Dodaj do ulubionych

Do mam z 2 dzieci

25.01.10, 22:14
Dziewczyny mam do was pytanie odnośnie tego jak zaczęłyście rodzić,
co wtedy z pierwszym dzieckiem? bo mąż musi zawieźć do szpitala, to
kto przy nim zostanie? oczywiście jeśli mieszkacie sami? babcia
wsiada w taksówkę czy jak? bo szkoda każdej minuty. Możecie napisać
jak to było? i czy nie miałyście obaw, aby zostawić dziecko na parę
dni z kimś innym? Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • lullanka07 Re: Do mam z 2 dzieci 25.01.10, 22:18
      zaczelam rodzic w nocy,do szpitala dojechalam na 6 rano.
      maz starszaka zwioszl do dziadkow i wrocil do mnie zebysmy razem pojechali do szpitala.
      jak urodzialm zabral syna do domu i przywiozl swojego 16 leniego brata do opieki nad nim,maz nie mial wolnego,caly czas pracowal.
    • deela Re: Do mam z 2 dzieci 25.01.10, 22:28
      kilka dni przed porodem (5 dni po terminie) dalam sie zamknac na patologii a maz
      sie przeniosl do tesciow
      co generalnie mocno ulatwilo sprawe bo zaczelam rodzic kilka godzin pozniej
      nie mialam obaw :o
    • meuritiere81 Re: Do mam z 2 dzieci 25.01.10, 22:31
      Ja ustaliłam z moją mamą, że jak zacznę rodzić to zadzwonimy, żeby
      przysza do starszego syna. Wyszło trochę inaczej niż planowaliśmy,
      bo na kontrolnym ktg zostawili mnie w szpitalu, bo było już po
      terminie. Więc synka moja mama zabrała do siebie dopóki nie wyszłam
      ze szpitala, mąż musiał pracować, więc nie było innej opcji. A ja
      byłam spokojna w szpitalu, że dziecko jest pod dobrą opieką. Ale
      bardzo tęskniłam, pierwszy raz nie widziałam synka tak długo.
    • czajek76 Re: Do mam z 2 dzieci 25.01.10, 22:35
      My z Mlodym (26 mcy) dzielnie wspieralismy Mamunie. Odprowadzilismy ja do szpitala a potem mlody do zlobka. Okazalo sie ze porod troche trwal, wiec wyszedlem i odebralem mlodego a potem albo bylismy z nia albo jak nas miala dosc to szlismy na spacer. Wzialem narecze pieluch, ciuchy na zmiane, jakies ksiazeczki i krecilismy sie w poblizu smile
      Trwalo to troche, bo porod byl do 1 w nocy. Mlody wiedzial ze cos waznego sie dzieje, nie wiem czy do konca rozumial o co w tym chodzi (a raczej wiem ze nie rozumial) ale byl dzielny i nie usnal tylko czekal.
      Najgorsze byly ostatnie 2 godziny ktore przesiedzial na wozku na korytarzu pod drzwiami, bawiac sie kasztanami i ogladajac ksiazki a ja bylem z Zona i co chwile sprawdzalem czy wszystko OK. Jak sie siostrzyczka urodzila, polozne szybko ogarnely pobojowisko i wszyscy moglismy sie przytulic razem.
      Z perspektywy czasu uwazam ze to byl najglupszy pomysl na swiecie, ale akurat nie mielilsmy nikogo do pomocy, to ze sie udalo to cud.
      Ale wspomnienia - bezcenne smile
    • an-der Re: Do mam z 2 dzieci 25.01.10, 22:53
      nie mamy babci na miejscu, więc zadzwoniliśmy do znajomych aby ktoś przyjechał i
      został ze śpiącym dzieckiem (a była to 3 godzina w nocy w świąteczny dzień) i
      wtedy M mnie zawiózł.
    • epreis Re: Do mam z 2 dzieci 25.01.10, 23:29
      młody jechał na zastrzykach bardzo chory.
      po zastrzyku wróciliśmy do domu gdy mnie "wzięło"
      przyjechała po niego moja mama, miał przenocować raz i potem z mężolem w domu siedzieć, ale moja mama bardziej silna psychicznie,żeby dziecko na zastrzykach pocieszać...

      nie mam obaw zostawiając dziecko z babciami- wiem,że krzywdy mu nie zrobią i będa dbały o niego najlepiej jak potrafią....
      aczkolwiek wolałam,żeby był w domu z mężem
    • mw144 Re: Do mam z 2 dzieci 26.01.10, 08:36
      Młodsze było z mężem, a na czas wizyt u mnie i odwiezienia/przywiezienia ze
      szpitala z babcią. Gdybym babci nie miała, to są u mnie w okolicy Kluby Malucha,
      gdzie można dziecko zostawić na godziny i z takiej opcji bym skorzystała.
    • slonko1335 Re: Do mam z 2 dzieci 26.01.10, 08:36
      Babcie były przygotowane, że zajmą się starszą córką a mąż mnie zawiezie i
      urodzimy a plany planami a skończyło się zupełnie inaczej...zawiózł mnie teść na
      ktg a stamtąd trafiłam na cc, mąż był w pracy i nie zdążył dojechać przed
      urodzeniem Młodego a córka była z babcią też święcie przekonaną, że zaraz wrócę
      bo pojechałam tylko na ktg.
    • anettchen2306 Re: Do mam z 2 dzieci 26.01.10, 08:51
      W czasie gdy ja rodzilam nasza babcia sama byla w szpitalu,
      przechodzila operacje tarczycy. Wiedzielismy o tym z gory i babci
      nie angazowalismy w opieke nad starszym. Mielismy wariant z ciocia
      meza, ktora na szczescie mieszka niedaleko smile Maly mial wowczas
      prawie 8 lat, by na ten dzien (a raczej noc) wczesniej
      przygotowywany. Bole zaczely sie u mnie poznym popoludniem,
      odczekalismy do polnocy gdy staly sie bardziej regularne.
      Zapakowalismy mlodego w samochod, pare rzeczy do plecaka i
      odstawilismy w drodze do sziptala do cioci smile Syn spedzil te noc u
      cioci, znal ja przeciez juz wczesniej, bywalismy u cioci na
      urodzinach i innych uroczystosciach, ciocia przychodzila nieraz go
      popilnowac, gdy ja z mezem chcielismy gdzies wyjsc wieczorem sami
      lub musielismy cos zalatwiac w urzedach. Rano maz wrocil od nas ze
      szpitala do domu z radosna wiadomoscia, ze urodzila sie nam corka.
      Przebral sie, odebral po sniadaniu syna od cioci, zahaczyli o
      szpital i pokazali babci zdjecia malej i przyjechali do mnie do
      szpitala, by starszy obejrzal sobie siostre smile Potem maz mial
      tydzien urlopu wiec sie zajmowali domem we dwojke. Odwiedzali nas
      codziennie w szpitalu, wpadli w szal zakupow smile)
    • budzik11 Re: Do mam z 2 dzieci 26.01.10, 08:52
      Córka (2 lata) pojechała do babci i dziadka (7km). Zawieźliśmy ją jadąc do
      szpitala, była 5 rano.
      Jasne, że sie obawiałam, nigdy wcześniej się z nią nie rozstawałam, ale co
      miałam zrobić, przecież do szpitala jej nie mogłam wziąć. W dodatku miały być 2
      dni (poród sn) a wyszedł tydzień (poród cc).
      • ariana1 Re: Do mam z 2 dzieci 02.02.10, 14:25
        Na szczęście była 8 rano, więc telefon do mojej mamy, która szybko
        przyjechała taksówką i opiekowała się potem wnuczką przez te 2 dni
        mojego pobytu w szpitalu, jak mąż był w pracy.
    • dziub_dziubasek Re: Do mam z 2 dzieci 26.01.10, 08:56
      Zaczęło się w nocy, wcześniej pogadałam z sąsiadką, że w razie co nawet w nocy
      przypilnuje młodego do czasu przyjazdu dziadków. Więc jak zdecydowaliśmy się
      jechać do szpitala, zadzwoniliśmy po sąsiadkę i po dziadków i jak tylko sąsiadka
      przyszła pojechaliśmy (młody spał). Dziadkowie dotarli chyba po godzinie od
      naszego wyjscia.
    • jaque Re: Do mam z 2 dzieci 26.01.10, 09:06
      Syn (16 miesiecy) został z moją przyjaciółką, a ja z mężem pojechałam rodzić. Po
      4 godzinach tatuś był już z powrotem smile
      Udało się, bo zaczęłam rodzić wieczorem i poszło szybko.
      Mieliśmy też wersje awaryjne:
      - rodzę, przyjaciółka w pracy, mąż w domu - jadę do szpitala sama taksówką,
      młody zostaje z tatą
      - rodzę, przyjaciółka i tatuś w pracy - jadę z młodym taksówką do szpitala, a
      oni urywają się z pracy i gnają tam, żeby go przejąć pod porodówką
      • pitu_finka Re: Do mam z 2 dzieci 26.01.10, 09:17
        My mieliśmy umówiona babcię na telefon, ale dobrze się stało że zostawili mnie
        na patologii po ktg (było po terminie). Bo godzinę później zaczęłam rodzić i
        urodziłam w 2 h. Wycieczka z domu mogłaby byc mocno nerwowa, szczególnie jakbym
        się w domu trochę pozastanawiała czy to to czy nie to (pierwszy poród cc i
        najzwyczajniej w świecie nie wiedziałam).
        • maks_olo Re: Do mam z 2 dzieci 26.01.10, 09:41
          pierwszy synek (11,5msca) został z Babcią. Tylko u nas wyglądało trochę inaczej,
          bo miałam planowaną cesarkę. Mąż zawiózł mnie o 8 rano i potem pojechał do domu,
          bo nie mógł być z nami. Na cały pobyt w szpitalu i potem jeszcze 2 tygodnie
          dostał zwolnienie lekarskie - opieka nad żoną.
          Kiedy przyjeżdżał do nas do szpitala, to starszy zostawał z Babcią - nie
          martwiłam się, bo wiedziałam, że Babcia sobie świetnie poradzi.
    • kasik31 Re: Do mam z 2 dzieci 26.01.10, 09:57
      Moj syn zostal z zaprzyjaznionymi sasiadami jako ze nie mamy tu gdzie jestesmy
      zadnej rodziny,mial 10 lat wtedy wiec nie byl to ani dla niego ani dla nas zaden
      problem.
      • bweiher Re: Do mam z 2 dzieci 26.01.10, 10:34
        U mnie poród się zaczął przedwcześnie a więc nie było ani minuty do
        stracenia,nie mogłam czekać.Zadzwoniłam po karetke i pojechałam do
        szpitala a mąż obudził syna(było przed 6 rano)i zawiózł 30 km dalej
        do moich rodziców.Jak do mnie dojechał to już było po cesarce.
        O syna się nie martwiłam bo moja mama bardzo go kocha i zawozimy go
        do niej co weekend.
    • kasia.46 Re: Do mam z 2 dzieci 26.01.10, 10:54
      Mieliśmy taką możliwośc', że babcia zamieszkała z nami 2tyg przed
      porodem.
    • alis82 Re: Do mam z 2 dzieci 26.01.10, 11:34
      Mialam wizyte wieczorem i okazalo sie ze mam 4 cm rozwarcia i mialam jechac na
      porodowke. Przyjechalam do domu z mezem spakowalismy corki rzeczy, dopakowalam
      torbe do szpitala, zawiezlismy Amelie do moich rodzicow i pojechalismy rodzic.
      Amelia miala na drugi dzien swoje drugie urodziny wiec nawet specjalnie nie
      zauwazyla ze mnie nie ma. I tak dziwczynki maja urodziny tego samego dniasmile
      Powodzenia
      • emilli3 Re: Do mam z 2 dzieci 26.01.10, 13:52
        Mieszkamy z moja mamą, miałam planowane cc, więc rano zawiezliśmy
        córkę do przedszkola a potem do szpitala, moja mama się nią
        zajmowała,mąż całe dnie ze mną w szpitalu, ale trzy dni szybko
        zleciały.
    • koza_w_rajtuzach Re: Do mam z 2 dzieci 26.01.10, 14:16
      Mnie do szpitala odwiózł mąż razem z córkąsmile. Jeszcze wycałowałam córkę na
      pożegnanie i poszłam na salę porodową.
    • sommer08 Re: Do mam z 2 dzieci 26.01.10, 15:17
      Na szczescie byly wakacje i Mala urodzila sie w okolicach "terminu", wiec syn
      zostal z moja Mama, ktora byla u nas przez 3 tygodnie, wczesniej zaplanowane
      (loty samolotem).
      Wariant awaryjny byl taki, ze zabieramy syna do szpitala, i/lub maz nie jest
      przy mnie podczas calego porodu.
      • malwi_31 Re: Do mam z 2 dzieci 26.01.10, 15:53
        Moje bóle porodowe zaczęły się w nocy, dlatego też nie chciałabym
        budzić dziecka, wolałabym, aby ktoś przyszedł. Zdałam sobie jednak
        sprawę, że poród nie zawsze zaczyna się w nocy smile, chociaż w
        większości przypadków chyba tak właśnie jest. A czy wasze dzieci
        tęskniły za wami? płakały, czy jakoś to przeszło bez większego bólu?
        • ga-ti Re: Do mam z 2 dzieci 26.01.10, 22:34
          malwi_31 napisała:

          A czy wasze dzieci
          > tęskniły za wami? płakały, czy jakoś to przeszło bez większego bólu?

          Mój tęsknił (miał 3 lata), nie chciał ze mną rozmawiać przez telefon sad Chociaż ja chyba i tak bardziej tęskniłam. Wręcz wyganiałam męża do domu po kilku minutach odwiedzin, by zajął się starszakiem (był z babcią), bo my w szpitalu to sobie jakoś poradzimy.
          Jeszcze niedawno, po 2 latach zapytał, czemu nie chciałam zabrać go do szpitala, czemu sama pojechałam urodzić małą, a jego zostawiłam sad To było nasze pierwsze tak długie rozstanie. Ale obiektywnie to żadna krzywda mu się nie działa.
          Przyjechał z tatą po nas do szpitala, był bardzo dumny z tego!
    • kaja954 Re: Do mam z 2 dzieci 26.01.10, 18:07
      dziecko poszlo na caly dzien do przedszkola,tata pozniej odebral i
      wzial 2 dni wolnego,nie mialam obaw
    • mama-ola Re: Do mam z 2 dzieci 26.01.10, 18:58
      Umówiłam się z moją mamą, że przywieziemy jej Antosia. Mieszka nie
      po drodze, ale jakoś się udało wink

      > Możecie napisać jak to było?

      Około godz. 15 dostałam skurczy, obiad, pakowanie, o 19 dotarliśmy
      do mojej mamy, kolacyjka... Po 20 zrobiło się ostro - co skurcz, to
      przerwałam rozmowę w pół zdania, robiłam "aaa... aaa... aaa" i
      kończyłam zdanie. Mama wypchnęła nas za drzwi o 20:30. Do szpitala
      było jakieś 20 km, po drodze jeszcze tankowanie. Dojechaliśmy po 21,
      mały się urodził równo o 23.

      > czy nie miałyście obaw, aby zostawić dziecko na parę
      > dni z kimś innym?

      Z babcią nie miałam obaw. Jak nie masz babci, to najlepiej umów się
      z jakąś sąsiadką, w kazdym razie z kimś, kto mieszka blisko i kto
      się zgodzi pomóc np. o 2 w nocy.
    • lee_a Re: Do mam z 2 dzieci 26.01.10, 20:25
      na kilka dni przed terminem starsza pojechała na wakacje do moich rodziców 200km
      od nas, miała wtedy 1,5 roku. W sumie była u dziadków 10 dni. A tęsknotę za nią
      wspominam jako najgorszy moment porodu smile Z drugiej strony miałam czas na
      spokojnie przygotować ciuszki dla małej, dokończyć porządki itp. W razie gdybym
      nie urodziła w terminie mieliśmy opcję dodatkową - przyjazd teściowej do nas, a
      to był dodatkowy bodziec dla mnie, żeby szybko rodzić smile
      • sabrina_30 Re: Do mam z 2 dzieci 26.01.10, 22:17
        my z mężem bylismy w tej komfortowej sytuacji ze mam mieszka obok a siostra 2
        domy dalej smile)). Wiec o 6 rano zrobiliśmy pobudkę babci która przyszła po 10
        minutach do śpiacego synka (3) latka, który był przygotowany, że jak się obudzi
        może nie być mamusi i tatusia smile) bo pojada do pana doktora, bo dzidziuś już
        chce wyjsc z brzuszka smile).W ciągu dnia to przez pierwsze 2 dni siostra wzieła
        sobie urlop i był z nią. Potem to mąż sobie wziął opiekę bo nasz pobyt się
        przedłużył do ponad 2 tygodni smile).Przyjeżdżał do szpitala z tatą bo niedaleko.
    • ga-ti Re: Do mam z 2 dzieci 26.01.10, 22:17
      Moje drugie dziecko zechciało na świat 2 tygodnie za wcześnie smile
      Babcia, która miała zostać ze starszym (mieszka 100 metrów od nas) nie zdążyła wrócić ze świąt. Była jakieś 2 godziny jazdy pociągiem + dojazd z dworca + oczywiście doczekanie się na pociąg.
      Mąż właśnie zaczął nową pracę (3 dzień, miał akurat szkolenie z szefostwem).
      Wczesnym rankiem miałam skurcze, a że pierwszy poród był szybki to mąż kazał mi dzwonić co godzinę z informacją, co się dzieje.
      Do szpitala wyjechaliśmy po 11.
      Z synkiem został męża kolega, taki "przyszywany" wujek. Nie wiem kto miał większy stres, my czy wujek smile
      Babcia dojechała wieczorem. Córcia urodziła się przed 15.
      Daliśmy radę. Synek miał maraton bajkowy, frytki i parówkę na obiad smile
      ps. ja tęskniłam za synkiem bardzo smile
      I najważniejsze, zostawić mężowi jak najwięcej wskazówek (pisemnych) co do opieki nad starszakiem smile
    • yoggi87 Re: Do mam z 2 dzieci 26.01.10, 23:41
      Bez przesady, przeciez porod ZAZWYCZAJ nie trwa 15 minut.
      U mnie bylo tak, ze pewna bylam o 10 rano, ze to porod. Spokojnie
      wzielam kapiel, spakowalam corke i ok.12 wyszlismy z domu, po drodze
      do szpitala zostawilismy corcie u dziadka (nie mogl do nas
      przyjechac, bo mial w domu moja 1-dniowa siostrzyczke, jego zona i ja
      urodzilysmy dzien po dniu smile)
      W szpitalu bylismy jakos kolo 12.30 a urodzilam o 14.34
      Maz odebral o 19 corcie od mojego taty, pojechali do domu i polozyl
      ja normalnie spac. Rano jak sie obudzila i zjadla sniadanie maz
      zawiozl ja do przyjaciol, ktorzy maja core w jej wieku a po 12
      odebralismy ja razem z dzidziusiem.
      Mieszkam w UK, tutaj wychodzi sie 6 godzin po porodzie. Ja musialam
      zostac na noc bo dostalam malego krwotoku.

      Moja siostra urodzila sie 0 4.30 nad ranem, o 10. byli juz z nia u
      nas na kawie.
    • mruwa9 Re: Do mam z 2 dzieci 27.01.10, 09:45
      przy drugim dziecku mielismy umowiona nianie (sasiadka, wiec blisko
      bylo), ze w razie potrzeby przyjdzie i popilnuje dziecka. Tak sie
      zlozylo, ze 3 tygodnie przed porodem wyladowalam na patologii ciazy
      i trzeba bylo starszaka odtransportowac do dziadkow (jakiej 80km),
      bo maz pracowal. Trzeci porod to planowe cc, wiec sciagnelismy z
      Polski babcie, zeby w planowanym terminie pomogla zaopiekowac sie
      dziecmi.
    • k.solska Re: Do mam z 2 dzieci 27.01.10, 13:54
      Starsza córka miała wtedy 2 latka i chodziła do żłobka. Zaczęłam
      rodzić rano, więc odstawiliśmy małą do żłobka a sami pojechaliśmy do
      szpitala. W tym czasie dziadkowie z Radomia ruszyli w drogę i
      popołudniu odebrali wnuczkę i zamieszkali u nas przez kilka dni.
      Mieliśmy też wariant, że gdyby zaczęło się wszystko w nocy, to do
      małej przyjedzie bratowa i zostanie do rana, kiedy będą mogli ją
      zmienić dziadkowie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka