Dodaj do ulubionych

Dajecie klapsy?

27.01.11, 23:52

Jak bylam mala to pamietam pas. Wisial taki krotki z 50 cm, brazowy w szafie (bez sprzaczki) - to chyba byl jakis kawalek paska. No ale zdarzylo sie pare razy lanie nawet na goly tylek. Przypominam sobie, ze kara polegala na tym, ze wiedzialam za co i ze sama sie kladlam na krzeslo i np. dostane 5 razy - jakos w szkole albo mialam 100 razy napisac, ze czegos tam nie bede robic (wiec musialo byc w szkole skoro pisalam). Pamietam, ze raz sama wybralam pas zamiast pisania. Kurcze kompletnie nie pamietam coz ja moglam nabroic... Chyba spytam mame smile)
Rzecz jasna byly to jakies super wyjatkowe przewinienia - zeby nie bylo, ze ktos mnie maltretowal smile Nie mam traumy ale po prostu pamietam. Krzywda mi sie nie stala choc jakos nie popieram tej metody wychowawczej.
Niewspominajac, ze w szkole tez byli tacy co obrywali linijka po lapach (a nawet dziennikiem po glowie) a teraz jest to niedopuszczalne - a wiec czasy byly inne.

Nie mam takich doswiadczen z corka bo po prostu jest aniolem. Miewa jakies tam humorzaste dni ale mam milion sposobow, zeby ja skarcic a i tak najbardziej skutkuje cierpliwe tlumaczenie jak jej zle zachowanie wplywa na moje uczucia. Kiedy brak MI cierpliwosci - izoluje ja od zabawy coby przemyslala sobie co i jak.
Tak sobie mysle czy ja bym na nia podniosla reke? W jakich okolicznosciach moglabym to zrobic?
Kiedy mozna to jakos uzasadnic (ze ma to sens i przyniesie oczekiwany efekt)?

Nie chce sie 'wybielac' ze jestem taka swieta bo przyznaje, ze jak czasem sobie patrze na inne rozwydrzone dzieci to sie we mnie gotuje i moglabym chyba utluc ale nie moje wiec i moze zasoby cierpliwosci sa inne. Moje nie daje mi powodow do klapsow wiec nie mam porownania. A jak jest u Was?
Obserwuj wątek
    • aniasa1 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 00:03
      NIGDY! Zadnemu dziecku! Swojemu czy obcemu.
      Ja w ogole nie wiem czemu maja sluzyc klapsy? Ze niby ten amly czlowiek zrozumie ze zle zrobil? Ze skojarzy psote z klapsem? Ze zapamieta ze tak nie wolno? To my dorosli jestesmy glupi bo myslimy ze to cos nauczy.
      jestem zdecydowana przeciwniczka wymierzania kar cielesnych, chocby tych najdelikatniejszych. Dla mnie rodzic dajacy klapa to d.... nie rodzic.
      • deela Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 00:23
        nas nauczyło
        • kinmalek Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 00:39
          deela mów za siebie,zresztą ciekawe czego tak cię to nauczyło,chyba tylko być złośliwym i szyderczym.
        • anku1982 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 08:05
          bicie dziecka, w tym dawanie klapsów jest w Polsce prawnie zabronione. Ale nawet gdyby nie było to i tak bym nie dawała, bo to porażka dla rodzica. Jest mnóstwo sposobów aby inaczej naprowadzić dziecko na dobre zachowanie. Poza tym wielu rodziców bierze niedojrzałość mózgu dziecka i związane z tym zachowanie za nieposłuszeństwo. Mało rodziców czyta mądre książki na temat rozwoju dzieci i ich wychowania, a później mają takie metody jakie mają i jeszcze twierdzą że wyrośli na porządnych ludzi i traumy nie mają. Ja dostawałam pasem czasami i rodzice podchodzili do moich problemów w specyficzny dla siebie sposób i teoretycznie wyrosłam na porządną osobę, tylko wewnętrznie mam już świadomość skąd brały się moje problemy emocjonalne w późniejszym dzieciństwie, bez wdawania się w szczegóły, dziecko chłonie jak gąbka i w jego mózgu wszystko się koduje, mimo że na zewnątrz wielu rzeczy może nie być widać.
      • atena12345 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 08:38
        ja jestem ciekawa jakie to pokolenie wyrośnie ztych naszych wypieszczonych dzieci. Krzyknac nie wolno, postraszyć karą nie wolno-bo szantaż, a już klapsa broń Panie !
        Może i wszystkie mamy na forum maja dzieci anioły (!), ale ja w to nie wierzę.
        • anku1982 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 11:42
          krzycz, strasz najlepiej w domu, wtedy nikt nie zarzuci Ci w skrajnym wypadku, że psychicznie maltretujesz dziecko, ale zgodnie z prawem bić nie wolno, a klaps to bicie, ciekawe czy na swojego męża/partnera tak chętnie podnosisz rękę jak Ciebie zdenerwuje, no właśnie, bo Ci zawsze może oddać. A dziecko odda Ci ale pewnie w inny sposób i nie teraz.
          • atena12345 Re: Dajecie klapsy? 29.01.11, 07:58
            anku1982 napisała:

            > krzycz, strasz najlepiej w domu, wtedy nikt nie zarzuci Ci w skrajnym wypadku,
            > że psychicznie maltretujesz dziecko, ale zgodnie z prawem bić nie wolno, a klap
            > s to bicie, ciekawe czy na swojego męża/partnera tak chętnie podnosisz rękę jak
            > Ciebie zdenerwuje, no właśnie, bo Ci zawsze może oddać. A dziecko odda Ci ale
            > pewnie w inny sposób i nie teraz.

            nigdzie nie napisałam, że biję dzieci, a mówienie dziecku, że jak sie nie uspokoi to dostanie karę (zakaz bajek, słodyczy) to maltretowanie psychiczne?
            A to ciekawe....

            • anku1982 Re: Dajecie klapsy? 29.01.11, 21:39
              odpowiedziałam zgodnie z tonem Twej wypowiedzi.
              • atena12345 Re: Dajecie klapsy? 30.01.11, 10:20
                anku1982 napisała:

                > odpowiedziałam zgodnie z tonem Twej wypowiedzi.

                domyslam się, że tyle samo zrozumienia, chęci rozmowy i cierpliwosci masz w stosunku do dziecka? W takim razie nic juz nie powiem
        • memphis90 Re: Dajecie klapsy? 01.02.11, 18:10
          Jasne, ci, którzy zadźgali policjanta, którzy wypuścili się z nożem na polowanie, ojciec, który pobił na śmierć własne dziecko- wszyscy oni z całą pewnością byli z kochających rodzin, gdzie nikt nikogo nie bił...
          • ponponka1 Re: Dajecie klapsy? 02.02.11, 12:12
            Oj tak, to ofiara jest winna ze weszla pod noz biednego maltretowanego w dziecinstwie zabojcy.

            Memphis znowu piszesz a nie podajesz badan dowodzacych Twoich tez. Podaj policyjne statystyki, ze to dzieci bite sa potem w kartorekach notowane. No nie wtsydz sie tej wiedzy, podaj zrodlo Twoich wnioskow wink Jka nie podasz to bede uwazala, ze wyssalas je z placa tylko po to by bronic katow ..... a nie ofiary

            Nie to ze jestem za biciem dzieci ale jak mi dziecko wtyka palce w kontakt do dam lekkiego klapsa po raczce i wytlumacze dlaczego.....
            • bacha1979 Re: Dajecie klapsy? 02.02.11, 12:29
              ale jak mi dziecko wtyka palce w kontakt do d
              > am lekkiego klapsa po raczce i wytlumacze dlaczego.....
              >

              No tak niby nie jesteś za biciem. A ten klaps po rączce to rozumiem mizianie???
              Kontakty można nawet trzeba zabezpieczyć dopóki dziecko nie wie, że należy je omijać.

              Można sie obejść BEZ BICIA.
              • ponponka1 Re: Dajecie klapsy? 02.02.11, 12:36
                Zdefiniuj prosze bicie.
                Bo lekkie uderzenie reke (dziecko ani nie krzywi sie ani nie placze) nazywam klapsem. Bie bije mojego dziecka. Tlumacze czemu musilam bez "miziania" (hehehehehe co za obslizle slowo) odpedzic od kontaktu.

                Czemu mam z domu robic twierdze? Dzecko ma prawo sie uczyc na bledach....
                • bacha1979 Re: Dajecie klapsy? 02.02.11, 13:05
                  Zdefiniuj proszę czym jest uderzenie po raczkach...

                  Czemu mam z domu robic twierdze? Dzecko ma prawo sie uczyc na bledach..
                  Na błędach rodziców? Cudne doprawdy.
                  • ancymon123 Re: Dajecie klapsy? 02.02.11, 13:13
                    Bacha, czy nie rozumiesz, że nie każdy MUSI sie z Tobą zgadzać? Jeśli chcesz moralizować włącz się w jakąś akcje społeczną, a może zacznij pomagać jako wolontariusz np. w domu samotnej matki. A zwykłym mamom, które nie robią wielkiego halo z klapsa, daj spokój.
                    Zapewne wspomnienia fajnego dzieciństwa zarówno Twojego dzicka jak i tego, które dostało po łapach będą podobne, a na pewno z powodu klaspa dziecko nie będzie miało traumy do końca swych dni.
                    • bacha1979 Re: Dajecie klapsy? 02.02.11, 13:28
                      ancymon123 napisała:

                      > Bacha, czy nie rozumiesz, że nie każdy MUSI sie z Tobą zgadzać?

                      Nie musi, może dysktuować i to tu czynie. I MAM PRAWO dysktuować...


                      Jeśli chcesz mo
                      > ralizować włącz się w jakąś akcje społeczną, a może zacznij pomagać jako wolont
                      > ariusz np. w domu samotnej matki.

                      Dziękuję za dobre rady, ale jak one sie maja do tematu?? I skąd wiesz, że nie jestem wolontariuszem???




                      A zwykłym mamom, które nie robią wielkiego ha
                      > lo z klapsa, daj spokój.

                      Bo???Bo poruszam niewygodne tematy??
                      Przykro mi. Drobna sugestia:jesli nie możesz mnie strawić jest opcja wygaszenia nieprzyjaciół.Polecam z całego serca...tongue_out


                      > Zapewne wspomnienia fajnego dzieciństwa zarówno Twojego dziecka jak i tego, któ
                      > re dostało po łapach będą podobne, a na pewno z powodu klaspa dziecko nie będzi
                      > e miało traumy do końca swych dni.

                      Zapewne wspomnienia jak to dostałam wpier..l bardzo by mi osłodziły obraz dzieciństwa.tongue_outtongue_out

                      laluniu ja ci pokazuje, że dziecko można wychować BEZ BICIA. I nie zawsze wymaga to katorżniczej pracy. Trzeba czasem ruszyć głową.
                      • ancymon123 Re: Dajecie klapsy? 02.02.11, 13:32
                        I znowu zaczynasz: Zapewne wspomnienia jak to dostałam wpier..l bardzo by mi osłodziły obraz dziec A kto mówi o wpier...?
                        I lalunia to może twoja suczka, ale na pewno nie ja.
                        • bacha1979 Re: Dajecie klapsy? 02.02.11, 14:27
                          A kto mówi o wpier...?

                          No to doprecyzuj czym jest klaps?

                          Zaczynam? Nie, ja powtarzam, że klaps to tez bicie, może do niektórych dotrze. Ciebie z tej grupy akurat wykluczam z oczywistych względów.
    • koza_w_rajtuzach Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 07:17
      nie daję, bo to bez sensu i niczemu nie służy. To rodzaj upokorzenia dziecka i sprawienia mu bólu, ale nie metoda wychowawcza, tylko raczej sposób na jego wytresowanie.
    • pagaa Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 08:44
      a mnie nigdy rodzice nie bili i ja swojego dziecka (cudzego oczywiście też) także nie biję. Zupełnie nie widzę takiej potrzeby-o ile można o tym tak powiedzieć. Syn jest super dzieckiem, ale oczywiście miewa swoje fantazje twórcze, potrafi się zezłościć itd., ale jakoś nie mam takiej reakcji, że tracę panowanie (chociaż czasem ciężko wytrzymać, ale jestem uparta bardziej niż on na jego neiszczęście;P) i dawaj klaps. Zupełnie mi to nawet do głowy nie przychodzi. także, ja nie daję klapsów.
    • bacha1979 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 08:50
      Nie nie biję dziecka bo klaps to BICIE.
      Radzę sobie bez bicia dziecka, mnie nie bili rodzice, męża nie bili- oboje jesteśmy wielkimi przeciwnikami klapsowania dziecka.
    • tola_i_tolek Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 09:10
      Tak, kilka razy moje dziecko dostało klapsa. Trafił mi się wyjątkowo uparty i rozwyty egzemplarz smile.
      Do około dwóch lat nie dawałam klapsów- mimo, że tez potrafiła zajsc za skórę- radziłam sobie innymi sposobami- wiele razy słyszałam od znajomych czy rodziny, że mam masę cierpliwości do dziecka. Uważam, że klaps to nie jeste metoda wychowawcza i jest porażką rodzica. Jednak kiedy moja córka o jakąś pierdołę robi aferę, i wyje przez godzinę i nic nie jest w stanie jej udobruchać ,dostaje klapsa- czasem pomaga, czasem nie.
      Mam później o to do siebie żal, ale cóż, też czasem mam gorszy dzień.
      Córka ma 3 lata.
    • mimka23 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 09:21
      Ja byłam bitym dzieckiem, mama wychowywała mnie samotnie i twierdziła, że czasem byłam taka okropna, że już nie umiała sobie ze mną inaczej poradzić jak tylko biciem. Dla mnie to żadna wymówka, bo pamiętam, że wiele razy oberwałam za jakąś pierdółkę dosłownie. Mama była osobą dość nerwową, często kierowała się emocjami, napływem ich w danej chwili. Szczerze? Niczego mnie to nie nauczyło, zaczęłam się wręcz buntować.
      Sama nie biję mojego dziecka i jakbym, się dowiedziała, że moja mama uderzyła synka, to chyba tym razem bym jej oddała. Ale co ciekawe, mama jest całkowicie przeciwna biciu na dzień dzisiejszy wobec wnuka. Jak to ludzie się zmieniają. A przecież mały popełnia te same wykroczenia, które popełniałam ja. Dodam jeszcze, że mama nie była jakąś młódką gdy mnie urodziła, była już po 30-tce, więc tym bardziej nie rozumiem jej zachowania na etapie mojego dzieciństwa.
    • lejla81 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 09:31
      Zdarzyło się kilka razy, nie jestem z tego dumna. Ogólnie nie uważam klapsów za żadną metodę wychowawczą.
    • leneczkaz Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 09:33
      Ja dałam klapsa 2x (raz wbiegł na ulicę a raz chciał zabić psa). Dumna z tego nie jestem. W pierwszym przypadku jednak podziałało. Nigdy przenigdy już się sam nie zapuścił w stronę ulicy. W drugim nie pomogło.
      Bicia dzieci nie polecam. Obrzydliwe uczucie sprawić bój swojej ukochanej osobie. Staram się wychowywać bezklapsowo. Choć pewnie jeszcze kiedyś mi się zdarzy to nie uważam, że daje to cokolwiek innego poza strachem/płaczem dziecka i twoim obrzydliwym uczuciem, że jesteś walnięta bo bijesz 2-latka.
      • rooms Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 10:54
        Byłam bita w dzieciństwie (klapsy, pas, policzek) sporadycznie, ale pamiętam to jako upokorzenie. Nigdy nie uderzyłam mojej dwuletniej córki i (mam nadzieję) nigdy nie uderzę. Gdy puszczają mi nerwy - wychodzę np. do łazienki (jeśli to możliwe). Szarpanie też uważam za przemoc względem dziecka, którą się brzydzę. Inna sprawa, że bardziej jeszcze można zranić dziecko przemocą emocjonalną - na to też uważam, bo wzorzec miałam niespecjalny w tym względzie...
    • budzik11 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 11:02
      Mam dwoje dzieci: 5 i 3l. Żadne z nich nigdy nie dostało klapsa. Nie są aniołami, czasem mam ochotę ich potopić, ale.... ochota ochotą a dzieci nie biję.
    • ancymon123 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 11:14
      Teraz klapsy są prawnie zabronione, więc przyznanie sie na forum, kiedy po nr IP można dotrzeć do piszącego, jest trochę ryzykowne. Powiem więc tak, dawałam do bodajże lipca kiedy ustawa weszła w życie, sporadycznie, ale od tej pory syn wie co to jest "karząca ręka sprawiedliwości" i udało nam sie wypracować poprawne zachowanie w wielu sytuacjach.
      • bacha1979 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 11:39
        i udało nam sie wypracować
        > poprawne zachowanie w wielu sytuacjach.

        Pewnie gdyby zamiast siły ręki użyć siły mózgu też by sie to udało. No ale to większy wysiłek dla rodzica. Przyłożenie dziecku jest znacznie prostsze. Smutne to co napisałaś.
      • bweiher Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 11:42
        Moja mama dała mi parę razy klapsa i ja doskonale wiedziałam za co(a nie były to drobnostki) i do dziś uważam że słusznie.Nie mam traumy,kocham mamę nad życie,nie mam jej tego za złe.
        Mnie się też zdarzyło parę razy klapsnąć syna ale to się zmieniło bo wyrósł z głupot.Ale tego co zrobił wtedy i za co dostał klapsa już nigdy więcej nie zrobił.
        Nie wolno dzieci bić,to prawda.Ale wg mnie jest znaczna różnica miedzy klapsem na tyłek(oczywiście nie bez powodu) a notorycznym tłuczeniem dziecka po całym ciele za byle pierdół.
        Nie oceniam rodziców które mają trudne dzieci i nie mogą sobie z nimi poradzić,zwłaszcza matek.
        Z moim synem do klasy chodzi chłopak którego matka oddaje do poprawczaka bo już nie daje sobie z nim rady.Chłopaczek,gó...arz jeszcze potrafi zwyzywać matkę a nawet ją opluć.Prośby,groźby,tłumaczenia nic nie dają.I tak sobie czasami myślę jakby dostał po dupsku to by się mu odechciało.
        A tak,matka oddaje dziecko.Nie jest to rodzina patologiczna,nikt tam nie pije i nikt nigdy dziecka nie uderzył.Skąd wiem?To nasi sąsiedzi.
        • anku1982 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 11:47
          rodzina pewnie nie patologiczna, ale gdzieś w wychowaniu dziecka popełniono błąd, nie trzeba bić dziecka, żeby je psychicznie okaleczyć.
        • mumi7 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 13:48
          No właśnie. Co lepsze w takiej sytuacji? Klaps to chyba mniejsze zło.
          Co do klapsów dla dzieci, też popieram to rozróznianie: klaps a bicie za byle pierdołę robi jednak znaczną róznicę. Bo chyba zgadzamy sie, że bicie dziecka nie wchodzi w grę
      • mumi7 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 13:46
        wink
    • w_miare_normalna Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 11:44
      Tak, daję jeśli dziecko zasłuży.
      • bacha1979 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 11:50
        w_miare_normalna napisała:

        > Tak, daję jeśli dziecko zasłuży.


        Jak się "zasługuje" na klapsa, napisz proszę.
      • anku1982 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 11:50
        co to znaczy zasłuży? A męża też lejesz jak zasłuży? Poważnie pytam. A jakbyś się czuła jakby ktoś Ciebie bił np. w pracy, bo nie wywiązałaś się z jakiegoś obowiązku? To jest dokładnie taka sama sytuacja.
        • bweiher Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 11:56
          anku1982 napisała:

          A jakbyś s
          > ię czuła jakby ktoś Ciebie bił np. w pracy, bo nie wywiązałaś się z jakiegoś ob
          > owiązku? To jest dokładnie taka sama sytuacja.

          Nie,to nie to samo.Jeśli w pracy nie wywiązujesz się z obowiązków to zostajesz zwolniona.
          Czyli automatycznie bez środków do życia.
          • anku1982 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 12:05
            nie, to to samo, zawsze w pracy udało Ci się wszystko zrobić na czas?? w moim poście chodzi o to że dorośli ludzie między sobą potrafią załatwić takie sprawy rozmową, ponoszeniem konsekwencji (utrata pracy owszem przy notorycznym nie wywiązywaniu się z obowiązków), a dziecku można klapa spuścić, bo tak jest najłatwiej, bo Ci nie odda, tylko się rozbeczy, ale prawda jest taka że jeżeli nawet drugi raz po klapsie tego nie zrobi, co zrobiło (bo zasłużyło - co za argumentacja!), to tylko dlatego że boi się swojego rodzica. Ja wolę aby dziecko mnie szanowało, a nie bało.
          • bacha1979 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 12:17
            Nie,to nie to samo.Jeśli w pracy nie wywiązujesz się z obowiązków to zostajesz
            > zwolniona.
            > Czyli automatycznie bez środków do życia.
            >

            Tak tylko zauważ drobną różnice- pracują osoby dorosłe, piszemy o BICIU DZIECI.
            • ancymon123 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 12:24
              I znowu sie zaczyna, te same osoby, te same argumenty.
              • bacha1979 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 12:29
                No właśnie. A co może być nowego w kwestii bicia dzieci??
                Szkoda, że te argumenty nawet na chwile niektórym nie rozjaśniają mózgu.
              • anku1982 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 13:03
                jest pytanie na forum, które mnie interesuje, odpowiadam, ktoś odpowiada mi, dyskusja się toczy, nie rozumiem o co afera?
                • bacha1979 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 13:05
                  O to, że nie napiszemy- co tam klaps, klaps to nie bicie. Przynajmniej niektóre mogłyby potwierdzic, że ich metody (BICIE DZIECI) są słuszne i niezastąpione.

                  Argumentacja w stylu ancymona czy tej niby normalnej doprowadza mnie do furii i nie zamierzam omijać tematu.
                  • anku1982 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 13:11
                    aha, widocznie jestem słabo domyślnawink
                  • ancymon123 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 13:14
                    Ja wogóle nie argumentuje, nie bronie się też i nie posypuje głowy popiołem. Mówie jak jest, a własciwie było, i tyle. Nagonką wogóle sie nie przejmuje, mam swoje zdanie na temat klapsów, ale juz je wyraziłam w jakiejś innej dyskusji, nie wiem po co się powtarzać.
                    A widze, że zaraz zacznie sie powtórka z rozrywki i wymiana "razów", tylko muchy brak do kompletu.
                    • bacha1979 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 13:16
                      Przykro mi to napisać anycymon ale mam wrażenie, że Ty mało analizujesz, że sie tak wyrażę delikatnie.
                      • ancymon123 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 13:33
                        W niektórych tematach kolejna analiza na forum wydaje mi się zbędna
                        • bacha1979 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 13:38
                          Akurat nie o analizę wypowiedzi z forum mi chodziło.


              • aniasa1 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 13:27
                a Ty biedactwo znowu uwazasz ze jestes najmądrzejsza i wszyscy powinni sluchac Cie jak wyroczni..... Oj, moze jednak tym razem podskoczysz i potrząśniesz główka to zaskoczysz ze skoro na tyle wypowiedzi tylko 2-3 osoby to popieraja to wlasnie z nimi jest cos nie tak. Nie twierdze ze od razu zalapiesz, (to pewnie przerasta Twoje mozliwosci rozumowania) ale moze jednak tym razem choc przemyslisz, sprobujesz odpowiedziec sobie na pytanie : czy klapsy napewno czegos ucza? Czy to jedyna i ostateczna metoda na wychowanie?

                Ps. We mnie tez sie budzi agresja jak czytam takie posty jak Twoj, mam ochote przylac Ci klapa, tak na goly tylek, ale wiem ze mimo iz jestes pelnoletnia nic nie pojmiesz wiec prosze i tlumacze: siegnij po fachowa literature, porozmawiaj z psychologiem jak radzic sobie z nerwami, z nieznosnym dzieckiem, zastanow sie zanim znowu podniesiesz reke na dziecko...
    • myshha1 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 11:51
      Nie, nie wyobrażam sobie aby ktokolwiek uderzył mnie, tak samo nie wyobrażam sobie abym ja mogła uderzyć kogokolwiek. IMO: można wychować mądrego człowieka używając siły argumentu a nie argument siły !
    • mondovi Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 11:59
      i tak najbardziej sku
      > tkuje cierpliwe tlumaczenie jak jej zle zachowanie wplywa na moje uczucia.
      a wiesz, że wywoływanie poczucia winy nie jest najlepszym sposobem wychowawczym?
      • anku1982 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 12:08
        myślę że autorce bardziej chodzi o sytuację, w której rodzice często mówią dziecku: denerwujesz mnie!! jesteś taki a owaki!!, a chodzi o to aby dziecko zrozumiało że to jego zachowanie jest złe, a nie ono samo.
        • mondovi Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 13:32
          >cierpliwe tlumaczenie jak jej zle zachowanie wplywa na moje uczucia.
          to nie to samo, co rzucenie "przestań mnie denerwować", ale, jak rozumiem - mama jest bardzo smutna, gdy tak się zachowujesz, mamie chce się płakać, gdy jesteś niegrzeczny i w ten deseń
          • dama_2010 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 16:02
            mondovi napisała:

            > >cierpliwe tlumaczenie jak jej zle zachowanie wplywa na moje uczucia.
            > to nie to samo, co rzucenie "przestań mnie denerwować", ale, jak rozumiem - mam
            > a jest bardzo smutna, gdy tak się zachowujesz, mamie chce się płakać, gdy jest
            > eś niegrzeczny i w ten deseń

            Oj nie bylo mnie od rana a tu taka dyskusja smile
            Moja metoda. Staram sie pokazac jej analogie: mowie zobacz > prosze cie, zebys sprzatnela zabawki a ty krzyczysz i mowisz, ze nie sprzatniesz - pomysl - jesli Ty bys mnie o cos poprosila a ja bym tak krzyczala? Jesli ja bym mowila, ze nie?

            Poza tym to ze klapsow nie daje nie oznacza, ze za kazdym razem udaje mi sie tak ladnie z nia porozmawiac. Moja corka jest czasem strasznie chytra - sama wyjada nam z talerza ale jesli ja cos jej skubne to zaraz wrzask, zeby jej nie podjadac - wtedy owszem mowie, ze przykro mi, ze ona nie chce sie dzielic ze mna skoro ja wlasciwie zawsze sie z nia dziele.
            Mozna to nazwac wpedzaniem w poczucie winy.
            Tak - zdarza mi sie tez podniesc glos,

            Przyznaje (bez bicia) - nie czytalam zadnych madrych ksiazek. Ukonczylam tylko fajny fakultet z treningu umiejetnosci wychowawczych na studiach, kiedy o dziecku nie bylo nawet mowy a wiec tak sobie tylko tam siedzialam dla 'zaliczenia jakiegos przyjemnego fakultetu'.
            Wszystko co robie jest w jakis sposob intuicyjnie i jestem pewna, ze takze POPELNIAM BLEDY - ba - czasem nawet widze jakie i widze tego konsekwencje.
            Mam tez wrazenie, ze ilosc wchlonietej literatury wychowawczej nie spowoduje, ze taki rodzic nie popelni juz zadnego bledu.
            • anku1982 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 22:49
              co do literatury zgodzę się, że żadna mądra książka nie zastąpi bycia sam na sam i radzenia sobie z własnym dzieckiem czyli unikalnym małym człowieczkiem który codziennie może nas czymś zaskoczyć. Ja czytałam kilka razy taką książkę MĄDRZY RODZICE którą uważam za rewelacyjną, ponieważ opiera się na licznych badaniach naukowych, a nie na "widzi misię" autora. To że nie daję klapsów, nie znaczy że jestem kryształowa, czasem też podniosę głos, ale nie krzyczę na dziecko w sposób który ja pamiętam ze swojego dzieciństwa.
    • ma_niusia Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 12:17
      Nie daję klapsów. Klapsy to bicie, przemoc. Zresztą po co?
      Ja kilka razy w życiu dostałam porządne lanie pasem i jakoś nic mnie to nie nauczyło. Kompletnie.
      Mój Synek ma 1,5 roczku i nigdy go nie uderzyłam. I nie chcę go bić, nawet w formie najmniejszego klapsa. Nie mogę przysięgać, że nigdy nie dostanie klapsa, bo nie wiem jak się będzie zachowywał za jakiś czas, w jakim stanie będą moje nerwy (Synek jak na razie jest bardzo grzeczny, ale jestem samotną matką i wszystko jest na mojej głowie). Ale mam nadzieję, że się powstrzymam. Nie tylko dlatego, że to w Polsce karalne. Ale uważam, że to nie daje efektów. Wiem sama po sobie. Jak na razie staram się tłumaczyć, wyjaśniać, pokazywać, dawać przykład i jak mówię, Synek jest grzeczny i dość posłuszny (chociaż bardzo bardzo energiczny ale to co innego). I modlę się, żebym miała siłę w takich sposobach wychowawczych wytrwać jak najdłużej smile
      • monika7895 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 12:30
        Nie absolutnie nie,jesli mnie wyprowadzi z rownowagi,a bywa tak czasami,licze do 10 w glowie,a pozniej tlumacze ze nie wolno,ale z natury jestem bardzo wyrozumiala osobasmilena wiele pozwalam mojej 2letniej coreczewink starsza corka 16lat,tez nigdy bita nie byla i podzialalo jest bardzo fajna,ułozona nastolatkasmile
    • archeopteryx Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 12:22
      Nie, nie daję klapsów ani tym bardziej nie biję. Sama również nie byłam bita, raz tylko dostałam klapsa na tyłek (nie goły, kompletnie ubrany) za jakąś kompletną pierdołę. Mama prosiła mnie bym przyniosła coś z szafki, a tego tam nie było. Ona upierała się, że owszem, ta rzecz tam jest, a ja darłam się z kuchni, że nie ma. To był jeden, jedyny raz kiedy mama się na mnie tak wściekła (zupełnie bez sensu) i wlepiła mi klapsa. Uważałam to za ogromną niesprawiedliwość i wielką krzywdę, bo rzeczywiście to ja miałam rację.
      Nie wyobrażam sobie jak można własnemu dziecku wlepić pasem albo np. kablem (tak dostawali moi sąsiedzi) na gołą pupę. Jak można je tak skrajnie upokorzyć. Wg mnie to bezmyślne okrucieństwo.
    • twitti Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 13:29
      Nie daje. Czasem jak bardzo sie nie slucha, to przychodzi mi do glowy mysl, ze dalabym klapsa i by sie moze posluchala.. Ale szybko gasze taka mysl, licze do 10 i mi przechodzismile Nie chce bic corki i mam zamiar sie tego trzymacsmile

      Jak bylam mala dostalam klapsy. Pasem dostalam raz. Nawet wiem za cosmile za to ze nie chcialam czegos zjesc, schowalam w smietniku i oszukalam mame ze zjadlamsmile Mama miala wyrzuty sumienia i wiecej nie dostalamwink
    • slonko1335 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 13:38
      Nie biję dzieci, staram się nie stosować kar. Owszem nie jestem kryształowa kilka razy pacnęłam zanim pomyślałam, krzyknęłam, dumna z tego nie jestem.
      Klaps to najprymitywniejsza i najprostsza dla rodzica metoda wychowawcza. Tak owszem uważam, że metoda wychowawcza bo owszem klapsami można często (nie zawsze)odnieść skutek taki jakiego się oczekuje, klapsem można wymusić odpowiednie zachowanie. Niestety nie dlatego że dziecko zrozumie ale dlatego, że się boi a nigdy bym nie chciała aby moje dziecko się bało. Nie demonizuje klapsa, nie uważam że kilka klapsów zrujnuje komuś życie i powinno się za każdego wsadzać do więzienia od razu ale tak jest to zdecydowanie porażka rodzica który nie potrafi inaczej sobie poradzić w danym momencie.
      Z drugiej strony uważam, że czasami dla bezpieczeństwa dziecka lepszy klaps niż brak jakiejkolwiek reakcji.
      • mumi7 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 13:52
        Zgadzam się z Twoim ostatnim zdaniem i pierwszą cześcią poprzedniego. Czasem po prostu puszczą nerwy, czasem jest to wyjście ostateczne (rozmowa, tłumaczenie, stanowczy głos, odciąganie z niebezpiecznego miejsca albo sytuacji nic nie dają, znam takie dzieci - mój jeszcze za mały) i czasem się zdarza. Najgorszą jednak rzeczą jest notoryczne bicie dziecka, zwłaszcza za nic albo za błahostki.
    • naomi19 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 13:54
      Nie.
    • mumi7 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 13:57
      Drogie panie, dyskusja i bezbrzeżne oburzenie nad klapsami to chyba niedobry kierunek tej dyskusji - samo pytanie i zastanawianie się nad klapsami też jest mieleniem w kółko tych samych kwestii na tym forum. Jak brzmi ten wątek w kontekście gnojka, który parę dni temu zakatował 2-letnią dziewczynkę (wczorajsza albo przedwczorajsza wiadomość w Dzienniku)?

      Ja rozumiem, że klapsy jest to kwestia istotna z punktu widzenia zwykłego rodzica, jednak chyba więcej oburzenia, a przede wszytskim dyskusji wymaga potępanie tego rodzaju osób aniżeli dyskusja nad sporadycznymi klapsami, które - nie czarujmy się - chyba każdemu się w chwili zapomnienia lub bezsilności zdarzyły.

      Mozna powiedziec, że ten wątek , w kontekście ww. zdarzenia, porusza kwestie kosmetyczne...
      • agutka28 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 14:08
        Zgadzam się z mumi7. Każdemy napewno w chwili złośći, zapomnienia, wyprowadzenia przez dziecko zdarzył się niewinny klaps, który nie wyrządził dziecku krzywdy, nie przysporzył bólu fizycznego, a tym bardziej nie spowodował traumy. Bicie notoryczne, lanie paskiem, maltretowanie nie możemy stawiać na równi z klapsem.
        • bacha1979 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 14:13
          Każdemy napewno w chwili złośći, zapomnienia, wyprowadzeni
          > a przez dziecko zdarzył się niewinny klaps, który nie wyrządził dziecku krzywdy
          > , nie przysporzył bólu fizycznego, a tym bardziej nie spowodował traumy.

          Akurat nie każdemu. I nie mam na myśli tylko siebie- bo dziecko mam raczej łatwe w obsłudze, ale o przypadkach kiedy dzieci naprawdę dają popalić. Nie wszyscy biją dzieci.


          Jak brzmi ten wątek w kontekście gnojka, który parę dni temu zakatował 2-letnią dziewczynkę (wczorajsza albo przedwczorajsza wiadomość w Dzienniku)?


          mumi marna to pociecha, że inne dzieci maja gorzej. Właściwie ani pociecha ani tłumaczenie.


          Ja rozumiem, że klapsy jest to kwestia istotna z punktu widzenia zwykłego rodzica, jednak chyba więcej oburzenia, a przede wszytskim dyskusji wymaga potępanie tego rodzaju osób aniżeli dyskusja nad sporadycznymi klapsami, które - nie czarujmy się - chyba każdemu się w chwili zapomnienia lub bezsilności zdarzyły.


          Rozumiem, że nad klapsami czyli jednak de facto biciem dziecka należy przejść do porządku dziennego?


          Mozna powiedziec, że ten wątek , w kontekście ww. zdarzenia, porusza kwestie kosmetyczne...

          Jw.
          • mumi7 Re: Dajecie klapsy? 31.01.11, 08:49
            Ja rozumiem, że klapsy jest to kwestia istotna z punktu widzenia zwykłego ro
            > dzica, jednak chyba więcej oburzenia, a przede wszytskim dyskusji wymaga potępa
            > nie tego rodzaju osób aniżeli dyskusja nad sporadycznymi klapsami, które - nie
            > czarujmy się - chyba każdemu się w chwili zapomnienia lub bezsilności zdarzyły.
            >

            >
            >
            > Rozumiem, że nad klapsami czyli jednak de facto biciem dziecka należy przejść d
            > o porządku dziennego?

            Napisałam, że to kwestia istotna, ale duzo mniej niż regularne spuszczanie lania - to chyba znaczy cos innego niz przechodzenie do porzadku dziennego czyli zero zastanowienia nad ta kwestią?
            Poza tym nie chce pisac, że jakies dzieci mają tak źle, że klapsy to nic. Ale to przypomina dyskusje o listku figowym, kiedy cały król jest nagi...
      • dama_2010 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 16:20
        mumi7 napisała:

        > Drogie panie, dyskusja i bezbrzeżne oburzenie nad klapsami to chyba niedobry ki
        > erunek tej dyskusji - samo pytanie i zastanawianie się nad klapsami też jest mi
        > eleniem w kółko tych samych kwestii na tym forum. Jak brzmi ten wątek w kontekś
        > cie gnojka, który parę dni temu zakatował 2-letnią dziewczynkę (wczorajsza albo
        > przedwczorajsza wiadomość w Dzienniku)?
        >
        > Ja rozumiem, że klapsy jest to kwestia istotna z punktu widzenia zwykłego rodzi
        > ca, jednak chyba więcej oburzenia, a przede wszytskim dyskusji wymaga potępanie
        > tego rodzaju osób aniżeli dyskusja nad sporadycznymi klapsami, które - nie cza
        > rujmy się - chyba każdemu się w chwili zapomnienia lub bezsilności zdarzyły.
        >
        > Mozna powiedziec, że ten wątek , w kontekście ww. zdarzenia, porusza kwestie ko
        > smetyczne...

        Tak - dokladnie to mnie poruszylo - ten gnojek co zakatowal dziewczynke... Myslalam o motywacji do uderzenia dziecka, skad sie bierze? Nie moge rozwazac tego w kategoriach 'katowania' bo w glowie mi sie to nie pomiescilo i o co mialabym pytac na forum? Katujecie dzieci?... Natomiast z racji, ze sama pare razy w zyciu dostalam w tylek (i to nie w akcie furii tylko jak pisalam w akcie - prosze bardzo: teraz bedzie kara taka a taka - kladziemy sie i 5x) zastanawialam sie jak to teraz funkcjonuje. Mowa o klapsie w pupe - jako o metodzie i chcialam znac opinie innych. Bez oceniania (tak jak tu sie zra niektore Forumowiczki).

        Swoja droga - skoro juz poruszylas temat tego.... nie wiem jak go nawet okreslic to powiedz co przychodzi Ci do glowy, gdybys Ty miala wymierzac jemu sprawiedliwosc?
        Resocjalizacja poprzez wyklady na sali wieziennej? Spotkanie z psychologiem?
        Mi przychodzi do glowy, zeby gnoja tez skatowac. TAK wiem - malo wychowawcze, agresja poteguje agresje, postawa nie rokujaca poprawy, gnoj tez czlowiek - no coz - wszystko rozumiem ale moje mysli bynajmniej nie ida w tym 'slusznym' kierunku.
        • bacha1979 Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 17:42
          Resocjalizacja poprzez wyklady na sali wieziennej?

          Taaaa, resocjalizacja. Już dano mu "szanse". Nie wiem, może jednak było nie zapewniać temu gnojowi ochrony policji??? Pocieszam się, że w więzieniu nie będzie miał lekko- chodzi mi o współwięźniów.
        • mumi7 Re: Dajecie klapsy? 31.01.11, 08:55
          Jeśli odrzucasz metodyczną karę typu klapsy (z zamiarem ukarania, a nie dane na gorąco, w uniesieniu) to chyba idąc konsekwentnie należałoby gnoja nie katować, ale resocjalizować. To tak idąc Twoim tropem.

          Natomiast ja uważam (i miałam wczoraj na ten temat szerszą dyskusję z meżem), że dorosłych, którzy tak się zachowują jak ten kat dziecka, nie da sie "naprawić". Tu trzeba po prostu wymierzyć dolegliwą i szybką, skuteczna karę.

          Praktyka ponadto jest taka, że nieformalnie rozgłasza się w więzieniu, za co kto przychodzi siedzieć. Współwięźniowie, którzy znają przewinienie, zajmują się współlokatorem wedle jego win. Dodam, że m.in. matkobójcy i kaci dzieci stoja najniżej w hierarchi, więc sama sobie dośpiewaj, co czeka tego faceta.
          • bacha1979 Re: Dajecie klapsy? 31.01.11, 09:09
            Zasadnicza różnica - ten facet jest dorosły, tu piszmy generalnie o biciu DZIECI. To nie to samo, prawda??
    • minerwamcg Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 14:16
      Temat - kij w mrowisko. Jakby za mało bab na tym forum gryzło się wzajemnie i odsądzało od czci i wiary.
      Daję, nie daję - moim szanownym współdyskutantkom guzik do tego, nikt tu nikogo do niczego nie przekona, a tylko się nakręca kłótnię.
    • camel_3d no wiesz.. 28.01.11, 14:37
      jestem pewien, ze ZADNA mama tutaj tego nie robi... wink
    • dama_2010 Kij w mrowisko 28.01.11, 16:36
      Tworzac watek nie zakladalam, ze wytworzy sie pyskowka ale temat jest faktycznie dyskusyjny. W sumie jak kazdy inny bo kazda z nas ma jakies tam swoje metody wychowawcze.

      Ja jakos bardziej chcialam sobie przelozyc dawne czasy na dzisiejsze.
      Przeciez jak spytac naszych dziadkow to kazdy z nich mial respekt przed ojcem - no i klapsy byly. Slusznie czy nie ale wtedy nie bylo mowy o przemocy czy katowaniu - klaps czy pas byl w uzyciu jako kara i juz.

      No i kiedys tez byl respekt do nauczycieli, do starszych, do policjanta a dzis gowniarz moze Cie opluc i co mu mozesz? Wytlumaczyc smile Dzis mlodociani przestepcy smieja sie w twarz policji.
      Tego nie bylo kiedys - byl szacunek.

      I nie wiem nadal czy to wlasnie dzieki tym klapsom naszych dziadkow swiat byl bardziej bezpieczny czy to nie ma nic do rzeczy bo klaps jest z gruntu zly.
      • naomi19 Re: Kij w mrowisko 28.01.11, 18:31

        No i kiedys tez byl respekt do nauczycieli, do starszych, do policjanta a dzis gowniarz moze Cie opluc i co mu mozesz? Wytlumaczyc Dzis mlodociani przestepcy smieja sie w twarz policji.
        Tego nie bylo kiedys - byl szacunek

        Nie szacunek- był strach, przeraźliwy strach. Przed ojcem, nauczycielem, policjantem, bo BILI.
        Szacunku nie uzyskasz przez bicie kogokolwiek.
        Owszem, będzie się bał i przez to prawdopodobnie stosował się do Twoich zasad/wymogów, ale czy chcesz mieć dziecko, które się Ciebie boi?
        To byłaby moja największa z możliwych porażka wychowawcza.
        Kocham-nie biję, bardzo proste.
        Tak samo nie biję obcych ludzi na ulicy, którzy mnie czymś wkurzą ani mojego królika, który też mnie wkurza.
        Z emocami trzeba sobie radzić a nie wyżywać się na kimś w fizyczny sposób.
        Nie potępiam tu osób, które kiedyś komuś przyłożyły, w ataku jakiejś mega złości, frustracji, nie wiem czego, nawet swojemu dziecku. Nie potępiam, bo każdy ma chwile słabości, ale każdemu należą się po takiej akcji przeprosiny. Wytłumaczenie: puściły mi nerwy. Chociaż tyle.
        • bweiher Re: Kij w mrowisko 28.01.11, 19:49
          Kiedyś przywaliłam z pięści chłopakowi ok 20letniemu za to że porysował mi samochód.Specjalnie.Śrubokrętem.Widziałam to bo akurat szłam do auta.Przywaliłam.
          Do dziś mi się kłania na ulicy.Za malowanie boku zapłacił z własnych pieniędzy.
          Szczerze?Jestem z tego bardzo zadowolona.
          No ale to tak do tematu "obcych ludzi na ulicy też nie biję"...
          • naomi19 Re: Kij w mrowisko 28.01.11, 20:04
            hehe
            No widzisz, jaki kulturalny chłopak- kłania się do tej pory i zapłacił smile A Ty na niego z pięściami wink
          • anku1982 Re: Kij w mrowisko 28.01.11, 23:23
            ale dając mu w pysk mogłaś też zarobić. I tu było takie ryzyko. Przy dziecku przynajmniej małym takiego ryzyka raczej nie ma. A tak w ogóle to jesteś z Wejherowa?
        • camel_3d Re: Kij w mrowisko 28.01.11, 20:38

          > Tego nie bylo kiedys - byl szacunek[/b]
          > Nie szacunek- był strach, przeraźliwy strach. Przed ojcem, nauczycielem, policj
          > antem, bo BILI.


          wiezs..to wyglad atak, jak ktos nie ma powodow do obaw to si enie boi..a jak ktos ma powody..to co zlego w tym , ze sie boi?
          Kiedys za wlozenie nauczycielowoi kubla na smieci, gownierz wylecialby ze szkoly ..dzis uczniowie nabijaja sie z nauczycieli.. tak..to ja jestem za tym potrwornym strachem....

          zreszta moja kuzynka jest nauczycielka..nie udarzyla nikogo..ale jak sie dzieci dowiaduja ze beda mialy z nia lekcje to nawet szkole potrafia zmienicsmile))
          • naomi19 Re: Kij w mrowisko 28.01.11, 21:37
            > wiezs..to wyglad atak, jak ktos nie ma powodow do obaw to si enie boi..
            No właśnie tu myślimy inaczej. Nie ważne czy ktoś winny czy nie- wie, że może w każdej chwili oberwać, bo nauczyciel/milicjant/mama bije regularnie. Wystarczy błahy powód.
            Jak byłam mała i coś przeskrobałam, to bałam się- niezależnie czy miałabym karę taką czy owaką. Wiedziałam, że jeśli zrobiłam coś złego- kara musi być. I to jest ok. Nie wyobrażam sobie teraz będąc matką za złe zachowanie córki- bić ją. Dla mnie to po prostu bez sensu. I jak mówię- nie przekreślam rodziców, którym się zdarzyło, mi się zdarzyło ryknąć, rozpłakać się, trzasnąć drzwiami. Tak, to pewnie też przemoc- psychiczna. Gorzej jeśli to zdarza się nagminnie. Dziecko powiela wzorce, widząc, że przemoc-zbicie kogoś jest to forma władzy, będzie posługiwało się przemocą w życiu. Chciałabym dać córce jakąś alternatywę.
            • camel_3d Re: Kij w mrowisko 31.01.11, 09:20
              ja tez nie jestem jakism fanem bicia... bo wedlug mnie nie przynosi to efektow... tzn..przynosi tylko takie pozorne. Ale nie przekreslam rodzicow, ktorym zdarzy sie dziecku dac klapa w tylek. O ile jak to ujelas nie jets to nagminne i nie jest to stala norma na szybkie pozbycie sie problemu, a jedynie wyjatek w sytuacji ekstremalnej...
        • asia_i_p Re: Kij w mrowisko 31.01.11, 09:20
          > Nie szacunek- był strach, przeraźliwy strach. Przed ojcem, nauczycielem, policj
          > antem, bo BILI.
          > Szacunku nie uzyskasz przez bicie kogokolwiek.
          > Owszem, będzie się bał i przez to prawdopodobnie stosował się do Twoich zasad/w
          > ymogów, ale czy chcesz mieć dziecko, które się Ciebie boi?
          Z jednej strony prawda.
          Z drugiej strony nauczyciel zazwyczaj jednak nie lał - miał inne sposoby straszenia. I przykro mi, ale uważam, że w przypadku młodzieży zdemoralizowanej nie ma innego sposobu nauczenia szacunku, niż na początku wystraszyć. Tak, żeby uświadomić, że ty masz przewagę, a nie wykorzystujesz jej dlatego, że ucznia szanujesz. Bo jeżeli młodzian jest wychowany przez podwórko, to dopóki go nie przestraszysz, będzie uważał, że się go boisz, więc jesteś słabsza. Musisz pokazać, że słabsza nie jesteś, że masz środki, żeby dopiec, ale ich nie używasz, bo przyzwoici ludzie tak nie robią. Wtedy wzbudzisz szacunek.
          Ja nie potrafię się zdobyć na to jedno terapeutyczne dopieczenie, więc unikam młodzieży zdemoralizowanej - z przeciętnie trudną sobie radzę innymi metodami, konsekwencją, itd., ale na najtrudniejsze przypadki to nie starczy.
        • ponponka1 Re: Kij w mrowisko 02.02.11, 12:56
          naomi19 napisała:

          >
          > > Nie szacunek- był strach, przeraźliwy strach. Przed ojcem, nauczycielem, policj
          > antem, bo BILI.


          Ja mojego ojca szanowalam, nie balam sie go. Podobnie moich nauczycieli. Za to MILICJANTOW (Policja to lata 90-te), SBekow i ZOMOwcow balam sie straszliwie. Oni BILI, katowali na smierc, np. Staszka Pyjasa, Ksiedza Popieluszke, Grzesia Przemyka.....
    • kabarethrabi Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 18:47
      Same matki anioły....Wiem z innych forów, ze niektóre stosują inne formy przemocy wobec swoich dzieci. Te co wychwalają siebie pod niebiosa, że "moje dziecko NIGDY KLAPSA nie dostało". Ale wrzaski, szarpanie, popychanie i zamykanie w wiatrołapie jest wg nich jak najbardziej dozwolone. ŻENUA....
    • q_fla Re: Dajecie klapsy? 28.01.11, 19:22
      Nie.
      Karzę dziecko przemawiając mu do głowy (tłumaczenie plus ew. odebranie przyjemności), a nie do tyłka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka