Od 2 lat chodzę z dzieckiem po psychologach, psychiatrach itp.Wiem ze mieszkam
w małym mieście, gdzie nie ma należytej opieki medycznej(wybieram sie w lipcu
do Łodzi), ale mam wrażenie, że moje dziecko ma jakis problem, ale każdy
lekarz uważa że jest za mały by to jednoznacznie stwierdzić.I nie mogę zrobic
badań na adhd, i tomografii, bo jest tak nadpobudliwy, że nie wytrzyma czasu
tego badania, robiłam eeg i wyszło całkiem nieźle, a chodzenie do neurologa
juz mnie przytłacza.Pani neurolog bierze za wizytę 70 zł i przepisuje syrop,
po którym on tylko śpi.Prosiłam o cos na koncentrację skupienie, bo on biega ,
nie patrzy, robi sobie często krzywdę, ja w zasadzie to nie umiem mu
pomóc.Poza tym jest nerwowy, płacze jak każę mu iść do kąta, on się zanosi,
traci nawet na kilka sekund przytomność (o jezu, wtedy włosy mi stają na
głowie).Neurolog mówi że tak może być u dziecka, ale mi sie to niepodoba.Może
ktoś ma podobny problem i udało mu sie go rozwiązać.Jestem załamana.Mam
jeszcze młodsze dziecko i nie mam siły już na to wszystko...pozdrawiam i
dziekuje za pomoc