lukas.2004
29.01.11, 20:53
Aż sama jestem już rozczarowana...
Mój synek jak zawsze choruje przed jakąś super atrakcją przedszkolną. Najfajniejsze wycieczki zawsze mu przepadają, na balu był tylko raz (ma 6lat) i w tym roku właśnie się rozlożył (bal we wtorek, a w środę wycieczka). Nawet zdjęcia ze swoją grupą nie ma. No beznadziejnie pechowo choruje. Dobrze, że jakoś potrafi to zrozumiec. Ale napewno mu przykro. Mnie zresztą też.
Czy ktoś też tak ma?