cryspina
18.11.11, 15:38
Moja córka ma prawie 2 i pół roku. Jest fajnym, pogodnym dzieckiem, bez większych problemów. Zdrowa, ruchowo rozwinięta super, samodzielna, prawie zupełnie odpieluchowana. Zwykły dzieciak.
Moim zdaniem słabo mówi jak na dziecko w jej wieku: pojawiają się nowe słowa, coraz więcej i coraz szybciej ale zdań jeszcze nie ma.
A teraz do meritum: jakiś czas temu narysowałam jej kilka samogłosek; a, o, e i, u. Duże, kolorowe, rysowałam je, wymawiałam, ona powtarzała, super zabawa. Potem doszły inne litery i po krótkim czasie okazało się, że córka je doskonale zapamiętała. Odczytuje większość liter na opakowaniach, w gazecie, w telewizji, na reklamach w mieście. Większość wymawia prawidłowo, niektóre trochę niewyraźnie, np. na s mówi "eś". No ale rozpoznaje je. I moje pytanie do was: czy to jest... normalne? Że dwuletnie dziecko które jeszcze nie mówi zna już litery? Czy ja nie zrobiłam jej tym jakiejś krzywdy - mam tu na myśli rozwój mowy?