Dodaj do ulubionych

27 tydzień, co robić, jak pomóc

20.03.07, 00:16
Przede wszystkim dziękuję oyate za wskazanie tego forum

Nie wiem, gdzie mam o tym napisać i prosić o radę.
Moja przyjaciółka od trzech tyg. leżała bez ruchu w szpitalu (bródnowskim, W-
wa), miała rozwarcie i jak to określiła położna "wszystko ma wierzchu". W
sobotę odeszły jej wody, tętno spadło, więc natychmiastowa cesarka. Malutka
waży 830 g, mierzy 38 cm, ale ma bardzo słabo wykształcone organy wewnętrzne.
Bardzo się o nie obie martwię. Te trzy tygodnie na pewno trochę pomogło,ale
27 tydz. to i tak strasznie mało.
Nie wiem, gdzie szukać informacji. Wydaje mi się też, że szpital bródnowski
nie jest najlepszym miejscem dla takiej kruszyny (nic nie ujmując
szpitalowi), ale czy ewentualny transport jest możliwy, no i gdzie.
Może jakaś konultacja, ale u kogo. Na co zwrócić uwagę, czego pilnować
Poradzcie coś, podpowiedźcie, proszę. Co robić
Pozdrawiam i dziękuję za każdą radę
Obserwuj wątek
    • zorrgula Re: 27 tydzień, co robić, jak pomóc 20.03.07, 00:44
      Witam
      Ja leżałam równy tydzień na odziale w szpitalu, brak wód i niskie tętno
      maluszka. Tętno dziecka było bardzo zabużone. Chciano mi zorbić rezenons, na
      potwierdzenie obecności nerek u dziecka(ze względu na małowodzie)ale nie
      zdążyli. W nocy nagale stwierdzono, że trzeba niestety zrobić cięcie, prawie
      zanik tętna u dziecka.
      Zuzia urodziła się z wagą 830g(najniższa 760g) w 28tc, była prawie trzy
      tygodnie na respiratorze(później niestety jeszcze też 4 dni), ogólnie 72dni w
      szpitalu dzisiaj Zuza ma prawie 10miesięcy, ma niecałe 6kg... jest wesołym
      maluszkiem, rehabilitacja cały czas bardzo ciężka.
      Bardzo ją kochamy.
      Pozdrawiamy Zuzia&Ania i tzymamy baaardzo mocno kciuki za maleństwo i mamę.
      Niestety tylko tylę mogę powiedzieć, jesteśmu z Wrocławia.
      Buźka ogromna kiss*****
      • tartulina Re: 27 tydzień, co robić, jak pomóc 20.03.07, 08:09
        Musicie mieć nadzieję, że wszystko będzie dobrze. W Warszawie w opiece nad najmniejszymi wcześniakami specjalizują się 2 szpitale(IMiDZ na Kasprzaka i szpital na Karowej. Myślę, że jeżeli w szpitalu, w którym przebywa maluszek lekarze będą mieli jakieś wątpliwości to ustabilizują maleństwo i przewiozą.Takie dzieciaczki są bardzo dzielne.Moja ciąża zakończyła się po 22 tygodniach(i lekarze na Karowej nie dawali szans mojej córce), a Kamilka ma już prawie 15 miesięcy. Trzymam kciuki za Maleństwo. Pozdrawiam. Agnieszka
    • mamaigora1 Re: 27 tydzień, co robić, jak pomóc 20.03.07, 08:23
      Gratulacje dla Rodziców smile

      A to, że piszesz, że narządy sa słabo wykształcone to jest jakas wada
      genetyczna czy po prostu słabo wykształcone ze wględu na wiek ciązy?
      Jesli 'tylko' na wiek ciązy to uwierz - maja ogromnna szanśewykształcic sie
      prawidłwoo poza organizmem matki, teraz medycyna daje duże sznase dla tak
      maleńskich wczesniaczków.

      Mama Igora (26tc. 850g 36cm)
      • agniecha351 Re: 27 tydzień, co robić, jak pomóc 20.03.07, 09:03
        ja też rodziłam na Brudnie, w 27 tyg. urodziłam Julcię z wagą 770 g.Mała
        została przewieziona do IMID. Spróbuj porozmawiać z lekarzem, czy mogą Twoją
        córcię przewieżć do instytutu lub na Karową. Wiem, że instytut przyjmuje dzieci
        z innych szpitali, jeżeli tylko mają miejsce. Ja bardzo polecam imid.
        Twoja córeczka jest malutka, tak jak nasze wszystkie dzieciaczki, ale na pewno
        sobie poradzi. Bądź dobrej myśli. pozdrawiam agnieszka
    • ania.silenter IMiDz, Karowa i Starynkiewicza 20.03.07, 10:06
      to szpitale o najwyższym stopniu referencyjności. Ja polecam IMiDz - Klinikę
      Patologii Noworodka, gdzie szefową jest prof. Helwich. Tam leżała moja Ola, tam
      widziałam 500g kruszynki, o które walczono do upadłego. Co ważne dobrze
      traktują rodziców tzn. rzetelnie informują o stanie zdrowia dziecka (zawsze
      wiedziałam ile tego dnia zjadła Ola, jaką miała saturację czy zrobiła kupkę,
      ile waży itp), jeśli stan dziecka na to pozwala nakazują wręcz kangurowanie
      oraz drobne zabiegi przy dziecku (zmianę pieluszki, karmienie sondą), można
      długo być z maleństwem. Ja całe dnie siedziałam przy inkubatorze Oli i czytałam
      jej bajki, kangurowałam ją. Jeżeli można mieć dobre wspomnienia ze szpitala, w
      którym nasze dziecko walczy o życie to ja je mam.
      pozdrawiam i trzymam kciuki za Maleńką
      • ashka27 Re: Karowa, Karowa, Karowa 20.03.07, 11:27
        ja goraco polecam Karowa, naprawde swietni fachowcy, zwlaszcza pani dyrektor
        patologii noworodka, niestety nie pamietam nazwiska. Tam czesto sa maluchy z
        tak niska waga, wobec czego maja duze doswiadczenie. Ja takze radze Ci
        porozmawiac z lekarzami i jesli stan Malenstwa na to pozwala to przewiezc ja
        np. na Karowa lub do IMiDz. Zycze powodzenia i duzo zdrowka!
    • oyate Re: 27 tydzień, co robić, jak pomóc 20.03.07, 11:50
      WitajRenato!! Ja żadnego szpitala nie polecę, ponieważ ja nie jestem z tamtych
      stron.
      Ale życzę dużo wiary i siły dla rodziców maleństwa i samego maleństwa. Trzymam
      kciuki.
      Pozdrawiam Daria
    • mathiola Re: 27 tydzień, co robić, jak pomóc 20.03.07, 12:15
      Witaj, ja ze swojej strony moge powiedzieć jedynie tyle, że też urodziłam
      wcześniaki w bródnowskim, z tym że były nieporównywalnie większe, z 32 tyg. Nie
      narzekałam na opiekę lekarską, wręcz moge powiedzieć, że jestem niezmiernie
      wdzięczna lekarzom za to co zrobili dla mnie i moich dzieci. Pozwolili mi być z
      nimi do końca, po 3 tygodniach wyszliśmy wszyscy razem, żadnego dojeżdżania i
      karmienia na odległość, dostałam nawet własny pokój dla mnie i dzieciaczków
      kiedy już mogły wywędrować z ciepłych łóżeczek i przyjść do mnie na oddział
      noworodkowy... No, ale jak mówię, moje bliźniaki byly większe (1560 i 2180 g).
      W przypadku takiej kruszyny nie wiem, mamy podobnych wagowo maleństw pewnie
      wiedzą więcej. Wiem, że w tym samym czasie co moje małe, przyszły na świat
      takie mlutkie dzieciąta i też tam leżały...
      Zyczę dużo zdrówka dla mamy i maluszka.
      • mamaemmy Re: 27 tydzień, co robić, jak pomóc 20.03.07, 12:33
        na szpitalach tamtejszych się nie znam,bo my z Krakowasmile
        Ale kciuki mocno z Emmą trzymamy!!
    • minkapinka Re: 27 tydzień, co robić, jak pomóc 20.03.07, 12:50
      Jak juz napisały dziewczyny wyzej, kolezanka powinna zrobisz wwszystko, zeby
      przewiezli malutką do ImiDz lub na Karową.
      Polecam ImiDz, bo znam, lezała tam moja córka.
    • renata28 Re: Dziękuję za wsparcie 20.03.07, 15:53
      Strasznie dziękuję za dobre słowa i trzymanie kciuków.
      Właśnie wróciłam ze szpitala i tak naprawdę to nie wiem co myśleć.
      To co najważniejsze to mała jest śliczna, co prawda mało ją widać spod tego
      wszystkiego, ale to nie istotne.
      Najgorszy jest brak konkretnych informacji. Coś ktoś powie, ale to wszystko jak
      dla mnie za mało. Niestety wdała się jakaś infekcja (80 tys. leukocytów),
      lekarz powiedział, że ma powiększony brzuszek i dali jej na to jakiś leki (to
      cytat). Czuję się bezradna. Będziemy próbowali załatwić coś z przeniesieniem do
      Instytutu.
      Jest mi też bardzo przykro, bo odeszła dziewczynka, która urodziła się ok. 2
      tyg. temu w 30 tyg.
      Jeszcze raz podziękowania za ciepłe słowa
      Renata
      • agniecha351 Re: Dziękuję za wsparcie 21.03.07, 13:46
        moja julcia też miała problemy z brzuszkiem. B długo lekarze czekali, żeby
        podać jej 1 kroplę mieszanki!, a jak podali, brzuszek wdęło i znów była na
        sondzie. od problemów nie można uciec, ale wcześniaczki są silne, mają siłę
        walki i na pewno będzie dobrze. Nie martwicie się, gdy lekarze mówią, ze jest
        bez zmian, albo stan jest stabilny. Kiedyś nie znosiłam tej odpowiedzi,
        czekałam na pocieszenie, nadzieję, otuchę, a lekarze boją się robić nadzieje,
        że będzie gładko. Dlatego i stan stabilny, to też b dużo.Trzyma kciuki i
        pozdrawiam
        • martencja7 Re: Dziękuję za wsparcie 21.03.07, 14:09
          Ja również jestem mamą Córeczki z 27 tygodnia ciąży.Malutka ważyła 1kg i
          mierzyła 38 cm długości.
          Co do szpitala to nic nie doradzę bo nie pochodzę z tamtych stron,ale wierzę,że
          napewno dacie sobie radę!!!Przed Wami na pewno wiele trudnych chwil,ale również
          i tych niezapomnianych.
          Z brzuszkiem to dużo dzieciaczków tak ma bo wiadomo niedojrzały układ
          trawienny... powolutku na pewno zacznie się przystosowywać.
          Najważniejsze przy wcześniaczkach trzeba pamiętać,że trzeba uzbroić się w
          cierpliwość i być przy nich jak najwięcej się da.
          Życzę dużo dobrego!!!!
          Marta
      • minkapinka Jak sie czuje malutka??? 23.03.07, 09:46
        Trzymamy kciuki.
        • renata28 Re: Jak sie czuje malutka??? 28.03.07, 00:53
          Dziewczyny trzymajcie kciuki.
          Wiktoria zareagowała na mamę (wszystkim szczęki opadły), z którą po porodzie
          miała pierwszy kontakt po dwóch dniach. Otworzyła oczki i poruszała nóżką.
          Potem ścisnęła ją za palec i to było piękne.
          Ale niestety jest kiepsko, cytując "stan dziecka pogarsza się".
          Miała wylewy do mózgu III stopnia, jakieś wylewy wewnętrzne - ma wybroczyny na
          ciałku. Podobno z nerkami jest kiepsko. Reaguje na światło, w miarę dobrze jest
          z oddychaniem (potrzebuje według słów lekarza nie aż takiego wspomagania, jak
          się spodziewali). No i cały czas ta infekcja - leukocyty co prawda spadają, ale
          powoli (ze stanu 80 tys. obecnie 40 tys.).
          Ostatecznie została w szpitalu bródnowskim - bali się ją przenieść. Osobiście
          uważam to za błąd, ale nie chcę drążyć, bo i tak wszyscy ciągle mamy łzy w
          oczach.
          Pozdrawiam i baaaaaaardzo dziękuję za wsparcie
          Renata
          • tartulina Re: Jak sie czuje malutka??? 28.03.07, 07:03
            Już samo imię Malutkiej to zwycięstwo! Pierwsze dni życia takich maluszków są bardzo trudne. Będzie dobrze-ja w to wierzę!
            A Wiktoria niech dzielnie walczy. Życzę jej dużo zdrówka. A może jest możliwość zapytania lekarzy z bardziej specjalistycznych placówek o stan Małej i ewentualnie przeniesienie? Wiem, że niektórzy neonatolodzy i z IMiDZ i z Karowej przyjmują prywatnie. Pozdrawiam. Agnieszka
          • minkapinka Re: Jak sie czuje malutka??? 28.03.07, 10:13
            renata28 napisała:

            > Dziewczyny trzymajcie kciuki.
            > Wiktoria zareagowała na mamę (wszystkim szczęki opadły), z którą po porodzie
            > miała pierwszy kontakt po dwóch dniach. Otworzyła oczki i poruszała nóżką.
            > Potem ścisnęła ją za palec i to było piękne.
            > Ale niestety jest kiepsko, cytując "stan dziecka pogarsza się".
            > Miała wylewy do mózgu III stopnia, jakieś wylewy wewnętrzne - ma wybroczyny na
            > ciałku. Podobno z nerkami jest kiepsko. Reaguje na światło, w miarę dobrze jest
            >
            > z oddychaniem (potrzebuje według słów lekarza nie aż takiego wspomagania, jak
            > się spodziewali). No i cały czas ta infekcja - leukocyty co prawda spadają, ale
            >
            > powoli (ze stanu 80 tys. obecnie 40 tys.).

            Pociesze Cie, ze moja córka urodzona w 25tc tez miała obustronne wylewy III
            stopnia, a jest zdrowa. W przypadku tak małych dzieci lekarze zawsze mówią, ze
            stan jest bardzo zły, a infekcje to normalna sprawa. Pocieszajce jest to, ze
            problemy oddechowe nie sa tak duze.

            > Ostatecznie została w szpitalu bródnowskim - bali się ją przenieść. Osobiście
            > uważam to za błąd, ale nie chcę drążyć, bo i tak wszyscy ciągle mamy łzy w
            > oczach.
            Przewiezienie do innego szpitala to bardzo duże obciążenie dla dziecka. Moja
            córka czekała 3 tygodnie żeby przewieźć ja do innego budynku oddalonego o 200 m.
            Lekarze wiedza, co robią.
            Cały czas trzymamy kciuki i czekamy na lepsze informacje.
            • mamaemmy Re: Jak sie czuje malutka??? 28.03.07, 23:22
              trzymamy kciuki!
              Czekamy na lepsze wiesci
              Wylewy III stopnia z tego co pamietam miała Zosia Minkipinki,a jest w 100% zdrowa!
          • adi1311 renatko życze zdrówka dla okruszka 29.03.07, 14:50
      • mojbartus Re: Dziękuję za wsparcie 28.03.07, 09:42
        hej trzymam za was kciuki duzo Ci nie pomoge bo nie jestem z tamtych stron no i
        nasz Bartus urodzil sie troszke pozniej bo w 32tc(1860)
        ale co chcem powiedziec musicie wierzyc ze wszystko bedzie dobrze ja
        niejednokrotnie pisalam tutaj na blogu ze te malenstwa walcza jak dorosle lwy
        choc sa malutkimi kociaczkami....jesli macie obawy to nawijajcie temat lekarza
        o przewiezieli malutkiej jak tylko stan jej sie poprawi a wierze ze tak bedzie...
        ja rowniez bylam swiadkiem jak odchodzily blizniaki z 25t.ciazy...
        bylam daleko a czulam sie strasznie....
        cos niedoopisania
        trzymam za WAS kciuki pozdrowienia dla Wiki i jej dzielnej rodziny.
        • agatkach dr Robert Piotrowski, pediatra IMiD 28.03.07, 17:49
          Witam to kontakt do mojego pediatry moj starszy syn 7 lat prowadzony od
          urodzenia i obecnie mlodszy wczesniak tez, jestem bardzo zadowolona moze cos
          doradzi
          dr Robert Piotrowski, pediatra, Klinika Pediatrii Instytutu Matki i Dziecka
          tel 601 819 635
          powolaj sie na Agate Chmielarek powiedz ze dostalas telefon i potrzebujesz
          porady mam nadzieje ze pomoze

          czekam na info i mocno trzymam kciuki
    • renata28 Re: Wiktora, 12 dzień 30.03.07, 00:59
      Dziękuję za namiary na lekarza, na pewno zadzwonimy. Tym bardziej że okazało
      się, iż w tym szpitalu i tak niemożliwe są ewentualne zabiegi, jeśli będą
      potrzebne. I to mnie naprawdę zaniepokoiło.
      Wiktoria zaczęła robić siusiu smile Co prawda po podaniu leków, ale to i tak
      sukces. Jest naprawdę dzielną i silną panienką. Trochę zniknęły wybroczyny po
      wylewach podskórnych (czy któras z was z tym się spotkała)
      Dostała pierwszy raz mleko mamy i dobrze na nie zareagowała.
      Poza tym jest bardzo ruchliwa. Tylko nie wiem dlaczego - czy tak jak każde
      dziecko w jej wieku lubi troszkę pobaraszkować, czy coś ją boli. Czytałam o
      Kacperku, któremu lekarze podają morfinę, żeby właśnie nie brykał. Więc
      wynikało by z tego, że skoro morfinę to raczej na uśmierzenie bólu.
      Za dużo mi się w głowie kotłuje i nie wiem co myśleć.
      Mam jeszcze pytanie o oczka, kiedy wasze pociechy miały badanie, aby było
      wiadomo, jakie są ewentualne zmiany. Nam na razie mówią, że to za wcześnie, ale
      jakoś nie mam zaufania do tych lekarzy, bo przecież gdyby potrzebny był zabieg
      to musieli by ją przenieść do innego szpitala
      Pozdrawiam i wielkie dzięki za każde słowo
      Renata
      • karutka Re: Wiktora, 12 dzień 30.03.07, 01:55
        Witam i cieszę się,że zaczyna być trochę lepiej.
        Piszesz o ruchliwości Wiktorii i zaraz powrócił mi obraz Philipa rzucającego się
        po inkubatorze.Dzięki Bogu okazało się jednak,że był strasznie głodny bo mimo
        tysiąca kroplówek jego mały brzuszek zaczął już pracować i domagać się
        jedzenia.Morfinę podaje się nie tylko przeciwbólowo,podają ją często ponieważ
        jest lepiej tolerowana przez małych pacjentów.Tak powiedział mi lekarz kiedy
        dali ją Philipowi żeby odpoczął parę godzin. Jeśli chodzi o oczka to tu w UK
        wcześniaki przechodzą pierwsze badania oczek dopiero po trzech
        tygodniach,kolejno po sześciu i jeśli jest taka potrzeba po dwunastu.Okulistka
        badająca moją dzidzię powiedziała,że dopiero po takim czasie można stwierdzić
        jak leki i tlen wpłynęły na oczka bo chodzi o jakieś pigmenty,siatkówkę ale
        szczerze mówiąc dokładnie nie pamiętam.Czasem też skutki wylewów są widoczne
        dopiero po zejściu przekrwienia.A ewentualna operacja i korekta wzroku tu jest
        przeprowadzana kiedy maleństwu już nic nie grozi i jest karmione bez pomocy sondy.
        Całuję i dalej trzymam kciuki Karolina z małym niejadkiem.
        • tartulina Re: Wiktora, 12 dzień 30.03.07, 06:57
          Renatko,jak to miło czytać, że z Wiką coraz lepiej. Co do badania oczek to u malutkich wcześniaczków często są obserwowane oczka przez okulistę,aby w razie czego zareagować. Pierwsze badanie rzeczywiście jest po kilku dniach od narodzin. Ja nalegałam na wizytę okulisty. Niestety w przypadku zabiegu dzieci nawet z Karowej jadą do innych szpitalu i po zabiegu wracają. Moją Kamę w 11dobie życia(ważyła wtedy ok. 490g)przewożono na Działdowską na zamknięcie Bottala.Z oczkami -do CZD(chyba, bo u nas było bez zabiegu). Nie wiem jak jest w IMiDZ, ale myślę, że przewożą chociażby do innego budynku.Nadal mocno trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze. Pozdrawiam serdecznie. Agnieszka
          • jolantusia1 Re: Wiktora, 12 dzień 30.03.07, 08:50
            cieszę się że troche lepiej z Wiktorią. Jesli chodzi o oczka to rzeczywiście
            badanie u nas było dopiero po prawie 4 tygodniach a później co tydzień. O ile
            wiem to laseroterapię robią w CZD. Trzymam kciuki będzie ok
    • karutka Re: 27 tydzień, co robić, jak pomóc 01.04.07, 12:31
      czekam z niecierpliwością na nowe wiadomości o Wiktorii.Jak się czuje ?Cy jej
      stan się poprawił?
    • renata28 Wiktoria, 20 dzień 05.04.07, 16:09
      Minkapinka zmoblizowala mnie do zdania relacji. Jestem taka zabiegana, że boję
      się, żeby moja prawie trzylatka nie wzięła mnie za obcą babę.

      Już było lepiej. Nawet pani doktor, która nie widziała Wiktorii trzy dni,
      powiedziała, że widzi ogromną różnicę na plus.
      Pierwszy główny problem - niestety cały czas są kłopoty z oddychaniem, zbiera
      się jakaś wydzielina i nie mogą sobie z tym poradzić. Zmienili wczoraj
      respirator na inny i czekamu na efekty.
      Drugi problem to powrót problemów z brzuszkiem. Już było lepiej, jadła mleczko
      i wszystko wyglądało super. Istnieje podejrzenie, że mama zjadła coś złego
      (padło na pomidorówkę) - z winy pielęgnarki, którą ją źle poinstruowała.
      Trzeci problem to zakażenie, które cały czas się utrzymuje. Niby na leki raguje
      dobrze i to, na co były podawane zanika, ale natchmiast pojawia się jakieś inne
      świństwo. Przyznam, że to zaczyna mnie bardzo niepokoić. W zasadzie cały czas
      oglądają jej krew pod mikroskopem.
      Wymieniłam trzy rzeczy, które lekarze uznali w tej chwili za napoważniejsze.
      Nie robili jeszcze drugiego usg główki, więc nie wiadomo co z wylewami, które
      były, czy się wchłaniają, czy nie.
      Za ta Wiktoria nie ma żółtaczki. Jest też bardzo silna i ruchliwa. No w ogóle
      jest super - przecież wiecie.
      Nie wiem, czy to możliwe, ale podobno waży w tej chwili ok. 1,2. Wydaje mi się
      to dużo po niespełna trzech tygodniach, a może po prostu źle ją zważyli. Jak
      przybierały wasze maleństwa.
      Pozdrawiam - mimo wszystko pełna optymizmu.
      Renata

      Ps. Karutko ogromnie dziękuję za przesyłkę. Oglądając te ciuszki zaczęłam się
      zastanawiać, jak je założyć - są śliczne i takie maaaalutkie.
      • minkapinka Re: Wiktoria, 20 dzień 05.04.07, 16:27
        Jesli mogę Wam coś doradzić, spróbujcie przenieść Wiktorie do ImiDz.
        Dla mnie dziwne jest, ze do tej pory nie miała USG główki.
        W Imidz jest świetny fizjoterapeuta, który robi drenaż u dzieci mających
        problemy z wydzieliną w płucach (wygląda to niesamowicie) Zosia taki drenaż
        miała juz robiony w 2 dobie życia.


        Problemy z brzuszkiem to normalka, większość dzieci je niestety ma.
        A waga 1,2 kg to bardzo dużo jak na trzytygodniowe dziecko. Zośka taką wagę
        miała w wieku 2 miesięcy.
        Bedzie dobrze!
        • damian107 Re: Wiktoria, 20 dzień 05.04.07, 16:42
          moj synek leżał w IMDZ w w-wie na oiom-ie naprawdę są tam świetni fachowcy
          podrowienia i bużo zdrówka dla córeczki
      • karutka Re: Wiktoria, 20 dzień 06.04.07, 11:39
        Niezmiernie się cieszę,że Wiktoria tak cudownie urosła!!! To na prawdę świetny
        wynik.Z mamusiowym mleczkiem często tak bywa,że dzidzia ma problemy z brzuszkiem
        ale przeciwciała,które jej pomagają są najważniejsze.Maleńki brzuszek musi się
        nauczyć jeść i trawić różne pokarmy więc to wymaga czasu.
        Cieszę się,że pajacyki doszły i mam nadzieję,że się mamie i Maleństwu spodobają.
        Zapina się je z przodu i myślę,że to wygodne rozwiązanie bo jeśli Dzidzia ma
        kroplówki to można bez problemu wyciągnąć łapkę,czujnik pomiaru tlenu ma pewnie
        na nóżce więc też bez komplikacji można ją wyjąć.Takie śpioszki są najlepsze do
        badania bo lekarz ma dostęp do całej klatki piersiowej bez męczenia Maleństwa z
        rozbieraniem.
        Pozdrawiam i czekam na dużo dobrych wieści,całuski dla mamusi i Maleństwa.
        Karolina i Philip
    • renata28 Wiktoria, 24 dzień 10.04.07, 12:49
      Niestety u Wiktorii jest gorzej. W piątek po licznych konsultacjach została
      przewieziona do CZD (w IMiD nie było ponoć miejsc). I przyznam szczerze, że
      jest rozczarowana. Bardzo słaba informacja i wygląda to tak jakby nikt się nią
      interesował (oczywiście otrzymaliśmy już informację, że indywidulana opieka nad
      dzieckiem 400 zł - chyba za dzień). Fakt, że trafiła tam na święta, ale jakie
      to ma znaczenie dla niej.
      Malutka znowu jest opuchnięta, z płucami nie wygląda sprawa dobrze. Dopiero
      dzisiaj miał przyjść fizykoterapeuta.
      Może macie jakieś doświadczenia z CZD, które by nam pomogły.
      Tak naprawdę to jestem załamana - od piątku nic nie wiadomo. Tylko na dobrą
      sprawę zbywanie...
      • tartulina Re: Wiktoria, 24 dzień 11.04.07, 09:39
        Mam nadzieję, że u Wiki jest już jakaś poprawa. Syn mojej koleżanki został przewioziony do CZD(na jakiś nowy oddział,ale to było w ubiegłym roku). Podobno opieka pielegniarska nie była najlepsza i ona siedziała przy dziecku niemal cały czas. Natomiast jeśli chodzi o diagnostykę i leczenie to była zadowolona. Niech rodzice Małej każdego dnia pytają lekarzy o stan zdrowia, wykonane badania i wyniki. Mocno trzymam kciuki za Wiktorię i czekam na same dobre wiadomości. Pozdrawiam serdecznie. Agnieszka
        • tartulina Re: Reniu, co Malutkiej? n/t 12.04.07, 14:50
          • karutka Re: Reniu, co Malutkiej? n/t 12.04.07, 17:36
            czekamy na dużo dobrych wieści i mocno trzymamy kciuki!
            Karolina i Philip
    • renata28 Re: Wiktoria, 27 dzień 12.04.07, 18:10
      Jest naprawdę źle. Pediatra mojej córki pracuje w CZD także dostał misję.
      Rozmawiał z ordynatorem oddziału i w ogóle. Także pod tym względem już nic
      więcej nie mogę zrobić.
      Wiktoria jest coraz słabsza. Urodziła się z zespołem błon szklistych i to
      niestety jest teraz jedną z głowych chorób. Jest rozedma, jedno płuco nie chce
      pracować, dzisiaj zmienili respirator, bo lekarz powiedział, że na tym nie ma
      szans, żeby się nauczyć oddychać. Jest żółtaczka, znowu jakieś zakażenie, poza
      tym martwicze zapalenie jelit i RTS (zapomniałam co to), opuchlizna.
      Dzisiaj było powtórne usg główki - wylewy podobno nienajgorsze.
      Siedzę i ryczę, widzę, jak każdego dnia jest gorzej. Jak powiedział mi dzisiaj
      ten znajomy lekarz - Wiktoria ma całe mnóstwo chorób, a każda z nich może być
      śmiertelna. My musimy wierzyć, ale stan jest krytyczny.
      Lekarze robią wszystko, to rzeczywiście oddział na światowym poziomie.
      Ja mogę mieć tylko nadzieję, że Wiktoria ma jeszcze siłę, żeby trochę
      powalczyć. Ch.... jasna dlaczego tak musi być. Boże, gdzie jesteś, pomóż nam.


      • tartulina Re: Wiktoria, 27 dzień 12.04.07, 18:25
        Reniu, smutne wiadomości przyniosłaś. Mam jednak nadzieję, że Wiktoria da radę. Póki żyje i walczy jest szansa, że walkę wygra. Bardzo mocno trzymam kciuki i wierzę, że lekarze z CZD pomogą Malutkiej.Serdecznie pozdrawiam. Agnieszka
      • damian107 Re: Wiktoria, 27 dzień 12.04.07, 18:26
        mój synek miał martwicze zapalenie jelit NEC miał krwawienia z przewodu
        pokarmowego dlatego nie mógł jeść mojego mleczka był na żywieniu pozajelitowym
        tak było przez 2 mieiące w tym czasie miał sepsę i wylewy do tego III/IV
        stopień ja cały czas ściągałam pokarm ty też tak rób zobaczysz że wszystko
        będzie dobrze trzymam kciuki buziaki dla malutkiej
        • damian107 Re: Wiktoria, 27 dzień 12.04.07, 18:32
          Renatko zerknęłam w papiery małego RDS też miał 4 stopień z rozedmą
          śródmiąższową pomodlę się dziś za jej zdrowie
      • mojbartus Re: Wiktoria, 27 dzień 12.04.07, 21:16
        czesc Kochani
        sledze wasze losy od poczatku
        musicie wierzyc.... bo wiara czyni cuda...
        lezalam z kolezanka nie bede pisac szczegolow ale z jej dzidzia tez bywalo
        krytycznie...
        przyszla p.lekarz nie dala jej cienia szans ze malenstwo bedzie zylo
        caly czaas powtarzala ze dziecko ma wielowadzie ze bardzo dluga i ciezka droga
        przed nimi
        i co dzisius jest w domciu z rodzicami jest ciezko ale maly daje sobie rade
        mowisz wierzyc ze i w waszym przypadku tak bedzie
        ja trzymam kciuki choc WAs nie znam to wchodzac tylko na forum odrazu cztam renata28
        zeby dowiedziec sie co u Was i wierze ze niebawem napiszesz szczesliwego posta
        ze z niunia sie polepszylo...

        wierze w to!!!!
        pozdrawiam serdecznie BUZIAKI
      • jolantusia1 Re: Wiktoria, 27 dzień 12.04.07, 21:46
        trzymam kciuki za Wiktorię i za Was. Wierzę że małej się uda.
        • bejman2 Re: Wiktoria, 27 dzień 12.04.07, 22:01
          Ja też trzymam mocno kciuki. Nie wiem dlaczego tak musi być, że te najbardziej bezbronne dzieciątka tak muszą już cierpieć???????
          Musimy wierzyć, że wszystko się uda.
          Pozdrawiam
          • mamaemmy Re: Wiktoria, 27 dzień 12.04.07, 22:49
            a ja wierzę,że Wikusia sobie poradzi!
            Moja Emma miała sepsę,martwicze zapalenie jelit,zapalenie płuc-kazda z tych
            chorób mogła byc smiertelna..Ona miała byc niewidoma (80% za tym było,ze nie
            bedzie widziec..)
            Musi byc dobrze,skoro to juz prawie miesiac minął i nie dała się-n to znaczy ze
            ona chce zyc!I będzie zyc1Musi.
    • renata28 Re: Wiktoria, 28 dzień 13.04.07, 10:12
      Strasznie Wam dziękuję za słowa pocieszenie i dodawanie otuchy. To naprawdę
      pomaga.
      Cały czas jest źle, lekarz powiedział, że tak naprawdę, jeśli Wiktoria nie
      zacznie oddychać w ciągu trzech dni, to już nie będzie umieć oddychać, ale
      czytając historir Waszych maleństw, wierzę, że jej się uda. Muszę myśleć
      pozytywnie, choć coraz częściej nachodzą mnie czarne myśli, z którymi nie umiem
      sobie poradzić. A wszystko to najprawdopodobniej przez jedną beztroską lekarkę
      ginekologa, dlaczego ten babsztyl nie zareagował na czas, przecież wiedziała,
      jakie problemy były w poprzedniej ciąży i istnienie prawdopodobieństwo
      graniczące z pewnością, że powtórzą się one z większym nasileniem.
      Jest mi tak smutno...
      • agatkach Re: Wiktoria, 28 dzień 13.04.07, 10:27
        Powiem tak jeżeli gdzieś mają zdziałać cuda to właśnie w tym szpitalu , ludzie
        z całej polski biją się o miejsca dla swoich dzieci .
        Znajduje się tam grono najlepszych lekarzy wszystkich specjalizacji
        Ja na ogół jestem pesymistką i nie przepadam za szpitalem bródnowskim ale jak
        przeczytałam że malutka jest w CZD to myślę optymistycznie .
        Wiem żę w takiej sytuacji trudno ale trzeba myśleć pozytywnie i ściągać
        pozytywne myśli , jestem nadziei że dziewczynki są silniejsze
        Pozdrawiam Cioci i dzielną mamę oraz małą Wiktorię

        Agata Mati i Filip
      • minkapinka Re: Wiktoria, 28 dzień 13.04.07, 10:42
        Cały czas sledze, co sie dzieje z Wiktorią. Musicie mieć nadzieję, ze będzie
        dobrze. Zosia zaczęła samodzielnie oddychać dopiero po miesiącu. Tez nie było
        łatwo.
        Tez jest mi smutno...
        • tartulina Re: Wiktoria, 28 dzień 13.04.07, 11:28
          Reniu, to już 28 dni do przodu, a Wiktoria każdego kolejnego dnia pokazuje, że ma siłę i ogromną chęć życia(ta jest u wcześniaków ogromna i najważniejsza). Na tym forum jest wiele cudów(m.in. moja Kama z 22/23tc, której nikt nie chciał ratować i nie dawał szans). Musimy wierzyć, że będzie dobrze. Myślę, że Wiktoria czuje, że tylu ludzi o Niej myśli. Życzę Malutkiej dużo, dużo zdrówka, a Tobie i Rodzicom Malutkiej wiele cierpliwości, pozytywnych myśli i dobrych wiadomości. Pozdrwiam. Agnieszka
      • karutka Re: Wiktoria, 28 dzień 14.04.07, 00:34
        Wiem jak się czują bliscy maleństwa,które tak walczy.Smutek to najdelikatniejsze
        określenie dla tego stanu na granicy obłędu i bezsilności.Pozostaje bezgraniczna
        wiara w Opatrzność i siły tego Maleństwa.Pamiętaj jednak co znaczy imię
        Malutkiej.Lekarze są tylko ludźmi więc ...
        Ufaj,że jej się uda , wszystkich zaskoczy i niedługo wyrośnie z tych pajacyków i
        założy różową sukieneczkę.Ja w nią wierzę bo wiem,że niemożliwe się udaje-mój
        synek to doskonały przykład jak na dzidzię,której miało nigdy nie być a dziś
        waży prawie 6 kilo!
        Pozdrawiam Karolina
    • karutka Re: 27 tydzień, co robić, jak pomóc 15.04.07, 23:30
      Napisz proszę co się dzieje u Wiktorii bo po ostatnim poście strasznie się martwię.
      Karolina
    • renata28 Wiktoria, 1 miesiąc!!!! 17.04.07, 21:01
      No nareszcie mogę napisać parę słów.
      Było ciężko, bardzo. Od czwartku do wczorajszego wieczora. Lekarze nawet nie
      patrzyli w oczy, a miny mieli grobowe. Dzisiaj przyznali, że nie dawali
      Wiktorii szans, ale to było wczoraj. Dzisiaj Wiktoria postanowiła przywitać
      swoją pierwszą miesięcznicę lepszym samopoczuciem. Już wczoraj zaczeła ładnie
      oddychać na innym respiratorze, próby zmiany na razie bez powodzenia, ale ponoć
      jest postęp. Zareagowała na kolejny antybiotyk, choć jakaś infekcja cały czas
      się utrzymuje. No a przede wszystkim wygląda duuuuużo lepiej. Mam nadzieję, że
      kolejny kryzys za nami. Tylko, czy malutka jak (odpukać) przyszedłby następny,
      na ile starczy jej sił.
      Ma czasami takie dziwne drgania - tłumaczę o sobie niedojrzałością układu
      nerwowego i nie dopuszczam nawet myśli, że to coś innego.
      Mimo że od jakieś czasu jest tylko na kroplówce (mleczko niestety musiało iść w
      odstawkę) to troszkę przybrała - waży 1320.
      Tak naprawdę to boję się następngo kryzysu. No i oddychanie, to już miesiąc
      wspomagania.
      Muszę opowiedzieć Wiktori przy najbliższej okazji o wszystkich forumowych
      ciociach, które trzymają za nią kciuki
      Pozdrawiam i dziękuję
      • mmikus Re: Wiktoria, 1 miesiąc!!!! 17.04.07, 21:49
        Codziennie zaglądam na Twój wątek i śledzę co się dzieje u Wiktorii. Strasznie
        się cieszę, że nastąpił pozytywny zwrot, myślę o Niej często i trzymam kciuki.
        Pozdrawiam mocno
        Elżbieta
      • oyate Re: Wiktoria, 1 miesiąc!!!! 17.04.07, 21:52
        No to świetne wiadomości!! Trzymam kciuki, żadnej nowej infekcji nie będzie,
        już ja ją wypędzęsmile)
      • ania.silenter Cały czas myślimy o Maleńkiej 17.04.07, 22:22
        i mooocno trzymamy kciukismile)).
      • karutka Re: Wiktoria, 1 miesiąc!!!! 17.04.07, 23:21
        Dzięki za dobre wieści.Bardzo się martwiłam ,że tak długo nie piszesz ale już mi
        troszkę ulżyłosmile
        Cały czas trzymam mocno kciuki za Maleństwo żeby ta paskudna infekcja w końcu
        odpuściła i Wiktoria mogła się skupić na przybieraniu na wadze, trawienu mleczka
        i oddychaniu.
        Całujemy mocno Karolina i Philip
      • jolantusia1 Re: Wiktoria, 1 miesiąc!!!! 18.04.07, 08:17
        caly czas trzymam kciuki za Wiktorie i wierze ze jeszcze pokaze wszystkim co
        potrafi.
      • minkapinka Re: Wiktoria, 1 miesiąc!!!! 18.04.07, 09:31
        Cieszymy się, że wieści są tak dobre smile)) I czekamy na jeszcze lepsze.
        Wage Wiktoria ma piękną, Zosia po 6 tygodniach ważyła 1 kg, a urodziły się z
        podobna wagą.
        • mamaemmy Re: Wiktoria, 1 miesiąc!!!! 18.04.07, 09:59
          supersmile)
      • karutka Re: Wiktoria, 1 miesiąc!!!! 21.04.07, 22:23
        Renatko napisz co u Maleństwa.
        Karolina
        • mlagodna Re: Wiktoria, 1 miesiąc!!!! 22.04.07, 23:13
          Czekamy z niecierpliwością na następne dobre wieści smile Musiałabym zaglądnąć do
          naszego wątku, ale po miesiącu Grześ ważył ok. 1300g. Wtedy też był w
          najcięższych chorobach - zapalenia płuc i zespół septyczny i też nie reagował
          na podawane antybiotyki. Miejmy nadzieję że Wiki szybko te choróbska przegoni i
          za następny miesiąc pojedzie do swojego domq smile
          pozdrowionka gorące
      • mama-wczesniakow Re: Wiktoria, 1 miesiąc!!!! 30.04.07, 23:24
        Jestem mamą Bliźniaków-wcześniaków. Moje dwa Brylanciki urodziły się w ostatnim
        dniu 27 tc.
        Dziewczynka była silniejsza niż Chłopczyk. Zuzia była zaledwie 2 doby na
        respiratorze, następnie przez 2 tyg. na CEPAP-ie i 3 tygodnie na biernej
        tlenoterapii. Kacperek męczył się z respiratorem przez ponad miesiąc. W tym
        czasie przeszedł operację zamknięcia przewodu Botala (Zuzi udało się go zamknąć
        farmakologicznie), następnie pojawiły się problemy z nerkami (trwało to
        tydzień), później dopadła Go dwukrotnie sepsa, której konsekwencją był wylew I
        stopnia, i kilka torbielków powylewowych. Zuzia 2 tyg. po pobycie w domu
        załapała ostre zapalenie płucek. Tak więc Oboje przeszli bardzo dużo i
        niejednokrotnie otarli się o najgorsze.
        Dziś moje Pysie mają prawie 6 m-cy. Neurologicznie wszystko jest ok. Zuzia
        jedynie ma asymetrię ułożeniową, którą rehabilitujemy. Kacperuś natomiast to
        Chłop jak Dąbbig_grin mimo, że urodził się z wagą 900 g i mierzył 26 cm (Zuzia ważyła
        950 g i mierzyła 28 cm) dziś rośnie jak na drożdżach i przerósł już Siostrzyczkęsmile.
        Jeśli chodzi o torbielki Małego - mamy kontrolę 7.05, ale wedle nie jednego
        neurologa wylew nie pozostawił żadnych śladów po sobie.
        Tak więc - mogę na dzień dzisiejszy powiedzieć, że wcześniactwo to jeszcze nie
        wyrok. Mojemu Synkowi lekarze również nie wróżyli najlepiej - w drugiej dobie
        życia polecili chrzcić Dzieci, bo z Malusim było bardzo, bardzo źle i nikt nie
        dawał Mu szans na przeżycie. Jak widzisz.......czarne proroctwa dr. się nie
        potwierdziły. Z doświadczenia wiem, że lekarze boją się mówić z entuzjazmem o
        postępach wcześniaków, natomiast bez ogródek przekazują te najgorsze wieści przy
        tym prorokując najgorsze. Jednak - w tym działaniu jest jakiś sens - zawsze ,
        jeśli Matce przedstawi się najgorszy scenariusz, jest Ona przygotowana na to
        właśnie najgorsze - jeśli nastąpi (wcześniaki są nieprzewidywalne jednak) to nie
        ma tak wielkiego szoku jaki by był w momencie gdy mama by była nie
        poinformowana. Jeśli natomiast proroctwa okażą się nietrafione - mamę czeka
        tylko i wyłącznie wielka radość (wiem to po sobie).

        Jak zapewne zauważyłaś na tym forum - wcześniaczki nawet ze skrajną masą
        urodzeniową oraz porodem w bardzo wczesnych (wcześniajszych niż 27, 28 tc)
        tygodniach ciąży dziś rozwijają się zupełnie normalnie smile. Tak więc i z Wiką i
        Kacperkiem i Zuzią oraz całą rzeszą innych wcześniaków na pewno będzie tak samosmile

        Pozdrawiam
        EWA
    • renata28 Re: Wiktoria drugi miesiąc 23.04.07, 12:08
      U Wiktorii na razie wszystko w normie (jeśli można tak powiedzieć). Miała
      robione kontrolne usg i podobno wylewy zaczęły się powoli wchłaniać.
      Zareagowała na kolejny antybiotyk i zakażenie zmniejsza się. Nerki pracują.
      Lekarze powiedzieli też, że z tym martwiczym zapaleniem jelit do mogli się
      trochę pospieszyć, ale jeszcze kazali czekać. Mają znowu podjąć próbę karmienia
      mlekiem. Malutka wygląda lepiej i widać, że urosła smile Po ostatnim ważeniu
      wyszło 1440. Czekamy na badanie oczu. W niedzielę pozwolono mamie zmienić Wiki
      pieluszkę, to było wydarzenie smile
      Po raz pierwszy dali szansę, że nie musi skończyć się źle.
      Najgorzej jest z płucami, bo ich stan jest kiepski, są najbardziej zniszczone,
      no i cały czas respirator. Wierzę, że będzie dobrze. W końcu jest tyle osób,
      które ciepło myślą o Wiktorii i wiem, że ona to czuje.
      Dziękuję, że jesteście. Nie wiem jakbym sobie z tym inaczej poradziła.
      Wiem, że jeszcze wiele może się zdarzyć, ale będzie dobrze, prawda...
      • minkapinka Re: Wiktoria drugi miesiąc 23.04.07, 12:28
        Będzie dobrze, cały czas w to wierzę. Wylewy były którego stopnia?


        Wyjeżdżamy jutro na wakacje, ale będę zaglądała, pisz, pisz, pisz smile)
        • renata28 Re: Wiktoria drugi miesiąc 23.04.07, 12:37
          Trzeciego.
          • tartulina Re: Wiktoria drugi miesiąc 23.04.07, 14:05
            Wiktoria to silna dziewczyna i małymi krokami idzie do przodu. Bardzo się cieszę. Z respiratora niedługo zejdzie, tylko nabierze więcej sił. Mocno trzymam za Maleńką kciuki. Ciociu Renatko - będzie dobrze, bo nie może być inaczej! Serdecznie pozdrawiam. Agnieszka
          • minkapinka Re: Wiktoria drugi miesiąc 23.04.07, 14:25
            To tak jak Zosia, trzeba wierzyć, że będzie dobrze.
          • karutka Re: Wiktoria drugi miesiąc 23.04.07, 16:24
            Nie przestajemy z Philipem trzymać kciuków.Myślę jednak,że Maluszek jest na
            dobrej drodze i teraz będzie rosła i nabierała sił na samodzielne
            oddychanie.Bądźcie dobrej myśli bo wszystko zaczęło się układać.Czekamy na nowe
            wiadomości o tej Kruszynce.
            Całuski Karolina i Philip
    • szczota12 Re: 27 tydzień, co robić, jak pomóc 23.04.07, 15:58
      Wierze ,że wszystko będzie dobrze.Dziewczynki są silne!!!
    • minkapinka Re: 27 tydzień, co robić, jak pomóc 30.04.07, 23:31
      Mam nadzieje, że jest lepiej
    • renata28 Wiktoria, drugi miesiąc 06.05.07, 15:47
      Na razie wszystko jest w miarę stabilne. Coś więcej będę pewnie wiedziała
      jutro. Cały czas walczymy z jednym płucem, które nie chce zacząć pracować, ale
      podobno pojawiły się jakieś dobre oznaki, no to czekamy, ale musi być dobrze.
      Oczywiście lekarze przedstawili kilka opcji tego, co może się wydarzyć w
      związku z niewydolnością płuc (jedną z nich jest astma), ale na razie o tym nie
      myślę.
      Jednak są problemy z jelitami, mała nie robi sama kupki. Dwa razy dziennie ma
      robione wlewki. Nie miała też jeszcze badanych oczek, trzeba chyba o tym
      przypomnieć.
      Natomiast chyba niesamowicie przybiera na wadze. I tak w zasadzie to nie wiem,
      czy nie ma w tym czegoś niepokojącego. W piątek ważyła ponad 2 kg (albo ja coś
      źle usłyszałam). Poprzednia waga to było blisko 1800.
      Pozdrawiam wszystkich bardzo mocno.

      Ps. Może za kilka dniuda mi się dostać jakieś zdjęcia, tylko absolutnie nie
      wiem, jak i gdzie je zamieścić, żebyście mogły zobaczyć i oczywiście
      popodziwiać smile
      • oyate Re: Wiktoria, drugi miesiąc 06.05.07, 19:24
        No proszę jaka duża dziewczyna z niejsmile) Pozdrawiamy i czekamy na zdjęciasmile)
      • minkapinka Re: Wiktoria, drugi miesiąc 06.05.07, 21:59
        Ciesze sie, ze sie odezwałaś, bo zaczynałam sie martwic.
    • karutka Re: 27 tydzień, co robić, jak pomóc 07.05.07, 00:40
      Niezmiernie się cieszę,że wszystko zaczęło się dobrze układać.Jestem pewna,że
      płucko w końcu "zaskoczy" i kupkowe problemy przeminą bez śladu-w końcu musi
      pięknie trawić skoro tyle przybiera.Aż nie chce się wierzyć,taka kruszynka z
      niej była a teraz poważna kobieta! Mój Philip ważył dokładnie dwa kilo kiedy
      wychodziliśmy do domku i wydawał mi się taki duży smile a teraz mamy ponad
      6!!!-dumna jestem aż musiałam się pochwalić.
      Pozdrawiam serdecznie i nadal trzymam kciuki za Maleńką Laleczkę.
      Karolina i Philip
      • karutka Re: 27 tydzień, co robić, jak pomóc 07.05.07, 01:09
        I proszę pisz częściej jeśli możesz,choć jedno zdanie bo strasznie się martwimy
        z Philkiem o koleżankę.
        • tartulina Re: 27 tydzień, co robić, jak pomóc 07.05.07, 06:07
          I proszę jaka z Wikusi dzielna dziewczynka. W końcu zaświeciło dla Niej słońce, a teraz będzie grzało jeszcze mocniej, bo zbliża się lato. Na razie nie martwcie się na zapas tym co będzie, bo prognozy lekarzy nie zawsze się sprawdzają. Najważniejsze, że Malutka ma się dobrze. A waży naprawdę ładnie. Pozdrowienia dla Wiki, Cioci i Rodziców. Agnieszka
    • renata28 Wiktoria, 2 miesiąc 10.05.07, 12:04
      Wiecie co, chyba nie jest źle. Waga z wczoraj to 2310, bakterię w płucach udało
      się najprawdopodobniej zwalczyć. Wlewek już jej nie robią, układ pokarmowy
      pracuje - Wiktora zjada po 25 mln.
      Dzisiaj ma przyjść okulista.
      Za ok. trzy dni jest zaplanowana próba odłączenia od respiratora. Wiem, że mała
      jest już bardzo długo na sztucznym oddychaniu i trochę się boję tej próby.
      Także teraz oddychanie i oczy. Trzymajcie kciuki
      Pozdrawiam
      R.
      • minkapinka Re: Wiktoria, 2 miesiąc 10.05.07, 14:58
        To nie jest tak źle smile) Zyczymy, zeby wszystko szło tak dobrze, jak waga.
        Trzymamy kciuki za oddychanie i oczy.
        • tartulina Re: Wiktoria, 2 miesiąc 10.05.07, 20:45
          Wiktoria cały czas pokazuje jak bardzo chce być zdrową i silną dziewczynką. Skoro lekarze podjęli decyzję o odłączeniu od respiratora to chyba jest nieźle i musi się udać. Bardzo mocno trzymam kciuki. Będzie dobrze!!! Pozdrawiam. Agnieszka
    • minkapinka Co nowego???? 14.05.07, 20:10
      czekamy, czekamy, czekamy
      • oyate My również czekamy na nowe wieści?? 14.05.07, 22:35

    • workmama Renatko co u Wituni??????????????????? 18.05.07, 21:47
      Renatko napisz do nas,myslimy o Wikusi.A moze juz w domku jest?Pozdrawiam
    • minkapinka Czekamy... 21.05.07, 23:10
      i już się martwimy...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka