Dodaj do ulubionych

ortografia i inne w wakacje?

02.08.12, 19:23
chciałabym poznać Waszą opinie na temat "nadrabiania" w wakacje materiału, z którym był problem w ciagu roku. Czy warto męczyć dzieciaka? Psuć mu wakacje przypominaniem o szkole? Czy też może wykorzystać czas i poświęcić na przykład godzinkę dziennie na ortografię , angielski itp? Wsród moich znajomych zdania podzielone. Najgorsza opcja to chyba zawracanie dziecku głowy przypominaniem, ze ma się wziąc do roboty, bo wakacje, bo potem sobie nie poradzi, itp i nie robienie nic poza tym. Chodzi o dzieci w wieku 10 lat, które rozpoczną od września naukę w 4 klasie.
Obserwuj wątek
    • agni71 Re: ortografia i inne w wakacje? 02.08.12, 19:30
      Ja w wakacje nie męczę nauką. ortografia moze sie pojawić, jesli dziecko napisało coś z błędem - wtedy zwracam uwagę, podaje poprawna wersję. Z tym, że moje dzieci jakichs wielkich problemów z ortografia na razie nie miały.
    • marika012 Re: ortografia i inne w wakacje? 02.08.12, 20:27
      Dzieci często przechodzą skok rozwojowy wtedy gdy maja pełny luz i spokój z wszelkimi terapiami wink Mózg w tym czasie układa sobie to czego wcześniej się uczył. Po dłuższej labie może się okazać, że dziecko już nie ma problemu z tym z czym miało wcześniej.
    • yula Re: ortografia i inne w wakacje? 02.08.12, 20:29
      Jeżeli problemy są bardzo duże to warto poświęcić jakiś czas na powtórzenie materiału, inaczej odpuścić sobie lub ewentualnie przemycać w zabawie przy okazji samemu przypominając zasady tongue_out
    • mamusia1999 Re: ortografia i inne w wakacje? 02.08.12, 21:02
      generalnie uwazam, ze letnie wakacje ( u nas mnostwo innych, tygodniowych) sa na regeneracje i wlasnie jak ktos pisal integracje w splotach mozgowych wink
      ale kupilam domino z tabliczka mnozenia. tylko ze moj Mlody generalnie matematyke bardzo lubi, kapuje, tabliczke mnozenia jakos zawsze wykombinuje (ze x7 to x5+x2). wiec on to domino lyknie z duza checia, cieszac sie ze wygrywa. moze przy okazji nauczy sie w koncu na pamiec, bo od przyszlego roku tego sie wymaga.
      • mamusia1999 Re: ortografia i inne w wakacje? 02.08.12, 21:06
        aha, jedna z naszych ulubionych zabaw na plazy jest odgadywanie slow pisanych po literce na plecach zgadujacego. swietne na koncentracje, a ortografia wylazi zupelnie mimochodem. to go tez nie drazni, bo pisze dobrze.
        poza tym spedzamy czesc wakacji w siodle, i moi Mlodzi w ogole nie wiedza, ze to cos ma do rzeczy z koncentracja.
    • bramanka nie nie nie! 02.08.12, 21:09
      dajcie im spokój!
      niech dzieci jak najdłużej są na powietrzu (dotlenienie mózgu), niech uprawiaja sporty i się bawią (vide kinezjologia) i odpoczywaja. nie przy kompach, telewizorach, psp- ale aktywnie, na słońcu, niech długo spią- a po wakacjach może sie okazac, żę w głowce się poukładało (jak napisano powyżej), że dzieciak odpoczął dotlenił się, i wszystko łapie w mig.

      ja chodzę, jak jestm w miescie z dzieciakami do miejsc, gdzie jakaś tam "nauka" jest, czyli muzea, wystawy, zoo- ale oni to uwielbiają i są to miejsca ich wyboru.

      na ortografię polecam ciekawe ksiażki, pisanie pamietnika, scrabble, na angielski wyprawa do Anglii lub fajne bajki po angielsku (moga duzo wiecej zdzialac, niz kretysnkie uczenie sie "slowek i czasów"), na matematykę my gramy w szachy i w karty: makao, remik, czy nasz ulubiony poker, czy oczko- uwielbiamy hazard wink
      tylko takie "uczenie" przechodzi- i jest fajna zabawa.
    • morekac Re: ortografia i inne w wakacje? 03.08.12, 10:44
      Dać spokój. Dziecko zmęczone to dziecko zgłupiałe. Wiem to po własnej starszej - z dysleksją. Po wakacjach zawsze robi najmniej błędów, a im bardziej zmęczona i koniec roku bliższy - tym sadzi ich więcej...
    • mama303 Re: ortografia i inne w wakacje? 03.08.12, 21:58
      iza.74 napisała:

      > chciałabym poznać Waszą opinie na temat "nadrabiania" w wakacje materiału, z kt
      > órym był problem w ciagu roku. Czy warto męczyć dzieciaka?

      nie miałabym sumienia
      • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 04.08.12, 11:24
        To ja nie mam sumienia, bo mój syn (8 lat) w czasie wyjazdu robił po 3 strony dziennie ćwiczeń z ortografii (malutkich jednakże) i po dwie strony matematyki (ćwiczenia na mnożenie). Nie zabrało mu to więcej czasu niż 30 minut w ciągu dnia i nie codziennie. Na basenie siedział po 2-3 godziny, więc mam nadzieję, że uszczerbku na zdrowiu nie zaznał. No i wieczorem czasami czytał ze mną na głos, bo ćwiczymy czytanie po polsku, którego jest mniej w ciągu roku. Straszna jestem chyba uncertain
        • mama303 Re: ortografia i inne w wakacje? 04.08.12, 11:27
          fogito napisała:

          >Straszna jest
          > em chyba uncertain

          Myślę że tak, chyba że dzieciak sam sie rwie do tych ćwiczeń ortograficznych...w co wątpię.
        • scher Re: ortografia i inne w wakacje? 04.08.12, 11:42
          Nie jesteś straszna. Naukę z rodzicami też dzieci mogą polubić. Byle nie za wiele, byle regularnie i byle tylko jako dodatek do wakacji. Jakoś co do zaleconych przez lekarza ćwiczeń rehabilitacyjnych nikt z rodziców nie miałby wątpliwości, a tu nagle wielkie halo.
          • mama303 Re: ortografia i inne w wakacje? 04.08.12, 13:15
            scher napisał:

            > Jakoś co do zaleconyc
            > h przez lekarza ćwiczeń rehabilitacyjnych nikt z rodziców nie miałby wątpliwośc
            > i, a tu nagle wielkie halo.

            Tyle że nikt przy zdrowych zmysłach nie zaleca dzieciom pracy umysłowej w świętym czasie gdy właśnie mają od niej odpocząć.
            Odpoczynek całkowity od nauki czyni cuda wieksze niż wykonywanie nieszczęsnych trzech ćwiczonek dziennie z ortografii smile.
            • scher Re: ortografia i inne w wakacje? 04.08.12, 14:17
              Dziecko nie musi odpoczywać totalnie, przez dwa miesiące. Ja w wakacje daję dzieciom mocny luz, ale jednak bez przesady, coś tam każę się uczyć. Gdy dziecko ma kłopoty z ortografią, dwa tygodnie całkowitego urlopu uważam, a potem godzinka dziennie jakichś lekkich ćwiczeń w miłej atmosferze..
              • mama303 Re: ortografia i inne w wakacje? 04.08.12, 16:26
                scher napisał:

                > Dziecko nie musi odpoczywać totalnie, przez dwa miesiące.

                Jestem innego zdania, nie ma to jak totalny odpoczynek od nauki. Dziecko ma do tego pełne prawo. Ja bym tego prawa mu nie odbierała i dziwie sie rodzicom, którzy nie rozumieją jakie do dla dziecka ważne, dla jego zdrowia psychicznego.
                • scher Re: ortografia i inne w wakacje? 04.08.12, 17:29
                  A jak dziecko chce się uczyć z rodzicem w wakacje i jest zadowolone?
                  • mamusia1999 Re: ortografia i inne w wakacje? 04.08.12, 19:16
                    najlepszy patent to pewnie, zeby uczylo sie zupelnie mimo woli i w czasie zabawy. w ciagu roku wszystkim pewnie brak czasu i weny na konstruowanie odpowiednich sytuacji, a na prawde i wg fachowcow od procesow uczenia w zabawie wszyscy uczymy sie najlatwiej i najtrwalej.

                    wczoraj kazalam Mlodej obliczyc ile kto ma zaplacic za basen, bo wzielismy bilet "mala grupa", najpierw trzeba bylo obliczyc oszczednosc w % a potem obliczyc, ile wobec tego ma zaplacic dorosly, dziecko, nastolatek. ktos obliczyc musial, i niby czemu ja? tez mam lato.

                    a ze bylismy na basenie "naturalnym" to Mlody musial wszystkim przeczytac zaostrzone zasady higieny etc.

                    pewnie jak dziecko ma jakies braki to sie trzeba bardziej naglowic nad tymi okazjami. nie przecze, ze czasem latwiej odhaczyc 2 strony cwiczen. no chyba ze dziecko faktycznie lubi, moj siostrzeniec lubi, i ja tez lubilam. tylko, ze to w tym wypadku nie bylo/nie jest wyrownywanie brakow.

                  • mama303 Re: ortografia i inne w wakacje? 04.08.12, 19:55
                    scher napisał:

                    > A jak dziecko chce się uczyć z rodzicem w wakacje i jest zadowolone?

                    wtedy jak najbardziej, smile jak już wcześniej pisałam.
                    • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 04.08.12, 21:20
                      Mój syn nie ma problemów z ortografią, ale niestety będąc w szkole brytyjskiej ma mało lekcji polskiego i muszę pilnować jego edukacji w tej kwestii, bo tegoroczna nauczycielka olewała swoje obowiązki. On robi te ćwiczenia szybko i zawsze wszystko dobrze. Po ćwiczeniach robię mu test ze słówek, które zawsze pisze dobrze, więc chyba nie męczy się na tym teście. Ja po prostu wiem, że znów w następnym roku polski będzie numerem 2 i nie będzie czasu na niego ze względu na codzienne treningi sportowe, z których syn nie chce zrezygnować. Teraz nie ma treningów, nie ma szkoły więc jest czas na polski i minimum matmy. Poza tym ja nie zabieram mu wakacyjnego czasu tylko odciągam go od TV.
                      • mama303 Re: ortografia i inne w wakacje? 05.08.12, 08:28
                        fogito napisała:

                        > Mój syn nie ma problemów z ortografią, ale niestety będąc w szkole brytyjskiej
                        > ma mało lekcji polskiego i muszę pilnować jego edukacji w tej kwestii, bo tegor
                        > oczna nauczycielka olewała swoje obowiązki. On robi te ćwiczenia szybko i zawsz
                        > e wszystko dobrze. Po ćwiczeniach robię mu test ze słówek, które zawsze pisze d
                        > obrze, więc chyba nie męczy się na tym teście. Ja po prostu wiem, że znów w nas
                        > tępnym roku polski będzie numerem 2 i nie będzie czasu na niego ze względu na c
                        > odzienne treningi sportowe, z których syn nie chce zrezygnować. Teraz nie ma tr
                        > eningów, nie ma szkoły więc jest czas na polski i minimum matmy. Poza tym ja ni
                        > e zabieram mu wakacyjnego czasu tylko odciągam go od TV.

                        Wiesz teoretycznie to prawie każde dziecko miałoby co nadrabiac w wakacje. Zawsze sie znajdzie coś takiego. Ja jestem bardzo przeciwna takim nadrabianiom zaległości w wakacje. Moje dziecko własnie w wakacje może sobie dłużej TV poogladać a jeżeli już odciagać muszę to do czegoś fajniejszego niż żmudne ćwiczonka i teściki.
                        Czy Twój syn w ogóle wie co to jest totalny długi odpoczynek od ksiązek, ćwiczeń i testów, takie oderwanie się od edukacji?
                        • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 05.08.12, 08:51
                          mama303 napisała:

                          > Wiesz teoretycznie to prawie każde dziecko miałoby co nadrabiac w wakacje.

                          Zapewne. Zwłaszcza, że on nie nadrabia tylko utrwala program ćwiczeniami dodatkowymi. A to przydałoby się każdemu niewątpliwie smile

                          Zaws
                          > ze sie znajdzie coś takiego. Ja jestem bardzo przeciwna takim nadrabianiom zale
                          > głości w wakacje.

                          A ja nie, bo 2 miesiące wakacji, to jest strasznie długo i z tego co pamiętam, to dzieciaki we wrześniu zaczynają sie od nowa uczyć tego co zapomniały przez wakacje.


                          > Moje dziecko własnie w wakacje może sobie dłużej TV poogladać

                          Moje też, ale nie będzie przecież oglądać kilka godzin, bo w TV to bzdury lecą generalnie. Na szczęście teraz jest olimpiada, więc jest na co popatrzeć. Jak jeździmy długo samochodem - np. nad morze to nadrabia oglądanie filmów na DVD.

                          > a jeżeli już odciagać muszę to do czegoś fajniejszego niż żmudne ćwiczonka i t
                          > eściki.

                          Tylko, że ja robię z nim ćwiczenia po wyczerpujących aktywnościach fizycznych, albo przed. On nie ma za mało ruchu na świeżym powietrzu.

                          > Czy Twój syn w ogóle wie co to jest totalny długi odpoczynek od ksiązek, ćwicze
                          > ń i testów, takie oderwanie się od edukacji?

                          Ależ oczywiście, że tak. Jak jedziemy do hotelu na tydzień lub dwa np. to ma pełen luz i korzysta z atrakcji hotelowych. Co nie zmienia faktu, ze zawsze czytamy wieczorem, ale to w ramach rozrywki, więc nie wiem, czy się liczy. A wyjeżdżamy często w różnych porach roku. Jednakże jak siedzi u babci w domu 2 tygodnie (ostatnio w lipcu), to zawsze znajdzie się czas na trochę ćwiczeń. Coby mózg nie wyszedł z wprawy wink
                          • mama303 Re: ortografia i inne w wakacje? 05.08.12, 09:28
                            fogito napisała:

                            > Zapewne. Zwłaszcza, że on nie nadrabia tylko utrwala program ćwiczeniami dodatk
                            > owymi. A to przydałoby się każdemu niewątpliwie smile

                            Nadrabia czy utrwala - nieistotne. A każdemu uczniowi to przydałby sie solidny odpoczynek. Cuda czyni!

                            > A ja nie, bo 2 miesiące wakacji, to jest strasznie długo i z tego co pamiętam,
                            > to dzieciaki we wrześniu zaczynają sie od nowa uczyć tego co zapomniały przez w
                            > akacje.

                            Długo? chyba żartujesz, dzieciom to przelatuje strasznie szybko. Edukacja w ogóle polega w dużym stpniu na ciagłym powracaniu do tego co się kiedys uczyło, tymbardziej w wakacje nie ma sensu utrwalać/nadrabiać tego, do czego sie powróci.

                            > Moje też, ale nie będzie przecież oglądać kilka godzin, bo w TV to bzdury lecą
                            > generalnie.

                            własnie można w wakacje sobie troche bzdur pooglądać. To jest czas totalnego luzu i lenistwa umysłowego smile

                            > Ależ oczywiście, że tak. Jak jedziemy do hotelu na tydzień lub dwa np. to ma pe
                            > łen luz i korzysta z atrakcji hotelowych.

                            Dobre i to smile ale nie mówię o tygodniu czy dwóch....bo to mało. Umysł się nie zdąży "zresetować"

                            > Coby mózg n
                            > ie wyszedł z wprawy wink

                            Mózg pracuje dużo lepiej po długim i solidnym odpoczynku.
                            • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 05.08.12, 11:47
                              mama303 napisała:

                              > Nadrabia czy utrwala - nieistotne. A każdemu uczniowi to przydałby sie solidny
                              > odpoczynek. Cuda czyni!

                              Utrwalanie też czyni cuda i odpoczynek od nauki raz na dwa miesiące przez tydzień lub dwa, bo w takim systemie pracuje szkoła syna.


                              > Długo? chyba żartujesz, dzieciom to przelatuje strasznie szybko.

                              Nie żartuję. To bardzo długo.

                              Edukacja w ogó
                              > le polega w dużym stpniu na ciagłym powracaniu do tego co się kiedys uczyło, ty
                              > mbardziej w wakacje nie ma sensu utrwalać/nadrabiać tego, do czego sie powróci.

                              To twoje zdanie. Mojej jest inne wink



                              > własnie można w wakacje sobie troche bzdur pooglądać. To jest czas totalnego lu
                              > zu i lenistwa umysłowego smile

                              Niektórzy to na co dzień fundują sobie sporą dawkę lenistwa umysłowego. Są też tacy, co całe życie utrzymują mózgi w tym stanie smile Ale czy należy brać z nich przykład...


                              >
                              > Dobre i to smile ale nie mówię o tygodniu czy dwóch....bo to mało. Umysł się nie
                              > zdąży "zresetować"

                              Ależ spokojnie zdąży. Są różne mózgi smile


                              > Mózg pracuje dużo lepiej po długim i solidnym odpoczynku.

                              Na pewno. Jakoś syn nie wykazuje symptomów przepracowanego mózgu. Raczej znudzenie go dopada czasami smile Na szczęście sięga wtedy po książkę albo puzle (które też świetnie resetują)
                      • jakw Re: ortografia i inne w wakacje? 05.08.12, 23:06
                        Hm, to czego w tej super szkole uczą, skoro musisz młodego uczyć i polskiego, i matematyki? Zdaje się, że tylko angielskiego...
                        • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 13.08.12, 12:03
                          jakw napisała:

                          > Hm, to czego w tej super szkole uczą, skoro musisz młodego uczyć i polskiego, i
                          > matematyki? Zdaje się, że tylko angielskiego...

                          Nie muszę, ale chce, żeby jego polski był na tym samym wysokim poziomie co angielski. A on już w tej chwili jest lepszy z angielskiego ode mnie i zdał egzamin zewnętrzny z wyróżnieniem. Z polskiego jest lepszy od większości swoich rówieśników zarówno w pisaniu opowiadań jak i w kaligrafii i w czytaniu. Ja po prostu mam wysokie wymagania w stosunku do niego tak jak mam w stosunku do siebie.
                          Z matematyki tez jest na wyższym poziomie niż większość ośmiolatka, ale w związku z tym, ze bierze udział w konkursach matematycznych on line to musi być jakieś dwa lata do przodu żeby w nich wygrywać, bo to są międzynarodowe konkursy, w których startuje mnóstwo zdolnych dzieciaków z całego swiata.
                          Ja wiem, ze mentalność Polska wymaga lezenia i nic nie robienia, ale póki tak będzie to Polska będzie się ciągnąć w ogonie światowej nauki.
                          • morekac Re: ortografia i inne w wakacje? 13.08.12, 13:06
                            ale póki tak będzie to Polska będzie się ciągnąć w ogonie światowej nauki.

                            Będzie się ciągnąć, dopóki nie będzie sensownego systemu finansowania nauki.
                            • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 13.08.12, 19:51
                              morekac napisała:


                              >
                              > Będzie się ciągnąć, dopóki nie będzie sensownego systemu finansowania nauki.


                              To tez, ale głównym problemem jest zmiana mentalności i stylu nauczania w którym chodzi jedynie o to aby zdać i zapomnieć. A zwykle tego co trzeba zdać jest o wiele za dużo. Polskie dzieciaki nie umieją przełożyć zdobytej wiedzy na realia tego swiata i dlatego tak niewielu osiąga sukcesy naukowe na świecie.
                              • morekac Re: ortografia i inne w wakacje? 14.08.12, 10:12
                                Niezależnie od wszystkiego nawet największy pasjonat nie zajmie się nauką, jeśli nie będzie miał z czego żyć. Kilku znajomych fizyków zajmuje/zajmowało się nauką (z sukcesami), ale poza granicami Polski... Owszem, zawsze byli ludźmi z pasją, ale nie aż taką, żeby przymierać głodem, i to z mizernymi perspektywami rozwoju naukowego.
                          • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 13.08.12, 17:34
                            fogito napisała:

                            > Ja wiem, ze mentalność Polska wymaga lezenia i nic nie robienia, ale póki tak b
                            > ędzie to Polska będzie się ciągnąć w ogonie światowej nauki.

                            Alez bardzo sie mylisz. Z moich obserwacji wynika, że polskie dzieci sa bardzo przemeczone i obciązone nauką. Raczej nie maja czasu na odpoczynek. Daleko im napewno do leżenia i nicnierobienia. Inna sprawa że system nauki bardzo nieefektywny i dzieciom wtłacza sie do głów mnóstwo materiału mało przydatnego.
                            Jestem ciekawa jak Twój syn odnalazłby sie w polskim systemie edukacyjnym.....
                            Moja bratanica studiuje w Anglii i jest bardzo dobrą studentką po naszym polskim sytemie edukacyjnym i .... jest przerażona poziomem wiedzy ogólnej swoich brytyjskich kolegów smile
                            • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 13.08.12, 20:06
                              kozauwoza napisała:


                              > Alez bardzo sie mylisz. Z moich obserwacji wynika, że polskie dzieci sa bardzo
                              > przemeczone i obciązone nauką.

                              Alez tak, bo uczone są zbyt dużej ilości niepotrzebnych rzeczy, których nie umieją wykorzystać w praktyce.

                              Raczej nie maja czasu na odpoczynek. Daleko im n
                              > apewno do leżenia i nicnierobienia.

                              Polskie szkoły państwowe kończą zajęcia w najmłodszych klasach często gęsto o 12:00. Nie wiem ile można się nauczyć przez 4 godziny lekcyjne, ale chyba niewiele, zwłaszcza kiedy klasa ma 35 uczniów. Mieszkam na Pradze w W-wie i tu dzieciaki zbijaja baki po szkole, bo nikt ich nie wiezie na zajęcia pozalekcyjne. I podobnie jest w małych wioskach i miejscowościach, w których po lekcjach nie ma co robić poza siedzeniem przed kompem albo tv.



                              Inna sprawa że system nauki bardzo nieefekt
                              > ywny i dzieciom wtłacza sie do głów mnóstwo materiału mało przydatnego.

                              I tu się zgodzę.

                              > Jestem ciekawa jak Twój syn odnalazłby sie w polskim systemie edukacyjnym.....

                              Zanudzilby się pewnie solennie. W zeszłym roku mieliśmy prawdziwa Polska nauczycielkę od polskiego z prawdziwa Polska mentalnością. To była porażka. Dzieciak stracił motywacje i zainteresowanie językiem polskim, pomimo, ze jest świetny. Wszystko było za łatwe a nauczycielka nie umiała zmotywowac i zainteresować uczniów. On nie jest do tego przyzwyczajony, bo nauczyciele brytyjscy stają na głowie, żeby dzieciak się w szkole nie nudził.


                              > Moja bratanica studiuje w Anglii i jest bardzo dobrą studentką po naszym polski
                              > m sytemie edukacyjnym i .... jest przerażona poziomem wiedzy ogólnej swoich bry
                              > tyjskich kolegów smile

                              Po poziom wiedzy ogólnej maja niższy niż Polacy. Ale podobnie jak Amerykanie, to oni osiągają sukcesy a nie Polacy ze swoją szeroka wiedza ogólna, której nijak nie umieją wykorzystać, bo przez szereg lat wmawiamo im, ze są kiepscy. Mój syn miał najgorsza ocenę z polskiego na świadectwie, pomimo, ze czyta i pisze najlepiej w swojej pierwszej klasie. Złośliwy nauczyciel skutecznie zniechęcił go do języka ojczystego. Zajęło mi miesiąc aby wrócił do polskich książek, które czyta samodzielnie. Może gdybym nie poszła na skargę do dyrekcji na owa niekompetentna nauczycielkę polskiego to dzieciak nie spotkały się z jej zlosliwoscia i niesprawiedliwoscia, ale cóż ja nie znoszę niekompetentnych ludzi, którzy na dodatek są chamscy w stosunku do dzieci. A takich polskich nauczycieli pamietam ze swojego dzieciństwa i z takimi będę walczyć.

                              Przepraszam za liderowki, ale pisze z amerykańskiego ipada, który płata mi figle językowe :0
                              >
                              • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 13.08.12, 21:40
                                fogito napisała:

                                > Alez tak, bo uczone są zbyt dużej ilości niepotrzebnych rzeczy, których nie umi
                                > eją wykorzystać w praktyce.

                                Więc nie leżą i sie nie lenią, jak sugerowałaś tylko zakuwają

                                > Polskie szkoły państwowe kończą zajęcia w najmłodszych klasach często gęsto o 1
                                > 2:00. Nie wiem ile można się nauczyć przez 4 godziny lekcyjne, ale chyba niewie
                                > le, zwłaszcza kiedy klasa ma 35 uczniów.

                                Dlatego polskie dzieci sporo roboty mają w domu.

                                >Mieszkam na Pradze w W-wie i tu dzieci
                                > aki zbijaja baki po szkole, bo nikt ich nie wiezie na zajęcia pozalekcyjne.

                                Małe dzieci to raczej w świetlicach są i wracaja do domu jak rodzice kończa pracę.

                                > Zanudzilby się pewnie solennie. W zeszłym roku mieliśmy prawdziwa Polska nauczy
                                > cielkę od polskiego z prawdziwa Polska mentalnością. To była porażka. Dzieciak
                                > stracił motywacje i zainteresowanie językiem polskim, pomimo, ze jest świetny.
                                > Wszystko było za łatwe a nauczycielka nie umiała zmotywowac i zainteresować ucz
                                > niów.

                                U nauczycielki /polskiej/ mojej córki by sie nie ponudził smile

                                > Po poziom wiedzy ogólnej maja niższy niż Polacy. Ale podobnie jak Amerykanie, t
                                > o oni osiągają sukcesy a nie Polacy ze swoją szeroka wiedza ogólna, której nija
                                > k nie umieją wykorzystać, bo przez szereg lat wmawiamo im, ze są kiepscy.

                                No wmawiano, wmawiano. A tu niespodzianka, Student angielski nie ma podstawowej wiedzy z dziedziny geografii, historii nie mówiac już o literaturze, polityce. A tak niby dużo czytają....
                                wink.
                                • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 14.08.12, 00:59
                                  Cóż, nie czuję się kwalifikowana do rozsądzania, jaki system/szkoła jest lepszy, i który najlepiej przygotowuje nasze dzieci do życia w przyszłym, nowym świecie.
                                  Mogę jednak podzielić się anegdotką: tak się składa, że w szkole mojego dziecka w Doha pracuje nauczycielka, która wcześniej uczyła w amerykańskiej szkole w Konstancinie. Zapytałam ją, jak radziły sobie tam dzieci, które przechodziły na różnych etapach z systemu polskiego do ichniejszego. Powiedziała, że na wejściu zawsze miały więcej wiedzy - upakowanych w głowach faktów - ale nie bardzo umiały ją twórczo wykorzystać.
                                  Nie wiem, czy można tę ocenę rozciągnąć na ogół polskich szkół- pewnie nie, ale wydaje mi się, że coś może być na rzeczy. Mam dziecko w piątej klasie, więc obserwacje z mniej niż 40% 12-letniego programu, ale uderza mnie inne podejście zarówno do procesu nauki, jak i treści. No, o treści mniejsza, to wciąż jeszcze podstawówka.. ale nauczanie jest całkiem inne niż w mojej dawnej szkole. Bardzo dużo pracy w grupach, ogromny nacisk kładziony na zrozumienie i wykorzystanie, a znacznie mniejszy na umiejętność poprawnego wyrecytowania. Dużo publicznych wystąpień. Dużo pracy twórczej - pisanie poezji (ale nie uczenie się wierszy na pamięć). O, także nauka pisania wygląda zupełnie inaczej. Piszą znacznie mniej wypracowań, ale są bardzo precyzyjnie uczeni procesu pisania - podstawowa konstrukcja, redakcja, poprawki etc: w mojej szkole zakładano, że to jest umiejętność, którą rozwija się samodzielnie w praktyce i wymagano szybkiej pracy - np. napisania wypracowania w ciągu 45 minutowej klasówki.
                                  Jest sporo takich różnic, większość mi się podoba, niektóre mnie niepokoją. Ale szkoła uważa, że jedyne, czego można być pewnym co do przyszłego kształtu pracy zawodowej, to to, że rzeczywistość będzie się bardzo szybko zmieniać, i dzieci powinny umieć uczyć się tych zmian. I jeszcze tego, że praca zespołowa będzie coraz bardziej istotna.
                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 14.08.12, 17:13
                                    olena.s napisała:

                                    >Powiedziała, że na wejściu zawsze miały więcej wiedzy - upakowanych w głowach faktów - ale nie bardzo umiały ją twórczo wykorzystać.

                                    No wiec wracajac do tematu wątku: nie jest tak, że polskie dzieci uczone polskim systemem edukacji leża i nic nie robią. Wręcz przeciwnie: mają sporo pracy i należą im sie solidne wakacje.
                                    • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 14.08.12, 17:30
                                      Nie upieraj się jak koza smile, za chwilę uznam, że szukasz czczej zwady.
                                      Naprawdę nie słyszałam o badaniach wykazujących konieczność/brak konieczności długich/krótszych a częstszych wakacji, czy też wyższość/niższość edukacji opartej na takim czy śmakim wzorcu. Nie chcesz dziecka w wakacje przymuszać do nauki/lektury - super. Ktoś uważa to za słuszne - też dobrze.
                                      A porównywanie systemów edukacji - można ewentualnie uznać testy PISA za jakąś mocno niedoskonałą wykładnię. O tyle o ile, bo przecież nawet co do poziomu szkół w Warszawie można mieć bardzo różne opinie.
                                      • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 14.08.12, 19:19
                                        Alez ja sie przy niczym nie upieram. Nie twierdze też że system polskiej edukacji jest wspaniały, daleka jestem od tego, sporo bym zmieniła.
                                        Zdenerwowała mnie tylko wypowiedź Fogito w kontekście edukacji dzieci o polskiej mentalności, która nakazuje leżeć i nicnierobić, co nie jest prawdą. Uważm, że dzieci w Polsce sa raczej przemęczone nauką a nie nic nie-robią i że za mało sie dba o ich odpoczynek i o radość z nauki. Niechże chociaż w te wakacje sobie poleniuchują smile
                                        • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 17:50
                                          kozauwoza napisała:


                                          > Zdenerwowała mnie tylko wypowiedź Fogito w kontekście edukacji dzieci o polskie
                                          > j mentalności, która nakazuje leżeć i nicnierobić, co nie jest prawdą.

                                          Odnośnie wakacji to jest prawda. Są za długie i dzieciaki zapominają większość tego czego się nauczyły.

                                          Uważm, ż
                                          > e dzieci w Polsce sa raczej przemęczone nauką a nie nic nie-robią i że za mało
                                          > sie dba o ich odpoczynek i o radość z nauki.

                                          O to powinno się zadbać w ciągu roku, żeby dzieci nie były udręczone uczeniem się na pamięć tylko, żeby umiały myśleć. I żeby miały wystarczająco dużo sportów w szkole i po. A niestety mało polskich szkół o to dba.

                                          Niechże chociaż w te wakacje sobie
                                          > poleniuchują smile

                                          No niech leniuchują. Ale potem będą znów musiały orać, żeby przypomnieć sobie to co zapomniały. To strata czasu. I brak równowagi w tak ekstremalnym podejściu. Od robienia za dużo do robienia za mało.
                                          • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 19:22
                                            fogito napisała:

                                            > No niech leniuchują. Ale potem będą znów musiały orać, żeby przypomnieć sobie t
                                            > o co zapomniały. To strata czasu.

                                            Troche to bzdura, na tej zasadzie dzieci pozapominałyby np. w szóstej klasie to czego nauczyły sie w pierwszej.
                                            • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 21:14
                                              kozauwoza napisała:


                                              >
                                              > Troche to bzdura, na tej zasadzie dzieci pozapominałyby np. w szóstej klasie to
                                              > czego nauczyły sie w pierwszej.

                                              Jeśli nauka ma ciągły wymiar i nie polega jedynie na wkuwaniu, tylko na praktycznym aspekcie to nie ma mowy o zapominaniu tego co się nauczyło. Więc jeśli nie ma tych czarnych dwumiesięcznych dziur zwanych wakacjami z totalnym nic nie robieniem to jest szansa, że nic z głów nie wyleci i mózgi w ciągu roku przegrzane nie będą.
                                              • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 21:30
                                                fogito napisała:

                                                > Więc jeśli nie
                                                > ma tych czarnych dwumiesięcznych dziur zwanych wakacjami z totalnym nic nie ro
                                                > bieniem to jest szansa, że nic z głów nie wyleci i mózgi w ciągu roku przegrzan
                                                > e nie będą.

                                                Przesadzasz, jakby tak było jak piszesz to po kazdej strasznej czarnej dziurze dwumiesiecznej trzeba by sie uczyć od nowa ile to jest 2+2 .
                                                Poza tym pare ćwiczonek w wakacje, którymi raczysz swe dziecko naprawde nie ma wiekszego znaczenie dla jego poziomu wiedzy całościowego. Ponadto, przeciez system brytyjski zakłada nauke w szkole, nie w domu wink
                                                • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 21:44
                                                  kozauwoza napisała:

                                                  >
                                                  > Przesadzasz, jakby tak było jak piszesz to po kazdej strasznej czarnej dziurze
                                                  > dwumiesiecznej trzeba by sie uczyć od nowa ile to jest 2+2 .

                                                  W szkole uczą więcej i więcej jest do zapomnienia. Jako ta co zawsze uczyła się w wakacje - z nudów - pamietam te czarne dziury moich kolegów.

                                                  > Poza tym pare ćwiczonek w wakacje, którymi raczysz swe dziecko naprawde nie ma
                                                  > wiekszego znaczenie dla jego poziomu wiedzy całościowego.

                                                  Gdyby to był parę ćwiczonek to zapewne miałabyś rację. Jego wysoki poziom polskiego to całkowicie moja zasługa, jego piękna kaligrafia jest również moją zasługą. A matematyka to już po prostu zachęcanie i wspieranie, bo on chce pójść na wyższe poziomy wtajemniczenia sam. Ma to po babci matematyczce, która uczyła w liceum 35 lat.

                                                  Ponadto, przeciez sys
                                                  > tem brytyjski zakłada nauke w szkole, nie w domu wink

                                                  I żałuję jednego, że wakacje mają prawie tak samo długie. Chociaż w tym roku szkołę skończyliśmy 8 lipca.

                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 21:57
                                                    Jego wysoki poziom polskiego to całkowicie moja zasługa,

                                                    Ale co w tym dziwnego?


                                                    Jedni z moich znajomych to też małżeństwo mieszane - dzieci są dwujęzyczne, od urodzenia obcowały z obiema kulturami językowymi, kiedy weszły w wiek szkolny miały prywatne lekcje języka matki (regularne lekcje prowadzone przez matke u nich się nie sprawdziły) w ciągu ROKU SZKOLNEGO, a w wakcje odpoczywają. Ich odpoczynek to także czytanie , prawdopodobnie w obu językach, ale nikt tego nie sprawdza - po prostu od zawsze dzieci dostawały książki w obu językach.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:02
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Jego wysoki poziom polskiego to całkowicie moja zasługa,
                                                    >
                                                    > Ale co w tym dziwnego?
                                                    >

                                                    Nic. Poza tym, ze ćwiczymy w wakacje, bo w ciągu roku czasu nie ma.


                                                    > Jedni z moich znajomych to też małżeństwo mieszane - dzieci są dwujęzyczne, od
                                                    > urodzenia obcowały z obiema kulturami językowymi, kiedy weszły w wiek szkolny
                                                    > miały prywatne lekcje języka matki (regularne lekcje prowadzone przez matke u n
                                                    > ich się nie sprawdziły) w ciągu ROKU SZKOLNEGO, a w wakcje odpoczywają. Ich odp
                                                    > oczynek to także czytanie , prawdopodobnie w obu językach, ale nikt tego nie sp
                                                    > rawdza - po prostu od zawsze dzieci dostawały książki w obu językach.

                                                    Mam nadzieję, że w dwóch językach skoro są dwujęzyczne. Bo to oczywista oczywistość. Uczenie własnego dziecka to ciężka praca i ci co prowadzą homeschooling sporo o tym wiedzą.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:06
                                                    Mam nadzieję, że w dwóch językach skoro są dwujęzyczne. Bo to oczywista oczywistość. Uczenie własnego dziecka to ciężka praca i ci co prowadzą homeschooling sporo o tym wiedzą.

                                                    Oczywiście - mówią, czytają i piszą tak samo w obu językach (angielskim - ojca, i innym europejskim-matki). Z tym, że lekcje i ćwiczenia mają w ciągu roku szkolnego.

                                                    Uczenie włąsnego języka i to przez rodzica to koszmarnie trudna praca, ale.....co to ma wspólnego z tematem - czyli regularną nauka i obowiązkowym robieniem ćwiczeń w wakacje?

                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:14
                                                    joa66 napisała:


                                                    > Oczywiście - mówią, czytają i piszą tak samo w obu językach (angielskim - ojca,
                                                    > i innym europejskim-matki). Z tym, że lekcje i ćwiczenia mają w ciągu roku szk
                                                    > olnego.

                                                    No i super. Ale czy to wyklucza, że w domu obok dzieci będą się w wakacje uczyły albo powtarzały program? Nie każdy musi się dostać na Harvard, bo liczba miejsc jest ograniczona wink

                                                    > Uczenie włąsnego języka i to przez rodzica to koszmarnie trudna praca, ale.....
                                                    > co to ma wspólnego z tematem - czyli regularną nauka i obowiązkowym robieniem ć
                                                    > wiczeń w wakacje?

                                                    Tylko tyle, że z reguły rodzicom nie chce się uczyć własnych dzieci w wakacje, bo to jest nudne i trudne i łatwiej walnąć piwko pod gruszą niż wymyślać jakieś fajne zabawy logiczne czy poczytać i poćwiczyć pisanie wypracowań.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:20
                                                    Tylko tyle, że z reguły rodzicom nie chce się uczyć własnych dzieci w wakacje, bo to jest nudne i trudne i łatwiej walnąć piwko pod gruszą niż wymyślać jakieś fajne zabawy logiczne czy poczytać i poćwiczyć pisanie wypracowań

                                                    Biedna jesteś z tym ograniczomym spojrzeniem na świat...albo ćwiczenia i lekcje w wakacje albo piwko pod gruszą???

                                                    Grusże można też razem zasadzić, potem pojechać do Grecji i np gadać o mitologii, można nauczyć się samemu opatrzyc ranę po upadku na rowerze i rodzicom nawet się nie przyznać, można zwiedzać Filtry w Warszawie i miliony innych rzeczy.....

                                                    p.s. może pora wyprowadzić się z Pragi, bo to chyba Twój jedyny punkt odniesienia....
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:28
                                                    joa66 napisała:

                                                    >
                                                    >
                                                    > Biedna jesteś z tym ograniczomym spojrzeniem na świat...albo ćwiczenia i lekcje
                                                    > w wakacje albo piwko pod gruszą???

                                                    Czy to ja jestem ograniczona czy statystyczny Polak, który bez piwa się nie zabawi, a dzieci najlepiej niech siedzą przed kompem i dadzą spokój.


                                                    > Grusże można też razem zasadzić, potem pojechać do Grecji i np gadać o mitologi
                                                    > i, można nauczyć się samemu opatrzyc ranę po upadku na rowerze i rodzicom nawet
                                                    > się nie przyznać, można zwiedzać Filtry w Warszawie i miliony innych rzeczy...

                                                    Można i niektórzy tak robią. I to są zwykle ci, co potem poćwicza trochę matmy z dziećmi.


                                                    > p.s. może pora wyprowadzić się z Pragi, bo to chyba Twój jedyny punkt odniesien
                                                    > ia....

                                                    wink Wróciłam właśnie z Kołobrzegu i syn zapytał, dlaczego Polacy tyle piją? Był w Stanach miesiąc i nie widział ludzi pijących alkohol na ulicach. Ale Polak na wakacjach musi, bo się udusi.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:35
                                                    Można i niektórzy tak robią. I to są zwykle ci, co potem poćwicza trochę matmy
                                                    > z dziećmi


                                                    Błąd - ci rodzice nie robią dziećmi zadań z matmy w wkacje i nie każą pisac wypracowań.

                                                    p.ss Zabierz swojego syna na wakacje do UK - nie zobaczy jak angielska młodzież sie bawi w piątkowe wieczory wink
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 23:45
                                                    joa66 napisała:

                                                    >
                                                    > Błąd - ci rodzice nie robią dziećmi zadań z matmy w wkacje i nie każą pisac wyp
                                                    > racowań.

                                                    Tak myślisz? No cóż obie mamy odmienne zdanie nie podparte badaniami statystycznymi.

                                                    > p.ss Zabierz swojego syna na wakacje do UK - nie zobaczy jak angielska młodzież
                                                    > sie bawi w piątkowe wieczory wink

                                                    Nie muszę. On się naoglądał dosyć polskiej młodzieży nawalonej jak szpaki.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 23:06
                                                    mały off topic

                                                    Wróciłam właśnie z Kołobrzegu i syn zapytał, dlaczego Polacy tyle piją? Był w Stanach miesiąc i nie widział ludzi pijących alkohol na ulicach. [i]

                                                    Bardzo lubię Bałtyk i raz zawitałam do Kołobrzegu...i niestety, ale mam podobne wrażenia jak syn fogito. W sezonie to miasto było pełne hmm.. przedstawiecieli kultury piwno-dresowej (przyjezdni) . Bardzo żałuję, bo plaża, zwłaszcza zachodnia , mi się podobała. Raz myslałam, że wybuchnę i zrobię awanturę w jakimś barze szumnie nazwanym restauracją.

                                                    W innych miejscach (np Krynica Morska) tego nie zaobserwowałam ( w takim stopniu)
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 23:48
                                                    joa66 napisała:


                                                    > W innych miejscach (np Krynica Morska) tego nie zaobserwowałam ( w takim stopni
                                                    > u)

                                                    Obawiam się, ze tak wygląda obecnie większość miejscowości wybrzeża w sezonie. W Mielnie króluje np. pijana młodzież uncertain
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 17:49
                                                    fogito napisała:

                                                    > Obawiam się, ze tak wygląda obecnie większość miejscowości wybrzeża w sezonie.
                                                    > W Mielnie króluje np. pijana młodzież uncertain

                                                    A poza Polską to młodzież sie nie bawi na wakacjach? Byłam ostatnio na Rodos i tak np. rozbawionej grupy turystów jak Niemcy to ja dawno nie widziałam smile
                                                    To są takie stereotypy o tych pijacych Polakach. Kuzynka o której pisałam wczesniej tez sie naogladała pijacych na umór kolegów z Anglii. Przyjechali tez do Polski na Euro i tu sie nałoili i narobili jej obciachu smile
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:04
                                                    kozauwoza napisała:


                                                    >
                                                    > A poza Polską to młodzież sie nie bawi na wakacjach? Byłam ostatnio na Rodos i
                                                    > tak np. rozbawionej grupy turystów jak Niemcy to ja dawno nie widziałam smile
                                                    > To są takie stereotypy o tych pijacych Polakach. Kuzynka o której pisałam wczes
                                                    > niej tez sie naogladała pijacych na umór kolegów z Anglii. Przyjechali tez do P
                                                    > olski na Euro i tu sie nałoili i narobili jej obciachu smile
                                                    >

                                                    Bo zarówno Polacy jak i Brytyjczycy piją za dużo. Ale czy mamy być z tego dumni. Sporo pije tez starsze pokolenie Polaków i jest to najczęściej wódka.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:15
                                                    fogito napisała:

                                                    > Bo zarówno Polacy jak i Brytyjczycy piją za dużo. Ale czy mamy być z tego dumni
                                                    > . Sporo pije tez starsze pokolenie Polaków i jest to najczęściej wódka.

                                                    Wódka, piwo czy wino ...chodzi zawsze o etanol. A niby piwem to sie złoic nie można albo winem. Piszesz o Polakach i Brytyjczykach a Włosi to nie piją? Francusi? Niemcy? W Austrii byłam na nartach - tam to sie piwo leje na stokach i potem wkładaja narty i jadą smile Rozejrzyj się trochę a nie opowiadasz oklepane slogany o Polakach-pijakach- leniach i nierobach.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:21
                                                    kozauwoza napisała:


                                                    >
                                                    > Wódka, piwo czy wino ...chodzi zawsze o etanol. A niby piwem to sie złoic nie m
                                                    > ożna albo winem. Piszesz o Polakach i Brytyjczykach a Włosi to nie piją? Francu
                                                    > si? Niemcy?

                                                    Owszem piją, ale mówiąc delikatnie nieco inaczej.

                                                    W Austrii byłam na nartach - tam to sie piwo leje na stokach i pote
                                                    > m wkładaja narty i jadą smile Rozejrzyj się trochę a nie opowiadasz oklepane slog
                                                    > any o Polakach-pijakach- leniach i nierobach.


                                                    To, że równasz w dół nie oznacza, że powinniśmy być ze swojego opijstwa i lenistwa dumni. Są kraje, w których nikt się na ulicy z piwem nie szlaja. Ja wolałabym dociągać do takich. I tu muszę podać przykład Stanów. Jak ktoś nieopatrznie otworzył piwko na plaży od razu podjechał policjant na quadzie i skończyło się popijanie w 5 sekund.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 20:57
                                                    fogito napisała:

                                                    > Owszem piją, ale mówiąc delikatnie nieco inaczej.

                                                    niby jak?


                                                    > To, że równasz w dół nie oznacza, że powinniśmy być ze swojego opijstwa i lenis
                                                    > twa dumni.

                                                    Ale skad Ty wyciagnęłaś taki wniosek? ani nie równam w dół ani nie uważam że Polacy są pijakami i leniami. Mam dookoła mnóstwo przykładów, że jest odwrotnie. Polacy cięzko pracują i nie mają ani za dużo czasu ani kasy na zabawę. Może Ty nie znasz poprostu zbyt wielu Polaków, albo trafiłas na samych pijaków i leni dlatego masz takie wypaczone poglady.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 21:59
                                                    kozauwoza napisała:


                                                    > niby jak?

                                                    bardziej estetycznie



                                                    > Ale skad Ty wyciagnęłaś taki wniosek? ani nie równam w dół ani nie uważam że Po
                                                    > lacy są pijakami i leniami. Mam dookoła mnóstwo przykładów, że jest odwrotnie.
                                                    > Polacy cięzko pracują i nie mają ani za dużo czasu ani kasy na zabawę. Może Ty
                                                    > nie znasz poprostu zbyt wielu Polaków, albo trafiłas na samych pijaków i leni d
                                                    > latego masz takie wypaczone poglady.

                                                    smile Na pewno. Ja znam inną Polskę niż ty. Włącz telewizor i poczytaj gazety to poznasz prawdziwych Polaków.

                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 22:15
                                                    fogito napisała:

                                                    > bardziej estetycznie

                                                    A konkretnie? na czym ta estetyka pijaństwa innych narodów polega?

                                                    > smile Na pewno. Ja znam inną Polskę niż ty. Włącz telewizor i poczytaj gazety to p
                                                    > oznasz prawdziwych Polaków.

                                                    Mówisz że w TV sama prawda......a obok w realu to co?
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 18.08.12, 09:15
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    >
                                                    > A konkretnie? na czym ta estetyka pijaństwa innych narodów polega?

                                                    Mam ci nagrać i w necie zamieścić?

                                                    >
                                                    > > smile Na pewno. Ja znam inną Polskę niż ty. Włącz telewizor i poczytaj gazet
                                                    > y to p
                                                    > > oznasz prawdziwych Polaków.
                                                    >
                                                    > Mówisz że w TV sama prawda......a obok w realu to co?
                                                    >

                                                    W realu mnóstwo, ale ty mówisz, że nie dostrzegasz. Więc włącz tv.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 17:33

                                                    joa66 napisała:

                                                    > W innych miejscach (np Krynica Morska) tego nie zaobserwowałam ( w takim stopni
                                                    > u)

                                                    Ja jeżdżę czesto na półwysep helski i nie zaobserwowałam niczego takiego.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:14
                                                    Nic. Poza tym, ze ćwiczymy w wakacje, bo w ciągu roku czasu nie ma.



                                                    No to Twój problem - Twoje dziecko nie ma czasu w ciagu roku szkolnego - inne dzieci mają, a w wakacje uczą się wielu rzeczy, których nie nauczą się w szkole ani w ćwiczeniówkach....
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:16
                                                    joa66 napisała:

                                                    >
                                                    > No to Twój problem - Twoje dziecko nie ma czasu w ciagu roku szkolnego - inne d
                                                    > zieci mają, a w wakacje uczą się wielu rzeczy, których nie nauczą się w szkole
                                                    > ani w ćwiczeniówkach....

                                                    Zapewne. Bo wokół nas świat jest idealny wink Mój syn ma tak dużo zajęć w szkole i treningów po szkole, że nie ma czasu na utrwalanie wszystkiego co chciałabym, żeby utrwalił. Poza tym uważam, że wakacje to super czas aby wypoczęty długim spaniem umysł łyknął od czasu do czasu coś wartościowego smile
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:35
                                                    Ekhem, tu jednak się nie zgodzę.
                                                    ROzwijanie języka innego niż używany w szkole to potworna orka pod górę. Potworna. Wiem, bo orzę.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:50
                                                    Wiesz, to zależy - np rodzina o której wspominałam do regularnych lekcji języka matki wynajeła w końcu nauczycielkę (rok szkolny) , bo matka się poddała. Ale na co dzień, od urodzenia mówi do dzieci w swoim języku, dzieci mają regularny i często długi kontakt ze swoim dziadkami, dom jest pełen literatury i filmów (nie tylko dla dzieci) w obu językach. Z dziadkami dzieci e-mailują w ich jezyku, nie po angielsku. Nie robią tego, żeby ĆWICZYĆ, tylko są nauczone, że na maile dziadków się odpowiada.

                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:54
                                                    p.s. matka sie poddała jako regularna nauczycielka języka, taka od sprawdzania wypracowań itp, co nie zmienia faktu, że oboje rodzice są bardzo zaangażowani w edukację dzieci i poświęcają temu duzo czasu i wysiłku. Z tym, ze nie robią "ćwiczeń" wink
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 23:52
                                                    joa66 napisała:

                                                    > p.s. matka sie poddała jako regularna nauczycielka języka, taka od sprawdzania
                                                    > wypracowań itp, co nie zmienia faktu, że oboje rodzice są bardzo zaangażowani w
                                                    > edukację dzieci i poświęcają temu duzo czasu i wysiłku. Z tym, ze nie robią "ć
                                                    > wiczeń" wink

                                                    A ja się nie poddałam i katuję syna w wakacje ćwiczeniami "Kocham ortografię". Nie wiem tylko, cży 30 minut dziennie to taka katorga znowu.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 07:29
                                                    fogito - to oświeć nas i powiedz, w których krajach dzieci są "pracowite" w przeciwieństwie do leniwych młodych Polaków? wink

                                                    W miarę mozliwości nie wymieniaj państw Dalekiego Wschodu wink

                                                    A jeżeli musisz porównywac jednostkowo to porównuj uczniów warszawskiego Batorego i lokalnej high school z najgorszej częsci Bronxu..wink


                                                    A Kołobrzeg porównaj do Ibizywink


                                                    Ale w sumie po co (uczyć) myśleć? Można w tym czasie zrobić 20 ćwiczeń.

                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 08:22
                                                    I jeszcze jedno fogito smile

                                                    Piszesz w swoich postach, że w przeciwieństwie do maksia Tobie zależy na poziomie edukacji w Polsce. Wspominasz też złe doświadczenia z włąsnej szkoły i potwierdzasz, że polska szkoła podkopuje wiare dzieci we własne możliwości.

                                                    Jednoczesnie w dyskusji stosujesz metody "oldschoolowe"wink, rodem ze strasznej szkoły PRL: obrażasz rozmówców (tak - wg wielu polskich nauczycieli to motywuje) wymyślając narodowe stereotypy, uzywasz argumentów typu "skoro Kowalski mógł to każdy może".

                                                    Sorry - to jest poziom maksia.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:23
                                                    joa66 napisała:

                                                    > I jeszcze jedno fogito smile
                                                    >
                                                    > Piszesz w swoich postach, że w przeciwieństwie do maksia Tobie zależy na poziom
                                                    > ie edukacji w Polsce. Wspominasz też złe doświadczenia z włąsnej szkoły i potwi
                                                    > erdzasz, że polska szkoła podkopuje wiare dzieci we własne możliwości.

                                                    Bo tak właśnie jest.

                                                    >
                                                    > Jednoczesnie w dyskusji stosujesz metody "oldschoolowe"wink, rodem ze strasznej s
                                                    > zkoły PRL: obrażasz rozmówców

                                                    Nie obrażam. Ty to robisz. Zaczęłaś pogardliwie nazywać mnie dzieckiem, i zdziwiona jesteś, że zareagowałam.

                                                    (tak - wg wielu polskich nauczycieli to motywuje)
                                                    > wymyślając narodowe stereotypy, uzywasz argumentów typu "skoro Kowalski mógł
                                                    > to każdy może".
                                                    >
                                                    > Sorry - to jest poziom maksia.

                                                    Bo jak ktoś chce to może. A skoro nie widzisz różnicy pomiędzy sposobem wypowiedzi moim i maksia to świadczy to jedynie o tym, że nie pamiętasz albo nie chcesz pamiętać co on pisze i jak pisze. A to już nie mój problem.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:19
                                                    joa66 napisała:

                                                    > fogito - to oświeć nas i powiedz, w których krajach dzieci są "pracowite" w prz
                                                    > eciwieństwie do leniwych młodych Polaków? wink
                                                    >
                                                    > W miarę mozliwości nie wymieniaj państw Dalekiego Wschodu wink

                                                    A dlaczego nie? Bo kontrast byłby zbyt duży? To właśnie Azjaci zjedzą nas jak bułkę z masłem. Oni będą obejmować kierownicze stanowiska a Europejczycy w tym oczywiście Polacy będą ich robotnikami.



                                                    > A jeżeli musisz porównywac jednostkowo to porównuj uczniów warszawskiego Batore
                                                    > go i lokalnej high school z najgorszej częsci Bronxu..wink

                                                    No wiesz, Maksio twierdzi, że na Brooklynie jest najlepsza na świecie high school. Tego się do końca nigdy nie da porównać. Chodzi raczej o nastawienie do nauki jak do orki na ugorze jaką reprezentują Polacy zniechęceni polskim systemem edukacyjnym


                                                    > A Kołobrzeg porównaj do Ibizywink

                                                    Chyba raczej Mielno do Ibizy, bo przekrój wiekowy podobny.


                                                    > Ale w sumie po co (uczyć) myśleć? Można w tym czasie zrobić 20 ćwiczeń.
                                                    >

                                                    Można. Można też nie robić nic i się wymądrzać tongue_out
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:43
                                                    dlaczego nie? Bo kontrast byłby zbyt duży? To właśnie Azjaci zjedzą nas jak bułkę z masłem

                                                    To może napisz: "Europejskie i amerykańskie dzieci są leniwe " zamiast " "Polskie dzieci" ? wink

                                                    Przynajmniej przekaz będzie jasny i konsekwentny.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:48
                                                    joa66 napisała:

                                                    > dlaczego nie? Bo kontrast byłby zbyt duży? To właśnie Azjaci zjedzą nas jak
                                                    > bułkę z masłem

                                                    >
                                                    > To może napisz: "Europejskie i amerykańskie dzieci są leniwe " zamiast " "Polsk
                                                    > ie dzieci" ? wink

                                                    Amerykańskie dzieci znajomych to akurat się uczą w wakacje, więc tak napisać nie mogę. I wakacje też mają krótsze.


                                                    > Przynajmniej przekaz będzie jasny i konsekwentny.

                                                    Piszemy o Polsce, gdzie wakacje są długie. Moim zdaniem powinien być miesiąc wakacji a drugi miesiąc powinien być oddany w ciągu roku, żeby więcej było krótszych oddechów od nauki
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:57
                                                    Amerykańskie dzieci znajomych to akurat się uczą w wakacje, więc tak napisać nie mogę. I wakacje też mają krótsze

                                                    A dzieci znajomych z USA nie uczą się w wakacje.

                                                    A sama piszesz , że dzieci Twoich polskich znajomych w wakacje też się uczą?

                                                    Może więc przyszła pora przeprosić za "polskie leniwe dzieci, które niczego nie osiągną i ich rodziców" ?
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 10:35
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Amerykańskie dzieci znajomych to akurat się uczą w wakacje, więc tak napisać
                                                    > nie mogę. I wakacje też mają krótsze

                                                    >
                                                    > A dzieci znajomych z USA nie uczą się w wakacje.
                                                    >

                                                    To oznacza jedynie, że obracamy się w innych kręgach wink


                                                    > A sama piszesz , że dzieci Twoich polskich znajomych w wakacje też się uczą?

                                                    Tak. Ale to dzieci z prywatnych angielskich szkół, którym szkoła nie kojarzy się z udręką.

                                                    >
                                                    > Może więc przyszła pora przeprosić za "polskie leniwe dzieci, które niczego nie
                                                    > osiągną i ich rodziców" ?

                                                    Nie muszę nikogo przepraszać, bo sama mam w domu polskie leniwe dziecko, które gdyby nie matka to leżałoby przed TV 24/7. Choć zapewne przesadzam, bo jednak książki czyta bez zachęty i matematykę tez. O treningach nie wspominając.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:05
                                                    fogito napisała:

                                                    > Tak. Ale to dzieci z prywatnych angielskich szkół, którym szkoła nie kojarzy si
                                                    > ę z udręką.

                                                    Albo sie obijają przez cały rok to i wakacje im niepotrzebne wink
                                                    --
                                                    Lubię moją nogę, mam ją od urodzenia - dr House
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:09
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    > fogito napisała:
                                                    >
                                                    > > Tak. Ale to dzieci z prywatnych angielskich szkół, którym szkoła nie koja
                                                    > rzy si
                                                    > > ę z udręką.
                                                    >
                                                    > Albo sie obijają przez cały rok to i wakacje im niepotrzebne wink


                                                    Na pewno. Odsyłam do dyskusji o marnej kondycji polskich uniwersytetów na emamie. Jakoś te brytyjskie i amerykańskie mają się jednak lepiej.
                                                    Sekretem jest inny sposób uczenia.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:17
                                                    No i znowu groch z kapustą w argumentach... wink

                                                    Z ciekawości - to taka strategia, żeby uniknąc niewygodnych pytan i tematów ? big_grin
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:23
                                                    joa66 napisała:

                                                    > No i znowu groch z kapustą w argumentach... wink

                                                    Czegoś nie zrozumiałaś?

                                                    > Z ciekawości - to taka strategia, żeby uniknąc niewygodnych pytan i tematów ? :
                                                    > D

                                                    Dla mnie nie ma niewygodnych pytań. Może ty się takowych boisz. Ale ja zwykle nie pytam, bo nie interesuje mnie życie prywatne forumowych postaci.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:32
                                                    Alez zrozumiałam: big_grin

                                                    Leniwi polscy rodzice nie zaganiają leniwych polskich dzieci do robienia ćwiczeń w wakacje i i z powodu tego narodowego lenistwa wszyscy zalegają z piwem (na pewno polskim wink ) na plażach bałtyckich.


                                                    W przeciwienstwie do bliżej nieokreślonych nacji gdzie dzieci i rodzice żyją pracowicie i w abstynencji smile

                                                    To ogólnonarodowe lenistwo, którego najczystszą formą jest brak odrabiania zadań w wakacje doprowadziło do upadku polskich uczelni i zamknęło drogę Polakom do międzynarodowych karier już w latach siedemdziesiątych XX wieku.

                                                    Oczywiście zadzrają się światłe wyjątki. Wymieniac nie muszę wink
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:37
                                                    joa66 napisała:

                                                    >
                                                    > Leniwi polscy rodzice nie zaganiają leniwych polskich dzieci do robienia ćwicze
                                                    > ń w wakacje i i z powodu tego narodowego lenistwa wszyscy zalegają z piwem (n
                                                    > a pewno polskim wink ) na plażach bałtyckich.

                                                    mniej więcej tak to jest. Poza tym, że zalegają też na egipskich, tureckich, greckich i itp plażach.



                                                    > W przeciwienstwie do bliżej nieokreślonych nacji gdzie dzieci i rodzice żyją pr
                                                    > acowicie i w abstynencji smile

                                                    Większość Azjatów. Nacje sobie wygoogluj.


                                                    > To ogólnonarodowe lenistwo, którego najczystszą formą jest brak odrabiania zada
                                                    > ń w wakacje doprowadziło do upadku polskich uczelni i zamknęło drogę Polakom do
                                                    > międzynarodowych karier już w latach siedemdziesiątych XX wieku.

                                                    W latach 70tych to żadnych karier nie było. A upadek polskich uczelni to jest już chyba powszechnie znany problem.

                                                    > Oczywiście zadzrają się światłe wyjątki. Wymieniac nie muszę wink

                                                    nie musisz tongue_out
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:32
                                                    Alez zrozumiałam: big_grin

                                                    Leniwi polscy rodzice nie zaganiają leniwych polskich dzieci do robienia ćwiczeń w wakacje i i z powodu tego narodowego lenistwa wszyscy zalegają z piwem (na pewno polskim wink ) na plażach bałtyckich.


                                                    W przeciwienstwie do bliżej nieokreślonych nacji gdzie dzieci i rodzice żyją pracowicie i w abstynencji smile

                                                    To ogólnonarodowe lenistwo, którego najczystszą formą jest brak odrabiania zadań w wakacje doprowadziło do upadku polskich uczelni i zamknęło drogę Polakom do międzynarodowych karier już w latach siedemdziesiątych XX wieku.

                                                    Oczywiście zdarzają się światłe wyjątki. Wymieniac nie muszę wink
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 17:53
                                                    fogito napisała:

                                                    > A ja się nie poddałam i katuję syna w wakacje ćwiczeniami "Kocham ortografię".

                                                    Katuj katuj póki dzieciak mały i sie daje. Podrośnie to Ci powie /i słusznie/ żebyś się bardziej sobą zajęła wink
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:07
                                                    kozauwoza napisała:


                                                    >
                                                    > Katuj katuj póki dzieciak mały i sie daje. Podrośnie to Ci powie /i słusznie/ ż
                                                    > ebyś się bardziej sobą zajęła wink


                                                    A ty jesteś wróżką? Ja mojej mamie nie powiedziałam, żeby się sobą zajęła. Zdałam na studia z palcem w (...) i jestem jej za to wdzięczna. I na dodatek dzięki nauce języka angielskiego w zamierzchłych czasach znalazłam świetną pracę i męża smile Opłacało się jednym słowem trochę pomęczyć, żeby już później odcinać kupony.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:21
                                                    fogito napisała:

                                                    > A ty jesteś wróżką? Ja mojej mamie nie powiedziałam, żeby się sobą zajęła. Zdał
                                                    > am na studia z palcem w (...) i jestem jej za to wdzięczna.

                                                    A moja mama tak nie skakała nad moja edukacją i nad kazdym ćwiczonkiem w podręczniku i też dostałam sie na studia mam dobrą prace i....też mam męża smile.
                                                    A Ty w ogóle pracujesz zawodowo? Nie musisz oczywiscie odpowiadać.....jak nie chcesz
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:28
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    >
                                                    > A moja mama tak nie skakała nad moja edukacją i nad kazdym ćwiczonkiem w podręc
                                                    > zniku i też dostałam sie na studia mam dobrą prace i....też mam męża smile.

                                                    I super. Cieszę się twoim szczęściem. Ale z mojej klasy w szkole podstawowej poszłam na studia jako jedyna. A mąż zawsze się przydaje, zwłaszcza obcojęzyczny, w kontekście dwujęzyczności oczywiście.

                                                    > A Ty w ogóle pracujesz zawodowo? Nie musisz oczywiscie odpowiadać.....jak nie c
                                                    > hcesz

                                                    Od kilku lat nie pracuję. Przez wiele lat pracowałam w firmie amerykańskiej w W-wie. Później z powodu problemów zdrowotnych syna wyjeżdżałam na wiele miesięcy do Stanów i pracy zawodowej nie podjęłam. Zaczęłam natomiast malować kilka lat temu, bo zawsze było to moją pasją.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 21:05
                                                    fogito napisała:

                                                    > A mąż zawsze się przydaje, zwłaszcza obcojęzyczny,
                                                    > w kontekście dwujęzyczności oczywiście.

                                                    A nie no taki mąż to rzeczywiscie przeogromny sukces życiowy. Tu Ci nie dorównam, mój szanowny małżonek jest Polakiem wink

                                                    > Od kilku lat nie pracuję. Przez wiele lat pracowałam w firmie amerykańskiej w W
                                                    > -wie. Później z powodu problemów zdrowotnych syna wyjeżdżałam na wiele miesięcy
                                                    > do Stanów i pracy zawodowej nie podjęłam. Zaczęłam natomiast malować kilka lat
                                                    > temu, bo zawsze było to moją pasją.

                                                    Czyli sukcesu zawodowego w rezultacie nie osiagnęłaś....a tak o tym nawijasz.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 22:10
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    > A nie no taki mąż to rzeczywiscie przeogromny sukces życiowy.

                                                    Przeogromny to może nie, ale znajomośc angielskiego się przydała w tej kwestii. Tyle i tylko tyle. Bo facet jest jak każdy. No może prawie jak każdy.


                                                    > Czyli sukcesu zawodowego w rezultacie nie osiagnęłaś....a tak o tym nawijasz.

                                                    Pieniężnego na pewno nie, chociaż to ja w pierwszych latach narzeczeństwa i małżeństwa finansowałam mieszkanie i samochód. Bo narzeczony miał przeogromne długi jak każdy Amerykanin.
                                                    I właśnie o tym piszę cały czas. Ja w sensie wiedzy jestem lepiej od niego wykształcona a jednak to on osiąga sukcesy zawodowe, bo jemu nie nakładli do głowy tak jak mnie, że trzeba być zawsze doskonałym. On nie musi.To ja mam z tym odwieczny problem. I to jest właśnie problem większości Polaków. Jesteśmy dobrze wykształceni, ale nikt nas nie uczy walczyć o swoje. I dlatego ja póki co cieszę się, że syn jest w szkole angielskiej, bo nie zaszczepiają mu tam niewiary w siebie tak jak to zrobili ze mną. Pomimo, że byłam wzorowym uczniem zawsze wydawało mi się, że nie jestem wystarczająco dobra. Dopiero jak zaczęłam pracować zawodowo okazało się, że jestem jedna z najlepszych. Poza tym jest jeszcze aspekt płci. Jako kobieta nie wyobrażałam sobie, że mogłabym nie zająć się w 100% chorym dzieckiem i oddać je niani do rąk. To w naszym wypadku nie wchodziło w grę. Ale dziecko ma się dużo lepiej i teraz mam czas na to co zawsze chciałam robić czyli malowanie. I jestem w tym naprawdę dobra i w wieku 4O lat już nie myślę, że może nie wystarczająco dobra. A na sukces artysta zwykle musi poczekać do śmierci, więc mam jeszcze trochę czasu wink
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 22:35
                                                    fogito napisała:


                                                    > Pieniężnego na pewno nie

                                                    No i dla kontrastu masz przy boku amerykańskiego małżonka z sukcesem zawodowym jak rozumiem. Stąd może te kompleksy Polaka i może dlatego innych Polaków oceniasz swoją miarką.
                                                    ale naprawdę nie jest tak źle z nami Polakami jak tu próbujesz przekazać. Możesz zbyc spokojna.
                                                    A tak w ogóle to jutro spotylkam sie z kolezanką która wyszła za Francuza i mieszka we Francji. I wiesz co zawsze podkresla że jej mąż ceni i lubi Polaków i lubi tu przyjeżdżać do nas.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 18.08.12, 09:22
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    >
                                                    > No i dla kontrastu masz przy boku amerykańskiego małżonka z sukcesem zawodowym
                                                    > jak rozumiem. Stąd może te kompleksy Polaka i może dlatego innych Polaków oceni
                                                    > asz swoją miarką.

                                                    Kompleks Polaka to maż każdy Polak. 10 lat życia w komunie skutecznie nas zaprogramowało.
                                                    Ja po prostu widzę różnice w podejściu do kształcenia dzieci i młodzieży, które te różnice przekładają sie na realny sukces lub jego brak w życiu. Od 10 lat mieszkam trochę tu i trochę tam i po prostu porównując widzę, że jednak polskie dzieciaki mają pod górkę w szkole, bo system jest skostniały jak dinozaur i nieefektywny.

                                                    > ale naprawdę nie jest tak źle z nami Polakami jak tu próbujesz przekazać. Możes
                                                    > z zbyc spokojna.

                                                    Nie jest źle, ale mogłoby byc lepiej, bo póki co marnuje się potencjał dzieci. A Azjaci nie śpią.


                                                    > A tak w ogóle to jutro spotylkam sie z kolezanką która wyszła za Francuza i mie
                                                    > szka we Francji. I wiesz co zawsze podkresla że jej mąż ceni i lubi Polaków i l
                                                    > ubi tu przyjeżdżać do nas.

                                                    Mój też lubi Polaków. Mieszka tu już 13 lat., Ja też uwielbiam Polskę i nigdy nie chciałabym się przenieść do żadnego innego kraju. Ale widzę też problemy, które należy załatwić a nikt się za nie nie bierze. Bo ostatnia reforma szkolnictwa to był śmiech na sali a nie reforma.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 18.08.12, 11:13
                                                    fogito napisała:

                                                    > Kompleks Polaka to maż każdy Polak. 10 lat życia w komunie skutecznie nas zapro
                                                    > gramowało.

                                                    Nie każdy, ja tam sie szczycę. Uważam Polaków za bardzo inteligentnych, pracowitych. smile
                                                    A młodzi Polacy, dzieci, młodzież to w ogóle kompleksów nie mają w tej materii. to Ty masz kompleks fogito.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 18.08.12, 11:29
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    >
                                                    > Nie każdy, ja tam sie szczycę. Uważam Polaków za bardzo inteligentnych, pracowi
                                                    > tych. smile

                                                    Grunt to dobre samopoczucie.

                                                    > A młodzi Polacy, dzieci, młodzież to w ogóle kompleksów nie mają w tej materii.
                                                    > to Ty masz kompleks fogito.

                                                    Ja mam na pewno więcej samokrytycyzmu w tym narodowym powszechnym uwielbieniu.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 18.08.12, 11:34
                                                    Ja mam na pewno więcej samokrytycyzmu w tym

                                                    Kompleksów chyba a nie samokrytycyzmu - uwierz mi, jest róznica wink
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 18.08.12, 15:56
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Ja mam na pewno więcej samokrytycyzmu w tym
                                                    >
                                                    > Kompleksów chyba a nie samokrytycyzmu - uwierz mi, jest róznica wink

                                                    To akurat twoje zdanie i nie jest ono dla mnie w żadnym stopniu wymierne. Bez urazy.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 18.08.12, 11:34
                                                    fogito napisała:

                                                    > Grunt to dobre samopoczucie.

                                                    W tej kwestii mam podobnie do Twojego małżonka wink

                                                    > Ja mam na pewno więcej samokrytycyzmu w tym narodowym powszechnym uwielbieniu.

                                                    Wiem, wiem.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 18.08.12, 15:58
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    > fogito napisała:
                                                    >
                                                    > > Grunt to dobre samopoczucie.
                                                    >
                                                    > W tej kwestii mam podobnie do Twojego małżonka wink

                                                    smile Nawet bardzo. I do niego też czasami tak mówię, jak już mnie rozpacz ogarnia.

                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 07:40
                                                    Słuchaj, ja się wypowiedziałam w kwestii pracy wakacyjnej - powtarzać się nie będę, uważam, że obie przesadzacie - niemniej w wypadku dzieci dwujęzycznych bez ciężkiej, bardzo ciężkiej pracy kogoś dorosłego język "pozaszkolny" kuleje i karleje. Owszem, wszystko fajnie gra, póki dziecko przedszkolne. Oba języki mogą sobie lecieć równiutko. Ale gdzieś tak od 2 klasy zaczynają się ciężkie schody. U nas dom jest polskojęzyczny. Mimo to widzę, jak polszczyzna dziecka karleje: bo w domu, nawet ha ha, kulturalnym inteligenckim, rodzic z dzieckiem z natury nie używa spontanicznie i wielokrotnie takich zwrotów jak "oś liczbowa", "wielmoża", "komórka macierzysta", "zgłębianie tematu", "wieszczka", "stos ofiarny", "odpisać lekcje", "aorta","sprowadzenie do najmniejszego wspólnego mianownika", "zagłębie taniej siły roboczej".
                                                    Dzieciak jest na lekcjach 7 godzin dziennie. Dojazdy w obie strony - kolejna godzina. Posiłki. Sen. Zajęcia pozalekcyjne. Obowiązki szkolne - i już zostaje niewiele. Żeby rozwijać słownictwo, koncepty, konstrukcje w słabszym, pozaszkolnym języku należałoby na naukę tegoż poświęcić każdą pozostałą chwilę dziecka - bo nie złapie ich ot tak sobie, z powietrza, między szkołą a dziennikiem telewizyjnym, od pieklącego się faceta w tramwaju i z nagłówków w kiosku, czyli metodą, jaką niepostrzeżenie nabudowuje się język dziecka monolingwalnego. Więc należałoby celowo, lekcyjnie przerabiać słownik: czy wiesz, co to jest ścięgno? To jest bla bla bla. A teraz powtórz. Tak. Napisz ścię-gno. Kim czym, ścięgnem. O kim, o czym - o ścięgnie.
                                                    Tego nie wytrzyma ani przeciętny rodzic, ani dziecko, które tez ma prawo do zrobienia bałaganu, spotkania się z kolegami, wyleżenia się w wannie, itd.
                                                    Każdy w takiej sytuacji kombinuje jak umie. Ja robiłam z dzieckiem "mniej więcej" program szkolny przez trzy lata. I odpadłam. Teraz zapisałam do polskiej szkoły internetowej, zobaczymy, czy da się to ogarnąć.
                                                    Więc jeżeli fogito czy twoi znajomi są w stanie prowadzić dziecko tak, by jego polszczyzna nie odbiegała od polszczyzny innego inteligenckiego przychówku to osobiście jestem pełna absolutnego podziwu i zazdrości.
                                                    I nie jestem przekonana, że da się to zrobić bez ćwiczeń.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:12
                                                    Więc jeżeli fogito czy twoi znajomi są w stanie prowadzić dziecko tak, by jego polszczyzna nie odbiegała od polszczyzny innego inteligenckiego przychówku to osobiście jestem pełna absolutnego podziwu i zazdrości

                                                    Nie wiem czy ta uwaga to do mnie (ja pisałam o znajomych, btw nie polskojęzcznych) czy do fogito - ona pisała o swoich znajomych. Jeżeli do mnie to odpowiadam: dzieci moich znajomych poza normalną obecnością obu języków w domu i rodzinie, MAJą dodatkowe lekcje języka matki, robią ćwiczenia, piszą wypracowania i tak dalej. Na prywatnych lekcjach. W czasie roku szkolnego. Na wakacjach wystarczy im normalne przebywanie wśród osób, które tym językiem mówią, czytanie, oglądanie filmów itd. Naprawdę średnia inteligencji dzieci nawet tych wychowywanych w jednorodnym językowo środowisku nie spada z tego powodu, że w czasie wakacji nie użyły słowa "ścięgno" czy "różniczka".
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:13
                                                    sorry- fogito pisała o sobie nie o znajomych wink
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:25
                                                    Uwaga o spadku inteligencji nie na miejscu - ja o tym nie pisałam. Pisałam o pozyskiwaniu dwóch słowników, dwóch zasobów konceptów, dwóch workach z konstrukcjami gramatycznymi.
                                                    Słuchaj, bez urazy, ja piszę szczerze o swoich doświadczeniach. Ty spierasz się z fogito, której doświadczenia dwujęzyczności są też własne. Ty takich nie masz, obserwujesz tylko dom znajomych, w którym zapewne nie przesiadujesz codziennie po parę godzin.
                                                    Podejrzewam, że gdybyś sobie od niechcenia pogadała z moją progeniturą, niekoniecznie wyłapałabyś braki w polszczyźnie. Ja je wyłapuję, bo zwyczajnie mi zależy i dziecko mam na codzień.
                                                    Nie rozstrzygając jaka droga jest najlepsza dla dziecka, czy z wakacjami na pełnym luzie, czy z takim czy innym podtrzymywaniem wiedzy, twierdzę zdecydowanie, że rodzice budujący dwujęzyczność mają mocno pod górę, i ci, którym się to udaje wykonali gigantyczną pracę. I wcale się nie dziwię, że zwyczajnie nie wystarcza im czasu w trakcie roku szkolnego.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:33
                                                    olena.s napisała:

                                                    >, twierdzę zdecydowanie,
                                                    > że rodzice budujący dwujęzyczność mają mocno pod górę, i ci, którym się to uda
                                                    > je wykonali gigantyczną pracę. I wcale się nie dziwię, że zwyczajnie nie wystar
                                                    > cza im czasu w trakcie roku szkolnego.
                                                    >

                                                    Chciałoby się napisać "Amen".
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:40
                                                    Słuchaj, dwujęzyczność, problemy typu dysleksja, poprawki itd to inny temat. Mam swoje zdanie (oparte nie tylko na przykładzie jednej rodziny) i nikt nie musi się z nim zgadzać. Jeżeli jesteś jego ciekawa załóż oddzielny wątek.

                                                    Uznaję, że fogito różnych powodów uznała, że jej dziecku potrzebna jest dodatkowa praca w wakacje.

                                                    Ale to nie jest powód, żeby inne polskie dzieci (i ich rodziców) nazywać leniami.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:45
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Uznaję, że fogito różnych powodów uznała, że jej dziecku potrzebna jest dodatk
                                                    > owa praca w wakacje.

                                                    smile Ja jako dzieciak tez uczyłam się w wakacje. Dzieci moich koleżanek też się uczą na wakacjach i zabierają książki/ćwiczenia nawet do hotelu. Obawiam się, że nie jestem jedyna. Dzieci znajomych dwujęzyczne nie są. Po prostu rodzicom zależy na edukacji i podobnie jak ja uważają, że dwa miesiące to szmat czasu.

                                                    >
                                                    > Ale to nie jest powód, żeby inne polskie dzieci (i ich rodziców) nazywać leniam
                                                    > i.

                                                    smile Ależ sama napisałaś wcześniej, że dzieci mają leniuchować w wakacje. Moim zdaniem można robić jedno i drugie, czyli trochę się pouczyć i trochę poleniuchować.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:52
                                                    Ależ sama napisałaś wcześniej, że dzieci mają leniuchować w wakacje
                                                    Tak? Ja tak napisałam? wink
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:54
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Ależ sama napisałaś wcześniej, że dzieci mają leniuchować w wakacje
                                                    > Tak? Ja tak napisałam? wink

                                                    a nie?
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:58
                                                    To łaskawie zacytuj smile
                                                  • morekac Re: ortografia i inne w wakacje? 20.08.12, 15:45
                                                    Dzieci moich koleżanek też się uczą na wakacjach i zabierają książki/ćwiczenia nawet do hotelu.

                                                    A to akurat nie jest tożsame. wink
                                                    nadmiar bagażu należy tępić...
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 20.08.12, 20:10
                                                    morekac napisała:

                                                    > Dzieci moich koleżanek też się uczą na wakacjach i zabierają książki/ćwiczenia
                                                    > nawet do hotelu.
                                                    >
                                                    > A to akurat nie jest tożsame. wink
                                                    > nadmiar bagażu należy tępić...

                                                    Ale dlaczego. Ich sprawa co noszą albo wiozą. Ja też wożę książki samolotem, coby dzieciak miał co po polsku czytać.
                                                  • morekac Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 10:46
                                                    Ja tam tępię. wink
                                                    Nie cierpię pakowania i przekładania/upychania potem tych walizek/toreb i plecaków, czymkolwiek się nie jedzie.
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:57
                                                    Nie będę zakładała oddzielnego wątku - zwracam ci tylko uwagę, że sytuacja rodziny dwujęzycznej różni się od jednojęzycznej. Tak samo, jak sytuacja rodziców dziecka chodzącego do normalnej szkoły, od tego, które robi szkołę muzyczną, czy intensywnie trenuje wyczynowo. Albo ma deficyty rozwojowe. I że to należy uwzględnić przy ocenach,

                                                    fogito niekoniecznie najlepiej dobiera słowa, jest w poglądach dość kostyczna i autorytarna, w różnych kwestiach się z nią nie zgadzam, ale jednocześnie uważam, że jeżeli odłożymy na bok emocje i urazy, to część podnoszonych przez fogito argumentów trzyma się kupy.
                                                    Faktem jest, że w Polsce bardzo wiele dzieci, i rodziców, postrzega szkołę negatywnie. I 'praca w wakacje' kojarzy im się w związku z tym źle, jako powrót do nudnego i nienawistnego powtarzania. Faktem jest też, że dość bezrefleksyjnie przyjmujemy zastaną sytuację (w tym wypadku układ 10 m-cy szkoły i 2 wakacji bez zobowiązań) jako normalną, oczywistą i niezmienną.
                                                    Czy to oznacza, że są leniami? Niekoniecznie.
                                                    Czy to oznacza, że właściwie postrzegają swój model jako jedynie słuszny? Niekoniecznie.
                                                    Czy jest jakieś optimum, jakiś najwłaściwszy model wychowania, edukacji, spędzania czasu? Wątpię. Pewnie byśmy wszyscy go uprawiali, gdyby tak było.
                                                    Sądzę że wszyscy popełniamy błędy, jak nie w lewo, to w prawo. Za dużo luzu, za mało luzu, za dużo wkuwania, za mało wkuwania, za bardzo poszatkowany dzień na segmenty - za mało, i tak dalej i tak dalej.
                                                    Dla mnie dyskusje na forum są o tyle cenne, że mogę czasem dzięki nim skorygować własne postępowanie.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 10:31
                                                    olena.s napisała:

                                                    > fogito niekoniecznie najlepiej dobiera słowa, jest w poglądach dość kostyczna i
                                                    > autorytarna,

                                                    bo ja jestem stara konserwa big_grin pomimo, że mnie tu niektórzy dzieckiem nazywają wink


                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 10:35
                                                    Ja konserwą bym Ciebie nie nazwała. wink

                                                    Czyli nie będzie przepraszam? wink
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 10:36
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Ja konserwą bym Ciebie nie nazwała. wink
                                                    >
                                                    > Czyli nie będzie przepraszam? wink

                                                    Ale za co mam przeprosić?
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 10:39
                                                    Za "polskie leniwe dzieci i ich leniwych rodziców"?
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 10:51
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Za "polskie leniwe dzieci i ich leniwych rodziców"?

                                                    Żartujesz? Gdybym nie była Polką to może musiałabym przepraszać. Lenistwo to nasza cecha narodowa.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 10:58
                                                    Ok, EOT, sama sobie wystawiasz świadectwo.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 11:17
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Ok, EOT, sama sobie wystawiasz świadectwo.

                                                    Ja się swojego świadectwa nie wstydzę.
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 10:36
                                                    Bez urazy, w dyskusjach to nie pomaga.
                                                    Szanuję twoje poglądy, niemniej mam wrażenie, że nie zawsze starasz się wniknąć w poglądy interlokutora.
                                                    P.S. Nie zmieniłam zdania w kwestii lektur obowiązkowych.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 10:54
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Bez urazy, w dyskusjach to nie pomaga.

                                                    Ośmieszanie, wulgaryzmy też nie pomagają, a są częste. To nie do Ciebie oczywiście, bo ty dyskutujesz z klasą.

                                                    > Szanuję twoje poglądy, niemniej mam wrażenie, że nie zawsze starasz się wniknąć
                                                    > w poglądy interlokutora.


                                                    Nie staram się, bo nie muszę. Wyrażam swoją opinię i nie muszę jej niczym usprawiedliwiać. Nie zmuszam nikogo do zmiany swoich poglądów albo postępowania. Niech każdy robi jak mu pasuje.

                                                    > P.S. Nie zmieniłam zdania w kwestii lektur obowiązkowych.

                                                    Nie przyszło mi nawet przez myśl, że powinnaś je zmienić. Jednomyślność powinna się była skończyć wraz z upadkiem komunizmu.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 09:29
                                                    olena.s napisała:

                                                    >Ja robiłam z dzieckiem "mniej więce
                                                    > j" program szkolny przez trzy lata. I odpadłam. Teraz zapisałam do polskiej szk
                                                    > oły internetowej, zobaczymy, czy da się to ogarnąć.

                                                    Bo to jest szalenie trudne jak już napisałaś. Zgadzam się z tobą w całej rozciągłości. Doba ma tylko 24 godziny a spać też trzeba i ponudzić się tez trzeba czasami.

                                                    > Więc jeżeli fogito czy twoi znajomi są w stanie prowadzić dziecko tak, by jego
                                                    > polszczyzna nie odbiegała od polszczyzny innego inteligenckiego przychówku to o
                                                    > sobiście jestem pełna absolutnego podziwu i zazdrości.
                                                    > I nie jestem przekonana, że da się to zrobić bez ćwiczeń.

                                                    Ja mam i tak komfortową sytuację, bo szkoła brytyjska w W-wie podlega kuratorium i realizuje minimum programowe polskie. Więc podstawy dzieciak opanowuje w szkole, czyli robienie owych nieszczęsnych ćwiczeń. Ja mu tylko w wakacje robię testowanie tego czego się nauczył, żeby wychwycić ewentualne braki.
                                                    Dzieci dwujęzyczne mają w tej kwestii podwójną pracę, bo co innego nauczyć się mówić w dwóch językach a co innego nauczyć płynnie czytać i pisać bez błędów zwłaszcza w języku polskim, który jest szalenie trudny.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 21:59
                                                    fogito napisała:

                                                    > W szkole uczą więcej i więcej jest do zapomnienia.

                                                    ależ oczywiscie, że zapomina sie rózne rzeczy, np to, czego nauczyłas sie w lutym prawdopodobnie niedokładnie bedziesz pamiętać w czerwcu, ale szybko sobie przypomnisz, jak juz raz sie tego uczyłas. wakacje nie mają tu znaczenia, zwłaszcza że po wakacjach umysł jest wypoczęty i to przypomnienie jest cudownie prostrze.

                                                    No i ten system brytyjski jednak jawi sie jako niedoskonały jeżeli musicie tyle sie uczyc w wakacje.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:04
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    > f
                                                    > No i ten system brytyjski jednak jawi sie jako niedoskonały jeżeli musicie tyle
                                                    > sie uczyc w wakacje.

                                                    Bo żaden system doskonały nie jest. I nie musimy. Tylko chcemy, bo wiedza i nauka to super sprawa.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:22
                                                    fogito napisała:

                                                    > I nie musimy. Tylko chcemy, bo wiedza i nau
                                                    > ka to super sprawa.

                                                    I zawsze tak jednym głosem mówicie: mamusia i synek?
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:30
                                                    kozauwoza napisała:


                                                    > I zawsze tak jednym głosem mówicie: mamusia i synek?
                                                    >
                                                    >

                                                    Tak dobrze nie ma. Stawia się jak każdy ośmiolatek, bo jak twierdzi jest już dorosły. Ale to normalne i nie spodziewam się, że byłoby inaczej. Ale przynajmniej jest ambitny tak jak mama i docenia wartość wiedzy.
                                      • morekac Re: ortografia i inne w wakacje? 15.08.12, 16:40
                                        A porównywanie systemów edukacji - można ewentualnie uznać testy PISA za jakąś mocno niedoskonałą wykładnię. O tyle o ile, bo przecież nawet co do poziomu szkół w Warszawie można mieć bardzo różne opinie.

                                        Akurat testy PISA wykazują, że polska szkoła poprawiła się, i to bardzo.
                                        • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 15.08.12, 17:14
                                          Owszem, wiem, to bardzo dobre wiadomości, spodziewam się, że i wyniki bieżącego roku potwierdzą ten trend.
                                          Ale dla mnie PISA nie jest do końca wiarygodne z kilku przyczyn:
                                          a) ocenia rezultat generalny, a nie wyniki osiągane przez sam powszechny system edukacji. - czyli np. nie odcina uczniów biorących korepetycje. (W Korei Pd. były ostatnio awantury, bo rodzice ostro protestowali przeciwko rządowym próbom ograniczenia prywatnych popołudniowych szkół korepetycyjnych tak, aby lekcje kończyły się najpóźniej do 22. Do szkół tych chodzi gros dzieci). Porównywani są uczniowie z krajów, gdzie edukacja postrzegana jest jako sposób na wybicie się, z krajami, gdzie jest to tylko jeden z wielu modeli sukcesu życiowego. Czyli wyniki PISA zawierają zarówno ocenę jakości systemu edukacji, jak i determinacji uczniów i pozycji kształcenia na liście społecznych priorytetów.
                                          b) nie ocenia rozmaitych innych wartości/cech wpajanym uczniom przez szkołę, np. mam wątpliwości co do faktycznej jakości wykształcenia z przodujących krajów azjatyckich, których uczniowie za swoje absolutnie rewelacyjne wyniki płacą zinternalizowaną pokorą, ogromną dyscypliną, wycinaniem z charakteru ducha anarchii i kreatywności.
                                          Oczywiście mogą to być tylko mojej uprzedzenia, nie upieram się.
                                          • morekac Re: ortografia i inne w wakacje? 15.08.12, 20:35
                                            Cóż, PISA po prostu bada, czy statystyczny 15-latek z danego kraju jest w stanie kształcić się dalej - celem nie jest zbadanie jakości samego szkolnego kształcenia.
                                            Co do tych cech wpajanych przez szkołę - mam wrażenie, że ogólnie kraje Dalekiego Wschodu mają zakodowaną w kulturze pokorę, dyscyplinę i uleganie autorytetom (i nie jest to wpływ wyłącznie szkoły).
                                            • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 08:30
                                              Ach, no ale PISA jest jedynym narzędziem, którego używa się do porównania systemów.
                                    • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 17:46
                                      kozauwoza napisała:

                                      > No wiec wracajac do tematu wątku: nie jest tak, że polskie dzieci uczone polski
                                      > m systemem edukacji leża i nic nie robią. Wręcz przeciwnie: mają sporo pracy i
                                      > należą im sie solidne wakacje.
                                      >

                                      Ale to praca nieefektywna. Uczą się wtedy gdy muszą. Nie mają chęci na zajrzenie do książek w wakacje, bo szkoła to dla nich zło konieczne. Dla mojego syna nie ma nic dziwnego w tym, że matematyki można się uczyć w wakacje, po to aby być lepszym a nie po to, żeby dostać lepszą ocenę, jak nauczyciel zrobi sprawdzian.
                                      • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 19:17
                                        fogito napisała:

                                        >Dla mojego syna ni e ma nic dziwnego w tym, że matematyki można się uczyć w wakacje.

                                        albo mama każe wink
                                        • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 21:19
                                          kozauwoza napisała:

                                          > fogito napisała:
                                          >
                                          > >Dla mojego syna ni e ma nic dziwnego w tym, że matematyki można się uczyć
                                          > w wakacje.
                                          >
                                          > albo mama każe wink
                                          >
                                          >

                                          Ja mu nie każę. On z własnej woli uczy się matematyki na stronach www.mathletics.eu żeby osiągać coraz wyższy poziom. Kilkakrotnie udało mu się osiągnąć pierwsze miejsce w Europie. I ja go muszę odciągać od tego, coby oczu nie psuł. Ćwiczenia z książki robi tylko wtedy kiedy nie mamy dostępu do komputera.
                                          Podrzucam, może twoje dziecko się zainteresuje. Nie wiem, czy trzeba coś płacić, ale mój syn jest zalogowany dzięki szkole, która opłaca program.
                                          www.mathletics.eu/
                                          • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 21:39
                                            fogito napisała:

                                            > Ja mu nie każę. On z własnej woli uczy się matematyki na stronach www.mathletic
                                            > s.eu żeby osiągać coraz wyższy poziom. Kilkakrotnie udało mu się osiągnąć pierw
                                            > sze miejsce w Europie. I ja go muszę odciągać od tego, coby oczu nie psuł.

                                            Jeśli on tak lubi matematykę i to dla niego rozrywka to niech sobie to robi co lubi w wakacje.

                                            Moje dziecko matematyki nie lubi, wiec trudno by mi było jej fudowac taki fun w wakacje smile nie widze sensu najmniejszego.
                                            • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 21:48
                                              kozauwoza napisała:

                                              >
                                              > Jeśli on tak lubi matematykę i to dla niego rozrywka to niech sobie to robi co
                                              > lubi w wakacje.

                                              Tak. Ale kiedy dwa lata temu (miał 6 lat surprised) nauczycielka zasugerowała podciągnięcie się z matematyki to ja nie olałam tylko w wakacje zachęciłam go do matmy i po dwóch miesiącach był najlepszy w klasie i łyknął tzw. bakcyla. Teraz to uwielbia choć wcześniej jęczał.


                                              > Moje dziecko matematyki nie lubi, wiec trudno by mi było jej fudowac taki fun w
                                              > wakacje smile nie widze sensu najmniejszego.

                                              Może gdybyś do tego podeszła z innym nastawieniem, to i dla twojej córki byłby to fun.

                                              • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:06
                                                fogito napisała:

                                                > Może gdybyś do tego podeszła z innym nastawieniem, to i dla twojej córki byłby
                                                > to fun.

                                                O nie, moje nastawienie nie ma tu zupełnie znaczenia /zreszta nie chciałabym mieć aż takiego wpływu na dziecko/, moje dziecko jest osóbką niezależną od mojego nastawienia zwłaszcza, że ja sama uwielbiam matematykę i miałam i mam do tego przedmiotu bardzo dobre nastawienie.
                                                Okazuje sie że dziecie bywa oddzielnym bytem od mamy.
                                                • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:18
                                                  kozauwoza napisała:

                                                  > O nie, moje nastawienie nie ma tu zupełnie znaczenia

                                                  Ma i to spore. A ty masz zdecydowanie negatywne nastawienie do nauki w wakacje. Trudno się dziwić, zę dziecko podziela ten pogląd.


                                                  > Okazuje sie że dziecie bywa oddzielnym bytem od mamy.
                                                  >

                                                  Naprawdę? Nie domyśliłabym się.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:38
                                                    fogito napisała:

                                                    A ty masz zdecydowanie negatywne nastawienie do nauki w wakacje.

                                                    mam negatywne nastawienie do nakłaniania dziecka do robienia czegos czego nie chce robić w świętym czasie odpoczynku, a nie do nauki. Gdyby uwielbiała sie uczyć w wakacje, nie miałabym nic przeciwko temu smile.
                                • morekac Re: ortografia i inne w wakacje? 14.08.12, 10:07
                                  > Polskie szkoły państwowe kończą zajęcia w najmłodszych klasach często gęsto o 1
                                  > 2:00. Nie wiem ile można się nauczyć przez 4 godziny lekcyjne, ale chyba niewie
                                  > le, zwłaszcza kiedy klasa ma 35 uczniów.

                                  Nieprawda. Najczęściej jest to jednak około 5 godzin lekcyjnych dziennie (dziewczyny miały w klasach 1-3 ok 25-26h, nie wiem też, gdzie są klasy 35-osobowe, bo w szkole córek były klasy maksymalnie 24-osobowe w podstawówce (a najczęściej było ok 20-22 uczniów), w gimnazjum 25-26 osób, w liceum - 30.
                                  Natomiast rzeczywiście promowane jest - w większości przypadków - biegłe recytowanie formułek i definicji, mniej samo podejście do rozwiązywania problemów.
                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 17:52
                                    morekac napisała:

                                    > Nieprawda.

                                    Ależ zdarza się 4 godziny dziennie. A potem 8 następnego dnia.

                                    , nie wiem też, gdzie są klasy 35-osobowe,

                                    W W-wie.


                                    > Natomiast rzeczywiście promowane jest - w większości przypadków - biegłe recyto
                                    > wanie formułek i definicji, mniej samo podejście do rozwiązywania problemów.

                                    No niestety tu się nic od moich czasów nie zmieniło.
                                    • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 20:09
                                      Miałam tego nie pisac, ale jednak napiszę, fogito - Twoje , wybacz - prowincjonalne i pełne polskich kompleksów uwagi o "polskich dzieciach" są lekko irytujące. I śmieszne jednoczesnie.

                                      Jeżeli pamietasz znam trochę środowisko szkoł brytyjskiej w Warszawie i WIEM, że dzieci europejskich rodziców (nie mam w tym przypadku na mysli Polaków) NIE UCZĄ się w wakacje w sposób opisywany przez Ciebie, przynajmniej większość z nich.

                                      • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 21:32
                                        joa66 napisała:

                                        > Miałam tego nie pisac, ale jednak napiszę, fogito - Twoje , wybacz - prowincjon
                                        > ne i pełne polskich kompleksów uwagi o "polskich dzieciach" są lekko irytując
                                        > e. I śmieszne jednoczesnie.

                                        Mnie do śmiechu nie jest. Przeszłam polską edukację i wiem jak wygląda. Doświadczyłam na własnej skórze wiele z jej aspektów. I pomimo, że zawsze miałam średnią 5,0 i świadectwa z czerwonym paskiem, to nie polecam nikomu tej katorgii. Nauczono mnie być robotem i odtwarzac zdobytą wiedzę. Nie nauczono mnie realnego życia i myślenia. Tego musiałam uczyć się sama później przez wiele lat. A w związku z tym, ze mam w domu produkt amerykańskiej edukacji w postaci męża to wiem, że pomimo wielu luk w wiedzy z biologii czy geografii, otrzymał on od swojej szkoły potężną dawkę wiary w siebie, która procentuje przez lata. Ja wzorowa uczennica z większą wiedzą ciągle mam kompleks, że nie jestem wystarczająco dobra, bo raczej mnie w szkole krytykowano niż zachęcano. I uważam, że to dramat, co robimy z dziećmi w Polsce, bo bycie robotem nie jest łatwe.

                                        > Jeżeli pamietasz znam trochę środowisko szkoł brytyjskiej w Warszawie i WIEM, ż
                                        > e dzieci europejskich rodziców (nie mam w tym przypadku na mysli Polaków) NIE U
                                        > CZĄ się w wakacje w sposób opisywany przez Ciebie, przynajmniej większość z nic
                                        > h.

                                        A czy ja napisałam, że się uczą? Wszystko zależy od domu, z którego dziecko się wywodzi.
                                        • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 21:45
                                          Ale co ma wspónego poczucie własnej wartości z ćwiczeniami wakacyjnymi??/

                                          Chyba wiekszość z nas się zgadza, że polskie szkoły nie przodują w dziedzinie wspierania dzieci, że wpędzają raczej w kompleksy niż budują pewnośc siebie, ale czy lekarstwem na to jest odwalanie ćwiczonek z rodzicami w czasie wakacji? Chyba mylisz problemy.

                                          p.s. Wszystko zależy od domu, z którego dziecko się
                                          > wywodzi
                                          .


                                          Oczywiście - ja mówie o rodzinach, któe przywiązują wagę do wykształcenia i mają swiadomość, że edukacja nie polega na wyrabianu wakacyjnych prac domowych.
                                          • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 21:54
                                            joa66 napisała:

                                            > Ale co ma wspónego poczucie własnej wartości z ćwiczeniami wakacyjnymi??/

                                            Nic, ale temat się rozbudował i rozmawiamy o różnych aspektach i systemach.


                                            > Chyba wiekszość z nas się zgadza, że polskie szkoły nie przodują w dziedzinie w
                                            > spierania dzieci, że wpędzają raczej w kompleksy niż budują pewnośc siebie, ale
                                            > czy lekarstwem na to jest odwalanie ćwiczonek z rodzicami w czasie wakacji? Ch
                                            > yba mylisz problemy.

                                            Nie chodzi o same ćwczonka, tylko o zmianę nastawienia do nauki i szkoły jako do mordęgi. Rodzice polscy w większości traktują szkołę jako mordęgę, bo taką ją zapamiętali. I dzieciom zaszczepiają ten pogląd. Nie ćwiczą z dziećmi w wakacje, bo to nudne i niepotrzebne. Ja się z tym nie zgadzam, bo sama zawsze sporo się w wakacje uczyłam.


                                            > Oczywiście - ja mówie o rodzinach, któe przywiązują wagę do wykształcenia i maj
                                            > ą swiadomość, że edukacja nie polega na wyrabianu wakacyjnych prac domowych.

                                            No widzisz, a dla mnie ten kto przywiązuje wagę do wykształcenia nie rzuca w kąt książek na dwa miesiące.
                                • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 15.08.12, 10:18
                                  kozauwoza napisała:

                                  >
                                  > Więc nie leżą i sie nie lenią, jak sugerowałaś tylko zakuwają

                                  Sugerowalam, ze leżą i zbijaja baki w wakacje przez dwa miesiące i zapominają to,czego się nauczyły.

                                  >

                                  > niewie
                                  > > le, zwłaszcza kiedy klasa ma 35 uczniów.
                                  >
                                  > Dlatego polskie dzieci sporo roboty mają w domu.


                                  Czyli uczą się w domu a nie w szkole. A raczej zauważa to co maja zdać. Sama tak robiłam przez szereg lat, bo na tym właśnie polega Polska szkoła. Zakup zdać i zapomnieć. Niestety.


                                  >


                                  >
                                  > Małe dzieci to raczej w świetlicach są i wracaja do domu jak rodzice kończa pra
                                  > cę.
                                  >

                                  Jeśli czytasz forum emama, to wiesz, ze nawet pierwszaki wracaj same do domu i tam przed kompem czekają na rodziców. Na Pradze dzieciak z kluczem na szyi na ulicy to norma.




                                  > U nauczycielki /polskiej/ mojej córki by sie nie ponudził smile

                                  Ale nie mamy Twojej nauczycielki. Ja w podstawówce nudzilam się solennie. Polskiej podstawówce oczywiście.

                                  >
                                  >
                                  > No wmawiano, wmawiano. A tu niespodzianka, Student angielski nie ma podstawowej
                                  > wiedzy z dziedziny geografii, historii nie mówiac już o literaturze, polityce.
                                  > A tak niby dużo czytają....
                                  > wink.

                                  Bo czytają wiecej. Pytanie tylko co czytają. Jednakże tylko polskie jednostki osiągają sukcesy za granica. Patrząc globalnie nie mamy być z czego dumni. Brak nam wiary w siebie, która dzieciom zabiera Polska szkoła.
                                  >
                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 15.08.12, 11:02
                                    ..." Brak nam wiary w siebie, która dzieciom zabiera polska szkoła".
                                    Tu bym się zgodziła. Zdecydowanie.
                                    Jakie waszym zdaniem są czynniki sprzyjające niskiej samoocenie uczniów polskiej szkoły?
                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 15.08.12, 11:21
                                    A ile lat mają teraz ludzie z pokolenia, które na skale prawie masową uczy się języków obcych (warunek raczej konieczny do "zaistnienia" w świecie), które ma swobodny dostęp do świata?

                                    Daj im trochę czasu wink Chyba nie oczekujesz masowych światowych sukcesów ludzi urodzonych w PRL np w 1954 czy 1963 roku ?

                                    • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 17:36
                                      joa66 napisała:

                                      > A ile lat mają teraz ludzie z pokolenia, które na skale prawie masową uczy się
                                      > języków obcych (warunek raczej konieczny do "zaistnienia" w świecie), które ma
                                      > swobodny dostęp do świata?

                                      Co najmniej 40.

                                      >
                                      > Daj im trochę czasu wink Chyba nie oczekujesz masowych światowych sukcesów ludzi
                                      > urodzonych w PRL np w 1954 czy 1963 roku ?

                                      Ja mogę i dać 50 lat, ale jak system szkolnictwa się nie zmieni to nie ma szans na sukces w szerszej skali. Szkoła ma dzieciaki wspierać i pomagać w rozwoju a nie gnoić. W większości jednak gnoi.
                                      • morekac Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 17:53
                                        Najwyżej 40+kilka...
                                      • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 19:56
                                        Co najmniej 40.

                                        ?????

                                        Czyli sugerujesz, że pokolenie urodzone w 1972 roku i wczesniej (zdające maturę w 1991 roku) uczyło się języków obcych na skale masową (miało do tego materiały i warunki) i miało swobodny dostęp do świata i jego osiągnięć????

                                        Dzieko, ty masz podstawowe braki w wiedzy smile


                                        Braku refleksji i wiedzy ogólnej stukanie ćwiczonek w wakacje nie zastąpi wink
                                        • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 21:56
                                          joa66 napisała:


                                          > ?????
                                          >
                                          > Czyli sugerujesz, że pokolenie urodzone w 1972 roku i wczesniej (zdające maturę
                                          > w 1991 roku) uczyło się języków obcych na skale masową (miało do tego materiał
                                          > y i warunki) i miało swobodny dostęp do świata i jego osiągnięć????
                                          >
                                          > Dzieko, ty masz podstawowe braki w wiedzy smile

                                          Ja jestem dzieckiem urodzonym w 72 roku smile I uczyłam się angielskiego od 8 roku życia. W małej wiosce zabitej dechami. Ale moi rodzice przywiązywali wagę do wykształcenia.


                                          > Braku refleksji i wiedzy ogólnej stukanie ćwiczonek w wakacje nie zastąpi wink

                                          Zapewne. I dlatego uważasz, że nie mam o niczym pojęcia, choć zapewne jestem starsza od ciebie tongue_out
                                          • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:01
                                            Ja jestem dzieckiem urodzonym w 72 roku I uczyłam się angielskiego od 8 roku życia. W małej wiosce zabitej dechami. Ale moi rodzice przywiązywali wagę do wykształcenia.

                                            Ja nie twierdzę, ze nikt sie nie uczył języków obcych, ale naprawdę nie widzisz różnicy w językowych możliwościach eukacyjnych nastolatków z Francji czy RFN i nastolatków PRL w stanie wojjennym???
                                            • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:06
                                              joa66 napisała:

                                              > Ja jestem dzieckiem urodzonym w 72 roku I uczyłam się angielskiego od 8 rok
                                              > u życia. W małej wiosce zabitej dechami. Ale moi rodzice przywiązywali wagę do
                                              > wykształcenia.

                                              >
                                              > Ja nie twierdzę, ze nikt sie nie uczył języków obcych, ale naprawdę nie widzisz
                                              > różnicy w językowych możliwościach eukacyjnych nastolatków z Francji czy RFN
                                              > i nastolatków PRL w stanie wojjennym???

                                              Nie widzę. Miałam dostęp do kaset i dobrego nuczyciela. Poza wrodzonym lenistwem Polaków róznicy nie widzę.
                                              • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:10
                                                Nie widzę. Miałam dostęp do kaset i dobrego nuczyciela. Poza wrodzonym lenistwem Polaków róznicy nie widzę.


                                                ?????

                                                Dziecko, ale czy myślisz, ze każdy w Polsce miał dostep do dobrego nauczyciela??? I środki na to?

                                                A gdzie wymiany szkolne, dostep do książek, pisemek młodzieżowych, a potem do literatury powazniejszej???

                                                Niestety w Twojej wypowiedzi widże inną polska cechę i nie jest to lenistwowink
                                                • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:24
                                                  joa66 napisała:

                                                  >
                                                  > Dziecko, ale czy myślisz, ze każdy w Polsce miał dostep do dobrego nauczyciela?
                                                  > ?? I środki na to?
                                                  >

                                                  A ty chcesz mnie adoptować, że zwracasz się do mnie per "dziecko"? Moja mama żyje, więc póki co nie ma takiej szansy. Sorki.
                                                  Skoro dzieciak z zabitej dechami wioski mógł się uczyć języka i dojeżdżać 10 km do miasta w tymże celu rozklekotanym autobusem to każdy może. I zaznaczam, byliśmy biedni jak myszy kościelne, bo nauczycielska pensja była mizerniutka.
                                                  Jak mawia moja mama - dla chcącego nic trudnego.

                                                  > A gdzie wymiany szkolne, dostep do książek, pisemek młodzieżowych, a potem do l
                                                  > iteratury powazniejszej???

                                                  A uważasz, że nie można się nauczyć języka bez wymiany szkolnej? Ja miałam wystarczająco dużo materiałów do nauki języka. Teraz jest dostępne wszystko a i tak polska młodziez nie mówi płynnie po szkole w żadnym języku.


                                                  > Niestety w Twojej wypowiedzi widże inną polska cechę i nie jest to lenistwowink

                                                  Ja w twojej też. Umniejszanie zasług innych i próba zgnojenia po to tylko, żeby udowodnić, że nic nierobienie jest jakąś wartością. Czyli typowe polskie - równajmy w dół.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:31
                                                    . nic nierobienie jest jakąś wartością. Czyli typowe polskie - rów
                                                    > najmy w dół
                                                    .


                                                    NIC NIEROEBIENIE????? A gdzie ja to napisałam? big_grin


                                                    Znowu tylko piwko albo zbiór zadań?

                                                    Wyluzuj, dzieci w wakacje moga się dużo nauczyć, ale niekoniecznie w sformalizowanej formie codziennych ćwiczeń i zadań. Nie musza pisac wypracowań - mogą napisac list do babci z wakacji.

                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:34
                                                    joa66 napisała:


                                                    > NIC NIEROEBIENIE????? A gdzie ja to napisałam? big_grin

                                                    Nie pamiętam, ale chyba preferujesz totalne wakacyjne lenistwo.


                                                    > Znowu tylko piwko albo zbiór zadań?

                                                    Cobyś łatwiej zrozumiała wink


                                                    > Wyluzuj, dzieci w wakacje moga się dużo nauczyć, ale niekoniecznie w sformaliz
                                                    > owanej formie codziennych ćwiczeń i zadań. Nie musza pisac wypracowań - mogą na
                                                    > pisac list do babci z wakacji.

                                                    smile A jeszcze jakieś dzieci piszą listy? Myślałam, z już tylko smsy albo maile.

                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:43
                                                    A jeszcze jakieś dzieci piszą listy? Myślałam, z już tylko smsy albo maile.


                                                    Bo w ogóle mało wiesz na ten temat wink

                                                    A ja nie wiem jak Tobie wytłumaczyć, że odrabianie zadań w wakcje to nie jest (a) jedyna forma edukacji (b) jest fo forma moim zdaniem niewłąściwa, ale z tym nie trzeba się zgadzać (c) że szafowanie "prawdami" o "polskich leniwych dzieciach", o których niewiele wiesz i polskich leniwych rodzicach , którzy wola piwko pod gruszą zamiast zając sie edukacją dzieci jest .... smieszne...hmmm.. na poziomie maksiia.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 23:39
                                                    joa66 napisała:


                                                    > Bo w ogóle mało wiesz na ten temat wink

                                                    Ty na pewno wiesz więcej, bo ty to już zapewne do 60 tki się zbliżasz.


                                                    > A ja nie wiem jak Tobie wytłumaczyć, że odrabianie zadań w wakcje to nie jest (
                                                    > a) jedyna forma edukacji

                                                    Nie musisz mi nic tłumaczyć, bo ja nie zamierzam zmienić zdania ani postępowania.

                                                    (b) jest fo forma moim zdaniem niewłąściwa, ale z tym
                                                    > nie trzeba się zgadzać

                                                    uff to znaczy, że mogę mieć inne zdanie. Ulżyło mi trochę wink

                                                    (c) że szafowanie "prawdami" o "polskich leniwych dzieci
                                                    > ach",

                                                    to nie są prawdy tylko życiowe obserwacje.

                                                    > o których niewiele wiesz

                                                    Ty jako pracownik GUS'u na pewno wiesz więcej smile



                                                    i polskich leniwych rodzicach , którzy wola piwk
                                                    > o pod gruszą zamiast zając sie edukacją dzieci jest .... smieszne...hmmm.. na p
                                                    > oziomie maksiia.

                                                    Mnie nie śmieszy ciągłe pijaństwo wakacyjne i nie tylko. I mnie zależy na tym, żeby w Polsce dzieci były lepiej uczone. A maksio ma to w doopie.
                                                  • agni71 Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:15
                                                    > smile A jeszcze jakieś dzieci piszą listy? Myślałam, z już tylko smsy albo maile.

                                                    Sms-y i maile naturalnie wysyła sie telepatycznie. Chyba, ze dla ciebie jedyna forma pisania to pisanie odręczne.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:30
                                                    agni71 napisała:

                                                    > Sms-y i maile naturalnie wysyła sie telepatycznie. Chyba, ze dla ciebie jedyna
                                                    > forma pisania to pisanie odręczne.

                                                    O to, to moje dziecko tak biegle pomyka na klawiaturze telefonu że mu nie dorównam juz chyba smile
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:30
                                                    agni71 napisała:

                                                    > > smile A jeszcze jakieś dzieci piszą listy? Myślałam, z już tylko smsy albo m
                                                    > aile.
                                                    >
                                                    > Sms-y i maile naturalnie wysyła sie telepatycznie. Chyba, ze dla ciebie jedyna
                                                    > forma pisania to pisanie odręczne.

                                                    Sms i mail ma się tak do listu jak notka w Fakcie do książek Kapuścińskiego. Ale to oczywiście moim zdaniem wink
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:35
                                                    Gdybys nie wiedziała to LIST mozna też wysłąć mailem wink
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:39
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Gdybys nie wiedziała to LIST mozna też wysłąć mailem wink

                                                    Można. Pod warunkiem, że się go napisze. Bo jednak maile mają krótką formę i podobnie jak wypowiedzi na forum najeżone są skrótami. O braku poprawnej ortografii nie wspominając.
                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 15.08.12, 12:14
                                    fogito napisała:

                                    > Sugerowalam, ze leżą i zbijaja baki w wakacje przez dwa miesiące i zapominają t
                                    > o,czego się nauczyły.

                                    Tylko w wakacje, bo reszte roku zakuwają pewnie bardziej niż w szkole brytyjskiej. Taki system.

                                    > Czyli uczą się w domu a nie w szkole.

                                    Tak jest! bardzo duzo ucza się w domu bo w szkole tylko lizną zagadnienie. Nie pisze że to jest super, pisze że mają dużo pracy.

                                    > Jeśli czytasz forum emama, to wiesz, ze nawet pierwszaki wracaj same do domu i
                                    > tam przed kompem czekają na rodziców.

                                    Bywa i tak, ale jest to raczej rzadkość. Moja córka zaczęła wracać sama do domu w III klasie jako nieliczna w swojej klasie. Przychodzi do domu, wychodzi z psem i siada do lekcjii.

                                    > Bo czytają wiecej. Pytanie tylko co czytają. Jednakże tylko polskie jednostki o
                                    > siągają sukcesy za granica. Patrząc globalnie nie mamy być z czego dumni. Brak
                                    > nam wiary w siebie, która dzieciom zabiera Polska szkoła.

                                    A i owszem brak nam wiary w siebie, ale to nie tylko szkoła, to lata systemu.....Tymaczasem kuzynka, która studiuje w Anglii twierdzi, że i owszem tupetu i smiałosci jej kolegom z Wyspy nie brak ale wiedzy w głowach niewiele. Jednym słowem przy studentach angielkich kuzynka bardzo nabrała wiary w siebie wink.
                                    • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 17:42
                                      kozauwoza napisała:



                                      > Tylko w wakacje, bo reszte roku zakuwają pewnie bardziej niż w szkole brytyjski
                                      > ej. Taki system.

                                      Zakuwają po to by wkrótce zapomnieć. czyż to nie jest nasz polski system zakuć, zdać i zapomnieć?



                                      > Tak jest! bardzo duzo ucza się w domu bo w szkole tylko lizną zagadnienie. Nie
                                      > pisze że to jest super, pisze że mają dużo pracy.

                                      I to jest źle. Bo powinni uczyć się w szkole a w domu ewentualnie utrwalać.



                                      > Bywa i tak, ale jest to raczej rzadkość. Moja córka zaczęła wracać sama do domu
                                      > w III klasie jako nieliczna w swojej klasie. Przychodzi do domu, wychodzi z ps
                                      > em i siada do lekcjii.

                                      A facet od mojego kompa opowiada, że dzieci klientów to 3 godziny przed lekcjami i 3 po grają w gry. To co widzi u mnie, czyli brak gier komputerowych to niespotykany ewenement.


                                      > A i owszem brak nam wiary w siebie, ale to nie tylko szkoła, to lata systemu...
                                      > ..Tymaczasem kuzynka, która studiuje w Anglii twierdzi, że i owszem tupetu i sm
                                      > iałosci jej kolegom z Wyspy nie brak ale wiedzy w głowach niewiele.

                                      I to jest właśnie paradoks. Wiedzy niewiele, ale sprzedać się umieją. I co się uczą i chcą osiągają naprawdę wiele.


                                      Jednym słow
                                      > em przy studentach angielkich kuzynka bardzo nabrała wiary w siebie wink.

                                      I mam nadzieję, że przełoży się to na jej sukces zawodowy. Bo wiedza to jedno a zdobycie dobrej pracy to drugie.
                                      • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 19:12
                                        fogito napisała:

                                        > Zakuwają po to by wkrótce zapomnieć. czyż to nie jest nasz polski system zakuć,
                                        > zdać i zapomnieć?

                                        Nie uważam naszego systemu za doskonały, ale tez nie przesadzajmy- Coś jednak w tych głowach zostaje.

                                        > I to jest źle. Bo powinni uczyć się w szkole a w domu ewentualnie utrwalać.

                                        Może to i źle ale pracy mają bardzo dużo. Nie lenia się, nie zbijają bąków tylko uczą.

                                        > A facet od mojego kompa opowiada, że dzieci klientów to 3 godziny przed lekcjam
                                        > i i 3 po grają w gry. To co widzi u mnie, czyli brak gier komputerowych to nies
                                        > potykany ewenement.

                                        U mnie też nie ma gier komputerowych. To jest kwestia indywidualna a nie domena polskich dzieci jak tu sugerujesz.

                                        > I to jest właśnie paradoks.

                                        może i paradoks a może wstyd tak nadrabiac dobra miną brak podstawowych wiadomości.

                                        > I mam nadzieję, że przełoży się to na jej sukces zawodowy. Bo wiedza to jedno a
                                        > zdobycie dobrej pracy to drugie.

                                        Raczej tak bo jest w czołówce studentów na dobrym kierunku ale cos narzeka, że na polskiej uczelni wyższy poziom smile
                                        • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 21:59
                                          kozauwoza napisała:

                                          > Nie uważam naszego systemu za doskonały, ale tez nie przesadzajmy- Coś jednak w
                                          > tych głowach zostaje.

                                          Coś zapewne zostaje...


                                          > Może to i źle ale pracy mają bardzo dużo. Nie lenia się, nie zbijają bąków tylk
                                          > o uczą.

                                          Tak. Dla oceny.

                                          .
                                          >
                                          > U mnie też nie ma gier komputerowych. To jest kwestia indywidualna a nie domena
                                          > polskich dzieci jak tu sugerujesz.

                                          Jeśli bywasz na forum, to wiesz, że większość małych dzieci gra. O starszych nie wspominając.

                                          > może i paradoks a może wstyd tak nadrabiac dobra miną brak podstawowych wiadomo
                                          > ści.

                                          Tylko, kto osiąga sukcesy zawodowe. Polacy? W mniejszości światowej niestety.


                                          > Raczej tak bo jest w czołówce studentów na dobrym kierunku ale cos narzeka, że
                                          > na polskiej uczelni wyższy poziom smile
                                          >

                                          Na pewno wyższy akademicki poziom, który nie ma przełożenia na reale życie.
                                          • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:19
                                            fogito napisała:

                                            > Tak. Dla oceny.

                                            Może i dla oceny, ale sie uczą, dużo sie uczą!

                                            > Jeśli bywasz na forum, to wiesz, że większość małych dzieci gra. O starszych ni
                                            > e wspominając.

                                            Ale Ty piszesz że to tylko polskie dzieci a ja uważam, że to kwestie indywidualne.

                                            > Tylko, kto osiąga sukcesy zawodowe. Polacy? W mniejszości światowej niestety.

                                            Zalezy co kto rozumie pod pojeciem sukces zawodowy. Jeżeli chodzi Ci o kasę to w Polsce rzeczywiscie sa niższe zarobki smile


                                            • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:32
                                              kozauwoza napisała:

                                              >
                                              > Może i dla oceny, ale sie uczą, dużo sie uczą!

                                              Wkuwają chciałoby się napisać.


                                              > Ale Ty piszesz że to tylko polskie dzieci a ja uważam, że to kwestie indywidual
                                              > ne.

                                              Bo piszemy o Polsce. Amerykańskie tez grają i to o wiele więcej. Ale faktem jest, że większość gra i to za dużo.


                                              > Zalezy co kto rozumie pod pojeciem sukces zawodowy. Jeżeli chodzi Ci o kasę to
                                              > w Polsce rzeczywiscie sa niższe zarobki smile

                                              Chodzi i o kasę i o zajmowane stanowiska i o mizerny poziom nauki polskiej.

                                              • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 22:51
                                                fogito napisała:

                                                > Wkuwają chciałoby się napisać.

                                                Jak zwał tak zwał. W każdym razie mają co robić.

                                                > Bo piszemy o Polsce. Amerykańskie tez grają i to o wiele więcej. Ale faktem jes
                                                > t, że większość gra i to za dużo.

                                                No wiekszość gra ale nie jest to domena jedynie dzieci polskich, które /jak pisałas szczególnie na Pradze wink/wracaja do domu po szkole i siedza godzinami przy kompie.

                                                > Chodzi i o kasę i o zajmowane stanowiska i o mizerny poziom nauki polskiej.

                                                ilośc wysokich stanowisk jest ograniczona, przecież wszyscy nie bedą dyrektorami korporacji czy to w Polsce czy w Ameryce wink A dobra kasę to mozna zarobić także bedąc np. dobrym glazurnikiem czy taryfiarzem. Także wszystko jest względne.
                                                • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 23:43
                                                  kozauwoza napisała:



                                                  > No wiekszość gra ale nie jest to domena jedynie dzieci polskich, które /jak pis
                                                  > ałas szczególnie na Pradze wink/wracaja do domu po szkole i siedza godzinami prz
                                                  > y kompie.

                                                  Wolisz, żebym podawała przykłady z Ursynowa? Znam takie. Praga to po prostu przykład, bo tu mieszkam i codziennie widzę wałęsające się małe dzieci po ulicach, przebiegające na czerwonych światłach i wystające w bramach.


                                                  > ilośc wysokich stanowisk jest ograniczona, przecież wszyscy nie bedą dyrektoram
                                                  > i korporacji czy to w Polsce czy w Ameryce wink A dobra kasę to mozna zarobić ta
                                                  > kże bedąc np. dobrym glazurnikiem czy taryfiarzem. Także wszystko jest względne
                                                  > .

                                                  Wszytko można tak sobie wytłumaczyć. Ale ile lat jeszcze będziemy się ciągnąć w ogonie mając tak zdolne dzieci i tak dobre szkoły?
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 17:41
                                                    fogito napisała:

                                                    > Wolisz, żebym podawała przykłady z Ursynowa?

                                                    Nie, wołałabym abyś nie pisała że dzieci POLSKIE siedzą non stop przy komputerze bo to nie jest prawda albo półprawda. Ogólnie dzieci na całym świecie spędzają sporo czasu przed komputerem. Nie jest to domena dzieci polskich.

                                                    > Wszytko można tak sobie wytłumaczyć. Ale ile lat jeszcze będziemy się ciągnąć w
                                                    > ogonie mając tak zdolne dzieci i tak dobre szkoły?

                                                    Ja sie osobiście jako ogon nie czuję pod wzgledem zawodowym np. Mam ciekawą dobrze płatną pracę.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:13
                                                    kozauwoza napisała:


                                                    > Nie, wołałabym abyś nie pisała że dzieci POLSKIE siedzą non stop przy komputerz
                                                    > e bo to nie jest prawda albo półprawda.

                                                    To jest uogólnienie smutnego faktu.

                                                    Ogólnie dzieci na całym świecie spędzaj
                                                    > ą sporo czasu przed komputerem. Nie jest to domena dzieci polskich.


                                                    Nie jest. Ale jak dołożysz ten mało efektywny sposób uczenia w polskich szkołach to sytuacja staje się niepokojąca.
                                                    >


                                                    > Ja sie osobiście jako ogon nie czuję pod wzgledem zawodowym np. Mam ciekawą dob
                                                    > rze płatną pracę.

                                                    To dobrze, ale ilość młodych absolwentów bez pracy jest porażająca.

                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:28
                                                    fogito napisała:

                                                    > To jest uogólnienie smutnego faktu.

                                                    Nie to jest manipulacja. Dzieci na całym świecie graja na komputerach a Ty piszesz akurat o polskich jakby tylko one grały.

                                                    > Nie jest. Ale jak dołożysz ten mało efektywny sposób uczenia w polskich szkołac
                                                    > h to sytuacja staje się niepokojąca.

                                                    A co ma to tego sposób uczenia efektywny czy nieefektywny?

                                                    > To dobrze, ale ilość młodych absolwentów bez pracy jest porażająca.

                                                    Ogólnie mamy kryzys, duzo ludzi jest zwalnianych, bez pracy, nie tylko w Polsce jest to problem i nie wynika on wcale z tego, że ludzie sa niedouczeni. Poprsotu szuka sie oszczędności, ogranicza koszty.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 18:33
                                                    kozauwoza napisała:


                                                    > Nie to jest manipulacja. Dzieci na całym świecie graja na komputerach a Ty pisz
                                                    > esz akurat o polskich jakby tylko one grały.

                                                    Jizzz. Piszę o polskich, bo mieszkam w Polsce i na poprawie edukacji polskich dzieci mi zależy.


                                                    > A co ma to tego sposób uczenia efektywny czy nieefektywny?

                                                    Wszystko.


                                                    > Ogólnie mamy kryzys, duzo ludzi jest zwalnianych, bez pracy, nie tylko w Polsce
                                                    > jest to problem i nie wynika on wcale z tego, że ludzie sa niedouczeni. Poprso
                                                    > tu szuka sie oszczędności, ogranicza koszty.

                                                    Jasne. Ale znasz problem niedouczonych polskich absolwentów, którzy nie umieją sobie poradzić na rynkach pracy, bo nie posiadają wiedzy praktycznej...
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 21:19
                                                    fogito napisała:

                                                    > Jizzz. Piszę o polskich, bo mieszkam w Polsce i na poprawie edukacji polskich d
                                                    > zieci mi zależy.

                                                    Czy Twoim zdaniem dzieci w innych krajach graja mniej na komputerach niż dzieci w Polsce????

                                                    > Wszystko.

                                                    Do problemu zbyt długiego siedzenia przy komputerze dzieci /na całym świecie!/ sposób i efektywnośc nauki w szkole nie ma nic do rzeczy.

                                                    > Jasne. Ale znasz problem niedouczonych polskich absolwentów, którzy nie umieją
                                                    > sobie poradzić na rynkach pracy, bo nie posiadają wiedzy praktycznej...

                                                    Alez to nie chodzi o niedouczenie tylko o to że mozliwosci zatrudnienia absolwentów sa mocno ograniczone. Ilośc oferowanych atrakcyjnych miejsc pracy bardzo spada. jest coraz więcej ludzi zwalnianych a nie przyjmowanych do pracy.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 22:13
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    >
                                                    > Czy Twoim zdaniem dzieci w innych krajach graja mniej na komputerach niż dzieci
                                                    > w Polsce????

                                                    Azjaci na pewno grają mniej, bo oni się non stop uczą.


                                                    > Alez to nie chodzi o niedouczenie tylko o to że mozliwosci zatrudnienia absolwe
                                                    > ntów sa mocno ograniczone. Ilośc oferowanych atrakcyjnych miejsc pracy bardzo s
                                                    > pada. jest coraz więcej ludzi zwalnianych a nie przyjmowanych do pracy.
                                                    >

                                                    Nie chce mi się przytaczać ostatnich dyskusji na ten temat, ale było sporo swego czasu. Absolwenci polscy nie wynoszą wiedzy praktycznej i dlatego nie umieją dobrze pracować i jest im ciężej niż dzieciakom z krajów zachodnich.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 22:41
                                                    fogito napisała:

                                                    > kozauwoza napisała:

                                                    > Azjaci na pewno grają mniej, bo oni się non stop uczą.

                                                    I umieraja z przepracowania.....No ale nam do Azjatów daleko, zupełnie inna kultura. Pytam raczej o bliższe nam kraje, Europa?

                                                    > Nie chce mi się przytaczać ostatnich dyskusji na ten temat, ale było sporo sweg
                                                    > o czasu. Absolwenci polscy nie wynoszą wiedzy praktycznej i dlatego nie umieją
                                                    > dobrze pracować i jest im ciężej niż dzieciakom z krajów zachodnich.

                                                    Nie ma roboty! Czy dociera do Ciebie, że jest kryzys na rynku pracy?
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 18.08.12, 08:26
                                                    Nie ma roboty! Czy dociera do Ciebie, że jest kryzys na rynku pracy?

                                                    Jak to nie ma?

                                                    A młodzi Hiszpanie nie maja problemów dlatego, ze szkoły podstawowe mają kiepskie?


                                                    A na poważnie:

                                                    Pomimo chaotycznych argumentów fogito zarysowała nam następujący obraz:

                                                    Osoba A (ona) prymuska od urodzenia, dodatkowe zajęcia, ćwiczenia w wakacje i (na skutek podejścia poslkiej kadry nauczycielskiej) z podkopaną wiarą w siebie, z bliżej nieokreślonym sukcesem zawodowym

                                                    Osoba B (jej małżonek) nie uczył się tyle, co ona, wie mniej, ale wiara we własne siły i pewnośc siebie pomaga osiągnąć mu sukces zawodowy.

                                                    W dyskusji o nauce dzieci w wakacje w kontekście przyszłej kariery osoba A konsekwentnie lansuje swoją drogę. Tzn szkołę wybrała wspierającą, ale jako rodzic intensywnie wciela w zycie swój " azjatycko-prymusowski" model nauczania dziecka (jej sprawa).

                                                    Co ciekawe osoby wybierające styl inny (byc może bliższy stylowi w jaki był nauczany jej małżonek) nazywa leniami.

                                                    Jakieś wnioski?

                                                    Bo ja ma tylko jeden - w zasadzie nie jest to mój wniosek, bo napisała to sama fogito - ona cały czas ma problem ze swoim bagażem.

                                                    p.s. wątek zagranicznego męża jako sukcesu życiowego litościwie pominę.

                                                    p.s. 2 sorry fogito, że skupiamy się na Tobie, ale sama się podkładasz.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 18.08.12, 08:47
                                                    Dodam jeszcze, że dla fogito sam fakt , że ktoś nie uważa wakacyjnych ćwiczeń za dobry pomysł oznacza, że jest leniwy i hoduje leniwe dzieci -nie pomoże im fakt, że wożą swoje córki i synów na angielski, pianino i karate, pomagają im w lekcjach, wiele wymaga dobrych stopni, że w czasie wakacji te dzieci są...na wakacjach i uczą się nurkować, zapalać i gasić ogniska, zwiedzają muzeum Prado. Owszem - są tacy ludzie, ale oni na pewno też karzą robic swoim dzieciom ćwiczenia w wakacje. Na pewno !!!! Przynajmniej większość.

                                                    Rodzice, którzy wakacyjnych ćwiczeń nie wymagają nie wymagają tak naprawdę niczego i masowo pija na plażach bałtyckich czy tunezyjskich.

                                                    Fogito - sprowadziłaś tę dyskusję nie do tego czy i dlaczego warto z dziecmi robić ćwiczenia w czasie wakacji, ale do obrażania i do przekłamywania innego stylu życia niż Ty uważasz za idealny
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 18.08.12, 09:44
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Dodam jeszcze, że dla fogito sam fakt , że ktoś nie uważa wakacyjnych ćwiczeń z
                                                    > a dobry pomysł oznacza, że jest leniwy i hoduje leniwe dzieci -nie pomoże im fa
                                                    > kt, że wożą swoje córki i synów na angielski, pianino i karate, pomagają im w l
                                                    > ekcjach, wiele wymaga dobrych stopni, że w czasie wakacji te dzieci są...na wak
                                                    > acjach i uczą się nurkować, zapalać i gasić ogniska, zwiedzają muzeum Prado.

                                                    To my jesteśmy super pracowici jak Azjaci. Bo robimy jedno i drugie tongue_out

                                                    Ow
                                                    > szem - są tacy ludzie, ale oni na pewno też karzą robic swoim dzieciom ćwiczeni
                                                    > a w wakacje. Na pewno !!!! Przynajmniej większość.
                                                    >

                                                    Bo ludzie o określonym stosunku do nauki nie traktują jej jako zło koniecznie.


                                                    > Rodzice, którzy wakacyjnych ćwiczeń nie wymagają nie wymagają tak naprawdę nicz
                                                    > ego i masowo pija na plażach bałtyckich czy tunezyjskich.

                                                    smile I najczęściej wrzeszczą na dzieci, które plączą się obok, żeby dały im spokój. Smutne.

                                                    >
                                                    > Fogito - sprowadziłaś tę dyskusję nie do tego czy i dlaczego warto z dziecmi ro
                                                    > bić ćwiczenia w czasie wakacji, ale do obrażania i do przekłamywania[u][
                                                    > /u] innego stylu życia niż Ty uważasz za idealny

                                                    Nie obrażam. To niektóre z was atakują nieustannie mój punkt widzenia usiłując mnie ośmieszyć. Mnie to nie przeszkadza. Zdania nie zmienię i nie oczekuję, żeby ktokolwiek zmieniał swoje. Nie moje dzieci nie moje buraki smile To przysłowie - gdybyś nie zrozumiała wink
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 18.08.12, 09:40
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Nie ma roboty! Czy dociera do Ciebie, że jest kryzys na rynku pracy?
                                                    >
                                                    > Jak to nie ma?
                                                    >
                                                    > A młodzi Hiszpanie nie maja problemów dlatego, ze szkoły podstawowe mają kiepsk
                                                    > ie?

                                                    Hiszpanie też są kiepsko wykształceni. A do tego to patentowane lenie. Znam sporo i włos się na głowie jeży.


                                                    > Osoba B (jej małżonek) nie uczył się tyle, co ona, wie mniej, ale wiara we włas
                                                    > ne siły i pewnośc siebie pomaga osiągnąć mu sukces zawodowy.

                                                    I dokładnie o to chodzi. Szkoła nauczyła go, tego co potrzeba. Polskie szkoły uczą wielu niepotrzebnych rzeczy. Zamiast po prostu nauczyć myśleć i wyciągać wnioski.


                                                    > W dyskusji o nauce dzieci w wakacje w kontekście przyszłej kariery osoba A kons
                                                    > ekwentnie lansuje swoją drogę. Tzn szkołę wybrała wspierającą, ale jako rodzic
                                                    > intensywnie wciela w zycie swój " azjatycko-prymusowski" model nauczania dzieck
                                                    > a (jej sprawa).

                                                    Bo to w tej chwili jedyna droga. Nasze dzieci mają trudniej, bo konkurencja jest większa, bo świat się skurczył. Jeśli nadal będziemy tkwili w samozadowoleniu to się okaże za kilka lat, że zmywamy naczynia w restauracjach, którymi zarządzają inne nacje.


                                                    > Co ciekawe osoby wybierające styl inny (byc może bliższy stylowi w jaki był nau
                                                    > czany jej małżonek) nazywa leniami.

                                                    Inny styl, to ten który zakłada nic nie robienie przez dwa miesiące. I to jest totalne lenistwo, bo inaczej się tego nazwać nie da.


                                                    > Bo ja ma tylko jeden - w zasadzie nie jest to mój wniosek, bo napisała to sama
                                                    > fogito - ona cały czas ma problem ze swoim bagażem.

                                                    A ty najwyraźniej masz problem z tym, że ktoś może robić i myśleć inaczej. Ja nie zrezygnuję z uczenia dziecka w wakacje a ty nie musisz zaczynać uczyć. Tylko nie pisz, że go katuję i znęcam się nad nim.


                                                    > p.s. wątek zagranicznego męża jako sukcesu życiowego litościwie pominę.

                                                    To nie sukces życiowy, tylko konsekwencja nauki języka. Dzieci muszą znać angielski, bo to współczesna łacina, żeby porozumieć się z resztą świata. Polskie szkoły jednak tego nie uczą na odpowiednim poziomie i pozostaja lekcje prywatne, czyz nie?

                                                    >
                                                    > p.s. 2 sorry fogito, że skupiamy się na Tobie, ale sama się podkładasz.

                                                    Mnie nie przeszkadza. Widocznie jesteś mną zafascynowana i nie możesz się oderwać od mojego życia prywatnego. Mnie twoje kompletnie nie interesuje tongue_out
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 18.08.12, 11:31
                                                    fogito napisała:

                                                    > Hiszpanie też są kiepsko wykształceni. A do tego to patentowane lenie. Znam spo
                                                    > ro i włos się na głowie jeży.

                                                    No tak zaraz dojdziemy do tego że wszyscy to lenie patentowane, niedouczone. Oprócz Azjatów naturalnie smile ale juz postep jest, nie tylko Polacy sa tacy fatalni.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 18.08.12, 16:00
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    >
                                                    > No tak zaraz dojdziemy do tego że wszyscy to lenie patentowane, niedouczone. Op
                                                    > rócz Azjatów naturalnie smile ale juz postep jest, nie tylko Polacy sa tacy fatal
                                                    > ni.
                                                    >

                                                    A czy ja gdzieś napisałam, że tylko Polacy. Na Hiszpanów mam alergię odkąd syn jest w brytyjskiej szkole. Nie mogę znieść chaosu jaki wprowadzają, bałaganu i olewactwa uncertain A kiedyś byłam zafascynowana Hiszpanią. Przeszło mi.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 19.08.12, 08:53
                                                    fogito napisała:

                                                    > A czy ja gdzieś napisałam, że tylko Polacy.

                                                    Uff, czyli generalnie nie odstajemy na niekorzyśc od innych nacji. Tak w ogóle to człowiek z natury jest leniwy.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 19.08.12, 14:28
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    > fogito napisała:
                                                    >
                                                    > > A czy ja gdzieś napisałam, że tylko Polacy.
                                                    >
                                                    > Uff, czyli generalnie nie odstajemy na niekorzyśc od innych nacji. Tak w ogóle
                                                    > to człowiek z natury jest leniwy.

                                                    To prawda. I dlatego wymyślono pilota do telewizora smile
                                                  • agni71 Re: ortografia i inne w wakacje? 18.08.12, 14:23
                                                    > Inny styl, to ten który zakłada nic nie robienie przez dwa miesiące. I to jest
                                                    > totalne lenistwo, bo inaczej się tego nazwać nie da.


                                                    No i ciagle nie dociera do ciebie, że to co ty nazywasz "nicnierobieniem", dla innych jest nauką (a przy tym i przyjemnością), tylko zupełnie innych umiejętności i w zupełnie inny sposób (zamiast zadań matematycznych rozwiązywanych przy biurku dziecko przypadkiem i przy okazji policzy ile pięcioosobowa rodzina musi zapłacic za wejście do muzeum, czy na szlak w parku narodowym; zamiast czytać wyznaczone 20 czy 30 minut dziennie, dziecko czyta od przypadku do przypadku, a to menu w restauracji, a to ulotkę turystyczną; no i zamiast uczyć się tego co w szkole - dziecko nabywa zupełnie innych umiejętności, chocby wspomnianego wczesniej rozpalania ogniska, nawiązywania kontaktów z obcymi osobami, czy choćby zamawiania posiłku w restauracji).

                                                    Dla mnie to jakaś kompulsywna obsesja, to świadome doszkalanie się nieustannie, robienie wszystkiego z myślą, jak to zaprocentuje w przyszlości...
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 18.08.12, 16:06
                                                    agni71 napisała:

                                                    >
                                                    > No i ciagle nie dociera do ciebie, że to co ty nazywasz "nicnierobieniem", dla
                                                    > innych jest nauką (a przy tym i przyjemnością), tylko zupełnie innych umiejętno
                                                    > ści i w zupełnie inny sposób (zamiast zadań matematycznych rozwiązywanych przy
                                                    > biurku dziecko przypadkiem i przy okazji policzy ile pięcioosobowa rodzina musi
                                                    > zapłacic za wejście do muzeum, czy na szlak w parku narodowym; zamiast czytać
                                                    > wyznaczone 20 czy 30 minut dziennie, dziecko czyta od przypadku do przypadku, a
                                                    > to menu w restauracji, a to ulotkę turystyczną; no i zamiast uczyć się tego co
                                                    > w szkole - dziecko nabywa zupełnie innych umiejętności, chocby wspomnianego wc
                                                    > zesniej rozpalania ogniska, nawiązywania kontaktów z obcymi osobami, czy choćby
                                                    > zamawiania posiłku w restauracji).

                                                    To co wymieniasz powyżej to oczywista oczywistość, bo to jest tzw. szkoła życia. I nie neguję absolutnie. Ja po prostu uważam, że w morzu wakacyjnego czasu można wykroić parę chwil na tzw przypomnienie czystej nauki bez owijania w bawełnę.


                                                    > Dla mnie to jakaś kompulsywna obsesja, to świadome doszkalanie się nieustannie,
                                                    > robienie wszystkiego z myślą, jak to zaprocentuje w przyszlości...

                                                    Ej tam ej tam. Jaka obsesja. Ja mam dwujęzyczne dziecko i ono musi pracować podwójnie, żeby oba języki były na równym poziomie. Ja jestem głównym źródłem polskiego więc logicznym jest, że to ja kontroluję przebieg nauki. Syn zaczął już treningi piłkarskie, za chwilę dojdzie pianino i szkoła we wrześniu i czas się skurczy diametralnie.

                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 18.08.12, 09:29
                                                    kozauwoza napisała:


                                                    >
                                                    > I umieraja z przepracowania.....

                                                    Ci co umierają zastąpieni są przez następnych. Ich jest dużo.

                                                    No ale nam do Azjatów daleko, zupełnie inna kul
                                                    > tura. Pytam raczej o bliższe nam kraje, Europa?

                                                    Daleko? Azjatów w Europie jest mnóstwo. W szkole syna jest masę Koreańczyków. I oni są świetni we wszystkim, bo ciągle się uczą. I to jest realne zagrożenie dla Europejczyków, którzy osiedli na laurach.


                                                    > Nie ma roboty! Czy dociera do Ciebie, że jest kryzys na rynku pracy?


                                                    Jest kryzys na świecie, ale Polska, to jeden z krajów, w którym realnego kryzysu nie ma. I nie o kryzys chodzi tylko o spadek poziomu wykształcenia.

                                                    info.wiadomosci.gazeta.pl/szukaj/wiadomosci/niedouczeni+studenci
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 18.08.12, 11:22
                                                    fogito napisała:

                                                    > Ci co umierają zastąpieni są przez następnych. Ich jest dużo.

                                                    Ale to ma byc przykład do naśladowania? mam dązyc do takiego stanu?

                                                    > Daleko? Azjatów w Europie jest mnóstwo.

                                                    Ale nie chodziło mi o odległość tylko o inną kulturę, a Koreańczykom, którzy tu mieszkają bliżej jest jednak do kultury europejskiej. Ale wrócmy do mojego pytania: Czy dzieci w Europie grają Twoim zdaniem mniej na komputerach niz dzieci polskie?

                                                    > Jest kryzys na świecie, ale Polska, to jeden z krajów, w którym realnego kryzys
                                                    > u nie ma. I nie o kryzys chodzi tylko o spadek poziomu wykształcenia.

                                                    W Polsce kryzys też mamy i są i bedzie sporo zwolnień grupowych, obniżanie pensji, umowy śmieciowe. Takie są realia.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 18.08.12, 16:15
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    > fogito napisała:
                                                    >
                                                    > > Ci co umierają zastąpieni są przez następnych. Ich jest dużo.
                                                    >
                                                    > Ale to ma byc przykład do naśladowania? mam dązyc do takiego stanu?

                                                    Nie do końca, bo to byłoby niezdrowe. Ale faktem jest, że azjatyckie dzieci są już teraz we wszystkim lepsze niż amerykańskie, czy europejskie. Są bardziej zdyscyplinowane i szybciej się uczą. Możemy wlec się za nimi w ogonie albo próbowac dociągnąć, bez większego uszczerbku na zdrowiu.

                                                    > Ale nie chodziło mi o odległość tylko o inną kulturę, a Koreańczykom, którzy tu
                                                    > mieszkają bliżej jest jednak do kultury europejskiej.

                                                    Tu się nie zgodzę wcale a wcale. Oni żyją we własnym świecie niezależnie gdzie lądują.

                                                    Ale wrócmy do mojego pyt
                                                    > ania: Czy dzieci w Europie grają Twoim zdaniem mniej na komputerach niz dzieci
                                                    > polskie?

                                                    Tego nie wiem, bo nie robiłam badań porównawczych. Myślę, że dzieci z elit społecznych mniej grają, bo nie mają na to czasu. Uczą się kilku języków jednocześnie a w wakacje wysyłane są na tzw. letnie szkoły do innych krajów w celu podszkolenia owego języka. Jednym słowem nie mają czasu na bimbanie smile

                                                    > W Polsce kryzys też mamy i są i bedzie sporo zwolnień grupowych, obniżanie pens
                                                    > ji, umowy śmieciowe. Takie są realia.

                                                    Realia są też takie, że dzisiejsi absolwenci są gorzej wykształceni niż ci sprzed 20-30 lat kiedy to jeszcze egzaminy na studia były. Teraz za przeproszeniem w Polsce każdy głupi studiować może. Tylko nic z tego nie wynika, bo pracy dla wszystkich nie starczy a za granicą mają własną młodzież lepiej wykształconą. I osobiście mnie to martwi.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 19.08.12, 09:07
                                                    fogito napisała:

                                                    > Nie do końca, bo to byłoby niezdrowe. Ale faktem jest, że azjatyckie dzieci są
                                                    > już teraz we wszystkim lepsze niż amerykańskie, czy europejskie.

                                                    Masz chyba obsesje w tym temacie Azjatów.

                                                    > Tego nie wiem, bo nie robiłam badań porównawczych. Myślę, że dzieci z elit społ
                                                    > ecznych mniej grają, bo nie mają na to czasu.

                                                    Za to niziny społeczne mają ograniczony dostęp do cudów techniki.

                                                    > Realia są też takie, że dzisiejsi absolwenci są gorzej wykształceni niż ci sprz
                                                    > ed 20-30 lat kiedy to jeszcze egzaminy na studia były. Teraz za przeproszeniem
                                                    > w Polsce każdy głupi studiować może. Tylko nic z tego nie wynika, bo pracy dla
                                                    > wszystkich nie starczy a za granicą mają własną młodzież lepiej wykształconą. I
                                                    > osobiście mnie to martwi.

                                                    Toz włąsnie mówię o tym: dobrej pracy poprostu nie starcza nie zaleznie od tego czy ktoś jest bardzo dobrze wykształcony czy średnionie i to jest problem. Inaczej mówiąc możesz mieć super wykształcenie a i tak pracy dla Ciebie nie będzie zwłaszcza że Twoje wymagania automatycznie wzrosną smile.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 19.08.12, 14:27
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    > Masz chyba obsesje w tym temacie Azjatów.

                                                    Nie mam. Po prostu znam ich sporo i widzę jak bardzo są zdyscyplinowani i nastawieni na sukces.

                                                    >
                                                    > Za to niziny społeczne mają ograniczony dostęp do cudów techniki.

                                                    Bez przesady. Teraz większość polskich dzieciaków po komunii ma komputer, laptopa, komórkę a niekiedy Ipada. Nasze zastaw się a postw nie dopuszcza możliwości nie kupienia dziecku komputera.


                                                    > Toz włąsnie mówię o tym: dobrej pracy poprostu nie starcza nie zaleznie od tego
                                                    > czy ktoś jest bardzo dobrze wykształcony czy średnionie i to jest problem. Ina
                                                    > czej mówiąc możesz mieć super wykształcenie a i tak pracy dla Ciebie nie będzie
                                                    > zwłaszcza że Twoje wymagania automatycznie wzrosną smile.

                                                    Ale z super wykształceniem możesz pracować za granicą. I z dobrym językiem nie będziesz musiała stać na zmywaku. Problem polega na tym, że w zderzeniu z lokalnymi absolwentami wcale nie porażamy wiedzą, a język obcy większości młodzieży jest na marnym poziomie.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 19.08.12, 15:38
                                                    fogito napisała:

                                                    > Ale z super wykształceniem możesz pracować za granicą.

                                                    Nie za bardzo, bo tam jeszcze większy kryzys.
                                                    Znalezienie dobrej pracy bardziej zależy od szczęścia a nie od wykształcenia.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 19.08.12, 15:51
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    > fogito napisała:
                                                    >
                                                    > > Ale z super wykształceniem możesz pracować za granicą.
                                                    >
                                                    > Nie za bardzo, bo tam jeszcze większy kryzys.
                                                    > Znalezienie dobrej pracy bardziej zależy od szczęścia a nie od wykształcenia.
                                                    >

                                                    I tu się nie zgodzę. Szczęście potrzebne, ale nie wystarczające.
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 20.08.12, 14:21
                                                    Weź...
                                                    "Zagranica"nie jest jedna.
                                                    Z dobrym wykształceniem i językiem(ami) obcym możesz szukac roboty na całym świecie - teraz południowa Ameryka dobrze stoi, jak jestes techniczna z portugalskim/ hiszpańskim to spoko loko.
                                                    W Zatoce nadal budowa, gaz, ropa, organizacja.
                                                    Indie idą do przodu.
                                                    Świat nie kończy się na GB, naprawdę...
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 20.08.12, 15:17
                                                    Ciekawostka z dzisiejszej GW Praca.

                                                    Wg międzynarodowych badań "Niedobór talentów" 37% polskich pracodawców narzeka na brak odpowiednio wykształconej i przygotowanej do pracy kadry.

                                                    W USA dotyczy to około.....50% pracodawców , w Japonii 81%, w Brazylii 71%


                                                    Może nasi absolwenci nie są tacy źli ?wink

                                                    p.s. olena - globalna gospodarka to system naczyń połączonych i praktycznie wszędzie jest spowolnienie, chociaż nie wszędzie na taką skalę jak w sferze euro. Nasi absolwenci nie dlatego nie dostają pracy w Brazylii bo są za słabo wykształceni, w tym językowo, tylko to miejsce nie jest targetem większości z nich. Nie neguję potrzeby wykształcenia i znajomości języków jednak nie można sprowadzać wykształcenia do nauki typu szkolnego w wakacje. I o to toczy się spór. Zgadzam się, że są sytuacje kiedy taka nauka może być konieczna, jednak ocenianie, że ktoś kto tego nie robi , olewa wykształcenie sowich dzieci jest....delikatnie mówiąc, na wyrost.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 20.08.12, 15:32
                                                    joa66 napisała:

                                                    >nie można sprowadza
                                                    > ć wykształcenia do nauki typu szkolnego w wakacje. I o to toczy się spór. Zgadz
                                                    > am się, że są sytuacje kiedy taka nauka może być konieczna, jednak ocenianie, ż
                                                    > e ktoś kto tego nie robi , olewa wykształcenie sowich dzieci jest....delikatnie
                                                    > mówiąc, na wyrost.

                                                    Oczywiście, że nie można. Chodzi o zmianę myślenia i nie traktowanie nauki jako zła koniecznego. Najpierw trzeba znaleźć szkołę, która nie będzie zniechęcać dzieci do nauki. Bo jeśli zniechęci to wiadomo, że w wakacje palcem nie kiwną, bo im się nauka będzie źle kojarzyć.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 20.08.12, 15:55
                                                    Ale nikt w dyskusji nie traktuje nauki jako zła koniecznego ! big_grin To raczej Twoja nadinterpretacja.

                                                    Kwestionowana jest taka FORMA nauki w wakacje , rozumiana jako robienie kolejnych ćwiczeń typu szkolnego i targanie po hotelach podręczników. Oczywiście na pewno są ludzie, którzy uznają taką formę za idealną, co nie znaczy, że inni edukację olewają smile co usilnie starasz się wmówić.
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 20.08.12, 16:04
                                                    Co do szkoły/wakacji się wypowiedziałam i nie będę mielić tego samego.
                                                    Co do gospodarki spowolnienie jest, ale nie w każdej branży i nie w każdym regionie. jednak jesteśmy jeszcze bardzo, bardzo daleko od gospodarki faktycznie zglobalizowanej. Dotyczy to i prostych prac i złożonych.
                                                    Mylisz się co do "targetu" polskich absolwentów - takich z biegłym narzeczem Ameryki Pd. ORAZ dobrym wykształceniem w chodliwej dziedzinie (technika, medycyna, jakość etc.) jest pewnie z 6 rocznie. Na cały kraj. W związku z czym oczywiście regiony, w których niezbędny jest portugalski czy hiszpański leżą poza ich ewentualnym wyborem. Nic dziwnego.
                                                    Skądinąd gdybyś miała rację, i nasi młodzi wykształceni woleliby bezrobocie od pracy na pampasach bo kierunkowa robota w tropikach "nie jst ich targetem" to musiałabym uznać, że fogito dalece za wysoko ocenia polskie wykształcenie, mobilność, zdolność do podejmowania wyzwań etc.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 20.08.12, 16:13
                                                    technika, medycyna, jakość etc.

                                                    Osoby z takim wykształceniem raczej nie mają problemów z pracę znając tylko angielski. Nawet w strefie euro. Nie muszą jej szukać w Ameryce Płd. Nie słyszałam o bezrobotnych lekarzach czy informatykach. To nie ich dotyka bezrobocie.

                                                    Kryzys dotyczy raczej ich wynagrodzeń - niższych niż te oferowane 10 lat temu.

                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 20.08.12, 16:16
                                                    p.s. oferta pracy dla świeżo upieczonych absolwentów medycyny w Polsce , w charakterze stażysty , to około 35 000 euro rocznie.
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 20.08.12, 16:59
                                                    Technika to nie tylko informatyka. To środowisko, architektura, mechanika, elektronika, chemia, petrochemia, budownictwo, mosty, kolej, telekomunikacja, konstrukcje, automatyka, specjalności związane z lotnictwem, motoryzacją, stoczniami, górnictwem, robotyką, no multum tego jest i np. budowlańcy w Europie maja teraz cienko, za to w Wenezueli nieźle. To naprawdę nie jest tak, że dana branża leci równo na dziób na każdym rynku. Ktoś z żyłką podróżniczą i dużą sprawnością językową ma w sytuacji lokalnej posuchy liczne inne możliwości. O ile ma dobry dyplom, bo niestety nasze krajowe niekoniecznie wystarczają: znajoma w Dubaju wylegitymowała się państwową dzienną ekonomią z uni w Szczecinie bodajże i uznano że nie jest to równorzędne ze studiami bardziej renomowanych uczelni. Potraktowano ją jako absolwentkę liceum... Jakby skończyła to samo w Berlinie, byłoby inaczej. Dlatego bardzo ważne jest doprowadzenie do międzynarodowego fromalnego uznawania polskich dyplomów.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 20.08.12, 18:06
                                                    Uwierz mi, że wiem, że technika to nie tylko informatyka, a zagranica to nie tylko UK wink

                                                    Jednak sama podałaś przykład ekonomistki , która furory swoim dyplomem nie zrobiła. Nie słyszałam o bezrobociu wśród polskich absolwentów uczelni technicznych lub medycznych. Są jednak kierunki specyficzne dla danego regionu np prawo czy ekonomia (nie mylić z finansami)i absolwenci tych kierunków maja małą szansę na zatrudnienie w zawodzie (od początku kariery) za granicą nawet gdyby znały 500 języków.

                                                    Dotyczy to też podobnych absolwentów w innych krajach.

                                                    Nie twierdzę, że Polska jest krajem idealnym, jednak śmieszne jest jej krytykowanie za rzeczy, które są powszechne na całym świecie.
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 20.08.12, 18:19
                                                    Ekhem, wskaż mi proszę gdzie ja tu krytykuję Polskę? Że niby gdzie? Nie, ja tylko podważam twoje twierdzenia pracowo/edukacyjne.
                                                    Ekonomistka dostała robotę, tylko startowała z pozycji abiturientki. Bo jej uczelnia nie była w Wielkiej Księdze Uczelni Które Poważamy.
                                                    I nie rozumiem, co mi chcesz udowodnić, że polonista ma nikłe szanse na pracę w zawodzie w Japonii czy Malezji? No jasne. Ale ludzie z mnóstwem innych specjalności, nawet humanistycznych mają taką szansę - o ile znają języki i chcą zaryzykować dalekie podróże.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 20.08.12, 17:40
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Z dobrym wykształceniem i językiem(ami) obcym możesz szukac roboty na całym świ
                                                    > ecie - teraz południowa Ameryka dobrze stoi, jak jestes techniczna z portugalsk
                                                    > im/ hiszpańskim to spoko loko.


                                                    Szukac można czemu nie....ale to nie jest takie proste wcale obecnie. nie wystarczy dobre wykształcenie, nie wystarczy język, czy dwa. Zwłaszcza że jak wspomniałam wczesniej wymagania finansowe kandydata wtedy rosną.
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 20.08.12, 17:49
                                                    Słuchaj, ja mieszkam w regionie, który stoi ekspatami. I widzę, jak to wygląda, kto przyjeżdża, kto wyjeżdża, ba, nawet kto ile zarabia. U mnie jest angielski, a jak do tego jeszcze arabski, to ho ho ho. W regionie ekspaci (dobrze, większość z nich to służba, kierowcy, niewykwalifikowani) stanowią 70-80 procent!
                                                    Pracę znajdują nauczyciele (głównie natywni, ale to niekonieczne, konieczna jest biegłość językowa plus uznawane wykształcenie zawodowe, najlepiej z jakimś doświadczeniem profesjonalnym z USA/GB/Kanady/Australii.Podobnie opieka przedszkolna, szkoły specjalne dla dzieci z opóźnieniami. Techniczni, zwłaszcza z papierami z Europy Zach/USA, przy czym papiery te to niekoniecznie dyplom bo tam mają nieco inne systemy (inne niż np. u nas uprawnienia). Oczywiście gaz i ropa. Drogi. Teraz mają budować kolej, to zdaje się wezmą Niemcy. Rozwijana jest telekomunikacja, bankowość itd., itp.
                                                    Na ropie wyskakuje Wenezuela Chaveza. Bardzo rozwijają się Indie. Jeżeli absolwent ma język/i to naprawdę, nie musi szukać roboty wyłącznie w Polsce czy nawet w Europie.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 20.08.12, 18:11
                                                    Ciekawe dlaczego bezrobotni z Madrytu , Londynu czy Nowego Jorku tam nie pojadą? Bo większośc bezrobotnych cały czas siedzi u siebie wink

                                                    Dyplomy nie takie, czy chęci brak?

                                                    Powtarzam - Polska i jej system edukacyjny, postawy Polaków - wiele tu można krytykować, ale dlaczego akurat to co jest powszechne w całym swiecie zachodnim??
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 20.08.12, 18:26
                                                    Mam wrażenie, że dyskutujesz nie z tym, co ja mówię, tylko z tym, co ty słyszysz.....
                                                    Nikomu nie jest łatwo spakować graty i przenieść się za pracą o parę tysięcy kilometrów, zwłaszcza w rejony obce kulturowo. Zwłaszcza, jak ma rodzinę, i/albo zerowe doświadczenie i/albo zero forsy na start, i/albo mało siły przebicia, i/albo za wysokie oczekiwania, i/albo za duże przywiązanie do rodzinnego domu, miasta, kraju. No toż to oczywista oczywistość jest.... Kłócić się z nią nie zamierzam.
                                                    Ale czytałam o ciekawym ruchu demograficznym: kiedyś z eks-kolonii pchano się do pracy w eks-centrum, teraz z eks-centrów pchają się do pracy w eks-koloniach. Kontekst był właśnie hiszpańsko-portugalski.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 20.08.12, 18:44
                                                    To może wyjaśnijmy - czy Ty stawiasz jakąś tezę ogólną związaną z dotychczasową dyskusją dotyczącą słabej kondycji polskich absolwentów czy po prostu rzucasz garśc ciekawostek?

                                                    Bo ja odniosłam wrażenie (być może mylne) , ze sugerujesz iż polscy absolwenci są merytorycznie i charakterologicznie (np brak mobilności) słabsi niż ich koledzy z USA czy Francji.

                                                    p.s. przypadek Angoli i Portugalii byłby ciekawy. Gdyby nie to, że za gospodarką Angoli w duzym stopniu stoją Chiny. Ciekawy jest tez inny typ stosunkowo dużej emigracji - młodych Francuzów do UK. Tłumaczą to wszechobecnym nepotyzmem.
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 20.08.12, 20:12
                                                    Kochana, jakbym stawiała jakąś tezę, to byś ją mogła przeczytać prostym, otwartym tekstem.
                                                    Polemizowałam z Kozą, której zdaniem nie ma co mimo super wykształcenia liczyć na pracę za granicą, albowiem..."Nie za bardzo, bo tam jeszcze większy kryzys". Ty się odniosłaś do mojej wypowiedzi. Ja zwracałam uwagę na fakt, że świat rozwija się różnie, i raz są miejsca pracy pracę przy budowie A2, a raz przy konstrukcji np. mostu Katar-Bahrajn. (Ta druga opcja będzie się z pewnością opierać o pracę ekspatów, nie krajowców).
                                                    Polacy zaś, skoro pytasz, mają tego pecha, że a) znają najlepiej język niszowy, którym można porozumieć się wyłącznie między Bałtykiem a Tatrami, b)są kształceni w modelu odbiegającym od modeli centrów cywilizacyjnych, ergo ich kwalifikacje są poddawane w wątpliwość i generalnie trudne do porównania, c) - tu zgadzam się z fogito - brakuje im wiary w siebie karczowanej przez polską szkołę, umiejętności prezentacyjnych i biegłości językowej.

                                                    Twoje PS ma się do mnie nijak, bo to, kto finansuje rozkręcającą się gospodarkę w kraju x czy y jest kompletnie nieistotne - istotne jest natomiast, że pojawiają się tam miejsca pracy, które mogą wykorzystać rozmaici ekspaci, o ile w ich rodzimych krajach pracy w branży brakuje.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 20.08.12, 20:35
                                                    a) hmm każdy najlepiej zna swój język ojczysty. Jeżeli chodzi o naukę języków obcych Polacy radzą sobie nieźle w porównaniu do wielu zachodnich państw

                                                    b) ) to złozony problem, bo zawiera w sobie , m.in., krótki staż Polski na międzynarodowym rynku pracy, a więc i słabą znajomośc realnej wartości naszych dyplomów. Podkreślam, że absolwenci polskich uczelni medycznych i technicznych nie mają problemów z pracą i unznaniem dyplomów nawet w krajach zachodnich. Niewiele osób mając do wyboru markę znana i uznaną oraz marke nieznaną (nawet 10 razy lepszą od uznanej) wybierze markę znaną. Kwestia unikania ryzyka.

                                                    c) polski system, a tak naprawdę kadra nauczycielska jest wybitna w podkopywaniu wiary w siebie - tu pełna zgoda. Czego przykłądów jest mnóstwo na forum. Tylko jest to temat w dyskusji o postawach rodziców i dzieci? W jaki sposób wakacyjna praca typu szkolnego wzmacnia wiarę w siebie????


                                                    i (d), którego nie było smile

                                                    Moim zdaniem w dziedzinie nauczania języków obcych mozna wiele zrobić i próbowac sięgać po wzory skandynawskie. Co nie zmienia faktu, że w kwesti znajomości języków obcych nie jesteśmy gorsi niż Amerykanie, Anglicy, Francuzi, Hiszpanie czy Włosi.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 20.08.12, 20:43
                                                    joa66 napisała:

                                                    W jaki sposób wakacy
                                                    > jna praca typu szkolnego wzmacnia wiarę w siebie????
                                                    >

                                                    Chociażby w taki, że ktoś przeciętny z jakiegoś przedmiotu np. matematyka po wakacjach może się okazać wybitny w tej dziedzinie a to bardzo wzmacnia wiarę w siebie.

                                                    . Co nie zmienia faktu, że w kwesti znajomości j
                                                    > ęzyków obcych nie jesteśmy gorsi niż Amerykanie, Anglicy, Francuzi, Hiszpanie c
                                                    > zy Włosi.

                                                    Gorsis może nie, ale lepsi też nie.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 20.08.12, 21:01
                                                    fogito napisała:

                                                    > Chociażby w taki, że ktoś przeciętny z jakiegoś przedmiotu np. matematyka po wa
                                                    > kacjach może się okazać wybitny w tej dziedzinie a to bardzo wzmacnia wiarę w s
                                                    > iebie.

                                                    W takie cuda to akurat trudno uwierzyć, można sie najwyżej podciagną z czegoś, z czym sa kłopoty a nie stac sie przez 2 miesiace wybitnym smile
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 20.08.12, 21:33
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    > fogito napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > W takie cuda to akurat trudno uwierzyć, można sie najwyżej podciagną z czegoś,
                                                    > z czym sa kłopoty a nie stac sie przez 2 miesiace wybitnym smile
                                                    >

                                                    Można. Mój syn był dobry z matematyk a w wakacje 2011 podciągnął się do poziomu excellent. Dzieci szybko się uczą i materiał tez nie jest aż tak obszerny.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 21.08.12, 19:02
                                                    fogito napisała:

                                                    > Można. Mój syn był dobry z matematyk a w wakacje 2011 podciągnął się do poziomu
                                                    > excellent. Dzieci szybko się uczą i materiał tez nie jest aż tak obszerny.

                                                    Czyli nauczył sie jakiejś partii materiału /jakiegos rodzaju ćwiczeń/ i zaliczył jakis poziom. Dziecko wybitne z matematyki nie potrzebuje sie podciągać w wakacje smile.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 21.08.12, 20:07
                                                    kozauwoza napisała:


                                                    > Czyli nauczył sie jakiejś partii materiału /jakiegos rodzaju ćwiczeń/ i zaliczy
                                                    > ł jakis poziom.

                                                    Nie zaliczał tylko lepiej się uczył w następnym roku dzięki zainteresowaniu się matematyką w wakacje.

                                                    Dziecko wybitne z matematyki nie potrzebuje sie podciągać w wak
                                                    > acje smile.

                                                    Na pewno. Ale nie wiem, czy wiesz iż talent to tylko 10% sukcesu. Reszta to ciężka praca. Dlatego w Polsce często się słyszy na forum o "zdolnych i leniwych", którzy gdyby tylko się przyłożyli byliby geniuszami. No cóż tego przyłożenia się brakuje wyraźnie wink
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 21.08.12, 20:14
                                                    fogito napisała:

                                                    > Nie zaliczał tylko lepiej się uczył w następnym roku dzięki zainteresowaniu się
                                                    > matematyką w wakacje.

                                                    Ale pisałas że można sie stac przez dwa miesiące wybitnym smile a nie zacząć się lepiej uczyć. Być może i bez tych wakacji zacząłby sie lepiej uczyć z matematyki bo poprostu przyszedł taki etap rozwoju.

                                                    > Na pewno. Ale nie wiem, czy wiesz iż talent to tylko 10% sukcesu.

                                                    Wiem ale nie o tym mowa.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 21.08.12, 21:18
                                                    kozauwoza napisała:


                                                    > Ale pisałas że można sie stac przez dwa miesiące wybitnym smile

                                                    Można. Bo po wakacjach był na wyższym poziomie niż przed wakacjami. I utrzymał ten poziom przez cały rok.

                                                    a nie zacząć się
                                                    > lepiej uczyć. Być może i bez tych wakacji zacząłby sie lepiej uczyć z matematyk
                                                    > i bo poprostu przyszedł taki etap rozwoju.

                                                    Gdyby babcia miała wąsy to byłaby dziadkiem. Nie sądzę, że wszedłby na wyższy poziom z matmy bez wielu ćwiczeń, które zrobił w wakacje. Jakby nie było ja znam swoje dziecko lepiej.


                                                    >
                                                    > > Na pewno. Ale nie wiem, czy wiesz iż talent to tylko 10% sukcesu.
                                                    >
                                                    > Wiem ale nie o tym mowa.
                                                    >

                                                    Ależ o tym. Bo twierdzisz, że ci zdolni to się uczyć nie muszą.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 21.08.12, 21:26


                                                    Mój syn swego czasu też zrobił ogromny postęp w matematyce. Dzięki nowej nauczycielce i oczywiście pracy własnej. W czasie roku szkolnego..smile Stał się wybitny między wrzesniem a marcem wink
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 21.08.12, 21:29
                                                    p.s. sprawa, że ja mu wybrałam dobrą szkołę i douczek w domu nie musiałam organizować.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 21.08.12, 21:32
                                                    joa66 napisała:

                                                    > p.s. sprawa, że ja mu wybrałam dobrą szkołę i douczek w domu nie musiałam organ
                                                    > izować.

                                                    a ja wybrałam złą szkołę, bo ja się nad dzieckiem znęcam.
                                                    A na Harvardzie liczba miejsc ograniczona smile
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 21.08.12, 23:45
                                                    A na Harvardzie liczba miejsc ograniczona

                                                    Tak, już to pisałaś. big_grin

                                                    A Azjatów chętnych na te miejsca miliony big_grin Aż strach się bać, jak tu zasnąć kiedy czas ucieka.....

                                                    p.s.
                                                    Fakt, bywaja gorsze rzeczy niż samo odrabianie lekcji w wakacje...wink
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 08:44
                                                    joa66 napisała:

                                                    > A na Harvardzie liczba miejsc ograniczona
                                                    >
                                                    > Tak, już to pisałaś. big_grin

                                                    Przypominam, bo zdajesz się nie rozumiesz sensu ustawicznego dokształcania.

                                                    >
                                                    > A Azjatów chętnych na te miejsca miliony big_grin Aż strach się bać, jak tu zasnąć ki
                                                    > edy czas ucieka.....

                                                    Na szczęście oni pilnują, żeby proporcje nacji były zrównoważone. Pod warunkiem, że poziom wiedzy ten sam.

                                                    >
                                                    > p.s.
                                                    > Fakt, bywaja gorsze rzeczy niż samo odrabianie lekcji w wakacje...wink

                                                    Bywają. Są dzieci co w wakacje muszą na polach pracować. Albo szwędają się na podwórkach, bo rodzice nie mają pieniędzy na wyjazdy wakacyjne dla nich.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 20:12
                                                    fogito napisała:

                                                    > Bywają. Są dzieci co w wakacje muszą na polach pracować. Albo szwędają się na p
                                                    > odwórkach, bo rodzice nie mają pieniędzy na wyjazdy wakacyjne dla nich.

                                                    A Ci którzy mają kasy wiecej to organizują dzieciom całe wakacje i wtedy to nawet czasu nie ma, żeby książke poczytać.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 21.08.12, 21:31
                                                    joa66 napisała:

                                                    >
                                                    >
                                                    > Mój syn swego czasu też zrobił ogromny postęp w matematyce. Dzięki nowej nauczy
                                                    > cielce i oczywiście pracy własnej. W czasie roku szkolnego..smile Stał się wybitny
                                                    > między wrzesniem a marcem wink

                                                    No i super. Byle w wakacje nie zapomniał czego się uczył.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 21.08.12, 23:38
                                                    Byle w wakacje nie zapomniał czego się uczył

                                                    Hmmm...nie, nie zapomniał big_grin Ani w wakacje ani przez następne lata. Ale to może inny system uczenia.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 08:46
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Byle w wakacje nie zapomniał czego się uczył
                                                    >
                                                    > Hmmm...nie, nie zapomniał big_grin Ani w wakacje ani przez następne lata. Ale to może
                                                    > inny system uczenia.

                                                    Ale skąd możesz wiedzieć skoro nie sprawdzasz? Może szkoła nie ma zbyt wysokich wymagań? Szkoła syna ma 'niestety'. I dlatego on jest wyedukowany lepiej niż ja w jego wieku.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 09:19
                                                    Sprawdź wyniki egzaminu gimnazjalnego z matematyki szkoły swojego syna.

                                                    Zapewniam Ci, że szkoła mojego syna wyprzedza baaaardzo znacznie tę szkołę. Co zresztą nie jest trudne.

                                                    wardakowie.pl/images/ranking_gimnazjow_warszawskich_2012.pdf

                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 13:22
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Sprawdź wyniki egzaminu gimnazjalnego z matematyki szkoły swojego syna.
                                                    >
                                                    > Zapewniam Ci, że szkoła mojego syna wyprzedza baaaardzo znacznie tę szkołę. Co
                                                    > zresztą nie jest trudne.
                                                    >

                                                    Widzisz. Mnie rankingi i gimnazjalne punkty polskich szkół nie interesują. Mnie interesuje ilu uczniów po programie IB w liceum idzie na dobre studia, a tych jest sporo. Gdybym kierowała się rankingami, to oczywistym byłoby, że syn byłby w innej szkole. On ma być przygotowany do tego aby mógł studiować w języku angielskim i żeby nauczył się myślenia a nie wkuwania i zdawania.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 13:30
                                                    Nie mam na myśli rankingów jako takich. Mam na myśli wyniki egzaminu gimnazjalnego tylko z jednego przedmiotu - matematyki ( i nie jest to "polska matematyka" wink), o której była mowa.

                                                    Egzamin z matematyki uczniowie ze szkoły brytyjskiej napisali zdecydowanie poniżej średniej warszawskiej.


                                                  • morekac Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 13:33
                                                    A nawet warszawska średnia nie była w tym przypadku powalająca...
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 15:00
                                                    Gwoli ścisłości - uważam , że szkoła brytyjska w Wa-wie jest lepsza (moim zdaniem) od wielu innych szkół, które osiągnęły wyniki wyższe. Nie ma cudownych i tajemniczych sposobów na naukę kreatywności i samodzielnego myślenia - podstawą jest to, że uczeń nie boi się mylić, błądzić i zadawać pytania. I zapewne tu (a jest to bardzo ważne) leży przewaga tej szkoły nad wieloma szkołami publicznymi w Polsce, a nie na często wyimaginowanym wysokim poziomie nauczania.

                                                    Moja uwaga i link służyły tylko i wyłącznie rozmowie o poziomie zaawansowania uczniów z przedmiotu, o którego poziomie nauczania rozmawiałyśmy. Jest to przedmiot, którego ocena jest też najbardziej wymierna i obiektywna.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 15:26
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Gwoli ścisłości - uważam , że szkoła brytyjska w Wa-wie jest lepsza (moim zdani
                                                    > em) od wielu innych szkół, które osiągnęły wyniki wyższe. Nie ma cudownych i ta
                                                    > jemniczych sposobów na naukę kreatywności i samodzielnego myślenia - podstaw
                                                    > ą jest to, że uczeń nie boi się mylić, błądzić i zadawać pytania.
                                                    I zapewne
                                                    > tu (a jest to bardzo ważne) leży przewaga tej szkoły nad wieloma szkołami publ
                                                    > icznymi w Polsce, a nie na często wyimaginowanym wysokim poziomie nauczania.

                                                    I mnie o to właśnie chodzi i dlatego posyłam dzieciaka do takiej a nie innej szkoły.

                                                    > Moja uwaga i link służyły tylko i wyłącznie rozmowie o poziomie zaawansowania u
                                                    > czniów z przedmiotu, o którego poziomie nauczania rozmawiałyśmy. Jest to przedm
                                                    > iot, którego ocena jest też najbardziej wymierna i obiektywna.

                                                    Ale należy pamiętać, że w szkołach międzynarodowych sporo dzieci jest tylko na chwilę czyli na dwa lata i trudno wtedy ocenić jak dużo się w tej czy innej szkole nauczyły. Kiedy gościłam u siebie kilku licealistów z różnych szkół brytyjskich w czasie konkursu matematycznego, który odbywał się w naszej szkole, to byłam w szoku jak oni są dobrzy z tej matmy i jaką dojrzałą postawę reprezentują.
                                                    Myślę, że szkoła brytyjska, która dostała nagrodę "miejsce odkrywania talentów" w pełni na to zasługuje. Dla mnie pozytywne jest to, że dzieciaków nie tłamsi.
                                                    Co nie zmienia faktu, że w wielu sprawach można by ulepszyc to i owo, bo szkoła idealna dla każdego nie istnieje.


                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 16:00
                                                    Dla mnie pozytywne jest to, że dzieciaków nie tłamsi

                                                    Tylko akurat ta słabość polskiej szkoły (pewnie pod tym względem mamy jedną z gorszych "kultur" ,bo systemem tego nie nazwę) ma mały związek z pracą i zaangażowaniem polskich dzieci i ich rodziców. I z ewentualnym robienien ćwiczeń w wakacje.

                                                    Zapewniam cię, że polskie dzieci w polskich szkołach robią sto razy więcej ćwiczeń niż np ich angielscy koledzy w ciągu roku szkolnego. Sugerowanie, że powinny je masowo jeszcze robić w czasie wakacji jest nieuzasadnione. I niczemu dobremu nie służy.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 17:28
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Dla mnie pozytywne jest to, że dzieciaków nie tłamsi
                                                    >
                                                    > Tylko akurat ta słabość polskiej szkoły (pewnie pod tym względem mamy jedną z g
                                                    > orszych "kultur" ,bo systemem tego nie nazwę) ma mały związek z pracą i zaangaż
                                                    > owaniem polskich dzieci i ich rodziców. I z ewentualnym robienien ćwiczeń w wak
                                                    > acje.


                                                    Nie wiem czy mały. Wszyscy mają tak serdecznie szkoły dość - zarówno rodzice jak i dzieci - że w większości nie tkną niczego co się nawet o naukę ociera.

                                                    >
                                                    > Zapewniam cię, że polskie dzieci w polskich szkołach robią sto razy więcej ćwic
                                                    > zeń niż np ich angielscy koledzy w ciągu roku szkolnego. Sugerowanie, że powinn
                                                    > y je masowo jeszcze robić w czasie wakacji jest nieuzasadnione. I niczemu dobre
                                                    > mu nie służy.

                                                    Mój syn szedł programem I klasy jak każdy inny polski pierwszak i robił te same ćwiczenia. W wakacje robi rzeczy dodatkowe w tym m.n ćwiczenia, bo osobiście wydaje mi się, że nie było ich zbyt wiele.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 18:08
                                                    Nie wiem czy mały. Wszyscy mają tak serdecznie szkoły dość - zarówno rodzice jak i dzieci - że w większości nie tkną niczego co się nawet o naukę ociera

                                                    Nie - raczej z niczym co przypomina polską szkołę a nie naukę jako taką. Uczenie się i rozwój intelektualny jest bogatszym pojęciem niż robienie ćwiczeń. A polskie dzieci robią ich miliony w ciągu roku szkolnego.


                                                    Przy czym oczywiście są środowiska - podobnie jak w USA, UK, Francji czy Holandii , które edukację dzieci mają gdzieś, nawet mając przyjazne szkoły i zero powodó do uprzedzeń.

                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 22:01
                                                    joa66 napisała:


                                                    > Nie - raczej z niczym co przypomina polską szkołę a nie naukę jako taką. Uczeni
                                                    > e się i rozwój intelektualny jest bogatszym pojęciem niż robienie ćwiczeń. A po
                                                    > lskie dzieci robią ich miliony w ciągu roku szkolnego.


                                                    Jakie miliony? Na pewno nie w klasach początkowych.

                                                    >
                                                    > Przy czym oczywiście są środowiska - podobnie jak w USA, UK, Francji czy Holand
                                                    > ii , które edukację dzieci mają gdzieś, nawet mając przyjazne szkoły i zero pow
                                                    > odó do uprzedzeń.
                                                    >

                                                    I są też tacy co zdają się wyłącznie na szkołę i dzieci kiepsko na tym wychodzą.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 22:10
                                                    A Ty dalej swoje big_grin

                                                    I są też tacy co zdają się wyłącznie na szkołę i dzieci kiepsko na tym wychodzą
                                                    big_grin

                                                    Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć????

                                                    Są inne formy rozwijania intelektu i nauki niż ćwiczenia w wakacje big_grin





                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 23.08.12, 09:20
                                                    joa66 napisała:

                                                    > A Ty dalej swoje big_grin

                                                    Ty też smile


                                                    > Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć????
                                                    >
                                                    > Są inne formy rozwijania intelektu i nauki niż ćwiczenia w wakacje big_grin


                                                    Alez to jest oczywiste. I nie zaprzeczam. Uważam tylko, że warto robic i jedno i drugie. Czyli od czasu do czasu nudne ćwiczenia.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 23.08.12, 18:50
                                                    fogito napisała:

                                                    > Alez to jest oczywiste. I nie zaprzeczam. Uważam tylko, że warto robic i jedno
                                                    > i drugie. Czyli od czasu do czasu nudne ćwiczenia.

                                                    Zartujesz chyba, dla Twojego dziecka jakieś ćwiczenia sa nudne? suspicious
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 23.08.12, 23:02
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    >
                                                    > Zartujesz chyba, dla Twojego dziecka jakieś ćwiczenia sa nudne? suspicious
                                                    >
                                                    >

                                                    Dla mojego nie, ale dla was tak tongue_out
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 24.08.12, 17:45
                                                    fogito napisała:

                                                    > Dla mojego nie, ale dla was tak tongue_out

                                                    Czy jest Twój syn i reszta świata? wink
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 20:27
                                                    fogito napisała:

                                                    > Nie wiem czy mały. Wszyscy mają tak serdecznie szkoły dość - zarówno rodzice ja
                                                    > k i dzieci - że w większości nie tkną niczego co się nawet o naukę ociera.

                                                    Niezaleznie od tego jak bardzo dzieci maja szkoły dośc, wielu świadomie daje odpocząć od nauki i organizuje dzieciom aktywne wakacje o ile tylko fundusze pozwalają oczywiscie. Nam sie udała np. w te wakacje zorganizowac dziecku prawie całe wakacje.nawet czasu by nie miała na jakies tam ćwiczenia /jesli by nawet miała na nie ochotę smile/
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 17:18
                                                    Wymierna i obiektywna? No nie całkiem, niestety.
                                                    Jak wiecie ja uczę dziecko w domu "polskiej matematyki" i już na obecnym poziomie, czyli III podstawowa polska/IV amerykańska, 9-10 latki, widzę różnice programowe: np mają. (czego nie ma w polskim programie) takie pojęcia jak dominanta czy mediana. Szacowanie wyników - u nas chyba tez tego nie ma. Za to w polskim programie matematycznym wcześniej są wzory i chyba więcej liczenia jako czynności. A to dopiero trzecia klasa, zapewne różnice będą narastać.
                                                    Stąd byłabym ostrożna w porównaniach egzaminacyjnych.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 18:01
                                                    Jednoczesnie polskie dzieci przenoszące się do szkół np kanadyjskich czy brytyjskich na matematyce błyszczą mimo, że tutaj był takie sboe.

                                                    Różnice, o których mówisz raczej nie mają aż tak dużego wpływu na wynik. Wbrew pozorom im dalej wcale tych róznic nie jest więcej tylko mniej. To w największym stopniu kwestia kolejności Sama chodziłam w podstawówce do eksperymentalnej klasy matematycznej (rejonowej, chodziło, o to, ze zbadać program na "średnich uczniach" a nie wybitnie uzdolnionych matematycznie) z elementami matematyki akademickiej przystosowanej dla dzieci. Nsz program miał się nijak do programu klas równoległych, ale pod koniec VIII klasy wszyscy "przerobilismy" mniej więcej ten sam materiał.
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 23:12
                                                    He, ty z uporem zaiste godnym podziwu starasz się udowodnić, że strasznego pecha mają ci nieszczęśnicy, którzy kształcą progeniturę poza polskim systemem edukacyjnym. Odmawiam udziału w pojedynku na aluzje - nie tylko dlatego, że nudzi mnie takie podgryzanie, ale i dlatego, że - w przeciwieństwie do ciebie - ja NIE WIEM jaki system, jaka szkoła, jaki program jest najlepszy. Nie wiem,który system (o ile w ogóle jest taki system) jest tak doskonały, że edukowane w nim przeciętne dzieci błyszczą niczym najczystsze brylanty. Może koreański, z ich podwójną szkołą od 8 rano do 22?
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 23.08.12, 07:26
                                                    To co staram się udowodnić, wymieniłam w punktach kilka postów wcześniej. I nie ma tam tezy o wyższości polskich szkół.)


                                                    Jeżeli ktoś jednak w niegrzeczny sposób (obrażanie polskich dzieci i ich rodziców) komentuje wybory innych musi sie liczyć, że słabośc jego "argumentów" będzie dokładnie wypunktowana.
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 23.08.12, 08:05
                                                    Najuprzejmiej proszę o wskazanie mi wypowiedzi, w których byłam nieuprzejma, a tym bardziej obrażałam kogokolwiek.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 23.08.12, 09:28
                                                    To nie było o Tobie. A czy ja byłam wobec Ciebie nieuprzejma lub obrażałam Ciebie? smile
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 15:19
                                                    joa66 napisała:


                                                    > Egzamin z matematyki uczniowie ze szkoły brytyjskiej napisali zdecydowanie poni
                                                    > żej średniej warszawskiej.
                                                    >

                                                    Przyjdzie nam się wobec tego uczyć w domu tongue_out
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 19:04
                                                    Mnie interesuje ilu uczniów po programie IB w liceum idzie na dobre studia, a tych jest sporo.

                                                    Niestety, krókie spojrzenie na wyniki matur IB w szkołe brytyjskiej i np warszawskim Koperniku sugeruje, że uczniowie uczący się "polskiej matematyki" przez 9 lat radzą sobie lepiej także w programie IB:

                                                    www.kopernik.edu.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=56&Itemid=75
                                                    www.nordanglia.com/warsaw/images/doc_library/curriculum/ib/ib-results/IB_DIPLOMA_PROGRAMME_Results_Statistics_2003-2011.pdf
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 20:32
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Niestety, krókie spojrzenie na wyniki matur IB w szkołe brytyjskiej i np warsza
                                                    > wskim Koperniku sugeruje, że uczniowie uczący się "polskiej matematyki" przez 9
                                                    > lat radzą sobie lepiej także w programie IB:

                                                    Moja kuzynka, o której tu wspominałam własnie opowiadała, że ona na tych swoich studiach w Anglii błyszczy wyjatkowo jesli chodzi o matematykę.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 21:35
                                                    Uczniom szkoły amerykańskiej w Konstancinie też matura IB poszła chyba trochę gorzej niz ich polskim kolegom w Koperniku.

                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 22:07
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    >
                                                    > Moja kuzynka, o której tu wspominałam własnie opowiadała, że ona na tych swoich
                                                    > studiach w Anglii błyszczy wyjatkowo jesli chodzi o matematykę.

                                                    Mój brat po Politechnice też błyszczał z matmy na Uniwersytecie w Stanach. Ale mimo to kariery z samą wiedzą nie zrobił. Bo potrzebne jest też ta siła napędowa, którą dzieci posiadają, a niestety wiele szkół tłamsi i nasza młodzież delikatnie mówiąc robi się zblazowana.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 22:05
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Niestety, krókie spojrzenie na wyniki matur IB w szkołe brytyjskiej i np warsza
                                                    > wskim Koperniku sugeruje, że uczniowie uczący się "polskiej matematyki" przez 9
                                                    > lat radzą sobie lepiej także w programie IB:

                                                    Ale ja mówię o tym gdzie idą na studia a nie jakie wyniki osiągają. Bo te wyniki to nie jest jedyna rzecz na które patrzą uniwersytety.
                                                    W swojej wierze w rankingi i wyniki egzaminów przypominasz maksia, który jest wręcz chorobliwie e nie zapatrzony zapatrzony.


                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 22:15
                                                    Ok - tutaj studiuja np absolwenci Batorego:

                                                    szkola.batory.edu.pl/s/images/b/ba/Absolwenci_IB.pdf
                                                    M.in Oxford, Uniwersytet w Edynburgu czy St Andrews. A mówimy a młodych warszawiakach, których większosć wybrała miejscowe uczelnie z powodów finansowych
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 23.08.12, 09:26
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Ok - tutaj studiuja np absolwenci Batorego:
                                                    >
                                                    > szkola.batory.edu.pl/s/images/b/ba/Absolwenci_IB.pdf
                                                    > M.in Oxford, Uniwersytet w Edynburgu czy St Andrews. A mówimy a młodych warszaw
                                                    > iakach, których większosć wybrała miejscowe uczelnie z powodów finansowych

                                                    No i mnie te dane nie porażają. Batory ma w swoich szeregach wyselekcjonowaną tzn. najzdolniejszą i najlepszą warszawską młodzież i wydawałoby się, że jednak większość po anglojęzycznym IB powinna znaleźć się na zagranicznych uniwersytetach. Najzdolniejsi dostają stypendia, więc chyba finanse nie powinny byc aż tak dużą przeszkodą.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 23.08.12, 09:49
                                                    Te dane nie mają "porażać" tylko pokazać, że młodzież pod odebraniu co najmniej 9 z 12 lat w systemie polskej edukacji (i "polskiej matematyki" wink ) dobrze sobie daje radę w systemie międzynarodowym, a na pewno nie gorzej od swoich wielu europejskich czy amerykańskich kolegów.

                                                    p.s. I nie jest prawdą, że większość "powinna" się znaleźć na zagranicznym uniwersytecie, mimo, że argument chybiony bo akurat "większość" (chyba 37 z 71) studiuje na uczelniach zagranicznych.wink Jeżeli dodamy do tego fakt, że stypendia najczęściej pokrywają czesne, a nie koszty życia, to, że nie każdy marzy o studiach za granicą to wszystko jest jasne.




                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 23.08.12, 10:15
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Te dane nie mają "porażać" tylko pokazać, że młodzież pod odebraniu co najmniej
                                                    > 9 z 12 lat w systemie polskej edukacji (i "polskiej matematyki" wink ) dobrze
                                                    > sobie daje radę w systemie międzynarodowym, a na pewno nie gorzej od swoich wie
                                                    > lu europejskich czy amerykańskich kolegów.

                                                    Tylko się jeszcze zastanówmy nad tym, kto wchodzi w programy IB w liceum. Sa to dzieci tzw. zaopiekowane i wyedukowane językowo z angielskiego. Bo w tym wypadku muszą mówić płynnie po angielsku. I języka tego uczą się poza szkołą na prywatnych kursach itp. Sama chyba zdajesz sobie sprawę, że podstawówka i gimnazjum jezyka obcego nie nauczą w wystarczającej formie. Rodzice przez lata inwestują w języka dziecka poza szkołą. A wiele z tych dzieci jeździ w wakacje na obozy językowe.



                                                    >
                                                    > p.s. I nie jest prawdą, że większość "powinna" się znaleźć na zagranicznym uniw
                                                    > ersytecie, mimo, że argument chybiony bo akurat "większość" (chyba 37 z 71) stu
                                                    > diuje na uczelniach zagranicznych.wink Jeżeli dodamy do tego fakt, że stypendia n
                                                    > ajczęściej pokrywają czesne, a nie koszty życia, to, że nie każdy marzy o studi
                                                    > ach za granicą to wszystko jest jasne.

                                                    Zagraniczne uniwersytety otwierają drogę do kariery na całym świecie. Jeśli ktoś podejmuje decyzję o udziale w programie IB to najczęściej po to aby do takich uniwersytetów trafić. Wczoraj oglądałam w nocy dyskusję dwóch polskich profesorów o maraźmie polskiej edukacji i kiepskim stanie wiedzy polskich absolwentów. No ale oni na pewno nie mają racji wink
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 23.08.12, 10:37
                                                    Wczoraj oglądałam w nocy dyskusję dwóch polskich profesorów o maraźmie polskiej edukacji i kiepskim stanie wiedzy polskich absolwentów. No ale oni na pewno nie mają racji


                                                    Takie dyskusje odbywają się w wielu krajach. W sytuacji polskiej dochodzi do tego definicja pojęcia "absolwent" i tytuły magistrów wydawane przez wyższe szkoły gotowanie na gazie w groddku Dolnym. I fakt, że fatalny sposób finansowania uczelni , kolesiostwo itp doprowadziło do tego, że np prawo na najlepszm polskim uniwersytecie może studiować praktycznie każdy, jeżeli ma pieniądze.

                                                    Nie spotkałam się NIGDY i NIGDZIE z danymi wyszczególniającymi poziom i losy absolwentów studiów dziennych na dobrych państwowych uczelniach.

                                                    Jeżeli wszystkich wrzucimy do jednego worka - to tak poziom jest szokujący.


                                                    to
                                                    > dzieci tzw. zaopiekowane i wyedukowane językowo z angielskiego. Bo w tym wypad
                                                    > ku muszą mówić płynnie po angielsku. I języka tego uczą się poza szkołą na pryw
                                                    > atnych kursach itp


                                                    Ależ czy to nie dotyczy też dzieci ze szkół międzynarodowych?
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 23.08.12, 11:01
                                                    joa66 napisała:


                                                    > Jeżeli wszystkich wrzucimy do jednego worka - to tak poziom jest szokujący.

                                                    Nie chodzi mi o wrzucanie do wora tylko o to, żeby dzieciak z małej miejscowości bez dostępu do dodatkowej prywatnej edukacji był na tym samym poziomie co dzieciak z wielkiego miasta, który ma opcji dodatkowych po dziury w nosie. Niestety póki co jest to przepaść.


                                                    > Ależ czy to nie dotyczy też dzieci ze szkół międzynarodowych?

                                                    Dzieciom ze szkół angielskich jest o tyle łatwiej, że mają już język w ręku. Jedynie ich lenistwo i brak zdolności mogą być przeszkodą do skończenia IB.
                                                    Ale mnie nie chodzi o to byśmy wysyłali w Polsce dzieciaki do szkół międzynarodowych, bo to jest nierealne w szerokim zakresie. I dodatkowo makabrycznie drogie. Chodzi mi o to, aby polska szkoła starała się tak kształcić dzieci aby miały równe szanse z tymi ze szkół międzynarodowych i tymi z najlepszych warszawskich. Obawiam się, ze tu jest spora przepaść do wypełnienia. Zwłaszcza jeśli chodzi o dobre uczenie języków obcych.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 23.08.12, 11:29
                                                    Chodzi mi o to, aby polska szkoła starała się tak kształcić dzieci aby miały równe szanse z tymi ze szkół międzynarodowych i tymi z najlepszych warszawskich. Obawiam się, ze tu jest spora przepaść do wypełnienia. Zwłaszcza jeśli chodzi o dobre uczenie języków obcych.


                                                    Droga fogito - niestety ten świat wygląda tak (nie tylko w Polsce), że są dzieci uprzywilejowanie na starcie (poprzez miejsce urodzenia, rodzinę w której się urodziły, finanse i tak dalej) Ja też chciałabym, żeby dzieci z najgorszych szkół Newcastle miały równe szanse edukacyjne z tymi z Eaton (to symbol). Ale tak nie jest (chyba jedyne państwo, które poradziło sobie z tym problemem to Finalandia)

                                                    Problem typowy dla polskiej szkoły to (oczywiście poza niedofinansowaniem) stosunek wielu/większości nauczycieli do uczniów , w dodatku w poczuciu bezkarności i "klucze" (które akurat matematyce szkodzą najmniej albo w ogóle, może dlatego z poziomem nauczania matematyki nie jest tak źle, a wręcz dobrze)

                                                    Dzieciom ze szkół angielskich jest o tyle łatwiej, że mają już język w ręku. Je
                                                    > dynie ich lenistwo i brak zdolności mogą być przeszkodą do skończenia


                                                    No właśnie - lenistwo. Lenistwo jest międzynarodowe, jak się okazuje.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 23.08.12, 15:28
                                                    joa66 napisała:

                                                    >
                                                    >
                                                    > Droga fogito - niestety ten świat wygląda tak (nie tylko w Polsce), że są dziec
                                                    > i uprzywilejowanie na starcie (poprzez miejsce urodzenia, rodzinę w której się
                                                    > urodziły, finanse i tak dalej) Ja też chciałabym, żeby dzieci z najgorszych szk
                                                    > ół Newcastle miały równe szanse edukacyjne z tymi z Eaton (to symbol). Ale tak
                                                    > nie jest (chyba jedyne państwo, które poradziło sobie z tym problemem to Finala
                                                    > ndia)

                                                    Czyli jednak można sobie z tymi problemami poradzić.



                                                    > No właśnie - lenistwo. Lenistwo jest międzynarodowe, jak się okazuje.

                                                    A ktoś powiedział, że nie jest? Uderz w stół a nożyce się odezwą...
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 24.08.12, 07:28
                                                    A stół jest prostokątny, a najlepsze kasztany są...


                                                    Boże, czy ja naprawdę wierzyłam, że tę dyskusję da się prowadzić w spójny i logiczny sposób..? big_grin


                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 24.08.12, 08:38
                                                    joa66 napisała:

                                                    > A stół jest prostokątny, a najlepsze kasztany są...

                                                    To też, ale mniej związane z tematem wink

                                                    >
                                                    > Boże, czy ja naprawdę wierzyłam, że tę dyskusję da się prowadzić w spójny i log
                                                    > iczny sposób..? big_grin
                                                    >

                                                    To ja jestem jednak mniej naiwna niż tysmile Ty chcialabys, zebym ci przytaknela i pokajała się, bo nie wiedziec czemu czujesz się urażona głęboko kilkoma sformułowaniami. No cóż, ja nie przytaknę a ty nie bierz wszystkiego tak personalnie wink
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 24.08.12, 17:08
                                                    Soro mowa o logicznej poukładanej dyskusji, to cóż, nie chcę zaczynać pyskówki, tylko bardzo delikatnie zwrócić uwagę, że na merytoryczne argumenty przemawiające za krótkimi wakacjami/aktywnością naukową w czasie długiej szkolenej przerwy zasadniczo odpowiadałaś podając w wątpliwość jakość zagranicznych przybytków edukacyjnych/i lub ich uczniów.... Tymczasem, wobec braku podobnych badań/działań w Polsce jest to bardzo sensowny argument za przymuszaniem dzieci do jakichś umysłowych letnich prac - nie wiem, czy koniecznie muszą to być formalne ćwiczenia i wypracowania, być może wystarczy ostra gra w brydża, lektury i pisanie listów. Ale jest w tym pewien sens.
                                                    Szkoda, że zamiast udowadniać, czy średnia IQ dziecka polskiego jest defaultowo wyższa niż dziecka zagranicznego smile nie skupiłysmy się na tym, czy badania amerykańskie/kanadyjskie mogą/powinny odnosić się do dzieci z naszego krajowego systemu edukacji i co rodzice powinni ewentualnie w tej kwestii zrobić.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 25.08.12, 11:25
                                                    Posty do fogito nie były komentarzem do Twoich, a po drugie (powtarzam się) - nigdy i nigdzie nie stawiałm tezy, że polskie dzieci z założenia są inteligentniejsze . Po prostu obalałam tezy , że są leniwe ich rodzice też i generalnie radza sobie w życiu dobrze. Ale tego wątku już nie chce kontynuować.

                                                    Moge ewentualnie porozmawiać o sensie wydłużania nauki (w tym nauki w wakacje) zgodnie z tezą, że uczeń średnio traci prze zbyt długie wakacje od 1 do 2 lat nauki (w całym cyklu). Otóż nie przekonuje mnie ona z 2 powodów:

                                                    1) wydłużenie nauki szkolnej generuje bardzo duże koszty. Uważam, że przeznaczenie tych środków na zmniejszenie liczebności klas skuteczniej, sprawiedliwiej i długofalowo podniesie tzw poziom absolwentów.

                                                    2) Nauka zawiera też w sobie...zapominanie. Mózg ludzki to nie wielki komputer NASA, który pomieści dowolną ilość informacji na dowolny okres. Jest to naturalne, że następuje proces selekcji odbywający się przede wszystkim zgodnie z indywidualnymi zdolnościami, zainteresowaniami. Tak samo jak jest naturalne, że nawet potrzebne rzeczy zapominamy i musimy je sobie czasami przypomnieć.

                                                    p.s. mnie osobiście nie podoba się układ wakacji i ferii, m.in dlatego, że nie da się odpocząc na zapas-uważam, że przydałyby się nam ferie wiosenne, a te byłyby mozliwe tylko przy skróceniu wakacji letnich.
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 13:13
                                                    Cóż, mam wrażenie, że bywały twoje posty komentujące moje w tym duchu.
                                                    O wydłużeniu nauki nikt chyba nie pisał - ja na pewno - natomiast pisano o niekorzystnym układzie nauka-przerwa, z argumentacja, ze wakacje letnie sa za długie.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 24.08.12, 17:56
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Boże, czy ja naprawdę wierzyłam, że tę dyskusję da się prowadzić w spójny i log
                                                    > iczny sposób..? big_grin


                                                    Z fogito chyba sie nie da, jest wybitna.... w odwracaniu kota ogonem.
                                                    Najpierw pisze że dzieci POLSKIE sa leniwe, nic nie robią i tylko siedza przed komputerem, potem sie okazuje że ona wcale nie pisała że TYLKO polskie, najpierw pisze, że dzieci POLSKIE nie znają jezyków obcych a potem się okazuje że wcale nie tylko polskie i przeciez ona nie pisała że TYLKO polskie. Najpierw pisze że jej dziecko dzięki ćwiczeniom wakacyjnym stało się wybitne potem okazuje się że wcale nie, najpierw pisze o plusach wykonywania NUDNYCH ćwiczeń w wakacje potem okazuje się że wcale nie sę nudne itd, itp.
                                                    Sama sie gubi w tym co pisze smile
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 11:57
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > Z fogito chyba sie nie da, jest wybitna....

                                                    smile wiem

                                                    > Najpierw pisze że dzieci POLSKIE sa leniwe, nic nie robią i tylko siedza przed
                                                    > komputerem, potem sie okazuje że ona wcale nie pisała że TYLKO polskie, najpie
                                                    > rw pisze, że dzieci POLSKIE nie znają jezyków obcych a potem się okazuje że wca
                                                    > le nie tylko polskie i przeciez ona nie pisała że TYLKO polskie.

                                                    Bo ja nigdzie nie pisałam, że tylko polskie. Nie moja wina, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem tongue_out

                                                    Najpierw pisze
                                                    > że jej dziecko dzięki ćwiczeniom wakacyjnym stało się wybitne potem okazuje si
                                                    > ę że wcale nie,

                                                    Ależ stało się wybitne w swojej kategorii wiekowej w konkretnej dziedzinie. Nie zmienia to faktu, że nie jest geniuszem. Bo to zupełnie inna bajka.


                                                    najpierw pisze o plusach wykonywania NUDNYCH ćwiczeń w wakacje
                                                    > potem okazuje się że wcale nie sę nudne itd, itp.

                                                    Ty napisałaś, że nudne a ja po tobie powtórzyłam.

                                                    > Sama sie gubi w tym co pisze smile

                                                    Ja się nie gubię. Ja ci próbuję wytłumaczyć jak pastuch krowie na rowie, że tak po staropolsku ujmę smile

                                                    >
                                                    >
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 12:20
                                                    Bo ja nigdzie nie pisałam, że tylko polskie. Nie moja wina, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem


                                                    A co powiesz na zdanie:

                                                    "polskie żony Amerykanów są ograniczone, mało inteligentne szczerbate i mają krzywe nogi"

                                                    wink
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 12:45
                                                    joa66 napisała:


                                                    >
                                                    > "polskie żony Amerykanów są ograniczone, mało inteligentne szczerbate i mają kr
                                                    > zywe nogi"
                                                    >
                                                    > wink

                                                    Powiem, że to zabawne zdanie i nie wezmę do siebie, bo nie jestem szczerbata tongue_out Na pewno nie wezmę sobie tego do serca tak jak ty lenistwo polskich dzieci smile

                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 12:57
                                                    Ale czy to zdanie jest prawdziwe? smile
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 13:17
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Ale czy to zdanie jest prawdziwe? smile

                                                    Nie wiem, bo nie znam osób, które spełniłyby wszystkie kryteria jednocześnie. Ale jeśli ty znasz choć jedną to może takowe istnieją wink Ja znam sporo leniwych polskich dzieci i ich rodziców. Ale oni swojej postawy zapewne lenistwem nie nazwali wink
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 13:35
                                                    Nie wiem,

                                                    To ja Ci powiem. To zdanie nie jest prawdziwie, bo przypisując jakąś cechę wyodrębnionej grupie, twierdzi się, iż tą cechę mają wszyscy reprezentanci tej grupy, lub co najmniej większość i że jest to cecha charakteryzująca tę grupę.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 13:56
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Nie wiem,
                                                    >
                                                    > To ja Ci powiem. To zdanie nie jest prawdziwie, bo przypisując jakąś cechę wyod
                                                    > rębnionej grupie, twierdzi się, iż tą cechę mają wszyscy reprezentanci tej grup
                                                    > y, lub co najmniej większość i że jest to cecha charakteryzująca tę grupę.

                                                    smile Ale rozumiesz tzw. uogólnienie w przypadku częstego obserwowania tej samej cechy w określonej grupie. To coś jak stwierdzenie, że Azjaci są pracowici - bo w większości są, Amerykanie są otyli, bo w większości są, a Polacy to pijacy - tak myślą o nas inne nacje, bo niestety w większości za dużo piją.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 14:10
                                                    a Polacy to pijacy - tak myślą o nas inne nacje, bo niestety w większości za dużo piją.

                                                    Natomiast nie ma podobnych opinii na temat postaw uczniowsko-rodziecielskich.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 15:00
                                                    joa66 napisała:

                                                    > a Polacy to pijacy - tak myślą o nas inne nacje, bo niestety w większości za
                                                    > dużo piją.

                                                    >
                                                    > Natomiast nie ma podobnych opinii na temat postaw uczniowsko-rodziecielskich.

                                                    Jeszcze nie ma. To są moje obserwacje porównawcze na otaczających mnie osobach. Im bardziej weedukowani rodzice podróżujący po różnych krajach tym większy nacisk na naukę dziecka w wakacje.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 15:02
                                                    fogito napisała:



                                                    > Im bardziej weedukowani rodzice ...

                                                    sorki za literówki. Miało być wyedukowani wink chociaż to nie jest najładniejsze słowo.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 15:14
                                                    Jeszcze nie ma

                                                    Jeszcze? Może rozwiniesz temat....smile
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 15:18
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Jeszcze nie ma
                                                    >
                                                    > Jeszcze? Może rozwiniesz temat....smile

                                                    Lepiej nie smile Ale tak w skrócie jak nas Azjaci zatrudnią do obsługiwania maszyn szwalniczych, to może się okazać, że taka opinia zostanie nam nadana. Miejmy nadzieję, że nie i że polska szkoła zacznie wypluwać super wyuczonych absolwentów smile
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 16:25
                                                    Lepiej rozwiń, bo argument o Azjatach ma się nijak do mojego pytania
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 16:35
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Lepiej rozwiń, bo argument o Azjatach ma się nijak do mojego pytania

                                                    Wybacz, ale jak nie rozumiesz to już mi się nie chce tłumaczyć.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 16:44
                                                    Niezła odpowiedź na brak argumentów wink



                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 16:47
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Niezła odpowiedź na brak argumentów wink
                                                    >

                                                    Każda dobra jak się już gadać nie chce. Zaczynamy się kręcić jak pies wokół własnego ogona i staje się to niezmiernie nudne.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 18:17
                                                    fogito napisała:

                                                    >To są moje obserwacje porównawcze na otaczających mnie osobach.
                                                    > Im bardziej weedukowani rodzice podróżujący po różnych krajach tym większy na
                                                    > cisk na naukę dziecka w wakacje.

                                                    Nie ma takiej zależności.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 21:21
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    > fogito napisała:
                                                    >
                                                    > >To są moje obserwacje porównawcze na otaczających mnie osobach.
                                                    > > Im bardziej weedukowani rodzice podróżujący po różnych krajach tym więk
                                                    > szy na
                                                    > > cisk na naukę dziecka w wakacje.
                                                    >
                                                    > Nie ma takiej zależności.
                                                    >

                                                    I tu znów się kłania brak zrozumienia słowa czytanego. To, że w twoim środowisku takiej zależności nie ma, nie oznacza, że w moim nie można zaobserwować takiej właśnie zależności.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 21:38
                                                    fogito napisała:

                                                    > I tu znów się kłania brak zrozumienia słowa czytanego. To, że w twoim środowisk
                                                    > u takiej zależności nie ma, nie oznacza, że w moim nie można zaobserwować takie
                                                    > j właśnie zależności.

                                                    Nie ważne jest tu Twoje czy moje srodowisko. Wygłaszasz tezy które sa nieprawdziwe.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 22:14
                                                    . Wygłaszasz tezy które sa nieprawdziwe.

                                                    Przytoczone pozytywne opinie przeczą tezom fogito. W dodatku w bardzo dużym stopniu są zgodne z opiniami moich przyjaciół z tej " branży".


                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 22:18
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    > fogito napisała:
                                                    >
                                                    > > I tu znów się kłania brak zrozumienia słowa czytanego. To, że w twoim śro
                                                    > dowisk
                                                    > > u takiej zależności nie ma, nie oznacza, że w moim nie można zaobserwować
                                                    > takie
                                                    > > j właśnie zależności.
                                                    >
                                                    > Nie ważne jest tu Twoje czy moje srodowisko. Wygłaszasz tezy które sa nieprawdz
                                                    > iwe.
                                                    >

                                                    Może jeszcze tego nie zauwazylas, ale od zawsze wyglaszam swoje opinie.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 29.08.12, 19:02
                                                    fogito napisała:

                                                    > Może jeszcze tego nie zauwazylas, ale od zawsze wyglaszam swoje opinie.

                                                    Nie to nie była opinia tylko postawiona teza, na podstawie własnych znajomych. Mam nadzieję, że ten wątek rozszerzy chociaz Twe horyzonty smile
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 29.08.12, 23:08
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    > fogito napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > Nie to nie była opinia tylko postawiona teza, na podstawie własnych znajomych.
                                                    > Mam nadzieję, że ten wątek rozszerzy chociaz Twe horyzonty smile

                                                    smile a ja mam nadzieje, ze rozszerzy twoje. Chociaż w sumie wątpię.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 18:14
                                                    fogito napisała:

                                                    > smile Ale rozumiesz tzw. uogólnienie w przypadku częstego obserwowania tej samej c
                                                    > echy w określonej grupie. To coś jak stwierdzenie, że Azjaci są pracowici - bo
                                                    > w większości są, Amerykanie są otyli, bo w większości są, a Polacy to pijacy -
                                                    > tak myślą o nas inne nacje, bo niestety w większości za dużo piją.

                                                    takie uogólnienia to są szkodliwe stereotypy, które napewno nie wnoszą niczego dobrego ani do rozwoju świata ani do dyskusji.
                                                    Polacy nie sa uważani w świecie za leniwych, wręcz przeciwnie.
                                                  • joa66 Do poczytania - co o nas myslą -1 27.08.12, 19:00
                                                    Opinie:
                                                    Guardian
                                                    www.guardian.co.uk/education/2012/apr/22/liam-burn-nus-academics-lecturers
                                                    O absolwentach szkół brytyjskich:
                                                    nobody ever talks about the appalling quality of students coming through the school system into universities. It is not uncommon to find 18 year old entrants with little ability to read, write, or spell. Even the so called academic star students with a procession of As and A*s to their credit have very little reading skills. Many of them have never read a book in their life. Their vocabulary is poor. They have little or no idea of what is required of a university education. Many of them expect a 2:1 degree certificate to be posted out to their homes without actually having to earn it. Most students have a massive sense of self entitlement completely at odds with their actual abilities.

                                                    O Polakach na tamtejszych uczelniach:

                                                    The stark contrast is with students coming in from Eastern European countries - the Polish, Romanian, Bulgarian...hands down the best students in a classroom. They are engaged, bright. well read, hard working.
                                                  • joa66 Re: Do poczytania - co o nas myśla o.... 27.08.12, 19:04
                                                    pracowitości polskich uczniów i zaangazowania ich rodziców:

                                                    www.mdx.ac.uk/Assets/Polish_Pupils_in_Lon.pdf

                                                    Several spoke of the strong work ethic of children and their parents. One class teacher compared
                                                    Polish children to those born in London:
                                                    "One thing that surprises me about these children is their work ethic, they are aware that they don’t speak
                                                    English very well and they want to learn. So they are the children that will listen intently to what you
                                                    say ... They will always do their homework and their attendance is very good.... because they listen to
                                                    what you want them to do, their work often comes out better than an English speaking child who was born and raised here.


                                                  • joa66 Re: Do poczytania - co o nas myśla o.... 2 27.08.12, 19:13
                                                    Although most teachers we interviewed praised Polish
                                                    parents for their work ethic and commitment to education, most appeared unaware of the
                                                    resentment of parents at what they perceived as inadequate information about their children’s progress
                                                  • joa66 Re: Do poczytania - co o nas myśla o.... 3 27.08.12, 19:18
                                                    The head teacher of another school talked of the parents:
                                                    Polish families have a tremendous work ethic and they manage to transmit to the children, that if you
                                                    learn English, you work hard, you will do well. They support them in doing their homework.
                                                  • joa66 Re: Deser 27.08.12, 19:20
                                                    There was a perception that they achieved highly, especially in maths, as one class teacher
                                                    described:
                                                    I always find that Polish children pick up numeracy a lot quicker. They are a very nice addition to the
                                                    class.
                                                  • fogito Re: Deser 28.08.12, 07:33
                                                    joa66 napisała:

                                                    > There was a perception that they achieved highly, especially in maths, as one c
                                                    > lass teacher
                                                    > described:
                                                    > I always find that Polish children pick up numeracy a lot quicker. They are a v
                                                    > ery nice addition to the
                                                    > class.

                                                    To są miłe słowa. Nigdy nie twierdzilam, ze polskie dzieci nie maja potencjału. W/w uczą się jednakże w systemie brytyjskim - który tak krytykowałas - u brytyjskich nauczycieli, którzy nie zabijają ich chęci do nauki. Jak już pisałam wielokrotnie system brytyjski wspiera a polski tlamsi. I dlatego polski system nauczania powinien być zmieniony a nauczyciele doksztalceni. Mamy się na kim wzorować.
                                                  • joa66 Re: Deser 28.08.12, 07:37
                                                    1) pisałam o JEDNEJ brytyjskiej szkole w kontekście matematyki

                                                    2) Nie odwracaj (znowu !) kota ogonem. Nie o tłamszenie dzieci w szkołach toczy się spór.
                                                  • fogito Re: Deser 28.08.12, 08:00
                                                    joa66 napisała:

                                                    > 1) pisałam o JEDNEJ brytyjskiej szkole w kontekście matematyki


                                                    No jasne.zaraz się okaże, ze tylko jedna brytyjska szkoła dobrze uczy wink

                                                    >
                                                    > 2) Nie odwracaj (znowu !) kota ogonem. Nie o tłamszenie dzieci w szkołach toczy
                                                    > się spór.

                                                    Nic nie odwracam.To ty się wycofujesz, bo okazuje się, ze jednak te brytyjskie szkoły nie takie złe.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 17:57
                                                    fogito napisała:

                                                    > > Z fogito chyba sie nie da, jest wybitna....
                                                    >
                                                    > smile wiem

                                                    Czemu wycięłas w czym jestes taka wybitna?

                                                    > Bo ja nigdzie nie pisałam, że tylko polskie. Nie moja wina, że nie umiesz czyta
                                                    > ć ze zrozumieniem tongue_out

                                                    Znowu kota ogonem odwracasz, przecież polską szkołę krytykujesz, i polskich rodziców i polskie leniwe dzieci.

                                                    > Ależ stało się wybitne w swojej kategorii wiekowej w konkretnej dziedzinie.

                                                    Znaczy w Twojej kategorii.

                                                    > Ty napisałaś, że nudne a ja po tobie powtórzyłam.

                                                    Nie to ja sie odniosłam do Twoich słów:

                                                    Oto Twoje słowa:

                                                    " Alez to jest oczywiste. I nie zaprzeczam. Uważam tylko, że warto robic i jedno
                                                    i drugie. Czyli od czasu do czasu nudne ćwiczenia"

                                                    > Ja się nie gubię.

                                                    Gubisz, gubisz ale dzielna jesteś smile
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 23:19
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    >
                                                    > Czemu wycięłas w czym jestes taka wybitna?

                                                    Dla zabawy, bo smiesza mnie twoje tekstysmile

                                                    >
                                                    > Znowu kota ogonem odwracasz, przecież polską szkołę krytykujesz, i polskich ro
                                                    > dziców i polskie leniwe dzieci.

                                                    Ale to nie wyklucza istnienia innych leniwych nacji, czyż nie?


                                                    > Znaczy w Twojej kategorii.

                                                    Znaczy w kategorii dzieci w wieku 8 lat wink


                                                    >
                                                    > Nie to ja sie odniosłam do Twoich słów
                                                    >
                                                    > Oto Twoje słowa:
                                                    >
                                                    > " Alez to jest oczywiste. I nie zaprzeczam. Uważam tylko, że warto robic i jedn
                                                    > o
                                                    > i drugie. Czyli od czasu do czasu nudne ćwiczenia"

                                                    To była odpowiedz na twój tekst, ze owe nudne ćwiczenia są do niczego nie potrzebne. Nie będę cytowac, bo korzystam teraz z ipada, ale myśle, ze dasz radę poszukać wink
                                                    >

                                                    > > Ja się nie gubię.
                                                    >
                                                    > Gubisz, gubisz ale dzielna jesteś smile

                                                    Wiem, ze jestem. Ty zaś usilujesz bez skutku zdyskredytowac moje wypowiedzi. Keep trying smile
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 28.08.12, 07:03
                                                    Ze skutkiem wink
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 28.08.12, 07:28
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Ze skutkiem wink

                                                    Bez tongue_out
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 28.08.12, 07:33
                                                    Rozumiem, ze nie odniesiesz się do opinii zagranicznych nauczycieli ( w tym tez popartej badaniami) na temat pracowitości polskich uczniów i ich rodziców? ( Opinię na temat absolwentów brytyjskich uczelni i ich polskich kolegów pominę litościwie).

                                                    Nie pasuje do tezy?wink

                                                    Oczywiście możesz głosic swoje opinie np taką, że polskie dzieci mają po jednej nerce i poświęcaja zbyt wiele czasu pływaniu synchronicznemu big_grin Twoja sprawa .
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 28.08.12, 08:07
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Rozumiem, ze nie odniesiesz się do opinii zagranicznych nauczycieli ( w tym tez
                                                    > popartej badaniami) na temat pracowitości polskich uczniów i ich rodziców? ( O
                                                    > pinię na temat absolwentów brytyjskich uczelni i ich polskich kolegów pominę li
                                                    > tościwie).


                                                    Alei odniosłam się. Polskie dzieci i maja potencjał, który skutecznie marnuja polskie szkoły. Moje dziecko tez jest Polakiem i dzięki systemowi w szkole brytyjskiej i mojemu wsparciu odnosi sukcesy.

                                                    > Nie pasuje do tezy?wink

                                                    Pasuje jak najbardziej. Mam dziecko w szkole brytyjskiej, więc wiem jak tam uczą. To ty próbowałas mi udowodnić, ze zle uczą.

                                                    >
                                                    > Oczywiście możesz głosic swoje opinie np taką, że polskie dzieci mają po jednej
                                                    > nerce i poświęcaja zbyt wiele czasu pływaniu synchronicznemu big_grin Twoja sprawa .

                                                    smile popadasz w przesade z braku argumentów?
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 28.08.12, 08:29
                                                    big_grin
                                                    big_grin
                                                    big_grin


                                                    Ja sie wycofuje z braku argumentów........wink


                                                    No commentssmile


                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 28.08.12, 08:39
                                                    joa66 napisała
                                                    >
                                                    >
                                                    > Ja sie wycofuje z braku argumentów
                                                    >
                                                    >

                                                    smile tylko tak obiecujesz i obiecujesz...
                                                  • joa66 off topic 28.08.12, 09:21
                                                    www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,127763,12353377,Narcyz.html

                                                    Narcystyczny borderline staje się dominującą osobowością naszych czasów. To coraz bardziej powszechna psychologiczna strategia przetrwania w kulturze, którą stworzyliśmy. Od kilku lat obserwuję wzrost liczby takich pacjentów. U innych terapeutów jest podobnie. Zakochani w sobie, pewni siebie, przebojowi. Tak?

                                                    Na zewnątrz. Ale wewnętrzne poczucie własnej wartości mają nieadekwatnie niskie. Narcyz - choć z reguły sam przed sobą się do tego nie przyznaje - nie lubi i nie ceni samego siebie.
                                                  • fogito Re: off topic 28.08.12, 09:27
                                                    joa66 napisała:

                                                    > www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,127763,12353377,Narcyz.html
                                                    > [i
                                                    >

                                                    Tez czytałam. Niezły artykuł. Bardzo lubię WO.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 29.08.12, 19:12
                                                    fogito napisała:

                                                    > Alei odniosłam się. Polskie dzieci i maja potencjał, który skutecznie marnuja p
                                                    > olskie szkoły. Moje dziecko tez jest Polakiem i dzięki systemowi w szkole bryty
                                                    > jskiej i mojemu wsparciu odnosi sukcesy.

                                                    Uważasz że dzieci polskie sukcesów nie mają w nauce? Nawet pomimo systemu polskiej szkoły, który tak krytykujesz usilnie pomimo, że nikt z tym w zasadzie nie polemizuje smile
                                                    >
                                                    > > Nie pasuje do tezy?wink
                                                    >
                                                    > Pasuje jak najbardziej. Mam dziecko w szkole brytyjskiej, więc wiem jak tam ucz
                                                    > ą. To ty próbowałas mi udowodnić, ze zle uczą.
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Oczywiście możesz głosic swoje opinie np taką, że polskie dzieci mają po
                                                    > jednej
                                                    > > nerce i poświęcaja zbyt wiele czasu pływaniu synchronicznemu big_grin Twoja sp
                                                    > rawa .
                                                    >
                                                    > smile popadasz w przesade z braku argumentów?
                                                  • joa66 Polecam artykuł w Polityce 29.08.12, 20:03
                                                    Wojciech Mikołuszko
                                                    Czy warto uczyć dzieci przyrody?
                                                    Dzieci na całym świecie tracą kontakt z przyrodą – lepiej rozpoznają zwierzęta z egzotycznych krajów i z bajek, niż te żyjące w ich najbliższym sąsiedztwie. Naukowcy biją na alarm, bo szkodzi to i dzieciom, i ochronie przyrody.
                                                    Joanna Cieśla


                                                    Wakacje własnie temu mogą służyć- poznawaniu przyrody. Nawet tej pod blokiem. Nawet bez rodziców. I bez podręcznika.

                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 29.08.12, 21:52
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    >
                                                    > Uważasz że dzieci polskie sukcesów nie mają w nauce? Nawet pomimo systemu polsk
                                                    > iej szkoły, który tak krytykujesz usilnie pomimo, że nikt z tym w zasadzie nie
                                                    > polemizuje smile

                                                    Przy takiej ilości wiedzy jaka wtlacza im do szkół polska szkoła to nasi studencki powinni być grupa wiodąca na najlepszych uniwersytetach. Tak niestety póki co się nie dzieje. Myśle, ze w wielu przypadkach potencjał dzieciaków jest marnowany.

                                                    >
                                                    >
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 29.08.12, 21:57
                                                    Przy takiej ilości wiedzy jaka wtlacza im do szkół polska szkoła to nasi studen
                                                    > cki powinni być grupa wiodąca na najlepszych uniwersytetach. Tak niestety póki
                                                    > co się nie dzieje. Myśle, ze w wielu przypadkach potencjał dzieciaków jest marn
                                                    > owany.
                                                    >


                                                    Guardian
                                                    www.guardian.co.uk/education/2012/apr/22/liam-burn-nus-academics-lecturers
                                                    O absolwentach szkół brytyjskich:
                                                    nobody ever talks about the appalling quality of students coming through the school system into universities. It is not uncommon to find 18 year old entrants with little ability to read, write, or spell. Even the so called academic star students with a procession of As and A*s to their credit have very little reading skills. Many of them have never read a book in their life. Their vocabulary is poor. They have little or no idea of what is required of a university education. Many of them expect a 2:1 degree certificate to be posted out to their homes without actually having to earn it. Most students have a massive sense of self entitlement completely at odds with their actual abilities.

                                                    O Polakach na tamtejszych uczelniach:

                                                    The stark contrast is with students coming in from Eastern European countries - the Polish, Romanian, Bulgarian...hands down the best students in a classroom. T[u]hey are engaged, bright. well read, hard working. [/u]
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 29.08.12, 23:06
                                                    joa66 napisała:

                                                    >
                                                    >

                                                    >
                                                    >
                                                    > O Polakach na tamtejszych uczelniach:
                                                    >
                                                    > The stark contrast is with students coming in from Eastern European c
                                                    > ountries - the Polish, Romanian, Bulgarian...hands down the best students in a
                                                    > classroom. T[u]hey are engaged, bright. well read, hard working.
                                                    [/u]


                                                    Nie wątpię, ze są pilnymi uczniami. Sama taka byłam, obowiązkowa do bólu. Jednakże skoro jesteśmy tacy zdolni i tak dobrze się uczymy, dlaczego mamy tak marne osiągnięcia w wielu najważniejszych dziedzinach. Polacy jako jednostki blyszcza, ale jak ich zebrać w kupę to jednak efekt nie jest spektakularny. A mógłby być. Polskie szkoły powinny uczyć lepiej i nie produkować odtwarzaczy tylko wynalazcow, ze tak romantycznie powiem.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 30.08.12, 06:44
                                                    przepraszam, ale nie pamiętam nazwy pojazdu badawczego, który teraz eksploruje Marsa. Detektor podczerwieni zainstalowany na nim to polskie dzieło. I takich rzeczy jest więcej.
                                                    Dlaczego mało sie o nich mówi, dlaczego niektóre wynalazki leżą odłogiem?

                                                    Pieniądze, pieniądze, pieniądze
                                                    mala siła przebicia


                                                    Czy receptą na brak wiary w siebie są zeszyciki z ćwiczeniami robionymi w wakacje pod czujnym okiem mamusi? Ciekawa teoria.



                                                    p.s. bądźmy dokładni- o polskich studentach powiedziano nie tylko to, że są pilni ( w co fogito nie wątpiwink ), ale też "well read" i "bright"
                                                  • morekac Re: ortografia i inne w wakacje? 30.08.12, 06:50
                                                    Ale jakie sukcesy masz na myśli? Nobla?
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 30.08.12, 08:48
                                                    morekac napisała:

                                                    > Ale jakie sukcesy masz na myśli? Nobla?

                                                    byłoby super
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 30.08.12, 07:13
                                                    fogito napisała:

                                                    >> Przy takiej ilości wiedzy jaka wtlacza im do szkół polska szkoła to nasi studen
                                                    > cki powinni być grupa wiodąca na najlepszych uniwersytetach. Tak niestety póki
                                                    > co się nie dzieje. Myśle, ze w wielu przypadkach potencjał dzieciaków jest marn
                                                    > owany.

                                                    Ale ja pisałam w kontekście Twojego syna, o którym piszesz że odnosi suksesy dzięki temu że jest w systemie brytjskim. Więc pytam się czy wg Ciebie dzieci w wieku Twego syna nie mają w szkole polskiej sukcesów. A Ty mi o studentach smile
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 30.08.12, 09:03
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    > Ale ja pisałam w kontekście Twojego syna, o którym piszesz że odnosi suksesy dz
                                                    > ięki temu że jest w systemie brytjskim. Więc pytam się czy wg Ciebie dzieci w w
                                                    > ieku Twego syna nie mają w szkole polskiej sukcesów. A Ty mi o studentach smile
                                                    >

                                                    smile Mój syn odnosiłby sukcesy niezależnie od tego w jakim systemie by był. To chyba oczywiste, że dzieci 'zaopiekowane edukacyjnie' będą odnosić sukcesy. Dla mnie takim zaopiekowaniem jest również poćwiczenie trochę w wakacje. I nie zamierzam zrezygnować ze swojej metody niezaleznie od tego czy ktoś z dzieckiem w wakacje w w domu ćwiczy czy nie.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 30.08.12, 20:30
                                                    fogito napisała:

                                                    > smile Mój syn odnosiłby sukcesy niezależnie od tego w jakim systemie by był. To ch
                                                    > yba oczywiste, że dzieci 'zaopiekowane edukacyjnie' będą odnosić sukcesy.

                                                    O tak, tak, wiemy Twój syn jest wybitny wink i Ty też
                                                    A sukcesy odnosza nie tylko dzieci "zaopiekowane edukacyjnie". Zresztą to zaopiekowanie przestaje miec szybko znaczenie, w starszych klasach rodzice nie moga sie juz czesto "tak wykazywać" bo napotykaja na opór.

                                                    > I nie zamierzam zrezygnować ze swojej metody niezaleznie od tego czy ktoś z dzieckiem w wakacje w w domu ćwiczy czy nie.

                                                    No i OK, Twoje dziecko, Twoje metody.
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 28.08.12, 09:30
                                                    He, moje obserwacje/informacje twój raport potwierdza (choć jest wycinkowy, zbadano mikrą liczbę szkół, ale zakładam, że dobrano je starannie, tak by były dość reprezentatywne).
                                                    Rodzice chcą kontrolować ściśle postępy dziecka i dziwią się (są niechętni) temu, że szkoła od nich tego nie oczekuje/nie umożliwia. Inna koncepcja szkoły, ja też byłam w szoku.
                                                    Rodzice są niezwyczajni i niechętni do woluntariatu. Nie rozumieją większej dyscypliny szkolnej, tego, że nie powinni przedłużać dzieciom wakacji.
                                                    Dzieci łatwo uczą się liczyć (moim zdaniem polska szkoła dobrze uczy szybkich obliczeń).
                                                    Są problemy z rasizmem, który dzieci wynoszą z domu.
                                                    Rodzicom podobają się szkoły i ich wspieranie polskich dzieci.
                                                    Rodzice bardzo wierzą w edukację i mocno liczą na sukces dzieci w tej dziedzinie.

                                                    A co mi się bardzo nie spodobało, może ktoś coś wie bliżej i wyjaśni, to ten koncept "streamingu" od najmłodszych lat. Rozumiem, że dzieci wcześnie dzieli się na lepsze, średnie i gorsze intelektualnie? Jak wcześnie się to odbywa i jakie szanse maja dzieci na przesunięcie z grupy do grupy?
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 28.08.12, 09:41
                                                    Z przykrością potwierdzam, że moi znajomi też mówią o ksenofobii / rasizmie często spotykanym wśród polskiej imigracji, nawet tej wykształconej ( w tym dzieci).

                                                    Działalność dla wspólnego dobra, w ogóle "wspólnotowość" nie jest najmocniejszą stroną polskiego społeczeństwa, nie tylko na imigracji, a szkoda.

                                                    Kolejna słabość polskiego systemu - wiele dzieci, zwłaszcza z obszarów wiejskich ma pierwszy kontakt z placówką oświatową dopiero w wieku 7-8 lat.

                                                    Ale wracając do meritum - zaangażowanie w naukę dzieci i ich rodziców , docenianie edukacji, pracowitość są chwalone, jeden z nauczycieli mówi nawet, że dzięki pracowitości i motywacji dzieci polskich imigrantów osiągają czasami więcej niż ich koledzy z klasy, urodzeni i wychowani w Anglii.

                                                    p.s. o streamingu informacje z pierwszej ręki będę mogła mieć na początku września.
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 28.08.12, 09:55
                                                    Ach, ja nie mam wątpliwości, że generalnie polscy imigranci rodzinni mają ostrą jazdę na edukację, ponieważ widzą ją jako drabinę do społeczeństwa i do sukcesu w nim. Myślę, że zasadniczo takie podejście ma duża część Polaków i Europejczyków, oraz naturalnie, Azjatów dalszych. I bardzo dobrze, dzieci nie będą mierzyły w zmywak tylko w Oxford.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 28.08.12, 10:03
                                                    To nie dotyczy tylko imigracji, to się dzieje na miejscu. Ilość zajęć dodatkowych , które mają dzieci, wysiłek finansowy i logistyczny rodziców, zaangażowanie w prace domowe to rzecz rzadko spotykana w świecie zachodnim. Najczętszą formą "zachodniego" zaangażowania rodziców w edukację dzieci to gimnastyka, żeby dziecko dostało się do dobrej szkoły (i tyle, czasami aż tyle).

                                                    Bywam za granicą kilka-kilkanaście razy w roku, spora część moich niepolskich przyjaciół ma dzieci itd i widzę różnicę.
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 28.08.12, 10:20
                                                    Oczywiście.
                                                    Polscy rodzice in gremio uważają, że szkoła dzieci nie nauczy, i to jest ich obowiązek. Zachodni zasadniczo - przeciwnie.
                                                    Polecam tu blog Azji od Kuchni, skądinąd, bo ona ma dziecko w przodującym systemie, w którym wszystkie dzieci poza jej własnym mają korki ze wszystkiego od pierwszej klasy.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 28.08.12, 11:02
                                                    Polscy rodzice in gremio uważają, że szkoła dzieci nie nauczy, i to jest ich obowiązek

                                                    Niestety.

                                                    Ale m.in. dlatego sugerowanie, że polscy rodzice są leniwi i olewają naukę swoich dzieci, wręcz promują lenistwo jest totalną bzdurą.


                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 28.08.12, 12:06
                                                    Polscy rodzice są różni.
                                                    Są maniacko nakręceni, są totalnie olewczy. Ci, którym zależy w dużej mierze nie ufają w jakość szkoły i umiejętności nauczycieli.
                                                    Natomiast jest - wydaje mi się - tak, że polscy rodzice postrzegają szkołę jako miejsce totalitarnej kaźni, a naukę jako coś, co trzeba odbyć, co ewentualnie przestanie być wściekle nudne i odmóżdżające gdzieś hen, na studiach. Dlatego tak wiele osób podskakuje na hasło "nauka w wakacje" i gorąco broni dwóch miesięcy nicnierobienia. Pewnie ich własna uraza jest tak silna, że nie szukają innych perspektyw. Nie dostrzegają np., że dwumiesięczne wakacje są spadkiem po społeczeństwie rolniczym i niekoniecznie najlepiej służą obecnej edukacji (na co wskazywałyby linkowane przeze mnie kanadyjskie opinie/pilotaże).
                                                    Wychodzi więc na to, że polscy rodzice ambitni godzą się na zajeżdżanie dzieci w czasie roku szkolnego, żądają w zamian pełnego luzu latem, ale efekty tego są - o ile wierzyć Kanadyjczykom - znacznie gorsze, niż gdyby przyjęli odmienny punkt widzenia.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 28.08.12, 12:28
                                                    Nie nazwałabym tego "kaźnią" ale fakt, stosunek wielu rodziców do szkoły jest negatywny. Wynika to m.in z faktu, że potrafią odróżnić szkołę od...nauki.

                                                    Stąd oczywista niechęć do ćwiczeń typowo "polsko-szkolnych" , których dzieci mają nadmiar w ciągu roku szkolnego, za to duża akceptacja dla odpoczynku od tego trybu, ale także dla alternatywnych form nauki, których zwykle szkoła nie oferuje. A które można realizować w wakacje.
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 28.08.12, 13:37
                                                    fakt, stosunek wielu rodziców do szkoły jest n
                                                    > egatywny. Wynika to m.in z faktu, że potrafią odróżnić szkołę od...nauki.
                                                    >
                                                    Raczej wynika to z faktu, że pomiędzy szkołą polską i rodzicami uczniów jest większy antagonizm i mniejsze zaufanie.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 28.08.12, 14:18
                                                    To też. W ogóle dużo można by mówić o wadach szkół - polskich i innych.

                                                    Ale podsumowując - bo o to zaczął się spór smile - polscy rodzice są wyjątkowo pracowici jeżeli mierzyć to wysiłkiem włożonym w edukację swoich dzieci. Ich dzieci też leniami nie są.

                                                    Bywają (bo są też przyzwoite szkoły, a raczej nauczyciele) ofiarami systemu edukacyjnego, ale to jest inna historia.

                                                    A w kontekście robienia różnych ćwiczeń w wakacje to bardziej prawidłowe pytanie jest to czy "nauka wakacyjna" powinna być kopiowaniem systemów szkolnych czy ich uzupełnieniem.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 29.08.12, 21:04
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Natomiast jest - wydaje mi się - tak, że polscy rodzice postrzegają szkołę jako
                                                    > miejsce totalitarnej kaźni, a naukę jako coś, co trzeba odbyć, co ewentualnie
                                                    > przestanie być wściekle nudne i odmóżdżające gdzieś hen, na studiach. Dlatego t
                                                    > ak wiele osób podskakuje na hasło "nauka w wakacje" i gorąco broni dwóch miesię
                                                    > cy nicnierobienia.

                                                    Kaźnia to może nieodpowiednie i przesadzone słowo, ale owszem rok szkolny to okres dużego wysiłku, ogromnej pracy i dużej dawki stresu i dziecka i rodziców.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 29.08.12, 20:57
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Oczywiście.
                                                    > Polscy rodzice in gremio uważają, że szkoła dzieci nie nauczy, i to jest ich ob
                                                    > owiązek.

                                                    Bo tez i szkoła polska tego od rodziców bardzo oczekuje. Zwala sie na rodziców sporą częsc pracy z dziećmi i borykanie sie z ewentualnymi problemami w edukacji.
                                                    Może to aktywne uczestniczenie rodziców jest to także przyczyna tego, że w wakacje rodzice też potrzebują odpoczynku od edukacji własnych pociech i tak dobrze rozumieją w tej kwestii swoje dzieci.
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 29.08.12, 23:32
                                                    Może.
                                                    Tylko to jest umiarkowanie ważne - znacznie istotniejsza kwestia to mechanizm wakacyjnego zjazdu (zakładam, że polskie dzieci są nim objęte tak samo, jak wszystkie inne), jego konsekwencji i tego, co w związku z powyższym powinien robić dzieciak/dom/szkoła.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 30.08.12, 08:39
                                                    Ja już na ten temat się wypowiadałam, ale przypomnę. Nie sądzę, że wakacyjny "zjazd" jest problemem. Mózg ludzki to nie komputer NASA, który pomieści dowolną ilośc informacji na dowolna ilośc czasu. Takie "zjazdy" następuja nie tylko w wakacje, ale także po definitywnym zakończeniu nauki jakiegoś przedmiotu.

                                                    Zapominanie jest częscią procesu uczenia się i rozwoju intelektualnego. Normalna jego częścią jest selekcja informacji , wiedzy i umiejętności, zwykle powodowana indywidualnymi zainteresowaniami i możliwościami.

                                                    Jeżeli nauka w ciągu roku szkolnego jest prowadzona na dobrym poziomie, nie ma to wpływu na wykształcenie człowieka rozumiane całościowo, a nie pod katem tego co Jas pamięta z biologii po 2 miesiącach wakacji.. Jeżeli nauka szkolna jest na kiepskim poziomie to nawet krótsze przerwy wakacyjne tez wiele nie wniosą.

                                                    Pytanie co robić jeżeli trafi się nam kiepska szkoła..przede wszystkim zdefiniowac na czym jej słabośc polega i jak ewentualnie to rekompensować. I śmiem twierdzić, że problemem zdecydowanej większości szkół polskich nie jest zbyt mała liczba przerobionych ćwiczeń.

                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 30.08.12, 08:59
                                                    Czy naprawdę sądzisz, że o to chodzi? I że dlatego kombinuje się nad przeorganizowaniem roku szkolnego dla dziesiątek milionów dzieci? Co pewnie będzie kosztowało miliardy dolców?
                                                    Zjazd wakacyjny, wbrew temu, co myślisz, nie polega na wypadnięciu ze zwojów daty bitwy pod Cecorą, ale nad cofnięciem się w myśleniu matematycznym, czytaniu, biegłości literackiej. Czyli mniej więcej na tym, co bada PISA.

                                                    I z materiałów, jakie w tej kwestii przejrzałam wynika, że zjazd powakacyjny dzieciom z dobrych środowisk (w sensie wystarczająco zadbanych) zabiera co najmniej jeden miesiąc szkolnej pracy rocznie, a dzieciom z mniej uprzywilejowanych grup - nawet trzy miesiące.

                                                    To jest poważna strata, więc mnie nie dziwi, że szuka się mozliwości zatkania tej dziury.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 30.08.12, 09:42
                                                    Mój przykład był celowo przerysowany, ale ok.

                                                    Biegłośc literacka, myślenie matematyczne- podstawowe umiejętności w perspektywie dłuższej niż 3 lata za zakończeniu nauki. W kontekście polskiego modelu szkoły.

                                                    Kształcenie obu tych umiejętności to proces znacznie bardziej wymagający niż ćwiczenia jednego rodzaju. Proces wymagający też odpoczynku. Rola rodziców zaanagzowanych w naukę dzieci powinna raczej polegać na zapewnieniu tego, czego szkoła nie zapewnia. I pytanie - czego polska szkoła na ogół nie zapewnia w tych dziedzinach? Bo moim zdaniem na przykład:

                                                    swobody w wymianie myśli (dotyczy zarówno biegłości literackiej i umiejętności matematycznych)
                                                    odwagi w formułowaniu pytań
                                                    braku lęku przed porażką lub ośmieszeniem
                                                    przełożenia wiedzy ksiązkowej na życie

                                                    I pytanie - czy lepiej dla rozwoju intelektualnego dziecka (w tym myślenia matematycznego i biegłości literackiej) "pracować" nad brakami wyniesionymi ze szkoły czy kontynuować to co robi szkoła? Jakie jest Twoje zdanie


                                                    p.s. na marginesie - jest coś co mnie zastanawia - im lepsze wyniki polska młodzież osiąga w testach PISA, tym gorsze zdanie o jej umiejętnosciach mają pracownicy akademiccy.

                                                  • joa66 Odpoczynek 30.08.12, 09:48
                                                    Przypomne tylko, że ja też jestem za przeorganizowaniem roku szkolnego, ale z innego powodu. Uważam, że odpoczynek jest integralną częścią nauczania, a nie da się odpocząć na zapas.
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 30.08.12, 10:50
                                                    Mam wrażenie, że z wymienionych przez ciebie kwestii pozostaje - być może - tylko przełożenie wiedzy książkowej na życie.
                                                    Cała reszta - lęk przed śmiesznością, swoboda wymiany myśli, odwaga formułowania pytań to coś, czego albo dom wyuczy tak, że zadna szkoła tego nie schrzani, albo jednak coś, co może być przedmiotem nauki tylko w gronie rówieśniczym, obawiam się.
                                                    Więc, choc mogę sie mylić, przy takim postawieniu sprawy nie widzę obszaru do pracy wakacyjnej, czy może w ogóle pracy rodzica w wymienionych przez ciebie kwestiach (poza generalnym kierunkiem wychowania, ale o przecież zaczyna się grubo przed szkołą i nie ma nic wspólnego z rytmem wakacji).
                                                    Nie wiem, czemu z uporem zaiste godnym lepszej sprawy piszesz o "ćwiczeniach jednego rodzaju". W moim przypadku (10 -latki) zalecana przez szkołę praca wakacyjna polega na czytaniu (minimum 5 dowolnych książek w czasie wakacji), zabawach matematycznych (sama chętnie ścigałam się autem napędzanym przez poprawne wyniki tabliczki mnożenia) pisaniu czegokolwiek. Ja w miarę mozliwości dokładam do tego czytanie po polsku plus ćwiczenia gramatyczne (nie możesz mówić, że koś był 'na samolocie'. Odpowiedz: leciał kim, czym? samolotem. Jechał kim, czym? autobusem. A teraz to samo ze słowem 'tramwaj'. 'Metro'. 'Powóz'.)
                                                    Generalnie zaś oczywiście, że ma sens wspomaganie dziecka w kulejących obszarach. Tylko jak sugerują badania powakacyjnego zjazdu, kuleje tych obszarów sporo.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 30.08.12, 11:11
                                                    Upieram się przy ćwiczeniach "jednego rodzaju" poniewaz urosły one do standardu (nie twierdze, ze u Ciebie)


                                                    Czytanie w czasie wakacji dla czytających w wakacje to czysta przyjemnośc, na którą często dopiero wtedy mają tyle czasu ile by chcieli, a nie ćwiczenia w biegłości literackiej

                                                    Czytanie mapy ojcu prowadzącemu samochód , to jest pomoc, albo wkład we wspólny wyjazd, a nie ćwiczenie geografii.

                                                    Dzieci piszą też maile, pocztówki, czasami listy. Nie po to, żeby ćwiczyc pisanie, tylko po to, żeby utrzymywac kontakt z bliskimi.

                                                    Ćwiczą matematykę gospodarując kieszonkowym na wyjazdach, rozplanowując ciężar bagazu w walizkach i ich rozmiar.


                                                    Uczą sie chemii i fizyki rozpalając i gasząc ognisko.

                                                    Problem w tym, że nie jest to celowe działanie edukacyjne ukierunkowane na osiągnięcie konkretnego celu i dlatego przez niektórych jest dyskredytowane, bo idealem jest pakowanie do walizki książek z ćwiczeniami.wink
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 30.08.12, 11:13
                                                    joa66 napisała:

                                                    >
                                                    > Problem w tym, że nie jest to celowe działanie edukacyjne ukierunkowane na osią
                                                    > gnięcie konkretnego celu i dlatego przez niektórych jest dyskredytowane, bo ide
                                                    > alem jest pakowanie do walizki książek z ćwiczeniami.wink

                                                    A czy ktoś napisał, że takiej nauki nie pochwala. Ja chyba pisałam, że taka życiowa nauka jest oczywistością i trwa cały rok a nie tylko w wakacje. Chodzi raczej o to, że niektórzy dodatkowo robią coś więcej czyli owych ćwiczeń np.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 30.08.12, 11:14
                                                    czyli owych ćwiczeń np.

                                                    miało być "owe ćwiczenia"
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 30.08.12, 11:20
                                                    Napisałaś, że rodzice, którzy poswięcają uwagę edukacji i w ogóle nie chlają piwa pod gruszą opędzając się od dzieci, ZWYKLE robią ćwiczenia w wakacje smile

                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 30.08.12, 11:30
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Napisałaś, że rodzice, którzy poswięcają uwagę edukacji i w ogóle nie chlają p
                                                    > iwa pod gruszą opędzając się od dzieci, ZWYKLE robią ćwiczenia w wakacje smile
                                                    >

                                                    smile ja piję wino, jesli to ma jakieś znaczenie.
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 30.08.12, 12:18
                                                    ja piję wino, jesli to ma jakieś znaczenie.

                                                    Wiemy, wiemy, bo chyba nie ma topiku , na którym bys tego nie napisała z neofickim zapałem.smile
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 30.08.12, 21:52
                                                    joa66 napisała:


                                                    > Wiemy, wiemy, bo chyba nie ma topiku , na którym bys tego nie napisała z neofic
                                                    > kim zapałem.smile

                                                    smile Nie pozostajesz za mną w tyle.
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 30.08.12, 11:28
                                                    Rzecz w tym, że nie wszystkie dzieci lubią czytać. I nie wszystkie umieją. I ktoś robi - z konieczności albo rodzicielskiego podstępu - rachunki z jednej tygodniówki na jednym obozie, a ktoś inny liczy koszt zakupów dla całej rodziny. Ktoś ma trzy przyjaciółki uwielbiające korespondencję, a ktoś milczącego kumpla introwertyka. I tak dalej.
                                                    Innymi słowy jestem przekonana, że są dzieci z tak szczęśliwymi skłonnościami osobniczymi, i w tak ukształtowanych okolicznosciach, że przez całe wakacje intensywnie przeciwdziałają zjazdowi w ogóle o tym nie wiedząc.
                                                    Ale ile jest takich dzieci?
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 30.08.12, 12:14
                                                    Oczywiście, ze nie wszystkie dzieci potrafią i lubią czytać. Jeżeli zna się przyczynę, można nad tym pracować. Inaczej z dziećmi mającymi specyficzne problemy z czytaniem, inaczej zniechęconymi przez szkolne lektury, jeszcze inaczej, które są "uzaleznione" od komputera (oczywiście nie piszę o prawdziwym uzależnieniu).

                                                    Serwowanie np dziecku znudzonemu lekturami, obowiązkowych 20 minut dziennie to porażka.

                                                    Nikt nie twierdzi, że w czasie dziecko trzeba obowiązkowo przywiązywac do kanapy,zatykać uszy i zawiązywac mu oczy, żeby przypadkiem czegos sie nie nauczyło.


                                                    Nie chodzi o olanie - chodzi o indywidualne podejście do edukacji swojego dziecka. Bywaja sytuacje kiedy dziecko np potrzebuje dużo odpoczynku, po to, żeby efektywnie rozpocząć nauke we wrześniu.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 30.08.12, 20:38
                                                    joa66 napisała:

                                                    >I pytanie - czego polska szkoła na ogół nie zapewnia w tych dzi
                                                    > edzinach?

                                                    Szkoła nie zapewnia odpoczynku i kompletnie o to nie dba; o higiene układu nerwowego dzieci i młodzieży. O to powinni zadbac rodzice smile
                                                  • joa66 Re: dziecko zadbane 30.08.12, 10:13
                                                    Nie chcę broń Boże kwestionowac badań naukowców smile, ale zyję wystarczająco długo, żeby byc swiadkiem wielu udowodnionych teorii, które potem upadają. Dlatego, wyniki badań na tematy, które w jakis sposób znam z autopsji staram się analizować.

                                                    I tutaj np zastanawia mnie dziecko "zadbane edukacyjnie" - bo pod tym pojęciem moga się też kryc rzesze dzieciaków z najlepszych szkoł, którym rodzice zapewniają różne edukacyjne stymulanty, a które nie miały szans poznac swoic talentów i rozwinąć pasji. Pozostawione bez kurateli mogą zapaśc w edukacyjną śpiączkę.

                                                    I kolejne pytanie czy badano tez polskich uczniów - bo gdzieś na pewno jest "zjazd" (taka jest natura dłuższych przerw) tylko pytanie gdzie....
                                                  • joa66 Przykład i pytanie 30.08.12, 10:49
                                                    Zainspirowana wpisem na innym topicu chciałabym Wam podać przykład i zadać pytanie.

                                                    Jest sobie chłopiec. Zafascynowany Messim. Tak bardzo, że nawet poprosił rodziców, żeby go zapisali na hiszpański.

                                                    Są wakacje i tenże chłopiec:

                                                    a) pochłonął , może z trudem, książkę o Messim w języku hiszpańskim, mimo, że nie wszystko rozumiał. Przeczytał tam też, że jak się wyśle maila do klubu z odpowiedzią na pytanie konkursowe można dostać zdjęcie idola z jego autografem. Maila pisanego łamaną hiszpanszczyzną więc wysłał i zdjęcie dostał.

                                                    b) robi dwadzieścia ćwiczen z języka hiszpańskiego

                                                    c) robi dwadzieścia zadań z matematyki

                                                    Co waszym zdaniem najbardziej pozytywnie odbije się na jego wykształceniu
                                                  • fogito Re: Przykład i pytanie 30.08.12, 11:11
                                                    joa66 napisała:

                                                    >
                                                    > Są wakacje i tenże chłopiec:
                                                    >
                                                    > a) pochłonął , może z trudem, książkę o Messim w języku hiszpańskim, mimo, że
                                                    > nie wszystko rozumiał. Przeczytał tam też, że jak się wyśle maila do klubu z od
                                                    > powiedzią na pytanie konkursowe można dostać zdjęcie idola z jego autografem. M
                                                    > aila pisanego łamaną hiszpanszczyzną więc wysłał i zdjęcie dostał.
                                                    >
                                                    > b) robi dwadzieścia ćwiczen z języka hiszpańskiego
                                                    >
                                                    > c) robi dwadzieścia zadań z matematyki
                                                    >
                                                    > Co waszym zdaniem najbardziej pozytywnie odbije się na jego wykształceniu

                                                    Myślę, że gdyby połączył wszystkie punkty to byłoby super smile
                                                  • joa66 Re: Przykład i pytanie 30.08.12, 11:13
                                                    a gdyby ludzie nie potrzebowali spać, odpoczywać, jeść i wydalać, czasami , o zgrozo, się ponudzić, albo miec życia towarzyskiego było by jeszcze bardziej super
                                                  • fogito Re: Przykład i pytanie 30.08.12, 11:16

                                                    joa66 napisała:

                                                    > a gdyby ludzie nie potrzebowali spać, odpoczywać, jeść i wydalać, czasami , o z
                                                    > grozo, się ponudzić, albo miec życia towarzyskiego było by jeszcze bardziej su
                                                    > per

                                                    Ale przecież na wszystko jest czas. Takie poćwiczenie to może być 30 minut dziennie. W ciągu dnia w wakacje jest morze czasu.
                                                  • olena.s Re: dziecko zadbane 30.08.12, 11:19
                                                    Nie jest to kwestia najlepszych szkół (bo różnice jak rozumiem dotyczyły dzieci z jednej szkoły) ale lepszych i gorszych środowisk - dzieciak, w którego domu się czyta na ogół będzie też coś tam mniej czy bardziej podczytywał w czasie wakacji. I nie musi wkuwać geografii - jeżeli rodzina planuje wyjazd, może zerkać do atlasu wyznaczając trasę. W przeciwieństwie do dziecka, w którego domu w ramach rozrywki ogląda się tasiemce, a wakacyjny wypad oznacza co najwyżej drogę do lodziarni na rynku. Więc rzecz mniej w talentach indywidualnych, a bardziej w klasie społecznej i rodzicielskich priorytetach: bogatsi, stymulujący i dbający mają mniejsze wakacyjne straty, biedniejsi - trzykrotnie większe. Zapewne może się to przekładać na poszczególne szkoły, ale pewnie raczej z pkt widzenia demografii okolicznej (szkoła w bogatym dystrykcie będzie uczyć bogatsze dzieci, z rodzin statystycznie lepiej wykształconych, oferujących więcej stymulacji, a w biedniejszej okolicy - statystycznie odwrotnie. Statystycznie, bo oczywiście nie wyklucza to wyjątków ubogich materialnie ale nie intelektualnie, z zapałem korzystających z bibliotek, ani bogatych buców, którzy rozrywają się wyłącznie dręcząc koty).

                                                    W Stanach, jak czytałam, badania zjazdu trwają od parunastu lat, Kanada planuje teraz pilotaż szkoły krótkowakacyjnej. Dopiero po nim twoja ciekawość badawcza może zostać zaspokojona w pełni - ale wyniki pewnie przydadzą się co najwyżej twoim wnukom.

                                                    Nie mam pojęcia, czy badano polskie dzieci. W moim przypadku zjazd wakacyjny widać po testach robionych trzy razy w roku w określonych terminach dla całego rocznika, chyba o nich wspominałam gdzieś wyżej. W Polsce chyba się tego nie praktykuje, więc nie wiem, skąd miałyby pochodzić dane na ten temat.
                                                  • joa66 Re: dziecko zadbane 30.08.12, 11:32
                                                    Ale ja znam co najmniej jedno "zadbane" dziecko, które koncentruje się na byciu prymusem.
                                                    I dlatego jestem trochę sceptyczna czytając wyniki różnych badań, bo takich "zadbanych dzieci" , pod które można włożyć wiele, jest w badaniach wiele- praktycznie można udowodnic każdą tezę.

                                                    I szczerze wierzę, że te tracone miesiące to problem chociaż istnieje, jest marginalny w szeroko rozumianym wykształceniu. Kluczowa jest dobra szkoła (co zależy przede wszystkim od nauczycieli), wpływ domu rodzinnego i w miarę indywidualne podejście do ucznia.

                                                    Jeżeli chce się podnieść jakośc kształcenia zarówno tych zaniedbanych, jak i bardzo zdolnych, należałoby zmniejszyć liczebnośc klas (to akurat dotyczy wielu państw).

                                                    p.s. niedawno syn mi opowiadał jak bardzo różnią sie lekcje w dużej pełnej klasie i klasie mniejszej np kiedy klasa jest podzielona na grupy. Te same dzieciaki, ten sam nauczyciel.

                                                  • olena.s Re: dziecko zadbane 30.08.12, 12:24
                                                    Rety, nie wchodźmy w jakieś wyjątki anegdotyczne, dobra?
                                                    Co do twojej opinii o mankamentach szkoły - pięknie, ale co z tego wynika?
                                                    Oczywiście, że kluczowa jest dobra szkoła, optymalna wielkość klas, światli nauczyciele. Ale z tym, jako matka konkretnego Jasia czy Zosi zrobisz niewiele: nauczycieli nie wyksztalcisz, nie zatrudnisz, klas nie zmniejszysz i tak dalej. Natomiast zadbanie o dziecko w wakacje leży w twoich rękach. Możesz starać się stymulować, albo puścić szczeniaka na zieloną trawkę - wolna wola, tak twoja, jak moja, fogito i całej reszty.
                                                    Wracając do postu założycielskiego (10 latek, ortografia, 4 podstawowa) owszem, ćwiczyłabym pisownię. Z tym, że starałabym się raczej robić jakąś nieszkolną metodą - bardzo dużo czytania (żeby pisownia się opatrzyła) i pisania listów, może układanie wyrazów z plasteliny? Może wyszukiwanie przepisów kulinarnych? Może krzyżówki lub inny scrabble? A jeżeli ćwiczenia "szkolne" to chyba bym je wsadziła w jeden okres gdzieś w środku czy może 2/3 wakacji.
                                                  • joa66 Re: dziecko zadbane 30.08.12, 13:27
                                                    Co z tego wynika?

                                                    Wynika to, że zaangażowany rodzic pochyla się nad problemem swojego dziecka w jego konkretnej szkole i wybiera rozwiązania optymalne.

                                                    W sytuacji postu założycielskiego, nie wiem do końca co bym zrobiła, bo chyba (nie pamiętam) autorka nie napisała co może byc tego przyczyną. Dopuszczam możliwość, robienia szkolnych cwiczen, tez okolo 2/3 wakacji, ale nie jest to recepta dla wszystkich dzieci z problemami z ortografia.

                                                    Przypomne tez, ze moje zaangazowanie w dyskusje nie zaczelo sie od negowania robienia cwiczen w czasie wakacji jako bezwzlednej zasady, tylko od proby przywolania do porzadku osoby obrazajacej innych, zupelnie bezpodstawnie.

                                                    p.s. sorry za brak polskich znakow
                                                  • olena.s Re: dziecko zadbane 30.08.12, 14:00
                                                    No wiesz, ale ja rozmawiam z tobą o pewnym konkrecie i to, kto komu dołoży w innych wątkach jest dla mnie mniej interesujące.
                                                    A zaczęłam z tobą polemikę, ponieważ od czci i wiary odsądzałaś wakacyjną naukę, zaś kontynuowałam ją, ponieważ natrafiłam na argumenty edukatorów wspierające mój punkt widzenia i praktykę.
                                                  • joa66 Re: dziecko zadbane 30.08.12, 16:19
                                                    olena- ja nie mówię o dyskusjach na innych wątkach, tylko na tym. I chyba dobrze o tym wiesz wink

                                                    I powiedz mi kiedy ja odsądzałam naukę (rozumianą jako celowe zabiegi edukacyjne) w wakacje od czci i wiary??? Krytykowałam tylko tezę o jej uniwersalnej skuteczności i sensie, to różnica nie sądzisz? wink
                                                  • olena.s Re: dziecko zadbane 30.08.12, 16:57
                                                    O, przepraszam, moja wina - użyłam słowa 'wątek' w preinternetowymn sensie (rozmowa na temat nauki w wakacje ma wiele wątków. Wśród nich wątek o wakacyjnym zjeździe i związanych z tym kwestiach. Nie interesuje mnie zaś specjalnie wasz spór z fogito).
                                                  • joa66 Re: dziecko zadbane 30.08.12, 17:45
                                                    Dlatego wypowiedziałam też swoje zdanie na temat wakacyjnego "zjazdu". I nie było w nim odsądznia od czci i wiary ćwiczeń wakacyjnych...wink Ciekawe która moją wypowiedź tak potraktowałaś smile
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 30.08.12, 20:12
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Zjazd wakacyjny, wbrew temu, co myślisz, nie polega na wypadnięciu ze zwojów da
                                                    > ty bitwy pod Cecorą, ale nad cofnięciem się w myśleniu matematycznym, czytaniu,
                                                    > biegłości literackiej. Czyli mniej więcej na tym, co bada PISA.


                                                    żywy przykład mojej córki i jej kolegów z klasy przeczy temu. Myslenie matematyczne i literackie wyraźnie siada na koniec roku szkolnego - maj/czerwiec. Cudem jakims wraca we wrześniu po długim odpoczynku.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 28.08.12, 10:08
                                                    olena.s napisała:

                                                    >
                                                    > A co mi się bardzo nie spodobało, może ktoś coś wie bliżej i wyjaśni, to ten ko
                                                    > ncept "streamingu" od najmłodszych lat. Rozumiem, że dzieci wcześnie dzieli się
                                                    > na lepsze, średnie i gorsze intelektualnie? Jak wcześnie się to odbywa i jakie
                                                    > szanse maja dzieci na przesunięcie z grupy do grupy?

                                                    Maksio sporo o tym pisał, bo on jest zachwycony tą metodą, która jest bardzo popularna w Stanach.
                                                    Mój syn w polskiej brytyjskiej szkole jeszcze tego nie doświadcza. Teraz idzie do 4 klasy i póki co dzieci sa mieszane co roku tak aby w każdej klasie była mniej więcej taka sama liczba zdolnych i mniej zdolnych, chłopców i dziewczynek oraz różnych narodowości.
                                                    Myślę, że ta metoda jest dobra od poziomu gimnazjum. Wcześniej to jednak wszystkie dzieci powinny mieć szansę się wykazać, bo rozwój małych dzieci nie przebiega tak samo u każdego z nich.
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 28.08.12, 10:11
                                                    Maksio uprawia propagandę, ale nie sieje informacjami (poza wiki), a raport dotyczył szkół brytyjskich. Któryś z wywiadowanych rodziców wyrażał się negatywnie o systemie z uwagi na jego wczesne uruchomienie, stąd moje pytanie jak to przebiega. Teoretyczne zresztą, bo w mojej szkole ego zdaje się nie ma w ogóle.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 29.08.12, 19:07
                                                    fogito napisała:

                                                    > Znaczy w kategorii dzieci w wieku 8 lat wink

                                                    Wiek nie ma znaczenia, Ty masz swoją kategorie wybitności wink

                                                    > To była odpowiedz na twój tekst, ze owe nudne ćwiczenia są do niczego nie potrz
                                                    > ebne.

                                                    Alez skąd? zacytowana wypowiedź nie była odpowiedzią do mnie.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 20:08
                                                    fogito napisała:

                                                    > kozauwoza napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Ale pisałas że można sie stac przez dwa miesiące wybitnym smile
                                                    >
                                                    > Można. Bo po wakacjach był na wyższym poziomie niż przed wakacjami. I utrzymał
                                                    > ten poziom przez cały rok.

                                                    Chyba zatem róznie rozumiemy znaczenie słowa "wybitny"
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 22:09
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    > fogito napisała:
                                                    >
                                                    > > kozauwoza napisała:
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > > Ale pisałas że można sie stac przez dwa miesiące wybitnym smile
                                                    > >
                                                    > > Można. Bo po wakacjach był na wyższym poziomie niż przed wakacjami. I utr
                                                    > zymał
                                                    > > ten poziom przez cały rok.
                                                    >
                                                    > Chyba zatem róznie rozumiemy znaczenie słowa "wybitny"
                                                    >

                                                    Zapewne. Bo ja mówię o małych dzieciach a ty pewnie o noblistach.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 22.08.12, 23:09
                                                    fogito napisała:

                                                    > Zapewne. Bo ja mówię o małych dzieciach a ty pewnie o noblistach.

                                                    Ja tez mysle o małych dzieciach, ale nie o takich które porobiły ćwiczenia w wakacje i cos nadrobiły tylko o takich które sa zawsze do przodu z jakiejs dziedziny niezaleznie czy poćwicza w wakacje czy nie.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 23.08.12, 09:28
                                                    kozauwoza napisała:


                                                    > Ja tez mysle o małych dzieciach, ale nie o takich które porobiły ćwiczenia w wa
                                                    > kacje i cos nadrobiły tylko o takich które sa zawsze do przodu z jakiejs dziedz
                                                    > iny niezaleznie czy poćwicza w wakacje czy nie.

                                                    smile To zapewne mali geniusze, którzy bez nauki wszystko umieją.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 23.08.12, 18:47
                                                    Dziecko wybitnie uzdolnione to właśnie mały geniusz. Tego nie uzyskasz dodatkowym ćwiczeniami z matematyki w wakacje.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 23.08.12, 23:08
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    > Dziecko wybitnie uzdolnione to właśnie mały geniusz. Tego nie uzyskasz dodatkow
                                                    > ym ćwiczeniami z matematyki w wakacje.

                                                    Małych geniuszy to jest niewielu w populacji. I oni najczęściej kończą uniwersytety w wieku 10 lat i zostają profesorami w wieku 15. Reszta to jest co najwyżej mniej lub bardziej zdolna i jak nie będzie pracować, to będzie jak to przysłowiowe polskie "zdolne ale leniwe dziecko" smile
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 24.08.12, 07:47
                                                    Jesteś jedyna osobą, którą z znam, która praktykuje i praktykowała robienie ćwiczeń szkolnych pod okiem mamusi w czasie wakacji - dla zasady.

                                                    Cóż, efekt mnie nie przekonuje.


                                                    chyba naprawdę już eot smile

                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 24.08.12, 08:39
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Jesteś jedyna osobą, którą z znam, która praktykuje i praktykowała robienie ćwi
                                                    > czeń szkolnych pod okiem mamusi w czasie wakacji - dla zasady.

                                                    No widzisz. A mnie otaczają takie osoby, więc zapewne obracamy się w innych kręgach.


                                                    > Cóż, efekt mnie nie przekonuje.

                                                    Nie musi.


                                                    > chyba naprawdę już eot smile

                                                    ufff wink
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 24.08.12, 17:48
                                                    fogito napisała:

                                                    > Małych geniuszy to jest niewielu w populacji.

                                                    No właśnie ale to Ty pisałaś że Twój syn stał się wybitny po ćwiczeniach z matematyki w wakacje.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 11:59
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    > fogito napisała:
                                                    >
                                                    > > Małych geniuszy to jest niewielu w populacji.
                                                    >
                                                    > No właśnie ale to Ty pisałaś że Twój syn stał się wybitny po ćwiczeniach z mate
                                                    > matyki w wakacje.

                                                    Ale zdajesz sobie sprawę, że excellent nie oznacza genius. Czy to też mam tłumaczyć?
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 18:02
                                                    fogito napisała:

                                                    > Ale zdajesz sobie sprawę, że excellent nie oznacza genius. Czy to też mam tłuma
                                                    > czyć?

                                                    W POLSKIM języku wybitny to synomin słowa geniusz, wiec nadużywanie tego słowa w stosunku do dobrego /lub nawet bardzo dobrego ucznia/ jest naduzyciem.
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 19:11
                                                    excellent w sensie szkolnym oznacza tyle co celujący.
                                                    Nie ma co się czepiać słów.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 27.08.12, 20:51
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Nie ma co się czepiać słów.

                                                    Moim zdaniem jest o co sie czepiać bo po polsku dziecko wybitne oznacza znacznie wiecej niż dziecko z dobrymi ocenami w szkole.
                                                  • fogito Re: ortografia i inne w wakacje? 30.08.12, 09:48
                                                    kozauwoza napisała:

                                                    >
                                                    >
                                                    > Moim zdaniem jest o co sie czepiać bo po polsku dziecko wybitne oznacza znaczni
                                                    > e wiecej niż dziecko z dobrymi ocenami w szkole.
                                                    >

                                                    I dlatego użyłam angielskiego słowa excellent, bo to ono opisuje osiągnięty etap wiedzy. Po polsku jest to owszem celujący a nie wybitny w nomenklaturze szkolnej. I myślałam, że to jest jasne dla wszystkich.
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 30.08.12, 20:49
                                                    fogito napisała:

                                                    > I dlatego użyłam angielskiego słowa excellent, bo to ono opisuje osiągnięty eta
                                                    > p wiedzy. Po polsku jest to owszem celujący a nie wybitny w nomenklaturze szko
                                                    > lnej. I myślałam, że to jest jasne dla wszystkich.

                                                    Użyłaś słowa "wybitny" i dlatego to wydało mi sie dośc komiczne smile
                                                    BTW po angielski excellent chyba tez nie oznacza wybitny....
                                                  • joa66 Re: ortografia i inne w wakacje? 20.08.12, 21:07
                                                    Krótko przed wstąpieniem Polski do UE i pare lat po tym brałam udział, najogólniej mówiąc , w monitorowaniu opinii pracodawców niektórych krajów unijnych na temat pracowników z Polski, a także "przystawalności" kwalifikacji itp. Poziom zadowolenia z polskich absolwentów był bardzo wysoki, pracodawcy podkreślali m.in....tak, tak..elastyczność, dużą wiedzę. Największą i najczęsciej podkreślaną wadą było to, ze Polacy ... bali się zadawać pytania, nawet jeżeli czegoś nie wiedzieli i pracodawca po minie musiał się domyśleć, że chyba coś jest nie tak.

                                                    I podstawą wiary w siebie nie jest prymusostwo, ale pewność, że za zadawanie pytań, przyznanie się, ze czegoś się nie rozumie nie grozi żadna kara.

                                                    p.s. gwoli ścisłości - tylko jeden zawód budził wątpliwości co do jakości kwalifikacji - pielęgniarstwo. W wielu krajach nie do pomyślenia, żeby pracę pielęgniarki wykonywała osoba z wykształceniem tylko średnim
                                                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 20.08.12, 21:09
                                                    Toteż językowy problem podstawowy jest taki, że polski jest niszowy, a Polska - jednojęzyczna. Sytuacja lingwistyczna np. Amerykanina, Portugalczyka, Francuza czy Araba jest inna - ich językami mówią bowiem również inne narody. Dlatego argument, że Polacy może i mówią kulawo w obcych narzeczach, ale Amerykanie też, jest moim zdaniem chybiony.

                                                    > Tylko jest to temat w dyskusji o postawach rodziców i dzieci? W jaki sposób wakacy
                                                    > jna praca typu szkolnego wzmacnia wiarę w siebie????

                                                    Nie wiem, czy coś się na forum zmieniło? Każdy post musi się odnosić ściśle do postu założycielskiego??
                                                  • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 20.08.12, 20:40
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Polemizowałam z Kozą, której zdaniem nie ma co mimo super wykształcenia liczyć
                                                    > na pracę za granicą, albowiem..."

                                                    Pisałam ogólnie o pracy, czy to w kraju czy za granicą. Czasy się zmieniły i dobre wykształcenie nie gwarantuje Ci dobrej pracy.A będzie jeszcze gorzej bo człowieka bedą zastępowały maszyny smile

                                                    > fakt, że świat roz
                                                    > wija się różnie, i raz są miejsca pracy pracę przy budowie A2, a raz przy konst
                                                    > rukcji np. mostu Katar-Bahrajn.

                                                    I to jest własnbie ten łut szczęscia że trafisz ze swoim wykształceniem i z zapotrzebowaniem na Twoja specjalizację, która akurat jest poszukiwana w danym czasie. A jeszcze przypasujesz pracodawcy ze swoimi wymaganiami.
                            • landora Re: ortografia i inne w wakacje? 21.08.12, 19:48
                              > Moja bratanica studiuje w Anglii i jest bardzo dobrą studentką po naszym polski
                              > m sytemie edukacyjnym i .... jest przerażona poziomem wiedzy ogólnej swoich bry
                              > tyjskich kolegów smile

                              Tak, ja też byłam przerażona. Przeszło mi, kiedy się okazało, że wiedzę specjalistyczna mają znacznie większą. Studia były dopasowane do rzeczywistości, zajęcia prowadzone przez praktyków. Brak było przedmiotów kompletnie niezwiązanych z kierunkiem studiów, typu obowiązkowy przedmiot humanistyczny na politechnice.
    • gopio1 Re: ortografia i inne w wakacje? 04.08.12, 21:58
      Mój syn zdał teraz do 4 klasy i wakacje to dla niego całkowity czas relaksu, tyle, że on nie musi nadrabiać. Ale w poprzednich dwóch latach prowadził zeszyt wakacyjny w formie pamiętnika - sporo pisał, więc to był dość konkretny trening polonistyczny. W tym roku już nie chce.

      Ale - kupiłam właśnie na wyjazd gazetkę "Omibus wakacyjny - zagadki umysłowe" Polityki - w sumie dla siebie, bo bardzo lubię tego typu relaks, ale młody obejrzał i już zapowiedział, że też chce rozwiązywać. Więc może coś takiego - w formie krzyżówek czy szarad, byłoby jakimś rozwiązaniem? wink
    • tijgertje Re: ortografia i inne w wakacje? 05.08.12, 16:51
      w zaswadzie uwazam, ze dziecko ma wakacje, zeby odpoczac od szkoly. Ale sa wyjatki. Np moj synsmile Przez ostatni rok w nowej szkole niestety bardziej sie cofnal niz poszedl do przodu, gdyby przez wakacje nie robil absolutnie nic, to zapomnialby wszystko zupelnie. On szybko lapie, ale jeszcze szybciej zapomina. Ma 8,5 roku, idzie do 5. grupy (rownolegla z polska III klasa) i w szolu bylam, jak sie okazalo, ze nawet nie pamieta, jak litery wygladajasad Ttle, ze potwore nie jestem, pisal codziennie po kilkanascie slow czy kilka zdan, albo pojedyncze litery, z ktorymi ma problem, ale byla to gora 10 minut. Troche innych rzeczy (np mnozenie) cwiczylismy przy okazji w zabawie, regularne cwiczenie to bylo tylko absolutne minnimum, po rozpoczeciu roku szkolnego bierzemy sie ostrzej do roboty, jak szkole i nowa nauczycielke nieco do muru przycisne i nie pozwole sie wiecej na boczny tor odstawic.
      • verdana Re: ortografia i inne w wakacje? 05.08.12, 20:17
        Uważam, ze przy bardzo powaznych problemach można poswięcić dwa tygodnie na jakieś krótkie poowtarzanie - byle nie były nto ostatnie dwa tygodnie. Problem nie w tym, zę dziecko ma zajętą godzinę dziennie, tylko w tym, ze uczac sie przez wakacje nie moze zapomnieć o szkole, psychicznie cały czas w niej jest. To tak, jakby na wakacjach tylko godzinę dziennie robić coś, czego nie zrobiliśmy przed wakacjami w pracy - niby nie dużo, a odpoczać sie nie da, bo myślami ciągle z tej pracy nie wychodzimy.
        Można też uczyć się, o ile jest to atrakcyjne - kurs języka za granicą, rozwiązywanie zagadek, co kto lubi. Jeżeli jednak dziecko się buntuje, ja bym odpuściła.
        • jakw Re: ortografia i inne w wakacje? 06.08.12, 08:53
          O, dokładnie to. Dziecko musi się całkowicie psychicznie oderwać od obowiązków szkolnych. I naprawdę nie jest to kwestia samego czasu poświęconego na pracę. Gdybym musiała podczas urlopu podłączać się choćby co 2-gi dzień do pracy i coś robić przez 10 minut - miałabym zmarnowany urlop. Wakacyjny kurs angielskiego jest jak najbardziej dobrym pomysłem na wakacje. Ale przerabianie książki od angielskiego szukając tego, czego się nie nauczyło w poprzednim roku szkolnym - trochę za bardzo pachnie szkołą. Robienie dyktand i powtarzanie reguł ortografii - także. Ale odpalenie jakiejś gry z nauką ortografii może by już przeszło.
        • jarkotowa1 Re: ortografia i inne w wakacje? 10.08.12, 10:54
          My w wakacje gramy w gry planszowe typu scrabble czy rummikub, ćwicząc w ten sposób polski/ortografię i matmę. Młodszy syn ma też układankę matematyczną z tabliczką mnożenia, którą lubi więc w wolnych chwilach do niej sięgamy (w trakcie roku szkolnego również). Poza tym filmy na dvd, które znają, oglądają po angielsku, bez napisów. A na wyjazdach zagranicznych mają (w miarę możliwości oczywiście) dogadywać się po angielsku sami a nie wyręczać rodzicami. Lubią zwiedzać więc przy okazji poznają trochę historii (słuchają naszych opowieści). No i czytają książki (jeden mniej, drugi więcej). I tyle. Innej formy "douczania" czy "nadrabiania" nie stosujemy. A oni mają poczucie, że i tak nic nie robią bo przecież raptem grają w planszówki, zwiedzają i oglądają ulubione filmy na dvdwink
    • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 05.08.12, 22:41
      Ja się waham.
      Zauważcie: w Polsce są dosyć długie wakacje (w wielu krajach krótsze o 3 tygodnie, za to więcej przerw w czasie roku szkolnego).
      Z testów szkolnych wynika, że dzieci, które w czasie wakacji nic nie robią, we wrześniu startują nie z poziomu czerwca, ale powiedzmy - kwietnia. Czy nawet marca. Więc jak się wydaje, skłonienie dzieciaka do policzenia czegoś, napisania, przeczytania powinno ładnie poprawić sytuację.
      Niemniej jednak na pewno wszyscy znacie to uczucie, kiedy nagle coś w głowie się układa, jakieś klapki zapadają, polce wpadają na miejsce i człowiek nie wiedzieć czemu umie to, czego wczesniej nie umiał.
      • mamusia1999 Re: ortografia i inne w wakacje? 06.08.12, 10:14
        ale tez "szkola" temat zna, nauczyciele i podreczniki sa przygotowani do powtorki koncowki materialu.
        wiec ja bym tak "w imie" idei tylko odpuscila. pewnie bym tez odpuscila dziecku z jakims "dys", bo w 2 miesiace szkolnego handicapu sie nie zlikwiduje i blokady dorobic sie mozna, chyba ze reedukator da zestaw jakis nie-szkolnych cwiczen na percepcje etc.
        albo jak moj Mlody, dziecko nie moze zapamietac waskiego tematu: tabliczki mnozenia. jak pislam tylko i wylacznie w formie lubianej przez niego gry.

        2 miesiace w PL to sporo, ale z drugiej strony wlasnie w ciagu roku jest mniej przerw i okazji do zapominania wiec w sumie efektywneije sie pracuje. dla mnie to byl problem w 1 kl. Mlodej: juz juz zblizala sie plynnego przeczytania calego wyrazu....bec.... ferie "kartoflane"....juz juz zalapala przekraczanie dziesiatki...bec prawie 3 tygodnie ferii swiatecznych...
        • iin-ess Re: ortografia i inne w wakacje? 06.08.12, 11:01
          Jak widzać tu zdania też są podzielone. Ja jednak obstaje za stanowiskiem, że dziecko nawet jak musi sie uczyć 10 minut dziennie w czasie wakacji, nie odpocznie totalnie. Cały czas będzie miał nad soba to poczucie obowiązku, nie wyjdzie tak całkowicie ze szkoły, a uważam, ze czas wakacji to czas laby totalnej. Wtedy mózg odpoczywa tak naprawdę i organizm się dopiero regeneruje. Dziecko podczas wakacji nie powinno się stresować- ma tego w ciągu roku szkolnego po kokardy i będzie miało już do końca życia. Od pierwszej klasy podstawówki dzieciaki teraz obłożone są testami i jest wyścig szczurów. Nie wiem skąd takie informacje, że jeśli ktoś nie powtarzał w wakacje to we wrześniu jest na poziomie kwietnia czy marca. Moim zdaniem jest odwrotnie, bo podczas odpoczynku człowiekowi się dopiero układa w głowie. Tak samo jak małe dziecko podczas snu przetwarza i układa sobie wszystko czego nauczyło się w dzień. Tak samo uczeń w wakacje.
          Jak ktos tam wyżej napisał ja tez robie czasmi tak np jak jesteśmy na zakupach to prosze córkę, aby cos tam obliczyła jakies ceny czy coś, ile zapłacimy jak kupimy tyle i tyle, i takie tam, ale to takie codziennie sytuacje użytkowe. I o dziwo robi wszystko dobrze- wiec jakos nie zapomniała tego czego nauczyła sie w szkole, przeciwnie robi to pewniej i spokojniej.
          • k1234561 Re: ortografia i inne w wakacje? 07.08.12, 12:30
            Po to ktoś wymyślił wakacje,czyli czas wolny od szkoły,aby od tej szkoły odpocząć.Zresetować umysł,doładować akumulatory na następne miesiące ciężkiej nauki.Bo niestety w polskich szkołach dzieci mają bardzo dużo nauki,testów, każdy nauczyciel swój przedmiot uważa za najważniejszy,dzieciaki muszą być zawsze i ze wszystkiego przygotowane i ogólnie trwa wyścig szczurów.Więc chociaż w te dwa miesiące niech sobie dzieciaki zapomną co to znaczy siedzenie nad książkami,ćwiczeniami,gramatyką czy matematyką.Niech się bawią,śpią tak długo jak chcą,leżą do góry brzuchem itd.,itd,słowem niech robią wszystko to na co w roku szkolnym nie ma czasu bo nauka,bo dodatkowe zajęcia itd.
            • dorrit Re: ortografia i inne w wakacje? 07.08.12, 14:02
              Tak sobie czytam i zazdroszcze, ze nie mamy tego problemu. Po prostu u nas, we Wloszech, sa 3 miesiace "wakacji" (celowo w cudzyslowie), na ktore jest zadane ze "specjalnej" wakacyjnej ksiazki, obejmujacej przedmioty uczone w danym roku.........sad((
              Z moim polskim nastawieniem czesciowo ja olewamy. Troche jednak trzeba zrobic. Dzieci zazdroszcza polskim kuzynom, ze maja 2 miesiace wakacji, bez lekcji. Tez by chcieli...
          • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 07.08.12, 18:44
            iin-ess napisała:

            > Nie wiem skąd takie informacje,
            > że jeśli ktoś nie powtarzał w wakacje to we wrześniu jest na poziomie kwietnia
            > czy marca. Moim zdaniem jest odwrotnie, bo podczas odpoczynku człowiekowi się d
            > opiero układa w głowie. Tak samo jak małe dziecko podczas snu przetwarza i ukła
            > da sobie wszystko czego nauczyło się w dzień. Tak samo uczeń w wakacje.

            Dokładnie tak, pamietam po sobie i widzę po córce. Przez pierwsze miesiace po wakacjach wszystko inaczej do głowy wchodzi. Nawet szkoły intensywnie wtedy leca z programem, natomiast w maju, czerwcu pojawia sie ogólne zmęczenie materiału.
          • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 07.08.12, 19:45
            Proste, z testów MAPs. Są robione trzy razy w roku, pierwszy raz coś ze 3 tygodnie po rozpoczęciu roku szkolnego, ostatni raz - jakoś miesiąc/półtora przed końcem. Testy nie do ściągnięcia, dopasowujące się do poziomu ucznia, wyniki punktowe i centylowe, podawane na tle rocznika, szkół w rejonie i wszystkich uczestniczących szkół amerykańskich. Moja szkoła twierdzi, że dzieci całkowicie oderwane po wakacjach startują z poziomu niższego niż osiągnięty w ostatnich badaniach.
            • iin-ess Re: ortografia i inne w wakacje? 07.08.12, 21:46
              olena.s napisała:

              > Proste, z testów MAPs. Są robione trzy razy w roku, pierwszy raz coś ze 3 tygod
              > nie po rozpoczęciu roku szkolnego, ostatni raz - jakoś miesiąc/półtora przed ko
              > ńcem. Testy nie do ściągnięcia, dopasowujące się do poziomu ucznia, wyniki punk
              > towe i centylowe, podawane na tle rocznika, szkół w rejonie i wszystkich uczest
              > niczących szkół amerykańskich. Moja szkoła twierdzi, że dzieci całkowicie oderw
              > ane po wakacjach startują z poziomu niższego niż osiągnięty w ostatnich badania
              > ch.

              A w Polsce jest inaczejwink
              >
              • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 07.08.12, 22:59
                Ja myślę, że dziecięce mózgi działają wszędzie tak samo.... Mechanizm jest jeden, polskie dzieciaki też pewnie gubią sporo w wakacje, tylko szkoła jest inaczej skonstruowana i to wakacyjne zapominanie mniej wyłazi w praniu.
                Swoją drogą chętnie bym poczytała jakieś badania porównawcze dotyczące efektywności nauki w krajach, gdzie wakacje są dłuuuuuugie i nie przerwane żadnymi okołoszkolnymi obowiązkami (Polska) i w tych, gdzie sa krótsze, ale za to częstsze (Holandia). Bo my tu sobie leniwie pogadujemy, ale tak naprawdę nie wiemy, jaki model jest najlepszy. Może nie ma wielkiej różnicy i niech sobie Polacy lecą swoją tradycją, a Holendrzy - swoją? A może właśnie warto coś zmienić?
            • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 08.08.12, 07:23
              Myślę, że to sa dwie rózne sprawy: napewno dzieci przez wakacje sporo zapomną jesli chodzi o wiadomosci ale za to po wakacjach umysł jest bardziej chłonny. Dzieci mają więcej energii, pomysłów, lepiej pracują poprostu.
              • iin-ess Re: ortografia i inne w wakacje? 08.08.12, 10:44
                Ja tam nie zauważyłam żeby moje dziecko coś zapomniało. Przecież człowiek ciągle uczy się nowych rzeczy i nie powtarza ciągle tego samego. Podczas nauki w szkole tak samo. Więc gdyby tak było, że człowiek"zapomina" cokolwiek to znaczy niczego nowego by się nie nauczył tylko wciąż musiałby powtarzać to samo.
                Natomiast zaobserwowałam, ze pod koniec roku szkolnego jest takie zmęczenie materiału, ze ostatni miesiąc szkoły jest zupełnie zmarnowany- wtedy dzieci praktycznie się już nic nowego nie uczą, za to we wrześniu, powiedzmy po tygodniowej aklimatyzacji idą jak burza.
                • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 08.08.12, 17:19
                  no moja cos tam pozapominała, np. tabliczke mnożenia która jest jej piętą Achillesową. Ale pewnie szybko sobie przypomni bo bedzie mieć wypoczęty umysł.
                • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 09.08.12, 21:58
                  Jak już wspomniałam nie wiem, jaka droga jest słuszna: 'polska', 'holenderska', 'włoska' czy jeszcze inne modele.
                  To co napisałam wyżej o spadku poniżej poziomu z końca roku szkolnego to pewne obiektywne dane, wynikające nie z moich jednostkowych obserwacji, ale z określonych testów (nie będących testami pamięciowymi), które zdają wszystkie dzieci od klasy III wzwyż. Oczywiście można postawić pytanie o długoterminowe znaczenie tego spadku i takież porównanie przeciętnych postępów dzieci które robiły coś w czasie wakacji z tymi, które wyłącznie oddawały się rozrywkom. Sama nie wiem, jaka droga jest najlepsza i jestem ciut zaskoczona brakiem wątpliwości u was.
                  Ad rem, w przypadku mojej szkoły dzieciom proponuje się na wakacje a) lektury (dowolnie wybrane, obowiązkowych lektur u nas nie ma), za pięć przeczytanych książek jest nagroda;
                  b)gry matematyczne online;
                  oraz c) sugeruje się, by dzieci pisały cokolwiek - pamiętnik, listy, notatki. Szkoła nie sprawdza wykonania tych zaleceń i nie sugeruje pożądanej ilości pracy.
                  • iin-ess Re: ortografia i inne w wakacje? 10.08.12, 10:06
                    olena.s napisała:

                    w przypadku mojej szkoły dzieciom proponuje się na wakacje a) lektury (
                    > dowolnie wybrane, obowiązkowych lektur u nas nie ma), za pięć przeczytanych ksi
                    > ążek jest nagroda;
                    > b)gry matematyczne online;
                    > oraz c) sugeruje się, by dzieci pisały cokolwiek - pamiętnik, listy, notatki. S
                    > zkoła nie sprawdza wykonania tych zaleceń i nie sugeruje pożądanej ilości pracy
                    > .


                    Ale takie coś to co innego. Ja nie mówię, że dziecko w okresie wakacji nie powinno używać w ogóle mózgu. Czytanie, pisanie czy granie w gry edukacyjne to nie stricte nauka. Taka, że o tej i o tej siadasz i się uczysz. O to mi chodzi. Taką formę jak najbardziej dopuszczam, jeżeli to nie jest w formie obowiązku.
                    • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 10.08.12, 10:39
                      U nas jest to zalecenie szkoły z argumentacją jak powyżej.
                      • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 10.08.12, 18:31
                        olena.s napisała:

                        > U nas jest to zalecenie szkoły z argumentacją jak powyżej.

                        U nas zaleceniem nauczyciela jest odpoczywać i nie zagladac do podręczników smile
                        • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 10.08.12, 19:13
                          Cóż, u nas nie ma podręczników.....
    • volta2 Re: ortografia i inne w wakacje? 09.08.12, 19:29
      Moje dzieciaki pracuja w te wakacje codziennie. Ucza sie polskiego, bo wracaja do polskiej szkoly. Poznaja typowo polskie znaki, ktorych w angielskim poskapil alfabet, dodatkowo jeszcze u starszego walcze z cyrylica. Lipiec byl przeznaczony na nauke czytania, sierpien to pisanie. Zakladam, ze sie wyrobimy do wrzesnia z zasadami ortografii, nie chce by w szkole od pierwszych dni podpadli totalnie. Innych przedmiotow nie ruszamy, zakladam, ze wielkich brakow nie ma. W innej sytuacji w wakacje by nie pracowali, ale skoro przez pare lat polski lezal odlogiem, to kiedys trzeba sie zabrac i za to, szczegolnie, gdy jest koniecznosc.
    • wuwujama Re: ortografia i inne w wakacje? 09.08.12, 19:52
      Moja corka od wrzesnia 4-klasistka nie uczy sie w wakacje. Swiadectwo dobre we wszystkich dziedzinach, pisze sprawnie, bledow ortograficznych raczej nie robi, liczy biegle, czyta ze zrozumieniem, wypracowanie potrafi napisac. Nie sadze, zeby przez dwa miesiace zapomniala tego, czego uczyla sie trzy lata. Jak bede jakies problemy, zaczniemy dzialac w roku szkolnym. Niech ma luz od nauki, ja tez chetnie odpocznesmile
      • verdana Re: ortografia i inne w wakacje? 09.08.12, 21:37
        Dziecka nie uczy się tylko szkolnych przedmiotów. Warto też uczyć dziecko, co to jest wypoczynek. Ci, którzy przez całe wakacje ucza dziecko czegokolwiek jednoczesnie uczą je, zę człowiek nie powinien nigdy zapominać o pracy i sobie odpuszczać - ze czas wolny powinien być także, choć w części przenaczony na pracę, a człkowice wolnuy jest czasem straconym.
        Uwazam,z ę ta nauka moze stać się bardzo niebezpieczna później - człowiek, który nie potrafi odpocząć, oderwać się od pracy, moze mieć problemy - zdrowotne, psychioczne, osobiste.
        Przy czym mam na myśli całe wakacje, a nie ich cżęść.
        • paliwodaj Re: ortografia i inne w wakacje? 11.08.12, 05:53
          moj 7.5 latek uczy sie co nieco w wakacje. Ma 2 strony internetowe gdzie cwiczy matematyke. Jadac samochodem dodajemy cyferki na rejestracji samochodow przed nami
          Codziennie min 15 minut czyta po angielsku ( jest w szkole angielskojezycznej) i co iles tam dni czyta po polsku. Dzis przeczytal babci przez telefon czytanke po polsku, az babci glos zalamal sie ze wzruszenia. Uklada i pisze zdania po polsku i angielsku z jakims slowkiem, opisuje jak minal dzien, pisze listy do kolegow.
          Kilka razy dziennie pytam go " ktora godzina, a ktora bedzie za 2 godziny, o ktorej wstales?"
          Projektuje plac zabaw dla kota, robi statki z kawalka drewna i olowka.
          Bawimy sie w sklep, pisze na karteczkach ceny produktow, on ma garsc pieniedzy i placi.
          Albo odwrotnie, on jest kasjerem, a ja mu daje pieniadze tak aby wydal reszte.
          I nie obchodzi mnie postepowanie innych, ja robie tak jak uznaje za sluszne.
          I ma jeszcze mase czasu zeby pobawic sie w ogrodzie, pobawic z kolegami, jezdzic na rowerze, plywac w basenie. Na wyjazdy tez zabieramy ksiazki do czytania po polsku i angielsku. Wogole ksiazki sa z nami zawsze.
          Minimum , o ktore kazdy powiniem zadbac to czytanie ksiazek , codziennie.
          • verdana Re: ortografia i inne w wakacje? 11.08.12, 10:50
            Miniumum, o które kazdy powinien zadbać, to to, aby dziecko lubiło ksiązki, a nie uwazało ich czytania za element nauki i pracy domowej, obowiązkowy, niezaleznie od chęci.
            Bo wetedy z radością porzuci ten obowiązek, jak tylko wyrwie sie spod władzy rodziców.
            Lepiej , aby dziecko czytało, bo lubi, niż czytało, bo musi.
          • angazetka Re: ortografia i inne w wakacje? 11.08.12, 11:03
            > Minimum , o ktore kazdy powiniem zadbac to czytanie ksiazek , codziennie.

            Czytanie książek powinno być przyejmnością, a nie jakimś "minimum" do odpękania.
            • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 11.08.12, 11:23
              A fakt, fakt.
              Tylko jakoś czytelnictwo w Polsce ponoć leci na pysk, dołuje dwa razy gorzej niż w USA, przy Rosji jesteśmy taaaaaaacy malutcy, w GB czyta 96 procent (u nas - ponad połowa nie ma śladu kontaktu ze słowem pisanym, nawet albumem, nawet tekstem w internecie), a co do gazet, to w Indiach i Chinach czytelnictwo jest dwa razy wyższe. - więc może jednak należy czytać codziennie jako nawyk? Nawet jeżeli ujmuje to nieco złotej swobody z wakacji?
              • verdana Re: ortografia i inne w wakacje? 11.08.12, 12:09
                A może właśnie odwrotnie? Może polscy rodzice traktują czytanie jako obowiązkową pracę domową - i przez to dorośli rezygnują z tego przykrego obowiązku w wieku dorosłym.
                Poza tym nie wierzę w te dane - czytelnictwo w Polsce nie leci na łeb, tylko od lat lokuje się trochę ponizej 50%. W Indiach i Chinach istnieje analfabetyzm - nie ma siły, aby tam czytało niemal 100% ludności. Nie wuierzę też absolutnie w 96% osób czytających książki. To jest niemożliwe i tyle - bo oznaczałoby to, ze wszyscy lubią czytać - tak po prostu nie bywa. Podejrzewam, że najwiekszą różnicą jest metodologia badań. Wystarczy, ze w jednym kraju pyta się o książki, a w drugim - w czytanie jako takie.
                • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 11.08.12, 12:19
                  Bardzo mozliwe, że to wina metodologii, tylko jakim cudem badacze na to nie wpadli?
                  ..."Ponad połowa Polaków nie miała w ciągu ostatniego roku żadnego kontaktu z książką. Tak wynika z badań czytelnictwa w naszym kraju, przeprowadzonych przez Bibliotekę Narodową. Jak wyjaśnia dyrektor instytucji Tomasz Makowski, pytanie o kontakt z książką oznaczało przeczytanie lub przeglądanie jakiejkolwiek książki: także albumu, poradnika czy książki w Internecie.

                  "56 procent Polaków odpowiedziało nam, że nic nie przejrzało, nie przeczytało i nie zobaczyło" - mówi Tomasz Makowski. Zwraca jednocześnie uwagę, że żadnej książki w ciągu minionego roku nie przeczytała aż jedna czwarta osób z wyższym wykształceniem. Ponadto, aż 20 procent osób z wyższym wykształceniem nie przeczytała ciągu minionych dwóch miesięcy tekstu dłuższego, niż trzy strony.

                  Tomasz Makowski zwraca także uwagę, że 56 procent Polaków, którzy w ciągu minionego roku nie przeczytali żadnej książki to jest wynik - na tle Unii Europejskiej - "przerażający". Dla porównania - w Czechach notuje się czytelnictwo na poziomie ponad 80-ciu, a we Francji - ponad 60-ciu procent".
                  • verdana Re: ortografia i inne w wakacje? 11.08.12, 12:27
                    Połowa Polaków to nie jest dużo. To norma - nie ma tak, aby wszyscy lubili czytać. Sporo nieczytających czyta gazety. To też czytelnictwo, wcale nie gorsze. W Polsce przyjęło się - albo czytasz książki, albo nic nie czytasz. Nieprawda.
                    Nie ma nigdzie tak, ze czytają wszyscy, podobnie jak nie wszyscy oglądają filmy, czy chodza do teatru, czy uprawiają sport.
                    Wystarczy zadać pytanie nieco inaczej, choćby tak jak brytyjszczycy "czy czytałeś cokolwiek", a okazuje się,z ę czytelnictwo idzie w górę o kilkadziesiąt punktów procentowych.
                • verdana Dane o czytelnictwie 11.08.12, 12:23
                  Znalazłam dane. W Indiach analfabetyzm wynosi 48% , w "Według danych rządowych, od 2000 do 2005 r. liczba analfabetów w Chinach wzrosła o 30 mln, czyli o 34 proc., i osiągnęła 15 proc. liczby wszystkich analfabetów na świecie. Chiny są drugim po Indiach państwem świata pod względem liczby mieszkańców nie umiejących czytać ani pisać."

                  96 % czytających Brytyjczyków to ludzie, którzy zadeklarowali, ze "coś" przeczytali w zeszłym tygodniu". Coś oznacza cokolwiek. Podejrzewam, że tyle samo Polaków przeczytało cokolwiek w zeszłym tygodniu - notatkę z "Polotka", artykuł w "Fakcie", blog, instrukcję. Owszem, "według zebranych przez Res Publikę Nową danych w Wielkiej Brytanii książki czyta 96 proc. osób" - co świadczy tylko o tym, ze redakcja nie wie co pisze, bo jakoś watpię, aby wysłała ankieterów do WB i tam przeprowadziła rzetelne badania... Zobaczyła 96% i uznała, zę jak ktoś coś czyta, to książki...

                  . To jest absolutnie nieporównywalne z badaniami polskimi, które badają tylko czytelnictwo książek. Połowa osób czytających książki - to nie jest tak mało.
                  • olena.s Re: Dane o czytelnictwie 11.08.12, 12:33
                    (...)"Z najnowszych danych Związku Kontroli Dystrybucji Prasy wynika, że znowu spadła sprzedaż największych gazet codziennych. Polacy kupowali w sierpniu (ub.r.) średnio około miliona egzemplarzy, o 7% mniej niż przed rokiem. Nawet dołączywszy nie notowane w tych wyliczeniach gazety lokalne i „Nasz Dziennik", nie osiągnęlibyśmy pułapu półtora miliona. Wypada, ni mniej ni więcej, iż zakupu prasy dokonuje dziennie zaledwie około 3% naszych rodaków. (...) a informacja zbiegła się z wieściami z Indii i Chin, że tam sprzedaż dzienników wynosi odpowiednio 110 i 109 mln egzemplarzy. Czyli gazety w tych krajach mogą liczyć na około dwu-trzykrotnie wyższy popyt w stosunku do liczby ludności niż w naszym wykształconym kraju. Nie mówiąc oczywiście o czytelnictwie gazet w krajach zachodnich. Hiszpanie, których populacja jest podobna do naszej, potrzebują do życia około 4 milionów sztuk prasy dziennie. (A Niemcy -20 mln).
                    • joa66 Re: Dane o czytelnictwie 11.08.12, 12:43
                      Pozwolę sobie zauważyć, że zakup prasy (czy książek) to nie jest czytelnictwo. Wiele osób czyta netowe wydania gazet książek, pozycza ksiązki itp.
                      • olena.s Re: Dane o czytelnictwie 11.08.12, 12:59
                        Z tego, co czytałam o badaniach zlecanych przez Bibliotekę Narodową, to obejmowało ono również czytelnictwo elektroniczne. Wyniki badań ostatnich (sprzed roku czy półtora) potwierdziły poprzednie, które były tak złe, że podejrzewano błąd.
                        Wnioski, jakie wyciągano po analizie wyników były takie, że w Polsce czytelnicy się radykalnie rozwarstwili: jest grupeczka, maleńki zbiór czytający dużo i coraz więcej, oraz rosnąca liczna grupa nie czytająca niczego w ogóle. Pamiętam też mgliście, że wśród nieczytających znajdowała się też spora część osób pracujących na wyższych stanowiskach, no i nie czytają także osoby z wyższym wykształceniem.
                        Nie wiem, czy do badania obejmowały książki słuchane.
                        • jakw Re: Dane o czytelnictwie 11.08.12, 13:58
                          Badanie raczej nie obejmowało książek słuchanych bo dotyczyło czytania jako takiego
                          To chyba to:
                          www.bn.org.pl/download/document/1297852787.pdf
                          Rzecz dotyczy roku 2010.
                          "Wśród czynników mogących znacząco wpłynąć na poprawę czytelnictwa w Polsce Biblioteka Narodowa wymienia: szkoły, jako podstawowe miejsce pracy z tekstem, biblioteki publiczne i szkolne, mass media i nowe media, a także digitalizację i upowszechnianie zasobów."
                          Od tego czasu w szkołach chyba znowu ograniczono czytanie lektur (to w ramach reformy oświaty), zlikwidowano wiele szkół (dzieci i młodzież zużywają więcej czasu na dotarcie do/z szkoły), biblioteki w mniejszych miejscowościach zostały zlikwidowane już dawniej, a te co są prawdopodobnie mają mniej pieniedzy. Dostęp do internetu na tzw. prowincji nadal jest taki sobie, częściej korzystają z komputerów osoby młodsze niż starsze. Książki są zasadniczo drogie. Czyli książki są dobrem albo drogim albo dość trudno osiągalnym. Dodatkowo na przeczytanie książki trzeba mieć czas. I zdaje się, że w Polsce pracuje się stosunkowo dużo za stosunkowo małą pensję.
                          • olena.s Re: Dane o czytelnictwie 11.08.12, 14:05
                            I owszem, to to badanie.
                            Czyli wracamy do szkoły...
                            W mojej szkole nie ma lektur obowiązkowych (kiedyś już o tym pisałam - uważam za błąd zmuszanie wszystkich dzieci do czytania tego samego w tym samym czasie), ale jest obowiązek codziennego czytania przez min 20 minut - tyle, że każdy wybiera sobie co lubi, z komiksami włącznie. Za dopilnowanie odpowiadają rodzice, ale dziecko nie jest sprawdzane i kontrolowane przez szkołę - zakłada się, że podpis rodziców wystarczy.
                            Co zaś do drożyzny książek, to masz w dużej mierze rację - w Polsce kosztują one relatywnie sporo i cena koreluje z czytelnictwem - ale wyłamuje się z tej reguły Rosja, w której czyta się znacznie więcej mimo gorszej relacji ceny książek do płacy minimalnej (tu ciekawy link
                            • jakw Re: Dane o czytelnictwie 11.08.12, 15:58
                              olena.s napisała:

                              > ale jest obowiązek codziennego czytania przez min 20 minut - tyle, że każdy wy
                              > biera sobie co lubi, z komiksami włącznie.
                              Mam wrażenie, że polski nauczyciel polskiego dostałby palpitacji serca gdyby miał powiedzieć uczniowi: "Poczytaj sobie komiks" wink
                              • jakw Re: Dane o czytelnictwie 11.08.12, 16:08
                                Acha, co do linka dot czytelnictwa. Jest tam tylko info, że w Rosji czytelnictwo jest rozpowszechnione bardziej, a książki relatywnie droższe - ale brak jest danych liczbowych - dotyczących czytelnictwa, sieci bibliotek itp żeby mieć jakiś punkt wyjścia do rozważań, dlaczego w Rosji czytają więcej niż w Polsce. Zwłaszcza, że do rozważań relacji cena książki/płaca wzięto raptem 5 tytułów, a wpływ na wielkość czytelnictwa mogą mieć zupełnie inne książki.
                            • kozauwoza Re: Dane o czytelnictwie 12.08.12, 08:37
                              olena.s napisała:

                              > zakłada się, że
                              > podpis rodziców wystarczy.

                              I potem wyniki sie spisuje na podstawie tych podpisów, z których wynika że wszystkie dzieci czytają codziennie książki wink
                              • olena.s Re: Dane o czytelnictwie 12.08.12, 10:51
                                A, nie. Nie. Nie spisuje się wyników - zakłada się, że skoro rodzice potwierdzają podpisem czytanie, to dziecko czytało, tak samo jak nauczyciel w polskiej podstawówce zakłada, że to dziecko zrobiło ćwiczenie 3.
                                Co prawda nie wiem jak jest dokładnie, bo szkoła robi salta, żeby dzieci NIE porównywały się między sobą (dziecko było gościnnie na rozdaniu świadectw w polskiej szkole i było potworne zgorszone publicznym wręczaniem czerwonych pasków), więc nie mogłam sprawdzić nawet, jak moje ląduje w statystykach wypożyczania książek w porównaniu do klasy. Niemniej wydaje mi się, że faktycznie nie jest z czytaniem źle. W każdym razie dzieciak opowiedział mi taką scenkę.
                    • jakw Re: Dane o czytelnictwie 11.08.12, 13:22
                      Ale statystyki dotyczące czytelnictwa prasy drukowanej niczego nie dowodzą. Ja w tej chwili informacje codzienne czerpię przede wszystkim z internetu. Prasę, owszem, kupuję. Ale jeśli nie ma w kiosku tytułu, który czytuję (a jakoś często nie ma), to po prostu idę dalej, a nie kupuję jakąś inną gazetę, żeby dowiedzieć się co się zdarzyło na świecie. I pewnie w statystykach też nie jest ujęte ile z tej prasy codziennej, którą czytują Hiszpanie, Polacy czy Niemcy to są gazetki typu "Metro" (kilka stron , chyba za darmo - tak, żeby przejechać kilka przystanków-stacji, a potem cisnąć do kosza) - może u nas po prostu dystrybucja tego typu tytułów nie dociera tam, gdzie dociera w Hiszpanii czy Niemczech. Przytoczona przez ciebie statystyka dowodzi co najwyżej tego, że u nas jest mniej makulatury z codziennych gazet.
                      • olena.s Re: Dane o czytelnictwie 11.08.12, 13:59
                        Zgadzam się, że czytelnictwo gazet to odrębna kwestia, acz nie pocieszałabym się nadzieją, że Europa Zachodnia in gremio czytuje wyłącznie gazetki supermarketów, i to właśnie te nakłady porównywane są z nakładami Gazety, Rzeczpospolitej i najszacowniejszych mediów regionalnych. Czytelnictwo gazet spada wszędzie, bo wszędzie (dobra, niemal wszędzie) od gazet odwracają się reklamodawcy, a bez nich przyzwoita gazeta musiałaby kosztować ze 3 razy więcej. Z tym że Polsce spada z niskiego poziomu...
                        Niemcy o tyle nie są właściwym przykładem, że tam rozwinęły się bardzo silne, poważne wydawnictwa regionalne, toteż do Niemiec porównywać się nie ma co - nie ta liga zwyczajnie. Trochę tak, jakby dajmy na to w Piotrkowie czy Szczecinie wydawane były gazety kalibru Rzeczpospolitej/Wyborczej. I region kupowałby ich wystarczająco dużo, by opłacało się je wydawać, wysyłać korespondentów zagranicznych itd.
                        • jakw Re: Dane o czytelnictwie 11.08.12, 14:05
                          Co do czytelnictwa jako kupowania gazet to chyba bym się nie przejmowała. Za to w ciągu ostatniego roku zlikiwidowano w mojej dzielnicy ze 2 biblioteki i ograniczono godziny pracy kilku następnych. I prawdopodobnie ma to wpływ na ilość przeczytanych przeze mnie książek. Bo , przykładowo, jak przeczytam książki to, nie mogąc iść do biblioteki we wtorek (bo czynna do 15), idę w końcu w piątek za 2 tygodnie, bo akurat wtedy jestem w stanie do biblioteki dotrzeć.
                          • olena.s Re: Dane o czytelnictwie 11.08.12, 14:13
                            Ja tam się czytelnictwem gazet jednak przejmuję, bo teksty dostępne za darmo w internecie są płytsze. Dają co prawda dostęp do różnorodnych nadawców i pozwalają na doguglywanie sobie różnych szczegółów, ale serio - jaki jest procent ludzi, który ma czas i chęć się tak zagłębiać?
                            Co do bibliotek - pełna zgoda. Jak bardzo ich brakuje odczuwam na własnej skórze, bo na mojej wsi nie ma żadnej publicznej biblioteki anglojęzycznej dla dorosłych, a księgarnie są w całym kraju trzy - przy tym drogie jak czort i z niewielkim wyborem.
                        • joa66 Re: Dane o czytelnictwie 11.08.12, 14:11
                          Tylko jest jeszcze jeden problem. Faktycznie na ulicach miast, w środkach komunikacji miejskiej w innych państwach widzę więcej czytających ludzi niż w Polsce. Natomiast zdecydowana większośc to tzw literatura popularna (czasami baaardzo popularna) . Co w tym złego ? Nic. Tylko czasami mam wrażenie, że w Polsce panuje terroryzm czytania "ambitnego" i gdzies po drodze odpadają młodzi ludzie, którzy może i by z przyjemnością przeczytali Harlequina , ale ..nie wypada - jest to jasny przekaz i szkoły i domu rodzinnego.
                          • olena.s Re: Dane o czytelnictwie 11.08.12, 14:18
                            Ja patrzę na czytanie tak: z jednej strony oczywiście miło jest, jeżeli lud czyta wyrafinowane pozycje filozoficzne. Ale z drugiej strony czytanie to pewna umiejętność, do której niezbędna jest zwyczajna praktyka. Czytanie - czegokolwiek - koreluje na przykład z większą aktywnością społeczną, z częstszym uczestnictwem w demokracji i tak dalej. Można nie czytać Manna czy Prousta, ale dobrze jest mieć praktyczną umiejętność wgłębienia się w instrukcję obsługi pralki, a tym bardziej krytycznej analizy programu wyborczego partii X. Więc niech czytają Harlequiny, komiksy i nawet gazetki Metro.
                            • jakw Re: Dane o czytelnictwie 11.08.12, 15:56
                              olena.s napisała:
                              > ale dobrze je
                              > st mieć praktyczną umiejętność wgłębienia się w instrukcję obsługi pralki, a ty
                              > m bardziej krytycznej analizy programu wyborczego partii X.
                              A po co? Przecież działalność partii rządzącej po wyborach zasadniczo nie bywa w korelacji z programem tejże partii przed wyborami?
                • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 11.08.12, 12:25
                  Chiny i Indie to czytelnictwo gazet, nie globalne, nie doczytałaś. U nas gazety kupują nikłe procenty, tam - dwukrotnie więcej. Stąd zresztą tabloidyzacja prasy.
                  Pewien kumpel na moje pytanie, czemu sprzedaje teksty dziennikarskie za Odrę, a nie w kraju, wyjasnił mi, że w kraju redakcje zainteresowane nabyciem autorskiej relacji prasowej są ze cztery, a w Niemczech - co 60 kilometrów.
                  • verdana Re: ortografia i inne w wakacje? 11.08.12, 12:30
                    Analfabeci nie czytają gazet. Przy analfabetyźmie na poziomie Indii czytać cokolwiek moze zaledwie połowa społeczeństwa. W Chinach sporo osób umiejących czytać moze przeczytać tylko najprosze informacje, bo nie zna odpowiedniej ilości znaków.
                    Kupić gazetę, a przeczytać gazetę - to sa dwie różne sprawy. Naprawdę sądzisz, ze wiejska ludność Indii kupuje gazety? Że 48% analfabetów je kupuje?
                    • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 11.08.12, 12:37
                      Nie wiem, jak wygląda czytelnictwo książek w Indiach czy Chinach, a na pewno bardziej czytają wciąż prasę drukowaną niż w sieci, wiec zgadzam się, że to nie jest czyste porównanie (bazuje na sprzedanych egzemplarzach).
                      Niemniej naprawdę, nie mamy się czym chwalić, za to mamy powód do troski. O ile oczywiście uznamy, że czytanie jako rozrywka, sposób pozyskiwania informacji, umiejętność, wyznacznik pewnej biegłości kulturowej/społecznej jest czymś ważnym.
                    • jakw Re: ortografia i inne w wakacje? 11.08.12, 13:26
                      verdana napisała:

                      > Naprawdę sądzisz, ze wiejska ludność Indii kupuje gazety? Że 48% analfabetów je kupuje?
                      Hm, może na rozpałkę?
                  • iin-ess Re: ortografia i inne w wakacje? 13.08.12, 10:02
                    olena.s napisała:

                    > Pewien kumpel na moje pytanie, czemu sprzedaje teksty dziennikarskie za Odrę, a
                    > nie w kraju, wyjasnił mi, że w kraju redakcje zainteresowane nabyciem autorski
                    > ej relacji prasowej są ze cztery, a w Niemczech - co 60 kilometrów.

                    A może jest tak, że Polaków po prostu nie stać na codzienna prasę?
                    • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 13.08.12, 11:06
                      Byłoby miło, ale to nie to, niestety. Nie kwestionując dysproporcji w dochodach Polaków i Niemców, z żalem stwierdzam, że Polacy nigdy tyle nie czytali.
                      Jakby czytali, to redakcje by powstawały, największe miałyby własnych korespondentów, mniejsze kupowałyby od freelancerów.
                      Może jednak to wycinanie inteligencji od powstań XIX wiecznych w górę plus emigracje polityczne plus Zagłada?
                      A może przeskoczyliśmy pewien etap, tak jak książeczki czekowe, z gotówki od razu hop w karty kredytowe?
                      Nie mam pojęcia.
                • asia_i_p Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 08:32
                  Masz rację, czytałam artykuły, w których pisano, że młodzież w Wielkiej Brytanii czyta więcej czasopism i stron internetowych niż książek - co więcej, nikt tego nie potępiał, tylko uważał, że fajnie, że czyta.
                  My mamy lekkie tendencje do malkontenctwa - nie starczy, że czyta, ma czytać książki (i koniecznie czytać, bo słuchanie audiobooka to nie czytanie - i nie potrafię wytłumaczyć, że dla mojej siostry ADHd-owca i słuchowca, czytanie drukowanego jest tak samo owocne jak dla mnie byłby właśnie audiobook). Nie starczy, że czyta książki - ma czytać wartościowe książki. Byle nie za dużo, bo to też niedobrze.

                  I nasze wyniki badań statystycznych trochę ten nasz nadmierny samokrytycyzm odzwierciedlają.
                  • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 17.08.12, 08:51
                    W badaniach, które ja przytaczałam, istotną kwestią była długość czytanego tekstu-ponad 3 strony, bodajże - a nie forma, w jakiej czytanie się odbywa.
                    A jeżeli idzie o dzieci (nie młodzież, dzieci), to jednak trzymałabym się poglądu, że słuchane to nie to samo co czytane (ortografia, akapity, znaki przestankowe etc.). Plus samo ćwiczenie czytania.
                    Rzecz jasna chętnie zobaczyłabym badania porównawcze wykonywane tą samą metodologią.
              • jakw Re: ortografia i inne w wakacje? 11.08.12, 12:50
                olena.s napisała:

                > a co do gazet, to w Indiach i Chinach czytelnictwo jest dwa razy wyższe.
                Moje osobiste czytelnictwo gazet codziennych jest pewnie teraz sporo niższe niż z 10 lat temu. A to dlatego, że nie mam potrzeby czytać wiadomości, które już znam od wczoraj skądinąd - czyli z internetu.
                • verdana Re: ortografia i inne w wakacje? 11.08.12, 13:33
                  Pracuję praktycznie z samymi ludźmi z tytułami naukowymi. Chyba 80% nie kupuje juz zadnych gazet- czytają w sieci. Jak 80-letni profesorowie korzystają z Internetu, zamiast kupować gazety, to chyba jednak dobrze o nich świadczy?
                  Poza tym trzeba sobie powiedzieć - te badania nie badają czytelnictwa, tylko deklaracje czytelnictwa. To sa dwie, kompletnie różne sprawy. Badają zatem, ile osób uwaza, że przyznanie się do nieczytania jest wstydem - to owszem, o czymś świadczy, ale na pewno nie o tym, ile osób naprawde czyta cokolwiek.
                  I jeszcze jedno - dzieci, którym sie mówi, zę czytanie jest obowiązkiem, a obowiązki są w życiu najwazniejsze - i najpierw obowiącek(książka), a potem dopiero zabawa, w zyciu dorosłym nie bedą czytać - bo aby dorosły czytał musi sobie pozwolić na czas wolny dla przyjemności. Aby dorosły czytał musi umieć odpoczywać i mieć wakacje bez obowiazkówsmile
                  Nie mówiąc juz o tym, zę zestaw lektur w Polsce pozwoli obrzydzić czytanie nawet maniakowi.
                  • paliwodaj Re: ortografia i inne w wakacje? 11.08.12, 14:48
                    verdena co sie tak uczepilas czytana z przymusu? Nie masz sposobu zeby dziecku podsunac ksiazke o temetyce , ktora je zainteresuje, bo zakladam ze 6-7-8 latek ma juz jakies zainteresowania. Zreszta, jezeli nie czyta sie regularnie dziecku od okresu jego niemowlectwa, dziecko nie nabedzie potrzeby obcowania z ksiazka
                    Jezeli o przymus chodzi, wiele dzieci chodzi do szkoly z przymusu, wiele dzieci chodzi na pewne lekcje z przymusu, wiele dzieci wstaje rano z przymusu, myje zeby . Dzieciom nie zawsze wszystko pasuje, a musza to robic, moze dzieki temu te wybitnie oporne jednostki posiada przynajmniej umiejetnosc czytania . No niestety w zyciu nie robimy tylko tego co nam sie podoba, pewne rzeczy trzeba robic
                    Dorosla osoba bedzie miala wybor; zdobyc wyksztalcenie , dobra prace, abo poprzestac na kopaniu dolow. Naszym obowiazkiem jest pokazac dziecku droge, ktora jest najbardziej dla niego korzystna
                    • jakw Re: ortografia i inne w wakacje? 11.08.12, 16:19
                      paliwodaj napisała:
                      >Zreszta, jezeli nie czyta sie regularnie dzieck
                      > u od okresu jego niemowlectwa, dziecko nie nabedzie potrzeby obcowania z ksiazka
                      Raczej bzdura. Starszej w niemowlęctwie nie czytałam , bo mnie to z lekka nudziło. Książki jak najbardziej czyta , wręcz nałogowo.Młodsza ma w miarę regularnie czytane od wieku mniej więcej 3 lat, bo wcześniej jej potrzeba obcowania z książką ograniczała się do niszczycielskich zapędów (darcie i konsumpcja), teraz domaga się czytania.

                      > Dorosla osoba bedzie miala wybor; zdobyc wyksztalcenie , dobra prace, abo poprz
                      > estac na kopaniu dolow. Naszym obowiazkiem jest pokazac dziecku droge, ktora je
                      > st najbardziej dla niego korzystna
                      Ech, ale z badań przytoczonych przez Olenę.S wynika też , że wykształcenie i dobra praca niekoniecznie przekładają się na czytanie książek. Na odwrót może być tak samo.
                      • angazetka Re: ortografia i inne w wakacje? 11.08.12, 16:36
                        > Ech, ale z badań przytoczonych przez Olenę.S wynika też , że wykształcenie i do
                        > bra praca niekoniecznie przekładają się na czytanie książek.

                        O. To są dane, że absolwencji zawodówek czytają więcej niż ludzie z wyższym wykształceniem? wink
                        • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 11.08.12, 18:32
                          Nie, miała na myśli fragment badań dotyczący nieczytających wykształconych. Polityka: tu
                          • angazetka Re: ortografia i inne w wakacje? 12.08.12, 10:20
                            Jak mowiłam, znam te badania. Nadal z nich nie wynika, że czytanie NIE JEST skorelowane z wykształceniem. Jest. Tyle że w grupie osób formalnie wykształconych też jest część nieczytająca (co mnie, po dwóch latach pracy na uczelni, niestety, nie dziwi).
                    • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 12.08.12, 08:47
                      paliwodaj napisała:

                      > verdena co sie tak uczepilas czytana z przymusu? Nie masz sposobu zeby dziecku
                      > podsunac ksiazke o temetyce , ktora je zainteresuje, bo zakladam ze 6-7-8 latek
                      > ma juz jakies zainteresowania.
                      Jest naprawde sporo dzieci /dorosłych też/ którzy ksiązek nie lubia czytać. Choćby sie rodzice dwoili, troili, podsuwali swoje pomysły, czytali w niemowlectwie itd. Kwestia jest taka, czy takie dzieci zmuszać? Moim zdaniem do droga do nikąd. Jak tylko dziecko zacznie miec swoje zdanie przestanie te ksiązki czytać i tak i tak.
                      Więc zróbmy co w naszej mocy ale nie zmuszajmy bo czytelnictwo jeszcze bardziej spadnie smile
              • angazetka Re: ortografia i inne w wakacje? 11.08.12, 15:27
                > A fakt, fakt.
                > Tylko jakoś czytelnictwo w Polsce ponoć leci na pysk

                Znam te wskaźniki. Tylko jakoś nie wierzę, by ZMUSZANIE do czytania tu cokolwiek pomogło.
                • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 11.08.12, 16:07
                  A co twoim zdaniem może pomóc? Tak serio, bez podgryzania: co może pomóc?
                  O tym, jak do problemu podchodzi szkoła mojego dziecka (podstawówka, obecnie sfinalizowana klasa IV) pisałam parę razy na blogu. także m.in tu, tu i i tu. Poddaję te pomysły wam, a może wy macie lepsze? Będę wdzięczna.
                  • paliwodaj Re: ortografia i inne w wakacje? 11.08.12, 16:20
                    no wlasnie, bardzo pomocna jest szkola, w szkole syna library day jest co 4 dni, co 4 dni cala klasa idzie do biblioteki i wypozycza ksiazki. Dzieci maja nawyk czytania. Biblioteka szkolna jest otwarta w wakacje , jezeli dziecko sobie zyczy moze wypozyczac ksiazki
                    Pomocny jest nawyk czytania w domu.
                    naszych dzieci nie trzeba zmuszac do czytania ksiazek
                    Przykro mi ze dla waszych dzieci ksiazka znaczy przymus, przykry obowiazek, no ale ja wam tego nie zmienie.
                    • verdana Re: ortografia i inne w wakacje? 11.08.12, 17:44
                      Jako,. ze mam dorosłe dzieci i znajomi mają dorosłe dzieci, wiem co może zaszkodzić:
                      1.Czytanie dzieciom wyłącznie ambitnej literatury(popularno naukowa z dziedziny, w której dziecko ma problemy w szkole jest szczególnie wskazana) , wybranej przez rodziców, przy czym dziecko nie ma prawa powiedzieć, że książka je nudzi.
                      2.Wyśmiewanie się z rówieśników czytających "byle co" - komiksy, bajki, fantastykę, Disneya, kryminały (tzn to, co rodzice uwazają za "byle co")
                      3.Podsuwanie dzieciom literatury, którą samemu się w dziecństwie uwialbiało i wymóg, aby przeczytały do końca. Wszelkie uwagi typu "Ale to nuuudne", nalezy tępić w zarodku i tłumaczyć dziecku, ze powinno mieć lepszy gust czytelniczy
                      4.Traktowanie z pogardą "modnych" książek i tłumaczenie, ze to tylko efekt marketingowy i "chyba nie bedziesz tego czytał, ty, taki zdolny, szkoda czasu"
                      5.Tłumaczenie dziecku, że czytać trzeba, ponieważ jest to pouczające i rozwijające zajęcie.
                      6. Tłumaczenie dziecku, zę jesli chce pograć, obejrzeć film, wyjść z kolegami, najpierw trzeba przeczytać choć 10 stron.
                      7. Przy okazji biadanie, ze "jak byłem w twoim wieku, to cały czas chodziłem z nosem w książce, a teraz nawet nie mam chwili, aby poczytać". Nalezy to robić w trakcie oglądania serialu.
                      Znane mi dorosłe dzieci, kształcone w ten sposob obecnie mówią "jestem zbyt zapracowany, aby wziąć książkę do ręki, zresztą nie będą czytać byle czego, tylko arcydzieła w oryginale" W tlumaczeniu - nic nie czytam, nie lubię.
                      Co działa?
                      Wg mnie najlepiej działa gonienie dziecka z pokoju z okrzykiem "Nie przeszkadzaj, nie widzisz, że kończę kryminał i chcę wiedzieć, kto zabił! To co, że obiad się pali, jak skończę czytać, to zobaczę, co się dzieje."
                      Verba docent, exepla trahunt.
                      • angazetka Re: ortografia i inne w wakacje? 12.08.12, 10:18
                        Pięknie napisane smile
                        Dokładnie o to chodzi. Czytanie nie ma być wymuszone, nie ma być "rozwijające" i obowiązkowe. Ma być dziką przyjemnością.
                    • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 12.08.12, 09:06
                      paliwodaj napisała:

                      > no wlasnie, bardzo pomocna jest szkola, w szkole syna library day jest co 4 dni
                      > , co 4 dni cala klasa idzie do biblioteki i wypozycza ksiazki. Dzieci maja nawy
                      > k czytania. Biblioteka szkolna jest otwarta w wakacje , jezeli dziecko sobie zy
                      > czy moze wypozyczac ksiazki

                      Oczywiste jest że podejscie do czytelnictwa przez szkołe ma ogromne znaczenie. Powinno się zachęcac na rózne sposoby: fajne biblioteki, mili i dobrze zorientowani w róznorodnej tematyce dzieciecej bibliotekarze, tak samo nauczyciele, którzy dają dużą swobodę w wyborze lektury, lekcje poświecone książkom, spotkania z autorami itd. itp. Teraz nauczyciel ma pełną dowolnośc w wyborze lektury!!! a i tak nauczyciele każą czytać dzieciom ksiązki ze starego znienawidzonego kanonu lektur, podejrzewam, że nawet innych ksiązek dziecięcych nie znają smile no i rodzice, którzy zachecają ale nie przymuszają. Przymus zniechęca a chodzi o to, aby dziecko odkryło, że to jest przyjemność.

                      > Przykro mi ze dla waszych dzieci ksiazka znaczy przymus, przykry obowiazek, no
                      > ale ja wam tego nie zmienie.

                      Ja zrozumiałam, że to Ty przymuszasz dziecko do codziennego czytania po 15 minut.

                      • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 12.08.12, 11:01
                        Ona chyba nie musi zmuszać - książki są pewnie stale czytane stale, tak samo jak stale nie wiem, pita jest herbata, zakładane sandały.
                        Dość oczywista, acz potwierdzone przez badania jest zasada, że najistotniejszy czynnik decydujący o tym, czy dzieciak przeczyta książkę, to jego samodzielny jej wybór.
                        Co oczywiście strasznie strzela w stopę koncepcji lektur obowiązkowych. Jakichkolwiek lektur obowiązkowych, czy to narzuconych przez men, czy wybranych przez nauczyciela, nowych, starych, wsio rawno.
                        U nas lektury obowiązkowe w zasadzie nie istnieją, przynajmniej do IV klasy. Inny model pracy z literaturą i pisarstwem, nie wiem, czy lepszy, ale całkiem inny.
                        • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 12.08.12, 11:10
                          olena.s napisała:

                          > Ona chyba nie musi zmuszać - książki są pewnie stale czytane stale, tak samo ja
                          > k stale nie wiem, pita jest herbata, zakładane sandały.

                          A ciekawe skąd TY to wiesz?......
                          Jeżeli ktos w ogóle zakłada jakies minium dziennie do czegokolwiek to raczej nie ma to nic wspólnego z przyjemnoscią. Ewentualnie z przyzwyczajemniem....nawykiem ....nie wiem czy na tym by mi zależało.
                          • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 12.08.12, 11:22
                            A, nie, nie wiem. Zakładam: taki mi się obraz wytworzył. Dlatego napisałam, że chyba i że pewnie.
                            Mi osobiście by zależało nawet na nawyku, jakby nic innego się nie dało, skądinąd.
                            • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 12.08.12, 12:34
                              olena.s napisała:

                              > Mi osobiście by zależało nawet na nawyku, jakby nic innego się nie dało, skądinąd.

                              Mi szczerze mówiąc nie. Bardzo bym natomiast chciała, żeby dziecko poprostu polubiło książki i robie co mogę. Jeszcze nie osiągnęłam tego co bym chciała ale córka cos tam już podczytuje, wymienia sie na książki z koleżanką i gadają o książkach smile. Chyba jestem na dobrej drodze.
                              Co ciekawe, w wakacje czytałam dzieciom /wyrośniętym już/ książkę na głos do snu i im sie to bardzo spodobało.
                              • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 12.08.12, 14:32
                                A, bo my mamy inny punkt widzenia - i siedzenia. Moje dziecko lubi czytać i ma spory rozrzut lektur, ale nie lubi czytać po polsku. Ja mam więc do wyboru: albo przymuszać do znacznie większego babrania się w ortografii, albo - do czytania. Więc dla mnie nawyk kwadransa z polską książką byłby całkiem satysfakcjonujący.
          • kozauwoza Re: ortografia i inne w wakacje? 12.08.12, 08:27
            Sorry, ale bardziej jesteś nauczycielką niz matką. Tak przynajmniej wynika z Twojego opisu.
            Jakbym miała zmuszac dziecko do czytania książek w wakacje to juz wolałabym, żeby nie czytała w ogóle smile
            • verdana Re: ortografia i inne w wakacje? 12.08.12, 13:48
              Nalezy nie zapominać o tym, ze elem nie jest to, aby dziecko czytało, ale żeby czytał potem dorosły człowiek. Gdy będziemyy pilnować dziecko, by czytało nie ma żadnej gwarancji, zę nie pilnowane, za te dziesięć lat przeczyta cokolwiek.
              Może się zdarzyć, zę ktoś nie lubi czytać i wtedy trudno - można zachęcać, zmuszanie jeszcze odstraszy. Ale najwazniejsze, aby dziecko polubiło czytanie, niekoniecznie samemu - dziecko, które samo nie czyta, ale lubi słuchać czytania, w sumie może się okazać później bardziej zapalonym czytelnikiem, niż to, które codziennie musi dla biegłości i rozwoju przeczytać 15 stron.
              Mój syn nie czytał zbyt wiele do 11 roku życia. A potem zaczął sie dramat - co zrobić, aby przestał choć na chwilę.
              • paliwodaj Re: ortografia i inne w wakacje? 13.08.12, 00:23
                dzis rano syn przyszedl do mnie do lozka, nie wiem ktora byla godzina, ale jak otworzylam jedno oko to siedzial z ksiazka, jakas jedna z wydan encyklopedycznych dla dzieci o dinozaurach, starozytnej Grecji czy tez Biblia dla dzieci, nie widzialam bo zasnelam.
                Nie musze go specjalnie gonic do czytania, czasami gdy sie zabiega caly dzien, mowie mu ze czas na odpoczynek i ksiazke, tyle w temacie.
                Nie bylabym pewna ze wazne jest zeby to wczesne czytanie prowadzilo do czytania w zyciu doroslym. Skupilam sie bardziej na terazniejszosci ; rozwoju wyobrazni, wzbogaceniu slownictwa polskiego i angielskiego, pomocy w poprawnych pisaniu, no i przyjemnosci z czytania.
                tak, wazne jest zeby dziecko czytalo to co lubi, zeby to byl jego wybor. U nas nie ma lektur obowiazkowych. Sa jakies ksiazki, ktore dzieci czytaja i omawiaja, ale nie lektury
                Moj syn mial rozne etapy w swoich wyborach, jest komiks "Captain Underpants' w kilku czesciach, ktory syn namietnie przynosil z biblioteki kilka razy, pozniej przyszlo mu na biografie kierowcow wyscigowych , no i ksiazki o dinozaurach , tony ksiazek o dinozaurach. Byl to jeszcze wczesny okres jego czytania, nie mogl sobie poradzic z takim tekstem po angielsku, wiec ja musialam mu czytac te komiksy, biografie, ktore - miedzy nami - bokiem mi wyszly, a na dinozaurach z ich nazwami polamalam jezyk
                • olena.s Re: ortografia i inne w wakacje? 13.08.12, 11:10
                  Skądinąd bardzo byłam zaskoczona ilością książek typu "non-fiction" dla dzieci w szkolnej bibliotece dziecka. Za moich czasów mieliśmy tylko fikcję plus "Powstanie Spartakusa" i zbliżone powieści historyczne z przesłaniem. Ciekawe, jak to teraz wygląda? Bo z lustracji księgarni mam wrażenie że się za dużo nie zmieniło, ale może inaczej to wygląda z punktu widzenia szkolnych bibliotek?
          • mama303 Re: ortografia i inne w wakacje? 13.08.12, 07:15
            paliwodaj napisała:

            > moj 7.5 latek uczy sie co nieco w wakacje. Ma 2 strony internetowe gdzie cwic
            > zy matematyke. Jadac samochodem dodajemy cyferki na rejestracji samochodow prze
            > d nami

            Pamiętam jak mojej córce kiedyś w drodze na wakacje zaproponowałam jakieś zabawy matematyczne /bo się nudziła/ to się w czoło postukała i powiedziała, że ma wakacje smile.
            Po przemysleniu uznałam, że ma rację.
        • agni71 Re: ortografia i inne w wakacje? 16.08.12, 18:47
          verdana napisała:

          > Dziecka nie uczy się tylko szkolnych przedmiotów. Warto też uczyć dziecko, co t
          > o jest wypoczynek.

          No i co to jest wypoczynek w definicji verdany?

          Ci, którzy przez całe wakacje ucza dziecko czegokolwiek jedn
          > oczesnie uczą je, zę człowiek nie powinien nigdy zapominać o pracy i sobie odpu
          > szcz... - ze czas wolny powinien być także, choć w części przenaczony na pracę,
          > a człkowice wolnuy jest czasem straconym.


          O matko, koszmar! [wytłuszczenia moje]
    • guderianka warto 15.08.12, 11:43
      warto

      wg mnie wakacje sa zbyt długie, mózgi dzieciece sie resetują
      cwicze z dziecmi-ze Starszą materiał z poprzedniego roku+czytanki z języków obcych z przyszłego, z Młodsza z racji wieku-szlaczki, pisanie liter i cyfr, zabawy edukacyjne
    • olena.s O, proszę, dane 21.08.12, 23:06
      Podobny wątek na sąsiednim forum zainspirował mnie do sprawdzenia i oto rezultat: dwumiesieczne letnie wakacje oznaczają dla zadbanych dzieci (które wykorzystują przerwę na interesujące obozy, zwiedzanie i rozwój) mniej więcej tyle, co strata co najmniej jednego miesiąca nauki. Z każdego roku.
      W przypadku dzieci mniej wychuchanych, z gorszych środowisk, strata jest dwukrotnie wyższa i równa się co najmniej dwóm miesiącom nauki, czyli, uwaga, 24 miesiącom w całym cyklu szkolnym, a więc biorąc pod uwagę, że liczba dni szkolnych wynosi około 180/rok - dzieci od podstawówki po liceum tracą coś ze 3 klasy. "Lepsze" dzieci - półtora.
      Dlatego też pojawiają się projekty pilotażowe równomiernego rozłożenia nauki w przeciągu roku, tak by dzieciom nauka nie uciekała z głów (Kanada).
      Wychodzi więc na to, że wakacyjna swoboda ma swoją wysoką cenę.
      Kto chce dalej dręczyć wuja gugla - niech sprawdzi pod "summer slide"
      • joa66 Re: O, proszę, dane 21.08.12, 23:57
        Moim zdaniem rozkład wakacji w polskiej nie jest najlepszy. I nie chodzi o "zapominanie", które rządzi się niezależnymi, bardziej skomplikowanymi zasadami, tylko o w miarę równomierny rozkład czasu pracy i odpoczynku.


        Ale żeby byc konsekwentnym to jeżeli wykonuje się zadania szkolne w ciągu letnich 2 miesięcznych wakacji, należałoby ten czas dzieciom "zwrócić" zwalniając dzieci ze szkoły w ciągu roku szkolnego "na wakacje".
        • olena.s Re: O, proszę, dane 22.08.12, 00:02
          Z tekstów kanadyjskich wynika, że w pilotażowych projektach szkoły mają mieć 4-6 tygodni wakacji letnich, przy czym liczba dni szkolnych pozostaje bez zmian.
          • joa66 Re: O, proszę, dane 22.08.12, 00:06
            Bez zmian to znaczy ile? Ile w sumie na rok?

            BTW W tym roku odwiedziła nas siostrzenica z Kanady - na całe wakacje letnie - 2 miesiące.
            • olena.s Re: O, proszę, dane 22.08.12, 00:10
              "Pilotażowych", wszak pisałam.
              Liczba dni szkolnych (normalne lekcje) wymienionych w jakimś tekście nt. problemu wynosi 180. (ale nie wiem, czy wszystkie szkoły kanadyjskie lecą jednym trybem, w Stanach różnie to wygląda w zależności od typu szkoły i lokalizacji). Czyli mniej więcej tak jak w Polsce.
              • joa66 Re: O, proszę, dane 22.08.12, 00:19
                Jeżeli dobrze liczę w Polsce jest około 200 dni szkolnych.
                • olena.s Re: O, proszę, dane 22.08.12, 00:23
                  Od 180 do 190 - (w tym ileś tam dni do wykorzystania przez dyrekcję na swobodne wolne). Sprawdzałam to, bo wydawało mi się, że moje dziecko musi mieć krótszy rok szkolny niż w PL, ale jednakowoż wyszło na to samo.
                  • joa66 Re: O, proszę, dane 22.08.12, 00:26
                    Ciekawe skąd masz te dane, bo rok szkolny mojego syna i dzieci znajomych wygląda inaczej...

                    O swobodnych wolnych dniach do dyspozycji dyrekcji słyszałam tylko na forum i tylko w kontekście dnia nauczyciela
                    • joa66 Re: O, proszę, dane 22.08.12, 00:33
                      ok policzmy:

                      wrzesien - świąt brak 22 dni nauki
                      październij jak wyżej 22 dni
                      listopad 2 dni świateczne (na wyrost bo czasami sa w soboty lub niedziele - 20 dni
                      grudzień - 15-16 dni
                      styczeń - zakładając, ze to miesiąc z feriami - 11 dni
                      luty 22 dni
                      marzec 22 dni
                      kwiecień - wielkanoc 18 dni
                      maj 2o
                      czerwiec 20

                      razem 193?
                      • olena.s Re: O, proszę, dane 22.08.12, 00:43
                        W tym roku wrzesień: - 19, październik - 23, listopad - 21, grudzień - 15, styczeń - 12, luty - 20, marzec - 19, kwiecień, maj, czerwiec - 20. Czyli 189 minus od 6 do 10 dyrektorskich. czyli 179-183.
                        Wakacje są od dwóch lat krótsze o tydzień niż wczesniej.
                        • joa66 Re: O, proszę, dane 22.08.12, 07:24
                          Mam dziecko w liceum czyli trochę w szkole juz jest i uwierz mi , nie było żadnych dni dyrektorskich. Wiem, że są szkoły gdzie nie ma zajęć w dzień nauczyciela, ale najczęściej dzieci w Polsce uczą się o około 2 tygodni dłużej niż te 180 dni (które gdyby dokładnie policzyc tez okazałby się 172 wink

                          I jeszcze jedna sprawa: zapomina się np o jednym małym fakcie: wiele dzieci czyta bardzo dużo w wakacje w sposób dobrowolny i nie kontrolowany przez rodziców - ot, po prostu jedna z rozrywek. Jest to ich wybór, a nie rodzicielskie działania typu "20 minut dziennie codziennie". Jest to przyjemność, a nie sposób na wygraną z Chinczykamiwink

                          Powiem szczerze - bardzo by mnie zaniepokoiło gdyby moje dziecko nie potrafiło sie intelektualnie rozwijać bez codziennej kontroli rodziców czy szkoły.

                          Przypomne jeszcze , ze wiem, że sa sytuacje kiedy taka kontrola i np praca wakacyjna jest czasami konieczna (np w NIEKTÓRYCH rodzinach dwujęzycznych)
                          • olena.s Re: O, proszę, dane 22.08.12, 09:36
                            Wiesz, nie do końca rozumiem twoje - hm - motywacje emocjonalne w tym podszczypywaniu.
                            Jeżeli liceum twojego dziecka ma przedłużony rok szkolny ponad wytyczne MEN, (co wydaje mi się dość kuriozalne, ale kto wie), a nawet po prostu sprawnie unika wolnego/zmarnowanego na rekolekcje, matury, komunie, pierwsze dni wiosny, dni nauczyciela etc. to znaczy, że bardzo poważnie podchodzi do swoich zadań i należy sobie pogratulować właściwego wyboru. Na pewno zrealizują program i dzieciaki unikną braków/gonitwy pod koniec roku. Ale wszak nie o tym tu wspomniałam tylko o alternatywnym rocznym rytmie pracy/odpoczynku.

                            Dane, które podałam, wynikają z długotrwałych obserwacji i ich rezultatem jest kanadyjska próba odejścia od agrarnego kalendarza szkolnego z długimi wakacjami. Podejrzewam, że mechanizmy zaobserwowane przez naukowców są takie same i w Kanadzie, i w Stanach i na Borneo.
                            I tak, oczywiście, będą dzieci maniacko czytające, zafascynowane i drążące jakąś dziedzinę, będą rodzice czy to stosujący metodę fogito, czy to w inny sposób skłaniający dzieci do wysiłku szarych komórek, który w efekcie utrzyma przez wakacje wiedzę potomka. Ale masa innych dzieci, pozbawiona podobnych bodźców, będzie zaliczała podwójny powakacyjny zjazd, kumulujący się w kolejnych latach.
                            • joa66 Re: O, proszę, dane 22.08.12, 09:59
                              Temat się rozrasta, pewnie nie interesuje już nikogo poza naszą trójką, więc pozwolę sobie podsumować to co pisałam wcześniej.

                              1) Jeżeli jednym z naszch tematów jest stosunek do wykształcenia i motywacja polskich dzieci i ich rodziców, to twierdzę , że nie różni się on specjalnie od innych zachodnich państw. Potwierdza to moja wieloletnia obserwacja (w tym na tzw emigracji) , codzienny kontakt przyjacielsko rodzinny z rodzinami z co najmniej 4 państw , z których spora część jest związana z uczelniami z pierwszej 50 uczelni światowych rankingów (a dwie z uczelniami z pierwszej trójki) i ich DZIEćMI, które znam "od pieluch", a teraz są dorosłe. Potwierdza to też moja wiedza wyniesiona z badań i jednej pracy doktorskiej (do których miałam dostęp) na temat imigracji, adaptacji polskich pracowników w krajach EU , ich mobilności itd.


                              2) Języki obce - jest wiele do zrobienia, bo skandynawski przykład pokazuje, że języków obcych można nauczyć się w szkole. Jednak nie odbiegamy pod tym względem od innych państw tzw zachodnich. Ba, nie wiem w jakim jeszcze państwie rodzice poświącają tyle środków (czas i finanse) na naukę języków obcych przez dzieci co w Polsce.

                              3) Rozpatrując postawy rodzicielskie pod kątem tych spraw, jest to oczywiste, że porównywać należy grupy społeczne, a nie nacje (cały czas mówię o tzw krajach zachodnich). Porównywanie dziecka bezrobotnych rodziców z Targówka z dzieckiem klasy średniej np z Londynu jest chore.

                              4) Nawet w obrębie grupy rodziców zainteresowanej edukacją dziecka można spotkać skrajnie różne propozycje, poczynmając od homeschoooling po boarding schools. Każda z tych opcji może się sprawdzać lub nie w sytuacji tej konkretnej rodziny i zarzucanie innej opcji, że jest leniem chlejącym piwo jest...też chore?

                              5) Zgadzam się, że są sytuacje, kiedy kontrolowana praca typu szkolnego w wakacje może być wskazana (np dziecko zmienia klasę lub szkołę i musi uzupełnić materiał), ale traktowanie tego jako wzorca, oprócz którego jest tylko dno i wodorosty, jest.....


                              6) Przykro mi, ale naprawdę uważam to za głęboko prowincjonalne jeżeli ktoś nie potrafi sią powstrzymać od komentarzy typu " bo polskie xxxxx (wpisać dowolnie) jest takie straszne", bez względu na to czy to ma sens czy nie. I na koniec - nie, nie każdy Polak ma kompleksy.


                              To by było chyba na tyle.
                    • olena.s Re: O, proszę, dane 22.08.12, 00:37
                      Zasadniczo z rozporządzeń MEN. Pewnie masz takie same zwidy, jakie ja miałam, tylko w przeciwnym kierunku.
                      A detale poniżej.

                      Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z dnia 5 października 2010 r. zajęcia dydaktyczno-wychowawcze rozpoczynają się w pierwszym powszednim dniu września.

                      Według obowiązującego obecnie rozporządzenia zajęcia kończą się w ostatni piątek czerwca. Wcześniejsze rozporządzenie obowiązujące do 2010 r. ustalało datę końca zajęć na pierwszy piątek po 19 czerwca, tak więc wakacje uległy skróceniu o jeden tydzień.

                      Zgodnie z rozporządzeniem (cytowanym powyżej) dyrektor szkoły lub placówki, może, w danym roku szkolnym, ustalić dodatkowe dni wolne od zajęć dydaktyczno-wychowawczych, w wymiarze dla:

                      do 6 dni — dla szkół podstawowych, zasadniczych szkół zawodowych, szkół policealnych oraz placówek kształcenia praktycznego i placówek kształcenia ustawicznego
                      do 8 dni — gimnazjów,
                      do 10 dni — liceów ogólnokształcących, liceów profilowanych, liceów uzupełniających, techników i techników uzupełniających.

                      Dodatkowe dni wolne od zajęć mogą być ustalone:

                      w dni, w których w szkole lub placówce odbywa się odpowiednio:
                      sprawdzian przeprowadzany w ostatnim roku nauki w szkole podstawowej,
                      egzamin przeprowadzany w ostatnim roku nauki w gimnazjum,
                      egzamin maturalny,
                      etap pisemny egzaminu potwierdzającego kwalifikacje zawodowe;
                      w dni świąt religijnych niebędących dniami ustawowo wolnymi od pracy, określone w przepisach o stosunku państwa do poszczególnych kościołów lub związków wyznaniowych;
                      w inne dni, jeżeli jest to uzasadnione organizacją pracy szkoły lub placówki lub potrzebami społeczności lokalnej.
        • fogito Re: O, proszę, dane 22.08.12, 09:03
          joa66 napisała:


          >
          > Ale żeby byc konsekwentnym to jeżeli wykonuje się zadania szkolne w ciągu letn
          > ich 2 miesięcznych wakacji, należałoby ten czas dzieciom "zwrócić" zwalniając d
          > zieci ze szkoły w ciągu roku szkolnego "na wakacje".

          Szkoły brytyjskie idą tym systemem i mają wolne od nauki co dwa miesiące przez tydzień. Nie będę już tego wymieniać z kalendarzem w ręku, ale syn ma wolny ostatni tydzień października, potem trochę dłuższą przerwę niż polskie szkoły wokół świąt BN. Ferie zimowe trwają tydzień a nie dwa i wypadają w innym terminie niż polskie, żeby zachować odległość od Świąt. Następna tygodniowa przerwa to kwiecień i jeśli wypada w okolicy Świąt Wielkanocnych to jest to ponad tydzień. W efekcie mamy sporo czasu na wyjazdy i odetchnięcie od nauki w ciągu roku i jeśli jedziemy np. na snowboard to nie ma tam żadnej szkolnej nauki poza codziennym czytaniem. Wakacje letnie w tym roku syn zaczął 8 lipca i nawet jeśli nie jest to całe dwa miesiące to jest to za długo jak na mój gust. Aż się prosi, żeby jej jakoś sensownie wykorzystać poza oczywiście czasem kiedy mieszkamy w hotelach i wykorzystujemy atrakcje na full.
          • agni71 Re: O, proszę, dane 22.08.12, 11:34
            > Szkoły brytyjskie idą tym systemem i mają wolne od nauki co dwa miesiące przez
            > tydzień.

            I powiem szczerze, to ma sens równiez dla mnie. Niestety, nie ode mnie zależy, jaki jest tryb dni wolnych w Polsce.

            Ferie zimowe trwają tydzień a nie dwa i wypadają w innym terminie n
            > iż polskie, żeby zachować odległość od Świąt.

            Małe sprostowanie - ferie w Polsce w różnych regionach sa w różnych terminach, np. moje dzieci miały juz ferie w I poł. stycznia, w II, poł. stycznia i w I poł. lutego...

            • olena.s Re: O, proszę, dane 22.08.12, 11:36
              Holandia też ma podobnie, o ile dobrze słyszałam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka