Dodaj do ulubionych

Widok robotnika przy chodniku

13.04.09, 13:48
img509.imageshack.us/my.php?image=chodnikk.jpg
I tak na 8 h pracy przesiedzieli 6h. Gdy spadły dwie krople deszczu
odkładali łopaty i szli siedzieć pod sklep na 2h. Chodnik robią juz
miesiac i nadal nie jest skonczony. Dzielnica pólnoc

Obserwuj wątek
    • Gość: Monika89 Re: Widok robotnika przy chodniku IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.09, 13:55
      sprawdź z jakiej są firmy i wyslij więcej zdjęc do szefa
    • Gość: volfgang Re: Ostrożnie z ocenami IP: 212.87.241.* 13.04.09, 14:28
      Podejrzewam, że za wynagrodzenie które otrzymują sam byś lepiej nie pracował. Kiedyś też dziwiłem się, że ludzie, którzy kopią doły częściej stoją podpierając się łopatą niż kopią. Przestałem się dziwić kiedy zacząłem kopać dół na działce. Popróbuj - też przestaniesz się dziwić. Jest takie powiedzenie: "Zanim zaczniesz kogoś oceniać, przejdź choć milę w jego butach". Choć być może akurat Ci panowie rzeczywiście się obijali - nie wiem ile zarabiają i jak wyglądała ich praca na przestrzeni całej dniówki.
      • Gość: inna Re: Ostrożnie z ocenami IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.09, 14:46
        przewaznie w firmach remontowo budowlanych jest płacone na godzine więc nic dodać,nic ująć...
        • Gość: iinny Re: Ostrożnie z ocenami, inna; 1 z 2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.09, 14:59
          6,50 zł/h gwarantuje ponadstandardowy poziom życia rodziny
          pracowniaka. Pracownik pracuje a rodzina głoduje. Właściciel
          fakturuje 18,00 zł/h/man (kalkulacujnie) za pracę, którą powinno
          wykonywać np. 12 a nie 10 ludzi przez 8,00 a nie 10,00 godzin bez
          dodatków.
          Zanim zaczniesz kogoś oceniać, przejdź choć milę w jego butach -
          zawsze aktualne.

          Czy to starość?
          Niedziela, 12 kwietnia (05:00)
          biznes.interia.pl/news/kapitalizm-sie-zestarzal,1286722
          Kryzys gospodarczy, jaki obecnie dotkliwie doświadcza świat, skłania
          do pytania, czy kapitalizm jako model ustroju gospodarczego się
          zestarzał ?
          A jeśli tak, jaki model ustroju mógłby go zastąpić jako bardziej
          efektywny i dostosowany do współczesnych wyzwań? Ustrój gospodarczy
          wyznacza zasady i ramy działalności gospodarczej, obowiązujące
          wszystkich aktorów życia gospodarczego.
          Dlatego też polityka ustrojowa i będący jej wynikiem kształt ustroju
          gospodarczego stanowi fundamentalny czynnik rozwoju społeczno-
          gospodarczego kraju, czynnik powodzenia i sukcesu jego obywateli.
          Historia gospodarcza dostarcza niestety nader wiele dowodów, jak
          kosztowne mogą być i są błędy w kształtowaniu ustroju gospodarczego.
          Błędów tych i ich konsekwencji świat doświadcza także obecnie.

          Przełom cywilizacyjny
          Spory i dylematy dotyczące ustroju gospodarczego zwykle nabierały
          specjalnego znaczenia w okresie przełomów dziejowych, w tym w
          okresie kryzysów. Także obecnie ujawniają się silne kontrowersje na
          ten temat. Wynika to nie tylko z ogarniającego świat kryzysu. Można
          byłoby go bowiem uznać za typowy, genetyczny niejako przejaw cyklu
          koniunkturalnego, czyli nieodłącznego w gospodarce rynkowej
          zjawiska "wzlotów i upadków" i sinusoidalnego jej rozwoju.
          Taka ocena byłaby uzasadniona, gdyby nie fakt, że obecny kryzys ma
          miejsce w warunkach dokonującego się na naszych oczach przełomu
          cywilizacyjnego, zmiany paradygmatu rozwojowego. Wyraża się to w
          wypieraniu cywilizacji przemysłowej przez bliżej jeszcze
          niedodefiniowaną cywilizację postindustrialną. Następuje
          przechodzenie do modelu gospodarki opartej na wiedzy,
          zwirtualizowanej "wikinomii", mającej w znacznej mierze
          cechy "gospodarki nietrwałości". A historia gospodarcza dowodzi, że
          zmiana wzorca cywilizacyjnego każdorazowo przynosiła zmianę modelu
          ustroju gospodarczego. I tak, cywilizacja rolna przyniosła
          feudalizm, zaś przemysłowa - kapitalizm.
          Zmiana zaś ustroju gospodarczego oznaczała zarazem zmianę
          stratyfikacji społecznej i typu przekazu. Feudałów zastąpili
          kapitaliści, zaś chłopów feudalnych - proletariat. Przekształcaniu
          feudalizmu w kapitalizm towarzyszyło przejście od epoki słowa
          pisanego ręcznie do epoki słowa drukowanego. Cywilizacja
          postindustrialna zaś, to era języka cyfrowego i wyłaniania się
          nowej, najwyższej warstwy społecznej tzw. netokracji cyfrowej. Ale
          rodzi się tu pytanie, czy i jaki nowy ustrój przynosi bądź
          przyniesie ta cywilizacja?
          Jak dowodzi Alexander Bard, szwedzki wykładowca, pisarz i pionier
          internetu "żyjemy w dwóch epokach jednocześnie, choć mało kto ma
          tego świadomość. Jedna, przemijająca - to kapitalizm. Druga,
          związana z rewolucją informatyczną - to epoka internetu. W tamtej na
          samym czubku społecznej piramidy mieliśmy fabrykantów i bankierów, a
          na samym dole - proletariat. W epoce, która nadchodzi, na szczytach
          władzy znajduje się mała liczebnie, ale bajecznie bogata sieciowa
          netokracja. Podnóże społecznej piramidy zajmuje konsumtariat". To
          najniższa społeczna warstwa "wykluczonych", obarczona
          jest "analfabetyzmem cyfrowym" i przez to pozbawiona możliwości
          korzystania z dobrodziejstw nowej cywilizacji.
          Nakładanie się obecnego, globalnego kryzysu gospodarczego na procesy
          zmian paradygmatu cywilizacyjnego nadaje zjawiskom kryzysowym
          specjalny wymiar. Głębokość i rozległość tych zjawisk w relatywnie
          małym stopniu przypomina poprzednie "normalne" kryzysy, rozumiane
          jako proste następstwo nieodłącznego dla gospodarki rynkowej cyklu
          koniunkturalnego. Pojawia się w związku z tym pytanie, czy to koniec
          kapitalizmu? Na tak postawione przez "Gazetę Bankową" (nr 5/2009)
          pytanie - Robert Gwiazdowski odpowiedział krótko i
          dosadnie: "bzdura". Natomiast ja, niestety, nie mogę udzielić tak
          klarownej, jednoznacznej odpowiedzi ze 100-procentowym przekonaniem.
          I to nie tylko dlatego, że podzielam przytaczaną przez Czesława
          Miłosza filozofię "starego Żyda z Podkarpacia": "Jeżeli dwóch kłóci
          się, a jeden ma rzetelny procent racji, to bardzo dobrze i nie ma
          się co szarpać. A kto ma 60 procent racji? To ślicznie, to wielkie
          szczęście i niech Panu Bogu dziękuje! A co by powiedzieć o 75
          procent racji? Mądrzy ludzie powiadają, że to bardzo podejrzane. No,
          a co o 100 procent? Taki, co mówi, że ma 100 procent racji, to
          paskudny gwałtownik, straszny rabuśnik, największy łajdak" (Czesław
          Miłosz - Zniewolony umysł, Stary Żyd z Podkarpacia). Nie mam tak
          jednoznacznego jak Robert Gwiazdowski poglądu także dlatego, że to
          co się może stać, zależy od niezwykle gęstego splotu bardzo
          złożonych czynników i racji, trudno poddających się prognozowaniu i
          apriorycznym ocenom. Kolejną przyczyną trudności ze sformułowaniem
          jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o kryzys kapitalizmu jest fakt,
          że kapitalizm niejedno ma imię, na co w "GB" (5/2009) zwracał uwagę
          m.in. Tomasz Gruszecki. Zapewne inne perspektywy ma skandynawski
          model kapitalizmu, bazujący na dążeniu do równowagi ekonomicznej i
          społecznej oraz niedopuszczaniu do pogłębiania się zróżnicowania
          dochodowego w społeczeństwie, a inne - oparty na ostrej rywalizacji
          anglosaski model kapitalizmu neoliberalnego.
          Nie wdając się w tym miejscu w rozwijanie definicji tych modeli
          przychylam się do opinii o erozji neoliberalizmu. Dokonujące się
          obecnie w USA rozlegle państwowe interwencje w gospodarce z
          symptomami wręcz nacjonalizacji w niektórych dziedzinach, są tego
          spektakularnym dowodem. Coraz więcej zwolenników zyskuje opinia, że
          obecny kryzys nie jest typowym kryzysem koniunkturalnym, lecz
          kryzysem fundamentalnym, ustrojowym, kryzysem neoliberalizmu, nurtu,
          który zresztą już wcześniej był przez niektórych znawców tej
          problematyki krytykowany. M.in. harvardzki ekonomista Dani Rodrik
          skonstatował, że między neoliberalizmem a ekonomią jest taka relacja
          jak między astrologią a astronomią.
          Ani bowiem astrologia, ani neoliberalizm nie są naukami, tylko
          ideologiami. Ujmując to bardziej dosadnie można stwierdzić, że
          neoliberalizm tak się ma do liberalizmu jak fundamentalizm do
          fundamentów. Adam Smith, klasyk niezwykle przecież szlachetnej
          koncepcji liberalizmu, łączył w tej koncepcji idę wolnego rynku z
          moralnością, odpowiedzialnością i etyką. W wolnorynkowej koncepcji
          neoliberalnej takiej symbiozy zabrakło, co stworzyło "urodzajne"
          podłoże dla kryzysu. Neoliberalizm jest jednak tylko jedną z odmian
          współczesnych modeli kapitalizmu. Zatem nawet jeśli zgodzić się z
          tezą o kryzysie neoliberalizmu, to nadal pozostaje pytanie, czy
          generalnie model kapitalizmu się zestarzał, czy może być on
          podtrzymany przy życiu za pomocą "liftingu", rekonstrukcji
          systemowej, czy też musi ustąpić miejsca innej formacji. Traktuję te
          pytania jako otwarte.
          • Gość: volfgang Re: Ostrożnie z ocenami, inna; 1 z 2 IP: 212.87.241.* 13.04.09, 15:37
            "Zapewne inne perspektywy ma skandynawski
            model kapitalizmu, bazujący na dążeniu do równowagi ekonomicznej i
            społecznej oraz niedopuszczaniu do pogłębiania się zróżnicowania
            dochodowego w społeczeństwie, a inne - oparty na ostrej rywalizacji
            anglosaski model kapitalizmu neoliberalnego". I właśnie do tego pierwszego modelu powinniśmy zdążać. Nawiasem mówiąc w Polsce na początku przemian ustrojowych był prof. ekonomi, którego nazwiska nie pamiętam a który za skandynawskim modelem się opowiadał. Model anglosaski dawał jednak dawnym i nowopowstającym elitom możliwość błyskawicznego zagarnięcia i podziału tortu. Sprawiedliwość ekonomiczna wygląda nieco inaczej niż sprawiedliwość społeczna, ale to ekonomia ma służyć społeczeństwu a nie społeczeństwo ekonomii. Człowiek obecnie przestaje być podmiotem życia gospodarczego, staje się jednym ze środków potrzebnych do pomnażania kapitału.
            W sumie problem tkwi jednak chyba w mentalności ludzkiej, a głównie w mentalności niewolniczej polegającej na zgodzie na wykorzystywanie przez innych. Niewolnictwo będzie istnieć tak długo, jak długo istnieć będą ludzie zgadzający się na bycie niewolnikami.
        • Gość: iinny Re: Ostrożnie z ocenami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.09, 15:01
          Bezkonkurencyjny (?) kapitalizm
          Pytanie o przyszłość kapitalizmu stawiane jest niemalże od jego
          zarania. W opublikowanej ponad 10 lat temu (w 1996 r.) książce
          Lestera C. Thurowa "Przyszłość kapitalizmu" amerykański profesor
          ekonomii podkreśla, że "od początku rewolucji przemysłowej, kiedy
          sukces zaczął być definiowany jako rosnący materialny poziom życia,
          nie udawało się nigdzie doprowadzić do sprawnego funkcjonowania
          żadnego innego systemu ekonomicznego poza kapitalizmem". Przegrały z
          nim wszystkie inne systemy, w tym socjalizm, komunizm i faszyzm, a
          także utopijne modele ustroju gospodarczego. W tym sensie kapitalizm
          postrzegany był jako bezkonkurencyjny.
          Zarazem jednak Thurow - metaforycznie posługując się geologiczną
          teorią tektoniki płytowej i biologiczną teorią naruszonej równowagi -
          konstatuje, że "coś wydaje się wstrząsać podstawami kapitalizmu".
          Podobnego zdania jest Immanuel Wallerstein, amerykański profesor
          socjologii. W swojej najnowszej książce "Utopistyka. Alternatywy
          historyczne dla XXI wieku" stwierdza, że aktualnie żyjemy w końcowej
          fazie kapitalizmu, który chyli się ku upadkowi, a to jak będzie
          wyglądał kolejny cykl rozwoju ludzkości, zależy od wydarzeń w jego
          obecnej fazie. Autor ten dochodzi do wniosku, że kapitalizm
          jest "starcem", który "skończy" się w ciągu 50 lat.
          Ryba wyciągnięta z wody
          Obecnie nikogo już chyba nie trzeba przekonywać, że świat znajduje
          się w okresie naruszonej równowagi, o czym świadczą chociażby coraz
          bardziej skontrastowane bieguny bogactwa i nędzy, nie mówiąc już o
          naruszaniu równowagi ekologicznej. Naruszanie równowagi odczuwamy w
          życiu codziennym, m.in. stykając się ze skażoną wodą, powietrzem
          itp. Naruszenie równowagi społecznej skutkuje m.in. dewiacjami
          społecznymi, przestępczością, terroryzmem i innymi niekorzystnymi
          zjawiskami. Wszystko to sprawia, że komfort życia znacznie się
          zmniejsza. Paradoksalnie dotyczy to także większości krajów
          najbogatszych.
          "Jesteśmy jak wielka ryba, która została wyciągnięta z wody i
          wściekle rzuca się i podskakuje, usiłując do niej powrócić. W takim
          stanie ryba nigdy nie pyta, gdzie wyląduje po następnym uderzeniu
          ogonem. Czuje jedynie, że jej obecna sytuacja jest nieznośna i że
          trzeba spróbować czegoś innego". Cytat ten to chińskie powiedzenie,
          do którego nierzadko odwołują się m.in. badacze transformacji
          ustrojowej. Przytacza je także Lester C. Thurow zastanawiając się
          nad przyszłością kapitalizmu.
          Nieprzypadkowo zatem ekonomiści wskazują na zawodność miernika PKB w
          ocenie jakości życia. Trwają poszukiwania nowych miar rozwoju,
          dobrobytu i jakości życia, a jedną z nowszych jest Gross National
          Happiness Index (GNH). Uwzględniane są w nim kwestie sprawiedliwości
          społecznej, ochrony wartości kulturowych, jakości rządzenia i
          zarządzania gospodarką oraz sprawami publicznymi i wreszcie kwestie
          dbałości o środowisko naturalne.
          Naruszenie równowagi wywoływane jest wg Lestera Thurowa przez
          równoczesne "tektoniczne" ruchy pięciu "płyt ekonomicznych",
          podskórnych sił przemian. Siły te to:
          • upadek komunizmu, co m.in. (zgodnie z koncepcją wahadła)
          dało podłoże do bezkrytycznej wiary w doktrynę neoliberalizmu;
          • gospodarka bazująca na kapitale intelektualnym, na wiedzy;
          • demografia, w tym gwałtowny przyrost ludności w
          najbiedniejszych krajach, wzrost mobilności i starzenie się
          społeczeństw;
          • postępująca globalizacja i związana z nią rosnąca złożoność
          i nieprzejrzystość powiązań gospodarczych;
          • świat bez dominującego mocarstwa, co przejawia się w
          stopniowej utracie przez USA mocarstwowej hegemonii.
          Jak podkreśla Thurow, podobnie jak systemy biologiczne, systemy
          społeczno-gospodarcze "wkraczają w okres naruszonej równowagi z
          wolno ewoluującymi, lecz mocno ustalonymi strukturami. Wyłaniają się
          zaś z tych okresów z radykalnie zmienionymi strukturami, które znowu
          zaczynają ewoluować". Naruszenie równowagi sprawia, że podobnie jak
          w systemach biologicznych, środowisko nagle się zmienia i "gatunek",
          który dominował, nagle zostaje zastąpiony przez inny.
          Potwierdza to historia. Feudalizm, który utrzymywał się przez setki
          lat - został szybko zastąpiony przez kapitalizm. Czy zatem po
          niespełna 300 latach panowania cywilizacji przemysłowej, wypychająca
          ją cywilizacja postindustrialna przyniesie nową formację ustrojową?
          Tego, moim zdaniem, nie da się wykluczyć.
          Pytania otwarte
          Czy oznacza to schyłek systemu bazującego na prywatnej własności
          środków produkcji? Zamiast odpowiedzi posłużę się pytaniem
          sformułowanym przez Thurowa: "W jaki sposób system kapitalistyczny
          ma funkcjonować w erze potencjału intelektualnego, jeśli potencjał
          ten nie może być posiadany na własność?". Potencjał intelektualny,
          wiedza - stają się uniwersalnym substytutem. Powstaje zatem pytanie,
          jakie rozwiązania ustrojowe mogłyby sprzyjać najlepszemu
          wykorzystaniu tego potencjału? I wreszcie pytanie: czy w epoce
          postindustrialnej, w warunkach gospodarki opartej na wiedzy jest
          jeszcze w ogóle miejsce dla takiej formacji, jaką jest kapitalizm?
          Pytania te traktuję jako otwarte, z nadzieją, że sprowokują one
          dalszą dyskusję.
          PROF. ELŻBIETA MĄCZYŃSKA
          Autorka jest prezesem Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego

          80% zakładów pracy to 19 wieczna manufaktura wyzysk nędza upodlenie.
          • Gość: volfgang Re: Ostrożnie z ocenami IP: 212.87.241.* 13.04.09, 15:51
            Przytoczyłeś ciekawe i ważne artykuły, szkoda tylko, że głos mądrych ludzi nie nie jest w stanie się przebić do powszechnej świadomości. Pozdrawiam.
            • Gość: inna Re: Ostrożnie z ocenami IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.09, 15:57
              łopatologia nie jest lekka ,praca na budowie,latem itd.moim zdaniem 6,00-6,50 na godzine to smiech.
              • inzynierstefan Re: Ostrożnie z ocenami 14.04.09, 19:45
                Chyba macie dane sprzed pięcu lat albo i lepiej. W dobie kryzysu stawki spadły
                do 10 - 12 zł brutto, czyli nawet w najgorszym przypadku jest to ponad 6,50 netto.
      • Gość: ta yhy Re: Ostrożnie z ocenami IP: *.159.15.90.static.crowley.pl 13.04.09, 17:48
        Ale chyba jak sie przyjmuje do takiej pracy to wie za ile bedzie pracowal . A
        podejmujac prace powinien wypelniac swoje obowiazki , za ktore ma placone .
        • Gość: GOSC Re: Ostrożnie z ocenami IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.09, 18:30
          To sa firmy powiazane I ZArzadzane przez kolesi i pociotkow prezesow spoldzielni lub z kims z budrzetowki.CI ROBOLE napewno nie maja placone od metra,tylko urzad pracy zwraca szefowi za utworzenie miejsca pracy,a oni to co zrobia w ciagu dwoch godzin to na swoja wyplate w zupelnosci zarobia
        • Gość: inna Re: Ostrożnie z ocenami IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.09, 18:30
          no tak
    • Gość: Stasi Ty fotograf, do wywiadu się zatrudnij IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.09, 19:40
      co za naród. ludzi podglądają, fotografują, na necie fotki
      zamieszczają. każdy do każdego o coś ma pretensje.
      scruple, ale z ciebie "obywatel", nie chciałbym takich spotkać w
      rzeczywistości.
      • dyziek_0 Re: Ty fotograf, do wywiadu się zatrudnij 13.04.09, 20:18
        Do "innego", - aleś kolego dołożył do pieca!
        Mam prośbę: nie pisz tak, bo sam widzisz, że zrozumiał to
        jedynie "volfgang". Oczywiście masz rację.
        Jednak sam widzisz, że poziom Twojego artykułu pasuje bardziej do odczytania w auli uniwersyteckiej niżli do zamieszczania na tym forum.
        Większość z forumowiczów to małolaty z wykształceniem około zawodowym więc niewiele da tego typu wyjaśnianie rzeczywistości.
        Ponieważ jednak wiele racji jest w tym co piszesz, spróbuj ująć to w słowa zrozumiałe dla zwykłego szarego zjadacza chleba.
        Podejrzewam, że będzie to z pożytkiem dla społeczeństwa na tym forum obecnego.
        Pozdrawiam
        Dyzio/walnięty

        • pesym-ista Re: Ty fotograf, do wywiadu się zatrudnij 14.04.09, 14:12
          no nie tylko małolaty tu siedzą artykuł faktycznie na wykład ale
          każdy chyba coś z niego wyłapie chociażby to o niewolnictwie ja się
          nie zgadzam na wyzysk nie chcę być niewolnikiem i co z tego wynika
          nie mam pracy natomiast potulne barany zgadzające się na wszystko z
          uśmiechem na twarzy nadal pracują
          • dyziek_0 Re: Ty fotograf, do wywiadu się zatrudnij 14.04.09, 16:50
            Ależ drogi pesymisto, ja nie napisałem, że WSZYSCY na tym forum......
            Ja napisałem, że tylko 99%.
            A inny właśnie napisał o tym, z czym tacy jak Ty mają problemy.
            Cóż z tego, skoro napisał to w sposób z którym taki "TYM " już sobie nie poradził.
            Pozdro!
    • Gość: TYM Re: Widok robotnika przy chodniku IP: *.chello.pl 14.04.09, 16:37
      do scruple a moze czekaja na zalegle wyplaty otym niumiesz napsiac
      co lub pomyslec!!!!tylko fru z grubej rury!!!!
    • Gość: TYM Re: Widok robotnika przy chodniku IP: *.chello.pl 14.04.09, 16:37
      do scruple a moze czekaja na zalegle wyplaty otym niumiesz napsiac
      co lub pomyslec!!!!tylko fru z grubej rury!!!!
      • Gość: bartek Re: Widok robotnika przy chodniku IP: *.chello.pl 14.04.09, 17:19
        pracowalem w firmie ukladajacej kostke brukowa w 4 osoby i jedna
        koparko ladowarka moglismy w ciagu dniowki ulozyc nawet 200-250
        metrow chodnika, mielismy placone od metra wiec kazdemu zalezalo na
        robocie. Nie bylo tak jakmowicie ze 6 zloty na godzine za takie
        pieniadze to nie jma sensu wogole pracowac w budowlance!! Ludzie
        troche szacunku dla siebie!!! A jezeli tak bardzo cie irytuje praca
        tych panow to wyslij zdejcie do szefa albo zloz donos napewno na
        ichmiejsce przyjda nastepni a robota wcale nie przyspieszy.
    • Gość: s Re: Widok robotnika przy chodniku IP: *.zana.trustnet.pl 14.04.09, 21:47
      wez czlowieku napisz jak ty wspaniale pracujesz ,albo wyjdz i im pokaz jak ty
      bys ukladal ten chodnika a nie podpierpapier.zastanow sie nad soba
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka