Dodaj do ulubionych

KRAKOWSKIE POGOTOWIE RATUNKOWE ODMAWIA POMOCY

19.01.04, 18:48
Wczoraj o 23.30 wezwałam karetkę do mojego synka bo dostał wysokiej gorączki
39,8 stopni i niczym nie mogłam jej zbić. Pani grzecznie dmówiła wysłania
karetki tłumacząc ze nie mają ":na stanie pediatry" i rzebym wezwała sobie
dyżurującego pediatre z rejonu. NO wieć dzwonie do rejonu a tu info, ze na
Kraków maja pediatre i trzeba czekać do 3h ale przyjdzie na pewno. Wieć
dzwonie znowu na pogotowie mówie co i jak a pani mi mowi, prosze sobie wziąść
taxówke i pojechać do szpitala. NIc prostrzego, dzieciak wymiotuje, cały sie
trze=ęsie a ja z nim do taxówki. BRAWO DLA EKIPI RZĄDZĄCEJ ZA TAKI STAN
NASZEJ SŁUŻBY ZDROWIA. DZOBRZE ZE DZIECKO MI NIE 'PRZESZŁO NA TAMTEN ŚWIAT"
Obserwuj wątek
    • gandzia4 Re: KRAKOWSKIE POGOTOWIE RATUNKOWE ODMAWIA POMOCY 19.01.04, 23:12
      Nóż w kieszeni mi się otwiera na to co się wyprawia w tym kraju.
      Oby szybko wróciło do zdrowia
      • pysia-2 Re: KRAKOWSKIE POGOTOWIE RATUNKOWE ODMAWIA POMOCY 20.01.04, 10:05
        A moze sproboj to naglosnic? Gazeta jakas na pewno sie zainteresuje.
        • bajakaja Re: KRAKOWSKIE POGOTOWIE RATUNKOWE ODMAWIA POMOCY 20.01.04, 11:30
          Skandal!!!!!

          Popieram - takie sprawy trzeba nagłaśniać!!!!!!!!!
          Szkoda mi tylko personelu szpitali, bo oni zazwyczaj są Bogu ducha winni.
          Znajomy lekarz neurolog wręcz dostał wskazówki od GÓRY, że każdego chorego ma
          zbadać, zrobić tylko podstawowe badania (typu mocz, krew) i odesłać chorego do
          domu!
          Absolutnie nie robić żadnych "zbędnych" czytaj DROGICH badań typu tomograf itp.

          To jest skandal!!!!
          No ale cóż, trzeba za taki stan podziękować EKIPIE RZĄDZĄCEJ (= ekipie
          kradnącej).

          Smutne to, ale niestety prawdziwe.
    • kasiakm1 Re: KRAKOWSKIE POGOTOWIE RATUNKOWE ODMAWIA POMOCY 20.01.04, 11:55
      A ja szczerze mówiąc to nawet bym się bała lekarza z pogotowia.Takie historie o
      tym krakowskim się słyszy. Pewnie sama bym pojechała własnie do szpitala. Ale
      macie racje to skandal.
    • malgos1975 Re: KRAKOWSKIE POGOTOWIE RATUNKOWE ODMAWIA POMOCY 20.01.04, 12:11
      ja tez uważam, że powinnaś to nagłośnić - co sie dzieje w tym kraju ? Tak nie
      dawno dziecko przypłaciło zyciem właśnie za takie ( moze inne okoliczności, ale
      też karetka nie przyjechała ) podejście do sprawy. Dobrze że sie nic nie stało.
      Napisz co z Twoim synkiem czy już dobrze i co mu było.
      Pozdrawiam Gośka
    • cailla Re: KRAKOWSKIE POGOTOWIE RATUNKOWE ODMAWIA POMOCY 20.01.04, 12:48
      Rozumiem Twoje wzburzenie i lek o dziecko, nie bronie tez absolutnie "ekipy
      rzadzacej"- jestem od tego jak najdalej! Ale- temperatura do 40 st. nie robi
      zadnych szkod w organizmie, u dzieci zdarza sie dosc czesto. Jesli nie reaguje
      na srodki przeciwgoraczkowe lub dziecko czuje sie bardzo zle faktycznie
      powinien zobaczyc je pediatra. Ale pediatra! Nie lekarz pogotowia. Nie ma tez
      uzasadnienia dla wzywania karetki. W zadnym kraju gdzie system ochrony zdrowia
      funkcjonuje jak nalezy nie przyjechalaby karetka z lekarzem w takim przypadku!
      Twoim wypadku faktycznie najlepszym wyjsciem bylo zawiezienie dziecka do
      szpitala (ambulatorium w Prokocimiu dyzuruje cala dobe). Wielka szkoda, ze nie
      funkcjonuje system lekarzy rodzinnych bo wtedy moglabys zadzwonic, dostac
      instrukcje co robic ew. lekarz by przyjechal. Ale przy tym calym rozgardiaszu
      ze sluzba zdrowia i skrajnie niekompetentnych wladzach- nie poglebiajmy
      zamieszania! Usciski! I obysmy zdrowi byli.
      • ma.pi Re: KRAKOWSKIE POGOTOWIE RATUNKOWE ODMAWIA POMOCY 20.01.04, 15:36
        cailla napisała:
        W zadnym kraju gdzie system ochrony zdrowia
        > funkcjonuje jak nalezy nie przyjechalaby karetka z lekarzem w takim
        przypadku!
        >

        W Kanadzie karetka by przyjechala.

        Pozdr.
    • maminek1 Re: KRAKOWSKIE POGOTOWIE RATUNKOWE ODMAWIA POMOCY 20.01.04, 13:42
      szczerze powiedziwszy gdyby moje dziecko mialo taka temperature i do tego
      drgawki, to tez dzwonilabym na pogotowie. daleka jestem od bronienia sluzby
      zdrowia, czlowiek oczekuje pomocy a nie wiecznych pretensji ze strony pan
      dyspozytorek, lekarzy czy recepcjonistek w przychodniach, to nie my pacjenci
      jestesmy winni im niskim zarobkom i nie do nas powinni kierowac swe zale i sie
      na nas wyzywac. chyba po cos skladali przysiege sokratesa? smutne to i chyba
      sie niestety nie polepszy.
      pozdrawiam
      • cailla Re: KRAKOWSKIE POGOTOWIE RATUNKOWE ODMAWIA POMOCY 20.01.04, 16:30
        A bylo cos o drgawkach? To zupelnie co innego. Ale naprawde, gdyby do kazdej
        temperatury z dreszczami (dreszcze a drgawki to nie to samo- chyba sie
        rozumiemy?) u dzieci miala jezdzic karetka to niejeden zawalowiec, ktory zyje,
        bylby juz na tamtym swiecie. W Holandii nadziwic sie nie mogli, ze Polske stac
        na wyjazdy karetki z sanitariuszem i lekarzem do podwyzszonej temperatury!
        • zuzia_i_werka Re: KRAKOWSKIE POGOTOWIE RATUNKOWE ODMAWIA POMOCY 20.01.04, 20:36
          Przyłączę się do zdania Cailii zdając sobie sprawę,że nie będzie dobrze
          odebranesad Ale to prawda,że w większości państw lekarze nie przyjeżdżaja do
          tego typu wezwań.Czym innym jest stan zagrożenia życia czyli drgawki kiedy to
          pogotowie ma obowiązek udzielić pomocy natychmiastowej a czym innym temperatura
          nawet wysoka.W takim przypadku pomóc powinien pediatra lub lekarz
          rodzinny.Niestety nie jest wina pogotowia,że nie działa system opieki lekarzy
          rodzinnych i prawdą jest,że często zdarza się,że nie ma kogo wysłać do ostrego
          stanu gdyż lekarz w tym czasie przepisuje czopkip/gorączkowe.Smutne to i
          prawdziwe ale to wina chorego sysytemu a nie pogotowia.Pozdr
          • ma.pi Re: KRAKOWSKIE POGOTOWIE RATUNKOWE ODMAWIA POMOCY 21.01.04, 16:45
            Pytanie do Cailla i Zuzi_i_Werki. Piszecie o Holandii, to podejzewam, ze tam
            mieszkacie.
            Czy w Holandii lekarz rodzinny ma 24 godzinny dyzur nad swoimi podopiecznymi (7
            dni w tygodniu)? I czy po Waszym telefonie, ze dziecko ma 40 st. goraczki
            stawia sie w Waszym domu w ciagu 15 minut?
            Nie pytam zlosliwie, tylko z czystej ciekawosci, bo tylko majac pewnosc, ze moj
            lekarz zjawi sie szybko w takim przypadku nie wzywalabym karetki.

            A W Kanadzie karetka przy takiej temperaturze przyjedzie, bo drgawki czy
            bezdech moga sie pojawic w kazdej chwili, bez zadnych poprzedzajacych symptomow.
            I to tez jest zagrozeniem zycia, tak samo jak zawal.

            Pozdr.
            • aga_rn Re: KRAKOWSKIE POGOTOWIE RATUNKOWE ODMAWIA POMOCY 21.01.04, 21:11
              ma.pi napisała:

              >
              > A W Kanadzie karetka przy takiej temperaturze przyjedzie, bo drgawki czy
              > bezdech moga sie pojawic w kazdej chwili, bez zadnych poprzedzajacych
              symptomow
              > .
              > I to tez jest zagrozeniem zycia, tak samo jak zawal.

              ma.pi, karetka przyjedzie ale bez lekarza.
              W Kanadzie lekarze w ogole w karetkach nie jezdza - tylko ratownicy medyczni
              (paramedics).
              Ja tez slyszalam wielkie zdziwienie ze w Polsce w karetkach jezdza lekarze - to
              sie w glowie nie miesci komukolwiek z >zachodu< bo byloby to za drogie, i sila
              rzeczy takich karetek musialoby byc mniej niz tych tylko z paramedics.

              Co do tych lekarzy rodzinnych pod telefonem 24 godziny na dobe - wyobrazasz to
              sobie w Kanadzie ? Taka rozpusta smile))

              AgaRN
              • zuzia_i_werka Re: do Agi_rn 21.01.04, 21:24
                No właśnie- i ludzie są przyzwyczajeni,ze jeżdżą paramedycy a nie lekarze.A co
                będzie u nas-strach pomyslećsad Wydaje mi sie,że to jest tak,że przez lata
                przyzwyczailiśmy się,że lekarz jest na każde zawołanie i bardzo trudno będzie
                nam z tego przywileju skończyć korzystać.Z tego co się orientuję przyjazd
                lekarza do domu w USA czy Kanadzie kosztowałby majątek-czyż nie?Pozdr
                • aga_rn Re: do Zuzi i Werki 21.01.04, 21:47
                  W Kanadzie nie ma w ogole prywatnej sluzby zdrowia (przynajmniej nie w
                  Ontario) - wiec nawet jakbys chciala wydac kupe kasy to nikt nie wezmie bo nie
                  wolno smile
                  W Toronto sa ze dwie agencje ktore maja wizytujacych lekarzy, za ktore placi
                  ubezpieczenie prowincjonalne (czyli darmo dla wszystkich prawowitych
                  mieszkancow prowincji). Ale - na lekarza mozna czekac i caly dzien, czesto
                  gesto lekarza w danym rejonie i w danym dniu akurat nie ma, no i poza miastem
                  wlasciwie nie ma takiej mozliwosci. Tak wiec w sytuacji kiedy dziecko jest
                  naprawde chore to nie zdaje egzaminu.
                  Wydaje mi sie ze ten system pierwszej pomocy ktory jest w Kanadzie/USA sprawdza
                  sie najlepiej. Paramedycy sa dobrze przygotowani i maja swietne wyszkolenie
                  jezeli chodzi np. o zbadanie stanu pacjenta. Musze tez dodac ze w stanach
                  zagrozenia zycia do pacjenta przyjezdza straz pozarna, policja i ambulans.
                  Straz jest z reguly na miejscu pierwsza bo remizy strazackie sa bardzo gesto
                  rozsiane - i dobrze, bo strazacy potrafia defibrylowac i prowadzic reanimacje
                  do momentu przyjazdu ambulansu, wiec ludzie maja wieksze szanse przezycia.
                  Ale pod innymi wzgledami to tutaj jest tragicznie sad
                  Jak czytam o tych zadaniach zeby np. pediatra byl na zawolanie, w dzien i w
                  nocy, czy lekarz rodzinny pod telefonem dla swoich pacjentow 24 godziny na dobe
                  to nie wiem, smiac sie czy plakac sad Ja do pediatry dostalam sie po
                  znajomosci, po tym jak moj lekarz rodzinny nigdy nie mial czasu dla mojego syna
                  w dany dzien (tak jakby niemowlak mogl poczekac z kaszlem czy goraczka na
                  wizyte za dwa dni) - i musialam chodzic po tzw. walk in clinics, do ktorych
                  mozna przyjsc do lekarza bez umowionej wizyty ale tam lekarze zmieniaja sie jak
                  rekawiczki, nigdy nie wiadomo do kogo sie idzie sad Poza Toronto o pediatrze
                  mozna zapomniec - tylko na skierowanie od rodzinnego. Dlatego to domaganie sie
                  pediatry 24 -godziny na dobe dla mnie to jest tak nierealne ze az smieszy,
                  chociaz to nie jest do smiechu.
                  W ogole to ktory lekarz zgodzilby sie na cos takiego ? Poza tym pola golfowe
                  by zbankrutowaly smile
                  Pozdrowienia,
                  AgaRN
              • aga_rn Re: KRAKOWSKIE POGOTOWIE RATUNKOWE ODMAWIA POMOCY 21.01.04, 21:26
                Zapomnialam dodac:
                potwierdzam slowa ma.pi - w Kanadzie karetka by przyjechala, i to w miare
                szybko. Paramedics ocenia stan pacjenta, udzielaja pierwszej pomocy, i
                transportuja go do szpitala - na izbe przyjec. Poniewaz np. w Ontario nie ma
                tzw. ostrych dyzurow, jest to najczesciej najblizszy szpital. W szpitalu
                dziecko zostanie zbadane przez lekarza izby przyjec (emergency room dr), czyli
                odpowiednik naszego lekarza pogotowia, a potem ewentualnie przez pediatre -
                jezeli taka koniecznosc jest (zalezy od lekarza pogotowia). Pediatra za to
                bada wszystkie dzieci ktore ewentualnie zostana przyjete do szpitala na
                oddzial - on decyduje o przyjeciu.
                Dziecko z takimi objawami jak synek Thessi najprawdopodobniej nie zobaczylby
                pediatry gdyby mieszkali w Ontario. A przynajmniej nie od razu.
                AgaRN
                • odalie Re: KRAKOWSKIE POGOTOWIE RATUNKOWE ODMAWIA POMOCY 21.01.04, 21:37
                  Piszę o tym poniżej, ale i tu dodam:

                  > Dziecko z takimi objawami jak synek Thessi najprawdopodobniej nie zobaczylby
                  > pediatry gdyby mieszkali w Ontario. A przynajmniej nie od razu.

                  Ale miało by opiekę fachowej i kompetentnej osoby z przeszkoleniem i praktyką
                  medyczną w trakcie transportu, nie trzeba by na własne ryzyko wozić go taksówką
                  czy nawet prywatnym samochodem (swoją drogą nieuprzywilejowanym w ruchu).
                  • aga_rn Re: KRAKOWSKIE POGOTOWIE RATUNKOWE ODMAWIA POMOCY 21.01.04, 21:57
                    odalie napisała:

                    >
                    > Ale miało by opiekę fachowej i kompetentnej osoby z przeszkoleniem i praktyką
                    > medyczną w trakcie transportu, nie trzeba by na własne ryzyko wozić go
                    taksówką
                    >
                    > czy nawet prywatnym samochodem (swoją drogą nieuprzywilejowanym w ruchu).

                    Racja. W ubieglym roku moj ok. 2 letni wtedy synek wlazl na stol i spadl na
                    lepetyne. Przez okolo pol godziny obserwowalismy go bo zrobil sie marudny
                    (zmienilo sie jego zachowanie z tego sprzed upadku), potem wymiotowal. Nawet
                    mi do glowy nie przyszlo jechac samemu do szpitala - wezwalam karetke ktora
                    przyjechala po niecalych 10 minutach, szybko ocenili stan dziecka i
                    pojechalismy do szpitala (maz za nami samochodem). Po 3 godzinach bylismy w
                    domu bo na szczescie nic powaznego sie nie stalo, tyle ze mialam go obserwowac
                    przez 24 godziny. Ja sama jestem pielegniarka i pracuje w intesywnej opiece
                    medycznej, ale nie podjelam sie jechac sama do szpitala smile
                    Karetka tak ale lekarz w niej nie jest konieczny, takie jest moje zdanie.
                    Pozdrowienia
      • pesteczka5 Re: KRAKOWSKIE POGOTOWIE RATUNKOWE ODMAWIA POMOCY 22.01.04, 22:10
        Hipokratesa. pa.
    • thessi Re: KRAKOWSKIE POGOTOWIE RATUNKOWE ODMAWIA POMOCY 21.01.04, 12:30
      No więc kochane, spawe opowiedziałam Gazecie Wyborczej zainteresowali się
      zobaczymy co dalej.
      Apropos drgawek czy dreszczy. Nie wiem jak wyglądaja drgawki u dwulatka bo mój
      mały nigdy nie miał gorączki powyżej 37,5 stopnia . A jeżeli mi dziecko "leci
      przez ręce " do tego wymiotuje i całe się trzepie nie działają środki przeciw
      gorączkowe a czekanie aż gorączka wyżadzi krzywde organizmowi nie bede czekać (
      przy tem. 40 stopni obumierają komórki mózgowe jakby ktoś nie wiedział) a
      jednyną rozsądną rzeczą był zadzwonienie na pogotowie ( więcej tego napewno nie
      uczynie strata czasu i nerwów). Spodziewałam się pomocy fachowej wkoncu
      POGOTOWIE.
      Z przychodni owszem pediatra by przyjechała ale najcześniej po 3h. DZIEKI ZA
      TAKĄ OPIEKĘ ZA TAKIE NIENIADZE JAKIE PŁACE NA ZUS. NIECH MI KASE ZOSTAWIĄ W
      PORTFELU A BEDE WZYWAĆ PRYWATNE KARETKI I CHODZIC DO PRYWATNYCH SZPITALI I
      DALEJ MI TO TANIEJ WYJDZIE
      Pediatryczny całodobowy Instytut Pediatrii ma u mnie nie najlepszą opinie po
      fakcie jak pan dr. nie pozwolił mi zostać z dzieckeim (poparzonym) w nocy na
      sali a dziecko było karmione piersią i sypiało ze mną a poinformował mnie bym
      się nie martwiła bo mały dostanie leki uspakająco-nasenne i napewno bedzie
      spać. Sorry ale w takim szpitalu dziecka nie zostawie.
      Skończyło się na zapaleniu oskrzeli i przyjezdzie rano pediatry prywtnego.
      • cailla Re: KRAKOWSKIE POGOTOWIE RATUNKOWE ODMAWIA POMOCY 21.01.04, 15:19
        Tak, faktem jest, ze tez nie lubie instytutu pediatrii. A swoja droga- masz
        naprawde zelazne nerwy, zeby wydzwaniac i sie uzerac zamiast zawiezc dziecko do
        jakiegos szpitala. uncertain Bede sledzic w Wyborczej czy sie na to rzucili. Jesli
        tak to znaczy, ze juz zywcem nie maja o czym w Krakowie pisac.
        • zuzia_i_werka Re: KRAKOWSKIE POGOTOWIE RATUNKOWE ODMAWIA POMOCY 21.01.04, 20:25
          HEj! Odpowiadając na pytanie-ja mieszkam w W-wie ale sprawy
          Pogotowia,organizację i w ogóle wszystko co go dotyczy znam z autopsjismile
          Oczywiście,że w takiej np Holandii lekarz rodzinny ma określoną liczbę
          pacjentów i nie jest zachetany ale to tylko potwierdza to co pisałam wcześniej-
          to nasz system jest zły a nie samo pogotowie. Ja zauważyłam,że większość
          zarzutów i skarg kończy się zwykle na dyspozytorkach a mało kto sięga
          głębiej.Przecież ktośtym wszystkim kieruje prawda? Trzeba jeszcze wiedzieć ile
          jest karetek,czy w ogóle jest na nich obsada lekarska,jaki mają rejon do
          obsłuzenia itp. Mało kto wie o tym,że nie ma juz pediatrów w pogotowiu-ktoś tak
          przecież zdecydował i na pewno nie był to dyspozytor.Tak naprawdę pomoc
          ogranicza się najczęściej do przewiezienia dziecka do szpitala bo lekarz albo
          nie ma co podać-ew Pyralgin w zastrzyku albo woli zawieźć pacjenta do pediatry.
          Zawieźć często mogą rodzice(Thessi nie pisze tego do Ciebie tylko ogólnie)ale
          wolą czekać-czasem długo. Dyspozytor mając do wyboru wezwanie do gorączki albo
          do przykladowo bóli w klatce u dorosłego albo na ulicę zawsze wyślę karetke
          najpierw tam.A wtedy czas oczekiwania się znacznie wydłuży.Nie chcę się
          ustosunkowywać do konkretnego zdarzenia Thessi i nic jej zarzucać,że mogła albo
          nie mogła jechać-daleko mi od tego.Chcę tylko zaznaczyć,że w naszym kraju
          służba zdrowia jest w opłakanym stanie bo kolejne ekipy rządzące coraz bardziej
          ją pogrążają. będzie coraz gorzej już teraz jest pomysł,żeby w części karetek w
          ogóle nie jeździli lekarze żeby było taniej tylko ratownicy i wtedy się dopiero
          sypną skargi bo oni będą tylko przewozić a nie leczyć w domu na co liczy wielu
          pacjentów.Ale się rozpisałam ale tu można naprawdę długosad Pozdr!
          • odalie Re: KRAKOWSKIE POGOTOWIE RATUNKOWE ODMAWIA POMOCY 21.01.04, 21:26
            > w takiej np Holandii

            ...mają też w lecznictwie takie rozwiązania, za które ja na razie dziękuję.

            .....................

            Ale wracając do tematu.

            > Tak naprawdę pomoc
            > ogranicza się najczęściej do przewiezienia dziecka do szpitala bo lekarz albo
            > nie ma co podać-ew Pyralgin w zastrzyku albo woli zawieźć pacjenta do
            pediatry.

            Ale właśnie o to chodzi, że w niektórych wypadkach sam transport może poważnie
            zagrozić choremu - powinien być obecny ktoś, kto w razie jakby co był w stanie
            udzielić pomocy. W karetce można także np. podać kroplówkę - czego się w
            taksówce nie zrobi. Można wykonać pewne badania (przynajmniej w niektórych
            karetkach).

            Pytanie, kto ma decydować o ocenie stanu chorego. Rodzice to w większosci
            wypadków laicy, bez wiedzy i praktyki medycznej. Decydują intuicyjnie,
            oczywiście. W ocenie pomaga rozmowa z dyspozytorką czy lekarzem. I tu robi się
            ślisko...

            > Zawieźć często mogą rodzice(Thessi nie pisze tego do Ciebie tylko ogólnie)ale
            > wolą czekać-czasem długo.

            Racja. Często zawieźć mogą rodzice, ale patrz wyżej, czasami wkazany byłby
            jednak w trakcie trannsportu medyk zaopatrzony w sprzęt i środki.

            Kolejna rzecz, to choroba u małych dzieci potrafi rozwijać się stosunkowo
            szybko. Małe dziecko nie sygnalizuje swoich objawów, trudno czasem wychwycić co
            się właściwie dzieje. Rodzice-laicy znajdują się w naprawdę trudnej sytuacji.
            Trudno wychwycić ten moment - czy czekać do następnego dnia i pójść posiedzieć
            w kolejce do pediatry, czy brać taksówkę i jechać na dyżur do dyżurującej
            poradni lub szpitala. A gdy zaczyna się robić naparwdę niedobrze - wtedy nawet
            laik to widzi.
            • ma.pi Re: KRAKOWSKIE POGOTOWIE RATUNKOWE ODMAWIA POMOCY 22.01.04, 15:55
              Nastepne wlasnie. Nie dalej jak chyba tydzien lub dwa tygodnie temu w gazetach
              pisali, ze zmarlo chyba 9-cio miesieczne dziecko, bo pogotowie nie przyjechalo
              na czas. Dyspozytorka ponoc usnela. Zanim rodzice dotarli do szpitala, bylo juz
              za pozno, choroba sie za bardzo rozwinela. I o ile pamietam tez te symptomy nie
              byly "powalajace z nog", jak to niektore z was probuja nazwac 40 st. goraczke.
              A byly jednak wystarczajaco niepokojace, aby rodzice zdecydowali sie wezwac
              pogotowie. Gdyby karetka przyjechala na czas, nawet bez lekarza, a z osoba
              przeszkolona w udzielaniu pierwszej pomocy, historia pewnie skonczylaby sie
              happy endem.

              Pozdr.
              • lili111 Re: KRAKOWSKIE POGOTOWIE RATUNKOWE ODMAWIA POMOCY 22.01.04, 18:07
                Dziewczyny przeczytajcie. Zmarła kolejna osoba, z winy pogotowia.
                info.onet.pl/858535,11,item.html
              • zuzia_i_werka Re: KRAKOWSKIE POGOTOWIE RATUNKOWE ODMAWIA POMOCY 22.01.04, 18:11
                Sytuacja ze spiącą dyspozytorką jest tragiczna i nie powinna się zdarzyć. Zdaję
                sobie sprawę z tego jak szybko może się zmienić obraz choroby u małego dziecka.
                Trudno tak na forum pisać bo trzeba się streszczać i mówić ogólnie i nie
                wszyscy mogą Cie dobrze zrozumieć.Chodzi mi min o to,że wprowadzenie systemu z
                ratownikami znacznie obniżyłoby koszty utrzymania Pogotowia i mogłaby się
                zwiększyć ilość karetek. Ratownicy są wg mnie lepsi,gdyż nie dyskutują i nie
                leczą a tylko przewiożą pacjenta zapewniając mu w drodze bezpieczeństwo co
                miała na myśli Odalie. Tylko,że dużo ludzi od Pogotowia oczekuje wyleczenia
                chorego w domu,naprawdę nie raz spotkałam się z tym,że gdy ktoś usłyszał,że np
                dziecko będzie przewiezione do szpitala rezygnował z wezwania karetki bo
                chciał,żeby lekarz leczył w domu.A do tego pogotowie nie służy.Ale naprawdę
                trudno tak ogólne pisać,to jest temat rzeka.Ogólnie zgadzam się z tym,że jest
                źle.I szkoda mi bo niestety pracuję właśnie w takim miejscusad Pozdr
                • aga_rn Re: KRAKOWSKIE POGOTOWIE RATUNKOWE ODMAWIA POMOCY 22.01.04, 21:16
                  Zuzia_i_Werka, chyba nie ma na swiecie doskonalego systemu opieki zdrowotnej :
                  ( Ja sie w zupelnosci zgadzam ze system typu 9-1-1 jaki jest w ameryce Pln.
                  (czyli paramedycy w karetkach, pod tym jednym numerem telefonu jest tez policja
                  i straz pozarna) jest najbardziej efektywny. Po smierci Ksieznej Diany tutaj
                  bylo sporo dyskusji i spekulacji, ze gdyby ten wypadek zdarzyl sie np. w Nowym
                  Jorku, to mialaby ona wieksze szanse na przezycie - bo paramedycy nastawieni sa
                  na jak najszybsze dowiezienie pacjenta do szpitala (czyli tam gdzie sie leczy)
                  przy jednoczesnym podtrzymywaniu wszelkich funkcji zyciowych. A nie
                  wlasnie "leczenie" w ambulansie, gdzies na chodniku, czy jak napisalas, w domu
                  pacjenta.
                  Pozdrowienia,
                  AgaRN
      • misiowa5 Re: KRAKOWSKIE POGOTOWIE RATUNKOWE ODMAWIA POMOCY 22.01.04, 21:55
        O kurcze, Thessi!
        Komórki mózgowe obumierają przy temperaturze 40 st? Czy to są informacje z
        gazety pt. "Gosposia" ? Na szczęście naszym często gorączkującym do 40 st.
        dzieciom nie brakuje komórek mózgowych.
        • reniali A co wy na to 25.01.04, 17:50
          Śpię i widzę a raczej czuję że mojej córce coś leci z nosa. Zapalam światło a
          dziecię krwawi nie wiedziećczemu. Spała z nami miała niecałe dwa latka.
          Ubieram się szybko i jedziemy z mężem na Trauguta do szpitala bo tam jest
          pogotowie. Tam go nie przyjęli. Pielęgniarka nawet nie wezwała lekarza. Tylko
          powiedziała że do 8.oo pogotowie laryngologicznie jest na Kasprzaka (drugi
          koniec miasta)Była 5.25. Dojechaliśmy taksówką na 6.oo do drugiego szpitala.
          Pielegniarka kazała czekać na lekarza zeszło mu ok 45 minut po kilku moich
          interwencjach. Mówiła, że jest ciekawa czy do lekarza też tak będę pyskować,
          on musi przecież zejś z 4 pietra na 2 piętro. A poza tym jak coś nie leci to
          się już tego nie rusza. Dodam, że w taksówce jakoś udało się zatamować
          krwawienie.Lekarz przyszedł i stwierdził że on nic nie widzi i to tylko
          zadrapanie bo jest głęboki ślad widać dziecko musialo w nocy dłubać w nosie.
          Kazał obsrewować. Na tym się skończyło i sytuacja się nie powtórzyła. Ale
          strach pomyśleć co by było gdyby to było coś gorszego niż zadrapanie.
          Acha! Gdy spytałam lekarza czemu tak długo. odp. Zawsze tak...
    • maggz_21 Re: KRAKOWSKIE POGOTOWIE RATUNKOWE ODMAWIA POMOCY 28.01.04, 11:59
      Ja tez mialam przejścia ze slużbą zdrowia i to jeszcze przed tą nową reforma.
      Różnioca polegała na tym, że ja byłam w ciąży - 7 miesiąc. Zaczęłam sie dusić.
      Jak przy astmie, tylko wtedy nie wiedzialam ze to astma. nie mogłam nabrać,
      ani wypuścic powietrza, mialam jakie s niecale 37. Mąż zadzwonil po prywatnego
      lekarza na wizyte. Bo zaczelo sie niegroźnie. lekarz dotarł po 40 min - szybko
      jak na zwykłą wizyte. Ja niestety nieswiadoma niczego zaczelam coraz bardziej
      sie dusic jak lekarz przybyl, to wogole prawie nie moglam oddychac. Stwierdzi,
      że to wyglada na astme oskrzelowa, ale to wymaga dalszej diagnostyki, badan.
      bo jestem w ciazy i bez pewnych badan on sie boi mi cokowliek przepisac na
      wlasna reke wezwal ambulans żeby mnie przewiózł niezwłocznie do szpitala, a
      tam mieli sie mna "profesjonalnie zająć". Zawieźli mnie na Galla i o zgrozo ja
      sie dusilam maz odpowiadal na podstawowe pytania , alekarz zastanawial sie co
      ze mna zrobic. na który oddzial mnie wyslać. na ginekologie nie bo mam te 37
      stopni, na internie nie ma miejsc. Posiedzieliśmy ponad godzine , w tym czasie
      duszność troche ustapila. Wyslal nas do domu. Ja dodam, że nic mi nie podano,
      a ze szpitala wyszlam z dusznościami tylko juz troszke mniejszymi. Jakoś
      wdychalam powietrze, choć bylo to okropnie trudne. Calą noc przewegetowalam w
      pozycji polleżącej z dusznościami. Rano mąż obdzwonil znajomych i znalazł
      panią doktor alergolog. Oczywiście prywatnie również. Dopiero ona porządnie
      mnie zbadała, wysłala na badania spirometrycne, przeprowadziła dokładny wywiad-
      siedzielismy tam ze 2 godziny i stwierdziła tą astmę. Przepisała dwa
      inhalatory i dopiero mi było lepiej.
      Ale na normalną służbę zdrowia nie ma co liczyć. to jedno wielkie g....
      Teraz mam dość przyzwoitego lekarza rodzinnego, bo mieszkamy na prowincji i
      onmogę do niego dzwonic w nagłych przypadkach. Innych lekarzy sie boję. A
      system slużby zdrowia jest koszmarny. Wsdzystkie swoje choroby lecze
      prywatnie, wiec jestem zdania, że nie powinno sie palcic tych wszystkich
      skladek tylko kazdy wtedy wlasnym pieniadzem decyduje ktory lekarz, gdzie jak.
      A teraz placimy skladki nie wiem komu, a za chcąc mieć porządną opiekę i tak
      trzeba iść prywatnie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka