Dodaj do ulubionych

mogę się dołączyć ?

03.05.06, 11:27
hej! trafiłam na wasze forum przypadkiem i tak się składa że też mam w domu 2 wrażliwych dzieci. córka 7 lat zawsze z mamusią, bardzo nieśmiała, często płacząca (choć z wiekiem robi się coraz lepiej). synek Bartuś - 3 lata, dorosłych raczej się nie boi, z dziećmi w wieku siostry nawiązuje szybko kontakt a rówieśników nie cierpi. plac zabaw tak jak część z Was opisuje - uwielbia ale nie wie co ma zrobić gdy na jego drodze pojawia się drugi maluch, nie chce wejść na ślizgawkę gdy jest tam kilka dzieci, ciągle tylko mama i mama, nawet z tatą nie chce zostawać. a od września chciałabym wysłać go do przedszkola i jak to będzie?
dopiero przerobiłam szkołę z córcią a teraz martwię się o Bartka. może macie jakieś sposoby oswajania dzieci z innymi?
Obserwuj wątek
    • mamaemilii Re: mogę się dołączyć ? 04.05.06, 09:22
      Witaj w gronie rodziców wrażliwców smile
      W ciągu prawie 3 lat, czyli od urodzenia mojej córki, próbowałam wielu metod
      zachęcania jej do zabawy z innymi dziećmi. Jedyna metoda, która się sprawdza,
      to jednak "nic na siłę". Najważniejsze, by być blisko i być dla dziecka
      wsparciem, gdy sobie nie radzi.

      Niedawno pisałam na forum, jak jestem zaskoczona tym, że mała wspina się na
      drabinki, zjeżdżalnię razem z innymi dziećmi. Widać, że jest od nich bardziej
      delikatna, wrażliwa, nie zdobywa swego miejsca ani siłą ani przebojowością,
      tylko ustępowaniem innym. Ale i tak robi ogromne postępy. I dobrze się bawi, a
      to najważniejsze.

      Wczoraj jednak w piaskownicy nie dała sobie rady, było dużo dzieci i niektóre
      chciały bawić się jej foremkami. Emilka najpierw się rozkleiła, a potem zaczęła
      rozpaczać... Próbowałam ją uspokoić, ale musiałam ją zabrać z tej piaskownicy.
      I w takich chwilach też się martwię, jak ona sobie poradzi w przedszkolu. Mam
      nadzieję, że do września uodporni się na takie sytuacje.

      I szczerze mówiąc - bardzo liczę na wychowawczynie - w końcu one mają ogromne
      doświadczenie z dziećmi o różnych charakterach.
      • ania19771 Re: mogę się dołączyć ? 04.05.06, 21:44
        Kochane mamy!!!
        Ja tez liczyłam na pomoc pań przedszkolanek-i bardzo sie zawiodłam...sad
        W tej chwili jesteśmy pod opieka pani psycholog a za rok zmieniamy panią w
        przedszkolu-może inna bedzie bardziej wyrozumiała i ze jakoś stopniowo
        wprowadzi Oliwie w grupe
        Pozdrawiam -i zycze jak najwięcej sukcesów Waszych Pociech.


        Mama Oliwi(2001)i Patryczka(2005)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=41180651
    • magdus74 Re: mogę się dołączyć ? 06.05.06, 18:15
      Witajcie,drogie mamy. Ja także cieszyłam się z drobnych postępów mojej
      córeczki,jakie ostatnio zrobiła próbując nawiązać relację z dziećmi -
      szczególnie z dziewczynkami,bo chłopców się boi - jednak znów nastąpił regres.
      Ada ,kiedy ktoś weźmie jej zabawkę,foremkę lub kiedy stanie na jej drodze na
      mostku w ogródku zabaw, zaraz chce wejść mi na ręce.Ona nawet wymyśliła sobie
      na to wymówkę: "ząbki mnie bolą, mamusiu".Jest b rezolutna mimo,że ma 2,5 roku
      i doskonale wie,co oznaczają "bolące ząbki". Zasmuciło mnie to,co napisała
      ostatnia mama w sprawie przedszkolanki.Mała dostała się do przyjaznego,jak mi
      się wydaje przedszkola,ale mam stracha,czy ona też odbierze je przychylnie.
      Kiedy widzę jej strach przed innymi dziećmi , spontanicznie biegającymi
      dookoła, odbieram to b emocjonalnie.Jest mi jej żal i zachodzę w głowę, jak to
      się stało,że tak reaguje.Nikt jej nie przestraszył na tyle,by się aż tak
      obawiała. Staram się być cierpliwa,wiem,że to jedyna metoda, ale to trudne.
      Ostatnio Mała podchwyciła gdzieś słowo "krępować się" i gdy mi opowiada,jak to
      było z babcią na placu zabaw,mówi : krępowałam się dzieci. Kiedy niechcący
      zrobiła mi dziurę w rajstopie , zaraz zestresowała się.Tłumaczę jej
      porównawczo ,na przykładach innych dzieci,że każdemu to się przydarza np.upadek
      na placu zabaw,czy zrobienie dziury.Wtedy jakby się uspakaja,ale pryska jej
      spokój ducha. Bardzo bym chciała,aby z tego wyrosła,myślicie,że tak będzie?
      Obawiam się,że przedszkole to w jej przypadku przedwczesna próba uspołecznienia.
      pozdrawiam
      • ania19771 Re: mogę się dołączyć ? 06.05.06, 18:40
        Szkoda mi Twojej Adusi bo wiem jak moja Oliwia sie męczy bedąc miedzy obcymi-
        jaki ma strach w oczkach gdy coś sie wydarzy lub gdy zniknę jej z pola widzenia-
        a ona ma juz 5lat.W domu jest dzielna odważna a czasami pyskata ale "za
        progiem" to znika.Przedszkole u nas to koszmar-chodzi bo musi(mimo ze ja jestem
        z młodszym synkiem w domu)poprostu musi sie powolutku ta pępowina odciąć.Mamy
        rewelacyjną Pania Psycholog-która nam wiele pomaga.
        Jeżeli moge Ci cos doradzić w kwesti przedszkola-duzo z nią rozmawiaj -czego
        sie boi i pytaj zawsze"co fajnego było w przedszkolu"-nigdy "jak było"(wówczas
        dziecko moze przekazać złe emocje i zapomni o tym co dobre)
        Oliwia jest bardzo grzeczną posłuszną dziewczynka-zawsze mi tego zazdroszczono-
        nie odeszła nie złościła sie ..ale czesto płakała i nadal płacze(w tej chwili
        jest jej nawet cięzko zapanować nad tym)
        Poprostu rozchwine emocje..stan sie pogorszył w zeszłym roku gdy w marcu
        urodził sie Pati a w czerwcu zmarł mój Tatuś(całe dnie przebywał z Oliwia-on
        sie zawsze z nią bawił"nie siedział z boku)Moje dziecko nauczone miedzy
        dorosłymi nie potrafiło sie odnalezć w świecie dzieci.
        Nigdy nie używamy słowa "NIEGRZECZNA""NIEPOSŁUSZNA"-to mi sie nie podoba-i
        działa!!!
        A przedszkole....duzo rozmawiam z paniami..staramy sie obie(z pania psycholog)
        poprowadzić Oliwie ale Pani przedsz.nam nie ułatwia--wystarczy odwrócić uwagę
        Oliwii w momencie smutku i jej przechodzi...pani jednak tego nie uznaje
        Dlatego zmieniamy grupę i moze bedzie lżej.
        I tak u nas wygląda życie z Wrażliwa Oliwcią-ale wiem ze nigdy nie skrzywdzi
        innych -kogoś kogo zna i lubi-oddaje sie bezgranicznie(chodzi o zabawe)

        Pozdrawiam
        i życze powodzenia w przedszkolu-jeszcze kilka miesięcy-Adusia urośnie i moze
        troszkę sie zmieni
        Anka
        Moje szkraby
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=41180651
        • magdus74 Re: mogę się dołączyć ? 11.05.06, 21:21
          Droga aniu,mam nadzieję, wierzę w to,że nasze dzieci z tego wyrosną.Albo
          przynajmniej,że ich emocjonalny impuls strachu zostanie kiedyś przezwyciężony
          przez rozsądek,że powtarzane słowa mamy"każdy podobnie czuje,kazdy się boi"
          pomogą im poradzić sobie ze stresem.
          Po wielu moich opowieściach do sprawy włączył się mąż.Przy nim Ada jest
          bardziej samodzielna,mniej się rozkleja,bo on jej na to nie pozwala. Mąż
          nareszcie - po spędzeniu z nią 4 godzin na placu zabaw, dostrzegł problem z
          czego niezmiernie się cieszę. Zaczęliśmy jej razem tłumaczyć,że warto mieć
          przyjaciół - tak,jak zwierzęta w bajkach i ,że trzeba głośno zaproponować komuś
          wspólną zabawę. Wiem,że to jest jedyne,co na nią działa - tłumaczenie.
          Iposkutkowało.Byłyśmy na angielskim i Ada mówiła głośno,była zadowolona dopóki
          najmniejsza dziewczynka z grupy nie zabrała jej wstążki,a potem nie popchnęła
          lekko.Ada od razu chciała iść do domu,nawet popłakała się. Od razu prysł dobry
          nastrój.A więc krok do przodu i dwa do tyłu. Ale staramy się.
          Trzymaj się ciepło,
          mama Ady.
          • ania19771 Re: mogę się dołączyć ? 11.05.06, 22:10
            Ale fajne macie podejście do tej Waszej Córci..naprawdę bardzo rozsądne.
            Mam nadzieje ze nasze tłumaczenia tez kiedyś zaowocują -choć przyznaję ze są
            momenty ze sie poddaję
            Ale potem zaczynamy wszystko od nowa...dziś piękny dzień i w przedszkolu i pod
            blokiem
            Masz rację czasami krok w przód a dwa w tył ale nie trzeba sie załamywać
            Ciesze sie ze znalazłam to FORUM -będzie mi łatwiej
            Pozdrawiam
            pa
            Anka
            • magdus74 Re: mogę się dołączyć ? 12.05.06, 20:26
              Ja też się cieszę. Nie czuję się tak osamotniona z tym problemem - bo choć nie
              chcę go wyolbrzymiać,to widzę,że go mocno przeżywam. Jutro znowu zacznę moją
              codzienną krucjatę na placu zabaw i zobaczymy.
              A czy twoja córcia znalazła jakąś koleżankę w przedszkolu? Kiedyś słyszałam,że
              najważniejsze to mieć oparcie w choćby jednej osobie, bo wtedy nie czujemy się
              tak osamotnieni.Pozdrawiam serdecznie,
              będziemy w kontakcie.
    • flurcia Re: mogę się dołączyć ? 30.05.06, 18:18
      mam na imię Agnieszka, a moja córka to Ola - 2lata i 8-cy. Nie jest dzieckiem
      jakoś specjalnie wrażliwym, tak mi się zdaje przynajmniej, ale zaczyna pokazywać
      swoje rogi. Może u Was znajdę wsparcie i zrozumienie.pozdrawiam
    • kasia157 Re: mogę się dołączyć ? 16.06.06, 16:41
      Przeczytalam wasze historie i musze sie podzielisc moimi uwagami opartami na
      doswiadczeniach z moim “wrazliwcem”. Ma 3,5 roku i odkad skonczyl 6-miesiecy
      chodzil do zlobka/przedszkola. Mimo, ze odkad pamieta musial walczyc o zabawki
      I uwage jakos wcale go to specjanie nie uodpornilo ani nie uspolecznilo. A
      teraz sytuacja wyglada tak: do przedszkola lubi chodzic (choc pewnie by wolal
      siedziec w domu z mama) ma tam 2 dzieci z ktorymi zawsze sie bawi I ich uwielba
      reszte mniej lub wiecej ignoruje. Woli przebywac z doroslymi, na placu zabaw
      wsrod obcych dzieci zachowuje sie dosc öpornie”. Na osiedlu ma kolega ktory
      chodzi do tego samego przedszkola I tam tez wlasciwie tylko z nim sie bawi, ale
      chodzi do niego juz sam: zapuka, wejdzie do domu. Czsto zagabywany przez inne
      dzieci, ( czy sie pojdzie z nimi bawic), raczej trzyma sie na uboczu.
      Mysle, ze to jest po prostu genetycznie uwarunkowane I nie jest to zadna
      choroba I specjalnie sie tym nie przejmuje( chociaz martwie sie troche jak
      bedzie jak pojdzie do nowej szkoly).
      Generalnie z wiekiem jest coraz lepiej to znaczy przesuwaja sobie
      granice "strachu'.
    • magdus74 Re: Ania19771 i Magdus74 23.06.06, 18:55
      Cześć Aniu,
      czy dostałaś moje zdjęcia?Pozdrawiam serdecznie
      magdus
      • ania19771 Re: Ania19771 i Magdus74 25.06.06, 12:44
        Niestety nie!!Napisałam na Twoją prywatną skrzynkę
        Pa
        • magdus74 Re: Ania19771 i Magdus74 03.07.06, 18:22
          Aniu,czy twój adres to: pawel.godlewski@poczta.onet.pl ?
          Może coś pomyliłam w adresie?
          • ania19771 Re: Ania19771 i Magdus74 03.07.06, 21:07
            pawel.godawski@poczta.onet.pl
            p.godawski@interia.pl
            pgodawski@interia.pl
            SPRÓBUJ JUSZCZE RAZ
            PA
    • ladylazarus Re: mogę się dołączyć ? 28.06.06, 11:07
      Z wilką nadzieją posyłałam moją malutką do źłobka rok temu, liczyłam że kontakt
      z dziećmi pozwoli jej rozwinąć skrzydła. Do tej pory opiekowała się nią moja
      mama, która zaczęla już robić mi wymówki, poza tym siedziały cały czas w domu i
      nie wychodziły nigdy ani na spacer, ani na plac zabaw. Ja pracowałam do póżna i
      cięzko było potem nadrobić zaległości w spacerach i zabawach z dziećmi. Minął
      rok i mopja córcia nadal pozostaje tym samych dzieckiem. W źłobku raczej stoi z
      boku, woli się bawić sama niż z innymi dziećmi, aby brać udział w zabawach
      potrzebuje dużej zachęty, panie określają ją jako wyciszoną i indywidulistkę.
      Może to kwetia pojejścia pań? Kiedy próbowałam porozmawiać z wychowawczynią o
      mojej córce, otrzymywałam tylko zdawkowe odpowiedzi- dosłownie musiałam ciągnąc
      ja za język. Teraz mamy zamiar rozpocząć edukację przedszkolną. Przedszkole
      jest z oddziałami integracyjnymi więc liczę że panie będą miały odpowiednie
      przeszkolenie do pracy z nieco innymi (tymi wrażliwymi też) dziećmi.
      Problem który wisi nam nad głową do problem sisiania. Malutka w domku mówi że
      chce siusi, natomiast w źłobku z powodu swojej nieśmialości niestety tego
      komunikuje i chodzimy wciąż w pampersie. Tyle mam obaw bo przes\dszkle wymaga
      jednak od dziecka większej samodzielności a moje dziecko duże grupy ludzi
      paraliżują i zapomnia o tych wszystkich rzeczach które juz umie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka