segel
12.06.09, 09:13
Szczególnie mieszkańców Szymanowskiego 14, 20, 22 i 3.
Miasto chce nam zafundować parkingi pod blokami (120 miejsc). Byłoby fajnie, tyle, że te parkingi mają powstać tuż pod oknami tych budynków, szerokie trawniki i piękne lipy, tworzące klimat ulicy mają być zlikwidowane.
W dniu 10 czerwca, zaalarmowane Zarządy Wspólnot spotkały się w Zarządzie Dróg z panem Kazimierzem Augustynem. Mieliśmy informacje, że wystosowano już pismo do Ministerstwa Infrastruktury o pozowolenie na budowę. Nie można bowiem zgodnie z prawem budować bliżej niż 10 m od budynku. Pierwsza odpowiedź była odmowna, druga prośba została wysłana 20 kwietnia z uzasadnieniem, że ma to być zaplecze parkingowe dla pielgrzymów.
Na spotkaniu był, poproszony przez nas radny Jacek Krawczyk, znany forumowiczom, jako "Ulisses", który obiecał nam zajęcie się naszą sprawą.
Poprosiliśmy o pokazanie planów, pozwolono nam je skserować.
Argumentacja pana Augustyna na zarzuty, że nie było żadnych konsultacji społecznych była taka, że wszystko jest w internecie i nie było technicznych możliwości, żeby zawiadomić Wspólnoty o planach. Wykonanie jednego telefonu z informacją o planach do administracji, to przekracza możliwości pracowników pana Augustyna.
Ponieważ ilość osób i dość nerwowa atmosfera w gabinecie szefa Zarządu Dróg nie sprzyjała dłuższej rozmowie, poprosiliśmy o spisanie odręcznej notatki o spotkaniu, w której wyraziliśmy swój sprzeciw przeciw planom miejskich urzędników i poprosiliśmy o spotkanie w większej sali, najlepiej w Urzędzie Miasta z władzami Miasta, w godzinach popołudniowych, żeby umożliwić większej ilości osób zapoznanie się i wyrażenie swojej opinii. Pan Augustyn bał się nawet podpisać tej notatki, zachowywał się tak jakby kartka go parzyła. Śmiesznie wyglądało, jak próbował uniknąć podpisu, chyba myślał, że czeka go „dywanik” u Szefa. Tłumaczyliśmy mu, że nie żądamy od Niego podpisu, którym potwierdzi, że się z nami zgadza, tylko chcieliśmy, żeby potwierdził, że się z nim zapoznał.
Ponieważ mamy zamiar walczyć o naszą ulicę, której kosztem władze miasta „upiększają” Aleje proszę wszystkich, których temat interesuje, a z racji wykształcenia lub zawodowych umiejętności mogą pomóc o kontakt na e-mail segel@gazeta.pl.
O sprawie poinformowaliśmy już panią Annę Migalską z Telewizji Katowice, obiecała przyjazd ekipy telewizyjnej, jesli zorganizujemy spotkanie z mieszkańcami.
Jesli nie zadziałamy teraz spotka nas los mieszkańców bloków naprzeciwko Urzędu Miasta, którym pod oknami wybudowano parking, a po przeciwnej stronie ulicy buduje się dla urzędników fontannę.
Chcecie tak? To popatrzcie, jak to wygląda w praktyce. Tamci albo nie protestowali, albo protestowali nieskutecznie. My spróbujmy skutecznie.