mlagodna 13.03.05, 22:47 Jak już kilka mam to uczyniło, toteż i ja się przyłączam. Postaram się odtworzyć ku pamięci i prowadzić pamiętnik rozwojowy mojego małego jeżyka ) Krok po kroczku. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mlagodna Moja ciąża 13.03.05, 23:02 Cusz Grześ był prawie zaplanowanym dzidziem. Chcieliśmy mieć na wiosne synka żeby było już w miarę ciepło, ale jakoś tak wyszło że począł się 30 marca 2004. Z USG wyczytano potem - termin porodu- 12.02.2005 Ciąża to był najpiękniejszy okres w moim życiu. Żadnych nieprzyjemnych dolegliwości. Chodziłam jak na skrzydłach wiedząc że we mnie rozwija się nasz synek (że synek akurat wiedzieliśmy od 11 tyg). Pracowałam normalnie. Wiadomość że łożysko jest przodujące mnie nie wzruszyła, bo nie wiedzialam że to patologia, a mój gin uspakajał na dodatek że dziecko jest bardzo wysoko położone i moge robić dosłownie wszystko. Problemy zaczęły się w 23 tygodniu, kiedy wypadł ze mnie pierwszy skrzep wielkości hmm kurzej wątróbki (sory tak to wyglądało). Gin mnie uspokoił i powiedział że to z szyjki, ale nalezy się troche uspokoić. Skróciłam wiec czas pracy do 4-5h dziennie. W 26 tyg. powtórzyło się to samo, więc "dla Pani spokoju dam skierowanie do szpitala". Po czterech dniach mnie z tamtąd wywalili bo nic takiego się nie działo. Nikt nie zobaczył że mi się łożysko odkleja !!! Wróciłam tam z powrotem po 5 dniach z silnymi skurczami, które trwały od wtorku, do piątku 12.02.2005 (oczywiście uciszali mi je kroplówkami- z różnym skutkiem). Wieczorem, po zmianie, dyżurny lekarz stwierdził że przy CRP 36,9 musi zapewnić mi wszelkie możliwości, a że u nich jest dezynfekcja na neonatologii to jade do Miejskiego Szpitala. Dopiero wtedy napędzili mi naprawde stracha!! Odpowiedz Link
mlagodna Pierwszy tydzień i miesiąc Grzesia 14.03.05, 00:21 OCZYWIŚCIE SPITOLIŁAM - UR. 12 LISTOPAD 2004 Po ośmiu godzinach od cc byłam na nogach i chciałam iść zobaczyć moje dziecko. Nikt nie chciał nic mi powiedzieć - jak się ma, jaki jest, jakie szanse... -a strach było pytać. Chociaż leżał na drugim końcu korytarza, dopiero na drugi dzień się dowiedziałam. Miałam zakażenie wewnątrzmaciczne, stąd te skurcze. Grześ urodził się z wagą 990g, długością 34 cm. Dostał 4 pkt Apgar. Ponieważ dostałam 4 celestony w odstępach czasu, Grześ oddychał sam - nCPAP. Oboje dostaliśmy antybiotyk - jak się potem okazało, pierwszy z serii ośmiu w tym szpitalu. Psychicznie czułam się strasznie. Obwiniałam się długo że mój dzidziuś nie jest już we mnie. Pierwszy raz jak go zobaczyłam, łzy popłynęły mi jak grochy. Wyszłam ze szpitala po 7 dniach, bo zaczynałam się wykańczać psychicznie. Powoli, w domq zaczęłam się przyzwyczajać do niepewności o życie dzidzia. Powoli malutki zaczął się jednak karaskać i brać do życia, pomimo spadku wagi do 820g w 6 dobie życia i klasycznej żółtaczki. Po 2 tygodniach nastąpiło pierwsze załamanie, zapalenie płuc, niewydolność - RDS, respirator na 5 dni z tlenem nawet do 50%. Potem do końca 4 tygodnia był na nCPAPie. Jedzonko mamuni zaczął podjadać od 4 doby życia, zaczynając od 0,5 ml. Po dwóch tygodniach - pierwsza anemia i transfuzja uzupełniająca. Botal tylko śladowo otwarty. Wylew I st. prawostronny. Odpowiedz Link
mlagodna Poród 13.03.05, 23:10 Pani doktor w drugim szpitalu- koło 19, też nie widziala nic niepokojącego, oprócz wyników badań i szyjki krótkiej jak cholera. I stwierdziła: poród siłami natury!! Pomyślałam że zgłupiała że ja mam już rodzić... Przebadała mnie jeszcze palpacyjnie ii... chwilke później chlusnęłam krwią -odkleiło się do końca. Noi się zaczęło: Wielki popłoch, wrzask, telefony na blok że jedziemy, że się wykrwawiam, że mam leżeć spokojnie ... Maska, ściągnęłam obrączke, Zdrowaś Mario... Grześ już był na świecie - godz. 20.10 12 luty 2005r. Odpowiedz Link
mlagodna Drugi miesiąc życia Grzesia 14.03.05, 00:41 No cóż, ze zmiennym szczęściem kontynuowaliśmy walkę - waży już ponad kilogram, ale wzrosty wagi idą nam opornie przez kolejne zapalenie płuc a potem zespół septyczny, (czyli poprostu zapalenie wszystkiego) i uodparnianie się na kolejne antybiotyki. Bez anemii się nie obeszło - musieli uzupełnić trzy razy krew. Ale jadł coraz lepiej, aż w 7 tygodniu odłączono całkowicie odżywianie pozajelitowe na rzecz mamusi mleczka, które z uporem maniaka ściągała i woziła z domq. W 6 tyg zaczęła się rozwijać na dobre retinopatia, w 8 tyg. Ist. w OL. 50 dzień był przełomowy - odłączono całkowicie tlen i odżywianie pozajelitowe. W 8 tyg. zaczął jeść z piersi - to było przeżycie !!! Odpowiedz Link
mlagodna Trzeci miesiąc życia Grzesia 14.03.05, 01:15 No tu już szło z górki: tylko jedna transfuzja na dowidzenia, zaczęliśmy miesiąc przekraczając ledwo 1500g a skończyliśmy z 2500!! Zjadał od 10 tyg. po 320-360 na dobę. Jednak nie było idealnie: stwierdzono zaburzenia gospodarki wapniowo-fosforowej, przepuklinę pachwinową prawostronną. Dowiedziałam się o wylewach (IVH I/IIst w komorze lewej i Ist. w prawej). Najgorszym dniem był dzień wypisu - kompleksowe badania "na odchodne" wykazały konieczność laseroterapii - ROP 2/3st., sporą żółtaczkę mechaniczną, hipokalcemię i co najgorsze - złe przesiewowe badanie słuchu. Zatem 18 stycznia 2005 r zamiast do domq pojechaliśmy do Wawy do CZD. Już 19.01 mieliśmy zabieg - 1538 ekspozycji. To podobno niedużo. Ale za to zdiagnozowano głęboki niedosłuch zmysłowo - nerwowy, potwierdzono cholestazę wewnętrzną. Włączono nas do programu leczenia zaburzeń gospodarki wapniowo - fosforowej.Zatem zbadano Grzesia dokumentnie - zajęło nam to 10 dni. W tym tylko czasie przytył 250g. Jadł - (nielicząc dni po narkozie - z bezdechami i wymiotami bezustannymi) ok. 400/ dobę. 28 stycznia, po 78 dniach hospitalizacji z wagą 2000g przyjechaliśmy do DOMQ Zaczęło się więc nasze "normalne" życie rodzinne z tułaczką po 5 (pięciu) specjalistach (chyba że kogoś przeoczyłam ). Grześ w domq bardzo szybko się zadomowił bo wpylał ile się dało i jak często się dało, nie zważając na porę. Skończył miesiąc z wagą 2550g i długością ok.47 cm. Zaczęliśmy rehabilitację - pani mówi że stosuje metody różne, ale dla niego narazie NDT Bobath. Mamy z tym ubaw bo jeszcze za bardzo wzroku z nami nie łapie więc jak tu ćwiczyć )I znowu skok wzrostowy - nie wyrabiam z jedzeniem i kupuje w 17 tygodniu Bebiko Omneo. Zjada nawet 550-600ml/dobę (ok 70/80 na karmienie)!!! Odpowiedz Link
mlagodna Czwarty miesiąc miesiąc życia Grzesia 15.03.05, 00:03 Przedwczoraj Grześ skończył cztery miesiące - czas strasznie leci. Na początku tego miesiąca Grześ zaczął trzymać główke. Teraz to już całkiem stabilnie i długo potrafi ją utrzymać ) To też dzięki ćwiczeniom - tak mi się wydaje Zjada smok coraz więcej. Kolejny skok wzrostowy zrobił z niego jeszcze większego głodomorka, bo zjada ok. 85-100ml na karmienie. Przez tydzień przed skokiem zaczął wydłużać sobie przerwę nocną (od powrotu z CZD w nocy jadł co 3h) do nawet 4h ale teraz znowu sobie życzy co 2,5h - czy to dzień czy noc. Tyje nam na grande - na koniec czwartego miesiąca waży 3400g Jeśli chodzi o wychodzenie z wcześniactwa i jego powikłań: w piątek byliśmy na USG: po wylewach nie ma najmniejszego śladu, woreczek żółciowy się zmniejszył, wątroba się udrażnia, żółtaczka powoooli ustępuje, hipokalcemia się zmniejsza - odstawiliśmy wapno, został tylko fosfor. Ma coraz mniej tików i drgawek. Poza tym pani okulistka powiedziała że retinopatia się wycofuje Pozostaje jeszcze ogromna przepuklina pępkowa, którą wbrew lekarzom zakleiłam bo lepiej mu się kupki robi, a przecież i tak ma zwolnioną perystaltyke jelit po narkozie na laseroterapii... Przy badaniach krwi w 3 tygodniu 4 m-ca wyszła niedokrwistość i anemia: Hemoglobina: 8,7. Ale żelazo jest takie fajne w syropie (Ferrum lek) i nie ma w ogóle skutków ubocznych, oprócz ciemnej kupki. A w ogóle to od jakichś 2-3 tyg. zaczyna głużyć tak na dobre. Jak ma dobry humorek to sobie gada - chociaż się nie słyszy . A badania ABR, które powtórzyliśmy w Rzeszowie, u siebie, po miesiącu wyszły lepsze: z braku odpowiedzi poprawiło się na 75 i 80dB!. Oby tak dalej ) W tamtym tygodniu zaszczepiliśmy się też (trójka- Tripacel plus IPV i plus Hib) - nie było nawet tragicznie. Już się nie mogę doczekać aparatów słuchowych i wizyty w CZD - jak to będzie - jeszcze tylko tydzień... Odpowiedz Link
mlagodna Piąty miesiąc (drugi skor.) 29.03.05, 22:04 Uch w tamtym tygodniu byliśmy w CZD na kontroli. Słuch się znowu poprawił - jest 70/75 dB. Dostaliśmy aparaciki Oticony DigiFocus II. Zobaczymy za miesiąc jakie będą postępy...Grześ robi wieeelkie oczy jak się do niego mówi - jak rozumnie patrzy i uśmiecha się do mamusi (i nie tylko). Anemii ciąg dalszy. Dzisiaj, czyli w połowie piątego miesiąca dostał pierwszy soczek ) Trzeba będzie rozszerzać dietę - może refluks troche ucichnie, bo jest strasznie uciążliwy, a może i jelitka troche się rozruszają... Na brzuszku coraz mniej protestuje i główke zaczyna wyżej trzymać Zatem saame dobre wieści Odpowiedz Link
mlagodna Re: Piąty miesiąc (drugi skor.)-druga połowa :) 14.04.05, 23:37 Noi minęło 5 m-cy jak z bicza trzasnął . Młody zaczyna gadać do siebie ile wlezie. Jest mi troche smutno bo wróciłam tydzień temu do pracy, a dzisiaj przy teściowej pierwszy raz na głos się zaśmiał (. W ogóle to on cały czas się śmieje. O kolkach dawno zapomnieliśmy, a kupki powoli się regulują, pomimo Ferrum leku. To chyba zasługa soczków - zwłaszcza z winogron i jabłuszka. Dostaje je od 2 tygodni. Noi nocki są też coraz dłuższe... przesypia 5,5 h nawet Wczoraj byliśmy u gastrologa. Na refluks dostał zagęszczacz pokarmu mamusi - ja dalej wytrwale ściągam (w pracy też wyganiam szefa z gabinetu ), Nutriton - zobaczymy czy cuś pomoże. Odstawiliśmy też Ursopol - na schodzenie bilirubiny. Wątroba wiec wraca do normy W poniedziałek jedziemy na kontrole uszek - chyba znowu jest lepiej, bo mi się aparaciki za głośne wydają... Jeśli chodzi o rozwój ruchowy, hmm... zaczyna dobrze główke trzymać jak się go do siadu za rączki chwyta, ale na siedząco dobrze się chwieje ) To chyba tyle... Kochany się poprostu robi coraz bardziej, a mamusia połowy nie widzi bo w pracy siedzi... Odpowiedz Link
ika_71 Re: Piąty miesiąc (drugi skor.)-druga połowa :) 18.04.05, 10:05 Przeczytałam waszą historię ze wzruszeniem i aż mi sie serce ściskało, że taki maluszek musiał tyle wycierpieć. Nie zrozumialam wprawdzie wiekszości skrótów zastosowanych w tym swoistym dzienniku, ale wyobrażałam sobie radości i niepokoje związane z każdą wizytą u lekarza i w szpitalu. Zyczę zdrowia małemu skarbkowi i niech przynosi wiele szczęścia swoim rodzicom. Pozdrawiam serdecznie Mama Oli (04.1994) i Wojtka (09.2004) Odpowiedz Link
mamaemmy Re: Piąty miesiąc (drugi skor.)-druga połowa :) 18.04.05, 13:25 Tak mi się wydaje,że może niedługo nasz Grzesiu nas zaskoczy,bo co czytam to z uszkami lepiej i lepiej))))))Ja trzymam za to kciuki,żeby stał się kolejny cud na forum-tym razem laryngologiczny))Buziaki od rówiesniczki Emusi Odpowiedz Link
monia23 Re: Grześ - 27/8 Hbd; 990g 30.03.05, 02:35 I prawidłowo niech rośnie mały mężczyzna by stać się dużym i przystojnym facecikiem ;o) Kacper też brał Ferrum lek i pomogło. Pozdrowionka dla Grzesia i rodziców. Odpowiedz Link
mlagodna Szósty m-c (trzeci skor.) 22.04.05, 09:28 Mój kochany chłopczyk jest coraz silniejszy. Chcialby już siadać - nie podoba mu się leżenie. Niestety dostajemy opiernicze od rehabilitantki za złe podnoszenie i pionowanie Grzesia, bo i asymetria - co prawda niewielka- się utrzymuje, noi prężenie do tyłu. W pn. i wt. byliśmy w CZD na kontrolach. Badania słuchu nie wyszły tak jak byśmy tego chcieli, bo Grześ miał tydzień temu katar, a po nim ze trzy tygodnie trzeba było przełożyć wizyte...Sama jednak widzę że jest lepiej więc niech się schowają wyniki ABR. Za 2 m-ce zdecydujemy co do aparatów - jakie silne będą potrzebne. Kontrola gospodarki wapniowo-fosforowej też wyszła taka sobie. Okazało się że z dniedoborów Ca i P zrobił się nadmiar Ca w moczu. Dr Kowalska wyeliminowała nam z części posiłków mleczko. Teraz na 7 posiłków tylko 4 są mleczne. Deserki wobec tego i pierwszy raz zupka jarzynowa muszą wejść na stałe do menu ) Najgorsze jest to że do deserku i zupki idzie kaszka ryżowa na wodzie - a tym pluje na wszystkie strony. Będe musiała jakieś smakowe dołożyć bo inaczej nie zje.Jednak musze przyznać że odkąd daje kaszke ani raz nie wychlustał - nawet nie ulał. Może to koniec problemów z refluksem? Odstawiliśmy wszystkie witaminy. Zostało nam tylko żelazo. Wczoraj pomęczylam maluszka u okulisty i na szczepieniu. Po laserze ciągle utrzymują się niewielkie krwawienia, chociaż retinopatia się wycofała. Biedak zaraz potem zaliczył jeszcze 3 szczepionki (tripacell, hib, polio. Strasznie niedobry był do końca dnia - ale mu się nie dziwię. Przy okazji zważyłam małego dziada. Znowu przez miesiąc przybył koło kilograma: <b>waży 4560g</b>. Czuć juz tą wagę jak się go niesie w nosidełku... Ha, narazie to tyle - spylanko do pracki. Jutro sobota a ja też ide. Kicha. narazka Odpowiedz Link
mamaemmy Re: Szósty m-c (trzeci skor.) 22.04.05, 11:54 Hej-spróbujcie kaszki Bobovita z brzoskwiniami,a jak będziecie dodawać owoce to polecam te firmy HIPP-w ogóle rzeczy z tych firm są dobre w smakuBuziaki dla Was! Odpowiedz Link
mamaigora1 HIPP... 22.04.05, 12:06 A u nas Igor Hippem pluje dalej niz widzi, a Geberki bardzo mu smakują - każde dziecko jest inne po prostu i każde lub co innego... A kaszki z Bobovity równiez polecam, wszystkie smaki sa ok - nie próbowałam tylko tych mlecznych bo z zasady podaje tylko leko modyfikowane a w kaszkach Bobovity jest zwykłe (oprócz jednej chyba)... ) Odpowiedz Link
mamaemmy Re: HIPP... 22.04.05, 12:09 mamaigora1 napisała: > A u nas Igor Hippem pluje dalej niz widzi, a Geberki bardzo mu smakują - )))))Hehe,a u nas jest odwrotnie Odpowiedz Link
mlagodna Re: HIPP... 27.04.05, 22:16 Ja z Gerberkami ostrożnie bo ostatnio był u mnie w pracy (Karen ) notebook z tamtąd z hali magazynowej do naprawy. Po otworzeniu wylazło ze 100 karaluchów !! Odpowiedz Link
mlagodna cd. Szósty m-c (trzeci skor.) 27.04.05, 22:27 Spróbowałam Bobovite z brzoskwiniami - wsuwa okrutnie po 150 I nawet nie czuje że na wodzie. Moje mleczko (max 4 razy) zagęszczam Nutritonem. Gęste jedzenie okazało się być zbawieniem dla refluksu. Ani raz mi się nie zrzygał,ani nawet nie ulał!! Normalnie szok ) Dzisiaj Grześki moje dwa poszły same do chirurga. Podobno pachwinowa przepuklina się zarasta i czekamy, a pępek chociaż po naszym zaklejaniu był okej, to jeszcze profilaktycznie na 3 tyg. zakleiła go - wraz z caalym brzuszkiem. ) Poza tym wiecie co? Że też nie wymyśliłam tego wcześniej: zainstalowałam kamerke w domq i przez czata na interii moge widzieć mojego dzidka jak jestem w pracy!!! Zawsze to raźniej jak sobie moge spojrzeć od czasu do czasu na kochaną mordke )Jeszcze bym go słyszeć chciała ale to nie zabardzo przystoi na salonie, a szkoda bo podobno dzisiaj gadał na całego - a chociaż nieświadome, to słodkie maamm napewno było najlepsze Odpowiedz Link
mamaemmy Re: cd. Szósty m-c (trzeci skor.) 29.04.05, 01:08 mlagodna napisała: > Spróbowałam Bobovite z brzoskwiniami - wsuwa okrutnie po 150 I nawet nie > czuje że na wodzie. Moje mleczko (max 4 razy) zagęszczam Nutritonem. Gęste > jedzenie okazało się być zbawieniem dla refluksu. Ani raz mi się nie > zrzygał,ani nawet nie ulał!! Normalnie szok ) > > Fajnie,że mu smakuje!My też o tejże kaszce dowiedziałysmy się od mamy małej smakoszki)A co do ulewania-u nas też po kaszkach znikło.Pozdrawiam! Odpowiedz Link
tabaluga0 Re: Szósty m-c (trzeci skor.) 27.04.05, 22:26 ale zauwzylam ze hipp ma dodany cukier, sól, maslo. dziwne to dla mnie. Odpowiedz Link
mlagodna Siódmy m-c (czwarty skor.) 20.05.05, 21:04 Noi minęło pół roczku jak z bicza trzasnął!!! Grześ to prawie pięć kilo chłopa!!! We wtorek byliśmy na kontroli gosp. wapniowo-fosforowej u dr Kowalskiej w CZD. Była bardzo smutna - zapytałam się ją o Kinie i zdałam sobie sprawę z tego że musiałyśmy się z Elą spotkać w CZD bo my byliśmy w tym czasie na laserze! Wyniki badań krwi, moczu i densytometrii będą w przyszłym tyg, ale powiedziała nam że ilość minerałów w kościach zwiększyła się kilkukrotnie . W przyszłym m- cu zostaje nam słuch ale ja gołym okiem widzę że aparaty są za głośne - więc napewno jest poprawa. Jak już napisałam Grześ waży 4920g i mierzy 59cm. Strasznie urósł ostatnio! Wcina po 130-150 kaszki na wodzie albo 120-140 mleczka (mamusi albo Omneo) Na obiadek od zeszłego tygodnia dostaje zupki z mięskiem (niestety dla niego to straszny syf - krzywi się i pluje na pół pokoju- już nie wiem czym to prać, dlatego postanowiłam rozcieńczać wodą, dosładzać i podawać z kleikiem w butli) W weekend spróbuję może sama ugotować coś? Neurologicznie pani go baardzo pochwaliła. Śmieje się głośno, gada (najlepiej jak się zaczyna robić jasno - tak koło 4,30), zaczyna się przewracać z brzuszka na plecki Zdarza się to rzadko, ale coraz bardziej świadomie. Niestety jest coraz silniejszy i okropnie się pręży do tyłu i coraz trudniej mi go powstrzymać. Ćwiczymy bezustannie Bobathem... W przyszłym tygodniu ściągamy plastry na przepuklince - mam nadzieję że wszystko się zarosło i że ominie nas zabieg (noi że pachwinowa się zamknie - jelita nie przechodzą do worka). Na brzuchu potrafi się coraz dłużej utrzymać bez protestów i awantur. Jeśli chodzi o okulistę, to ciągle po laserze w styczniu utrzymują się malutkie wylewy w oczkach- nie chcą się coś wchłonąć. Jest strasznie kochany- poprostu. Z leków dostaje tylko żelazo + wit. C. Jest więc coraz lepiej i lepiej i mam nadzieję że już tylko tak będzie - łącznie ze słuchem. Nasza rehabilitantka tylko nas coś nie chwali - chyba dobrze widzi to nieodpuszczające napięcie na grzbiecie... Zastanawiam się od kiedy mogę wycofać mu północne karmienie - tak żeby ostatnie jadł o 19 i tyle. Boję się troche eksperymentować żeby mi się z głodem nie obudził o 5 rano. Jak to było u was??? W poniedziałek zadzwonię po wyniki morfologii i reszty badań to zdam relację Odpowiedz Link
mamaadulinki Re: Siódmy m-c (czwarty skor.) 20.05.05, 23:06 Jak często się rehabilitujecie i gdzie? Czy jesteś zadowolona z efektów? Pozadrawiam Luiza Mama Ady Odpowiedz Link
mlagodna Re: Siódmy m-c (czwarty skor.) 23.05.05, 22:19 Elo, my chodzimy odo Ośrodka Wczesnej Interwencji na Staszica. Powiem szczerze że chodzimy już czwarty miesiąc a efekty... Jak się prężył tak się pręży. Fakt że jest coraz silniejszy i jak chce do tyłu to nie jestem go w stanie przegiąć do przodu. Ale jak chce to jak się go chwyci za rączki to czasem sam się przyciągnie do siadu Pani neurolog powiedziała że są duuże postępy. Nie wiem czy te postępy wynikają poprostu z rozwoju Grzesia czy z rehabilitacji, bo nasza rehabilitantka z kolei tylko kiwa głową i widzi że i napięcie na pleckach jest i jeszcze czasem i asymetria się uwidacznia... Ja też nie wiem w końcu czy dobrze robimy że "tylko" Bobathem ćwiczymy. Bo trudno to nazwać ćwiczeniami. Oprócz spotkań raz w tyg. z p. Renatą, pielęgnujemy go wg. poradnika i tyle. Nasi znajomi ćwiczyli Voytą i Iza teraz nie ma żadnych wcześniaczych pozostałości (30Hbd, 1200g) a ma 6 lat. Ja sobie z kolei nie wyobrażam ćwiczenia Voytą i utrzymywania go w jednej pozycji przez kilkadziesiąt sekund ! Już sama nie wiem... Odpowiedz Link
mamaemmy Re: Siódmy m-c (czwarty skor.) 24.05.05, 02:25 mlagodna napisała: > Nasi znajomi ćwiczyli Voytą i Iza teraz nie ma żadnych wcześniaczych > pozostałości (30Hbd, 1200g) a ma 6 lat. Ja sobie z kolei nie wyobrażam > ćwiczenia Voytą i utrzymywania go w jednej pozycji przez kilkadziesiąt sekund ! > Ej-czemu sobie nie wyobrażasz?My robimy to ćwiczenie uciskowe co 3 godziny,Emka drze sie i wije jak piskorz-ale cóż z tego,mam ciut więcej siły od niejOprócz tego rehabilitacja Bobath raz w tygodniu i asymetria nam zanika,jest dużo lepiej.Może zmuś się do Voyty?Moja Emka jest naprawde silna-dzis na badaniu oczek ledwośmy ją z pielęgniarką utrzymały),ale póki ją utrzymam,póty będę jej to robić.Nie jest łatwo bo ostatnio cwaniara podczas ćwiczenia obróciła się zwinnie na brzuch)Pozdrawiam,przemyśl to tylko trwa chwilę a efekty bedą od razu lepsze. Odpowiedz Link
magracka Re: Grześ - 27/8 Hbd; 990g 20.05.05, 22:52 Witam, widzę , że ze sluchem co raz lepiej, to super, u wcześniaczków często tak bywa, może okazać się , że nie będzie miał Grześ żadnej wady!!! drogi sluchowe mu dojrzeją i zaskoczy wszystkich. Gracek też mial 2 przepukliny, po plasterku (nosiłk przez 4 tygodnie)pępkowa ślicznie się wchlonęła , myślałam, że podobnie będzie z pachwinową , ale 6czerwca idziemy na zabieg, chyba że wszystkie terminy mi się przesuną, w tetj chwili walczymy z przeziębieniem, a we wtorek mamy ważny wyjazd. pozdrawiam Odpowiedz Link
mlagodna cd. siódmy m-c 10.06.05, 00:16 Przez ostatnie tygodnie byliśmy dwa razy w Wawie. Raz na densytometrie (i inne badania gosp. Ca P) a wczoraj wróciliśmy z badań na słuch. PORAZKA. Badania wykazały jakieś rozmiękanie potylicy (ma mocno spłaszczoną i troche pofalowaną główke z tyłu - jaka jest u was???) - brzmi okropnie ale p. doktor Kowalska tylko przepisała z powrotem mieszanke fosforanową. Narazie wit. D odstawiona. Ale zawartość minerałów w kościach ładnie wzrosła i to jest powód do radości. Wzrosły znowu transaminazy - nie wiem czemu - skontrolujemy za miesiąc- czyżby znowu wątroba dała o sobie znać??? A badania słuchu to w ogóle nie badania. Przyjechaliśmy wieczorkiem - wtedy kiedy idzie spać. W samochodzie przez 4h nie spał. 2 godziny go usypialiśmy, ale nie usnął na tyle mocno żeby nie budziły go podawane impulsy. Noi po 3 godzinach daliśmy za wygraną. Na drugi dzień - dr Radziszewska po oglądnięciu wyników "badania" - a raczej próby wyczytała poprawę !!! Środkowe częstotliwości lepiej słychać. Ostatnio przy katarze (podobno sie nie liczy) miał 90 dB a teraz koło 80dB ) Noi reagował ładnie w pokoju badań na różne dźwięki (najpierw musiał się wyspać na korytarzu i nie przeszkadzał mu tłum ). Noi napisały panie że znowu poprawa !! Chociaż tyle. Stwierdzam jednak że ABR zrobię u nas i pojadę z wynikami do Wawy. Dostaliśmy zlecenie na aparaty. Kto ma na zbyciu 6,5 tys. ??? W przyszłym tyg. podjadę do PCPRu a nóż dostanę dotacje - dają 150% tego co NFZ czyli 4,5 tys. To już coś. Zostałyby mi 2 tys. do dopłaty. Oby dali bo zbankrutuje... Morfologia zostala bez zmian. Badania bylyby ok, gdyby nie "chude" krwinki - MCV 77,2. HGB - 13,1. Aha i postanowiłam skonsultować się z innym rehabilitantem - co sądzi o dotychczasowej rehabilitacji Grzesia. Jak będziemy jechali do Wawy do CZD na ustawianie aparatów, pójdziemy do tamtejszej poradni i ciul - niech sie przekonam jak jest. A poza tym, to mlodego cos wysypuje. W piatek bylismy na szczepieniu - DTP + Hib. Najpierw przez 3 dni mial goraczke, a potem go wysypalo - jak hmmm na odre!! Mama mowi ze to po szczepionce. Fakt ze dzisiaj juz jest bledszy. A moze to z jedzenia? Ja juz kurde nie wiem.... Za trzy dni konczy 7 m-cy. Sprobuje go jutro zwazyc na rehabilitacji zeby miec obraz wzrostu. Na oko widac ze duuzo urosl... to chyba tyle - jak na ladnych pare dni nieobecnosci- brak czasu - to i tak sie spisalam. Odpowiedz Link
tabaluga0 Re: cd. siódmy m-c 10.06.05, 08:27 Przeraziłas mnie tymi badaniami słuchu, my idziemy w lipcu ale jestem pewna ze mały na pewno nie da sie uspać. Dobrze ze to niedaleko.najwyzej wrocimy z niczym. A juz w ogole to sie wkurzylam na te drogie aparaty! jak to mozliwe ze praktycznie zostawiaja dziecko niesłyszace samemu sobie i maja to gdzies czy ty masz kase czy nie na aparaty. Mnie tak potraktowali w urzedzie pracy jak powiedzialam ze bez zasilku to nie mam zadnych srodków do zycia, a ona na to ze to moje dziecko, moja sprawa, ze nikogo to nie obchodzi. Ale u ciebie to przeciez chodzi o zdrowie. Co to za kraj do diabła!!!!!!!! Wiesz co, jesli mozna, bo nie wiem -pisz wszedzie o dotacje, do Pfronu, i gdzie tylko mozna, bo przeciez tak nie moze byc, ze trąbia , ze mało dzieci sie rodzi, a jak juz chorują to maja to gdzies.Moze do jakiejs fundacji? A co do głowki- Szymon tez ma z tyłu krzywą czaszke. I w tym miejscu bardzo mu sie wycierają włoski. Ale zadnych dodatkowych badan nie robili. Wyniki mamy podobne MCV 75, hemoglobina gorzej-10,4. A ta wysypka to na pewno po szczepieniu, kolezanki synek tez tak przechodził, ona sie wkurzyla bo strasznie marudzil, mial goraczke i nastepnym razem wykupila platną szczepionke.I bylo ok. pozdrawiam i zycze mniej nerwów Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: cd. siódmy m-c 10.06.05, 08:33 No z tymi aparatami to faktycznie dali czadu - a to pewnie będzie wydatek cykliczny bo przeciez uszko rosnie - prawda? A czy u Ciebie w pracy nie możesz wystapic o jakis zasiłek z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych - u nas mozna wystepowac o takie cos raz do roku ( w przypadkach uzasadnionych 2x do roku)i daja rocznie max. 1500 PLN (lub 3000 PLN jak dwa razy)(niezaleznie od zarobków) ale to pewnie uzgodnienia wewnetzrne w firmie... Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: cd. siódmy m-c 10.06.05, 08:33 zapomnaiłam dodać, że Igor tą czszke tez ma taką jakąś nierówna z tyłu, ale twarda to jest, że ho, ho - nikt nigdy nie zwracał na to jakiejś specjalnej uwagi ;-( Odpowiedz Link
asia_233 Re: cd. siódmy m-c 10.06.05, 09:32 My też mamy strasznie "koślawą" główkę i miękka to też ona była cały czas. MY jedziemy do audiologa w poniedziałek. Ciekawa jestem czy 12,5 miesięczne dziecko też trzeba usypiać do badania, bo ja nie wyobrażam sobie żeby mój bąk zasnął na poczekalni czy gdziekolwiek, tzn. nie u siebie w domku. Badania już miekiśmy, słuch był ok ale po ukończeniu roku kazali powtórzyć. Głowa do góry, pozdrawiamy.Pa Odpowiedz Link
magracka Re: cd. siódmy m-c 10.06.05, 20:41 Witam , rany dlaczego Twoje aparaty są takie drogie? Gracek ma otikony ale 2 kosztowaly polowę tego co dla Grzesia, ja na szczęście nie musiałam nic dopłacać do aparatów, część dofinansuje NFZ resztę mi dofinansowalo Miejskie Centrum Pomocy Rodzinie, możesz wejść na forum dziecko niesłyszące napisz skąd jesteś na pewno Ci rodzice pomogą, a z badaniami dokladnie wiem co się działo bo Gracek jest taki sam do 9 kg w szp[italu robili mu wlewkę i wtedy badanie wychodzilo ale innym sposobem to koszmar, teraz jedziemy do Warszawy na badania za 2 tygodnie, nie wiem co to będzie , ale aż się boję pomyśleć, pozdrawiam Odpowiedz Link
mlagodna Ósmy miesiąc (5 skor.) 17.06.05, 00:11 Uch dzięki babeczki za otuchę... Jutro piszę pismo do siebie do pracy - staram się o 2 tys. Spróbuję poszukać znajomości w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie, bo pewną dotację mają tylko rodziny z doch. poniżej 583/os. Jutro idziemy też składać zamówienie na aparaty - dostaniemy proformę (może jak ludzie zobaczą na oczy że to faktycznie tyle - że nie bzduram, to coś dadzą...) Mariola my też będziemy mieć oticony - Gaia- Digi Focus Power II - chyba podobne do tych co mamy na pożyczkach, tylko nowsze (może z redukcją pisków??? )) Ale do rzeczy - podsumujmy naszego małego gada. Na dzień dzisiejszy wazy całe 5350g, mierzy ok. 65cm. Gada jak najęty - najlepsza godzina do gadania - 5/5,30 rano. Dzisiaj rano dobiła nas troche pani dr rehabilitacji. Postępy są - ale małe. Grześ jest kontaktowy, ładnie się rozwija - umysłowo. Fizycznie to troche pochwaliła go za branie stópek do rączek (nawet do buzi mu się czasem uda). Napięcie na grzbiecie jest duże, a on coraz większy, więc coraz trudniej mi go kontrować przy trzymaniu. Rączki też są przykurczone na brzuszku, i dłonie w piąstki wtedy zwinięte - porażka. Chwyta lepiej lewą ręką. A na brzuszku i na siedząco dalej chwieje mu się czasem główka. Rehabilitantka mówi że to przez coraz silniejsze mięśnie brzucha i ten grzbiet napięty... Ale z brzuszka na plecki się obróci jak chce. I pójde dla porównania do innego lekarza...o! Jeśli chodzi o jedzenie to wpitala wszystko i duużo. Testy konsumencke ratują mi życie więc nie gotuję tylko daję słoiczki (moje zupki też mu smakują)- raz na tydzien bon na 30 PLN. Grześ na 2 śniadanie i na deser zjada 3/4 lub cały deserek zmieszany z 2-3 miarkami kaszki ryżowej. Na obiad też 3/4 lub cała zupka z mięsem z 2-3 miarkami kleiku. Poza tym rano i na noc pierś noi o północy 150ml omneo zagęszczone 2 miarkami kleiku. Do tego ok. 300 ml picia na dobę. Zjada więc duużo (gdybym kupowała - 8 zetów na dobę!) Z leków mamy oczywiście żelazo (2* 2ml + 3 krople wit. C) i powrót na 2 m-ce do mieszanki fosforanowej (chyba na miękką główke). Co jeszcze... no nie wiem co z tą rehabilitacją. Babka mi mówi że za dużo wymagam od Grzesia, ale ...to może coś z nią? Chciałabym mu jakoś pomóc - może piłka (taka duuża) albo masaże... Już nie wiem... byle nie Voyta. Acha - strasznie niespokojnie śpi. Zauważyłam że chyba ma krótkie bezdechy (ok 5 sek.). Czasem jeszcze jakaś flegma mu się zaplącze w gardle i go przytyka, zachrapie i się budzi. Przewraca się okropnie a potem marudzi szybko w ciagu dnia. Chyba dołącze do zwolenniczek Viburcolu, może to coś pomoże...jak myslicie. Narazie pas - ide spać bo jutro bieganie za aparatami. Dobranoc Odpowiedz Link
asia_233 Re: Ósmy miesiąc (5 skor.) 17.06.05, 09:15 Powodzenia z tymi aparatami. Grześ to świetny bąk. A t tą rehabilitacją to może faktycznie za dużo od niego wymagasz?Może skonsultuj się z innym specjalistą i porównasz co powie. Rośnijcie zdrowo. Pozdrawiam.Asia i Aluś. Odpowiedz Link
tabaluga0 Re: Ósmy miesiąc (5 skor.) 17.06.05, 09:31 Ja mysle ze nie jest tak zle, moj mały to nawet stopek nie bierze do łapek. nie przewraca sie, ma grzbiet napiety i tez nie moge sobie z tym dac rady. Jak sie wyprezy to koniec, ma taką sile mały łobuz ze szok. Pani neurolog nie miala wiekszych zastrzezen. Tylko wlasnie to wyginanie do tyłu ja martwi ale ma nadzieje ze to przejdzie i ja tez tak mysle.A ztym wstawaniem rano? To u nas jeszcze lepiej, bo mały wstaje o 5 i nie gada tylko piszczy bo chce sie bawic.Ale nie sam , tylko z mamusią.wiec mamusia bawi sie z synkiem. Ładnie je twoj mały, ciesz sie, bo najgorsze to chyba niejadek.Moj polubił w koncu kaszke(kupilam mleczna wieloowocową).z zupkami gorzej Mam nadzieje ze uda ci sie cos wskórac z tymi aparatami a dokładnie z kasą na nie. Aha, a moze ma refluks i jedzonko mu sie cofa i dlatego sie budzi? Moj Szymon tez spał niespokojnie i doszlam do tego ze cofa mu sie mleczko i trudno mu oddychac. Podłozylam pod nozki łozeczka doniczki odwrocone dnem do gory i juz jest ok. Spi ladnie, budzi sie tylko na jedzonko.A Viburcol to akurat na nas nie działaa szkoda bo czasami to mam dosyc tej jego aktywnosci. Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: Ósmy miesiąc (5 skor.) 17.06.05, 09:39 U nas Viburcol tez nie działa, niestety ;-( Odpowiedz Link
mlagodna CD Ósmy miesiąc (5 skor.) - chrzciny 01.07.05, 00:01 Kurcze napisałam już ale gdzieś zniknęło Więc się skopiuję: W sobotę popołudniu zrobiliśmy młodemu uzupełnienie chrztu. Najbliższa rodzina, chrześni - i okazało się że mój "salon" jest za mały i impreza musi być dwudniowa. Faajowo było. Jak tylko skończę obrabiać zdjęcia to będą dostępne przez linka poniżej noi oczywiście na www.mlagodna.bobasy.pl. Tak więc Grześ ma już drugie imię - Artur, chrzestnych rodziców, swoją świeczke i pierwszą imprezke za sobą ) W środę byliśmy też u okulisty - zero zmian, oczka czyste - jednym słowem wszystko OKej! Wylewy które nie chciały się wchłonąć po laserze w końcu ustąpiły i oczka są bez żadnych zmian z retinopatii. Uch - koniec z rozwórkami na oczka ! AAA i jeszcze jedna dobra wiadomość! Jutro idę wybrać kolor aparatów ) Dostałam dotację z PCPRu (są pieniądze wiec dają) a pozostałą kwotę dopłaca mi moja firma ! Napisałam prośbę do Prezesa i Ten na drugi dzień już ze zgodą dzwonił! Kochany jest i w tym miejscu BAARDZO mu dziękuję. Uratował mnie przed bankructwem. ) To chyba narazie tyle. Jutro wizyta u neurologa. Noi pewnie koniec dobrych wiadomości ) - aaa tam zawsze coś muszą dosmażyć niemiłego Dobrej nocki Odpowiedz Link
magracka Re: Ósmy miesiąc (5 skor.) 17.06.05, 11:31 Małe sprostowanioe do mojej ostatniej wypowiedzi, aparaty Gracka też kosztowały ponad 4 tyś, nam udało się wszystko dofinansować więc nie musieliśmy za nie płacić, życzę powodzenia w zbieraniu funduszy, nam w MOPRZe powiedzieli, że dla dzieci nie ma progów zarobkowych dla rodziców. może sprawdź to? życzę powodzenia i wielkich sukcesów dla Grzesia pozdrawiam Odpowiedz Link
mlagodna Re: Ósmy miesiąc (5 skor.) 21.06.05, 00:08 Dzięki serdeczne za otuchę. Jutro wysyłam podanie do centrali (pracuję w Karen Notebook) o dofinansowanie i ide do MOPSu. Trzymajcie kciuki a nóż... Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: Ósmy miesiąc (5 skor.) 21.06.05, 07:10 Karen - miło wspominamy z mężem w kwietniu robilismy zakupy, ale w Poznaniu Odpowiedz Link
mlagodna CD. Ósmy miesiąc (5 skor.) - chrzciny 28.06.05, 22:21 Babeczki! Mój prezes jest złoty. Napisałam ładne pisemko do centrali . Na drugi dzień zadzwonił - noi mam całą kase!! 3 tys z NFZ, 4,5 z PCPRu (bo jest kasa - nie ważny dochód) i reszte z pracy!. Uch! Ale ulga - prezes jest kochany! Dzięki wielkie dla Niego! Poza tym w sobotę popołudniu zorganizowaliśmy młodemu uzupełnienie chrztu. W szpitalu był ochrzczony z wody, więc teraz dostał drugie imię - Artur, chrzestnych, świeczkę i szatkę . Impreza musiała być dwudniowa ze względu na mały "salon" - hihhi. Grześ zachowywał się bardzo poważnie - jak duży chłopczyk i dostojnie przyjmował gości - Zdjęcia na Zobaczcie! i na www.mlagodna.bobasy.pl. Tak więc temat z głowy (i z kieszeni - bo mnie nieźle pociągnęło) W środę byliśmy też u okulisty - pani dr zaprosiła nas dopiero za pół roku! - wszystko jest OK - siatkówka jest już czyściutka, przylegająca i bez wylewów - retinopatii BRAK ) Tylko takie wieści chcę już przyjmować od innych specjalistów Wam babeczki tylko też takich wiadomości życzę Odpowiedz Link
mamaemmy Re: CD. Ósmy miesiąc (5 skor.) - chrzciny 30.06.05, 00:57 Życzę Wam samych takich wieści od lekarzy i wizyt raz na pół roku!I upragnionych dwóch zdań-"Pani syn ma wyleczony słuch,aparaty może pani wyrzucić" i "Dziecko nie ma już żadnych cech wcześniaczych"Prawda ,że fajne?? Pozdrawiamy Nowego Chrześcijanina-Danta i mała pogańska jeszcze Emka(chrzciny niedługo) Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: CD. Ósmy miesiąc (5 skor.) - chrzciny 01.07.05, 08:40 No czasem Ci prezesi to maja jakis ludzki odruch Gratulacje dla Małego chrześcijanina pelna gębą Odpowiedz Link
emilka74 tak tak Ośrodek Pomocy Rodzinie 21.06.05, 15:42 tak kochane mamusie poszukajcie takich Ośrodków a tam znajdziecie pieniążki na wszelkie pomoce dla waszych dzieci te ośrodki posiadają spore możliwości finansowe jakby co to to moge tam podejść i dowiedzięć się gdzie mieszczą sie takie ośrodki w w waszych miejscowościach Odpowiedz Link
monia23 Re: Grześ - 27/8 Hbd; 990g 22.06.05, 15:56 Ależ on słodki!! Grześ ma się rozumieć. Trzymam kciuki za twoje starania. Nie przejmuj się tak strasznie rehabilitacją (tzn Ćwicz z synkiem ale nie wymagaj też za dużo na raz). u nas podobnie jak u Tabalugi i Szymonka. Kacper co prawda się przewraca ale stópek to do buzi nie wkłada, czasem coś tam złapie ale jakoś mało są ciekawe..tylko w kąpieli jak usiądzie to nagle je odkrywa i zawzięcie chlapie. Nie pręzy się bardzo ale wygina ile wlezie, zmiana peluchy to akrobatyka wyższego stopnia (najgorzej jak jeszcze w pampersie kupka...ojjj) I wcina z butli, jakoś opornie idzie nam nauka jedzenia łyżeczką...buu. Powodzenia!! Odpowiedz Link
mlagodna Noi 9 m-c (szósty skor) !! 18.07.05, 00:04 Kurcze jak to ładnie wygląda -taki stary chłop w domq -hihihi. Padam na twarz więc tylko kilka słów o zeszłym m-cu: W tym tygodniu powinniśmy mieć już swoje aparaty ) Okropnie się cieszę. Poza tym w tym tygodniu seria kontroli: chirurg, gastrolog, krew - gosp. Ca P, morfologia. Jeśli chodzi o jedzenie to u nas prawie bez zmian. Musze tylko kupić większą butle bo na noc młody by już więcej zjadł niż 160 ml mleczka! Przez ostatnie półtora tygodnia męczył go wstrętny wirus. Nie wiadomo skąd się wziął. Pojechaliśmy na koncert U2 i sprzedaliśmy młodego moim rodzicom. Po pracy jak przyjechałam było jeszcze ok, ale w nocy zaczął dawać czadu. Przez tydzień zużyliśmy dużą pake pampersów. Przekupane wszystko co się rusza. Tyłek był odparzony niemiłosiernie. Na szczęście wszystko przedwczoraj przeszło. Byliśmy nawet u lekarza go pokazać, ale pan doktor tylko sprawdził czy nie odwodniony i tyle. Nobo samo musi przejść. (tylko lakcid osłonowo - no ja dawałam smecte jeszce i pomagało - w miare . O odwodnieniu nie było mowy bo Grześ między każdym posiłkiem wypija ok. 100 ml. Czasem się zastanawiam czy to nie jakieś chorobowe... Z lekami ciągle to samo - 3 * 1,5ml fosforu + 2 * 2ml Ferrum Lek. I tyle. ) Za to ruchowo to postępy robi z dnia na dzień. Codziennie nas czymś zaskakuje. Coraz mniej mu się podoba na pleckach i przewraca się na brzuszek. Czasem robi koci grzbiet i podnosi dupke do góry - tylko rączki jeszcze za słabe żeby dołączyć do nóżek bo by się do pełzania zabrał ). Posadzony - zaczyna chwilke sam siedzieć - jak mu się rączki na kolankach położy. Cudownie wygląda wtedy ) Dla takich chwil sprawiliśmy sobie kamerke ) Mój duży Grześ poprostu nie mógł sie oprzeć - jest poprostu największym fanem i kibicem swojego synka tyle narazie bo połknę przy ziewaniu monitor. Odpowiedz Link
mlagodna Re: Noi 9 m-c (szósty skor) !! 18.07.05, 00:10 Monia - jeśli chodzi o jedzenie łyżeczką to my byliśmy w czwartek u logopedy. Uczyła go prawidłowo jeść i połykać. Może i wy byście spróbowali? U nas okazało się że go za wolno karmimy. Teraz jeszcze przytrzymujemy mu brode żeby nie wystawiał języczka i nie mlaskał i żeby połykał. Podobno po 6 tyg. wytwarzają się nowe połączenia i ma już sobie sam wyrobić wsteczny ruch języka - czyli polykanie Zyczę powodzenia Odpowiedz Link
mamaemmy Re: Noi 9 m-c (szósty skor) !! 18.07.05, 20:12 No ładnie,leci czas,leci!Współczuje tylko tej biegunki-ostatnio mała przez nas dostała(wirus nazywał się rodzice..bo przestaliśmy jej wodę mineralną gotować)Ale dobrze,że u Was już przeszło! Gratulujemy też kociego grzbietu i siedzenia-krótkiego,ale od czegoś trzeba zacząć!Pozdrawiamy Waszą trójeczkę! Odpowiedz Link
mlagodna dziesiąty miesiąc leeeci (siódmy skor.) 26.08.05, 00:59 Mam straaszne zaległości. Chyba wszystke dzieciaczki tak na lato sie rozbujały i chcą się rozwijać i pokazywać co to one nie umieją ) Mój Grześ na półroczne skor. urodzinki mierzył 67 cm i ważył 6600g. Zjada wszystko co da się zjeść (uch ostatnio też jakąś reklamę i kawałek gazety). Nie można nic przy nim zjeść bo zaraz ciamka i wyje mmmmm!!! W tamtym tygodniu byliśmy na krótkich wakacjach w Polańczyku. Zajadaliśmy obiadek popijając piwkiem a ten mmmm!!!! Noi co mamusia miała zrobić dla świętego spokoju??? Dała dziecku dotknąć kufla (był zimny więc się nie spodobał) noi w garść wsadziła frytke. Pojawiło się na szelmowskiej buzi zadowolenie i zapanowała cisza oznaczająca skupienie nad frytką :P. Z rzeczy codziennych i innych zjadliwych: - zrobiliśmy komplet badań: odstawiliśmy fosfor, wapno dosyć wysokie więc dalej nie bierzemy wit. D. Morfologia jak zwykle. Wszystko OKi oprócz objętości krwinki MPV. Jednak lekarka nam doradziła eksperymentalnie odstawić żelazo (ze względu też na wątrobę bo transaminazy są podwyższone) i zwiększyć mięso i żółtko w diecie. No to od babci przywieźliśmy królika i dodaje po łyżce do każdego obiadu Gerbera. Przy pobieraniu badań okazał się być bohaterem - na wkłucie ledwo się skrzywił, a na ukłucie w paluszek do morfologii krzywo się popatrzył na panią ) Bohater! Jeśli chodzi o spust jedzeniowy to włączył chyba piąty bieg. Staramy się utrzymać większe przerwy między posiłkami (3-3,5h). Rano klasycznie dostaje pierś, potem 180-200 ml z butli! (z 4 miarkami kleiku!). Na obiadek 4/5 szklanki dania z Gerbera rozrobionego odrobiną wody i zagęszczonego kaszką kukurydzianą. Noi na deser półtora słoiczka owoców z kleikiem albo kaszką (ew. kisiel). Noi na spanie pierś i o północy na wszelki wypadek 200 flacha!. W tej chwili strasznie się wydłużył i musiałam pochować połowę garderoby. ) Jeśli chodzi o wyczyny gimnastyczne, to młody chce stać ! Nic innego. Siedzieć nie - odrazu prostuje nogi, raczki nie -odrazu koci grzbiet. Stawiam go przy łóżeczku i jest szczęśliwy. Noi bezustannie by hopał. Sprężynki mu się w nóżkach zalęgły. A najgorsze jest to że rehabilitantka zabroniła!! Uff jak tu zabraniać jak jest wrzask nieprzeciętny. Od dwóch tygodni oprócz samego aaaaa i mmmmmmmymmmmymm, Grześ zaczął wykrzykiwać bababab, brrgrrr dadabab noi mammamamam! Fajowo! Nagrałam go specjalnie na kamerke żeby pokazać logopedzie bo napewno na zawołanie sie nie rozgada. Co jeszcze? Uch nie wiem. Strasznie szybko nam rośnie i codziennie nowych wrażeń nam dostarcza. Jest kochany. Nawet ostatnio na badaniu słuchu ABR spał 1,5h - normalnie szok! (no po wymęczeniu przez 4h, podaniu Sedalii, melisy i hydroxyzynki). Nie wypowiem się na temat badania i lekarza który u nas przyjmuje w Poradni Wad Słuchu i Mowy bo bym musiała kląć jak szewc (badanie jest na nic bo panu się skasowały wyniki a połowy - "oni nie robią" WRRRRR). Ostatnio jest strasznie żywy - i zaczęłam sie obawiać czy to nie jakieś ADHD. Za 2 tyg mamy psychologa. Mam nadzieję że będzie miała dobre wieści... Dam znać. To tyle bom się spisała jak na epopeję - a to "tylko" 2 tyg ) dzięki za pozdrowionka Odpowiedz Link
mamaemmy Re: dziesiąty miesiąc leeeci (siódmy skor.) 26.08.05, 01:53 Doczekałam się Jestem pod wrazeniem i tej chęci stania(myśle,że Grzes wie lepiej niż rehabilitantka)i tego gadania)) A co do ADHD to Grzes na pewno nie ma,a jesli on ma to chyba większość dzieci maTo taki wiek,a nie żadne ADHD.Może być nieco(powtarzam nieco)nadpobudliwy co jest normą u wczesniaków,a reszta to po prostu jego apetyt na życie)) Pozdrawiamy Was ciepło! Odpowiedz Link
annomi Re: dziesiąty miesiąc leeeci (siódmy skor.) 26.08.05, 11:24 Ale dzielny i silny jest Twój synek. Czytając az sie popłakałam. Zycze duzo zdrówka i pogody. Odpowiedz Link
brzozinka Re: dziesiąty miesiąc leeeci (siódmy skor.) 26.08.05, 17:19 Jeśli chodzi o stanie i jedzenie to widze,że chłopaki mogą sobie podac łapki :- ) Już staciłam nadzieję,że Maciuś zacznie raczkowac bo jak tylko może to staje na nózkach i mowy nie ma o siadaniu ..... A jedzenie ....asystuje nam przy kolacji i patrzy sie błagalnym wzrokiem to na mnie to na Tatusia. No i wpada mu do dzioba od czasu do czasu a to chlebek a to serek. A poza tym gratulacje postępów! Ciekawe czy za miesiąc napiszesz,że Grzes biega po domu pozdrawiamy Rzeszów, moje rodzinne miasto Odpowiedz Link
tabaluga0 Re: dziesiąty miesiąc leeeci (siódmy skor.) 27.08.05, 21:09 o kurcze widze ze to nie tylko my mamy problem z siedzeniem. Szymon wstaje gdzie sie da, robi to ekspresem, raczkuje ekspresem, tylko nie chce siedziec, ale umie, bo posadzony na sile siedzi i np oglada ksiazeczke. Odpowiedz Link
mlagodna Re: dziesiąty miesiąc leeeci (siódmy skor.) 05.09.05, 23:34 No a dzisiaj na rehabilitacji pani mnie opierniczyła za stawianie młodego - ups... Kazała ćwiczyć raczki i raczki i raczki... a ten prostował jej nogi i koci grzbiet i koci grzbiet.... i się wydzierał żeby jeszcze ręce do góry mu podnieść to on będzie stał Uśmiałam się. A pani tylko stwierdziła że z taką energią to radzi kupić kask ochronny do raczkowania bo napewno na szczupaka na buźke będzie leciał .... U logopedy już mi nie było tak do śmiechu... Pani Pietraszek doradziła wizytę w Ośrodku Implantowania... Wg niej nie ma żadnej odpowiedzi na mowę... Może następnym razem będzie lepiej...? Za tydzień jedziemy do pani Radziszewskiej na ustawianie aparatów - a nuż widelec... będzie współpracował i słyszał inaczej. My w domu to już sami nie wiemy ile słyszy a ile zobaczy spryciarz... uch ;] Dzięki za pozdrowionka Odpowiedz Link
asia_233 Re: dziesiąty miesiąc leeeci (siódmy skor.) 07.09.05, 09:23 Jak to się mówi raz z górki a raz pod górkę. Ale nie przejmuj się wszystko będzie dobrze. A co to znaczy, że nie ma odpowiedzi na mowę? A rehabilitantką się nie martw. Jak mawia moja znajoma - matka jest najlepszym lekarzem i wie najlepiej co jest najlepsze dla jej dziecka. Także trzeba się kierowac własną intuicją i do przodu. Pozdrowionka. Pa Odpowiedz Link
mlagodna Re: dziesiąty miesiąc leeeci (siódmy skor.) 07.09.05, 23:48 To znaczy że w aparatach nie reaguje nawet na głośne samogłoski. Ja wiem że w ogóle to reaguje na dość głośne "a" i "o", "e" ale to troche mało żeby uczyć się mówić... Wczoraj jeszcze mnie dobiła dr rehabilitacji bo powiedziała że Grześ się bardzo źle rozwija, że ma duużo przegięć i nieskoordynowanych ruchów. I ona tu widzi nadpobudliwość i nie wie czy przypadkiem nie było wylewu bo prawa strona słaba. Podzieliłam te jej słowa przez pół noi troszke w tym może i racji jest. Ćwiczymy ostro, a na USG to pójde dla świętego spokoju (fajny jest tam lekarz to mi może zobaczy czy refluks się nie zarasta i co z przepukliną pachwinową ;P). Noi zmieniam neurolog i rehabilitantkę. Uff dlaczego dopiero teraz mi to mówią, jak widzą go co miesiąc??? Brrr:[ Odpowiedz Link
asia_233 Re: dziesiąty miesiąc leeeci (siódmy skor.) 08.09.05, 09:09 Kochanie nie martw się. Ja wiem, że moje gadanie niewiele Ci pomoże, no ale...Aluś też miał strasznie nieskoordynowane ruchy, cały się trzęsł a zwłaszcza jak chciał czegoś dotknąć. Teraz jak oglądam kasety video to wygląda to strasznie, ale wtedy wydawało mi się to normalne. Też miał mnóstwo odruchów bardzo niepokojących. Najbardziej martwiło mnie i lekarzy to, że w ogóle nie umiał do niczego używać rączek, tak jak by ich nie miał. Nie umiał się na nich podeprzeć, Jak kładłam go na brzuch to odwodził je zupełnie do tyłu a główkę podnosił z ciężkim wysiłkiem całkiem bez podparcia. No i wiesz co, w ciągu może 2 miesięcy wszystko się samo naprostowało, bez żadnych rehabilitacji. Także nie martw się, wszystko będzie dobrze. Głowa do góry i buziaczki dla syneczka. Pozdrawiam. Asia. Odpowiedz Link
mlagodna Re: dziesiąty miesiąc leeeci (siódmy skor.) 09.09.05, 12:54 Uch a normalnie przedwczoraj wyskoczył ząbek a wczoraj drugi!! Mamy więc 2 dolne jedynki! Już mnie nimi zdążył ugryźć Ale jestem dumna! Hihihi pozdrowionka mamuśki Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: dziesiąty miesiąc leeeci (siódmy skor.) 09.09.05, 14:25 No to super (oczywiście pisze o zebach nie o ugryzieniach) )) Odpowiedz Link
mamaemmy Re: dziesiąty miesiąc leeeci (siódmy skor.) 12.09.05, 05:48 No to pięknie-nie wiedziałam,że tak szybko mogą te zębiska wyłazić)) Się zacznie gryzienie,jak bedzie ich więcej!!! Odpowiedz Link
mlagodna A tu już 11 m-c (ósmy skor.) 29.09.05, 23:18 Ludziska, chodze ostatnio tak zmęczona po pracy że mam wstręt do kompa, więc zaległości się narobiło. Ludzie notebooki kupują jakby kryzys miał być jaki... Ale do rzeczy Te 2 zęby to już dobrze wystają. A dzisiaj wyczułam że zaczynają się te spod górki wykluwać - to będzie chyba lewa dwójka Fakt faktem cały ten czas ma nieco podwyższoną paturke . A jeżeli chodzi o wage, to coraz slabiej przybywa. Rośnie na długość ale waga nie rośnie bo wszystko spala. Strasznie jest ruchliwy, ale pani uparcie twierdzi że jest okropny leń . No dobra - troche ma racji, bo mu się nie chce raczkować. Postawiony na raczki pochwieje się tam i z powrotem i czasem posunie nóżke do przodu. Wtedy oczywiście leci na buźke. Tradycyjnie też koci grzbiet robi i drze się: STAĆ (yyymmm!!!). Już nie wiem co mam wymyślić żeby troche brzuch wzmocnić. Ręce ćwiczy sam jak próbuje wstawać przy łóżeczku, albo gdy próbuje się utrzymywać w pionie.. Z jedzeniem tradycyjnie nie mamy problemów. Wcina wszystko i każdą ilość. Uwielbia chrupki kukurydziane i brzoskwinie (całą ugryza - a raczej wsysa się w nią P)Banany za to nie podchodzą. Po skończeniu 10 m-cy wprowadziłam gluten: bułka z masłem jest okej A i jogurty Najgorsze jest to, że chyba powoli muszę kończyć z karmieniem. Niedługo będę musiała wrócić na dwuzmianowy system pracy (czyli powrót koło 19-19,30) Na dodatek gorący okres w pracy. Nie zdąże na wieczorne karmienie... Jak skończy rok, powoli będę musiała uciąć to przyjemne obcowanie z moim ukochanym... synkiem Smutno mi na samą myśl. Bylismy na USG (żeby potwierdzić że pani rehabilitantka farmazony opowiada, mówiąc iż mały baardzo źle się rozwija) noi w Wawie w CZD na ustawianiu aparatów. Wiecie co?? Dobrze że pojechałam, bo mieliśmy racje z Grześkiem (dużym) że młody lepiej reaguje bez aparatów (miał tak ściszone, że aparaty były tylko zatyczką do uszu) Takich specjalistów w Rzeszowie mamy Brak słów. Chociaż małemu ich nie brakuje. Rano uwielbia się drzeć bababmmdabbbamaamamammmm itd Także aż do Kajetan na konsultacje narazie nie musimy jechać... Na weekend zrobiliśmy sobie objazdową wycieczkę po Bieszczadach. Zdjęcia - wkrótce (do Photoshopa też mam chwilowy wstręt . Zlecę obróbke dużemu Grzesiowi bo obiecaliśmy dr Radziszewskiej (najlepszy na świecie audiolog) że będzie świeżyzna na tapecie Z góry więc zapraszam Odpowiedz Link
mlagodna Re: A tu już 11 m-c (ósmy skor.) 29.09.05, 23:21 Aha. Jeśli chodzi o wagę, to ledwo 7 kilo przekroczyliśmy... Za dużo rozrabia żeby ważyć więcej )) Odpowiedz Link
mlagodna No 12 m-c (dziewiąty skor.) 22.10.05, 01:37 Uff. Lekarz za lekarzem w tym tygodniu Chcialam go zważyć i zmierzyć żeby do książeczki wpisać i jakoś się jeszcze nie złożylo... a sama ciekawa jestem bo z miesiąc się nie ważyliśmy . Byliśmy u nowej pani dr rehabilitacji. REWELACJA! Zaleciła magnetoterapie - Vioforem, dołożyła ciekawych ćwiczeń - troszke kinezyterapii. Do tej pory miałam wrażenie że ciągle za mało w domq robimy. No teraz czuję że będziemy robić większe postępy. Podobno po Vioforze ma się uspokoić noi ma w ciagu kilku tygodni zniknąć napięcie!! Dla nieobeznanych - Viofor to taka mata wytwarzająca pole magnetyczne. Rewelacja dla ospałych, nadpobudliwych, zmęczonych, chorych... Pożyczenie jej na 4 tyg. terapii troche nas oskubie z kaski, ale cóż sie nie robi... Byliśmy u logopedy, ale tak się wybawił ze w pewnym momencie zaliczył dzięcioła i zasnął na stoliku! Miałam ubaw. Kupiliśmy mu siodełko - to drewniane, które się potem rozkłada na niskie ze stoliczkiem - dziadek fundnął jako zaliczka na 1 urodziny Młody siedzi w nim jak król, śmieje się do wszystkich i wali czym popadnie w stoliczek. Najlepszy jest do tego ostatni wynalazek gryzaczkowy - mała drewniana łyżka. Jest poprostu git. Od poniedziałku zaczynamy terapię na macie i ćwiczenia do niej. Będę dawała znać jak postępy (choć ostatnio z tym dawaniem znać -krucho ). Może miałyscie juz do czynienia z Vioforem na swoich dzieciaczkach ??? Aaa a jeśli chodzi o rehabilitacje, to podnosi się już na raczki i próbuje coś tam podchodzić, ale nowa pani dr kazałą nam wrócić do pełzania, które ominęliśmy. Więc są ćw. na pełzanie - a on chce stać. Posadzony siedzi nawet kilka minut sam!!! A panie rehabilitantki nie pozwalają. A ja mam je w dd.. uszy. pozdro. Ide spać. Odpowiedz Link
tiya Re: No 12 m-c (dziewiąty skor.) 22.10.05, 14:07 Wiesz co, uśmialam się z Grzesia )) Marto, przybliż temat Vioforu-co się z tą matą robi? Śpi na niej? Ćwiczy? Czy terapia ma określony czas, czy może trwac np. kilka miesięcy? Odpowiedz Link
mamaemmy Re: No 12 m-c (dziewiąty skor.) 24.10.05, 11:38 Ja tez czytałam to z usmiechem! Ale w szoku jestem ze tak sie czepiają-jak chce raczkowac to wg mnie super,po co ma pełzac przed tym???Rozumiem cwiczenia na raczkowanie,bo wiem,że jest to istotny element wplywający na wiele rzeczy.Ale pełzanie??? Marta,ani się nie obejrzysz,a on juz bedzie łaził po domu,więc naciesz się spokojem póki możesz)) Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: No 12 m-c (dziewiąty skor.) 24.10.05, 13:17 Wszystko swoim torem - jeżeli Mały chce stac to przeciez nie bedziesz mu tego zabraniała na siłe bo mozna wyrzadzic tym więcej szkody niz pozytku - ważne, żebys sama nie stawiała go na siłe ) Odpowiedz Link
mlagodna ROCZEK!!!!! 14.11.05, 23:29 Elo babeczki. Imprezka była huczna, zaraz zagonie duzego Grześka do Photoshopa to dodam zdjęcia ). Zobaczycie jak się swój pierwszy tort wcina! Prezentów mnóstwo - zwłaszcza takich grających - jak pani logopeda kazała P Co umiemy?? No leżymy na Vioforze już 3 tygodnie. (To jest mata wytwarzająca pole magnetyczne - mówiłam już??) Grzesiowi puścila lewa ręka - napiecie. Rączki do tylu też coraz rzadziej przykurcza. Przedwczoraj oprócz huśtania się na raczkach, zrobił kilka kroczków - hihihi powoli łapie! Ale jak chce do czegoś się dostać szybko to pełza - Załapał jak rehabilitantki chciały P. Siedzi bez podporu coraz bardziej stabilnie. Ostatnio pare razy udało mu się usiąść z raczków!! Jak duzy chłopak!! Być może dodatkowa rehabilitacja, a być może poprostu przyszedł na to czas - a jednak - nareszcie widać postępy! Ale się cieszę ) Co gada? Jak na niedosłyszące dziecko ma bardzo melodyjny głos - podobno Mówi mamamma ammm, dadada, babbab, bam... grrr brrrr itp. Ale dzisiaj rano było coś, co go długo już uczymy: tta! Już niedługo tata będzie sikał z radości ) Co jemy?? Bardzo duużo. Gluten na całego. Deserki z jogurtem. Na białko chyba dostał uczulenie wiec wole ze 3 tyg. zrobić przerwy. Zjada 5 posiłków: 6,30 cycek (już się kończy), 10 - butla (210 kaszki owocowej), ok 14 obiad (duży słoik, albo 4/5 szklanki domowej zupki), 17-17,30 deserek (1,5-2 słoiczków owoców, albo kisiel), noi ok. 20 butla. -210 kaszki Między posiłkami paluszki, chrupki, pół kromki, itp. Przy tych górach jedzenia jakie pochłania, waży zaledwie <b> 7800g </b> i mierzy <b> 71 cm </b> Chuderlak jest jednym słowem, ale to wina jego ruchliwości. Z zabaw wyuczonych: tosi tosi łapci, tututu sroczka kaszke ważyła, nie ma nie ma - a jeeest(chowając i wychylając się z za firanki, zabawa w indianina (przytykanie ust ręką P) itp. Co babcia to 100 innych pomysłów Z lekarstw - nic - oprócz wit. D - 1 kropli co drugi dzień, noi syropu na kaszel bo gdzieś załapał zapalenie krtani Oczywiście z okazji rocznicy urodzin komplet badań i specjalistów się należy. O wynikach - wkrótce ) Zaczynamy okulistą! i morfologią. A w sobote idziemy z tortem do szpitala Fajnie że już taaki duży - chociaż coraz mniej chce się przytulać... :] Odpowiedz Link
mlagodna cd ROCZEK!!!!! 28.11.05, 22:19 Nu i jestesmy po pierwszych kontrolnych badaniach - najpierw była krew Wyszło wszystko jak marzenie: hemoglobina 14,2 !!, MCV 77 (ten typ tak ma), transaminazy poniżej 40 Troszke powyzej Ca we krwi, więc nie dajemy wit D (miałam dawać w zimie ale zdążyłam ze dwa razy na ruszt wrzucić ). W moczu tylko troche wit. C - ale to norma, bo większość słoiczków jest konserwowana witaminką C. Rewelacja więc Spróbowałam znowu białka - na śniadanko w tamtym tygodniu zjadł jajecznicę i kromke chleba z masłem. Bez echa na skórze. Dorósł też do owoców egzotycznych. Chciałam go zarejestrować na przyszły miesiąc na rehabilitacje - i wiecie co?? Nie było dla nas miejsca (w połowie m-ca!) -cusz z listy rezerwowej nam przyszło. A szkoda bo tam mu najlepiej raczkowanie wychodzi. . Ide pranie nastawić - dzisiaj poduszki w naszym łóżku zapaskudził jak mu się ulało po drugim śniadaniu... Odpowiedz Link
mlagodna Re: cd ROCZEK!!!!! 28.11.05, 23:39 Noi z tego wszystkiego zapomniałam napisać o Wawie . Byliśmy w CZD u dr Radziszewskiej. Jechaliśmy jedyne 320 km w jedną stronę, młodego telepalam i zabawiałam a potem faszerowałam meliską, sedalią i hydroxyzynką żeby padł podczas badania. Noi KICHA! Tym razem przy 90 dB tak się zerwal, z taką histerią że było po badaniu. Przy impulsie 10 dB mniejszym - brak odpowiedzi. Nikt więc tak na dobrą sprawę obiektywnie nie oceni jak jest z jego słuchem :] Na badaniach orientacyjnych - kubeczki, dzwoneczki, zabawki grające, szeleszczące papierki - itp. wypadł rewelacyjnie - bez aparatów 65/70 dB, w aparatach ok. 30 dB ) No! Git. Następnym razem - w marcu - sciszymy troszke aparaciki ) Jestem szczęśliwa Odpowiedz Link
monia23 Re: Grześ - 27/8 Hbd; 990g 01.12.05, 01:35 Grzesiu toś nam wyrósł!! Ho ho kto by pomyślał! Super chłopak i oby tak dalej a za rok to bedzie słyszał każdy szmer...oj będziemy świętować!!! I tego życzę mocno mocno z całego serca! Buziaczki Grzesiu;o))) Odpowiedz Link
mlagodna 13 miesiąc (10 -ty skor.) 09.12.05, 23:45 Elo, ano rośnie, chociaż w tej chwili co zje to spali. Zasuwa po podłodze jak mała jaszczurka - troche kulawa, bo lewą nogą się podczołguje, a prawą czasem podwija jak pod raczki... wygląda zabawnie ) Byliśmy na ostatniej wizycie u okulisty naczyniowego - klar Pożegnaliśmy się na zawsze )) Zostaje nam jeszcze wizyta u normalnego okulisty, kardiolog, neurolog... coś przegapiłam??? A psychologo też już był - pani baardzo zadowolona. Rozwija się 1,5-2 m-ce wstecz do wieku metrykalnego. I może być A dzisiaj <b>wyszły oba górne kły</b> . Ostatnie 2 tyg. gryzł i wściekał się wieczorami. Ostatni tydzień widać już było białe zarysy. A dzisiaj nareszcie pękły. Będzie wyglądał nieźle: 2 dolne jedyneczki i 2 górne trójki.... kły :] Odpowiedz Link
mlagodna 20.05.2006- historyczna chwila - CHODZIMY !! 20.05.06, 21:41 Dzisiaj, gdzieś po godzinie 14 ) przyjechaliśmy do babci z zakupami, w nowych sandałkach na nóżkach Grześ jak zobaczył babcie to poprostu do niej pobiegł!!! ) Zrobił 4 kroczki!!! Do nikogo innego nie chciał chodzić tylko do babci Cesi ). Więc dziadek stawiał go coraz dalej i dalej i całą szerokość pokoju przeszedł !! ) Normalnie Alleluja!! Tak się rozchodził że przez godzinke nie myślal o raczkach ) Ufff noi przyszedł na nas czas.. Narazie tylko w nowych sandałkach (na boso czuje się niepewnie) ale jednak - sukces . W nagrode pozwoliłam mu już nie myć zębów (tak po prawdzie to padał na twarz więc dalam pas ).. Biedny tatuś... tylko on nie widział - znowu koncerty...musiała mu wystarczyć relacja telefoniczna Odpowiedz Link
mlagodna Re: 20.05.2006- historyczna chwila - CHODZIMY !! 20.05.06, 22:08 Zatem, podsumowując dodam, że Grześ mając 18 miesięcy, i 8 dni zaczął CHODZIĆ )) Jestem dumna z mojego szkraba ) - niestety kamera w serwisie - więc nie uwieczniono dnia dzisiejszego .. Odpowiedz Link
martulka27 Re: Grześ - 27/8 Hbd; 990g 15.12.05, 16:33 Cześć Marta ,przeczytałam Wasza historie , podziwiam Cie że jesteś taka wytrwała Twój Grzesiu jest kochanym bobaskiem (przeciez widziałam go ostatnio) pozdrawiamy Marta Twoja dawna sAsiadka z drugiego pietra Odpowiedz Link
mlagodna No proszę!! 15.12.05, 22:20 Cześć ciotka ) Dzięki za pozdrowionka, też buziaki ślemy dla twoich łobuzów ) Odpowiedz Link
mlagodna 15 m-c (12 skoryg.) 12.01.06, 00:19 No proszę - te ostatnie 2 miesiące od urodzin minęły jak z bicza trzasnął. Młody jest strasznym urwisem i łobuzem. Pełza po całym domu i szuka mebli i innych miejsc o ktore mógłby sie oprzeć i wstać. Normalka oczywista że palce o szuflady poprzycinane i w szafach przesuwnych w "dolnych partiach" pusto po splądrowaniu i wywaleniu wszystkiego na zewnątrz. Ile waży - nie wiem. Będzie ok. 8500g przy 73 cm wzrostu - dokładnie dowiem się w przyszłym tygodniu jak w końcu dojdziemy na to szczepienie. Dopadł nas katar i jakoś w grudniu nie było kiedy... ) To samo z okulistą. Jeśli chodzi o postępy... Pani rehabilitantka zaczyna nawet nas chwalić dość systematycznie. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie był taką żyłką (spięty przy staniu) i gdyby ten brzuszek był silniejszy (nie ciągnęło go do podłogi przy raczkach )) Wstaje ładnie, też przy ścianie, do siadu z raczków - rzadko ale jednak ), za rączki prowadzony chodzi jak żołnież z prostymi nogami ) raczej na całych stópkach. Gada jak najęty - coś tam po swojemu... Ciesze się jednak że dużo mówi bezdźwięcznych spółgłosek i przeciwstawia je odpowiadającym dźwięcznym (to znaczy - tak myślę - że je słyszy) - kaka - gagaga, bababa - papappa, albo mamam-bababa). Oczywiście w dalszym ciągu najlepiej zrozumiałe słowa to lampa (bampa), mama i baba ) Jeśli chodzi o jedzenie to hitem jest kromka z deserkiem (dokładnie banan, jabłko z serkiem kremowym) - pyyycha mówie wam ) i pierogi - mógłby jeść na okrągło - jak jego tatuś Nie mam jakoś serca żeby go od piersi odstawić definitywnie - z jednej strony z lenistwa- bo to tylko pierwsze karmienie ) Z drugiej strony jego układ odpornościowy powinien zacząć normalnie pracować... a może do wiosny poczekać??? Co?? Juz sama nie wiem... Odpowiedz Link
mamaemmy Re: 15 m-c (12 skoryg.) 12.01.06, 02:02 Pierwsze co mnie uderzyło,to jak w SHREKU-ON GADA!!Ale numer!Zobaczysz tak się z tego niedosłuchu wykaraska,że nie będzie wiadomo nawet ,że on niedosłyszy! Co do pierogów-to wcale mu się nie dziwię-sama uwielbiam,Emka jadła na wigili,ale do głowy mi nie przyszło teraz jej robić-dzięki za pomysł-ale jak Ty mu to podawałaś?Podrobiłaś i dałaś na talerz czy karmiłaś po kawałeczku?I jakie ?Ruskie? A za to karmienie powinnaś dostać medal!) Buziaki! Odpowiedz Link
ola75 Re: 15 m-c (12 skoryg.) 12.01.06, 09:00 Ślicznego masz Synka , a co do pierogów, to mój mąż i ja uwielbiamy, muszę spróbować podawać je Olafkowi Ola Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: 15 m-c (12 skoryg.) 12.01.06, 09:22 Jeżeli Tobie odpowiada karmienie Malucha piersia to karm, to tylko dla niego wyjdzie na zdrowie!!! Podziwiam!!!! Pozdrawiam Was Odpowiedz Link
mlagodna Re: 15 m-c (12 skoryg.) 15.01.06, 23:13 Elo babeczki. Pierożki - hit obiadowy kroje widelcem na kawałeczki noi pomagam nabijać na widelec (czasem karmie a czasem chce sam) Mam małe pytanie. Grześ załapał jakiegos tripa z kręceniem głową. Czasem siedzi, albo stoi i kręci głową "nie nie nie". Neurolog mówi zatrzymywać - wtedy jest jeszcze gorzej, a rehabilitantka - ignorować i nie zwracać wtedy na niego uwagi. Kurka czy któreś z Waszych pociech coś takiego miało??? Jak długo?? Moze to próba zwrócenia uwagi na siebie?? Już sama nie wiem... Odpowiedz Link
mamaemmy Re: 15 m-c (12 skoryg.) 16.01.06, 02:42 mlagodna napisała: > Mam małe pytanie. Grześ załapał jakiegos tripa z kręceniem głową. Czasem > siedzi, albo stoi i kręci głową "nie nie nie". Neurolog mówi zatrzymywać - > wtedy jest jeszcze gorzej, a rehabilitantka - ignorować i nie zwracać wtedy na > niego uwagi. Kurka czy któreś z Waszych pociech coś takiego miało??? > Jak długo?? Moze to próba zwrócenia uwagi na siebie?? Już sama nie wiem... Wiesz,akurat mam kontakt z mamami z lutego'05 i nawet znam się z niektórymi osobiście-i jedna ZDROWA oczywiscie Martynka robiła dokładnie to samo-łaziła i kręciła głową!Jakby mówiła nie nie nie!Oni sie z tego śmiali(rodzice)ze się nauczyła i kręci łbem i ja im wtedy powiedziałam ,ze to własnie jest różnica między mamą wczesniaka a donoszonego dzieciaczka!Bo jakby Emka tak robiła-chyba oszalałabym z nerwów!))A Martyna po prostu nauczyła sie nowego ruchuPotem jej minęło!A więc nie przejmuj się -to normalne! Odpowiedz Link
tabaluga0 Re: 15 m-c (12 skoryg.) 16.01.06, 22:16 he he, juz przerobilismy temat z "nie nie nie", teraz ladnie powtarza sam , nie krci juz glową, czasami tylko. Potem non stop było brawo, brawo, na stojaco, przed spanie, na brzuchu itd, ale juz przeszlo, potem było papa, wiec nie martw sie, samo minie, moze naucz go czegos innego to zapomni. Odpowiedz Link
mlagodna Re: 15 m-c (12 skoryg.) 20.01.06, 00:49 Uch... ) To fakt - wszystkie dziwności u wczesniaka są podwójnie dziwne i badane pod lupą ) Wczoraj u logopedy - po długiej przerwie- pokazywał co potrafi ) Więc było pokazywanie gdzie jest bammmpa (lampa), kosi kosi i tututu sroczka na zmianę wszystkiego po kolei... Odpowiedz Link
mamaemmy Re: 15 m-c (12 skoryg.) 20.01.06, 01:36 Super A tym:"nie",to się nie przejmuj juz! Odpowiedz Link
asia_233 Re: 15 m-c (12 skoryg.) 22.01.06, 16:21 Super ten Twój synio. Równy gość. Życzymy dalej taaakich postępów. Asia i Aeuś Odpowiedz Link
monia23 Grześ jest fajoski i juz!! 21.01.06, 23:12 I nie przejmuj się tym nie nie. Tak jak twierdzi rehabilitantka. Chłopak ma tyle na głowie, doganianie rówieśników, wogóle poznawanie swiata i radzi sobie cudownie moim zdaniem. Zresztą Kacper załapał stukanie główką...tzn jak siedzi np przy ścianie i oprze główke o nią to potem sobie stuka...nie pozwalamy mu ale czasem, mu się zdarza. I jest już coraz lepiej, coraz mniej to robi. Ostatni hit to łapanie się za głowę w stylu ile to ja mam problemów, ojojoj. Duzo zdrówka i kolejnych sukcesów!! Odpowiedz Link
jasti Re: Grześ jest fajoski i juz!! 22.01.06, 18:11 Kochane mamy. Moja Karolinka tez kreci glowka na nie nie nie, dzieki za wasze posty, bo juz sie zaczelam zamartwiac. Drugi problem to wywraca oczkami, i nie wiem czy to nowa faza, czy moze cos z oczkami???? Pozdrawiam wszystkie mamusie i cudowne dzieciaczki. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33567148&v=2&s=0 Odpowiedz Link
tabaluga0 Re: Grześ jest fajoski i juz!! 22.01.06, 23:19 u nas teraz faza uderzania sie glowe swoja raczka, bo uderzanie w cos juz było. a jak to przewraca oczami? Odpowiedz Link
jasti Re: Grześ jest fajoski i juz!! 22.01.06, 23:41 Przewraca galkami tak bardzo ze prawie ich nie widac, wyglada to okropnie. Tak jak by patrzyla "spod byka" w jeden punkt , naprawde nie wiem jak to opisac (( Odpowiedz Link
tabaluga0 Re: Grześ jest fajoski i juz!! 22.01.06, 23:44 mam nadzieje ze to tylko taka zabawa, bo np drżenie oczu to chyba nic dobrego. To musi strasznie wygladac.Ble. alez dzieciaki to maja pomysły co? Odpowiedz Link
mlagodna 16-sty miesiąc (13 - sty skor.) 12.02.06, 23:09 Elo, długo się nie odzywałam ale dlatego że mam remont i mieszkam u rodziców, a mój brat kompa strzeże chyba pilniej niż własnego oka . Tak więc Grześ od środy kąpie się w głębokim brodziku a nie w wannie ). W środę nastąpiło przełomowe wydarzenie )KONIEC CYCKA !! W poniedziałek mnie ugryzł, we wtorek też, więc w środe byla już tylko butla i koniec! I tak jest już kilka dni. Karmiłam go tylko z rana więc - przynajmniej narazie - dla moich piersi to nieduża zmiana - raz dziennie czy wcale ). Grześ raczej też bez scen. Chyba już poprostu nie chciał ) - stwierdził że duuży chłopak jest poprostu ). Fakt. Dzisiaj miał skończyć roczek ). Na 12 lutego mieliśmy termin ) Idzisiaj kończy roczek skor.) Jest strasznie wesołym gościem. Nareszcie załapał raczkowanie, więc pół na pół - raczkuje i pełza - jak mu wygodniej. ). A najchętniej to by chodził za rączki. Każdemu powoli plecy wysiadają - a rehabilitantka - oczywiście - krzyczy na samą myśl o chodzeniu za rączki ). Z nowych słów przybyło - mama daj zamiast buczenia ). Zmykam - jutro reszta - coś niespokojnie śpi- ma już dość przeprowadzki.. Odpowiedz Link
tabaluga0 Re: 16-sty miesiąc (13 - sty skor.) 13.02.06, 10:07 haha, nas juz od 3 miesiecy plecy bolą.Dobrze ze jestem niska to az tak nie musze sie schylać. Nie wiem czy Grzes ma jakąs asymetrię ,ale uwazajcie zeby go prowadzic raz za jedną, raz za druga raczke, bo my chodzilismy chyba wiecej za prawa i teraz lewa nadal jest bardziej napieta.Dzisiaj na cwiczeniach widzialam plecki Szymka, i faktycznie prawy miesien i lopatka wiecej idzie do góry. Odpowiedz Link
mamaemmy Re: 16-sty miesiąc (13 - sty skor.) 13.02.06, 22:49 No to pieknie!)) Ale się super rozwija ten Wasz Grześ!Mimo,że tyle przeszedł! Ucałuj go od nas gorąco!!! Odpowiedz Link
mlagodna CD. 16-sty miesiąc 14.02.06, 00:30 Dzięki za pozdrowionka babeczki ) Uch dzisiaj dał do pieca równo. W środe bylismy na szczepieniu: odra, różyczka świnka. Po nim zaraz coś musiał załapać bo kaszle niemiłosiernie. Na początku myślałam że temperatura jest po szczepieniu ale teraz już nie wiem dlaczego. Czy to faktycznie po szczepionce czy coś się przyplątało. Jest strasznie niespokojny, wszystko go drażni, więc jedziemy na homeopatykach z Dagomedu: na kaszel Malia (rewelacja!!) a na uspokojenie na noc Sonna ). I mamy spokój... błogi. Jutro-pojutrze wracamy nareszcie do domq.Koniec remontów Ciekawe jak młody wróci do swojego łóżeczka i samodzielnego spania, bez porannego cycusia )... Odpowiedz Link
tabaluga0 Re: CD. 16-sty miesiąc 14.02.06, 12:19 to wlasnie po szczepieniu, ostrzegali nas ze moga byc takie objawy jak przeziebienie, tego sie nie leczy.Nas jednak to omineło, na szczescie. Odpowiedz Link
jolkax Re: CD. 16-sty miesiąc 19.02.06, 14:37 Hey Rehabilitantka ma rację. Do chodzenia dziecko musi być samo gotowe to jego organizm zdecyduje. My mielismy również zakaz chodzika i jakie to ma dzisiaj znaczenie? Nie podpierałam tez małego do siadania poduszkami. Swoją drogą przeszłam vojtę i nie było to nic strasznego. Teraz sa to dla mnie tylko wspomnienia, syn jest zdrowy i nic z tamtego okresu nie pamięta. Oprócz rehabilitacji sama rozwijałam syna intelektualnie i to chyba dało efekty. Nigdy nie siedział sam w łóżeczku ani w kojcu. Rozmawiałam z nim i opisywałam mu świat mówiłam do niego tak jakby rozumiał i mały nie mówił ale wtedy cały czas przyswjał sobie okreslenia i zaczął mówić pełnymi zdaniami i do tego wyraźnie. Obawiałam się, że niedotlenienie spowoduje problemy w nauce więc uczyłam go od małego ale była to taka nauką przez zabawę np. liczyliśmy np.schody, i inne rzeczy, bawiliśmy się magnetycznymi cyferkami i literkami do tego duzo bajek. Mały zajmował cały nasz czas, przyzwyczaił się do tego, że zawsze ktoś jest z nim i nie dało sie w domu nic zrobić ale to nie problem. Dzisiaj jest zdrowy, sprawny i jest też bardzo dobrym uczniem. Tego życzę wszystkim mamom, wiem też , że u wczesnaików musimy na sukcesy ciężko zapracować. Ale kochamy nasze skarby a miłość dodaje nam siły. Odpowiedz Link
mlagodna 17 miesiąc 13.03.06, 00:16 Cze, dzisiaj Grześ kończ szesnaście miesięcy. Razem z tatą obchodzą imieniny ) Imprezka domowa została przełożona ze względu na rozjazdy tatusia (Wrocek tym razem ...). Skoro tatusia nie ma to i my w domq nie siedzimy tylko kolegów odwiedzamy. Wczoraj bylismy u młodszego jedynie o miesiąc Marcela. Co prawda ten już śmiga na stojąco, ale dla potrzeb Grzesia "zniżył" pozycję do raczków. Noi ścigali się na raczkach Śmiac mi się chciało z tej "kolczastej przyjaźni" - chciałbym ale boję się. Jeden drugiego wypróbowywał podskubując lub za włosy ciągnąc delikatnie. Ośmiałyśmy się z koleżanką. Gabarytowo - że tak to ujmę Grześ od kolegi nie odstawał. W tej chwili waży gdzieś koło 10 kg. i mierzy ok. 76-7 cm. To "prawie" jak koleżka - ten 2 kg więcej przy tym samym wzroście ). Za to Grześ to straaaaszny gaduła. Nikt by nie powiedział że to dziecko mocno niedosłyszy. Cały czas nowe słowa dodaje do swojego słownika ): Oko, pipip (nos), oczywiście ciągle bammpa (lampa), bambam (bim bam), kokoko, jaja (jajko)... Już można coraz więcej wymieniać. Oprócz tego potok jemu tylko wiadomych słów. Buzia mu się prawie wcale nie zamyka. Jeszcze tylko jedno szepnę niepewnie... Pani dr rehabilitacji była ostatnio na wizycie zachwycona jego postępami. A nasza pani Renia na rehabilitacji stwierdzila że jak tak dalej pójdzie to... już nie długo się będziemy widywać )))) Czekam na ten moment z niecierpliwością. Do tego momentu uczymy się schodzenia do kucków i utrzymywania równowagi w kuckach (bo schodzi ze stania przy meblach na kolanko) noi stania na bardziej miękkich nogach. Idziemy idziemy ku lepszemu... już niedługo... )) Poza tym chce sie pochwalić 100% celnością - (w większości dni ) w siadaniu na nocnik na kupke )) - zawsze to jakaś oszczędność )) Noi próbujemy dzialać ze szczoteczką. Grześ narazie jak piesek - po trosze szoruje dziąsła i zęby, po trosze gryzie. Myjemy samą wodą ale poprzeglądałam już tutejszą literaturę fachową P noi kupię pastę ) pozdro Odpowiedz Link
ola75 Re: 17 miesiąc 13.03.06, 08:10 Muszę przyznać, że jestem zachwycona postępami Grzesia Zuch chłopak Ola z Olafkiem Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: 17 miesiąc 13.03.06, 08:53 ale gaduła - więcej gada niz mój 23 miesieczny Igor ))) Odpowiedz Link
mlagodna 18 miesiąc 16.04.06, 23:54 Właśnie w zaciszu domq - zapachu świątecznej babki i pierwszych fiołków przypomniałam sobie że minęło już 17 miesięcy Nasz łobuz coraz lepiej radzi sobie ze ściąganiem wszystkich naczyń na siebie, wyrzucaniu z szuflad, mieszaniu moim grzebieniem w ubikacji, grzebaniu w koszu, zjadaniu okruszków z podłogi... )) Nadal nie możemy sobie poradzić z chodzeniem. Przyczyną są złe nawyki po napięciu, czyli sztywność w kolanach i podwijanie palców u nóżek. Nasza pani Renata - rehabilitantka mówi że mamy jeszcze miesiąc żeby sie nauczyć chodzić - żeby napisać że wszystko w terminie... Co prawda coraz śmielej sobie poczyna na stojaka, chodzi za jedną rączke, ale to jeszcze nie to. Nauczył się nareszcie schodzić z kanapy tyłem. Także z potoku nieustającego słów można wyróżnic nowe słowa: iś (miś), dzi, cici (dzieci), które pojawiają się pomiędzy ciągłym am am!!! i mniam mniam ) Zauważyłam u niego straszny głód dzieci.. Już nie mogę się doczekać lata, spacerów, placów zabaw na których będą inne dzieci, za którymi wprost szaleje. Dzisiaj w kościele na widok wnuczki sąsiadów mało z wózka nie wybiegł :. Stała całą mszę przy wózku, trzymali i głaskali się po rękach uśmiechając się anielsko i gadając coś zawzięcie.... Czyżby pierwsza miłość PP ??? Hihihi.. Dlatego rozmyślam od września o żłobku. Muszę się rozglądnąć za czymś właściwym... Co ponadto.. pani psycholog tydzień temu stwierdziła że wszystko jest OK, nie ma symptomów nadpobudliwości. Pokazała nam troche ćwiczeń na usprawnienie dłoni, bo młody ma troche ruch szczypcowy słabo opanowany. Do neurologa mieliśmy termin na piątek. Oczywiście przepadł, bo strajkowali lekarze - wwwrrr. Zapraszam do galerii. Tam można zobaczyć ostatnie wyczyny serkowe młodego. Tak wygląda Grześ, który znalazł deserek na stoliczku... Było tak cicho, ze myślałam że zasypia. A ja mu jedzenie akurat robiłam... A on sobie pojadł.... Zakrzyczał dopiero jak serek zaczął mu oczy zalewać.... a kubek był wymuskany na czysto.... Nie mówie o stanie kanapy... ) pozdrowionka Odpowiedz Link
venla Re: 18 miesiąc 18.04.06, 21:57 Grzesiu to juz duzy chłopak!Teraz gdy zaczyna chodzić musisz go pilnować dwa razy mocniej. Wierzę, że poradzicie sobie z tym wzmożonym napięciem mięśni w nóżkach, mój mały też miał podobny problem, podwijał palszki pod spód i miał sztywne kolana, stawał na nóżkach jak miał kilka tygodni. Ćwiczyliśmy metodą Vojty i jest wszystko w porządku. Dobrze, że psycholog stwierdziła, że Grześ rozwija sie prawidłowo, pewnie tez duzo z nim pracujesz.Niestety nie widzę tej galerii o której piszesz i jedzenia deserku.Są tylko zdjęcia jak Grześ był malutki w szpitalu. Pozdrawiam Ciebie i syneczka, życzę wszystkiego dobrego, czekam na dobre wieści o zakończeniu rehabilitacji! Odpowiedz Link
mlagodna 19 miesiąc :)) 15.05.06, 22:03 Mój duży chłopczyk skończył już półtora roku ) Jest strasznie rozgadany w wiadomym sobie jedynie słownictwie, ruchliwy że nie nadążamy.. Chcemy żeby już sam zaczął chodzić ale z drugiej strony wiemy że nic się już nie ustrzeże przed jego wzrokiem i rączkami... Demolka na całego!! Pani rehabilitantka mówi że to jeszcze ze 2-3 tyg. Już nie podwija paluszków pod spód i nie przeprostowuje kolan. Uwielbia chodzić pchając wózek na spacerze, albo za ręke (albo trzymając się kurczowo spodni taty) . Czasem się zapomina i stoi sam rozmyślając nad zaguźlaną wstążką lub okiem misia, czy obrazkiem w bajce. Ostatnio dopadł nas katar. Trzyma już ze 3 tygodnie. Cholera byle nie alergia jakaś.. Niestety szpik po brode zwisa. Smaruje Vickiem i tyle.] Łobuzem jest okrutnym. Oprócz demolki - wywalania wszystkiego zewsząd, doszło bicie. Bije mnie i babcie, rzadziej ale jednak tate... Nie pomagają prośby, groźby i tłumaczenia. Jak się go skrzyczy to bije siebie... UFFFF. Już nie wiem co mam robić z maluchem niedobrym... Na dodatek znowu zjadł aparat słuchowy i znowu ten sam idzie do serwisu... W dalszym ciągu mam zaległe wizyty u okulisty, neurologa noi chirurga (może akurat pachwinowa przepuklina sie zarosła... co??) To tyle. Nie wiem ile waży, mierzy... Może przy najbliższym szczepieniu się dowiem... Wiem jedno: zjada tyle że ja bym pękła pozdrowionka Odpowiedz Link
tabaluga0 Re: 19 miesiąc :)) 15.05.06, 22:17 he he, a bedzie jeszcze gorzej!!! Powiedz jak to jest, ze te małe bezbronne stworzonka, ważace tyle co wiekszy chleb, teraz łobuzuja tak ze rady dac im nie mozna? Kto by pomyślał, ze tak bedzie? Dzisja byłam u psychologa i zapytalam jak reagowac na ataki histerii, mamy nie reagowac bo dziecko na sprawdza ile moze mieć. Trzeba postawic na swoim , bo potem bedzie jeszcze gorzej. O ile gorzej moze być!? Mysle ze z tym biciem tak samo, mnie kiedys uderzyl to mu oddała, lekko wiadomo, zrobił mine i chcial plakac ale juz wiec mnie nie uderzył. Moze tez spróbujcie. Odpowiedz Link
venla Re: 19 miesiąc :)) 20.05.06, 22:34 Widzę, że u Was cały czas coś sie dzieje. Z jednej strony to dobrze, że Grześ jest ruchliwy, ale z drugiej biedne jest jego otoczenie. Wyobrażam sobie to, bo Miłosz też był bardzo zywy, nadal jest, ale już nie w tak wielkim stopniu. Gratuluję wyników rehabilitacji, mam nadzieję że po badaniach u innych specjalistów też takie będą.Pozdrawiam i życzę kolejnych sukcesów w następnych miesiącach. Odpowiedz Link
asia_233 Re: 19 miesiąc :)) 21.05.06, 10:11 Fajny ten Twój Bąk. U nas też to bicie to praktycznie norma, chociaż mój ma prawie 2 lata. Z tą przepukliną będzie dobrze zobaczysz. Mi osobiście lżej jest od kiedy moje dziecko samo się przemieszcza, bo wcześniej musiałam go cały czas dźwigać, a teraz sam sobie idzie gdzie mu pasuje. Życzymy dużo dużo zdrówka i wszystkiego dobrego. Pozdrawiamy. Pa Odpowiedz Link
mlagodna 20 miesiąc :)) 19.06.06, 00:51 Jak zwykle z małym opóźnieniem ale relacjonuje ubiegły miesiąc Waga - pewno nie przybyła Wzrost - jw Z umiejętności, to nareszcie więcej chodzi!!! Z miesiąc temu zrobił pierwsze swoje kroczki i myślałam że od tej pory to będzie już tylko biegał... A ten od przypadku do przypadku jak się go poprosiło... Wczoraj i dzisiaj już było zupełnie inaczej - Grześ sam dużo chodził (całe mieszkanie SAM )). Oczywiście większość chodze w domq na boso - jak przykazała rehabilitantka . A propos naszej pani Renaty - ponieważ idzie nam coraz lepiej to jeszcze raz czy dwa i papa - koniec... Oby!! Jeśli chodzi o rozwój mowy, to przede wszystkim wyraźniej widać że rozumie co sie do niego mówi - czy się go karci czy chwali, jak idziemy aaa (kotki dwa) to leci do sypialni, jak ciap ciap to leci do łazienki... Czy idziemy am zrobić to już się nie pytam, co sam jak jest głodny potrafi męczyć AM!!!!! Mama amm!!! Słów też coraz więcej się pojawia - część przeinaczonych po grzesiowemu, a część w miarę prawidłowo artykulacyjnie, no ale jednak - ma potrzebę gadania. I robi to na okrągło.. opisuje wsszystko wokół jak tylko przyjde i słucham go Jeśli chodzi o choróbska, to mamy za sobą trzydniówke .. W tamtym tygodniu - chyba w poniedziałek miał temperaturę, jak zmierzyłam było ok 38 st. Na drugi dzień z pół stopnia mniej. A na trzeci piękna czerwona wysypka na całym tułowiu... Klasycznie.. Od tamtej pory jednak pokaszluje w nocy i chyba jutro będę potrzebowala lekarza, bo jest coraz gorzej - a chciałam go nareszcie zaszczepić - znowu przekładka... U żadnych lekarzy ostatnio nie bywaliśmy - nie stresowaliśmy go - więc dalej nie wiem jak ze wzrokiem, co z przepukliną, rozwojem psychofizycznym.. Cały czas utrzymuje mu sie drobna wysypka wokół brody i na pleckach więc chyba pójdziemy na testy ale te BRT (biorezonans) Co o nich myślicie? Narazie tyle, spitalam do łózia bo jutro znowu zaśpie - czasem można pójść spać o ludzkiej porze D Jakby mi się coś odzapomniało to dopiszę - i zdjęcia też uaktualnie pozdrowionka babeczki Odpowiedz Link
mamaalana1 Re: 20 miesiąc :)) 19.06.06, 08:33 Cześć Fajnie że napisałaś co u Grzesia. Cieszymy się że jest dobrze i że Wasz Bąk nareszcie przebieża domek na własnych nogach. Strasznie to cieszy. A czemu piszesz że nic nie przybrał skoro sam domaga się jedzenia to chyba niejadkiem nie jest. Fajnie ,że już rozumie i że gada. Trzymamy kciuki żeby było wszystko ok. Pozdrawiamy Was. Asia i Alan. Odpowiedz Link
mlagodna CD: 20 miesiąc :)) 20.06.06, 22:13 Cze, właśnie wczoraj odwiedziliśmy nową panią doktor (chyba pierwsza i ostatnia wizyta w tej przychodni - jak można nie mieć godzinowego umawiania się w przychodni dla dzieci tylko sterczeć 2 godziny przed drzwiami!!) Wiele nie powiedziała o tym męczącym go kaszlu, ale przynajmniej go zważyła: 10kg 700g zakomunikowała... Wychodzi więc na to że tylko do góry idziemy bo z wagą coś dreptamy w miejscu ze 3 miesiące już... A wpitala za dwóch, tylko chyba spala za trzech i tak już mu nic nie zostaje na fałdki Odpowiedz Link
mlagodna 22 miesiąc :)) 13.08.06, 23:40 Ufff... Co tu się nie działo Właśnie wróciliśmy z wakacjowania Poobijaliśmy się po Krynicy Górskiej ... Zdjęcia wkrótce Grześ na hotelowym basenie zaliczył pierwsze udane wodowanie ! Spodobało mu się tak bardzo że z koła z siedziskiem przeszliśmy na motylki - ale był szczęśliwy z "ciap ciap" - łoda! (czyt. woda krzyczał - hihihi. Na wyjeździe spotkał też swoją pierwszą wyjazdową dziewczynę - Anię z Krakowa Nie odstępowali się na krok jak tylko mogli Oczywiście nasza gwiazda musiała co rusz na stołówce ściągać ze stołów coś do jedzenia - wydzierając sie na całą salę - aaaaammm!!! Nawet od barmana sępił chipsy... uff. Z ważnych wydarzeń - przed wyjazdem do Krynicy byliśmy na wsi kilka dni Zapomnieliśmy smoczka - było trochę tęskno, ale po powrocie do domu schowaliśmy go głęboko i ot tak nastąpił KONIEC ERY SMOKA ) Pierwsze kilka zasypiań było deko utrudnionych ale teraz już jest git Rozgaduje się mi młody na dobre - dzisiaj za podpowiedzią babci - pomachał mamie rączką i rzekł "helo!" hihihi.. Z danych statystycznych: waga - ok. 11 500g (na dorosłej wadze), wzrost - 81 cm, zębów - sztuk 11 (3 czwórki . W dalszym ciągu wciąga dwa razy butle bo uwielbia "mako" (mleko) bardziej niż "jako" (jajko) - chociaż i tym nie pogardzi godzinke później ). Na rehabilitacji - coś jakby drgnęło - chociaż pani renia dalej kręci nosem na jego szerokie chodzenie. Poprostu młody nie kręci tyłeczkiem (nie umie wypychać biodra przy przenoszeniu ciężaru z nogi na noge). Pani nas męczy z gumką między nogami - ale przecież jest protest dopóki jej nie zedrze. HELP - co tu wymyślić żeby zwęził chód?? A pozatym jest strasznie łobuzowaty i karamy go wsadzając na 5 min do łóżeczka. Potem jest 5 min spokoju i od nowa... UFff A ja chce drugie... Odpowiedz Link
tabaluga0 Re: 22 miesiąc :)) 14.08.06, 17:38 Obstawiam ze pewnie tak szaleje jak moj Szymek. tyle ze ja juz nie chce drugiego U nas zamiast "helo" jest "baj baj". co do chodu szerokiego to u nas jest nadal z raczkami podniesionymi do gory, szczegolnie kiedy biega i ucieka.ale rehabilitantka nic na to.aha. dzisiaj widzialam takie cwiczenie: poukladane woreczki z czyms tam na podlodze jeden za drugim i trzeba nadepnac na kazdy, moze u was to przejdzie, niech maly sobie pochodzi, stawiajac stopki jedna za drugą. Odpowiedz Link
mlagodna DWA LATKA !! 13.11.06, 02:42 Niedawno drzwi się zamknęły za ostatnimi gośćmi... Trzydniowe urodziny troche mnie zdrowia kosztowały.. Nie chce mi sie wierzyć że to już dwa latka!! że mój maleńki Grześ to taki duży chłopczyk.. Z drugiej strony, przeglądając z mężem zdjęcia - "od początku..." nie mogę sobie przypomnieć jak to było jak trzymałam i pielęgnowałam tak maleeńką istotke... Teraz ta istotka potrafi powiedzieć albo pokazać co chce, a często i zrobić co chce na przekór mamie. Właśnie skończyłam obrabiać zdjęcia, więc zapraszam na - tym razem - bobasową galerię Taki duuzy już jest... Jutro się odezwę - mam nadzieję - i opowiem więcej papki Odpowiedz Link
mlagodna DWA LATKA !!-cd ;) 19.11.06, 01:05 Elo, przez te dwa miesiące Kiedy się nie odzywałam tyle się zmienilo.... Na rehabilitacje chodzimy raz na 2 tyg., a do logopedy- raz na tydzień. W tej chwili Grześ chodzi już prawie poprawnie. Jeszcze czasem profilaktycznie opuszczamy mu rajtuzki do kostek i musi chodzić drobniutko (hihihihi mamy ubaw). Gorzej jest jeszcze z bieganiem- jeszcze robi to na sztywnych nogach... Dotarliśmy też do okulisty - po 3 wizytach dało się nareszcie na tyle rozszerzyć źrenice żeby zobaczyć że wady najprawdopodo.bniej NIE mA - ufff.. Do kontroli mamy się zgłosić za ponad rok Jeśli chodzi o ząbki - na urodzinach akurat wybijał mu się drugi górny kieł (pierwszy wyszedł 2 dni wcześniej , więc miał małą temperaturke. Komplecik uzębienia liczy więc już 14 sztuk (8 góra, 6 dół). Jestem coraz bardziej pewna swojej decyzji - od wiosny do żłobka!. Mały Grześ potrzebuje kolegów koniecznie. Z tego co widzę to będzie się musiał nauczyć radzić sobie w grupie, bo rękoczyny ze strony kolegów nie wywołują u Grzesia reakcji obronnej ani zwrotnej (w przeciwieństwie do "oddawania" rodzicom ;\). Uwielbia śpiewać - na dzień dobry "kani jani" (panie Janie rano wstan), na dobranoc "aaa koku ba szae bue obyba (aaa kotki dwa szare...), przy myciu zębów (a raczej jedzeniu pasty) - "szczotka pasta kubek ciepła woda". Jak na jego niedosluch to nawet mu to wychodzi Tatuś z sali prób przyniósł mu prawdziwy kociołek z perkusji z pałeczkami... Ale ma zabawę - sąsiedzi jednak mniejszą.. hihiihihi. Tak więc z zabawek woli te hałaśliwe i nieedukacyjne - a najlepszą ulubioną i dla nas i dla niego - okazał się ZNIKOPIS - uratował nam już nie raz zszargane nerwy i dał na długie minuty upragniony spokój. Jeśli chodzi o wagę i wzrost to nie ma tu jakichś burzliwych skoków- waga gdzieś ok. 12kg, wzrost ok. 84cm. Za 2 tyg. idziemy na bilans dwulatka - więc będę wiedziała dokładnie . Na szczęście nie choruje w ogóle - odpukać Tak więc nasza maleńka kruszyna rośnie nam z dnia na dzień i staje się śmiejącym się ciągle łobuziakiem... A mama coraz częściej myśli nad towarzystwem dla synka... pozdro Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/80dB; Oticon Gaia P) Grzes DWULATEK ! Odpowiedz Link
tartulina Re: DWA LATKA !!-cd ;) 19.11.06, 07:26 Gratulacje. Z Grzesia to naprawdę fajny chłopczyk, aż miło czytać.Mamo Grzesia myśl inensywnie nad towarzystwem dla synusia. Wiem z doświadczenia, że we dwoje łatwiej. Serdecznie pozdrawiam.Agnieszka Odpowiedz Link
mlagodna Ano i pomyślałam intensywnie... 13.12.06, 23:12 i nie tylko pomyślałam po przedwczoraj test zrobiłam... DWIE KRESECZKI babeczki - marzyłam i planowałam ) I udało sie, choć narazie odpukać itd - większe przerażenie że powtórka z rozrywki będzie niż radość... )) Trzymajcie babeczki kciuki!!! Chce być w tych drugich 50-ciu % - chce być wielka i mieć wielki brzuchol D Nawet żeby się nie denerwować wysłałam samych moich Grześków na bilans dwulatka. Młody dał popisową histerię - nawet na wagę nie chciał stanąć.. Nie mówiąc już o osłuchaniu go... WYNIKI: 83CM WZROSTU I 12 KG WAGI.. Będzie, chociaż stoimy już długi czas z wagą. To też wina ponownego wirusa sraczkowego jaki nas ostatnio dopadł... Jeśli chodzi o to co pani doktor powiedziała to tatuś nic nie usłyszał bo młody się darł... Uch.. i puść tu człowieku samych chłopów gdzie... Na koniec pani puścił całusa i papa zrobił - chociaż wychowany D pozdrowionka Odpowiedz Link
u_brzoska Re: Ano i pomyślałam intensywnie... 13.12.06, 23:20 Ojej, bardzo bardzo gratuluje! I ciesze sie! rozumiem Twoj lęk, nie unikniesz go, po takich przejsciach jak nasze nie ma szans sie nie bac, ale wszystko bedzie dobrze, zobaczysz! w koncu nalezy nam sie (mamom wczesniaczkow) cos od zycia! I wiem co masz na mysli piszac ze chcesz miec duzy brzuch Goraco caluje i jeszcze raz gratuluje! Odpowiedz Link
mamaalana1 Re: Ano i pomyślałam intensywnie... 14.12.06, 05:37 Witam Bardzo serdecznie Ci gratuluję i mocno trzymam kciuki. Pozdrawiam Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: Ano i pomyślałam intensywnie... 14.12.06, 07:54 Gratulacje! Życze wielkiego brzucha )) Odpowiedz Link
tartulina Re: Ano i pomyślałam intensywnie... 14.12.06, 10:47 I bardzo dobrze, że pomyślałaś...Cieszę się razem z Tobą. Życzę dużo zdrówka, miłych myśli i dużego, donoszonego dzieciątka. Pozdrawiam. Agnieszka Odpowiedz Link
lanre2 Dzidzius 14.12.06, 10:31 Jak ja lubie takie wiadomosci! Zycze Ci , zebys miala tak wielki brzuch , z tak pyzatym tlusciutkim , zdrowym bobaskiem , zebys zza niego swiata nie widziala ! No a chudnac bedziemy potem razem ! Ela Odpowiedz Link
mlagodna Nie dziękuję :DD 17.12.06, 23:07 narazie Już rozplanowuję - jak szybko się da ide na zwolnienie - z szefem pogadałam - sam zaproponował że przyjmie kogoś na rok a ja mam się zająć sobą, moją "pesteczką" i młodym ) Szpital zmieniłam, lekarza który jest w szpitalu i który ma prywatny gabinet z laboratorium i jest na każdy mój telefon... I ma same dobre opinie (chociaż wiadomo że jak nic się nie dzieje to każdy jest dobry..).. pozdro Odpowiedz Link
mlagodna Ufff parszywie bywa... - 2 lata i 3 mies. 25.02.07, 22:29 Noi nabyłam się w ciąży.. ((( 3 tyg. temu dostałam bóli, na USG wyszło że zarodek obumarł noi 6 godzin trzeba było sie wymęczyć na darmo.. Okropność. Nie moge wyjść z dołka psychicznego... Wszędzie widze dzidziusie, duże brzuchy, programy o rozwoju płodu itp... Lekarz doradził jako lekarstwo szybką następną próbę (3 cykle i do dzieła..) a ja się teraz tak boje... Mój nowy gin twierdzi że 30% ciąż w tej chwili kończy się w ten sposób i że nie ma się czym martwić. Nie pocieszył mnie zbytnio... Płacze na samą myśl. Wole nie myśleć o tym jak czuły się inne kobiety po utracie dziecka w zaawansowanej ciąży.... Na dodatek w tamtym tygodniu Grześ dostał wysokiej temperatury i kaszlu okropnego. Przez 3 dni nie mogłam się dostać do lekarza... pojechałam więc na izbę przyjęć do "naszego" szpitala. Noi pani orzekła: zapalenie lewego płuca... Uff właśnie kończymy antybiotyk - pierwszy od wyjścia z inkubatora!! Do tej pory raz miał zapalenie krtani i ze 2 razy katar a tu masz.. z grubej rury przysadziło.. Niech już przyjdzie wiosna, może weselej się zrobi bo mnie powiem Wam depresja przygniata i jakoś tak mam wszystkiego dość.. A tu jeszcze budowa domu nam sie wymarzyła i załatwiam w tysiącu urzędów tysiąc różnych papierów... Byle do wiosny ) pa Odpowiedz Link
tartulina Re: Ufff parszywie bywa... - 2 lata i 3 mies. 26.02.07, 07:10 Przytulam Cię mocno i oby do wiosny. Wtedy długo świeci słońce i człowiek ma jaśniejsze myśli. Dużo zdrówka dla Grzesia. Pozdrawiam. Agnieszka Odpowiedz Link
mlagodna 2 lata i 5 mies - choróbska!! 22.04.07, 23:28 A my dalej ciągniemy choróbska... Po bakteryjnym zapaleniu płuc, przyszło wirusowe, a jak pojechał na kontrolę to złapał rotawirusa - ufff!!!. Zaraził nim wszystkich dookoła... Tydzień po wyjściu ze "sraczkowatego" wirusa złapał katar - który trwa już ze 2 tygodnie i skończyć się nie może... JEZU ILE jeszcze to potrwa... Z choroby na chorobe.. Kaszle chyrla, prycha i kicha bezustannie. Podałam parę dawek cetalerginu, żeby sprawdzić czy to nie alergiczny ten katar, ale kiszka (a moze i dobrze)... Wiosna, ładnie, ciepło i co?? I Kicha..nie.. Na dodatek nie chce dmuchać nosa, nie chce na nocnik, nie chce wołać siku... Przychodzi mi po fakcie i gada - "co tu miejdzii.. feee"... choć do zienki" (coś tu śmierdzi - choć do łazienki P)... A ja chce go do przedszkola juz wysłać... i z czym?? Odpowiedz Link
tartulina Re: 2 lata i 5 mies - choróbska!! 23.04.07, 06:42 Dużo zdrówka dla Grzesia i oby do lata. Jak mocniej grzeje słońce to i chorób tylu nie ma. Z nocnikiem pewnie szybko Wam teraz pójdzie skoro zaczął mówić po fakcie. Macie jeszcze kilka miesięcy do września-powodzenia. Ciesz się, że Grześ tak ładnie mówi. Serdecznie pozdrawiam. Agnieszka Odpowiedz Link
u_brzoska Re: 2 lata i 5 mies - choróbska!! 23.04.07, 07:54 Mamo Grzesia, dopiero teraz przeczytalam Twoj post z lutego... Tak mi przykro ze sie nie udalo... Wiem jak sie moglas czuc, moja pierwsza ciaza zakonczyla sie podobnie.... Ale bedzie dobrze. Inaczej nie moze byc. moge sobie wyobrazic jacy jestescie umeczeni chorobami Grzesia.... Mam nadzieje ze mu szybko minie, pogoda coraz lepsza, wiec jest szansa ze te wszystkie wirusy wyzdychaja Trzymam za Was kciuki i malutkiemu zycze szybkiego powrotu do zdrowia. Odpowiedz Link
ola75 Re: 2 lata i 5 mies - choróbska!! 23.04.07, 08:44 Mamo Grzesia na początku marca (dokładnie 7. 03.) trafiliśmy do szpitala z bardzo ciężkim zapaleniem płuc (przez 9 dni 40 stopni gorączki) - Olaf był w ciężkim stanie. Lekarz pradził nam, aby podawać dziecku (po wyjściu ze szpitala) miksturkę - "syropek" z czosnku i cytryny, po jednej łyżeczce dziennie, codziennie - Olaf pije to do dzisiaj, została już końcóweczka - ODPUKAĆ - nawet malusieńkiego katarku jeszcze nie miał... Lekarz powiedział, że ten "syropek" jest jak antybiotyk. Doradził też, żeby podawać dziecku 2 razy do roku - jesienią i wiosną, kiedy jest największa zachorowalność. Może spróbuj...ja osobiście polecam. Pozdrawiam Ola Odpowiedz Link