raczynska-1
24.07.09, 13:15
Sprawa piesków jest mi znana , gdyz sama mam tam działkę. Sytuacja
ich nie byłaby "tak wesoła", gdyby nie dobrzy ludzie, którzy je
dokarmiają. Sama równiez to robię.Niektóre z nich ginęły na
tydzień , dwa, a następnie pojawiały się. Słyszałam,że były zamykane
w piwnicy, skąd dochodziło szczekanie lub w cieplarni w 30stop.
upale, gdzie temperatura jest bez porówniania wyższa (zależy to
zapewne od humoru ich "opiekunki"). Z całą pewnością należałoby
zrobić wszystko, aby odebrać je właścicielce i mam głęboką nadzieję,
że tak się stanie.