thessi
19.01.04, 18:48
Wczoraj o 23.30 wezwałam karetkę do mojego synka bo dostał wysokiej gorączki
39,8 stopni i niczym nie mogłam jej zbić. Pani grzecznie dmówiła wysłania
karetki tłumacząc ze nie mają ":na stanie pediatry" i rzebym wezwała sobie
dyżurującego pediatre z rejonu. NO wieć dzwonie do rejonu a tu info, ze na
Kraków maja pediatre i trzeba czekać do 3h ale przyjdzie na pewno. Wieć
dzwonie znowu na pogotowie mówie co i jak a pani mi mowi, prosze sobie wziąść
taxówke i pojechać do szpitala. NIc prostrzego, dzieciak wymiotuje, cały sie
trze=ęsie a ja z nim do taxówki. BRAWO DLA EKIPI RZĄDZĄCEJ ZA TAKI STAN
NASZEJ SŁUŻBY ZDROWIA. DZOBRZE ZE DZIECKO MI NIE 'PRZESZŁO NA TAMTEN ŚWIAT"