Dodaj do ulubionych

Noworodek i ospa - ratujcie!!!

04.02.04, 02:45
Piszę, żeby się pożalić i zapytać o radę. Kilka godzin temu wróciłam z
noworodkiem do domu. Babcia, która przyjechała do W-wy, żeby zająć się
starszą córeczką (4 lata), dostała gorączki i przeniosła się do swojej
warszawskiej szwagierki. W domu kosmiczny bałagan, córeczka szaleje (mała
dzidzia!!!), ja obolała, z nawałem mlecznym, ale to wszystko nic. Wieczorem
ubieram małej piżamkę, a tu wysypka - na 99% ospa!
W okolicy szaleje ospa i mówiłam o tym na porodówce. Kazali mi starszą
córeczkę, wtedy jeszcze zdrową, na wszelki wypadek wywieźć z domu. Z kolei
wezwany do domu na naradę lekarz ze szpitala dziecięcego przy Niekłańskiej
powiedział, że nie bałby się ospy (ja chorowałam), tym bardziej, że Asia
najprawdopodobniej już nie zachoruje. No i wróciłam z synkiem do domu...

Dodam jeszcze, że synek ma na ciałku w jednym miejscu dziwne owrzodzenie i
wezwana w szpitalu na konsultację pani profesor od razu zapytała, czy miałam
kontakt z ospą. Powiedziała, żebym się nie martwiła, bo maluch ma moją
odporność. Ale znów wcześniej lekarka, która kazała mi wywieżć gdzieś Asię
mówiła, że ospa to dla malucha śmiertelne zagrożenie. I teraz zamiast spać
rozmyślam, co grozi synkowi i co mogę zrobić. Asia w drugim pokoju z tatą,
przed zaśnięciem szlochała rozpaczliwie, że chce do braciszka i mamy. Rano
pojedzie w ślad za chorą babcią.
Znacie może jakichś rewelacyjnych pediatrów, którzy poradzą co dalej (może
immunoglobulina?) A może są tu mamy, które były w podobnej sytuacji?
Napiszcie coś, bo chyba oszaleję.
Dorota
Obserwuj wątek
    • ewa250 Re: Noworodek i ospa - ratujcie!!! 04.02.04, 09:05
      Mialam podobna choc nie taka sama sytuacje. Moj synek byl troche starszy, mial
      dwa miesiace kiedy moj siostrzeniec zachorowal na ospe. Lekarka kazala
      odizolowac malego i juz. Caly czas zylam w napieciu czy sie Jas nie zarazi...
      nie zarazil sie, ale za trzy tygodnie zarazil sie moj szwagier, ktory wczesniej
      nie chorowal na ospe... nastepne trzy tygodnie strachu. W konsekwencji Jas sie
      nie zarazil. Nie do konca jestem pewna ale na odpornosc na ospe moze miec wplyw
      wirus opryszczki (ten sam szczep wirusa), a ja mam to paskudztwo w organizmie i
      w czasie ciazy czesto miewalam... moze Jas nabral odporności... nie wiem... ale
      ja tez na ospe nie chorowalam i do tej pory w sprzyjajacych do tego
      okolicznosciach nie zarazilam sie..
      Mam nadzieje ze Wam sie tez uda, ale trzeba Maluszka odizolowac od chorej
      coreczki.
    • domil Re: Noworodek i ospa - ratujcie!!! 04.02.04, 12:33
      Dziś rano wysłałam Asię w ślad za chorą babcią i zostałam sama z maluchem. Po
      konsultacjach telefonicznych z panią profesor z Karowej, która z kolei
      skonsultowała się ze szpitalem zakaźnym przy Wołoskiej - jest niewielkie
      ryzyko, że maluch zachoruje, ale przez 3 tygodnie mamy obserwować...

      Po nieprzespanej nocy jestem zupełnie w rozsypce, a jeszcze babcia zdążyła
      mnie poinformować, że lekarz, który w niedzielę badał Asię, usłyszał u niej
      jakiś szmer w sercu, a pan z gazowni, który kontrolował instlacje w
      poniedziałek, znalazł wyciek gazu w kuchni i mam coś z tym zrobić. I jeszcze
      mąż zadzwonił, że nie będzie mógł się jutro zwolnić z pracy, a ja już dzisiaj
      miałam jechać na Karową na zdjęcie szwów. Ale już nie mogę dłużej się użalać,
      bo dzidziuś się rozkrzyczał.
      Dorota.
      • mika_forum Re: Noworodek i ospa - ratujcie!!! 04.02.04, 13:52
        Moja corcia tez miala b. mlodo ospe. Im mniejsze dziecko, tym lagodniejszy
        przebieg...
    • p_swiat Re: Noworodek i ospa - ratujcie!!! 04.02.04, 23:26
      Moja córcia miała 3 miesiace kid zachorowała na ospe moja bratanica która
      ciągle do nas przychodziła szczególnie w najgoszym okresie zarażania, ale nic
      się nie stało podobno maluszki karmione piersią są odporne i tak dla
      pociesznia mnniej groźnie to przechodza to opinia mojego lekarza
    • domil Re: Noworodek i ospa - ratujcie!!! 07.02.04, 20:34
      Dzięki za wsparcie. Dopiero dziś zajrzałam na forum, bo przez ostatnie dwa dni
      walczyłam z gorączką i zapaleniem piersi. Ciekawa jestem, kiedy skończy się ta
      czarna seria. Ale niech już dzieje się co chce, tylko żeby ospa ominęła
      maluszka...
      Pozdrawiam, Dorota.
    • martini_very_bianco Jeżeli coś będzie nie tak, odezwij się koniecznie! 08.02.04, 00:28
      znam człowieka, który potrafi Ci pomóc. Może i niekonwencjonalnie
      (homeopatycznie), ale... Znajoma mojej mamy w pierwszym trymestrze ciąży
      zachorowała na różyczkę, lekarze powiedzieli, że ciąże ma usunąć, kiedy
      zaoponowała, usłyszała, cytuję: "urodzi pani potwora". Dzięki szybkiej
      interwencji mojego Pana Doktora dziewczynka ma 10 lat i na potwora nie
      wygląda... mój mail: evemarie@ifrance.com
    • mamabim Re: Noworodek i ospa - ratujcie!!! Do DOMIL 09.06.04, 13:27
      Cześć DOMIL
      Nie wiem czy jesszcze zaglądasz na tą stronę, ale mam pytanie o twojego
      dzidziusia. Jestem w 38 tyg. ciąży a mój starszy syn miał kontakt z ospą 2 tyg.
      temu. Na razie spokój ale boję się że jak mi przyjdzie rodzić to wtedy mu się
      choroba ujawni. Mam pytanie też o twoją starszą córeczkę jak to przeżyła, bo
      martwię się że jak będę musiała odizolowywać dziecko ode mnie i noworodka to
      psychicznie będzie z nim kiepsko. Napisz co u Was teraz po kilku miesiącach.
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka