Dodaj do ulubionych

STYCZEŃ 2005

14.01.05, 23:10
Sprawdzałam w wyszukiwarce i wyszło mi, że muszę założyć ten wątek, bo go nie
było smile
Mam swoje słoneczko przy sobie, a nie w środku, od 4 dni - na razie Mała nie
chce jeść i strasznie się obie przy karmieniu męczymy - ale nauczymy się, w
końcu nie od razu Kraków zbudowano.
Dołączajcie się, dziewczyny smile
Obserwuj wątek
    • basiek_78 Re: STYCZEŃ 2005 15.01.05, 08:49
      zgłaszam się, wprawdzie z porodem załapałam się jeszcze na grudzień ale termin
      miałam na styczeń więc czuję się styczniówką smile Mój maluszek ma ponad 2 tyg,
      póki co dobrze się mamy a jego ulubiona zabawka to cyc... Pozdrawionka.
      • aska_f Re: STYCZEŃ 2005 15.01.05, 14:55
        Hej, hej, to i ja się dołączam smile Moja córeczka urodziła się 9-go stycznia i
        póki co jest strasznym śpiochem. Pewnie zacznie bardziej "fikać" jak już mąż
        wróci do pracy i zostanę sama z dwójką maluchów (synek ma 21 miesięcy).
        Z karmieniem na szczęście nie mamy problemów, choć mała dość opornie łapie
        cyca.
        Zastanawiam się nad alternatywą dla herbaty - przy karmieniu lepiej za dużo jej
        nie pić, ale nie wiem czy np. miętę można? Niby niedawno skończyłam karmić
        synka a już niewiele pamiętam... smile Jak macie jakiś pomysł na ciepły napój to
        dajcie znać.

        Pozdrawiam serdecznie,
        Aśka

      • estusia Re: STYCZEŃ 2005 28.01.05, 09:25
        moja niunia ma już 2 tyg, Kubuś urodził sie 12 stycznia 4100 i 54 cm, taka mała
        tłusta kuleczka smile jestem szczesliwa ze jest zdrowy, w pełni sprawny; troszkę
        grymasi a odkąd dowiedział sie ze umie płakac, to wykorzystuje to na kazdym
        kroku ! ehhhh... moje kochane maleństwo smile
    • max161 Re: STYCZEŃ 2005 15.01.05, 17:42
      Mariannę urodziłam 5 stycznia, od tygodnia jesteśmy już w domu. Mała ważyła
      tylko 2260g więc muszę ją często przystawiać do piersi. Jest spokojna i wcale
      nie płacze. Dużo śpi a ja mogę godzinami wpatrywać się w tę słodką buzię... W
      domu mam już 4 letniego synka i zauważyłam, że druga odsłona macierzyństwa jest
      o niebo spokojniejsza. Mniej się wszystkim przejmuję i do tego muszę się dzielić
      uczuciami conajmniej po równo.
      Pozdrawiam,
      maksimi
      • aska_f Re: STYCZEŃ 2005 15.01.05, 18:54
        Maksimi, a jak udaje Ci się dzielić uczucia? Ja jestem z małą w domu od
        poniedziałku i cały czas jak jestem z nią (karmienie, przewijanie) jest mi źle
        że nie mam czasu dla synka, a jak się bawię z małym to tak samo mi źle, że za
        mało czasu poświęcam małej (póki co ona głównie spała wink Powoli świruję - mam
        nadzieję, że to się jakoś samo unormuje wszystko z czasem...
        Ale fakt, z drugim dzieckiem jest łatwiej - nie trzęsę się nad wszystkim tak
        strasznie jak za pierwszym razem wink)

        Pozdrawiam,
        Aśka
        • kocianna Re: STYCZEŃ 2005 15.01.05, 19:44
          Rety, odbija mi! Jak tylko wróciłyśmy ze szpitala zaczęłam prać i sprzątać i
          jeszcze mi to nie przeszło. Po trzech-czterech pobudkach w nocy budzę się,
          kiedy robi się widno (albo Lidka mnie budzi, hehe), kuśtykam po domu i
          zastanawiam się, co by tu jeszcze posprzątać. Teściowa się mną strasznie
          przejmuje i donosi codziennie obiadek, ale mogłabym spokojnie sama gotować, pod
          warunkiem, że mąż dostarczy zakupy. A do północy piszę tłumaczenia, które mają
          być gotowe na... kwiecień, a wcale nie są duże.
          Nienawidziłam sprzątania i uwielbiałam spać... Co mi się stało??
        • max161 Re: STYCZEŃ 2005 17.01.05, 10:57
          Aśka - u mnie też nie zawsze jest tak różowo. Oczywiście kiedy mała spi - mogę
          zająć się synkiem, ale kiedy się budzi idziemy we dwie do jego pokoju i tam w
          miarę możliwości organizuję dla niego jakąś zabawę. Mam ułatwienie Max do 15
          jest w przedszkolu - zostaje tylko popołudnie na zabawę. Co do wyrzutów sumienia
          to mnie jakoś nie dopadają. Dużo rozmawiam z synkiem o siostrze, jej potrzebach,
          o tym ,że jest ona bezbronna i że sama sobie nie poradzi. Tłumaczę, że on kiedyś
          też taki był i wymagał mojej obecności bez przerwy. Zresztą 4 latek jest juz
          samowystarczalny, a teraz przechodzi jeszcze kurs samodzielności. Myślę, że
          dobrze mu to zrobi....
          Pozdrawiam,
          • aska_f Re: STYCZEŃ 2005 17.01.05, 11:05
            No tak, z czterolatkiem troszkę łatwiej niż z niespełna dwulatkiem smile Chociaż
            my sobie powoli też jakoś układamy dzień. Mały bardzo chce tulić siostrzyczkę i
            głaskać (nie zawsze delikatnie), a ja już coraz szybciej reaguję żeby ją bronić
            przed tymi objawami braterskiej miłości smile)
            Póki co jest ze mną mąż, więc nie jest źle, ale trochę się boję jak sobie
            poradzę jak on pójdzie do pracy - no cóż, jakoś będę musiała! smile)
            A wyrzuty sumienia mam nadzieję że szybko miną smile Najpewniej jak mała zrobi się
            bardziej "kumata" i będzie mogła choć częściowo brać udział w zabawach smile

            Pozdrawiam serdecznie,
            Aśka
            • max161 Re: STYCZEŃ 2005 17.01.05, 11:13
              Mój czterolatek też niestety delikatnością nie grzeszy - głaskanie jest zawsze
              pilnie nadzorowane, ale i tak mała już miała palec w oku i sprawdzane
              ciemiączko... No i podczas przytulania do karmiącej mamusi małej się czasem
              lekko oberwie łokciem albo nogą od brata - cóż takie są uroki rodzeństwa.
              Najbardziej cieszy mnie to, że Max nie robi tego celowo i że siostrę chyba
              polubił, przynajmniej nie daje po sobie poznać, że jest inaczej.
              Pozdrowionka
              maksimi
              • aska_f Re: STYCZEŃ 2005 17.01.05, 15:09
                Hi, hi, u nas dokładnie to samo smile Szczególnie przy karmieniu... Ja też się
                cieszę że po początkowej nieufności do nowego domownika synek siostrę chyba
                zaakceptował, wczoraj przed snem nawet krzyczał żeby dzidzia do niego przyszła
                i spała z nim smile)) I tak sobie tłumaczę że chyba natura jakoś przewidziała
                rodzeństwo i tak łatwo się maleństwu krzywda nie stanie jak brat jej niechcący
                czymś przyłoży - u nas to był samochodzik (dzidzia będzie jeździć!) i noga
                (będzie grać w piłkę) smile

                Mam pytanko do reszty Styczniowych Mam - czyżby pieluchy nie dawwały ani chwili
                na podtrzymwanie znajomości na forum? smile) W porównaniu z wątkiem na oczekiwaniu
                tutaj cichutkoooo smile No ale ja w sumie też mam teraz czas tylko dlatego że mąż
                w domku, potem to chyba tylko wieczory zostaną smile)) No ale zobaczymy smile

                Pozdrawiam serdecznie,
                Aśka
    • iwoku Re: STYCZEŃ 2005 17.01.05, 00:56
      Serdeczne gratulacje dla Styczniowych Mam, duzo zdrowia i radości dla Waszych
      Maleństw!Trzymam też kciuki za Te, które są jeszcze 2 w 1.

      Iśka- w praktyce "listopadówka", ale sercem- grudniowa mama
      • iziak80 Re: STYCZEŃ 2005 19.01.05, 11:15
        Hej Mamusie!
        I ja juz mogę dołączyć, moje szczęście dziś kończy tydzień i grzecznie śpi w
        łóżeczku. Mam pytanie, karmicie na żądanie, czy budzicie co 3 godziny? W
        szpitalu kazali budzić, a moja teściowa (położna) twierdzi, że lepiej poczekać
        aż sam zechce.
        Bartosz również najbardziej lubi bawić się cycem, śmiesznie to wyglądasmile. jego
        zdjęcie zamieściłam na zobaczcie w Dzieciaczkach styczniowych mamuś. Jak narazie
        jest zdjęcie jego i malutkiej mpenzi, czas ruszyć ten wątek.
        Całuję
        Iza
        • basiek_78 Re: STYCZEŃ 2005 19.01.05, 12:17
          Witajcie!
          Ja też wrzuciłam zdjecie mojego skarba, mam nadzieje że sie wkrótce pojawi.
          Pawełek skończył wczoraj już 3 tygodnie i jest kochany tylko ciągle by chciał
          siedzieć przy cycu w z wiazku z czym wczoraj postanowiłam oszukać go smoczkiem.
          Najpierw się krzywił, że mu jakąś gume do dzióbka wkładam ale potem jak
          zaciagnął to zasnął NIE PRZY CYCU TYLKO SAM W ŁÓŻECZKU!!!
          Zauważyłam, ze ostatnio prawie po kazdym karmieniu mały sie strasznie pręży i
          stęka (nawet jak mu sie odbije)tak jak by chciał sobie popiardywać a nie mógł
          ale gdy tylko wezmę go na rece to ustaje. Czy to jakiś jego sposób na zrobienie
          mamy w konia? czy moze naprawdę boli go brzuszek...macie jakieś spostrzezenia?

          PS.Iza ja karmie od początku na żądanie ( tak kazali w szpitalu i położna która
          była u mnie w domu) co wychodzi że co 4 - 4,5 godziny i mały ładnie przybiera.
          • basiek_78 Re: STYCZEŃ 2005 19.01.05, 12:35
            Jeszcze jedno pytanko czy jest jakaś maść na poranione sutki? Niestety moje nie
            wytrzymały tego ciągłego ciumkania maluszka, czy można sie czymś podratować?
            Smoczek smoczkiem ale nie bedę wiecznie dawać małemu smoka na zastępstwo a juz
            na pewno nie w nocy.
              • kama_msz Re: STYCZEŃ 2005 19.01.05, 15:36
                basiek,ja mam tez problem z sutkami. dzisiaj rano maz polecial do apteki po
                kapturki do karmienia i powiem ci,ze mala nie miala nic przeciwko,a moje sutki
                po woli sie lecza. aha,smaruj je sobie bepantenem.
                najgorsze jest,ze przez to nie moge uzywac laktatora i mam strasznie obrzmiala
                piersi,bo moja mala prawie cale dnie przesypia,a budzi sie dopiero w
                nocy.dzisiaj np. zasnela o 12 i jeszcze sie nie obudzila.
                iziak,mi tez kazali karmic na zadanie,zreszta kinia jak nie chce,albo spi to i
                tak jej za chiny zmusic nie moznasmile
                aha,dla scislosci moja kingusia ma juz cale 5 dni,urodzila sie 14.01 i jest
                sliczna jak aniolek.zdjecia beda jak tylko moj maz da sie uprosic i je wklei.
                pozdrawiam i ide przewijacsmile
        • max161 Re: STYCZEŃ 2005 19.01.05, 18:32
          Karmię w zasadzie kiedy mała się obudzi. Na poczatku starałam sie budzić ją do
          karmienia co 2-3 godz, ale nie mogłam jej normalnie nakarmić - obudzona
          zasypiała od razu przy piersi. Zrezygnowałam z tej metody i o dziwo moja dzidzia
          sama się zaczęła budzić na karmienie co 2-3 godziny...
          Na bolące brodawki polecam oprócz Bepanthenu smarowanie pokarmem i wietrzenie.
          Najlepiej między karmieniami nie używać wkładek to sutki się powinny lepiej
          goić. Za kilka dni ranki się zagoją... Tak przynajmniej było u mnie za pierwszym
          razem i teraz też zagoiły sie po ok. tygodniu.
          Pozdrawiam styczniowe mamusie i ich dzieciaczki.
          maksimi
          P.S. Podajcie link ze zdjęciami - może też wkleję...
    • epior polożenie łożyska a bóle krzyżowe 19.01.05, 19:52
      jestem co prawda jeszcze w ciąży ale bardzo przeżywam zbliżający się poród i
      mam do was pytanie (z tej racji że jesteście "na świeżo po"). Czy położenie
      łożyska na przedniej ścianie macicy wiąże się jakoś z bólami krzyżowymi podczas
      porodu? Dziecko może się wtedy przecież opierać o kręgosłup.
      Pozdrawiam was i wasze dzieciątka smile
    • mowi32 Re: STYCZEŃ 2005 19.01.05, 21:33
      Hej.
      Co prawda byłam na wątku lutowym, ale moje dziecko zechciało się pospieszyć i
      urodziło się już 11 stycznia. Mój Jasio ma już tydzień i 1 dzień. Zaokrągliły
      mu się pyzy, bo wcina mleczko na żądanie. Co prawda dzisiaj okazało się, że go
      przegłodziłam, bo miałam zastój w jednej piersi, byłam pewna, że jest pełna, a
      jemu mleczko nie chciało lecieć. I strasznie się denerwował. No i przeżyliśmy
      już pierwsze kolki. Sama już nie wiem co mam jeść. Jak będziecie mieć jakieś
      przepisy na lekkostrawne danka, to wrzuććie coś, bo mnie się powoli repertuar
      wyczerpuje.
      Pozdrawiam
      • erinka Re: STYCZEŃ 2005 20.01.05, 21:52
        czescsmile
        Tymon przyszedl na swiat 14.01. o 13.27. jest slicznym i w miare spokojnym
        chlopczykiem. obydwoje czujemy sie dobrze, no moze ja troche gorzej, niz moj
        synek.piersi bola mnie jak diabli, robie im kompresy z bepantenu, ale moze
        rzeczywiscie zaczne je wietrzyc? bo sa caly czas zakryte przez ta masc, zeby
        sie w niej nie utaplac.
        sluchajcie, jak dlugo takie kilkudniowe dziecko powinno jesc? Tymon zazwyczaj
        je co 2 godziny i wyglada to tak, ze ssie przez 5 minut, drugie 5 minut to
        potyczki pt. no jedz maly, jedz, a kolejne 10-20 minut to wojna o przetrwanie -
        on smacznie spi z cycem w buzi, a ja juz sama nie wiem, co mu jeszcze
        polaskotac albo ucisnac, zeby ssal. to jak to ma byc w koncu?
        i stracilam umiejetnosc spania. nie spie. po prostu nie moge - w dzien nie
        potrafie, a w nocy tymon robi cyrk z jedzeniem 2x wiekszy niz za dnia. koniec
        koncow caly czas siedze przy cycu, bo w nocy to on chce te swoje 5 minutowki
        nawet co pol godziny.
        jeszcze jedno - Tymon nie oproznia mi calkowicie piersi - czy ja mam odciagac
        pokarm laktatorem, czy pozwolic by bylo jak jest i samo sie wyregulowalo? ale
        czy w takim wypadku nie strace pokarmu?
        a, jeszcze jedno: co ja wlasciwie mam jesc???????????
    • mgosia8 DO :oreiro.mama.martynki 20.01.05, 14:15
      Witam mamę z Barlinka. Ja jestem z Gorzowa więc z ciekawości pytam gdzie
      rodziłaś- Barlinek? Gorzów ? Może gdzieś indziej.Jakie odczucia. Jak poród? Ja
      mam termin na 29 stycznia więc jeszcze trochę się muszę pomęczyć. Gratuluje
      maluszka. pozdrawiam
      Gosia + niespodzianka w brzuszku
        • iziak80 Re: DO :oreiro.mama.martynki 21.01.05, 12:04
          Hej mamy
          Moje dziecko ma szósty zmysł, jak kładę się spać, to ono się budzi. Z karmieniem
          u nas różnie bywa, karmię na żądanie, ale z pewnością nie jest to co 3 godziny,
          bardziej co 4, 4,5. Nie martwię się tym, mały ładnie je, ładnie ulewa smile, i dużo
          śpi.
          Co do jedzenia to ja stosuję technikę próbowania wszystkiego i obserwowania
          Bartka. Oczywiście nie wszystko naraz. Wczoraj próbowałam kubusia marchew-banan,
          dziś przetestujemy twarożek homogenizowany. Aha, położna mówiła, aby lepiej
          zrezygnować z soków z kartonu ze względu na zawartość konserwantów i folię w
          kartonach.
          Zastanawiałam się co do smoczka, ale Bartek jest chyba jeszcze za mały, ma
          dopiero 9 dni. No i boję się że przez smoka nie będzie chciał ssać piersi...
          Słuchajcie, chyba jestem szczęściarą, nie mam problemu z sutkami, nie pękają nie
          bolą...Ale podczas karmienia pilnuję, aby Mały łapał je bardzo głęboko do buzi,
          sutek wraz z całą otoczką.
          Całuję
          Iza
    • johana19 Re: MENU MŁODEJ MAMY 21.01.05, 15:37
      Wklejałam tą listę na forum mam styczniowych ale wkleję ją i tutaj smile
      Dziewczyny co do jadłospisu młodej mamy to dostałam tą listę w mojej szkole
      rodzenia. Mam nadzieję, że choć trochę Wam pomogę dzieląc się jej zawartością.
      Oto lista tego, co nam jeść wolno i co nie wolno.
      ZUPY:
      TAK - rosół, pomidorowa, ogórkowa, jarzynowa bez warzyw kapustnych, barszcz,
      ziemniaczana, owocowa (jagodowa, truskawkowa), krupnik, kapuśniak z kiszonej
      kapusty
      NIE - żurek, szczawiowa, rybna, flaki, fasolowa, grochowa, kalafiorowa,
      kapuśniak z młodej kapusty
      DRUGIE DANIA:
      TAK - makaron, ziemniaki, ryż, kasza gryczana i jęczmienna, kopytka (mało),
      naleśniki z twarogiem, dżemem, musem jabłkowym (mało)
      NIE - frytki, pyzy ziemniaczane i z mięsem, knedle z mięsem lub owocami (po 2
      miesiącach), naleśniki z czekoladą, pierogi ruskie, z mięsem, z jagodami lub
      jabłkami (mało, po 3 tygodniach)
      SOSY:
      TAK - koperkowy, beszamelowy, biały z rodzynkami
      NIE - musztardowy, chrzanowy, pieczeniowy, grzybowy, pomidorowy
      MIĘSA:
      TAK - kurczak z rosołu, pulpety z mięsa mielonego, potrawka z drobiu, pulpety
      rybne, filet drobiowy bez panierki (w mące), kurczak w sosoie słodko-kwaśnym,
      wątróbki drobiowe duszone, ryba smażona bez panierki (po miesiącu), schabowe i
      zrazy (po miesiącu)
      NIE - kiełbasa z rusztu, kurczak pieczony, ryba po grecku, parówki w sosie
      pomidorowym, leczo pieczarkowe, gulasz wieprzowy, żeberka pieczone (po 3
      tygodniach), pieczeń drobiowa, pieczeń wieprzowa pieczona w czerwonym winie (po
      3 tygodniach)
      SURÓWKI:
      TAK - z jabłka i marchewki, z jabłka i selera, z selera i marchewki, z
      buraczków bez cebuli, z kiszoną kapustą, z groszkiem, z fasolką szparagową,
      sałata ze szczypiorkiem bez rzodkiewki
      NIE - z fasolą, z cebulą, z kalafiorem, mizeria
      DESERY:
      TAK - budyń, kisiel, babka piaskowa, babka drożdżowa, kasza manna z sokiem
      (mało i rzadko), koktajl owocowy (jagodowy, porzeczkowy, malinowy, agrestowy,
      jabłkowy), jogurty (smaki jak przy koktajlach), muesli z jogurtem
      NIE - sernik, jabłecznik, lody, czekolada, napoje gazowane, owoce pestkowe
      (wiśnie, czereśnie, śliwki, gruszki itp.), cytrusy (cytryna, pomarańcze,
      grapefruity, kiwi itp.)
      INNE POTRAWY:
      TAK - jaja w majonezie, spagetti (mało), sałatka jarzynowa bez cebuli (mało),
      sałatka z tuńczyka, kotlety sojowe, jajecznica
      NIE - bigos, gołąbki, fasolka po bretońsku, pizza, chińskie potrawy, sałatka
      śledziowa, śledzie w sosie słodko-kwaśnym, hod-dog, hamburger, kebab, placki
      ziemniaczane...
      No! To byłoby na tyle. Nie jest aż tak źle. Myślałam, że większe zakazy przed
      nami smile


      Asia i Dzidzio (39tc)
      "lilypie.com/days/050130/0/21/1 /+1"
    • mpenzi Re: STYCZEŃ 2005 21.01.05, 16:43
      Cześć styczniówki
      Moja córeczka pospieszyła się o 3 tyg i ur się 17 gudnia ale ja zostaje wierna
      forum styczniówek. Tak więc dołączam do was wraz z moim aniołkiem Malaiką.
      Skończyła dzisiaj 5 tygodni i wreszcie po paru godzinach marudzenia śpi jak
      przystało na aniołka smile)
      • aska_f Re: STYCZEŃ 2005 21.01.05, 18:06
        Cześć Dziewczyny,

        Mój mały śpioch już się wyspał i w drugim tygodniu swojego życia powoli daje
        mi "popalić" smile Na szczęście noce przesypia (2 pobudki na karmienie), ale w
        dzień już przez większość czasu jest aktywna.
        My też się karmimy na żądanie, czego efekt jest taki że jak mała dłużej
        przyśnie to budzi się wściekle głodna i nawet przewinąć jej nie mam jak bo
        wpycha do buzi ręce prawie po łokcie, albo (tak jak dziś - gdy mało śpi w
        dzień) siedzimy z cycem w buzi prawie non-stop... smile) Ale już umiem starszego
        synka wysadzić na nocnik czy też odgrzać obiad jednocześnie karmiąc małą smile))

        Mój mąż w poniedziałek wraca do pracy a ja troszkę jestem przerażona czy dam
        radę z dwójką maluchów... No ale jakoś trzeba będzie. Pociesza mnie myśl że jak
        teraz wychodził na trochę i zostawałam z dziećmi sama to synek jakiś
        grzeczniejszy był - jakby wiedział że teraz mamą się musi dzielić smile

        W poniedziałek też jedziemy na wizytę do IMiDz - kontrola tarczycy u ubu
        maluchów, a w środę mamy pierwszą wizytę u pediatry.

        Mam jeszcze pytanie - kiedy wychodziłyście lub zamierzacie wyjść na pierwszy
        spacer? Pogoda za oknem specjalnie nie zachęca, moja córa ma prawie 2 tygodnie
        i jeszcze siedzimy w domu... Nie wiem kiedy się wybrać?

        Pozdrawiam serdecznie,
        Aśka
        • kama_msz Re: STYCZEŃ 2005 21.01.05, 18:27
          hej
          jak czekalam na moja kincie,to ciagle siedzialam przed komputerem,a teraz mi sie
          nie za bardzo chce,zwlaszcza,ze jak przypuszczalam,mala nie spi cala noc za to
          nadrabia w dzien,wiec ja spie razem z nia i na nic innego nie mam czasu.
          macie moze jakis pomysl jak zmienic jej preferencje?
          wczoraj np. obudzila sie o 1,do 3 ssala cyca,zasnela na 30 minut i do 5 chciala
          jesc i zebym do niej mowila. za to zasnela o 5 i spala do 11.30! budzila sie 2
          razy jesc i spi dalejsmile
          zreszta mam jeszcze jeden problem,bo jak sie najje to jej sie nie odbija i
          strasznie boje sie ja sama zostawiac zeby sie podczas snu nie zadlawila.
          no i oczywiscie moje obolale piersi...nic na nie nie dzialasad a malej jednak
          wcale nie podobaja sie kapturki.
          no,lece dalej pilnowac mojego malego spiocha.
          aha,ktoras dziewczyna pytala co z nadmiarem mleka,ja odciagam laktatorem,bo po
          co mala ma jesc takie stare. zreszta u mnie produkcja jest niemal
          natychmiastowa,wiec kinia na pewno nie gloduje.
          pozdrawiam
          • aska_f Re: STYCZEŃ 2005 21.01.05, 18:45
            Kama, jedyne co mi przychodzi do głowy to wybudzać małą w ciągu dnia - wtedy
            będzie odsypiać w nocy. Ale jeśli tobie nie przeszkadza tryb "sowy" to ja bym
            poczekała - powinnno jej się za jakiś czas unormować, byleby w nocy jednak
            mówić przyciszonym głosem, przygaszone światło - żeby wyraźnie było widać
            różnicę między nocą a dniem.

            Natomiast co do odciągania mleka - dziecko nie musi wyjadać do końca z piersi.
            Jak będziesz odciągała laktatorem to piersi będą produkowały jeszcze więcej
            mleka (dostają bodziec że potrzeba jeszcze) i niedługo będziesz mogła wykarmić
            pułk wojska smile) Lepiej to zostawić, mleko w piersiach się nie psuje smile a
            laktacja po jakimś czasie powinna się unormować. Chociaż ja przy pierwszym
            dziecku mimo że nie odciągałam to i tak cały czas miałam mleka pod dostatkiem i
            wkładki laktacyjne wymieniałam co 30 min... smile)) Teraz zaczyna mi się to samo,
            choć troszkę jest lepiej, ale mała chyba więcej je niż synek.

            Pozdrawiam,
        • mpenzi Re: STYCZEŃ 2005 21.01.05, 21:52
          Jeśli chodzi o spacerki to ja wyszłam z moją małą po 3 tygodniach i chodzimy
          codziennie, nawet jak jest zimno. Wcześniej oczywiście hartowałam córeczke na
          balkonie przez tydzień po 15 min( oczywiście ubraną jak na spacer smile)
          • oreiro.mama.martynki Re: STYCZEŃ 2005 22.01.05, 09:45
            iziak po co Wam smoczek???
            Ja jestem gorącą przeciwniczką smoków!!! Jeśli nie ma wyraźnej potrzeby nie
            podawajcie!!! Potem kłopot z odzwyczajeniem, dzieci seplenią, do 3 lat ze
            smokiem łażą - jak się zgubi to koszmar - histeria.
            Lepiej nie dawać i nie ma kłopotu.
            A bez smoczka żyć mżna - Martynia przeżyła i Maja też będzie musiała.


            My na spacer wyszłyśmy jak Maja miała 9 dni i tak chodzimy - niezależnie od
            pogody około godziny - półtorej.
            A i nie werandowałam, bo mieszkam w domku, więc z werandowaniem miałabym za
            dużo zachodu - pierwszego dnia byłyśmy po prostu 15 minut, drugiego 20 i aż do
            godziny - półtorej doszło.
            • kocianna Re: STYCZEŃ 2005 23.01.05, 14:11
              Czesc, czesc smile
              Mam pytanie - kiedy pierwsza wizyta u pediatry? Bo do mnie nikt nie przychodzi
              (położne mają 6 tygodni, zeby mnie odwiedzic), wizyte mam w czwartek w
              szpitalu - usg bioder - i więcej nic nie wiem... Ani kiedy szczepienia, ani
              nic...
              • johana19 Re: STYCZEŃ 2005 23.01.05, 14:20
                Kocianna z tego co ja się orientuję to położna środowiskowa powinna przyjść
                zaraz po tym jak pojawisz się z maleństwem w domku i prrzychodzi do szóstego
                tygodnia, a nie, że ma na to sześć tygodni... A do pediatry idziesz jak
                dzidziuś ma właśnie 6 tygodni na pierwsze szczepienia. Chyba, że zdecydujesz
                się na szczepionkę skojarzoną to musisz pójść wcześniej po receptę. Pozdrawiam.

                Asia i Dzidzio (40tc)
                "lilypie.com/days/050130/0/21/1/+1"
                • aska_f Re: STYCZEŃ 2005 23.01.05, 14:44
                  Kocianna, u mnie w przychodni położna teoretycznie ma tydzień żeby się pojawić -
                  praktycznie do tej pory jej nie widziałam smile Z naszą pediatrą rozmawiałam, na
                  pierwszą wizytę dobrze się pojawić jak dzidzia ma ok. 2-3 tygodnie (my się
                  wybieramy w środę). A potem ok. 5-6 tyg szczepienie.
                  A pierwsza wizyta u ortopedy z bioderkami to też w 5-6 tygodniu, Wy chyba jakoś
                  wcześniej idziecie?

                  Pozdrawiam serdecznie,
                  Aśka

                  ps. Może by tutaj też umieścić listę - kiedy nasze dzieciaczki mają urodziny?
                  Bo szczerze mówiąc jakoś nie mogę spamiętać... smile)) Co Wy na to?
    • inez76 Re: STYCZEŃ 2005 23.01.05, 14:54
      Cześć dziewczyny,
      Postanowiłam do Was dołączyć choć zaglądam jeszcze czasem do styczniówek. Synka urodziłam 13.01.05 r. Na razie jest wszystko w porządku. Wczoraj po raz pierwszy kąpałam go sama - dotychczas robił to mąż. Sama kąpiel to przyjemnośc, ale nie bardzo umiałam sobie wyobrazić jak na ten moment spacyfikować starszego 4-letniego synka. Jakoś mi się to jednak udało. Mały na razie jest bardzo grzeczny. Głównie je i śpi. W nocy budzi się jakieś 3 razy na karmienie. Nie byliśmy jeszcze na spacerze, ja dopiero dzisiaj usiadłam na tyłku. Zaczynam czuć się jak człowiek. Nie mogę się jednak doczekać, kiedy będę mogła wychodzić z małym z domu.
      Dziewczyny, czy Wy już schudłyście? Bo ja schudłam 10 kg i wciąż mam do zrzucenia przynajmniej 10 kg. Waga na razie ani myśli drgnąć...
      • mowi32 Re: STYCZEŃ 2005 23.01.05, 17:59
        Cześć. Mnie zostało jeszcze pół kilo do wagi z przed ciąży. Przytyłam 11 kg i
        trochę martwię się, że to może za szybko. Też już chciałabym wychodzić na
        spacerki, bo zaczyna mnie męczyć siedzenie w domu. Na dodatek przyplątała mi
        się jakaś infekcja po łyżeczkowaniu, biorę antybiotyk i wcale nie chce mi
        przejść.
    • kate3 LISTA:) 23.01.05, 18:35
      Dziewczyny, mój Misio jeszcze w brzuszku siedzi, ale podczytuję Was regularnie,
      żeby wiedzieć co mnie czekasmile
      Pomysł Aśki mi się spodobał, a jako, że wciąż jeszcze mam mnóstwo czasu,
      przygotowałam listę już rozdwojonych styczniówek wg daty narodzin
      Waszych/Naszychsmile Słoneczeksmile Lista ta opiera się na danych z listy na wątku "w
      oczekiwaniu", więc jeśli nastąpią jakieś pomyłki to z góry przepraszam!
      Niektóre dane wymagaja uzupełnienia (imiona dzieciaczków) więc podawajcie!
      A, jeszcze kwestia formalna - brzozinka (swoja drogą ciekawe co u Niej i
      Maciusia!) i dziewczyny, które urodziły a grudniu nadal pozostają na naszej
      liście, bo być może również sercem czują się styczniówkami. Tak samo
      dziewczyny, które urodzą w lutym (może będę to i ja, hehe) zostaną dopisane do
      listy styczniówek, chyba, że same nie będą chciałysmile
      No to narazie tyle, a oto i lista:

      1)brzozinka – Maciuś, ur. 26.10.2004
      2)delmisia – Kamilek, ur. 01.12.2004
      3)mpenzi - Malaika, ur. 17.12.2004
      4)b.jaga - córeczka, ur. 18.12.2004
      5)kosia5 – Martynka, ur. 21.12.2004
      6)loca1 – Kubuś, ur. 22.12.2004
      7)basiek_78 – synek, ur. 28.12.2004
      8)kasia_de – Jacuś, ur. 30.12.2004
      9)marta.b13 – Maciuś, ur. 02.01.2005
      10)betka24 – Adrianek, ur. 03.01.2005
      11)agnjed – Dawidek, ur. 03.01.2005
      12)oreiro.mama.martynki – Maja, ur. 04.01.2005
      13)max161 – Marianna, ur. 05.01.2005
      14)anamel - córeczka, ur. 05.01.2005
      15)kasiuncia25 - synek, ur. 07.01.2005
      16)aricia - Jędruś, ur. 08.01.2005
      17)mala_mysza - Roksana, ur. 08.01.2005
      18)aska_f - Patrycja, ur. 09.01.2005
      19)kocianna - Lidka, ur. 10.01.2005
      20)patunia79 - Patryś, ur. 11.01.2005
      21)adrianakanabus - córeczka, ur. 11.01.2005
      22)katarina771 – Kubuś , ur. 11.01.2005
      23)hryczki - Dominik, ur. 11.01.2005
      24)mowi32 – Jaś, ur. 11.01.2005
      25)baby5 - Filipek, ur. 12.01.2005
      26)iziak80 - Bartuś, ur. 12.01.2005
      27)agulka99 - synek, ur. 12.01.2005
      28)kajka271 - Grześ, ur. 12.01.2005
      29)inez76- Norbert, ur. 13.01.2005
      30)kama_msz - Kinga, ur. 14.01.2005
      31)adrja - Tymoteusz, ur. 14.01.2005
      32)erinka - Tymon, ur. 14.01.2005
      33)ota74 - synek, ur. 15.01.2005
      34)asiex - Filipek, ur. 16.01.2005
      35)ap282 - synek, ur. 16.01.2005
      36)lurien - Tymon, ur. 20.01.2005
      37)izaw5 - Fryderyk, ur. 20.01.2005
      38)ella1976 - Liwia, ur. 23.01.2005
      • kocianna Re: LISTA:) 23.01.05, 19:06
        Hej,hej, moja Lidka urodziła się 11 stycznia, nie 10...

        My już spacerujemy od dawna - pediatra w szpitalu kazał werandować od
        pierwszego dnia w domu, zacząć od 15 minut i codziennie dodawać 10, a wyjść,
        jak się "opłaci", czyli właściwie już na 3 dzień. My chwilkę czekałyśmy, bo nie
        mogłam chodzić jeszcze 2 dni po zdjęciu szwów.
        Na usg mamy skierowanie ze szpitala i mamy tam pójść jak Mała będzie miała 16
        dni, a ortopeda swoją drogą nim skończy 6 tygodni - już chyba muszę zacząć
        dzwonić po szpitalach i się dopytywać o terminy... a swoją droga zadzwonie do
        przychodni i zapytam o tego pediatre - tak mi sie wydawalo, ze powinnam sie tam
        niedlugo pojawic.
        • agulka99 STYCZEŃ 2005 23.01.05, 20:15
          Cześć Mamuski,
          Mam do Was pytanko - czy zdarza się że Wasze kilku czy kilkunastodniowe
          pociechy śpią po 5 godzin i dłużej. Mój Marcelek właśnie spi 5 godzinę i sama
          nie wiem czy nie powinna go obudzić. Napiszcie jak to jest u Was lub czy wiecie
          jak nalezy podstepować w takiej sytuacji z 2 tygodniowym baby.
          Pozdrowionka
          • aska_f Re: STYCZEŃ 2005 23.01.05, 21:33
            Hej, hej, mojej się zdarza tyle spać smile Jak się dobrze naje to potem pada na
            ponad 4 godziny, a jak się potem obudzi to wściekle głodna że nawet przewinąć
            jej nie ma jak smile)
            Ja bym małego nie budziła, jak spokojnie sobie śpi to raczej nie ma problemu.
            Jestem zwolenniczką karmienia na żądanie a nie co 3 godziny wink)

            Kasiu, dzięki za listę smile ciekawe tylko kto potem będzie miał czas żeby ją
            uaktualniać, ale może jakoś się uda smile)

            Iza (Iziak80) - z tym testowaniem różnych pokarmów to radziłabym w trochę
            większych odstępach. Zanim to co zjesz przejdzie do mleczka i zanim wywoła ew.
            reakcję może minąć nawet parę dni. Sugerowałabym nowości co 2-3 dni, a nie
            codziennie. Mojego synka czasem wysypywało po tygodniu sad( a brzuszek też może
            boleć nie od razu sad

            A nad smoczkiem i ja się zastanawiam, bo moja mała jak się przyssie do cyca to
            i 2 godziny potrafi ssać, a ja nie mam możliwości "wyłączać się z obiegu" na
            tyle czasu smile Chyba będę musiała ją w końcu "zatkać" - dzisiaj już wyparzyłam
            smoczek smile Choć teoretycznie dopiero po 5-6 tygodniach dziecko ma utrwalony
            odruch ssania piersi. Praktycznie znam dzieci które ssą smoczek od pierwszych
            dni i cyca i tak jedzą smile Ciekawa jestem tylko czy moja córeńka zassie od razu,
            bo synka to z miesiąc uczyliśmy zanim smoka polubił - wcześniej nie wiedział co
            z nim robić smile

            Inez, ja mam jeszcze 13 kg do zrzucenia... Ale daję sobie czas do 3 miesięcy -
            powinno zniknąć smile)

            OKi, nie zanudzam i idę spać, bo jutro mąż do pracy a ja sama na placu boju
            zostaję smile)

            Pozdrawiam serdecznie,
            Aśka
    • inez76 Re: STYCZEŃ 2005 24.01.05, 17:13
      Powiedzcie mi Dziewczyny, co jecie... Bo ja z niedozwoloncych rzeczy zjadłam już: kiwi, gruszki i wypiłam sok jabłko-marchewka-malina (ta malina to podobno nie bardzo), a i jeszcze wypiłam dwa łyczki coca-coli (smakowała cuuuudowniesmile. Staram się jeść tylko to co można - ale już nie mogłam wcinać tych jabłek i bananów. A Wy przestrzegacie diety matki karmiącej?
      • johana19 Re: STYCZEŃ 2005 24.01.05, 18:05
        Inez kilka postów wyżej zamieściłam menu młodej mamy - może Ci się na coś
        przyda. A w ogóle to jestem zdania, że najważniejszy jest zdrowy rozsądek smile
        Pozdrawiam.

        Asia i Dzidzio (40tc)
        "lilypie.com/days/050130/0/21/1/+1"
        • kama_msz Re: STYCZEŃ 2005 24.01.05, 19:54
          agulka moja mala potrafi spac nawet 7 godzin,wiec widocznie niektore dzieci tak
          maja. poza tym nadal robi sobie dzien z nocy,a to wcale mi sie juz nie podoba.
          ja nawet nie wiem ile teraz waze,bo w szpitalu nie mialam odwagi zostawic malej
          samej i stanac na wadze,ale chyba nie jest az tak tragicznie,po tym co widze w
          lusterkusmilezostala tylko sredniej wielkosci oponka na brzuchusmile
          ale na ostatnich zajeciach w szkole rodzenia dostalam zestaw cwiczen dla kobiet
          w pologu i wlasnie dzisiaj sie za siebie wzielamsmile
          inez,ja mam straszna ochote na murzynki,ktore stoja u mnie w barku,ale jak chce
          sprobowac,to wyobrazam sobie moja mala wrzeszczaca cala noc...no i to mnie
          skutecznie odstrasza.
          o spacerach na razie nie mysle,bo oprocz tego,ze szwy mnie strasznie ciagna,to
          jeszcze anemia. wczoraj wyszlam z mezem i skonczylo sie na 5 minutowej rundce
          dokola domu.myslalam,ze nie dojde z powrotemsad
          dziewczyny jak dlugo bedzie sie goic to cholerstwo?szczerze mowiac mam juz dosycsad
          pozdrawiam
          kama i spiaca kinia
          • kocianna Re: STYCZEŃ 2005 24.01.05, 20:31
            Kama, moje "cholerstwo" bolało parszywie aż do zdjęcia szwów (5 dni), i jeszcze
            potem 2 dni musiałam głównie leżeć (karmić też na leżąco), bo wg położnej "ktoś
            mnie nieelegancko pozszywał" i miałam zaropiałe dwa szwy. Szare mydło, tantum
            rosa i okłady z gorącej sody (jak już jest zagojone) - jutro mija dwa tygodnie
            od porodu, a ja dalej karmię na dmuchanym kółku, bo ciąglę czuję dyskomfort
            przy dłuższym siedzeniu w jednej pozycji.
            Jak mi zeszła opuchlizna (po gestozie) to ważyłam 61 kg, a przed ciążą 60, więc
            jest SUPER!
            Moja Lidzia najlepiej zasypia, kiedy czyta jej się na głos "Politykę" - dobra
            jest smile
            • aska_f Re: STYCZEŃ 2005 24.01.05, 22:33
              Inez, ja przestrzegam diety, nawet nie tyle karmiącej co anty-alergicznej -
              jestem przewrażliwiona po synku. W rodzinie nie było alergii, ja w miarę szybko
              po porodzie zaczęłam jeść wszystko, bo mały znosił super, a po trzech
              miesiącach go wysypało sad((

              Z kroczem na szczęście nie miałam problemów - bolało mnie jedynie w trzeciej
              dobie (pierwsze dwa dni super - ale to chyba adrenalina smile, potem przeszło.
              Kama, spróbuj Tantum Rosa (ja sobie wlewałam do takiej butelki po wodzie "z
              dzióbkiem" i polewałam krocze - ulga już po 2 razach) i maść nagietkową - też
              mi ładnie wygoiła, a w jednym miejscu mi szew przeciął skórę i miałam dziurę smile
              Wyglądało fatalnie, ale ta maść pomogła smile

              A z wagą cały czas tragedia, ale jak patrzę w lustro to nie tak źle - te
              kilogramy nie wiem gdzie są smile)

              Pozdrawiam,
    • lurien Re: STYCZEŃ 2005 25.01.05, 14:10
      Witam, witam, w końcu do Was moge dołączyć, od soboty aklimatyzowalam się w domku,dzis juz jako tako moge siedziec przed komputerem, mimo, iż cięta nie byłam to szwy mam, popekalam niestety, a miało byc dobrze, niestety Tymek zahaczył barkiem przy wychodzeniu. Ciągle mam przed oczyma moment parcia i wychodzaca łówke, chyba własnie to jest najciekawsze w porodzie do wody, że dokładnie widziałam co wypycham smile
      Co do wagi po porodzie 9 kg mniej, jeszce 10 do zrzuceniauncertain myslałam ze bedzie lepiej..no coz poczekamy jeszcze kilkanascie dni i zabieram sie za cwiczniea.
      Co do diety staram sieuwazac, narazie jem dosc monotonnie i zero nabiału nad czym bardzo ubolewam bo mleczko i twarozki uwielbiamsmile
      Jak znosicie nocki? ja powiem szcerze jeszce nie nie przyzwyczilam do ciągłego "niewyspania" ale to pewnie przyjdzie z czasem.
      Jutro odwiedza mnie połozna i posprawdza czy sie dobrze spisuje jako mama wink
      pzdr
      • katarina771 Re: STYCZEŃ 2005 25.01.05, 18:29
        Witajcie.Zglaszam sie i ja.ostatnio rzadko bywam na forum bo nie siedze na
        kompie.Caly czas przy malym a jak spi to sprzatanie,gotowanie,pranie.Kub a
        potrafi siedziec bez przerwy przy cycu.najgorsze jest to ze nie mam duzo
        pokarmu i strasznie sie wkurza.nawet teraz pisze z nim przy cycu he he.po
        porodzie juz wpelni wydobrzalam.rana juz praktycznie zagojona,tylko troszke
        jeszcze ciagnie ale na poczatku bylo fatalnie,ruszyc sie nie dalo,tantum rose
        pomoglo bardzo.po tygodniu smigalam juz dobrze.Jesli chodzi o spanie to maly
        tez potrafi dlugo spac i nie budze go.karmie na zadanie.a z waga to jeszcze do
        zrzucenia jakies 10kg ale zawziecie cwicze wiec mam nadzieje ze bedzie dobrze.z
        jedzeniem to u mnie jest tak ze najchetniej bym nic nie jadla bo zero apetytu
        ale jem bo musze.jem wszystko oprocz potraw wzdymajacych i cytrusow.soki tez
        pije wszystkie oprocz tych z cytrusami.ok znikam bo mam kupke do przebrania he
        he.pozdrowionka
          • adrianakanabus Re: STYCZEŃ 2005 26.01.05, 09:19
            Właśnie zastanawiałam sie gdzie bedzie można spotkać teraz styczniowe
            mamusie,no i prosze są tylko teraz styczniowe dzidziusie. Więc sie dopisuję
            Laura urodzila się 11 stycznia o 21.45 przez cc w szpitalu na Madalinskiego.
            Waga 2250 a wz.54.Kocianna pozdrowienia dla LIDECZKI.....I INNYCH DZIDZIUSIÓW
            TEŻ.
    • iziak80 Re: STYCZEŃ 2005 26.01.05, 11:08
      Hej dziewczyny
      Miałam małe problemy z kompem, dlatego mnie nie było :0
      Aśfa-f dzięki za rady smile, masz rację, nie pomyślałam o tym, że alergia może
      objawić się po kilku dniach.
      Mój Aniołek nie sprawia większych kłopotów, oprócz tego,że nie znosi się kąpać i
      każdego wieczora po toalecie dostajemy w kość tak przez 3 godziny. Na początku
      myślałam,że to kolka, ale gdzie tam, po prostu musi wyrobić limit płaczu.
      Do zrzucenia również mam 10 kg, jak narazie chodzę jeszcze w spodniach ciążowych
      bo swoich nie dopinam. Zresztą te kilogramy rozeszły mi się po całym ciele smile
      Zastój pokarmu mam już za sobą. Nie było to ciekawe, gorączka, bolące mięśnie i
      głowa i tak wogóle nie chciało mi się z łóżka wstawać.
      Niestety ucikam i całuję
      Iza
    • betka24 Re: STYCZEŃ 2005 26.01.05, 13:23
      Witam wszystkie mamusie i ich dzieciczki!
      Adrianek ur.3 stycznia jest dość wymagający więc tu piszę po raz pierwszy. My
      karmimy się bardzo często (po południu co godzinę), ale niunio też dobrze
      przybiera na wadze. Od wagi urodzeniowej przybrał już 0.7kg! Mi zostało jeszcze
      7kg do zrzucenia - 13kg już zgubiłam. Z dietą jestem ostrożna i ze spacerkami
      narazie też.
      Pozdrawiamy serdecznie - Betka i Adrianek (oczywiście przy cycusiu!) smile
    • izaw5 Re: STYCZEŃ 2005 26.01.05, 14:31
      hej,
      i ja wreszcie do was dołączam. Mój Fryderyk, ur. 20.01.05 skończy jutro
      tydzień, od soboty jesteśmy w domku. Jeszcze momentami nie mogę uwierzyć, że go
      mam. Przestrezgam diety karmiącej matki, staram się nie zmieniać nic
      drastycznie, pomału zjem plasterek czegoś nowego. Synek jest grzeczniutki, też
      dużo przesypia, ja karmię na żądanie, ale to jest przeważnie co 3 godziny; mały
      moczy się niemiłosiernie, często zasiusiua ubranka, codziennie sterta prania,
      ale wszystko się normuje pomału. Na poranione sutki najlepsze lekarstwo to
      rozsmarować mleko na sutku i wietrzyć, wietrzyć.
      potem jak boli tzn, że mały źle chwyta i trzeba próbować do oporu.
      niedługo zamieszczę jakieś fotki; ja też jeszcze nie mogę się wyspać, i jeszcze
      szwy mnie rwą.
      U nas w piątek położna, a pierwsza wizyta u pediatry wg książeczki po miesiącu,
      a na szczepienia po 6 tygodniach.
      pzdr
      • kama_msz Re: STYCZEŃ 2005 26.01.05, 16:50
        hej ja tam dzisiaj skusilam sie na mandarynkesmilemam nadzieje,ze rewelacji nie
        bedziesmilemoja mala dopiero co usnela,po tym jak 2 godziny podziwiala swiat.
        na spacery jeszcze sie nie wybieramy,a werandowac mam zamiar zaczac w przyszlym
        tygodniu,jak mala bedzie miala 3 tyg. i tak ciagle paskudnie sie czuje,wiec bym
        z nia nie wychodzila.
        ja juz nie wiem jak to jest z tymi szwami,rodzilam prawie 2 tyg temu,moje szwy
        rzekomo rozpuszczalne a ciagle siedza. jak to jest?kiedy one maja sie
        rozpuscic,ja juz calkiem glupia jestem.chyba sie przejde do lekarza,ale
        najgorsze jest to,ze boje sie sama wychodzic,a meza ciagle nie ma,bo pracujesad
        my kobietki to zawsze mamy pod gorke.
        moj maly aniolek chyba w koncu przestawia sie z trybu nocnego na dzienny,no i
        brodawki w koncu mi sie zagoily i dzisiaj zrezygnowalysmy z kapturkowsmile
        chociaz szczerze mowiac,jakos nie czuje sie bardzo zmeczona,mimo 2 tyg walki z
        mala w nocy.widocznie moj organizm latwo sie przystosowuje.
        dobra,lece troche poczytac.
        pa
        • aska_f Re: STYCZEŃ 2005 26.01.05, 18:18
          Kama, mi położna mówiła że szwy mogą nawet do miesiąca "wychodzić". WIęc myślę
          że musisz się uzbroić w cierpliwość. I zazdroszczę Ci tej mandarynki smile) ja się
          boję - jestem na bułeczkach z chudą wędliną, gotowanych mięsach, lekkich
          zupkach i marchewce. Za słodycze służą mi biszkopty i ciasteczka maślane wink))

          Aha, i udało mi się zrzucić kolejny kilogram wink) Jeszcze 12 zostało smile Ja też
          ciągle chodzę w ciążowych spodniach, bo w swoje się nie mieszczę i w ogóle w
          normalne się nie mieszczę smile Jeden rozmiar za mały a drugi za duży - pośrednich
          nie ma smile

          Pozdrawiam,
          Aśka
          • iziak80 Re: STYCZEŃ 2005 26.01.05, 19:27
            Hej
            Hmmmmmm mandarynka... spróbuję, ale tak za tydzień. A na ciastka maślane patrzeć
            już nie mogę.
            Co do szwów to chyba miałam szczęście, ściągnięto mi je w piątą dobę po
            porodzie, tak strasznie mi nie przeszkadzały, tylko jeden trochę ciągnął. Ale
            nie mam żadnych kłopotów z siedzeniem czy chodzeniem, zresztą nawet ze szwami
            nie miałam.
            Słuchajcie co do położnej, moja mnie odwiedziła na drugi dzień po powrocie ze
            szpitala (!). Dziś do niej dzwoniłam, bo kazała zadeklarować się co do lekarza (
            idziemy w przyszłym tygodniu jak Bartosz skończy 3 tygodnie) i powiedział mi, że
            w przeciągu tygodnia jeszcze raz mnie odwiedzi. Ale fajna z niej babka, wszystko
            pokazała co i jak, wyjaśniła, odpowiedziała na pytania. To ona mi powiedziała,
            żeby próbować wszystkiego w jedzeniu i obserwować małego, po prostu nie szaleć.
            Niestety, złamałam pierwszą regułę; Bartosz dostał smoczka. Na poczatku nie
            wiedział co z nim robić, ale teraz są najlepszymi przyjaciółmi. Zobaczymy co
            będzie wieczorem.
            Kama, Twój mąż pracuje, a mój znudził już się rodziną. Wykorzystuje każda chwilę
            aby uciec (tak tak) z domu, a jak jest to siedzi przed kompem i nie reaguje na
            płacz synka. Ale wtedy mamusia zaczyna ryczeć jak krowa na pastwisku i mężulko
            jest doprowadzony do pionusmile. Troche mnie to wkurza, wczoraj zrobiłam max
            awanturę, tak więc dziś ie mogę mu nic zarzucić. Aha i tak jak mówiłam będąc w
            ciąży; Paweł usypia synka oglądając z nim tvn turbo smile
            całuję
            Iza
            • lurien Re: STYCZEŃ 2005 27.01.05, 12:15
              Dzis mój Tymo ma tydziensmile czyli małe święto w domu smile
              Wczoraj była u mnie położna, świetna babka, ma jeszcze kilka razy wpaść. Maly ma ciągle żółtaczke wiec ma lezec w bardzo jasnym pomieszczeniu, mam nadzieje, że przejdzie...dziś mąż odebrał akt urodzenia Tymka i umówił nas do ortopedy, Tymek zostanie w przyszłym tyg dokładnie zbadany, prawą stópke ma lekko przekreconą, od ułożenia w macicy. Dzis pierwszy raz zafundował nam fontanne, obsikał siebie i wszystko dookoła.
              Co do piersi od wczoraj mam naprawde dużo mleka, musze masowac piersi, tez w trakcie karmienia, czuje sie jak mleczarnia, strasznie ciążą mi cycki. Na brodawki stosowałam maść homeopatyczną, i pomogło, tylko troszke bolą.
              Jak tam z pępkami u Waszych maluchów, u mnie mija tydzien i kikut ciągle jest.

              Niesty mój szew jest dośc bolący, nie byłam szyta, ale pekłam. Lekarz ocenił moje krocze na takie, które nie potzrebuje nacinania, zresztą rodziłam w wodzie, ale niestety mały przy wychodzeniu zahaczył barkiem i mam centralne pekniecie, więc musze bardzo uważać by się szew nie rozszedł, ponoć ładnie sie goi, ale obawiam się, ze jeszce troszke to potrwa.
              pozdrawiam i uciekam bo mały głodomor sie budzi
              • kocianna Re: STYCZEŃ 2005 27.01.05, 16:42
                U mnie połoznej ani widu, ani słychu. Czeka mnie za to odwiedzanie wołomina co
                miesiąc, warszawskie przychodnie nie respektują ich skierowania do poradni
                preluksacyjnej, a mała ma dysplazję dzis zdiagnozowaną. Lubię 50-km wycieczki,
                hehe.
                • ella1976 Re: STYCZEŃ 2005 27.01.05, 18:32
                  Dziewczyny melduję sie na naszym dzieciaczkowym wątku. Od wczoraj jesteśmy w
                  domku i z tego powodu jestem bardzo szczęśliwa! Lwia jest przesłodka, i
                  kompletnie nie podobna do Oktawii (tego to się nie spodziewałam!) Oktawia
                  zachwycona swoją siostrzyczką, po powrocie ze szpitala oglądała z przejęciem
                  jej paluszki, rączki, głaskała po główce i miałam wrażenie że najchętniej to by
                  ją zacałowała. Oczywiście wciąż są prośby żeby dać jej malutką na ręce (ale jak
                  tu dać jak Liwia na razie tylko śpi...) no ale kilka razy się udało.
                  Są też już objawy malutkiej zazdrości, w nocy Oktawia cichutko płakała a gdy
                  zapytałam dlaczego to powiedziała, że już jej nie lubię... Staramy się z mężem
                  jak możemy żeby nie czuła że cokolwiek się zmieniło. Bez przerwy ją całuję,
                  przytulam, mówię że ją kocham- no i jak na razie jest dobrze, póżniej zobaczymy.

                  W szpitalu wykryto u malutkiej szmery, ale na trzecią dobę już się zmniejszyły.
                  Mimo tego muszę jutro jechać na konsultacje kardiologiczną. Mam ogromną
                  nadzieję że wszystko jest w porządku.
                  Dziś miałam przeprawę w przychodni bo gdy powiedziam, że chcę od lekarza
                  skierowanie na konsultację kardiologiczną, to zostałam zbesztana dlaczego nie
                  zgłosiłam wczoraj urodzenia dziecka (najlepsze że dopiero wczoraj wróciłam i
                  pierwsze co miałam zrobić to lecieć do przychodni żeby zgłosić Liwię bo położna
                  musi do mnie przyjść!!!). Po cholerę mi położna jak ja potrzebuję skierowania
                  od lekarza. No pokłóciłam się nieźle!!! Oczywiście dostałam skierowanie i żadna
                  położna nie była do tego potrzebna! Dobrze że poszłam osobiście bo mąż pewnie
                  by z kwitkiem wrócił...

                  Dobra dziewczyny nie zanudzam Was, jutro po konsultacji się odezwę
                  Buziaki
                  papa


                  • kama_msz Re: STYCZEŃ 2005 27.01.05, 19:05
                    hej
                    ale mialam noc i dziensad od 1.30 w nocy mala darla sie non stop do 16.
                    myslalam,ze oszaleje!!!!!po prostu chialo mi sie plakac razem z mala. na
                    szczescie teraz spi,wiec ja tez troche sie zdrzemnelam.najgorsze bylo to,ze
                    kompletnie nie wiedzialam co jej jest i jak jej pomocsad ale nie wytrzymam
                    jeszcze jednego takiego maratonu.
                    lurien mojej kini odpadl kikutek po tygodniu,ale podobno moze to trwac troche
                    dluzej.
                    pozdrawiam
              • mowi32 Re: STYCZEŃ 2005 27.01.05, 19:47
                Mojemu Jasiowi pępek odpadł jak miał 2 tygodnie i 1 dzień i już mamy spokój.
                Jeśli chodzi o szwy, to lekarz mi powiedział, że rozpuszczają się po tygodniu.
                Ale to pewnie w tkankach się wchłania, bo na zewnątrz zostały, ale są bardziej
                miękkie.
    • inez76 Re: STYCZEŃ 2005 28.01.05, 09:40
      Cześć dziewczyny,
      Mój Mały też dał mi wczoraj i dziś w nocy nieźle popalić. Wczoraj płakał między 3 a 5 - nie tak bardzo, ale jednak, tak bardziej "kwękał" niż płakał, a dziś wprawdzie nie płakał, ale i nie spał, tzn. jak trzymałam go na rękach to leżał sobie i się rozglądał, jak go odkładałam - to płakał, a poza tym to jadł o 24, 1,3 do 5 - z przerwami na płakanie, 6 i 7. Mam dość... Jestem strasznie niewyspana (a teraz zamiast spać - bo Mały wreszcie śpi, to na internecie siedzę, oj głupia, głupia...).
      • lurien Re: STYCZEŃ 2005 28.01.05, 10:05
        oj tez jestem niewyspana, a najgorsze jest to, że nie zabrdzo potrefie w dzine usnąc, w nocy męża czasem gonie do pomocy, ale jak on sie małym zajmuje to ja i tak czuwam...
        Czy Wam też się wydaje, że Wasze dziecko jest najpiekniejsze na świecie?? smile bo moje z pewnoscią jest wink
        • kama_msz Re: STYCZEŃ 2005 28.01.05, 13:02
          dziewczyny nie jedzcie mandarynek!!!!!!!!!
          moja kinia dzisiaj znowu spi spokojnie jak maly aniolek,a wczorajsze ekscesy to
          najprawdopodobniej byl maly,biedny brzuszek,bo glupia matka sie mandarynek
          najadlasad teraz bede ostrozniejsza z nowosciami.
          lurien,ja tez nie umiem spac w dzien,dlatego teraz siedze na forum,zamiast
          odpoczywacsmile
          dziewczyny,co myslicie o smoczku?moja mala ssie paluszki i zastanawialam sie czy
          w nocy nie dawac jej smoka,bo czasami przysysa sie do mojej piersi i nie
          je,tylko robi sobie z niej smoczek.
          z drugiej strony boje sie,ze jak dam jej smoczek,to nie bedzie chciala pozniej
          ssac piersi. co o tym myslicie?
          • mowi32 Re: STYCZEŃ 2005 28.01.05, 13:21
            Lepiej nie dawać jeszcze smoczka. Wyczytałam w jakiejś mądrej gazecie, że do 2
            miesiąca dziecko ma jeszcze nie do końca wykształcony odruch ssania i po
            smoczku może mieć rzeczywiście problem ze ssaniem piersi. Ale rozumiem Cię
            dobrze, też przychodzą mi do głowy myśli o smoczku. Ale narazie wytrzymam.
            Podobno dzieci, które są częściej przytulane nie trzymają się potem tak
            kurczowo maminej spódnicy. Lepiej teraz pocierpieć dla dobra dziecka.
            Ze spaniem u mnie coraz lepiej. Albo ja się przyzwyczaiłam, albo mały więcej
            śpi. Dzisiaj w nocy budził się 2 lub 3 razy na jedzenie i od razu zasypiał,
            poza 1 karmieniem od 3.30 do 5.00 z przerwą na czkawkę, kiedy to myślałam, ze
            już zaśnie. W sumie położyłam się spać o 22 i do 7 jakoś przeżyłam. To już
            druga noc taka (nie z rzędu ale jednak). Też wydawało mi się, ze nie dam rady
            spać w dzień, ale teraz jak przyłożę głowę do poduszki to od razu mnie morzy.
            Godzinka (jak się uda) naprawdę świetnie regeneruje). Ale po dzisiejszej nocy
            nawet nie czuję się zmęczona.
            Jestem optymistką i myślę, że będzie coraz lepiej.
            • ella1976 Re: STYCZEŃ 2005 28.01.05, 13:58
              Widzę że nie tylko ja zamiast odsypiać nockę to na forum siedzę! Chociaż noc
              nie jest jeszcze taka tragiczna, mała budzi się co 2,5 godziny, ale z
              zaśnięciem jest troszkę problem, mam wrażenie że ma problem z gazami, bo pręży
              się pręży nic jej z tego nie wychodzi no i zaczyna koncert!
              Dziś byliśmy w poradni kardiologicznej no i okazało się że wszystko jest w
              porządku, tzn jest ten otwór między komorami ale on jest organiczny i ma 3
              miesiące na to żeby zarosnąć. Dopiero dziś mogę odetchnąć z ulgą!

              A no i zaraz po przyjeździe z poradni miałam nalot położnej środowiskowej- a
              miała najpierw zadzwonić. W każdym razie mamy to już z głowy popisała,
              obejrzała małą, powiedziała że za miesiąc ortopeda, za trzy okulista, po dwóch
              tygodniach mam podawać vigantol. No i to chyba wszystko. Już pewnie drugi raz
              jej nie zobaczę. Mam nadzieję!

              Muszę pochwalić mojego męża który dwoi się i troi żebym nic nie robiła! Gotuje
              sprząta, pierze, wyręcza mnie w każdej czynności wciąż podaje herbatki, no po
              prostu chodzący ideał!

              Lurien mi też się wydaję że moja córa jest najpiękniejsza na świecie smile
              mogłabym patrzyć na nią bez końca! A co do znieczulenia, to ja zdecydowałam o
              nim właśnie po pierwszym porodzie , wiedziałam co mnie czeka i nie chciałam
              tego przechodzić jeszcze raz! Za to zazdroszczę Ci że miałaś poród do wody, na
              pewno fajne i niezapomniane przeżycie!

              pozdrawiam gorąco!

              A jak tam dziewczyny znajomi i rodzina już planują naloty? Ja wciąż mam
              telefony z pytaniem kiedy możemy zobaczyć maleństwo. Na razie odkładam to na
              przyszły tydzień. Muszę troszkę nabrać wprawy w chodzeniu bo tak koszmarnie
              popękałam i mam szwy w takich miejscach, że mam wątpliwośći czy mąż pozna mnie
              w tym miejscu smile
              • iziak80 Re: STYCZEŃ 2005 28.01.05, 14:28
                Dziewczyny wszystkie jesteście w błędzie; najpiękniejsze na świecie jest moje
                dziecko smile. A tak na poważnie, dla każdej matki jej maluch jest cudem.
                Mój szeryf okreslił sobie godziny czuwania, niestety dziś było to o 4 rano. A
                tak się wycwanił, że ja muszę czuwać razem z nim (!). Kikucik pępowiny jeszcze
                jest, a Bartek skończył już dwa tygodnie, myslę, że odpadnie w najbliższych
                dniach. Wczoraj znowu była położna, oglądała pępek i stwierdziła, że jest
                "wylizany", więc nie robię chyba żadnych błędów. Niestety, mimo olbrzymich
                starań, Szeryf ma zaczerwienioną pupkę. Na zmianę robię zasypkę z mączki
                ziemniaczanej i smaruję maścią pośladkową ze szpitala.
                Kama, mój Bartek już ssie smoka. Nie ma żadnych problemów z piersią, a smoczka
                dostaje tylko podczas czuwania, inaczej płacze. Zresztą są dwie szkoły co do
                smoczków, jedna za druga przeciw. Ja jestem wychowana na smoczku i zyję, nie
                jestem upośledzona.
                Jestem zmęczona i pójdę się połozyć, ale znając moje dziecko, jak ja będę już
                przysypiać, to on się obudzi smile
                Całuję
                Iza
                • izaw5 Re: STYCZEŃ 2005 28.01.05, 15:39
                  hej,
                  u nas przez dobę jest mniej więcej regularnie: cyc co 2,5-3,5 godziny i mały
                  nie płacze tylko cmoka do cyca smile. Przy kąpieli od dwóch dni już nei płacze-
                  mam nadzieję, ze polubił wreszcie smile
                  Dziewczyny mam pytanie co na czkawkę?? tak mnie to męczy jak Fryderyk się
                  męczy. w szpitalu na czkawkę kazali przystawiać do cyca, ale on jej dostaje
                  przeważnie po jedzeniu, więc już nie chce cyca potem. i tak się męczy cały...
                  pzdr
                  • aska_f Re: STYCZEŃ 2005 28.01.05, 16:31
                    Iza, takie maluchy przy czkawce się nie męczą jak dorośli. Trochę czasu minie
                    zanim przestaną czkać - moje dzieci też non-stop czkają smile (tzn. starszy już
                    nie, ale jak był malutki smile Jak nie chce cyca, a Ciebie męczy jego czkwaka smile
                    to spróbuj okryć cieplutko i ew. przewinąć (czasem czkawka jest też od zimna i
                    jak jest mokra pielucha) - u nas pomaga to czasem, ale rzadko smile Po prostu
                    trzeba przeczekać aż minie smile

                    Ella, fajnie że już tu jesteś smile czekam na zdjęcia Twojej malutkiej!

                    Pozdrawiam,
    • izaw5 Re: STYCZEŃ 2005 28.01.05, 18:13
      hej, spieszę się pochwalić moim syneczkiem, możecie już oglądać zdjęcia na
      zobaczcie:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19982956&a=19982956
      Aska-f dzięki- pocieszyłas mnie, najlepiej chyba po prostu przeczekać czkawkę.
      Tak poza tym to cały dzień dzisiaj czekamy na położna- miała przyjść, nie
      dzwoniła wcześniej, więc chyba już nic z tego dzisiaj. Nie wiem o co chodzi-
      cała służba zdrowia w polsce. Teściowa na dole szaleje, że do dziecka nie
      przyszła położna smile
      Nie wiem jak u was, ale my narazie nie mamy większych problemów z maluszkiem-
      nie histeryzuje, czasem zapłacze- jakby dziecka nie było. Kochaniutki
      aniołeczek...
      • lurien Re: STYCZEŃ 2005 28.01.05, 18:47
        No właśnie mnie też czkawka niepokoi, wydajemi się, ze przez nia Tymek mniej spi, poprostu nie może zasnąć, albo przebudza się z czkawką. Strama sie uważać na to co jem, ale niestety Tymo się preży kilka razy dziennie...
        Jak jest u Was z kąpielą? Mój synek bardzo tegonie lubi i krzyczy okropnie, podpbnie jest przy przewijaniu, mam nadzieje ze to przejdzie.
      • erinka Re: STYCZEŃ 2005 28.01.05, 19:03
        izaw5 sliczny dzieciaczeksmile
        mojemu tymkowi pępek odpadl 8 dnia. smoczka dostal od babci juz w szpitalu,
        czyli pi razy oko w 3 dobie zycia. dajemu mu go czesto dla uspokojenia, inna
        sprawa, ze to dosyc meczace, bo tymon nie lubi takiego sztucznego i trzeba
        spora chwile odczekac, az go zassie.
        dziewczyny, przestrzegam przed nieregularnym karmieniem. u mnie przez 2 dni
        bylo tak, ze maly w nocy jadl co 3 godziny, ale jakos tak w dzien pomiedzy 12 a
        17 chcial byc przystawiany do piersi z polgodzinna przerwa. efekt jest taki, ze
        zrobil mi sie nawal pokarmu gorszy niz ten na 3 dobe, piersi mnie bola jak
        szalone, prawie ich dotknac nie moge, a sutki mam tak obolale, ze placze, kiedy
        tymek zasysa.
        mam pytanie: czy wy kąpiecie swoje dzieci codziennie czy nie??? bo sa 2 szkoly
        i nie wiem, jak mam postepowac???
        • lurien Re: STYCZEŃ 2005 28.01.05, 19:42
          erinka, powiedz mi jak otocznie reaguje na imie Tymon ?? bo u mnie większośc bardzo się dziwi, i spora cześć twierdzi, że pierwszy raz takie imie słyszy smile swoja drogą to ciekawe, że tak rzadkie imie mają dwa styczniowe dzieciaczki smile
          pzdr

          p.s ja kąpie codziennie
          • kama_msz Re: STYCZEŃ 2005 28.01.05, 20:28
            erinka,ja kapie mala codziennie,ale mozna tez i co drugi dzien. wczoraj np jak
            mala w koncu zasnela to dla swietego spokoju jej juz nie budzilam i przezyla
            jakos bez kapielismileale wole jak jest czysciutka. zreszta ona tez sie lubi kapac.
            lurien,sprobuj kapac malego w jakims cieplejszym pomieszczeniu,to moze wtedy
            kapiele mu sie spodobaja. moja kinia strasznie wyla w lazience,ale teraz kapiemy
            ja w pokoju,gszie jest duzo cieplej i jest spokojsmile
            mam pytanie,czy waszym maluchom tez bardzo luszczy sie skorka? mojej malej
            strasznie schodzi skora na raczkach i nozkach.nie wiem czy tak ma byc,czy to
            uczulenie na oliwke?
            no a moja malutka spala dzisiaj caly dzien,wiec pewnie czeka mnie w nocy koncertsad
            • erinka Re: STYCZEŃ 2005 28.01.05, 21:10
              lurien, a reakcje sa roznesmile wiekszosc ludzi, zwlaszcza obcych uwaza, ze tymon
              jest zdrobnieniem od tymoteusza, i czesto musze to prostowac. polowie rodziny
              (tej starszej) sie nie podoba, ale nie komentuja (woleliby jakiegos piotrusia,
              albo andrzejka, ale mnie sie to nie podobalo z koleiwink), a mlodsza czesc
              rodziny i blizsi znajomi uwazaja, ze bardzo fajne imie.
              jesli chodzi o kąpiele, to sproboj podwyzszyc albo obnizyc temperature wody,
              moze malemu za zimno? dzieci mozna kąpac w temp.37-40 stopni. naszemu tymkowi
              podoba sie 38 stopni i nawet nie kweknie, ale w 37 juz placze.
              ja o te kapiele pytam, bo jeden pediatra kazal kąpac codziennie, jak zreszta
              wiekszosc ludzi, (no i wtedy mozemy zapoczatkowac jakies wieczorne rytualy, co
              byloby mi na reke), natomiast drugi pediatra kazal kąpac co 2, 3 dni, zeby
              uklad immunologiczny sie rozwijal i radzil sobie z zarazkami.
              kama_msz, tymon tez ma luszczaca sie skore, jeszcze od porodu mu taka zostala.
              my smarujemy ja ciekla parafina, ktora ponoc nie uczula. nie uzywamy zadnych
              oliwek. pisze "ponoc" nie uczula, bo mnie uczulila jak bylam w ciazy
              (smarowalam sie nia profilaktycznie przeciw rozstepom).
              • ella1976 Re: STYCZEŃ 2005 28.01.05, 21:39
                Lurien może rzeczywiście woda jest za chłodna i dlatego Tymonowi się nie
                podoba... Moja mała pierwszy raz miała za chłodną i krzyczała. Teraz robimy jej
                cieplejsze kąpiele i widzę że jest w siódmym niebie. Najlepsze, że ustaliliśmy
                kąpiel na 19, więc dziś musiałam ją wybudzić, ale że była oporna to śpiącą
                włożyliśmy do wanienki- no i nie mogłam uwierzyć, ale nawet się nie obudziła-
                przespała całą kąpiel! Otuliliśmy w nagrzany ręcznik i dopiero na przewijaku
                otworzyła oczki smile nieźle nas ubawiła!

                Kama mojej Liwii też schodzi skórka na rączkach i między paluszkami, smaruję
                oliwką i tyle, mam nadzieję że niedługo złuszczy się do końca.

                A co do piersi to erinka koniecznie je masuj! U mnie dziś mija 5 doba po
                porodzie a ja nadal z nimi walczę, a raczej mąż walczy i wciąż mi masuje żeby
                nie bolały i nie było kamieni. Najgorszy nawał miałam o dziwo na drugą dobę,
                teraz już jest z dnia na dzień coraz lepiej, ale jeszcze nie idealnie.

                Kama nie jesteś sama moja też przespała cały dzień i teraz pewnie szykuje nam
                nocne atrakcje smile zobaczymy...

              • lurien Re: STYCZEŃ 2005 28.01.05, 21:40
                Erinka, u mnie z imieniem jest dokładnie tak samo, starsza część rodziny kręci nosem, a młodszej się podoba, i też wiele osób pyta czy to od Tymoteuszasmile
                Co do kąpieli to kąpiemy w pokoju, jest bardzo ciepło nawet 24 st., woda też ciepła, i naprawde nic nie pomaga... myslę że on poprostu czuje sie niepewnie no inie lubi byc rozebrany bo przy przewijaniu tez daje koncerty smile
                Tymek też miał suchą skórke po urodzeniu, juz z wiekszością sie uporaliśmy, smaruje oliwka albo linomagiem i pomaga
                pozdrawiam
                • iziak80 Re: STYCZEŃ 2005 28.01.05, 22:04
                  A mnie bardzo podoba się imię Tymon i wcale nie uważam, że jest dziwne. I można
                  ładnie zdrabniać smile
                  Lurien, moje dziecko też nie lubi kąpieli ale z dnia na dzień jest coraz lepiej.
                  Najgorsze były koncerty po, nie dał się ululać przez jakieś 3 godziny. Na
                  szczęście przez ostatnie 3 dni jest dosyć fajnie, mały nie lubi tylko wycierania
                  i całej tej higieny po kąpieli.
                  Dziewczyny miałyście już może kryzys? ja tak sad. jednego wieczora, jak mały
                  płakał, dałam go mężowi, sama poszłam do kuchni położyłam głowę na blacie i
                  wyłam jak krowa. Po prostu nie mogłam znieść płaczu małego i już też nie
                  wytrzymałam, a nie chciałam płakać razem z nim. powiem, że ten płacz podziałał
                  na mnie oczyszczająco.
                  Moje dziecko ma czoło całe w pryszczach, wygląda jakby miał tradzik smile.
                  teściówka mówi, że to normalne ( teraz się cieszę, że mam ją pod ręką, rozwiewa
                  mi wiele wątpliwości).
                  Emilka i mały Dawidek jeszcze w szpitalu, maluszek zaczął robić się żółciótki smile
                  Właśnie ile może trwać żółtaczka? Mam wrażenie, że Bartosz też jest taki trochę
                  zażółcony, a w domu jesteśmy już 10 dni.
                  Aśka, to Ty pisałaś o sposobach na czkawkę? dzięki wielkie, ja też próbowałam na
                  siłę szeryfowi wpychać cyca, aby "zapił", co najczęściej kończyło się rykiem i
                  całkowitym rozbudzeniem. No tak kazali w szpitalu.
                  Spokojnej, bezkoncertowej nocki dziewczyny smile
                  Iza
                  • aska_f Re: STYCZEŃ 2005 28.01.05, 22:52
                    Dziewczyny, co do kąpieli to będę miała odmienną opinię - moje dzieci wolą wodę
                    chłodniejszą smile W 37 stopniach darli się oboje, optymalna u nas to 35-36
                    stopni. Chyba trzeba metodą prób i błędów znaleźć odpowiednią temperaturę dla
                    własnego dziecka wink

                    Pępek też jeszcze mamy, mimo że Pati w niedzielę 3 tygodnie skończy. Podobno
                    gruba pępowina sad((

                    Łuszczenie skórki to też norma - Kuba się "złuszczył: i było OK, Pati też się
                    łuszczy choć chyba mniej. Za to ma odparzenia (??) pod paszkami i w pachwinach
                    i nie wiem czym to smarować żeby się wygoiło sad((

                    A Pati ma w pryszczach nosek smile)

                    Powiem Wam że mimo że mam mało czasu jakoś nie mogę uwolnić sie od forum smile Jak
                    tylko dzieciaki śpią (Pati) albo się bawią (Kuba) to zaglądam co u Was
                    słychać wink)) Mąż mnie za to nie lubi smile)

                    Dobranoc, lecę do łóżka - może uda mi się zdrzemnąć zanim któreś z dzieci
                    będzie coś ode mnie chciało smile))
                    • aska_f Re: STYCZEŃ 2005 28.01.05, 22:54
                      Aha, kąpiemy się codziennie. Kuba też od urodzenia jest kąpany codzień smile Może
                      ze 2 razy w życiu nie był kąpany smile) To naprawdę pomaga wyrobić odpowiedni rytm
                      dnia i na dłuższą metę nam odpowiada.

                      Pa pa
                      • dorcia75 Re: STYCZEŃ 2005 29.01.05, 12:20
                        Witajcie dziewczyny, tesknie za Wami , na styczniowkach pusto i smutno, a Wy
                        juz w innym swiecie zyjecie, mysle ze dolacze sie do Was po niedzieli bo jutro
                        bede w szpitalu na wywolywniu porodu.Trzymajcie kciuki!
                        Pewnie nie wyspane jestescie i ruch tutaj zacznie sie popoludniu.
                        Zdrowka zycze wszystkim styczniowym bobaskom i ich mamom. Buziaki.
                        Dorcia 40tc.
                        Ps. Ciekawe kiedy Joasia (Johana19) tu zajzy w czwartek urodzila to pewnie juz
                        do domku sie pakuje.
                        • lurien Re: STYCZEŃ 2005 29.01.05, 12:50
                          Hej hej, dzis był znajomy ortopeda Tymka ogladac, bo w szpitalu powiedzieli ze ma lekko skrzywiona stopke od ulozenia w macicy. Pocieszyl mnie ze nie mam sie denerwowac, wszytko sie wyprostuje, poradzil by jak najmniej nosic na rekach, najlepsza pozycja dla ukladu kostnego dzicka to na brzuszku,no i za dwa tyg maly powinien spac w swoim pokoju bo sie przyzwyczji do nas za bardzo...hmmm jakos sobie nie wyobrazam bym miala go wyniesc juz za dwa tyg. smile
                          tymek ma krostki na nosku
                          pozdrawiam

                          p.s
                          a mój mąż przyzwyczajony do mojego przesiadywania na forum, zanim siedzialam na "ciązy" to miałąm juz swoje ulubione fora muzycznesmile
    • mowi32 Re: STYCZEŃ 2005 29.01.05, 16:18
      Mojemu Jasiowi też się łuszczyła skóra na rączkach i nóżkach, ale to już
      przeszło. Nadal troszkę się łuszczy na buzi i ma jakby lekki łupież. Położna
      radziła, żeby to smarować oliwą z oliwek. Spróbuję, zobaczymy. Z kąpielą
      daliśmy sobie radę dając temperaturę wyższą o 1 st od najwyższej zalecanej na
      termometrze. I w wodzie dziecko nie płacze. Natomiast drze się strasznie przy
      rozbieraniu, podobnie jak przy przewijaniu - jakby go obdzierali ze skóry. Nie
      wiem, czy się kiedyś przyzwyczai. Ja się już jakoś przyzwyczaiłam. Może ze mnie
      wyrodna matka sad.
      Mam natomiast inny problem. Strasznie boli mnie jedna brodawka. Z lewą jest
      normalnie, natomiast dzisiaj nie dałam rady karmić prawą piersią, bo płakałam z
      bólu. Razem z moim dzieckiem, które płakało z głodu. Mam takie wgłębienie na
      sutku, z którego czasem sączy się jakiś płyn (czasem z krwią). Bolało już od
      jakiegoś czasu, ale myślałam, że przejdzie, ale jest coraz gorzej. Starałam się
      karmić rzadziej tą piersią, ale nic to nie dało. Macie na to jakiś pomysł?
      • kocianna Re: STYCZEŃ 2005 29.01.05, 18:02
        Uff, ja miałam idealne dziecko - aż do dzisiaj. Albo mnie się po prostu dziś
        cierpliwość skończyła. Zamknęła się dokładnie w chwili, kiedy stanęłam nad nią
        z poduszką, grożąc, że ją uduszę... choć tak naprawdę chciałam udusić męża,
        jego kumpelę z gg, i w ogóle wszystkich dookoła. Jak się zamknęła, to od nich
        uciekłam... do apteki, i całe pół godziny co mnie nie było prześladował mnie
        jej płacz, ciągle go słyszałam. Wróciłam do domu, a ona śpi "jak niemowlę",
        hehehe, i już trzecią godzinę ani piśnie.
        Nagle ni z tego ni z owego dostała uczulenia na pampersy (jakieś trefne
        opakowanie chyba), ma strasznie odparzoną pupę, a na dodatek robią jej się
        odparzenia na nóżkach tam gdzie dotykają rozwórki, pewnie to dlatego tak
        okropnie marudzi.

        Co mam robić z tą pupą? Wietrzyć nie mogę, bo muszę od razu zakładać rozwórkę,
        zmieniać po każdej kupie nie mogę, bo ona kupkuje w trakcie jedzenia, jak ją
        ruszę, to wszystko co zjadła wylewa się na przewijak... Wrrr.
        • ala_willa Agakom urodziła Kayetanka:))) 29.01.05, 18:17
          piszę tu u Was bo na mamusiach już nikogo nie ma,Aga urodziła przez cc synka,bo
          soę owinął pępowinkąsadale z tego co wiem wszystko jest dobrze i prawdeopodobnie
          niedługo Aga tu do Was zawitasmile))))))))pozdrawiam i idę popisać do siebie posty
          na mamusiachsmile)))))))heha,ala
        • mowi32 Re: STYCZEŃ 2005 29.01.05, 22:16
          Kocianna, nie wiem jak pielęgnowałaś pupcie swojej córeczki po kupce. Ja myję
          pupę Jasiowi chusteczkami pampers sensitive i potem daję sudocrem. Jak narazie
          nie ma żadnych odparzeń, a nie przewijam kup od razu, też ze względu na
          ulewanie, a często po prostu nie wiem kiedy zrobił i przewijam jak się obudzi
          do jedzenia. A kupy są prawie przy każdej zmianie pieluchy.
          • aska_f Re: STYCZEŃ 2005 29.01.05, 23:45
            Mowi, sudocrem nie powinien być stosowany profilaktycznie. Przynajmniej z tego
            co wiem. Dopiero jak już się zrobi odparzenie. Profilaktycznie to raczej
            linomag, alantan itp.
            A mojej małej chyba się kolki zaczynają... No i mamunia pewnie zaraz na dietę-
            cud przejdzie smile) I za miesiąc będę ważyć mniej niż przed ciążą i z lubością
            patrzeć na anorektyczne kształty w lustrze smile Jedyne moje pocieszenie... No ale
            mam nadzieję że jednak kolki i alergie nas ominą. Kurczę, niech ominą sad((
            • ella1976 Re: STYCZEŃ 2005 30.01.05, 09:00
              Niestety moja mała już ma problemy z brzuszkiem, w nocy wybudza się pręży,
              popłakuje stęka aż wreszcie po godzinie uda jej się troszkę kupki zrobić. Chyba
              zacznę podawać herbatkę koperkową, bo niestety w ogóle nie odchodzą jej gazy
              chyba że przy kupce sad
              Poza tym w dzień śpi jak aniołek (na razie hehe)
              Wczoraj mieliśmy wizytę teściowej, dziś wybierają się do nas znajomi no i na
              przyszły tydzień też już zapowiedziało się grono znajomych osób, nawet nie mam
              czasu sobie popisać na forum sad , ale za to mogę się chwalić moim cudem.
              Buziaki!
              • eliza582 Re: STYCZEŃ 2005 30.01.05, 10:22
                Dziewczynki urodziłam piękną dziewczynkę Gabrielę Graff, 55 cm 3250 dkg. Jest
                śliczna. Podobna do tatusia, ma wszystko długie. BEdzie z Niej piękna
                dziewczynka o wąskich bioderkach, ale Jej zazdroszczę! Ma czarne włoski i jest
                bardzo chudziutka. Przyszła na świat po teście oksytocynowym. W środę
                zdenerwowałam się, bo Jej wcale nie czułam już od wtorku, może jeden dwa ruchy
                na 3 godziny. Spakowałam sę i pojechałam do szpitala na Solcu. Tam się mną
                super zajęli. Niestety badanie gino wykazało, że wszystko jest pozamykane i
                długie. Nie dawano mi szans że po tej okytocynie urodzę. Leżałam sobie 3
                godziny, bóle były bardzo znośne, podano mi jeszcze jedną dawkę więcej i już
                się zaczęłam wić. Jak na złość wtedy nikt do mnie nie zagladał a juz napewno
                nie pod kołdrę. Cichytko wzywałam Jezu ratuj (tak to nawet nie boało przy
                Maksiu i jak sobie pomyślałam że tak to będą mnie męczyć co drugi dzień to
                zaklinałam że juz nigdy więcej dzieci) nagle poczułam parcie i w tej samej
                chwili wpadł jakiś inny lekarz włożył paluszka i wyciągając chlupnęły wody.
                Nagle wokół mnie zjawili sę wszyscy, ja jeszcze powiedziałam że chcę
                znieczulenie (przy pełnym rozwarciu, więc się położna uśmiała, powiedziała tez
                że ta moja umówiona juz nie zdązy) i że prę. Na to oni jeszcze nie. Dwa oddechy
                i mogłam przeć. Swa parcia i dzidzia była ze mną o 15.55. W sumie od podania
                oksytocyny minęło 4 godziny. Poród mnie jednak tak zaskoczył (innych zresztą
                też dr Raka i personel, że potem wciąz się śmiali, że z trzecim to muszę
                szybciej jechać, albo że jestem Zosia samosia i wiedziałam co powiedziec żeby
                mnie przyjęli, no i jeszcze że nie zrobiłam kłopotu, w 15 minut urodziłam i
                sobie poszłam). Po porodzie czułam sę fantastycznie. Byłam zszokowana. Niestety
                ani mój mąż ani położna nie dojechali. Mąż był w delegacji, miałam poczekac do
                19. Jestem szczęśliwa, że dzidzia ciągnie pierś, choć na razie przez kapturki,
                ale przynajmniej ssie. Jest taka krucha. Mój xtarszy synek pierwszej nocy
                ześwirował i słaniał sę do 24, wczoraj przebudził sę z Nią w nocy i też
                wtórował Jej gdy płakała. Ale z dnia na dzień jest lepiej. Chwała Panu i do
                zobaczenia w miarę możliwości na rówieśnikach. Eliza szczęśliwa
                • kama_msz Re: STYCZEŃ 2005 30.01.05, 14:29
                  dziewczyny,moje dziecko wczoraj nie dalo mi zyc w dzien. w nocy za to udalo mi
                  sie pospac cale 6 godzin!!!!!!!!!!! dzisiaj znowu jest to samo,zasypia na 30 min
                  i wstaje dalej walczyc.
                  przyzwyczajam ja do smoczka i dopajam glukoza,ale ona i tak najbardziej kocha
                  cyca mamy i to nie tylko w celach konsumpcyjnychsmileprzeciez przy cycu najlepiej
                  sie spi.
                  lurien udany ten twoj doktor,ciekawe co by zrobil jakbym mu na pare godzin moja
                  psotnice podrzucila.moja cora nie uznaje lezenia gdziekolwiek indziej niz na
                  raczkach!!
                  jest rozpuszczona jak dziadowski bicz,a to dopiero 3 tydzien.
                  a ostatnio chyba ma kolki i dostala pokrzywki na nozkach,pupce i raczkach.
                  przypuszczam,ze to albo truskawkowy jogurt albo oliwkasad
                  mam do ciebie prosbe asiu,napisz cos o swojej diecie i w ogole co robisz,zeby
                  zapobiegac alergii swoich maluszkow,bo jak moja kingula tak strasznie placze,to
                  mi sie serce kraje. wole drakonska diete,niz jej placz.
                  iziak,ja tez mialam kryzys,po ostatniej nieprzespanej nocy,jak mala miala
                  kolke,usiadlam mezowi na kolanach i zaczelam wyc jak glupia.
                  no coz,czasami ciezko jest,ale i tak nie oddalabym mojego skarba za nic w swiecie.
                  • katarina771 Re: STYCZEŃ 2005 30.01.05, 15:28
                    Witajcie!!!Wpadłam na chwilke bo mały wreszcie usnoł.Od rana cos steka i
                    jeka,chyba go brzuszek boli bo jeszcze dzisiaj kupki nie bylo.I jeszcze ja na
                    dodatek goraczka i czuje sie fatalnie,mam tylko nadzieje ze maly sie nie zarazi
                    ode mnie,bo juz wczoraj mial katarek.Chcialam wczoraj wyslac zdjecia Kubusia
                    ale caly czas mnie wylogowywalo.Sprubuje zaraz to moze jutro beda.pozdrawiam
                  • aska_f Re: STYCZEŃ 2005 30.01.05, 15:33
                    Kama, jeśli chodzi o dietę to ja prawie nic nie jem smile Łatwiej będzie chyba
                    napisać co jem, a i tak jeszcze tak naprawdę diety nie zaczęłam (mam nadzieję
                    że ta paskudna alergia jednak nas ominie sad
                    Ale ogólnie to na pewno żadnego nabiału ( i wszystkiego co ma mleko - masło,
                    wołowina, jogurty, kefiry itp.)i żadnych podstawowych alergenów typu: orzechy,
                    cytrusy, czekolada... Dobrze też unikać konserwantów i wszelkiej chemii.
                    Jeśli okaże się że mała ma kolki to w następnej kolejności wywalę pszenicę, no
                    a potem to już "dieta cud" - zacznę od 5-6 produktów i jak się wszystko
                    unormuje będę wprowadzać nowe z częstotliwością, 1 na 3-4 dni. Na razie jeszcze
                    sobie "pozwalam", ale po ostatnich dniach mam wrażenie że już niedługo, bo małą
                    zaczyna brzuszek bardzo męczyć. Od dzisiaj zaczynam prowadzić dziennik co
                    jadłam i jak małą reagowała, bo wiem z doświadczenia że ciężko zapamiętać
                    wszystko. A zwracać uwagę trzeba na każdy drobiazg, wnikliwie czytać etykiety
                    itp. Generalnie upierdliwe to jest jak mało co.
                    Dodatkowo wprowadziłam małej teraz Esputikon (kropelki), jak skończy miesiąc
                    przejdę na Infacol (podobno lepszy) i dzisiaj kupiłam sobie herbatkę z kopru
                    włoskiego (HIPP) i ułatwiającą trawienie i będę piła smile) Chociaż z koprem to
                    trzeba uważać bo mojego Kubę uczulał sad
                    Aha i jeszcze podobno warto przed każdym karmieniem odciągać 10-20 ml pokarmu z
                    piersi - to co leci na początku karmienia ma najwięcej laktozy, a często
                    niedojrzały układ trawienny ma z nią problemy.

                    No i jeśli twoją małą uczulają też kosmetyki to też bym przeanalizowała co
                    używacie i "przeszła" na produkty dla alergików i wrażliwców.

                    Pozdrawiam,

                    ps. kiedy odpadnie pępek???? już mam dosyć sad( w ogóle mam dziś doła i mega ból
                    głowy od tygodnia sad((
                    • iziak80 Re: STYCZEŃ 2005 30.01.05, 17:12
                      Hej
                      Szeryf w środę kończy trzy tygodnie, a pępek jak jest tak jest i nie wiem kiedy
                      odpadnie.
                      Kocianna mój synek tez ma odparzoną pupkę, a robie wszystko jak należysad. teraz
                      myje mu tyłek wodą i zasypuję, albo mączką ziemniaczaną (ale dosłownie tyle ile
                      bym sobie pudru na twarz nakładała), albo stosuje maść pośladkową ze szpitala.
                      jest już lekka poprawa, bo jeszcze wczoraj te ranki puszczały krew. O dziwo,
                      mojego dziecka, chyba to nie bolało. Aha, i wietrzymy tą szanowną część ciała,
                      co małemu nie bardzo się podoba smile.
                      Na szczęście ani śladu kolek. Staram się uważać, na to, co jem i efekt widać,
                      mam jeszcze 8 kilo do zrzucenia. W piatek udało mi się wbić w spodnie sprzed
                      ciąży, ale tak jak wtedy były mi one luźne, tak teraz... hmmmm, wszystkie fałdy
                      poszły górą.
                      U nas chyba zaczyna się okres wzrostu, Szeryf znowu żąda cyca co 3 godziny i
                      ssie tak, jakby był zagłodzony. Mam nadzieje, że mleka nie zabraknie smile. Tak
                      wogóle to pierwsze śpiochy zostały już schowane, bo mały wyglądał w nich jak
                      przykurcz. Wczoraj zuborzałam przez to o 100, trzeba było dokupić pajacyków ( są
                      the best, ciepłe, wygodne dla mnie i dla Bartka).
                      3majcie się ciepło i nie dajcie się Maluchom. Mamusie górą!!
                      Iza
                      • iziak80 :( 30.01.05, 17:39
                        dziewczyny, ponieważ jestem skończoną kretynką, która lubi się dołować,
                        odwiedziłam dziś forum strata dziecka, chore dziecko i znalazłam Infinity.
                        Opisała swoją historię i wiecie co? Sorry z góry za określenie, ale mam
                        nadzieję, że ta suka, co prowadziła jej ciążę ( jaka suka, obraziłam teraz rasę
                        psią) nie spi spokojnie i otrzyma zapłatę od Najwyższego za swoją ignorancję.
                        Dziewczyny, pozwoliłam sobie pozdrowić ją w naszym wspólnym imieniu i napisałam
                        trochę, mam nadzieję, ciepłych słów.
                        całuję Was
                        iza
                        • kama_msz styczen 2005 30.01.05, 17:49
                          asiu, serdecznie ci dziekuje. ja juz glupieje,bo mala ma krostki straszne na
                          pupci i nie wiem czy to kosmetyki,czy pampersy,czy jedzenie...
                          ale bede powoli sprawdzala,co to moze byc i mam nadzieje,ze problem zniknie.
                          moja niunia na razie spi slodko w kolysce,tylko co 15 min trzeba ja bujacsmile
                          ja oszaleje z tym dzieckiem szczescia...
                          pozdrawiam was
                          kama i kinia
                          • kocianna Re: styczen 2005 30.01.05, 19:16
                            zmienilysmy pampersy na rozmiar wieksze a potem dla pewnosci na huggiesy, na
                            przemian sypie maka ziemniaczna albo kremuje tormentiolem (sudokrem nie dziala)
                            i jest poprawa! Zamiast wietrzenia suszymy suszarka. To wszysto rady z forum
                            Niemowle, dziewczyny, mysle, ze forum to najlepsza rzecz jaka mozna bylo
                            wymyslec smile
                            • basiek_78 Re: styczen 2005 30.01.05, 20:57
                              Chciałąm wtrącić swoje trzy grosze odnosnie krostek na pupci. Ja juz to
                              przerabiałam i u mnie pomógł krem PENATEN. Jest bardzo gęsty , smarowałam
                              Pawełkowi grubą warstwę na wręcz poranioną pupcię i nawet jak zrobił nową
                              kupokę to krem stanowił warstwę ochronną. Już na drugi dzień krostki znikneły.
                              A tak wogóle to mój maluch skończył juz miesiąc, przybrał przez ten czas 960
                              gram i wydłuzył się dwa cm. Pókim co to od tygodnia ma problemy ze zrobieniem
                              kupki , pręzy sie po jedzieniu płacze z godzinę i jak sie wykupka to jak ręka
                              odjął. Nie umiem mu pomócsadstosujkemy esputicon i herbatke koperkową mały
                              pierdzi ale z ta kupką to nie wiem co jest.No nic pozdrawiam gorąco , pa.
                              • aska_f Re: styczen 2005 30.01.05, 21:47
                                Dziewczyny tak czytam te nasze posty i widzę że każdy prawie maluch ma problem
                                z brzuszkiem i kupką sad(( Smutne to bardzo. Mam nadzieję że te problemy szybko
                                miną, bo mnie skręca jak patrzę jak moja malutka się męczy.
                                Basiek - spróbuj synkowi dać zamiast Esputikonu Infacol - podobno lepiej
                                działa, a powyżej miesiąca już można podawać.
    • izaw5 Re: STYCZEŃ 2005 30.01.05, 22:01
      hej,
      Fryderyk jak narazie nie ma problemów z kolką, ani pupą; chociaż stęka
      strasznie przed zrobieniem kupy, poza tym śpi jak susełek po każdym karmieniu i
      co 2,5-3 godziny domaga się jedzenia. Jestem na diecie: gotowane mięso z
      kurczaka/indyka, rosołki, biszkopty, marchewka, jabłuszko, a na śniadanie
      plaster sera żółtego, pieczona wędlinka, dżem jabłkowy, jogurt naturalny (z
      krótkim terminem ważności), sok jabłkowy i woda mineralna oczywiście. Cóż za
      urozmaicona dieta smile jak mąż pyta co mi zrobić na śniadanie to mam niezły
      wybór...
      Do zrzucenia zostało mi 2 kg, ale w żadne spodnie sprzed ciąży się nie
      mieszczę... jeszcze nie.
      pzdr
      Iza
      • ella1976 Re: STYCZEŃ 2005 31.01.05, 11:38
        Ja chyba poślę dziś męża po esputikon i może do tego wodę koperkową, mała się
        męczy i to nawet w dzień nie tylko w nocy. Choć dziś nie było tak żle przespała
        6 godzin z przerwami na karmienie, ale wciąż postękiwała więc sen nie był
        głęboki. Najgorsze że starsza córa przebudziła się o 5 i nie mogła zasnąć,
        krążyłam więc między jedną a drugą. Ledwo na oczy patrzę, ale oczywiście
        zamiast teraz spać to na forum siedzę smile Dobrze że męża nie ma, ale by mi dał
        popalić.
        Dziewczyny mogę wreszcie pochwalić się swoim drugim słoneczkiem, wczoraj mąż
        wreszcie wywołał zdjęcia.
        • lurien Re: STYCZEŃ 2005 31.01.05, 12:44
          Dzień Dobry,
          wczoraj czyli 10 dnia odpadł Tymkowi pępek, ależ była radość smileniesety wieczór był niespokojny, po kąpieli czyli od ok 20 do 24 płakał, stekał i kwękał,uspokajał się w pionie, a jak go odkłądalismy do łożeczka to po sekundzie już wył, w końcu zasnął u nas w łóżku na brzuszku. Oczywiście mąż przeniósł go do łóżeczka bo twardo trzyma sie tego by mały nie spał w naszym łóżku wink Czasem bym chciała go zatrzymać ale wiem, że sie przyzwyczai i później będzie małym terrorystą.
          Tymek ma troszke krostek na pupce, od dwóch dni uzywam pampersów wczesniej byłyHuggisy, może to od tego...smaruje linomagiem i bepanthenem, pomaga.
          Zaraz przyjdzie położna i oceni żółtaczke, ma nadzieje, że schodzi bo bardzo boje się szpitala..
          Mi jeszce zostało 6 kg i w żadne spodnie sie nie mieszcze sad brzuch już prawie płaski wszytsko w biodrach siedzi.
          Co do nastrojów to w ostatnim tyg chyba codziennie płakałam, strasznie jestem płaczliwa, i do tego jakas taka spięta, nie potrafie odpoczywac, nad ranem się budze i juz zasnąć nie mogę a zmęczona jestem bardzo, do tego kręgosłup boli...Wczoraj obudziłam męża płączem i przez pół godz żaliłam mu sie, że nic mi nie weychodzi i , ze nawet diety nie potrafie utrzymać...myslę, ze ma ze mną niezły ubaw wink
          pozdrawiam
          • iziak80 Re: STYCZEŃ 2005 31.01.05, 13:28
            Hej hej
            No patrzcie, moje dziecko ma dzis 19 dni i dalej trzyma pępowinkę. Jest już taka
            luźnawa, ale jest. Położna mówi, że to przez to że była bardzo gruba smile.
            Lurien mój mały terrorysta też tak robi po kąpieli, w ciągu dnia zreszta też.
            Efekt jest taki,że usypiamy go na rękach, a potem odkładamy do łóżeczka, ale
            Szeryf ma na wszystko oko i jak to przyuważy to zgroza nam.
            Hmmm nie wiem jak to zrobiłam, że w piątek wbiłam się w spodnie sprzed ciąży,
            dziś ta sztuczka mi się nie udaje. Zrobiłam zreszta przeglad szefy i okazało
            się, że sporo koszul jest mi za ciasnych w ramionach. Nie ma co się upasłam
            przez te 9 miesięcy jak jakiś tucznik smile.
            Bartosz nie ma kolek, ale nieraz nie nadążam z przewijaniem. Albo umyję pupcię,
            nasmaruję a on znowu ustawia klocki.
            Czy Wasze dzieciaczki się smieją? Przyrzekam Wam, że moje dziecko dziś śmiało
            się przez sen, tak chichotało smile. Moja mama mówi,że jak dziecko sie śmieje przez
            sen, to śnią mu się aniołki. A poza tym wydłużają nam sie pory czuwania, dziś
            było to od 8.00 do 12.00, teraz widzę, że za niedługo sie obudzi.
            Całuję Was
            Iza
            • aska_f Re: STYCZEŃ 2005 31.01.05, 14:08
              Hej,

              My tez jeszcze mamy pepowine, a Pati ma juz 22 dni smile Tez mi mowili ze gruba
              byla i dlatego tak dobrze trzyma.
              Moja krolewna tez sie smieje przez sen smile
              A wczoraj nad ranem jak ja wzielam po jedzeniu do odbicia to moje niewinne
              dziewcze tak beknelo ze az sie tatus obudzil smile)) Lepiej niz po piwku smile

              Dziewczyny, mam pytanie - czemu Wy sie tak boicie spania z dziećmi w lozku?
              Patrycja spi z nami (Kuba tez spal) i dzieki temu nie zarywam nocy, mala po
              jedzeniu natychmikast zasypia, a ja juz w trakcie wink) I patrzac na synka powiem
              Wam ze nie zaluje tego wspolnego spania zupelnie (a nawet sie z niego baaaardzo
              ciesze). Jak go wreszcie przenioslam do jego lozeczka to mi bylo smutno
              bardziej niz jemu smile)

              Pa pa
              • iziak80 Re: STYCZEŃ 2005 31.01.05, 16:04
                Hej
                Wiesz Asia, w moim przypadku, nie chodzi o to, że boję się, aby Szeryf nie
                przyzwyczaił się do łóżka i mnie obok, tylko po prostu śpiąc z nim jest mi
                niewygodnie smile. No i jeszcze pies ładuje mi się do łóżka.
                A tak wogóle to śpię sama, bez męża. Mamy małe mieszkanko, tam gdzie śpimy nie
                było miejsca na łóżeczko, w związku z tym postawiliśmy je w małym pokoju, gdzie
                jest mała sofa i tam z kolei mąż się nie wysypia (ma 196 cm wzrostu). Więc śpię
                w tym małym pokoju sama i jest mi źle sad. Ale boję się, że jak będę spać z mężem
                to nie usłyszę Bartka, bo on nie płacze, tylko stęka sad. Może przesadzam, co o
                tym myślicie? Napiszcie,że mogę spać z mężem, proooooooooszę ....
                Całuję
                Iza
                PS Ha, widać,że dzieciaki są już na śiwecie, tak mało postów smile
                • patunia79 Re: STYCZEŃ 2005 31.01.05, 16:22
                  Witam was wszystkie na rówieśnikach, nie wiem jak wy znajdujecie czas na pisanie
                  ja jak tylko Patrys zaśnie to zaraz drzemie aby wykożystać czas na maksa, a mój
                  niunio to istny cycuś wink. Najpierw musielismy go dokarmiać butelką bo miałam za
                  mało pokarmu, a teraz juz karmie piersią i to mu się bardzo podoba, też usypiam
                  z małym w łóżku jak go karmię ale staram się go odkładac jak najczęsciej do
                  wózka, bo spi koło naszego łózka, ale najdłuższy sen Patrysia to 1,5 godziny,
                  juz sama nie wiem czy to dobrze, ale mam cały czas nadzieje że się to wszystko
                  unormuje. Patrysiowi odpadł pępek w 15 dobie, dziś mamy 20. Uścicski dla
                  wszystkich wink
                  • aska_f Re: STYCZEŃ 2005 31.01.05, 16:38
                    Iza, moim zdaniem możesz spać z mężem smile Na pewno usłyszysz. Kuba śpi w pokoju
                    obok a ja się budzę jak on chrapnie przez sen smile Ja bym nie chciała bez mojego
                    męża spać, chociaż od dwóch lat cały czas mamy jakiegoś nadprogramowego
                    lokatora smile My po urodzeniu synka, jak się okazało że będzie spał z nami (po
                    miesiącu walk i prób odkładania go w nocy do łóżeczka daliśmy sobie z tym
                    spokój i zaczęliśmy się wysypiać z młodym między nami smile zakupiliśmy wielkie
                    łóżko 180x220 i teraz nawet we czwórkę się mieścimy. Na szczęście smile

                    Patunia, na pisanie ja mam czas jak Kuba się bawi, a młoda śpi smile Rzadko jest
                    tak że śpią oboje i ja mogę się zdrzemnąć smile
                    A tak na marginesie - Patrycja to jest śpioch. Kuba mi spał maksymalnie 30
                    minut i teraz czasem nie dowierzam szczęściu że malutka potrafi zasnąć i spać i
                    spać smile) Teraz zasnęła po 13 i cały czas śpi smile)

                    Dziewczyny macie może pomysł na jakiś fajny prezent dla męża na rocznicę? Bo ja
                    mam pustkę w głowie a nam się zbliża wink))

                    Pa pa
                    • lurien Re: STYCZEŃ 2005 31.01.05, 17:38
                      Dziewczyny ratunku, nie potrafie w dzień spac a jestem strasznie zmęczona, czy można brac coś uspokajającego/nassennego? jestem strasznie spięta i jakoś nie potrafię tego rozładować. Dzis była położna, drugi raz, naprawde świetna babka, Tymo ciągle żółty ale wstrzymujemy sie z glukozą, oj boje sie boje...Dzis zrobiłam zapasy kropelek, herbatek koperkowych i czopków, bo zaczynaja sie problemy brzuszkowe
                      Co do spania z dzieciaczkiem w łóżku... ja poprostu lubię się bardzo do mojego męża przytulać smile
                      • kama_msz Re: STYCZEŃ 2005 31.01.05, 18:21
                        no moja mala w koncu spismile od 15 walczyla,przy czym 2,5 godziny spedzila przy
                        moim cycu. ale w koncu wcisnelam ja mezowi i zasnelasmile
                        nie chce zapeszac,ale kinia ostatnie dwie noce spala od 22 do 4,wiec ja tez
                        troche odpoczelam,zobaczymy jak bedzie dzisiaj,no ale ogolnie jest lepiej,bo
                        wiecej broi w dzien,wiec wieczorem jest zmeczona.
                        ja dzisiaj w koncu wyszlam na dwor!!!!!! wczesniej nie mialam jej zkim
                        zostawic,a teraz maz ma troche wolnego,wiec jak tylko ja nakarmilam i usnela,to
                        prysnelam za drzwismile
                        oczywiscie glownym celem mojej wycieczki byl zielarski. kupilam sobie ziolka i
                        robie z nich napar,zeby miec lepsze mleczko,a mala zeby kolek nie miala.
                        za pare dni poinformuje was,czy sie sprawdzaja.wole naturalne rzeczy niz
                        kropelki z apteki,ale nie wiadomo czy natura zadziala,mam nadzieje,ze tak,bo
                        kinia wczoraj sie troche nacierpiala przez swoj maly brzuszeksad
                        dziewczyny,ja tez wole spac tylko z mezem,zreszta mala nie chce spac z nami. jak
                        ja czasem bierzemy w nocy do lozka,to ani mysli spac,tylko wyje!
                        iza,ja cie rozumiem,bo na poczatku tez sie strasznie balam,ze malej cos sie
                        stanie a ja jej nie uslysze.teraz juz sie troche uspokoilam,tyle,ze my mamy duzy
                        pokoj i lozeczko stoi obok naszego lozka.
                        koncze moja epopejesmilemoze sie chwile przespie
                        pa
                      • kama_msz Re: STYCZEŃ 2005 31.01.05, 18:23
                        a wlasnie ella,sliczna coreczka. chociaz wiadomo,ze to moja jest najpiekniejsza
                        na swieciesmilehe he
                        ale nam sie te dzieciaczki udaly,wszystkie sa taki sliczne.
      • madi30 Re: STYCZEŃ 2005 17.02.05, 15:40
        Jakie piękne imię dla synka! Ja też mojemu miałam dac tak na imię, ale w końcu
        jest Nikodem. Jak kiedyś nastepny będzie też chlopiec (choć 2gą wolę
        dziewczynkę), to będzie Fryderyk.
    • agnjan Re: STYCZEŃ 2005 31.01.05, 18:32
      zaraz sobie poczytam, a teraz napiszę:

      Martusia, szósta osoba w naszej rodzinie (dwóch starszych braci - 10,5 i 1,5 i
      starsza siostra 8,5) jest po tej stronie brzucha od 24 dni - urodziła się 7
      stycznia 2005 smile

      właśnie nauczyłyśmy się jeść bez bólu brodawek (znaczy zahartowały się smile
      nareszcie) i coraz więcej rozglądamy się po świecie ku uciesze starszego
      rodzeństwa smile))
      • agnjan Re: STYCZEŃ 2005 31.01.05, 18:55
        a jej zdjęcia są tutaj:

        www.agna01.neostrada.pl oczywiście tam, gdzie "Marta" smile niestety powooooli
        się otwiera sad

        nie mamy już pępowinki, nie mamy (jeszcze? już?) kolek (tfu, tfu!!!), krostek
        też nie i odparzeń, na szczęście smile
        • erinka Re: STYCZEŃ 2005 31.01.05, 23:58
          czescsmile

          bylismy dzis z tymkiem u pediatry.co prawda nie mamy jeszcze problemow z
          kolkami, aczkolwiek maly sie prezy ostatnimi czasy, wiec nie wiadomo jak
          bedzie, za to mamy problemy z zielonmi kupami. sa tak zielone, jak trawa, w
          dodatku ostatnio o plynnej konsystencji, nawet nie sluzowatej, tylko
          baaaaaaardzo sluzowatej. tymon jednakze zdrowy jak rydz i nie wiadomo od czego
          te kupy. byc moze moja dieta. pouczono mnie, ze do skonczenia miesiaca (jeszcze
          2 tygodnie) mam jesc chlebek z plasterkiem zoltego serka lub biala szynka z
          indyka, do picia herbata, woda niegazowana, moze byc kawa zbozowa i kompot z
          jablek, na obiad rosolek na piersi kurczecej, ryzowa, krupnik, warzywna ale
          bron boze bez selera i pora, ziemniaczki, ryz, kasza, gotowana marchewka i
          buraczki gotowane bez dodatkow. jablka tylko w wersji gotowanej. absolutnie
          zadnego mleka slodkiego, ale od czasu do czasu mozna kefir lub jogurt, ale
          tylko naturalny, nie owocowy. to tak a propos, gdyby ktos mial jeszcze problemy
          z dieta. ja sie zamierzam do niej stosowac, bo mnie te kupy dobijajasad
          a zreszta dobrze mi to zrobi, bo mam jeszcze 10 kilo do zrzucenia. wczoraj
          poszlam do sklepu kupc spodnie, bo kompletnie nie mam sie w co ubrac (przez
          moje nagle sloniowate uda) i przezylam szok: przed ciaza nosilam rozmiar 36,
          teraz kupilam spodnie w rozmiarze 40, ale szczerze, to 42 byly w sam raz tez.
          to jst masakra jakas straszna!
          aha, pediatra powiedzial, ze mam kapac co drugi dzien, nie co dzien.hmmmmm...
          a co do placzow, to ja mam najcudowniejszego meza pod sloncem, bo zazwyczaj
          jak wraca do domu z pracy to zastaje zone z nosem na kwinte, albo zaplakana. i
          ze on jeszcze chce tu wracac...
          aha, dziewczyny, jak wy przewujacie dziciaki? bo tymo robi kupe dokladnie
          podczas jedzenia i szkoda mi go takiego ufajdanego klasc do lozeczka, ale jak
          go przebieram, to mi sie rozbudza i nie chce zasnac potemsad no i oczywiscie
          odparzony jest, choc go przebieram ciagle i po kazdym karmieniu. i ktoras ma
          racje: u mnie tez sudokrem nie dziala, za to tormntiol rewelacja jak na razie.
    • kate3 Re: STYCZEŃ 2005 01.02.05, 08:49
      No hej dziewczyny!

      W koncu moge do Was dolaczycsmile Od siodmej jestem na forum (jak tylko Mały
      zasnął) i nadrabiam zaległosci w czytaniusmile

      Moj Synek urodzil sie 24 stycznia z wagą 3540 i 55 cm wzrostusmile Jest kochany i
      oczywiscie najpiekniejszy na swiecietongue_out Robi cudowne minki i uśmiecha sie przez
      sensmile Wiem, ze to narazie tylko grymas, ale jest uroczysmile
      Mały trochę daje mi popalić, bo bardzo malo spisad. Pospi godzinke, dwie, a
      potem nastepuje dluuuuuugie karmienie, bo Mis ma problemy z ponownym
      zasnieciem. Nie placze, ale walczy sam ze soba (i z moim cyckiem) nawet dwie
      godziny. Zasypia z cycusiem w buzi i czasem gdy Go odkladam do lozeczka
      przebudza sie i znowu szuka. Probowalam oszukac Go smoczkiem, ale narazie Go
      wypluwa, a ja pomalu juz trace i sily i cierpliwosc.

      Chodze nieprzytomna i nie mam czasu nawet porzadnie sie najesc (z jednej strony
      dobrze, bo waga idzie w dolsmile), nie mowiac juz o reszcie domowych obowiazkow.
      Mam nadzieje, ze to wszystko wkrotce jakos znormalnieje i ze Maly sie
      przyzwyczai do zycia po tej stronie brzuszkasmile

      Moj Synek nie odbija sobie po jedzeniu i nie wiem co robić, żeby Mu pomóc. Tzn.
      może i On się nie męczy, ale za to ja strasznie panikuję, bo wczoraj zachłysnął
      mi się ulanym mleczkiem w chwili gdy akurat kładłam Go na boczeksad Mam schizy i
      w nocy co chwilę wstaję i sprawdzam czy z Nim wszystko ok i czy aby mi się nie
      udusiłsad Przewrażliwiona jestem?

      Dziewczyny, a jak układacie Maluszki do snu? Ja kładę Małego albo na prawym
      albo na lewym boczku (właśnie z obawy, żeby się nie zachłysnął mlekiem). Ale na
      wznak chyba też powinien trochę poleżeć, co? Raz, ze to zdrowo dla kręgosłupa,
      a dwa to chyba wpływa na kształt główki?? Poradźcie coś...

      Dzisiaj spróbuję odciągnąc trochę pokarmu przed karmieniem, bo Mały faktycznie
      zasypia na krótko (nooo, jeśli 2, 2-5 godziny to krótkosmile). Może jak dostanie
      bardziej tłustego mleka to będzie po tym lepiej spał.

      A jeszcze zapytam - kąpiecie Maluszki przed czy po karmieniu?? Mój przed drze
      się jak oparzony, a po jest spokojny, ale po całej ceremonii mycia, wycierania,
      ubierania, smarowania i tak jeszcze ciumka cycusiasmile

      Ja się czuję jeszcze całkiem zielona w temacie "noworodek"sad Moja Mama była u
      mnie od piątku do wczoraj, a teraz zostalam sama z mnóstwem pytań i
      wątpliwości... No ale mam nadzieję, że z czasem wszytskiego się nauczę i
      nabiorę wprawy...

      Aha, jeszcze odnośnie pępuszka... Jak pielęgnujecie kikutek? Ja z początku
      stosowałam gaziki LEKO, ale teraz przerzuciłam się na spirytus i patyczkiem do
      uszu wycieram podstawę kikuta. Mały krzyczy przy tym bardzo (zimne
      nieprzyjemne?), a na patyczek zabarwia się na żółto... Mam nadzieję, że to nie
      ropka? Chociaż nic sie nie sączy i nie wydziela brzydki zapach. Jak to
      wygląda/ło u Was?

      Serdecznie pozdrawiam!

      Kasia i Mateuszek smile
      • iziak80 Kate- pierwsze odpowiedzi :) 01.02.05, 09:45
        Hej wszystkim
        Kate - fajnie, że jesteś już z nami i już śpieszę jako pierwsza podzielić się z
        Tobą moimi poradami smile
        Bartosz przez pierwsze dwa tygodnie rowniez nie odbijał po jedzeniu. Teraz robi
        to po jednym cycusiu, po drugim za chiny nie chce. Położna radziła, że gdy się
        nie odbije, położyć małego na wznak na minutkę, potem znowu podnieść, a jak i to
        nie pomoże, to kłaść na boczku. Ja synka do spania układam właśnie na boczkach,
        na wznak tylko w ciągu dnia i gdy śpi przy mnie na lezaczku. Co do smoka to się
        ie przejmuj, Bartosz też nie wiedział co ma z nim robić, teraz już ciumka z
        zadowoleniem, ale ktoś musi stać przy nim na baczność na wypadek, jak smok
        wypadnie smile.
        Kąpanie zawsze przed jedzeniem, ale nigdy gdy mały jest bardzo głodny, bo drze
        się wtedy w niebogłosy. A kikutek robie tak samo jak Ty smile spirytus i pałeczki,
        ale dziś chyba przerzucę się na gencjanę, bo kikut siedzi twardo.
        Wogóle mnie bardzo pomaga książka 'pierwszy rok życia dziecka', duzo dobrych rad
        i to takich życiowych smile
        Nie przejmuj się spaniem Misia. Bartosz budził się tak co 4- 4,5 godziny, ale
        teraz właśnie zaczyna się spanie po 2 godziny, myślę, że to faza wzrostu się
        zaczyna.
        Na razie tyle co zapamiętałam z Twojego postu. Ja też jestem nowicjuszką jeśli
        chodzi o niemowlę, ale pytam się jak głupia no i od czego intuicja i ...net?
        Całuję
        Iza
      • kocianna Re: STYCZEŃ 2005 01.02.05, 09:45
        O, to teraz czuje się jak doświadczona mama smile
        Jak nie odbija po jedzeniu, to odłóż i weź znowu za 5 minut (ja ciągle
        zapominam i potem jestem przywoływana do pionu!!), wtedy już powinno się odbić.
        Moja królewna w ogóle je na raty, musi mieć obiad z trzech dań, hehe, a po
        każdym kilka minut musi sobie poleżeć i koniecznie musi jej się odbić.
        Najgorzej jest w nocy, bo ja czasem zdążę zasnąć, kiedy ona odpoczywa
        po "zupie", czyli pierwszej porcji.
        Kąpię i przewijam przed karmieniem - mała nosi rozwórkę i gdybym zawiązała ją
        po karmieniu, to wszystko bym z brzuszka wycisnęła na zewnątrz sad Oczywiście
        kupka w trakcie karminia i potem musi z godzinkę w tym poleżeć, ale
        zwalczyłyśmy już odparzenia (chyba to było uczulenie na trefną paczkę
        pampersów).

        A co do układania... w związku z rozwórką boczki odpadają - no i w ogóle sa
        niezdrowe dla bioderek - podłożyłam poduszkę POD materacyk, więc główka jest
        wyżej niż nóżki przy leżeniu na wznak, ale moja córeczka uwielbia spać na
        brzuszku, czasem nawet po karmieniu. Niby nie wolno po karmieniu, ale na wznak
        się wścieka, a na brzuszku nie...

        Pępek przecierałam zwykłymi jałowymi gazikami maczanymi w spityrusie, ale b.
        szybko odpadł (w szóstej dobie), teraz już ten normalny pępek też smaruję
        spirytusem, bo czasem wydziela się z niego coś, co wygląda jak zaschnięta krew.

        Od dziś mam podawać Vigantol, mam nadzieję, że nie zapomnę!!
        • lurien Re: STYCZEŃ 2005 01.02.05, 10:38
          Dzien Dobry,
          oj zazdroszcze Wam takich długich drzemek dzieci, Tymek najdłużej 3 godziny śpi, a zazwyczaj 2-2,5 po za tym sporo już czuwa. Co do odbijania to ja biore na rece i klepie po pupce ale nie caly czas tylko w odstepach po 5 klepniec i w koncu odbija i potem znowu do cyca wink Kapie po jedzeniu, własciwie po pierwszej turze jedzenia, na głodnego nie za bardzo Tymonowi sie podoba. Pepek jałowym gazikiem patyczkiem i spirytusem traktowałam, teraz przemywam spirytusem, czasem jeszce krew sie sączy .
          Teraz Tymon zażywa kąpieli słonecznych coby żółtaczke wykurzyc a mama ma czas na śniadankosmile
          pozdrawiam
    • johana19 Re: STYCZEŃ 2005 01.02.05, 11:02
      Cześć dziewczyny! W końcu i ja dołączam do naszego szacownego grona mamuś
      styczniowych smile Próbuję nadrobić zaległości w czytaniu i pewnie jeszcze to
      trochę potrwa (mam do przerobienia tydzień styczniowych mamuś) ale postaram się
      szybko z tym uwinąć i znowu być w miarę aktywna na forum.
      A teraz do rzeczy.
      Nasza Lena (najśliczniejsza na swiecie oczywiście hehe)urodziła się 27 stycznia
      94 dni przed terminem) o godzinie 9:23. Miała 50 cm i ważyła 3200 g. A w ogóle
      to rodziła się w czepku - szczęściara smile Poród opiszę innym razem ale wspomnę
      tylko, że nie było aż tak źle smile
      Od niedzieli wieczór jesteśmy już w domku. Nasz Tyson (piesio - amstaff w
      dodatku smile) od razu ją zaakceptował i od tej pory stara się być jej najlepszym
      opiekunem. Wszyscy codziennie uczymy się siebie nawzajem i póki co jakoś nam to
      idzie. Lenka jest raczej spokojna, ja jeszcze nie czuję zmęczenia choć siedzę z
      nią sama bo tatuś wraca koło 18:00 z pracy dopiero. Ale wtedy to on zajmuje się
      małą, a ja mogę trochę odsapnąć. No i kąpiel to też rytuał tatusia smile Kikutek
      też jeszcze mamy ale już bardzo zasuszony i pewnie lada dzień odpadnie. Lenka
      (odpukać) nie ma żadnych wysypek, odparzeń, kolek itp. Tylko odkąd jesteśmy w
      domu to kupki robi takie wodniste strasznie. Puszcza bąki i razem z nimi takie
      kupy właśnie robi. nie wiem czy tak reaguje na zmianę otoczenia, inną wodę itp.
      czy to normalne czy powinnam się martwić? Karmię ją przez kapturek bo w
      szpitalu strasznie poraniła mi sutki (które z resztę leczę maścią Bephanten -
      rewelacyjna!). Dziś mąż kupi mi laktator bo mam nawał pokarmu i muszę odciągać
      (i wylewać) bo Lenka wszystkiego nie spija.
      Co do mojej wagi to sama nie wiem jak do tego podejść... Podczas ciąży
      przybrałam gdzieś 14 kg ale nie miałąm ani kropli pokarmu i niewiele
      powiększyły mi się piersi. Dziś się zważyłam i wyszło, że zgubiłam tylko 7 kg
      (czyli połowę) ale mam tyle pokarmu, że jeden mój cycek to chyba z 5 kg waży -
      serio!!! Sama już nie wiem... Spodni sprzed ciąży jeszcze nie zakładałam bo
      muszę je najpierw odkopać w szafie.
      Was też tak szwy ciągną okropnie? Bo ja siedzieć nie mogę i nawet jak leżę to
      mnie ciągną. Szczególnie pod wieczór, po całym dniu na nogach. Teściowa mówi,
      że powinnam dużo leżeć ale jak tu leżeć gdy ciągle coś do roboty jest?
      No dobra, na razie to tyle. Odezwę się za jakiś czas. Pozdrawiam cieplutko.

      Asia i LENA
      • kate3 Re: STYCZEŃ 2005 01.02.05, 12:14
        Iziak, Kocianna, Lurien => wielkie dzięki za odpowiedzismile Najbardziej przejmuję
        się tym nieodbijaniem, bo boję się, że Mały się zachłyśniesad Dziś poleżał
        trochę po karmieniu, a potem położyłam Go sobie na ramieniu i pięknie Mu się
        beknęłosmile Ale potem znowu był cycuś i Mały przy NIm zasnął, więc położyłam Go
        do łóżeczka, co prawda na wznak, ale z głóką na boczek. A po jakim czasie od
        karmienia może się jeszcze ulać? Najpóźniej po 10 min, pół godzinie? Bo w razie
        czego będę czuwać...

        Mateusz śpi, a ja w końcu zjadłam śniadankosmile Waga pokazuje -12kg, ale jeszcze
        13 do zrzuceniacrying Pocieszam się tylko tym, że od czwartku ubyło mi aż 4kg! Oby
        tak dalej, to wkrótce znów będę mogła wejść w swoje ciuszki, bo teraz to
        faktycznie tragedia - jedne za duże, drugie za małesad

        Aaaa, chciałam jeszcz zapytać o potówki... mojemu Misiowi niestety dzisiaj się
        pojawiły (efekt troski Tatusia, wrrrrr) - kąpię Małego co 2 dzień w kalii, więc
        powinno pomóc, ale podobno też powinno się je przecierać spirytusem, tylko ja
        nie wiem jak mocny ma być ten spirytus?? Taki jak do pępusia (70%) czy słabszy??

        Asiu (johana) => witajsmile SZybciutko się tu pojawiłaśsmile Mój SYnek też ma bardzo
        wodniste kupki (dziś nawet wypłynęła z pampersa) i czasem robiąc kupkę, purta
        sobie kilka razy (doliczyłam się ośmiu) i za każdym razem dokłada do pieluszki.
        WTo chyba normalne...

        Mnie szwy przestały ciągnąć w niedzielę, ale jeszcze się nie rozpuściły.
        Najważniejsze, że mogę już normalnie chodzić i siedzieć, ale nadal boję się
        wizyt w wc i nawet myję się z wielką ostrożnościąsmile

        Pozdrawiam serdecznie!
        • kate3 Re: STYCZEŃ 2005 01.02.05, 12:22
          A w ogóle dziewczyny jak ubieracie swoje bobaski?
          U Małego w pokoju 24 st, ubieram Go w koszulkę (lub body)+ śpiochy, dodatkowo
          jest zawinięty w rożek wyłożony pieluszką, a do spania mąż przykrywa Go jeszcze
          kocykiem i kołderką - czy to aby nie za wiele??????????????????
      • ella1976 Re: STYCZEŃ 2005 01.02.05, 12:23
        Witam!
        Kasia (Kate) dziewczyny już odpowiedziały Ci na wszystkie pytania, od siebie
        mogę dodać że kikut też przemywam gazikiem namoczonym w spirytusie (musi być go
        dużo bo na patyczku to raczej niewiele tego spirytusu będzie) do tego dwa razy
        dziennie zakraplam gancjaną, niestety kikut mamy gruby więc trochę potrwa aż
        odpadnie). Po jedzeniu małą odbijam kładąc ją sobie na ramieniu (pionowo) i
        poklepuję plecki, jak się odbije to kładę na pleckach tylko pilnuję żeby główka
        była przekręcona raz na jednę raz na drugą stronę, jak się nie odbije to kładę
        na boczku. Kładę również na kolanach (brzuszek na jednym kolanie główka na
        drugim, nóżki sobie wiszą) z tym że ta pozycja to już nie bezpośrednio po
        jedzeniu tylko jak zaczyna się prężyć- masuję jej wtedy brzuszek, a przy okazji
        pięknie się niuni odbija .

        Erinka może jestem przewrażliwiona w kwestii kupek (zielonych ze śluzem), ale
        jeżeli po zmianie diety nic się nie polepszy to zrób kochana posiew kału (nawet
        na własną rękę, bo znając realia, pediatra powie że taka kupka jest jak
        najbardziej właściwa i przepise tylko lakcid). Miałam taki problem z moją
        pierwszą córą w trzecim tygodniu życia miała cuchnące zielone kupki z dużą
        ilością śluzu (dopiero druga pediatra zleciła nam zrobienie posiewu i okazało
        się że były dwie bakterie sad Myślę że dla świętego spokoju tepiej to sprawdzić.

        A ja dziś miałam cudowną noc (chyba herbatka koperkowa i kropelki zaczynają
        działać!), oczywiście śpimy razem z małą dzięki temu nie muszę wstawać daję
        cyca jak zaczyna kwękać, mała się nie wybudza no i ja też nie smile

        Dobra muszę kończyć za chwilę przyjdą do nas znajomi.

        Johana19 fajnie że już jesteś!

        buziaki
        • ella1976 Re: STYCZEŃ 2005 01.02.05, 12:31
          Kasia ubieram małą tak samo jak ty Mateuszka, body, pajacyk lub śpiochy rożek
          (lub kocyk) tylko że trzymamy temperaturę 21 stopni. W nocy jest troszkę
          chłodniej więc przykrywamy dodatkowo małą naszą kołdrą. Jeśli pojawiły się
          potówki to może rzeczywiście jest mu troszkę za gorąco. Na wszystkie krostki i
          potówki dobra też jest kąpiel w krochmalu (do kąpieli dodać garnek wody
          zagotowany z łyżką mąki ziemniaczanej- o ile dobrze pamiętam smile, można też
          kąpać w nadmanganie potasu (dostępny w aptekach)

          no teraz to już muszę zmykać smile

          buziaki
          • 1970agat Re: STYCZEŃ 2005 01.02.05, 12:50
            Cześć dziewczyny!!!1
            ja tez nareszcie dołączam do WAS choć naprawdę to już jestem z Wami od 25-01-
            wtedy urodził się mój Maciuś. Jest dużym facetem - 4300gr i 59cm. Do domku
            wróciliśmy w sobotę (poniewaz było cc - moje ciśnienie znóws zwariowało i
            dlatego takie rozwiazanie). Brzuch boli mnie jeszcze okropnie a i kręgosłup
            daje się we znaki. Miałam trochę problemów z karmieniem - bo mały mnie pogryzł -
            dostał butelkę - przez dobę - no i później nie chciał jeść z cycusia - ale już
            powoli zaczyna być dobrze.
            Z dnia na dzień jest coraz lepiej - zeby tylko moje brzuch wróciło do normy -
            to już wszystko bedzie ok. Michał jest zazdrosny - jak tylko odłożę Maciusia
            to już albo siedzi na moich kolanach albo muszę sie z nim bawić. Poza tym
            przychodzi do nas do łóżka.
            W kwestii ubioiru to u nas tak samo jak u Elli - i jest ok.
            pozdrawiam i mam nadzieje odrobić zaległości w czytaniu.
            • inez76 Re: STYCZEŃ 2005 01.02.05, 13:30
              Witam,
              Dość długo nie pisałam, bo forum nie chciało mi chodzić. Mam dużego doła, bo od paru dni jestem chora - mam zapalenie krtani, prawie nie mówię, tylko szeptam, biorę antybiotyk - Ospamox, Hubert przywlókł z przedszkola chyba biegunkę - dopiero dziś jako tako mu przechodzi, a poza tym ma straszny kaszel, w tej chwili własnie mój mąz jest z nim u lekarza, ciekawe co mu jest? Norbert z kolei ma katar. Jestem ZŁA...
              Mały śpi dość dobrze, tzn. czasem ma napady płaczu w nocy, ale to zdarzyło się tylko raz, czy dwa. Za to w dzień... jest trochę gorzej. Miewa kolki, dostał od pani doktor Debridat. Jeśli chodzi o pupkę, to też miał taką strasznie czerwoną, ale okazało się, że pomogła zmiana chusteczek do wycierania pupki - z Huggisów na Bambino. Pupka "wyzdrowiała" w momencie. Norbert śpi z nami, a czasem przychodzi do nas też Hubert - więc spimy w czwórkę. Mały chce jeść praiwe cały czas i tylko wtedy jest spokojny, gdy jest blisko mnie. Hdyby nie te %^%^(%!@(^$%(!@ choroby, byłoby ok.
              • iziak80 Re: STYCZEŃ 2005 01.02.05, 14:32
                Witam
                Kazali mi dzisiaj zrezygnowac z przetworów mlecznych. jestem tak zła, że
                zastanawiam się czy nie przejść na mleko modyfikowane, bo juz nie mam co jeść,
                zostaje mi suchy chleb sad. Idę jutro do innego lekarza, moim zdaniem mały ma
                potówki a nie uczulenie na mleko, zresztą tylko na buzi, nigdzie więcej.
                Kate, ubierasz małego tak jak ja i za to dostałam opieprz od pediatry. Teraz
                trzymam w pokoju temp. 20, Szeryf ma na sobie koszulkę i pajacyka, w dzień śpi
                przykryty pod polarowym kocem, w nocy pod kołderką. jak narazie jest oki, nie
                jest mu zimno, wcześniej zakładałam jeszcze skarpetki i zawijałam w becik (i
                stąd te cholerne potówki). Dziś go wykrochmalę.
                Mały nadal jest żółty ale już mniej.
                Całuję
                Iza
                PS a tak wogóle coś mnie drapie w gardle, mówię to pani doktor i pytam się co
                moge wziąć, aby się nie rozłożyć, a ona do mnie "NIECH PANI PÓJDZIE DO
                FRYZJERA" no jak Boga kocham, jakaś crazy baba !
                • lurien Re: STYCZEŃ 2005 01.02.05, 15:20
                  Ależ jestem zła, sączy mi się krew ze szwów, czy to znaczy, ze sie nie goi czy może pękł?? juz sama nie wiem ile to jeszce będzie trwało.
                  Kate, z tego co wiem to masz za ciepło w mieszkaniu, 24 st są dobre do kąpania a w ciagu dnia wystarczy 21 st
                  • inez76 Re: STYCZEŃ 2005 01.02.05, 16:02
                    A ja już od jakiegoś tygodnia nie trzymam Małego w rożku. Norbert jest ubrany w body z krótkim rękawkiem i bawełniany pajacyk. Na nóżkach zwykle ma takie buciki - skarpetki. I tyle. W domu jest dość ciepło, ale na pewno nie 24 stopnie C. Do kąpieli nie podgrzewam pokoju. Staram się jak najszybciej wykąpać Małego i szybko go ubrać. Nie ma i nie miał potówek, sprawdzam mu często kark - zawsze jest ciepły.
                    Starszego synka nieźle przegrzewałam i teraz mam tego skutki - ciągle choruje. Tym razem chciałabym dziecko zahartować... Na razie jest jeszcze oczywiście na to za mały, ale staram się go nie przegrzewać. Byłam już z nim na spacerze, parę razy byłam z nim u moich rodziców - jechaliśmy samochodem, a nawet - to straszne smile - byłam już z nim w supermarkecie (bardzo króciutko i cały czas spał). Jestem wyrodną matką :-0.
                      • aska_f Re: STYCZEŃ 2005 01.02.05, 18:20
                        Witam,

                        Ciężkie dni przede mną - mój synek odkrył że młodsza siostra troszke za bardzo
                        absorbuje mamusię... Dzisiaj całą noc latałam od jednego brzdąca do drugiego wink
                        Spałam może ze 2 godziny, a mój mąż nad ranem całując mnie w ucho
                        stwierdził "kochanie, ależ ty się nabiegasz" smile)

                        A co do temperatury w mieszkaniu - u nas w sypialni jest 23.5 stopnia. Jak się
                        ochłodzi do 23 to ja marznę! Mimo że nigdy nie bylam zmarźluchem (aż do porodu
                        spaliśy z otwartym oknem i zakręconym kaloryferem). Tak jakoś mam po porodzie.
                        Jak synek się urodził to było prawie 25 stopni i mi było zimno - mąż się
                        gotował smile Do takiej temperatury trzeba sie tylko odpowiednio lekko ubrać smile

                        Pa pa
    • kate3 Re: STYCZEŃ 2005 02.02.05, 09:57
      Wczoraj miałam koszmarne popołudniesad Mały nie spał od 16.30 - 22.30sad Nie
      płakał, ale cały czas chciał cycusia i nawet jak już Go miał w buzi to prężył
      się i wyginał, to go łapał, to wypuszczał... Parę razy nawet brało go na
      wymioty (pewnie z przejedzenia), więc odstawiałam Go od piersi, a On zaczynał
      się złościć i szukać, a jak Go położyłam do łożeczka to włączył syrenę. Ja już
      sama nie wiem co robić w takich przypadkach - dawać cycusia czy nie? Poryczałam
      się wieczorem i jedyne co chciałam, to oddać Go komuś choć na jeden dzień i
      wyspać się porządnie... A potem miałam wyrzuty sumienia, że tak myślę i
      ryczałam jeszcze bardziej... W końcu Misiowi udało się usnąć o 22.30
      (oczywiście przy cycku) i spał do 5.30!!! Przed spaniem przewietrzyliśmy Mu
      pokój, więc może dlatego tak dobrze Mu się spałosmile KAloryfery zakręcone, a
      temepratura w pokoju wynosi 23 stopnie i nie chce spać niżej. A mi się wydaje,
      że i tak jest dość chłodno w pokoju. No ale póki co Mały przykryty jest
      kocykiem i kołderką i jest cieplutki, ale nie spocony.
      No i udało mi się w końcu zjeść śniadanie przed 10-tą, bo Misio jeszcze kimasmile
      TEraz szybko do wanny lecę, bo coś czuję, że się Młody zaraz obudzismile
      Chciałam jeszcze zapytać po jakim czasie Maluch reaguje na to co zjem? Wczoraj
      na obiad zjadłam naleśniki z jagodami (ponoć można?) i może dlatego wieczorem
      tak się Mały prężył? A rano to zrobił taką kupkę, że aż się wylała z pampersasad
      Lecę, bo już Mały krzyczy, no i nie zdąrzyłam do wanny... buuuuuuuuuu