Ech może ktoś uzna, że głupia rada, albo większość to wie. Ja nie rozumiem, czemu dzieci nie mają od któregoś tam roku specjalistycznego badania okulitycznego. Poszłam ze swoją córa - 3 l i 9 m-cy kontrolnie na badanie do poradni okulistycznej. Poszłam, bo wiele dzieci ma teraz jednak problemy ze wzrokiem, bo w najblizszym otoczeniu mamy takie przypadki, bo niedługo bilans 4 latka. A wiec poszlam, a pani dr powiedziala, ok, zbadamy, udowodnimy mamie, że przesadza ( brzmi jak brzmi, ale bez złośliwości to było

. I co, dziecko słabo widzi obrazki, a przy zasłanianiu jednego oczka widzi bardzo słabo.. Pani zdziwiona, przyznała mi rację, że jednak dobrze, że przyszłam. Zalecenie - zakrapiać przez 5 dni oczy atropiną. W czw dokładne badania i wielki szok dla nas, dla pani dr - wada wg komputera + 8! A wg badania zwyklego +7!! O tyle dobrze, ze tyle samo na obu oczkach, to nie ma niedowidzenia, ale jeszcze trochę i mogłoby być, albo mógłby pojawić się zez.
Dla nas to masakra piłą mechaniczną. NIKT kompletnie NIC podejrzanego u córki nie zauważył. Ani my, ani rodzina, ani panie w przedszkolu, a tam przeciez wzroku używa bardzo intensywnie.
Dziecko doskonale potrafi oszukiwac widzenie. Wada najczęsciej wychodzi jak idzie do szkoly i nie daje rady czytać, pisac, lub gdy dostaje zeza, a wtedy ile czasu już jest stracone, żeby wadę leczyć.
Nie wiem, może kogoś to zainteresuje i zbada dla świetego spokoju wzrok swojego dziecka. W każdym bądź razie takim postem chyba nie zaszkodzilam nikomu, a jeśli pomogę, to super

Pozdrawiam