w_miare_normalna
19.04.11, 18:25
Wczoraj było ciepło w słoneczku, ale w piaskownicy był cień i troszkę zawiewiało w szyję. Młoda miała spodenki, trampki, bluzkę z krótkim rękawem, ciekną bluzę i chusteczkę na szyi. Oczywiście młoda zaczęła latać, zobaczyłam, że z nosa idzie jej przezroczyste i jest dosłownie mokra na twarzy. Pomyślałam, ze jest spocona, więc chusteczkę zdjęłam i odpięłam bluzę.
Przyszłyśmy do domu i młoda padła (nie śpi od roku w dzień), także wiedziałam już, ze coś się dzieje. Wstała ok.19, polatała, pobawiła się i z wielkim katarem (przed wyjściem na dwór nie miała kataru) poszła znowu spać, spałą do rana, ale w nocy zaczęła kaszleć. Dzisiaj obudziła się mokra (pewnie miała temp.) i straszliwie zakatarzona, ma chrypę. Od dziś katar jest żółty.
I teraz mam pytanie- czy to możliwe, że ją przegrzałam ? Ja, która jest przeciwnikiem przegrzewania ? No i czy jeśli teraz wychodzę na dwór to mam właśnie chustką cienką uszka i szyjkę zasłaniać, skoro jest przeziębiona ? Czy nie przegrzewać znowu ?
dziwna ta pogoda, niby ciepło słoneczko świeci, ale zawiewa strasznie w cieniu. Młoda siedziałą w piasku tam słoneczko, a ja w bluzie na ławce zmarzłam

-
Mama Roksany, ur. 16/06/2008 .