amelia1402302
21.06.10, 08:32
Witam!
Pisałam na tym forum już kilka razy w różnych kwestiach i zawsze dostałam
rzeczowe odpowiedzi, mam nadzieję że tak będzie i tym razem.
Chodzi o moją córkę-17 miesięcy. Od urodzenia jest dzieckiem 'trudnym" do
spania, ale to co wyprawia teraz jest masakrą. Na noc idzie spać około 22
oczywiście nie obędzie się bez jęczenia). W nocy budzi się kilkanaście razy.
Temp w pokoju jest ok, najedzona jest czyli teoretycznie wszystko powinno być
oki. Jak się obudzi to wstaje, złazi z łózka, jęczy, wypręża się. Nie da się
wtedy przytulic. Po 2 czasami 3 godzinach zaśnie. W dzień około 10-11 zaczyna
być śpiąca i tu zaczyna się gehenna. Oczy jej się zamykają, ziewa, marudzi ale
spać nie będzie. Próbowałam już rożnych metod: w łóżeczku, na łóżku, w wózku,
na spacerze, nawet na rekach ale ona się wyrywa i koniec. Po zejściu na
podłogę zaczyna się znowu jęczenie i chce na ręce. Z rak na podłogę i tak w
kolko. Po zgłoszeniu tego problemu pediatrze, alergologowi stwierdzili ze
widocznie nie potrzebuje snu a to jest nieprawda. Jeśli widzę jak dziecko ma
prawie zamknięte oczy , słania się na nogach ale nie uśnie uważam ze nie jest
to normalne. Zawsze ma stały plan dnia, jest w miarę cicho jak w każdym
normalnym domu, kochamy ja nad życie wiec poczucie ze się ja kocha jest. Nie
wiem czy ja coś robię źle, czy jest to związane z jakimiś zaburzeniami. Dodam
ze jest niesamowicie energicznym i inteligentnym dzieckiem, ale to spanie ja i
nas wykańcza. Czuje się coraz bardziej zmęczona i zdołowana. Zastanawiam się
nad wizyta jeszcze u neurologa tylko zastanawiam się czy on mi pomoże i w jaki
sposób ewentualnie. Bardzo proszę jeśli któraś z was miała podobną sytuacje o
poradę.
Pozdrawiam