Dodaj do ulubionych

pomoc psychologa

24.11.11, 17:43
Kompletnie nie radzę sobie z moją 2,5 latką. Ma takie ataki histerii i ryczenia z byle powodu, że jestem u kresu sił. Sama reaguję furią na te jej zachowania, które są dla matki będącej wciąż na wychowawczym chyba wyrazem zmęczenia. Wiem, że to źle, potem się przepraszamy, ale zdaję sobie sprawę, że tak być nie powinno. To ja powinnam byc opoką i wskazówką, panować nad sobą, ale to jest takie trudne, czasem wręcz niewykonalne? pomóżcie, poradźcie, powinnam iść do psychologa? Ale do kogo i gdzie?
Obserwuj wątek
    • nasenna Re: pomoc psychologa 24.11.11, 18:59
      A skąd jesteś?
    • alpepe Re: pomoc psychologa 24.11.11, 19:25
      dbaj o prawidłowe odżywianie dziecka, tak, by nie miała wahań cukru i staraj się codziennie być z nią na świeżym powietrzu. Marudne dzieci stają się o wiele mniej marudne, kiedy coś zjedzą, wyśpią się, wyhasają i są odrobaczone.
      • silje78 Re: pomoc psychologa 26.11.11, 15:51
        jakbym o psie czytała... to samo powiedział nam wet o naszej malamutce... big_grin
        • wszystko-wiedzaca Re: pomoc psychologa 05.01.12, 14:30
          bo czasem male dzieci trzeba troszke jak psa traktowac. Nie chce byc zle zrozumiana, ale jak nie pojde z moim pieciolatkiem codziennie na spacer to albo skacze po scianach bo go energia roznosi, albo stoi pod drzwiami i buczy ze chce wyjsc, dokladnie tak samo jak moj pies. I ja zawsze zartuje ze musze syna i psa na spacer wyprowadzac, bo chodzilam juz w najwieksze mrozy i ulewy chocby na pol godziny - godzine.
          Dodam jeszcze z jak ogladalam super nianie to karny jezyk mi sie dokladnie z tresura psa kojarzyl, dlatego nigdy go nie stosowalam.
    • agii_75 Re: pomoc psychologa 24.11.11, 19:41
      Witam

      Bardzo ale to bardzo Cie rozumie, wiem co przechodzisz.Pare tygodni pisałam o mojej 2,5 latce furiatce i okropnej awanturnicy.Musz powiedziec, że jest duzo lepiej,dużo pomogły mi rady dziewczyn.Dużo czasu spedzamy na spacerze, ustepuje jej w sytuacjach mniej ważnych typu przestawianie nocnika po całym mieszkaniu, bo akurat tam gdzie stał jej nie pasowało,czy wybieranie pół godz bajki jaką chce obejrzec.
      Wymyslam jej różne historyjki (np: opowiem Ci o takiej małej dziewczynce która miała małego tygryska.... i tu coś wymyślam) aby odwrócic jej uwage jak np: nie chce sie ubrac, umyc zabków itp.Sama jestem nerwowa, wiec o spiecia nie było łatwo dlatego rana zażywam nervomix i jestem spokojniejsza i nie wyprowadza mnie tak łatwo z równowagi.
      Poprosiłam sąsiadke i raz w tyg wychodze na 3 godz ,,naładowac akumulatory''.Te chwile są bezcenne.
      Na szczeście mam jeszcze 7 latka i syn czesto sie z nią bawi i ustepuje jak może wiec moge w dzień odpocząc.
      Oczywiście nie ustepujemy cały czas, są też awantury i płacz, ale totalnie takie zachowania lekceważe staram sie zachowac stoicki spokój, przeważnie podgłaśniam radio i udaje ,że mnie to nie rusza,że Ona płacze.I musze stwierdzic ,że napady złosci trwają wiele krócej.
      Reasumując musisz sie sama wyciszyc i nie nakrecac sie na wzajem i troszke ustąpic jeśli sie da. Napewno bedzie lepiej i myśle,że psycholog zbedny. Pozdr a i skąd jesteś jeśli mozna zapytac?
      • agii_75 Re: pomoc psychologa 24.11.11, 19:46
        O spiecia nie było trudno.... oczywiście, przepraszam
        • domi_33 Re: pomoc psychologa 24.11.11, 19:52
          no to tak do psychologa absolutnie nie ma na razie co iść bo to zupełnie normalna i częsta faza rozwojowa wypróbowywania. dziecko bada na ile może sobie pozwolić. a do psychologa to lepiej ty byś poszła aby Cię wzmocnił i dał siłę, żebyś w te furie nie wpadała. poważnie. twoje furie nakręcają małą, uczy się że tak należy się zachowywać żeby coś osiągnąć i robi się z tego błędne koło. musisz wyrwać się z domu, odstresować. zostawić córkę kilka razy tacie/rodzinie i pójść się rozerwać. i pracuj nad tym, żeby w te furie nie wpadać. ignoruj je, odchodź od niej i obserwuj czy nic złego nie może się stać. to minie. u nas już po tej fazie. a ze względu na to, że nie reagowałam, że nie dałam się prowokować trwały stosunkowo trudno. powodzenia! do psychologa nie masz co iść na razie. wiem co mówię bo sama jestem po psychologii. powodzenia, nie daj się, nie denerwuj, panuj nas sobą, odpocznij.
          • domi_33 Re: pomoc psychologa 24.11.11, 19:54
            * trwały krótko miało być. smile
            • margo_kozak Re: pomoc psychologa 24.11.11, 21:14
              mozesz poszukac jakiejsc poradni pedagogiczno-psychologicznej u siebie i umówic sie na rozmowe z psychologiem (bez dziecka).
              gdybys napisala skad jestes, pewnie któras z nas cos by polecila.

              ja sobie rowniez nie radzilam z moim starszym synem, wówczas 2,5 letnim.
              poszlam dwa razy na rozmowe z psychologiem do Fundacji Dzieci Niczyje, a pozniej na warsztaty dobrego rodzica. dostalam wiele cennych wskazowek jak i poznalam rozwój małego dziecka, które pozwolily mi zrozumiec malego człowieka.
              • anula56 Re: pomoc psychologa 24.11.11, 21:51
                Też polecam wspomniane warsztaty. Są w Warszawie, jakby co. Jak już ktoś wspomniał, zapewnij sobie pomoc, żebyś mogła regularnie odsapnąć od dziecka, nabrać dystansu, zająć się sobą. Mnie pociesza też myśl, że trudny etap rozwoju minie. Widzę po córce, która ma teraz 5 lat i naprawdę można się z nią dogadać. Syn na razie daje w kość.
                • ja243 Re: pomoc psychologa 26.11.11, 15:24
                  Bardzo dzięki za rady, nie pisałam długo bo nie mam zbyt czasu. Siadam przy kompie głównie żeby się "odstresować". Jestem z Warszawy. Wiem, że to raczej ja powinnam iść do psychologa, ale na prywatne wizyty mnie nie stać zwyczajnie. A czy jakoś bezpłatnie się da gdzieś "pogadać?'.
                  • anula56 Re: pomoc psychologa 26.11.11, 16:12
                    Pomogą Ci w Funadacji Dzieci Niczyje. Darmowo. Warsztaty wychowawcze też są za darmo. Polecam. Wejdź na ich stronę internetową.
          • joshima Re: pomoc psychologa 05.01.12, 15:49
            domi_33 napisała:

            > no to tak do psychologa absolutnie nie ma na razie co iść bo to zupełnie normal
            > na i częsta faza rozwojowa wypróbowywania.
            Sądzę, że autorka chciała iść do psychologa ze sobą a nie z dzieckiem, bo to ona ma problem z okazywaniem emocji i nerwami.

            > sama jestem po psychologii.
            To może doradź coś dziewczynie, żeby poradziła sobie ze sobą?
    • silje78 Re: pomoc psychologa 26.11.11, 15:40
      pójśc możesz, ale najpierw sama. ja miała podobne problemy jak córka skończyła trzy lata i poszła do przedszkola.
      psychodlog kazała przeczekać, zwłaszcza, że poza przedszkolem, w życiu córki wszystko było ok. wrzask był o WSZYSTKO. dosłownie uciekałam z domu, do pracy leciałam na skrzydłach. też się wściekałam, później płakałam ze złości na siebie i bezsilności. dla mnie to był najgorszy okres w zyciu córki. po trzech miesiącach odzyskałam cudowne, spokojne dziecko.
      psycholog doradzi ci jak się zachowywać w okreslonych sytuacjach, choć to zapewne wiesz, ale w nerwach ciężko zachować się tak jak wiemy, że powinnyśmy.
      każda matka ma czasem swojego skarba po dziurki w nosie, ale nie każda się do tego przyzna. głowa do góry, będzie lepiej, choć trzeba trochę wytrwać.
    • anna.nakon124 Re: pomoc psychologa 05.01.12, 13:45
      możesz spróbować pość na fajne warsztaty w Warszawskim Centrum Terapii i Psychoedukacji. Mają teraz takie dla matki z dzieciem - Mamo, Tato Kocham Cię. Naprawdę fajne. Cena wyjściowa jest też do negocjacji (czasem nawet sporej) - jak pogadasz to dają rabaty. Informacje są na www.wctp.pl
    • mruwa9 Re: pomoc psychologa 05.01.12, 15:16
      Idz do pracy, a dziecko do przedszkola.
      Na tak dlugim wychowawczym niejednego rodzica trafilby szlag. Zmeczenie materialu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka