stonkaziemniaczana
08.02.10, 17:45
Dziś w czasie spaceru z dzieckiem w wózku podleciał do mnie pies i zaczął nas
obszczekiwać. Niedaleko szedł starszy pan pies (myślałam że właściciel) pies
podleciał do niego i też zaczął szczekać, atakować. W promieniu około 200
metrów nie było nikogo oprócz nas . Starszy pan do mnie ze złością "to nie ma
pani smyczy dla tego psa?!!!" A ja na to że to nie mój pies ale skoro taki
głupi żeby ludzi w środku miasta atakować to rzeczywiście powinien być na
smyczy. Jak się okazało właściciel tego szczekacza stał pod swoim blokiem i
palił papierosa a pies latał po osiedlu.