Dodaj do ulubionych

odporność - brak słów

17.10.11, 13:59
Muszę się wygadać, bo mam chyba dzisiaj załamanie nerwowe i obawiam się, że szlag jasny trafi mnie za chwilę. Córka w grudniu skończy 4 lata. W zeszłym roku poszła do przedszkola, często łapała infekcje, które w zdecydowanej większości udało się poskormić bez antybiotyku. Za radą laryngologa przy najmniejszych objawach infekcji zostawała w domu. Laryngolog był grany, bo ma powiększone migdały, ale nie ma póki co wskazań do zabiegu.

W tym roku poszła do przedszkola, po 3 dniach miała gila i została w domu. Później 4 tygodnie, bez jednego dnia przerwy chodziła do przedszkola (jeden tydzień z katarem), co należy uznać za prawdziwy cud!!!

W poprzedni weekend wróciła z podwyższoną temperatuą i bolącym gardłem. W sobotę wizyta u pediatry, szybko minęło, ale cały tydzień była w domu, bo trzeba było dawać leki, a teraz w przedszkolu wiadomo, że nic nie moga podać.

Wszystko było ok do piątku. W czwartek wymknęła się na chwilę na dwór, z nie do końca wyschniętymi włosami. W piątek poszłam z nią na basen - pediatra zaleciła w ramach uodparniania, no to poszłam. W sobotę - gil!!! Dzisiaj rano zupełnie zatkany nos, katar umiarkowany (żółty, ale u niej zawsze taki), mokry kaszel. Temperatura ciala ok.

Dziewczyny, ja rozumiem, że dziecko musi łapać infekcje, ale do jasnej cholery czy to musi być co tydzień???!!! Czy to się kiedyś skończy???!!! Mam wrażenie, że inne dzieci są bardziej odporne, ale to pewnie subiektywne wrażenie, bo wściekła dzisiaj jestem jak cholera. Poza tym wydaje mi się, że starsza córka w przedszkolnym wieku mniej chorowała, wiem, każde dziecko jest inne, ale muszę się wygadać, bo inaczej eksploduję.

Dieta urozmaicona, dużo owoców, kiszone ogórki i kapustę uwielbia. Dostaje Rutinacel junior, tran i Immunotrofinę na zmianę z miksturą z czosnku, miodu i cytryny. Zimą była 2 tygodnie w górach, latem drugi rok z rzędu 2 tygodnie nad morzem (wiem, że lato to nie jest opytmalna pora, ale tak wyszło). Codziennie oczywiście chodzi na spacery albo na przedszkolny plac zabaw. W domu temperatura poniżej 20.

No i jeszcze usłyszałam dzisiaj, że dziecko ma gila, bo poszłam z nią na basen!!! Ja wiem, że katar i kaszel bez gorączki to niby nie choroba. I wiem, że może nie zważając na nic powinnam zawieźć ją do przedszkola. Ale jak usłyszałam przez telefon jak ona gęga i jaki ma zatkany nos, to się załamałam. Myślałam, że w drugim roku przedszkola będzie lepiej. Nie spodziwałam się, że po tygodniu kolejna atrakcja. Nie wiem czy ja się nad nią za bardzo trzęsę i przesadzam, ale jak w zeszłym roku chuchałam i dmuchałam to chorowała, jak w tym roku chciałam zmienić taktykę - to samo.

Czytam rozmaite wątki i mam wrażenie, że te wszystkie apteczne specyfiki na wzmocnienie odporności to można o kant tyłka rozbić. I te zabiegi typu basen, zimny wychów, góry, morze, groty solne, dieta, spacery to też gó... daje. Wiem, że odporności nabywa się z wiekiem, ale ta zasada chyba nie dotyczy mojej córki.

Wybaczcie, że tak chaotycznie, ale naprawdę mam dzisiaj dosyć. Ok, jestem przewrażliwiona, za bardzo się przejmuję, bo w pracyc słucham opowieści, że dziecko z gorączką, gilem i kaszlem normalnie chodzi do przedszkola czy żłobka. Ale ja tak nie potrafię. Czy każdy dzień bez choroby mam traktować jak cud? Jak długo to ma trwać? Wiem, to są pytania retoryczne. Jak chcecie możecie sobie na mnie poużywać, bo od tego tekstu, że ma gila z powodu basenu to już jest mi wszystko jedno.

Pozdrawiam
MM
Obserwuj wątek
    • camel_3d Re: odporność - brak słów 17.10.11, 14:04

      > W tym roku poszła do przedszkola, po 3 dniach miała gila i została w domu.


      zartujesz??? z gilem? przeciez to nie choroba...



      > W poprzedni weekend wróciła z podwyższoną temperatuą i bolącym gardłem.

      a to juz niestety... choroba...


      > a w ramach uodparniania, no to poszłam. W sobotę - gil!!! Dzisiaj rano zupełnie
      > zatkany nos, katar umiarkowany (żółty, ale u niej zawsze taki), mokry kaszel.
      > Temperatura ciala ok.

      no to jak temperatura ok..to chyba ok? moj z gilem chodzi do przedszkola..al ejak temp jest min 38 to dzwonia i nalezy dzeici odebrac.


      > Dziewczyny, ja rozumiem, że dziecko musi łapać infekcje, ale do jasnej cholery
      > czy to musi być co tydzień???!!! Czy to się kiedyś skończy???!!!

      no jak przestaniesz trzymac dzeicko w domu bo gila ma...



      > No i jeszcze usłyszałam dzisiaj, że dziecko ma gila, bo poszłam z nią na basen!

      moez tez tak byc. skoro ma niska odpornosc ... zakladam, ze to nie byl basen z podgrzewana woda.. pozat tym woda absorbuje cieplo, wiec po wyjsciu z wody mogla sie podziebic...po wyjsciu z wody najlepiej od razu zakladac plaszcz kapielowy... jezeli w plywalnie nie jest jakos zbyt cieplo.



      • bluemka78 Re: odporność - brak słów 17.10.11, 14:15
        Wyglada na to ze dziecko ma niska odporność, niestety potrzebuje czasu, a wszelkie cuda typu zimny wychow itp. można sobie w t.. wsadzić. A jak była młodsza to tez tak chorowała czy to od czasu pójścia do przedszkola?
        • sonrisa06 Re: odporność - brak słów 17.10.11, 14:29
          Tylko spokojnie smile to wszystko co robisz (spacery, dieta, wyjazdy itd) przyniesie efekty, ale nie od razu. Twoja córka chodzi DOPIERO drugi rok do przedszkola, a nie JUŻ. Cztery tygodnie bez infekcji w przedszkolu, to jest ogromny sukces, wiekszość matek też by tak chciała wink
          Odstaw te wszystkie apteczne specyfiki, tego nie ma sensu podawać, no - może tran, a wszystko inne do wywalenia. Moja córka przetestowała juz chyba wszystko co możliwe z apteki i nie było lepiej. U nas pomógł czas. Teraz córka chodzi TRZECI rok do przedszkola i jest lepiej. Co prawda miała już 3 razy katar, ale cały czas chodziła do przedszkola. U nas sukcesem jest, jeśli katar nie przechodzi w coś innego.
          W zeszłym roku robiłam córce wszystkie badania, wyszło, że ma obniżoną odpornośc. Dostała Ribomunyl i on bardzo pomógł. Ale moja córka nie miała wirusówek, tylko anginy jedna za drugą, a czasami w pakiecie anginę+zapalenie oskrzeli. Dla takiego dziecka szczepionka jest dobrym rozwiązaniem, przynoszącym efekty.
          • camel_3d Re: odporność - brak słów 17.10.11, 20:15
            sonrisa06 napisała:

            > Tylko spokojnie smile to wszystko co robisz (spacery, dieta, wyjazdy itd) przynie
            > sie efekty, ale nie od razu. Twoja córka chodzi DOPIERO drugi rok do przedszkol
            > a, a nie JUŻ. Cztery tygodnie bez infekcji w przedszkolu, to jest ogromny sukce
            > s, wiekszość matek też by tak chciała wink

            zartujesz chyba.... 4 tygodnie bez infekcji.... jak sie zwykly karater uwaza za infekcje i zostawia wo domu to tak jest... wierz mi.. tutaj z katarku nie robi sie ceregieli... mlody jest juz 3 rok (2 zlobek i teraz 1 rok przedszkole)... i lacznie byl w domu moze ze 3 tygoenie...przez 3 2 lata. Inne dzeici z jego grupy tez zadko miewaja jakies choroby. Ale tu si enie traktuje gila do pasa jako chorby i nikt nie zostaje z tego powodu w domu. Tak wlasnie sie dzieci uodparniaja.

            Jak napisalem wyzej..jezeli temp przekroczy 38 to opiekunka dzwoni do rodzica i nalezy natychmiast zabrac dzeicko do domu.
            • sonrisa06 Re: odporność - brak słów 18.10.11, 08:39
              Uwierz Camel, że dla niektórych to jest sukces. W pierwszym roku przedszkola moja córka była bez przerwy chora. Jesli nie wiesz co to znaczy bez przerwy, to się ciesz, bo nikomu nie życzę, aby sie przekonał. Dużo bym wtedy dała, żeby mi dziecko chodziło 4 tygodnie ciurkiem do przedszkola. Zazwyczaj tak było, że szła w poniedziałek, a w piątek już nie, bo już była chora i siedziała przez 3-4 tygodnie (a czasami 6 tygodni) w domu i znowu szła na 4 dni. I tak w koło macieju.
              I to nie były katarki i kaszelki, tylko poważne choroby, które się ciągnęły i ciągnęły. Kilka razy cudem uniknęłyśmy szpitala, raz był początek zapalenia płuc, a raz bardzo ciężka angina. Szukałam dobrego lekarza, robiłam badania. Wyszło, że moja córka ma zaburzenia odporności, właściwie wcale nie ma odporności. Trafiłyśmy w końcu na naszą cudowną panią doktor, która córkę powoli z tego wyprowadziła, ale nie trwało to miesiąc. I teraz moja córka "choruje" tylko na katar.
              Tak, są takie matki, które oddałyby kilka lat swojego życia, gdyby ktoś je zapewnił, że ich dziecko będzie przez miesiąc zdrowe i będzie chodziło do przedszkola.
              • camel_3d Re: odporność - brak słów 18.10.11, 09:12
                no to wspolczuje...
    • margo_kozak Re: odporność - brak słów 17.10.11, 14:24
      matylda_milena napisała:

      > W tym roku poszła do przedszkola, po 3 dniach miała gila i została w domu.

      w zyciu nie zostawilabym w domu z powodu kataru.


      > W poprzedni weekend wróciła z podwyższoną temperatuą i bolącym gardłem. W sobot
      > ę wizyta u pediatry, szybko minęło, ale cały tydzień była w domu, bo trzeba był
      > o dawać leki, a teraz w przedszkolu wiadomo, że nic nie moga podać.

      moj mial w piatek lekki stan podgoraczkowy. w weekend podleczanie i dzisiaj poszedl do przedszkola.


      > Wszystko było ok do piątku. W czwartek wymknęła się na chwilę na dwór, z nie do
      > końca wyschniętymi włosami. W piątek poszłam z nią na basen - pediatra zalecił
      > a w ramach uodparniania, no to poszłam. W sobotę - gil!!! Dzisiaj rano zupełnie
      > zatkany nos, katar umiarkowany (żółty, ale u niej zawsze taki), mokry kaszel.
      > Temperatura ciala ok.

      nie rozumiem. wiekszosc przedszkolakow ma katar. ja sie tym nie przejmuje.

      >
      > Dziewczyny, ja rozumiem, że dziecko musi łapać infekcje, ale do jasnej cholery
      > czy to musi być co tydzień???!!!

      ale jakie infekcje? piszesz głownie o katarze.
      a moze powinnas uznac tego kataru? i mniej panikowac.
      pracujesz? ja pracuje i nie moge sobie pozwolic na kazdorazowe zatrzymywanie dzieci w domu z powodu kataru.


      >
      > No i jeszcze usłyszałam dzisiaj, że dziecko ma gila, bo poszłam z nią na basen!
      > !! Ja wiem, że katar i kaszel bez gorączki to niby nie choroba.

      dla mnie to tez nie choroba.


      Nie wiem czy ja się nad nią za bardzo trzęsę i przesadzam, ale j
      > ak w zeszłym roku chuchałam i dmuchałam to chorowała, jak w tym roku chciałam z
      > mienić taktykę - to samo.

      trudno ocenic, ale takie mam wrażenie.
      • joshima Re: odporność - brak słów 17.10.11, 14:29
        margo_kozak napisała:

        > w zyciu nie zostawilabym w domu z powodu kataru.
        Też tego nie pojmuję.

        > ja pracuje i nie moge sobie pozwolic na kazdorazowe zatrzymywanie dz
        > ieci w domu z powodu kataru.
        Ja jestem w domu a mimo to dziecko z katarem chodzi do żłobka i lata po podwórku.
        • ciociacesia a ja owszem zostawiam z powodu kataru 17.10.11, 14:34
          kiedy widze ze ten mocno daje sie dziecku we znaki i utrudnia zycie
          katar to nie tylko lecacy gil, ale tez czasem zatkany nos, i ogolnie kiepskie samopoczucie
          • margo_kozak Re: a ja owszem zostawiam z powodu kataru 17.10.11, 14:39
            ciociacesia napisała:

            > kiedy widze ze ten mocno daje sie dziecku we znaki i utrudnia zycie
            > katar to nie tylko lecacy gil, ale tez czasem zatkany nos, i ogolnie kiepskie s
            > amopoczucie

            odpukac, nie mialam takiej sytuacji.
            u moich dzieci katar trwa kilka dni i objawia sie głównie po kichnięciu mega gilem.
            u mlodszego zawsze ładnie spływasmile
            • ciociacesia u nas w 1 przypadku na 4 17.10.11, 14:50
              konczy sie choroba - bo jak splywa to do gardla i powoduje kaszel. dzis akurat mamy taki kaszel ze mloda w domu ze mna zostala.
              • joshima Re: u nas w 1 przypadku na 4 17.10.11, 14:52
                A czemu spływa do gardła a nie wypływa nosem?
                • naomi19 Re: u nas w 1 przypadku na 4 17.10.11, 15:04
                  ?
                  Co to za pytanie?
                  • joshima Re: u nas w 1 przypadku na 4 17.10.11, 15:19
                    Normalne. Mojemu dziecku nigdy nie spływa do gardła. Zawsze wypływa nosem.
                • margo_kozak Re: u nas w 1 przypadku na 4 17.10.11, 15:06
                  joshima napisała:

                  > A czemu spływa do gardła a nie wypływa nosem?
                  >

                  moj mlodszy mial niedroznosc nosa spowodowana przeosnietym 3 migdalem. zawsze laryngolog mowil, ze wszystko spływa po tylnej scianie. wydmuchac noska nie mogl, katarek tez nie pomagal.
                  usuniecie 3 migdala pomoglosmile. teraz katar wychodzi nosem.
                • ciociacesia serio to taka wielka wielka afera? 17.10.11, 15:24
                  nigdy wam do gardla katar nie splywa powodujac kaszel? u 3 latka nie umiejacego wydmuchac nochala i odruchowo pociagajacego nosem to chyba normalka, nie?
                  • ancymon123 Re: serio to taka wielka wielka afera? 17.10.11, 15:41
                    Hmmm, 3-latek to juz chyba powinien umiec wydmuchac nos...ale ja nie jestem obiektywna, bo mój umie różne rzeczy - jak np. dmucha nos super jak dorosły, ale z kupką do toalety ma problem. Ach te dzieciaki smile
                    W kazdym razie jak śpi to tez mu spływa do gardła i potem ma taki flegmowy kaszel aż do wyjścia do przedszkola.
                    • ciociacesia umiala ale 17.10.11, 16:06
                      sie uwstecznila. nie przetlumaczysz - niby wszystko rozumie i probuje, ale uparcie dmucha ustami i wciaga nosem. wlasciwie to wcale nie jest proste, nie?
                  • joshima Re: serio to taka wielka wielka afera? 17.10.11, 16:06
                    ciociacesia napisała:

                    > nigdy wam do gardla katar nie splywa powodujac kaszel?
                    Nie i mojemu dziecku też n ie. Dlatego uważam to za coś dziwnego i coś co w istocie może powodować rozwój choroby, mimo iż nie powinno się tak dziać.

                    > u 3 latka nie umiejacego
                    > wydmuchac nochala i odruchowo pociagajacego nosem to chyba normalka, nie?
                    Nie wiem, moja córka ma 2,5 roku, umie wydmuchać nos, a nawet jak tego nie robi to nie spływa jej do gardła i nie wywołuje ani kaszlu ani dalszej infekcji.

                    Nie chodzi o, jak to określiłaś, aferę, tylko o zwrócenie uwagi, że to może nie jest prawidłowe i może da się coś zrobić unikając problemów na przyszłość.
                    • ciociacesia no nie wim 17.10.11, 16:09
                      ja tak mam od zawsze. i przeciez nie za kazdym razem, tylko w 1 przypadku na 4
                      tak z grubsza
                      • donkaczka Re: no nie wim 18.10.11, 10:26
                        to rozrzedzaj katar woda do nosa, laskocz patyczkiem - dzieciak kicha i gile wylatuja
                        i inhalacje, rozgrzewajace napoje - maliny, rosolo goracy - od razu z nosa plynie
                        wlasnie taki splywajacy do gardla katar powoduje problemy i rozwoj infekcji, ja dzieci z katarem traktuje jak zdrowe, tyle ze regularnie dmuchaja nos, psikam do nosa jesli katar gesty, i nigdy sie nic z tego nie wykluwa - a katary corka ma zielone, smierdzace i gluciaste, zawsze, ma jakies wady w budowe zatok i kanalikow i uszu, wciaz sie dziwie, ze z tych katarow nic sie nie wylega
                        • karro80 Re: no nie wim 18.10.11, 10:56
                          pomaga też przeciorganie dziecia z dwie godziny po dworzu przy zimnej pogodzie - z reguły młodej leje się ciurkiem, a pod wieczór już jakieś resztki tylko zostają.
                          I też jej spływa gdzieś, bo zawsze ma kaszel od kataru, gila wychodzi mało, "gotuje" się gdzieś wewnątrz, ale nigdy nie złazi nigdzie indziej i przechodzi, więc nie wnikam na razie.
                          Tylko u nas nie wiem czemu, ale pomagają... lodywink<odkrycie ostatniego tygodnia, gdzie gil niby już mały, a nie chciał się wylogwać, a dzieciu loda się zachciało>, choć to nie angina.
                    • ancymon123 Re: serio to taka wielka wielka afera? 18.10.11, 10:52
                      Joshima, strasznie sie zafixowałas na sobie i swoim dziecku. Nie każdy ma tak jak Ty i Twoje dziecko. Katar może spływać do gardła i powodować kaszel. To normalne. Może z Wami cos jest nie tak smile
                      • joshima [OT] serio to taka wielka wielka afera? 18.10.11, 14:42
                        ancymon123 napisała:

                        > Joshima, strasznie sie zafixowałas na sobie i swoim dziecku.
                        Nie mieszkam na pustyni i znam więcej ludzi niż siebie i swoje dziecko. A jeśli masz coś do mnie to w przyszłości pisz na PW i nie zaśmiecaj wątków.

    • aniko16 Re: odporność - brak słów 17.10.11, 14:31
      Chyba jednak jesteś przewrażliwionasmile No i przesadzasz z tymi pseudo -uodparniaczani. Ja staram się dzieci zdrowo odżywiać, ubierać wygodniei stosownie do pogody, zapewniać dobre wyspanie się. I chyba to wszystko. Nie poczuwawam się do obowiązku zapewnienia im iluś tygodni w górach i iluś nad morzem- choć zazwyczaj tak się dzieje, bo lubimy morze, a narty przeplatamy z wyjazdami do ciepłych krajów. Nie stawiam sobie też za punkt honoru codziennego spaceru. W końcu w przedszkolu wychodzą przynajmniej raz dziennie na dwór ...
      Z gilem córka jak najbardziej chodzi do przedszkola, ale na basen już nie. Ma 4,5 roku w zeszłym roku zaczęła przedszkole, w sumie w ciągu roku opuściła jakieś 10 dni, w tym roku też 2 krotnie coś ją już "brało" ale ostatecznie obyło się bez chorowania. W domu mamy dość chłodno ale to mają na to wpływ bardziej ceny energii niż "zmny wychów". Przy kominku i w łazienkach ciepło ale sypalniach tylko 17-18 st. Więcej luzu!
      • najma78 Re: odporność - brak słów 17.10.11, 15:08
        A ja zlapalam jakiegos wirusa, co prawda kataru nie mam, gardlo mnie troche bolalo pare dni temu ale dzis okropnie drapie mnie w klatce piersiowej no i czuje, ze cos sie tam dzieje, a kaszel mam suchy, dobrze, ze mam dzis i jutro wolne. Pije herbate (pijam ja tylko gdy jestem chora), cytryne miod manuka active +15 i tyle. Moje mlodsze dziecie (4) mialo w nocy goraczke pierwszy raz od nie pamietam kiedy, dostal calpol i rano obudzil sie bez goraczki, zapytalam czy dobrze sie czuje (widzialam, ze takwink) potwierdzil i poszedl do szkoly. Kiedy go zaprowadzalam powiedzialam nauczycielce o tej goraczce a ta, ze bedzie miala oko, malego poinformowalam, ze gdyby sie zle poczul to ma powiedziec to zadzwonia a ja przyjade. Za godzine go odbieram, nikt nie dzwonil, znaczy ze zdrowy. Maly ''rusek'' wink
    • leneczkaz Re: odporność - brak słów 17.10.11, 15:03
      Mój syn chodzi do placówek od roku i opuścił może 2 dni.. Fakt, że odporny jak czołg, ale z katarem jak najbardziej chodzi do p-kola.

      A próbowałaś Transfer Factor?
      • puellae_2007 Re: odporność - brak słów 17.10.11, 15:09
        Ja mam tylko takie jedno pytanie- pracujecie dziewczyny? Mój młody poszedł od września do przedszkola- 2 raz jest chory -ale chory-ma antybiotyk. Katar to dla mnie nie choroba, nie moge sobie pozwolić na opiekę co drugi tydzień....
        • leneczkaz Re: odporność - brak słów 17.10.11, 18:24
          Ja jestem na L4 (ciąża na łożu wink).
          Ale mój nie opuścił ani jednego dnia chorobowo w p-kolu. 3x go nie było jak pojechał z mężem do babci.
        • puellae_2007 Re: odporność - brak słów 17.10.11, 18:43
          No ja akurat obecnie też na L4 więc z nim siedzę. Pierwszy raz miał zapalenie oskrzeli, teraz anginę (odstęp 1.5 tygodnia). Dodatkowo mamy chyba jakiś wirus w bonusie bo wymioty i biegunka dzisiaj....W przyszłym tygodniu wracam jednak do pracy i nie ma zmiłuj się. Jak nie będzie miał 40 stopni gorączki to nie mam prawa z nim zostać bo mnie chyba z roboty wyleją;DD
    • david-jonas Re: odporność - brak słów 17.10.11, 18:18
      Wiesz moze Cie troche rozumiem ale wedlug mnie to Twoja mala wcale az tak czesto nie choruje.Moze jak Ci napisze co przeszedl moj maly od poczatku wrzesnian to stwierdzisz ze mala jest odporna.Otoz zaraz na poczatku miesiaca prawie zapalenie oskrzeli-antybiotyk,potem jakas infekcja z lekko podwyzszona temperatura ale pobyl w domu dwa dni i przedszkole,po tygodniu angina-znowu antybiotyk ale po 48 godzinach od zazywania antybiotyku mogl isc do przedszkola bo juz nie zarazal. W poprzedni wtorek skonczylismy mu podawac antybiotyk a od piatku mega kaszel z dusznosciami i katar. Podaje mu domowe srodki,herbatke na kaszel,sok z malin i robie inhalacje z soli fizjologicznej. Wiec chyba stwierdzisz ze jednak Twoja mala jest dosc odporna.Moje chlopczysko w tym roku juz mial cztery antybiotyki ale mimo to z katarem posylam do przedszkola,bo niestety na takie czeste chorowanie/pozostawanie w domu nie moge sobie pozwolic bo niestety mi sie przysluguje tylko 10 dni na dziecko i mezowi tez na caly rok.
    • zebra12 Re: odporność - brak słów 18.10.11, 10:13
      Skoro nie ma gorączki, to cóż to za infekcja? Moja chodzi trzeci rok do przedszkola i katar mniejszy lub większy ma cały rok. Mija dopiero w wakacje. Czasem pojawia się zapalenie ucha lub gardła. Wtedy jest gorączka, zawroty głowy i inne atrakcje.
      • pamplemousse1 Re: odporność - brak słów 18.10.11, 11:00
        u mnie też katar (non stop) i resztki kaszlu (trwa nawet do miesiąca) nie są powodem, żeby zatrzymywać dzieciaki w domu. Inaczej w ogóle by nie chodziły...
    • donkaczka Re: odporność - brak słów 18.10.11, 10:28
      gdybys nie zostawiala jej w domu z powodu kataru i nie panikowala, to okazaloby sie, ze jednak wcale tak znowu nie choruje
      wrzuc na luz troche, daj jej troche powalczyc z infekcjami i nie demonizuj kataru, to nie choroba sama w sobie tylko sposob organizmu na radzenie sobie z patogenami - minie samo
    • kotkowa Re: odporność - brak słów 19.10.11, 13:39
      A badałaś jej poziom immunoglobulin? Może ma obniżoną odporność?
      Generalnie robisz co można, uważaj na zmiany temperatury, to one powodują infekcje. Może ją zapisz na jakiś fajny sport? Ruch to zdrowie. Akurat basen zimą często kończy się katarkiem. Łatwo właśnie o zmianę temperaury, wyjście z mokrymi włosami itd.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka