asieksza
12.10.10, 10:04
Córcia od września poszła do przedszkola. Bardzo się cieszyła i chodziła chętnie. Potem dopadły choróbska i w sumie nie była dwa tygodnie. Młodsza córa w tym czasie chodziła " w kratkę. Kiedy syn miał na później do szkoły zostawał z chorą Olą a ja mogłam zaprowadzić Julę, ale kiedy szedł na 8.00 obie zostawały w domu. Potem i Jula zachorowała więc były w domu obie. Po chorobie Ola zaczęła płakać, że nie chce iść do przedszkola. W przedszkolu też nie chciała mnie puścić , płakała. Jak wychodziłam podobno było ok a kiedy ją odbieraliśmy była super zadowolona z pobytu w przedszkolu. Ostatnio przyznała, że nie chce chodzić bo nie lubi wychodzić na plac bo dzieci ją biją. Rozmawiałam z panią i wczoraj stwierdziła, że na placu było fajnie. Pani mówiła, że Ola jest za grzeczna, nawet jak bawi się jakąś zabawką a inne dziecko ją chce to oddaje. W domu staramy się traktować dziewczynki równo , fakt uczymy, że trzeba się dzielić i tutaj to Ola częściej przypomina siostrze, że trzeba się dzielić i młodsza oddaje jej co ma.
Dzisiaj Ola też obudziła się negatywnie nastawiona do przedszkola.Siostra chcąc ją uspokoić zaproponowała aby wzięła jakąś zabawkę. Ola na to " nie gadaj " po czym przechodząc obok uderzyła siostrę. Wcześniej zdarzało się, że się pobiły ale bywało to w trakcie jakiegoś sporu , a tu tak z nienacka. Martwi mnie to.