Dodaj do ulubionych

Labrador w domu

21.07.10, 21:12
Witam.
Chciałabym się poradzić. Chcemy z mężem kupić psa Labradora. Kochamy
zwierzęta i jesteśmy przyzwyczajeni do ich obecności. Mamy 4 - letnią
córkę i chcemy aby i ona wychowywała się w towrzystkie jakiego pieska.
Oboje pracujemy od 7:00 do 15:00 w domu jesteśmy około 16:00. I to jest
właśnie moja obawa. W sumie przez całe popołudnie będzie sam w domu po
pracy będziemy do jego dyspozycji. Nie wiem czy to dobry pomysł, ale bez
zwierząt trudno żyć. smile Poradzcie jeśli możecie - chciałabym poznać Wasze
opinie.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: Labrador w domu 21.07.10, 21:19
      Pies byłby sam od powiedzmy 6.30 do 16? ja bym czegoś takiego towarzyskiemu
      bardzo przywiązującemu się do człowieka psu nie fundowała. Oczywiście czytałaś o
      tej rasie i wiesz, że dla tego psa najważniejszym jest być w pobliżu człowieka a
      najgorsza jest dla niego samotność i nuda?
      Też chcemy mieć psa ale w tej chwili mieszkamy w bloku, jak się przeprowadzimy
      będę pracować na cały etat, więc z marzeniami o psiaku czekamy aż będziemy mieć
      dobre dla niego warunki a dzieci pójdą do szkoły i ktoś z tym psem będzie mógł
      być w domu i nie będzie musiał wiele godzin być sam.
    • justyszda Re: Labrador w domu 21.07.10, 21:25
      Na pewno dla dziecka labuś jest idealny- przyjacielski, cierpliwy, łatwy do
      wychowania. Zależy gdzie mieszkasz- labrador w bloku to niezbyt dobry pomysł
      (pies się męczy). Ta rasa potrzebuje dużo ruchu, inaczej psy tyją, one po prostu
      muszą się wybiegać. No i jeśli mieszkanie jest wyżej, to nie jest to dobre dla
      ich stawów- te psy często cierpią na dysplazję stawów biodrowych. Ponieważ są
      masywne i duże- trzeba od razu je porządnie wychowywać- u mnie w bloku
      (niestety) jest czarna labradorka, która uwielbia witać się skacząc- niestety
      muszę chować za siebie moją 3- latkę, bo suczka by ją przewróciła. Poza tym
      niezbyt miłe chyba jest jak Cię pies wlecze za sobą na smyczy smile Poza tym, jak
      pies będzie ciągnął dziecko nie wyjdzie z nim na spacer (oczywiście nie mówię,
      że 4- latka, ale później). A, jeszcze jeden minus- bardzo gubią sierść.
      Także musicie zdecydować sami smile
    • pacynka27 Re: Labrador w domu 21.07.10, 21:39
      Labek MUSI biegać kilka godzin dziennie. Jak zamierzacie mu to zapewnić gdy całe
      dnie jesteście poza domem?
      Może kupcie córce chomika wink
      • gg24 Re: Labrador w domu 22.07.10, 09:25
        Pytasz o opinię więc napiszę, że dla mnie trzymanie psa w domu, bez
        mozliwości załatwienia się, przez 7-8 godzin to meczarnia dla
        zwierzaka. Nie wspomnę o koniecznosci "wybiegania się" dla tak
        dużego psa. Nas też nie ma w domu tak długo i z tego powodu nie mam
        psa. Zal sciska mi serce, jak widzę psy sasiadów, które wyja z bólu
        i posikuja w windzie, ponieważ własciciele dopiero teraz mogli je
        wyprowadzić. Szkoda gadać...
        • talicja A ja troche inaczej:-) 22.07.10, 10:02
          Witam!A ja właśnie napiszę trochę inaczej,nie broń Boże aby komuś na przekór
          pisać,po prostu u nas jest inna sytuacja.Naszą sunie znalazłam jako 4 m-cznego
          szczeniaka,wychudzona błąkała się po ulicy więc nie mogłam jej nie
          wziąc.Zrobiłam to z zamiarem przekazania jej potem dalej do znajomych na wieś
          ale mąż jak wrócił z pracy i zobaczył te czarne podmalowane oczy to się zakochał
          i nie było mowy o oddaniu.Nie jest to rasowy lablador ale mieszanka
          prawdopodobnie ladladora z bokserem lub coś w tym stylu,teraz jest większa od
          labka ale nie tak masywna.No ale to nie wazne jak wyglada,w tym czasie jak ja
          znalazłam oboje pracowalismy i pies nie miał wyboru,siedział od 7mej do 16tej z
          tym,ze rano szła na godzinny spacer,nigdy sie w domu nie załatwiła,popołudniu
          też szła na długi spacer no i wieczorem.Jak była troche starsza to jezdziła ze
          mna do lasu,ja na koniu,ona obok.Potem urodziła sie córeczka a maż musiał
          wyjechac na pół roku i zostałam sama z dzieckiem i psem gdyc nie mamy w poblizu
          rodziny.Poradziłysmy sobie i z tym,nigdy nie przyszło nam do głowy zeby psa
          oddać,zawsze była zadbana i wybiegana.Uważam,że jesli pies jest w domu pełnym
          miłosci,gdzie jest traktowany jak członek rodziny,to nie jest to dla niego
          tragedia siedzieć w domu i czekać,z załatwieniem sie to nie problem bo organizm
          psa dostosowuje się do stałych pór wychodzenia i napewno wytrzyma.Nasza sunia
          jest juz z nami ponad 5 lat i uwazam ,że jest szczęśliwa,jezdzz nami
          wszędzie,szybko sie aklimatyzuje ale mysle,ze to kwestia wychowania.Ja zaczęłam
          ja troche szkolić jak miała 6 m-cy.I mysle,że własnie tutaj autorka powinna się
          zastanowic nad problemem,bo miec psa to nie wqszystko i z nim wychodzic,trzeba
          pamietac o tym,że to zywe zwierzę,bedzie broić,nie słuchac jak to rozbrykany
          szczeniak,nie bedzie tylko tak,ze piesek po spacerze sie grzecznie połozy na
          swoim miejscu i bedzie spał.Psu trzeba tez pościęcić masę czasu jesli nie chce
          się mieć problemów.Ale sie rozpisałam...Ja nie wyobrażam sobie zycie bez psa w
          domu,choc tez mieszkamy w bloku,córka 2 latka rano sama nasypuje karme dla
          psa,wie,ze trzeba na dwór iść siusiu z pieskiem.A we wrześniu urodzi nam sie
          druga córeczka i napewno też sobie poradzimy i pies nadal bedzie szczęśliwy.Psy
          spotykaja naprawdę gorsze rzeczy ze strony człowieka niż czekanie w domu 8
          godzin na powrót właścicieli z pracy.Życzę dobrze przemyslanej decyzjii,pies to
          nie zabawka,zeby sie nim pobawić i oddać jak sprawia problemy.Ale warto się
          poświęcićsmilePozdrawiam serdecznie!
      • joanna_poz Re: Labrador w domu 22.07.10, 09:50
        > Labek MUSI biegać kilka godzin dziennie.

        bez przesady z tymi kilkoma godzinami.
        to by oznaczało, że psy mogą mieć tylko osoby niepracujące, bo żadna
        pracująca na pełen etat osoba raczej nie jest w stanie zapewnić
        kilku godzin biegania psu.
        • myszka_1405 Re: Labrador w domu 22.07.10, 10:11
          napewno bedzie wam ciezko.... a labki nie sa takie jak sie wszystkim wydaje.... leniwy spokojny pies to stereotyp wink
          znam 4 rodziny z ta wlasnie rasa i zaden z tych psow nie nalezy do spokojnych smile
          mozna wrecz powiedziec ze to male szatanki ;D
          bardzo ciezko je wychowac (chodzilam ze swoja suczka -owczarkiem niem na szkolenie gdzie kazdy z labkow byl okropny do nauczenia czegokolwiek)
          ja tez wzielam duzego psa Ow.Ni. ale nauczylam ja zeby zostawala sama w domu.... tylko ze u nas bylo tak ze wzielismy ja jak bylam na koncowce ciazy i wychowuje sie od szczeniaka z corka, (teraz obie beda konczyc 2 lata - corka w grudniu pies w sierpniu ;D)
          ale u nas jest syt. taka ze bedziemy sie przeprowadzac i pies bedzie zostawiany na duzym placu a nie w domu....
          a wy macie jakis ogrodek zeby go tam zostawiac? bo rzeczywiscie szczeniak zdemoluje wam mieszkanie (psy z tesknoty/nudy/zwrocenia na siebie uwagi gryza co tylko im wpadnie w pyszczek.... zaczynajac od malych rzeczy jak piloty, kable, telefony, do wiekszych typu meble, drzwi)
          • joanna_poz Re: Labrador w domu 22.07.10, 10:17
            > a wy macie jakis ogrodek zeby go tam zostawiac?

            labradora - szczeniaka w ogródku również nie zostawisz,bo zdemoluje
            ogródek.
            nasz wyrwał nam z korzeniami parę małych drzeweksmile
            • myszka_1405 Re: Labrador w domu 22.07.10, 11:09
              joanna_poz napisała:

              > > a wy macie jakis ogrodek zeby go tam zostawiac?
              >
              > labradora - szczeniaka w ogródku również nie zostawisz,bo zdemoluje
              > ogródek.

              ale szczerze powiem ze wolalabym zeby zdemolowal mi ogrodek ktory mozna "zregenerowac" niz mieszkanie wink
              z dwojga zlego wybrala bym mniejsze zlo -> w mieszkaniu masz duzo wiecej do zniszczenia smile i rzeczy duzo drozsze smile
              znam to.... mi pies zniszczyl prawie wszystko: kalkulatory, telefony, lozko, 2 pary drzwi, nowa podloge, dywany, sciany itd.... dobrze ze tv i sprzet staly wyzej bo tez by poszlo na smietnik....
              duze psy maja duze zeby i wieksze pole do psucia.... wszedzie wejda.... przeskocza przeszkody.... smile
              • anyx27 Re: Labrador w domu 22.07.10, 11:15
                Labradory to towarzyskie psiaki, nie powinny tak długo być same sad

                Ja dlatego zwlekałam z kupnem psiaka, ale teraz pracuję tylko 20h w tyg, mąż
                często ma noki, więc w dzień w domu, czekam tylko na wymarzony ogródek i
                jedziemy po naszego Westa smile Już jest zamówiony smile Polecam Westy, bo są nieduże,
                nie maja tez sierści, a więc nie linieją i nie uczulają smile, no i są przekochane smile
                • cytrusowa Re: Labrador w domu 22.07.10, 11:38
                  tak, tak,zdecydownaie odradzam branie labradora i jakiegokolwiek psa, jesli
                  oboje pracujecie. to jest istota zywa, a szczeniak - to dziecko. a dziecka nie
                  zostawia sie w domu...

                  labek-szczeniak potrzebuje naprawde duuuuzo uwagi, spacerow, zabawy, i wychowywania.

                  ja mialam to szczescie, ze nas pies jest z nami od poczatku, dzieci nie bylo
                  jeszcze na swiecie i zartujemy sobie, ze to nasz pierworodny. bo tyle mu czasu
                  poswiecalam.
                  jak corki sie urodzily, nie bylo zmiluj sie i spacery dwa razy dziennie, takie
                  po godzinie minimum, z bieganiem, zabawa z innymi psami...

                  teraz nasz pieciolatke jest troche pokrzywdzony,b o jest dzidzius w domu i mniej
                  z psem wychodze ale pies jest juz cierpiliwz, nauczony i wie ze wyjdzie. poza
                  tym jestem z nim caly czas w domu
                  widac ze psiak potrzebuje towarzystwa
                • zebra12 Ale bzdury 24.07.10, 07:50
                  Byłam hodowcą westów. Mają normalną szorstką sierść z podszerstkiem.
                  Linieją jak najbardziej i to sporo. Usuwanie kudłów z dywanu to
                  koszmar. Są temperamentne, uparte. A ich pielegnacja wymaga czasu i
                  pieniędzy.
                  Powodzenia!
                  • anyx27 Re: Ale bzdury 24.07.10, 21:55
                    Zebra, sama piszesz bzdury, a hodowca Westów z ciebie jak...
                    Westy nie gubią sierści, bo jej nie mają, a włosy nie wypadają, jeśli się je
                    regularnie szczotkuje i co 3-4 mies. są trymowane.

                    Są uparte, maja charakterki - to charakterystyczne cechy terierów i trzeba miec
                    tego świadomość.

                    Chcę miec psa, który zaszczeka jak mi sie ktoś do ogródka czy pod drzwi zbliży.
                    Chcę psa z charakterem, towarzyskiego, wesołego, lubiącego zabawy z dziećmi, w
                    ogródku, no takiego wariata jak terier właśnie.

                    Poza tym ja nie mam dywanów i żadnej tapicerki tongue_out
                    • anyx27 Re: Ale bzdury 24.07.10, 22:03
                      Zebra, jeszcze 2 pytania:

                      1. Czy hodowałaś Westy (z rodowodami), czy psy podobne do Westów (bez rodowodów)?

                      2. Psy strzygłaś czy tylko trymowałaś?
                      • cytrusowa Re: Ale bzdury 24.07.10, 22:34
                        mloda kobitko naprawde i szczeniaka latwo ulozyc, tylko trzeba
                        cierpliwosci! i jednego, co kochaja labki - lekkie przysmaki lub ususzony chleb
                        w malych kawaleczkach. za kadza dobrze wykonana komende, lub zmierzajaca w
                        dobrym kierunku, dajesz mu przysmak lub chleb - gwarantuje ci ze sie ulozy

                        do tego dlugie spacery powiazane z zabawa i aportowaniem, sukces murowany
        • najma78 Re: Labrador w domu 22.07.10, 11:44
          Hm, ja mieszkam za granica i np. zeby adoptowac psa ze schroniska nie mozna
          pracowac na caly etat, w przypadku pary - jedna osoba musi miec pol etatu.smile
        • pacynka27 Re: Labrador w domu 22.07.10, 13:11

          joanna_poz napisała:
          > > Labek MUSI biegać kilka godzin dziennie.
          >
          > bez przesady z tymi kilkoma godzinami.
          > to by oznaczało, że psy mogą mieć tylko osoby niepracujące, bo żadna
          > pracująca na pełen etat osoba raczej nie jest w stanie zapewnić
          > kilku godzin biegania psu.

          Nie każdy pies musi ale labek akurat tak. Zmam tę rasę i wiem co piszę. Akurat
          ten konkretny pies powinien mieszkać w domu z ogrodem jeśli właściciele dużo
          pracują.
          • joanna_poz Re: Labrador w domu 22.07.10, 13:26
            > Zmam tę rasę i wiem co piszę.

            ja też troszkę znam tę rasę, bo mam labradora od 5 lat.

            Akurat
            > ten konkretny pies powinien mieszkać w domu z ogrodem jeśli
            > właściciele dużo
            > pracują.

            celem zostawienia go w ogrodzie na czas pracy? zeby przekopał ogród?
            czy wykopał drzewka? czy żeby go z tego ogrodu ukradli?


            • pacynka27 Re: Labrador w domu 22.07.10, 13:38

              Mój brat ma labka w domu z ogródkiem a właściwie ogrodem. Ma gdzie biegać gdy
              musi zostać sam. Piesek nie przekopuje ogródka a spędza w nim kilka godzin
              dziennie (jest po jakimś szkoleniu). Ukraść też się nie da.
              • joanna_poz Re: Labrador w domu 22.07.10, 13:50
                ja też mam dom, ogrod i labradora - ale nie zostawiam go samego w
                ogrodzie (bynajmniej powodem nie jest żadna demolka, bo już dawno z
                tego wyrósł).
                uważam, że jest bezpieczniejszy w domu.
      • monnap Re: Labrador w domu 26.07.10, 20:19
        Jesli mieszkasz w mieszkaniu to bez sensowne meczenie zwierzaka,
        jesli masza dom z ogrodem to czemu nie. Moje psy maja ogrod i klape
        w drzwiach z tylu domu i wlaza i wylaza kiedy chca. Jedyny problem
        to odwieczne sprzatanie niemalych kup - codzienna koniecznosc,
        poniewaz dzieci tam tez sie bawia. Labradory sa badzo pokojowe i
        lubia jesc - musisz z tym uwazac. Moj jest goowy wyrwac jedzenie
        gosciom jak nie uwazaja (za co jest karany). Moze pomysl o jakims
        mniejszym psie lub innym zwierzaku, moze kot?
    • joanna_poz Re: Labrador w domu 22.07.10, 09:46
      mamy labradora.

      labrador wytrzyma spokojnie tyle godzin sam w domu pod jednym
      warunkiem - kiedy jest już dorosły.
      szczeniak zdemoluje wam chatę.

      my mieliśmy to szczęscie, że kiedy pies znalazł się w naszym domu
      miał przez pierwsze 3 lata zapewnione towarzystwo (i baczne
      przypilnowanie) przez cały dzień - syn był mały i był w domu z
      opiekunką, która również opiekowała się labradorem.
      dopiero jak syn poszedł do przedszkola - pies, mając już 3 lata,
      zaczął zostawać na cały dzień w domu (do 17) i znosi to ok.
      zwyczajnie śpi.
      ale szczeniak tego nie zniesie, nawet się nie łudź.
      wejdź na forum labradory, gdzie właściciele tych psów opisują co
      zjadły i zdemolowały ich psy, nudząc się samemu w domu. makabrasmile
      mnie to nieszczęscie omineło.

      poza tym weź pod uwagę, że jest to pies dość duży, masywny, i
      energiczny. potrzebuje ruchu, towarzystwa, zajęcia się nim.
      ale do dziecka idealnysmile syn go uwielbia, on syna też kocha chyba
      najbardziej ze wszystkich domowników.
    • a.nancy tylko nie labrador! 22.07.10, 12:05
      to są cudowne, ciepłe, rodzinne i inteligentne psy, POD WARUNKIEM, że mają dużo
      ruchu, ciągły kontakt z człowiekiem, i odbiorą odpowiednie szkolenie. labradory
      to psy z ADHD - mają niespożytą energię i jeśli się jej odpowiednio nie
      ukierunkuje, mogą być nieznośne.
    • morelee Re: Labrador w domu 22.07.10, 16:36
      Taki pomysł na moje nieszczęście zrealizowali moi sąsiedzi.
      Cudowny labek siedzi i szczeka od 7 do 15, z przerwami. Dzieci (7 i 9 lat) nie
      wychodzą z labkiem bo nawet dorosły człowiek ciężko sobie radzi z utrzymaniem
      pieska (a raczej suczki) na smyczy.
      Labrador to duży, silny pies o ogromnej energii którą należy spożytkować
      sensowniej niż na szczekanie i ciągnięcie na smyczy. Przytulanka dla dzieci to
      na reklamach - na codzień 40kg żywiołowej energii i zapału do każdej pracy. Bez
      sensownego pomysłu na wychowanie labrador staje się utrapieniem właścicieli
      (należy im się) i sąsiadów (za co mnie to spotkało? to bydle od czasu do czasu
      budzi cały dom o 4, słownie CZWARTEJ rano! potem szczeka godzinami!)
      Jeśli trudno Wam żyć bez zwierząt to może kotek, królik a jak już koniecznie
      pies to może mopsik? miły do głaskania, a nie kłopotliwy.
    • mloda_kobitka2 Re: Labrador w domu 23.07.10, 22:35
      No powiem Ci,że z małym labradorem w domu jest niemały MEXYK smile Ja
      mam właśnie małego, wzięliśmy go jak miał 6 tygodni, teraz ma 11.
      Córeczka ma 3 latka, piesek jest delikatnie mówiąc szatanem....
      gryzie, podskubuje córeczkę, skacze, demoluje, gryzie co się da,
      buty przede wszystkim. Ja mam ogród i w dzień pies biega w ogrodzie
      ale to mu nie przeszkadza w psoceniu.... przegryzł nam 4 piłki,
      basen ogrodowy powyrywał i zdewastował kwiaty.... Piesek jest
      kochany ale jak ŚPI ... heheheh smile Szansa jest że pies będzie
      ułożony ale napewno nie dopóki jest szczeniakiem. Nie polecam
      takiego psa do bloku, bądź żeby pozostawiać go bez opieki. Zdemoluje
      mieszkanie na 100%. Pozdrawiam
      --
      • berdebul Re: Labrador w domu 23.07.10, 23:12
        mloda_kobitka2 napisała:

        > No powiem Ci,że z małym labradorem w domu jest niemały MEXYK smile Ja
        > mam właśnie małego, wzięliśmy go jak miał 6 tygodni, teraz ma 11.
        Jaka hodowla wydała 6 tygodniowe szczenię?
        >piesek jest delikatnie mówiąc szatanem....
        > gryzie, podskubuje córeczkę, skacze, demoluje, gryzie co się da,
        > buty przede wszystkim.
        Pies bawi się po prostu jak pies. Nie ma rąk, dlatego podskubuje pyskiem. Buty go interesują bo pachną Wami - zapach właściciela uspokaja, jest psu miły i znany. Mniej bajek o pieskach, a więcej lektur o psiej psychice!
        >Ja mam ogród i w dzień pies biega w ogrodzie
        > ale to mu nie przeszkadza w psoceniu....
        Ogródek psa nie wychowa, to właściciel powinien się tym zająć. Ogród nawet nie wybiega.

        Moje 8 tygodniowe szczenie znało dwie komendy, aniołem nie jest ale pracować trzeba od początku. A nie jak pies skończy pół roku. Lab może być w bloku jeżeli jest wybiegany = kilka godzin AKTYWNEJ pracy z właścicielem. Labrador to nie pluszowa zabawka a pies aporter.
        Nie na 100% są psy które nie demolują, są po prostu odpowiednio zaopiekowane i nie mają siły/czasu na demolowanie.
        • myszka_1405 nie u kazdego psa.... 24.07.10, 09:03
          berdebul napisała:
          > Moje 8 tygodniowe szczenie znało dwie komendy, aniołem nie jest ale pracować tr
          > zeba od początku. A nie jak pies skończy pół roku. Lab może być w bloku jeżeli
          > jest wybiegany = kilka godzin AKTYWNEJ pracy z właścicielem. Labrador to nie pl
          > uszowa zabawka a pies aporter.
          > Nie na 100% są psy które nie demolują, są po prostu odpowiednio zaopiekowane i
          > nie mają siły/czasu na demolowanie.

          nie prawda !!!! wybieganie nic nie da.... ja mam suczke owczarka niemieckiego, wybieganie u niej nic nie daje.... jezeli pies ma charakter do psucia to nawet zmeczenie go nic nie da smile
          z nasza sie wychodzilo i dupa.... jak miala grysc to gryzla.... dopiero jak wyrosla z tego to jej przeszlo.... teraz w sierpniu skonczy 2 lata i moge powiedziec ze sie dopiero uspokoila (ale tylko z gryzieniem)
          jezeli pies jest z natury spokojny to mozna go wyszkolic za szczeniaka, ale jezeli pies jest szalony i tylko do zabawy to nawet nie ma co marzyc o szkoleniu przed wejsciem w ten lepszy wiek wink
          a przedszkola dla szczeniakow to pic.... znajoma szkoleniowiec potwierdzila.... zwierz za przysmak zrobi wszystko a bez to juz nie bo nie ma o co sie starac....
          a sila i zastraszaniem nic nie zdzialasz.... wiec nie wiem jak tobie sie udalo wink
          • phantomka Re: nie u kazdego psa.... 25.07.10, 02:15
            Najwazniejszy jest ten pierwszy rok z psem, wtedy on nie powinien
            zostawac na tak dlugi czas w domu sam. Ja mam polroczna psine i
            wzielismy ja wlasnie w takim okresie, kiedy ja jeszcze jestem w
            domu. Zostawiam ja na kilka godzin, co pozwala przyzwyczajac psa do
            tego, ze czlowiek wychodzi, ale wraca. Kiedy pies jest dorosly to
            mozna go zostawic i na 8 godz. bo podejrzewam, ze w innym wypadku,
            wiekszosc ludzi nie mialoby psow.
        • mloda_kobitka2 Re: Labrador w domu 26.07.10, 00:41
          berdebul napisała:

          > mloda_kobitka2 napisała:
          >
          > > No powiem Ci,że z małym labradorem w domu jest niemały MEXYK smile
          Ja
          > > mam właśnie małego, wzięliśmy go jak miał 6 tygodni, teraz ma 11.
          > Jaka hodowla wydała 6 tygodniowe szczenię?
          > >piesek jest delikatnie mówiąc szatanem....
          > > gryzie, podskubuje córeczkę, skacze, demoluje, gryzie co się da,
          > > buty przede wszystkim.
          > Pies bawi się po prostu jak pies. Nie ma rąk, dlatego podskubuje
          pyskiem. Buty
          > go interesują bo pachną Wami - zapach właściciela uspokaja, jest
          psu miły i zna
          > ny. Mniej bajek o pieskach, a więcej lektur o psiej psychice!
          > >Ja mam ogród i w dzień pies biega w ogrodzie
          > > ale to mu nie przeszkadza w psoceniu....
          > Ogródek psa nie wychowa, to właściciel powinien się tym zająć.
          Ogród nawet nie
          > wybiega.
          >
          > Moje 8 tygodniowe szczenie znało dwie komendy, aniołem nie jest
          ale pracować tr
          > zeba od początku. A nie jak pies skończy pół roku. Lab może być w
          bloku jeżeli
          > jest wybiegany = kilka godzin AKTYWNEJ pracy z właścicielem.
          Labrador to nie pl
          > uszowa zabawka a pies aporter.
          > Nie na 100% są psy które nie demolują, są po prostu odpowiednio
          zaopiekowane i
          > nie mają siły/czasu na demolowanie.



          NIE PRAWDA!!!!! Nawet najbardziej wybiegany szczeniak labradora
          bedzie chciał sie bawić, a pozostawiony sam sobie w domu napewno nie
          zapanuje nad swoim ADHD. Więc mimo, jak twierdzisz "kilku godzinnej
          pracy"( choć własciciele pracują do 16:00 więc kilka godzin z psem
          odpada....) piesek bedzie psocił, conajmniej przez pierszych 6-8
          miesięcy.... może dłużej zależy jaki egzemplarz trafisz smile Acha i
          jeszcze jedno, nikt nie powiedział,że labradory to psy maskotki!!!
          Więc czytaj ze zrozumieniem!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka