Dodaj do ulubionych

Dziecko wśród dymu papierosowego

23.03.04, 07:22
Chciałam zapytać czy palicie papierosy przy dzieciach, a także czy palicie w
samochodzie gdy jedziecie z dziećmi. Pytam, bo wiele razy widuję jak w
samochodzie - na małej zamknietej powierzchni - jedzie tatuś, lub mamusia, z
tyłu dziecko, rodzice lub jeden rodzic dymią niemiłosiernie a dziecko jest
zmuszone oddychać tym dymem papierosowym. Badania wykazały i chyba dziś juz
nikogo nie trzeba przekonywać że taki dym jest szkodliwy, czy naprawde nie
mozna sie pohamować przez te kilkanascie minut jazdy? nawet jadąc bez
dziecka, bo przecież tapicerka przechodzi tym dymem. Ja jestem przeciwniczką
palenia przy dzieciach, oboje z mężem nie palimy w ogóle ale chciałam zapytać
czy ktos moze ma racjonalne wytłumaczenie takich zachowań palacych rodziców.
Obserwuj wątek
    • jromanow Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 23.03.04, 07:37
      Witaj Rubismile)))))))) Jestem osobą palącą( fuuuuj). Palę juz prawie 10 lat! Na
      okres ciąży i karmienia rzuciłam to świństwo. Nie będę przecież truć swojego
      własnego dziecka. Ale wróciłam do tego. Ech nałóg. moja córka skończyła juz
      10mcy i nigdy nie widziała mnie z papierosem ani nie czuła dymu papierosowego.
      Nigdy bym na to nie pozwoliła. Nie palę przy małej ani nikt w domu nie może tego
      zrobić. Osobiście znam małżeństwo które pali przy swoim teraz już rocznym synku.
      Mamusia tego dziecka paliła w ciąży.Wyobraż sobie taki widok jaki ukazał się
      moim oczom gdy ich odwiedziłam: raczkujące niemowlę bawi sie na podłodze a w
      domu sino od dymu, na stole popielniczka z kiepami i mleko dla dziecka.
      Tragedia. Ja tego nie jestem w stanie zrozumieć. Ja się trujęna swoje własne
      życzenie ale czemu mam truć bogu ducha winne dziecko? Myślę, że takim ludziom
      brakuje wyobrażni lub kilku punktów w ilorazie IQ......Albo są pieprzonymi
      egoistami i myślątylko o sobie. Żeby zapalić, zapalić....A że obok siedzi
      dziecko to co z tego?? Ono przecież nie pali??...... Pożałowania godne.....
      Pozdrawiam rubismile))
    • kajami1 Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 23.03.04, 09:19
      U nas wszyscy domownicy palą, niestety ja też. W ciąży i okresie karmienia nie
      paliłam ale w dniu operacji synka spaliłam pół paczki i już nie miałam
      samozaparcia żeby przestać.
      U nas pali się na balkonie, nikt nie ma prawa palić w domu, nawet nasi goście.
      Niektórzy się za to na nas obrazili ale dla mnie ważniejsze jest zdrowie
      dziecka niż jacyś "szurnięci" ludzie.
      Na "wyjazdach" robimy przerwę na papierosa a młody w tym czasie "rozprostowuje
      kości".
      Nigdy nie tolerowałam palenia przy dzieciach i nawet jak idę do domu gdzie się
      pali a są tam dzieci ja wychodzę na balkon lub na podwórze. Choć gospodarze
      patrzą na mnie jak na nienormalną ale ja zawsze powtarzam, że jak chcą to niech
      trują swoje dzieci ale mnie do tego nie zmuszą.

      Pozdrawiam.
      Kasia
      • jagasz Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 23.03.04, 09:40
        OK palicie na balkonie, na dworzu itp. a co robicie z rękami, które śmierdza
        papierosami, z ubraniem przsiąkniętym dymem???

        Papierosowy Wróg
        czyli Aga
        • ppjw Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 23.03.04, 09:49
          masz rację, ręce można doszorować, ale ubranie to koszmar...muszę przestać
          palić.
          pozdrawiam, Paulina
    • ppjw Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 23.03.04, 09:44
      cześć, palę ( co prawda ostatnio jednego papierosa dziennie smile) - nie cierpię
      tego, ale..
      Jeśli palę przy Jacku - to tylko na spracerze, i to z daleka od niego ( Jacek
      idzie sobie z Tatą, a ja daleko z tyłu ). I to właściwie tyle. Nie uznaję
      palenia w samochodzie, nawet kiedy jadę sama ( właśnie dlatego, że śmierdzi
      potem całe auto ), nie pali się u mnie w domu - jeśli muszę - to na balkonie
      lub w ubikacji z wiekim wentylatorem - kiedy Jacek już śpi. Ja sama pomimo, że
      palę, nienawidzę zapachu dymu, więc tak naprawdę to tego jednego wypalam
      ostatnio w pracy i na tym kończę. W ogóle jestem ciekawym przypadkiem - nie
      paliłam 5 lat, a wróciłam po urodzeniu Jacka...bez komentarza..
      pozdrawiam, Paulina
    • szymanska Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 23.03.04, 09:57
      No to ja was zagnę wink) Ja nie palę, nie paliłam i jestem wielkim wrogiem
      palenia to tak na marginesie. Mam kolezankę (26 lat) która ma roczną córeczkę i
      wypala dwie paczki dziennie !!!!!!!!!! Ale co tam, karmi ją piersią "bo takie
      są zalecenia żeby jak najdłużej". Żadne argumenty do niej nie docierają ;-(((
      • olkapolka Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 28.03.04, 05:39
        Witam - jestem wrogiem palenia. Nie pale ja i nie pali moj maz. Nasza corka
        rosnie wiec w zdrowej atmosferze, ale czy na pewno? Jak powinnismy zareagowac,
        gdy jestesmy w gosciach u brata meza i tam wszyscy pala. Zaznacze, ze niestety
        mieszkamy bardzo daleko od pozostalej rodziny. Nie mamy w poblizu nikogo
        bliskiego oprocz tego brata. Nie mamy tez bliskich przyjaciol, ktorych
        moglibysmy odwiedzac. Jak mam zwrocic uwage szwagrowi i jego zonie by nie
        palili przy dziecku? Oni wiedza, ze nie lubimy papierosow. Gdy przyjada do nas
        chca wychodzic na podworko z papierosem, ale w swoim domu - pala. Nie chce
        klotni, nie chce tez zrywac wiezow rodzinnych, ale te papierosy naprawde mnie
        martwia i czuje sie bezsilna. Gdyby to byla moja siostra powiedzialabym, ale z
        ta rodzina nie jestem jeszcze tak zzyta i rece mi opadaja. Nasza corka ma
        prawie dwa latka i nie chce Jej zatruwac. Pomozcie!
    • fumag Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 23.03.04, 10:13
      Ja nienawidzę papierosów.Kiedyś w czasie studiów próbowałam palić i tak
      strasznie się po tym czułam ,że odrzuciło mnie od papierochów na dobre.
      Moja córka ma koleżankę,której rodzice palą w domu.Kiedy przychodzi do nas to
      dosłownie snuje się za nią dym.Wszystko nim
      śmierdzi:ubranie,kurtka,czapka,włosy...Dosłownie wietrze po jej wyjściu.Trochę
      jestem w kłopocie,bo to starsi ludzie(po 50) i nie wiem jak im zwrócić uwagę?
      A na świeżo-to dowiedziałam się, że moja bratowa jest w ciąży a ostatnio paliła
      papierosy namiętnie,mówiąc że jak zajdzie to przestanie.Co za głupota!Przecież
      ma to wpływ na komórkę jajową i zarodek...
      Ja w domu nie pozwalam palić gościom-mogą iść na balkon.
      Ale miałam kiedyś takie coś:rodziłam syna w miejscowości oddalonej od naszej
      kilka kilometrów.Nie mieliśmy jeszcze samochodu więc poprosiliśmy znajomego o
      przywiezienie.Jaka była moja rozpacz gdy wsiedliśmy z noworodkiem do
      zadymionego samochodu ...
      Czy palacze nie mają wyobraźni i umiejętności logicznego myślenia.Ja wiem że to
      nałóg i nie potępiam jeśli ktoś się chce truć albo i nie chce ale nie może
      przestać.Ale czemu innym sprawiać takie "niespodzianki"?
    • dominikams Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 23.03.04, 10:25
      Lać po dupach takich rodziców, wprowadzić mandaty za palenie w samochodzie, w
      którym jest dziecko (jak za rozmowę przez telefon albo jazdę bez fotelika).
      Rozumiem, że nawyk, sama paliłam kilka lat, ale nigdy, nigdy nie zapaliłabym
      przy dziecku (no, może na dworze, z daleka, kiedy wiatr wieje w drugą stronę).
      A mój ojciec palił ostro jak byłam mała (i potem już nie taka mała), jak sobie
      o tym pomyślę, to mnie ogarnia wściekłość...
      D.
    • mama_wiktora Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 23.03.04, 10:27
      Nie znam większego wroga papierochów niż ja. Mój mąż niestety pali i 50%
      naszych starć dotyczy palenia. Na razie używa jednego pokoju, ale teraz
      planujemy tam remont i zniknie ostatni bastion palaczy!! HURRA!! Gości palących
      wyganiam na balkon. W samochodzie zakaz absolutny, mąż nie może palić nawet na
      zewnątrz samochodu jeśli drzwi do niego lub okna są otwarte.

      Największa skaza palaczy to to, że wydaje im się że jak sobie palą to ten dym
      trzyma się jednego miejca i nigdy nie leci tam gdzie nie trzebasmile

      Jak widzę rodziców palących przy dziecku to niestety z góry sobie wyrabiam
      niezbyt pochlebną opinię.
      • jagasz Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 23.03.04, 10:44
        Mamo Wiktora - dogadałybysmy sięna ten temat bez słów.
        Ja - wróg papierosowy nr 1 pracuję w pokoju gdzie pali p. księgowa, moje
        ubranie smierdzi dymem, siedzę przy oknie więc nawet kiedy jest b. zimno to
        wolę zmarznąć niż wdychać, ale wdycham i tak. Cały czas słyszę, że przecież do
        mnie dym nie dolatuje - gdy ona siedzi obok oddalona ode mnie o 4 metry.
        Mój mąż palił, ale od stycznia sama nie wiem czy pali czy nie - na balkon nie
        wychodzi w domu nie pali w ogóle, jego ubrania nie śmierdzą dymem - może rzucił
        palenie, nie wiem, mi mówi, że nie pali - ale doskonale wiem jak trudno jest
        rzucić to świństwo.
        Poza tym, śmieszą mnie ludzie, którzy stawiają na zdrową zywność, obnoszą się z
        tym , że nie jedzą byle czego, że się zdrowo odżywiają robią setki badań, biorą
        mnóstwo witamin, są systematyczni itp. a następnie wypalają dziesiątki
        papierosów...gdzie tu logika???
        Aha mogę jeszcze dodać, że pracując kiedyś jako kosmetyczka (prawie 7 lat),
        dokonale widziałam które pacjentki palą, ziemisto-zółta cera, zmarszki wokół
        ust tzw. małpia twarz, pionowe zmarszczki nad ustami i wokół ust. Zobaczcie ile
        razy robicie tzw. "ryjek" wypalając jednego papierosa - przecież to nie jest
        normalny "mimiczny" odruch. zobaczcie w jaki nienaturalny sposób pracują wasze
        usta. WARTO????????????????????????

        Pozdrawiam
        Aga
    • barbarka13 Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 23.03.04, 10:59
      Witam was serdecznie.My z mężem kopciliśmy te śmierdziuchy przez lata
      niestety.Ale wystarczyła tylko niebieskie kreska na teście i to był pierwszy
      dzień już bez papierosa.(jestem w 40 tyg)Wiem powinnam szybciej rzucić ale nie
      cofnę czasu.Ale mój mąż pierwsze co zrobił to RZUCIŁ palnie!! A palił 2 paczki
      dziennie!!.Do tej pory nie pali i mamy nadzieję na utrzymanie tego stanu
      rzeczy.Zycie bez papierosa jest zdecydowanie lepsze.Znajomi wychodzą na balkon
      i nie robią problemów.W domu nie śmierdzi,my nie śmierdzimy a dziecko będzie
      zdrowsze.Nie wyobrażam sobie palenia przy dziecku!!! Pozdrawiam Barbarka
    • anek.anek Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 23.03.04, 15:28
      Jeśli ktoś wśród was jest prawdziwym nałogowcem, takim jak ja, to doskonale
      rozmie, że ŻADNE argumenty płynąće z zewnątrz nie mają wpływu na nasze palenie.
      Niestety, jest to zguby nałóg, ale palisz wbrew własnej świadomośći wszystkich
      zagrożeń. Ja "popalałam" w ciąży, paliłam podczas karmienia. Jedyne co udało mi
      się zrobić to znaczące ograniczenie. Rzuciłam karmienie i zaczęłam wypalać
      dawną normę (1,5 paczki dziennie). Staram się nie palić przy dziecku, w
      mieszkaniu, o samochodzie w ogóle nie ma mowy.
      Teraz jestem na "odwyku". Ale jedyną motywacją do podjęcia kolenej próby był
      mój 2,5 letni syn, który wyjąl mi z torebki paczkę fajek i powiedział "mama
      blee". Obiecałam mu głośno, że się postaram. Dodatkową motywacją było to, że
      mam problemy z sercem, a nie chciałabym żeby moje dziecko zostało półsierotą.
      Trudno jest potwornie, ale uwaga! palących nalezy wspierać a nie ganić. Krzyki
      i awantury robione mężowi palącemu przyniosą więcej szkody niż pożytku. dorośli
      palacze doskonale zdająsobie sprawę z zagrożeń, i takie gadki tylko wkurzają
      (no bo łatwo jest się "mądrzyć" komuś kogo problem nie dotyka). Ja budziłam się
      rano z pierwszą myślą o papierosie, nie o dziecku. Jest to koszmar, naprawdę
      nie wyobrażacie sobie jaki. Od dwóch miesięcy przeżywam tragedię, fizyczne
      symptomy odstawienia nałogu (a miało niby po kilku dniach ustąpić!!!!) i
      ostatnią rzeczą jaką bym sobie teraz życzyła usłyszeć jest "ględzenie" nad
      uchem, że "nareszcie" itd. to jest tak jak z alkoholizmem - niezbędne jest
      wsparcie bliskiego człowieka, a nie awantury i straszenie....
    • weromis Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 23.03.04, 17:34
      A czy wiecie, że palacze wydychają związki szkodliwe jeszcze przez około 30
      minut po zapaleniu?
      Będąc w ciąży nic mnie nie ruszało, ani kurczak gotowany, ani żadne inne jadło.
      Tylko smród petów. Wymiotowałam dalej niż widziałamsmile
      Jestem straszliwym wrogiem papierosów odkąd lekarz nastraszył mnie, że moja
      córcia w przyszłości może mieć astmę i muszę ją chronić przed palaczamisad
    • groszek19 Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 23.03.04, 20:45
      Nie palimy, palą nasi rodzice. Nie obchodzi ich, że dzieci nie muszą biernie
      palić, palili nawet schylając się nad łóżeczkiem.
    • zorza28 Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 23.03.04, 23:23
      Ja też jestem przeciwniczką palenia. Ani ja ani mąż nie palimy. Ale wychowywałam
      się w domu gdzie palił tata i dziadek. Jak ja nienawidziłam tego dymu ale do
      nich nie trafiały żadne argumenty. Mama opowiadała mi, że jak byłam malutka to
      tato przy mnie nie paliłale dziadek tak i nie można było nic z tym zrobić bo
      rodzice mieszkali u dziadków. Smutne to ale prawdziwe. I jeszcze jedno ja nie
      wierzę, że nie można przestać palić.Mówię to na przykładzie mojego taty, który
      przestał palić po 30 latach wypalania paczki papierosów dziennie. I nie zmusiła
      go do tego choroba po prostu stwierdził, że już nie bedzie palił. Więc nie
      potrafię nikogo usprawiedliwić, że pali przy dziecku czy to w samochodzie czy w
      domu, bo to jest silniejsze od niego i nie potrafi przestać.
      Pozostaje mieć nadzieję, że jednak rodziców palących jest coraz mniej.
      Pozdrawiam Ewa
    • edytkus Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 24.03.04, 06:14
      My nie palimy i palacych staramy sie unikac ale czasem sie nie da. Moj brat pali i zawsze po wizycie w
      jego mieszkaniu (nawet gdy akurat nie bylo go w domu) smierdze tak jakbym sama wypalila paczke.
      Czytalam niedawno ze dizeci wdychajace dym sa mniej intelignetne!
    • szymanka Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 24.03.04, 08:18
      Palę. Niestety. Teraz ok. pół paczki dziennie. Martwi mnie to, bo jeszcze
      niedawno wypalałam tylko 2-3 papierosy dziennie. W czasie ciąży i karmienia nie
      paliłam. Nie palę przy dziecku, nie palę w domu (no, chyba że wiem, że przez
      kilka godzin będę sama i zdąży się wywietrzyc), nie palę w samochodzie. Mój mąż
      jest absolutnym wrogiem palenia (przy nim absolutnie nie mogę palić) i do
      niedawna ciągle toczył ze mną boje. Teraz trochę odpuścił i szczerze mówiąc -
      szkoda, bo może miałabym większą motywację do rzucenia. Ale mój siedmiolatek
      już się połapał, że palę i może to mnie zmobilizuje.
      Zawsze "po" szoruję zęby, myję się, czasem zmieniam ubranie. My palacze nie
      zdajemy sobie sprawy jak bardzo śmierdzimy papierosami, po prostu tego nie
      czujemy.

      Wiecie, myślę że papierosy to nie jest tak do końca nałóg fizyczny.
      Skłaniałabym się ku psychice. Nie paliłam prawie cztery lata (ciąża, karmienie)
      po odstawieniu dziecka od piersi, natychmiast poszłam do kiosku po papierosy.
      Dlaczego? Przecież po 4 latach nie mogłam mieć głodu fizycznego.
      Nie palę na wyjazdach czy latem na działce. Czasem ten okres bez papierosa trwa
      nawet kilka miesięcy. Wiem, że nie mogę zapalić (nieustannie obecny mąż smile
      i nie palę. I nawet specjalnie się nie męczę. Myśli o papierosie powracają
      przez jakieś 2 - 3 dni. Później zapominam. Ale kiedy wracam do domu,
      natychmiast wracam do papierosów. Myślę, że papieros to uzależnienie psychiczne.
      • aga_rn Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 24.03.04, 13:32
        szymanka napisała:



        > Wiecie, myślę że papierosy to nie jest tak do końca nałóg fizyczny.
        > Skłaniałabym się ku psychice.

        Palenie poprawia nastroj ?

        Nie pale od ponad 10 miesiecy. Na poczatku liczylam kazdy tydzien, potem
        tygodnie, teraz juz miesiace bez papierosa. Nie wierze ze kazdy moze rzucic
        palenie (przynajmniej nie od tak sobie) - gdyby tak bylo to malo kto by palil,
        bo wiekszosc palaczy palac przeklina w duchu ten smierdzacy papieros w reku i
        siebie za bycie uzaleznionym. Wiekszosc tekstow typu "pale bo lubie" to w
        gruncie rzeczy "jestem uzalezniona i nie moge przestac", nie "lubi" sie palenia
        (bo co tu moze byc do lubienia - czy komukolwiek na tej planecie smakowal
        pierwszy papieros ktorego wypalil ? )a tylko fakt ze palac zaspokaja sie swoj
        glod.
        No wlasnie - glod. Uzalenienie od nikotyny jest bardzo zlozone, i palacz
        palaczowi nie jest rowny. Jedni potrafia odstawic papierosy od reki, bez
        zadnej pomocy, i jakos udaje im sie funkcjonowac, inni nie potrafia i wciaz do
        palenia wracaja. 1/3 palaczy po odstawieniu palenia przechodzi mniejsze lub
        wieksze stany depresyjne. Ja rzucilam palenie biorac lek o ktorym wspomina
        artykul (bupropion). To bylo pierwsza i jak na razie udana proba. Ciekawe:
        ten lek nie zawiera w ogole nikotyny, jest lekiem stosowanym od lat w leczeniu
        depresji, a od paru - pomaga w walce z nalogiem, i daje lepsze wyniki niz tzw.
        nikotynowa terapia zastepcza (plasterki, gumy zawierajace nikotyne). Z drugiej
        strony innym palaczom nie pomaga w ogole a wlasnie plasterki czy gumy sa dla
        nich nie do zastapienia.
        Nie ma jednej drogi dla wszystkich palaczy.

        Nie paliłam prawie cztery lata (ciąża, karmienie)
        >
        > po odstawieniu dziecka od piersi, natychmiast poszłam do kiosku po papierosy.
        > Dlaczego? Przecież po 4 latach nie mogłam mieć głodu fizycznego.

        Dokladnie. Chyba niektorzy sa palaczami na cale zycie (tak jak alkoholicy) oi
        po rzuceniu zostaje sie "niepalacym palaczem". Po prostu - nie mozna zapalic,
        nawet jednego papierosa. "Tylko jeden" dla bylego palacza nie istnieje bo
        bardzo szybko zrobi sie z niego cala paczka.

        Pozdrowienia,
        niepalaca i strasznie szczesliwa z tego powodu,
        AgaRN




        • szymanka Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 24.03.04, 15:09
          Aga, napisz coś więcej o tym leku. Jest na receptę? Drogi? Jak długo go brałaś?
          Jak rzucałaś palenie? Od razu? Będę wdzięczna za odpowiedź. Chcę rzucić a
          czuję, że sama sobie nie poradzę.
          • aga_rn Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 24.03.04, 16:21
            Szymanka, lek nazywa sie Zyban, jest na recepte i powinien byc brany pod
            kontrola lekarza. Ja mialam calogodzinna sesje z moim lekarzem rodzinnym i
            przeegzaminowalismy wszelkie opcje (moj lekarz podchodzi bardzo powaznie i
            fachowo do palenia i procesu rzucania, bez moralizowania czy "co za problem, po
            prostu nie pal" i tak dalej). Na zakonczenie wspolnie doszlismy do wniosku ze
            Zyban to najlepsza opcja, dostalam pogadanke o leku, jego skutkach ubocznych,
            niepozadanych reakcjach, itp.
            Niestety, w Polsce jest to dosc drogi lek (tak slyszalam - mieszkam w Kanadzie).
            Zaczyna sie go brac jeszcze palac, ale w momencie rozpoczecia kuracji powinno
            sie wybrac date rzucenia (w drugim tygodniu kuracji). Ja bralam go przez 8
            miesiecy (ale mialam przerwe okolo miesieczne po 3 miesiacach, wrocilam jednak
            do brania bo niezbyt dobrze sie czulam). Teraz nie biore od ponad 6 tygodni i
            jest OK, czuje sie dobrze. Wiekszosc ludzi bierze go przez okolo 7-9 tygodni,
            i to im wystarcza. Moj maz bral go tylko 2 tygodnie. Tez wciaz nie pali smile
            Palenie najlepiej rzucic od razu, przejsc "odwyk" i nie patrzec wstecz smile
            Metody typu "ograniczam az zejde do zera" z reguly nie dzialaja bo wciaz
            dostarcza sie organizmowi dawki nikotyny.
            Ja rzucilam 19 maja o godz. 1920 jadac do pracy na nocna zmiane smile Takie bylo
            moje postanowienie. Do dzis pamietam dokladnie ze wyrzucilam wypalonego peta
            przez okno auta, zjezdzajac z autostrady niedaleko mojego szpitala. Od tamtej
            pory nie pale, i jestem strasznie szczesliwa.
            Powodzenia i pogadaj z lekarzem. Trzymam kciuki smile
            AgaRN
    • edytaiola Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 24.03.04, 12:45
      u nas w domu nikt nie pali
      znajomi w swoich domach, samochodach, w towarzystwie
      wychodzą na powietrze, ewentualnie szukają miejsca
      gdzie można palić nie zatruwając życia innym niepalącym
      wydaje mi się że to kulturze człowieka i o zdrowym rozsądku
      • edytaiola Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 24.03.04, 12:46
        edytaiola napisała:

        > wydaje mi się że to świadczy o kulturze człowieka i o zdrowym rozsądku
    • kajami1 Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 24.03.04, 21:18
      Ludzie, którzy nie palą i nigdy nie palili najprawdopodobniej oczuwają smak
      fenylotiomocznika, który jest w dymie papierosowym. Więc w większości to nie
      jest zasługa ich tylko genówsmile
      Ja palę więc tą substancję mogę wypić jak wodę (cecha recesywna), ale niepalące
      koleżanki (niektóre) po zlizaniu kropelki fenylotiomocznika wymiotowały
      uznając, że jest to gorzkie jak smok.

      Więc nie palcie ale dajcie żyć palaczom, oni i tak wystarczająco się krzywdzą.

      Co do mojego balkonu o którym pisałam to wieje na nim jak cholera więc z
      ciuchami nie jest tak źle chyba, że latem.

      Pozdrawiam jeszcze raz.
      Kasia.
      • rubi21 Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 25.03.04, 06:41
        Staram sie być tolerancyjna w stosunku do palaczy, nikomu palić nie bronię, ale
        dlaczego razem z rodzicem ma palic dziecko? Piszesz, że palacze wystarczajaco
        sami sie krzywdzą - ok, ale dlaczego krzywdza swoje dzieci? Pozdrawiam
        • kajami1 Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 25.03.04, 10:06
          Ja też nie popieram palenia przy dzieciach, zajrzyj na mój pierwszy post na
          początku tej listy.
          Mam za słabą wolę aby przestać palić, potrzebuję do tego b. silnej motywacji
          (ostatnio to była ciąża i karmienie). Ale robie wszystko, żeby mój maluch nie
          miał kontaktu z dymem. A czucie "zapachu" ciuchów palacza nie jest paleniem
          biernym (choć nie jest przyjemne).

          Pozdrawiam.
          • rubi21 Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 25.03.04, 15:25
            wcześniej już czytałam wszystkie posty z tego wątku i po prostu napisałam że
            nie ma usprawiedliwienia dla robienia krzywdy własnemu dziecku, a trucie go
            dymem papierosowym niewątpliwie jest krzywdą.
    • kingaolsz Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 25.03.04, 17:24
      Kiedys palilam, ale udalo mi sie rzucic na 2 miesiace przed zajsciem w ciaze i
      nie pale juz prawie 2 lata. Nie wyobrazam sobie wrocic do nalogu jak i jestem
      zagorzala przeciwniczka palenia w ogole. Wiem ze moje poglady sa skrajne, ale
      osobiscie jestem za wprowadzeniem zakazu palenia wszedzie, za zakazaniem w
      ogole uzywania papierosow. Przeciez w nich nie ma ani kszty pozytywnej
      substancji, to jest trucizna w 100%. A co do kobiet palacych w ciazy nawet 1
      papieros to gdyby to ode mnie zalezalo, zabieralabym dzieci im od razu po
      porodzie, w koncu kobieta , ktora ma sumienie truc/ krzywdzic/ uszkadzac swoje
      dziecko nie nadaje sie na matke. Tak samo wprowadzilabym restrykcje na oboje
      rodzicow palacych przy dziecku juz narodzonym. Niedawno "znajoma" urodzila
      przed czasem 2 kilowe dziecko, palila z chlopakiem przez cala ciaze, a potem od
      noworodka przy samym dziecku. Normalnie bym takiej "nastukala" , nosi mnie jak
      widze taka glupote.... az sie we mnie gotuje. Aha, Ci znajomi zerwali znajomosc
      bo zwracalam uwage na ich palenie (!!!)
      A co do wiatru na balkonie, to czy Wy naprawde wierzycie ze ja wieje mocno to
      zwiazki trujace nie osiadaja? ze dziecko wtulajac siw w mame nie wdycha tego?
      Naprawde chyba palenie zabija myslenie.....

      Pozdr
      Kinga
      • kajami1 Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 25.03.04, 19:26
        Dziewczyny, czy spacerując z dzieckiem nie chodzicie koło ulic?
        Czy gotujecie obiadki na własnych, niepryskanych warzywach?
        Czy dodajecie mięsko, z własnej chodowli do obiadków?
        Czy macie najwyższej klasy klimatyzatory w domach?
        Czy nie dajecie dzieciom słodyczy, w których jest choć jedno "E- ileśtam"?
        Czy mieszkacie w domach z czerwonej cegły a nie w blokach z płyt w których jest
        rakotwórczy azbest?
        Czy kupiłyście kiedyś proszek dla dziecka, w którym nie ma chemii?
        Czy zawsze dajecie dzieciom soczki wyciśnięte z owoców z własnej działki i to
        takiej, która jest oddalona o conajmniej kilometr od najbliższej drogi?
        Czy kąpiecie dzieci w przegotowanej wodzie?
        Czy nigdy nie przytulacie dzieci gdy macie makijaż na twarzy?

        Takich "czy" można napisać jeszcze masę i nie sądze aby "osad z papierosów " na
        ciuchach rodzica palącego na balkonie był od nich gorszy.

        Dlaczego większość ludzi lituje się nad otyłymi (przecież oni nie potrafią obyć
        się bez żarcia), dlaczego ludzie litują się nad alkoholikami (nie mylcie z
        ochlapusami), dlaczego litują się nad ludźmi, którzy chorują na miażdżycę a
        przez pół życia wpieprzali goloneczki i schaboszczaki? I w końcu dlaczego
        pastwią się nad palaczami? Przecież to też nałóg.

        Dziewczyny, nie popadajcie w skrajności.
        Teoria niektórych ludzi na temat palaczy brzmi jak wspólczesna modyfikacja
        filozofii Nitzego.

        Założe się, że gdybym założyła wątek z pytaniem "Czy jesteś tolerancyjna?"
        połowa z osób, które tak potępiają nałogowców byłaby tam wpisana.

        Co do palenia w ciąży to nie popieram, informuję jaki to ma wpływ na płód ale
        też nikogo za to nie będę linczować, bo to nie jest moją rolą.

        Pamiętajmy także, żeby nigdy nie mówić nigdy bo 2 lata niepalenia to niewiele w
        stosunku do czasu życia jaki nam jeszcze został (zakładam, że żadna z nas nie
        ma 80 latsmile) a znam ludzi, którzy wrócili do nałogu po kilkunastu latach.

        A zbijanie myślenia pozostawię bez komentarza bo jestem osobą, może nie o
        wybitnym poziomie kultury, ale rodzice nauczyli mnie, że nie powinno się
        ludziom ubliżać i ja teraz staram się tego nauczyć moje dziecko. Mam nadzieję,
        że w jego wypadku nauka nie pójdzie w las...

        Pozdrawiam.
        • jagasz Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 26.03.04, 09:37
          Kajami za bardzo nie mam wpływu na to czy mam klimatyzator w domu, albo czy
          mieszkam w domu z cegły czy z płyty, czy prowadzę hodowlęświnek w bloku
          natomiast na to czy palę czy nie, zależy TYLKO i WYŁĄCZNIE ode mnie, mogę to
          zrobić z dnia na dzień, mogę zaoszczędzić trochę pieniędzy itp.
          Pomyśl....
          Pozdrawiam

          Aga
          • weromis Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 26.03.04, 09:42
            Brawo Jagasz! Tak właśnie myślałam, tylko mnie zajęło to więcej miejscasmile))
        • n.a.t.k.a Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 26.03.04, 13:57
          > Dlaczego większość ludzi lituje się nad otyłymi (przecież oni nie potrafią
          obyć
          >
          > się bez żarcia), dlaczego ludzie litują się nad alkoholikami (nie mylcie z
          > ochlapusami), dlaczego litują się nad ludźmi, którzy chorują na miażdżycę a
          > przez pół życia wpieprzali goloneczki i schaboszczaki? I w końcu dlaczego
          > pastwią się nad palaczami? Przecież to też nałóg.

          Toleruję to wszystko, co nie ma wpływu na mnie. Niestety palacze nie szkodzą
          tylko sobie, ale też mi i mojemu dziecku.
          Nata
      • ewa216 do kingaolsz-trochę przesadziłaś!paląca Ewa 25.03.04, 22:33
      • aga_rn Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 25.03.04, 22:49
        kingaolsz napisała:


        . A co do kobiet palacych w ciazy nawet 1
        > papieros to gdyby to ode mnie zalezalo, zabieralabym dzieci im od razu po
        > porodzie, w koncu kobieta , ktora ma sumienie truc/ krzywdzic/ uszkadzac
        swoje
        > dziecko nie nadaje sie na matke.


        Kinga, a czy to dotyczyloby rowniez tych kobiet ktore palily nie wiedzac ze sa
        w ciazy ?
        >
    • weromis Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 26.03.04, 09:31
      Czy szkoda mi palaczy? NIE! Czy szkoda mi alkoholików? NIE! Mogę tak wyliczać
      bez końca. Może dlatego, że oprócz dzieckasmile, nie mam żadnych nałogów i uważam
      się za osobę silną psychicznie i nie podatną na żadne wpływy.
      Ale krew mnie zalewa, gdy stoję z dzidzią na przystanku autobusowym, pod wiatą,
      deszczyk pada, a tu przychodzi jakiś śmierdziel z petem i zabiera resztkę
      powietrza i przy tym truje mnie i córkę. Na pewno wiecie co to jest bierne
      palenie i ludzie, którzy nie palą są bardziej narażeni na zachorowanie na raka.
      I wtedy (do Kajami) jestem wściekła na palaczy, bo zagrażają bezpośrednio mojej
      córce! A byle jaki pijaczek, czy nieszkodliwy ćpun nie jest mi w stanie w żaden
      sposób zaszkodzić! A palacz tak. Nawet gdyby był najkulturalniejszym
      człowiekiem na świecie. Chociaż wykluczam kulturę u osoby, która pali w
      miejscach publicznych.
      Przepraszam, jeżeli kogoś uraziłam.
    • weromis Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 26.03.04, 09:40
      To znowu ja. Zapomniałam dopisać wcześniej.
      Moja matka paliła przez ładne kilkanaście lat. Mimo, że paliła w piwnicy albo
      na dworze, śmierdziała niemożliwie. Zaczęła palić, gdy miałam jakieś pięć lat.
      Z tego co pamiętam, kiedyś się do niej przytulałam, potrzebowałam tego, mimo że
      czułam papierosy i robiło mi się niedobrze. Ale z roku na rok odsuwałam się od
      niej. Owszem rozmawiałyśmy, ale kontaku fizycznego nie było.
      I nie pomagały żadne gumy, menthosy czy inne "zabijacze".
      Nie odczuwałam do końca przyjemności z bycia z matką, właśnie przez papierosy.
      A teraz całkiem inna historia. Od niedawna mamy nowych sąsiadów.
      Przesympatyczni ludzie w wieku 24-25 lat. Palą od 16 r.ż. Oboje po zawale! Chcą
      mieć dzieci, nie rzucą palenia. Pomijam to, że dzieci na pewno urodzą się z
      niedowagą i nie daj Boże z innymi poważnymi wadami. Ale co będzie jeżeli
      rodzice nie przeżyją kolejnego zawału???
      • kajami1 Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 26.03.04, 14:16
        weromis napisała:

        > Pomijam to, że dzieci na pewno urodzą się z
        > niedowagą i nie daj Boże z innymi poważnymi wadami.

        Jak już pisałam nie raz nie popieram palenia w ciąży i przy dzieciach itd.
        Jednak rozbawiło mnie Twoje NA PEWNO.
        Rok przede mną zaszła w ciążę moja sąsiadka, paliła 2 paczki dziennie i będąc w
        ciąży tego nie zmieniła. O ironio, ciążę przenosiła i urodziła w 42 tygodniu
        zdrową córeczkę, która miała 4300g.
        Ja i mój mąż na pół roku przed planowaną ciążą przestaliśmy palić, całą ciążę
        unikałam palących. Nikt nie zapalił ani jednego papierosa w pomieszczeniu, w
        którym przebywałam. I urodziłam synka pod koniec 36 tydodnia ciąży. Synek miał
        silną wadę stóp (na szczęście już wyleczoną) i najprawdopodobniej czeka go
        kolejny zabieg z powodu jałowej martwicy kłykci przyśrodkowych kości
        piszczelowych (także wada wrodzona).

        Proszę więc nie generalizujcie wszystkiego. Nie zawsze przyczyną przedwczesnych
        porodów i niskiej masy urodzeniowej dziecka jest palenie matki. Podobnie jak
        jest w przypadku wad wrodzonych.

        Czy pomyślałaś kiedyś, że pisząc te słowa możesz zranić jakąś kobietę, która
        paliła na początku ciąży gdyż nie wiedziała, że jest w stanie błogosławionym a
        urodziła dziecko z jakąś wadą?
        Przecież jak widzisz na moim przykładzie nie tylko palenie matki w czasie ciązy
        może być przyczyną niepełnej sprawności dziecka. Tysiące niepalących matek
        rodzi chore dzieci.
        Jakie masz prawo wywoływać wyrzuty sumienia u kogoś kogo i tak ciężko
        doświadczyło życie?

        "Miej serce i patrzaj w serce..."

        Pozdrawiam.
        • weromis Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 27.03.04, 11:53
          Droga Kajami
          Cieszę się, że piszę listy, które kogoś bawią. Szczególnie przy takim temacie,
          jakim jest palenie w rodzinie, w której są dzieci.
          Gratuluję Twojej sąsiadce odpowiedzialności i ogromnego szczęścia. Niestety
          rzadko zdarza się urodzenie zdrowego dziecka, gdy paliło się w czasie ciąży i
          później. Leżałam po porodzie w szpitalu ponad 2 tygodnie. "Przyjęłam" mnóstwo
          porodówsmile Nie wiem czy to przypadek, ale sporo z nich było w wykonaniu kobiet
          palących. I był tylko jeden poród bez żadnych komplikacji, a dzidziuś był
          zdrowy. Widziałam potepiające zachowanie pielęgniarek w stosunku do tych matek.
          Czy ma być mi szkoda matki, która ŚWIADOMIE zafundowała taki los swojemu
          dziecku? Czy mam współczuć takiej kobiecie, która pochyla się nad dzieckiem
          będącym w komorze tlenowej? Wybacz - nie potrafię.
          Ja nie generalizuję, chociaż statystyka mówi za siebie. A takie wypadki jak u
          Twojej sąsiadki są dla mnie cudem Bożym. Nic więcej.
          Zawsze zastanawiałam się czy jeżeli osoba paląca planuje ciążę i, chwała jej za
          to, rzuci palenie, to skąd będzie wiedziała, że akurat pół roku wystarczy, żeby
          pozbyć się z orgaizmu różnych paskudztw. Moja mama miała "czyste płuca" i jako -
          taką cerę po 5 latach niepalenia.
          Co do kobiet palących nieświadomie na początku ciąży - nie wiem co powiedzieć.
          Ja planowałam ciążę 2 lata do przodu. Zrobiłam wszystkie badania, dbałam o
          siebie itd. Był to mój i mojego męża w pełni świadomy wybór. Jeżeli ktoś
          zachodzi w ciążę przez przypadek, to jego ryzyko, a raczej jego dziecka.
          Czy ja wywołałam swoim listem u Ciebie wyrzuty sumienia? Bo jak na razie tylko
          Ty mnie potępiłaś. I przykro mi z tego powodu. Ja po prostu potępiam zachowanie
          takie, jak u moich sąsiadów. Oni palą i nie przestaną palić, nawet gdy pojawi
          się dziecko. Nie potepiam natomiast tych, którzy robią cokolwiek, żeby dzidziuś
          urodził się zdrowy! Widocznie niedokładnie przeczytałaś mój post.
          A propos - uważam, że w naszym społeczeństwie to ludzie niepalący są
          dyskryminowani przez palaczy. Bo gdzie się nie ruszę, tam są palacze i ciągnący
          się za nimi ogon z dymu. Na przystanku, w parku, w kawiarni, w szkole, nawet w
          szpitalach... I nie rozumieją, że oni po prostu dla mnie śmierdzą. A co
          najgorsze szkodzą.
          Pozdrawiam.
          • kajami1 Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 27.03.04, 15:38
            Mam pytanie. Z racji mojego zawodu jestem od 6 lat conajmniej 4 razy w tygodniu
            w szpitalu i jeszcze nie widziałam tam palących ludzi. Gdzie mogę ich zobaczyć?
            Poza wyznaczonym miejscem na wolnym powietrzu.
            A co do porodów, no cóż byłam jako pacjentka na patologii jakieś 3 miesiące,
            poza tym miałam dwukrotnie praktyki na oddziale położniczym, raz na patologii i
            raz na porodówce (średnio miesiąc każdą a na porodówce asystowałam przy około
            12 porodach) i niestety nie udało mi się zaobserwować takich prawidłowości jak
            Tobie (bo to zdecydowanie za krótko). A jeszcze poza tym gdy pisałam licencjat
            to badania prowadziłam na patologii ciąży, przeprowadziłam szczegółowy wywiad z
            około 40 pacjentkami i także uważam, że to jeszcze za mało na wyciąganie
            jakichkolwiek wniosków.

            Jakie badania miała wykonywana Twoja mama i z jaką częstotliwością, że okazało
            się, że miała "czyste płuca" po 5 latach? Może Cię uświadomie ale płuca palacza
            nigdy nie będą na prawdę "czyste" natomiast szkodliwe substancje w krwiobiegu i
            powietrzu wydychanym pozostają dość krótko. Na szczęście dla mojego dziecka i
            dzieci innych matek, które palenie rzuciły tylko dzięki temu, że pragnęły
            dziecka.
            A propose czasu zajścia w ciążę po zaprzestaniu palenia to jak każda świadoma
            kobieta w dzisiejszych czasach ciążę planowałam nie tylko z mężem ale także
            lekarzem (aspekt merytoryczny oczywiściesmile).

            Pozdrawiam.
            • weromis Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 27.03.04, 20:03
              Doświadczenie masz większe - nie ulega dyskusji.
              W szpitalu ciężarne pacjentki palą w ubikacjach.
              Jeżeli chodzi o płuca mojej matki - takiego sformułowania użył lekarz.
              Jeżeli chodzi o statystykę i charakterystykę urodzeń przez matki palące, tego
              też nie wyssałam z palca. Uświadomili mnie lekarze i pielęgniarki. Niestety nie
              zapytałam o źródła tych informacji.
              Muszę Ci powiedzieć, że w dzisiejszych czasach jest mało świadomych kobiet
              planujących ciążę. I w tym jest problemsad
              POZDRAWIAM
    • magdan_23 Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 26.03.04, 19:02
      Właściwie to nie wiem od czego zacząć. Paliłam, ale już nie palę. Udało mi się
      też oduczyć tego mojego męża. Teraz czekamy na dziecko, które już powinno
      właściwie się pojawić. Nigdy nie pozwolę, żeby ktoś palił przy małej i już się
      martwię co powiem mamie kiedy po swojej kolejnej ”sesji” nikotynowej przyjdzie
      pobawić się z wnusią. Nie chcę się z nią kłócić. Przez całą ciążę walczyłam o
      to żeby przestała palić. Ale ona po prostu nie chce przestać. I kiedy się
      przeprowadzimy do swojego mieszkania również nie pozwolę nikomu palić nawet
      przy oknie. Przecież wiadomo, że dym i tak wlatuje do środka.
      A jeśli chodzi o ludzi, którzy palą w pracy czy w szkole, to u mnie w szatni
      gdzie zostawiamy ubrania palą panie szatniarki. Niestety jeśli zdecyduję się
      zostawić tam kurtkę (na czas niektórych zajęć muszę) wychodząc ze szkoły cuchnę
      jak bym paliła jednego papierosa za drugim. Uciążliwe jest również kiedy jadę
      autobusem, jest tłok i wsiada taki palacz (a czasem nawet nie jest łaskaw
      wydmuchnąć dymu zanim wsiądzie) i nachyla się nad człowiekiem z tym swoim
      oddechem. Bez urazy ale jeśli już ludzie muszą palić to niech robią to w swoich
      domach.
      Apeluję do wszystkich palaczy!!! Zanim zapalicie kolejnego papierosa
      zastanówcie się czy warto!!!
      Jeszcze a propos egoizmu. Nie tylko ten, który pali przy dziecku jest egoistą.
      Pomyślmy, że każdy papieros skraca życie, więc jeśli załóżmy pali matka, to
      skraca czas jaki może dać rodzinie w przyszłości.
      Trzymam kciuki za wszystkich zamierzających skończyć z nałogiem J
    • miss_blokers Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 05.04.04, 18:38
      Droga Kajami. Moze to bedzie bardzo radykalne porownanie ale:dlaczego potepiamy
      ludzi, ktorzy "poszli" za Hitlerem; przeciez mieli slaba psychike, byli
      narazeni na jego zgubny wplyw, czyz nie? Wiec to powinno ich, teoretycznie,
      uprawiedliwiac... A nikt tego nie robi...Potepiamy ich, bo robili zle i zadne
      tlumaczenie nic tu nie da, albo cos jest zle albo nie. Dla mnie nie ma rzeczy
      bardziej zlych i mniej zlych... Palacze tez robia zle, kazdy uczciwy czlowiek
      musi to przyznac. Zaden nalog nie jest dobry, bo szkodzi.. A palenie, tak jak
      bylo tu wspomniane wczesniej, szkodzi nie tylko palaczom... Kajami, apelujesz o
      zrozumienie dla palaczy, a gdzie jest u Ciebie zrozumienie dla niepalacych,
      ktorych, za przeproszeniem szlag trafia, kiedy sa zadymiani z kazdej strony,
      gdziekolwiek pojda...?
      • kajami1 Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 05.04.04, 18:47
        Mogłabyś być tak miła i pokazać mi, które moje zdanie świadczy o tym, że nie
        rozumiem ludzi niepalących.
        A co do Hitlera i teorii Nitzego o "nadludziach" to odnoszę wrażenie, że
        niektóre mamy są jej zwolennikami tylko nie w kategorii rasy a palenia tytoniu.

        A co do ludzi "co poszli za Hitlerem" to kilku historia usprawiedliwiła... ale
        nie ma się co zagłębiać bo nie o tym tu piszemy.

        Pozdrawiam.
        "Podczłowiek"?
        • miss_blokers Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 05.04.04, 18:51
          Mowiac o tym, ze potepiam ludzi ktorzy "poszli' za Hilterem nie moge byc chyba
          zwolenniczka Nitzche`yzmu, to wynika z kontekstu zdania.
    • miss_blokers Re: Dziecko wśród dymu papierosowego 05.04.04, 18:49
      I jeszcze cos. Palilam, nie pale. Nie lubie sie tez chwalic tym, ze
      kiedykolwiek to robilam (a co za tym idzie, ze udalo mi sie rzucic), bo
      naprawde nie ma czym... I kiedy slysze, ze ktos "nie moze" rzucic, bo jest
      to "silniejsze" od niego, to naprawde smiac mi sie chce, bo jesli ktos jest
      slabszy od kawalka bibulki wypelnionej substancjami smolistymi (fuj) i
      nikotyna, to cieklawe jak sobie radzi z innymi rzeczami w zyciu, doprawdy
      zastanawia mnie to ogromnie. Jesli nikotynizm, tak jak alkoholizm jest choroba
      to chyba nalezaloby sie leczyc, problem w tym, ze trzeba tego chciec.
      Acha, ja nie planowalam ciazy teraz i mimo to nie czuje sie kobieta
      nieswiadoma, czasami najlepsza nawet antykoncepcja zawodzi i sadze, ze
      swiadomosc kobiety polega na tym, zeby zdawac sobie z tego sprawe i potrafic
      sprostac sytuacji, kiedy tak sie stanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka