Może to się komuś przyda.
Mój 6-letni syn miał w zeszły piątek uporczywy kaszel. Żle się czuł od poprzedniego dnia, ale w piątek to już kaszlał na całego. Właściwie non stop. A wieczorem to nawet dochodziło do odruchów wymiotnych z tego powodu. Zrobiłam mu syrop z cebuli oraz pół cytryny wycisnęłam, osłodziłam miodem i dałam do wypicia. Wyzdrowiał właściwie natychmiast. Oczywiście przetrzymałam go w weekend w domu. Raz dziennie pił sok z połówki cytryny z miodem i kilka razy dziennie syrop z cebuli. W poniedziałek poszedł do przedszkola i chodzi do dziś (mamy czwartek). Jest zdrowy.
A jak miesiąc temu miał uporczywy kaszel, to poszliśmy do lekarza. Dostał stodal, diphergan, gropsinosin (tabletki) i jeszcze rutinaceę chyba. Po tygodniu nie było poprawy i poszliśmy jeszcze raz. No i dostał antybiotyk.
Nie chcę przez to powiedzieć, że wniosek z tego taki, żeby do lekarza w razie choroby nie chodzić. Ale że syrop domowy lepszy od takiego z apteki oraz że żywa cytryna lepsza od chemicznych witamin typu rutinacea - to już jestem skłonna zaryzykować.
Zdrowia wszystkim dzieciom