Dodaj do ulubionych

nietolerancja innych rodziców przeraża

18.08.11, 19:17
Mam dość niegrzeczne dziecko. Ma 3 latka i bardzo silną osobowość. Czasem na placu zabaw próbuje dokuczyć innym dzieciom. Podkreślam próbuje bo nie spuszczam z niego oka i zaraz reaguje. Zdarzają mu się jednak ataki histerii czy wymuszeń w miejscach publicznych. Dodatkowo krępujący jest fakt, iż kategorycznie nie mogę dźwigać mojego dziecka ze względów zdrowotnych. Nauczyłam syna przepraszać i bardziej uważać na inne dzieci. Przychodzę z nim na plac zabaw do południa - wtedy najczęściej są z dziećmi dziadkowie. Lubią opowiadać o swoich wnukach i sytuacje w ktorych muszę zwrócić uwagę swojemu synkowi nie są jakoś dodatkowo przez nich piętnowane.
Mój koszmar zaczyna się kiedy trafiam z synem na plac zabaw po południu kiedy są tam ze swoimi pociechami stęsknione i często nawiedzone mamy. Wczoraj mój syn obsypał piachem dziecko które nagle wkroczyło na jego miejsce zabawy w piaskownicy. Oczywiście zaraz zareagowałam zwracając mu kategorycznie uwagę, kazałam mu przeprosić chłopczyka. Na co jego mama powiedziała "chodź Kochane nie baw sie z takimi niegrzecznymi dziećmi znajdę Ci inne do zabawy". A potem dalej oburzona trzepiąc swoje dziecko z piasku tak mocno że chyba go to bolało - podeszła do mnie i powiedziała że jej syn miał nawet piasek za koszulką. Po prostu żałowałam że kazałam synowi go przeprosić. Mogłabym opowiadać o mnóstwie innych takich sytuacjach. I zrozumieją mnie tu chyba tylko rodzice zbuntowanych dzieci.
Mój syn to oczywiście bystry i zdrowy chłopczyk. Ale czasem w takich sytuacjach zastanawiam się co muszą czuć rodzice dzieci z prawdziwymi problemami np. autyzmem. Nie widuje takich dzieci na naszym placu zabaw i wcale sie nie dziwię czemu. Może ktoś miałby ochotę opisać takie nietolerancyjne zachowania żeby zmusić choć trochę do myślenia co poniektórych rodziców?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 18.08.11, 19:22
      Gdyby moje dziecko zostało świadomie obsypane przez inne dziecko, to też pewnie namawiałabym go, aby się bawił z kim innym. Nie kazde dziecko lubi być przedmiotem agresji, nawet, jeśli potem jest przepraszane. Przykro mi, ale tolerancja dla dziecka, ktore jest agresywne wobec innych dzieci ma granice. Tez nie byłabum zachwycona - jesli nie znam dziecka i jego problemów, mam prawo izolować swoje dziecko od agresora. To nie jest nietolerancja, to jest zwykla obrona własnego dziecka.
      • slonko1335 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 18.08.11, 21:22
        Taka sytuacja z niedawna. Jesteśmy na palcu zabaw. Szymek spokojnie bawi się w piasku obok kolegi-także z dość silną osobowością-są takimi jakby rywalami na placu zabaw, obaj chcą być liderami. Chłopiec zaczął kopać bardzo zamaszyście w piachu i obsypał Szymka, nie jestem przekonana że było to świadome, raczej obstawiałabym na przypadek, mój syn niewiele myśląc naładował wiadro piachu wstał i wysypał chłopcu prosto na głowę zanim zdążyłam dobiec od opony na której kręciłam starszą, po czym ze stoickim spokojem stwierdził: "może teraz przestaniesz na mnie sypać". Szkopuł w tym, że opiekunka dziecka zobaczyła tylko mojego syna wysypującego wiadro piachu na łeb jej podopiecznemu, dzięki Bogu całe zajście widziała jedna z mam i powiedziała, że tamten chłopiec zaczął i obsypał szymka specjalnie bo inaczej kobieta chyba by mnie zlinczowała...a tak chłopaki przeprosili się, pobawili i za chwilę znowu zaczęli szarpać tym razem o jakaś zabawkęwink
          • slonko1335 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 14:27
            a czemu miałabym go zjechać? bo się bronił? wytłumaczyłam, że to nie był powód do wysypania wiadra piachu na głowę, powinien zareagować najpierw słownie bo chłopiec mógł nie zrobić tego specjalnie, pani wytłumaczyła drugiemu dziecku, że nie sypie się piachem na innych, że musi uważać i po sprawie. Co cie tak przeraziło? moje dziecko wie, że bronić się może, uczę go, że ma reagować najpierw werbalnie ale jak to nie pomaga nie widzę powodu dla którego ma stać jak dupa i brać na siebie.
        • nangaparbat3 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 14:40
          Jeśli kolega syna "kopał zamaszyście", syn mógł:
          1. Poprosić o mniej zamaszyste kopanie.
          2. Odsunąć się.
          3. Odmachnąć się.
          4. Impulsywnie sypnąć na kolegę.
          Przemyślane i spokojne napełnienie wiaderka, wysypanie piasku koledze na głowe i wygłoszenie tekstu "ze stoickim spokojem" to nie jest obrona, tylko na chłodno przygotowana zemsta.
      • canuck_eh Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 05.09.11, 03:32
        Rozumiem zabrac dziecko , zabawki i pojsc do innej piaskownicy.Ale bez takich kretynskich tekstow."wkroczenie" komus na plac budowy w piaskownicy dla 3latka jak ktos tu stwierdzil bylo za mocne dla tego trzylatka i sypnal piachem.Nie powinien i matka tego dziecka postapila jak powinna - zmusiala dziecko do przeprosin.Nie ma ze maja sie razem bawic czy tego typu incydenty.Przeprosic ma za swoj wybryk i juz.Mamusia poszkodowanego dziecka mogla sie powstrzymac z tekstem o piasku za koszulka.Normalne ze owy piasek sie tam dostanie - z pewnoscia we wlosach bylo go tez w nadmiarze.
        • slonko1335 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 05.09.11, 08:28
          y.Ale bez takich k
          > retynskich tekstow."wkroczenie" komus na plac budowy w piaskownicy dla 3latka
          > jak ktos tu stwierdzil bylo za mocne dla tego trzylatka i sypnal piachem.Nie po
          > winien i matka tego dziecka postapila jak powinna - zmusiala dziecko do przepro
          > sin

          nie zgadzam się z Tobą bo to co piszesz się wyklucza. Moim zdaniem w takim zachowaniu trzylatka nie ma niczego dziwnego i szokującego. Zareagował nieprawidłowo i powinien zostać pouczony ale zmuszanie do przeprosin jest bez sensu zupełnie. Bo według tego trzylatka to jemu stała się krzywda, to na jego teren wtargnięto-za co więc ma przepraszać? on nie rozumie, że zachował się źle, jest wściekły na chłopca i to przez tego chłopca cała ta afera a teraz każą mu jeszcze przepraszać tegoż chłopca. Dziecku trzeba wytłumaczyć że źle zareagowało, do przeprosin można zachęcić ale nie zmusić, trzeba poczekać aż ochłonie po takiej akcji. Co da że dziecko przeprosi tylko w celu uniknięcia kary lub ze strachu lub dla odbębnienia, żeby matka nie truła? będzie kłamało a matka je do tego zmusza sama.
          • canuck_eh Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 05.09.11, 15:53
            Dobra moze zle siw wyrazilam z tym zmuszaniem.Uwazam ze jednak do przeprosin zachecic nalezy bo piach na wlosach za koszulka czy w oczach to nic milego, nawet jak komus ktos wlazl na plac budowy.I tak, nalezy dziecku wytlumaczyc, ze po pierwsze pten kto wtargnal to sie zgamonil, nie zauwazyl i matka tamtego tez powinna zareagowac, ze jej pociecha powinna tez uwazac, a nie traktowac swoje dziecko jak swieta krowe, bo co piaskownica, to mozna lazic gdzie sie chce i rozwalac kazdemu wszystko a dzieciak nie moze strzelic focha?Ten akurat strzelil i jego reakcja byla taka, a ze nie adekwatna do poniesionych strat - no coz, dziecko musi sie nauczyc ze jednak nie trzeba kontrolowac emocje i moze lepiej bylo sie wydrzec na intruza.Ale wlasnie - to proces nauki i to obie mamy powinny pouczyc obie pociechy a nie jedna jak wynika z postu kladzie tego typu nauke swojemu do lepetyny a druga nie tylko jeszcze kretynskie teksty wyglasza raz swojemu dziecku i dodatkowo matce.

            Musze przyznac ze tego typu mamusie na placu zabaw to dzialaly na mnie jak plachta na byka i natychmiast cos ode mnie slyszaly.Uwazaly ze jej dziecko to aniolek a reszta to najgorsze diably i zawsze mialy wiele do powiedzenia.Nigdy nie zauwazaly jak ich dziecko cos przeskrobalo, gluche i slepe na przewinienia wlasnego dziecka, ale jak ktos palcem dotknal pociechy to wrzasku robily wiecej niz to bylo potrzebne.


            • yula Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 05.09.11, 16:04
              a tak na temat strasznej traumy z powodu obrzucenia piaskiem, niedawno moja panna lat 6,5 wymyśliła na placu zabaw z inną panną w podobnym wieku rewelacyjną zabawę w obrzucanie piaskiem z wiaderek. Nie wiem prawda jak ja bym zareagowałam, ale był mój mąż i jedyne co zrobił to upewnił sie że to zabawa i zostawił je w spokoju. Wiem że to nie to samo jak niespodziewane obrzucenie piaskiem, ale żadnej traumy nie odniosła ani jedna, ani druga i tylko trzeba było długo piasek z włosów wypłukiwać.

              Dzieci powinny uczyć sie zachowań społecznych, ale też i tego że nie są pępkami świata i powinni zwracać uwagę na innych.
              • canuck_eh Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 05.09.11, 21:19
                yula, tu jest roznica - tu zabawa na calego dziewczyny sie obrzucaja i obie sie na to godza. A ze mamusie potem maja dodatkowa robote to juz inna sprawa.
                Tatus z pewnoscia upewnil sie ze inne dzieci nie sa w zasiegu bombardowania piaskowego badz jak sa to tez uczestnicza w zabawie dobrowolnie i juz.
                To tak jak na basenie czy nad jeziorem reeaguje jak widze ze dzieciaki chlapia a obok pojawilo sie dziecko ktore zareagowalo strachem na ochlapywanie.Prosze dzieci by przestaly bo mlodsze dziecko sie bo i czy moga z tym chlapaniem sie gdzies przeniesc.Nie bede dyskutowac ze one byly tu pierwsze czy cos - niech sie przeniosa z zabawa troszeczke dalej.Korona im z glowy nie spadnie tym bardziej ze matka/ opiekunka spanikowanego lekko dziecka tez reaguje i leci z pomoca dziecku.Nikt nikomu do oczu nie skacze.Dlaczego nie moze byc tak w Polsce?
                • yula Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 07.09.11, 15:38
                  Ja pisałam że wiem że to coś innego od niespodziewanego obrzucenia piaskiem, ale tu padły głosy wskazujące że trafienie ziarnka piasku na dziecko to już trauma wymagająca niemal pogotowia.
                  Jak widzę że moje dziecko przeszkadza innemu w zabawie to przesuwam jego i uważam że nic mu sie nie stanie jak zacznie zauważać co sie wokół niego dzieje. Jak moim dzieciom robi sie krzywda to pocieszam a co do wydawania opinii o tym kto jest winny to sie powstrzymuję jeśli nie widziałam całego zajścia.
                  • linulina Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 07.09.11, 23:22
                    Zgadzam się w 100%. Szkoda, że policja nie została wezwana i nie aresztowała tego wstrętnego trzylatkasmile A dziecko posypane piaskiem natychmiast na intensywną terapię w ramach wykluczenia strasznych chorób, które takie posypanie może wywołać. Może to dzieci takich przewrażliwionych mam powinny mieć osobne piaskownice?
                    • niuniohubunio Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 17.06.13, 14:05
                      przecież on tylko obsypał piaskiem a reakcja taka jakby wybił mu oko kijem bejsbolowym...
                      trzylatek jeszcze nie panuje nad emocjami, dopiero się tego uczy a matka przecież zwróciła mu uwagę?
                      teraz dzieci takie delikatesowe są, że jak piasek za koszulką mają to na pewno będzie z tego trauma
                      • hanna26 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 27.06.13, 01:59
                        Widzę, że dla Ciebie, autorko wątku, problemem nie jest agresja Twojego dziecka, ale to, że inne mamy śmią nie tolerować tej agresji wobec swoich dzieci. Najlepiej by było, żeby Twój synek mógł spokojnie obsypywać po kilka razy dziennie inne dzieci piaskiem, a one na jedno słowo przepraszam - powinny bawić się z nim dalej, prezentując na twarzy uśmiech szczęścia?
                        Cóż - wyrazy współczucia dla wszystkich: Ciebie, Twojego dziecka, no i innych dzieci, które muszą czasami przebywać w jego towarzystwie.
    • kanna Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 18.08.11, 20:33
      Trzylatki sypią na siebie piaskiem. To nic niezwykłego. Nie jest to zachowanie złośliwe - raczej (w opisanym przypadku) wyraz frustracji.

      Podstawowa zasada (którą wyznaję) mówi: w przypadku sporów między dziecmi nie interweniuje się . Powinny sie same uczyc je rozwiązywać. Rodziela się dzieci bijące się.
      • verdana Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 18.08.11, 20:45
        Ja wolałam zdecydowanie bójki, niż sypanie piaskiem. Moje dziecko reagowało na to fatlanie, zwykle nie zamykalo oczu i problem był rzeczywisty. Ja zabierałam dziecko z piaskownicy natychmiast, gdy ktoś rzucał piaskiem, ale na przepychanki nie reagowałam. Zresztą dlaczego sypanie, jako wyraz frustracji ma być OK, a walniecie łopatką - nie?
        Co innego przypadkowe rzucenie, a co innego zlośliwe obsypanie w zlości. Nie jest to sprawa, ktora sykwalifikuje dziecko, ale tolerować bym tego nie tolerowala.
        • yula Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 18.08.11, 22:18
          verdana, zwykle z tobą sie zgadzam, ale tu mówimy o 3-latku, który dopiero uczy sie zachowań społecznych i raczej reaguje impulsywnie używając tego co ma pod ręką, może akurat chciał wysypać kolejną porcje piasku na tą swoją drogę? A co do bójek to jestem zdecydowanie przeciw, raczej dla tego że syn był długo, jeśli nie nadal, sporo silniejszy od rówieśników i nie czuje swojej siły.
          Staram sie nauczyć dzieciaków zasady "nie rób innym tego co tobie nie miłe".
          • nangaparbat3 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 13:28
            yula napisała:

            > verdana, zwykle z tobą sie zgadzam, ale tu mówimy o 3-latku, który dopiero uczy
            > sie zachowań społecznych \
            Bez przesady - trzylatek już dwa lata tkwi w piaskownicy i w ciągu dwóch lat takiej prostej zasady nieupośledzone dziecko jest w stanie sie nauczyć.
            • slonko1335 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 14:52
              Ani roczniak ani dwulatek nie może umieć takich zachowań, jego społeczność to najbliższa rodzina, dla niego inne dzieci to żadni partnerzy, dopiero trzylatek jest w stanie nawiązywać sensowniejsze kontakty społeczne. U przedszkolaka dopiero zanika egocentryzm i wzrasta zrozumienie uczuć innych oraz zanika agresja fizyczna na rzecz werbalnej co jest naturalnym etapem w rozwoju.
                • slonko1335 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 15:14
                  Może ale nie musi. Powinien już rozumieć, że bez przyczyny się tego nie robi. Chyba, że nakładasz bezwzględny zakaz sypania piachem, mój syn takiego nie miał bo nie przewidziałam takiej reakcji, już wie, że była niewłaściwa i następnym razem poniesie konsekwencje takiego zachowania.
                  Nie ma natomiast zakazu oddania jak go ktoś uderzy, nie ma zakazu odepchnięcia ale zdarza się, że reaguje zbyt silnie i uczę się aby robił to właściwie bo potrafi jak go ktoś szturchnie chwycić łopatkę i próbować oddać. Moja córka po takim szturchnięciu stała jak dupa i ryczała za każdym razem, pozwoliła sobie wszystko zabrać mimo, że się tym bawiła, wepchnąc przed siebie, itd. Jedno reagowało za słabo, drugie reaguje zbyt mocno. Alka już się dotarła, teraz musi dotrzeć się szymek.
                  Założe się że dziecko sypiące na moje po tym wiadrze na głowie kilka razy się zastanowi zanim kogoś obsypie i nie kruszyłabym absolutnie kopii jakby moje dziecko po obsypaniu kogoś dostało taką nauczkę, pewnie szybciej by do niego dotarło niż moje gadanie.
                    • slonko1335 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 22:27
                      Nie zrozumiałaś zamysłu tego postu. Dla kogoś kto nie widział całej sceny, moje dziecko po prostu wzięło wiaderko, podeszło do bawiącego się spokojnie obok chłopca i wysypało mu zawartość na głowę. Nic nie wskazywało na to, że jego zachowanie było reakcją na atak jakiego chwilę wcześniej doświadczył a jednak był bodziec który takie zachowanie sprowokował. Owszem niewłaściwe ale bardziej niewłaściwe by było gdyby zrobił to ot tak sobie dla kaprysu, wtedy zachowałby się niegrzecznie(hm to chyba mało powiedziane), w tym wypadku zareagował nieumiejętnie, niepoprawnie ale jako trzylatek miał prawo do takiego zachowania bo jeszcze nie wie jakie są te poprawne i moja rola i rola grupy taka aby się tego nauczył a żeby się nauczył musi być w takich sytuacjach i ich doświadczać. Autorka wątku na wstępie nazwała swoje dziecko niegrzecznym, założę się, że to nie o to chodzi a dziecko ma problem z prawidłowymi reakcjami na różne sytuacje po prostu.
        • kanna Trzylatki nie bywają złosliwe! 19.08.11, 18:20
          Ich mózg nie jest jeszcze odpowiednio rozwiniety. (myslenie abstrakcyjnego tam nie ma)

          INTENCJONALNIE złosliwe moga być 9-o latki. Ew. super umysłowo rozwiniete 8 latki.
          Mówienie o złosliwosci u małych dzieci świadczy o niezrozumieniu ich rozowju.
          • verdana Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 19.08.11, 18:38
            Bywają. Zdecydowanie bywają, chyba, ze miałam jakieś mutanty, a nie dzieci.
            Dwuipólatka kopiąca braciszka po kostkach tylko po to, aby go sprowokować, bo wtedy znajdzie się zawsze ktoś , kto braciszka ochrzani - nie jest zlosliwa? Trzylatka, swiadomie pytająca w przedszkolu katechetkę, czy mama pójdzie do nieba, bo jest niechrzczona - aby zobaczyć minę tejże katechetki - coż, chyba tez jest złośliwa....
            Czy zlośliwością jest odpowiedź 4,5 latka na oje zdanie "Ty chyba się mnie zupełnie nie boisz" - "Hm, czy naprawdę zalezy ci, aby sie ciebie dzieci bały?" - IMO zdecydowanie tak, bo w takiej intencji była powiedziana.
              • kanna Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 19.08.11, 19:49
                Jako panienka lat ~10 zapytałam panią na koloni: co to znaczy "laickie"?
                Pani powiedziała: no, takie powolne, jak kluchy z olejem
                Ja: Tak? a mój wujek pracuje w Centrum Doskonalenia Kadr Laickich.

                I to było złosliwe, bo: wiedziałam, ze pani nie odpowie, i zrobiłam cała akcje żeby ją upokorzyć.

                swiadomie pytająca w przedszkolu katechetkę, czy mama pójdzie do nieba, bo jest niechrzczona - aby zobaczyć minę tejże katechetki

                Jak rozumiem, intencją dziecka nie było upokorzenie katechetki? Ja bym dopatrywała sie lęku o mamę u zadającej takie pytanie trzylatki. Lub czystej ciekawości.

                Kiedy 5-o latek mówi: pani jest gruba! stwierdza fakt.
                Kiedy to samo powie 10-o latek, można to okreslic jako złosliwość.
                • verdana Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 19.08.11, 19:54
                  Było. Wróciła z przedszkola i opowiedziała całą historyjkę, wlasnie podkreslając, ze katechetka mowiła, ze do nieba idą tylko ochrzeczeni, wiec chciała jej zrobić na złość i zobaczyć, co odpowie dziecku, ktore niemal płaczac pyta o mamusię. i jak katechetka chiała się wykrecić...
                  Jako, ze dziecię samo z satysfakcją opowiedziało mi historyjkę, mając 3,5 roku, wiem dokładnie, jakie były jej intencje.
                  Dziecię zdecydowanie nie bało się o mamę, jako , ze jego wiara byla delikatnie mówiac letnia...
                  • kanna Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 19.08.11, 20:09
                    Jezeli trztylatek mówi "chciałam/em zrobic na złość" to znaczy , że używa wyuczonego tekstu,który słyszał od innych w odniesieniu do jego zachowań.
                    Skoro jest bystry, to wie, jakie jego zachowania okresla się jako "złośliwe" i powtarza je. A potem chwali się mamusi .
                  • babi74 Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 25.08.11, 06:12
                    Wróciła z przedszkola i opowiedziała całą historyjkę, wlasnie podkreslając, ze katechetka mowiła, ze do nieba idą tylko ochrzeczeni, wiec chciała jej zrobić na złość i zobaczyć, co odpowie dziecku, ktore niemal płaczac pyta o mamusię. i jak katechetka chiała się wykrecić...
                    Jako, ze dziecię samo z satysfakcją opowiedziało mi historyjkę, mając 3,5 roku, wiem dokładnie, jakie były jej intencje.


                    Jesli w wieku 3,5 stac dziecko na taka zamierzona zlosliwosc to chyba balabym sie co z tego wyrosnie za kilka/nascie lat.....Oj,chyba nie ma sie czym chwalic,mnie by to raczej przerazalo....
                    • verdana Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 25.08.11, 09:36
                      A nie uwazasz, ze katechetka w przedszkolu mogła nie tlumaczyć dzieciom z róznych rodzin, także takich jak moja, ze kto nie ochrzczony - ten do piekla? Musiała tłumaczyć parolatkom, ze część ich rodzin czy znajomych będzie potepionych?
                      Córka się zezłościla i słusznie. Potem zresztą latami powtarzała ten numer, aż do konca podstawówki chyba. I tylko jeden ksiądz stanął na wysokości zadania...
            • ophelia78 Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 20.08.11, 23:12
              >Dwuipólatka kopiąca braciszka po kostkach tylko po to, aby go sprowokować, bo wtedy znajdzie się zawsze ktoś , kto braciszka ochrzani - nie jest zlosliwa?

              Oczywiście, że NIE JEST - kopiąc jedynie spradza jaka akcja i reakcja.
              • basca_basca Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 21.08.11, 12:44
                Dziwi mnie całkowita pewność Verdany, ale w końcu pisze co widzi.
                Jednak jeszcze bardziej dziwi Twoja pewność.
                Jakieś argumenty????????????????????????????????
                Czy jedynie bezmyślne zaufanie psychologom? Jeśli to ostatnie, to sugeruję ostrożność, teorie niejednokrotnie były obalane....
          • basca_basca Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 19.08.11, 20:26
            > Ich mózg nie jest jeszcze odpowiednio rozwiniety. (myslenie abstrakcyjnego tam
            > nie ma)
            >
            > INTENCJONALNIE złosliwe moga być 9-o latki.

            Nie rozumiem co złośliwość (czyli powiedzmy świadome sprawianie komuś przykrości dla własnej frajdy) ma wspólnego z myśleniem abstrakcyjnym.
            Mój 2-latek świadomie robi wiele rzeczy, również sprawia komuś przykrość dla własnej frajdy.
            Owszem w wyuczony przez swoje doświadczenie sposoby, ale jednak.
              • basca_basca Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 19.08.11, 23:04
                To pewnie zależy od tego jak definiuje się myślenie abstrakcyjne. Co więc miałaś na myśli?

                Zdaje się Kanna odwoływała się do teorii Piageta na temat możliwości takiego myślenia. Parę jego badań zostało zakwestionowane pod względem wieku osiągania u dziecka. Istnieją tez teorie (i badania) pokazujące że pewne umiejętności nie pojawiają się skokowo, ale właśnie powoli się rozwijają.
                  • basca_basca Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 20.08.11, 10:21
                    Ja Piageta aż tak dobrze nie znam.
                    Ale mogę jedynie wywnioskować, że nie zakwalifikowałby tego jako myślenie abstrakcyjne. A prędzej jako myślenie operacyjno-konkretne (powiązane z konkretnymi doświadczeniami).
                    Jak rozumiem właściwe myślenie abstrakcyjne definiuje jako uwolnienie myślenia od bezpośredniego doświadczenia. I to myślenie pojawia wg niego koło 11roku. (ps. Tak więc - wg argumentu Kaany - złośliwość mogłaby dopiero wtedy wystąpić.)

                    Ja o tyle jestem ostrożna w mówieniu o rozwoju dziecka, że tak naprawdę czasami ciężko zweryfikować co ono rozumie. (Oddzielam to "jakie odnoszę wrażenie" od tego "jak rzeczywiście jest") Czy np. empatia to empatia, czy tylko naśladowanie zachowań innych. Na ile rzeczywiście dziecko potrafi wczuć się w drugą osobę. Dlatego mam o tyle wątpliwość co do złośliwości, bo nie wiem: czy dziecku sprawia przyjemność, to że komuś jest przykro, czy tylko oglądanie pewnego efektu.
              • asia_i_p Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 24.08.11, 17:57
                Jeżeli są w stanie dojść od stwierdzenia "to jest pies", "to jest pies" i "to jest pies" do wyrobienia sobie ogólnego pojęcia, co to w ogóle jest pies (a są), to chyba większość myśli abstrakcyjnie.
                Ale to jest amerykańska teoria, że nie myślą, więc może ona ma tylko zastosowanie lokalne. wink
    • kokosanka_82 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 18.08.11, 20:55
      Przyznam, że ja się nie dziwię rodzicom, którzy tak reagują... Nikt nie chciałby być specjalnie obrzucony piaskiem, kopnięty, uderzony itp.
      Plac zabaw jest miejscem publicznym i wypadałoby by dziecko przestrzegało pewnych zasad.. owszem dziecko ma prawo się denerwować, jak ktoś mu coś zabierze bez pytania, popsuje jego budowlę z piasku itp. Ale czy to jest powód by zachowywać się tak jak Twoje dziecko? Zastanów się na spokojnie.. bez emocji..
      Zastanawia mnie trochę Twoja wypowiedź.. że nauczyłaś syna przepraszać, że kazałaś dziecku przeprosić chłopca itp. Wiesz, wydaje mi się, ze człowiek raczej powinien przepraszać za coś, co zrobił niechcący.. a nie za to, co zrobił specjalnie... Nie zrozum mnie źle, ale może wyjść tak, że Twoje dziecko nauczone takiego zachowania uderzy inne dziecko łopatką w głowę, no bo co? Potem powie tylko "przepraszam", beż zadnego żalu czy skruchy i problem rozwiązany..

      A jaki był dalszy ciąg tego wydarzenia? Twój syn dalej bawił się w tej piaskownicy?
      Bo to Ty powinnaś zareagować.. i może niekoniecznie tak, ze powiedz przepraszam,, tylko skoro nie umiesz się zachować, skoro sypiesz na inne dzieci, to proszę bardzo.. wychodź z tej piaskownicy idziemy do domu.. albo na spacer itp. Jak nie umie się zachować i narozrabiał.. to zabawa powinna zostać przerwana... najsensowniejsza konsekwencja...

      Czy Twoje dziecko chodziło do przedszkola? Pytam, bo po Twojej reakcji na reakcje innych rodziców wydaje mi się, że nie.... Jeśli Twoje dziecko tak będzie innych traktowało w przedszkolu, to raczej to nie będzie akceptowane i może być raz: sporo skarg rodziców na Twoje dziecko do nauczycielek, albo wiele rozmów nauczycielek z Tobą..

      Może jakieś zabawy na rozładowanie agresji i napięcia? Może darcie gazety na kawałki... uderzanie rękami w podłogę, w piasek itp.. czyli wyzywanie się na przedmiotach, a nie na osobach.. wink
      • joa66 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 18.08.11, 21:03
        Z postu autorki wynika, że to nie był pojedynczy wybryk, ale raczej problem z agresją dziecka.
        Ograniczając sie tylko do komentarza na temat nietolerancji rodziców, podejrzewam, że skoro dziecko bawi sie w tym samym miejscu inni rodzice już widzieli go w akcji i ich pokłady tolerancji sie wyczerpały.

        • kokosanka_82 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 18.08.11, 21:22
          Niestety już tak jest, że kto ma dziecko agresywne, niegrzeczne czy też niewychowane (różnie bywa) próbuje szukać winnych naokoło siebie.. oceniać zachowanie innych, zamiast skupić się na swoim dziecku..

          W sumie i tak dobrze, że autorka wątku reaguje (bo i są rodzice, którzy udają, że nie widzą), ale wydaje mi się, że robi to w nieprawidłowy sposób, że jej działania nie przynoszą żadnych efektów... Czas szybko leci.. za 2 lata będzie miał obowiązkową zerówkę, a za 3 lata szkoła.. należy pamiętać, że mama nie zawsze będzie przy dziecku.. i nie zawsze będzie mogła reagować.. Trzeba zmienić postępowanie wobec dziecka, bo inaczej będzie miał duże kłopoty w kontaktach z rówieśnikami.. już nie wspomnę o prawidłowym zachowaniu podczas zajęć..
    • guderianka Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 18.08.11, 21:58
      zrobiłabym dokładnie tak samo
      czym innym jest wkroczenie we wspólnej piaskownicy na teren -umownie- innego dziecka a czym innym chamskie obsypanie piachem i wkroczenie w obszar czyjeść cielesności. Moja Młodsza ma włosy niemalże do pasa, bardzo gęste. Gdyby nie cenzura to napisałabym co zrobiłabym gnojkowy, który wyciął by jej taki numer. Na pewno nie przyszłabym na ten plac zabaw, gdyby było tam Twoje niewychowane dziecko
    • kokosanka_82 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 18.08.11, 22:26
      No dobrze mówisz, że uczy się zachowań... ale to uczenie nie polega tyko na przepraszaniu...
      Gdyby mały został od razu zabrany z piaskownicy: zachowałeś się nieładnie, tak się nie robi, teraz chłopca szczypią oczy, ma brudne ubranko itp. postąpiłeś źle, więc wychodzisz z piaskownicy i dzisiaj się już w niej nie bawisz..
      Wtedy dziecko bardziej zapamięta, czego nie powinno robić..
    • ewaewa123 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 09:52
      > Mam dość niegrzeczne dziecko.
      Dobrze, że to zauważasz. Tylko zrób z tym coś. Nie szukaj winy w innych, zastosuj jakąś kare za te zachowania. Jeżeli sypni kogoś piaskiem, uderzy, itd. zdecydowanie go wyprowadź z placu zabaw i nie przychodź tam przez kilka dni. Niech dziecko wie, że jego zachowania nie jest normą.
      Za chwię nikt nie będzie chciał się z nim bawić, u nas na podwórku też była taka sytuacja. W tym przypadku babcia nie reagowała i wszyscy rodzice zabraniali sie bawić z Maksiem. Dla dziecka to też nie będzie przyjemne, być odsuniętym przez grupę rówieśniczą. Jest jeszcze mały, można duzo zrobić. Konsekwencja, konsekwencja, jest kluczem do sukcesu.
    • wrzesniowamama07 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 10:31
      Mój syn jako trzylatek też należał do ekspansywnych dzieci. Nie nazwałabym go niegrzecznym - po prostu często zapamiętywał się w zabawie. Nie tyle w piaskownicy, co na różnego rodzaju kombajnach na placach zabaw - drabinki, platformy, zjeżdżalnie. Był bardzo dobrze rozwinięty ruchowo, puszczałam go głównie na większe zjeżdżalnie, ale czasem i tam trafiły się mniejsze dzieci albo takie mniej sprawne niż on. Zawsze tłumaczyłam, że trzeba uważać na inne dzieci, że nie jest sam, nie wolno popychać, deptać. Ale zdarzało się właśnie, że się "zapamiętał" - reakcja była jedna: wychodzimy z placu zabaw.

      Oczywiście z wyjaśnieniem, dlaczego. Nie jako kara, tylko konsekwencja - nie uważałeś na dzieci, pchnąłeś mniejsze dziecko, nie będziesz się bawić. No i cuda niewidy, wystarczyły 3-4 takie akcje, i moje dziecko zmieniło się w anioła stróża maluszków, zaczął pilnować innych dzieci, żeby się nie przepychały, a do młodszych jest bardzo opiekuńczy.

    • basca_basca Ja może z trochę innej beczki 19.08.11, 11:44
      Wczoraj widziałam prawie dwulatkę zachowującą się roszczeniowo. Wszystko zabierała, pchała się wszędzie itd. Rozumiem - takie dziecko. Jednak mama zamiast agresywne zachowania zatrzymywać, mówiła tylko "nie wolno". Dziecko patrzyło na mamę, ale robiło swoje. Mama dalej nie ingerowała.
      Nie wiem czy to kwestia zmęczenia mamy, czy nieporozumienia. Po co mówić "nie wolno", skoro takie słowo się dewaluuje bez jego egzekwowania.
      Miny innych mam mówiły same za siebie...
    • camel_3d ale o czym ty piszesz?????????? 19.08.11, 12:43
      ale o czym ty piuszesz??? jaka nietolerancja???

      z punktu widzenia innych matek twoej dzeicko jest niegrzeczne i nie potrfi wspolgrac w grupie..pewnie nie chcodzi do przedszkola i tylko mama sie niem opiekuje..
      wiec co sie dziwisz??

      to ze nauczy przepraszac nie ma znaczenia, on ma si e nauczyc byc w grupie z innymi dziecmi..a nie bic i ewentualnie przepraszac..
      a poza tym..no coz..to ze go nie spouszczasz z oka..raczej swiadczy o tym, ze mu nie ufasz...

      z mojego punktu widzenia...twoje dziecko po prostu ma za maly kontak z dzecmi bez maminego nadzoru, nie nauczylo sie zabawy z innymi i wspolgrania z innymi. lekarstwo.. odetnij pepowine i marsz do przedszkola..

      i to nie ma zbyt wiele z nietolerancja...a silny charakter dziecka. to taka bajka..wiesz..napisana przez mamy, zeby sobie wytlumaczyc, dleczego dziecko jest niegrzeczne...
      • katarzyna.mos Re: ale o czym ty piszesz?????????? 20.08.11, 19:15
        moje dziecko chodzi do przedszkola od 2,5 roku i to publicznego na 3 godziny a wczesniej zajmowała sie nim kilka godzin niania z własną 2 dzieciwink Pracuje zawodowo od 2 lat więc z ta pępowiną to nie tak. Mój syn ma bardzo silna osobowość i ogromny temperament. Widze to po synach mojej siostry, ma dwóch synów i jeden jest KOMPLETNIE inny niz drugi a tak samo wychowywani.
        Mój syn ma przepraszac ze zrozumieniem, nie sądze żeby udało mu sie przejśc przez życie bez robienia błędów za które chce żeby umiał SZCZERZE przepraszać i nie popełniac tych błędów. Pozdrawiam wszystkich którzy mysla podobniewink
        • camel_3d Re: ale o czym ty piszesz?????????? 21.08.11, 22:17
          przepraszam, ale piszac, za ma 2 synow i rozne charaktery, a sa tak samo wychowani..piszecz bzdury.... czemu?
          bo...pieresze dzeicko bylo wychowyane samo, a drugie z rodzenstweom..i chocyb tu juz jest roznica. Inaczej sie wychowuje pierswsze a inyczej drugie. Nie da sie tak samo wychowac dwojki dzeici...
          • canuck_eh Re: ale o czym ty piszesz?????????? 05.09.11, 04:09
            camel ty masz jakies problemy, czy jak?Zasady przy wychowywaniu dzieci ci sie nie zmieniaja.TAk jak wychowywalo sie pierwsze tak i bedziesz wychowywac drugie.Nie zmienisz swoich zasad tylko dlatego ze pojawilo sie drugie dziecko.jedyne co to mozesz miec troche mniej czasu.juz na przeczytanie ksiazeczki nie bedzie 20 czy 30 min tylko 15 bo jeszcze jest drugie dziecko bo jeszcze trzeba poprac bo to bo tamto.Zasady ktorymi sie kierujesz w zyciu pozostaja.Dzieci maja swoje charakterki i to nie ma wplywu na to jakimi zasadami sie kierujesz - mam dwojke i oboje jak rozni, ale zasady wpoilismy z mezem takie same.
            Glupoty takie powypisywalas o wychowywaniu ze az zeby bola.
            • camel_3d Re: ale o czym ty piszesz?????????? 16.06.13, 20:01
              ni..mylisz sie..zasady si enie zmieniaja. sytuacja sie zmienia. inaczej dorasta dziecko bez rodzenstwa, inaczej tz rodzenstwem. pierwsze mialo wszytsko dla siebie, drugie musi sie nuczycz dziecli ..np rodzicow..miedzy siebie i rodzenstwo.. zopelnei dwie inne sytuacje.

              to jakbys powiedzial, ze siedzenie 5 lat w celi z 1 osoba to to samo co siedzenei 5 lat w celi samemu...

              niby cela ta sam..ale inna sytuacja.
    • kokosanka_82 Autorko odezwij się.. 19.08.11, 12:58
      CZEKAM NA KOMENTARZ AUTORKI TEGO WĄTKU
      myślę, że już sporo napisałyśmy.. w zasadzie wiele zostało powiedziane.. jakie błędy robi dziecko, jakie błędy robi mama.. padały propozycje, jak to zmienić..
      Chętnie przeczytam, co autorka wątku o tym wszystkim myśli... Czy ma jakieś przemyślenia, z czym się zgadza, a co uważa za bzdurę..

      Także prosimy o wypowiedź.
    • katarzyna.mos Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 18:59
      Dziękuje Wam za Wasze posty. Zdecydowanie chciałam podkreslic fakt, iz po incydencie z piaskiem zdecydowanie skrytykowałam swoje dziecko. Uważam że od tego jestem - od reagowania na takie sytacje, tłumaczenia i karcenia bez wrzasku na dziecko i bicia. Jeżli go karze to nigdy publicznie. Ale moi Kochani - matka mówiąca do swojego dziecka "nie baw sie z tym niegrzecznym dzieckiem, idz do innych!" - tak żeby to moje usłyszało to bardzo wyraznie - to ona własnie tym zachowanie udowodniła większa agresję niż mój 3 latek. Wprawdzie słowną ale moim zdaniem to przejaw złosliwości.
      Identyfikuje sie z postami kanny, uważam że czasem dzieci same powinny załatwiac sprawy miedzy sobą. Kiedy inne dziecko dokuczy mojego synkowi, to dopóki on sam sobie z tą sytuacja radzi i nie dzieje mu sie duża krzywda (w takich sytuacjach dla mnie obserwacja to podstawa) to nie ingeruje.
      • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 19:29
        Ciekawe, że inni mają mieć tolerancję na sypanie piachem ich dzieci, a ty nie masz tolerancji na słowa innych ludzi wobec twojego dziecka.
        Miała powiedzieć:"Kochanie, chłopczyk nie chciał i właściwie wcale ciebie nie obsypał? Zostań tutaj i baw się z nim dalej, może obsypie cię bardziej." A może "Po coś tam lazł, to twoja wina, przecież widzisz, że to TEN chłopiec?"

        Kiedy inne dziecko dokuczy mojego synkowi, to dopóki on s
        > am sobie z tą sytuacja radzi i nie dzieje mu sie duża krzywda (w takich sytuacj
        > ach dla mnie obserwacja to podstawa) to nie ingeruje.
        Od początku tak było? Bo być może dlatego syn stosuje rozwiązania siłowe - nie ma wzorca, jak można w inny sposób dać komuś do zrozumienia, że wdepnął na jego kawałek piaskownicy.
          • katarzyna.mos Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 20:32
            Radze sobie ze swoim dzieckiem dlatego doskonale znam jego słabości. A Ty swoją wypowiedzią sugerujesz iż jesteś jedną z tych osób wytykających palcem dzieci które zachowują się inaczej niż Twoje.

            Przykład: Mój syn został podrapany patykiem z lizaka przez dziecko które wspinało się na zjeżdżalnie, wymachując nim na prawo i lewo torując sobie drogę. Jakoś nie przeszłoby mi przez gardło ocenianie tego dziecka jako niegrzeczne i gadanie takich rzeczy do niego, ale nie miałam problemu ze stwierdzeniem że bardzo mi się nie podoba takie zachowanie i nie pasuje takiemu miłemu chłopczykowi jak on. Sam fakt że zwróciła mu uwagę dorosła osoba i nie jego mama był dla niego wystarczająco krępujący. Chłopczyk zaraz wyrzucił ten patyk. Rozumiesz o co chodzi? Jeśli nieświadomie niszczysz wartość innych dzieci pewnie nieświadomie niszczysz wartość swojego.

            • guderianka Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 21:21
              Jeśli nieświadomie niszczysz wartość innych dzieci pewnie nieświadomie niszczysz wartość swojego.

              Przecież Twój syn ma silną osobowość, więc na pewno uwaga z ust obcej baby i nie potwierdzenie prawdziwości jej słów przez mamę na niego nie wplynie. Przecież gdyby zrobił źle mama by zareagowała...
            • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 21:47
              A Ty swoją
              > wypowiedzią sugerujesz iż jesteś jedną z tych osób wytykających palcem dziec
              > i które zachowują się inaczej niż Twoje.
              A ciekawe, skąd te wnioski...
              Rozumiesz o co c
              > hodzi?
              Nie bardzo ogarniam. smile Ale już się nie dziwię, że masz dziecko z twardym charakterem. Gubi się w słowotoku i nie za bardzo wie, czego od niego chcesz?
              Uwaga zwrócona dziecku nie ma być dla tego dziecka krępująca - tylko skuteczna. Podejrzewam, że wystarczyłoby powiedzieć, żeby nie machał tym patykiem, bo mnie uderzysz. W każdym razie moja młodsza córka jako 3-latka takie teksty puszczała. Ku mojemu zdziwieniu - skutkowały. I na 3 latki, i na 8-latki... wink
              • verdana Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 21:58
                Nie ma nic gorszego, niz uwaga, ktora ma byc krepująca dla obcego dziecka. Szczególnie, jesli robi cos nieumyslnie - mozna było zwyczajnie poprosić o wyrzucenie patyka, bo pokaleczy dzieci, a nie odgórnie i z zalożeniem złych intencji pouczać dziecko, kóre nawet nie zdawało sobie sprawy, ze robi cos źle.
                czyli - tobie wolno zawstydzać inne dzieci, ale uwagi pod adresem Twojego sa nietolerancją. Bo jak śmie obca baba uznać, zę niegrzeczne dziecko jest niegrzeczne, a nie urocze, tylko agresywne?
            • boryna2010 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 21:59
              włączę się do dyskusji na chwilę, i muszę powiedzieć, że zgadzam się w autorką wątku.... dzieci naprawdę nie są aż tak złośliwe i nie planują tak wszystkiego co zrobią, jak my - dorośli.... przecież i 5-latki potrafią obsypać kogoś piaskiem.... ale to nie znaczy, że od razu mamy te dzieci dyskryminować, skreślać.... im większego spokoju i szacunku do innych nauczymy nasze dzieci, tym wartościowszymi ludźmi będą później... i wcale nie oznacza to, że mamy siedzieć i patrzeć jak inne dzieci sypią piaskiem nasze dziecko, .... chodzi tylko o to, aby na te wszystkie sytuacje spojrzeć trochę szerzej... z drugiej strony... ludzie są różni, i co dla innych jest niefajne, dla drugich będzie normalnym zachowaniem.... tak czy inaczej, zgadzam się i popieram autorkę wątku...
              • verdana Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 22:22
                Ależ nie skreslam dziecka, które raz obsypie kogoś piaskiem, ale mam prawo nie miec ochoty, aby moje dziecko, ktore np. tego bardzo nie lubi, bawilo sie z nim dalej. Mysle,z e inna bylaby opinia, gdyby dziecko nie sypnęło piaskiem, tylko mocno uderzyło... A zachowanie jest takie samo.
                Zresztą, o ile rozumiem, to nie jest tak, ze dziecku raz się zdarzyło, tylko dosyć czesto sa takie problemy.
                • boryna2010 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 22:39
                  ale dzieci nie sa takie glupie, czasem ktos je obsypie ale dzieci jakos sie "dogadaja" i dalej sie bawia, ale tez kiedy dziecko jest atakowane, raczej samo nie bedzie sie chcialo z dzieckiem "agresorem" bawic, po prostu po coz tak o razu za dziecko ostro decydowac i w taki sposob?
                  • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 22:53
                    Ale po co zakładać wątek o nietolerancji innych rodziców, samemu posiadając tolerancję w dosyć umiarkowanym zakresie? wink
                    Jak toleruje, że własne dziecko sypie piachem po wszystkim, co się rusza, to trzeba też umieć tolerować niemiłe uwagi na ten temat- bo prawdopodobieństwo, że się trafią, jest jednak spore.
                      • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 23:10
                        Sama dziewczyna napisała, że dziecko jest dosyć niegrzeczne i dokucza - czy też próbuje dokuczać. Ogólnie chodzi o to, że jeśli się ma dziecko dopuszczające się przeróżnych 'występków' na placach zabaw- to trzeba też przyzwyczaić się do niemiłych uwag. A nie wpadać w rozpacz, bo się trafiają i nasze potomstwo (o niezwykle silnej osobowości zresztą wink ) załamie się psychicznie pod ciężarem złośliwych uwag.
                          • easyblue Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 12:58
                            A nie doczytałaś już m.in:
                            -próbuje bo nie spuszczam z niego oka i zaraz reaguje
                            -moj syn obsypał /.../ zaraz zareagowałam zwracając mu kategorycznie uwagę, kazałam mu przeprosić chłopczyka. Na co jego mama powiedziała "chodź Kochane nie baw sie z takimi niegrzecznymi dziećmi znajdę Ci inne do zabawy...
                            • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 15:32
                              I nic strasznego nie widzę w tego typu wadze, zwłaszcza że mama rozmawiała ze swoim dzieckiem. Miłe to nie było, ale - zdarza się. Nie rozumiem, że autorka daje sobie prawo do zwracania uwagi innym dzieciom - aby były skrępowane, ale jej jeśli o jej dziecku inny dorosły coś powie - to się oburza na nietolerancyjność rodziców. Wymaga od nich więcej niż od siebie. wink
                              • easyblue Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 18:19
                                > I nic strasznego nie widzę w tego typu wadze, zwłaszcza że mama rozmawiała ze s
                                > woim dzieckiem.
                                Na co jego mama powiedziała "chodź Kochane nie baw sie z takimi niegrzecznymi dziećmi znajdę Ci inne do zabawy"
                                Czy ty potrafisz czytać, a słowo czytane rozumieć?
                                • nangaparbat3 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 18:35
                                  No i git. Gdybym ja kiedyś powiedziała do dwuletniej corki: Chodź, kochanie, nie będziesz się bawić z tym niegrzecznym chłopcem, który bez przerwy rzuca kamieniami, córka nie trzasnęłaby go potem kamieniem w potylicę, a ja nie zlałabym jej na kwaśne jabłko.
                                  Ale byłam - hehe - tolerancyjna, i nie przejmowałam się, że rodzice jękliwymi głosami (a przy okazji puchnąc z dumy jakiego to mają rycerzyka z silną osobowością) powtarzają bezskutecznie: Jureczku, nie rzucaj kamieniami, no, nie rzucaj, nieładnie.
                • easyblue Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 22:50
                  Będę przekorna.
                  >Ja wolałam zdecydowanie bójki, niż sypanie piaskiem.
                  > Moje dziecko reagowało na to fatlanie,
                  >zwykle nie zamykalo oczu i problem był rzeczywisty.
                  Ale to był problem twojego dziecka, że nie potrafiło zamknąć oczu, albo mówiąc inaczej - nie potrafilaś go tego nauczyć. Dokładnie tak, jak autorka wątku "nie potrafi nauczyc" syna innego zachowania.

                  Autorka wątku ma takie a nie inne dziecko i wie, jak z nim postępować. Bo tak, jak są dzieci z ADHD czy Downem, tak są też nadpobudliwe i tyle. Wymagać od takich czegoś ponad ich siły, a do tego oskarżać rodziców, ze nie są takie, jak "powinny"jest podłością.
                  Można w sporym zakresie korygować zachowanie dziecka, ale na pewne rzeczy wpływu się nie ma i tyle. Dobrze wiesz o tym.

                  > Mysle,z e inna bylaby opinia, gdyby dziecko nie sypnęło piaskiem, tylko
                  > mocno uderzyło... A zachowanie jest takie samo.
                  Więc wolałabyś, by ktoś z całej siły walnął twoje dziecko w nos, niz sypnął w niego piaskiem?? Twoje dziecko też by wolało???
                  • nangaparbat3 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 23:33
                    Przeginasz.
                    > Ale to był problem twojego dziecka, że nie potrafiło zamknąć oczu, albo mówiąc
                    > inaczej - nie potrafilaś go tego nauczyć. Dokładnie tak, jak autorka wątku "nie
                    > potrafi nauczyc" syna innego zachowania.
                    >

                    To absurd.

                    > Więc wolałabyś, by ktoś z całej siły walnął twoje dziecko w nos, niz sypnął w n
                    > iego piaskiem?? Twoje dziecko też by wolało???

                    No widzisz - sama porównujesz sypanie w kogoś piaskiem z bardzo silnym walnieciem w nos. A przecież "bardzo silne walnięcie w nos " w piaskownicy to wyjątkowe zdarzenie, podobnie wyjątkowe (i niedopuszczalne) powinno być świadome i celowe sypanie w kogoś piachem.
                    W ogóle to "walniecie w nos" - skąd ci to przyszło do głowy????
                    • easyblue Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 13:30
                      > podobnie wyjątkowe (i niedopuszczalne) powinno być świado
                      > me i celowe
                      sypanie w kogoś piachem.
                      Matko Boska, za chwile pójdzie do Bronka petycja o kary dla rodziców jak ich pociecha obsypie kogoś piaskiemsmile

                      > No widzisz - sama porównujesz sypanie w kogoś piaskiem z bardzo silnym walni
                      > eciem w nos
                      .
                      Czytanie ze zrozumieniem jest kulą u nogi większości piszących na forach...
                      Przeczytaj post, na który odpowiedziałam oraz resztę wypowiedzi Verdany, potem to, co ja napisałam.

              • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 22:37
                lchodzi tylko o to, aby na
                > te wszystkie sytuacje spojrzeć trochę szerzej... z drugiej strony.
                ludzie są różni, i co dla innych jest niefajne, dla drugich będzie normalnym zachowaniem....
                i dlatego część ludzi jednak nie lubi, jak się po nich sypie piachem. Mają takie samo prawo do nielubienia tego i powiedzenia o tym, jak obsypujący do nielubienia wyrażanego przez nich niezadowolenia. BTW: najlepszy przykład nawiedzonej, nietolerancyjnej mamuśki to założycielka tego wątku. Spojrzała na całą sytuację z drugiej strony? Bo jakoś mi się nie wydaje.
                • boryna2010 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 22:44
                  nie zgadzam sie kompletnie, wpisy zalozycielki watku nie sa agresywne, niczyje dzieci nie sa aniolkami i rozumiem, ze poczula sie zle, kiedy jakas matka tak a nie inaczej powiedziala o jej dziecku, ............. wlasnie, to jest niestety prawda, za duzo jest ludzi a w tym i matek wiec, agresywnych, nawiedzonych, od malego uczymy dzieci zbyt duzej nieufnosci, dyskryminacji, agresji, zlosliwosci itd.... coz............ i nie sadze, aby zalozycielka watku byla "nawiedzona mamuska"
                    • easyblue Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 22:57
                      Basen, lodowata woda, młody stoi po kolana i obserwuje mlodą. Wokoło biegają dzieciaki różnej maści, chlapią, kopią po wodzie, skaczą, walą w nią łopatkami, ochlapują przy okazji i mnie /stoję obok/. NIGDY,przenigdy nie przyszlo mi do głowy, by zwrócić im uwagę. Co innego, gdyby stanął taki delikwent i specjalnie chlapał. Co najwyżej zapytałabym, czy mu oddaćtongue_out
                      Ja naprawdę nie rozumiem tej matczynej nadwrażliwości piaskownicowo-placowo-zabawnianej. Dzięki Bogu nie spotkałam takiej matki nigdy, a przynajmniej nie widziałam jej w akcji. Dzięki Bogu.
                        • easyblue Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 13:06
                          > I naprawdę nie widzisz różnicy miedzy ochlapaniem wodą (osoby, która w tej wodz
                          > ie stoi) a obsypaniem piachem
                          ... osoby, która tym piachem się bawi???

                          Nienawidzę, gdy ktoś chlapie mnie wodą. Nie musze tego lubić. Ale to, zę mam nizszy próg wrażliwości nie upoważnia mnie do tego, by sie na cudzych dzieciach wyżywać, że niewychowane czy bezczelne, bo śmiały mnie ochlapć.

                          Kiedyś inne dziecko nasypało młodej piachu na głowę. Ile się dało zrzuciłam, a matkę dziecka, które to zrobiło uspokoiłam, ze przecież nic się nie stało, bo przerażona była, jakiegoż to złego czynu jej dziecię się dopuściło.
                          • nangaparbat3 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 13:57
                            Bo złego. Bo piach może się dostać do ust, do nosa, do oczu - narobić bidy. W przeciwieństwie do wody (nie mówię o zanurzeniu, tylko o pochlapaniu).
                            Sypanie piachem może być bardzo złym czynem, jeśli jest świadome, celowe, nie przypadkowe i nie jest cześcią zabawy, w której osbie strony sypią nawzajem na siebie za obopólną zgodą i w miarę ostrożnie.
                            Jest sypanie i sypanie.
                            Pozwalałam dziecku tarzać się w piachu do woli, ale wsciekłabym się, gdyby ona komuś czy ktoś jej nasypal na głowę piachu z rozmysłem.
                            A tego, że nie wolno, nauczyła się, kiedy była na tyle mała, by samej sobie wiaderko piasku wysypać na głowę - wtedy zupełnie spokojnie wyjaśniłam, że nie wolno tak robić, bo można zaprószyć oczy. Dzieci nie są idiotami i naprawdę wiele można im wyjaśnić kiedy są zupełnie małe, i takie wyjaśnienie jest na całe życie.
                            • easyblue Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 15:24
                              Ależ czy ktoś tu twierdzi, ze sypanie piachem w inną osobę jest ok?? Nie musisz nikomu tego tłumaczyć, to róznica pomiędzy posypaniem piachem a oblaniem wodą /gdy ciepło/ jest oczywista. I nie tyle o sam fakt, ile o reakcję matki posypanego dziecka chodziło. Autorka wyraźnie pisała, zę ma takie dziecko nie inne, i choć go uczy, musi brać to pod uwagę. Podobnie jak od dziecka z ADHD nikt przy zdrowych zmysłach wymagał nie bedzie tego, czego wymaga sie od "zwykłego" dziecka. Każde dziecko jest inne i o tym każdy powinien pamiętać, a nie rzucać się z pazurami, bo matka idiotka, a dziecko niewychowane. I setki rad i od razu wyższość, by pokazać... no właśnie? Bo ja lepsza??
                              Reakcja matki obsypanego dziecka była idiotyczna. Było przepraszam, była reakcja matki sypiącego. Widać gdyby go sprała ku jej uciesze poczuła by się usatysfakcjonowana.


                  • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 23:03
                    nie zgadzam sie kompletnie, wpisy zalozycielki watku nie sa agresywne,
                    Ktoś pisał, że są agresywne? BTW: uważam, że tamta mama też nie była agresywna.

                    od
                    > malego uczymy dzieci zbyt duzej nieufnosci, dyskryminacji, agresji, zlosliwosc
                    > i itd.... coz............
                    i cóz, ciekawe, kto w tamtej pisakownicy ma największe zagęszczenie tych cech?
      • marghe_72 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 00:42
        katarzyna.mos napisała:

        > Dziękuje Wam za Wasze posty. Zdecydowanie chciałam podkreslic fakt, iz po incyd
        > encie z piaskiem zdecydowanie skrytykowałam swoje dziecko. Uważam że od tego je
        > stem - od reagowania na takie sytacje, tłumaczenia i karcenia bez wrzasku na dz
        > iecko i bicia


        a jak karcisz?
        Jak już ktos wczesniej napisał Twoje dziecko powinno ponosić konsekwencje swojego nieodpowieniego zachowania.
        Samo "wymuszenie" przeprosin sprawy nie załatwia. Bo w sumie powiedzenie słowa "przepraszam: nic go nie kosztuje.
        Samo tłumaczenie też nie wystarcza.
        Zacznij działać. Sypiesz piaskiem - wychodzisz z piaskownicy. Nie umiesz się bawić na placu zabaw - wędrujesz do domu itp. Do upadłego. Zaręczam Ci, ze dziecko w końcu załapie
        • katarzyna.mos Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 10:50
          Moje karcenie polega nie tylko na tym że każe mu przepraszać, syn zawsze po zabawie dostaje ode mnie loda albo inne słodkości na które bardzo czeka. Tym razem wróciliśmy wcześniej do domu i nie dostał słodyczy mimo pól godzinnego wycia i wiedział dlaczego. Przychodził do mnie i mówił że nie będzie już sypał dzieci piaskiem nawet nastepnego dnia. Ukarałam go jednak "nie na forum publiczym" - bez wybuchu agresji i nie wrzeszcząc na niego - czego może oczekiwała druga mama.
          Jednak czuje tutaj ciągłą krytykę mojego wychowania a nie to było intencja tego postu.

          Tak bardzo stoicie po drugiej stronie. A jeśli wasze dziecko zostałoby obsypane piaskiem przez inne ale niepełnosprawne dziecko, to powiedzielibyście "chodź nie baw sie wiecej z tym debilem?"
          • katarzyna.mos Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 11:07
            I nie chodzi mi o tolerowanie sypania piachem, bo ja tez tego nie toleruje i nie oczekuje tego od żadnego innego kochającego rodzica. Chodzi mi o sposób zwracania uwagi.
            Ok jeśli inna matka chce zwrócić uwagę mojemu synkowi niech ta uwaga będzie dotyczyc jego zachowania a nie jego osoby, bo na to nie pozwole!
            I nie przejmuje sie Waszymi złośliwymi komentarzami bo jestem już dorosła babą z własnym systemem wartości i przekonań smile pozdrawiam wszystkich i co poniektórym życzę większej kontroli nad własnymi emocjami.
            • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 11:59
              Chodzi mi o sposób zwrac
              > ania uwagi.
              Jak ci sposób zwracania uwagi nie odpowiada, to może powiedz to tamtej drugiej mamie w momencie zwracania uwagi? Też obawiam się, że to niepozwalanie będzie wtedy skuteczniejsze niż wychowywanie innych mam na forum.
          • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 11:56
            Dlaczego zakładasz, że mama ma powiedzieć:
            Chodź nie baw sie wiecej z tym debilem?
            a nie
            Chodź, nie baw się więcej z tym dzieckiem.

            Ukarałam go jednak "nie na forum publiczym" -
            > bez wybuchu agresji i nie wrzeszcząc na niego -
            A ktoś ci każe karać z wybuchem agresji i wrzeszczeniem?
            IMO: natychmiastowe zabieranie dziecka z placu zabaw po każdej niedozwolonej akcji jest chyba skuteczniejsze niż odwlekanie kary. Albowiem 3-latek może nie widzieć związku pomiędzy przewiną a karą. I odbierać ciebie jako osobę znęcającą się nad nim. ;-(
          • joa66 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 12:01
            A jeśli wasze dziecko zostałoby obsypane piaskiem przez inne ale niepełnosprawne dziecko, to powiedzielibyście "chodź nie baw sie wiecej z tym debilem?"

            Okresleinie debil w stosunku do dziecka niepełnosprawnego zastosowałaś tylko Ty.

            Myśle, ze wiekszośc ludzi rozumie ograniczenia niepełnosprawnych intelektualnie dzieci. Mogłas od razu napisać, że oczekujesz tego samego.


            Inna sprawa, że to co robi Twoja dziecko to jedna sprawa. To , że Ty widzisz tylko siebie, a oczekujesz od innych więcej niz od siebie jest problemem większym.
          • makurokurosek Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 19:45
            > Tak bardzo stoicie po drugiej stronie. A jeśli wasze dziecko zostałoby obsypane
            > piaskiem przez inne ale niepełnosprawne dziecko, to powiedzielibyście "chodź n
            > ie baw sie wiecej z tym debilem?"

            Po pierwsze skąd założenie, że dziecko niepełnosprawne to debil, po drugie twoje dziecko nie jest niepełnosprawne i oczekuje się od niego zachowania adekwatnego do jego wieku. Sypać piachem czy reagować agresją może dwulatek ale od trzylatka oczekuje się mniej siłowych rozwiązań. Po trzecie jeżeli jak sama przyznajesz twoje dziecko wykazuje agresywne zachowania , a ty chodzisz na jeden plac zabaw to raczej oczywiste że większość osób tam uczęszczając zna zagrywki twojego syna, nie ma więc nic dziwnego że reagują tak jak reagują. Nie licz na akceptacje agresji, twój syn to już nie dwulatek i z pewnych zachowań powinien wyrosnąć
          • mama303 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 24.08.11, 15:04
            katarzyna.mos napisała:

            .Ukarałam go jednak "nie na forum publiczym" -
            > bez wybuchu agresji i nie wrzeszcząc na niego - czego może oczekiwała druga mam
            > a.
            > Jednak czuje tutaj ciągłą krytykę mojego wychowania a nie to było intencja tego
            > postu.

            Twoje odroczone metody karania jak widac nie sa skuteczne. Twojej ostrej i zdecydowanej oraz publicznej reakcji najbardziej potrzebował....Twój syn.
            To że małe dzieci sie czasem źle/agresywnie zachowują mnie nie dziwi ale to że rodzice nie reaguja lub słabo reagują - bardzo mnie dziwi.

        • yula Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 22.08.11, 20:58
          A ja tak zaczęłam sie zastanawiać, jak wyegzekwować od 3-latka natychmiastowe wyjście z piaskownicy jeśli on tego nie chce? Przychodzi mi do głowy jeden sposób: wziąć go pod pachę i wynieść. Ale autorka wątku tego zrobić nie może, bo ma zakaz podnoszenia dziecka. Więc jak ma to zrobić?
    • kokosanka_82 kara na słodycze??? 22.08.11, 08:57
      Nie wytrzymam...

      piszesz coś w rodzaju "zawsze po zabawie syn dostaje lody lub słodycze, na które bardzo czeka. Po wydarzeniu w piaskownicy nic nie dostał i wiedział dlaczego".

      Takim postępowaniem daleko nie zajedziesz... Jedzenie jako kara i nagroda... super.. Rewelacja.. nic gorszego nie mogłaś wymyślić...
      Zakładam, że bawisz się z dzieckiem codziennie, albo prawie.. więc wychodzi, że 6 razy w tygodniu je słodycze (w tym wieku to bardzo dużo) + do tego w przedszkolu zapewne też je ( drugie śniadanie np. wafelek, pani daje czasem dzieciom cukierki, dzieci przynoszą słodycze na urodziny itp.). Myślisz, że jak mu raz czy dwa nie dasz to to zauważy? Myślisz, że to będzie dla niego nauczka na zachowanie w piaskownicy, sklepie itp?

      Tu powinna nastąpić logiczna konsekwencja: koniec zabawy w piaskownicy, idziemy do domu itp. i następnego dnia też zakaz na piaskownicę.
      A nie jakieś kombinowanie ze słodyczami.
      On jest mały... ale co? Niedługo pójdzie do szkoły, koledzy będą go częstować słodkościami, dostanie od Ciebie pewnie jakieś drobne do szkoły... myślisz, że jak sobie będzie kupował słodycze w sklepiku to będą na niego działały Twoje obecne metody?

      I w ogóle ten tekst z tym dzieckiem "nie pasuje do takiego ładnego chłopczyka"..
      Kobieto.. do dziecka mówi się wprost... Dziecko powinno wiedzieć, że mogło komuś albo sobie zrobić krzywdę (tego w ogóle mógł być nieświadomy), a nie, że mu machanie patykiem do urody nie pasuje!!!

      Jak do swojego dziecka też tak mówisz, to nie dziwie się, że masz z nich takie problemy wychowawcze. I jeszcze masz pretensje, że inni rodzice MÓWIĄ PRAWDĘ.

      A gdzie w tym wszystkim jest ojciec Twojego syna? Mieszka z Wami? Wychowuje go? Czy mały też tak zachowuje się w jego obecności? Jak zachowuje się w przedszkolu? Co mówią panie?
      Skupiasz się na innych rodzicach, zamiast na wychowaniu swojego dziecka, a to sukcesów nie wróży.