Dodaj do ulubionych

Pies śpi na grobie swojego pana

    • Gość: Betka Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.elsat.net.pl 18.07.07, 23:08
      Mieszkańcy Częstochowy, proszę zaopiekujcie się tym pieskiem !!! Na pewno wśród
      Was jest ktoś kto może go przygarnąć.
      • Gość: Monika mam dwie historie do opowiedzenia IP: *.eranet.pl 19.07.07, 00:57
        W Piotrkowie Trybunalskim kilka lat temu pies też zamieszkał na grobie swego
        pana. Przyszedł napogrzeb i został. robotnicy zbudowali mu budę, karmili go.
        Piesek mógł wrócić do domu, ale nie chciał.

        Miałam suczkę, urodziła szczeniaki, dwa zostały z nami. Matka była przywódcą,
        chociaż potomstwo - pies i suczka dorosły. Pies umarł w wieku 6 lat.
        Prawdopodobnie został otruty. Chodziły słuchy, że przy Cytadeli w Warszawie
        jakiś zboczeniec, albo zboczenica rozkłada truciznę. Mój pies zachorował na
        ostrą niewydolność nerek i szybka umarł. Jego matka - sunia w pełni sił,
        przestała jeść, straciła całą radość życia i po dwóch tygodniach też zdechła. Z
        tęsknoty i rozpaczy. Nie za przewodnikiem stada.

        Takie to są historie. Wolę psy.
      • yoasia82 Re: Pies śpi na grobie swojego pana 20.07.07, 13:26
        no wlasnie moze ktos by go mogl wziac do sioebie albo moze jakies ogloszenia
        zrobmy, moze go ktos wezmie, gdybym nie miala psa sama bym go wziela, niestety
        moi rodzice na drugiego sie nie zgodza, za male mieszkanie :(
    • Gość: psia mama hipokryzja!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.cnb.com.pl 19.07.07, 01:10
      Jeju, nie da się tego czytać normalnie.

      Każdy: wow ale super piesek,pieski są wierne, najlepsi przyjaciele ble ble ble

      Tylko jak przychodzi co do czego to wtedy każdy zabiera tyłek i idzie. Wakacje
      ważniejsze co tam pies, którego się miało 9 lat, albo szczeniak. Można
      wyrzucić, ktoś znajdzie może i się zaopiekuje. Jak nie...trudno, zdechnie,
      zabije go samochód, zostanie zagryziony, pobity itd.

      Ludzie to najbardziej bezmyślne istoty na świecie. Jak można wyrzucić psa z
      pędzącego samochodu, albo zastawić przy ruchliwej ulicy. Logiczne jest, że pies
      w panice zacznie biegać za każdym samochodem i potrąci go samochód.

      Jak można wiedzieć o znęcaniu się nad psem i nic nie zrobić. Boisz się? Jak
      zadzwonisz anonimowo to nikt się nie dowie, że to TY!!!

      Jestem tak wściekła jak czytam takie coś, że aż k*****a strzela.
      • jednorazowy3 Re: hipokryzja!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.07.07, 09:06
        otoz to, mysle, ze psa powinno sie uspic
        dla wielu bedzie to pewnie bolesne ale przeciez w chinach zjada sie psy jak u nas swinie i nikt nie robi roblemu
        • Gość: mańka Re: hipokryzja!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.gprspla.plusgsm.pl 19.07.07, 10:51
          Myślę, że po śmierci twojej partnerki/żony należałoby uśpić ciebie.
          • Gość: mutant Re: hipokryzja!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.telprojekt.pl 19.07.07, 11:08
            taa, a tysiace świnek ginie dziennie, a Ty sie oblizujesz po obiadku

            konine też sie zjada, mimo, ze fajnie sobie na koniu czasem pojezdzic i tak mu dobrze z oczu patrzy

            to tylko zwierzaki, ktore istnieja po to zeby je jesc, moze to i przykre ale prawdziwe
      • Gość: ania Re: hipokryzja!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.pkobp.pl 19.07.07, 12:49
        Gość portalu: psia mama napisał(a):
        > Jeju, nie da się tego czytać normalnie.
        >
        > Każdy: wow ale super piesek,pieski są wierne, najlepsi przyjaciele ble ble ble
        >
        > Tylko jak przychodzi co do czego to wtedy każdy zabiera tyłek i idzie.
        Wakacje
        > ważniejsze co tam pies, którego się miało 9 lat, albo szczeniak. Można
        > wyrzucić, ktoś znajdzie może i się zaopiekuje. Jak nie...trudno, zdechnie,
        > zabije go samochód, zostanie zagryziony, pobity itd.

        Tu akurat palnelas bzdure. Osoby wspolczujace zwierzakowi i podziwiajace go to
        na 100% nie ta sama grupa, ktora jest zdolna do porzucenia psa. Pomylilas
        adresatow zarzutow.
    • Gość: Kolega psa :) Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 03:21
      bo przeciez NIE właściciel! :)
      Pies to stoworzenie, i niewolnictwo go nie tyczy ! :)
      Ciekaw jestem, czy znane sa takie hostorie zwiazane z kotami?
      No, amatorzy kociarze, do apelu! :)
      • jednorazowy3 Re: Pies śpi na grobie swojego pana 19.07.07, 09:08
        są znane
    • mariamagdalena7 Pies śpi na grobie swojego pana 19.07.07, 04:19
      "WIEM TYLKO JEDNO TO CO NAJLEPSZE W CZLOWIEKU TO JEGO PIES".Sama mam 15
      letnieniego PON-a.Jestem chora na SM gdyby nie ten moj maly piesek zycie
      stracilo by dla mnie sens.Dzieki Niemu zyje bo wiele razy bol rodzil mysli
      samobujcze.Ale Wiedzialam,ze niemoge Go zostawic.Jestem Mu wdzieczna.Ostatnio
      musialam sie zapozyczyc u przyjaciol,bo pierwszy raz zachorowal.Teraz jade na
      jogurcie i chlebie,ale WIEM, ze warto bylo.Bo my potrzebujemy sie
      nawzajem.Pozdrawiam wszystkich, ktorzy kochaja psiaki.Psy gora.Marysia
      • Gość: Danka. Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.07, 08:42
        Jesli możesz -podaj jakis kontakt do siebie.Chcemy Ci jakos pomóc-choć w
        skromnej i mozliwej formie.Pozdrawiam.Wspieramy Cię.
        • Gość: docia Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: 80.54.174.* 03.08.07, 13:05
          kontakt do kogo? do mnie? jezeli tak to juzpoadałam nr gg w zeszłym chyba
          kometarzu:)
    • Gość: wierny Tak kobiety,pies jest od was wierniejszy IP: *.opera-mini.net 19.07.07, 05:44
      bierzcie z niego przyklad.
    • Gość: decha9 Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: 77.242.229.* 19.07.07, 08:29
      Czytam i płaczę nad losem psinki. Mieszkam w Koninie. Przed wieloma laty
      przybłąkał się do naszego bloku pies - czarny kundel- wtedy jeszcze nie było
      domofonów. Zaczął sypiać w naszj klatce na wycieraczkach. Nazwaliśmy go LALEK.
      Lalek mieszkał na wycieraczkach 10 lat - nie chciał spać w domu. Wszyscy go
      karmili, szczepiliśmy go przeciw wściekliźnie - w sąsiednim bloku mieszkał
      weterynarz. Często przed klatką leżały kanapki z wędlinką (w tamtych czasach),
      które zostawiały dla Lalka dzieci wracające ze szkoły. Kochaliśmy Go bardzo. W
      końcu trzeba Go było uśpić, bo ciężko zachorował , ale miał szczęśliwe życie na
      wolności!!!! Nie zamykajcie PIKUSIA w schronisku. Mam nadzieję, że znajdzie się
      człowiek, który może zająć się Pikusiem. WARTO!!!!
    • Gość: iwa Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.07, 09:03
      to jest prawdziwa miłość!!!po raz kolejny się potwierdza, że to zwierze jest
      najlepszym przyjacielem człowieka!
      • Gość: A Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 09:12
        Proszę wszystkich, popytajcie znajomych, rodzinę, czy ktoś nie przygarnąłby
        pieska. Stawianie mu budki na cmentarzu jest złym pomysłem. Naprawdę bezpieczny
        będzie tylko w swoim domku.
    • Gość: "'' F '" Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 09:47
      miekna historia.ja to wiem ze takie psy sa,bo to najlepsi przyjaciele
      czlowieka.a ludzie to "świnie" albo cie okradnie,albo cie zdradzi,albo obgada,a
      pies tylko pokocha i chce byc kochanym.kazde zwierze osamotnione przez
      wlasciciela,szuka i nadal czeka na niego,bo nie rozumie dlaczego ukochany
      pancius go zostawil. "NIE KAŻDY CZŁOWIEK MUSI MIEĆ PSA,ALE KAZDY PIES MUSI MIEĆ
      SWOJEGO CZŁOWIEKA" I "TY MASZ PSA TYLKO CHWILE,A PIES CIEBIE CAŁE ŻYCIE" .
      • bdx65 Re: Pies śpi na grobie swojego pana 19.07.07, 10:15
        Pies to brzmi dumnie!
        To można wyczytać z Waszych wpisów.
        A jak mu się człowiek odwdzięcza, pokazuje nasz, i pewnie nie tylko polski,
        język:
        -psia pogoda albo pogoda pod psem
        -psiakość!
        -tak brzydko, że psa by nie wypędził
        -psiakrew!
        -ty psie! - często w powieściach hist.
        -psubrat
        -ty suko!
        -psiajucha - "Chłopi"
        -wściekły pies - (nie tylko psy chorują na tę chorobę)
        -psiamać
        itd., itp, - same przekleństwa i inwektywy;
    • Gość: córka grabarza .........Pies śpi na grobie swojego pana........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 10:23
      Kundelek znał to miejsce, bo bardzo często przychodził tu z właścicielem na grób
      jego rodziców, przy okazji oznaczając sąsiednie mogiły świeżym ....
      • samozwaniec1 Coreczko grabarza.Ty tez zaopiekuj sie pieseczkiem 19.07.07, 10:56
    • Gość: Aza Złóżmy się na budę dla tego psa! IP: *.bg.agh.edu.pl 19.07.07, 10:47
      Czy nie ma tutaj nikogo z Częśtochowy kto by zrobił dobry uczynek i zajął się
      tą sprawą? Może koło cmentarza możnaby postawić budę dla tego psa?
      • Gość: A Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 11:00
        Pisałam już - buda przy lub na cmentarzu to zły pomysł. Psiak będzie
        wszystkich "zwiedzających" i handlarzy, a tak naprawdę niczyj. Trzeba mu
        znaleźć prawdziwy dom. Jeśli trafi do kogoś, kto otoczy go miłością, szybko się
        przywiąże. Ludzie go dokarmiają ale nikt go nie chce. Moze właśnie dlatego
        ciągle powraca na grób?

        Moze ogłosić go na Dogomanii?
        Pamiętajcie, że piesek luźno latający narazony jest na wiele niebezpieczeństw,
        a do tego stykając się z innymi psami - rozmnaża się. Potem mamy tyle biedaków
        w schroniskach...
        • Gość: ktosiek Re: IP: 80.54.174.* 27.07.07, 15:33
          az mi isę żygać chce, jak to czytam. Pikus ma dom, pikus ma właściciela. ma
          wszystko. Ale tylko w domu nie chce on przebywać. tam nie ma miejsca, on ma
          opieke weta. W domu on nie lubi być, bo zamało miejsca. On woli sobie pobiegać.
          Ma budę. Nie korzysta z nij. w zimie siedzi sobie w sianku. Przeżywa. fajnie
          nie??;> a spróbujcie go tylko uśpić!! bez zgody właścicieli!!!!!!
    • samozwaniec1 Pies śpi na grobie swojego pana i jest szczesliwy 19.07.07, 10:54
      Absolutny odlot.Pies,ktory jest czlowiekiem.
      • Gość: czeka Re: Pies śpi na grobie swojego pana i jest szczes IP: 212.87.241.* 19.07.07, 11:03
        Ze może pan go przytuli,nakarmi,pogłaszcze,cos za coś,pomnik wykluczone nakarmić zwierzeta w schronisku za te pieniądze
    • Gość: Misia Dziwię się, że do tej pory niket go nie przygarnął IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.07, 12:09
      Czy w tym mieście od jesieni ubiegłego roku nie znalazł się naprawdę nikt, kto
      tego psiaka by przygarnął? Co stoi na przeszkodzie? Przerażające! Ludzie! Czy wy
      nie macie serc? Stać Was tylko na to, by przynieść odpadki z obiadu i to pewnie
      też nie zawsze? Przecież ta psina potrzebuje domu, czyjegoś serca. Czy czekacie,
      aż zamarznie zimą, albo przejedzie go jakiś samochód? Zwierzęta w dzisiejszych
      czasach rzeczywiście mają więcej serca niż ludzie. To bardzo smutne i przerażające.
      • jednorazowy3 Re: Dziwię się, że do tej pory niket go nie przyg 19.07.07, 15:03
        oj misia fisia jakas Ty dobra
        moze wez go do siebie lepiej
    • Gość: Mess Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.kolornet.pl 19.07.07, 12:20
      Skoro tak martwią się jego losem, to dlaczego nikt z tych sprzedawców nie
      przygarnie biedaka?
      • Gość: Bambo Gdybym tam mieszkał zaraz bym zabrał tego miśka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.07, 12:26
        Ludzie, którzy przychodzicie na ten cmentarz, którzy dokarmiacie tego psiaczka,
        czy nie przyjdzie Wam do głowy, że mielibyście prawdziwego przyjaciela w tm
        zwierzaczku? Dalczego jesteście tacy bezduszni? Jak mogliście spokojnie patrzeć
        jak to biedactwo nocuje w deszcz, zawieje na tym grobie? Nie mogę tego pojąć! To
        wswtrętne! I jeszcze opowiadacie o tym tak spokojnie dzinnikarzowi.
        Powinniście się wstydzić swojej bezduszności! Napewno macie samochody, może i
        własne domy! Przecież na cmentarz w okolicy listopada przychodzi masa ludzi! Czy
        nie było wśród Was ani jednego Człowieka?
      • jednorazowy3 Re: Pies śpi na grobie swojego pana 19.07.07, 15:06
        moze nie lubia psow
        moze nie maja warunkow
        moze nie chca

        co to przymus opieki nad psami jest?

        jedyne wyjscie to uspic tego pieska, nie jego pierwszego to spotka i nie ostatniego

        mozna jeszcze dac znac restauratorowi chinskiemu to sprawe zalatwi od reki
    • Gość: Aga Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 12:30
      kochane psiaki !! i niech ktos teraz powie ze pies nie jest najlepszym
      przyjacielem czlowieka... nawet gdy go juz nie ma :(
    • Gość: lila Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 13:02
      Rodzina zmarłego właściciela nie jest anonimowa (w końcu zarząd cmentarza wie,
      kto organizował pogrzeb i za niego płacił). Skontaktować się z nimi można -
      może nie wiedzą, dokąd pies uciekł. Niewykluczone jest też, że psa wyrzucono z
      domu (np. po likwidacji mieszkania), więc poszedł w drugie dobrze sobie znane
      miejsce, bo tam z panem bywał. Jeśli tak jest, to nie ma się co literacko
      wzruszać, tylko znaleść futrzastemu ciepły dom.
      • Gość: kruk Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.bmwgroup.com 19.07.07, 13:49
        ktos tam napisal ze pies to najlepszy przyjaciel czlowieka...
        co za bzdura, przeciez ogolnie wiadomo
        ze to kobieta jest najlepszym przyjacielem czlowieka :)
        • Gość: 123 Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 14:01
          Jade tam zaraz zobaczyć jak sprawa wygląda,mogę się pieskiem tymczasowo
          zaopiekować,dokąd nie znajdzie domu. Jesli oczywiście da się "złapać" i pójdzie
          ze mną do domu (mieszkam blisko).
          • Gość: A Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 14:22
            123, naprawdę? To bardzo dobra informacja, że Ktoś wreszcie chce przygarnąć
            pieska, chociaż tymczasowo do momentu znalezienia nowego domu. Jeśli piesek da
            sie złapać to można mu zrobić fotki i dać na Dogomanię i inne portale. Dobry
            dom musi się znaleźć!
            Ten biedaczek nie może się tak dłużej tułać!!!
          • Gość: Misia Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.07, 14:26
            Jesteś naprawdę "Gościu"! Zrobiłabym to samo, gdybym mieszkała właśnie tam
            gdzieś w pobliżu. Przywracasz mi wiarę w Człowieka! Trzymam za Ciebie kciuki! A
            i Zdrowaśkę za Cibie też odmówię! Wszystkiego najlepszego! Tak trzymać!
          • Gość: Misia Do 123 Czlowieka przez duże C.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.07, 14:32
            Może, gdyby tak od razu nie dał się ten piesek zabrać, spróbuj trochę z nim
            ponegocjować - daj mu jakąś kiełbaskę, pogadaj z tymi handlarzami spod
            cmentarza, może pomogą Ci go oblaskawić (chociaż tyle mogliby dla niego zrobić,
            skoro wykazali sią do tej pory taką biernością i przyglądali się jak ten biedak
            marznie zimą). Zwykle jeśli taki piesek pozwoli już się pokochać, to obdaruje
            Cię przyjaźnią i wiernością większą niż życie. Myślę, że jak się do niego
            przyzwyczaisz, to nie oddasz go już nikomu innemu.
          • jednorazowy3 Re: Pies śpi na grobie swojego pana 19.07.07, 15:09
            mam nadzieje, ze jak go juz ze soba zabierasz to w pelni o niego zadbasz (mam na mysli m.in. sprzatanie kup z trawnikow)
            • Gość: 123 Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 15:43
              Byłam u Pikusia prawie godzine,rozmawiałam z paniami które się nim opiekują.
              Wiem,że jest osoba chętna do zabrania psa,ma duzy dom pod miastem z ogrodem.
              Pikuś jest pieskiem nieufnym,nawet do mnie nie podszedł,reaguje na imię,jeste
              zaprzyjaźniony z paniami które się nim opiekują,im pozwala się głaskać itd.
              Teroetycznie piesek ma dom blisko cmentarza,tam mieszkał z panem zanim
              umarł,natomiast teraz kiedy mieszkają tam spadkobiercy pana,Pikuś nie chce tam
              zostac. Teren w okół jego domu nie jest ogrodzony dlatego piesek większa częśc
              dnia spędza na cmentarzu albo koło niego, do domu prawie nie chodzi.
              Już 2 razy wpadł pod auto,nic mu sie powaznego nie stało ale wiadomo,ze
              następnym razem może już nie mieć tyle szczęścia.
              Pikuś ma jakieś 6-7 lat,jest nieduży.
              Dziś byli u niego z TVNu,pewnie bedzie w Tv więc oglądajcie,może go zobaczycie.
              Wszyscy go tam dokarmiają,nawet firma która przywozi obiady dla handlarzy -
              daja też porcje dla Pikusia.
              Będe w kontakcie z panimi które się nim opiekują. Mysle,że po artykułach w
              gazetach (ten z GW nie byl pierwszy) i Tv Pikuś szybko znajdzie dom.
              • Gość: A Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 16:47
                Zobaczcie tutaj:
                www.tvn24.pl/12690,1514936,wiadomosc.html
                • Gość: db Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.07, 08:43
                  Śliczny jest ten piesio!
              • Gość: swoboda_t Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 17:19
                Dobra z Ciebie kobieta "123"! Uszanowanie :)
              • Gość: karola Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.07, 11:56
                123 jesteś super. Tyle gadania tu było na dwie strony, że trzeba sie zająć i
                pomóc, a tylko Ty to zrobiłaś. Jesteś debeściak :)
                • Gość: A Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.07, 14:45
                  Jakieś wieści od Pikusia?
                  • Gość: włściciel Pikusia Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.07, 11:09
                    Czytamy te bzdury i krew nas zalewa. Skąd te informacje o bezdomnym, biednym
                    psie????. Informuję autorkę p. Kwiatkowską Elizę, aby na przyszłość bardziej
                    skrupulatnie weryfikowała otrzymywane od ludzi informacje. A teraz trochę
                    prawdy:- pies Pikuś ma dom, budę, zawsze wodę do picia i jedzenie.
                    - przebywa często pod cmentarzem, ponieważ po śmierci właściciela nie
                    można było go uwiązać, ani zatrzymać na posesji, gdyż nie chciał jeść.
                    - Pikuś z reguły śpi na naszej posesji.
                    -Imię "Pikuś" pies otrzymał od zmarłego właściciela kilkanaście lat temu( ma
                    książeczkę szczepień), a nie od handlarzy zniczami.
                    -Pies ma opiekę weterynaryjną- dwukrotnie zabierałem go sprzed cmentarza do
                    pobliskiej lacznicy( można sprawdzić w komputerze).
                    - Wszystkich zainteresowanych losem "biednego, bezdomnego, głodnego" Pikusia
                    (także media), zapraszamy na ul. Wały Dwernickiego 249 lub kontakt telefoniczny
                    pod nr 500 245 221.
                    -jako dodatkową"atrakcję"oferujemy przejażdżki dla dzieci na kucykach
                    szetlandzkich.
              • Gość: właściciel Pikusia Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.07, 21:53
                Czytamy te bzdury i krew nas zalewa. Skąd te informacje o bezdomnym, biednym
                psie????. Informuję autorkę p. Kwiatkowską Elizę, aby na przyszłość bardziej
                skrupulatnie weryfikowała otrzymywane od ludzi informacje. A teraz trochę
                prawdy:- pies Pikuś ma dom, budę, zawsze wodę do picia i jedzenie.
                - przebywa często pod cmentarzem, ponieważ po śmierci właściciela nie
                można było go uwiązać, ani zatrzymać na posesji, gdyż nie chciał jeść.
                - Pikuś z reguły śpi na naszej posesji.
                -Imię "Pikuś" pies otrzymał od zmarłego właściciela kilkanaście lat temu( ma
                książeczkę szczepień), a nie od handlarzy zniczami.
                -Pies ma opiekę weterynaryjną- dwukrotnie zabierałem go sprzed cmentarza do
                pobliskiej lacznicy( można sprawdzić w komputerze).
                - Wszystkich zainteresowanych losem "biednego, bezdomnego, głodnego" Pikusia
                (także media), zapraszamy na ul. Wały Dwernickiego 249 lub kontakt telefoniczny
                pod nr 500 245 221.
                -jako dodatkową"atrakcję"oferujemy przejażdżki dla dzieci na kucykach
                szetlandzkich.
                • Gość: :/ Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.07, 22:12
                  Jeżeli pies biega samopas to znaczy, że NIE MA WŁAŚCICIELA, albo ten który
                  uważa się za niego nie opiekuje się nim dobrze!!! :/
                  Także proszę się tutaj nie wydzierać!!!
                  • Gość: właściciel Pikusia Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.07, 01:05
                    A czy właścicielem jest ten którego pies wyje na łańcuchu?Ten psiak jest wolny
                    i szczęśliwy.A co do opieki nad nim, to najlepiej samemu to sprawdzić u źródła,
                    a nie czytać głupot.Pozdrawiam.
                    • Gość: :/ Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.07, 03:06
                      Właścicielem jest ten, który poświeca swemu zwierzakowi czas, prowadzi go na
                      smyczy, trzyma na ogrodzonym terenie (NIE NA ŁAŃCUCHU!). Włóczący się pies to
                      pies BEZPAŃSKI, narażony na wiele niebezpieczeństw, romnażający sie! Uważam
                      zatem, ze Pikuś jest bezpański!
                      • Gość: ... Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 08:39
                        Czy ktoś już przygarnął tego pieska?
                        • Gość: 123 Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 11:45
                          Panie "właścicielu" to co Pan pisze mniej więcej się zgadza,już o tym pisałam
                          ,że teoretycznie Pikuś ma dom. Tylko,że Pańskim OBOWIĄZKIEM jest trzymanie
                          pieska na ogrodzonym terenie. Pańskie ogrodzenie jest może dobre dla kucyków ale
                          niestety nie dla psa. Gdyby Pikuś czuł się u Pana jak w domu to by nie siedział
                          pod cmentarzem,widać coś mu nie odpowiada (może brak ogrodzenia?). Z tego co
                          wiem Pikuś przynajmniej 2 razy wpadł pod auto właśnie dlatego,że biega swobodnie
                          (Pan to nazywa "wolnością i szczęściem"?). Owszem,podobno prowadzał Pan go wtedy
                          do weterynarza i pokrył koszty ale jaki miał Pan inne wyjście? Skoro określa się
                          Pan mianem jego właściciela nie miał Pan raczej innego wyjścia.Właściciel
                          odpowiada za psa!
                          Cała ta historia nie miała by miejsca gdyby dbał Pan nie tylko o swoje kucyki
                          (źródło dochodu) ale też o psa i postawił solidne ogrodzenie. Proste ,prawda?
                          Jeśli nie jest Pan w stanie terenu ogrodzić i zapewnić psu odpowiednich warunków
                          to najlepiej będzie oddać psa komuś kto warunki ma.
                          Widać,że zbytnio się Pan losem psa nie przejmuje,w końcu dostał go pan w spadku
                          i jest dla Pana tylko kłopotem. Ciekawe ile jeszcze razy Pikuś będzie musiał
                          wpaść pod samochód? Ciekawe ile takich wypadków przeżyje?
                          Oddanie psa komuś kto zapewni mu odpowiednie warunki to nie wstyd,w tym
                          przypadku to dobra decyzja która może mu uratować życie.
                          Wiem,że u pana pies ma jedzenie i wode,to jednak za mało. Potrzeba mu też
                          ODPOWIEDZIALNEGO opiekuna który nie pozwoli mu błąkać się po ulicy i narażać życia.
                          • Gość: am Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 16:47
                            123, masz całkowitą rację!!!
                            Rzekomy "własciciel" nie dba o psiaka. Pikuś traktowany jest jak
                            przysłowiowy "wiejski Burek" włóczący się po wsi.
                            Psem trzeba się opiekować, pilnować go, zaopatrzyć w adresownik.

                            Najlepiej będzie rzekomy "Właścicielu" jeśli oddasz psiaka w dobre ręce - dla
                            ciebie wygodnie a dla psa szczęśliwie. Zresztą myślę, że w tym przypadku jakieś
                            proszenie ciebie o zgodę nie ma żadnych podstaw - przecież nie interesuje cię
                            tak naprawdę co robi w tej chwili psiak, gdzie się podziewa, czy coś dzisiaj
                            jadł, czy trzyma się z dala od ruchliwej ulicy.
                            Mam nadzieję, że już wkrótce Pikuś trafi do PRAWDZIWEGO, KOCHAJĄCEGO DOMU.
                          • hanna-w Re: Pies śpi na grobie swojego pana 29.07.07, 13:52
                            Podany wczesniej nr tel. jest nieaktywny- proszę o o pilny kontakt mailowy-
                            oraz podanie nr tel. ,jesli to możliwe.Zadzwonię .
              • Gość: Ona Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.07, 12:48
                Mam b.pilna sprawę do ciebie-podaj proszę kontakt -w sprawie psa. Czekam.Będę
                wdzieczna za odzew.
                • Gość: Ona. Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.07, 12:57
                  Podam jednak tel.511-854-051.Proszę o sygnal-oddzwonię.Pozdrawiam.
              • hanna-w Re: Pies śpi na grobie swojego pana 30.07.07, 09:50
                Ponawiam prośbę o pilny kontakt -czekam na odzew.
                • Gość: docia Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: 80.54.174.* 30.07.07, 10:19
                  pies nie jest do adopcji. jak da radę, to postaram się zdrobić coś w kierunku,
                  abu pikuś się nie walał po ulicy. a wy się już od niego odwalcie. Zajmijcie sie
                  swoimi.
    • Gość: kruszynka Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.07, 19:50
      Pies najwierniejszy przyjaciel człowieka... Współczuję temu pieskowi, został sam
      i mimo że go dokarmiają to pewnie mu smutno. :o(
      • Gość: anka Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.07, 00:50
        moi kochani,muszę się wypowiedzieć w obronie właściciela Pikusia...choć go nie
        znam....

        Chcecie psa unieszczęśliwić najwyraźniej.
        Miałam w życiu i mam wiele psów.Są takie,że ogrodzenie im nie pomoże.Nie tak
        dawno przygarnęłam kundelka ze złamaną łapką.Wyleczyłam i ....nic nie pomogło
        aby nie wychodził na ulicę.Był mały i jak małpa wspinał się na wysokie
        ogrodzenie.Uwiązałam...wył i się dusił.
        Nie wpadłam na pomysł woliery,żałuję,bo podano mu trutkę ,ponieważ szczekał na
        ulicy na ludzi.

        Przypomnijcie sobie historię Szoguna,psa którym zaopiekowała się Wyborcza.
        Z Trzech Wieszczy znaleziono mu dom w Rędzinach,skąd uciekł i wrócił,bo był
        zakochany.
        A jego prawdziwy dom był na Stradomiu,gdzie zrozpaczony właściciel zrobił
        dwumetrowe ogrodzenie.Pies ten jeździł tramawajem na Aniołow i wracał na
        Stradom.Dożył szczęśliwie swoich lat....a właściwie niezbyt szczęśliwie,bo po
        artykułach w gazecie został zamknięty w kojcu z dachem..

        Może Pikuś chce być wolny ?
        Może lubi swój dom,tylko po stracie pana,ciągnie go na ten cmentarz ?
        • Gość: 123 Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.07, 09:34
          anka - może Pikus na swój sposób jest szczęśliwy,opiekują się nim sympatyczni
          ludzie,karmią,głaszczą,w jakimś sensie jest blisko ukochanego pana itd tylko nie
          zmienia to faktu,że Pikuś chodzi blisko 3 bardzo ruchliwych ulic (wiem coś o tym
          bo mieszkam blisko) i w każdej chwili może mu się coś przytrafić. Coraz bliżej
          do zimy a Pikuś do domu nie bardzo ma ochote chodzić wiec co z nim będzie zimą?
          A jeśli ktoś go otruje,kopnie,rzuci w niego kamieniem? Psychopatów nie brakuje.
          W swoim domu byłby bezpieczny,nie byłby narażony na te wszystkie
          niebezpieczeństwa. Przecież chodzi o jego dobro.
          • Gość: anka Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.07, 10:11
            123

            Nikt bardziej ode mnie Cię nie rozumie.Mam sama 5 takich psów,które się
            wałęsały ,wyrzucone.
            Opisałam tylko jeden wypadek mojego kochanego ,niezależnego kundlusia,który
            zresztą przez to skończył tragicznie..

            Masz rację,ale właściciel może mógłby coś zrobić.Pikuś tam się wychował.....

            Pozdrawiam serdecznie....:)
    • Gość: docia Pies śpi na grobie swojego pana IP: 80.54.174.* 25.07.07, 21:16
      To, co napisano tu o pikusiu, to po części nie prawda. Pikus od dawna ma tak na
      imię, własciciel go tak nazwał. Pikuś ma ok 10-12 lat, jego "właściciele", bo
      dostali go w spadku po zmarłym, o ile można to tak nazwać, sami go odpięli od
      budy, kiedy tuz po śmierci swego pana piesek przestał jeść. Zaczał marnieć w
      oczach, wiec postanowili go wypuscić, bo bardzo często się zrywał z łańcucha.
      Nie było sensu go dalej tak męczyc. A on sobie świetnie radzi. Nie jeden piesek
      pozazdrosciłby mu takiego życia, jakie prowadzi teraz. Co prawda wałesa sie po
      okolicy, raz wpadł chyba pod samochód, ale został wyleczony. Wet powiedział, że
      z tak wykręcona łapką piesek bedzie się meczyl, wiec należałoby go uśpić,
      jednak opiekunowie dali mu szansę. I co?? i proszę - jeszcze tego samego dnia
      po nastawieniu łapki Pikuś biegał zadowolony po "swojej" dawnej posesji. To
      tutaj dostaje jedzenie, opiekę, zawsze, kiedy przychodzę tu z siostrą, podbiega
      szczęśliwy, kładzie się i chce żeby go głaskać. Kiedys był dziki, ale od czasu,
      kiedy jego pan zmarł, zaczał być naprawdę przyjazny. Jest wierny, bardzo
      wierny - kiedy jego pan jescze żył, czesto stali naprzeciw siebie przez parę
      minut patrzac sobie w oczy. Pan sie do niego usmiechał, piesek merdal ogonkiem.
      Jak widać, nawet bez głaskania potrafił sie przywiazać. Jego pan opiekował sie
      nim przez te wszystkie lata, teraz ten odpłaca mu sie wiernością. Odiwedza go
      codziennie, zadna siła nie jest w stanie go od tego odwieźc. Miłośc przetrwa
      wieki.
      I przestroga do animalsów - nie zabierajcie Pikusia do schroniska, bo on i tak
      wróci!! Jeżeli go zabierzecie z zamiarem dania mu lepszego życia, to tylko go
      skrzywdzicie!!
      To nie jest odpowiedź na zaden komętarz, to jest odpowiedź prosto na artykół.
      • Gość: am Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 22:29
        "anka - może Pikus na swój sposób jest szczęśliwy,opiekują się nim sympatyczni
        ludzie,karmią,głaszczą,w jakimś sensie jest blisko ukochanego pana itd tylko nie
        zmienia to faktu,że Pikuś chodzi blisko 3 bardzo ruchliwych ulic (wiem coś o tym
        bo mieszkam blisko) i w każdej chwili może mu się coś przytrafić. Coraz bliżej
        do zimy a Pikuś do domu nie bardzo ma ochote chodzić wiec co z nim będzie zimą?
        A jeśli ktoś go otruje,kopnie,rzuci w niego kamieniem? Psychopatów nie brakuje.
        W swoim domu byłby bezpieczny,nie byłby narażony na te wszystkie
        niebezpieczeństwa. Przecież chodzi o jego dobro."

        Nic więcej nie trzeba dodawać. 123, napisałaś to, co ja chciałam napisać. Masz
        całkowitą rację.
        A to co piszą inni, że niby psiak jest teraz szczęśliwy, chyba sobie żartują. Z
        pewnością pies woli swobodne bieganie od uwiązania na łańcuchu, ale to nie
        znaczy że jest szczęśliwy, a już na pewno nie jest bezpieczny!
        • Gość: docia Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: 80.54.174.* 27.07.07, 14:46
          cóż, Pikuś na pewno bedzie bezpieczny w domu, ale co to da, jeżeli któregoś
          dnia zwieje przy pierwszej lepszej okazji? Na "swojej" posesji ma budę, ma
          jedzenie, był tam bezpieczny. A że wala się obok tych 3 ulic, to wiem, bo tez
          mieszkam niedaleko. Tylko on nie jest jeszcze głuchy, ślepy ani głupi na tyle,
          zeby wejsc pod samochód! ktoś musiałby go specjalnie przejechać... Tak,
          psychopatów nie brakuje, wiem, ale pies potrafi sie obronic. I na pewno nie raz
          już dostał kamieniem czy kopem, bo na jego ciele jest mnóstwo starych blizn i
          ran. nie no mioże nie mnóstwo, ale parę. To prawda, że kiedys na pewno cos mu
          się stanie gorszego niż tylko skaleczenia, ale powstrzymując go od takiego
          życia, ktoś moze go zamęczyć psychicznie. I pikusia nie trzeba adoptować, bo on
          ma dom. Jakos innymi psami, które też sie walaja byle gdzie nikt sie nie
          przejmuje, bo nie było o nich w gazecie.
    • Gość: przyjaciółka Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.gprspla.plusgsm.pl 25.07.07, 23:01
      ja mam moja stokrotkę przyjaciółkę która wszysko rozumie, ja ją również, mój
      pies to mój przyjaciel najważnieszy.. tak jak podchodzisz do zwierząt tak one
      Cię czują, one również myślą i czują tak jak my. Opinia mówi,że nawet pudel
      potrafi zagryść, wszystko kwestią zaangażowania, oni chcą się przyjaźnić...
      • Gość: ... Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 09:30
        Masz rację Przyjaciółko.
        • Gość: dość komedii Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 09:57
          Jak dłudo jeszcze będą pisane takie bzdury.Czy naprawdę nie macie się czym
          zająć.
          • Gość: ... Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 16:58
            Widzę że ty nie masz się czym zająć Panie Bzduro. Ustawiaj sobie po kątach
            swoje dzieci, a nie ludzi z forum.
            • Gość: docia Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: 80.54.174.* 27.07.07, 14:49
              jeny, czy wy na prawdę tak się martwicie o pikusia, czy tylko chcecie wyjsc na
              takich miłych? czemu nikt isę nie zajmuje choćby takimi kundlami z naszego
              osiedla? a tak, zapomnialam, bo o nich nie było w gazecie! dopóki o pikusiu też
              nie było, to praktycznie nikt oprócz ludzi z cmentarza, mnie, mojej siory i
              opiekunów się psem nie interesował... lol
              • Gość: /\ Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 16:41
                Opiekuję się od lat bezdomnymi psami i wiem, ze to ogromny problem.
                Docia, chyba nie wiesz co mówisz. Pisząc "To prawda, że kiedys na pewno cos mu
                się stanie gorszego niż tylko skaleczenia, ale powstrzymując go od takiego
                życia, ktoś moze go zamęczyć psychicznie" dajesz wyraz temu, że psa masz
                gdzieś. Przepraszam, jesteś może psim psychologiem, że z góry wiesz, iż pies na
                ogrodzonym terenie wśród kochających ludzi "zamęczy się psychicznie"??? Bzdury!
                Do tej pory był nieszczęśliwy bo uwiązany na łańcuchu! Jak Burek z zabitej
                deskami wsi! To barbarzyństwo! A jak coś mu się stanie, powiesz: "Coż, tak
                miało być" (?)
                Martwie się o los tego psa. Jestem przeciwna oddaniu go do schroniska, ale
                pewne jest to, że nie może tak być jak dotychczas. Wciąż mam nadzieję, że
                pojawi się ktoś, kto będzie mógł Go przygarnąć. Nie zapominaj, że każdy
                błąkający sie pies oznacza niekotrolowany rozród - małe słodkie szczeniaczki,
                którymi ludzie się bawią, a później wyrzucają. Nigdy nie poradzimy sobie z
                problemem bezdomnych zwierząt, jeśli będą rozmnażać się w sposób
                niekontrolowany.

                Powiedz Docia, czym przejawia się Twoje zainteresowanie Pikusiem? Bo
                piszesz: "...praktycznie nikt oprócz ludzi z cmentarza, mnie, mojej siory i
                opiekunów się psem nie interesował... lol". Widzę raczej, że jego los jest Ci
                obojętny, a wręcz drażni Cię to, że ludzie piszą o nim na forum.
                • Gość: GOSIA Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.21.pl 28.07.07, 13:12
                  JA PIE.. LUDZIE WY JESTEŚCIE NIEOPWAŻNI!! plujecie się bo wreszcie macie
                  kogo ochrzaniać jak czytam wasze odpowiedzi to mnie krew zalewa ale czuje się
                  zobowiązana wyprowadzić Was z błędu :)

                  dRoga / drogi "^"

                  Pikuś nigdy na łańcuchu nie był przywiązany :):) wiem że trudno ci w to
                  uwierzyć ale to nie od obecnych właścicieli zależy, gdzie pies się znajduje,
                  tylko od przywiązania pikusia do pierwszego właściciela :)(zapewne trudno ci w
                  to uwierzyć, bo sam nigdy nie potrafiłeś dostatecznie zrozumieć i pokochać
                  zwierzaka :)) ogrodzenie jest (a raczej było) i to solidne, nic jednak
                  pikusiowi nie przeszkodziło w tym, aby dostać się na cmentarz. Teraz więc brama
                  jest otwierana, a padoki mają ogrodzenie przerobione dla koni. I nie jest to
                  bynajmniej wina opiekuna Pikusia.

                  PS. Z kucyków marny jest dochód więc uprzejmnie proszę nie wysuwać aluzji, że ,
                  jak to ktoś tam napisał "opiekuje się kucykami bo ma z nich kasę" czy jakoś
                  tak :):) Znam kucyki, znam pikusia,znam włąsciciela i docie (pozdro) i jakoś
                  nie zauważyłam, żeby przekładał on (właściciel) dobro kucyków nad pikusia z
                  tego powodu, że jest z nich, jak udało Wam się zażartować "dochód".

                  Przykro mi ale nie zgadzam się też z tym, aby ktoś go przygarnął lub oddał do
                  schroniska. B długo jestem w częstochowskim wolontariuszką i wiem, że warunki
                  tam dobre nie są, więc lepiej napiszcie artykuł o tamtych psiakach a nie o
                  pikusiu, który ma wszystko, czego mu potrzeba. I zastanówcie się nad
                  przygarnięciem któregoś z nich, bo niektóre siedzą tam lata i nikt o nich
                  artukułu nie napisze.

                  Swoją drogą ciekawe, dlaczego, prawda??

                  Z wyrazami szacunku i litości nad Waszą głupotą

                  Gosia :)
                  • Gość: /\ Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.07, 14:01
                    Taaa, jasne... Znam obydwie wolontariuszki z częstochowskiego schronu i jakoś
                    żadna nie ma na imię Gosia :/. Poza tym gdybyś była osobą, która "zna się na
                    rzeczy" nie pisałabyś takich głupot - że pies który włóczy się po cmentarzu i
                    już dwa razy wpadł pod samochód jest psem szczęśliwym. Pies potrzebuje mądrego
                    właściciela i opieki, a teraz nie ma ani jednego ani drugiego.
                    Jak się ustosunkujesz do tego, że Pikuś (będac, jak podejrzewam, psem
                    niewykastrowanym) się rozmnaża?
                    Dlaczego pies ma nie dostać szansy na normalne życie? Dlaczego nikt ma go nie
                    przygarnąć? Bo Tobie się tak podoba???
                    Wybacz, ale to Ty pi....lisz głupoty!!!
                    • trujaca_strzalka Re: Pies śpi na grobie swojego pana 28.07.07, 14:12
                      Ktoś tu plecie głupoty, że pies ma właściela. Nie, nie ma! Pies, który ma
                      właściciela prowadzany jest na smyczy! Pies, który ma właściciela karmiony
                      przez właściciela, a nie przez ludzi dobrej woli.
                      Skąd te wszystkie blizny?
                      Moim zdaniem sprawa nadaje się do TOZ-u. Nie wiem czy cokolwiek zrobią, ale
                      powinni.


                    • florida_blue do /\ i włascicieli Pikusia 29.07.07, 13:31
                      >Znam obydwie wolontariuszki z częstochowskiego schronu i jakoś
                      żadna nie ma na imię Gosia :/.

                      Hmmm...
                      1. Wolontariuszek jest wiecej niż dwie :)
                      2. tak sie składa, że wsród nas są dwie Gosie :)

                      co do reszty Twojej wypowiedzi, droga /\, całkowicie sie z Tobą zgadzam. Uważam,
                      że pies jest ZANIEDBYWANY przez swoich włascicieli. szczerze mówiąc dziwią mnie
                      głosy, że piesek jest szczesliwy biegając po ulicy, ze inne pieski mogłyby mu
                      zazdroscić.. jassssne ... pewnie ze jest szczesliwy, jak go w koncu auto zabije
                      to jeszcze szczesliwszy pójdzie do pieskowego nieba. A wczesniej zapłodni
                      wszystkie suczki w okolicy a szczeniaki, jesli nie zostaną "humanitarnie"
                      utopione zasilą nasze schronisko - tam kundelków jeszcze wciaż mało - zamiast po
                      8 w boksie - zawsze moze być ich po 10.

                      Drogi włascicielu - jesteś ODPOWIEDZIALNY za Pikusia, nawet jesli to nie jest
                      Wasz pies - a dostaliscie go w spadku. Jesli sie przyznałeś ze jesteś jego
                      opiekunem - to sie opiekuj i nie pozwalaj psu na błąkanie sie po ulicy! 123 była
                      zobaczyć co z psem sie dzieje, pies nawet adresówki nie ma przy obroży!
                      • Gość: mmm Re: do /\ i włascicieli Pikusia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.07, 13:57
                        jest jeszcze wyjscie : kastracja psa- ale to koszty dla wlasciela ...za to
                        mniej byloby bezdomnych psów w przepelnionych schroniskach -a to juz poważny
                        problem ..bo brak nie tylko miejsc w schroniskach -ale i karmy ...a nie kazdy
                        pies tam przetrwa / przeżyje / -a i tak to jest psie więzienie ...
                        • florida_blue Re: do /\ i włascicieli Pikusia 29.07.07, 14:07
                          moze po kastracji przestałby się tak włóczyc...
                          • Gość: ach życie życie Re: do /\ i włascicieli Pikusia IP: 212.87.241.* 29.07.07, 14:42
                            Ktoś powiedział: że na 10 tyś ludzi jest tylko jeden myślący człowiek,reszta to wilki, barany,owce,jaszczurki itd: prawda. Może życie powstało miłości i przemocy, i ciągle w alczy dobro ze złem, mądrość z głupotą,czyli walka przeciwieństw.
                    • Gość: GOSIA DO /\ IP: *.21.pl 04.08.07, 20:32
                      baranie <lol2> rozśmieszasz mnie jesteś żałosny <lol2> próbujesz być mądry i
                      napisać coś głębokiego ale nie bardzo ci wychodzi :PP POZDRAWIAM :D i życze
                      szcześcia :)

                      PS czy ty naporawde wierzysz, że w częstochowskim schronisku są tylko 2
                      wolontariuszki?? masz jakieś przestarzałe informacje, gdzieś sprzed pół roku,
                      bo wtedy jeszcze tam nie chodziłam, więc może rzeczywiście wtedy były tylko 2 -
                      renata i kamila :)

                      PS2 florida blue nie wiedzialam że chodzisz po takich glupich forach :D:D jak
                      widzisz ja też, nie czytałam jeszcze co napisałaś w swoim poście, ale twój nick
                      poznam wszędzie :D:D:D do zobaczenia w sobote :) w SCHRONISKU :/
                • Gość: docia Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: 80.54.174.* 30.07.07, 10:10
                  tak, drażni mnie to w jaki sposób ludzie o pikusiu i jego właścicelu piszą na
                  forum. A to jak sie nim interesuję, to już moja sprawa. Karmię go, kiedy widzę
                  że chce z nowu uciec to próbuje go powstrzymać dodatkowym jedzeniem, ale to nic
                  nie daje. A pikuś był szcześliwy nawet na łańcuchu, dopóki jego pan żył.
                  Niewiedzieliscie tego to sie nie odzywajcie!! qrde czepiacie się tylko po to
                  żeby się poczepiać!! Zajmijcie sie lepiej tymi bezdomnymi psami, cosię wokół
                  lasku aniołowskiego walają, a wygladają jak skóra i kości!! pikuś jest teraz
                  zapasiony. Przez to,że tak go dokarnmiacia, o ile ktoś z was to robi. weźcie
                  sie ludzie ogarnijcie w ogóle!!;/;/;/
                  • hanna-w Re: Pies śpi na grobie swojego pana 30.07.07, 11:00
                    Niech wszyscy zatroskani tym psem,ktory ma swoj dom a i dodatkową opiekę tych
                    ludzi kolo cmentarza /dokarmianie/ zajmą sie innymi bezdomnymi psami -nie tylko
                    tymi ze schroniska -ale tez tymi glodnymi i błąkającymi się i niech dokarmiją
                    te psy i szukaja dla nich domu !!! Ten Pikus ma az nadto jedzenia i opieki -a
                    inne psy zdychają z glodu i pragnienia@@@@ .Docia ma rację - pomożcie innym
                    psom -tym w tragicznej sytuacji .
                    • Gość: docia Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: 80.54.174.* 30.07.07, 12:24
                      dzięki za poparcie, hanno w. ale niestety nadal mówie, że pikuś nie jest do
                      adocji....:):)
                      • Gość: hanna Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.07, 14:13
                        Docia-wiem o tym -ale wytlumacz tym ludziom ,że w schronisku jest ponad 240
                        psów ;różnych dużych ,średnich i malych -czeka jak na zmilowanie na kogoś ,kto
                        je przygarnie -na kawalek kąta i miskę nawet skromnego jedzenia i wody. Są
                        piekne i mniej piekne -a każdy czeka na litościwego ,dobrego czlowieka -aby nie
                        musial siedziec tam zamknięty w boksie nieraz pelnym błota i odchodów a walka
                        o kęs jedzenia i o przeżycie następnego dnia- jest każdego dnia i nocy.
                        Ludzie-zamiast na silę zabierać tego Pikusia ,ktory ma dwa domy i pelne miski
                        jedzenia - ulitujcie się nad tymi cierpiącymi ,samotnymi i zaszczutymi -a czeto
                        i zagryzanymi psami w schronisku w Częstochowie !!!! Każdego roku kilkadziesiąt
                        psów ginie tam na skutek zagryzień - to wysoka średnia krajowa-zbyt wysoka ....
                        Takie schroniska to raczej więzienna , okrutna rzeczywistość zyjących w nich
                        psów - niż schroniska ....Nie wierzycie - udajcie się do takich schronisk -
                        niekoniecznie w tym mieście .Malo ktore schronisko nie jest przepelnione ,ma
                        pod dostatkiem karmy i dobre warunki . Miasto nie dba za bardzo -a sponsorów
                        tez nie ma zbyt wielu . Wirtualne adopcje -choć dają nieco pieniedzy -nie
                        zaspokoją calych potrzeb. Może to poruszy sumienia niektórych ludzi ??? Oby...
                        • Gość: hanna Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.07, 14:19
                          I jeszcze jedno : kastrujcie swe psy -jesli nie pilnujecie ich zbyd dobrze oraz
                          sterylizujcie swe suczki - bo te trudniej upilnowac ,by nie dopadl ich
                          pies ...TWtedy będzie mniej porzuconych- niechcianych psów w schroniskach i
                          tych bezdomnych ,błąkających sie albo padających ofiara hycli !!! Będzie wtedy
                          o kilkanascie czy kilkadziesiąt choć tysięcy bezdomnych psów mniej !!!
                          • Gość: Thom Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 19:52
                            Nie mogę słuchać tego chrzanienia doci i innych. Mój kumpel jest Pikusiem
                            zainteresowany. Po weekendzie spróbujemy go złapać. Pies zostanie wykastrowany
                            i wreszcie będzie miał kochający dom.
                            • Gość: Ada Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.07, 21:39
                              A jakie wy macie prawo do tego by łapać i przywlaszczać sobie psa ,ktory nie
                              jest bezpański i ma dom a nawet -dwa miejsca pobytu i opiekunów w obu
                              miejscach ??? Może zajmiesz się innym psem np. ze schroniska- jesli jestescie
                              dobrymi ,porządnymi ludzmi i odpowiedzialnymi ??? Tam czeka ponad 200 psow na
                              chętnych by je adoptowali . Jeśli piszesz serio i kumpel to nie jakiś drań -to
                              pomyslcie o uratowaniu choć jednego psa. Ale jesli nie jestescie dobrymi ludżmi-
                              to nie pisz glupot i nie zajmuj czasu porządnym ludziom chcącym zrobić cos
                              dobrego dla tych porzuconych czy bezpańskich psów.A może interesuje was obu
                              wolontariat w schronisku ?? Jest pole do popisu -zawsze przyda się męska pomoc -
                              choćby przy wyprowadzaniu na spcery w soboty dużych,silnych psów -bo
                              wolontariuszki to na ogół drobne ,mlode dziewczyny. Zatem???
                              • trujaca_strzalka Re: Pies śpi na grobie swojego pana 31.07.07, 08:43
                                Szanowne "opiekunki" Pikusia, a może Wy wykastrujecie tego psa? Takie niby
                                znawczynie tematu, a pozwalacie na to, by pies się włóczył. Jakoś żadna do tej
                                pory nie ustosunkowała się do kwestii kastracji psa. Co to ma znaczyć, że pies
                                ma dwa miejsca pobytu? Skąd te blizny na jego ciele??? - po raz drugi sie
                                pytam!!!
                                Gdzie będzie spał podczas mrozów??? Jasne, rzucicie mu kawałek ochłapa, a
                                resztę macie "gdzieś".
                                Ktoś, kto przejął się losem Pikusia i chce go przygarnąć jest dla Was wrogiem
                                nr jeden! Czy to jest normalne? Coś mi tu nie gra!!! Zastanówcie się nad soba,
                                zamiast napadać na ludzi, którzy naprawdę przejęli się losem psiaka.
                                • hanna-w Re: Pies śpi na grobie swojego pana 31.07.07, 09:03
                                  Gdybyś czytala uwazniej,zauwazylabyś ,że są dwa posty od wlascieli Pikusia-
                                  jest podany adres i nr tel - zadzwon i porozmawiaj sama z tymi ludzmi - ja to
                                  juz zrobilam ....Pies ma dom i podworko -ale woli biegać wolno . A żył
                                  przedtem caly czas na lancuchu u tego pana i wcale wczesniej nie chodzil z nim
                                  na ten cmentarz . Zamknięty w kojcu czy uwiązany kolo domu podobno nie chce
                                  jeść i marnieje -dlatego biega wolno ...a blizny ? ponoć dwa razy wpadl już pod
                                  samochod- jak pisze .... A jesli są chętni na adpocje psów- oczywiscie dobrzy
                                  ludzie- poroponuję natychniast wizytę w schronisku - tam czeka ponad 200 psów
                                  na adopcję !!!! Wydawanie psów- do godz. 14 / pon-piątki /.Jest stronka :
                                  www.czestochowa.schronisko.net Sami adoptowaliśmy wirtualnie psa w tym
                                  roku- a mamy swego -nie możemy wziąc drugiego.Chętnie polecę w dobre ręce do
                                  domu z podworkiem wiekszego psa .Zatem po co upierać się ,by zabrać psa ,ktory
                                  ma swoj dom z podworkiem i siedzi kolo cmentarza dokarmiany i holubiony -jesli
                                  on tego nie potrzebuje a TYLE PSÓW CZEKA NA JAKIŚ KĄT W SCHRONISKU ???
                                  zAZDWON DO WLASCICELI PIKUSIA I POROZMAWIAJ -A POTEM OBURZAJ SIĘ .A MOŻE SAMA
                                  WEZMIESZ PSA ZE SCHRONISKA-CHOĆ JEDNEGO ??? POLECAM NA POCZATEK WIZYTĘ W
                                  SCHRONISKU- BYC MOŻE ZDECYDUJESZ SIĘ URATOWAC JEDĄ PSIĄ SKÓRĘ I DUSZĘ ????
                                  POZDRAWIAM.
                                  • trujaca_strzalka Re: Pies śpi na grobie swojego pana 31.07.07, 09:26
                                    Gdybyś wiedziała, ile mam przygarniętych ze schroniska psów złapałabyś się za
                                    głowę, także nie do mnie ten tekst.
                                    Post "Właściciela" widziałam - zauważyłam też, że nie omieszkał zrobić reklamę
                                    swojej firmie i dodał, że pies biegający swobodnie jest psem szczęśliwym, co
                                    jest nieprawdą - pies biegający swobodnie to psiak zaniedbywany, z którym
                                    właściciele nie potrafią sobie poradzić - pies narażony na wiele
                                    niebezpieczeństw. "Właściele" najwyraźniej nie potrafią obchodzić się ze
                                    zwierzakiem, któremu należy poświęcić czas i wykazać się cierpliwością. Ci
                                    ludzie mają jednak coś innego na głowie - w sumie ich prawo - ale czy nie warto
                                    w tej sytuacji oddać psa w dobre ręce? Jakos do tej pory mało się nim
                                    przejmowali. Dopiero jak zrobił się szum odezwali się ciężko oburzeni, a z nimi
                                    grupka znajomych. Jeżeli to, co napisane zostało w Gazecie jest nieprawdą,
                                    dlaczego nie napiszą sprostowania???
                                    Hanko, skoro masz takie dobre kontakty z "Właścicielami" Pikusia może namówisz
                                    ich, aby wykastrowali psa?
                                    Dla mnie liczą sie fakty, a fakty są takie, że pies już dwa razy wpadł pod
                                    samochód!!!
                                • Gość: Ada. Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.07, 09:18
                                  Kochana strzalko-nic nie stoi na przeszkodzie ,bys mogla sama przyczynic się
                                  do kastracji psów- nie tylko Pikusia .Pogadaj o tym z wlascicielami Pikusia czy
                                  innych psów -a nawet dołóż się finasowo .Nikt nie napada na chętnych do adopcji
                                  psa- ale ten ma przecież swoich wlascieli -pisalam ci już przed chwilą /hanna-w/
                                  Niech posiadacze psa wykastrują go na swoj koszt -bo tu chyba ich obowiazek-
                                  prawda ? A chętni do adopcji psa ? Zapraszam do schroniska-jak juz pisalam i
                                  podalam stronkę - a chocby do wirtualnych adopcji -jesli ktos nie może zabrać
                                  psa -niech chociaż da 20-40 zl na m-c na jedzenie czy ogolne utzrymanie
                                  psów !!! Tam jest ponad 200 psów - czekają ,tęsknią ,proszą o serce i kat u
                                  czlowieka .....Zróbcie cos dla tych psów !!! A może pomoc jako
                                  wolontariusze ??? Nie ma ich chyba zbyt wiele -są to chyba tylko
                                  dziewczyny .Zatem ....? Zrobcie cos -niż tylko pisać tu i pouczać - na necie !!!
                                  Schronisko czeka- a psy jeszcze bardziej !!! Nie ma np. bud- jest za malo i
                                  trzeba zakupić czy dorobic nowe -pomóżcie w tym -ludzie !!! I nie tylko w tym -
                                  poczytajcie na stronce schroniska o potrzebach : www.czestochowa.schronisko.net
                                  • trujaca_strzalka Re: Pies śpi na grobie swojego pana 31.07.07, 09:32
                                    Odnośnie schroniska masz rację - ale przecież nikt tego nie kwestionował i nie
                                    kwestionuje, że w polskich schroniskach jest 70 tys niechcianych psów. Sama
                                    zajmuję się ogłaszaniem psiaków ze schronisk w całej Polsce. Zapraszam na
                                    dogomania.pl. Ale tutaj mamy konkretną sytuację - psa, z którym "Właściciele"
                                    nie potrafią sobie poradzić i uważam, ze nie można atakować ludzi, którzy
                                    wykazali się chęcią pomocy i przygarnięcia psa.
                                    • Gość: Ada Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.07, 10:03
                                      Ale dlaczego oni nie przyjmuja do wiad.,ze ten pies ma swoj dom -a przesiaduje
                                      kolo cmentarza ,bo woli biegać wolno ? jest tam dokarmiany i nie nudzi sie na
                                      lancuchu czy w kojcu -kolo swego domu ...Niech zadzwonią i pogadaja tel. z
                                      wlascicielami Pikusia -a jesli chcą adotoptować psa- chętnie im pomogę wybrać
                                      jakiegos ze schroniska - a może niech poczytają stronki o adopcji psów- same
                                      opisy też potrafia zdopingować i wzruszyć serce .....A schronisk i stronek
                                      różnych schronisk w Polsce -jest bardzo dużo ....Choćby www.dogomania.pl -z
                                      adresami róznych schronisk i ich stronami .... Nielatwo jest znależc dom psu ze
                                      schroniska czy innemu porzuconemu -sami juz wiemy .pozdrawiam.Zyczliwie- wcale
                                      nie napastliwie:). A może Thorn- wezmie także psa ze schroniska lub będzie
                                      szukal im domu ?? Wolontariat -też czeka na chętnych mężczyzn zapewne -
                                      szczegolnie np. do wyprowadzania duzych psów na spacery .Pracy jest sporo-
                                      trzeba tylko chetnych.
                                      • florida_blue Re: Pies śpi na grobie swojego pana 31.07.07, 15:41
                                        oj zakończcie juz ta dyskusje. Uwazam, że własciciele psa są po prostu
                                        nieodpowiedzialni pozwalając psu włóczyć się po okolicy.

                                        Ale tez nie mozna im po prostu zabrać psa - tak sobie złapać i "przygarnąć" - bo
                                        przyznali, że to ich pies - była by to po prostu kradzież.

                                        Jesli kolega chciałby przygarnać pieska... Mamy takiego jednego...
                                        najbiedniejszego... potwornie wychudzonego kundelka Karmelka... jest chory -
                                        potrzebuje diety (kurczak z ryzem + warzywa lub specjalna karma dla psów z
                                        problemami z wątrobą) - jeszcze nie zrobiłysmy mu wszystkich badań.
                                        Zapraszam na strone:
                                        foranimals.czest.pl/www/wychudzony-karmelek/
                                        • Gość: MW Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.07, 21:00
                                          dobrze robisz,że pokazujesz takie przypadki psów jak ten biedny Karmelek ---
                                          Boże,jaki on potwornie wychudzony .....może teraz ktoś z forumowiczów porówna
                                          oba pieski i zauważy ,że tamten Pikus w porównaniu z tym biedaczyskiem to ma i
                                          tak dobrze : ma swoj dom ,budę i pelną miskę a pod cmentarzem -też podje i może
                                          tam przebywac -a ten Karmelek ....:( ... chyba sama przy okazji najblizeszgo
                                          pobytu w poblizu schroniska przygotuję mu tego ryżu z kurczakiem i
                                          zaniosę ...Pozostaje tylko liczyć na dobre serce kogoś ,kto doprowadzi tego
                                          udreczonego pewnie i wyglodzonego psa do lepszego stanu ....
                                        • Gość: MW Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.07, 21:19
                                          Ludzie - wesprzyjcie finansowo żywienie tego psa -Karmelka ...domyslam się ,że
                                          florida poda nam gdzie i komu można przekazywać pieniądze -kto ile może ...?
                                          nawet kilka zl sie liczy ...Mozesz podac florida- jak można wesprzeć Karmelka
                                          datkami na jego karmę ...? Niech teraz ci ,ktorzy tak litowali się na Pikusiem
                                          biegającym od swego domu w okolice cmentarza - wykażą się nie tylko
                                          wspólczuciem -ale konkretnymi kwotami /kto ile może / na ratowanie tego
                                          Karmelka - wykażcie sie czLowieczeństwem -proszę....Zyskacie wdzięczność nie
                                          tylko tego psa -ale wielu ludzi także ...Miejmy nadzieję,że odzew na apel
                                          floridy będzie tak spontaniczny i skuteczny -jak w przypadku sprawy
                                          Pikusia ...prawda -forumowicze ....??? Tyle ,że tu koniczna jest nie sama
                                          dyskusja ,ale konkretna pomoc w ratowaniu tego psa. Może Thorn z kolegą też
                                          wlączą się do tej akcji wolontariuszek ....?
                                          • florida_blue Karmelek 31.07.07, 22:21
                                            dziekuje Ci, MW, za wsparcie :) Można wpłacać na konto naszego oddziału - z
                                            dopiskiem "na Karmelka" konto jest tu: foranimals.czest.pl/www/
                                            zawsze mozna przyniesc kurczaka i ryż (pracownicy zadeklarowali, że bedą mu sami
                                            gotować), mozna przywieźć już ugotowane jedzonko (tylko musi być bez tłuszczu,
                                            naprawde bardzo delikatne, zero przypraw, mozna dodać troszke warzyw np.
                                            marchewkę - ten pies ma naprawdę bardzo chorą wątrobę) tylko dobrze byłoby
                                            najpierw dac nam znać zebysmy jednocześnie nie przywiezli - my sie miedzy sobą
                                            umawiamy kto kiedy :)
                                            Karmelek siedzi w "szpitalnym" boksie, nr 2
                                            Szukamy dla niego choćby domku tymczasowego, gdzie moglibyśmy o niego lepiej
                                            zadbać, poza schroniskiem, gdzie narażony jest na ogromny stres... Może ktoś z
                                            Was, Drodzy Forumowicze, a moze ktoś z Waszych Znajomych mógłby go przygarnąć?
                                            Choćby na jakiś czas ????
                                            Jesli do schroniska trafi kolejny chory pies - Karmelek bedzie musiał ten
                                            szpitalny boks i znów trafi do boksu z innymi psami, znów zaszyje się w
                                            budzie..oczywiscie o diecie będzie mozna zapomnieć i nasza opieka nad nim staje
                                            się w tym momencie zupełnie bez sensu....

                                            kontakt do nas jest również na podanej przeze mnie stronie
                                            florida_blue@gazeta.pl
                                            507 384 974
                                    • Gość: docia Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: 80.54.174.* 02.08.07, 22:02
                                      do trującej strzałki: jak taka jestes madra, to sobie zadzwon do właścicieli i
                                      sama z nimi pogadaj a jeszcze lapiej - przyjdź tam i sama zobacz. Założe sie,
                                      że na temat sparwy wiesz tyle co przeczytałaś w gazecie, a pikusia nigdy na
                                      oczy nie widziałaś;/ weź sie ogarnij;/ skoro masz tyle psów to sie nimi zajmij
                                      a nie pikusiem, ktry miał do wybou dwa rodzaje życia i nie nasza wina, że
                                      wybrał ten.
                                • Gość: docia Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: 80.54.174.* 02.08.07, 21:55
                                  a ja ile razy mam powtarzać, że jak był na działcae na stałe to nie chciał
                                  jeść, zdychał w oczach, a teraz sam tu przychodzi i spedza z nami całe dnie??
                                  podczas mrozów wystawiamy mu budę i nakładamy tam słomy i siana - chętnie tam
                                  siedzi, bo ma ciepło. Do domu pikus się nie nadaje. a jest juz za stary na
                                  kastracje, pod wpływem narkozy by zdechł. Blizny ma po spotkaniach z niedobrymi
                                  ludxmi, np pijakami, albo takimi, co chcą go zlapać i wykastrowac. albo po
                                  prostu, co widzą psa, który sie włuczy, i rzucają sobie w niego kamieniem. Sama
                                  widziałam. Więc wy sie odwalcie od pikusia i zajmijcie sie schroniskiem. 2
                                  domy, to jest jeden (własciwy) na działce na wałach, a 2 to ten przy
                                  cmwentarzu. Wszędzie dostaje jedzenei i schronienie. Ale najczesciej przebywa
                                  właśnie na działce swojej.
                            • Gość: MW Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.07, 21:33
                              A zauważyłeś może z kolega post poświęcony pięknej suni Kaji- w m-ca
                              maja/czerwca ?? Takich czy poodbnych psów dużo czeka na dobre serce i kąt
                              dobrych ludzi ......pozdrawiam...
                              / Kaja szuka kochająceo i cierpliwego wlasciela/
                              • florida_blue Re: Pies śpi na grobie swojego pana 31.07.07, 21:56
                                Kaja nadal jest w schronisku. I nadal czeka na domek. Teraz troszke zaniedbana,
                                bo jedna z wolontariuszek , ktore sie nią opiekują jest na wakacjach a druga w
                                szpitalu.... Dlatego obie sunie (bo jeszcze jest Dulka) wychodzą teraz na
                                spacery tylko w soboty (a dziewczynki przyjezdzały tez w tygodniu)
                                Dulka: foranimals.czest.pl/www/dulka/
                                Kaja: foranimals.czest.pl/www/kaja/
                            • Gość: mw Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.07, 21:39
                              slowa skierowane do Thorna i jego kolegi uciekly mi jakoś w inne zupelnie
                              miejsce - pytalam o adopcję pieknej i wdzięcznej suni Kaji.../z godz.21.33/ MW
                              • trujaca_strzalka Re: Pies śpi na grobie swojego pana 01.08.07, 09:18
                                No tak...najlepiej zakończyć dyskusję, bo widzę, ze się nie dogadamy. Uwazacie,
                                że niewykastrowany pies włóczący się po ruchliwych jest szczęśliwy i że to jest
                                ok, a ja uważam wręcz przeciwnie. Powiem jedno - miłośniczkami zwierząt raczej
                                nie jesteście.
                                Naskoczyliście na osobę, która chce przygarnąć psiaka jakby chciała mu zrobić
                                krzywdę, zamiast skierować tę agresję i wszelkie uwagi w kierunku "Właściciela"
                                Pikusia, który psa ma ewidentnie "gdzieś".
                                Pokazujecie różne biedy - zgadam sie - trzeba je reklamować. Raczcie jednak
                                zauważyć, że Pikuś również nie jest rasowym szczeniaczkiem, którego wszyscy
                                chcą, tylko (z tego co pamiętam) kilkunastoletnim psiakiem z wieloma bliznami i
                                (jeśli wierzyć w to, co ktoś tu wcześniej napisał) chorymi nerkami. Powiedzmy
                                tak - Pikuś ewidentnie nie jest łakomym kąskiem, dla pospolicie myslących
                                ludzi. To, że ktoś chciał (czy chce) go przygarnąć świadczy tylko dobrze o tej
                                osobie i naprawdę nie rozumiem Waszych zjadliwych reakcji - podsuwania komuś
                                zdjęć innych biednych psów - takie nie całkeim w porządku granie na uczuciach i
                                sugerowanie "jesteś zły, bo chcesz tłuściutkiego Pikusia, a nie szkielecika ze
                                schronu". To, ze jest tłuściutki nie świadczy o tym, że jest szczesliwy. Ludzie
                                go dokarmiają, ale opiekę ma g......ną, a Wasze argumenty - "niech lata, skoro
                                chce - jest wtedy szczęśliwy" - świadczą tylko o tym, ze nie wiecie NIC o
                                zwierzętach, nie wiecie NIC o zdrowych relacjach ZWIERZAK - WŁAŚCICIEL, nie
                                wiecie, ze psu trzeba poświęcać czas, szkolić go, głaskać, przytulać i
                                poswięcać mu wiele, wiele uwagi.
                                Temat wyczerpany. Szkoda mojego gadania, skoro Wy macie swoje zdanie, które
                                jest w zasadzie zdaniem "Właściciela". "Niech piesek lata...".
                                Oby żył jak najdłużej - tego mu z całego serca życzę...
                                • Gość: MW Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.07, 10:17
                                  Wiesz co ci powiem trująca strzalko? Jak ci tak żal tego Pikusia ,który ma dwa
                                  miejsca pobytu i w obu jest karmiony -to zcemu nie pojedziesz tam do cholery -
                                  do tych ludzi-właśccieli tego psa -podaja przecież adres i nr tel !!! i nie
                                  zabierzesz im tego psa albo nie zlapiesz go pod cmentarzem i nie wezmiesz sobie
                                  do swego domu ?? Na silę chcesz ,by zabral go ktos z tych kolesiow -a wcale
                                  nie wiesz ,jaki los go tam czeka -nie wiesz ,kto to jest i jak będzie tam
                                  traktowany .Ale za punkt honoru uznalaś ,że ma byc tak jak ty chcesz-bo tylko
                                  ty mas zna pewno rację-prawda? To może zlap tego psa i zafunduj mu
                                  kastracje,jesli wlasciel tego nie chce zrobić na swoj koszt? Czemu nie.To tylko
                                  ok.130 zl chyba. A w miescie i okolicach są setki psów nie wykastrownaych i
                                  suczek -niesterylizowanych.Masz pole do popisu. Uważam,że w schronisku jest tak
                                  dużo psów w duzo gorszym stanie-i tez poranionych /w walce o życie i byt
                                  tam/ ,że tluściutki raczej i dobrze wygladajacy przy nich Pikus -naprawdę mniej
                                  zasluguje na to ,by walczyć o to -kto weżmie tego psa-psa ,ktory ma dwa domy i
                                  jest zawsze najedzony.Ale ty musisz bronić nieznaych kolesiów,bo zostali
                                  skrzywdzeni-prawda ? A czy ty byś chciala ,by ktos ci zlapal kolo domu takiego
                                  latajaceo psa ? Ale Pikus zyskal slawę psa z cmentarza ,ktory nie opuszcza
                                  grobu swego pana-więc taki chetny ktoś będzie mial slynnego psa-prawda? A ja
                                  rozmwialam z wlascielką tego Pikusia i ona twierdzi ,że ten pies za zycia
                                  swego pana caly czas byl na łańcuchu i wcale nie chodzil z nim wtedy na żaden
                                  cmentarz.Zresztą -na cmentarz nie tylko nie wypada-ALE I NIE WOLNO PRZYCHODZIĆ
                                  Z PSAMI-PRAWDA ? Niech zatem chetni koledzy zajmą sie adopcją innego psa-dużo
                                  bardziej tego potrzebującymi niz Pikuś-np. tym szkieletem chodzącym Karmelkiem.
                                  Albo innym ze schroniska -jest ich tam ponad 200. Na skutek zagryzień -kazdego
                                  roku ginie tam ponad 50 psów i wiecej. Zatem -milośniczko psów wraz z kolegami
                                  chętnymi do adopcji -macie czym i kim sie zająć .Ale to nei polega tylko i
                                  wylącznie na klepaniu w klawisze calymi tygodniami o tym jakimi to jesteście
                                  obrońcami i milośnikami biednych i porzuconych psów -TYLKO NA DZIALANIU 0ABY
                                  TAKI LOS TYCH PSÓW ZMIENIĆ ----SAMA TEORIA I GADANIE TU NIC NIE DA .ZAFUNDUJCIE
                                  NP. KARMĘ CZY KASĘ NA SCHRONISKO ALBO SZUKAJCIE SPONSORÓW - TAKZE NP. NA NOWE
                                  BUDY /JEST ICH STANOWCZO ZA MALO I SĄ ZNISZCZONE CZĘSTO/. PRZYJDZCIE JAKO
                                  WOLONTARIUSZE DO SCHRONISKA POMOĆ TAM -NP.WYPROWADZAĆ PSY ,ZEBY CHOC NA CHWILĘ
                                  ZOBACZYLY NORMALNĄ TRAWĘ I ŚWIAT- A NIE BETON CZY SIATKĘ ZA KRATAMI . CZEMU
                                  TEGO NIE ZROBICIE ?? Ale pisac tu i oburzac sie na innych oraz strofować albo
                                  wyrażać puste obietnice czy deklaracje-tak jak wiekszość z tych piszacych tu-to
                                  potraficie -tylko to -niestety. Ale tu trzeba konkretnej pomocy -w różnej
                                  formie-a nie pustego gadania i przelewania z pustego w próżne. Zatem -
                                  oczekujemy widocznych rezultatów i spelnienia obietnic i deklaracji osób ,ktore
                                  to zrobily . Adres schroniska jest wam znamy -a stronkę moge podac /na wszelki
                                  wypadek/ ponownie /by ulatwić niektórym decyzje adopcji i pomocy /choć łatwo ją
                                  wpisać w wyszukiwarkę atkże/ www.czestochowa.schronisko.net
                                  I nie chce mi się juz o tym więcej pisać.
                                  • trujaca_strzalka Re: Pies śpi na grobie swojego pana 01.08.07, 11:46
                                    Ręce opadają... Zdecyduj sie w końcu kim jesteś hanną, adą czy MW...:/

                                    "To może zlap tego psa i zafunduj mu
                                    > kastracje,jesli wlasciel tego nie chce zrobić na swoj koszt? Czemu nie.To
                                    tylko
                                    >
                                    > ok.130 zl chyba. A w miescie i okolicach są setki psów nie wykastrownaych i
                                    > suczek -niesterylizowanych.Masz pole do popisu. "

                                    Szczyt chamstwa. Psa wykastrować ma właściciel - człowiek, który troszczy sie o
                                    psa - skoro uważasz, ze taki ktoś istnieje. Co miesiąc wpłacam różne sumy na
                                    AFN. Wiesz chociaż co to? Fundacja, która istnieje aby ratować cierpiące
                                    zwierzaki. Może łaskawie nie rób takich osobistych wycieczek nic o mnie nie
                                    wiedząc? Nie wiesz ile robie dla niechcianych zwierząt, a ja nie jestem tutaj
                                    po to aby się tym chwalić, bo oczywiście zawsze można robić więcej - o ile czas
                                    i fundusze na to pozwalają.

                                    "Uważam,że w schronisku jest tak
                                    >
                                    > dużo psów w duzo gorszym stanie-i tez poranionych /w walce o życie i byt
                                    > tam/ ,że tluściutki raczej i dobrze wygladajacy przy nich Pikus -naprawdę
                                    mniej
                                    >
                                    > zasluguje na to ,by walczyć o to -kto weżmie tego psa-psa ,ktory ma dwa domy
                                    i
                                    > jest zawsze najedzony."

                                    Kiedy wreszcie zrozumiesz, że szczęście i bezpieczeństwo psa nie polega na tym,
                                    żeby był najedzony i tłuściutki? Piszesz o tysiącach psów w schronach. Na te
                                    liczby składają sie jednostki i konkretne sytuacje. Sytuacja zwierząt w Polsce
                                    nigdy się nie zmieni jeśli nie będziemy zwracać uwagi na jednostkowe, konkretne
                                    przypadki (takie jak Pikuś) - psów zaniedbywanych, włóczacych się czy bitych.
                                    Więc nie pisz mi o masach - mnie interesują przypadki wokół nas, które na te
                                    masy się składają. Chyba wyrażam się jasno. Łatwo operować ogólnikami...

                                    "Ale Pikus zyskal slawę psa z cmentarza ,ktory nie opuszcza
                                    > grobu swego pana-więc taki chetny ktoś będzie mial slynnego psa-prawda?"

                                    A TUTAJ NIEŹLE SIĘ UŚMIAŁAM. SŁAWA LUDZKA KRÓTKO TRWA - A CO DOPIERO
                                    PSIA...ZRESZTĄ WIDAĆ, ŻE NIKT JUŻ PRAKTYCZNIE NIE ODWIEDZA WĄTKU, WIEC
                                    RZECZYWIŚCIE - PIKUŚ ZROBIŁ TAAAAAAAKĄ KARIERĘ...
                                    A MOŻE TO "WŁAŚCICIEL" ZOBACZYŁ W PIKUSIU SŁAWNEGO PSA, KTÓRY DODA
                                    ATRAKCJI "KUCYKOWEMU BIZNESOWI"??? JAK WIDZISZ "WŁAŚCICIEL" NIE OMIESZKAŁ SIĘ
                                    POWYŻEJ ZAREKLAMOWAĆ. CO TY NA TO?

                                    " Zatem -milośniczko psów wraz z kolegami
                                    > chętnymi do adopcji -macie czym i kim sie zająć .Ale to nei polega tylko i
                                    > wylącznie na klepaniu w klawisze calymi tygodniami o tym jakimi to jesteście
                                    > obrońcami i milośnikami biednych i porzuconych psów -TYLKO NA DZIALANIU 0ABY
                                    > TAKI LOS TYCH PSÓW ZMIENIĆ ----SAMA TEORIA I GADANIE TU NIC NIE
                                    DA .ZAFUNDUJCIE
                                    >
                                    > NP. KARMĘ CZY KASĘ NA SCHRONISKO ALBO SZUKAJCIE SPONSORÓW - TAKZE NP. NA NOWE
                                    > BUDY /JEST ICH STANOWCZO ZA MALO I SĄ ZNISZCZONE CZĘSTO/. PRZYJDZCIE JAKO
                                    > WOLONTARIUSZE DO SCHRONISKA POMOĆ TAM -NP.WYPROWADZAĆ PSY ,ZEBY CHOC NA
                                    CHWILĘ
                                    > ZOBACZYLY NORMALNĄ TRAWĘ I ŚWIAT- A NIE BETON CZY SIATKĘ ZA KRATAMI . CZEMU
                                    > TEGO NIE ZROBICIE ?? Ale pisac tu i oburzac sie na innych oraz strofować albo
                                    > wyrażać puste obietnice czy deklaracje-tak jak wiekszość z tych piszacych tu-
                                    to
                                    >
                                    > potraficie -tylko to -niestety. "

                                    Kolejna denna i chamska wypowiedź w Twoim wykonaniu. Guzik wiesz ile robie dla
                                    zwierząt. Ile bud już postawiłam... Zastanawiające są te hektolitry jadu, które
                                    wylewasz na ludzi, którzy wykazali się dobrą wolą i zechcieli przygarnąć
                                    staruszka.


                                    Najwidoczniej należysz do tych ludzi, którzy rozczulają się nad pieskiem za
                                    kratami, a ignorują przypadki obok. Ja zaś uważam żenależy pomagać nie tylko
                                    psom w schronach ale i tym psiakom, które mając "właścieli" wcale ich nie
                                    mają...
                                    • Gość: ... Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 12:05
                                      Dlaczego sie dziwicie, że pojawili sie ludzie, którzy chcą pomóc psu? Przecież
                                      w artykule napisane było, że psu zmarł właściciel i Pikuś nocuje na grobie.
                                      Sytuację potwierdzili sprzedający, a ludzie wierzą w to, co przeczytają.
                                      Deklaracja na forum właściciela nic nie daje, bo przecież na internecie wszyscy
                                      mogą sobie wszystko napisać i podawać się za kogokolwiek.
                                      Jeżeli rzeczywiście pies ma właściciela to ten właściciel powinien napisać
                                      sprostowanie do gazety. Poza tym jakoś nie padło tu stwierdzenie właściciela ,
                                      że zależy mu na psie, że go kocha, że chce się nim opiekować. Sprzedawcy
                                      twierdzili, że pies jest bezdomny, co oznacza ze domniemany właściciel nigdy go
                                      nie szukał, nie pytał sprzedających czy widzieli psiaka itd. Po prostu zostawił
                                      go samemu sobie.
                                      • Gość: 123 Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 13:26
                                        "Tylko on nie jest jeszcze głuchy, ślepy ani głupi na tyle,
                                        zeby wejsc pod samochód! ktoś musiałby go specjalnie przejechać..."

                                        Tak,oczywiście,ktoś go gonił po chodniku tylko po to żeby przejechać. Pies nie
                                        wie,że powinien przejśc po pasach i rozglądac się przechodzą przez ulicę (nie
                                        licze psów specjalnie szkolonych) ,po prostu idzie. Pikuś już 2 razy wpadł pod
                                        auto,nastepnym razem może się to skończyć tragicznie!!!

                                        "Jakos innymi psami, które też sie walaja byle gdzie nikt sie nie
                                        przejmuje, bo nie było o nich w gazecie."

                                        Może Ty się nie przejmujesz ale są tacy co się przejmują, Ty siedzisz i nic nie
                                        robisz wiec nie wiesz nawet,że tacy ludzie istnieją!!!

                                        "Przykro mi ale nie zgadzam się też z tym, aby ktoś go przygarnął lub oddał do
                                        schroniska. B długo jestem w częstochowskim wolontariuszką i wiem, że warunki
                                        tam dobre nie są"

                                        To ciekawe bo wolontariat w częstochowskim schronisku jest dopiero od
                                        niedawna,maksymalnie może z 8 miesiecy a to raczej nie jest "bardzo długo". Poza
                                        tym jakoś mi się nie wydaje żebyś była wolontariuszką.
                                        Zgadzam się jedynuie z tym,że schronisko to nie miejsce dla Pikusia i nie
                                        miejsca dla żadnego innego psa.

                                        "2. tak sie składa, że wsród nas są dwie Gosie :)"

                                        Jesli wśród was jest TA gosia to chyba nalezy ją wykluczyć z grona
                                        wolontariuszy,ktoś z takim pojęciem nie powinien mieć nawet kontkatu z rybkami a
                                        co dopiero z psami.

                                        "Niech wszyscy zatroskani tym psem,ktory ma swoj dom a i dodatkową opiekę tych
                                        ludzi kolo cmentarza /dokarmianie/ zajmą sie innymi bezdomnymi psami -nie tylko
                                        tymi ze schroniska -ale tez tymi glodnymi i błąkającymi się i niech dokarmiją
                                        te psy i szukaja dla nich domu !!!"

                                        A skąd wiesz,że tego własnie nie robimy? Jedno nie wyklucza drugiego! No
                                        chyba,że w Twoim swiecie!!

                                        "Ale dlaczego oni nie przyjmuja do wiad.,ze ten pies ma swoj dom -a przesiaduje
                                        kolo cmentarza ,bo woli biegać wolno ? "

                                        I pewnie "woli" też się rozmnażać? "Woli" wpadac pod auto? "Woli" narażac się na
                                        niebezpieczeństwo? Pies który biega swobodnie bez żadnej kontroli nie jest psem
                                        czyimś,bo właściciel ma OBOWIĄZEK swojego psa pilnować!!

                                        "Ale tez nie mozna im po prostu zabrać psa - tak sobie złapać i "przygarnąć" - bo
                                        przyznali, że to ich pies - była by to po prostu kradzież."

                                        A jak nazwać zachowanie właściciela który swojego psa ma w d***?

                                        "Na skutek zagryzień -kazdego
                                        roku ginie tam ponad 50 psów i wiecej. "

                                        Więc może by należalo coś z tym zrobić bo to chyba nie jest normalne? No ale
                                        znając to schronisko to pewnie i kierowniczka i pracownicy mają to gdzieś. Mniej
                                        karmienia,mniej sprzątania - problem z głowy.
                                        • trujaca_strzalka Re: Pies śpi na grobie swojego pana 01.08.07, 16:07
                                          123, podpisuję się pod wszystkim co piszesz. Właściwie nic nie trzeba dodawać.
                                          Widzę, że jesteś tutaj jedyną osobą, która wie na czym polega prawdziwa i
                                          odpowiedzialna opieka nad zwierzakiem.

                                          • florida_blue Re: Pies śpi na grobie swojego pana 01.08.07, 16:58
                                            nie jest jedyna ....
                                            • Gość: MW florida_blue a inne osoby.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.07, 18:13
                                              Jak sama widzisz -florida- strzałka uważa się za jedyną osobę w mieście ,ktora
                                              ratuje psy i pomaga im.Jesli to naprawdę robi -to chwala jej za to.Jeśli
                                              natomiast tak tylko pisze-to i tak nikt tego nie sprawdzi.Prawie każdy jest tu
                                              anonimowy.Jedynie chyba Ty podajesz do siebie kontakt /tel.i adres/ jak na
                                              prawdziwą wolontariuszkę przystało.Swój dalszy udzial w dyskusji nie uważam za
                                              wlaściwy-choćby ze względu na poziom/a raczej jego brak/ ze strony choćby w/w
                                              internautki.Nie mam ochoty ani czasu na dyskusje bez kresu z kimś,kto nie
                                              stanowi dla mnie odpowiedniego poziomu. Braku sensu jałowej dyskusji
                                              przemieniacej się w zwykle popisy i połajanki,nie zawsze kulturalne-niestety.To
                                              dobre jest raczej wśród rówiesników takich osob jak trująca strzałka .Nie mam
                                              juz ochoty ani czasu na polemiki bez sensu.Nie narzekam na brak pracy i
                                              obowiązków.I tak każdy będzie tu pisał, co tylko chce/nie zawsze jest to
                                              prawda/ i podawał się za kogo chce/chocby te Małgosie/.Nie każdy pisze na necie
                                              prawdę-to tylko wirtualny świat..Floridzie-życzę dużo siły w tym,co robi-z
                                              takim oddaniem dla psów,kotów i nie tylko ...
                                              • florida_blue Re: florida_blue a inne osoby.. 01.08.07, 18:53
                                                MW...
                                                do trującej_strzałki przeciez mamy kontakt... przeciez loguje sie na forum :)

                                                i dziękuję za życzenia :)

                                                nie potrafię zrozumiec dlaczego się tak bardzo kłocicie wszyscy... Przeciez
                                                chyba wszystkim nam tutaj zalezy na zwierzakach... Nie wiem czy warto tracić
                                                enerię na takie szarpanie???????????? Kto ma racje i z kim jest pies
                                                szczesliwy??????

                                                Karmelka nie podesłałam dlatego, żeby odciągnąc Wasza uwage od Pikusia, chciałam
                                                po prostu przy okazji go pokazac, zabierają tu głos osoby zainteresowane losem
                                                zwierzat - a my w tym momencie nie mamy co z nim zrobić. Pomoc finansowa czy
                                                jedzenie oczywiscie przyda się nam bardzo, ale tak naprawde to zalezy nam na
                                                tym, żeby znaleźć mu DOM, choćby tymczasowy... Naprawde nie ma sensu go leczyć
                                                teraz jesli wkrótce trafi spowrotem do ogólnego boksu.. A jesli zostanie tam
                                                gdzie jest - bedą musieli odmówić pomocy innemu psu...

                                                Wracając do Pikusia - uwazam, ze jesli Pikus ma włascicieli to nie mozna go ot
                                                tak sobie złapać. Fakt, ze taka "opieka" nad psem powinna być karalna - ale
                                                jednak ktoś sie do niego przyznał. W takim razie nie widzę problemu - jesli jest
                                                chętny do przygarnięcia Pikusia - iść do tych "włascicieli" i porozmawiać
                                                (przecież jest podany kontakt - przy okazji dowiemy sie czy prawdziwy) - niech
                                                zrzekną sie psa. Skoro biega sobie taki pełen szcześcia po ulicy i muszą płacić
                                                za jego leczenie jak go potrąci samochód - niech go oddadza komuś, kto bedzie
                                                go pilnował... Płakać pewnie po nim nie będą...

                                                Pozdrawiam,

                                                florida_blue
                                                • Gość: rafal Re: florida_blue a inne osoby.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.07, 22:42
                                                  moze podrzuć na tym forum kilka jeszcze fot. psów,ktore mozna adoptować -jesli
                                                  sa osoby chętne na adopcję psa ,to uda się znalesc dom dla kilku chociaż psów
                                                  ze schroniska czy jakies interwencji ....A czy ten boks-izolatka jest tylko
                                                  jedenen jedyny w schronisku ? nie można wydzielić wiecej miejsca dla chorych i
                                                  slabych psów ,aby mogly dojsc do siebie i jakoś odżyc ??? w takim ogólnym
                                                  boksie takie chore psiaki nie pożyją dlugo...:(
                                                  • florida_blue zgodnie z zyczeniem :) 02.08.07, 01:31
                                                    Gość portalu: rafal napisał(a):

                                                    > moze podrzuć na tym forum kilka jeszcze fot. psów,ktore mozna adoptować -jesli
                                                    > sa osoby chętne na adopcję psa ,to uda się znalesc dom dla kilku chociaż psów
                                                    > ze schroniska czy jakies interwencji ....A czy ten boks-izolatka jest tylko
                                                    > jedenen jedyny w schronisku ? nie można wydzielić wiecej miejsca dla chorych i
                                                    > slabych psów ,aby mogly dojsc do siebie i jakoś odżyc ??? w takim ogólnym
                                                    > boksie takie chore psiaki nie pożyją dlugo...:(

                                                    są trzy takie boksy... i jeszcze "szpitalik" - tam są takie mini klateczki dla
                                                    psów...
                                                    Psów do adopcji jest ponad 200... Boksy sa przepełnione i wlasciwie w kazdym
                                                    siedzi jakaś "bida" zahukana przez pozostałe...
                                                    Zadnemu psu nie jest dobrze w schronisku, ale niektóre szczególnie źle znoszą
                                                    schroniskowe warunki...

                                                    Wstawie kilka zdjęc - to część psów, o których mogę cos powiedzieć ewentualnym
                                                    zainteresowanym... kontakt ze mną: florida_blue@gazeta.pl


                                                    boks 5 i pies-pająk : img451.imageshack.us/my.php?image=dscn0869fb7.jpg

                                                    moim ulubieńcem jest Thor - jak go nazwała pewna forumowiczka - Torcik ;) -
                                                    bardzo specyficzny pies i wymaga odpowiedniego prowadzenia:
                                                    img170.imageshack.us/my.php?image=dscn2090fz3.jpg
                                                    dalej...
                                                    bardzo sympatyczny Moe
                                                    img228.imageshack.us/img228/7822/moe3zn6.jpg
                                                    img232.imageshack.us/img232/8071/moe2pt1.jpg
                                                    owczarek niemiecki - nie wiem dokładnie w jakim wieku, ale tez taki biedniutki...
                                                    img66.imageshack.us/img66/6967/onek1pw2.jpg
                                                    img340.imageshack.us/img340/8616/onek2ps3.jpg
                                                    taka malutka sunieczka jest:
                                                    img379.imageshack.us/my.php?image=dscn1389dz0.jpg
                                                    Miluś img387.imageshack.us/my.php?image=milu3471qj3.jpg

                                                    sunia kudłata: img73.imageshack.us/img73/4343/misiek1ya9.jpg

                                                    owczarek niemiecki - potrzebuje naprawde odpowiedzialnych opiekunów
                                                    img522.imageshack.us/my.php?image=dscn1026fu6.jpg
                                                    "rottweiler jamniczy " ;););)
                                                    img443.imageshack.us/img443/2078/r2oa6.jpg
                                                    nasza Biba (w domu tymczasowym) foranimals.czest.pl/www/biba/

                                                    i Sofi takie male chudziutkie czarne rozmiarów ratlerka - tez w domu tymczasowym
                                                    (idealna dla starszych ludzi, bardzo delikatna):
                                                    foranimals.czest.pl/www/sofi-malutka-staruszka/
                                                    i jeszcze kociak - tak dla odmiany :)
                                                    img139.imageshack.us/my.php?image=dscn0636tj4.jpg
                                                    a kociaków jest MASA - nie wiem DLACZEGO ludzie nie dbaja o to, by się nie
                                                    rozmnażały? mało ich jeszcze na ulicach??? kocięta w schronisku są poupychane
                                                    wszędzie gdzie się da ... jakby kotki nie mozna było wysterylizować, zeby NIE
                                                    RODZIŁA kolejnych maluszków... ehhh... Ale łatwiej oddac do schroniska albo
                                                    wywalić przed dom...

                                                    *************** i tak na zachętę - wstawię dwa psy, które znalazły wspaniałe
                                                    domki :)

                                                    a to nasz adoptowany (poza Częstochowę) Goldie:
                                                    img367.imageshack.us/img367/6798/goldinb8.jpg
                                                    czestochowa.schronisko.net/adopcja4097-4.html
                                                    w nowym domku - byłam go odwiedzić :)
                                                    img228.imageshack.us/img228/2707/goldiepk2.jpg
                                                    nasza Mała Mi - miała polamane obie nózki... na szczescie udało się ją przekazać
                                                    pod odpowiednia opieke :) www.bokserywpotrzebie.pl/malamiczewa.htm


                                                    Pozdrawiam
                                                    florida_blue
                                                  • florida_blue Re: zgodnie z zyczeniem :) 02.08.07, 22:58
                                                    > sunia kudłata: img73.imageshack.us/img73/4343/misiek1ya9.jpg

                                                    nieaktualna juz - ktoś ja adoptował
                                                • Gość: GOSIA Re: florida_blue a inne osoby.. IP: *.21.pl 04.08.07, 20:48
                                                  i wiecie, co jeszcze powiem?? POnisło mnie... niestety nie moge czytać forów,
                                                  bo od razu mnie krew zalewa :P dobrze, florida_blue że tu wpadłaś, troche sie
                                                  uspokoje :D:D:D chciałabym jeszcze coś powiedzieć, ale po twoich postach
                                                  obiecałam sobie, że będę się zwracać do wsyzstkich grzecznie, wiec nie podziele
                                                  się z wami tym, co mi na sercu leży.. niestety :)

                                                  Pozdrawiam cie florida_blue i obym kiedyś była taka madra jak ty i taka
                                                  cierpliwa do tych irytujacych ludzi, którzy się odzywaja na forach (tak, wiem,
                                                  jestem jednym z nich :D:D:D)

                                                  Pozdrawiwam i już tu nie wpadne, chyba, żeby poczytać... z dużo nerwów mnie to
                                                  kosztuje :P
                                    • Gość: docia Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: 80.54.174.* 02.08.07, 22:31
                                      powiem ci trująca strzałko, że tak jak ty mówisz do hanny_w ; nie znasz mnie a
                                      się wyrazasz, tak ja moge powiedzieć, :nie znasz pikusia i włascicieli anie
                                      mnie a się wyrazasz. to ty jestes chamska, spojż na ta sprawde ze str róznych
                                      stron, nas, ciebie i tych ludzi. a dopiero potem mów. ja proponuje ci przyjdż
                                      tam, sama sie dowiedz, a nie mów.
                            • Gość: docia Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: 80.54.174.* 02.08.07, 21:48
                              sami chrzanicie, pikusia nie da sie złapać, on jest zbyt inteligentny;/
    • Gość: gh Zakończmy wątek. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.07, 22:50
      Może ten post zakonczy dyskusje i spory nt.psów .Proponuję zamknąc temat.Albo
      otworzyc nowy-na konkretny temat :adopcja bezdomnych psów +wolontariat w Cz-wie.
    • trujaca_strzalka Re: Pies śpi na grobie swojego pana 02.08.07, 10:39
      Wybacz Florida, że nie wspomniałam o Tobie, ale to przez oczywistość. Jesteś
      już znana na tym forum z tego co robisz, a mi dodatkowo z Dogo.
      Nie zamierzam już dyskutować z MW, która nie potrafi rzeczowo odpowiedzieć na
      moje argumenty. Prymitywne, osobiste wycieczki pod moim i innych ludzi adresem
      to jedyne na co ją stać.
      Niech wszelkie dane dotyczące śmiertelności w polskich schroniskach MW
      przekaże "właścicielowi" Pikusia, bo właśnie przez takich ludzi - ludzi
      wypuszczajacych swoje psy na tułaczkę sytuacja wygląda tak a nie inaczej. Kto
      wie, w jakim stopniu do tej liczby przyczynił się niczego nieświadomy Pikuś?
      Kastarcja jest wskazana, ale nie jest niestety obowiązkiem - obowiązkiem zaś
      jest pilnowanie swojego psa i kontrola nad nim. Powtarzam to po raz setny i na
      tym forum ostatni! Szkoda, że nie do wszystkich malutkich rozumków to dotrze...
      • Gość: gh Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.07, 20:24
        Wiesz co strzałka,to ty powinnaś rozumu i kultury uczyć się od tej MW ,bo
        dobrze mówi i ma rację kobieta a jesli myślisz,że wszyscy w PL zaczną kastrowac
        i sterylizowac psy czy koty-jest jestes niepoważna i dziecinna ,bo to
        nierealne..:P...Więc nie czepiaj się innych.mądrzejszych od ciebie i odwal
        się ,bo chrzanisz aż robi się niedobrze...jestes chyba wredną małolatą i
        gluputką dość i zarozumiałą .I skończ to swoje durne pisanie.Bardzo dobrze,ze w
        koncu piszesz ostatni raz bo trujesz faktycznie- żygać się juz chce od
        tego .Wspolczuje twemu przyszlemu chlopu juz teraz.A tych co mają psy i nie
        kastrują i nie pilnują ich to możesz latać i namawiać do tego i pilnować jak
        sam chcesz.Czemu nie.:P
        • Gość: docia Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: 80.54.174.* 02.08.07, 22:52
          ja moimi komętarzami pragnę zakończyć dyskusję. Jednoczesnie pisze, że postaram
          sie aby zostało napisane sprostowanie, gdyż wascicieli znam i to dobrze.
          Postaram sie też, aby pikus miał jakąś obrożę z adresem albo coś kolo tego,
          żeby juz każdy wiedział gdzie ma sie zgłosic w razie jakiegoś wypadku albo co.
          Od razu mówie, ze pikus niestety przedostanie się pzrez każd eogrodzenie i
          próby utrzymania go na posesji za pomocą budy i sznura tudzież łańcucha nidawno
          podjete przez własciciela skonczyły sie kolejnymi 3 dniami, podczas których
          pikuś miał strajk głodowy. Dziękuję wszystkim którzy byli po "naszej" stronie,
          ale też tym, którzy byli przeciwni, ponieważ to swiadczy o tym ,ze są na
          świecie jeszcze ludzie. Dlatego proponuje dojsc do porozumienia, zostawić
          pikusia w spokoju, gdyż jak nie wpadnie pod samochód, to i tak niedługo pewnie
          zdechnie z przyczyn naturalnych. Zajmijmy sie schroniskiem, oraz tymi psami,
          które walają sie po ulicy ale rzeczywiscie nie mają domu.
          Jezeli jeszcze ktos ma jakieś wątpliwosci, to po informacje kieruje do
          włascicieli lub mnie: gg 7109008. to tyle. Wiem, że świata nie zmienię i
          ptoponuje aby inni doszli do tego samego wniosku co do siebie.:)
          • Gość: 789xx Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.07, 07:55
            Docia - komentarzami..komentarzami ...:) i czas najwyższy zakonczyć te
            dyskusje,bo juz to nudne jest -i wszyscy maja dosyć tego gadania..A Pikuś to
            bardzoe sprawne i sprytne zwierzątko :)-nie ma co /te strajki głodowe/..i
            dobrze ,ze nie da sie złapać,bo jest przynajmniej wolny .Oby tylko dożył
            szczęsliwie i cało.I dość na ten temat-wystarczy-zamknijcie ten post/mimo
            przyklejenia/. Czesc.
          • Gość: 123 Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.07, 00:22
            "Postaram sie też, aby pikus miał jakąś obrożę z adresem albo coś kolo tego,
            żeby juz każdy wiedział gdzie ma sie zgłosic w razie jakiegoś wypadku albo co."

            Wtedy już dla Pikusia może być za późno. Adres to nie talizman,nie ochroni go
            przed samochodami.


            "pikus niestety przedostanie się pzrez każd eogrodzenie"

            Gwarantuję Ci,że nie przez każde. Natomiast ogrodzenie dla koni na pewno nie
            jest dla niego problemem.

            "Dlatego proponuje dojsc do porozumienia, zostawić
            pikusia w spokoju, gdyż jak nie wpadnie pod samochód, to i tak niedługo pewnie
            zdechnie z przyczyn naturalnych."

            Aha no tak to olejmy wszystkie zwierzęta bo kiedyś przecież zdechną i wszystkich
            ludzi bo przeciez umrą. Ręce opadają. A "zostawienie w spokoju" Pikusia to nie
            jest kompromis.

            "Wiem, że świata nie zmienię i
            ptoponuje aby inni doszli do tego samego wniosku co do siebie.:)"

            Więc dalej siedz na gg i nie rób nic tylko nie przeszkadzaj tym którzy chcą coś
            zrobić.


            Gosiu gratuluję poziomu,dobrze,że w Częstochowskim schronisku są też starsze i
            mądrzejsze wolontariuszki jak Kamila,Renata czy Dobrusia bo cienko by ten
            wolontariat wyglądał.

        • trujaca_strzalka Re: Pies śpi na grobie swojego pana 04.08.07, 10:58
          Żałosna jesteś. Myślisz, że nie wiadomo że ty i MW to jedna i ta sama osoba?
          Rozdwojenie jaźni?
          Zrobiłam ci wielką łaskę, że w ogóle z tobą rozmiawiałam. Szkoda było mojego
          czasu na takiego d....a, który nie potrafi pojąć podstawowych rzeczy i do tego
          mnie obraża.
          Według ciebie jestem głupia i chamska, bo napisałam, ze właściciel powinien
          pilnować swojego psa i brać za niego odpowiedzialność, tak? Tobie
          gratuluję "inteligencji" i "kultury". Idź się najlepiej lecz!
          • Gość: GOSIA Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.21.pl 04.08.07, 21:01
            tak, wiem, że miałam skończyć, ale się powstrzymać nie mogę - Trująca_strzałko -
            kultury więcej, docie znam i docia i MW to 2 różne osoby :) naprawde uwierz
            mi :) i nie obrażaj tak wszytskich bo jak narazie to właśnie TY najbardziej na
            wszystkich naskakujesz :)

            Bez obrazy, może mądra jesteś, ale nie najmądrzejsza :)

            Ze sobą cię nie porównuje, bo odrazu bys wyszla na nadprzecietnie inteligentna
            osobe :P:P ale mimo, że ja na ludzi wyzywam, to aż tak sie nie pluje o
            bzdury :) a z twoich wypowiedzi wnioskuje, ze jestes ode mnie starsza :)
            myslalam, ze czlowiek z wiekiem nabiera kultury... wspolczuje sobie, jesli tak
            nie jest, bo jesli kiedykolwiek mialabym sie tak rzucac na ludzi jak ty,
            to .... brak mi słów :)

            Ale to nie zmienia faktu, że cie pozdrawiam :)

            I serdecznie zapraszam do schroniska - niech ktoś zaadoptuje kaje albo dulke
            razem z marysia sie nimi zajmuje i sa cudowne.. szkoda, że nie maja domu :(
      • florida_blue Re: Pies śpi na grobie swojego pana 03.08.07, 15:06
        :):):):)
        ale nie mówiłam o sobie - jest nas wiecej :) co prawda nie dużo, ale jestesmy :)
    • collage Re: Pies śpi na grobie swojego pana 04.08.07, 11:36
      /Powinno się, tak jak na innych forach, wprowadzić wymóg logowania. Wtedy nie
      byłoby trolli, które pod różnymi nickami zaśmiecają wątki/

      Opowiem Wam taką historię - niestety bez happy endu...:(((((((
      Kilka lat temu zauważyłam włóczącego się psiaka na mojej ulicy, pojawiał się,
      później znikał i znów się pojawiał, podkarmiałam go, aż w końcu zabrałam do
      siebie. Był bardzo chudy (później okazało się, że to taka rasa), a na łapach
      miał stare blizny. Wyglądał naprawdę nieciekawie, więc myślałam, że jest
      bezpański. Miał już u mnie zostać na stałe, ale po kilku dniach zjawił się
      pewien facet i wystartował do mnie z pretensjami, dlaczego przetrzymuję mu
      psa. /Ponieważ mieszkam niedaleko kościoła, facet w drodze do niego zauważył za
      ogrodzeniem psiaka./ Odpowiedziałam, że byłam pewna, iż pies nie ma
      właściciela. Psiaka ucieszył widok tego faceta, więc go oddałam. Następnego
      dnia pies do mnie wrócił /widocznie spodobało mu sie spanie w łóżku ;))/.
      Ponieważ nie wiedziałam gdzie mieszka właściciel nic nie mogłam zrobić. Facet
      był jednak na tyle domyślny, że zgłosił się do mnie po kilku dniach i zabrał
      psiaka, a ja tym razem zapytałam o adres. Później wielokrotnie psiak wracał, a
      ja odwoziłam go do właściciela. Prosiłam faceta, żeby wybudował mu kojec, albo
      coś w tym stylu, ponieważ dom był nowy i nie miał jeszcze ogrodzenia. Facet
      stwierdził, że jak zamyka psa to ten wyje, więc już woli go wypuszczać, a psiak
      i tak wraca.
      Przez jakiś czas trwał taki układ, psiak przybiegał do mnie, ja go odwoziłam,
      aż kiedyś przestał przychodzić... Pomyślałam, że może jest już ogrodzenie...
      Pojechałam sprawdzić... Niestety...
      Okazało się, że dołączył do grupy biegających luźno psów i został przez nie
      zagryziony...:((( To było okropne. Byłam wściekła na tego właściciela i na
      swoją bezsilność... I kto tu zawinił? Przecież nie pies. Człowiek i tylko
      człowiek - jego głupota, brak wrażliwości i wyobraźni. Mam nadzieję, że
      niektórzy wyciągną coś z tej historii. Nikomu nie życzę, aby coś takiego
      przeżywał.
      Pikusiu, trzymaj się mocno!
      • Gość: ??? Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.07, 12:52
        Czy wiadomo coś o psiaku?
        • Gość: ??? Re: Pies śpi na grobie swojego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 13:25
          Oczywiście...wszyscy o nim zapomnieli...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka