witam, jestem mamą trzylatka. Mój synek wszystko neguje - każda, naprawdę każda nawet najdrobniejsza sprawa to wielka awantura. Nie znosi słowa nie, zawsze chce robić wszystko po swojemu, inaczej. Nie przyjmuje do wiadomości, że z placu zabaw kiedys trzeba wyjśc, że nie będziemy się kąpać o 13, bo jest za wcześnie, w sklepie nie ustoi przy mnie minuty, wszystko próbuje wymuszać płaczem i wrzaskiem. Dodam, że staramy się być konsekwentni, nie ustępuję dziecku a i tak ciągle się buntuje. Czy Wasze trzylatki też są takie upiorne? Jak sobie z tym radzicie, mi już ręce opadają