Może doradzicie mi jak nauczyć 16 miesięczne dziecię, że mama moze na sekundę wyjść do kuchni, oddalić się na 20 cm w celu sięgnięcia telefonu, odebrać telefon itd...
Mała siedzi w ciągu dnia z opiekunką, ok 6 godzin - opiekunka twierdzi, że jest super grzeczna ( jakoś nie wierzę

)
kiedy mała zostaje z tatą - bierze zabawki, siada i sie bawi, coś tam sobie gada po swojemu, zadowolna coś pokazuje, kładzie sie na tacie i robi aaa ktoki dwa, czytają bajki...
Poswięcam jej każdą swoją minutę, razem z nią robię pranie, wstawiam zmywarkę, odkurzam,obieram włoszczyznę itd... ale jak chcę na sekundę, dosłownie dojścia do kuchni i powrót z herbatą zniknąć jest wrzask, rzucanie się, łzy... czasami musze odebrać telefon - juz niewiele, bo wszyscy wiedzą ze jak do mnie zadzwonią to za sekundę będzie wrzask i nie dzwonią - jesli musze pogadać jest wrzask, zabieranie telefonu, wieszanie się na mnie...
Nie chce postepowac z nia metodą siłową, odstawić niech ryczy ( choć taki mi kazała psycholog), mała robi tak od 8 miesiąca...
Przejdzie jej ? czy tak będzie do osiemnastki ?
Może podpowiecie mi jakieś metody samodzielności na 5 sekund ?