Dodaj do ulubionych

nietolerancja innych rodziców przeraża

18.08.11, 19:17
Mam dość niegrzeczne dziecko. Ma 3 latka i bardzo silną osobowość. Czasem na placu zabaw próbuje dokuczyć innym dzieciom. Podkreślam próbuje bo nie spuszczam z niego oka i zaraz reaguje. Zdarzają mu się jednak ataki histerii czy wymuszeń w miejscach publicznych. Dodatkowo krępujący jest fakt, iż kategorycznie nie mogę dźwigać mojego dziecka ze względów zdrowotnych. Nauczyłam syna przepraszać i bardziej uważać na inne dzieci. Przychodzę z nim na plac zabaw do południa - wtedy najczęściej są z dziećmi dziadkowie. Lubią opowiadać o swoich wnukach i sytuacje w ktorych muszę zwrócić uwagę swojemu synkowi nie są jakoś dodatkowo przez nich piętnowane.
Mój koszmar zaczyna się kiedy trafiam z synem na plac zabaw po południu kiedy są tam ze swoimi pociechami stęsknione i często nawiedzone mamy. Wczoraj mój syn obsypał piachem dziecko które nagle wkroczyło na jego miejsce zabawy w piaskownicy. Oczywiście zaraz zareagowałam zwracając mu kategorycznie uwagę, kazałam mu przeprosić chłopczyka. Na co jego mama powiedziała "chodź Kochane nie baw sie z takimi niegrzecznymi dziećmi znajdę Ci inne do zabawy". A potem dalej oburzona trzepiąc swoje dziecko z piasku tak mocno że chyba go to bolało - podeszła do mnie i powiedziała że jej syn miał nawet piasek za koszulką. Po prostu żałowałam że kazałam synowi go przeprosić. Mogłabym opowiadać o mnóstwie innych takich sytuacjach. I zrozumieją mnie tu chyba tylko rodzice zbuntowanych dzieci.
Mój syn to oczywiście bystry i zdrowy chłopczyk. Ale czasem w takich sytuacjach zastanawiam się co muszą czuć rodzice dzieci z prawdziwymi problemami np. autyzmem. Nie widuje takich dzieci na naszym placu zabaw i wcale sie nie dziwię czemu. Może ktoś miałby ochotę opisać takie nietolerancyjne zachowania żeby zmusić choć trochę do myślenia co poniektórych rodziców?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 18.08.11, 19:22
      Gdyby moje dziecko zostało świadomie obsypane przez inne dziecko, to też pewnie namawiałabym go, aby się bawił z kim innym. Nie kazde dziecko lubi być przedmiotem agresji, nawet, jeśli potem jest przepraszane. Przykro mi, ale tolerancja dla dziecka, ktore jest agresywne wobec innych dzieci ma granice. Tez nie byłabum zachwycona - jesli nie znam dziecka i jego problemów, mam prawo izolować swoje dziecko od agresora. To nie jest nietolerancja, to jest zwykla obrona własnego dziecka.
      • katarzyna.mos Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 18.08.11, 19:27
        Najpierw jednak musiałabys zauważyć że Twoje dziecko wkroczyło dosłownie na miejsce w którym moje zrobiło sobie drogę z piasku. O tym właśnie pisze o ocenianiu bez myślenia.
        • verdana Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 18.08.11, 19:43
          "Wkroczenie" przez male dziecko na teren innego dziecka jest normalnym zachowaniem, w ktorym nie ma przemocy. Oczywiście, jesli dziecko ma 4-5 lat, to jest to zamierzona złośliwość, ale jesli jest małe, tak po prostu robi. Sypanie piaskiem, jako pierwsza reakcja jest zachowaniem agresywnym.
          • slonko1335 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 18.08.11, 22:02
            to trzylatek, który dopiero uczy się zachowań społecznych. Dla niego to wkroczenie na jego terytorium to atak a obsypanie ze wściekłosci piachem obrona, nie widzę nic dziwnego w takim zachowaniu trzyletniego malucha.
            • angazetka Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 09:12
              Ale też trudno dziwić się obsypanemu i jego mamie, że nie byli tym zachwyceni...
              • slonko1335 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 11:30
                Podobnie jak trudno dziwić się trzyletniemu dziecku że wściekła się gdy ktoś naruszył jego granice i wlazł na "jego" teren i nie jest tym zachwycony, obie sztuki nie są bez winy. Trzylatek nie podszedł do spokojnie bawiącego się dziecka i go nie obsypał. Inna sprawa, że dziecko które weszło na teren zabawy mogło sobie nie zdawać sobie z tego w ogóle sprawy.
                • 13monique_n Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 01.09.11, 11:24
                  Jeśli dziecko ma problem w skali makro, to może zapewnij mu "prywatną" piaskownicę. Wtedy to na pewno będzie "jego" teren, naruszony ewentualnie przez inne dziecko.

                  Nanga słusznie zauważyła, że trzylatek tyle już powinien wiedzieć.

                  Na marginesie - zabrałabym swoje dziecko i tyle. I kazała unikać agresora. Nie myl sobie proszę, tego, kto tu ma problem - i nie jest to mama dziecka obsypanego przez Twego synka.
            • nangaparbat3 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 13:22
              Bystry trzylatek powinien juz po prostu wiedzieć, że nie obsypuje sie piachem nikogo. To podstawowa wiedza piaskownicowa, i tej zabrakło.
        • camel_3d Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 12:44
          > Najpierw jednak musiałabys zauważyć że Twoje dziecko wkroczyło dosłownie na mie
          > jsce w którym moje zrobiło sobie drogę z piasku. O tym właśnie pisze o oceniani
          > u bez myślenia.

          i to juz powd do agresji.. chyba zartujesz...
      • slonko1335 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 18.08.11, 21:22
        Taka sytuacja z niedawna. Jesteśmy na palcu zabaw. Szymek spokojnie bawi się w piasku obok kolegi-także z dość silną osobowością-są takimi jakby rywalami na placu zabaw, obaj chcą być liderami. Chłopiec zaczął kopać bardzo zamaszyście w piachu i obsypał Szymka, nie jestem przekonana że było to świadome, raczej obstawiałabym na przypadek, mój syn niewiele myśląc naładował wiadro piachu wstał i wysypał chłopcu prosto na głowę zanim zdążyłam dobiec od opony na której kręciłam starszą, po czym ze stoickim spokojem stwierdził: "może teraz przestaniesz na mnie sypać". Szkopuł w tym, że opiekunka dziecka zobaczyła tylko mojego syna wysypującego wiadro piachu na łeb jej podopiecznemu, dzięki Bogu całe zajście widziała jedna z mam i powiedziała, że tamten chłopiec zaczął i obsypał szymka specjalnie bo inaczej kobieta chyba by mnie zlinczowała...a tak chłopaki przeprosili się, pobawili i za chwilę znowu zaczęli szarpać tym razem o jakaś zabawkęwink
        • nangaparbat3 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 13:26
          Niezależnie od powodu, zjechałabym swoje dziecko strasznie, bo wysypywanie komuś wiadra piasku na głowę jest niedopuszczalne. "Stoicki spokój", z którego zdaje się bardzo jesteś dumna, mnie w tym kontekście przeraził.
          • slonko1335 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 14:27
            a czemu miałabym go zjechać? bo się bronił? wytłumaczyłam, że to nie był powód do wysypania wiadra piachu na głowę, powinien zareagować najpierw słownie bo chłopiec mógł nie zrobić tego specjalnie, pani wytłumaczyła drugiemu dziecku, że nie sypie się piachem na innych, że musi uważać i po sprawie. Co cie tak przeraziło? moje dziecko wie, że bronić się może, uczę go, że ma reagować najpierw werbalnie ale jak to nie pomaga nie widzę powodu dla którego ma stać jak dupa i brać na siebie.
            • agazuchwa Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 09.09.11, 12:03
              ma reagować najpierw werbalnie.....niewiele myśląc złapał wiadro piasku.....taaaaaaaaaaaaaaaaa
            • scher Przyczyna w tobie 11.06.13, 10:31
              slonko1335 napisała:

              > a czemu miałabym go zjechać? bo się bronił?

              Powodem chamskiego zachowania dzieci jest najczęściej postawa ich rodziców.
              Jak matka nie jest w stanie zrozumieć pojęcia obrony adekwatnej, to z dzieckiem niewiele da się zrobić, bo ma złe wzorce.
              • beatazet Re: Przyczyna w tobie 14.06.13, 16:26
                Myślę to samo.
        • nangaparbat3 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 14:40
          Jeśli kolega syna "kopał zamaszyście", syn mógł:
          1. Poprosić o mniej zamaszyste kopanie.
          2. Odsunąć się.
          3. Odmachnąć się.
          4. Impulsywnie sypnąć na kolegę.
          Przemyślane i spokojne napełnienie wiaderka, wysypanie piasku koledze na głowe i wygłoszenie tekstu "ze stoickim spokojem" to nie jest obrona, tylko na chłodno przygotowana zemsta.
          • slonko1335 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 14:44
            oczywiście, że tak, przecież nigdzie nie napisałam że postąpił jak należy a napisałam, że nie zdążyłam zareagować i pouczyłam dziecko, że nie było to właściwe zachowanie.
      • canuck_eh Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 05.09.11, 03:32
        Rozumiem zabrac dziecko , zabawki i pojsc do innej piaskownicy.Ale bez takich kretynskich tekstow."wkroczenie" komus na plac budowy w piaskownicy dla 3latka jak ktos tu stwierdzil bylo za mocne dla tego trzylatka i sypnal piachem.Nie powinien i matka tego dziecka postapila jak powinna - zmusiala dziecko do przeprosin.Nie ma ze maja sie razem bawic czy tego typu incydenty.Przeprosic ma za swoj wybryk i juz.Mamusia poszkodowanego dziecka mogla sie powstrzymac z tekstem o piasku za koszulka.Normalne ze owy piasek sie tam dostanie - z pewnoscia we wlosach bylo go tez w nadmiarze.
        • slonko1335 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 05.09.11, 08:28
          y.Ale bez takich k
          > retynskich tekstow."wkroczenie" komus na plac budowy w piaskownicy dla 3latka
          > jak ktos tu stwierdzil bylo za mocne dla tego trzylatka i sypnal piachem.Nie po
          > winien i matka tego dziecka postapila jak powinna - zmusiala dziecko do przepro
          > sin

          nie zgadzam się z Tobą bo to co piszesz się wyklucza. Moim zdaniem w takim zachowaniu trzylatka nie ma niczego dziwnego i szokującego. Zareagował nieprawidłowo i powinien zostać pouczony ale zmuszanie do przeprosin jest bez sensu zupełnie. Bo według tego trzylatka to jemu stała się krzywda, to na jego teren wtargnięto-za co więc ma przepraszać? on nie rozumie, że zachował się źle, jest wściekły na chłopca i to przez tego chłopca cała ta afera a teraz każą mu jeszcze przepraszać tegoż chłopca. Dziecku trzeba wytłumaczyć że źle zareagowało, do przeprosin można zachęcić ale nie zmusić, trzeba poczekać aż ochłonie po takiej akcji. Co da że dziecko przeprosi tylko w celu uniknięcia kary lub ze strachu lub dla odbębnienia, żeby matka nie truła? będzie kłamało a matka je do tego zmusza sama.
          • canuck_eh Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 05.09.11, 15:53
            Dobra moze zle siw wyrazilam z tym zmuszaniem.Uwazam ze jednak do przeprosin zachecic nalezy bo piach na wlosach za koszulka czy w oczach to nic milego, nawet jak komus ktos wlazl na plac budowy.I tak, nalezy dziecku wytlumaczyc, ze po pierwsze pten kto wtargnal to sie zgamonil, nie zauwazyl i matka tamtego tez powinna zareagowac, ze jej pociecha powinna tez uwazac, a nie traktowac swoje dziecko jak swieta krowe, bo co piaskownica, to mozna lazic gdzie sie chce i rozwalac kazdemu wszystko a dzieciak nie moze strzelic focha?Ten akurat strzelil i jego reakcja byla taka, a ze nie adekwatna do poniesionych strat - no coz, dziecko musi sie nauczyc ze jednak nie trzeba kontrolowac emocje i moze lepiej bylo sie wydrzec na intruza.Ale wlasnie - to proces nauki i to obie mamy powinny pouczyc obie pociechy a nie jedna jak wynika z postu kladzie tego typu nauke swojemu do lepetyny a druga nie tylko jeszcze kretynskie teksty wyglasza raz swojemu dziecku i dodatkowo matce.

            Musze przyznac ze tego typu mamusie na placu zabaw to dzialaly na mnie jak plachta na byka i natychmiast cos ode mnie slyszaly.Uwazaly ze jej dziecko to aniolek a reszta to najgorsze diably i zawsze mialy wiele do powiedzenia.Nigdy nie zauwazaly jak ich dziecko cos przeskrobalo, gluche i slepe na przewinienia wlasnego dziecka, ale jak ktos palcem dotknal pociechy to wrzasku robily wiecej niz to bylo potrzebne.


            • yula Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 05.09.11, 16:04
              a tak na temat strasznej traumy z powodu obrzucenia piaskiem, niedawno moja panna lat 6,5 wymyśliła na placu zabaw z inną panną w podobnym wieku rewelacyjną zabawę w obrzucanie piaskiem z wiaderek. Nie wiem prawda jak ja bym zareagowałam, ale był mój mąż i jedyne co zrobił to upewnił sie że to zabawa i zostawił je w spokoju. Wiem że to nie to samo jak niespodziewane obrzucenie piaskiem, ale żadnej traumy nie odniosła ani jedna, ani druga i tylko trzeba było długo piasek z włosów wypłukiwać.

              Dzieci powinny uczyć sie zachowań społecznych, ale też i tego że nie są pępkami świata i powinni zwracać uwagę na innych.
              • canuck_eh Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 05.09.11, 21:19
                yula, tu jest roznica - tu zabawa na calego dziewczyny sie obrzucaja i obie sie na to godza. A ze mamusie potem maja dodatkowa robote to juz inna sprawa.
                Tatus z pewnoscia upewnil sie ze inne dzieci nie sa w zasiegu bombardowania piaskowego badz jak sa to tez uczestnicza w zabawie dobrowolnie i juz.
                To tak jak na basenie czy nad jeziorem reeaguje jak widze ze dzieciaki chlapia a obok pojawilo sie dziecko ktore zareagowalo strachem na ochlapywanie.Prosze dzieci by przestaly bo mlodsze dziecko sie bo i czy moga z tym chlapaniem sie gdzies przeniesc.Nie bede dyskutowac ze one byly tu pierwsze czy cos - niech sie przeniosa z zabawa troszeczke dalej.Korona im z glowy nie spadnie tym bardziej ze matka/ opiekunka spanikowanego lekko dziecka tez reaguje i leci z pomoca dziecku.Nikt nikomu do oczu nie skacze.Dlaczego nie moze byc tak w Polsce?
                • yula Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 07.09.11, 15:38
                  Ja pisałam że wiem że to coś innego od niespodziewanego obrzucenia piaskiem, ale tu padły głosy wskazujące że trafienie ziarnka piasku na dziecko to już trauma wymagająca niemal pogotowia.
                  Jak widzę że moje dziecko przeszkadza innemu w zabawie to przesuwam jego i uważam że nic mu sie nie stanie jak zacznie zauważać co sie wokół niego dzieje. Jak moim dzieciom robi sie krzywda to pocieszam a co do wydawania opinii o tym kto jest winny to sie powstrzymuję jeśli nie widziałam całego zajścia.
                  • linulina Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 07.09.11, 23:22
                    Zgadzam się w 100%. Szkoda, że policja nie została wezwana i nie aresztowała tego wstrętnego trzylatkasmile A dziecko posypane piaskiem natychmiast na intensywną terapię w ramach wykluczenia strasznych chorób, które takie posypanie może wywołać. Może to dzieci takich przewrażliwionych mam powinny mieć osobne piaskownice?
                    • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 09.09.11, 12:53
                      Powinna też aresztować tamtą drugą mamę, że tak zdeptała godność trzylatka....
                    • niuniohubunio Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 17.06.13, 14:05
                      przecież on tylko obsypał piaskiem a reakcja taka jakby wybił mu oko kijem bejsbolowym...
                      trzylatek jeszcze nie panuje nad emocjami, dopiero się tego uczy a matka przecież zwróciła mu uwagę?
                      teraz dzieci takie delikatesowe są, że jak piasek za koszulką mają to na pewno będzie z tego trauma
                      • hanna26 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 27.06.13, 01:59
                        Widzę, że dla Ciebie, autorko wątku, problemem nie jest agresja Twojego dziecka, ale to, że inne mamy śmią nie tolerować tej agresji wobec swoich dzieci. Najlepiej by było, żeby Twój synek mógł spokojnie obsypywać po kilka razy dziennie inne dzieci piaskiem, a one na jedno słowo przepraszam - powinny bawić się z nim dalej, prezentując na twarzy uśmiech szczęścia?
                        Cóż - wyrazy współczucia dla wszystkich: Ciebie, Twojego dziecka, no i innych dzieci, które muszą czasami przebywać w jego towarzystwie.
    • kanna Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 18.08.11, 20:33
      Trzylatki sypią na siebie piaskiem. To nic niezwykłego. Nie jest to zachowanie złośliwe - raczej (w opisanym przypadku) wyraz frustracji.

      Podstawowa zasada (którą wyznaję) mówi: w przypadku sporów między dziecmi nie interweniuje się . Powinny sie same uczyc je rozwiązywać. Rodziela się dzieci bijące się.
      • verdana Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 18.08.11, 20:45
        Ja wolałam zdecydowanie bójki, niż sypanie piaskiem. Moje dziecko reagowało na to fatlanie, zwykle nie zamykalo oczu i problem był rzeczywisty. Ja zabierałam dziecko z piaskownicy natychmiast, gdy ktoś rzucał piaskiem, ale na przepychanki nie reagowałam. Zresztą dlaczego sypanie, jako wyraz frustracji ma być OK, a walniecie łopatką - nie?
        Co innego przypadkowe rzucenie, a co innego zlośliwe obsypanie w zlości. Nie jest to sprawa, ktora sykwalifikuje dziecko, ale tolerować bym tego nie tolerowala.
        • yula Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 18.08.11, 22:18
          verdana, zwykle z tobą sie zgadzam, ale tu mówimy o 3-latku, który dopiero uczy sie zachowań społecznych i raczej reaguje impulsywnie używając tego co ma pod ręką, może akurat chciał wysypać kolejną porcje piasku na tą swoją drogę? A co do bójek to jestem zdecydowanie przeciw, raczej dla tego że syn był długo, jeśli nie nadal, sporo silniejszy od rówieśników i nie czuje swojej siły.
          Staram sie nauczyć dzieciaków zasady "nie rób innym tego co tobie nie miłe".
          • slonko1335 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 18.08.11, 22:37
            dokładnie-to dziecko zadziałało od razu zanim pomyślało tym czym najbliżej i najłatwiej było. Zgadzam sie, nie było to poprawne zachowanie ale ono ma prawo jeszcze tego nie wiedzieć i dopiero uczyć się innych sposobów.
            • nangaparbat3 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 13:28
              To teraz opowiedz, jak go uczysz.
              • slonko1335 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 14:32
                Tłumaczę najzwyczajniej w świecie, choćby i tysiąc razy jak trzeba. Staram się zareagować zanim on zareaguje niewłaściwie bo znam jego możliwości. Wie, że jak będzie na kogoś specjalnie sypał kończy zabawę na placu zabaw i konsekwentnie to realizuję-nie potrafi się zachować opuszcza plac zabaw.
          • nangaparbat3 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 13:28
            yula napisała:

            > verdana, zwykle z tobą sie zgadzam, ale tu mówimy o 3-latku, który dopiero uczy
            > sie zachowań społecznych \
            Bez przesady - trzylatek już dwa lata tkwi w piaskownicy i w ciągu dwóch lat takiej prostej zasady nieupośledzone dziecko jest w stanie sie nauczyć.
            • slonko1335 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 14:52
              Ani roczniak ani dwulatek nie może umieć takich zachowań, jego społeczność to najbliższa rodzina, dla niego inne dzieci to żadni partnerzy, dopiero trzylatek jest w stanie nawiązywać sensowniejsze kontakty społeczne. U przedszkolaka dopiero zanika egocentryzm i wzrasta zrozumienie uczuć innych oraz zanika agresja fizyczna na rzecz werbalnej co jest naturalnym etapem w rozwoju.
              • nangaparbat3 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 14:59
                Ale zrozumieć, że nie wolno sypać piaskiem na innych, moze. Może też czasem być zbyt pobudzone, by się opanować.
                • slonko1335 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 15:14
                  Może ale nie musi. Powinien już rozumieć, że bez przyczyny się tego nie robi. Chyba, że nakładasz bezwzględny zakaz sypania piachem, mój syn takiego nie miał bo nie przewidziałam takiej reakcji, już wie, że była niewłaściwa i następnym razem poniesie konsekwencje takiego zachowania.
                  Nie ma natomiast zakazu oddania jak go ktoś uderzy, nie ma zakazu odepchnięcia ale zdarza się, że reaguje zbyt silnie i uczę się aby robił to właściwie bo potrafi jak go ktoś szturchnie chwycić łopatkę i próbować oddać. Moja córka po takim szturchnięciu stała jak dupa i ryczała za każdym razem, pozwoliła sobie wszystko zabrać mimo, że się tym bawiła, wepchnąc przed siebie, itd. Jedno reagowało za słabo, drugie reaguje zbyt mocno. Alka już się dotarła, teraz musi dotrzeć się szymek.
                  Założe się że dziecko sypiące na moje po tym wiadrze na głowie kilka razy się zastanowi zanim kogoś obsypie i nie kruszyłabym absolutnie kopii jakby moje dziecko po obsypaniu kogoś dostało taką nauczkę, pewnie szybciej by do niego dotarło niż moje gadanie.
                  • nangaparbat3 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 21:34
                    Wg mnie problem z Twoim dzieckiem nie polega na tym, że oddało, ale na tym, że zrobiło to z rozmysłem i stoickim spokojem.
                    Mnie się to w głowie nie mieści, nic nie poradzę.
                    • slonko1335 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 22:27
                      Nie zrozumiałaś zamysłu tego postu. Dla kogoś kto nie widział całej sceny, moje dziecko po prostu wzięło wiaderko, podeszło do bawiącego się spokojnie obok chłopca i wysypało mu zawartość na głowę. Nic nie wskazywało na to, że jego zachowanie było reakcją na atak jakiego chwilę wcześniej doświadczył a jednak był bodziec który takie zachowanie sprowokował. Owszem niewłaściwe ale bardziej niewłaściwe by było gdyby zrobił to ot tak sobie dla kaprysu, wtedy zachowałby się niegrzecznie(hm to chyba mało powiedziane), w tym wypadku zareagował nieumiejętnie, niepoprawnie ale jako trzylatek miał prawo do takiego zachowania bo jeszcze nie wie jakie są te poprawne i moja rola i rola grupy taka aby się tego nauczył a żeby się nauczył musi być w takich sytuacjach i ich doświadczać. Autorka wątku na wstępie nazwała swoje dziecko niegrzecznym, założę się, że to nie o to chodzi a dziecko ma problem z prawidłowymi reakcjami na różne sytuacje po prostu.
        • kanna Trzylatki nie bywają złosliwe! 19.08.11, 18:20
          Ich mózg nie jest jeszcze odpowiednio rozwiniety. (myslenie abstrakcyjnego tam nie ma)

          INTENCJONALNIE złosliwe moga być 9-o latki. Ew. super umysłowo rozwiniete 8 latki.
          Mówienie o złosliwosci u małych dzieci świadczy o niezrozumieniu ich rozowju.
          • verdana Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 19.08.11, 18:38
            Bywają. Zdecydowanie bywają, chyba, ze miałam jakieś mutanty, a nie dzieci.
            Dwuipólatka kopiąca braciszka po kostkach tylko po to, aby go sprowokować, bo wtedy znajdzie się zawsze ktoś , kto braciszka ochrzani - nie jest zlosliwa? Trzylatka, swiadomie pytająca w przedszkolu katechetkę, czy mama pójdzie do nieba, bo jest niechrzczona - aby zobaczyć minę tejże katechetki - coż, chyba tez jest złośliwa....
            Czy zlośliwością jest odpowiedź 4,5 latka na oje zdanie "Ty chyba się mnie zupełnie nie boisz" - "Hm, czy naprawdę zalezy ci, aby sie ciebie dzieci bały?" - IMO zdecydowanie tak, bo w takiej intencji była powiedziana.
            • kanna Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 19.08.11, 19:37
              Normalne dzieci, bystre sprawdzające swój wpływ na świat. Trzylatki nie sa złosliwe. Duuużo łatwiej sie żyje, jak sie nie przypisuje dzieciom intecji, których nie mają.
              • kanna Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 19.08.11, 19:49
                Jako panienka lat ~10 zapytałam panią na koloni: co to znaczy "laickie"?
                Pani powiedziała: no, takie powolne, jak kluchy z olejem
                Ja: Tak? a mój wujek pracuje w Centrum Doskonalenia Kadr Laickich.

                I to było złosliwe, bo: wiedziałam, ze pani nie odpowie, i zrobiłam cała akcje żeby ją upokorzyć.

                swiadomie pytająca w przedszkolu katechetkę, czy mama pójdzie do nieba, bo jest niechrzczona - aby zobaczyć minę tejże katechetki

                Jak rozumiem, intencją dziecka nie było upokorzenie katechetki? Ja bym dopatrywała sie lęku o mamę u zadającej takie pytanie trzylatki. Lub czystej ciekawości.

                Kiedy 5-o latek mówi: pani jest gruba! stwierdza fakt.
                Kiedy to samo powie 10-o latek, można to okreslic jako złosliwość.
                • verdana Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 19.08.11, 19:54
                  Było. Wróciła z przedszkola i opowiedziała całą historyjkę, wlasnie podkreslając, ze katechetka mowiła, ze do nieba idą tylko ochrzeczeni, wiec chciała jej zrobić na złość i zobaczyć, co odpowie dziecku, ktore niemal płaczac pyta o mamusię. i jak katechetka chiała się wykrecić...
                  Jako, ze dziecię samo z satysfakcją opowiedziało mi historyjkę, mając 3,5 roku, wiem dokładnie, jakie były jej intencje.
                  Dziecię zdecydowanie nie bało się o mamę, jako , ze jego wiara byla delikatnie mówiac letnia...
                  • kanna Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 19.08.11, 20:09
                    Jezeli trztylatek mówi "chciałam/em zrobic na złość" to znaczy , że używa wyuczonego tekstu,który słyszał od innych w odniesieniu do jego zachowań.
                    Skoro jest bystry, to wie, jakie jego zachowania okresla się jako "złośliwe" i powtarza je. A potem chwali się mamusi .
                    • verdana Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 19.08.11, 20:14
                      Nie, moja corka nie mówiła "wyuczonym tekstem", tylko dokładnie powiedziała, co chciała zrobić - sprawić, aby katechetce bylo głupio. Nie sadzę, aby mogla to zachowanie po kims powtórzyć. Przykro mi, nic na to nie poradzę, ale moja córka BYŁA złośliwa w wieku 3,5 roku.
                      • easyblue Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 19.08.11, 23:02
                        Kto był jej nauczycielem?:p
                    • lolinka2 Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 22.08.11, 01:14
                      Są takie rzeczy na świecie, które nie śniły się nawet filozofom, kanno.
                  • babi74 Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 25.08.11, 06:12
                    Wróciła z przedszkola i opowiedziała całą historyjkę, wlasnie podkreslając, ze katechetka mowiła, ze do nieba idą tylko ochrzeczeni, wiec chciała jej zrobić na złość i zobaczyć, co odpowie dziecku, ktore niemal płaczac pyta o mamusię. i jak katechetka chiała się wykrecić...
                    Jako, ze dziecię samo z satysfakcją opowiedziało mi historyjkę, mając 3,5 roku, wiem dokładnie, jakie były jej intencje.


                    Jesli w wieku 3,5 stac dziecko na taka zamierzona zlosliwosc to chyba balabym sie co z tego wyrosnie za kilka/nascie lat.....Oj,chyba nie ma sie czym chwalic,mnie by to raczej przerazalo....
                    • morekac Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 25.08.11, 09:20
                      Chyba już coś z tej 3,5 latki wyrosło całkiem sporego i Verdana może już przestać się bać. wink
                    • verdana Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 25.08.11, 09:36
                      A nie uwazasz, ze katechetka w przedszkolu mogła nie tlumaczyć dzieciom z róznych rodzin, także takich jak moja, ze kto nie ochrzczony - ten do piekla? Musiała tłumaczyć parolatkom, ze część ich rodzin czy znajomych będzie potepionych?
                      Córka się zezłościla i słusznie. Potem zresztą latami powtarzała ten numer, aż do konca podstawówki chyba. I tylko jeden ksiądz stanął na wysokości zadania...
            • ophelia78 Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 20.08.11, 23:12
              >Dwuipólatka kopiąca braciszka po kostkach tylko po to, aby go sprowokować, bo wtedy znajdzie się zawsze ktoś , kto braciszka ochrzani - nie jest zlosliwa?

              Oczywiście, że NIE JEST - kopiąc jedynie spradza jaka akcja i reakcja.
              • basca_basca Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 21.08.11, 12:44
                Dziwi mnie całkowita pewność Verdany, ale w końcu pisze co widzi.
                Jednak jeszcze bardziej dziwi Twoja pewność.
                Jakieś argumenty????????????????????????????????
                Czy jedynie bezmyślne zaufanie psychologom? Jeśli to ostatnie, to sugeruję ostrożność, teorie niejednokrotnie były obalane....
          • basca_basca Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 19.08.11, 20:26
            > Ich mózg nie jest jeszcze odpowiednio rozwiniety. (myslenie abstrakcyjnego tam
            > nie ma)
            >
            > INTENCJONALNIE złosliwe moga być 9-o latki.

            Nie rozumiem co złośliwość (czyli powiedzmy świadome sprawianie komuś przykrości dla własnej frajdy) ma wspólnego z myśleniem abstrakcyjnym.
            Mój 2-latek świadomie robi wiele rzeczy, również sprawia komuś przykrość dla własnej frajdy.
            Owszem w wyuczony przez swoje doświadczenie sposoby, ale jednak.
            • verdana Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 19.08.11, 22:26
              I zareczam, ze bywają trzylatki myślące abstrakcyjnie.
              • basca_basca Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 19.08.11, 23:04
                To pewnie zależy od tego jak definiuje się myślenie abstrakcyjne. Co więc miałaś na myśli?

                Zdaje się Kanna odwoływała się do teorii Piageta na temat możliwości takiego myślenia. Parę jego badań zostało zakwestionowane pod względem wieku osiągania u dziecka. Istnieją tez teorie (i badania) pokazujące że pewne umiejętności nie pojawiają się skokowo, ale właśnie powoli się rozwijają.
                • verdana Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 20.08.11, 09:37
                  Na przykład autentyczny strach przed śmiercą. Piageta znam, tylko moje dzieci nie znały.
                  • basca_basca Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 20.08.11, 10:21
                    Ja Piageta aż tak dobrze nie znam.
                    Ale mogę jedynie wywnioskować, że nie zakwalifikowałby tego jako myślenie abstrakcyjne. A prędzej jako myślenie operacyjno-konkretne (powiązane z konkretnymi doświadczeniami).
                    Jak rozumiem właściwe myślenie abstrakcyjne definiuje jako uwolnienie myślenia od bezpośredniego doświadczenia. I to myślenie pojawia wg niego koło 11roku. (ps. Tak więc - wg argumentu Kaany - złośliwość mogłaby dopiero wtedy wystąpić.)

                    Ja o tyle jestem ostrożna w mówieniu o rozwoju dziecka, że tak naprawdę czasami ciężko zweryfikować co ono rozumie. (Oddzielam to "jakie odnoszę wrażenie" od tego "jak rzeczywiście jest") Czy np. empatia to empatia, czy tylko naśladowanie zachowań innych. Na ile rzeczywiście dziecko potrafi wczuć się w drugą osobę. Dlatego mam o tyle wątpliwość co do złośliwości, bo nie wiem: czy dziecku sprawia przyjemność, to że komuś jest przykro, czy tylko oglądanie pewnego efektu.
                    • verdana Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 20.08.11, 11:28
                      Jesli dziecko nigdy nie zetknęło się ze smiercią, a sie jej boi - to chyba jest to myślenie abstrakcyjne. Co innego, jeśli wynika z doswiadczeń.
                      • basca_basca Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 20.08.11, 12:09
                        Ja jak św. Tomasz, jak nie zobaczę to nie uwierzę, jak zobaczę też... nie uwierzę wink

                        a z ciekawości, co Twój syn myśli na ten temat, chyba jest psychologiem?
                        • verdana Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 20.08.11, 13:33
                          Syn uważa, ze teoria teorią, a życie życiem. I że siostra byla cholernie złośliwasmile
              • asia_i_p Re: Trzylatki nie bywają złosliwe! 24.08.11, 17:57
                Jeżeli są w stanie dojść od stwierdzenia "to jest pies", "to jest pies" i "to jest pies" do wyrobienia sobie ogólnego pojęcia, co to w ogóle jest pies (a są), to chyba większość myśli abstrakcyjnie.
                Ale to jest amerykańska teoria, że nie myślą, więc może ona ma tylko zastosowanie lokalne. wink
    • kokosanka_82 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 18.08.11, 20:55
      Przyznam, że ja się nie dziwię rodzicom, którzy tak reagują... Nikt nie chciałby być specjalnie obrzucony piaskiem, kopnięty, uderzony itp.
      Plac zabaw jest miejscem publicznym i wypadałoby by dziecko przestrzegało pewnych zasad.. owszem dziecko ma prawo się denerwować, jak ktoś mu coś zabierze bez pytania, popsuje jego budowlę z piasku itp. Ale czy to jest powód by zachowywać się tak jak Twoje dziecko? Zastanów się na spokojnie.. bez emocji..
      Zastanawia mnie trochę Twoja wypowiedź.. że nauczyłaś syna przepraszać, że kazałaś dziecku przeprosić chłopca itp. Wiesz, wydaje mi się, ze człowiek raczej powinien przepraszać za coś, co zrobił niechcący.. a nie za to, co zrobił specjalnie... Nie zrozum mnie źle, ale może wyjść tak, że Twoje dziecko nauczone takiego zachowania uderzy inne dziecko łopatką w głowę, no bo co? Potem powie tylko "przepraszam", beż zadnego żalu czy skruchy i problem rozwiązany..

      A jaki był dalszy ciąg tego wydarzenia? Twój syn dalej bawił się w tej piaskownicy?
      Bo to Ty powinnaś zareagować.. i może niekoniecznie tak, ze powiedz przepraszam,, tylko skoro nie umiesz się zachować, skoro sypiesz na inne dzieci, to proszę bardzo.. wychodź z tej piaskownicy idziemy do domu.. albo na spacer itp. Jak nie umie się zachować i narozrabiał.. to zabawa powinna zostać przerwana... najsensowniejsza konsekwencja...

      Czy Twoje dziecko chodziło do przedszkola? Pytam, bo po Twojej reakcji na reakcje innych rodziców wydaje mi się, że nie.... Jeśli Twoje dziecko tak będzie innych traktowało w przedszkolu, to raczej to nie będzie akceptowane i może być raz: sporo skarg rodziców na Twoje dziecko do nauczycielek, albo wiele rozmów nauczycielek z Tobą..

      Może jakieś zabawy na rozładowanie agresji i napięcia? Może darcie gazety na kawałki... uderzanie rękami w podłogę, w piasek itp.. czyli wyzywanie się na przedmiotach, a nie na osobach.. wink
      • joa66 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 18.08.11, 21:03
        Z postu autorki wynika, że to nie był pojedynczy wybryk, ale raczej problem z agresją dziecka.
        Ograniczając sie tylko do komentarza na temat nietolerancji rodziców, podejrzewam, że skoro dziecko bawi sie w tym samym miejscu inni rodzice już widzieli go w akcji i ich pokłady tolerancji sie wyczerpały.

        • kokosanka_82 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 18.08.11, 21:22
          Niestety już tak jest, że kto ma dziecko agresywne, niegrzeczne czy też niewychowane (różnie bywa) próbuje szukać winnych naokoło siebie.. oceniać zachowanie innych, zamiast skupić się na swoim dziecku..

          W sumie i tak dobrze, że autorka wątku reaguje (bo i są rodzice, którzy udają, że nie widzą), ale wydaje mi się, że robi to w nieprawidłowy sposób, że jej działania nie przynoszą żadnych efektów... Czas szybko leci.. za 2 lata będzie miał obowiązkową zerówkę, a za 3 lata szkoła.. należy pamiętać, że mama nie zawsze będzie przy dziecku.. i nie zawsze będzie mogła reagować.. Trzeba zmienić postępowanie wobec dziecka, bo inaczej będzie miał duże kłopoty w kontaktach z rówieśnikami.. już nie wspomnę o prawidłowym zachowaniu podczas zajęć..
          • verdana Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 18.08.11, 23:09
            Otóż to własnie. Spokojne zwykle dziecko, ktore raz sie wścieknie i uderzy czy rzuci - to dla mnie zupełnie zrozumiałe. Jednak żądanie tolerancji dla dziecka, ktore stale jest agresywne, to inna sprawa.
        • aloiw1985 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 18.08.11, 21:26
          popieram, zresztą jeśli Twój dzieciak jest na tyle sprytny ze załatwia wszystko poprzez agresje to ja- jako matka tez separowałabym swoje dziecko by nie powielało zachowań Twojego
    • aloiw1985 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 18.08.11, 21:28
      jeszcze jedno- tolerowałabyś gdyby to inne dziecko sypało np piachem po Twoim?
    • guderianka Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 18.08.11, 21:58
      zrobiłabym dokładnie tak samo
      czym innym jest wkroczenie we wspólnej piaskownicy na teren -umownie- innego dziecka a czym innym chamskie obsypanie piachem i wkroczenie w obszar czyjeść cielesności. Moja Młodsza ma włosy niemalże do pasa, bardzo gęste. Gdyby nie cenzura to napisałabym co zrobiłabym gnojkowy, który wyciął by jej taki numer. Na pewno nie przyszłabym na ten plac zabaw, gdyby było tam Twoje niewychowane dziecko
    • kokosanka_82 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 18.08.11, 22:26
      No dobrze mówisz, że uczy się zachowań... ale to uczenie nie polega tyko na przepraszaniu...
      Gdyby mały został od razu zabrany z piaskownicy: zachowałeś się nieładnie, tak się nie robi, teraz chłopca szczypią oczy, ma brudne ubranko itp. postąpiłeś źle, więc wychodzisz z piaskownicy i dzisiaj się już w niej nie bawisz..
      Wtedy dziecko bardziej zapamięta, czego nie powinno robić..
    • rosapulchra-0 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 08:51
      A to nie jest tak, że za bardzo się przejmujesz opiniami innych?
    • ewaewa123 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 09:52
      > Mam dość niegrzeczne dziecko.
      Dobrze, że to zauważasz. Tylko zrób z tym coś. Nie szukaj winy w innych, zastosuj jakąś kare za te zachowania. Jeżeli sypni kogoś piaskiem, uderzy, itd. zdecydowanie go wyprowadź z placu zabaw i nie przychodź tam przez kilka dni. Niech dziecko wie, że jego zachowania nie jest normą.
      Za chwię nikt nie będzie chciał się z nim bawić, u nas na podwórku też była taka sytuacja. W tym przypadku babcia nie reagowała i wszyscy rodzice zabraniali sie bawić z Maksiem. Dla dziecka to też nie będzie przyjemne, być odsuniętym przez grupę rówieśniczą. Jest jeszcze mały, można duzo zrobić. Konsekwencja, konsekwencja, jest kluczem do sukcesu.
    • wrzesniowamama07 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 10:31
      Mój syn jako trzylatek też należał do ekspansywnych dzieci. Nie nazwałabym go niegrzecznym - po prostu często zapamiętywał się w zabawie. Nie tyle w piaskownicy, co na różnego rodzaju kombajnach na placach zabaw - drabinki, platformy, zjeżdżalnie. Był bardzo dobrze rozwinięty ruchowo, puszczałam go głównie na większe zjeżdżalnie, ale czasem i tam trafiły się mniejsze dzieci albo takie mniej sprawne niż on. Zawsze tłumaczyłam, że trzeba uważać na inne dzieci, że nie jest sam, nie wolno popychać, deptać. Ale zdarzało się właśnie, że się "zapamiętał" - reakcja była jedna: wychodzimy z placu zabaw.

      Oczywiście z wyjaśnieniem, dlaczego. Nie jako kara, tylko konsekwencja - nie uważałeś na dzieci, pchnąłeś mniejsze dziecko, nie będziesz się bawić. No i cuda niewidy, wystarczyły 3-4 takie akcje, i moje dziecko zmieniło się w anioła stróża maluszków, zaczął pilnować innych dzieci, żeby się nie przepychały, a do młodszych jest bardzo opiekuńczy.

    • basca_basca Ja może z trochę innej beczki 19.08.11, 11:44
      Wczoraj widziałam prawie dwulatkę zachowującą się roszczeniowo. Wszystko zabierała, pchała się wszędzie itd. Rozumiem - takie dziecko. Jednak mama zamiast agresywne zachowania zatrzymywać, mówiła tylko "nie wolno". Dziecko patrzyło na mamę, ale robiło swoje. Mama dalej nie ingerowała.
      Nie wiem czy to kwestia zmęczenia mamy, czy nieporozumienia. Po co mówić "nie wolno", skoro takie słowo się dewaluuje bez jego egzekwowania.
      Miny innych mam mówiły same za siebie...
    • camel_3d ale o czym ty piszesz?????????? 19.08.11, 12:43
      ale o czym ty piuszesz??? jaka nietolerancja???

      z punktu widzenia innych matek twoej dzeicko jest niegrzeczne i nie potrfi wspolgrac w grupie..pewnie nie chcodzi do przedszkola i tylko mama sie niem opiekuje..
      wiec co sie dziwisz??

      to ze nauczy przepraszac nie ma znaczenia, on ma si e nauczyc byc w grupie z innymi dziecmi..a nie bic i ewentualnie przepraszac..
      a poza tym..no coz..to ze go nie spouszczasz z oka..raczej swiadczy o tym, ze mu nie ufasz...

      z mojego punktu widzenia...twoje dziecko po prostu ma za maly kontak z dzecmi bez maminego nadzoru, nie nauczylo sie zabawy z innymi i wspolgrania z innymi. lekarstwo.. odetnij pepowine i marsz do przedszkola..

      i to nie ma zbyt wiele z nietolerancja...a silny charakter dziecka. to taka bajka..wiesz..napisana przez mamy, zeby sobie wytlumaczyc, dleczego dziecko jest niegrzeczne...
      • easyblue Re: ale o czym ty piszesz?????????? 19.08.11, 23:10
        Camel, z wiekiem poziom twojej glupoty drastycznie wzrasta. Sorry.
        • camel_3d Re: ale o czym ty piszesz?????????? 22.08.11, 08:19
          no..nie ma to rzeczowa wypowiedz.. prawda? jazeli cos sie krytykuje to trzeba powiedziecz czemu..ale niektorzy nie potrafia nic innego.
      • katarzyna.mos Re: ale o czym ty piszesz?????????? 20.08.11, 19:15
        moje dziecko chodzi do przedszkola od 2,5 roku i to publicznego na 3 godziny a wczesniej zajmowała sie nim kilka godzin niania z własną 2 dzieciwink Pracuje zawodowo od 2 lat więc z ta pępowiną to nie tak. Mój syn ma bardzo silna osobowość i ogromny temperament. Widze to po synach mojej siostry, ma dwóch synów i jeden jest KOMPLETNIE inny niz drugi a tak samo wychowywani.
        Mój syn ma przepraszac ze zrozumieniem, nie sądze żeby udało mu sie przejśc przez życie bez robienia błędów za które chce żeby umiał SZCZERZE przepraszać i nie popełniac tych błędów. Pozdrawiam wszystkich którzy mysla podobniewink
        • camel_3d Re: ale o czym ty piszesz?????????? 21.08.11, 22:17
          przepraszam, ale piszac, za ma 2 synow i rozne charaktery, a sa tak samo wychowani..piszecz bzdury.... czemu?
          bo...pieresze dzeicko bylo wychowyane samo, a drugie z rodzenstweom..i chocyb tu juz jest roznica. Inaczej sie wychowuje pierswsze a inyczej drugie. Nie da sie tak samo wychowac dwojki dzeici...
          • canuck_eh Re: ale o czym ty piszesz?????????? 05.09.11, 04:09
            camel ty masz jakies problemy, czy jak?Zasady przy wychowywaniu dzieci ci sie nie zmieniaja.TAk jak wychowywalo sie pierwsze tak i bedziesz wychowywac drugie.Nie zmienisz swoich zasad tylko dlatego ze pojawilo sie drugie dziecko.jedyne co to mozesz miec troche mniej czasu.juz na przeczytanie ksiazeczki nie bedzie 20 czy 30 min tylko 15 bo jeszcze jest drugie dziecko bo jeszcze trzeba poprac bo to bo tamto.Zasady ktorymi sie kierujesz w zyciu pozostaja.Dzieci maja swoje charakterki i to nie ma wplywu na to jakimi zasadami sie kierujesz - mam dwojke i oboje jak rozni, ale zasady wpoilismy z mezem takie same.
            Glupoty takie powypisywalas o wychowywaniu ze az zeby bola.
            • camel_3d Re: ale o czym ty piszesz?????????? 16.06.13, 20:01
              ni..mylisz sie..zasady si enie zmieniaja. sytuacja sie zmienia. inaczej dorasta dziecko bez rodzenstwa, inaczej tz rodzenstwem. pierwsze mialo wszytsko dla siebie, drugie musi sie nuczycz dziecli ..np rodzicow..miedzy siebie i rodzenstwo.. zopelnei dwie inne sytuacje.

              to jakbys powiedzial, ze siedzenie 5 lat w celi z 1 osoba to to samo co siedzenei 5 lat w celi samemu...

              niby cela ta sam..ale inna sytuacja.
    • kokosanka_82 Autorko odezwij się.. 19.08.11, 12:58
      CZEKAM NA KOMENTARZ AUTORKI TEGO WĄTKU
      myślę, że już sporo napisałyśmy.. w zasadzie wiele zostało powiedziane.. jakie błędy robi dziecko, jakie błędy robi mama.. padały propozycje, jak to zmienić..
      Chętnie przeczytam, co autorka wątku o tym wszystkim myśli... Czy ma jakieś przemyślenia, z czym się zgadza, a co uważa za bzdurę..

      Także prosimy o wypowiedź.
    • super-mikunia Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 19.08.11, 22:06
      No tak wychodzi na to, że sama etykietkujesz swoje dziecko, jako to niegrzeczne. Może musisz zmienić swoje myślenie, żeby inni przestali je tak postrzegać.
    • katarzyna.mos Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 18:59
      Dziękuje Wam za Wasze posty. Zdecydowanie chciałam podkreslic fakt, iz po incydencie z piaskiem zdecydowanie skrytykowałam swoje dziecko. Uważam że od tego jestem - od reagowania na takie sytacje, tłumaczenia i karcenia bez wrzasku na dziecko i bicia. Jeżli go karze to nigdy publicznie. Ale moi Kochani - matka mówiąca do swojego dziecka "nie baw sie z tym niegrzecznym dzieckiem, idz do innych!" - tak żeby to moje usłyszało to bardzo wyraznie - to ona własnie tym zachowanie udowodniła większa agresję niż mój 3 latek. Wprawdzie słowną ale moim zdaniem to przejaw złosliwości.
      Identyfikuje sie z postami kanny, uważam że czasem dzieci same powinny załatwiac sprawy miedzy sobą. Kiedy inne dziecko dokuczy mojego synkowi, to dopóki on sam sobie z tą sytuacja radzi i nie dzieje mu sie duża krzywda (w takich sytuacjach dla mnie obserwacja to podstawa) to nie ingeruje.
      • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 19:29
        Ciekawe, że inni mają mieć tolerancję na sypanie piachem ich dzieci, a ty nie masz tolerancji na słowa innych ludzi wobec twojego dziecka.
        Miała powiedzieć:"Kochanie, chłopczyk nie chciał i właściwie wcale ciebie nie obsypał? Zostań tutaj i baw się z nim dalej, może obsypie cię bardziej." A może "Po coś tam lazł, to twoja wina, przecież widzisz, że to TEN chłopiec?"

        Kiedy inne dziecko dokuczy mojego synkowi, to dopóki on s
        > am sobie z tą sytuacja radzi i nie dzieje mu sie duża krzywda (w takich sytuacj
        > ach dla mnie obserwacja to podstawa) to nie ingeruje.
        Od początku tak było? Bo być może dlatego syn stosuje rozwiązania siłowe - nie ma wzorca, jak można w inny sposób dać komuś do zrozumienia, że wdepnął na jego kawałek piaskownicy.
        • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 19:31
          Mam wrażenie, że ta silna osobowość 3-latka to takie wytłumaczenie, dlaczego sobie z nim nie radzisz... wink
          • katarzyna.mos Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 20:32
            Radze sobie ze swoim dzieckiem dlatego doskonale znam jego słabości. A Ty swoją wypowiedzią sugerujesz iż jesteś jedną z tych osób wytykających palcem dzieci które zachowują się inaczej niż Twoje.

            Przykład: Mój syn został podrapany patykiem z lizaka przez dziecko które wspinało się na zjeżdżalnie, wymachując nim na prawo i lewo torując sobie drogę. Jakoś nie przeszłoby mi przez gardło ocenianie tego dziecka jako niegrzeczne i gadanie takich rzeczy do niego, ale nie miałam problemu ze stwierdzeniem że bardzo mi się nie podoba takie zachowanie i nie pasuje takiemu miłemu chłopczykowi jak on. Sam fakt że zwróciła mu uwagę dorosła osoba i nie jego mama był dla niego wystarczająco krępujący. Chłopczyk zaraz wyrzucił ten patyk. Rozumiesz o co chodzi? Jeśli nieświadomie niszczysz wartość innych dzieci pewnie nieświadomie niszczysz wartość swojego.

            • nangaparbat3 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 21:14
              A cóż to za informacja że "nie podoba Ci się" i że "nie pasuje do takiego miłego chłopczyka"?
              Nie lepiej było spokojnie mu wyjaśnić, że może skrzywdzić kogoś niechcący?
            • guderianka Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 21:21
              Jeśli nieświadomie niszczysz wartość innych dzieci pewnie nieświadomie niszczysz wartość swojego.

              Przecież Twój syn ma silną osobowość, więc na pewno uwaga z ust obcej baby i nie potwierdzenie prawdziwości jej słów przez mamę na niego nie wplynie. Przecież gdyby zrobił źle mama by zareagowała...
            • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 21:47
              A Ty swoją
              > wypowiedzią sugerujesz iż jesteś jedną z tych osób wytykających palcem dziec
              > i które zachowują się inaczej niż Twoje.
              A ciekawe, skąd te wnioski...
              Rozumiesz o co c
              > hodzi?
              Nie bardzo ogarniam. smile Ale już się nie dziwię, że masz dziecko z twardym charakterem. Gubi się w słowotoku i nie za bardzo wie, czego od niego chcesz?
              Uwaga zwrócona dziecku nie ma być dla tego dziecka krępująca - tylko skuteczna. Podejrzewam, że wystarczyłoby powiedzieć, żeby nie machał tym patykiem, bo mnie uderzysz. W każdym razie moja młodsza córka jako 3-latka takie teksty puszczała. Ku mojemu zdziwieniu - skutkowały. I na 3 latki, i na 8-latki... wink
              • verdana Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 21:58
                Nie ma nic gorszego, niz uwaga, ktora ma byc krepująca dla obcego dziecka. Szczególnie, jesli robi cos nieumyslnie - mozna było zwyczajnie poprosić o wyrzucenie patyka, bo pokaleczy dzieci, a nie odgórnie i z zalożeniem złych intencji pouczać dziecko, kóre nawet nie zdawało sobie sprawy, ze robi cos źle.
                czyli - tobie wolno zawstydzać inne dzieci, ale uwagi pod adresem Twojego sa nietolerancją. Bo jak śmie obca baba uznać, zę niegrzeczne dziecko jest niegrzeczne, a nie urocze, tylko agresywne?
            • boryna2010 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 21:59
              włączę się do dyskusji na chwilę, i muszę powiedzieć, że zgadzam się w autorką wątku.... dzieci naprawdę nie są aż tak złośliwe i nie planują tak wszystkiego co zrobią, jak my - dorośli.... przecież i 5-latki potrafią obsypać kogoś piaskiem.... ale to nie znaczy, że od razu mamy te dzieci dyskryminować, skreślać.... im większego spokoju i szacunku do innych nauczymy nasze dzieci, tym wartościowszymi ludźmi będą później... i wcale nie oznacza to, że mamy siedzieć i patrzeć jak inne dzieci sypią piaskiem nasze dziecko, .... chodzi tylko o to, aby na te wszystkie sytuacje spojrzeć trochę szerzej... z drugiej strony... ludzie są różni, i co dla innych jest niefajne, dla drugich będzie normalnym zachowaniem.... tak czy inaczej, zgadzam się i popieram autorkę wątku...
              • verdana Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 22:22
                Ależ nie skreslam dziecka, które raz obsypie kogoś piaskiem, ale mam prawo nie miec ochoty, aby moje dziecko, ktore np. tego bardzo nie lubi, bawilo sie z nim dalej. Mysle,z e inna bylaby opinia, gdyby dziecko nie sypnęło piaskiem, tylko mocno uderzyło... A zachowanie jest takie samo.
                Zresztą, o ile rozumiem, to nie jest tak, ze dziecku raz się zdarzyło, tylko dosyć czesto sa takie problemy.
                • boryna2010 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 22:39
                  ale dzieci nie sa takie glupie, czasem ktos je obsypie ale dzieci jakos sie "dogadaja" i dalej sie bawia, ale tez kiedy dziecko jest atakowane, raczej samo nie bedzie sie chcialo z dzieckiem "agresorem" bawic, po prostu po coz tak o razu za dziecko ostro decydowac i w taki sposob?
                  • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 22:53
                    Ale po co zakładać wątek o nietolerancji innych rodziców, samemu posiadając tolerancję w dosyć umiarkowanym zakresie? wink
                    Jak toleruje, że własne dziecko sypie piachem po wszystkim, co się rusza, to trzeba też umieć tolerować niemiłe uwagi na ten temat- bo prawdopodobieństwo, że się trafią, jest jednak spore.
                    • easyblue Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 22:59
                      > Jak toleruje, że własne dziecko sypie piachem po wszystkim, co się rusza
                      Kochanie, nie wiem, czyje posty czytałaś, by takie wnioski wysnuwać, ale z pewnością nie katarzyny.
                      • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 23:10
                        Sama dziewczyna napisała, że dziecko jest dosyć niegrzeczne i dokucza - czy też próbuje dokuczać. Ogólnie chodzi o to, że jeśli się ma dziecko dopuszczające się przeróżnych 'występków' na placach zabaw- to trzeba też przyzwyczaić się do niemiłych uwag. A nie wpadać w rozpacz, bo się trafiają i nasze potomstwo (o niezwykle silnej osobowości zresztą wink ) załamie się psychicznie pod ciężarem złośliwych uwag.
                        • easyblue Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 23:16
                          Przeczytaj, co dziewczyna napisała, nie dopowiadaj tego, co pasuje ci do twojej teorii.

                          Nie rozumiem, jakaś pandemia braku zrozumienia tekstu czytanego czy jak??
                        • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 23:48
                          To napisała:
                          Mam dość niegrzeczne dziecko. Ma 3 latka i bardzo silną osobowość. Czasem na placu zabaw próbuje dokuczyć innym dzieciom.

                          a reszta to moja opinia.
                          • easyblue Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 12:58
                            A nie doczytałaś już m.in:
                            -próbuje bo nie spuszczam z niego oka i zaraz reaguje
                            -moj syn obsypał /.../ zaraz zareagowałam zwracając mu kategorycznie uwagę, kazałam mu przeprosić chłopczyka. Na co jego mama powiedziała "chodź Kochane nie baw sie z takimi niegrzecznymi dziećmi znajdę Ci inne do zabawy...
                            • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 15:32
                              I nic strasznego nie widzę w tego typu wadze, zwłaszcza że mama rozmawiała ze swoim dzieckiem. Miłe to nie było, ale - zdarza się. Nie rozumiem, że autorka daje sobie prawo do zwracania uwagi innym dzieciom - aby były skrępowane, ale jej jeśli o jej dziecku inny dorosły coś powie - to się oburza na nietolerancyjność rodziców. Wymaga od nich więcej niż od siebie. wink
                              • easyblue Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 18:19
                                > I nic strasznego nie widzę w tego typu wadze, zwłaszcza że mama rozmawiała ze s
                                > woim dzieckiem.
                                Na co jego mama powiedziała "chodź Kochane nie baw sie z takimi niegrzecznymi dziećmi znajdę Ci inne do zabawy"
                                Czy ty potrafisz czytać, a słowo czytane rozumieć?
                                • nangaparbat3 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 18:35
                                  No i git. Gdybym ja kiedyś powiedziała do dwuletniej corki: Chodź, kochanie, nie będziesz się bawić z tym niegrzecznym chłopcem, który bez przerwy rzuca kamieniami, córka nie trzasnęłaby go potem kamieniem w potylicę, a ja nie zlałabym jej na kwaśne jabłko.
                                  Ale byłam - hehe - tolerancyjna, i nie przejmowałam się, że rodzice jękliwymi głosami (a przy okazji puchnąc z dumy jakiego to mają rycerzyka z silną osobowością) powtarzają bezskutecznie: Jureczku, nie rzucaj kamieniami, no, nie rzucaj, nieładnie.
                                • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 19:12
                                  i cały czas nie wyjaśniłaś. co takiego straszliwego jest w takiej reakcji tej mamy. Co konkretnie, abstrahując od domysłów, opinii i odczuć..
                                  • easyblue Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 19:42
                                    A napisałam straszliwego?
                                    Kultura. Kultura, a dokladnie jej brak. I infantylność.
                                    • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 19:57
                                      Szczerze mówiąc ta odpowiedź mnie nie satysfakcjonuje. Głównie ze względu na pewną nieokreśloność terminów 'kultura' i 'infantylność'? Proszę o konkrety - nie chcę ogólników.
                                      Dlaczego uważasz to zachowanie za niekulturalne i infantylne? Jakie zachowanie czy jakie słowa tamtej kobiety świadczą - twoim zdaniem - o braku kultury i infantylności.
                                      • verdana Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 20:09
                                        Bo kulturalnie jest nie mowić nic złego o dziecku w obecnosci matki. Nazwanie dziecka "niegrzecznym", może przecież matke urazić, dzieci nie bywają niegrzeczne, sa po prostu dziećmi. I matka i jej dziecko powinno zrozumieć, ze jesli dziecko jest agresywne, to widocznie albo ma problemy, albo zostało sprowokowane i będzie dla niego krzywdą, gdy nasze dziecko zostanie zabrane z jego towarzystwa.
                                        nasze dziecko powinno sobie poradzić z napastnikiem i takimi drobiazgami, jak sypanie piaskiem. jeśli tego nie lubi, coż - to nasz probklem, nei innych matek i dzieci.
                                        Teraz wszystko jasne?
                                        • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 20:48
                                          Jeśli patrzeć na to w ten sposób - cóż, to również mama sypacza ma ten sam problem- bo czegoś nie lubi i coś jej się nie podoba. Jej problem, a nie innych matek i dzieci.
                                      • easyblue Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 20:36
                                        Skoro dalej nie rozumiesz, nic już na to nie poradzę.
                                        • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 20:44
                                          Trudno. Skoro nie potrafisz napisać, co konkretnie masz tej reakcji do zarzucenia, pozostaniesz niezrozumiana. Też nic na to nie poradzę, że nie umiem czytać między wierszami.
                • easyblue Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 22:50
                  Będę przekorna.
                  >Ja wolałam zdecydowanie bójki, niż sypanie piaskiem.
                  > Moje dziecko reagowało na to fatlanie,
                  >zwykle nie zamykalo oczu i problem był rzeczywisty.
                  Ale to był problem twojego dziecka, że nie potrafiło zamknąć oczu, albo mówiąc inaczej - nie potrafilaś go tego nauczyć. Dokładnie tak, jak autorka wątku "nie potrafi nauczyc" syna innego zachowania.

                  Autorka wątku ma takie a nie inne dziecko i wie, jak z nim postępować. Bo tak, jak są dzieci z ADHD czy Downem, tak są też nadpobudliwe i tyle. Wymagać od takich czegoś ponad ich siły, a do tego oskarżać rodziców, ze nie są takie, jak "powinny"jest podłością.
                  Można w sporym zakresie korygować zachowanie dziecka, ale na pewne rzeczy wpływu się nie ma i tyle. Dobrze wiesz o tym.

                  > Mysle,z e inna bylaby opinia, gdyby dziecko nie sypnęło piaskiem, tylko
                  > mocno uderzyło... A zachowanie jest takie samo.
                  Więc wolałabyś, by ktoś z całej siły walnął twoje dziecko w nos, niz sypnął w niego piaskiem?? Twoje dziecko też by wolało???
                  • nangaparbat3 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 23:33
                    Przeginasz.
                    > Ale to był problem twojego dziecka, że nie potrafiło zamknąć oczu, albo mówiąc
                    > inaczej - nie potrafilaś go tego nauczyć. Dokładnie tak, jak autorka wątku "nie
                    > potrafi nauczyc" syna innego zachowania.
                    >

                    To absurd.

                    > Więc wolałabyś, by ktoś z całej siły walnął twoje dziecko w nos, niz sypnął w n
                    > iego piaskiem?? Twoje dziecko też by wolało???

                    No widzisz - sama porównujesz sypanie w kogoś piaskiem z bardzo silnym walnieciem w nos. A przecież "bardzo silne walnięcie w nos " w piaskownicy to wyjątkowe zdarzenie, podobnie wyjątkowe (i niedopuszczalne) powinno być świadome i celowe sypanie w kogoś piachem.
                    W ogóle to "walniecie w nos" - skąd ci to przyszło do głowy????
                    • easyblue Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 13:30
                      > podobnie wyjątkowe (i niedopuszczalne) powinno być świado
                      > me i celowe
                      sypanie w kogoś piachem.
                      Matko Boska, za chwile pójdzie do Bronka petycja o kary dla rodziców jak ich pociecha obsypie kogoś piaskiemsmile

                      > No widzisz - sama porównujesz sypanie w kogoś piaskiem z bardzo silnym walni
                      > eciem w nos
                      .
                      Czytanie ze zrozumieniem jest kulą u nogi większości piszących na forach...
                      Przeczytaj post, na który odpowiedziałam oraz resztę wypowiedzi Verdany, potem to, co ja napisałam.

              • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 22:37
                lchodzi tylko o to, aby na
                > te wszystkie sytuacje spojrzeć trochę szerzej... z drugiej strony.
                ludzie są różni, i co dla innych jest niefajne, dla drugich będzie normalnym zachowaniem....
                i dlatego część ludzi jednak nie lubi, jak się po nich sypie piachem. Mają takie samo prawo do nielubienia tego i powiedzenia o tym, jak obsypujący do nielubienia wyrażanego przez nich niezadowolenia. BTW: najlepszy przykład nawiedzonej, nietolerancyjnej mamuśki to założycielka tego wątku. Spojrzała na całą sytuację z drugiej strony? Bo jakoś mi się nie wydaje.
                • boryna2010 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 22:44
                  nie zgadzam sie kompletnie, wpisy zalozycielki watku nie sa agresywne, niczyje dzieci nie sa aniolkami i rozumiem, ze poczula sie zle, kiedy jakas matka tak a nie inaczej powiedziala o jej dziecku, ............. wlasnie, to jest niestety prawda, za duzo jest ludzi a w tym i matek wiec, agresywnych, nawiedzonych, od malego uczymy dzieci zbyt duzej nieufnosci, dyskryminacji, agresji, zlosliwosci itd.... coz............ i nie sadze, aby zalozycielka watku byla "nawiedzona mamuska"
                  • boryna2010 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 22:47
                    poza tym nie przesazdajmy.. piaskownica to piaskownica, tam dzieci zawsze beda sie sypac piaskiem tak jak w basenie zawsze beda sie chlapac, oczywiscie trzeba dzieci uczyc aby tego nie robily, ale nie ma co z takiego wydarzenia robic zyciowej zbrodni i tragedii...
                    • easyblue Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 22:57
                      Basen, lodowata woda, młody stoi po kolana i obserwuje mlodą. Wokoło biegają dzieciaki różnej maści, chlapią, kopią po wodzie, skaczą, walą w nią łopatkami, ochlapują przy okazji i mnie /stoję obok/. NIGDY,przenigdy nie przyszlo mi do głowy, by zwrócić im uwagę. Co innego, gdyby stanął taki delikwent i specjalnie chlapał. Co najwyżej zapytałabym, czy mu oddaćtongue_out
                      Ja naprawdę nie rozumiem tej matczynej nadwrażliwości piaskownicowo-placowo-zabawnianej. Dzięki Bogu nie spotkałam takiej matki nigdy, a przynajmniej nie widziałam jej w akcji. Dzięki Bogu.
                      • nangaparbat3 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 23:37
                        I naprawdę nie widzisz różnicy miedzy ochlapaniem wodą (osoby, która w tej wodzie stoi) a obsypaniem piachem?
                        • easyblue Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 13:06
                          > I naprawdę nie widzisz różnicy miedzy ochlapaniem wodą (osoby, która w tej wodz
                          > ie stoi) a obsypaniem piachem
                          ... osoby, która tym piachem się bawi???

                          Nienawidzę, gdy ktoś chlapie mnie wodą. Nie musze tego lubić. Ale to, zę mam nizszy próg wrażliwości nie upoważnia mnie do tego, by sie na cudzych dzieciach wyżywać, że niewychowane czy bezczelne, bo śmiały mnie ochlapć.

                          Kiedyś inne dziecko nasypało młodej piachu na głowę. Ile się dało zrzuciłam, a matkę dziecka, które to zrobiło uspokoiłam, ze przecież nic się nie stało, bo przerażona była, jakiegoż to złego czynu jej dziecię się dopuściło.
                          • nangaparbat3 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 13:57
                            Bo złego. Bo piach może się dostać do ust, do nosa, do oczu - narobić bidy. W przeciwieństwie do wody (nie mówię o zanurzeniu, tylko o pochlapaniu).
                            Sypanie piachem może być bardzo złym czynem, jeśli jest świadome, celowe, nie przypadkowe i nie jest cześcią zabawy, w której osbie strony sypią nawzajem na siebie za obopólną zgodą i w miarę ostrożnie.
                            Jest sypanie i sypanie.
                            Pozwalałam dziecku tarzać się w piachu do woli, ale wsciekłabym się, gdyby ona komuś czy ktoś jej nasypal na głowę piachu z rozmysłem.
                            A tego, że nie wolno, nauczyła się, kiedy była na tyle mała, by samej sobie wiaderko piasku wysypać na głowę - wtedy zupełnie spokojnie wyjaśniłam, że nie wolno tak robić, bo można zaprószyć oczy. Dzieci nie są idiotami i naprawdę wiele można im wyjaśnić kiedy są zupełnie małe, i takie wyjaśnienie jest na całe życie.
                            • easyblue Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 15:24
                              Ależ czy ktoś tu twierdzi, ze sypanie piachem w inną osobę jest ok?? Nie musisz nikomu tego tłumaczyć, to róznica pomiędzy posypaniem piachem a oblaniem wodą /gdy ciepło/ jest oczywista. I nie tyle o sam fakt, ile o reakcję matki posypanego dziecka chodziło. Autorka wyraźnie pisała, zę ma takie dziecko nie inne, i choć go uczy, musi brać to pod uwagę. Podobnie jak od dziecka z ADHD nikt przy zdrowych zmysłach wymagał nie bedzie tego, czego wymaga sie od "zwykłego" dziecka. Każde dziecko jest inne i o tym każdy powinien pamiętać, a nie rzucać się z pazurami, bo matka idiotka, a dziecko niewychowane. I setki rad i od razu wyższość, by pokazać... no właśnie? Bo ja lepsza??
                              Reakcja matki obsypanego dziecka była idiotyczna. Było przepraszam, była reakcja matki sypiącego. Widać gdyby go sprała ku jej uciesze poczuła by się usatysfakcjonowana.


                              • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 16:06
                                Reakcja matki obsypanego dziecka była idiotyczna.
                                A dlaczego tak uważasz?

                                Widać gdyby go sprała ku jej uciesze poczuła by się usatysfakcjonowana.
                                Są jakieś podstawy, żeby tak twierdzić?
                  • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 20.08.11, 23:03
                    nie zgadzam sie kompletnie, wpisy zalozycielki watku nie sa agresywne,
                    Ktoś pisał, że są agresywne? BTW: uważam, że tamta mama też nie była agresywna.

                    od
                    > malego uczymy dzieci zbyt duzej nieufnosci, dyskryminacji, agresji, zlosliwosc
                    > i itd.... coz............
                    i cóz, ciekawe, kto w tamtej pisakownicy ma największe zagęszczenie tych cech?
      • marghe_72 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 00:42
        katarzyna.mos napisała:

        > Dziękuje Wam za Wasze posty. Zdecydowanie chciałam podkreslic fakt, iz po incyd
        > encie z piaskiem zdecydowanie skrytykowałam swoje dziecko. Uważam że od tego je
        > stem - od reagowania na takie sytacje, tłumaczenia i karcenia bez wrzasku na dz
        > iecko i bicia


        a jak karcisz?
        Jak już ktos wczesniej napisał Twoje dziecko powinno ponosić konsekwencje swojego nieodpowieniego zachowania.
        Samo "wymuszenie" przeprosin sprawy nie załatwia. Bo w sumie powiedzenie słowa "przepraszam: nic go nie kosztuje.
        Samo tłumaczenie też nie wystarcza.
        Zacznij działać. Sypiesz piaskiem - wychodzisz z piaskownicy. Nie umiesz się bawić na placu zabaw - wędrujesz do domu itp. Do upadłego. Zaręczam Ci, ze dziecko w końcu załapie
        • katarzyna.mos Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 10:50
          Moje karcenie polega nie tylko na tym że każe mu przepraszać, syn zawsze po zabawie dostaje ode mnie loda albo inne słodkości na które bardzo czeka. Tym razem wróciliśmy wcześniej do domu i nie dostał słodyczy mimo pól godzinnego wycia i wiedział dlaczego. Przychodził do mnie i mówił że nie będzie już sypał dzieci piaskiem nawet nastepnego dnia. Ukarałam go jednak "nie na forum publiczym" - bez wybuchu agresji i nie wrzeszcząc na niego - czego może oczekiwała druga mama.
          Jednak czuje tutaj ciągłą krytykę mojego wychowania a nie to było intencja tego postu.

          Tak bardzo stoicie po drugiej stronie. A jeśli wasze dziecko zostałoby obsypane piaskiem przez inne ale niepełnosprawne dziecko, to powiedzielibyście "chodź nie baw sie wiecej z tym debilem?"
          • katarzyna.mos Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 11:07
            I nie chodzi mi o tolerowanie sypania piachem, bo ja tez tego nie toleruje i nie oczekuje tego od żadnego innego kochającego rodzica. Chodzi mi o sposób zwracania uwagi.
            Ok jeśli inna matka chce zwrócić uwagę mojemu synkowi niech ta uwaga będzie dotyczyc jego zachowania a nie jego osoby, bo na to nie pozwole!
            I nie przejmuje sie Waszymi złośliwymi komentarzami bo jestem już dorosła babą z własnym systemem wartości i przekonań smile pozdrawiam wszystkich i co poniektórym życzę większej kontroli nad własnymi emocjami.
            • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 11:59
              Chodzi mi o sposób zwrac
              > ania uwagi.
              Jak ci sposób zwracania uwagi nie odpowiada, to może powiedz to tamtej drugiej mamie w momencie zwracania uwagi? Też obawiam się, że to niepozwalanie będzie wtedy skuteczniejsze niż wychowywanie innych mam na forum.
          • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 11:56
            Dlaczego zakładasz, że mama ma powiedzieć:
            Chodź nie baw sie wiecej z tym debilem?
            a nie
            Chodź, nie baw się więcej z tym dzieckiem.

            Ukarałam go jednak "nie na forum publiczym" -
            > bez wybuchu agresji i nie wrzeszcząc na niego -
            A ktoś ci każe karać z wybuchem agresji i wrzeszczeniem?
            IMO: natychmiastowe zabieranie dziecka z placu zabaw po każdej niedozwolonej akcji jest chyba skuteczniejsze niż odwlekanie kary. Albowiem 3-latek może nie widzieć związku pomiędzy przewiną a karą. I odbierać ciebie jako osobę znęcającą się nad nim. ;-(
          • joa66 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 12:01
            A jeśli wasze dziecko zostałoby obsypane piaskiem przez inne ale niepełnosprawne dziecko, to powiedzielibyście "chodź nie baw sie wiecej z tym debilem?"

            Okresleinie debil w stosunku do dziecka niepełnosprawnego zastosowałaś tylko Ty.

            Myśle, ze wiekszośc ludzi rozumie ograniczenia niepełnosprawnych intelektualnie dzieci. Mogłas od razu napisać, że oczekujesz tego samego.


            Inna sprawa, że to co robi Twoja dziecko to jedna sprawa. To , że Ty widzisz tylko siebie, a oczekujesz od innych więcej niz od siebie jest problemem większym.
          • makurokurosek Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 21.08.11, 19:45
            > Tak bardzo stoicie po drugiej stronie. A jeśli wasze dziecko zostałoby obsypane
            > piaskiem przez inne ale niepełnosprawne dziecko, to powiedzielibyście "chodź n
            > ie baw sie wiecej z tym debilem?"

            Po pierwsze skąd założenie, że dziecko niepełnosprawne to debil, po drugie twoje dziecko nie jest niepełnosprawne i oczekuje się od niego zachowania adekwatnego do jego wieku. Sypać piachem czy reagować agresją może dwulatek ale od trzylatka oczekuje się mniej siłowych rozwiązań. Po trzecie jeżeli jak sama przyznajesz twoje dziecko wykazuje agresywne zachowania , a ty chodzisz na jeden plac zabaw to raczej oczywiste że większość osób tam uczęszczając zna zagrywki twojego syna, nie ma więc nic dziwnego że reagują tak jak reagują. Nie licz na akceptacje agresji, twój syn to już nie dwulatek i z pewnych zachowań powinien wyrosnąć
          • camel_3d katarzyno..mysle, ze nie chcesz zrozumiec.. 22.08.11, 08:22
            ze z punktu widzenia innych rodzicow dziecko, ktore ciagle sypie inny piachem lub szturcha jest po prostu niegrzeczne i niewychowane... i tyle...

            a jak sie zachowuje dzeicko w przedszkolu? co mowia opiekunki?
          • mama303 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 24.08.11, 15:04
            katarzyna.mos napisała:

            .Ukarałam go jednak "nie na forum publiczym" -
            > bez wybuchu agresji i nie wrzeszcząc na niego - czego może oczekiwała druga mam
            > a.
            > Jednak czuje tutaj ciągłą krytykę mojego wychowania a nie to było intencja tego
            > postu.

            Twoje odroczone metody karania jak widac nie sa skuteczne. Twojej ostrej i zdecydowanej oraz publicznej reakcji najbardziej potrzebował....Twój syn.
            To że małe dzieci sie czasem źle/agresywnie zachowują mnie nie dziwi ale to że rodzice nie reaguja lub słabo reagują - bardzo mnie dziwi.

        • yula Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 22.08.11, 20:58
          A ja tak zaczęłam sie zastanawiać, jak wyegzekwować od 3-latka natychmiastowe wyjście z piaskownicy jeśli on tego nie chce? Przychodzi mi do głowy jeden sposób: wziąć go pod pachę i wynieść. Ale autorka wątku tego zrobić nie może, bo ma zakaz podnoszenia dziecka. Więc jak ma to zrobić?
          • joa66 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 22.08.11, 21:08
            Za rękę?
          • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 23.08.11, 11:16
            Powiedzieć "Natychmiast idziemy do domu" tonem, o którym wiadomo, że nie służy do żartów?
          • asia_i_p Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 24.08.11, 18:19
            Większość dzieci wzięta za rękę będzie wyć, ale pójdzie. Odkryłam to przy mojej córce - łatwiej było odprowadzić niż wynieść.
            I taki off topic - przestraszyło mnie to odkrycie. Bo to była prawie reakcja warunkowa i nie wiem, czy nie byłaby taka sama, gdyby za rękę wziął ją ktoś inny.
            • yula Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 24.08.11, 19:04
              No to ja mam nietypowe dzieci, moje jak ich nie przekonam w jakikolwiek sposób to za chiny nie ruszą sie z miejsca,jak im nie będzie sie chciało. A wręcz odwrotnie zaprą się rękami, nogami wokal oczywiście też. I żadne ciągniecie za rękę nie pomoże, chyba że takie że nie dotyka nogami ziemi.
              • joa66 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 25.08.11, 07:15
                Gdybym miał dzieci, które nie słuchają się (ani argumentów, ani polecenia) a ja nie mogę na siłę (na rękach, za rękę) zaprowadzić ich tam gdzie chcę, to chyba bałabym się wychodzic z domu.

              • slonko1335 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 25.08.11, 08:27
                Mój tak samo nietypowy najwidoczniej, wszelkie tony nie robią na nim najmniejszego wrażenia-muszę wziąć za frak i wynieść w takiej sytuacji, na szczęście zaraz przy placu ławka więc daleko nie muszę targać, tylko tam czekam aż się uspokoi.
              • asia_i_p Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 26.08.11, 00:28
                U mnie nie działało ciągnięcie za rękę. Działało wzięcie za rękę i pójście.
    • kokosanka_82 kara na słodycze??? 22.08.11, 08:57
      Nie wytrzymam...

      piszesz coś w rodzaju "zawsze po zabawie syn dostaje lody lub słodycze, na które bardzo czeka. Po wydarzeniu w piaskownicy nic nie dostał i wiedział dlaczego".

      Takim postępowaniem daleko nie zajedziesz... Jedzenie jako kara i nagroda... super.. Rewelacja.. nic gorszego nie mogłaś wymyślić...
      Zakładam, że bawisz się z dzieckiem codziennie, albo prawie.. więc wychodzi, że 6 razy w tygodniu je słodycze (w tym wieku to bardzo dużo) + do tego w przedszkolu zapewne też je ( drugie śniadanie np. wafelek, pani daje czasem dzieciom cukierki, dzieci przynoszą słodycze na urodziny itp.). Myślisz, że jak mu raz czy dwa nie dasz to to zauważy? Myślisz, że to będzie dla niego nauczka na zachowanie w piaskownicy, sklepie itp?

      Tu powinna nastąpić logiczna konsekwencja: koniec zabawy w piaskownicy, idziemy do domu itp. i następnego dnia też zakaz na piaskownicę.
      A nie jakieś kombinowanie ze słodyczami.
      On jest mały... ale co? Niedługo pójdzie do szkoły, koledzy będą go częstować słodkościami, dostanie od Ciebie pewnie jakieś drobne do szkoły... myślisz, że jak sobie będzie kupował słodycze w sklepiku to będą na niego działały Twoje obecne metody?

      I w ogóle ten tekst z tym dzieckiem "nie pasuje do takiego ładnego chłopczyka"..
      Kobieto.. do dziecka mówi się wprost... Dziecko powinno wiedzieć, że mogło komuś albo sobie zrobić krzywdę (tego w ogóle mógł być nieświadomy), a nie, że mu machanie patykiem do urody nie pasuje!!!

      Jak do swojego dziecka też tak mówisz, to nie dziwie się, że masz z nich takie problemy wychowawcze. I jeszcze masz pretensje, że inni rodzice MÓWIĄ PRAWDĘ.

      A gdzie w tym wszystkim jest ojciec Twojego syna? Mieszka z Wami? Wychowuje go? Czy mały też tak zachowuje się w jego obecności? Jak zachowuje się w przedszkolu? Co mówią panie?
      Skupiasz się na innych rodzicach, zamiast na wychowaniu swojego dziecka, a to sukcesów nie wróży.
      • boryna2010 Re: kara na słodycze??? 22.08.11, 17:42
        "...lody lub slodycze..." - Jezu, nie badzcie takie zaczepne, dzieci jedza slodycze codziennie a latem lubia jesc lody, i "codziennie lody lub slodycze" moze przeciez oznaczac jedna czekoladke lub jedna galke loda.... ! ta dyskusja to paranoja.....
    • d.o.s.i.a Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 24.08.11, 14:14
      Mysle, ze wszyscy troche skupili sie za bardzo na strasznym czynie jakim jest sypanie piaskiem, a nikt nie zwrocil uwagi dlaczego dziecko sypnelo tym piaskiem. Dlaczego trzylatek az tak bardzo zdenerwowal sie wtargnieciem innego dziecka na swoj teren? Wydaje mi sie, ze jego niegrzeczne zachowania moga miec zwiazek z wysokim stopniem leku. Moze warto byloby to skonsultowac z psychologiem, badz psychiatra? Zwiekszona agresja, nadreakcja moga wynikac z zaburzen nerwicowych, a nie rzekomo niegrzecznego charakteru dziecka. Dziecko rozladowuje w ten sposob napiecie emocjonalne - zbyt emocjonalnie podchodzi do zabawy, zbyt emocjonalnie reaguje na to co sie dzieje. Nauczenie go kontrolowania takich emocji moze przyniesc dokladnie odwrotny skutek - kumulowania negatywnej energii. A tutaj nalezaloby sprawic, zeby dziecko "wrzucilo na luz" i przestalo sie przejmowac pewnymi sprawami.
      Normalna reakcja kogos obsypanego piaskiem, jest odskoczenie, krzyk, ewentualnie placz. Dziecko, ktore jest w stanie niejako pominac ten etap, a przejsc do stoickiego wymierzania kary, powinien byc obejrzany przez psychologa/psychiatre.
      • makurokurosek Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 24.08.11, 15:17
        Mi natomiast wydaje się bardzo dziwną tendencja zwracania się do psychologów i psychiatrów z problemami które należy rozwiązać na poziomie rodzic-dziecko. Trzylatek nie wykazywałaby zachowań agresywnych jak i nie reagowałaby zbyt emocjonalnie na opisaną sytuację gdyby rodzic reagował na złe zachowanie dziecka.
        • babi74 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 25.08.11, 07:58
          Jak swiat swiatem dzieci sypaly sie i beda sie sypac piaskiem w piaskownicy.Bo sa dziecmi.Pewnie,ze nie mozna patrzec na to z pzrymruzeniem oka ale i nie ma co robic z tego afery.Ani rozkladac tego na czynniki pierwsze i doszukiwac sie nie wiadomo czego.
          Niektorym mamusiom wydaje sie,ze skoro ich dziecko jest takie grzeczne i ulozone a tamto taki lobuz,bije i sypie piachem to po pierwsze matka sobie nie radzi i ona to na bank by takiego gowniarza raz dwa do pionu postawila i nauczyla a po drugie trzeba koniecznie dac temu glosny wyraz np w postaci puszczonego "chodz Kaziu nie bedziemy sie z takim gnojkiem bawic".Koniecznie tak,zeby i tak juz przybita matka uslyszala.
          No moim zdaniem te mamusie grzecznych i ulozonych dzieci,ktorym wydaje sie,ze taka super robote odwalily wychowujac,sie straszliwie myla....To nie wy je tak super wychowalyscie tylko takie wam sie URODZILY. A innym urodzily sie dzieci bardziej temperamentne i charakterne.Wiedza to lepiej mamy wielodzietne albo mamy blizniakow,ktore wychowuja i ucza jednakowo a czesto jedno dziecko do drugiego jak ogien i woda.
          No ale po co cofac sie do takich przedpotopowych odkryc jak teraz modne sa najnowsze metody wychowawcze,wszelkiego rodzaju korekty,terapie i poradnie psychologiczne...Trzeba byc trendy.

          Do autorki-proponuje Ci wyluzowac i olewac komentarze mam "dobrze wychowanych i grzecznych dzieci".Na zrozumienie mozesz liczyc tylko u tych,ktore maja podobny problem i tych co rzeczywiscie maja pojecie o dzieciach.Bardziej skup sie na poznaniu i zrozumieniu osobowosci i charakteru dziecka,naucz sie pewne rzeczy w nim akceptowac i tolerowac,nie walcz ze wszyskim na sile,bo skutek bedzie odwrotny.Wiadomo,ze na agresje nie mozna sie godzic ale postaraj sie dojsc dlaczego i w jakich sytuacjach reaguje agresja,moze moglabys zapobiegac na czas i mu w ten sposob pomoc nie bic czy nie rzucac piaskiem.Dobrze,ze tlumaczysz i wymagasz przeprosin.
          Pomysl z odroczona kara z lodami faktycznie nie najlepszy,moim zdaniem lepsze byloby ostrzezenie i ewentualne zabranie z palcu zabaw jesli nadal sypie.
          Dla pocieszenia napisze,ze sama mam takiego gagatka.Pozdrawiam cieplo i zycze duzo sily,pomyslow i wiarysmile


















          iecko rodzi sie z okreslonym temperamentem i sklonnosciami.Czesc z nich zapewne
          Moim zdaniem ,matka reaguje i to jest najwazniejsze,kaze przeprosic i ok.Moze jak sytuacja sie powtarza powinna dac ostrzezenie,ze jeszcze raz i wracamy do domu i byc konsekwentna.Ta odroczona kara z lodami to rzeczywiscie nie najlepszy pomysl.Natomiast czytajac wiele wpisow odnosze wrazenie,ze jedyna sluszna reakcja byloby natychmiastowe zlojenie skory dzieciakowi,zapewne ku uciesze mamusi,ktora
          • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 25.08.11, 09:25
            Do autorki-proponuje Ci wyluzowac i olewac komentarze mam "dobrze wychowanych i
            > grzecznych dzieci".
            Cóż, ja tam radziłam, żeby się nie przejmować aż tak. Ale uważam też, że tamta mama mogła sobie nieco pomarudzić bez oskarżania o nietolerancję i chęć łamania psychiki 3-latków.
            • babi74 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 25.08.11, 21:30
              No pewnie,ze mogla,w koncu nasze dzieci to nasze perelki i zadna(zakladam normalna) matka nie marzy o tym,by jej dziecko zostalo obsypane piachem.Ale tez i zadna nie marzy o tym,by uslyszec tego typu komentarze pod adresem jej dziecka.Jak napisalam wczesniej,sama mam malego ancymona,ktorego stac na wiele ciekawych pomyslow i wiem ,ze uslyszenie czegos takiego jest naprawde przykre i raniace.I jest to jakis rodzaj nietolerancji i widzenie tylko swego "najlepszego" czubka nosa.Niech sobie pogada jak ma byc jej przez to lzej ale niech nie robi tego tak ostentacyjnie,chodzi tu o jakas kulture.I odrobine zrozumienia dla matki.
              • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 25.08.11, 21:45
                no, akurat tamta mama ma takie samo współczucie dla swojego zapiaszczonego dziecka i siebie jak ty dla swojego i siebie po usłyszeniu takich słów. Każda widzi swój najlepszy czubek nosa i swoje skrzywdzone dziecko. Doprawdy nie widzę powodu, aby wymagać zrozumienia dla siebie, zaś jej brak zrozumienia nazywać nietolerancją. Podejrzewam zresztą, że stawanie w obronie swojego potomstwa jest instynktowne...
              • makurokurosek Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 26.08.11, 01:22
                Dwa dni temu jechałam z córką autobusem. Na jednym z przystanków wsiadła młoda matka z około rocznym dzieckiem, dziecko płakało, wpadało w histerie czasami wręcz ryczało niemiłosiernie, dziewczyna wysiadła na trzecim przystanku. Nikt w autobusie nie zareagowała negatywnie ani w stosunku do nastoletniej mamy ani do jej dziecka.Wszyscy wykazali się całkowitym zrozumieniem, nie usłyszałam ani jednego negatywnego komentarza po tym jak matka opuściła autobus, mimo iż przy obecnych temperaturach płacz dziecka był wyjątkowo uciążliwi. Prawdopodobnie gdyby bohaterem tej sytuacji nie był roczniak, a trzylatek sama nie powstrzymałabym się od krytyki. Puenta, każdy wiek ma swoje prawa zachowania akceptowalne u roczniaka nie są akceptowalne u trzylatka. I nie ma co ukrywać większość zachowań naszych dzieci jest wynikiem naszego wychowania i błędów przez nas popełnianych. Jeżeli mamy dziecko wymagające więcej uwagi to należy mu poświecić tą uwagę, a nie traktować to jako swoje usprawiedliwienie.
                • yula Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 26.08.11, 17:35
                  A ja nie zareagowałabym nawet gdyby koncert urządził i pięciolatek, i sama staram sie myśleć jak zwracam sie do nieznanych mi dzieci. Bo niektóre dzieci z problemami i w nastoletnim wieku mogą zachowywać sie jak 3-latkowie. Jak nie znam rodziny/dziecka to nie oceniam zachowania matki/rodzica ani dziecka. Sama mam 8-latka który potrafi wpaść w histerie z czasem niewiadomego powodu, który jest naiwny do granic możliwości i potrafi uwierzyć we wszystko co mu sie powie. I uwierz mi karcące spojrzenia jak czerwona z wysiłku próbuję go opanować, albo komentarze "przylać mu w tyłek to się uspokoi" wcale nie pomagają. Aha, na czole nie ma wypisanej diagnozy. Ale łatwo jest wymądrzać sie i radzić jak problem nas nie dotyczy.
                  • makurokurosek Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 26.08.11, 23:18
                    Zastanowiłaś się nad podłożem tych komentarzy ? Od ryku rozhisteryzowanego dzieciaka zwyczajnie boli głowa, i nie jest to miłe a raczej uciążliwe, szczerze mówiąc nie widzę powodu dla którego muszę być narażona na taki dyskomfort, tylko dlatego że ktoś ma problem z opanowaniem swojego dziecka.

                    " Ale łatwo jest wymądrzać sie i radzić jak problem na
                    > s nie dotyczy."

                    Raczej jestem typem ssmanki i przy mnie nawet te rozhisteryzowane dzieci w histerie nie wpadają.
                    • yula Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 26.08.11, 23:26
                      Tiak, czyli dziecko autystyczne czy z innymi zaburzeniami ma siedzieć w klatce by nie narażać cię na dyskomfort, mimo że poza okresowymi napadami, które nie wiadomo kiedy sie trafią (np. nadmiar bodźców) całkiem dobrze funkcjonuje. Mi też sie nie podobają histeryzujące dzieci, ale swoje komentarze zostawiam przy sobie, bo nie wiem jaka jest sytuacja, czy to faktycznie nieudolność wychowawcza czy dziecko ma jakiś problem, i nie mam ochoty sprawiać rodzicom dodatkowej nieprzyjemności.
                      • makurokurosek Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 27.08.11, 01:05
                        Dziecko autorki nie jest dzieckiem autystycznym, a ja oprócz praw matek i ich dzieci widzę również prawa pozostałego społeczeństwa. Obserwując rodziców dzieci upośledzonych i dzieci zwyczajnie niewychowanych zdecydowanie roszczeniową postawę i akceptacji aspołecznych zachowań szukają ci drudzy.
                        • babi74 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 27.08.11, 06:12
                          To o czym piszesz to tresura a nie wychowanie.Wytresowac mozesz sobie dzieciaka jak pieska,bedzie skakal jak mu kazesz,bo sie ciebie BOI.....A ludzi,ktorych inni sie boja nalezy zamykac,wiesz?W najlepszym przypadku leczyc.
                          Wniosek-jestes ZLE WYCHOWANA/Y.......
                          • makurokurosek Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 27.08.11, 11:40
                            Co nazywasz tresurą, stawianie granic czy może ponoszenie konsekwencji za swoje zachowanie. Jeżeli dziecko wykazuje zachowania agresywne niezależnie czy z powodu choroby psychicznej czy błędów wychowawczych rodziców to zasranym obowiązkiem matki jest siedzieć wystarczająco blisko dziecka aby zareagować zanim dojdzie do aktu agresji.
                            Po to między innymi w przypadku dzieci z ADHD w klasach integracyjnych jest nauczyciel pomocniczy który ma sie zająć tylko i wyłączeni dziećmi z zaburzeniami, ma im pomóc w nauce ale również hamować i reagować na akty agresji.
                        • yula Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 27.08.11, 09:39
                          A to ty potrafisz na pierwszy rzut oka, nie znając rodziny/dziecka postawić diagnozę że dziecko jest po prostu niewychowane?
                          Nie wiem czy coś jest dziecku autorki, ale stara sie robić co może, i może trochę konstruktywnych pomysłów, a nie gnojenia że ma niewychowane dziecko.
                          • makurokurosek Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 27.08.11, 11:32
                            Jeżeli ośmiolatek wpada w histerię to zakładam, że albo jest dzieckiem upośledzonym psychicznie albo niewychowanym. Ponieważ osoby chore psychicznie idą na lekach, więc stawiam na to drugie.
                            Co do autorki wątku jeżeli zakłada, że zachowanie jej dziecka wynika z zaburzeń psychicznych powinna udać się do psychiatry dziecięcego i rozpocząć leczenie w innych wypadkach należy zabrać się za wychowanie dziecka i stawianie mu konkretnych granic bo mimo wszystko tolerancyjnych na agresje jest bardzo mało .
                            • verdana Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 27.08.11, 11:44
                              Nie, ośmiolatek może mieć jeszcze powód.
                              Czy zakladasz też , ze kazda histeria, nawet osoby doroslej jest albo skutkiem choroby psychicznej, albo zlego wychowania, a nie efektem dramatycznego wydarzenia, wiadomości czy ciężkiego przezycia?
                              • makurokurosek Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 27.08.11, 12:17
                                Wydaje mi sie, ze bezsensu coraz głębiej wchodzimy w temat chorób psychicznych. Mówiąc histerię miałam na myśli histeryczną reakcję np na odmówienie zakupu samochodziku. Nie spotkałam się z sytuacją w której reakcja otoczenia dotyczyłaby innej sytuacji niż agresja dziecka czy histeryczne zachowanie na odmowę zakupu zabawki , cukierki czy innej pierdoły.
                                • verdana Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 27.08.11, 12:19
                                  A ja, niestety, się spotkałam. Dla doroslych jest oczywiste, ze osmiolatek powinien zachowywać się spokojnie, niezaleznie co się dzieje - bo ma być grzeczny. Widziałam matke wrzeszczacą na ośmiolatka, ktory szukał swojego psa - osmiolatek ryczał, a przechodnie dogadywali, ze dobrze mu tak, trzeba bylo psa pilnować, a nie teraz wyć.
                                • yula Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 27.08.11, 12:44
                                  Mój może wpaść w histerię po prostu dlatego że dookoła jest dużo ludzi, kolorów itp. Po prostu mózg nie radzi sobie z nadmiarem bodźców. Reaguje impulsywnie, najpierw robi a później myśli. Nie jest agresywny chociaż niektóre jego zachowania można tak odebrać. Nie jest na psychotropach, a ja nie mogę cały czas trzymać go na smyczy, bo musi uczyć sie zachowań wśród ludzi. Chociaż cały czas staram sie mieć go na oku. Więc wiesz co? Ciesz sie że masz zdrowe dziecko i postaraj sie nie oceniać innych, których nie znasz.
                                  • makurokurosek Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 27.08.11, 13:36
                                    tak jak ty oczekujesz akceptacji i zrozumienia problemu twojego dziecka, tak ja oczekuję że problemy twojego dziecka nie będą zagrażały mojemu dziecku
                                    • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 27.08.11, 13:40
                                      Ryczenie nawet przez 8-latka nikomu nie zagraża.
                                • slonko1335 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 27.08.11, 17:39
                                  > Mówiąc histerię miałam na myśli histeryczną reakcję np na odmówienie zakupu sa
                                  > mochodziku. Nie spotkałam się z sytuacją w której reakcja otoczenia dotyczyłaby
                                  > innej sytuacji niż agresja dziecka czy histeryczne zachowanie na odmowę zakupu
                                  > zabawki , cukierki czy innej pierdoły

                                  ale nie wiesz co spowodowało płacz roczniaka i jego histerię, i mogłabyś nie wiedzieć co ją spowodowało u trzylatka którego nie omieszkałabyś skrytykować bo jest już trzylatkiem więc przecie nie przystoi. Powód mógłby być błahy jak i poważny.
                                  Nie tak dawno moja teściowa zaprowadziła do przedszkola sześcioletnią bratanicę męża, która pod drzwiami urządziła taką akcję że hej wydawałoby się, że bez powodu . Ona tłumaczyła to tym, że zawsze jak tatuś ją przyprowadza to jest pierwsza, no druga najdalej i dopiero dzieci się schodzą, babci przyprowadziła ją później i wszystkie dzieci już były i siedziały przy stolikach czekając na śniadanie. Młoda nie chciała wejść, histeryzowała ponad pół godziny, nikt jej nie mógł przekonać ani babcia ani nauczycielki-nie wejdzie i koniec, wszystkie były w szoku bo nigdy jej w takiej akcji nie widziały. Pierdoła? niekoniecznie bo dwa dni wcześniej urodził się jej braciszek(szła do przedszkola pierwszy dzień od tego wydarzenia), mama w szpitalu od dłuższego czasu, tata w szpitalu u braciszka i mamy a dziecko wydawać by się mogło pod opieką ukochanej babci całe w skowronkach że ma rodzeństwo a ona najzwyczajniej w świecie nie chciała wejść żeby wszyscy z miejsca nie rzucili się na nią z pytaniami o brata co miało miejsce w ostatnim czasie...potem przez jakiś czas wybuchała w rożnych okolicznościach i z rożnych powodów - tak okazywała swoją zazdrość, w ten sposób zwracała na siebie uwagę-miała do tego pełne prawo bo jej świat wywalił się do góry nogami a obce głupie baby nie muszą mieć o tym pojęcia i mogą twierdzić, że jest nienormalna, chora czy niewychowana.
                                  • mariela1987 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 27.08.11, 23:14
                                    problemem jest tutaj odwlekanie kary i wymuszanie przeprosin. Niestety nie ma tolerancji dla egresywnego zachowania dlatego powinno sie je tępić. Nie dziwię się,ze inne dzieci nie chcą się bawić z twoim dzieckiem- jest egresywne. Jak nie potrafisz poradzić sobie z problemem to zgłoś sie do specjalisty. Pozdrawiam
                                    • yula Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 28.08.11, 10:48
                                      autorka pisała raczej że problemem jest reakcja rodziców a nie dzieci
                                  • makurokurosek Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 28.08.11, 10:51
                                    Zachowanie dzieci zawsze ma swoje przyczyny i w przypadku dzieci zdrowych wynika zazwyczaj z zachowania rodziców, otoczenie natomiast nie ma obowiązku akceptacji agresywnego czy histerycznego zachowania. Jeżeli rodzice nie są w stanie poradzić sobie z dzieckiem powinni udać się do psychologa czy też psychiatry. W opisanym przez ciebie przypadku również winni sa rodzice, bo to oni nie przywiązali uwagi do zmiany sytuacji jaka nastąpi w życiu dziecka. Postawa dziecku wszystko wolno i się należy jest zwyczajnie destrukcyjna.
                                    • slonko1335 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 28.08.11, 11:50
                                      makurokurosek napisała:

                                      > Zachowanie dzieci zawsze ma swoje przyczyny i w przypadku dzieci zdrowych wynik
                                      > a zazwyczaj z zachowania rodziców, otoczenie natomiast nie ma obowiązku akcepta
                                      > cji agresywnego czy histerycznego zachowania.

                                      oczywisćie, że ma przyczyny, otoczenie natomiast nie musi się wtrącać jak nie wie jakie są bo dziecko równie dobrze może być chore czego nie widać na pierwszy rzut oka. Zgodzę sie, że powinno się reagować na agresję ale nie wpadłabym na to aby upominać czy komentować histeryzującego trzylatka. Reagując na agresję też trzeba się zastanowić czym jest powodowana a nie z góry zakładać, że dziecko jest złe i niwychowane.

                                      W o
                                      > pisanym przez ciebie przypadku również winni sa rodzice, bo to oni nie przywiąz
                                      > ali uwagi do zmiany sytuacji jaka nastąpi w życiu dziecka.

                                      oczywisćie, ze są winni rodzice bo zapragnęli mieć drugie dziecko czym zburzyli dotychczasowe tego pierwszego to chyba oczywiste, rodzice jednak mieli prawo podjąć decyzję o kolejnym a pierwsze musiałoby być głupie, głuche i ślepe żeby nie zauważyć zamiany jaka następuje na skutek tej decyzji choćby rodzice na głowie stawali-noworodek pojawia się i tyle, trzeba pojechać go urodzić, opiekować nim, zajmować, karmić czyli poświęcić dla niego część z czasu który był dotychczas wyłącznie dla starszaka a wiec starszak ma prawo odreagować tą sytuację.

                                      Postawa dziecku wszy
                                      > stko wolno i się należy jest zwyczajnie destrukcyjna.

                                      tu nie chodzi o to tylko o komentarze osób które g...wiedzą o danej sytuacji. Są osoby które próbują załagodzić sytuację, zrobić coś co może pomóc albo nie reagować jak tego nie potrafią a sytuacja nie wymaga reakcji a są takie które tylko potrafią debilnie komentować?
                                      • makurokurosek Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 28.08.11, 12:06
                                        > oczywisćie, że ma przyczyny, otoczenie natomiast nie musi się wtrącać jak nie w
                                        > ie jakie są bo dziecko równie dobrze może być chore czego nie widać na pierwszy
                                        > rzut oka.

                                        Jeżeli zachowanie dziecka uderza w otoczenie to jak najbardziej mamy prawo do wtrącania się i jak najbardziej jest to sprawa otoczenia. To tak jakbyś powiedziała on pobił swoją zonę ale miał ku temu powody,a sąsiedzi nie mają prawa reagować, ani wzywać policji bo nie znają całej sytuacji.

                                        "Zgodzę sie, że powinno się reagować na agresję ale nie wpadłabym na
                                        > to aby upominać czy komentować histeryzującego trzylatka."

                                        Ja natomiast owszem,jeżeli jego ryk wywołuje u mnie bóle migrenowe. Mam takie samo prawo do świętego spokoju jak i ty.

                                        "> oczywisćie, ze są winni rodzice bo zapragnęli mieć drugie dziecko czym zburzyli
                                        > dotychczasowe tego pierwszego to chyba oczywiste"

                                        raczej dlatego, ze nie potrafili przygotować dziecka na przybycie nowego członka rodziny i nie potrafili zadbać o to by pomóc mu się odnaleźć w nowej sytuacji.

                                        "> tu nie chodzi o to tylko o komentarze osób które g...wiedzą o danej sytuacji. S
                                        > ą osoby które próbują załagodzić sytuację, zrobić coś co może pomóc albo nie r
                                        > eagować jak tego nie potrafią a sytuacja nie wymaga reakcji a są takie które ty
                                        > lko potrafią debilnie komentować?'

                                        Nie żyjesz na bezludnej wyspie i jeżeli zachowanie twojego dziecka odbiega od normy to normalne jest, że spotkasz się z brakiem akceptacji. Nikt nie będzie tolerował agresywnego trzylatka, nikt nie będzie ryzykowała życia i bezpieczeństwa swojego dziecka aby twoje mogło odreagować. Masz problem wychowawczy to go rozwiąż, a jeżeli nie potrafisz zrobić tego sama udaj się do psychologa, psychiatry czy innego specjalisty.

                                        • slonko1335 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 28.08.11, 20:45
                                          To tak jakbyś powiedz
                                          > iała on pobił swoją zonę ale miał ku temu powody,a sąsiedzi nie mają prawa reag
                                          > ować, ani wzywać policji bo nie znają całej sytuacji.

                                          rozumiem, że nie widzisz różnicy miedzy histeryzującym w autobusie trzylatkiem a sąsiadem bijącym swoją żonę...cóż...


                                          >Ja natomiast owszem,jeżeli jego ryk wywołuje u mnie bóle migrenowe

                                          a ja nie znoszę patrzeć na grube wylewające się cielska z każdego ubrania i co mam zwracać uwagę każdemu z nadwagą iż ma nie wychodzić z domu bo mi nieprzyjemnie na to patrzeć?
                                          Do mdłości doprowadzają mnie kolczyki u niemowląt a nie wpadłabym na to aby je komentować u dziewczynki siedzącej obok, itd, itd...


                                          aczej dlatego, ze nie potrafili przygotować dziecka na przybycie nowego członk
                                          > a rodziny i nie potrafili zadbać o to by pomóc mu się odnaleźć w nowej sytuacji
                                          > .

                                          przygotowali bardzo dobrze, dziewczynka jest zakochana po uszy w swoim bracie, świata za nim nie widzi ale jak pisałam jest normalna, nie jest ślepa ani głucha i zobaczyła że zmiany oznaczające rodzeństwo niekoniecznie będą zmianami tylko na lepsze. Na pomoc w odnalezieniu się w nowej sytuacji nie ma szans jak matka jest w szpitalu bo dziecko urodzić musi a starsze dziecko mimo że wie o tym doskonale ma prawo za nią tęsknić.

                                          ie żyjesz na bezludnej wyspie i jeżeli zachowanie twojego dziecka odbiega od n
                                          > ormy to normalne jest, że spotkasz się z brakiem akceptacji. Nikt nie będzie to
                                          > lerował agresywnego trzylatka, nikt nie będzie ryzykowała życia i bezpieczeństw
                                          > a swojego dziecka aby twoje mogło odreagować. Masz problem wychowawczy to go ro
                                          > zwiąż, a jeżeli nie potrafisz zrobić tego sama udaj się do psychologa, psychiat
                                          > ry czy innego specjalisty.

                                          ale o czym ty piszesz? w czym histeria trzylatka któremu tak ochoczo zwracasz uwagę ma zagrozić życiu i zdrowiu kogokolwiek?
                                          Reagować i poczuć inne dzieci lub rodziców możesz jak jego rodzic tego nie robi lub nie widzi że dziecko coś złego robi a nie wtrącać sie - to brak wychowania, jak taki model przekazujesz swoim to cóż nie ma o czym gadać...
                                          • makurokurosek Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 28.08.11, 21:08
                                            > rozumiem, że nie widzisz różnicy miedzy histeryzującym w autobusie trzylatkiem
                                            > a sąsiadem bijącym swoją żonę...cóż...
                                            >

                                            Obydwie sytuacje mogą być destrukcyjne

                                            "
                                            > a ja nie znoszę patrzeć na grube wylewające się cielska z każdego ubrania i co
                                            > mam zwracać uwagę każdemu z nadwagą iż ma nie wychodzić z domu bo mi nieprzyjem
                                            > nie na to patrzeć?"

                                            Rożnica jest taka, że twój niesmak zniknie gdy zniknie z oczu ci gruba osoba, migrena natomiast nie znika tak szybko i wymaga często zażycia leków.

                                            '
                                            > przygotowali bardzo dobrze, dziewczynka jest zakochana po uszy w swoim bracie,
                                            > świata za nim nie widzi ale jak pisałam jest normalna'

                                            raczej nie przygotowali jej świetnie skoro doszło do takiej sytuacji.

                                            '> ale o czym ty piszesz? w czym histeria trzylatka któremu tak ochoczo zwracasz u
                                            > wagę ma zagrozić życiu i zdrowiu kogokolwiek?
                                            > Reagować i poczuć inne dzieci lub rodziców możesz jak jego rodzic tego nie robi
                                            > lub nie widzi że dziecko coś złego robi a nie wtrącać sie - to brak wychowania
                                            > , jak taki model przekazujesz swoim to cóż nie ma o czym gadać..."

                                            Autorka wątku napisała jasno, że jej trzylatek wykazuje zachowania agresywne i reaguje zbyt impulsywnie w stosunku do sytuacji. Ja cały czas trzymam się tematu wątku ty jak widać wytworzyłaś sobie już swój własny .
                                            Jeszcze jedno nie zwracam ludziom uwagi, jednak nie dziwie się osoba to robiącym i nie wiem czy kiedyś również mi się to nie zdarzy gdyż w obecnej chwili naprawdę dużo matek uważa siebie i swoje dziecko za święte krowy całkowicie ignorując prawa innych osób.




                                            • slonko1335 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 28.08.11, 21:16
                                              > Obydwie sytuacje mogą być destrukcyjne

                                              ja jednak w przeciwieństwie do ciebie widzę zasadniczą róznicę między nimi

                                              Rożnica jest taka, że twój niesmak zniknie gdy zniknie z oczu ci gruba osoba, m
                                              > igrena natomiast nie znika tak szybko i wymaga często zażycia leków.
                                              a czemu tak zakładasz, może to budzi mój niesmak na calutki dzień?

                                              >
                                              > raczej nie przygotowali jej świetnie skoro doszło do takiej sytuacji.
                                              a jak się przygotowuje małe dziecko do nietęsknienia za matką, której nie ma, wyjaśnisz mi?
                                              wiesz ja dorosła baba tęsknie za swoją która nie żyje i doskonale sobie z tego zdaję sprawę i co z tego powodu mam nie tęsknić?

                                              Autorka wątku napisała jasno, że jej trzylatek wykazuje zachowania agresywne i
                                              > reaguje zbyt impulsywnie w stosunku do sytuacji. Ja cały czas trzymam się temat
                                              > u wątku ty jak widać wytworzyłaś sobie już swój własny .

                                              a ja pisze o konkretnej sytuacji z Twojego postu, pod nim właśnie odnośnie histerii roczniaka w autobusie, to hcyba ty o tym pisałaś, nieprawdaż??

                                              Jeszcze jedno nie zwracam ludziom uwagi, jednak nie dziwie się osoba to robiący
                                              > m i nie wiem czy kiedyś również mi się to nie zdarzy gdyż w obecnej chwili napr
                                              > awdę dużo matek uważa siebie i swoje dziecko za święte krowy całkowicie ignoruj
                                              > ąc prawa innych osób.

                                              napisałaś, że jakby byłto trzylatek to byś jednka zwróciła...
                                              Nie widzę powodu dla którego miałabym zwracać uwagę dziecku w sytuacji gdy zrobił to jego rodzic a już mówienie w osobie trzeciej o osobie w jej towarzystwie gdy ona to słyszy to ogólnie nie pojmuję...
                                              • makurokurosek Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 28.08.11, 21:39
                                                > wiesz ja dorosła baba tęsknie za swoją która nie żyje i doskonale sobie z tego
                                                > zdaję sprawę i co z tego powodu mam nie tęsknić?

                                                Nie wiedziałam, ze kobieta rodząca w szpitalu doznaje śmierci.A a co później, zmartwychwstanie.

                                                "> a ja pisze o konkretnej sytuacji z Twojego postu, pod nim właśnie odnośnie hist
                                                > erii roczniaka w autobusie, to hcyba ty o tym pisałaś, nieprawdaż??
                                                >

                                                Jak dla mnie jest gigantyczna różnica miedzy histerią trzylatka, a histeria roczniaka, tak samo jak jest różnica między pobiciem przez półtoraroczniaka a pobiciem przez pięciolatka. Roczniak czy dwulatka dopiero uczymy zachowań w grupie, trzy czy pięciolatek powinien już wiedzieć czego robić nie wolno i jakie są inne metody na rozwiązanie konfliktu niz użycie siły, a skoro tego nie wie to znaczy, że nie został tego nauczony

                                                "> napisałaś, że jakby byłto trzylatek to byś jednka zwróciła..."

                                                Tak prawdopodobnie ze względu na pogodę i ból głowy prawdopodobnie bym zwróciła, ale bohaterem sytuacji był roczniak, a nie trzylatek . Do tej pory nie miałam sytuacji w której musiałabym zwracać komukolwiek uwagę na zachowanie jego trzy czy czteroletniego dziecka, młodsze dzieci uznaję że mają prawo do histerycznego czy agresywnego zachowania.

                                                "> Nie widzę powodu dla którego miałabym zwracać uwagę dziecku w sytuacji gdy zrob
                                                > ił to jego rodzic a już mówienie w osobie trzeciej o osobie w jej towarzystwie
                                                > gdy ona to słyszy to ogólnie nie pojmuję.."

                                                autorka wątku nie zwróciła dziecku uwagi, jest bardzo duża różnica między powiedzeniem przeproś, a tak robić nie wolno .

                                                • slonko1335 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 28.08.11, 21:53
                                                  Nie wiedziałam, ze kobieta rodząca w szpitalu doznaje śmierci.A a co później, z
                                                  > martwychwstanie.

                                                  kobiety która rodzi w szpitalu drugie dziecko nie ma w tym samym czasie przy jej starszym dziecku, rozumiem, że tego też nie wiedziałaś...no wiec możesz nie wiedzieć też, że skoro jej nie ma to to starsze dziecko może za nią tęsknić mimo, ze doskonale wie dlaczego tej kobiety z nim nie ma, podobnie jak ja tęsknię mimo, że doskonale wiem czemu nie zobaczę nigdy własnej matki-ta świadomość tej tęsknoty w żaden sposób nie umniejsza, przygotowana na jej śmierć byłam aż za dobrze i jakos nie pomogło...

                                                  >Roczniak czy dwulatka dopiero uczymy zachowań w grupie,

                                                  dla rocnzika i dwulatka nie ma czegoś takiego jak grupa-jest on sam-pępek świata...z pojęciem grupy zmierza się dopiero przedszkolak i dopiero na tym etapie może się uczyć w niej współdziałać, dopiero w tym momencie rozwoju jest mowa o socjalizacji, trzylatek ma prawo uczyć się dopiero tych zasad.

                                                  >autorka wątku nie zwróciła dziecku uwagi,
                                                  zdaje się, że wiesz lepiej niż autorka wątku co ona zrobiła:
                                                  'Oczywiście zaraz zareagowałam zwracając mu kategorycznie uwagę,"
                                                  • makurokurosek Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 28.08.11, 22:14
                                                    Większość sześciolatków, niezależnie jak chowanych ma już za sobą swoje pierwsze rozstanie z rodzicami i nie kończy się to gigantyczną histerią i traumą.
                                                    Mimo, iż dwulatek nie potrzebuje grupy to jednak zachowań w grupie już się uczy, dlatego też rodzice dzieci przedszkolnych nie są już tak tolerancyjni jeżeli chodzi o wybuchy agresji co rodzice żłobkowiczów . Nasza kariera z przedszkolem dobiegła końca i nie przypominam sobie aby którykolwiek rodzic podchodził z tolerancją i akceptacją wobec agresji wyładowanej na jego dziecku. `

                                                    Ty masz swój punkt widzenia w którym dziecko jest pępkiem świata , ja mam swój punkt widzenia w którym za wychowanie dziecka odpowiada rodzic. Nie sądzę aby którakolwiek z nas przekonała drugą stronę o swoich racjach.
                                                  • slonko1335 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 28.08.11, 22:31
                                                    Ty masz swój punkt widzenia w którym dziecko jest pępkiem świata , ja mam swój
                                                    > punkt widzenia w którym za wychowanie dziecka odpowiada rodzic

                                                    Wygląda na to, że mam taki sam punkt widzenia-za wychowanie dziecka odpowiada rodzic a nie napotkane obce baby które nie mają o nim pojęcia(o dziwo nigdy nie spotkałam komentujących facetów).
                                                    Nie komentuję na głos czyjegoś sposobu wychowywania dziecka i nie ingeruję gdy mojemu dziecku nie dzieje się krzywda, chyba że stać się taka może , nie zwracam uwagi napastnikowi jeżeli zaingerował jego rodzic, zajmuje się wtedy swoim pokrzywdzonym dzieckiem a nie cudzym wychowaniem.
                                                  • makurokurosek Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 29.08.11, 15:03
                                                    > Wygląda na to, że mam taki sam punkt widzenia-za wychowanie dziecka odpowiada r
                                                    > odzic a nie napotkane obce baby które nie mają o nim pojęcia(o dziwo nigdy nie
                                                    > spotkałam komentujących facetów).

                                                    Napotkane osoby zwracające uwagę na zachowanie dziecka, nie wychowują go a jedynie pokazują problem którego niestety często rodzice nie widzą lub nie chcą widzieć.
                                                  • slonko1335 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 29.08.11, 16:29
                                                    a wytłumacz mi jeszcze jakim cudem rodzic nie widzi problemu skoro sam upomina dziecko i zwraca uwagę na jego niewłaściwe zachowanie?
                                                  • makurokurosek Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 29.08.11, 17:46
                                                    Reakcja typu " nie kop pana , bo się spocisz" nie oznacza , zauważenia problemu tak samo jak wymaganie przeprosin bez wyjaśnienia przyczyny i bez negacji zachowania również nim nie jest
                                                  • slonko1335 Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 29.08.11, 21:08
                                                    nie rozumiem czemu się upierasz, że nie było negacji zachowania mimo, że autorka wątku twierdzi inaczej, w końcu ona chyba wie lepiej niż ty, nie?
    • linulina Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 31.08.11, 01:13
      Nie mogę się powstrzymać i dodam swoje trzy grosze. Po pierwsze, czy ktoś mi wytłumaczy co oznacza termin "grzeczne dziecko"? Z tego, co się orientuję w ogóle nie powinien on być używany! Powinno się chwalić/ krytykować określone ZACHOWANIE, a nie dziecko w ogóle. Po drugie, chyba żadna z wypowiadających się mam nie rozumie, co to zachowania agresywne. Uderzenie kogoś w wieku trzech lat czy też wysypanie piasku na głowę innego dziecka nie jest zaliczane do takich zachowań. Należy używać nazwy zachowanie niepożądane! Agresja to całkowicie odrębny problem. Przeraża mnie, że większośc z wypowiadających się osób wymaga "grzeczności" i bezwzględnego posłuszeństwa od swoich małych dzieci. Niestety, dajecie im duże obciążenie na przyszłe, dorosłe życie. Takie "grzeczne" dzieci często nie potrafią powiedzieć "nie" i zawsze dostosowują się do innych.
      Sięgnijcie proszę po jakąkolwiek pozycję z psychologii rozwojowej! A najgorsze, co można zrobić dziecku (swojemu czy cudzemu) to przyczepienie etykiety (np "grzeczny", "niegrzeczny", ).
      Osobiście całkowicie rozumiem autorkę wątku i jestem zaszokowana brakiem elementarnej wiedzy "wszystkowiedzących" matek. A trzylatek to ciągle bardzo małe dziecko, które ma prawo do różnorodnych zachowań, które powinny być umiejętnie korygowane- najczęściej przy pomocy nagród, a nie kar. Nie rozumiem jak z wysypania komuś piasku na głowę można zrobić prawdziwy dramat i prawie koniec świata. Dzieci muszą się nauczyć współżycia w społeczeństwie i również tego, że nie wszyscy są zawsze mili. Jak to w życiu bywa...
      • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 31.08.11, 10:19
        > Uderzenie kogoś w wieku trzech lat czy też wysypanie piasku na głowę innego dziecka nie jest zaliczane do takich zachowań.
        Większości ludzi jednak za tym nie przepada. I ma prawo to okazać.

        >Z tego, co się orientuję w ogóle nie powinien on być używany! Powinno się chwalić/ krytykować określone ZACHOWANIE, a nie dziecko w ogóle.
        Sięgnijcie proszę po jakąkolwiek pozycję z psychologii rozwojowej! A najgorsze, co można zrobić dziecku (swojemu czy cudzemu) to przyczepienie etykiety (np "grzeczny", "niegrzeczny", ).

        To akurat nie jest zadanie jakieś innej mamy, rozmawiającej ze swoim dzieckiem czy też z mamą sypacza. Mama ma zajmować się przede wszystkim swoim dzieckiem, a nie - trząść się nad samopoczuciem wszystkich dzieci z podwórka...

        >Przeraża mnie, że większośc z wypowiadających się osób wymaga "grzeczności" i bezwzględnego posłuszeństwa od swoich małych dzieci.
        Czyżby? Tego nie wyczytałam.

        Takie "grzeczne" dzieci często n
        > ie potrafią powiedzieć "nie" i zawsze dostosowują się do innych.
        Dziecko, które nie jest zastraszane, tylko respektuje granice postawione przez innych, z reguły samo tez potrafi te granice stawiać. Ale stawiania granic nie uczy się poprzez niedawanie dziecku lodów kilka godzin po zaistniałym zdarzeniu tudzież uczenie przepraszania innych po sprawieniu im przykrości.

        ma prawo do różnorodnych zachowań, które powinny być umiejętnie kor
        > ygowane- najczęściej przy pomocy nagród, a nie kar.
        Przekonaj o tym watkotwórczynię, bo kobieta karę stosuje idiotyczną.

        D
        > zieci muszą się nauczyć współżycia w społeczeństwie i również tego, że nie wszy
        > scy są zawsze mili.
        J/w, kobieta rozpacza, że ktoś jej coś w tej piaskownicy powiedział. Też nie rozumiem, jak można robic z tego dramat egzystencjalny.
        • linulina Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 31.08.11, 11:12
          To akurat nie jest zadanie jakieś innej mamy, rozmawiającej ze swoim dzieckiem
          > czy też z mamą sypacza. Mama ma zajmować się przede wszystkim swoim dzieckiem,
          > a nie - trząść się nad samopoczuciem wszystkich dzieci z podwórka...

          Zgadza się, oczywiście. Chociaż reakcja mamy powinna być proporcjonalna do bodźca, gdyż przekazuje ona sposób reagowania na przykre sytuacje swojemu dziecku. Natomiast chodziło mi bardziej o to, że cały wątek zapełniony jest zdaniami typu "moje dziecko jest grzeczne", a tamto "niegrzeczne"... Wydaje się, że jest to jakaś główna i jedyna kategoria oceniania zarówno swoich jak i cudzych dzieci. MOżna przecież powiedzieć moja córka świetnie się zachowała dziś na placu, mój syn podzielił się z Zosią, Janek zachował się okropnie itd .


          > Dziecko, które nie jest zastraszane, tylko respektuje granice postawione przez
          > innych, z reguły samo tez potrafi te granice stawiać. Ale stawiania granic nie
          > uczy się poprzez niedawanie dziecku lodów kilka godzin po zaistniałym zdarzeniu
          > tudzież uczenie przepraszania innych po sprawieniu im przykrości.

          Myślę, że przeciętne dziecko nie zawsze respektuje stawiane mu granice. Często sprawdza jakie konsekwencje wywoła ich przekraczanie. Zgadzam się, że konsekwencje odwleczone w czasie nie mają sensu w przypadku tak małych dzieci. Jednakże uważam, że permanentne zabieranie dziecka z piaskownicy po jednorazowym nasypaniu na kogoś piaskiem jest nieproporcjonalne do przewinienia. Może najpierw ostrzeżenie?

          Nie wiem czy się jasno wyraziłam- głównie chodzi mi o to, że z całego wątku wynika,iż głównym zadaniem dziecka jest byż GRZECZNYM w każdej sytuacji. A dziecko prawidłowo wychowane to GRZECZNE dziecko...

          A dziewczyniki muszą być grzeczne, ubrane na różowo, a sensem ich życia jest oczekiwanie na krółewicza na białym koniusmile Chłopiec może być toroche mniej grzeczny, bo to w konću chłopiec... Tak? A potem dorośli ludzie mają wpisane scenariusze postępowania, z których ciężko im się wyzwolić (a, często nie jest to w ogóle możliwe).

          • hugu Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 10.06.13, 16:36
            Ale właśnie ma rację matka, która uczy swoje dziecko, żeby nie tkwiło w roli ofiary "sypacza", tylko powiedziało mu "NIE" głosując nogami, czyli idąc do innych, mniej nieprzyjemnych w zachowaniu, dzieci.
            Taka matka właśnie nie wychowuje potulnej ofiary (vel ofermy), tylko kogoś, kto umie sobie radzić w życiu. Bo poprawną reakcją w sytuacji, gdy ktoś nas atakuje, zaczepia, psuje nam dobry nastrój i radość z zabawy - jest jak najszybsze olanie takiego osobnika i odizolowanie się fizyczne od niego. I poszukanie sobie ciekawszego towarzystwa.
            Właśnie gdyby matka obsypanego nie reagowała, nie dając dziecku sygnału "Gdy ktoś uprzykrza ci życie - nie masz obowiązku z nim przebywać!", jej dziecko miałoby szansę wyrosnąć na ofiarę, którą każdy szturchnie, popchnie, potraktuje "z buta", a ona będzie tkwić w tej sytuacji, nie wiedząc, co się robi. Matka obsypanego dała mu lekcję zdrowej asertywności. Nauczyła go reakcji typu "Nie" i obrony własnych granic. Oraz dążenia do satysfakcji z życia, a nie tkwienia w cierpiętnictwie, aby tylko nie urazić uprzykrzacza życia i jego familii.
            Zostanie w piaskownicy z sypaczem i brak wyrażenia opinii, że sytuacja się nie podoba - to by dopiero była chora 'grzeczność"!
      • makurokurosek Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 31.08.11, 14:09
        A najgorsze,
        > co można zrobić dziecku (swojemu czy cudzemu) to przyczepienie etykiety (np "g
        > rzeczny", "niegrzeczny", ).

        Może odłóż na chwilę te psychologiczne książki i teorię i zacznij obserwować rzeczywistość. Większość łatek przyczepiają swoim dzieciom rodzice. Dlaczego, ot zwyczajnie jest to często sposób na zrzucenie z siebie odpowiedzialności za czyny dziecka.
        To nie my określiliśmy dziecko autorki jako niegrzeczne i agresywne to ona to zrobiła.
        • linulina Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 31.08.11, 14:20
          Gdybyś uważnie przeczytała, co napisałam zauważyłabyś, że właśnie o tym mówię...
        • morekac Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 31.08.11, 14:26
          Oczywistą oczywistością jest, że te 'grzeczne' są zasługą umiejętności wychowawczych rodziców, a te 'niegrzeczne' - cóż, kwestia genów: nieposkromiony temperament i silna osobowość... smile
          • makurokurosek Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 31.08.11, 15:42
            Nie ma grzecznych czy niegrzecznych dzieci, są natomiast dzieci wychowane oraz dzieci pozbawione opieki i zainteresowania w efekcie nie znające zasad współżycia w grupie. Nie ma dzieci które są proste, bezproblemowe.
            • easyblue Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 05.09.11, 17:27
              > są natomiast dzieci wychowane oraz
              > dzieci pozbawione opieki i zainteresowania
              Kolejna bzdura.
    • mamalgosia "często nawiedzone mamy" 06.09.11, 19:43

      Możesz przybliżyć?
      • morekac Re: "często nawiedzone mamy" 06.09.11, 22:13
        Nawiedzone mamy - są to mamy innych dzieci, które nie uznają aksjomatu o idealności naszego dzieciątka...
    • hugu Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 10.06.13, 15:12
      Matka, która nie pozwala swojemu dziecku bawić się z twoim dzieckiem, postępuje słusznie.
      Nikt nie będzie wychowywał swoich dzieci na masochistów, każąc im przebywać z osobami, które traktują je źle. (Może przed wojną matki tak wychowywały córki, ucząc je milczącego znoszenia cierpień i przyjmowania roli ofiary, w myśl przysłowia "Chłop niechby bił - byle był!").
      Jak najbardziej sensowne jest tłumaczenie dziecku, że powinno się szanować i nie lgnąć do osób, które atakują, wyrządzają przykrość i stanowią zagrożenie. Bardzo mądre jest też wskazania, że świat daje wybór: gdzieś tam obok jest mnóstwo dzieci przyjaznych, z którymi jest miło w zabawie i dziecko zyskuje, przebywając w ich towarzystwie.
      To mądre, że matki uczą dzieci, aby szukały w życiu dobrych rzeczy, konstruktywności i przyjemności, a nie lgnęły do przykrości, kłopotów i przemocy.
      Ja też bym nie pozwoliła mojemu dziecku bawić się z twoim - w imię nauki szacunku dziecka do samego siebie. I nieprzyjmowania roli ofiary. Twoje agresywne dziecko - twój kłopot, a nie zadanie resocjalizacyjne dla cudzych trzylatków.
    • camel_3d Re: nietolerancja innych rodziców przeraża 11.06.13, 10:50
      jakby twoje dziecko chodzilo do przedszkola to by szybko sie nauczylo co znaczy komunikacja z innymi dziecmi..a tak..to moze troche dziki jest i nie potrafi rozwiazywac konflikowt w swojej grupie wiekowej. Swoja droga, jakby mojemu dziecko ktos wlazl na jego "budowe" to bym na pewno nie kazal mu go przepraszac. Dzieci troche inaczej rozwiazuja swoje konflikty niz dorosli. Warto je uczyc..ale tym przypadku nie on zawinil, wiec nie wiem czemu mial przepraszac.

      Nie ma w okolicy zadnego klubiku gdzei bedzie sam na sam z dziecmi.. bez twojej kontroli??
    • 1mzeta A mnie coś innego 14.07.13, 15:14
      To, że ludzie oczekują od 3 latka zachowania na poziomie 13-latka.
      Serio- trochę trzeba poczytać o dziecięcej psychice, a nie wypisywać bzdury- nie mam na myśli ciebie ale rodziców co to od razu w zachowaniu twojego dziecka dopatrują się chamstwa lub jakiś innych bzdur u ciebie.
      Dzieci są tylko dziećmi- nie twierdzę, że powinno się im pozwalać na wszystko i przymykać oko na wybryki ale wszystko w swoim czasie i adekwatnie do wieku- i do sytuacji też.
      Na szczęście tu gdzie mieszkam ludzie jakoś nie skaczą sobie do gardeł na placach zabaw z powodu takich lub podobnych incydentów- a już na pewno nie widziałam kogoś strzelającego focha w takim stylu jak ta mama o której piszesz.
      Raz tylko sama mocniejszym tonem zwróciłam mamie czy opiekunce uwagę żeby się dzieckiem bardziej zainteresowała jak zaczął okładać mojego małego- młodszego od niego samego. I pewnie bym się nie odezwała w taki sposób w jaki to zrobiłam gdyby nie fakt, że nie była to pierwsza zaczepka ze strony tego chłopca w kierunku mojego syna jak i innych młodszych dzieci i ogólnie prezentowanej postawy "ja wam wszystkim pokażę kto tu rządzi" już na samym wejściu na plac zabaw.
      Gdybym miała się takimi pierdołami przejmować jak obsypanie piaskiem to musiałabym na plac zabaw nie chodzić- no i chyba normalne, że za koszulką, a nawet i majtki naleci, że o oczach nie wspomnę. Nawet jak jest jakiś delikwent co nie rozumie, że piachem się nie sypie to raz, drugi i trzeci zabieram młodego z piaskownicy bez rzucania jakiś bzdetnych tekstów w stylu o którym piszesz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka