prawdziwy_bartek 05.10.09, 13:02 Czesc! Kochani rodzice mam wielka prosbe napiszcie jak radziliscie sobie z waszymi maluchami jak mialy dwa latka ? Ja juz powaznie nie wiem co robic z moim diabelkiem! www.synaptis.eu/forum/showthread.php?tid=21 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jagabaga92 Re: bunt dwulatka 05.10.09, 14:05 Jest wiele sfer życia dwulatka i buntu dwulatka. Napisz, o rady w jakim zakresie Ci chodzi (nie chce jeść, nie chce spac, histeryzuje, kładzie nie na środku drogi itd.) Odpowiedz Link Zgłoś
jaad33 Re: bunt dwulatka 05.10.09, 14:49 A konkretnie? Nie żebym się uważał za jakieś guru, bo sam mam dwulatka i cały czas się nawzajem siebie uczymy. On mnie cierpliwości (robię małe postępy) a ja jego nie złoszczenia się na wszystko (robi bardzo małe postępy) i nie reagowania "nieee!" na wszystko (postęp w dawkach homeopatycznych). Na razie wymyśliłem, że: 1. Kłócenie się z nim do niczego nie prowadzi. 2. Złoszczenie się na niego prowadzi w tym samym kierunku. 3. Ludzie mówią, że trzeba złość przeczekać, ale nikt nie mówi jak to zrobić i nie zwariować, więc chyba nikt nie wie. Poprawia mi to samopoczucie bo w kupie zawsze raźniej. 4. Nigdy do końca nie wiadomo co zadziała. Sytuacja klasyczna z dzisiejszego poranka: Słyszę, że się przebudził, wchodzę do pokoju, siedzi na nabombionej pielusze. - Cześć, jak się spało? - Nie. - Zdejmiemy pieluchę, bo cała mokra jest, dobra? - Nie zdejmiemy! - No chodź, zobacz jaka wielka. - Nie chodź! - Zdejmiemy, założymy majteczki, będzie ci wygodniej. - Nie zdejmiemyyyy! - A siku chcesz? - Nie chcesz sikuuuuu! - Będziesz tak siedział? - Nie będzieeeesz!! - No to chodź do mnie. - Nie choooodź!!! - No to zostań tutaj, jak się namyślisz, to przyjdź do kuchni. - Nieeeeee!!!! Wyszedłem i po chwili słyszę jak tupie do kuchni. Tym razem poszło jak po maśle Odpowiedz Link Zgłoś
natasz75 Re: bunt dwulatka 05.10.09, 15:07 Mój maluch jak nie chce zmienić pieluchy to mu mówię ,że kupka albo siku będą go gryżć w pupę(ham,ham chrup,chrup).Nie jest to sposób z górnej półki ale u mnie działa. Jak nie chce iść ze mną to go zagaduję,że coś fajnego mu pokażę i pokazuję np.robaczka,listek,którym się zachwycam,super fajny kamyczek itp. Generalnie należy dzieci zagadywać ,odwracać ich uwagę aby osiągnąć swój cel.Teoretycznie wszystko to wiem ale brak mi czasem CIERPLIWOŚCI żeby gadać o robaczkach i innych duperelkach. Nikt nie powiedział,że wychowanie dziecka to łatwa sprawa (przynajmniej dla mnie). Powodzenia i duuużo cierpliwości! Odpowiedz Link Zgłoś
black_08 Re: bunt dwulatka 05.10.09, 16:37 jaad33 - spadłam z krzesła ze śmiechu Nie prowadzisz przypadkiem jakiegoś bloga? Chętnie bym poczytała Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: bunt dwulatka 06.10.09, 14:16 Ja też się uśmiałam! Poczucie humoru naszym ratunkiem, drodzy Rodzice! Choc, gdy moja mała reaguje podobnie (nie mówi tak wyraźnie, ale "nie" opanowała juz do perfekcji) wcale mi nie do śmiechu! Odpowiedz Link Zgłoś
roneczka Re: bunt dwulatka 06.10.09, 23:15 Mój za to krzyczy obrzydliwie czesto "moje, moje" co ma znaczyć zostaw albo ja sam. Przewróci sie na rowerze, chce podnieść krzyczy moje, trzeba koszyk zostawić w sklepie a on krzyczy moje, moje chcę mu pomóc zapiąć kas rowerowy - moje moje i taqk za każdym razem w każdej sytuacji i tak raptem od niedawna tak mu się zrobiło. A był juz naprawdę fajnym dzieciakiem )) buuuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: bunt dwulatka 06.10.09, 23:54 Trzeba przetrwać i tyle, u mnie już było tak fajnie, skończył 5 lat i zaczęło się na nowo w wersji do kwadratu Tego nie lubię, tego nie chcę, to moje, nie będę się dzielił o matko zwariować można, ulubione słowo to nie Odpowiedz Link Zgłoś
betty842 Re: bunt dwulatka 07.10.09, 12:00 Mój ma 2 lata i 3m.Jakoś nie zauważyłam zmiany w jego zachowaniu (buntu).No może raz.Ostatnio chciał iść na podwórko z samego rana.Powiedziałam że najpierw musimy zjeść śniadanie.Wtedy dostał histerii.Położył sie na podłodze i kopał nogami.Najpierw tłumaczyłam.Nic nie docierało.Potem próbowałam go przytrzymać aż się uspokoi ale nic to nie dało.W końcu zamknęłam go w jego pokoju na dwie min.Po dwóch min.dalej płakał ale jak otworzyłam drzwi i go przytuliłam,porozmawiałam to zaraz się uspokoił.Na razie sie to nie powtórzyło. Odpowiedz Link Zgłoś
ally-mcbeal Re: bunt dwulatka 08.10.09, 12:50 Wiem, że się tak łatwo mówi ale jedyna rada to przeczekać napad złości i ewentualnie jeśli zaistnieje konieczność to posprzątać. Jak nasza córka pierwszy raz dostała ataku histerii i wlekliśmy ją ze spaceru a potem wytaszczyli na 2-gie piętro to gdy tylko dotarliśmy do domu to mąż sie rzucil do internetu szukać wyjaśnienia co się dzieje i co to trzeba robić z takim przypadkiem. No i taką właśnie radę znaleźliśmy a potem ją wcielaliśmy w życie (z różnym skutkiem oczywiście). Jak się zaczynała burza to mówiliśmy do córki "jak sie uspokoisz to porozmawiamy". Os czasu do czasu pytaliśmy "juz Ci przeszło"? Nie wiem w sumie kiedy się skończył ten bunt (na szczęście nie był zbyt intensywny) ale teraz córka ma 3,5 roku i juz od dość dawna jest OK. Życzę powodzenia wszystkim rodzicom i duuuuuużo cierpliwości! Odpowiedz Link Zgłoś
david-jonas Re: bunt dwulatka 08.10.09, 20:43 U nas to pojawia sie falami.Na poczatku drugirgo roku bylo ok,na urlopie w sierpniu jeszcze tez a przed dwoma tygodniami zaczelo sie.Na poczatku wychodzilam z siebie,krzyczalam,dawalam kary ale teraz juz wyluzowalam i widze ze moj maly tez sie troche uspokoil.Czasami mu sie zdarzy mnie wkurzyc ale jakos staram sie odreagowac(ide z nim na basen,spacer,do przeczkola na spotkanie dzieci w wieku przedprzedszkolnym),rozmawiam z nim,wyglupiamy sie,a tak wlasciwie pomogl mi to wszystko zrozumiec artykul ze strony babyBoom.pl-upiorny dwulatek.Troche wiecej zaczelam rozumiec mojego dwulatka. Odpowiedz Link Zgłoś