night_irbis
13.01.11, 22:29
Wiem, wiem - nie jedna była dyskusja na temat estetyki, prawa do nietykalności i innych na tym forum... Ale na świeżo historia ze żłobka:
Mamy w żłobku 3 grupy, moja już jest w najstarszej - ale w przebieralni ubierają się dzieci ze wszystkich grup - więc historia o mamie z dziewczynką z grupy średniej ok. 1,5-2 lat.
Przychodzimy po córki o tej samej porze - więc słyszę uwagi przy odbieraniu dziecka. Jakiś miesiąc temu usłyszałam prośbę wychowawczymi o niewkładaniu tej dziewczynce kolczyków do żłobka z bardzo dokładnym wytłumaczeniem - bo dzieci się bawią, biegają, przewracają sie, czasami się szarpią - i to jest po prostu niebezpieczne. Mama wyraźnie niezadowolona z rady coś tam wyburczała pod nosem i poszła ubierać córkę. Mija jakieś 2 tygodnie - historia się powtarza, inna pani z takim samym tekstem bardzo prosi mamę nie wkładać kolczyków. Ta na to prawie z awanturą - "Przecież to już nie są wiszące kolczyki! Specjalnie zmieniłam na sztyfty!" I poszla sobie.
No i wczoraj wychodzi dziewczynką z zalepionym uchem - nie rozerwanym, na szczęście nie - ale jednak szarpniętym. Cała zapłakana. Pani powiedziała tylko - "Prosiłyśmy nie przyprowadzać dziecko w kolczykach. I widzi pani jak się skończyło"...
Dziewczyny! Czy wy naprawdę myślicie, że wasze dzieci grzecznie siedzą przez 8 godzin w żłobku/przedszkolu i się bawią klockami/lalkami/kredkami i td??? Dzieci się ganiają, szturchają, zabierają u siebie zabawki - jednym słowem rozsadza je w tym wieku energia i o szarpnięcie za ucho naprawdę jest nietrudno!
Mam tego najlepszy przykład jak chodzę kilka razy w tygodniu do koleżanki z synem w wieku mojej córki. Przecież oni 10 minut w miejscu nie usiedzą. Ganiają się, bawią się w zapasy, szturchają się - wszystko w zabawie, więc sie nie wtrącamy, dopóki nie przekroczą granicę bezpiecznego zachowania. A wyobraźcie sobie co się dzieję w grupie 25-30 dzieciaków przez cały dzień!
Chcecie koniecznie, żeby wasze dziecko nosiło kolczyki w tym wieku - wasza sprawa i wątek nie jest o walorach estetycznych. Ale po domu, "u cioci na imieninach", ale nie do żłobka! Do pewnego wieku (na mój chłopski rozum - bo mam zaledwie niespełna 3-latkę) ok. 7-8 lat dzieci nie mają jeszcze wystarczająco wyczucia w kwestii pewnych skutków uderzenia, pociągnięcia, popchnięcia kogoś. I to się po prostu może skończyć źle dla waszego dziecka - o czym świadczy podany przeze mnie realny przykład.