Dodaj do ulubionych

ortografia i inne w wakacje?

02.08.12, 19:23
chciałabym poznać Waszą opinie na temat "nadrabiania" w wakacje materiału, z którym był problem w ciagu roku. Czy warto męczyć dzieciaka? Psuć mu wakacje przypominaniem o szkole? Czy też może wykorzystać czas i poświęcić na przykład godzinkę dziennie na ortografię , angielski itp? Wsród moich znajomych zdania podzielone. Najgorsza opcja to chyba zawracanie dziecku głowy przypominaniem, ze ma się wziąc do roboty, bo wakacje, bo potem sobie nie poradzi, itp i nie robienie nic poza tym. Chodzi o dzieci w wieku 10 lat, które rozpoczną od września naukę w 4 klasie.
Obserwuj wątek
    • agni71 Re: ortografia i inne w wakacje? 02.08.12, 19:30
      Ja w wakacje nie męczę nauką. ortografia moze sie pojawić, jesli dziecko napisało coś z błędem - wtedy zwracam uwagę, podaje poprawna wersję. Z tym, że moje dzieci jakichs wielkich problemów z ortografia na razie nie miały.
    • marika012 Re: ortografia i inne w wakacje? 02.08.12, 20:27
      Dzieci często przechodzą skok rozwojowy wtedy gdy maja pełny luz i spokój z wszelkimi terapiami wink Mózg w tym czasie układa sobie to czego wcześniej się uczył. Po dłuższej labie może się okazać, że dziecko już nie ma problemu z tym z czym miało wcześniej.
    • yula Re: ortografia i inne w wakacje? 02.08.12, 20:29
      Jeżeli problemy są bardzo duże to warto poświęcić jakiś czas na powtórzenie materiału, inaczej odpuścić sobie lub ewentualnie przemycać w zabawie przy okazji samemu przypominając zasady tongue_out
    • mamusia1999 Re: ortografia i inne w wakacje? 02.08.12, 21:02
      generalnie uwazam, ze letnie wakacje ( u nas mnostwo innych, tygodniowych) sa na regeneracje i wlasnie jak ktos pisal integracje w splotach mozgowych wink
      ale kupilam domino z tabliczka mnozenia. tylko ze moj Mlody generalnie matematyke bardzo lubi, kapuje, tabliczke mnozenia jakos zawsze wykombinuje (ze x7 to x5+x2). wiec on to domino lyknie z duza checia, cieszac sie ze wygrywa. moze przy okazji nauczy sie w koncu na pamiec, bo od przyszlego roku tego sie wymaga.
      • mamusia1999 Re: ortografia i inne w wakacje? 02.08.12, 21:06
        aha, jedna z naszych ulubionych zabaw na plazy jest odgadywanie slow pisanych po literce na plecach zgadujacego. swietne na koncentracje, a ortografia wylazi zupelnie mimochodem. to go tez nie drazni, bo pisze dobrze.
        poza tym spedzamy czesc wakacji w siodle, i moi Mlodzi w ogole nie wiedza, ze to cos ma do rzeczy z koncentracja.
    • bramanka nie nie nie! 02.08.12, 21:09
      dajcie im spokój!
      niech dzieci jak najdłużej są na powietrzu (dotlenienie mózgu), niech uprawiaja sporty i się bawią (vide kinezjologia) i odpoczywaja. nie przy kompach, telewizorach, psp- ale aktywnie, na słońcu, niech długo spią- a po wakacjach może sie okazac, żę w głowce się poukładało (jak napisano powyżej), że dzieciak odpoczął dotlenił się, i wszystko łapie w mig.

      ja chodzę, jak jestm w miescie z dzieciakami do miejsc, gdzie jakaś tam "nauka" jest, czyli muzea, wystawy, zoo- ale oni to uwielbiają i są to miejsca ich wyboru.

      na ortografię polecam ciekawe ksiażki, pisanie pamietnika, scrabble, na angielski wyprawa do Anglii lub fajne bajki po angielsku (moga duzo wiecej zdzialac, niz kretysnkie uczenie sie "slowek i czasów"), na matematykę my gramy w szachy i w karty: makao, remik, czy nasz ulubiony poker, czy oczko- uwielbiamy hazard wink
      tylko takie "uczenie" przechodzi- i jest fajna zabawa.
    • morekac Re: ortografia i inne w wakacje? 03.08.12, 10:44
      Dać spokój. Dziecko zmęczone to dziecko zgłupiałe. Wiem to po własnej starszej - z dysleksją. Po wakacjach zawsze robi najmniej błędów, a im bardziej zmęczona i koniec roku bliższy - tym sadzi ich więcej...
      • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 04.08.12, 11:24
        To ja nie mam sumienia, bo mój syn (8 lat) w czasie wyjazdu robił po 3 strony dziennie ćwiczeń z ortografii (malutkich jednakże) i po dwie strony matematyki (ćwiczenia na mnożenie). Nie zabrało mu to więcej czasu niż 30 minut w ciągu dnia i nie codziennie. Na basenie siedział po 2-3 godziny, więc mam nadzieję, że uszczerbku na zdrowiu nie zaznał. No i wieczorem czasami czytał ze mną na głos, bo ćwiczymy czytanie po polsku, którego jest mniej w ciągu roku. Straszna jestem chyba uncertain
        • scher Re: ortografia i inne w wakacje? 04.08.12, 11:42
          Nie jesteś straszna. Naukę z rodzicami też dzieci mogą polubić. Byle nie za wiele, byle regularnie i byle tylko jako dodatek do wakacji. Jakoś co do zaleconych przez lekarza ćwiczeń rehabilitacyjnych nikt z rodziców nie miałby wątpliwości, a tu nagle wielkie halo.
          • mama303 Re: ortografia i inne w wakacje? 04.08.12, 13:15
            scher napisał:

            > Jakoś co do zaleconyc
            > h przez lekarza ćwiczeń rehabilitacyjnych nikt z rodziców nie miałby wątpliwośc
            > i, a tu nagle wielkie halo.

            Tyle że nikt przy zdrowych zmysłach nie zaleca dzieciom pracy umysłowej w świętym czasie gdy właśnie mają od niej odpocząć.
            Odpoczynek całkowity od nauki czyni cuda wieksze niż wykonywanie nieszczęsnych trzech ćwiczonek dziennie z ortografii smile.
            • scher Re: ortografia i inne w wakacje? 04.08.12, 14:17
              Dziecko nie musi odpoczywać totalnie, przez dwa miesiące. Ja w wakacje daję dzieciom mocny luz, ale jednak bez przesady, coś tam każę się uczyć. Gdy dziecko ma kłopoty z ortografią, dwa tygodnie całkowitego urlopu uważam, a potem godzinka dziennie jakichś lekkich ćwiczeń w miłej atmosferze..
              • mama303 Re: ortografia i inne w wakacje? 04.08.12, 16:26
                scher napisał:

                > Dziecko nie musi odpoczywać totalnie, przez dwa miesiące.

                Jestem innego zdania, nie ma to jak totalny odpoczynek od nauki. Dziecko ma do tego pełne prawo. Ja bym tego prawa mu nie odbierała i dziwie sie rodzicom, którzy nie rozumieją jakie do dla dziecka ważne, dla jego zdrowia psychicznego.
                  • mamusia1999 Re: ortografia i inne w wakacje? 04.08.12, 19:16
                    najlepszy patent to pewnie, zeby uczylo sie zupelnie mimo woli i w czasie zabawy. w ciagu roku wszystkim pewnie brak czasu i weny na konstruowanie odpowiednich sytuacji, a na prawde i wg fachowcow od procesow uczenia w zabawie wszyscy uczymy sie najlatwiej i najtrwalej.

                    wczoraj kazalam Mlodej obliczyc ile kto ma zaplacic za basen, bo wzielismy bilet "mala grupa", najpierw trzeba bylo obliczyc oszczednosc w % a potem obliczyc, ile wobec tego ma zaplacic dorosly, dziecko, nastolatek. ktos obliczyc musial, i niby czemu ja? tez mam lato.

                    a ze bylismy na basenie "naturalnym" to Mlody musial wszystkim przeczytac zaostrzone zasady higieny etc.

                    pewnie jak dziecko ma jakies braki to sie trzeba bardziej naglowic nad tymi okazjami. nie przecze, ze czasem latwiej odhaczyc 2 strony cwiczen. no chyba ze dziecko faktycznie lubi, moj siostrzeniec lubi, i ja tez lubilam. tylko, ze to w tym wypadku nie bylo/nie jest wyrownywanie brakow.

                    • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 04.08.12, 21:20
                      Mój syn nie ma problemów z ortografią, ale niestety będąc w szkole brytyjskiej ma mało lekcji polskiego i muszę pilnować jego edukacji w tej kwestii, bo tegoroczna nauczycielka olewała swoje obowiązki. On robi te ćwiczenia szybko i zawsze wszystko dobrze. Po ćwiczeniach robię mu test ze słówek, które zawsze pisze dobrze, więc chyba nie męczy się na tym teście. Ja po prostu wiem, że znów w następnym roku polski będzie numerem 2 i nie będzie czasu na niego ze względu na codzienne treningi sportowe, z których syn nie chce zrezygnować. Teraz nie ma treningów, nie ma szkoły więc jest czas na polski i minimum matmy. Poza tym ja nie zabieram mu wakacyjnego czasu tylko odciągam go od TV.
                      • mama303 Re: ortografia i inne w wakacje? 05.08.12, 08:28
                        fogito napisała:

                        > Mój syn nie ma problemów z ortografią, ale niestety będąc w szkole brytyjskiej
                        > ma mało lekcji polskiego i muszę pilnować jego edukacji w tej kwestii, bo tegor
                        > oczna nauczycielka olewała swoje obowiązki. On robi te ćwiczenia szybko i zawsz
                        > e wszystko dobrze. Po ćwiczeniach robię mu test ze słówek, które zawsze pisze d
                        > obrze, więc chyba nie męczy się na tym teście. Ja po prostu wiem, że znów w nas
                        > tępnym roku polski będzie numerem 2 i nie będzie czasu na niego ze względu na c
                        > odzienne treningi sportowe, z których syn nie chce zrezygnować. Teraz nie ma tr
                        > eningów, nie ma szkoły więc jest czas na polski i minimum matmy. Poza tym ja ni
                        > e zabieram mu wakacyjnego czasu tylko odciągam go od TV.

                        Wiesz teoretycznie to prawie każde dziecko miałoby co nadrabiac w wakacje. Zawsze sie znajdzie coś takiego. Ja jestem bardzo przeciwna takim nadrabianiom zaległości w wakacje. Moje dziecko własnie w wakacje może sobie dłużej TV poogladać a jeżeli już odciagać muszę to do czegoś fajniejszego niż żmudne ćwiczonka i teściki.
                        Czy Twój syn w ogóle wie co to jest totalny długi odpoczynek od ksiązek, ćwiczeń i testów, takie oderwanie się od edukacji?
                        • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 05.08.12, 08:51
                          mama303 napisała:

                          > Wiesz teoretycznie to prawie każde dziecko miałoby co nadrabiac w wakacje.

                          Zapewne. Zwłaszcza, że on nie nadrabia tylko utrwala program ćwiczeniami dodatkowymi. A to przydałoby się każdemu niewątpliwie smile

                          Zaws
                          > ze sie znajdzie coś takiego. Ja jestem bardzo przeciwna takim nadrabianiom zale
                          > głości w wakacje.

                          A ja nie, bo 2 miesiące wakacji, to jest strasznie długo i z tego co pamiętam, to dzieciaki we wrześniu zaczynają sie od nowa uczyć tego co zapomniały przez wakacje.


                          > Moje dziecko własnie w wakacje może sobie dłużej TV poogladać

                          Moje też, ale nie będzie przecież oglądać kilka godzin, bo w TV to bzdury lecą generalnie. Na szczęście teraz jest olimpiada, więc jest na co popatrzeć. Jak jeździmy długo samochodem - np. nad morze to nadrabia oglądanie filmów na DVD.

                          > a jeżeli już odciagać muszę to do czegoś fajniejszego niż żmudne ćwiczonka i t
                          > eściki.

                          Tylko, że ja robię z nim ćwiczenia po wyczerpujących aktywnościach fizycznych, albo przed. On nie ma za mało ruchu na świeżym powietrzu.

                          > Czy Twój syn w ogóle wie co to jest totalny długi odpoczynek od ksiązek, ćwicze
                          > ń i testów, takie oderwanie się od edukacji?

                          Ależ oczywiście, że tak. Jak jedziemy do hotelu na tydzień lub dwa np. to ma pełen luz i korzysta z atrakcji hotelowych. Co nie zmienia faktu, ze zawsze czytamy wieczorem, ale to w ramach rozrywki, więc nie wiem, czy się liczy. A wyjeżdżamy często w różnych porach roku. Jednakże jak siedzi u babci w domu 2 tygodnie (ostatnio w lipcu), to zawsze znajdzie się czas na trochę ćwiczeń. Coby mózg nie wyszedł z wprawy wink
                          • mama303 Re: ortografia i inne w wakacje? 05.08.12, 09:28
                            fogito napisała:

                            > Zapewne. Zwłaszcza, że on nie nadrabia tylko utrwala program ćwiczeniami dodatk
                            > owymi. A to przydałoby się każdemu niewątpliwie smile

                            Nadrabia czy utrwala - nieistotne. A każdemu uczniowi to przydałby sie solidny odpoczynek. Cuda czyni!

                            > A ja nie, bo 2 miesiące wakacji, to jest strasznie długo i z tego co pamiętam,
                            > to dzieciaki we wrześniu zaczynają sie od nowa uczyć tego co zapomniały przez w
                            > akacje.

                            Długo? chyba żartujesz, dzieciom to przelatuje strasznie szybko. Edukacja w ogóle polega w dużym stpniu na ciagłym powracaniu do tego co się kiedys uczyło, tymbardziej w wakacje nie ma sensu utrwalać/nadrabiać tego, do czego sie powróci.

                            > Moje też, ale nie będzie przecież oglądać kilka godzin, bo w TV to bzdury lecą
                            > generalnie.

                            własnie można w wakacje sobie troche bzdur pooglądać. To jest czas totalnego luzu i lenistwa umysłowego smile

                            > Ależ oczywiście, że tak. Jak jedziemy do hotelu na tydzień lub dwa np. to ma pe
                            > łen luz i korzysta z atrakcji hotelowych.

                            Dobre i to smile ale nie mówię o tygodniu czy dwóch....bo to mało. Umysł się nie zdąży "zresetować"

                            > Coby mózg n
                            > ie wyszedł z wprawy wink

                            Mózg pracuje dużo lepiej po długim i solidnym odpoczynku.
                            • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 05.08.12, 11:47
                              mama303 napisała:

                              > Nadrabia czy utrwala - nieistotne. A każdemu uczniowi to przydałby sie solidny
                              > odpoczynek. Cuda czyni!

                              Utrwalanie też czyni cuda i odpoczynek od nauki raz na dwa miesiące przez tydzień lub dwa, bo w takim systemie pracuje szkoła syna.


                              > Długo? chyba żartujesz, dzieciom to przelatuje strasznie szybko.

                              Nie żartuję. To bardzo długo.

                              Edukacja w ogó
                              > le polega w dużym stpniu na ciagłym powracaniu do tego co się kiedys uczyło, ty
                              > mbardziej w wakacje nie ma sensu utrwalać/nadrabiać tego, do czego sie powróci.

                              To twoje zdanie. Mojej jest inne wink



                              > własnie można w wakacje sobie troche bzdur pooglądać. To jest czas totalnego lu
                              > zu i lenistwa umysłowego smile

                              Niektórzy to na co dzień fundują sobie sporą dawkę lenistwa umysłowego. Są też tacy, co całe życie utrzymują mózgi w tym stanie smile Ale czy należy brać z nich przykład...


                              >
                              > Dobre i to smile ale nie mówię o tygodniu czy dwóch....bo to mało. Umysł się nie
                              > zdąży "zresetować"

                              Ależ spokojnie zdąży. Są różne mózgi smile


                              > Mózg pracuje dużo lepiej po długim i solidnym odpoczynku.

                              Na pewno. Jakoś syn nie wykazuje symptomów przepracowanego mózgu. Raczej znudzenie go dopada czasami smile Na szczęście sięga wtedy po książkę albo puzle (które też świetnie resetują)
                        • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 13.08.12, 12:03
                          jakw napisała:

                          > Hm, to czego w tej super szkole uczą, skoro musisz młodego uczyć i polskiego, i
                          > matematyki? Zdaje się, że tylko angielskiego...

                          Nie muszę, ale chce, żeby jego polski był na tym samym wysokim poziomie co angielski. A on już w tej chwili jest lepszy z angielskiego ode mnie i zdał egzamin zewnętrzny z wyróżnieniem. Z polskiego jest lepszy od większości swoich rówieśników zarówno w pisaniu opowiadań jak i w kaligrafii i w czytaniu. Ja po prostu mam wysokie wymagania w stosunku do niego tak jak mam w stosunku do siebie.
                          Z matematyki tez jest na wyższym poziomie niż większość ośmiolatka, ale w związku z tym, ze bierze udział w konkursach matematycznych on line to musi być jakieś dwa lata do przodu żeby w nich wygrywać, bo to są międzynarodowe konkursy, w których startuje mnóstwo zdolnych dzieciaków z całego swiata.
                          Ja wiem, ze mentalność Polska wymaga lezenia i nic nie robienia, ale póki tak będzie to Polska będzie się ciągnąć w ogonie światowej nauki.
                            • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 13.08.12, 19:51
                              morekac napisała:


                              >
                              > Będzie się ciągnąć, dopóki nie będzie sensownego systemu finansowania nauki.


                              To tez, ale głównym problemem jest zmiana mentalności i stylu nauczania w którym chodzi jedynie o to aby zdać i zapomnieć. A zwykle tego co trzeba zdać jest o wiele za dużo. Polskie dzieciaki nie umieją przełożyć zdobytej wiedzy na realia tego swiata i dlatego tak niewielu osiąga sukcesy naukowe na świecie.
                              • morekac Re: ortografia i inne w wakacje? 14.08.12, 10:12
                                Niezależnie od wszystkiego nawet największy pasjonat nie zajmie się nauką, jeśli nie będzie miał z czego żyć. Kilku znajomych fizyków zajmuje/zajmowało się nauką (z sukcesami), ale poza granicami Polski... Owszem, zawsze byli ludźmi z pasją, ale nie aż taką, żeby przymierać głodem, i to z mizernymi perspektywami rozwoju naukowego.
                          • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 13.08.12, 17:34
                            fogito napisała:

                            > Ja wiem, ze mentalność Polska wymaga lezenia i nic nie robienia, ale póki tak b
                            > ędzie to Polska będzie się ciągnąć w ogonie światowej nauki.

                            Alez bardzo sie mylisz. Z moich obserwacji wynika, że polskie dzieci sa bardzo przemeczone i obciązone nauką. Raczej nie maja czasu na odpoczynek. Daleko im napewno do leżenia i nicnierobienia. Inna sprawa że system nauki bardzo nieefektywny i dzieciom wtłacza sie do głów mnóstwo materiału mało przydatnego.
                            Jestem ciekawa jak Twój syn odnalazłby sie w polskim systemie edukacyjnym.....
                            Moja bratanica studiuje w Anglii i jest bardzo dobrą studentką po naszym polskim sytemie edukacyjnym i .... jest przerażona poziomem wiedzy ogólnej swoich brytyjskich kolegów smile
                            • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 13.08.12, 20:06
                              kozauwoza napisała:


                              > Alez bardzo sie mylisz. Z moich obserwacji wynika, że polskie dzieci sa bardzo
                              > przemeczone i obciązone nauką.

                              Alez tak, bo uczone są zbyt dużej ilości niepotrzebnych rzeczy, których nie umieją wykorzystać w praktyce.

                              Raczej nie maja czasu na odpoczynek. Daleko im n
                              > apewno do leżenia i nicnierobienia.

                              Polskie szkoły państwowe kończą zajęcia w najmłodszych klasach często gęsto o 12:00. Nie wiem ile można się nauczyć przez 4 godziny lekcyjne, ale chyba niewiele, zwłaszcza kiedy klasa ma 35 uczniów. Mieszkam na Pradze w W-wie i tu dzieciaki zbijaja baki po szkole, bo nikt ich nie wiezie na zajęcia pozalekcyjne. I podobnie jest w małych wioskach i miejscowościach, w których po lekcjach nie ma co robić poza siedzeniem przed kompem albo tv.



                              Inna sprawa że system nauki bardzo nieefekt
                              > ywny i dzieciom wtłacza sie do głów mnóstwo materiału mało przydatnego.

                              I tu się zgodzę.

                              > Jestem ciekawa jak Twój syn odnalazłby sie w polskim systemie edukacyjnym.....

                              Zanudzilby się pewnie solennie. W zeszłym roku mieliśmy prawdziwa Polska nauczycielkę od polskiego z prawdziwa Polska mentalnością. To była porażka. Dzieciak stracił motywacje i zainteresowanie językiem polskim, pomimo, ze jest świetny. Wszystko było za łatwe a nauczycielka nie umiała zmotywowac i zainteresować uczniów. On nie jest do tego przyzwyczajony, bo nauczyciele brytyjscy stają na głowie, żeby dzieciak się w szkole nie nudził.


                              > Moja bratanica studiuje w Anglii i jest bardzo dobrą studentką po naszym polski
                              > m sytemie edukacyjnym i .... jest przerażona poziomem wiedzy ogólnej swoich bry
                              > tyjskich kolegów smile

                              Po poziom wiedzy ogólnej maja niższy niż Polacy. Ale podobnie jak Amerykanie, to oni osiągają sukcesy a nie Polacy ze swoją szeroka wiedza ogólna, której nijak nie umieją wykorzystać, bo przez szereg lat wmawiamo im, ze są kiepscy. Mój syn miał najgorsza ocenę z polskiego na świadectwie, pomimo, ze czyta i pisze najlepiej w swojej pierwszej klasie. Złośliwy nauczyciel skutecznie zniechęcił go do języka ojczystego. Zajęło mi miesiąc aby wrócił do polskich książek, które czyta samodzielnie. Może gdybym nie poszła na skargę do dyrekcji na owa niekompetentna nauczycielkę polskiego to dzieciak nie spotkały się z jej zlosliwoscia i niesprawiedliwoscia, ale cóż ja nie znoszę niekompetentnych ludzi, którzy na dodatek są chamscy w stosunku do dzieci. A takich polskich nauczycieli pamietam ze swojego dzieciństwa i z takimi będę walczyć.

                              Przepraszam za liderowki, ale pisze z amerykańskiego ipada, który płata mi figle językowe :0
                              >
                              • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 13.08.12, 21:40
                                fogito napisała:

                                > Alez tak, bo uczone są zbyt dużej ilości niepotrzebnych rzeczy, których nie umi
                                > eją wykorzystać w praktyce.

                                Więc nie leżą i sie nie lenią, jak sugerowałaś tylko zakuwają

                                > Polskie szkoły państwowe kończą zajęcia w najmłodszych klasach często gęsto o 1
                                > 2:00. Nie wiem ile można się nauczyć przez 4 godziny lekcyjne, ale chyba niewie
                                > le, zwłaszcza kiedy klasa ma 35 uczniów.

                                Dlatego polskie dzieci sporo roboty mają w domu.

                                >Mieszkam na Pradze w W-wie i tu dzieci
                                > aki zbijaja baki po szkole, bo nikt ich nie wiezie na zajęcia pozalekcyjne.

                                Małe dzieci to raczej w świetlicach są i wracaja do domu jak rodzice kończa pracę.

                                > Zanudzilby się pewnie solennie. W zeszłym roku mieliśmy prawdziwa Polska nauczy
                                > cielkę od polskiego z prawdziwa Polska mentalnością. To była porażka. Dzieciak
                                > stracił motywacje i zainteresowanie językiem polskim, pomimo, ze jest świetny.
                                > Wszystko było za łatwe a nauczycielka nie umiała zmotywowac i zainteresować ucz
                                > niów.

                                U nauczycielki /polskiej/ mojej córki by sie nie ponudził smile

                                > Po poziom wiedzy ogólnej maja niższy niż Polacy. Ale podobnie jak Amerykanie, t
                                > o oni osiągają sukcesy a nie Polacy ze swoją szeroka wiedza ogólna, której nija
                                > k nie umieją wykorzystać, bo przez szereg lat wmawiamo im, ze są kiepscy.

                                No wmawiano, wmawiano. A tu niespodzianka, Student angielski nie ma podstawowej wiedzy z dziedziny geografii, historii nie mówiac już o literaturze, polityce. A tak niby dużo czytają....
                                wink.
                                • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 14.08.12, 00:59
                                  Cóż, nie czuję się kwalifikowana do rozsądzania, jaki system/szkoła jest lepszy, i który najlepiej przygotowuje nasze dzieci do życia w przyszłym, nowym świecie.
                                  Mogę jednak podzielić się anegdotką: tak się składa, że w szkole mojego dziecka w Doha pracuje nauczycielka, która wcześniej uczyła w amerykańskiej szkole w Konstancinie. Zapytałam ją, jak radziły sobie tam dzieci, które przechodziły na różnych etapach z systemu polskiego do ichniejszego. Powiedziała, że na wejściu zawsze miały więcej wiedzy - upakowanych w głowach faktów - ale nie bardzo umiały ją twórczo wykorzystać.
                                  Nie wiem, czy można tę ocenę rozciągnąć na ogół polskich szkół- pewnie nie, ale wydaje mi się, że coś może być na rzeczy. Mam dziecko w piątej klasie, więc obserwacje z mniej niż 40% 12-letniego programu, ale uderza mnie inne podejście zarówno do procesu nauki, jak i treści. No, o treści mniejsza, to wciąż jeszcze podstawówka.. ale nauczanie jest całkiem inne niż w mojej dawnej szkole. Bardzo dużo pracy w grupach, ogromny nacisk kładziony na zrozumienie i wykorzystanie, a znacznie mniejszy na umiejętność poprawnego wyrecytowania. Dużo publicznych wystąpień. Dużo pracy twórczej - pisanie poezji (ale nie uczenie się wierszy na pamięć). O, także nauka pisania wygląda zupełnie inaczej. Piszą znacznie mniej wypracowań, ale są bardzo precyzyjnie uczeni procesu pisania - podstawowa konstrukcja, redakcja, poprawki etc: w mojej szkole zakładano, że to jest umiejętność, którą rozwija się samodzielnie w praktyce i wymagano szybkiej pracy - np. napisania wypracowania w ciągu 45 minutowej klasówki.
                                  Jest sporo takich różnic, większość mi się podoba, niektóre mnie niepokoją. Ale szkoła uważa, że jedyne, czego można być pewnym co do przyszłego kształtu pracy zawodowej, to to, że rzeczywistość będzie się bardzo szybko zmieniać, i dzieci powinny umieć uczyć się tych zmian. I jeszcze tego, że praca zespołowa będzie coraz bardziej istotna.
                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 14.08.12, 17:13
                                    olena.s napisała:

                                    >Powiedziała, że na wejściu zawsze miały więcej wiedzy - upakowanych w głowach faktów - ale nie bardzo umiały ją twórczo wykorzystać.

                                    No wiec wracajac do tematu wątku: nie jest tak, że polskie dzieci uczone polskim systemem edukacji leża i nic nie robią. Wręcz przeciwnie: mają sporo pracy i należą im sie solidne wakacje.
                                    • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 14.08.12, 17:30
                                      Nie upieraj się jak koza smile, za chwilę uznam, że szukasz czczej zwady.
                                      Naprawdę nie słyszałam o badaniach wykazujących konieczność/brak konieczności długich/krótszych a częstszych wakacji, czy też wyższość/niższość edukacji opartej na takim czy śmakim wzorcu. Nie chcesz dziecka w wakacje przymuszać do nauki/lektury - super. Ktoś uważa to za słuszne - też dobrze.
                                      A porównywanie systemów edukacji - można ewentualnie uznać testy PISA za jakąś mocno niedoskonałą wykładnię. O tyle o ile, bo przecież nawet co do poziomu szkół w Warszawie można mieć bardzo różne opinie.
                                      • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 14.08.12, 19:19
                                        Alez ja sie przy niczym nie upieram. Nie twierdze też że system polskiej edukacji jest wspaniały, daleka jestem od tego, sporo bym zmieniła.
                                        Zdenerwowała mnie tylko wypowiedź Fogito w kontekście edukacji dzieci o polskiej mentalności, która nakazuje leżeć i nicnierobić, co nie jest prawdą. Uważm, że dzieci w Polsce sa raczej przemęczone nauką a nie nic nie-robią i że za mało sie dba o ich odpoczynek i o radość z nauki. Niechże chociaż w te wakacje sobie poleniuchują smile
                                        • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 17:50
                                          kozauwoza napisała:


                                          > Zdenerwowała mnie tylko wypowiedź Fogito w kontekście edukacji dzieci o polskie
                                          > j mentalności, która nakazuje leżeć i nicnierobić, co nie jest prawdą.

                                          Odnośnie wakacji to jest prawda. Są za długie i dzieciaki zapominają większość tego czego się nauczyły.

                                          Uważm, ż
                                          > e dzieci w Polsce sa raczej przemęczone nauką a nie nic nie-robią i że za mało
                                          > sie dba o ich odpoczynek i o radość z nauki.

                                          O to powinno się zadbać w ciągu roku, żeby dzieci nie były udręczone uczeniem się na pamięć tylko, żeby umiały myśleć. I żeby miały wystarczająco dużo sportów w szkole i po. A niestety mało polskich szkół o to dba.

                                          Niechże chociaż w te wakacje sobie
                                          > poleniuchują smile

                                          No niech leniuchują. Ale potem będą znów musiały orać, żeby przypomnieć sobie to co zapomniały. To strata czasu. I brak równowagi w tak ekstremalnym podejściu. Od robienia za dużo do robienia za mało.
                                          • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 19:22
                                            fogito napisała:

                                            > No niech leniuchują. Ale potem będą znów musiały orać, żeby przypomnieć sobie t
                                            > o co zapomniały. To strata czasu.

                                            Troche to bzdura, na tej zasadzie dzieci pozapominałyby np. w szóstej klasie to czego nauczyły sie w pierwszej.
                                            • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 21:14
                                              kozauwoza napisała:


                                              >
                                              > Troche to bzdura, na tej zasadzie dzieci pozapominałyby np. w szóstej klasie to
                                              > czego nauczyły sie w pierwszej.

                                              Jeśli nauka ma ciągły wymiar i nie polega jedynie na wkuwaniu, tylko na praktycznym aspekcie to nie ma mowy o zapominaniu tego co się nauczyło. Więc jeśli nie ma tych czarnych dwumiesięcznych dziur zwanych wakacjami z totalnym nic nie robieniem to jest szansa, że nic z głów nie wyleci i mózgi w ciągu roku przegrzane nie będą.
                                              • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 21:30
                                                fogito napisała:

                                                > Więc jeśli nie
                                                > ma tych czarnych dwumiesięcznych dziur zwanych wakacjami z totalnym nic nie ro
                                                > bieniem to jest szansa, że nic z głów nie wyleci i mózgi w ciągu roku przegrzan
                                                > e nie będą.

                                                Przesadzasz, jakby tak było jak piszesz to po kazdej strasznej czarnej dziurze dwumiesiecznej trzeba by sie uczyć od nowa ile to jest 2+2 .
                                                Poza tym pare ćwiczonek w wakacje, którymi raczysz swe dziecko naprawde nie ma wiekszego znaczenie dla jego poziomu wiedzy całościowego. Ponadto, przeciez system brytyjski zakłada nauke w szkole, nie w domu wink
                                                • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 21:44
                                                  kozauwoza napisała:

                                                  >
                                                  > Przesadzasz, jakby tak było jak piszesz to po kazdej strasznej czarnej dziurze
                                                  > dwumiesiecznej trzeba by sie uczyć od nowa ile to jest 2+2 .

                                                  W szkole uczą więcej i więcej jest do zapomnienia. Jako ta co zawsze uczyła się w wakacje - z nudów - pamietam te czarne dziury moich kolegów.

                                                  > Poza tym pare ćwiczonek w wakacje, którymi raczysz swe dziecko naprawde nie ma
                                                  > wiekszego znaczenie dla jego poziomu wiedzy całościowego.

                                                  Gdyby to był parę ćwiczonek to zapewne miałabyś rację. Jego wysoki poziom polskiego to całkowicie moja zasługa, jego piękna kaligrafia jest również moją zasługą. A matematyka to już po prostu zachęcanie i wspieranie, bo on chce pójść na wyższe poziomy wtajemniczenia sam. Ma to po babci matematyczce, która uczyła w liceum 35 lat.

                                                  Ponadto, przeciez sys
                                                  > tem brytyjski zakłada nauke w szkole, nie w domu wink

                                                  I żałuję jednego, że wakacje mają prawie tak samo długie. Chociaż w tym roku szkołę skończyliśmy 8 lipca.

                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 21:57
                                                    Jego wysoki poziom polskiego to całkowicie moja zasługa,

                                                    Ale co w tym dziwnego?


                                                    Jedni z moich znajomych to też małżeństwo mieszane - dzieci są dwujęzyczne, od urodzenia obcowały z obiema kulturami językowymi, kiedy weszły w wiek szkolny miały prywatne lekcje języka matki (regularne lekcje prowadzone przez matke u nich się nie sprawdziły) w ciągu ROKU SZKOLNEGO, a w wakcje odpoczywają. Ich odpoczynek to także czytanie , prawdopodobnie w obu językach, ale nikt tego nie sprawdza - po prostu od zawsze dzieci dostawały książki w obu językach.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:02
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Jego wysoki poziom polskiego to całkowicie moja zasługa,
                                                    >
                                                    > Ale co w tym dziwnego?
                                                    >

                                                    Nic. Poza tym, ze ćwiczymy w wakacje, bo w ciągu roku czasu nie ma.


                                                    > Jedni z moich znajomych to też małżeństwo mieszane - dzieci są dwujęzyczne, od
                                                    > urodzenia obcowały z obiema kulturami językowymi, kiedy weszły w wiek szkolny
                                                    > miały prywatne lekcje języka matki (regularne lekcje prowadzone przez matke u n
                                                    > ich się nie sprawdziły) w ciągu ROKU SZKOLNEGO, a w wakcje odpoczywają. Ich odp
                                                    > oczynek to także czytanie , prawdopodobnie w obu językach, ale nikt tego nie sp
                                                    > rawdza - po prostu od zawsze dzieci dostawały książki w obu językach.

                                                    Mam nadzieję, że w dwóch językach skoro są dwujęzyczne. Bo to oczywista oczywistość. Uczenie własnego dziecka to ciężka praca i ci co prowadzą homeschooling sporo o tym wiedzą.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:06
                                                    Mam nadzieję, że w dwóch językach skoro są dwujęzyczne. Bo to oczywista oczywistość. Uczenie własnego dziecka to ciężka praca i ci co prowadzą homeschooling sporo o tym wiedzą.

                                                    Oczywiście - mówią, czytają i piszą tak samo w obu językach (angielskim - ojca, i innym europejskim-matki). Z tym, że lekcje i ćwiczenia mają w ciągu roku szkolnego.

                                                    Uczenie włąsnego języka i to przez rodzica to koszmarnie trudna praca, ale.....co to ma wspólnego z tematem - czyli regularną nauka i obowiązkowym robieniem ćwiczeń w wakacje?

                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:14
                                                    joa66 napisała:


                                                    > Oczywiście - mówią, czytają i piszą tak samo w obu językach (angielskim - ojca,
                                                    > i innym europejskim-matki). Z tym, że lekcje i ćwiczenia mają w ciągu roku szk
                                                    > olnego.

                                                    No i super. Ale czy to wyklucza, że w domu obok dzieci będą się w wakacje uczyły albo powtarzały program? Nie każdy musi się dostać na Harvard, bo liczba miejsc jest ograniczona wink

                                                    > Uczenie włąsnego języka i to przez rodzica to koszmarnie trudna praca, ale.....
                                                    > co to ma wspólnego z tematem - czyli regularną nauka i obowiązkowym robieniem ć
                                                    > wiczeń w wakacje?

                                                    Tylko tyle, że z reguły rodzicom nie chce się uczyć własnych dzieci w wakacje, bo to jest nudne i trudne i łatwiej walnąć piwko pod gruszą niż wymyślać jakieś fajne zabawy logiczne czy poczytać i poćwiczyć pisanie wypracowań.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:20
                                                    Tylko tyle, że z reguły rodzicom nie chce się uczyć własnych dzieci w wakacje, bo to jest nudne i trudne i łatwiej walnąć piwko pod gruszą niż wymyślać jakieś fajne zabawy logiczne czy poczytać i poćwiczyć pisanie wypracowań

                                                    Biedna jesteś z tym ograniczomym spojrzeniem na świat...albo ćwiczenia i lekcje w wakacje albo piwko pod gruszą???

                                                    Grusże można też razem zasadzić, potem pojechać do Grecji i np gadać o mitologii, można nauczyć się samemu opatrzyc ranę po upadku na rowerze i rodzicom nawet się nie przyznać, można zwiedzać Filtry w Warszawie i miliony innych rzeczy.....

                                                    p.s. może pora wyprowadzić się z Pragi, bo to chyba Twój jedyny punkt odniesienia....
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:28
                                                    joa66 napisała:

                                                    >
                                                    >
                                                    > Biedna jesteś z tym ograniczomym spojrzeniem na świat...albo ćwiczenia i lekcje
                                                    > w wakacje albo piwko pod gruszą???

                                                    Czy to ja jestem ograniczona czy statystyczny Polak, który bez piwa się nie zabawi, a dzieci najlepiej niech siedzą przed kompem i dadzą spokój.


                                                    > Grusże można też razem zasadzić, potem pojechać do Grecji i np gadać o mitologi
                                                    > i, można nauczyć się samemu opatrzyc ranę po upadku na rowerze i rodzicom nawet
                                                    > się nie przyznać, można zwiedzać Filtry w Warszawie i miliony innych rzeczy...

                                                    Można i niektórzy tak robią. I to są zwykle ci, co potem poćwicza trochę matmy z dziećmi.


                                                    > p.s. może pora wyprowadzić się z Pragi, bo to chyba Twój jedyny punkt odniesien
                                                    > ia....

                                                    wink Wróciłam właśnie z Kołobrzegu i syn zapytał, dlaczego Polacy tyle piją? Był w Stanach miesiąc i nie widział ludzi pijących alkohol na ulicach. Ale Polak na wakacjach musi, bo się udusi.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:35
                                                    Można i niektórzy tak robią. I to są zwykle ci, co potem poćwicza trochę matmy
                                                    > z dziećmi


                                                    Błąd - ci rodzice nie robią dziećmi zadań z matmy w wkacje i nie każą pisac wypracowań.

                                                    p.ss Zabierz swojego syna na wakacje do UK - nie zobaczy jak angielska młodzież sie bawi w piątkowe wieczory wink
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 23:45
                                                    joa66 napisała:

                                                    >
                                                    > Błąd - ci rodzice nie robią dziećmi zadań z matmy w wkacje i nie każą pisac wyp
                                                    > racowań.

                                                    Tak myślisz? No cóż obie mamy odmienne zdanie nie podparte badaniami statystycznymi.

                                                    > p.ss Zabierz swojego syna na wakacje do UK - nie zobaczy jak angielska młodzież
                                                    > sie bawi w piątkowe wieczory wink

                                                    Nie muszę. On się naoglądał dosyć polskiej młodzieży nawalonej jak szpaki.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 23:06
                                                    mały off topic

                                                    Wróciłam właśnie z Kołobrzegu i syn zapytał, dlaczego Polacy tyle piją? Był w Stanach miesiąc i nie widział ludzi pijących alkohol na ulicach. [i]

                                                    Bardzo lubię Bałtyk i raz zawitałam do Kołobrzegu...i niestety, ale mam podobne wrażenia jak syn fogito. W sezonie to miasto było pełne hmm.. przedstawiecieli kultury piwno-dresowej (przyjezdni) . Bardzo żałuję, bo plaża, zwłaszcza zachodnia , mi się podobała. Raz myslałam, że wybuchnę i zrobię awanturę w jakimś barze szumnie nazwanym restauracją.

                                                    W innych miejscach (np Krynica Morska) tego nie zaobserwowałam ( w takim stopniu)
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 23:48
                                                    joa66 napisała:


                                                    > W innych miejscach (np Krynica Morska) tego nie zaobserwowałam ( w takim stopni
                                                    > u)

                                                    Obawiam się, ze tak wygląda obecnie większość miejscowości wybrzeża w sezonie. W Mielnie króluje np. pijana młodzież uncertain
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 17:49
                                                    fogito napisała:

                                                    > Obawiam się, ze tak wygląda obecnie większość miejscowości wybrzeża w sezonie.
                                                    > W Mielnie króluje np. pijana młodzież uncertain

                                                    A poza Polską to młodzież sie nie bawi na wakacjach? Byłam ostatnio na Rodos i tak np. rozbawionej grupy turystów jak Niemcy to ja dawno nie widziałam smile
                                                    To są takie stereotypy o tych pijacych Polakach. Kuzynka o której pisałam wczesniej tez sie naogladała pijacych na umór kolegów z Anglii. Przyjechali tez do Polski na Euro i tu sie nałoili i narobili jej obciachu smile
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:04
                                                    kozauwoza napisała:


                                                    >
                                                    > A poza Polską to młodzież sie nie bawi na wakacjach? Byłam ostatnio na Rodos i
                                                    > tak np. rozbawionej grupy turystów jak Niemcy to ja dawno nie widziałam smile
                                                    > To są takie stereotypy o tych pijacych Polakach. Kuzynka o której pisałam wczes
                                                    > niej tez sie naogladała pijacych na umór kolegów z Anglii. Przyjechali tez do P
                                                    > olski na Euro i tu sie nałoili i narobili jej obciachu smile
                                                    >

                                                    Bo zarówno Polacy jak i Brytyjczycy piją za dużo. Ale czy mamy być z tego dumni. Sporo pije tez starsze pokolenie Polaków i jest to najczęściej wódka.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:15
                                                    fogito napisała:

                                                    > Bo zarówno Polacy jak i Brytyjczycy piją za dużo. Ale czy mamy być z tego dumni
                                                    > . Sporo pije tez starsze pokolenie Polaków i jest to najczęściej wódka.

                                                    Wódka, piwo czy wino ...chodzi zawsze o etanol. A niby piwem to sie złoic nie można albo winem. Piszesz o Polakach i Brytyjczykach a Włosi to nie piją? Francusi? Niemcy? W Austrii byłam na nartach - tam to sie piwo leje na stokach i potem wkładaja narty i jadą smile Rozejrzyj się trochę a nie opowiadasz oklepane slogany o Polakach-pijakach- leniach i nierobach.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:21
                                                    kozauwoza napisała:


                                                    >
                                                    > Wódka, piwo czy wino ...chodzi zawsze o etanol. A niby piwem to sie złoic nie m
                                                    > ożna albo winem. Piszesz o Polakach i Brytyjczykach a Włosi to nie piją? Francu
                                                    > si? Niemcy?

                                                    Owszem piją, ale mówiąc delikatnie nieco inaczej.

                                                    W Austrii byłam na nartach - tam to sie piwo leje na stokach i pote
                                                    > m wkładaja narty i jadą smile Rozejrzyj się trochę a nie opowiadasz oklepane slog
                                                    > any o Polakach-pijakach- leniach i nierobach.


                                                    To, że równasz w dół nie oznacza, że powinniśmy być ze swojego opijstwa i lenistwa dumni. Są kraje, w których nikt się na ulicy z piwem nie szlaja. Ja wolałabym dociągać do takich. I tu muszę podać przykład Stanów. Jak ktoś nieopatrznie otworzył piwko na plaży od razu podjechał policjant na quadzie i skończyło się popijanie w 5 sekund.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 20:57
                                                    fogito napisała:

                                                    > Owszem piją, ale mówiąc delikatnie nieco inaczej.

                                                    niby jak?


                                                    > To, że równasz w dół nie oznacza, że powinniśmy być ze swojego opijstwa i lenis
                                                    > twa dumni.

                                                    Ale skad Ty wyciagnęłaś taki wniosek? ani nie równam w dół ani nie uważam że Polacy są pijakami i leniami. Mam dookoła mnóstwo przykładów, że jest odwrotnie. Polacy cięzko pracują i nie mają ani za dużo czasu ani kasy na zabawę. Może Ty nie znasz poprostu zbyt wielu Polaków, albo trafiłas na samych pijaków i leni dlatego masz takie wypaczone poglady.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 21:59
                                                    kozauwoza napisała:


                                                    > niby jak?

                                                    bardziej estetycznie



                                                    > Ale skad Ty wyciagnęłaś taki wniosek? ani nie równam w dół ani nie uważam że Po
                                                    > lacy są pijakami i leniami. Mam dookoła mnóstwo przykładów, że jest odwrotnie.
                                                    > Polacy cięzko pracują i nie mają ani za dużo czasu ani kasy na zabawę. Może Ty
                                                    > nie znasz poprostu zbyt wielu Polaków, albo trafiłas na samych pijaków i leni d
                                                    > latego masz takie wypaczone poglady.

                                                    smile Na pewno. Ja znam inną Polskę niż ty. Włącz telewizor i poczytaj gazety to poznasz prawdziwych Polaków.

                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 22:15
                                                    fogito napisała:

                                                    > bardziej estetycznie

                                                    A konkretnie? na czym ta estetyka pijaństwa innych narodów polega?

                                                    > smile Na pewno. Ja znam inną Polskę niż ty. Włącz telewizor i poczytaj gazety to p
                                                    > oznasz prawdziwych Polaków.

                                                    Mówisz że w TV sama prawda......a obok w realu to co?
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 18.08.12, 09:15
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    >
                                                    > A konkretnie? na czym ta estetyka pijaństwa innych narodów polega?

                                                    Mam ci nagrać i w necie zamieścić?

                                                    >
                                                    > > smile Na pewno. Ja znam inną Polskę niż ty. Włącz telewizor i poczytaj gazet
                                                    > y to p
                                                    > > oznasz prawdziwych Polaków.
                                                    >
                                                    > Mówisz że w TV sama prawda......a obok w realu to co?
                                                    >

                                                    W realu mnóstwo, ale ty mówisz, że nie dostrzegasz. Więc włącz tv.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:14
                                                    Nic. Poza tym, ze ćwiczymy w wakacje, bo w ciągu roku czasu nie ma.



                                                    No to Twój problem - Twoje dziecko nie ma czasu w ciagu roku szkolnego - inne dzieci mają, a w wakacje uczą się wielu rzeczy, których nie nauczą się w szkole ani w ćwiczeniówkach....
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:16
                                                    joa66 napisała:

                                                    >
                                                    > No to Twój problem - Twoje dziecko nie ma czasu w ciagu roku szkolnego - inne d
                                                    > zieci mają, a w wakacje uczą się wielu rzeczy, których nie nauczą się w szkole
                                                    > ani w ćwiczeniówkach....

                                                    Zapewne. Bo wokół nas świat jest idealny wink Mój syn ma tak dużo zajęć w szkole i treningów po szkole, że nie ma czasu na utrwalanie wszystkiego co chciałabym, żeby utrwalił. Poza tym uważam, że wakacje to super czas aby wypoczęty długim spaniem umysł łyknął od czasu do czasu coś wartościowego smile
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:50
                                                    Wiesz, to zależy - np rodzina o której wspominałam do regularnych lekcji języka matki wynajeła w końcu nauczycielkę (rok szkolny) , bo matka się poddała. Ale na co dzień, od urodzenia mówi do dzieci w swoim języku, dzieci mają regularny i często długi kontakt ze swoim dziadkami, dom jest pełen literatury i filmów (nie tylko dla dzieci) w obu językach. Z dziadkami dzieci e-mailują w ich jezyku, nie po angielsku. Nie robią tego, żeby ĆWICZYĆ, tylko są nauczone, że na maile dziadków się odpowiada.

                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:54
                                                    p.s. matka sie poddała jako regularna nauczycielka języka, taka od sprawdzania wypracowań itp, co nie zmienia faktu, że oboje rodzice są bardzo zaangażowani w edukację dzieci i poświęcają temu duzo czasu i wysiłku. Z tym, ze nie robią "ćwiczeń" wink
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 23:52
                                                    joa66 napisała:

                                                    > p.s. matka sie poddała jako regularna nauczycielka języka, taka od sprawdzania
                                                    > wypracowań itp, co nie zmienia faktu, że oboje rodzice są bardzo zaangażowani w
                                                    > edukację dzieci i poświęcają temu duzo czasu i wysiłku. Z tym, ze nie robią "ć
                                                    > wiczeń" wink

                                                    A ja się nie poddałam i katuję syna w wakacje ćwiczeniami "Kocham ortografię". Nie wiem tylko, cży 30 minut dziennie to taka katorga znowu.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 07:29
                                                    fogito - to oświeć nas i powiedz, w których krajach dzieci są "pracowite" w przeciwieństwie do leniwych młodych Polaków? wink

                                                    W miarę mozliwości nie wymieniaj państw Dalekiego Wschodu wink

                                                    A jeżeli musisz porównywac jednostkowo to porównuj uczniów warszawskiego Batorego i lokalnej high school z najgorszej częsci Bronxu..wink


                                                    A Kołobrzeg porównaj do Ibizywink


                                                    Ale w sumie po co (uczyć) myśleć? Można w tym czasie zrobić 20 ćwiczeń.

                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 08:22
                                                    I jeszcze jedno fogito smile

                                                    Piszesz w swoich postach, że w przeciwieństwie do maksia Tobie zależy na poziomie edukacji w Polsce. Wspominasz też złe doświadczenia z włąsnej szkoły i potwierdzasz, że polska szkoła podkopuje wiare dzieci we własne możliwości.

                                                    Jednoczesnie w dyskusji stosujesz metody "oldschoolowe"wink, rodem ze strasznej szkoły PRL: obrażasz rozmówców (tak - wg wielu polskich nauczycieli to motywuje) wymyślając narodowe stereotypy, uzywasz argumentów typu "skoro Kowalski mógł to każdy może".

                                                    Sorry - to jest poziom maksia.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:23
                                                    joa66 napisała:

                                                    > I jeszcze jedno fogito smile
                                                    >
                                                    > Piszesz w swoich postach, że w przeciwieństwie do maksia Tobie zależy na poziom
                                                    > ie edukacji w Polsce. Wspominasz też złe doświadczenia z włąsnej szkoły i potwi
                                                    > erdzasz, że polska szkoła podkopuje wiare dzieci we własne możliwości.

                                                    Bo tak właśnie jest.

                                                    >
                                                    > Jednoczesnie w dyskusji stosujesz metody "oldschoolowe"wink, rodem ze strasznej s
                                                    > zkoły PRL: obrażasz rozmówców

                                                    Nie obrażam. Ty to robisz. Zaczęłaś pogardliwie nazywać mnie dzieckiem, i zdziwiona jesteś, że zareagowałam.

                                                    (tak - wg wielu polskich nauczycieli to motywuje)
                                                    > wymyślając narodowe stereotypy, uzywasz argumentów typu "skoro Kowalski mógł
                                                    > to każdy może".
                                                    >
                                                    > Sorry - to jest poziom maksia.

                                                    Bo jak ktoś chce to może. A skoro nie widzisz różnicy pomiędzy sposobem wypowiedzi moim i maksia to świadczy to jedynie o tym, że nie pamiętasz albo nie chcesz pamiętać co on pisze i jak pisze. A to już nie mój problem.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:19
                                                    joa66 napisała:

                                                    > fogito - to oświeć nas i powiedz, w których krajach dzieci są "pracowite" w prz
                                                    > eciwieństwie do leniwych młodych Polaków? wink
                                                    >
                                                    > W miarę mozliwości nie wymieniaj państw Dalekiego Wschodu wink

                                                    A dlaczego nie? Bo kontrast byłby zbyt duży? To właśnie Azjaci zjedzą nas jak bułkę z masłem. Oni będą obejmować kierownicze stanowiska a Europejczycy w tym oczywiście Polacy będą ich robotnikami.



                                                    > A jeżeli musisz porównywac jednostkowo to porównuj uczniów warszawskiego Batore
                                                    > go i lokalnej high school z najgorszej częsci Bronxu..wink

                                                    No wiesz, Maksio twierdzi, że na Brooklynie jest najlepsza na świecie high school. Tego się do końca nigdy nie da porównać. Chodzi raczej o nastawienie do nauki jak do orki na ugorze jaką reprezentują Polacy zniechęceni polskim systemem edukacyjnym


                                                    > A Kołobrzeg porównaj do Ibizywink

                                                    Chyba raczej Mielno do Ibizy, bo przekrój wiekowy podobny.


                                                    > Ale w sumie po co (uczyć) myśleć? Można w tym czasie zrobić 20 ćwiczeń.
                                                    >

                                                    Można. Można też nie robić nic i się wymądrzać tongue_out
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:43
                                                    dlaczego nie? Bo kontrast byłby zbyt duży? To właśnie Azjaci zjedzą nas jak bułkę z masłem

                                                    To może napisz: "Europejskie i amerykańskie dzieci są leniwe " zamiast " "Polskie dzieci" ? wink

                                                    Przynajmniej przekaz będzie jasny i konsekwentny.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:48
                                                    joa66 napisała:

                                                    > dlaczego nie? Bo kontrast byłby zbyt duży? To właśnie Azjaci zjedzą nas jak
                                                    > bułkę z masłem

                                                    >
                                                    > To może napisz: "Europejskie i amerykańskie dzieci są leniwe " zamiast " "Polsk
                                                    > ie dzieci" ? wink

                                                    Amerykańskie dzieci znajomych to akurat się uczą w wakacje, więc tak napisać nie mogę. I wakacje też mają krótsze.


                                                    > Przynajmniej przekaz będzie jasny i konsekwentny.

                                                    Piszemy o Polsce, gdzie wakacje są długie. Moim zdaniem powinien być miesiąc wakacji a drugi miesiąc powinien być oddany w ciągu roku, żeby więcej było krótszych oddechów od nauki
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:57
                                                    Amerykańskie dzieci znajomych to akurat się uczą w wakacje, więc tak napisać nie mogę. I wakacje też mają krótsze

                                                    A dzieci znajomych z USA nie uczą się w wakacje.

                                                    A sama piszesz , że dzieci Twoich polskich znajomych w wakacje też się uczą?

                                                    Może więc przyszła pora przeprosić za "polskie leniwe dzieci, które niczego nie osiągną i ich rodziców" ?
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 10:35
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Amerykańskie dzieci znajomych to akurat się uczą w wakacje, więc tak napisać
                                                    > nie mogę. I wakacje też mają krótsze

                                                    >
                                                    > A dzieci znajomych z USA nie uczą się w wakacje.
                                                    >

                                                    To oznacza jedynie, że obracamy się w innych kręgach wink


                                                    > A sama piszesz , że dzieci Twoich polskich znajomych w wakacje też się uczą?

                                                    Tak. Ale to dzieci z prywatnych angielskich szkół, którym szkoła nie kojarzy się z udręką.

                                                    >
                                                    > Może więc przyszła pora przeprosić za "polskie leniwe dzieci, które niczego nie
                                                    > osiągną i ich rodziców" ?

                                                    Nie muszę nikogo przepraszać, bo sama mam w domu polskie leniwe dziecko, które gdyby nie matka to leżałoby przed TV 24/7. Choć zapewne przesadzam, bo jednak książki czyta bez zachęty i matematykę tez. O treningach nie wspominając.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:05
                                                    fogito napisała:

                                                    > Tak. Ale to dzieci z prywatnych angielskich szkół, którym szkoła nie kojarzy si
                                                    > ę z udręką.

                                                    Albo sie obijają przez cały rok to i wakacje im niepotrzebne wink
                                                    --
                                                    Lubię moją nogę, mam ją od urodzenia - dr House
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:09
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    > fogito napisała:
                                                    >
                                                    > > Tak. Ale to dzieci z prywatnych angielskich szkół, którym szkoła nie koja
                                                    > rzy si
                                                    > > ę z udręką.
                                                    >
                                                    > Albo sie obijają przez cały rok to i wakacje im niepotrzebne wink


                                                    Na pewno. Odsyłam do dyskusji o marnej kondycji polskich uniwersytetów na emamie. Jakoś te brytyjskie i amerykańskie mają się jednak lepiej.
                                                    Sekretem jest inny sposób uczenia.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:23
                                                    joa66 napisała:

                                                    > No i znowu groch z kapustą w argumentach... wink

                                                    Czegoś nie zrozumiałaś?

                                                    > Z ciekawości - to taka strategia, żeby uniknąc niewygodnych pytan i tematów ? :
                                                    > D

                                                    Dla mnie nie ma niewygodnych pytań. Może ty się takowych boisz. Ale ja zwykle nie pytam, bo nie interesuje mnie życie prywatne forumowych postaci.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:32
                                                    Alez zrozumiałam: big_grin

                                                    Leniwi polscy rodzice nie zaganiają leniwych polskich dzieci do robienia ćwiczeń w wakacje i i z powodu tego narodowego lenistwa wszyscy zalegają z piwem (na pewno polskim wink ) na plażach bałtyckich.


                                                    W przeciwienstwie do bliżej nieokreślonych nacji gdzie dzieci i rodzice żyją pracowicie i w abstynencji smile

                                                    To ogólnonarodowe lenistwo, którego najczystszą formą jest brak odrabiania zadań w wakacje doprowadziło do upadku polskich uczelni i zamknęło drogę Polakom do międzynarodowych karier już w latach siedemdziesiątych XX wieku.

                                                    Oczywiście zadzrają się światłe wyjątki. Wymieniac nie muszę wink
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:37
                                                    joa66 napisała:

                                                    >
                                                    > Leniwi polscy rodzice nie zaganiają leniwych polskich dzieci do robienia ćwicze
                                                    > ń w wakacje i i z powodu tego narodowego lenistwa wszyscy zalegają z piwem (n
                                                    > a pewno polskim wink ) na plażach bałtyckich.

                                                    mniej więcej tak to jest. Poza tym, że zalegają też na egipskich, tureckich, greckich i itp plażach.



                                                    > W przeciwienstwie do bliżej nieokreślonych nacji gdzie dzieci i rodzice żyją pr
                                                    > acowicie i w abstynencji smile

                                                    Większość Azjatów. Nacje sobie wygoogluj.


                                                    > To ogólnonarodowe lenistwo, którego najczystszą formą jest brak odrabiania zada
                                                    > ń w wakacje doprowadziło do upadku polskich uczelni i zamknęło drogę Polakom do
                                                    > międzynarodowych karier już w latach siedemdziesiątych XX wieku.

                                                    W latach 70tych to żadnych karier nie było. A upadek polskich uczelni to jest już chyba powszechnie znany problem.

                                                    > Oczywiście zadzrają się światłe wyjątki. Wymieniac nie muszę wink

                                                    nie musisz tongue_out
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:32
                                                    Alez zrozumiałam: big_grin

                                                    Leniwi polscy rodzice nie zaganiają leniwych polskich dzieci do robienia ćwiczeń w wakacje i i z powodu tego narodowego lenistwa wszyscy zalegają z piwem (na pewno polskim wink ) na plażach bałtyckich.


                                                    W przeciwienstwie do bliżej nieokreślonych nacji gdzie dzieci i rodzice żyją pracowicie i w abstynencji smile

                                                    To ogólnonarodowe lenistwo, którego najczystszą formą jest brak odrabiania zadań w wakacje doprowadziło do upadku polskich uczelni i zamknęło drogę Polakom do międzynarodowych karier już w latach siedemdziesiątych XX wieku.

                                                    Oczywiście zdarzają się światłe wyjątki. Wymieniac nie muszę wink
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 17:53
                                                    fogito napisała:

                                                    > A ja się nie poddałam i katuję syna w wakacje ćwiczeniami "Kocham ortografię".

                                                    Katuj katuj póki dzieciak mały i sie daje. Podrośnie to Ci powie /i słusznie/ żebyś się bardziej sobą zajęła wink
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:07
                                                    kozauwoza napisała:


                                                    >
                                                    > Katuj katuj póki dzieciak mały i sie daje. Podrośnie to Ci powie /i słusznie/ ż
                                                    > ebyś się bardziej sobą zajęła wink


                                                    A ty jesteś wróżką? Ja mojej mamie nie powiedziałam, żeby się sobą zajęła. Zdałam na studia z palcem w (...) i jestem jej za to wdzięczna. I na dodatek dzięki nauce języka angielskiego w zamierzchłych czasach znalazłam świetną pracę i męża smile Opłacało się jednym słowem trochę pomęczyć, żeby już później odcinać kupony.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:21
                                                    fogito napisała:

                                                    > A ty jesteś wróżką? Ja mojej mamie nie powiedziałam, żeby się sobą zajęła. Zdał
                                                    > am na studia z palcem w (...) i jestem jej za to wdzięczna.

                                                    A moja mama tak nie skakała nad moja edukacją i nad kazdym ćwiczonkiem w podręczniku i też dostałam sie na studia mam dobrą prace i....też mam męża smile.
                                                    A Ty w ogóle pracujesz zawodowo? Nie musisz oczywiscie odpowiadać.....jak nie chcesz
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:28
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    >
                                                    > A moja mama tak nie skakała nad moja edukacją i nad kazdym ćwiczonkiem w podręc
                                                    > zniku i też dostałam sie na studia mam dobrą prace i....też mam męża smile.

                                                    I super. Cieszę się twoim szczęściem. Ale z mojej klasy w szkole podstawowej poszłam na studia jako jedyna. A mąż zawsze się przydaje, zwłaszcza obcojęzyczny, w kontekście dwujęzyczności oczywiście.

                                                    > A Ty w ogóle pracujesz zawodowo? Nie musisz oczywiscie odpowiadać.....jak nie c
                                                    > hcesz

                                                    Od kilku lat nie pracuję. Przez wiele lat pracowałam w firmie amerykańskiej w W-wie. Później z powodu problemów zdrowotnych syna wyjeżdżałam na wiele miesięcy do Stanów i pracy zawodowej nie podjęłam. Zaczęłam natomiast malować kilka lat temu, bo zawsze było to moją pasją.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 21:05
                                                    fogito napisała:

                                                    > A mąż zawsze się przydaje, zwłaszcza obcojęzyczny,
                                                    > w kontekście dwujęzyczności oczywiście.

                                                    A nie no taki mąż to rzeczywiscie przeogromny sukces życiowy. Tu Ci nie dorównam, mój szanowny małżonek jest Polakiem wink

                                                    > Od kilku lat nie pracuję. Przez wiele lat pracowałam w firmie amerykańskiej w W
                                                    > -wie. Później z powodu problemów zdrowotnych syna wyjeżdżałam na wiele miesięcy
                                                    > do Stanów i pracy zawodowej nie podjęłam. Zaczęłam natomiast malować kilka lat
                                                    > temu, bo zawsze było to moją pasją.

                                                    Czyli sukcesu zawodowego w rezultacie nie osiagnęłaś....a tak o tym nawijasz.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 22:10
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    > A nie no taki mąż to rzeczywiscie przeogromny sukces życiowy.

                                                    Przeogromny to może nie, ale znajomośc angielskiego się przydała w tej kwestii. Tyle i tylko tyle. Bo facet jest jak każdy. No może prawie jak każdy.


                                                    > Czyli sukcesu zawodowego w rezultacie nie osiagnęłaś....a tak o tym nawijasz.

                                                    Pieniężnego na pewno nie, chociaż to ja w pierwszych latach narzeczeństwa i małżeństwa finansowałam mieszkanie i samochód. Bo narzeczony miał przeogromne długi jak każdy Amerykanin.
                                                    I właśnie o tym piszę cały czas. Ja w sensie wiedzy jestem lepiej od niego wykształcona a jednak to on osiąga sukcesy zawodowe, bo jemu nie nakładli do głowy tak jak mnie, że trzeba być zawsze doskonałym. On nie musi.To ja mam z tym odwieczny problem. I to jest właśnie problem większości Polaków. Jesteśmy dobrze wykształceni, ale nikt nas nie uczy walczyć o swoje. I dlatego ja póki co cieszę się, że syn jest w szkole angielskiej, bo nie zaszczepiają mu tam niewiary w siebie tak jak to zrobili ze mną. Pomimo, że byłam wzorowym uczniem zawsze wydawało mi się, że nie jestem wystarczająco dobra. Dopiero jak zaczęłam pracować zawodowo okazało się, że jestem jedna z najlepszych. Poza tym jest jeszcze aspekt płci. Jako kobieta nie wyobrażałam sobie, że mogłabym nie zająć się w 100% chorym dzieckiem i oddać je niani do rąk. To w naszym wypadku nie wchodziło w grę. Ale dziecko ma się dużo lepiej i teraz mam czas na to co zawsze chciałam robić czyli malowanie. I jestem w tym naprawdę dobra i w wieku 4O lat już nie myślę, że może nie wystarczająco dobra. A na sukces artysta zwykle musi poczekać do śmierci, więc mam jeszcze trochę czasu wink
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 22:35
                                                    fogito napisała:


                                                    > Pieniężnego na pewno nie

                                                    No i dla kontrastu masz przy boku amerykańskiego małżonka z sukcesem zawodowym jak rozumiem. Stąd może te kompleksy Polaka i może dlatego innych Polaków oceniasz swoją miarką.
                                                    ale naprawdę nie jest tak źle z nami Polakami jak tu próbujesz przekazać. Możesz zbyc spokojna.
                                                    A tak w ogóle to jutro spotylkam sie z kolezanką która wyszła za Francuza i mieszka we Francji. I wiesz co zawsze podkresla że jej mąż ceni i lubi Polaków i lubi tu przyjeżdżać do nas.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 18.08.12, 09:22
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    >
                                                    > No i dla kontrastu masz przy boku amerykańskiego małżonka z sukcesem zawodowym
                                                    > jak rozumiem. Stąd może te kompleksy Polaka i może dlatego innych Polaków oceni
                                                    > asz swoją miarką.

                                                    Kompleks Polaka to maż każdy Polak. 10 lat życia w komunie skutecznie nas zaprogramowało.
                                                    Ja po prostu widzę różnice w podejściu do kształcenia dzieci i młodzieży, które te różnice przekładają sie na realny sukces lub jego brak w życiu. Od 10 lat mieszkam trochę tu i trochę tam i po prostu porównując widzę, że jednak polskie dzieciaki mają pod górkę w szkole, bo system jest skostniały jak dinozaur i nieefektywny.

                                                    > ale naprawdę nie jest tak źle z nami Polakami jak tu próbujesz przekazać. Możes
                                                    > z zbyc spokojna.

                                                    Nie jest źle, ale mogłoby byc lepiej, bo póki co marnuje się potencjał dzieci. A Azjaci nie śpią.


                                                    > A tak w ogóle to jutro spotylkam sie z kolezanką która wyszła za Francuza i mie
                                                    > szka we Francji. I wiesz co zawsze podkresla że jej mąż ceni i lubi Polaków i l
                                                    > ubi tu przyjeżdżać do nas.

                                                    Mój też lubi Polaków. Mieszka tu już 13 lat., Ja też uwielbiam Polskę i nigdy nie chciałabym się przenieść do żadnego innego kraju. Ale widzę też problemy, które należy załatwić a nikt się za nie nie bierze. Bo ostatnia reforma szkolnictwa to był śmiech na sali a nie reforma.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 18.08.12, 11:13
                                                    fogito napisała:

                                                    > Kompleks Polaka to maż każdy Polak. 10 lat życia w komunie skutecznie nas zapro
                                                    > gramowało.

                                                    Nie każdy, ja tam sie szczycę. Uważam Polaków za bardzo inteligentnych, pracowitych. smile
                                                    A młodzi Polacy, dzieci, młodzież to w ogóle kompleksów nie mają w tej materii. to Ty masz kompleks fogito.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 18.08.12, 11:29
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    >
                                                    > Nie każdy, ja tam sie szczycę. Uważam Polaków za bardzo inteligentnych, pracowi
                                                    > tych. smile

                                                    Grunt to dobre samopoczucie.

                                                    > A młodzi Polacy, dzieci, młodzież to w ogóle kompleksów nie mają w tej materii.
                                                    > to Ty masz kompleks fogito.

                                                    Ja mam na pewno więcej samokrytycyzmu w tym narodowym powszechnym uwielbieniu.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 18.08.12, 15:56
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Ja mam na pewno więcej samokrytycyzmu w tym
                                                    >
                                                    > Kompleksów chyba a nie samokrytycyzmu - uwierz mi, jest róznica wink

                                                    To akurat twoje zdanie i nie jest ono dla mnie w żadnym stopniu wymierne. Bez urazy.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 18.08.12, 15:58
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    > fogito napisała:
                                                    >
                                                    > > Grunt to dobre samopoczucie.
                                                    >
                                                    > W tej kwestii mam podobnie do Twojego małżonka wink

                                                    smile Nawet bardzo. I do niego też czasami tak mówię, jak już mnie rozpacz ogarnia.

                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 07:40
                                                    Słuchaj, ja się wypowiedziałam w kwestii pracy wakacyjnej - powtarzać się nie będę, uważam, że obie przesadzacie - niemniej w wypadku dzieci dwujęzycznych bez ciężkiej, bardzo ciężkiej pracy kogoś dorosłego język "pozaszkolny" kuleje i karleje. Owszem, wszystko fajnie gra, póki dziecko przedszkolne. Oba języki mogą sobie lecieć równiutko. Ale gdzieś tak od 2 klasy zaczynają się ciężkie schody. U nas dom jest polskojęzyczny. Mimo to widzę, jak polszczyzna dziecka karleje: bo w domu, nawet ha ha, kulturalnym inteligenckim, rodzic z dzieckiem z natury nie używa spontanicznie i wielokrotnie takich zwrotów jak "oś liczbowa", "wielmoża", "komórka macierzysta", "zgłębianie tematu", "wieszczka", "stos ofiarny", "odpisać lekcje", "aorta","sprowadzenie do najmniejszego wspólnego mianownika", "zagłębie taniej siły roboczej".
                                                    Dzieciak jest na lekcjach 7 godzin dziennie. Dojazdy w obie strony - kolejna godzina. Posiłki. Sen. Zajęcia pozalekcyjne. Obowiązki szkolne - i już zostaje niewiele. Żeby rozwijać słownictwo, koncepty, konstrukcje w słabszym, pozaszkolnym języku należałoby na naukę tegoż poświęcić każdą pozostałą chwilę dziecka - bo nie złapie ich ot tak sobie, z powietrza, między szkołą a dziennikiem telewizyjnym, od pieklącego się faceta w tramwaju i z nagłówków w kiosku, czyli metodą, jaką niepostrzeżenie nabudowuje się język dziecka monolingwalnego. Więc należałoby celowo, lekcyjnie przerabiać słownik: czy wiesz, co to jest ścięgno? To jest bla bla bla. A teraz powtórz. Tak. Napisz ścię-gno. Kim czym, ścięgnem. O kim, o czym - o ścięgnie.
                                                    Tego nie wytrzyma ani przeciętny rodzic, ani dziecko, które tez ma prawo do zrobienia bałaganu, spotkania się z kolegami, wyleżenia się w wannie, itd.
                                                    Każdy w takiej sytuacji kombinuje jak umie. Ja robiłam z dzieckiem "mniej więcej" program szkolny przez trzy lata. I odpadłam. Teraz zapisałam do polskiej szkoły internetowej, zobaczymy, czy da się to ogarnąć.
                                                    Więc jeżeli fogito czy twoi znajomi są w stanie prowadzić dziecko tak, by jego polszczyzna nie odbiegała od polszczyzny innego inteligenckiego przychówku to osobiście jestem pełna absolutnego podziwu i zazdrości.
                                                    I nie jestem przekonana, że da się to zrobić bez ćwiczeń.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:12
                                                    Więc jeżeli fogito czy twoi znajomi są w stanie prowadzić dziecko tak, by jego polszczyzna nie odbiegała od polszczyzny innego inteligenckiego przychówku to osobiście jestem pełna absolutnego podziwu i zazdrości

                                                    Nie wiem czy ta uwaga to do mnie (ja pisałam o znajomych, btw nie polskojęzcznych) czy do fogito - ona pisała o swoich znajomych. Jeżeli do mnie to odpowiadam: dzieci moich znajomych poza normalną obecnością obu języków w domu i rodzinie, MAJą dodatkowe lekcje języka matki, robią ćwiczenia, piszą wypracowania i tak dalej. Na prywatnych lekcjach. W czasie roku szkolnego. Na wakacjach wystarczy im normalne przebywanie wśród osób, które tym językiem mówią, czytanie, oglądanie filmów itd. Naprawdę średnia inteligencji dzieci nawet tych wychowywanych w jednorodnym językowo środowisku nie spada z tego powodu, że w czasie wakacji nie użyły słowa "ścięgno" czy "różniczka".
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:25
                                                    Uwaga o spadku inteligencji nie na miejscu - ja o tym nie pisałam. Pisałam o pozyskiwaniu dwóch słowników, dwóch zasobów konceptów, dwóch workach z konstrukcjami gramatycznymi.
                                                    Słuchaj, bez urazy, ja piszę szczerze o swoich doświadczeniach. Ty spierasz się z fogito, której doświadczenia dwujęzyczności są też własne. Ty takich nie masz, obserwujesz tylko dom znajomych, w którym zapewne nie przesiadujesz codziennie po parę godzin.
                                                    Podejrzewam, że gdybyś sobie od niechcenia pogadała z moją progeniturą, niekoniecznie wyłapałabyś braki w polszczyźnie. Ja je wyłapuję, bo zwyczajnie mi zależy i dziecko mam na codzień.
                                                    Nie rozstrzygając jaka droga jest najlepsza dla dziecka, czy z wakacjami na pełnym luzie, czy z takim czy innym podtrzymywaniem wiedzy, twierdzę zdecydowanie, że rodzice budujący dwujęzyczność mają mocno pod górę, i ci, którym się to udaje wykonali gigantyczną pracę. I wcale się nie dziwię, że zwyczajnie nie wystarcza im czasu w trakcie roku szkolnego.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:33
                                                    olena.s napisała:

                                                    >, twierdzę zdecydowanie,
                                                    > że rodzice budujący dwujęzyczność mają mocno pod górę, i ci, którym się to uda
                                                    > je wykonali gigantyczną pracę. I wcale się nie dziwię, że zwyczajnie nie wystar
                                                    > cza im czasu w trakcie roku szkolnego.
                                                    >

                                                    Chciałoby się napisać "Amen".
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:40
                                                    Słuchaj, dwujęzyczność, problemy typu dysleksja, poprawki itd to inny temat. Mam swoje zdanie (oparte nie tylko na przykładzie jednej rodziny) i nikt nie musi się z nim zgadzać. Jeżeli jesteś jego ciekawa załóż oddzielny wątek.

                                                    Uznaję, że fogito różnych powodów uznała, że jej dziecku potrzebna jest dodatkowa praca w wakacje.

                                                    Ale to nie jest powód, żeby inne polskie dzieci (i ich rodziców) nazywać leniami.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:45
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Uznaję, że fogito różnych powodów uznała, że jej dziecku potrzebna jest dodatk
                                                    > owa praca w wakacje.

                                                    smile Ja jako dzieciak tez uczyłam się w wakacje. Dzieci moich koleżanek też się uczą na wakacjach i zabierają książki/ćwiczenia nawet do hotelu. Obawiam się, że nie jestem jedyna. Dzieci znajomych dwujęzyczne nie są. Po prostu rodzicom zależy na edukacji i podobnie jak ja uważają, że dwa miesiące to szmat czasu.

                                                    >
                                                    > Ale to nie jest powód, żeby inne polskie dzieci (i ich rodziców) nazywać leniam
                                                    > i.

                                                    smile Ależ sama napisałaś wcześniej, że dzieci mają leniuchować w wakacje. Moim zdaniem można robić jedno i drugie, czyli trochę się pouczyć i trochę poleniuchować.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 20.08.12, 20:10
                                                    morekac napisała:

                                                    > Dzieci moich koleżanek też się uczą na wakacjach i zabierają książki/ćwiczenia
                                                    > nawet do hotelu.
                                                    >
                                                    > A to akurat nie jest tożsame. wink
                                                    > nadmiar bagażu należy tępić...

                                                    Ale dlaczego. Ich sprawa co noszą albo wiozą. Ja też wożę książki samolotem, coby dzieciak miał co po polsku czytać.
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:57
                                                    Nie będę zakładała oddzielnego wątku - zwracam ci tylko uwagę, że sytuacja rodziny dwujęzycznej różni się od jednojęzycznej. Tak samo, jak sytuacja rodziców dziecka chodzącego do normalnej szkoły, od tego, które robi szkołę muzyczną, czy intensywnie trenuje wyczynowo. Albo ma deficyty rozwojowe. I że to należy uwzględnić przy ocenach,

                                                    fogito niekoniecznie najlepiej dobiera słowa, jest w poglądach dość kostyczna i autorytarna, w różnych kwestiach się z nią nie zgadzam, ale jednocześnie uważam, że jeżeli odłożymy na bok emocje i urazy, to część podnoszonych przez fogito argumentów trzyma się kupy.
                                                    Faktem jest, że w Polsce bardzo wiele dzieci, i rodziców, postrzega szkołę negatywnie. I 'praca w wakacje' kojarzy im się w związku z tym źle, jako powrót do nudnego i nienawistnego powtarzania. Faktem jest też, że dość bezrefleksyjnie przyjmujemy zastaną sytuację (w tym wypadku układ 10 m-cy szkoły i 2 wakacji bez zobowiązań) jako normalną, oczywistą i niezmienną.
                                                    Czy to oznacza, że są leniami? Niekoniecznie.
                                                    Czy to oznacza, że właściwie postrzegają swój model jako jedynie słuszny? Niekoniecznie.
                                                    Czy jest jakieś optimum, jakiś najwłaściwszy model wychowania, edukacji, spędzania czasu? Wątpię. Pewnie byśmy wszyscy go uprawiali, gdyby tak było.
                                                    Sądzę że wszyscy popełniamy błędy, jak nie w lewo, to w prawo. Za dużo luzu, za mało luzu, za dużo wkuwania, za mało wkuwania, za bardzo poszatkowany dzień na segmenty - za mało, i tak dalej i tak dalej.
                                                    Dla mnie dyskusje na forum są o tyle cenne, że mogę czasem dzięki nim skorygować własne postępowanie.
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 10:36
                                                    Bez urazy, w dyskusjach to nie pomaga.
                                                    Szanuję twoje poglądy, niemniej mam wrażenie, że nie zawsze starasz się wniknąć w poglądy interlokutora.
                                                    P.S. Nie zmieniłam zdania w kwestii lektur obowiązkowych.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 10:54
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Bez urazy, w dyskusjach to nie pomaga.

                                                    Ośmieszanie, wulgaryzmy też nie pomagają, a są częste. To nie do Ciebie oczywiście, bo ty dyskutujesz z klasą.

                                                    > Szanuję twoje poglądy, niemniej mam wrażenie, że nie zawsze starasz się wniknąć
                                                    > w poglądy interlokutora.


                                                    Nie staram się, bo nie muszę. Wyrażam swoją opinię i nie muszę jej niczym usprawiedliwiać. Nie zmuszam nikogo do zmiany swoich poglądów albo postępowania. Niech każdy robi jak mu pasuje.

                                                    > P.S. Nie zmieniłam zdania w kwestii lektur obowiązkowych.

                                                    Nie przyszło mi nawet przez myśl, że powinnaś je zmienić. Jednomyślność powinna się była skończyć wraz z upadkiem komunizmu.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:29
                                                    olena.s napisała:

                                                    >Ja robiłam z dzieckiem "mniej więce
                                                    > j" program szkolny przez trzy lata. I odpadłam. Teraz zapisałam do polskiej szk
                                                    > oły internetowej, zobaczymy, czy da się to ogarnąć.

                                                    Bo to jest szalenie trudne jak już napisałaś. Zgadzam się z tobą w całej rozciągłości. Doba ma tylko 24 godziny a spać też trzeba i ponudzić się tez trzeba czasami.

                                                    > Więc jeżeli fogito czy twoi znajomi są w stanie prowadzić dziecko tak, by jego
                                                    > polszczyzna nie odbiegała od polszczyzny innego inteligenckiego przychówku to o
                                                    > sobiście jestem pełna absolutnego podziwu i zazdrości.
                                                    > I nie jestem przekonana, że da się to zrobić bez ćwiczeń.

                                                    Ja mam i tak komfortową sytuację, bo szkoła brytyjska w W-wie podlega kuratorium i realizuje minimum programowe polskie. Więc podstawy dzieciak opanowuje w szkole, czyli robienie owych nieszczęsnych ćwiczeń. Ja mu tylko w wakacje robię testowanie tego czego się nauczył, żeby wychwycić ewentualne braki.
                                                    Dzieci dwujęzyczne mają w tej kwestii podwójną pracę, bo co innego nauczyć się mówić w dwóch językach a co innego nauczyć płynnie czytać i pisać bez błędów zwłaszcza w języku polskim, który jest szalenie trudny.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 21:59
                                                    fogito napisała:

                                                    > W szkole uczą więcej i więcej jest do zapomnienia.

                                                    ależ oczywiscie, że zapomina sie rózne rzeczy, np to, czego nauczyłas sie w lutym prawdopodobnie niedokładnie bedziesz pamiętać w czerwcu, ale szybko sobie przypomnisz, jak juz raz sie tego uczyłas. wakacje nie mają tu znaczenia, zwłaszcza że po wakacjach umysł jest wypoczęty i to przypomnienie jest cudownie prostrze.

                                                    No i ten system brytyjski jednak jawi sie jako niedoskonały jeżeli musicie tyle sie uczyc w wakacje.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:04
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    > f
                                                    > No i ten system brytyjski jednak jawi sie jako niedoskonały jeżeli musicie tyle
                                                    > sie uczyc w wakacje.

                                                    Bo żaden system doskonały nie jest. I nie musimy. Tylko chcemy, bo wiedza i nauka to super sprawa.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:30
                                                    kozauwoza napisała:


                                                    > I zawsze tak jednym głosem mówicie: mamusia i synek?
                                                    >
                                                    >

                                                    Tak dobrze nie ma. Stawia się jak każdy ośmiolatek, bo jak twierdzi jest już dorosły. Ale to normalne i nie spodziewam się, że byłoby inaczej. Ale przynajmniej jest ambitny tak jak mama i docenia wartość wiedzy.
                                      • morekac Re: ortografia i inne w wakacje? 15.08.12, 16:40
                                        A porównywanie systemów edukacji - można ewentualnie uznać testy PISA za jakąś mocno niedoskonałą wykładnię. O tyle o ile, bo przecież nawet co do poziomu szkół w Warszawie można mieć bardzo różne opinie.

                                        Akurat testy PISA wykazują, że polska szkoła poprawiła się, i to bardzo.
                                        • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 15.08.12, 17:14
                                          Owszem, wiem, to bardzo dobre wiadomości, spodziewam się, że i wyniki bieżącego roku potwierdzą ten trend.
                                          Ale dla mnie PISA nie jest do końca wiarygodne z kilku przyczyn:
                                          a) ocenia rezultat generalny, a nie wyniki osiągane przez sam powszechny system edukacji. - czyli np. nie odcina uczniów biorących korepetycje. (W Korei Pd. były ostatnio awantury, bo rodzice ostro protestowali przeciwko rządowym próbom ograniczenia prywatnych popołudniowych szkół korepetycyjnych tak, aby lekcje kończyły się najpóźniej do 22. Do szkół tych chodzi gros dzieci). Porównywani są uczniowie z krajów, gdzie edukacja postrzegana jest jako sposób na wybicie się, z krajami, gdzie jest to tylko jeden z wielu modeli sukcesu życiowego. Czyli wyniki PISA zawierają zarówno ocenę jakości systemu edukacji, jak i determinacji uczniów i pozycji kształcenia na liście społecznych priorytetów.
                                          b) nie ocenia rozmaitych innych wartości/cech wpajanym uczniom przez szkołę, np. mam wątpliwości co do faktycznej jakości wykształcenia z przodujących krajów azjatyckich, których uczniowie za swoje absolutnie rewelacyjne wyniki płacą zinternalizowaną pokorą, ogromną dyscypliną, wycinaniem z charakteru ducha anarchii i kreatywności.
                                          Oczywiście mogą to być tylko mojej uprzedzenia, nie upieram się.
                                          • morekac Re: ortografia i inne w wakacje? 15.08.12, 20:35
                                            Cóż, PISA po prostu bada, czy statystyczny 15-latek z danego kraju jest w stanie kształcić się dalej - celem nie jest zbadanie jakości samego szkolnego kształcenia.
                                            Co do tych cech wpajanych przez szkołę - mam wrażenie, że ogólnie kraje Dalekiego Wschodu mają zakodowaną w kulturze pokorę, dyscyplinę i uleganie autorytetom (i nie jest to wpływ wyłącznie szkoły).
                                    • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 17:46
                                      kozauwoza napisała:

                                      > No wiec wracajac do tematu wątku: nie jest tak, że polskie dzieci uczone polski
                                      > m systemem edukacji leża i nic nie robią. Wręcz przeciwnie: mają sporo pracy i
                                      > należą im sie solidne wakacje.
                                      >

                                      Ale to praca nieefektywna. Uczą się wtedy gdy muszą. Nie mają chęci na zajrzenie do książek w wakacje, bo szkoła to dla nich zło konieczne. Dla mojego syna nie ma nic dziwnego w tym, że matematyki można się uczyć w wakacje, po to aby być lepszym a nie po to, żeby dostać lepszą ocenę, jak nauczyciel zrobi sprawdzian.
                                        • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 21:19
                                          kozauwoza napisała:

                                          > fogito napisała:
                                          >
                                          > >Dla mojego syna ni e ma nic dziwnego w tym, że matematyki można się uczyć
                                          > w wakacje.
                                          >
                                          > albo mama każe wink
                                          >
                                          >

                                          Ja mu nie każę. On z własnej woli uczy się matematyki na stronach www.mathletics.eu żeby osiągać coraz wyższy poziom. Kilkakrotnie udało mu się osiągnąć pierwsze miejsce w Europie. I ja go muszę odciągać od tego, coby oczu nie psuł. Ćwiczenia z książki robi tylko wtedy kiedy nie mamy dostępu do komputera.
                                          Podrzucam, może twoje dziecko się zainteresuje. Nie wiem, czy trzeba coś płacić, ale mój syn jest zalogowany dzięki szkole, która opłaca program.
                                          www.mathletics.eu/
                                          • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 21:39
                                            fogito napisała:

                                            > Ja mu nie każę. On z własnej woli uczy się matematyki na stronach www.mathletic
                                            > s.eu żeby osiągać coraz wyższy poziom. Kilkakrotnie udało mu się osiągnąć pierw
                                            > sze miejsce w Europie. I ja go muszę odciągać od tego, coby oczu nie psuł.

                                            Jeśli on tak lubi matematykę i to dla niego rozrywka to niech sobie to robi co lubi w wakacje.

                                            Moje dziecko matematyki nie lubi, wiec trudno by mi było jej fudowac taki fun w wakacje smile nie widze sensu najmniejszego.
                                            • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 21:48
                                              kozauwoza napisała:

                                              >
                                              > Jeśli on tak lubi matematykę i to dla niego rozrywka to niech sobie to robi co
                                              > lubi w wakacje.

                                              Tak. Ale kiedy dwa lata temu (miał 6 lat surprised) nauczycielka zasugerowała podciągnięcie się z matematyki to ja nie olałam tylko w wakacje zachęciłam go do matmy i po dwóch miesiącach był najlepszy w klasie i łyknął tzw. bakcyla. Teraz to uwielbia choć wcześniej jęczał.


                                              > Moje dziecko matematyki nie lubi, wiec trudno by mi było jej fudowac taki fun w
                                              > wakacje smile nie widze sensu najmniejszego.

                                              Może gdybyś do tego podeszła z innym nastawieniem, to i dla twojej córki byłby to fun.

                                              • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:06
                                                fogito napisała:

                                                > Może gdybyś do tego podeszła z innym nastawieniem, to i dla twojej córki byłby
                                                > to fun.

                                                O nie, moje nastawienie nie ma tu zupełnie znaczenia /zreszta nie chciałabym mieć aż takiego wpływu na dziecko/, moje dziecko jest osóbką niezależną od mojego nastawienia zwłaszcza, że ja sama uwielbiam matematykę i miałam i mam do tego przedmiotu bardzo dobre nastawienie.
                                                Okazuje sie że dziecie bywa oddzielnym bytem od mamy.
                                                • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:18
                                                  kozauwoza napisała:

                                                  > O nie, moje nastawienie nie ma tu zupełnie znaczenia

                                                  Ma i to spore. A ty masz zdecydowanie negatywne nastawienie do nauki w wakacje. Trudno się dziwić, zę dziecko podziela ten pogląd.


                                                  > Okazuje sie że dziecie bywa oddzielnym bytem od mamy.
                                                  >

                                                  Naprawdę? Nie domyśliłabym się.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:38
                                                    fogito napisała:

                                                    A ty masz zdecydowanie negatywne nastawienie do nauki w wakacje.

                                                    mam negatywne nastawienie do nakłaniania dziecka do robienia czegos czego nie chce robić w świętym czasie odpoczynku, a nie do nauki. Gdyby uwielbiała sie uczyć w wakacje, nie miałabym nic przeciwko temu smile.
                                • morekac Re: ortografia i inne w wakacje? 14.08.12, 10:07
                                  > Polskie szkoły państwowe kończą zajęcia w najmłodszych klasach często gęsto o 1
                                  > 2:00. Nie wiem ile można się nauczyć przez 4 godziny lekcyjne, ale chyba niewie
                                  > le, zwłaszcza kiedy klasa ma 35 uczniów.

                                  Nieprawda. Najczęściej jest to jednak około 5 godzin lekcyjnych dziennie (dziewczyny miały w klasach 1-3 ok 25-26h, nie wiem też, gdzie są klasy 35-osobowe, bo w szkole córek były klasy maksymalnie 24-osobowe w podstawówce (a najczęściej było ok 20-22 uczniów), w gimnazjum 25-26 osób, w liceum - 30.
                                  Natomiast rzeczywiście promowane jest - w większości przypadków - biegłe recytowanie formułek i definicji, mniej samo podejście do rozwiązywania problemów.
                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 17:52
                                    morekac napisała:

                                    > Nieprawda.

                                    Ależ zdarza się 4 godziny dziennie. A potem 8 następnego dnia.

                                    , nie wiem też, gdzie są klasy 35-osobowe,

                                    W W-wie.


                                    > Natomiast rzeczywiście promowane jest - w większości przypadków - biegłe recyto
                                    > wanie formułek i definicji, mniej samo podejście do rozwiązywania problemów.

                                    No niestety tu się nic od moich czasów nie zmieniło.
                                    • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 20:09
                                      Miałam tego nie pisac, ale jednak napiszę, fogito - Twoje , wybacz - prowincjonalne i pełne polskich kompleksów uwagi o "polskich dzieciach" są lekko irytujące. I śmieszne jednoczesnie.

                                      Jeżeli pamietasz znam trochę środowisko szkoł brytyjskiej w Warszawie i WIEM, że dzieci europejskich rodziców (nie mam w tym przypadku na mysli Polaków) NIE UCZĄ się w wakacje w sposób opisywany przez Ciebie, przynajmniej większość z nich.

                                      • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 21:32
                                        joa66 napisała:

                                        > Miałam tego nie pisac, ale jednak napiszę, fogito - Twoje , wybacz - prowincjon
                                        > ne i pełne polskich kompleksów uwagi o "polskich dzieciach" są lekko irytując
                                        > e. I śmieszne jednoczesnie.

                                        Mnie do śmiechu nie jest. Przeszłam polską edukację i wiem jak wygląda. Doświadczyłam na własnej skórze wiele z jej aspektów. I pomimo, że zawsze miałam średnią 5,0 i świadectwa z czerwonym paskiem, to nie polecam nikomu tej katorgii. Nauczono mnie być robotem i odtwarzac zdobytą wiedzę. Nie nauczono mnie realnego życia i myślenia. Tego musiałam uczyć się sama później przez wiele lat. A w związku z tym, ze mam w domu produkt amerykańskiej edukacji w postaci męża to wiem, że pomimo wielu luk w wiedzy z biologii czy geografii, otrzymał on od swojej szkoły potężną dawkę wiary w siebie, która procentuje przez lata. Ja wzorowa uczennica z większą wiedzą ciągle mam kompleks, że nie jestem wystarczająco dobra, bo raczej mnie w szkole krytykowano niż zachęcano. I uważam, że to dramat, co robimy z dziećmi w Polsce, bo bycie robotem nie jest łatwe.

                                        > Jeżeli pamietasz znam trochę środowisko szkoł brytyjskiej w Warszawie i WIEM, ż
                                        > e dzieci europejskich rodziców (nie mam w tym przypadku na mysli Polaków) NIE U
                                        > CZĄ się w wakacje w sposób opisywany przez Ciebie, przynajmniej większość z nic
                                        > h.

                                        A czy ja napisałam, że się uczą? Wszystko zależy od domu, z którego dziecko się wywodzi.
                                        • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 21:45
                                          Ale co ma wspónego poczucie własnej wartości z ćwiczeniami wakacyjnymi??/

                                          Chyba wiekszość z nas się zgadza, że polskie szkoły nie przodują w dziedzinie wspierania dzieci, że wpędzają raczej w kompleksy niż budują pewnośc siebie, ale czy lekarstwem na to jest odwalanie ćwiczonek z rodzicami w czasie wakacji? Chyba mylisz problemy.

                                          p.s. Wszystko zależy od domu, z którego dziecko się
                                          > wywodzi
                                          .


                                          Oczywiście - ja mówie o rodzinach, któe przywiązują wagę do wykształcenia i mają swiadomość, że edukacja nie polega na wyrabianu wakacyjnych prac domowych.