kamelia04.08.2007
25.07.11, 10:17
rano otwiera oczy, wrzaśnie mama/tata i zaczyna wycie, trzeba byc przy niej natychmaist. W tym czasie młodsze spi, a już pare razy młodsze obudziła tym rykiem. Potem ryk o śniadanie.
Potem znowu wycie, bo po tym jak zepsuła dvd musiałam jej puscic na kompie. Obejrzała swoj film, wiec usiadłam na krzesle, które zajmowała, obok stało drugie krzesło, znowu ryk o krzesło. Nerwy mi wtedy pusciły.
A do tego, w ciagu dnia wycie "czapka", "kurtka", skamlenie "buciki" - w dodatku nikt jej nie zabiera tych butów, czapki, kurtki, jak chce to sama potrafi włożyć, po prostu przygotowujemy sie do wyjscia na dwór.
Jak tak wyje/ryczy czy skamle, to nie ma z nia kontaktu, można pytac, tłumaczyc, nic, nie słucha, tylko wyje.
Umie bardzo dobrze mówic, ale musi wyc, jeczec, skamlec, geba wykrzywiona w podkowe i drze sie. Ma 2 i pół roku.
Teraz sie bawi i jest jak anioł, ale 15 min. temu chciałam ja zabic.
Musiałam napisac, żeby nie zwariowac. Teraz czekam jak mi sie dostanie (od niektórych forumowiczek).