Dodaj do ulubionych

Dziecko woli ojca

02.07.10, 08:46
Mój dwuletni syn woli ojca. Gdy ten wyjdzie na chwilę z pokoju to jest ryk jakby mu się wielka krzywda działa. Tata mówi do niego: synku idę na górę po kredki/buty/do łazienki i zaraz wracam do Ciebie. Nic nie pomaga mały wyje i nie da mi się uspokoić, proponuje mu wtedy zabawy, zabawki, chrupki, picie coś żeby go zająć odwrócić uwagę od sytuacji a jak juz nie mam siły to poprostu zostawiam płaczacegopod drzwiami do powrotu taty.
Gdy mąż pojechał wczoraj pograć z kolegami w piłkę powiedziałam mu tata pojechał wróci jak będziemy kłaść się spać. W wyniku czego płakał (a raczej chlipał sobie pod nosem) 45 minut.
Ogólnie jak ma wybrać pomiędzy mną a tata to wybiera jego. mam jeszcze rok młodszą córkę, którą muszę się zająć ale nigdy nie było tak, żebym syna od siebie odsuwała. Gdy był malutki to ja byłam z nim cały czas w domu a i tak już wtedy było widać większe przywiązanie do ojca.
Czy ktoś jest też w takiej sytuacji bo już powoli zaczynam myśleć że albo nie potrafię się nim zająć albo po prostu on mnie nie potrzebuje...sama juz nie wiem.
Obserwuj wątek
    • namrata86 Re: Dziecko woli ojca 02.07.10, 09:24
      Mój synek ma 13 msc ale tylko usłyszy słowo "tata" i od razu biegnie do drzwi
      wejściowych, bo może już wrócił z pracy. Stoi pod drzwiami i płacze. Jak tylko
      mąż wróci to najpierw oczywiście synek domaga się by go przytulał, nosił i się z
      nim bawił. Co tam obiad. To samo jest z rana jak mąż idzie do pracy, płacz jak
      tylko synek zobaczy że tata się ubiera, przynosi swoje buty i też chce iść. W
      niedziele ja zazwyczaj jestem mało potrzebna, bo synek bawi się tylko z tatą (ja
      jestem od przytulania i tyle). Chodzi za tatą w kółko, do łazienki to do kuchni,
      przynosi mu zabawki, jak zniknie na chwilę to płacze. I tak już od 3 miesięcy.
      Ja się z tego śmieję, ale maż miewa dość smile
    • lupa_87 Re: Dziecko woli ojca 02.07.10, 09:27
      Mój synek to woli mnie jak ja muszę wyjść i woli tatę jak ja muszę
      wyjść. Ale zawsze to bardziej mama to karmienia, pielęgnacji i
      pocieszania, a tato do wygłupów. Myślę, że to taki okres. Może tato
      jest więcej w pracy niż w domu i woli go bo mniej czasu z nim spędza.
      • nika1310 Re: Dziecko woli ojca 02.07.10, 09:37
        to przecież normalne, ojciec jest bardziej atrakcyjny bo jest rzadko w domu, a
        Ty jesteś na co dzień i się trochę ''opatrzyłaś''. dziecko szuka nowych wrażeń i
        dlatego lgnie do taty. ale to chyba dobrze?
    • o.el Re: Dziecko woli ojca 02.07.10, 10:00

      U nas jest to samo i korzystam z tego wink Mam czas na poczytanie gazety,
      ksiazki, na posiedzenie przed kompem smile
    • camel_3d oj tam... 02.07.10, 10:03
      ciebie ma caly czas..ojca czasem...nie badz zazdrosna.
    • solaris31 Re: Dziecko woli ojca 02.07.10, 10:11
      to jest norma wiekowa wink dziecko się odsysa od mamusi i zaczyna
      dostrzegac ojca. normalne wink ale to nie znaczy, że jestes
      niepotrzebna - po prostu do tej pory świat twojego dziecka kręcil
      się dookoła ciebie, teraz dziecko dostrzegło, że jest ktoś jeszcze.
      ale mama i tak zawsze będzie mamą. wink nie jest to nic złego, ani ty
      nic złego nie robisz. po prostu - tak jest.
    • jagabaga92 Re: Dziecko woli ojca 02.07.10, 10:21
      A ja mam maminsynusia smile Synek ma 6 lat i ma z tatą swoje sprawy i
      zabawy, ale mama jest "przede wszystkim".
    • ant-nat Re: Dziecko woli ojca 02.07.10, 11:18
      dobrze wiedzieć, że mój przypadek nie jest odosobniony. Chociaż nie powinnam się
      małemu opatrzeć, bo od 7 miesięcy znowu pracuję. Co prawda ja wracam dużo
      wcześniej niż mąż.
      Ale mieliśmy kiedyś taką sytuację. Zostawiłam dzieci u teściowej na weekend.
      Pojechaliśmy po nie w poniedziałek po pracy, mąż wysadził mnie pod domem a sam
      pojechał jeszcze coś załatwić.
      Wchodzę po cichutku żeby niespodzianek zrobić syn mnie zobaczył i krzyczy mama
      rzucił mi się na szyje i patrzy za moje plecy, pyta tata?? ja na to że zaraz
      wróci no i ryku pół godziny dopóki ojciec nie przyjechał eh...
    • pamplemousse1 Re: Dziecko woli ojca 02.07.10, 11:44
      u mnie to samo, dwóch 14-miesięczniaków tylko "tata" i "tata", słowo "mama" niemal nie istniejesmile
      i super, fajnie, że mają taki kontaktsmile
    • fajnykotek Re: Dziecko woli ojca 02.07.10, 12:28
      Ależ Ci ZAZDROSZCZĘ. Oboje z mężem pracujemy, ale dla Małej On może nie istnieć
      sad. Jak tylko wchodzę w progi domu to Jula za mną łazi, nawet do kibla, albo na
      rękach chce być sad. Czasem wyje pod drzwiami łazienki jak biorę prysznic, a mąż
      ogląda telewizję i udaje, że nie słyszy...
    • kate1805 Re: Dziecko woli ojca 02.07.10, 14:48
      U nas to samo ulubione słowo tata a nawet tatuś, może dlatego że
      tata jest tylko od zabaw, wygłupów a mama też od ubierania,
      karmienia, smarowania kremem czyli od rzeczy nie zawsze lubianych .
      Ale za to gdy nocowaliśmy u znajomych to mamy kiecki nie puszczał co
      też było trochę męczące wink
    • ka_siulek1 Re: Dziecko woli ojca 02.07.10, 15:17
      U mnie jest podobnie. Nawet niedawno też zakładałam tu podobny
      watek wink Synek ma 2,2 latka...tatus jest słowem kluczowym i jest
      lekiem na wszelkie zło smile Nie jestem zazdrosna, po częsci go
      rozumiem, tylko czasem tak bardzo mi przykro kiedy słyszę jak mówi
      do mnie" mama - idź". Ostatnio nawet powiedział w trakcie rozmowy z
      tatą że nie kocha mamy!!!!Miałam łzy w oczach, ale wiem, że on
      jeszcze do konca sam nie rozumie wszystkiego. Dzieci są bardzo
      bezpośrednie, ich uczucia są bardzo sprzeczne w tym wieku. Z
      pewnością chłopcy identyfikują się z ojcami, to dobra oznaka, że
      ojciec jest dla nich wzorem. Dobrze tez wróży na przyszłość, fajnie
      by było gdyby mieli ze sobą świetny kontakt w późniejszym wieku.
      Przecież mama nie może być całym światem dziecka. Ja bynajmniej tak
      zaczynam to odbierać. Owszem boli mnie to że to nie do mnie
      przychodzi sie przytulać, bo mnie generalnie odpycha od siebie, ale
      wieczorkiem kidy się przytulamy i pijemy mleczko mówi ze mnie kocha,
      przytula się całym sobą, to ze mną chce chodzić na "próbne" siusiu,
      to ja uczę go wierszyków, czytam książeczki. Ojciec zna świetne
      zabawy, wygłupia się, pozwala na więcej. Ja ciagle go poparwiam,
      wycieram nosek, rece, karmię, gonię do kapieli itd. Myślę że to taki
      etap, bo jak rozmawiam z koleżankami które też są w domu z dziećmi
      to tak jest. Dziecko nudzi się mamą. Może spróbuj zamienić troszkę
      rolę, niech tatuś też czasem zrobi coś nie miłego. Ja
      przeprowadziłąm z mężem ostatnio poważną rozmowę, że nie chcę być
      tylko tym złym, tez chcę się małemu kojarzyć z zabawami...i
      zamieniamy się rolami smile cudów nie ma ale bynajmniej wie, że tata
      też czasem poda niedobre lekarstwo lub oczyści nos i posmaruje
      kremem! Głowa do góry...Pozdrawiam.
      • my_valenciana Re: Dziecko woli ojca 02.07.10, 22:51
        U mnie to samo - mam 1,5 rocznego syna i tata jest nr 1 od zawsze.
        Jest mi czasem przykro - kilka razy płakałam, kilka razy wściekałam
        się i odgrażałam mężowi, ze wracam do pracy i zostawiam małego
        niewdzięcznika, mówiłam też że chcę drugie dziecko, które mnie
        będzie kochało, choć zarzekałam się że nigdy więcej dzieci. Wiem
        jakie to przykre.
        Mój mąż wyjechał ostatnio i nie było go całą dobę - mały nawet nie
        zapytał o niego bo była babcia, ale od tamtej pory codziennie rano,
        gdy wchodzę do niego do pokoju mały mówi Nieeee - zaczyna płakać i
        woła tatę. Powoli nabieram do tego dystansu i nawet czasem mi się
        chce z tego śmiać. Czasem, jak sobię uzmysłowię, że mogę stracić z
        nim kontakt - tak jak straciłam ze swoją matką - to wpadam w panikę.
        Walczę puki co - bawimy się szaleńczo - zamieniam się z mężem
        rolami, chociaż nie mogę powiedzieć mąż robi przy nim wszystko -
        jest nawet bardziej skrupulatny niż ja.
        Ja mam taką sytuację, że nie bardzo mam bliską relację z moją mamą -
        tzn widujemy się często ale w ogóle jej nie ufam - nawet przytulać
        się do niej nie bardzo lubię - i boję się, ze może coś ze mną nie
        tak i on to wie.
        Z drugiej jednak strony kocham go jak wariatka od pierwszej chwili.
        Ciągle go przytulam i całuję. Czasem mi go nawet szkoda, że tak
        tęskni za tatą kiedy go nie ma i nie czuję wtedy rozczarowania.
        Jakoś trzeba nad tym pracować - ja się nigdy nie poddam.
        Najważniejsze zeby wiedział,że ja go zawsze będę kochać.
        • my_valenciana Re: Dziecko woli ojca 04.07.10, 12:26
          Nie okazuję zazdrości dziecku. Nie można nazwać tego zazdrością w
          ogóle. Poprostu czasem jest mi przykro. Moje dziecko nie jest małą
          przylepką - nie przepada za przytulaniem i całowaniem, nie tylko z
          mojej strony. Sam nigdy nie przyjdzie się przytulić a dodatkowo,
          kiedy jest ojciej mnie odpycha. Nie przychodzi się przytulać też do
          mężą ani do ukochanej babci. Jest mi przykro nie dlatego, że ojciec
          ma więcej uczuć mojego dziecka - też mnie cieszy ich bliska relacja.
          Dziwi mnie tylko, taka przepaść w relacjach z rodzicami - która jest
          od zawsze.
    • ola33333 Re: Dziecko woli ojca 03.07.10, 01:27

      to ze dziecko jest wpatrznone w tatusia, to dobrze moim zdaniem.
      Sama bylam (i jestem) coreczka tatusia smile Moja coreczka tez jest
      coreczka tatusia smile Wpatruje sie w niego jak w obrazek. Nie
      przeszkadza mi to, bo ja tez sie wpatrywalam w tatusia jak w
      obrazek smile

      Sama mam dobry kontakt z corka, choc i klotni nie brakuje.
      Zastanow sie nad twoja relacja z synem. Moze cos jest nie tak.
      Moze jakos przejawiasz zazdrosc?
      Dziecko potrzebuje oboje rodzicow, ojciec to nie konkurencja, wiec i
      zazdrosc jest tu bezpodstawna.
      • ola33333 Re: Dziecko woli ojca 03.07.10, 01:32

        dodam ze kazde z nas ma jakas funkcje w relacjach z dzieckiem. Ja
        jestem bardziej odpowiedzialna za poczucie bezpieczenstwa i opieke,
        a tatus za takie bardziej niezwykle rozrywki. Chyba taki klasyczny
        podzial. Bo faceci to przeciez zachowuja sie sami jak male dzieci smile
    • cibora Re: Dziecko woli ojca 03.07.10, 10:30
      Zazdroszczę! Jak ja bym tak chciała! Cały dzień tylko "mama" - "mama zakłada dobrze", "mama karmi dobrze". Mąż ma z nim świetny kontakt, pracuje głównie w domu i co z tego? Ja już się nie mogę doczekać momentu: "mama idź sobie, to są męskie sprawy" smile)
      Pozdrawiam.
      Agnieszka
      --
      Staś (03.05.2008)
    • donasss Re: Dziecko woli ojca 03.07.10, 21:53
      Mój syn ma ponad rok i też woli tatę, już jak był malutki i miał kolki to u taty na rękach uspokajał się momentalnie, a musiałam bujać, nosić, lulać i to może pomogło po jakimś czasie a może nie. Teraz jak syn rano wstaje i tata jeszcze śpi idzie od razu do sypialni i sprawdza czy tata jest, jak tata wraca z pracy to już mnie może nie być, tata lepiej pocieszy, więcej zje od taty, o ich zabawach to już nie wspomnę, w życiu ze mną tak nie wariuje jak z tatą. I powiem szczerze że cieszę się z ich dobrej relacji, uważam ją za zdrową. Daje mi to też trochę wytchnienia, bo spędzam z synem 90% czasu będąc na urlopie wychowawczym.
      No takiego chlipania u nas nie ma - jak tata wychodzi do pracy zajmuję syna czymś ciekawym żeby się nie skapnął że tata wychodzi. Najgorzej jest, jak zobaczy tatę wychodzącego z domu, staram się wtedy szybko odwrócić jego uwagę czymś atrakcyjnym i przeważnie się udaje. Może i u was to może - żeby syn był czymś na tyle zajęty, żeby nie zwrócił uwagi/nie widział wyjścia taty?
    • kawusia111 Re: Dziecko woli ojca 04.07.10, 08:49
      jeszcze jakiś czas temu moja córka szalała za tatusiem.
      Zakładałam podobny wątek bo było mi przykro, ze większość rzeczy
      woli robić z tatą. Na szczęście to się zmieniło. Teraz jest prawie
      równowaga z przewagą na moją korzyść smilesmilesmile.
      Głowa do góry, chyba trzeba przeczekać ten okres.
    • quelquechose Re: Dziecko woli ojca 05.07.10, 13:58
      Ponoc to normalne, ze dziecko zmienia upodobania od jednego rodzica do drugiego.
      U nas tez byl moment, ze mam i mama (np. kiedy wyjechalysmy do mojej rodziny i
      corka nie widziala taty przez pare dni) oraz niedawno: tylko tata. Tez placz,
      gdy wychodzil, ciagle na rece do ojca, a jak mam to "nie". To rzeczywiscie mze
      byc przykre. No ale byle sie nie poddac i zazdrosci nie poddac. Bo wtedy kontakt
      na pewno ucierpi. Ja zauwazylam u nas, ze to tata na wszystko sie zgadza, ulega
      zachciankom, a ja bardziej wychowuje. Tak wiec stwierdzilam, ze nie bede brala
      tej roli "twardego" rodzica na siebie i ze musimy sie nia podzielic. Tata tez ma
      byc konsekwentny i egzekwowac zakazy i mniej przyjemne zadania. A z mam przeciez
      moja corka tez sie swietnie bawi smile No i od tej pory jest po rowno, co wydaje mi
      sie idealnym rozwiazaniem - coreczka juz nie okazuje takich preferencji, jak
      przedtem. Garnie sie do obojga. Az do czasu, gdy jej sie odmieni... wink
      • mimika124 ja dzis sie poryczałam:(( 18.07.10, 14:22
        Bo pomyslałam, że moja córka przestała mnie kochać. zawsze była
        córeczka tatusia, ale nigdy tak intensywnie nie preferowała męża.
        teraz tatus ma nawet usypiać itd. z tatusiem na spacer i zastrzega-
        z mama nie... dziś przed południową drzemką w padła w szał jak
        chciałam sie z Nią zdrzemnąćsad( tak zaczęłą płakać, aż tchu nie
        mogła złapać i darła się bo inaczej nazwac tego nie mozna - tatusiu,
        tatusiu mój, mamą nie chce , mam idź tąd, nie lubie Cięsad( więc
        stałam i jak wstałam zaczełam ryczec bo od kilku dni tak jest a dzis
        chyba zebrało się we mnie i ryczałam. byłam zazdrosna i smutna po
        prostusad( i głupia pewnie przy okazjiwink)ale pomyslałam, że Mała
        przestałą mnie kochać...
        • bacha1979 Re: ja dzis sie poryczałam:(( 19.07.10, 15:01
          mimiko nic tylko pozazdrościć braku innych problemów. No bo jeśli takie rzeczy
          uważasz za problem, to świadczy o tym , że żyjesz dość bezstresowowink
          • guru_u Re: ja dzis sie poryczałam:(( 30.07.10, 10:03
            Coo?! Bezstresowo? Pytasz jej czy nie ma innych problemów?! Nie
            wzruszyłoby Cie takie zachowanie własnego dziecka? Bo mnie bardzo.
            Bardziej niż cokolwiek. W chwili obecnej na moim dziecku zależy mi
            najbardziej i wszelkie problemy, które nie dotyczą spraw z nim
            związanych (moich relacji z nim, jego bezpieczeństwa itp.) tracą na
            wartości.
            • bacha1979 Re: ja dzis sie poryczałam:(( 30.07.10, 10:41
              NIE! Nie wzruszyłoby mnie, bo ono akurat teraz wybrało swojego tatę- osobę która
              ja kocha, poświecą jej czas nie mniej ode mnie. Nie przyszłoby mi do głowy
              rywalizować o uczucia i uwagę własnego dziecka, zwłaszcza z mężem i dzieckiem
              ojca...

              W chwili obecnej na moim dziecku zależy mi
              > najbardziej i wszelkie problemy, które nie dotyczą spraw z nim
              > związanych (moich relacji z nim, jego bezpieczeństwa itp.) tracą na
              > wartości.

              Napisałam gdzieś, że dla mnie są ważniejsze sprawy niż moja córka? Nie. Bo Ona
              jest dla mnie priorytetem, co nijak się ma do spędzania czasu z tatą, czy
              rzeczy, które lubi robić tylko z mężem.
              • guru_u Re: ja dzis sie poryczałam:(( 30.07.10, 11:20
                bacha1979 napisała:

                > NIE! Nie wzruszyłoby mnie, bo ono akurat teraz wybrało swojego
                tatę- osobę któr
                > a
                > ja kocha, poświecą jej czas nie mniej ode mnie. Nie przyszłoby mi
                do głowy
                > rywalizować o uczucia i uwagę własnego dziecka, zwłaszcza z mężem
                i dzieckiem
                > ojca...
                >
                A kto tu mówi o rywalizacji? Nawet mi to do głowy nie przyszło.
                Chodziło mi o to, że na pewno nie miałabym większego problemu od
                tego, że dziecko nie chce przebywać ze mną ale tylko z tatą.
                Najzwyczajniej w świecie bolałoby mnie to. I to bardzo!!! I w danej
                chwili byłoby to za pewne największym moim zmartwieniem. I jeśli
                zazdrość można definiować jako "chęć posiadania czegoś, co ma kto
                inny, a czego my nie mamy? to przyznaję, że w takim razie byłabym
                zazdrosna. Ale w żadnym wypadku nie łączę zazdrości z rywalizacją.
        • mama-ola Re: ja dzis sie poryczałam:(( 30.07.10, 10:33
          Mimika124, dzieci takie są... hmm... nietaktowne. Nie myślą o tym,
          że zrobią komuś przykrość czy coś w tym stylu, po prostu walą bez
          dbałości o cudze uczucia.
          A Twoja córka - ja tak odczytuję jej zachowanie - walczy o uwagę
          swojego taty. Widzi, że on "może bez niej żyć" i walczy. Ciebie ma
          zapewne na wyciągnięcie ręki, a tata z chęcią robi różne inne rzeczy
          i przebywanie z córką jest tylko jedną z wielu możliwości. Dzieci to
          widzą.
          Np. mój starszy syn umie i lubi bawić się sam, ale jak ja jestem w
          domu i chcę poczytać gazetę lub obejrzeć film, świetnie się bez
          niego obchodzę lub wręcz daję mu do zrozumienia, że fajnie by było,
          jakby się zamknął w swoim pokoju, to zaczyna walczyć. Strasznie się
          naprasza, żebym się nim zajmowała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka