Dodaj do ulubionych

Czy ja już mieszkam w Chinach?

10.04.08, 13:33
To, że elektronika masowo produkowana jest w Chinach to ja wiem.
Że ołówki, zeszyty, buty, ciuchy wszystko chińskie to też wiem.
Ale sądziłam, że coś polskiego jeszcze w Polsce znajdę.

Chciałam dziś kupić zwyczajny kubek, taki nie z kompletu,
pojedynczy, o większych nieco niż standartowe 300 ml gabarytach i co?
Klapa. Na każdym przyklejona kartka "Wyprodukowano w Chinach
dla....." i tu nazwa tego ktosia kto to z Chin sprowadza.

I tak się zastanawiam ... czy my za jakieś lat dwa, pięć , będziemy
mieli jeszcze co w tym kraju robić, czy do pracy do Chin będziemy
zmuszeni jechac i harować tam za przysłowiową miskę ryżu i milczeć w
pokorze, szczęśliwi, że ową miskę ryżu dostaniemy? No bo nie
czarujmy się, wszyscy się w Irlandii, w Anglii i innych krajach nie
zmieścimy.

No bo do tej pory to jeszcze miałam jakiś wybór, jak nie chciałam
chińskiego znalazłam polskie, pewnie, że droższe, ale nasze k....rwa
mać!!!!

Czy ja mam cieszyć się z tego, że mogę kupić sobie wszystko tanio?
Nie wydaje mi się, bo jak mój zakład, już w tej chwili nie
wytrzymujący w konkurecji z chińskim tanim badziewiem padnie, to
mnie na tę tanią chińszczyznę też stać nie będzie.

A pomijając już wszystko inne, to mnie to chińskie kojarzy się tylko
ze smrodem. Czemu śmierdzi? Bo produkowane Bóg wie z czego, bo w
transporcie spryskanie Bóg wie czym, żeby robactwo nie nadgyzło,
więc czy ten cholerny kubek, z którego się przecież pije, spełnia
jakiekolwiek wymogi? Z czego to jest ulepione, co tam dodali?

No i rzecz najważniejsza.

Jako konsument ja chcę mieć WYBÓR!!!!

Ja chcę móc wybierać między produktami, a nie być zmuszana do
kupowania tylko chińskich rzeczy.
Cena nie zawsze czyni cuda. -jak głosi pan Miłek od CCC.

Nie chcę zżółknąć, a mnie chyba, cholera jasna, żółć niedługo zaleje.

Gdzie w Cz-wie kupię fajny kubek NIE CHIŃSKI - może mi ktoś
podpowie, bo po operacji nie chce mi się jeszcze po całym mieście
ganiać, a po dzisiejszych poszukiwaniach mam tylko zły humor.
Obserwuj wątek
    • Gość: alek Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? IP: *.adsl.inetia.pl 10.04.08, 13:43
      mam podobne refleksje,zapomnij o kubku .Chyba że sam sobie ulepisz z gliny i
      pojedziesz na jakąś cegielnie to ci wypalą .Tylko Polską bo w zagranicznych jak
      w Gnaszynie to cię śmiechem zabiją .
    • ch3heg Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? 10.04.08, 13:45
      Dobrze gada.
      Polać jej.
    • Gość: i.lonna Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? IP: 80.54.174.* 10.04.08, 13:45
      Bardzo dobre i mądre spostrzeżenie. Kiedyś próbowałam bojkotować i namawiałam
      innych do bojkotowania produktów chińskich, do nie popierania wyzysku ludzi, ale
      teraz jak piszesz jest ciężko. Nie podpowiem Ci gdzie kupić kubek, bo nie wiem,
      w tym momencie nawet wiele droższych firm (sportwych i nie tylko) produkuja swe
      produkty w chinach, naprawde. gdzie sie nie spojrzy wszędzie widnieje napis
      "made in china". Czasem warto pomyśleć o tym, że jak się dołoży te kilka groszy/
      złoty to kupi się coś o wiele le[szego gatunkowo, a poza tym nie będzie się
      wspierało wyzysku ludzi. No i tez nie raz jak się tak głębiej pomyśli, to można
      rezygnować z wielu badziew , które świecą do nas z witryn sklepu "wszystko po
      4zl" czy różnych marketów. Dlatego naprawdę próbujmy i bojotujmt wszystko z
      napisem "made in china".
      • chania22 Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? 10.04.08, 14:03
        Tylko jak bojkotować jak wyboru właśnie nie ma?
        Kubek pal licho, mogę pić ze szklanki, ale chciałam nie tak dawno
        też telefon kupić stacjonarny.
        Panasonic made in Malezja.
        Wszystkie inne made in China.
        Made in Europa nie było nic.

        Dlatego się zastanawiam, czy my w Polsce czyli Europie, czy już w
        Azji czyli w Chinach mieszkamy?
        Czy my do przodu idziemy czy zaczynamy się w rozwoju cofać?

        Ale może lepiej myśleć nie będę, podobno głowa od tego boli.
        • Gość: chińczyk Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.08, 14:25
          ale skarbeńki
          Mieszkamy w Polsce, Polska jest w europie, Europa jest częścią świata

          A prawda jest taka, że cały świat kupuje w chinach i wielkiego wyboru nie mamy.
          Bojkotować - nie kupować - nie da się - bo to że nawet będzie wszywka made in
          europe - oznacza tylko tyle, że jakaś firma z europy kupiła sobie fabrykę w
          Chinach :)
          Serdecznie pozdrawiam :)
          • Gość: anty Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? IP: 212.160.86.* 10.04.08, 16:03
            Tu nie ma sie z czego cieszyc,kiedys pisalo ze chinczycy zaleją swiat.Moja babcia mowila ,ze bedize wojna i chinczycy nas napadną.Wojny nie ma a chinczycy są wszedzie.
            • Gość: do chania 22 Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 16:33
              Wypoeiedż twoja jest słuszna,mądra i trochę naukowa.Ale i tu jest
              problem-większość rzeczy sprzedawanych w sieci real czy tesco to
              wyroby chińskie.Poco ludzie to kupują jeśli uważasz,że to taka
              lipa.Jalie zdanie na ten temat mają inni.Na całym świecie wyroby
              chińskie się sprzedaje,przywóz wyrobów z Chin dokonują w większości
              Polskie firmy i nie zastanawiają się czy to szkodliwe.A Polacy
              chętnie kupują-dlaczego.
              • chania22 Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? 10.04.08, 21:09
                Oki -ja ogólnie rzecz biorąc, skoro godzę się na konkurencję
                gospodarczą, godzę się na produkty z Chin, ale właśnie...
                Gdzie ta konkurencja, skoro już WSZYSTKO jest z Chin, nawet
                truskawki?

                Ja chcę różnorodności!!!!
                I prawa do prawdziwego wyboru!
                Ale nie takiego między jednym chińskim produktem a drugim.

                A, i jeszcze jedna sprawa.

                Znajoma handluje w sklepie galanterią damską, w tym torebkami z Chin.
                Towar polski bierze tylko dlatego, że dostaje na niego faktury, bo
                na chiński -jak jej się uda wyprosić na 1/10 tego co faktycznie
                bierze od hurtowników, to już cud! No a przecież, skoro ma sklep,
                musi jakoś udokumentować towar który ma.



                • Gość: Wlodek Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? IP: *.vf.shawcable.net 11.04.08, 04:01
                  mam znajomego -absolwent targowej - teraz zwiazkowiec kanadyjski i
                  obronca biednych przed kapitalistami.
                  jakis czas temu kol jarek [Dzerry] tez narzekal na zalewajaca
                  tutejszy rynek chinszczyzne [co raczej nie dziwi, zwazywszy w tej
                  kanadyjskiej prowincji wiecej ludzi mowi w mandarin, niz w ponoc
                  oficjalnym francuskim].
                  Tez jeczal, ze wredny Chinczyk wykancza kanadyjski przemysl i
                  produkcje [co jest niewatpliwym faktem]
                  Po tej rozmowie spotykam go pare dni pozniej i widze nowe sportbuty,
                  jakies nowe szmaty sportowe i sprawdzam skad po metkach.
                  Oczywiscie od czajnikow:))))
                  I obsmialem go calkiem niezle, bo on jak prawdziwy zwiazkowiec,
                  walczacy z wyzyskiem i zalewem obcej taniej, produkcji i wielbiciel
                  tut partii neokomunistycznej GODNIE i czynnie wspiera import z
                  Chin:)))
                  Inny "nasz" bojownik o czystosc rasowa w handlu dawal nauki
                  znajomym: Nie kupuj u Hindusa, bo te brazowe to .... Kupil jakis
                  czas potem auto. Pytamy ile dales? Eee tanio. Wymienil kwote i mowi,
                  ze zrobil dobry "dil". A gdzie ci sie taki dilowiec trafil?
                  ...Hindus sprzedawal, bo sie wynosil do Indii.
                  Podobnie bylo kiedys z vice marszalem senatu Romaszewskim
                  zwalczajacym wielkopowierzchniowe markety. Grzmial i walczyl o ich
                  ograniczenie i likwidacje.....a po parlamentarnych godzinach pracy w
                  dyrdy z malzonka na zakupy do .... supermarketu:)))0

                  Sytuacja z Chinami nie zmieni sie dotad do kiedy najmozniejsi tego
                  swiata nie wymusza na nich porownywalnych warunkow ekonomicznych
                  produkcji. Kiedy sie to stanie trudno przewidziec i kto to bedzie
                  mogl zrobic tez.
                  A jak pekna ostatnie bariery w produktach rolnych w globalnym
                  handlu, to zapowiada sie jeszcze ciekawiej dla dzisiejszych
                  producentow.
                  Jeszcze niejedna ciekawostka tego typu przed nami(:
                  Niestety.
                  A na pytanie z tytulu odpowiedz jest jedna.
                  na wszelki wypadek zacznij rozgladac sie za podrecznikami do
                  kantonskiego, albo mandarin. Corka znajomych juz zaczela:)))0
                  • chania22 Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? 11.04.08, 10:49
                    Kurcze, a była przypowieść, że się na Uralu zatrzymają.

                    Ale była niestety i druga, że nas czapkami zarzucą.

                    A ja tak lubię z gołą głową chodzić:))))

                    Nie, ichniego języka się uczyć nie będę. Chyba nie pojmę tych ich
                    rysuneczków:)))
            • Gość: alek Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.08, 22:20
              i o czym tu klikamy same hamy hihiihihihihi
    • Gość: Gia Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? IP: 83.17.130.* 11.04.08, 09:38
      Ale zrozum producentów , czy wydawców książek np mam wzór książki i
      naprawdę wolałabym ja wydać w Polsce bo np za transport nie trzeba
      płacić prawda , ale żadna drukarnia nie da mi takiej ceny jak
      Chińczyk a jeśli ta książka kosztuje w sklepie powiedzmy 50 zl to
      wyprodukowana w Polsce musiałaby kosztować 100 zl i nikt by jej nie
      kupił proste ! To nie moja wina ze drukarnie w Polsce są droższe ja
      mogę drukować gdziekolwiek byle była dobra cena dla mnie i dla
      moich odbiorców czyli klientów sklepów.
      • chania22 Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? 11.04.08, 10:43
        Teoretycznie ja to wszystko wiem.
        Tylko jak już wcześniej wspomniałam, czy za czas jakiś nie będziemy
        pluli sobie w brodę, bo praca odjeżdża do Chin, a skoro my nie
        będziemy mieć pracy, nie będziemy mieć pieniędzy nawet na chińską
        taniochę, a książka będzie niewątpliwie ostatnim artykułem potrzeby.

        Oczywiście, póki możni tego świata widzą swój interes w Chinach to
        my sobie możemy tylko ponarzekać.

        Koszty wyprodukowania u nas czegokolwiek są znacznie wyższe, bo
        pracownik, co byśmy tam nie mówili o parszywych krwiopijcach
        pracodawcach, swoje prawa ma i koszty pracy są w gotowym produkcie
        procentowo dość wysokie.

        Ale tak w ogóle rozwalił mnie ten kubek. No, żebym ja nie mogła w
        tym kraju kupić polskiego albo przynajmniej europejskiego kubka?????

    • Gość: gościuuu Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 11:53
      Nie ma się co dziwić. Taniej w Chinach wyprodukować i
      przetransportować do nas niż wyprodukować na miejscu. Tym bardziej,
      że mit chińskie=tandetne zanika. Pomijając tanie zegareczki,
      zabaweczki, latareczki sprzedawane na odpustach po 2zł to
      elektronika chińska nie odbiega jakością od produkowanej
      gdziekolwiek indziej. Nie rzadko ta chińska jest też lepsza. Pracuje
      w handlu. Mój dostawca miał produkcje w Chinach ale przeniósł ją do
      Rumunii bo bliżej itd. Efekt tego taki, że produkcja wróci do Chin
      bo towar z Rumunii w 80% był reklamowany. Poza tym Chiny się
      rozwijają więc tania chińszczyzna zaniknie a co za tym idzie
      produkcje wrócą do Europy. No ... chyba że z Chin będzie szedł
      produkt lepszej jakości.
      • Gość: Wlodek Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? IP: *.vf.shawcable.net 11.04.08, 14:06
        Gość portalu: gościuuu napisał(a):

        > Nie ma się co dziwić. Taniej w Chinach wyprodukować i
        > przetransportować do nas niż wyprodukować na miejscu. Tym
        bardziej, że mit chińskie=tandetne zanika.

        Powiem tyle, ze ...masz racje.
        Chiny niesamowicie szybko przechodza te sama droge od badziewia do
        wysokich standardow co wczesniej Japonia i Korea pld.
        A chwilowo nikt specjanie nie zwraca uwagi na Indie, ktore w wielu
        dziedzinach stoja technologicznie wyzej od Chin.
        I co najgorsze, to takich procesow nie da sie juz zatrzymac
        praktycznie w zadnej dziedzinie.
        Chaniu! Wspolczuje:))))
        • chania22 Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? 11.04.08, 21:48
          Dziękuję Ci Włodku za współczucie, ale z jakiego Ty mi powodu
          współczujesz?
          Nie zamierzam się zachwycać rozwojem Chin, bo nie leży to w
          interesie mojego kraju i moim własnym też nie, a nawet, wbrew
          pozorom, samego ludu pracującego miast i wsi chińskich.
          Raczej wysłałabym tam naszych związkowców, bo słyszę że im się tu
          robi za ciasno, w jednym zakładzie po kilka a nawet kilkanaście
          związków. A w Chinach ogromne pole do popisu:)))))
          • Gość: Wlodek Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? IP: *.vf.shawcable.net 12.04.08, 01:07
            chania22 napisała:

            > Dziękuję Ci Włodku za współczucie, ale z jakiego Ty mi powodu
            > współczujesz?

            Z powodu ...kubka:))))

            > Nie zamierzam się zachwycać rozwojem Chin, bo nie leży to w
            > interesie mojego kraju

            - Ja tez nie, ale skoro cos sie dzieje w temacie, to warto sie
            czasem temu przyjrzec.

            i moim własnym też nie, a nawet, wbrew
            > pozorom, samego ludu pracującego miast i wsi chińskich.

            Tu niekoniecznie sie zgodze, bo to kosztem naszego ludu pracujacego
            miast i wsi naszych, tameczny lud wznosi ku szczytom cywilizacji
            technicznej deregulujac przy okazji swiatowy [jaki-taki] lad
            gospodarczy:))))

            > Raczej wysłałabym tam naszych związkowców, bo słyszę że im się tu
            > robi za ciasno, w jednym zakładzie po kilka a nawet kilkanaście
            > związków. A w Chinach ogromne pole do popisu:)))))

            Ja bym nie tylko NASZYCH. Ja bym KAZDYCH i wszystkich bojownikow
            o ...wszystko:))

      • Gość: ANIA ALEK Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.08, 22:29
        A ja k....a wierze w polski naród bo tacy są i żyć będą hahahahah ALEK
    • mateusz572 Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? 11.04.08, 22:14
      Zwróćcie jednak uwagę,że wykorzystywana jest głównie praca chińskich nisko wykwalifikowanych robotników.Technologie pochodzą z bogatych państw wolnego świata.Tak więc kraje ,które budują fabryki w Chinach ,badania i wdrożenia prowadzą na własnym podwórku.Tym sposobem zmuszają własne społeczeństwa do podnoszenia swoich kwalifikacji na coraz wyższy poziom. Jest to więc niebagatelna inwestycja w kapitał ludzki co w przyszłości będzie motorem rozwoju bogatych państw demokratycznych.
      Chińczycy zanim wysłali swoich pierwszych kosmonautów w kosmos musieli sporo nauczyć się od Rosjan, choć wiemy ,że rosyjskie technologie kosmiczne są dosyć przestarzałe.
      Tak więc w nauce ,badaniach i wdrożeniach przyszłość.
      Szkoda więc, że kolejne rządy polskie odstawiły naszą naukę na boczny tor.:((
      • Gość: Wlodek Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? IP: *.vf.shawcable.net 12.04.08, 01:43
        mateusz572 napisał:

        > Zwróćcie jednak uwagę,że wykorzystywana jest głównie praca
        chińskich nisko wykwalifikowanych robotników.

        To jednak tylko w przypadku produkcji seryjnej "na rynek". Zlecanej
        przez obcych. I ...dzis "niskokwalifikowany" robotnik musi
        obslugiwac calkiem skomplikowane urzadzenia.

        >>>Technologie pochodzą z bogatych państw wolnego świata.
        Tak więc kraje ,które budują fabryki w Chinach ,badania i wdrożenia
        prowadzą na własnym podwórku.Tym sposobem zmuszają własne
        społeczeństwa do podnoszenia swo ich kwalifikacji na coraz wyższy
        poziom. Jest to więc niebagatelna inwestycja w kapitał ludzki co w
        przyszłości będzie motorem rozwoju bogatych państw demokratycznych.

        - Mateuszu! Nie zapominaj, ze z nowoczesnymi technologiami Chinczycy
        mieli kontakt przez caly czas. Te nibykolonie brytyjskie jak
        Hongkong, to nic innego jak stale i nieformalne okno na
        technologiczny swiat.A ponadto caly czas ich diaspora - od
        Australii, przez Kanade i USA ma dostep do biezacej dzialalnosci
        naukowej w najnowoczesniejszych centrach. Dzis kiedy koszty
        produkcji na Zachodzie rosna i firmy przenosza sie do Chin z
        produkcja, to z maszynami jada tam wysokokwalifikowani fachowcy,
        ktorzy na Zachodzie tworzyli to co najnowsze w/g aktualnych potrzeb
        Zachodu.

        > Chińczycy zanim wysłali swoich pierwszych kosmonautów w kosmos
        musieli sporo nauczyć się od Rosjan, choć wiemy ,że rosyjskie
        technologie kosmiczne są dosyć przestarzałe.

        - Oni tez to wiedza i ...maja lepsze:))) Nie tak dawno w US bylo
        glosno o specu od HT z gornej polki, ktory przekazywal dane CHRL-u.

        > Tak więc w nauce ,badaniach i wdrożeniach przyszłość.
        > Szkoda więc, że kolejne rządy polskie odstawiły naszą naukę na
        boczny tor.:((

        Mateuszu! Mysle, ze problemem w tem temacie jest to, ze wszelkie
        proby od 89 reformowania tej dziedziny nigdy nie byly przeprowadzane
        z glowa i do konca.
        Na badania loza oprocz rzadow takze fundacje, prywatni sponsorzy i
        producenci. U nas kazda propozycja zmian powoduje ciezkie protesty
        roznych lobby.
        Jakis czas temu czytalismy o tym co zdzialal xx na PCzi ...czytales
        moze o jakims nastepnym sukcesie? Byl? Nie bylo? Cos o jakichs
        nowych projektach i co wazniejsze wdrozeniach, sprzedanych patentach?
        Zyskach uczelni i firm, ktore kupily patent?
        • mateusz572 Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? 12.04.08, 13:15
          > To jednak tylko w przypadku produkcji seryjnej "na rynek". Zlecanej
          > przez obcych. I ...dzis "niskokwalifikowany" robotnik musi
          > obslugiwac calkiem skomplikowane urzadzenia.

          Ale to jest teraz norma.

          > - Mateuszu! Nie zapominaj, ze z nowoczesnymi technologiami Chinczycy
          > mieli kontakt przez caly czas. Te nibykolonie brytyjskie jak
          > Hongkong, to nic innego jak stale i nieformalne okno na
          > technologiczny swiat.A ponadto caly czas ich diaspora - od
          > Australii, przez Kanade i USA ma dostep do biezacej dzialalnosci
          > naukowej w najnowoczesniejszych centrach. Dzis kiedy koszty
          > produkcji na Zachodzie rosna i firmy przenosza sie do Chin z
          > produkcja, to z maszynami jada tam wysokokwalifikowani fachowcy,
          > ktorzy na Zachodzie tworzyli to co najnowsze w/g aktualnych potrzeb
          > Zachodu.

          Tak ,ale Ci fachowcy(kadra inżynieryjna i menedżerowie wyższego szczebla )
          pochodzą z krajów zaawansowanych technologicznie. Chiny jeszcze do takich nie
          należą.Dlatego trzeba wyprzedzać o krok w tym temacie Kraj Środka. Jak do tej
          pory tak jest, natomiast jak będzie w przyszłości możemy tylko gdybać.

          Co do nauki w naszym kraju ,to przede wszystkim należy zacząć od tego,że
          (mimo,że nie jesteśmy zbyt bogaci) państwo przeznacza zbyt niski odsetek PKB na
          ten cel. To jest duży błąd. Druga sprawa to powstanie wielu prywatnych uczelni
          wyższych o dość wątpliwym poziomie . Tak więc należałoby z bużetu zasilić te
          Uniwersytety czy Akademie,które zapewnią rozwój nauki w naszym kraju.
          Piszesz:

          > Jakis czas temu czytalismy o tym co zdzialal xx na PCzi ...czytales
          > moze o jakims nastepnym sukcesie? Byl? Nie bylo? Cos o jakichs
          > nowych projektach i co wazniejsze wdrozeniach, sprzedanych patentach?
          > Zyskach uczelni i firm, ktore kupily patent?

          Oczywiście ,że tak jest.Nie ma współpracy między prywatnym biznesem ,a
          uczelniami wyższymi. Poza tym kadra chcąc obsłużyć niewiarygodnie wysoką liczbę
          studentów nie ma czasu na prowadzenie badań naukowych.Zajmuje się dydaktyką bo
          to pieniądze dla nich i dla macierzystej szkoły ,a badania naukowe odłożone są
          ad acta.Tym sposobem nasze szkoły wyższe zajmują się produkcją absolwentów
          różnych kierunków na masową skalę ,a jakość kształcenia spada w zastraszającym
          tempie.
          Z drugiej strony brakuje robotników wykwalifikowanych (np.w budownictwie) po
          szkołach zawodowych bo ten dział edukacji sprowadzono do parteru krótkowzroczną
          polityką kolejnych rządów.Doszło do tego ,że znający się doskonale na fachu
          budowlaniec zarabia kilkakrotnie więcej niż pracownik pseudonaukowy wyższej
          uczelni.Jedynym pocieszeniem jest to ,że UE przeznacza duże fundusze na rozwój
          szkolnictwa zawodowego.
          • Gość: Che Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? IP: 80.54.172.* 12.04.08, 14:16
            A może w tym zalewie taniej chińszczyzny jest też szansa (nisza)dla
            rodzimych przedsiębiorców, aby otwierali sklepy lub tylko stoiska
            gdzie wyraźnie byłoby zaznaczone: >ten towar nie pochodzi z Chin<
            lub >tylko polskie produkty<. Napewno ja jak i wielu innych wolałoby
            kupić polski młotek, śrubokręt czy ten nieszczęsny kubek może
            droższy ale nie made in PRC. pozdrawiam
            • Gość: driver Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? IP: *.dip.t-dialin.net 12.04.08, 21:23
              A ja uwazam,ze trzeba trzymac sie zasad.To znaczy sie ogolnie
              bojkotowac produkty z Chin.Ale nieraz jak czlowiek stwierdzi,ze jest
              jakas bardzo dobra okazja, jednak to zrobic ten wyjatek.Wazna jest
              swiadomosc i dobra wola.
              Chodzi o to ze Chinczycy za Tybet powinni "dostac po nosie"
              • mateusz572 Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? 12.04.08, 21:46
                Gość portalu: driver napisał(a):

                > A ja uwazam,ze trzeba trzymac sie zasad.To znaczy sie ogolnie
                > bojkotowac produkty z Chin.Ale nieraz jak czlowiek stwierdzi,ze jest
                > jakas bardzo dobra okazja, jednak to zrobic ten wyjatek.Wazna jest
                > swiadomosc i dobra wola.
                > Chodzi o to ze Chinczycy za Tybet powinni "dostac po nosie"

                Driver !
                Proponuję więc zacząć od siebie.:))
                Niestety rynek ma to do siebie ,że rządzi się swoimi prawami.Chcąc nie chcąc musimy się pogodzić z tym,że Chińszczyzny nie pozbędziemy się.:)) A będzie jej jeszcze więcej.:))
                • Gość: driver Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? IP: *.dip.t-dialin.net 12.04.08, 21:53
                  mateusz572 napisał:

                  > Niestety rynek ma to do siebie ,że rządzi się swoimi prawami.Chcąc
                  nie chcąc mu
                  > simy się pogodzić z tym,że Chińszczyzny nie pozbędziemy się.:)) A
                  będzie jej je
                  > szcze więcej.:))

                  Mysle Mateusz,ze za latwo odpuszczasz.Wystarczy ze 100 milionow
                  ludzi kupi rocznie mniej towarow o 100 Euro-to juz sa dochody o 10
                  miliardow mniejsze.
                  Przypominam,ze Chiny lamia prawa obywatelskie.Kara Smierci jest
                  stosowana.Nie wolno byc poblazliwym dla panstw nie chcacych grac w
                  lidze Deomkracja.
                  • mateusz572 Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? 12.04.08, 21:56
                    > Mysle Mateusz,ze za latwo odpuszczasz.Wystarczy ze 100 milionow
                    > ludzi kupi rocznie mniej towarow o 100 Euro-to juz sa dochody o 10
                    > miliardow mniejsze.
                    > Przypominam,ze Chiny lamia prawa obywatelskie.Kara Smierci jest
                    > stosowana.Nie wolno byc poblazliwym dla panstw nie chcacych grac w
                    > lidze Deomkracja.

                    Driver !
                    Ja i Ty nie odpuszczam.:))
                    Cóż jednak z tego jak ekonomia światowa odpuszcza.:))
                    I to na tyle.:))
                  • Gość: driver Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? IP: *.dip.t-dialin.net 12.04.08, 22:01
                    W Niemczech cieszy postawa Merkel a w USA Busha, ktorzy z luboscia i
                    pomimo protestu komuchow z Chin demonstruja solidarnosc z Tybetem
                    poprzez spotkania z Dalai Lama.Tak musi byc-od reprezentantow rzadu
                    do obywateli Uni i Ameryki Polnocnej.
                    • mateusz572 Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? 12.04.08, 22:03
                      Gość portalu: driver napisał(a):

                      > W Niemczech cieszy postawa Merkel a w USA Busha, ktorzy z luboscia i
                      > pomimo protestu komuchow z Chin demonstruja solidarnosc z Tybetem
                      > poprzez spotkania z Dalai Lama.Tak musi byc-od reprezentantow rzadu
                      > do obywateli Uni i Ameryki Polnocnej.

                      Driverze !
                      To tylko słowa i gesty ,a rzeczywistość skrzeczy.:))
                      • Gość: gość Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? IP: *.zana.trustnet.pl 12.04.08, 22:36
                        popieram
                        • plus34 Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? 12.04.08, 23:02
                          o co chodzi
                          • Gość: W Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? IP: *.vf.shawcable.net 13.04.08, 03:27
                            plus34 napisała:

                            > o co chodzi

                            Chodzi o to, ze driver namawia cie, zebys nie kupowala kieliszkow i
                            sandalow robionych w Chinach, dlatego, zeby VolksWagen, Siemens,
                            Krupp i Mercedes mogli do spolki wybudowac nad Zolta Rzeka wiecej
                            niemieckich fabryk, zeby zamiast sandalow, kieliszkow i kubkow
                            Chinczyki kupowali i sprzedawali towary wysoko przetworzone na
                            licencji made in Germany, albo inne np made in France itp.
                            Za chwile mozesz sie spodziewac kolejnego apelu przeciw stali z
                            Indii, bo na potege morduja tam kobiety, bo to tansze od rozwodu,
                            dziewczynki, bo wydatek niepotrzebny przy wydawaniu za maz itp, a w
                            kolejce jest jeszcze kilka innych obszarow ktore robia nam brzydko
                            na globalnym podworku. I tez czekaja na swoja kolejke:)))
                            Nie daj sie nabrac.
                            Portfel najlepszym twoim doradca finansowym:)))
                            • Gość: driver Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? IP: *.dip.t-dialin.net 13.04.08, 20:49
                              Gość portalu: W napisał(a):

                              > Chodzi o to, ze driver namawia cie, zebys nie kupowala kieliszkow
                              i
                              > sandalow robionych w Chinach, dlatego, zeby VolksWagen, Siemens,
                              > Krupp i Mercedes mogli do spolki wybudowac nad Zolta Rzeka wiecej
                              > niemieckich fabryk, zeby zamiast sandalow, kieliszkow i kubkow
                              > Chinczyki kupowali i sprzedawali towary wysoko przetworzone na
                              > licencji made in Germany, albo inne np made in France itp.
                              > Za chwile mozesz sie spodziewac kolejnego apelu przeciw stali z
                              > Indii, bo na potege morduja tam kobiety, bo to tansze od rozwodu,
                              > dziewczynki, bo wydatek niepotrzebny przy wydawaniu za maz itp, a
                              w
                              > kolejce jest jeszcze kilka innych obszarow ktore robia nam brzydko
                              > na globalnym podworku. I tez czekaja na swoja kolejke:)))
                              > Nie daj sie nabrac.
                              > Portfel najlepszym twoim doradca finansowym:)))

                              Wlodku najwazniejsze zeby Chiny wprowadzily demokracje i daly
                              autonomie dla Tybetu.Jestem zdania,ze w tym wypadku jest niewazne ze
                              obywatel Uni Europejskiej albo Ameryki Polnocnej bedzie biedniejszy
                              o 100 Euro czy Dolarow mniej rocznie.
                              Jak Chiny zbiednieja rocznie o 10-20 miliardow dolarow to moze
                              zmadrzeja.
                              To tak jak walka przeciwko mordowaniom zwierzat i chemicznemu
                              preparowaniu ludnosci.Jesli cos chce sie robic w tym kierunku to
                              lepiej wydac na zywnosc troche wiecej albo hodowac samemu troche
                              warzyw i zwierzat i zawsze bedzie to jakis protest przeciwko
                              przedmiotowemu podejsciu doo zwierzat,warzyw, itp.
                              Nie tylko pieniadze sa najwazniejsze i zakladam ze sadzisz podobnie
                              • Gość: driver Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? IP: *.dip.t-dialin.net 13.04.08, 20:53
                                > To tak jak walka przeciwko mordowaniom zwierzat i chemicznemu
                                > preparowaniu ludnosci.

                                Sorry Wlodek,zamierzalem napisac chemicznemu preparowaniu
                                zywnosci.Chociaz jestem tez tak na marginesie tez przeciwko
                                preparowaniu ludnosci bo to tez ma miejsce.
                              • Gość: W Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? IP: *.vf.shawcable.net 14.04.08, 14:16

                                Wlodku najwazniejsze zeby Chiny wprowadzily demokracje
                                - Dla kogo najwazniejsze? Dla ciebie, czy dla nich? Od 10 tys lat
                                sobie radza bez demokracji i jakos ich duzo.

                                ...> i daly autonomie dla Tybetu.

                                To jest mozliwe, ale moim zdaniem malo prawdopodobne.

                                Jestem zdania,ze w tym wypadku jest niewazne ze obywatel Uni
                                Europejskiej albo Ameryki Polnocnej bedzie biedniejszy o 100 Euro
                                czy Dolarow mniej rocznie.

                                - Driverze! Drapanie slonia po ogonie przez mrowke nie powoduje u
                                niego kataru. Jak mnie nie wierzysz, to spytaj weterynarza:)))
                                To wlasnie taka skala. Gest niby ladny, ale niestety tylko gest,
                                ktory dla CHinczykow niewiele znaczy.

                                > Jak Chiny zbiednieja rocznie o 10-20 miliardow dolarow to moze
                                > zmadrzeja.

                                _Dobrze, ze napisales >>>moze. Zobacz moze [:))] przy okazji jaki
                                deficyt handlowy maja z Chinami tylko jedne US. Nie liczac UE.


                                > To tak jak walka przeciwko mordowaniom zwierzat

                                - Chcesz likwidowac rzeznie i uboj gospodarczy na wsi polskiej?
                                Nie ma takiej "k" mozliwosci. Predzej polski i chlop cie zamorduje,
                                niz bydleciu odpusci, a poza tym nie sadze, zeby od jutra ludzkosc
                                przeszla na wegetarianizm zbiorowy.

                                ...i chemicznemu preparowaniu ludnosci.

                                - W tym dziele to juz twoi rodacy doszli do perfekcji. Niemcy i nie
                                tak dawnymi czasy i wspolczesnie sa na czele narodow swiata w tym
                                dziele. Apeluj wie do SWOICH ziomkow. Na miejscu.

                                Jesli cos chce sie robic w tym kierunku to lepiej wydac na zywnosc
                                troche wiecej albo hodowac samemu troche warzyw i zwierzat i zawsze
                                bedzie to jakis protest przeciwko przedmiotowemu podejsciu doo
                                zwierzat,warzyw, itp.

                                driverze, czyzbys znowu chcial, zeby ludzie znowu trzymali swinie w
                                wannach, kroliki w piwnicach w blokach, a doniczki i trawniki
                                zamieniali na uprawne hektary ? To juz bylo. Niedawno:)))))))))

                                > Nie tylko pieniadze sa najwazniejsze i zakladam ze sadzisz podobnie

                                Pewnie. Amazonscy Indianie tez tak mowia i calkiem dobrze im bez
                                pieniedzy. Podobno niektorzy chcieliby miec takie okragle i
                                kolorowe, ale maja klopot, bo nie maja gdzie portfeli trzymac.
                                Jeszcze nie udalo im sie wymyslic kieszeni na sznurkach co je nosza
                                wokol bioder.



                                • Gość: driver Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? IP: *.dip.t-dialin.net 14.04.08, 21:08
                                  Gość portalu: W napisał(a):

                                  > driverze, czyzbys znowu chcial, zeby ludzie znowu trzymali swinie
                                  w
                                  > wannach, kroliki w piwnicach w blokach, a doniczki i trawniki
                                  > zamieniali na uprawne hektary ? To juz bylo. Niedawno:)))))))))

                                  a ty jak zwykle zartujesz Wlodku.
                                  Mysle,ze politycy powinni zaczac myslec ekologicznie a nie
                                  politycznie.Przyszlosc kuli ziemskiej to przyszlosci ludzkosci i
                                  srodowiska naturalnego.
                                  Wykarzesz pewnie duze zdziwko,ale ludzie zyjacy z daleka od wielkich
                                  molochow miejskich na wsi i wsrod natury sa bardziej szczesliwi i
                                  zdrowsi.

                                  > - Driverze! Drapanie slonia po ogonie przez mrowke nie powoduje u
                                  > niego kataru. Jak mnie nie wierzysz, to spytaj weterynarza:)))

                                  Hehehe-porownanie jest przednie i trafne.OK .Patrzac pragnatycznie
                                  masz racje,ale uwazam ze panstwom totalitarnym dobrze jest nieraz
                                  dac nauczke-nawet jak jest ona symboliczna
                  • Gość: mandragora Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? IP: 217.98.38.* 13.04.08, 10:00
                    driver
                    jest problem który polega na tym, że Chińczycy nie kryją stosowanych zasad w tym kary smierci, co zatem zrobić z Amerykanami, którzy na terenie własnego państwa stosują zasady 'demokraktyczne'ale na Kubie są już poza terytorium włąsnego kraju?
                    W każdym razie z przyjemnością czyta się dobrą, kulturalna i merytoryczną dyskusje, oby więcej takich pojawiało sie na forum.

                    pozdrawiam
                    mandragora
                    • Gość: mandragora Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? IP: 217.98.38.* 13.04.08, 10:19
                      Z przykrością musze stwierdzić, że nie jeste proste bojkotowanie Chin i chińskich produktów, gdy domowy budżet przybomina ten krajowy ze stale rosnącym deficytem.
                      Z drugiej strony ceny części produktów w Polsce rosną wbrew prawom ekonomii, no bo zasadniczo jak wyjaśnić wzrost cen kosmetyków i środków czystości po zniesieniu cła na takowe?
                      Jeszcze inny fenomen pojawia się dośc nieoczekiwanie w branży komputerowej. Jeden z amerykańskich koncernów od jakiegoś czasu ma swój oddział pod Łodzią. Wybieramy jeden z modeli dla Small Bisness i porównujemy ceny:
                      USA- 3600 zł
                      the UK- 4600 zł
                      Germany -5000zł
                      Polska- 8500zł
                      (wszystkie ceny zawierają podatki)
                      Pytanie brzmi jaka jest tego logika? Firma która ma swoja fabrykę sprzedaje komputery w tym kraju 5000 zł drożej niż w swoim własnym? A przecież wszystkie i tam mają adnotacje made in Malesia.
                      No cóz amerykański offset chyba najlepiej scharakteryzowało hasło na jednym z transperentów
                      'F-16 cud techniki, leciał tydzień z Ameryki'
                      Myśle, że nie tylko Chiny stanowią zagrożenie dla naszej gospodarki, bo jak pokazuje przykład komputerów poza miejscami pracy nie mamy nic więcej a o warunkach pracy w 'hamerykańskich' fabrykach pewnie mogą coś powiedzieć pracownicy TRW. (aczkolwiek to dyskusja na ich odzielny wątek na forum.
                    • Gość: driver Re: Czy ja już mieszkam w Chinach? IP: *.dip.t-dialin.net 13.04.08, 20:59
                      Gość portalu: mandragora napisał(a):

                      > driver
                      > jest problem który polega na tym, że Chińczycy nie kryją
                      stosowanych zasad w ty
                      > m kary smierci, co zatem zrobić z Amerykanami, którzy na terenie
                      własnego państ
                      > wa stosują zasady 'demokraktyczne'ale na Kubie są już poza
                      terytorium włąsnego
                      > kraju?
                      > W każdym razie z przyjemnością czyta się dobrą, kulturalna i
                      merytoryczną dysku
                      > sje, oby więcej takich pojawiało sie na forum.
                      >
                      > pozdrawiam
                      > mandragora

                      Ale ja nigdy nie czynie wyjatkow w potepianiu tych panstw,ktore
                      postepuje niehumanitarnie.
                      Zgadzam sie z Toba,ze skandalem jest to ze w wiezieni w Guantanamo
                      nie maja prawa jencow wojennych i skandalem jest ze USA jest kara
                      smierci.
                      Mam na dzieje ze Pani Hilary zniesie moze kiedys kare smierci,bo to
                      wstyd dla takiego zajfajnego panstwa jakim sa Stany.
                      Rowniez pozdrawiam
                      • Gość: TYBET TYBET - CHINY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.08, 22:53
                        Wspaniała dyskusja dołączacie się do wszelkich takich "wspaniałych" gestów
                        poparcia - tylko pytanie dlaczego ?? po co
                        Co wiecie o tym co się tam dzieje - ale tak naprawdę ??
                        Staram się na siłę pokazać że nam zależy - czyli w mojej ocenie po raz kolejny
                        zostaniemy "wydymani" bo jak to historia pokazywała, nasi tak zwani przyjaciele
                        się na nas "wypinali" tym razem nie będzie inaczej.
                        To tylko kwestia czasu, a przez naszą "Polską dumę" nie potrafimy tak się
                        ustawić, żeby nie dostać po dupie.
                        Pytam po co to nam ?? Mogliśmy mieć od kilku lat metro w Warszawie (przynajmniej
                        2 linie)(Chińczycy chcieli je budować - ale nie po co - sami sobie poradzimy -
                        polska duma - czyt. głupota)
                        Chcą budować drogi i stadiony- ale nie - poradzimy sobie - tylko z kim ?? z tymi
                        ludźmi którzy TU zostali - nie damy rady. Pewnie i tak poprosimy o pomoc - tylko
                        wtedy 0 to będziemy za to płacić baaardzo dużo. Ale cóż żyjemy w dziwnym kraju :)
                        • Gość: mandragora Re: TYBET - CHINY IP: 217.98.38.* 14.04.08, 14:19
                          hmm Na pewno jest sporo racji w tym, że nie damy rady budowac tyle ile powinnismy z tymi co zostali w kraju (jeśli weźniemy pod uwagę tych co chca pracować) Uważam, że należałoby do pracy zaciągnąć tych co obecnie siedzą w celach, wikt, opierunek oraz łózko dostają od państwa, mają zapewniona opiekę medyczną i jeszcze skraża się w Stasburgu na mała powierzchnię celi. Okazałoby się wówczas, że dziura budżetowa by sie zmniejszyła (bo spadłyby wydatki państwa, a więźniowie wychodziliby z fachem w reku. Tym sposobem nie musielibyśmy liczyć na Chiny.
                          Z resztą jak wiadomo Chińczycy atakują małymi grupkami po 2-3 mnl. nie wiecej, każdy z nich po dotraciu do polski może sie starać o status emigranta politycznego, twierdząć,zę w swoim kraju jest prześladowany. Pytanie brzmi na czyim będzie utrzymaniu?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka