agulka.g
01.12.09, 11:11
Moja corka ma dokladnie rok i miesiac i od samego poczatku mam
problem ze spaniem u niej. Tyle ze nigdy nie bylo tak zle jak teraz.
W sumie nie pamietam jak dlugo juz to trwa, w kazdym razie tak dlugo
ze ja juz ledwo funkcjonuje. Na poczatku nie bylo problemu z
usypianiem i tylko budzila sie w nocy z krzykiem. Krzyk byl do
momentu kiedy wzielo sie ja na rece i powracal jak chcialo polozyc
sie ja do lozeczka. Wylewalismy jajko nad nia, jakies kadzielka byly
palone - nic niepomagalo. Po kilku tygodniach takiego wstawania
zaczal sie problem z usypianiem. Moje dziecko choc padalo z nog to
jak probowalam ja polozyc byl wrzask i krzyk, i w ten sposob
zasypiala. I zaczal sie koszmar. Moja panna mniej wiecej o tej samej
godzinie ok 23-24 budzi sie w nocy z koszmarnym krzykiem i nic nie
pomaga by ja uspokoic. Na rekach odpycha tego kto ja wezmie, a pisk
jest tak wielki jakby ktos ja ze skory obdzieral. I tak juz 2
miesiac... Jestem zalamana. Niewiem co robic. Probowalam smarowac
jej dziasla z mysla ze to zeby jej ida - nie pomoglo. Caly czas spi
przy lampce nocnej. Probowalam zmienic jej jedzenie - tez bez
skutku. Dodam ze w ciagu dnia spi tylko godzine lub 1.5 godziny i
bawi jakby nigdy nic. Bardzo prosze o rade