Dodaj do ulubionych

Córeczka/syn mój problem

06.05.04, 08:52
Wczoraj dowiedzieliśmy się na badaniu USG, że będziemy mieli
córeczkę. Bardzo się z tego dziecka z żoną cieszymy,mnie jednak
trochę ,,zakuło" dlaczego to nie jest mój wymarzony syn. Nie umiem
tego wytłumaczyć, ale od samego początku ciąży marzyłem aby to był syn,
z którym mógłbym w przyszłości podzielać moje wszystkie ,,męskie pasje".
Swoje odczucia staram maskować przed żoną- aby jej tym nie martwić. Boję sie
jednak że w przyszłości nie będę potrafił pokochać mojej córeczki równie
mocno jakbybyła chłopcem.Jest mi wstyd, przed samym sobą, że tak myślę i tak
to wszystko odczuwam- myślę, że to nie jest normalne. Czy może ktoś
z ,,forumowych ojców" miał podobne jak ja ,,rozdwojenie" ?


Obserwuj wątek
    • evee1 Re: Córeczka/syn mój problem 06.05.04, 09:00
      Ja oczywiscie nie jestem ojcem, ale wydaje mi sie, ze i tak zbzikujesz
      jak Ci sie ta coreczka urodzi. Moja maz sie smial, ze na niego tez hormony
      dzialaly, bo wszystkie inne dzieci wydawaly mu sie takie brzydkie,
      tylko nasza coreczka (pierworodna, mamy tez mlodszego syna) taka
      przesliczna.
      Poza tym nie przesadzaj, jak Ci sie trafi taka corka jak moja, to tez
      bedziesz mogl z nia dzielic swoje meskie pasje smile)). Dziewczynki to
      niekonieczne sliczne anioleczki w rozowych falbankach. A roznice
      miedzy chlopczykami, a dziewczynkami zaczynaja czesto wylazic dopiero
      wtedy, kiedy zadne z nich nie chce sie juz bawic z rodzicami, bo
      zaczyna byc "dorosle".
      • camilcia Re: Córeczka/syn mój problem 06.05.04, 09:17
        ja też jestem mamą big_grin ale napiszę Ci co mój mąż czuł. Baaaardzo chciał chłopca,
        na USG wyszła dziewczynka, a on ciągle powtarzał, że może jeszcze nie wiadomo,
        może się urodzi chłopiec itd. dokładnie taka sama argumentacja jak Twoja,
        oczywiście każdy ma indywidualne oczekiwania i odczucia, ale teraz Majunia ma
        prawie 1 1/2 roku i mój mąż jest zakochany na zabój. od początku tak było.
        jestem przekonana, że jak się urodzi dzidzia to nie będzie dla Ciebie ważne czy
        to dziewczynka czy chłopiec, ważne żeby było zdrowe.
        Rozumiem Cię, ponieważ sama marzyłam o córci i jak ktoś mówił, że chłopak to
        się aż dziwnie czułam. nie ma się czego wstydzić - to jest normalne. życzę żeby
        wszystko dobrze poszło.

        jeszcze jedno:
        U ZUCHA PIERWSZA DZIEWUCHA!
    • edwo Re: Córeczka/syn mój problem 06.05.04, 09:12
      Witaj. Ja jestem mamą i mam dwóch synów. A ich tata i mój mąż bardzo ich obu
      kocha. Ale jak byłam w ciąży drugi raz, to marzyła mu się dziewczynka. I do
      dziś nie może się pogodzić, że żadna malutka blondyneczka kobietka nie będzie
      go łapać za szyję, bo synkowie oczywiście przytulają raczej mamę. Myślę, że
      twoja mała kobietka też cię oczaruje. A poza tym, zawsze jest jeszcze szansa na
      drugiego potomka - syna. Powodzenia
    • edytek1 Re: Córeczka/syn mój problem 06.05.04, 09:17
      Nie jestem tata , ale mamą. Moj mąz też marzył o synku. Ma dziewczynkę i kocha
      ją nad życie. Marzymy teraz o 2 dziecku i tym raze on chce ... dziewczynkę.
      Nawet nie wiesz jak dziewczynki kochają swoich tatusiów. Ja czasem mam
      wrażenie, ze dziecko jest nie moje tylko jego. Ja mogę się silić wymyślać
      zabawę a ona nic... on machnie ręką i dziecko w pełni szczęścia. Poczekaj aś
      się zobaczycie na żywota mała skradnie Ci serce.
    • verdana Re: Córeczka/syn mój problem 06.05.04, 09:29
      Ja zawsze chciałam córkę. Mąż - syna. Mąż był zadowolony, gdy urodził się
      perwszy chłopiec, bo mówił, ze będzie z nim mógł dzielić swoje pasje i
      zainteresowania (zresztą wcale nie typowo męskie - historia, film, wycieczki).
      Ale okazało się, że zainteresowania męża podziela córka - a nie syn! I teraz
      dogaduje się z córką znacznie lepiej.
    • pisanka3 Re: Córeczka/syn mój problem 06.05.04, 09:34
      Będę się powtarzać, ale u nas było podobnie. Mój mąż baaardzo chciał mieć syna.
      Na usg pan doktor powiedział córka. Trochę był niepocieszony i ciągle miał
      nadzieję na syna. Urodziała się córka i właściwie od chwili porodu moj mąż
      zbzikował na jej punkcie. Nie wiem co to spowodowała - bylismy razem podczs
      porodu. Ania urodziała się maleńka, odrazu mógł ja wziąść na ręce i przytulić.
      Teraz corka ma roczek i uwielbia tatusia. Mama właściwie może nie istnieć.
      Liczy się tylko tata. Czasami jestem zazdrosna, ale chyba tak to już jest. Ja
      jestem do przewijania, karmienia, ale do zabawy tatuś. Myślę, że twoje odczucia
      są identyczne jak wielu innych ojców. Z nadejsciem dziecka na świat nie ma
      znaczenia czy jest to dziewczynka czy chłopiec. Jest to Twoje dziecko i tylko
      to się liczy.
      Pozdrawiam
      Kasia
    • coronella Re: Córeczka/syn mój problem 06.05.04, 09:38
      I ja się dopiszę.
      Poczekaj jak się dzidzius urodzi i wtedy przeanalizuj jeszcze raz, czy masz ten
      problem smile

      Nie będziesz miał smile)
    • maadzik3 Re: Córeczka/syn mój problem 06.05.04, 10:03
      A forumowa matka moze byc?smile)))))))))))
      Ja z kolei wysnilam i wymarzylam sobie corcie. Gdy sie w ciazy dowiedzialam ze
      bedzie synus to czulam sie dosc mocno rozczarowana. Teraz Macius ma 11 miesiecy
      (dzisiaj rowniutko), a ja swiata za nim nie widze. Jest moim najwiekszym
      sloneczkiem. Zreszta pomysl ze dzieci sa rozne - chlopcy ktorzy kompletnie np.
      nie interesuja sie sportem (vide moj maz) i dziewczynki ktore tylko autka,
      ploty i drzewa (taka bylam ja). W naszych marzeniach o dziecku czasem z plcia
      laczymy inne cechy, a one nie sa sprzegniete z plcia, choc moze czesciej
      zdarzaja sie u dziewczynek/ chlopcow. Po prostu kochajmy nasze dzieci jakimi
      sa. A do rozczarowania czy nawet smutku masz prawo. Lepiej sie przyznac. I
      lepiej przezyc to przed narodzinami dzieciatka, a potem juz tylko radosc i
      radosc.
      Madzik
    • ptaszyl Re: Córeczka/syn mój problem 06.05.04, 10:48
      U KAŻDEGO CHŁOPA ZUCHA
      ZAWSZE PIERWSZA JEST DZIEWUCHA...
      A na poważnie- ja też bardzo chciałam chłopca, podobnie mój mąż- ale, jakby to
      powiedzieć, była to jakby chęć "podświadoma" czy raczej "wymuszona" przeż
      baaaardzo zawoalowane, nie wprost wyrażane, a jednak wyraźnie odczuwalne
      oczekiwania ze strony otoczenia, zwłaszcza ze strony bardzo tradycyjnej i
      patriarchalnej rodziny mojego męża... Człowiek sobie nawet nie uświadamia, jak
      wielki wpływ mają na niego takie "naciski", pomimo czasów wszechobecnej
      poprawności politycznej...
      Zawsze się na to zżymałam a jednak pozwoliłam się wpasować w ten schemat, dałam
      sobie przyprawić gębę matki-Polki, i odetchnęłam z ulgą, gdy urodził się Krzyś-
      spełniłam swoją "powinność" - dałam mężczyźnie pierworodnego.
      A tak naprawdę- i tu jest drugie dno- w gruncie rzeczy zawsze bardziej
      widziałam się w roli matki dziewczynki- nawet cichcem wybierałam imię...
      Naturalnie, potem to już nie ma żadnego znaczenia, cały czas mówimy o czasie
      PRZED rozwiązaniem.

      Może i na Tobie bardziej odbija się oczekiwanie całej rodziny, teściów i
      pociotków (no i kolegów, oczywiście, z których najgłośniej gardłujący są ojcami
      tęgich dziewuszek wink), niż Twoje faktyczne marzenia i chęci? Nie sądzę, żeby
      faceci mieli genetycznie zapisane oczekiwanie syna- to robi nasza kultura,
      naprawdę.
      Dziewczynki są super, wiem, bo sama jestem big_grin
      a tatę kochają do szaleństwa.
      Życzę dużo zdrowia dla Twoich kobiet i spełnienia w roli ojca dla Ciebie
      pozdrawiam feministycznie
      Joa
      • ewa2233 Re: Córeczka/syn mój problem 06.05.04, 10:58
        Mój mąż zawsze sobie marzył o córci.
        Ma dwóch synów, choć na drugim USG wróżono córkę smile)
        Sprawdziło się na 50% wink
        U naszych znajomych też tak było - wróżono córkę - urodził się syn smile

        To dopiero będzie, jak forumowiczki przekonają Cię , że córka lepsza a tu ...
        Z resztą ojcowie mówią, że dopiero mając córkę doświadcza się,
        jak to fajnie być tatusiem!
        Ciągle ktoś się "przykleja".
        Za to córki maja gorzej, bo ojcowie bywają o nie STRASZNIE ZAZDROŚNI smile)

        Spokojnie poczekaj!
        NA PEWNO się zakochasz w Waszym dziecku - bez względu na płeć !!!
        Pozdrawiam!
    • mamao2 Re: Córeczka/syn mój problem 06.05.04, 11:12
      oj, nie masz nawet pojęcia jak bardzo "tatusiowe" są właśnie córeczki!
      Nie martw się na zapas - pokochasz ją. Mój mąż też miał ambicje na syna
      (urodził się jednak dopiero za drugim razem).
      Powodzenia! Może za dugim razem będzie syn?!
      (mój tato miał 3 córki!!!!)
    • beata32 Re: Córeczka/syn mój problem 06.05.04, 11:36
      Hej,
      Jestem mamą 2 chłopaków. Bardzo chciałam córeczkę, ale cóż. Oni są tacy kochani
      że ...ach ach ... smile

      No ale nie o tym chciałam.
      Jestem córeczką tatusia i mam siostrę. Wiesz, myślę, że w pewnym sensie miałam
      przez to że nie mam brata fajniej. Bawiłam się z tata w 'ciekawe' zabawy a nie
      takie nudy wink jak wiele z moich koleżanek - kolejkę, samochodziki, żołnieżyki,
      konika bujanego i rower miałam chyba przed ukończeniem roczku. Spadałam z
      wszystkich okolicznych drzew. Mamie szkoda było ubierać mnie w sukienki, bo się
      na mnie paliły wink. Lalki - owszem miałam, ale wolałam robić dla nich ubranka
      (coś twórczego) niż wozić w wózeczku czy tulić do snu. Tato, żeby się potrafiła
      obronić na podwórku uczył mnie boksować. Oglądałam z nim mecze. Jak podrosłam -
      uczył jeździć samochodem. Lubiłam bardzo mu pomagać (podawać śrubokręt czy
      kombinerki) kiedy coś robił.
      Z dziewczynką mozna dzielić tzw 'męskie pasje', bo to co męskie czy damskie z
      roku na rok ewoluuje. (czy to np męskie być przy porodzie) Wręcz jak sobie
      pomyślę o tych coraz bardziej umownych różnicach, to bardzo nie chcę wychowywać
      swoich chłopaków na 'prawdziwych mężczyzn', wolałabym, zeby byli 'wrażliwymi
      facetami', takimi, których nam kobietom często brakuje, bo właśnie zawsze
      mężczyzna musiał być 'męski'.

      Zobaczysz - wsiąkniesz jak zobaczysz swoją królewnę. Wszyscy moi koledzy -
      tatusiowie córeczek, jak mówią o nich - to robią im się maślane oczy.

      Pozdrawiam
    • mamao2 Re: Córeczka/syn mój problem 06.05.04, 11:51
      "Forumowych ojców" z pewnością spotkasz na forum etata.
    • mamaestery Re: Córeczka/syn mój problem 06.05.04, 12:46
      a moze sie wypowiedziec mama?smile
      na 100% pokochasz swoja coreczke ,normalne ze jakos musisz "przetrawic" swoje
      wyobrazenia ale uwierz rzeczywistosc bedzie jeszcze piekniejsza ,nie bez powodu
      mowi sie ze dziewczynki to kasiezniczki tatusiow,tak powiedzial lekarz przy
      pierwszy, usg kiedy widoczna byla plec"tak wiec ksiezniczka tatusia
      bedzie"smilesmile teraz ma trzy latka(prawie) i wielka milosc swojego TATYsmile
      pozdrawiamsmilesmile
    • allerhand Dzięki dziewczyny 06.05.04, 13:26
      Dziękuję Wam dziewczyny za odpowiedzi(chociaż mylnie
      zamieściłem wątek chyba nie na tym forum co powinienem
      i dobrze się stało...)- przeczytałem
      wszystkie wypowiedzi i jakoś tak chyba inaczej spojrzałem na pewne
      sprawy... W każdym razie postaram się aby moja córka miała naprawdę
      fajnego tatę a przy okazji może i ja ją czegoś fajnego nauczę a Ona mnie smile
      (od razu zapewniam, że kolejki i klocków Lego Jej nie odpuszczę...).

      pozdrawiam Was i jeszcze raz dziękuję

      allerhand (bardzo początkujący tata)

      • edytek1 Re: Dzięki dziewczyny 06.05.04, 17:50
        Kolejkę i lego ma też moja mała. I to ja jej kupiłam co ciekawe nigdy tatuś w
        te zabawy się z nią nie bawił. armia razem lalkę, luczą się liczyć i ja nigdy
        nie kupiłabym mojej córce tylu sukienek.
    • pyziamyzia Re: Córeczka/syn mój problem 06.05.04, 13:28
      Witaj,
      nie jestem tata ale mama i uwazam, ze moj maz mial takie same problemy jak i Ty
      (oczywiscie nic przede mna nie pokazal). Nie martw sie jak ujrzysz to Swoje
      dziecie na tym swiecie i jeszcze przetniesz pepowine to w tym momencie to
      dziecko skradnie Ci serce, nawet nie bedziesz wiedzial kiedy i jak to sie
      stanie. Moj maz poprostu uwielbia nasza coreczke i kazdy mu mowil, ze nie ma to
      jak coreczka. Pomysl corka ile by nie miala lat zawsze bedzie ciagnela do Was,
      nie do rodziny meza, ale wlasnie do swoich rodzicow. I tak jak jedna z
      przedmowczyn powiedziala, ze jak Ci sie trafi taka dziewczynka jak jej czy moja
      to naprawde nie bedziesz widzial roznicy ze jest to dziewczynka czy chlopiec.
      Kochaj ich i ciesz sie z tego cudu, ktory sie staje. Moze pozniej los Was
      obdarzy chlopczykiem? Ktoz to wie? Pozdrawiam i zycze samych usmiechow na twarzy
      Basia
      • jagasz Żaden problem, zobaczysz;))))))) 06.05.04, 13:41
        U mnie było tak - wszystkie znaki na niebie i ziemi świadczyły o tym, że będzie
        syn, wszyscy nas w tym umacniali i zupełnie niepotrzebnie my się też
        nastawilismy na synka.
        Ostatnie USG - dziewczynka. Obydwoje byliśmy "w szoku", mój mąz wyszedł
        zapalić, nie mógł uwierzyć, nie ukrywam zrobiło mi się przykro.
        Teraz ta dziewczynka ma 2,5 roku, mój maż nie wyobraża sobie bez niej zycia,
        planujemy drugie dziecko, mój maż mówi, że chciałby drugą dziewczynkę.
        Wiesz to wszystko jest tak świeże, że jak to piszę to łzy mi się kręcą...
        Pozdrawiam Ciebie

        aga
    • black-cat Re: Córeczka/syn mój problem 06.05.04, 15:21
      Jak rodzi się syn to mężczyzna zostaje ojcem a jak córeczka - zostaje tatusiem.
      Za kilka lat przyjdzie do ciebie, zarzuci ci rączki na szyję i powie: kocham
      cię tatusiu. Gratulacje.
    • malanna Re: Córeczka/syn mój problem 06.05.04, 17:06
      A ja trochę przewrotnie:
      Bardzo dobrze, że pierwsza urodzi Ci się córeczka, a nie druga, czy trzecia -
      po synkach. Bedziesz prawdopodobnie dla niej lepszym ojcem, niż byłbyś dla tej
      kolejnej, którą mógłbyś lekko pomijać w przekonaniu, że prawdziwe porozumienie
      osiągnąć możesz tylko z synami.
      Być może to, że będziesz miał córkę nauczy Cię, że kobiety i mężczyźni nie
      różnią się między sobą tak mocno, jak do tej pory sądziłeś, a może i tego, że
      więszkość różnić bierze się ze sposobu, w jaki nas wychowywano.

      A na marginesie: jakie są Twoje pasje? I czy istotnie są tak męskie, że dzielić
      je moższe tylko z osobą tej samej płci?

      Życzę Ci i Twojej rodzine radości, a Tobie: otwartego umysłu, serca na dłoni i
      odrzucenia uprzedzeń i stereotypów - hołdując im możesz wiele bezpowrotnie
      stracić.
      Trzymaj się!

      a.

      PS. Mój tato ma syna (36 l.) i córkę (27 l.) - czyli mnie. Właśnie wyszedł ode
      mnie przed chwilą, po długiej rozmowie, trochę poważnej, trochę nie; było
      trochę zwierzeń (tak - czasami Tato mówi mi coś, co Go trapi, nie chcą martwić
      tym Mamy, albo gdy mają odmienne zdanie), trochę żartów i ... dużo miłości.

      Czego i Tobie życzę.
    • paula555 Re: Córeczka/syn mój problem 06.05.04, 23:30
      Moim zdaniem zaden synek nie jest w stanie tak okazac milosci do ukochanego
      Tatusia jak coreczka i nawet nie zauwazysz jak zakochasz sie w niej "po uszy".
      U nas bylo troche inaczej, bo do konca ciazy chcielismy miec niespodzianke, ale
      podswiadomie obydwoje czulismy, ze to bedzie Jas, a to byla "zmyla", bo
      urodzila nam sie Zuza, ktora jest jedyna w swoim rodzaju. Nic piekniejszego nas
      dotychczas w zyciu nie spotkalo. Tak na prawde, to wazne, zeby dziecko urodzilo
      sie zdrowe. A Ty na pewno pokochasz ja od pierwszego wejrzenia tak mocno, ze
      teraz nawet nie jestes w stanie sobie tego wyobrazic. Bedziesz jeszcze dumny,
      ze masz CORKE! Trzymam kciuki i pozdrawiam!!!
    • kokolores Re: Córeczka/syn mój problem 07.05.04, 00:48
      Nie przejmoj sie,przejdzie ci to najpozniej jak bedziesz trzymal w ramionach
      twoja corke.I bedziesz tylko pytal czy jest zdrowa!!!!Przewaznie
      ojcowie "glupieja" na punkcie corek.Tylko nie mow o tym zonie,bo kobiety w
      ciazy sa bardzo wrazliwe.Bedzie sie niepotrzebnie denerwowac.Przynajmniej mnie
      to przeszkadzalo,jak mi ktos po porodzie mowil "O ale tam czegos brakuje miedzy
      nogami".A ja mowilam " No niektorym to Pan Bog malo rozu dal i tez musza zyc".
      Zobaczysz wszystko bedzie O.K.
    • igga-81 Re: Córeczka/syn mój problem 08.05.04, 09:57
      po perwsze : "nikt nie rodzi sie kobieta tylko sie nią staje", no i zdziwiło
      mnie że są tacy którzy jeszcze hołdują takim stereotypom... więc tłumacze : nie
      ma tozsamości związanej z płcią, sa tylko tożsamości jednostkowe, więc zanim
      zaczniesz lamentować nad posiadaniem córki najpierw zastanów się nad tym czy
      TWOJE DZIECKO będzie zdrowe? czy bedzie szczęśliwe? itede problem leży w tobie,
      wydaje mi się że jesteś zakompleksiony, nie czujesz się pewnie w roli mężczyzny
      i dlatego posiadanie syna byłoby dla ciebie nobilitacją. Jesteś ŻAŁOSNY!!!
      takie moje zdanie i tyle.
      • belcia22 do igga-81 08.05.04, 13:58
        takie komentarze powinnaś zachować dla siebie ...
        sama jestes żałosna...
        tak jak mężczyzna zawsze ( prawie ) chce mieć syna , to kobieta zawsze (
        prawie ) chce mieć córkę...
        ja to oczywiście rozumiem, bo pamietam mojego męża , tak bardzo chciał miec
        syna i dostał go, ale za drugim razem tez chciał miec syna , ale dostał córke...
        teraz za nia szaleje...

        Iza
        • igga-81 Re: do igga-81 08.05.04, 14:11
          tak właśnie my kobiety stworzone jesteśmy do tego aby rodzic naszym mężczyznom
          małych mężczyzn!!!wink))) tak mi Ciebie żal belcio że za drugim razem się nie
          udało i nie dogodziłaś swojemu mężczyźnie!!! he he
    • umargos Re: Córeczka/syn mój problem 08.05.04, 14:42
      A my do końca ciąży nie wiedzieliśmy jaka będzie płeć, bo w związku z tym, że
      ja chciałam córkę, a mąż synka, nie chcieliśmy znać płci (tzn. on nie chciał,
      bo byłam pewna, że to dziewczynka, bo biologia i statystyka były po mojej
      stronie). Na wizytach u ginekologa prowadziliśmy kiedyś rozmowę na temat płci
      dziecka. I pani doktor powiedziała mi, żebym się tak przy córce nie upierała,
      bo mnie zdetronizuje i to ona będzie "księżniczką". Jest córka. A szczęśliwy
      tatuś oszalał na jej punkcie od razu i szaleje coraz bardziej (rozpieszcza ją
      bardzo). Uważa ją za największy cud na świecie, to jego mała jest
      najładniejsza, najsłodsza, najmilsza...i jest niesamowicie dumny zawsze kiedy
      ją zabiera na spacer, albo na zakupy, a ludzie Weronikę komplementują. Nawet
      kiedyś jakiejś pani na pytanie "skąd ma pan takie ładne dziecko?" odpowiedział
      z dumą "zrobiłem". Przy synu nadal się upiera i mam nadzieję, że za drugim
      razem rzeczywiście będzie to chłopczyk...a jak nie o spróbujemy trzeci
      raz :o))))))

      Twoje odczucia są jak najbardziej normalne. Mój małzonek przez całą ciążę snuł
      marzenia jak to będzie z synem jeździł na "chłopackie" wyprawy, uczył go
      jeździć na desce, robić dziury wiertarką, wbijać gwoździe...no i w
      przyszłości "zdobywać" kobiety, chodzić na piwo i prowadzić poważne męskie
      rozmowy ;o))))) O synu nadal marzy, ale teraz planuje córkę uczyć jeździć na
      desce, robić dziury wiertarką i wbijać gwoździe...a w przyszłości spuszczać jej
      adoratorów ze schodów A "chłopacka" wyprawa zamieniła się na rodzinną
      wyprawę...czyli mnie też uwzględnia big_grin
      Pozdrawiam
      Ula
    • anek.anek Re: Córeczka/syn mój problem 09.05.04, 00:01
      Ja coprawda matka, nie ojciec....Ale nic nie stoi na przeszkodzie żebyście
      mieli jeszcze jednego malucha? A poza tym obserwująć znajomych mi tatusiów,
      którzy mają córeczki: wszyscy zgodnym chórem twierdzą, że nie ma nic
      piękniejszego niż wpatrzone w nich , zakochane oczy córek. A poza tym pomyśl
      sobie o tym w ten sposób: córeczki z reguły są "tatusiowe" , a
      synowie "mamusine". W wieku dojrzewania zacząłbyś toczuć prywatną wojęz synem o
      dominację, młody buntowałby się się przeciwko ojcu - bo to normalne i
      naturalne. Pytanie czy dałbyśsobie z tym tak prosto radę? smile))
      My mamy syna - to było moje marzenie. A mój partner podczas usg też przeżył
      wielkie rozczarowanie, bo on wolał dziewczynkę (po prostu bał się tego co
      wcześniej napisałam, że nie dąłby sobie rady). A teraz przy następnym zupełnie
      nam wszystko jedno! z córką też możesz mieć wiele własnych spraw, do których
      mama nie będzie miała dostępu. A jest jeszcze coś: czeka cię bardzo poważne
      zadanie, musisz przed córką odkryć świat damsko-męski, pokazać, jak mężczyzna
      powinien kochać, nauczyć ją wzoru mężczyzny (na podstawie Twoich relacji z mamą
      córki), którym się w życiu dorosłym będzie posługiwać wybierając partnera.
      Nauczysz ją bycia kobietą, Komplementy z Twoich ust będą pierwszymi męskimi
      komplementami jakie ją spotkają itd. To cholernie odpowiedzialne zadanie i
      myślę, że jeśli dołożysz do tego naukę na rowerze, kopanie piłki, łażenie po
      płotach, nauka jazdy samochodem/motorem, wbijanie gwoździ w ścianę itd, to
      wychowasz super kobietkęsmile))
      A synek może się jeszcze trafismile
    • marudzik Re: Córeczka/syn mój problem 10.05.04, 15:41
      Mój mąż już dwa razy przez to rzechodził. Teraz uwielbia swoje dwie córeczki,
      ale nadal marzy o synu. Liczy że uda mu się za trzecim razem... i chyba myśli
      poważnie, bo zabrania mi pozbywania się rzeczy po drugim dziecku smile.
      Marudzik
    • maugerka Re: Córeczka/syn mój problem 11.05.04, 08:10
      Kilka przykładów...
      Mój mąż chciał mieć synka bardzo - marzył o tym, gdy jeszcze nawet nie myślał o
      rodzinie. Na którymś USG lekarz powiedział nam, że niestety "siusiaczka" nie
      widać, ale 100% pewności nie daje. Mąż zmartwił się bardzo, ale gdy zobaczył w
      sklepie śliczną sukienusię z żyrafą, to stwierdził, że jednak chce mieć
      córeczkę i wiesz co? Gdy jednak na kolejnym USG dzidzia pokazała się w całej
      okazałości - siusiaczek, to mąż powiedział, że on już się nastawił na córeczkę.
      Ale oczywiście synka kocha nad życie!
      Dwóch mężów moich koleżanek też chciało mieć synków. Gdy dowiedzieli się, że to
      dziewuchy, to nie przyjęli tego do wiadomości. Teraz są najbardziej zakochanymi
      ojcami w swoich córkach.
      Myślę, że Twoje odczucia są normalne - dla faceta jest dumą syn (macie to chyba
      w genach). Ale poczekaj, aż się urodzi. Na pewno zmienisz zdanie
    • kasikf Re: Córeczka/syn mój problem 11.05.04, 14:54
      Wszyscy mi mówili,że będę miała chłopca. Mąż też bardzo chciał mieć synka,
      kupił nawet ciężarówkę, tylko ja uparcie twierdziłam że to będzie dziewczynka.
      Miałam rację. Basia (ur. 22.10.2002r.) jest ukochaną córeczką tatusia i świata
      poza nim nie widzi,a tata rozpieszcza ją na każdym kroku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka