ja243
24.11.11, 17:43
Kompletnie nie radzę sobie z moją 2,5 latką. Ma takie ataki histerii i ryczenia z byle powodu, że jestem u kresu sił. Sama reaguję furią na te jej zachowania, które są dla matki będącej wciąż na wychowawczym chyba wyrazem zmęczenia. Wiem, że to źle, potem się przepraszamy, ale zdaję sobie sprawę, że tak być nie powinno. To ja powinnam byc opoką i wskazówką, panować nad sobą, ale to jest takie trudne, czasem wręcz niewykonalne? pomóżcie, poradźcie, powinnam iść do psychologa? Ale do kogo i gdzie?