Dodaj do ulubionych

Zamartwica urodzeniowa - co dalej?

18.09.11, 18:05
Witam! Jak rozwijają się Wasze dzieci po zamartwicy urodzeniowej? Czy mają jakieś deficyty? Jeśli tak, to w jakiej sferze i kiedy się ujawniły? Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • q_fla Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 18.09.11, 18:15
      Ja się urodziłam w zamartwicy, sinofioletowa, cucono mnie przez kilka minut. Poza problemami ze ssaniem piersi i niejadkowaniem w dzieciństwie żadnych deficytów nie mam, tzn, jestem niskiego wzrostu, ale za to są odpowiedzialne geny. Ponieważ rzecz działa się 40 lat temu żaden z lekarzy się tym faktem nie przejął.
      • marysia_m24 Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 18.09.11, 21:27
        Ja również się urodziłam w zamartwicy, dostałam 2 punkty Apgar w pierwszej minucie, a w 10 minucie dobiłam do 7 smile Miałam też przetaczaną krew tuż po porodzie....
        Deficytów żadnych nie ma, tzn urodziłam sie z jedną nerką, ale to nie efekt zamartwicy, bo nerka po prostu nie urosła w życiu płodowym...
        Mam 27 lat i rocznego zdrowego synka smile
        Nie martw się niepotrzebnie.... smile
        • angelsik Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 18.09.11, 21:39
          Moja koleżanka urodziła synka w zamartwicy, wiem ze mały miał jakieś rehabilitacje(ale doprawdy nie mam pojęcia dlaczego). A tak poza tym jest przepięknym (najładniejszym w przedszkoluwink i mega zdrowym dzieckiem terazsmileZadnych skutków ubocznych - ma 4 latka
          • dzidziunia_1 Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 18.09.11, 22:00
            Moje dziecko urodziło się w zamartwicy, sine, nie ruszało się, reanimowane, 2 punkty Apgar, złamany obojczyk...Jest zdrowym, mądrym, wygadanym kilkulatkiem. Rozwija się prawidłowo smile Żadnych braków nie ma smile Nie martw się na zapas. Kontroluj stan zdrowia dziecka u lekarza, obserwuj malca smile pozdrawiam
    • mama_amelii Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 19.09.11, 07:38
      Mój siostrzeniec urodził się w zamartwicy w 34 tyg życia.Teraz ma 8 lat.Od 5 roku zycia czyta i pisze,z encyklopedią się nie rozstaje.Jest w 2 kl,a rozwiązuje zadania matematyczne z 4smile
      No chyba,że zamartwica spowodowała,że jest bardzo inteligentnysmile
      Nie martw się na zapas,aczkolwiek forum ci nie odpowie jak będzie z Twoim dzieckiem.
    • kamelia04.08.2007 Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 19.09.11, 09:10
      ja sie urodziłam tak. Byłam sinifioletowa, zabrali mnie na reanimacje.
      Poza dosc dużą wadą wzroku (dalekowzrocznosc), to nic innego nie mam. Nie wiAdomo od czego to jest, może od bardzo długiego porodu, moze od rzexnika-połoznika, to sie kładł na brzuchu i swoja masa przyciskał
    • camel_3d Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 19.09.11, 09:11
      coreczka kolezank (10 dni starsza od mojego malucha). cucona 7-10 minut..
      rozwija sie prawidlowo. Byla ciezkim, malym wrzaskunem, tarez ma bunt trzylatkasmile
    • karusia29 Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 19.09.11, 11:28
      Moja córcia urodziła się w zamartwicy, dostala 3 pkt. Jak byla maluszkiem mielismy problemy z jej niejedzeniem/nielubieniem mleka i poza tym że jest uparciuch straszliwy ( co wynika z jej temperamentu a nie z faktu urodzenia w tym stanie) i że jest szczuplutka ( co też geny - po tacie) jest super zdrowym, baardzo odpornym, wygadanym, świetnie rozwijającym sie dzieckiem.
    • judytka01 Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 19.09.11, 22:24
      Rehabilitowany był od 4 do 8 miesiąca metoda vojty ponieważ, miał nadmierne napięcie mięsniowe i asymetrię. Po tej rehabilitacji rozwijał się szybciej niż rówieśnicy, tzn raczkował już w 7 miesiącu. Obecnie bez śladu. Zależy to oczywiście od stopnia zamartwicy.
      • mak-111 Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 19.09.11, 22:30
        corka miala WNM, rehabilitowana, w wieku 5 m-cy siadala, 6-raczkowala,9 chodzila.w wieku 5 lat nauczyla sie czytac, a w zeszlym roku poszla jak 6 latka do 1 klasy. ma dobre wyniki w nauce, dobrze czyta, trenuje balet. ogolnie nie widac po niej tego strasznego porodu.
    • kunnegunnda Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 19.09.11, 22:38
      moj syn, na poczatku apgar 1......
      ma 10 lat, wybitnie inteligentny, utalentowany sportowiec.
      ale niestety, znam duzo gorsze scenariusze- nawet nie bede ci pisac
      • mruwa9 Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 19.09.11, 23:53
        ja sie urodzilam w zamartwicy, moj maz tez mial jakies 3 punkty Apgar, nikt by nie uwierzyl smile
        Moje dziecko mialo Apgar 5 i niestety, jest niepelnosprawne w znacznym stopniu.
        Slowem- co komu pisane tam, u gory...
        • eps Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 20.09.11, 20:13
          mój w zamartwicy dostał na pocżatek 3 pkt. teraz ma 5 lat i dobrze sie rozwija ale jest ze spectrum autyzmu i nie wiadomo czy to przez tą zamartwicę czy moze jakos genetycznie dostał w spadku.
          • plujek89 Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 07.11.11, 18:13
            Witam,
            ja też żyje w strachu. Urodziłam 21.10.2011 przez cc 34/35 tc . Córa miała w pierwszej minucie 1 Apg sad a poźniej 5, 6,6 urodziła się w ciężkiej zamartwicy sad w pierwszej dobie przewieźli ja do Krakowa do szpitala specjalistycznego i tam okazało się że ma wylew III stopnia (dzięki niedotlenieniu) który nie chce ustąpić , do tego robi się wodogłowie i mała ma za dużo płynu mózgowo-rdzeniowego dlatego najprawdopodobniej będzie mieć wstawioną zastawkę.
            Lekarze nie dają dużych szans na zdrowy rozwój mojego dziecka. Strasznie się boje ale mam nadzieję że wszystko będzie dobrze.
            Czy ktoś miał podobny problem???
            • tumigutek5 Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 07.11.11, 18:40
              Plujek...wejdź na forum wcześniaki, tam są dziewczyny z ogromną wiedzą, na pewno odpowiedzą na Twoje pytania.
            • ona1983.10 Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 07.11.11, 21:08
              Witaj, koniecznie zajrzyj na forum wczesniakow - tam jest duzo takich sytuacji jak Twoja. Zapraszam. Tam poczytasz i wyzalisz sie.
              • mariela1987 Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 07.11.11, 23:02
                wczesne wspomaganie się kłania.
                • agaolsztyn Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 20.03.12, 09:20
                  Mój syn urodził się w ciężkiej zamartwicy, 1 Abgar. Nie dawano mu szans, że będzie zdrowy. Dziś ma 8 lat, tryska energią, chodzi do szkoły gdzie bardzo dobrze sobie radzi, ogólnie jest zdrowy.
                  Po urodzeniu był pod stałą opieką neurologa, neonatologa i rehabilitanta. Rehabilitowany do 2 roku życia z powodu wzmożonego napięcia mięśniowego.
                  Jak miał 4 lata wykryto u niego cukrzycę typu 1, ja osobiście wiążę to ze stresem okołoporodowym i mniejszą odpornością. Zanim poszedł do szkoły, bardzo często łapał wszelakie infekcje górnych dróg oddechowych.
                  Ale i tak jestem szczęśliwa, że tak się to skończyło....
                  • ma_niusia Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 20.03.12, 09:45
                    Mój Synek 38tc, szybkie cc w narkozie, zamartwica, 2 pkt apgar po 15 minutach przy szybkiej reakcji dobił do 9 punktów smile Wnikliwe kontrole przez pierwszy rok życia co chwila po lekarzach latałam. Problemy ze ssaniem, rehabilitacja na WNM ale szybko pomogła. Teraz ma prawie 3 latka, owszem alergik i dużo choruje ale nie wiążę tego w żadnym wypadku z zamartwicą - po prostu taki egzemplarz o osłabionej odporności wink Poza tym cudowne dziecko, ruchowo rozwija się wybitnie, jest tak sprawny, że szczęka opada. Mówi dużo, niezbyt wyraźnie, ale większośc da się zrozumiec (nie tylko ja ale i opiekunki w żłobku, wszyscy). Jest sprytny, rezolutny, trochę leniwy i rozpieszczony, ale poza tym super.
                    • pikadooor Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 20.03.12, 13:15
                      jak się czyta te posty, to moża uwierzyć w cudawink
                      • malgosia20000 Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 20.03.12, 22:57
                        niektórzy nawet z autyzmu zdrowieja, co jest ponoc niemozliwe. smile
    • minerwamcg Optymistycznie :) 20.03.12, 13:22
      Mój wuj, według rodzinnej legendy położna reanimowała go długo, a jak skończyła, to zemdlała smile Jako że było to dawno, nikt się nie przejmował - delikwent rósł, skończył studia z bardzo dobrymi wynikami, miał dwoje udanych dzieci i żył w zdrowiu aż do samej śmierci.
      • malgosia20000 Re: Optymistycznie :) 25.03.12, 14:01
        hehesmile gratulacje dla wuja
    • black-mama Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 20.03.12, 14:17
      Syn urodził się w zamartwicy, teraz ma prawie 4 lata i nie ma żadnych deficytów, chodzi do przedszkola, liczy, zna alfabet, gra w piłę, jest sprawny fizycznie... Po porodzie ponad 2 lata był pod kontrolą neurologa tak na wszelki wypadek, ale pani doktor za każdym spotkaniem mówiła, że nie ma śladu po niedotlenieniu...
    • tindada Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 20.03.12, 14:37
      Krzys dostał zaraz po urodzeniu 2 pkt. W ciagu 10 minut dotarł do 9. Pierwszą noc spędził w inkubatorze. A potem juz mnie nie opuszczał. Dzis ma 20 miesięcy i jest najżywszym dzieckiem na placu zabaw. Wciąz mamy jeszcze kontrole ale sa one coraz rzadsze. Rozwija się prawidłowo. Nie martw sie na zapas.
      • plujek89 Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 20.03.12, 14:59
        Macie racje nie ma co się martwić na zapas teraz to wiem ;D ,
        moja córa ma już 5 miesięcy zastawki nie ma, mamy kontrole u specjalistów i rehabilitacje i na razie jest dobrze i wierze w to że dalej też będzie ;D .
        • pikadooor Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 22.03.12, 09:52
          A czy można wiedzieć na czym polega rehabilitacja córeczki??
          • plujek89 Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 22.03.12, 20:43
            Jeżeli to do mnie to mała rehabilitowana jest NDT boobath . Czyli rehabilitantka pokazuje jej prawidłowe ruchy jakie powinna wykonywac...
    • truscaveczka Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 20.03.12, 16:32
      Taaa, moja siostra ma taki deficyt, że pyskata jest, zołza wink
      Nie zamartwiaj się na zapas, wiem, że to przerażające trochę, ale już jest OK, prawda?
      • plujek89 Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 20.03.12, 17:30
        No w miarę dobrze. Rehabilitacja jej bardzo pomaga ;D
    • karro80 Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 22.03.12, 11:48
      końcówka 24 tygodnia, waga 600 gram, zamartwica 1 pkt<nikt potem nie mierzył>, wylewy 1 i 2. W szpitalu 4,5 mies<wrodzone zapalenie płuc, 2 razy sepsa/ plus kilka "pomnijeszych" infekcji, zaintubowana jakies ponad 3 mies z czego ok 2 respi na maksymalnych parametrach i mimo to sinawa większość czasu. Plus jeszcze kilka wcześniaczych "bonusów" jak osteopenia, anemia, nadwrażliwośc w obrębie jamy ustnej i przełyku - przeczulica, dysplazja oskrzelowo-płucna.
      Problemy w sensie rozwojowym: WNM, niedojrzałość układu nerwowego, rozwój wiadomo, niezbyt harmonijny i z deka w tyle.
      chodziła mając 18 mies<po zgodzie dr reh, nie zachęcana za bardzo, raczej skupialiśmy się na raczkowaniu>
      Rehabilitowana, około 2,5 roku logopeda, ostatnio hipoterapia.
      Tak około 3 roku zrównała się z rówieśnikami, trochę odstawała z koordynacją ruchową, po hipoterapii przeszło.
      Teraz ma 4 lata i nie ma żadnych deficytów. Zasób słów obecnie większy nawet niż u koleżanek równolatek, ruchowo też baardzo dobrze<np dużo lepiej radzi sobie z upadkami, równowagą niż inne dzieci - ale dopiero teraz - wcześniej mocno odstawała>
      • kazik355 Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 23.03.12, 11:54
        W Fundacji Spelnionych Marzen 1% na fundację idzie m.in. na darmowa rehabilitacje, ktore naprawde sporo kosztuja. Moze warto sprobowac byc podoppiecznym wlasnie w tej fundacji?
        • malgosia20000 Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 23.03.12, 11:55
          No tak, tylko trzeba pamietac ze to musza byc dzieci z chorobami nowotworowymi..
          • kazik355 Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 23.03.12, 11:56
            No tak..
            • pikadooor Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 27.03.12, 12:37
              w ogóle dla mnie to jakaś masakra z tymi rehabilitacjami, nie dość, że i tak oddajemy mnóstwo podatków Państwu, to mogli by je refundować, a nie jeszcze z 1% trzeba dokładać, żeby dzieci czy dorośli mogli żyć normalnie, paranoja
              • kazik355 Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 28.03.12, 16:43
                no to prawda.. ale chyba jakies tam dofinansowanie od pasntwa jest? czy nie? Wiem ze jak ktos jest prywatnie ubezpieczony i ma wykupiony caly pakiem ( bo inaczej to nie ) to ma tez gratis rehabilitacje.
                • kropkaaga Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 28.03.12, 20:45
                  Jest rehabilitacja państwowa. Na pewno gdy dziecko korzysta z wczesnego wspomagania. My mieliśmy dwa razy w tygodniu po godzinie. Słyszałam, że może być nawet trzy.Potem nam obcięto do jednej godziny z tytułu braku rehabilitantów, potem braku funduszy z NFZ. Niestety dla ciężko upośledzonych ruchowo dzieci to bardzo mało. Dlatego rodzice muszą uderzać do różnych instytucji. Zbierać procent. Można się starać o dofinansowanie z PFRON-u(jeśli dziecko ma orzeczenie o niepełnosprawności). I z własnych funduszy reszta.
                  Jesteśmy ubezpieczeni jak każdy pracujący polak. Żadne tam prywatne pakiety.
                  • pikadooor Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 29.03.12, 12:38
                    kropkaaga, to bardzo mało mieliście rehabilitacji od Państwa, Państwo chyba pomyślało, że chorym wystarczy dwa tygodnie rehabilitacji i cudem ozdrowieją i wrócą lub zyskają sprawnośc od tak na zawołanie;/
                    • kropkaaga Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 29.03.12, 18:04
                      No dokładnie. Na szczęście na naszej drodze staje bardzo wielu dobrych ludzismile
                  • malgosia20000 Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 30.03.12, 15:28
                    az sie wierzyc nie chce.. bylo zle i robia jeszcze gorzej..
                  • kazik355 Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 30.03.12, 15:30
                    No to niezle was zalatwili..
    • kropkaaga ważna informacja dot. urodzenia w zamartwicy 28.03.12, 20:35
      Mało rodziców o tym wie a lekarze nie informują o tym. Nie należy szczepić BCG(gruźlica). W przeciwwskazaniach do podania tej szczepionki jest wyraźnie napisane- nie szczepić dzieci urodzonych w zamartwicy.
      Moje dziecko urodzone w zamartwicy średniego stopnia. Apgar 7/8. Stękanie wydechowe i zasinienie. Od razu trafiło na intensywną terapię. Do inkubatora pod tlen. Obniżone napięcie mięśniowe. Nie przeszkodziło to lekarzom w podaniu szczepionki przeciw WZW B. W przeciągu paru godzin wystąpiły drgawki. Okazało się również, że CRP jest wysokie. Podwójna antybiotykoterapia i bach. Szczepienie BCG. W przeciągu tygodnia przeniesienie do Kliniki Patologii Noworodka. I śpiączka. W efekcie padaczka.
      Wiem jedno. Dzieci urodzone w zamartwicy są słabe. Nie powinny być szpikowane szczepionkami już w pierwszej dobie. Nie koreańskim Euvaxem i nie szczepionką BCG. To może zupełnie zmienić bieg ich dalszego zdrowia i życia.
      Warto to wiedzieć.
      • plujek89 Re: ważna informacja dot. urodzenia w zamartwicy 29.03.12, 10:52
        Moja córka też urodziła się w zamartwicy i od urodzenia nie miała żadnych szczepień do 4 miesiąca.
        Dopiero niedawno lekarz zdecydował o tym żeby ja zaszczepić na WZW a z resztą musimy czekać i mieć zgodę od neurologa.
        Pozdrawiam wszystkie mamy i taty też ;*
        • kropkaaga Re: ważna informacja dot. urodzenia w zamartwicy 29.03.12, 18:09
          A no widzisz. To mieliście szczęście w nieszczęściu, że nie zaszczepili Ci dziecka zaraz po porodzie. Ani przez pierwsze trzy miesiące. Rzadko się zdarza takie trzeźwe podejście u lekarzy.

          Moje dziecko nie miało tyle szczęściasad W każdym razie teraz szczepienia mamy odroczone i wiem to na pewno, że już synka nie zaszczepię. Nigdy. Na nic.
          Pozdrawiam
          • zjawa1 A ja tak neutralnie napisze. 29.03.12, 20:39
            Ja rowniez urodzilam sie przeszlo 30 lat temu tzw. zamartwica a mowiac jezykiem medyczny z niedotlenieniem okoloporodowym.
            Stanowie tutaj jednak chyba wyjatek, bo nie urodzilam sie przedwczesnie, ale bylam z tzw. ciazy przenoszonej, az 1 miesiac.
            Byl to ewidentny blad lekarzy prowadzacych ciaze i porod mojej mamy, ktora powinna miec cesarke.
            W dodatku wody plodowe byly: zielone, metne jak wpisali w dokumentacji.

            Lerzalam w inkubatorze cos kolo tygodnia-mama wspomina, ze ledwo mnie tam ,,wcisneli"smile
            Bo bylam wieksza o 1 miesiac od dzieci urodzonych w terminiesmile, ze nie wspomne o wczesniakach.
            Rodzicom zalecili tak do 6 roku zycia kontrolne badania, co jakis czas u: Kardiologa i neurologa.
            Nigdy nie mialam zadnych problemow zdrowotnych.
            Zaszczepili mnie od razu na gruzlice, WZW szczepien wtedy nie podawali.
            Szczepienia takie sa nie wskazane z powodu oslabienia organizmu dziecka, a wiec slabych cial odpornosciowych.
            Prawde mowiac nie sadze, zeby padaczka byla spowodowana bezposrednio szczepieniem.
            Nie oszukujmy sie, niedotlenienie okoloporodowe jest powazna sprawa. I zawsze w jakis przypadkach niesie konsekwencje zdrowotne. Niedotlenienie jest jednym z czynnikow, ktore moga spowodowac padaczke tzw. nabyta nie genetyczna.
            Powracajac do mnie. Rodzice systematycznie badali mnie i nic nigdy nie wyszlo.
            Jestem dosc wysoka, zwlaszcza jak na okres urodzenia sie, a wiec przeszlo 32 lata temu. Mam 176 wzrostu. Prawie nigdy nie chorowalam. Jest tak do dzis.

            Trzeba podchodzic do tego z rozsadkiem i umiarem. Napewno nie popadac w skrajne obawy.
            Nie mozna tez bagatelizowac sytuacji, bo znam dziecko, ktore na skutek niedotlenienie okoloporodowego ma porazenie mozgowesad
        • isabel.la Re: ważna informacja dot. urodzenia w zamartwicy 11.10.14, 11:22
          Witam
          Moja córka też urodziła się w ciężkiej zamartwicy.
          Cud,że jeszcze nie osiwiałam z nerwów...
          Za 2 tyg kończy roczek,jest zdrowa,roześmiana i dużo rzeczy już potrafi-np naśladować zwierzątka,robić kosi-kosi,papasmile
          Siadała,jak miała 6 mies i 3 tyg,raczkowała dzień później,pierwszy samodzielny kroczek zrobiła,jak miała niecałe 11 mies.
          GŁOWA DO GÓRY!smile
          Ja też niedawno czytałam to forum i się zastanawiałam,jak będzie...
          Nie ma co się martwić,bo wszystko będzie dobrzesmile
      • aniaurszula Re: ważna informacja dot. urodzenia w zamartwicy 29.03.12, 21:42
        jakby moje dzieci mialy tyle pukntow co twoje byla bym szczesliwa, starsza miala w 10 minucie 6, szczepiona zgodnie z kaledarzem i nic jej nie dolega, mlodsza szczepienie miala przesuniete bo urodzila sie z zapaleniem pluc , potem szczepiona tez zgodnie z kalendarzem szczepien, podobnie corka kuzynki ktora byla reanimowana tuz po urodzeniu i tez szczepiona wg kalendarza i nic jej nie dolega, wiec nie wszystkie choroby to efekt szczepionek choc niektorzy tak uwazaja
    • aniaurszula Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 29.03.12, 21:38
      ja mam takie dziecko urodzone w 34tc , obecnie 17 mcy , rehabilitowana byla gdy skaczyla 6 mcy do teraz ma proble ruchowy z lewa strona zwlaszcza reka , jest troche opozniona w rozwoju psycho -ruchowym tzn. pozniej zaczela sie obracac na brzuszek, boki, siadac, chodzic (14 mcy wiec w granicach normy) nie raczkowala i nie potrafi do teraz chociaz dlugo jej pokazywalam jak to robic wg zalecen rehabilitantki porafi pelzac, dopiero teraz wypowiada slowa typu ma, da, ba , mama, wiec tez ma opoznienie jak na moje ok ok 6 mcy, ale za to wszystko rozumie co do niej sie mowi, wykonuje polecenia, pokazuje ze chce kupke , mamy zrobic tomograf ale termin zostal przesuniety bo zachorowala. wg mnie warto aby twoje dziecko bylo pod opieka neurologa . corka kuzynki po urodzeniu byla reanimowana a dziesiaj majac 3 lata jest zdrowym dobrze rozwijajacym sie dzieckiem i jak ktos nie wie to nigdy nie pomysli ze miala problemy
      • zjawa1 Re. aniaurszula 29.03.12, 22:01
        Nie, granica gornej normy, jesli chodzi o chodzenie to 18 miesiac zyciasmile
        A wiec do 18 miesiaca zycia dziecko normalnie rozwijajace sie powinno zaczac choidzic.
        • aniaurszula Re: Re. aniaurszula 29.03.12, 22:05
          nie rozumiem o co ci chodzi napisalam ze zaczela chodzic w 14 mcu wiec w granicach normy a nie napisalam ze w granicach gornej normy wiec jest roznica
          • gag-nes Re: Re. aniaurszula 29.03.12, 22:10
            Myślę, że zjawie chodzi o to, że 14 miesiąc to nie granica normy... To po prostu norma smile
            • aniaurszula Re: Re. aniaurszula 29.03.12, 22:25
              jesli o o chodzi zjawie to chwyta sie slowek, albo ja jestem ograniczona bo dla mnie w granicach normy czy w normie znaczy to samo
              • zjawa1 Re: Re. aniaurszula 29.03.12, 22:33
                Nie ,,chwytam sie słowek" . Ale w sumie, czemu niesmile
                Uzywamy czesciej zwrotu ,, w granicach normy" jesli mamy do czynienia z czyms, co jeszcze miesci sie w normie, ale minimalnie ,,za chwile" moze z niej wypasc.
                Natomiast zwrot ,,w normie" jest potocznie uznawany za przecietny ideal.
                I dalej, zwrot ,,w normie" jest wzrotem bardziej wyraznym i jednoznacznym w swym znaczeniu slowa.
                Natomiast zwrot ,,w garnicy normy" nie jest juz tak jednoznaczny, ostry i wyrazny. Moze bowiem sugerowac, ze np. dziecko zaczelo chodzic ,,w ostatnim" moemncie a wiec pod koniec, gornej normy. Wiec ogolnie moze to byc pojmowane jako cos, co jest ,,naciagane" i graniczy juz z patologia rozwojowasmile
                • aniaurszula Re: Re. aniaurszula 30.03.12, 16:57
                  nie bede z toba dyskutowac, wiem jakie mam dziecko i dla mnie najwazniejsze jest ze chodzi choc mimo ze ma 17 mcy nadal sa problemy z ruchem, nie jest zwyklym biegajacym dzieckiem ktore wszedzie wejdzie, dziasiaj zawziecie cwiczyla raczkowanie i nic z tego nie wyszlo ale mam nadzieje ze kiedys sie nauczy
            • zjawa1 Re: Re.gag-nes 29.03.12, 22:27
              Dobrze mysliszsmile
              • plujek89 Re: Re.gag-nes 30.03.12, 11:36
                Kropkaaga no to naprawdę lekarze nie pomyśleli ale może temu że twoje dziecko nie miało bardzo niskiego APG -u . A co do padaczki to w sumie nie musi to być przez szczepienie. Tak jak napisała zjawa1 . Moja miała 1 punkt w skali APG w 1 minucie , reanimowali ją i dzieci które urodziły się w zamartwicy mogą mieć wiele problemów przez to. Moja córa przez zamartwice miała bardzo poważny wylew krwi do mózgu i teraz będziemy sprawdzać bo podejrzewają u niej padaczkę.
                Dlatego lekarze mi powiedzieli że jeżeli chodzi o dzieci w zamartwicy i ich rozwój to wszystko zależy od organizmu.

                • kropkaaga Re: Re.gag-nes 31.03.12, 22:26
                  plujek89Mój synek nie ma żadnych uszkodzeń mózgu. Żadnego wylewu krwi do mózgu nie miał. Zrobiliśmy wszelkie badania. Trzykrotnie rezonans magnetyczny mózgu-wszystko w normie. Punkcję krzyżowo-lędźwiową-czterokrotnie. Płyn rdzeniowo-mózgowy w normie. Żadnej choroby metabolicznej czy genetycznej. Jednym słowem moje dziecko ma wszystkie badanie w normie a padaczka jak się pojawiła zaraz po szczepieniu tak jest nadal. Lekarze uparcie szukają innej przyczyny wystąpienia choroby, bo przecież nikt nie przyzna, że to po szczepieniu. Szkoda gadać.
                  • zjawa1 Re 31.03.12, 22:29
                    To moze niech lekarze uszkodzenia mozgu szukaja w tym, ze zamiast zrobic usg przez ciemiazkowe zrobili jak rezonans magnetyczny przy narkozie!
                    Narkoza dla noworodka/niemowlaka niesie za soba takie ryzyko!
                    • kropkaaga Re: Re 31.03.12, 22:58
                      Usg przez ciemiążkowe też miał robione. Zaraz po wystąpieniu pierwszych drgawek. Żadnych patologii nie stwierdzono. Spytaj może jakich badań nie miałsad Rozonans miał w trzecim tygodniu życiasad(pierwszy rezonans)
                      • kropkaaga Re: Re 31.03.12, 23:00
                        Ciemiączkowe - oczywiście. Przepraszam za błąd.
                        • zjawa1 Re: kropkaaga 31.03.12, 23:11
                          A powiedz mi, Twoje dziecko dostaje w tej chwili jakies leki?
                          Zreszta, wiesz samo badanie USG czy Rezonansu to nie 100% sukcesu w interpretacji.
                          Najwazniejsze jest odpowiednie odczytanie badania oraz ewentualnych zmian w mozgu.
                          Czy Ty masz te wyniki na plytach? Gl. chodzi mi o rezonans?
                          • kropkaaga Re: kropkaaga 31.03.12, 23:31
                            Od urodzenia bierze leki. Od momentu wystąpienia pierwszych drgaweksad
                            Z napadami jest różnie. Na szczęście te uogólnione(najgorsze) ustąpiły 1,5 roku temu. W tej chwili ma mniejsze ale bardzo uciążliwe. Niestety zmieniają cały czas swój charakter i czas występowania. Ale jeszcze się nam nie zdarzył miesiąc całkowietego spokojusad
                            Mam dwa wyniki rezonansu. Jedno na płycie, drugie na zdjęciach. Byłam z Nimi u kilku specjalistów. Nie ma tam żadnych odchyleń od normy.
                            • zjawa1 Re: kropkaaga 31.03.12, 23:34
                              Z jakiego woj, jestes? Napisz do mnie na privo. Napewno pomoge Ci skonsultowac objawy chorobowe. Mysle, ze w jakims stopniuj bedzie to pomocne.
                              • kropkaaga Re: kropkaaga 31.03.12, 23:52
                                Nie mogę wysłać wiadomości bo mi pisze, że nie przyjmujesz od nieznajomych wiadomości albo, że nie masz konta aktywowanego.
                                • zjawa1 Re: kropkaaga 31.03.12, 23:54
                                  Czekaj zaraz to sprawdze, a jak nie bede umiala naprawic bledu, to wysle do Ciebie inny moj adres meilowy. Ok?
                                  • kropkaaga Re: kropkaaga 31.03.12, 23:56
                                    Ok.
                  • zjawa1 Re:kropkaaga 31.03.12, 23:19
                    Dziecko wcale nie musialo miec krwiaka wewnatrzczaszkowego itp.
                    zeby dostac padaczki! To po pierwsze.
                    Po drugie, jesli faktycznie ma epilepsje to istotne jest to jak czesto ona wystepuje. Jesli raz w tygodniu to sprawa jest powazana, jesli ma ataki co pare miesiecy, to moze byc tak, ze przejdzie to samoistnie.
                    Jednak ogniska padaczki, jesli faktycznie ona wystepuje, musza byc widoczne w mozgu.
                    • kropkaaga Re:kropkaaga 31.03.12, 23:26
                      Moje dziecko nie ma padaczki ogniskowej tylko objawową. Nie ma żadnych ognisk w mózgu, dlatego nie można wszczepić Mu stymulatora nerwu błędnego. A badania EEG są w miarę poprawne. To zależy jakie leki akutalnie bierze i w jakiej jest formie po napadach.
                      • zjawa1 Re:kropkaaga 31.03.12, 23:28
                        Tylko nic dziecku nie wszczepiaj, bron Cie panie boze. Musisz sprawdzic i skonsultowac to z kiloma specjalistami!
                        A jak czesto ma napady?
                        • kropkaaga Re:kropkaaga 31.03.12, 23:35
                          Nie, nie. Nie wszczepiam. Pojechałam tylko na konsultację do dr. Zwolińskiego, do Warszawy. Wtedy było bardzo źle z synkiem. I On taką ewentualność przedstawił. Po obejrzeniu wyników badań i konsultacji w szpitalu powiedział nam, że nie ma sensu wszczepiać stymulatora bo synek nie ma ogniska padaczki. Nic by nam nie dał. Powiedział, że mamy dawać te leki co wtedy brał synek i to wszystko. Rozłożył bezradnie ręce po prostu. Ja to tak odebrałam.
                          • zjawa1 Re:kropkaaga 31.03.12, 23:42
                            A zadalas pytanie komu w USA czy innych, bardziej rozwinietych krajcha niz Polska wszczepiaja te stymulatory?Mysle, ze nie potrafilby odpowiedziec. Jak zwykle wola niby cos robic zamias leczyc przyczyny, a nie ewewntualne skutki nieudolnego wczesniej leczenia.
                            Leki epileptyczne nie sa obojetne, a zle dobrane to masakra totalna!
                            • kropkaaga Re:kropkaaga 31.03.12, 23:53
                              Oj wiem coś o tym. U synka dwa leki spowodowały pogorszenie napadów. Niestety.
                              • zjawa1 Re:kropkaaga 31.03.12, 23:56
                                Nie wiem, o co chodzi z moja poczta. Wysylam ci dane na privo.
                                • kropkaaga Re:kropkaaga 31.03.12, 23:59
                                  Mi wyskakuje, że nie aktywowałaś profilu. To nie wiem.
                                • kropkaaga Re:kropkaaga 01.04.12, 00:23
                                  Nie dostałam żadnej wiadomości od Ciebiesad
                                  • zjawa1 Re:kropkaaga 01.04.12, 00:27
                                    Mam ciebie w wyslanych, nie rozumiem?!
                                    • kropkaaga Re:kropkaaga 01.04.12, 09:15
                                      Nic nie mamuncertain A jak chcę wysłać do Ciebie to pisze, że masz nie aktywowany profilsad
                      • zjawa1 Re:kropkaaga 31.03.12, 23:32
                        I wlasnie, jakie leki bierze? To jest bardzo istotne. Jak chcesz to napisz mi na privo, ja nie jestem ekspertem ale mam kogos takiego w rodzinie, neurolog gl. zajmujacy sie padaczka!
                        • plujek89 Re:kropkaaga 01.04.12, 17:51
                          Hej moge sie o cos zapytać dotyczące epilepsji. Bo u mojej córki też podejrzewają padaczkę przez wylew , który miała i czekamy na badanie EEG. Ona ma teraz ponad 5 miesięcy i moje pytanie jest :
                          czy może w tym wieku dostać ataku ??? I jakby czasem dostała to nie wiem co mam robić. W szpitalu mi powiedzieli że od razu mam tam przyjechać . Ale do tego czasu ( mamy ponad 100 km do szpitala specjalistycznego) może sie jej cos stać jak nie będę umiała zareagować na jej atak.
                          Proszę o pomoc i dziekuje.
                          Pozdrawiam...
                          • kropkaaga Re:kropkaaga 01.04.12, 20:47
                            Nie rozumiem dlaczego podejrzewają u Twojej córki padaczkę skoro nie ma żadnych objawówuncertain

                            A co do napadów są naprawdę różne. Od zwykłych zagapień, przez drżenia, spięcia, upadki, skłony, do uogólnionych(wstrzymanie oddechu, drgawki, ślinotok, oddanie mimowolne moczu, przygryzienie języka). Jeśli chodzi o ten ostatnio najgorszy to pomocne są wlewki doodbytnicze Relsed(relanium). Na pewno ich nie masz więc jeśli nie daj boże przytrafi się Wam uogólniony to zaopatrz się w gruszkę. Odessać trzeba ślinę, ew. krew z języka przygryzionego. Połóż dziecko na boku i na siłę nic do ust nie wkładaj(bardzo błędne rozumowanie wielu ludzi). W międzyczasie dzwoń po pogotowie. Trzeba to przeczekać. Kontroluj oddech i odsysaj. Napisałam to wszystko tak w razie Wu. Uważam, że w Waszym przypadku nie ma podstaw by sądzić iż wystąpi padaczka a już na pewno nie podejrzewać, sądząc tylko po wylewie. Coś się musi dziać żeby powziąć przypuszczenie, że to właśnie padaczka. To moje skromne zdanie. Pozdrawiam i nie martw się na zapas.
                            • zjawa1 Re:kropkaaga!!!! Wyslalam 01.04.12, 22:37
                              Wyslalam Ci meila z innej poczty, odpisz czy dostalas wiadomosc.
                              • kropkaaga Re:kropkaaga!!!! Wyslalam 01.04.12, 23:11
                                Nic nie mamsad
                                Podaję maila bo chyba się nie doczekamsad
                                kropkaaga@op.pl
                                • zjawa1 Re:kropkaaga!!!! Wyslalam 01.04.12, 23:21
                                  ok. wysylam na tego meila z mojego innego meila po raz kolejny, daj znac?!
                          • aniaurszula Re:kropkaaga 01.04.12, 20:50
                            ja nie jestem specjalistka ale dziecko tez mam z problemami neurologicznymi czekam na TK i w razie takiej sytuacji wezwac pogotowie, stasza miala atak podobny do padaczki i wezwalam pogotowie miala 2 latka przyjechali bez problemu, naszczescie wykluczona ale za to dzieciece zawroty glowy wybadali
                          • zjawa1 Re:kropkaaga 01.04.12, 22:32
                            Powinnas poczytac sobie jak postepowac z osoba, ktora ma atak epilepsji.
                            Dziecko napewno powinno brac dodatkowo witamine K to pewnie wiesz?
                            Wlasciwie wielu jest zwolennikiem, zeby asekuracyjnie tak do 3 miesiecy po narodzeniu podawac niemowlakowi taka, wlasnie witaminke w postaci ktopelek.
                            Ewentualne, mikro krwiaki w odrebie czaszki czesto zdarzaja sie i sa wynikiem uderzania glowki dziecka w trakcie porodu o kanal rodny.
                            Zalezy jak duze ciemie ma dziecko, jesli duze to usg glowki, ktore powinno byc przeprowadzane u kazdego noworodka po urodzeniu, jest wynikiem raczej pewnym, jesli chodzi o ewentualne krwiaczki. Natromiast jesli dziecko ma male ciemie, to juz trudniej sprawdzic okolice np. plata potylicznego itp.
                            • plujek89 Re:kropkaaga 02.04.12, 18:59
                              Moja córa jak leżała na intensywnej terapii po urodzeniu miała robione pierwsze EEG i tam im wyszło ogniwo padaczkowe dlatego kazali mi obserwować dziecko i dali jej luminal.
                              Pozniej ok 1,5 miesiąca później tez zrobili jej EEG ale spała tylko 8 min i neurolog nie mogła nic powiedzieć na ten temat. I teraz czekamy na kolejne EEG ktore ma mieć dopiero w sierpniu ( takie teminy są niestety ) i wtedy dopiero będziemy wiedzieć . Bo może być tak jak z wodogłowiem. Mieli jej dać zastawke ale na szczeście się cofneło i lekarze mają nadzieje że tak samo będzie z tą epilepsją.
                              A ja jak zwykle martwie sie na zapas ;D
                              Dzięki za wszystkie informacje ... kiss
    • zuzoon Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 25.08.14, 14:18
      Nasz córka urodziła się w cięzkiej zamtwicy. Dostała 0 punktów, po 15 minutach reanimacji otrzymała pierwszy punkt.
      Spędziliśmy długi czas w szpitalu. Dziś ma ponad 3 miesiące i dobrze sobie radzi. Lekarze są zaskoczeni. Długa droga jeszcze przed nami bo ma wiele nieprawidłowości ale walczymy. Rehabilitujemy Vojtą bo ma złe napięcie mięśniowe. Obniżone na środku- wiotki kręgosłup i wzmożone na obwodzie. W szpitalu miała drgawki- dalej przyjmuje leki które powoli odstawiamy. Męczyliśmy się długo z jedzeniem bo na poczatku nie miała odruchu ssania, dziś zjada już całą porcję z butelki. Niedawno zaczęła nas dostrzegać i wodzić wzrokiem. Dalej się nie uśmiecha, nie guga. Zapraszam na mojego bloga zperspektywybrzucha.blog.pl
    • nowamama2 Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 25.08.14, 15:13
      mój brat i niestety nie mam ci nic dobrego do powiedzenia...
      • manuskrypt1 Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 27.08.14, 15:00
        Moja córka urodziła się z zamartwicą. Kiedy ją wyjęli, to już nie oddychała, dopiero po masażu serca wróciła do "normy". Miała problemy z oddychanie, leżała w inkubatorze i pod respiratorem, ale poza tym wszystko było dobrze. Dzisiaj ma 9 miesięcy i rozwija się prawidłowo. Ale urodziła się miesiąc wcześniej, dlatego rozwija się jak ośmiomiesięczne dziecko, a nie dziewięciomiesięczne.
        • aniaurszula Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 28.08.14, 22:00
          ja tez myslalam gdy mala miala 9 mcy ze wszystko wporzadku dzisiaj ma prawie 4 lata i spore problemy. pamietaj nie wszystkie opoznienia sa spowodowane ze dziecko jest wczesniakiem ale moga byc wynikiem problemow przy porodzie
          • mruwa9 Re: Zamartwica urodzeniowa - co dalej? 28.08.14, 22:24
            na pocieche: znajoma z pracy urodzila skrajnego wczesniaka. Takiego, ktorego zwykle nawet sie nie ratuje, tylko owija w kocyk i pozwala odejsc w objeciach rodzicow. Ale w tym przypadku istnialy dodatkowe powody, dla ktorych nie oddano pola walkowerem i powalczono. Walczono dlugo, w waznym osrodku uniwersyteckim, zdjecia dziecka ilustruja poreczniki neonatologii /pediatrii, dziecko wazylo ponizej 500g. Przezylo. Dzis ma 17 lat i jest zupelnie zdrowa, pelnosprawna osoba, zero probemow ruchowych czy rozwojowych, sukcesy szkolne, towarzyskie i sportowe.
            Cuda sie zdarzaja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka