Synek obecnie 19 m-cy, jakieś dwa miesiące temu podczas uderzenia
zaniusł się płaczem i się zapowietrzył,na chwile odleciał,przeżyłam
chwile zgrozy,pojechaliśmy do szpitala lekarz zbadał odesłał do
domu,nic nie kazał robić,sama stwierdziłam że pujdziemy do pani
neurolok,pani doktor stwierdziła że to mogą być napady afektywnego
bezdechu, ja tez przeczytałam o tym w internecie i też tak mi się
wydawało że to był bezdech blady który występuje jak dziecko płacze
bo się uderzy i go coś boli,pani doktor zleciła eeg głowy no i jak
poszliśmy po wyniki to pani stwierdziła że wyszły jakieś zmiany w
czasie snu ale nie wielkie i na razie nic nie możemy zrobić jak się
nic nie dzieje to dobrze,kazała badanie powturzyć za pół roku wtedy
może się okazać że wyniki będą ok,ale przed wczoraj przewrucił się
na autku poleciał na chodnik głową do tyłu i znowu to miał,
naszczęscie wiedziałam już co robić i szybko przeszło ale i tak
umówiłam się na wizyte pod koniec sierpnia do pani neurolok, no i
zaczynam się martwić co będzie

Może macie jakieś doświadczenia z
czymś takim?Acha dodam jeszcze że po przyjezdzie z wakacji synek
przez pierwsze noce miał straszne chisterje w nocy,tłumaczyłam tym
że zmaina otoczenia,klimatu.