Dodaj do ulubionych

ABW - GROM - PREZYDENT - SADDAM - ZAMACH

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.03, 22:18
Jak sądzicie czy istnieje wspólny mianownik dla tych stwierdzeń ?

Zastanawiającym dla mnie jest fakt, iż ostatnie doniesienia ABW podawane za
pośrednictwem środków masowego przekazu tak silnie wskazują na zwiększone
ryzyko zamachów na terytorium RP są spowodowane "tylko" zatrzymaniami
podejrzanych osób na granicy.

Być może podłoże tego jest inne ... co sądzicie nt. takiej możliwości:

Faktem jest odkrycie kryjówki Saddama, faktem jest iż jest w chwili obecnej w
rękach Amerykanów, faktem jest korespondencja telefoniczna Prezydenta USA z
Prezydentem RP, czy aby faktem nie jest iż wzmożone ryzyko zamachów w Polsce
jest wywołane okolicznością uczestnictwa jednostek specjalnych GROM w akcji
czerwony świt (bo taki chyba był kryptonim akcji w ktorej ujęto Saddama)tego
typu teoria stanowi uzasadnienie wzmożonej czujności sił polskich.

JAKIE SĄ WASZE OPINIE NA TEN TEMAT



Obserwuj wątek
    • Gość: osama :) Re: ABW - GROM - PREZYDENT - SADDAM - ZAMACH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 22:49
      ja tam nie wiem, ale chyba coś musi być nie tak.
      widziałem dzisiaj w centrum miasta kilka patroli policyjnych. policjanci mieli
      na sobie kamizelki kuloodporne. normalnie chyba ich nie noszą. chyba że
      wcześnmiej nie zauważyłem. może osama chce jakimś beiniem wlecieć do cz-wy -
      mam nadziej że nie.
      • Gość: DS Re: ABW - GROM - PREZYDENT - SADDAM - ZAMACH IP: 213.199.204.* 20.12.03, 00:39
        Zastanawia mnie fakt, czy zdajecie sobei sprawę dlaczego Częstochowa
        jestmiastem, względem którego wystosowany ponoć został list z Watykanu,
        ostrzegający o pewnych zagrożeniach, jakie mogą stać sięrzeczywistością w
        nadchodzących dniach ?
        • refrakcja moim zdaniem....... 20.12.03, 12:02
          Gość portalu: DS napisał(a):
          Jak sądzicie czy istnieje wspólny mianownik dla tych stwierdzeń ?

          Zastanawiającym dla mnie jest fakt, iż ostatnie doniesienia ABW podawane za
          pośrednictwem środków masowego przekazu tak silnie wskazują na zwiększone
          ryzyko zamachów na terytorium RP są spowodowane "tylko" zatrzymaniami
          podejrzanych osób na granicy.
          Być może podłoże tego jest inne ...

          JAKIE SĄ WASZE OPINIE NA TEN TEMAT

          Drogi DeeSie.
          Fakty, to fakty. Można nimi żonglować prawie dowolnie i układać z nich rozmaite
          kombinacje. Jakoś nigdy nie byłem zwolennikiem spiskowej teorii dziejów; trudno
          mi też wpadać w hurra optymistyczne nastroje. Tak już jednak się dzieje, że z
          nielicznymi wyjątkami, inicjatorem jakichkolwiek zdarzeń jest zawsze człowiek.
          W imię swoich racji kreuje różne scenariusze postępowania, stosownie do nich
          tworzy lub wykorzystuje zaistniałe fakty. W ogromnym uproszczeniu odnosząc się
          do podniesionych przez Ciebie kwestii:
          USA - w imię swej Strategii Bezpieczeństwa angażują się dyplomatycznie,
          ekonomicznie i militarnie wszędzie tam, gdzie ich interesy mogą być zagrożone.
          Czasem ich działania mają charakter prewencyjny lub profilaktyczny; czasami
          działania rządu Stanów Zjednoczonych są reakcją obronną na zaistniałe
          zagrożenie; w innych zaś przypadkach kreują konflikty, które "dziwnym" trafem
          kanalizują ich wewnętrze problemy w innym kierunku.
          Pamiętam dyskusję jaka toczyła się w jednym z periodyków informatycznych lat
          temu prawie dziesięć. Otóż, rozważano wówczas możliwość zastosowania
          komputerowych systemów do rozpoznawania obrazów - na lotniskach. Podnosiły się
          głosy oburzenia konstytucjonalistów w USA, iż jest to sprzeczne
          z duchem demokracji, powoływano się na syndrom Wielkiego Brata etc. Wietrzono
          spisek producentów, etc etc. Po atakach na WTC okazało się że takie systemy
          ograniczają zagrożenie. Czy wobec tego to owi producenci stali za atakami?.
          Czy może "jastrzębie" celowo wykazały nieudolność, gdyż takie ataki były wodą
          na ich młyn?
          Niewątpliwie paradoksalnym skutkiej ataków na USA, było znaczne ożywienie w
          branży informatycznej i zbrojeniowej, "skanalizowane" niezadowolenie opinii
          wewnętrznej, nowa "misja" dla narodu amerykańskiego, zmodyfikowany katalog
          priorytetów narodowych.itd.
          Wszystko to fakty, ale odpowiednio skorelowane mogą dać obraz "złowieszczej
          Ameryki" ,"altruistycznego Prezydenta" lub "światowego żandarma Pokoju".
          Gdzie więc leży Prawda?, czym jest wspólny mianownik?

          Dlaczego podałem przykład Stanów? Jako płaszczyznę odniesienia dla Polski w
          sferze zapewnienia bezpieczeństwa..
          Pomimo szumnych doniesień, Polska nadal nie ma spójnej Strategii Bezpieczeństwa
          w sensie dokumentu normatywnego. Zarówno w sferze politycznej jak i wojskowej
          nadal nasza klasę polityczną cechuje rozbrykana dowolność i akcyjność. Dla
          przykładu spróbuj proszę na ktorymś z serwerów rządowych RP znaleźć ten termin.
          Groch z kapustą. Sprawdź proszę w ktorych latach aspirowaliśmy do NATO, a w
          jakim okresie pojawiły się pierwsze dokumenty na ten temat.? Napuszone wywody
          polityków na temat polskiej racji stanu są niczym więcej niż laniem wody. Z
          jednej strony entuzjastyczne nastawienie względem NATO i USA, z drugiej strony
          mgliste pomysły (bo przecież nie konkrety) w sprawie naszego udziału
          Europejskiej Tożsamości Bezpieczeństwa i Obrony. Niestety w takich właśnie
          mętnych realiach funkcjonuje nasze Państwo. Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek -
          tak własnie można scharakteryzować poczynania władz publicznych III RP.
          Zaangażowaliśmy się w ową "awanturę arabską", gdyż moim zdaniem "tu i teraz"
          było to działaniem korzystnym dla Polski. Wchodząca do Unii Europejskiej,
          Polska potrzebowała silnego poparcia w sferze politycznej, które mogły nam dac
          tylko USA. Aby to osiągnąć należało ponieść wysiłek finansowy jakim
          niewątpliwie jest zaistnienie polskiego kontygentu w Iraku.
          Jest według mnie rzeczą drugorzędną moralny aspekt interwencji w Iraku. Dla USA
          to problem stabilizacji w tym regionie, sprzyjającej ich interesom narodowym;
          dla Polski to karta przetargowa w negocjacjach z Niemcami i Francuzami.
          Stosunkowo niewielkim kosztem (finansowym) otrzymaliśmy handicap propagandowy w
          naszych negocjacjach unijnych. Jest rzeczą odrębną w tej chwili jak rozegramy
          te karty. Pytanie brzmi czy aby dobrze skalkulowano ryzyko "awantury
          arabskiej". Czy jesteśmy przygotowani na negatywne skutki naszej obecności w
          Iraku?
          Gwoli sprostowania, nie można mówić o jednostkach GROM w Iraku. GROM bowiem
          jest jednostką wojskową, nie zaś zlepkiem jednostek. Raczej należałoby
          wskazywać na jednostki specjalne, wśród ktorych znajduje się GROM. Ale to tylko
          dygresja.
          Moim zdaniem, ryzyko znalezienia się na tarczy ataków terrorystycznych zawsze
          istnieje. Czy i na ile jest ono realne - to zadanie dla analityków. Owszem,
          jesteśmy jednym z koalicjantów, owszem reprezentujemy kraj katolicki, owszem w
          Częstochowie znajduje się jedno z bardziej znaczących miejsc kultu religijnego.
          Nie umniejszając naszej "narodowej dumie" z tych faktów pokusze sie jednak o
          następująca hipotezę.
          Stawiając się na miejscu domniemanego terrorysty spróbowałem ustalić priorytety
          Min-Max (Minimum wysiłku-maksimum efektu)
          Niestety, jak dowodzą tego doniesienia prasowe, w dobie powszechnej dostępności
          różnego rodzaju środków toksycznych - nie trzeba być geniuszem by sprokurować
          środki do ataku terrorystycznego. Począwszy od materiałów wybuchowych, po
          substancje chemiczne - to wszystko jest w zasięgu ręki, przy stosunkowo
          niewielkim wysiłku finansowym. Nie w tym więc problem. Celem terroryzmu jest
          najoględniej mówiąc destabilizacja struktur, jednym ze służących temu środków
          jest niewątpliwie rozgłos jaki towarzyszy każdemu atakowi.
          Zauważcie proszę, każdy atak wymierzony jest w cel pozornie bezpieczny. Mówiąc
          cynicznie - uderzając z odpowiednią częstotliwością w owe "bezpieczne cele"
          osiągnąć można efekt chaosu i destabilizacji o określonym zasięgu. Tak właśnie
          dzieje sie w Iraku. Wydawałoby się, że to właśnie wojska "okupacyjne" powinny
          być celem głównym. Jest inaczej - wybrane zostały cele pośrednie- cywilne.
          Z pragmatycznego punktu widzenia są to cele bardziej dostępne, trudniejsze do
          ochrony - zaś odźwiek jaki wywołują te ataki jest znaczniejszy, głównie za
          sprawą mediów. "Okupant" przestaje być wyzwolicielem, przestaje też być
          gwarantem stabilizacji głównie w ocenie opinii miedzynarodowej.
          Ataki zaś na głównie amerykańskich żołnierzy są niczym więcej, niż celowym,
          precyzyjnie wybranym ciosem, majacym na celu obniżenie politycznego poparcia w
          kraju będącym koalicjantem.
          Co z tego wynika dla naszego prowincjonalnego podwórka.?
          Potencjalne ryzyko ataku istnieje chociażby z uwagi na sygnalizowaną wyżej
          dostepność środków i materiałów. Ale jest to też ryzyko mogące dotknąć mniej
          lub bardziej każde z państw koalicyjnych. Owszem, znajdujemy się na liście
          potencjalnych "klientów", ale też trzeba pamiętać, że przed nami znajduje się
          wiele innych państw Europy, gdzie prawdopodobieństwo ataku jest znacznie
          większe; głównie z uwagi na rozgłos jakiemu by temu towarzyszył. Dla
          religijnego podłoża takich ataków byłyby to niewątpliwie Włochy, dla wymiaru
          politycznego Wielka Brytania, Włochy i Hiszpania, może Turcja. W mniejszym
          zakresie narażone są dziś Niemcy i Francja. Uderzenie na terytoriach tych państw
          spolaryzowało by raczej ich politykę i w efekcie prowadziłoby to zderzenia
          cywilizacyjnego jak prorokuje to Huntington. Atak na terytorium Polski,
          jakkolwiek możliwy do przeprowadzenia i niewątliwie uderzajacy w jednego z
          koalicjantów, byłby jak sądzę mało znaczący z punktu widzenia destabilizacyjnej
          funkcji terroryzmu. Aniśmy potęgą gospodarczą ani też potęga polityczną. Poza
          falą oburzenia i wyrazów solidarności jaka zwykle zalewa doniesienia prasowe
          nie zdestabilizowałoby to politycznie Europy ani tym bardziej Stanów
          Zj
          • refrakcja Re: moim zdaniem.......cd 20.12.03, 12:04
            ponieważ post został obcięty dopisuję jak niżej ciąg dalszy wywodu"
            Poza falą oburzenia i wyrazów solidarności jaka zwykle zalewa doniesienia
            prasowe nie zdestabilizowałoby to politycznie Europy ani tym bardziej Stanów
            Zjednoczonych.
            Nie neguję oczywiście potrzeby działania prewencyjnego z naszej strony. Należy
            bowiem monitorować sytuację i podejmować działania profilaktyczne. Nie można
            tez bazując na zaprezentowanym wyżej stanowisku zaprzestać jakichkolwiek
            przygotowań obronnych i ochronnych ludności. Na to również muszą znaleźć się
            wola polityczna i środki finansowe.
            Niemniej jednak, nie może to być tematem zastępczym dla naszej sytuacji
            wewnętrznej. W mojej ocenie , obecnie mamy do czynienia bardziej z próbą
            wygrywania politycznego wymiaru zagrożenia terroryzmem dla podbudowania notowań
            władz RP. Czy nasze służby specjalne znajdują się w posiadaniu mniej lub
            bardziej niepokojących wieści? Nie mnie to
            oceniać. Jestem jednak przekonany, że gdyby wymiar zagrożenia byłby znaczny,
            nie mielibyśmy do czynienia z prasowymi wynurzeniami prominentów , a raczej z
            bardziej konkretnymi posunięciami w sferze legislacyjnej i wykonawczej dla
            służb ochrony bezpieczeństwa i porządku. Nie wyobrażam sobie bowiem, by w
            sytuacji realnego zagrożenia dla obywateli
            głosu w tej sprawie nie zabrał oficjalnie Prezydent lub Premiez Rządu.

            Pozdrawiam serdecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka