daga_j Re: Czy zostawiacie dzieci z dziadkami na kilka d 23.04.10, 13:44 Czyli w ciągu miesiąca conajmniej tydzień lub nawet dwa tygodnie dziecko byłoby tylko pod opieką babci i dziadka, a w pozostałe dni po te 8 godzin u nich? Czyli zdecydowaną większość czasu z dziadkami a mniejszość z rodzicami? W życiu bym na takie coś nie przystała. Ani jako rodzic ani jako babcia/dziadek. Dziecko pewnie też jest na "nie" ale jeszcze nie wie co go czeka i nie umie się wypowiedzieć. Na Twoim miejscu zostałabym dłużej na wychowawczym, owszem pensji nie będzie ale za to choć staż się liczy. Dziecko powinno być wychowywane przez rodziców, móc się do nich przytulić, wysłuchać bajki na dobranoc, Wasze dziecko ma być tego pozbawione tek często? Według mnie to zdecydowanie za często. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelinakrakow do syska 23.04.10, 18:40 Po pierwsze nie jest tak, że z nim nie mieszkam, źle mnie zrozumiałaś. To u mnie i męża ma łóżeczko, zabawki i wszystko czego potrzebuje a jeśli tylko jest taka konieczność (typu sesja) pakuje walize i "podrzucam Skarbka dziadkom". I wtedy właśnie ją odwiedzam, kiedy jest u nich, nie robię tak, że odwożę i tydzień się nie pokazuję, ale zazwyczaj wpadam co drugi dzień na 2, 3 godzinki. Skoro mnie krytykujesz to może wypowiesz się co powinnam zrobić... zrezygnować ze studiów na 2 lata??? nie ma to najmniejszego sensu, póżniej może juz być tylko gorzej. Moja mama ciągle mi powtarza żebyśmy jak najszybciej starali się o drugiego dzidziunia (czego oczywiście nie zamierzamy) bo teraz czuje się świetnie i jest nam w stanie pomóc, a nie wie co będzie za rok, dwa czy pięć lat. A wtedy co ??? opiekunka, nie dość że na to trzeba kupe kasy to jeszcze obca osoba, więc wolę żeby była z moją mamą, która bardzo ją kocha, zna różne zabawy, śpiewa jej piosenki i naprawdę świetnie się z nią "dogaduję". A pieniądze masz rację, nie są najważniejsze ale baaaaardzo ważne. Bez nich nic nie ma, możesz nie wiem jak bardzo kochać swoje dziecko, ale za coś musisz mu dać jeść, posłać do szkoły itp. Napisałaś że masz dzieci jednak nie wiem czy miałaś je na studiach, poza tym dużo zależy od kierunku jaki się studiuje. Moje koleżanki na KSW albo UE-ku uczą się dzień przed egzaminem a polega to na przeczytaniu 2 razy 20 stronnicowego skryptu. Ja w ten sposób NIC bym nie zdała, studia są naprawdę ciężkie a wiem że po ich skończeniu zapewnię nam świetną przyszłość. Mojakuzynka zrezygnowała z "siebie" na rzecz dziecka, prowadziła w latach 90- tych własną działalność i studiowała zaocznie zarządzanie, ale zaszła w ciąże, zamieszkała z teściami pod kielcami, poświęciła się dziecku. Firmę oczywiście szlag trafił a teraz jej życie wygląda tak że mąż pracuje w Anglii na magazynach, widują się 3 razy w roku,ona siedzi w domu z dziećmi, w domu teściów. Sami mają dom ale w stanie surowym i kredyt na nim 200 000 zł.który już spłacają. Dom jest w stanie surowym (działka była droga) a pieniążki się skończyły. Proza życia...... Pewno wiesz jak wygląda sytuacja z odsetkami... Na jego spłatę życia im zabraknie i uważasz że to jest lepsze??? a może gdyby dała coś z siebie, wszyscy byliby szczęśliwsi. Jej dzieci jak przyjeżdżają do Krakowa nadziwić się nie mogą, że tu tyle sklepów, galerii, parkingów, w życiu nie były na żadnym obozie, kolonii, wycieczce. Nie chce takiego życia dla mojego dziecka. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kalina886 Re: do syska 23.04.10, 19:06 Hmm dziwne, że skupiasz się jedynie na korzyściach materialnych. Myślisz, że jak córka będzie miała lux spodnie, wycieczkę itp. to nie potrzebna jej matka? Pieniędzmi ją wychowasz? Życie róźnie się układa, a dobre studia nie są miarą dobrobytu. Chyba masz na tym punkcie jakieś kompleksy. A teraz co jej dajesz??? Nic - ani siebie, ani pieniędzy (rozumiem, że skoro najważniejsze są studia to nie pracujesz). Ja też młodo urodziłam córkę - byłam w klasie maturalnej, a teraz jestm na piątym roku studiów (zaocznych, ale zapeniam Cię, że oprócz ujęcia jednego języka obcego nasz tryb studiów nie różni się niczym od trybu dziennego). Od początku uczyłam się, pisałam prace wiczorami, jak córka szła spać. Jak była jakaś więsza "kobyła" zaczynałam się uczyć na długo przed sesją. Odpowiedz Link Zgłoś
kalina886 Re: do syska 23.04.10, 19:10 A i co to znaczy? "co wybrać... siedzenie z prawie nic nie rozumiejącym dzieckiem w domu i patrzenie w łóżeczko czy może jednak zostawienie u dziadków, patrzenie do przodu, osiągnięcie czegoś a tym samym zapewnienie temu dziecku PRZYSZŁOŚCI" Ono rozumie, czuje, wie że jesteś blisko. Co za chore uprzedmiotowienie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelinakrakow do kalina 23.04.10, 19:47 Czyli uważasz że co powinnam zrobić??? przy dziecku najzwyczajniej NIE DAM RADY się uczyć, cały dzień schodzi na karmieniu, zabawianiu, przewijaniu i nie wmówisz mi że zdawałaś egzaminy ucząc się chwilę wieczorem jak dziecko spało, Odpowiedz Link Zgłoś
kalina886 Re: do kalina 23.04.10, 19:58 Jaką chwilę? O której kładziesz dziecko spać? Nasza długo, długo chodziła punkt 19 (a i teraz jak ma prawie 5 lat chodzi najpóźniej o 20:30). Czyli była to nauka mniej więcej od 20 do 23. Nie powiem, że nie było, nie jest (bo jestem na etapie pisania pracy mgr.) ciężko. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelinakrakow Re: do kalina 23.04.10, 20:01 To moja dzidziunia kładzie się o 22.00, o 6.00 przerwa na jedzenie, śpi do 8.00 a w ciągu dnia ma 2 20-sto minutowe drzemki, tak ma odkąd skończyła 3 miesiące. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelinakrakow Re: do syska 23.04.10, 19:54 Poza tym przestańcie dramatyzować, to że nie spędzam z dzieckiem 24 godzin na dobę, tylko myślę o przyszłości nie znaczy że jej nie kocham i że jestm złą matką. Ja spędziłam z mamą całe dzieciństwo, nawet do przedszkola nie chodziłam i też nie mam z nią jakiejś super więzi, więc to nie od tego zależy, a Wy tam sobie myślcie co chcecie Odpowiedz Link Zgłoś
kalina886 Re: do syska 23.04.10, 20:19 Nie masz bo twoja mama nie miała pieniędzy na spodnie za 700 zł (przepraszam to twoja teoria). Będę brutalnie szczera..... jakbyś patrzyła w przyszłość to byś nie miała córki, która tak bardzo przeszkadza ci w osiąganiu TWOICH planów. Niestety dzieci mają to do siebie, że nie są dodatkiem do naszego życia, są jego częścią i jakoś trzeba te wszystkie części ze sobą zgrać. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelinakrakow Re: do syska 23.04.10, 20:32 odezwała się ta która w maturalnej klasie ZAPLANOWAŁA sobie ciąże nie masz prawa mnie krytykować, mam głęboko gdzieś to co uważasz, ja mam swoją teorię, poza tym nie ja założyłam ten temat, tylko w nim odpowiadałam i nie wiem po co wogóle zaczynasz dyskusje ze mną. Nie potrzebuję bezsensownych porad, problemu z tym nie mam. Miłego wieczoru Odpowiedz Link Zgłoś
carinica011 błaaaagam... 24.04.10, 21:11 dziewczyno a właściwie dziewczynko - nie ty jedna skończyłaś studia prawnicze! nie pierwsza i nie ostatnia z dzieckiem, ale zapewne jako jedna z nielicznych która podrzuciła swoje własne dziecko jak kukułcze jajo. opamiętaj się nim będzie zbyt późno. i mówię ci to ja, magister prawa, aplikantka wychowująca dziecko na pełen etat. da się, tylko trzeba chcieć. na magisterce nauka w tym kierunku nie kończy się a co więcej, to jedynie początek długiej drogi. przed tobą co najmniej 5-6 lat nauki, czy wtedy też będziesz liczyła na innych w kwestii wychowania dziecka? zastanów się zamiast się jeżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
amidala Re: Czy zostawiacie dzieci z dziadkami na kilka d 23.04.10, 18:49 Nie, nigdy. Nasz synek jest naszym dzieckiem, nie naszych rodziców. To my go mamy wychowywać i sprawia nam to wielką, autentyczną niczym nie zmąconą radość. Ja byłam do 6 roku życia podrzucana dziadkom - więzi z rodzicami mam żadne. Zastanówcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
undomestic_goddess Re: Czy zostawiacie dzieci z dziadkami na kilka d 23.04.10, 19:09 Mam jak Amidala. Nie zostawilabym, chyba ze samo dziecko poprosi, a dziadkowie zaprosza. No ale my po prostu sie lubimy i lubimy spedzac razem urlopy, wolny czas i robic razem rozne ciekawe i codzienne rzeczy. A dzieci tak szybko rosna, zmieniaja sie, trzeba sie nimi nacieszyc. Odpowiedz Link Zgłoś
syska241 do ewelinakrakow-uprzejme wyjasnienie:) 23.04.10, 20:59 Nie chce Cie krytykowac,nie o to mi chodzilo.Z Twojego pierwszego postu dało sie wyczuc pewną dumę z tego,że nie spedzilas z dzieckiem nawet połowy jego życia,moze źle zrozumialam,ale piszesz w takim tonie,jakby pewnien styl wychowaczy (wychowywanie dziecko przez dziadków)było normą,czymś prawidłowym.A nie jest. Świetnie,że Twoja mama czuje sie dobrze,ale to własnie z nia Twoje dziecko buduje więź,jaką powinno tworzyć z Toba.Jesteś w ciężkiej sytuacji,ale przecież masz MĘŻA. Czy on nie moze Ci pomóc?Przejać opiekę nad małą,kiedy chcesz sie pouczyć?Ponadto ten nacisk na finanse...Widzę,ze masz tendencję do skrajnosci.Podajesz przyklady ludzi,ktorzy mają ogromne długi i nic poza tym. Można poświecic sie dziecku i życ godnie.Nie stac mnie na spodnie za 700zł,nawet jak byłoby mnie stać,nie dałabym takiej sumy córce na ubranie,bo to puste,próżne...Ale stać mnie na to,by zapewnić dziecku godny byt i nie zaniedbuję wychowania mojej małej,bo wiem,że właśnie TERAZ potrzebuje mnie najbardziej. Jestem nauczycielka,angistką,ktora w swojej pracy spotyka wiele dzieci,smutnych dzieci.Ich rodzice maja podobne podejscie do rzeczy materialnych jak Ty.Pieniędzmi dziecka porządnie nie wychowasz.Babcia za Ciebie tego tez nie zrobi.Studiuj,staraj sie spędzac z małą jak najwiecej czasu.Nie oddawaj dziadkom jak jakiegos zbędnego bagazu,bo to po prostu przykre,niezmiernie smutne.Zaangażuj męża.Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
syska241 Re: do ewelinakrakow-uprzejme wyjasnienie:) 23.04.10, 21:07 Dodam jeszcze,że studiowałam anglistykę i jednoczesnie technologię informacyjną.Studia językowe były dla mnie bardzo cieżkie,pamiętam zakuwanie po nocach,sterty ksiażek wokół mnie.Ale udało sie.Mogłabym pracowac teraz w firmie,robic kariere,ale wystarczy mi posada nauczyciela i mozliwosc cieszenia sie moją pociechą. Jeszcze jedna rzecZ.Skoro planujesz kariere,wielkie zarobki,to chyba baaaardzo długo zajmie Ci zdobywanie tego celu.A potem chyba wielogodzinna praca,żeby zapewnic córce pieniadze na spodnie za 700zł i pewnie najnowszego mercedesa na 18 urodzinyjako rekompensata za brak matki...Wydajesz się mądrą osobą,a masz takie niemądre,skrajne moim zdaniem podejscie do życia... Odpowiedz Link Zgłoś
ewelinakrakow Re: do ewelinakrakow-uprzejme wyjasnienie:) 23.04.10, 21:31 Nie do końca tak jest, nie można mówić o braku matki kiedy dziecko spędza ze mną np.3 tygodnie a potem na np.2 idzie do dziadków a ja i tak tam do niej "zaglądam". Przecież to nie jest dla mojej wygody, gdyby nie studia w życiu nie dałabym jej na tydzien, (no co najwyżej na weekend, żeby odsapnąć) a mąż pracuje 10 godzin dziennie, poza tym robi swoją aplikację (nie prawniczą)wstaje o 6.30 i po przyjściu z pracy nie ma siły na zajmowanie się dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
syska241 Re: do ewelinakrakow-uprzejme wyjasnienie:) 23.04.10, 21:50 To niech tę siłę znajdzie...przeciez to Wasze dziecko, nie bądźcie egoistami.Myśle,że jesteś baardzo niedojrzała i stad takie a nie inne podejście.Szkoda dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
0-jus-tyna Re: Czy zostawiacie dzieci z dziadkami na kilka d 24.04.10, 21:40 POczytalam forum do momentu kiedy Mama wyjezdza sobie z mezem do egiptu odpoczac a dziecko niech teskni.... Ja o podrozach myslalam przed ciaza.A co do Ciebie to podroze sluzbowe tak dlugie....poczekaj jeszcze rok w historii zycia nic nie zmieni . Ja mam prawie 2 latka i walcze z pracodawca o pol etatu i nienormowany czas pracy. Inna sytuacja jest mi abstrakcja, wracasz zmeczona musisz poswiecic sproro czasu dziecku , a kiedy gotowanie, sprzatanie itp. owszem sprzatanie mozesz powiezyc komus innemu ale gotowanie dziecku???????Zal mi dziecka pseudo karierowiczki, sorry ale taka moja opinia Odpowiedz Link Zgłoś
malgoska182 Re: Czy zostawiacie dzieci z dziadkami na kilka d 25.04.10, 14:00 Chcialoby sie powiedziec :wow Sa na swiecie tacy rodzice ,co potrafia poswiecic dziecko dla kariery ? Widze ,ze sa.Stwierdzenie ,ze tatus aplikacje robi i po powrocie z pracy nie ma sily(!!!!!!!!!) zajac sie dzieckiem.Juz ja z niego bym wydobyla energie.Tacy wyksztalceni ? Nie wiedzieli ,ze trzeba bylo napic sie szklanke wody-zamiast.Keep your legs closed!?(chyba swiatla mama wie co to znaczy? Tak na przyszlosc. Odpowiedz Link Zgłoś