rafallski83
19.02.09, 13:05
Ja wczoraj ok godz. 17 jechałem z Częstochowy do Blachowni. Trasa, którą zwykle pokonuję w 15min przy spokojnej jeździe wczoraj przejechałem w 45min! Jechaliśmy 30km/h, na drodze była szklanka. Do granicy Częstochowy nie widziałem ani jednej piaskarki!
Dopiero w Gnaszynie Straż Pożarna jeździła z pługiem, w Blachowni spotkałem piaskatkę i tam przyczepność była znacznie lepsza.
W stronę Częstochowy korek zaczynał się przy dworcu PKP w Gnaszynie. Ja się pytam gdzie były wczoraj piaskarki???? Znowu ich zaskoczyła zima?
Dlaczego nikt nie wyciąga w stosunku do nich konsekwencji? Czy musi dojść do karambolu, aby wyjechały na drogi i zaczęły sypać?
"Na szczęście przed południem wyszło słońce i lód na najbardziej uczęszczanych ulicach szybko zaczął topnieć."
Niech nam kochane słoneczko jak najwięcej świeci, bo na służby drogowe nie mamy co liczyć :/