OSPA - jak wygląda ???

26.10.09, 10:30
Córcia od wczoraj wieczorem ma czerwone krostki na ciele (głównie
nogi, tułów rączki) ogólnie krostek nie jest bardzo dużo - z 8 - 10,
ale córcia była szczepiona na ospę. Krostki pojawiły się nagle i
swędzą.
Dziś rano chyba ni przybyły nowe, ale nadal są czerwone - nie
podeszły płynem.

Mam pytanie, kiedy krostki powinny podejść płynem ? Jak chorowały
dzieci, które były zaszczepione ?

Pozdrawiam,
Jade
    • monis250 Re: OSPA - jak wygląda ??? 26.10.09, 10:54
      A może dla pewności iść do lekarza. Na odległość nikt diagnozy nie
      postawi.
    • lejla81 Re: OSPA - jak wygląda ??? 26.10.09, 11:05
      U nas początki były takie: rumiana buzia dzień przed (nawet się
      zastanawiałam, gdzie mi się dziecko tak opaliło) + wypełniony płynem
      bąbelek w pachwinie.
      • zonaonaa Re: OSPA - jak wygląda ??? 26.10.09, 11:09
        my dlugo "chodziliśmy" z jednym babelkiem ciagle zastanawiajac sie co to jest.
        Wizyta u lekarza wszystko wyjaśniła -ospa jak trzeba
        • lejla81 Re: OSPA - jak wygląda ??? 26.10.09, 11:14
          Ja nawet dziecko do żłobka zaprowadziłam smile Dobrze, że coś mnie
          tknęło i pokazałam bąbelek pani żłobkowej, która była pielęgniarką,
          bo byśmy pewnie niezłą epidemię rozpętali.
    • jade_adas2 Re: OSPA - jak wygląda ??? 26.10.09, 11:51
      Dzieki za szybkie odpowiedzi smile. Lekarz oczywiście już umówiony, ale
      na wieczór. U córci nie ma bąbelka z płynem - tylko czerwone plamki.
      W sumie miałam nadzieję, że to ospa sad bo jak nie ospa to chyba
      jakieś uczulenie.

      Pozdrawiam,
      Jade
      • kaj1212 Re: OSPA - jak wygląda ??? 26.10.09, 15:03
        mojego małego zauważyliśmy trzy duże krosty na karku, nawet głupia
        pomyślałam, ale brzydkie ma potówy, bo były już białe. Mały nic nie
        gorączkował, wszystko w normie. Zaprowadziłam do żłoba i zaraz
        telefon, że mały ma chyba ospę. No i tak też było. Sądzę jednak, że
        przegapiliśmy pierwsze objawy, bo dwa tygodnie później zachorowałam
        ja. Byłam zagrożona ( to znaczy nie chorowałam w dzieciństwie), więc
        juz sie bacznie obserwowałam i najpierw małe czerwone plamki,
        póżniej drobne krostki z przezroczystym płynem, a potem duże białe
        wstrętne krosty, swędziały jak cholera od samego początku. A jako
        ciekawostke podam, że jak poszłam do lekarza już ledwo żywa z
        krostkami w stanie z półprzezroczystym wypełnieniem , na klatce,
        plecach, udach. Lekarz stwierdził, że to jakaś wyspka i nie bedzie
        jej następnego dnia...nastepnego dnia wylądowałam w szpitalu. Mój
        mały poza tymi trzema na karku , miał jeszcze na główce i w uchu,i
        nawet za specjalnie sie nie drapał. Najważniejsze, że wszystko za
        nami smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja