Dodaj do ulubionych

przedszole

24.01.10, 19:38
WitamsmileMoja Córka ma 2 lata i 4 miesiace w marcu chcemy zapisac Córke do przedszola w marcu zeby mogła uczeszczac od wrzesnia.Powiem tak boje sie teago okropnie rostania z Córka nie wiem jeszcze jak bedzie z moja praca mam umowe ale wiadomo ja pradodawcy patrza na matki z dzieckiem moge wrócic i mnie zwolnia ale najgorsze własnie to jest rostanie z Córka jak sobie radzicie ?Moze któras Mama napisze jak to było ja dzieci poszły do przedszola?
Obserwuj wątek
    • xxx.16 Re: przedszole 24.01.10, 19:42
      Zaznacze jeszcze ze chciałam na poczatek na 4 godzinki zapisac Córke ale Maz stwierdził ze to zły pomysł jak ma isc do przedszola to na caly dzien juz nie wiem jak to bedzie okropnie sie tego boja.
      • bobovitj Re: przedszole 24.01.10, 19:52
        moj synek poszedl do przedszkola jak mial 2 latka i 3 mc pierwszy
        tydzien dziwnie sie czulam,ale on niechcial wyjsc z przedszkola
        przez pierwsze 3 dni plakal jak go zabieralam.teraz chodzi bez
        wikszego entuzjazmu (jest do 13.40)dla mnie to straszna wygoda.
        • bobovitj Re: przedszole 24.01.10, 20:13
          przez pierwsze 2 tygodnie maly byl tylko do 11 od 8, panie
          mowily,zeby poczekac z obiadem.
          pierwszego dnia zostawilam samego syna tylko na pol godziny.
          drugiego na godzine.a trzeciego zostal juz do 11-tej.
          jako 3 latek (po wakacjach poszedl bezproblemu i juz pierwszego
          dnia byl do 13.40)
          Wydaje mi sie ze na poczatek caly dzien to dlugo dla malucha.
      • ga-ti Re: przedszole 24.01.10, 19:58
        Oj! Nie pomogę, bo sama już się zastanawiam, co będzie we wrześniu. Córcia będzie miał 2 i 8 miesięcy. Niby jest bardzo odważna, otwarta, chętnie przebywa z dziećmi, jest samodzielna (tylko siusiać musi sie jeszcze nauczyć), a ja i tak się martwię, czy da sobie radę w przedszkolu, czy nie będzie płakać, tęsknić... sad
        • xxx.16 Re: przedszole 24.01.10, 20:01
          To tak jak u nas tez sie panicznie boje ......Z siusianiem tez musimy dopracowac sprawe ale do wrzesnia troche czasu jeszcze
    • emilli3 Re: przedszole 24.01.10, 19:45
      Na początku strasznie, przez ok 3 tygodnie płacz, odciąganie na siłe
      odemnie, Szybko wychodziłam żeby nie przdłużać rozstania bo to
      jeszcze gorzej, a w domu nie mogłam sobie miejsca znaleść, łapałam
      się tym że szukałam jej po domu,ale wszystko mineło, potem było
      super, teraz wiem że podjełam słuszną decyzje bo też puściłam ją jak
      nie miała jeszcze 3 lat.Córka długo nie mówiła a przy dzieciach w
      przedszkolu się rozgadała.
    • emilli3 Re: przedszole 24.01.10, 19:53
      nie doczytałam, twoja córcia będzie mieć już wtedy trzy latka.My na
      początku zawoziliśmy ją na 9, na śniadanko a odbieraliśmy po obiadku
      o 13.Stopniowo to wydłużaliśmy, ale ja jeszcze nie pracowałam.
      • xxx.16 Re: przedszole 24.01.10, 19:59
        Tak Córka we wrzesniu skonczy 3 lata.Ja teraz biore jeszcze jeden rok wychowawczego a jak pojdzie do przedszola to chce zrezygnowac z wychowawczego i wrócic do pracy ale własnie chce na poczatek dac na kilka godzin zeby sie zasklimatyuzowała a Maz mnie nie rozumie i twoerdzi ze lepiej na cały dzien eheh cieszko bedzie boje sie
        • mamaigiiemilki Re: przedszole 24.01.10, 21:27
          ja bym na początek nie zostawiała na cały dzień, chyba, że córa będzie chciała;
          moje były odbierane po obiedzie lub po rytmice/j.angielskim, czyli ok. 13-13.30;
          i dopiero od niedawna chcą zostawać dłużej;
    • mw144 Re: przedszole 24.01.10, 21:06
      Odetchnęłam z ulgą, nareszcie trochę czasu bez dzieckasmile Dziecko też szczęśliwe,
      w sumie to poszło, bo nalegało, że chce chodzić. Pierwszego dnia marudziło, że
      chce zostać dłużej, ale potem już jakoś poszłowink
    • alika77 Re: przedszole 24.01.10, 23:38
      hehe, ja to wyrodna matka jestem, bo doczekac sie nie moglam kiedy
      dziec pojdzie do przeszkola wink ale to tez ze wzgledu na nia, bo
      widzialam, ze nudzi sie juz jak mops ze mna w domu i ciagnie ja do
      rowniesnikow. jak zaczynala to miala 3 i 5 mcy, poszla od razu na
      caly dzien, tzn. od 8 do 14 pierwsze 2 tygodnie, potem od 7 do 16,
      czyli dosc dlugo, bo 9 h, bo wrocilam do pracy. ani razu nie
      plakala, w drugim tygodniu chodzenia miala 2 kryzysowe dni, ale bez
      darcia szat. teraz od dluzszego czasu chora i niestety siedzimy w
      domu, a ona co dzien pyta kiedy wroci do przedszkola.
      co do tego, czy na caly dzien czy na pare godzin to jest to tez
      kwestia, co znaczy "pare godzin". moja poszla tak, zeby od razu
      "zaliczyc" caly rozklad dnia , czyli wszystkie posilki, lezakowanie
      itd., bo jak przez pierwsze dni bedziesz np. odbierac przed
      lezakowaniem, to jak potem wytlumaczysz, ze nagle ma zostac i tam
      spac? a tak wszystko nowe, nowe otoczenie, nowy rytm, wiec latwiej
      to przyjmie, przynajmniej tak mi sie wydaje.
      nie boj sie, bedzie dobrze, po pierwsze do wrzesnia jeszcze mnostwo
      czasu, a po drugie ja wierze w to, ze przedszkole jest naprawde duzo
      lepszym rozwiazaniem dla trzylatka niz siedzenie w domu z najlepsza
      nawet mama czy opiekunka.
    • edit38 Re: przedszole 25.01.10, 06:31
      Moja córa jest o 4 m-ce starsza i też chcemy aby od września poszła do
      przedszkola. Boję się tego bo mała będzie w przedszkolu cały dzień (od 6-7:30 do
      15-15:30) Pomimo mojego strachu dziecko o przedszkolu słyszy same dobre rzeczy,
      powtarzamy jej że w przedszkolu jest bardzo fajnie, że mama i tata zazdroszczą
      jej tego że pójdzie do przedszkola. Na razie mała bardzo się cieszy na myśl o
      przedszkolu ale nie zdaje sobie na razie sprawy z tego że zostanie tam sama.
      Ja boję się dodatkowo dlatego że mała ma problem z mową i wysławianiem się więc
      ma utrudniony kontakt z otoczeniem. Nawet my rodzice czasami mamy problem aby ją
      zrozumieć, pocieszam sie tylko że przez te pół roku do września może się nauczy
      mówić ładnie.
      • edit38 Re: przedszole 25.01.10, 06:38
        Dodam jeszcze że aby było jej trochę łatwiej to ja zaplanowałam sobie urlop na
        pierwszy tydzień września a mąż na drugi i będziemy ją wtedy prowadzać na 8-8:30
        i odbierać około 12-13
        Mąż pracuje na zmiany więc wtedy gdy będzie w domu też może ją zaprowadzać
        trochę później ale gdy skończą się urlopy to 2-3 razy w tygodniu będzie musiała
        być w przedszkolu najpóźniej o 6:30 abym zdążyła do pracy.
        W pierwszym wpisie źle napisałam bo mała nie będzie zaprowadzana na 6-7:30 tylko
        na 6-6:30
      • alika77 Re: przedszole 25.01.10, 09:36
        Boję się tego bo mała będzie w przedszkolu cały dzień (od 6-7:30 d
        > o
        > 15-15:30)

        mysle, ze to zalezy od tego, jak dziecko czuje sie w przedszkolu,
        moja przedszkole uwielbia i siedzi tam 9 h dziennie i nie stanowi to
        dla niej problemu, a pewnie gdyby nie lubila to zostawienie chociaz
        na godzine byloby problemem. wiec kwestia nie tyle w ilosci godzin,
        ile w tym, zeby dziecko w ogole lubilo chodzenie tam.

        Pomimo mojego strachu dziecko o przedszkolu słyszy same dobre
        rzeczy,
        > powtarzamy jej że w przedszkolu jest bardzo fajnie, że mama i tata
        zazdroszczą
        > jej tego że pójdzie do przedszkola.

        z tym radzilabym uwazac, bo latwo przereklamowac. dziecko slyszy z
        kazdej strony, jak to w przedszkolu jest fajnie, ze nic tylko
        koledzy i zabawa i nie jest przygotowane na to, ze nie zawsze jest
        fajnie, ze trzeba wykonywac polecenia pani, robic rzeczy na rozkaz,
        dzielic sie zabawkami itd. U mnie byla na poczatku kiedys sytuacja,
        ze corka miala w przedszkolu gorszy dzien, poklocila sie z kolezanka
        czy cos tam z pania nie tak, w kazdym razie dla malucha powod do
        zmartwienia, a tu akurat napatoczyla sie moja ciocia i z entuzjazmem
        do niej "no i co, super jest w przedszkolu, nie?". i widac u corki
        konsternacje: czy ciocia sciemnia, ze jest tak super, czy ze mna cos
        nie tak, ze nie zawsze mi sie podoba? trzeba mowic jak najbardziej
        pozytywnie, ale nie mozna przeginac z tym, ze to taki raj na ziemi.
        no i oczywiscie uswiadomic ja, ze bedzie tam sama, ale po nia
        wrocicie.

        Nawet my rodzice czasami mamy problem aby j
        > ą
        > zrozumieć, pocieszam sie tylko że przez te pół roku do września
        może się nauczy
        > mówić ładnie.

        u mojej corki jest kilkoro dzieci, ktore praktycznie w ogole nie
        mowily jak zaczynaly przedszkole, jakos sobie poradzily i zrobily
        ogromne postepy, wiec Twoje tez nie zginie smile
        • edit38 Re: przedszole 25.01.10, 11:39
          alika77 napisała:


          >
          > mysle, ze to zalezy od tego, jak dziecko czuje sie w przedszkolu,
          > moja przedszkole uwielbia i siedzi tam 9 h dziennie i nie stanowi to
          > dla niej problemu, a pewnie gdyby nie lubila to zostawienie chociaz
          > na godzine byloby problemem. wiec kwestia nie tyle w ilosci godzin,
          > ile w tym, zeby dziecko w ogole lubilo chodzenie tam.


          Tak oczywiście masz rację ale ja na razie myślę (a raczej mam nadzieję) że ona
          będzie chciała chodzić do przedszkola ale boję się tego że gdy będzie wśród
          obcych tyle godzin sama to może się zniechęcić (a może sie miło pomylę) teraz np
          gdy zostanie np u sąsiadów (którzy mają dzieci) na chwilę to jest zadowolona ale
          po jakimś czasie zaczyna tęsknić. Znam też dzieci które chętnie chodzą do
          przedszokla ale proszą rodziców aby przyszli po nie zaraz po obiedzie bo nie
          chcą tak długo tam siedzieć

          >
          > z tym radzilabym uwazac, bo latwo przereklamowac. dziecko slyszy z
          > kazdej strony, jak to w przedszkolu jest fajnie, ze nic tylko
          > koledzy i zabawa i nie jest przygotowane na to, ze nie zawsze jest
          > fajnie, ze trzeba wykonywac polecenia pani, robic rzeczy na rozkaz,
          > dzielic sie zabawkami itd.

          Zdaję sobie z tego sprawę. Nie wygląda to tak że ciągle mówimy o tym jak to
          super jest w przedszkolu. Na razie temat przedszkola pojawiał się kilkakrotnie.
          Na ten moment nie chcę jej jeszcze uświadamiać jak to będzie wyglądać na prawdę
          ale latem temat przedszkola będzie musiał pojawić się w rozmowie z małą. Pisząc
          o tym że mała słyszy tylko dobre rzeczy o przedszkolu miałam na myśli że nie
          chcę aby usłyszała od nas "a nie boisz się iść do przedszkola?" "nie będziesz
          tęsknić?" itp. aby nie sugerować jej że z przedszkolem może byś "coś nie tak" i
          można się obawiać pójścia tam.

          >
          > u mojej corki jest kilkoro dzieci, ktore praktycznie w ogole nie
          > mowily jak zaczynaly przedszkole, jakos sobie poradzily i zrobily
          > ogromne postepy, wiec Twoje tez nie zginie smile

          Prawdę mówiąc mam nadzieję że tam właśnie się nauczy mówić bo nie będzie miała
          wyjścia. Panie i dzieci nie będą się domyślać o co jej chodzi a rodzice niestety
          tak robią. Niestety jest mi trochę przykro jak pomyślę że moja mała córeczka
          będzie się złościć i denerwować że nikt jej nie rozumie (wiem przewrażliwiona
          jestem)
          • alika77 Re: przedszole 25.01.10, 12:10
            co do dlugiego siedzenia w przedszkolu: coz, kazde dziecko jest inne
            i trudno przewidzic. moje po 9 h rzuca sie stesknione ne mnie i
            mowi, ze tesknila i ze czekala, ale jak kiedys przyszlam godzine
            wczesniej, to raczej bez entuzjazmu wyszla, bo "ona chciala jeszcze
            sie pobawic". mysle, ze wazna jest stalosc, tzn. zeby zawsze dziecko
            odprowadzac i odbierac o tej samej porze, a nie raz godzine
            wczesniej, bo sie sie wczesniej wyszlo z pracy, raz dwie h bo babcia
            akurat moze odebrac a raz godzine pozniej bo sie ma nadgodziny. jak
            dziecko jest przyzwyczajone ze zawsze jest odbierane np. po obiedzie
            albo po angielskim albo jeszcze o jakiejs innej porze, to raczej nie
            bedzie prosilo, zeby odbierac wczesniej, bo jest przyzwyczajone, ze
            tak jest odbierane i juz.
            a co do zostawania u sasiadow to mysle, ze to jest inaczej niz
            zostawnaie w przedszkolu o tyle, ze u sasiadow dziecko bawi sie z
            dziecmi sasiadow i koniec, a w przedszkolu jest zorganizowany plan,
            bardziej zroznicowany niz zabawa u sasiadow, tzn. tu pol h zabawy,
            tu sniadanie, tu 15 minut jakiejs rytmiki, tu lezakowanie i mysle,
            ze czas dzieciom szybciej mija przez te roznorodnosc, nie maja czasu
            na znudzenie sie zabawa jaka taka.

            w kwestii przyzwyczajania do przeszkola to ja robilam tak, ze w
            wakacje poprzedzajace przedszkole chodzilam z mala 2-3 razy w
            tygodniu na przedszkolny plac zabaw, mala znala miejsce, widziala
            tez grupy przedszkolne dzieci, panie, oswoila sie z otoczeniem,
            poznala tez dziewczynke, ze swojej przyszlej grupy, ktora tez tam
            przychodzila. jezeli masz taka mozliwosc to polecam, niekoniecznie
            teraz, bo to jeszcze sporo czasu, ale moze wlasnie w wakacje.

            Niestety jest mi trochę przykro jak pomyślę że moja mała córeczka
            > będzie się złościć i denerwować że nikt jej nie rozumie (wiem
            przewrażliwiona
            > jestem)
            jestes przewrazliwiona jak wiekszosc rodzicow na punkcie swoich
            dzieci smile ja tez widzialam oczami wyobrazni swoja corke placzaca w
            kacie, bo ktos jej zabawke zabral albo nie umiala czegos wytlumaczyc
            pani. i pewnie nieraz plakala albo byla smutna, ale to jest
            nieuniknione, dzieci musza nauczyc sie radzic sobie ze smutnymi
            emocjami, rowniez wtedy, gdy nie ma mamy obok. ale widze, ze dzieki
            chodzeniu do przedszkola stala sie bardziej odwazna, nie boi sie
            zagadac kogos obcego, co kiedys bylo nie do pomyslenia itp.
            • edit38 Re: przedszole 25.01.10, 12:26
              alika77 napisała:

              > co do dlugiego siedzenia w przedszkolu: coz, kazde dziecko jest inne
              > i trudno przewidzic. moje po 9 h rzuca sie stesknione ne mnie i
              > mowi, ze tesknila i ze czekala, ale jak kiedys przyszlam godzine
              > wczesniej, to raczej bez entuzjazmu wyszla, bo "ona chciala jeszcze
              > sie pobawic". mysle, ze wazna jest stalosc, tzn. zeby zawsze dziecko
              > odprowadzac i odbierac o tej samej porze, a nie raz godzine
              > wczesniej, bo sie sie wczesniej wyszlo z pracy, raz dwie h bo babcia
              > akurat moze odebrac a raz godzine pozniej bo sie ma nadgodziny.

              Gdy tak na to patrzę to masz 100% rację i chyba raczej takich sytuacji nie
              będzie że będziemy ją odbierać o różnych godzinach. (tylko te pierwsze tygodnie
              aby się przyzwyczaiła, ale jeśli będę ją odbierać w pierwszym dniu i będę
              widzieć że jej tam dobrze to na drugi już tak wcześnie nie pójdę) Jeśli chodzi o
              zaprowadzanie dziecka to jednak gdy tylko będzie taka możliwość to ją będziemy
              zaprowadzać później aby się wyspała (zobaczymy zresztą)

              >
              > w kwestii przyzwyczajania do przeszkola to ja robilam tak, ze w
              > wakacje poprzedzajace przedszkole chodzilam z mala 2-3 razy w
              > tygodniu na przedszkolny plac zabaw, mala znala miejsce, widziala
              > tez grupy przedszkolne dzieci, panie, oswoila sie z otoczeniem,
              > poznala tez dziewczynke, ze swojej przyszlej grupy, ktora tez tam
              > przychodzila.

              To jest chyba dobry pomysł. Przedszkole mamy prawie za rogiem więc to problemem
              nie będzie ale nie wiem czy na plac przedszkolny mogą wchodzić dzieci z
              zewnątrz, muszę dopytać jak będę ją zapisywać.


              ja tez widzialam oczami wyobrazni swoja corke placzaca w
              > kacie, bo ktos jej zabawke zabral

              Tu akurat bardziej obawiam się tego że pobije to dziecko które jej zabawkę
              zabierze. Byłam świadkiem jak się wściekła na sali zabaw gdy zdenerwował ją
              jeden chłopiec i jestem przerażona że tak może być też w przedszkolu. Muszę
              trochę nad nią popracować.


              dzieci musza nauczyc sie radzic sobie ze smutnymi
              > emocjami, rowniez wtedy, gdy nie ma mamy obok. ale widze, ze dzieki
              > chodzeniu do przedszkola stala sie bardziej odwazna, nie boi sie
              > zagadac kogos obcego, co kiedys bylo nie do pomyslenia itp.


              I właśnie dlatego bardzo chcę aby chodziła do przedszkola. Wiem że na dobre jej
              to wyjdzie.
    • leneczkaz :( 25.01.10, 08:51
      A ja puszczam dwulatka do przedszkola :\
      Więc już meeeega wyrodna jestem. W w sumie się cieszę, bo wiem, że moja mama
      nie dałaby sobie z nim rady. Ale jak czytam o strachach i lękach matek
      puszczających 3-latki to sama się stresuję.
      Latem mam zamiar go przyuczać po kilka h. dziennie. Od września pójdzie na 6-7 sad
      • mama-008 Re: :( 25.01.10, 12:08
        a dlaczego wysyłasz 2-latka do przedszkola? jakas sytuacja Cię
        zmusza czy poprostu chcesz żeby juz poszedł? z tego co pamiętam z
        poprzednich Twoich postów to chyba pracujesz??? czy mylę się? to kto
        siedzi z dzieckiem teraz?
        no i dlaczego mama nie miałaby dac sobie rady z 2latkiem? no chyba
        że jest starsza schorowaną osobą...

        ale jestem ciekawskawink

        • leneczkaz Re: :( 25.01.10, 12:29
          Pracuję na pół etatu. Przechodzę za 1-2 m-ce na 2/3 (6h., z dojazdami 7)

          Teraz jest z nim mama. Ale już ledwie daje radę. Mama nie jest stara ale ma
          problemy z kręgosłupem, oraz ma raka (tzn. miejmy nadzieję, że nie ma, bo
          wycięlismile, no ale jest po chemii) i nie jest okazem sprawności i sił witalnych.
          Nie zrozum mnie źle. Radzi sobie rewelacyjnie, ale czasami tata powie, że mama
          po powrocie śpi z 2h. albo jej ciężko później coś robić sad
          Bardzo chce pilnować synka, bo i tak nie będzie pracować (za 2 lata emerytura)
          Ja chcę, żeby moje dziecko chodziło do przedszkola (mamy już od urodzenia
          zaklepane miejsce dla niego w przedszkolu ang.-pl. za rogiem. Kadra super,
          pracuje tam znajoma a właściciel to sąsiad mojej przyjaciółki- same dobre opinie.

          Po 2. Planuję ciążę. Od czerwca. Poprzednia była tragiczna więc mam obawy.

          Ale ja zawsze chciałam, żeby synek poszedł do przedszkola w wieku 2,5 lat. Tyle,
          że pójdzie jak będzie miał 2. Ogólnie sama z siebie jesetm pozytywnie
          nastawiona, ale jak czytam posty przerażonych mam to się wczuwam po prostu wink
          • mama-008 Re: :( 25.01.10, 12:39
            oj to racja, szkoda mamy- szczególnie, że jest osłabiona jak pisałas
            bo nieukrywajmy - chemia osłabnia i jeszcze te drzemki 2 h po opiece
            nad wnuczkiem...oby było jak najlepiej z mamą!!!

            a jak juz o planowaniu rodziny to ja planuje jak synek przejdzie
            jakos 1 rok przedszkola bo bardzo licze sie z tym że 1 rok bedzie
            przechorowany, i nie chciałabym spędzac tygodni z brzuchem i chorym
            3 latkiem (moja ciąża była wyrzygana do 7 miesiąca - mogłam nie
            odchodzić z nad muszki wlasciwie przez 7 mies hehe) więc plan jest
            taki że synek konczy 4 lata i robimy kolejne bobo - więć za jakies 2-
            2,5 roku dopierowink

            PS przedszkole z Twojej okolicy brzmi fajnie - szczególnie że
            załatwione przez znajomych i z dobrymi opiniami znajomych. a
            dlaczego juz od ur musiałas zaklepywa cmiejsce? tak oblegane?
            • leneczkaz Re: :( 25.01.10, 13:44
              No ja liczę, że mały się wychoruje puki urodzi się drugi. A drugi wiosenny ma
              być. Wiosnę i lato spędzimy razem, a potem zobaczymy. Ja zawsze chciałam mieć
              dużo dzieci, bo jestem jedynaczką, więc chciałam drugie od razu, ale potem
              sytuacja z mamą to uniemożliwiła. Tak mi się głupio być może wydaje, że z dwójką
              łatwiej (a przynajmniej nie trudniej) jak się już drugie odchowa. Mąż pracuje do
              14.30 więc jakoś damy radę. A synek towarzyski i miejmy nadzieję takim
              pozostanie i się zaaklimatyzuje smile

              > PS przedszkole z Twojej okolicy brzmi fajnie - szczególnie że
              > załatwione przez znajomych i z dobrymi opiniami znajomych. a
              > dlaczego juz od ur musiałas zaklepywa cmiejsce? tak oblegane?

              Właśnie nie. Powstało jak mały się urodził i ot tak poszłam i zapisałam na 2011
              na wszelki wypadek. W tym roku już nie ma miejsc i dziś dzwoniłam, czy nie
              przyjęliby go od września to mamy przyjść na rozmowę indifferent Okazało się rewelacyjne
              i teraz brak miejsc, ale może nas przyjmą.. Dziś idziemy. Uczę syna dobrych
              manier właśnie wink

              > oj to racja, szkoda mamy- szczególnie, że jest osłabiona jak pisałas
              > bo nieukrywajmy - chemia osłabnia i jeszcze te drzemki 2 h po opiece
              > nad wnuczkiem...oby było jak najlepiej z mamą!!!

              Miejmy nadzieję, że będzie ok. Na początku dawali jej 3 m-ce a żyje już ponad
              rok i ma się bardzo dobrze. A że jest osłabiona to logiczne sad Nie chcę jej
              nadwyrężać a widać, że jest jej coraz ciężej, bo synek na te (prawie) 5h. już
              nie śpi wcale albo 30 min. A kiedyś były bite 2h. I mama też z tych co to trzeba
              by ręce związać, żeby jeszcze nie sprzątnęła, obiadu nie ugotowała.. Taki pracuś smile
    • rosario.o Re: przedszole 25.01.10, 12:04
      Ja Ci nie pomogę, bo rozstanie na parę godzin dziennie z dzieckiem
      uważam za coś normalnego, mało tego - za coś niezbędnego do
      zachowania równowagi psychicznej, ale tu piszę oczywiście o sobie,
      bo mój synek naprawdę potrafił mi dać w kość, kiedy siedziałam z nim
      sama cały dzień w domu. Poszedł do żłobka, bałam się rzecz jasna,
      jak będzie się tam, ale wszystko dobrze się ułożyło.
      Trochę zazdroszczę mamom, które uwielbiają trwać w stałej symbiozie
      z dzieckiem, jednak ja zupełnie nie odnajduję się w takim modelu.

      Nie martw się na zapas, na pewno wszystko dobrze się ułoży, a Twoja
      córka będzie miała nowe bodźce rozwojowe.
    • denea Re: przedszole 25.01.10, 13:15
      No więc początek jest taki, że dzieci wyją w sali, a rodzice na
      korytarzu wink Żartuję, oczywiście - tak może być, ale nie musi, każde
      dziecko reaguje inaczej, jednak ja zawsze biorę pod uwagę
      najczarniejszy scenariusz wink Kilka pierwszych dni/tydzień-dwa mogą
      byc trudne i dobrze się z tym liczyć. A jeśli już maluch płacze, to
      przeważnie jest tak, że płacze jak mama wychodzi, a potem się
      świetnie bawi, więc najważniejszy jest spokój.
      Mnie się zdaje, że bardzo dużo zależy od nastawienia dorosłych. Nie
      wolno sobie pozwolić na strach w oczach, łzy i takie tam - to tylko
      pogarsza sytuację. Przedszkole jest fajne, jest miejscem zabaw,
      przyjaźni i nauki - i tego się trzeba trzymać.
      Koleżanki córa chodziła chyba z rok do przedszkola bez żadnych
      problemów. Przyszedł taki okres, że odprowadzała ją babcia i przy
      pożegnaniu zagajała coś w stylu: oj, biedactwo moje, tylko nie
      płacz, wnusiu kochana - i rzecz jasna mała zaczęła wtedy poranne
      przeżywanie wink
      Więc Ty się nie bój teraz i nie koduj sobie lęku, bo dziecko to
      wyczuje i samo będzie się bało niepotrzebnie.
      Bo naprawdę, przedszkole jest fajne, zobaczysz smile
      • xxx.16 Re: przedszole 25.01.10, 13:49
        Dzieuje Kobitki serdecznie za odpisy rady i relacje jak u Was to wygladało??Do wrzesnia jeszcze daleko ale ja juz panikuje no ale bopje sie jak to bedzie.....dzieki pozdrawiam
    • clapton1985 Re: przedszkole 25.01.10, 13:44
      Moja córcia (2,5roku) poszła na początku na 2 godz ze mną. Potem
      była przez 4 dni sama na 2 godz. A po jakimś tygodniu zostawała już
      sama na 4 godziny. Po m-cu chodzenia do przedszkola zaczęła chodzić
      na 6 godz. Uwielbia przedszkole (oczywiście na początku był potworny
      płacz). Pani w przedszkolu powiedziała mi, że takie małe dziecko nie
      widzi wielkiej różnicy między 4 godzinami a 6-ma....albo między 6-ma
      a 8-ma i u nas tak jest. Dla córki dramatem (na początku) było to,
      że w ogóle ją tam zostawiam. Najgorsze są choroby. Nie wiem czy
      wszystkie dzieci tak chorują, ale moja tydzień w domu, tydzień w
      przedszkolu. Powodzenia.
    • ata99 Re: przedszole 25.01.10, 14:04
      Podłączę się, mojego synka też czeka debiut, oczywiście moc emocji z
      tym mam. Jeszcze więcej kiedy pomyślę, że może się nie dostać!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka