IP: *.pl / 192.168.1.* 26.08.03, 14:41
|^^^^^^^^^^^^^^\||
| ZIMNE PIWKO ||'""|""\__,_
| _____________ ||__ |__|__ |)
|(@) |(@)"""**|(@)(@)****|(@)

To jest samochód z piwem przynoszący szczęście.
Wyślij go do wszystkich znajomych, a w wakacje browar będzie lał się
litrami.
Jeśli jednak nie prześlesz tej wiadomości, to piwo już nigdy nie będzie Ci
smakowało tak jak kiedyś...
Obserwuj wątek
    • Gość: uf Re: zfgbn IP: *.pl / 192.168.1.* 27.08.03, 09:44
      Kaktusy szukają korzeni



      Tysiące Izraelczyków polskiego pochodzenia starają się o paszport z orzełkiem

      W Izraelu tysiące emigrantów z Polski i ich dzieci, urodzonych już w nowej
      ojczyźnie, starają się o polskie obywatelstwo. Niektórzy robią to ze względu
      na przeszłość, inni – na przyszłość.


      ROMAN FRISTER




      Korespondencja z Tel Awiwu

      Dr Zeltenreich, wykładowca historii w północnej Galilei, urodził się w Izraelu
      i ma na imię Jair, ale, jak sam powiada, gdyby nie wojna, przypuszczalnie
      przyszedłby na świat w Krakowie jako Wacek, Staszek lub Czesław. Przez
      pierwsze pięćdziesiąt lat swego życia niewiele wiedział o Polsce, a jeszcze
      mniej o swoim ojcu, który w 1939 r. bronił Warszawy jako oficer rezerwy Wojska
      Polskiego, a potem przez Starobielsk i sowieckie gułagi dotarł z armią Andersa
      do Palestyny.


      Dr Jair Zeltenreich, historyk. Uczy się polskiego, aby odczytać wojenny
      dziennik ojca.

      Zabiło mocniej serce

      Cztery lata temu Jaira dopadł zawał i nagle uświadomił sobie, że wszystko ma
      swój kres. – Im bliższy wydawał mi się koniec, tym bardziej pragnąłem zbliżyć
      się do początku, do korzeni – powiedział. Z zawału udało mu się wykaraskać,
      ale w chorym sercu pojawiła się nagła tęsknota za ojcem zmarłym w 1992 r.
      Zgodnie z żydowskim zwyczajem przez pierwsze siedem dni żałoby przez dom
      zmarłego przetoczyła się fala przyjaciół i znajomych. Aż do tego dnia całe to
      towarzystwo pozostawało poza kręgiem zainteresowań dr. Zeltenreicha. Koledzy
      ojca spotykali się regularnie w telawiwskiej kawiarni Monika, rozmawiali tam
      po polsku i o Polsce. Nie rozumiał ich i w gruncie rzeczy wcale rozumieć nie
      chciał. Dopiero gdy żałobnicy wypełnili pokój wspomnieniami minionych lat,
      dopiero wówczas od tych obcych dowiedział się, kim naprawdę był jego ojciec.
      Był Polakiem wyznania mojżeszowego i nigdy, aż do ostatniego tchnienia, tej
      polskości się nie wyrzekł. Taki stanął mu przed oczyma, gdy sam leżał przykuty
      do szpitalnego łóżka na oddziale kardiologii i taki już na zawsze pozostanie w
      jego pamięci.

      Urodzonych w Izraelu nazywa się „sabrami” (po hebrajsku: kaktusy), aby
      podkreślić, że wprawdzie z wierzchu najeżeni kolcami, wnętrza mają miękkie i
      słodkie niczym dojrzały owoc kaktusa. Może dlatego coś drgnęło nagle w
      miękkiej duszy Jaira: Polska, nieznana ojczyzna przodków, utracona miłość
      ojca, stała mu się bliska i postanowił ją poznać.

      – Złożyłem podanie o polskie obywatelstwo, wiem, że je otrzymam, bo
      przysługuje mi według prawa, ale formalności trwają długie miesiące, więc
      pojadę nie czekając na polski paszport. A ponieważ Polska i ojciec łączą się w
      moich myślach w nierozłączną całość, podróż rozpocznę od okolic Jasła, bo
      stamtąd pochodzi moja rodzina.

      Dzieła polskich historyków, profesorów Baczki, Pomiana i Geremka, stały się
      integralną częścią jego domowej biblioteki. Czytał je we francuskim
      tłumaczeniu. W tych dniach zaczął się uczyć polskiego. Robi to z całą
      sumiennością naukowca. Nie po to, aby czytać te dzieła w oryginale, ale aby
      móc najszybciej przeczytać dziennik, który zostawił po sobie ojciec: kilkaset
      stron pisanych od września 1939 r. do końca wojny. Z pożółkłych kartek –
      zapisywanych najpierw w okopach, potem w niewoli, w Starobielsku, na krótko
      przed mordem katyńskim, wreszcie w sowieckich więzieniach, w których dzielił
      celę ze starymi bolszewikami piszącymi błagalne listy do „ukochanego
      towarzysza Stalina”, a później w armii Andersa wędrującej przez Iran do
      Palestyny – Jair Zeltenreich pragnie poznać świat swojego ojca.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka