kotekmru
17.05.04, 16:56
Wsadzam kij w mrowisko i coś mi się wydaje, że ten wątek omawiany był na tym
forum. Chodzi mi orodziców, którzy pieją z zachwytu nad umiejętnościami
dzieci ponad wiek: a to pięknie tańczy, kiedy ma 10 miesięcy, a to sika do
nocnika odkąd 7 miesięcy skonczył, a to mówi pełnymi zdaniami w wieku lat
dwóch,a wiersze na miarę Norwida układa w przedszkolu... Ble!!! Sto razy
fajniejs ię czyta historie o takich normalnych dzieciaczkach, które geniuszem
nie grzeszą. Co gorsza. Rodzice bywaja tak zaslepieni, że nawet nie przez
Internet, ale podczas zwykłych spotkań przesadzają z mozliwościami swoich
pociech i traktują je jak tresowane małpki :"Zosiu pokaż cioci jak robi
konik", "Kacperku ile to jest dwa i dwa"...
Jestem mama zwykłej dziewczynki, nieprawda, niezwykłej, bo mojej jedynej i
najukochańszej, ale nie będę licytować się, że jest mądrzejsza od niejednej
rówieśniczki. Może i jest, ale jest tez pewnie wiele dzieci, które potrafią
coś, czego ona nie potrafi. A nawet gdyby zawsze była normalna i przeciętna
to i tak kocham ja najmocniej, bo jest, a nie "bo taka jest..."
Pozdrawiam rodziców, których dzieci maja kłopoty z poprawnym mówieniem, póxno
zaczynają chodzić, a pampersy nosza nawet w drugie urodziny. Przeciętność to
chyba nie zadna ujma na honorze, chyba, że ktos leczy swoej kompleksy
talentami dzioecika. Sory, trochę to zakręcone, ale tak jakoś czuję ten temat.