amy33
03.02.11, 21:25
Szczególnie pytam mamy dzieci przedszkolnych i żłobkowych, bo tu choróbska szerzą się migiem.
U nas (lubuskie) jest dużo gorzej niż w poprzednich latach! Do lekarza nie ma szans zarejestrować się już na 2 dni przed planowaną wizytą. Więc jak dziecko zachoruje, to trzeba pchać się na siłę pomiędzy pacjentami (jeśli p. doktor ma dobrą wolę i przyjmie). Prywatnie również kolejki do pediatrów - byliśmy właśnie i lekarz nam powiedział, że szerzą się wszelkie choroby "gardłowe", "krtaniowe", "oskrzelowe". Drzwi się u niego nie zamykają, tyle dzieci - od maluszków po starsze.
Czy w innych regionach Polski też jest taka sytuacja? A jak jest zagranicą?
Pozdrawiam i życzę zdrówka!!