Dodaj do ulubionych

homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-opinie

25.11.11, 07:55
drogie mamy, w desperacji chwytam się kolejnej deski ratunku dla mojego 3,5 letniego synka. od września był w przedszkolu 3 tyg! Niepełne, bo dziś już go nie mogłam posłać. 5 tyg. go kurowałam w domu i od pn poszedł, a w środę już był gil. Dziś już nie mówi, tak ma zawalone gardło i krtań. Mam namiar na lek. pediatrę który leczy homeopatycznie, kilkoro dzieci moich znajomych postawił do pionu w krótszym lub dłuższym czasie. Ale ja do tej pory byłam sceptyczna jeśli chodziło o leki homeopatyczne więc proszę Was o opinie jeśli miałyście jakieś doświadczenia w tej dziedzinie.
Proszę też wszystkie mądrale od nie-przegrzewania, zdrowej diety i innych cudownych metod o darowanie sobie, bo moje dziecko zanim poszło do przedszkola w swoim całym życiu 3,5 letnim było raz u lekarza z niegroźną infekcją, a w domu się nic nie zmieniło.
interesują mnie tylko doświadczenia związane z homeopatią. dzięki.
Obserwuj wątek
    • paliwodaj Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 25.11.11, 08:06
      na Twoim miejscu sprobowalabym , jak piszesz znasz przypadki , ktorym pomoglo. Pewnie nie zaszkodzi. Mojej kolezanki corce bardzo pomogly z kolei na problemy skorne
      Kiedys bralam leki homeopatyczne, ale wyjechalam z kraju i nie mialy szans zadzialac po krotkim czasie
      Chcialam tu na miejscu znalezc lekarza, ale jako ze ubezpieczenie nie pokrywa tego typu lecznictwa, nie stac mnie na placenie 350$ za wizyte, jak to mi Pani powiedziala w rozmowie telefonicznej - a pewnie troche tych wizyt trzeba....
      • marika012 Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 25.11.11, 09:12
        Stosuję leki homeo od 7 lat. Wiele razy dzieciaki miały zapisany antybiotyk którego nie podałam bo lek homeo szybko pomógł zwalczyć infekcję.

        • methinks Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 25.11.11, 18:07
          Masz dowod na to, ze to cukrowa kulka uleczyla Twoje dziecko, a nie chodzilo po prostu o zwykle wyzdrowienie?
          • baetka Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 29.11.11, 23:12
            Mam dowód na to, że to kulka - cały drugi rok życia moje dziecko kaszlało całe noce - wypiła litry syropków rozmaitych kaszelkowych, kilka prób ostrzejszych leków, po których skutki uboczne były takie, że prawie wzywałam karetkę aż pewnej nocy dostała 5 kulek - przestała kaszleć i zasnęła. Więcej dowodów mi nie potrzeba.

            Kulki na gorączkę Belladonna obniżają ją po 5 minutach - jakich innych dowodów potrzebujesz?
            • methinks Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 30.11.11, 09:50
              Naukowych, a nie anegdotycznych.
            • matka_karmiaca Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 30.11.11, 11:03
              Nie myl homeopatii z ziołolecznictwem - belladonna to zioło, znane także jako wilcza jagoda. Miałabym poważne opory, żeby podać je dziecku, bo jest silnie trujące.
              • methinks Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 30.11.11, 12:31
                Rozcienczenie 9c (tak jest rozcienczana belladonna) to 1:10^18 (jest ono 10 miliardow razy mniejsze niz dopuszczalne stezenie arszeniku w wodzie pitnej w USA). W takim rozcienczeniu nie ma mowy o jakimkolwiek dzialaniu, czy to nagetywnym czy pozytywnym.
                • matka_karmiaca Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 30.11.11, 12:36
                  A to sorry, nie sprawdziłam jaki jest dokładnie skład wzmiankowanego preparatu.
            • memphis90 Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 30.11.11, 21:44
              Belladonna to wilcza jagoda. Naprawdę podajesz truciznę dziecku?
              • methinks Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 30.11.11, 22:38
                Bez strachu - ilosc tej belladonny jest tak absurdalnie mala, ze mozna ja spokojnie pominac.
                • joshima Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 01.12.11, 10:18
                  methinks napisał:

                  > Bez strachu - ilosc tej belladonny jest tak absurdalnie mala, ze mozna ja spoko
                  > jnie pominac.
                  Kilka cząstek aktywnych na beczkę preparaty. W takiej fiolce aptecznej to jest praktycznie czysta woda.
              • daniella31 Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 03.12.11, 13:40
                W reklamie homeopatii podkreślany jest brak skutków ubocznych homeopatycznych specyfików. Jednak nie jest to cała prawda - one występują, tyle że są innej natury. U osób, które przez dłuższy czas zażywały środki homeopatyczne, pojawiają się trudności w sferze duchowej
                adonai.pl/zagrozenia/?id=54
                • joshima Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 03.12.11, 14:27
                  daniella31 napisała:

                  > W reklamie homeopatii podkreślany jest brak skutków ubocznych homeopatycznych
                  > specyfików.
                  Trudno się dziwić. Czysta woda raczej nie szkodzi.
                  • methinks Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 03.12.11, 15:44
                    Noo, i tu mozna polemizowac. Bardzo czysta woda szkodzi smiertelnie, zwykla tez ale w duzych ilosciach. Kilka lat temu byl przypadek pani, ktora brala udzial w konkursie o Nintendo Wii, zwyciezca zostawal ten, kto wypije wiecej wody. Pani wypija 7,5 litra, nie wygrala konkursu, ale kilka godzin pozniej zmarla (przyczyna smierci bylo zaburzenie gospodarki elektrolitycznej). Osierocila trojke dzieci.
    • tijgertje Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 25.11.11, 08:47
      bbacha napisała:
      Proszę też wszystkie mądrale od nie-przegrzewania, zdrowej diety i innych cudow
      > nych metod o darowanie sobie, bo moje dziecko zanim poszło do przedszkola w swo
      > im całym życiu 3,5 letnim było raz u lekarza z niegroźną infekcją, a w domu się
      > nic nie zmieniło.

      Po co od razu tak wrogo? Nic dziwnego, ze dziecko choruje. W domu ma tam jakies bakcyle, do ktorych jest przyzwyczajone, a w przedszkolu zostalo zbombardowane cala masa nowych, z ktorymi dopiero musi sie nauczyc walczyc. Trzymanie dziecka w domu, jesli nie ma absolutnej potrzeby (goraczka, bardzo zle samopoczucie) tylko wydluza ten proces, ale tu mnie zaraz pewnie zjedza. Ta opinie opieram na tym, co widze u siebie, do przedszkola czy szkoly dziecko MUSI isc, jak nie ma goraczki, jest w miare "na chodzie" i nie ma jelitowki czy jakiejs zakaznej choroby. Choruja wszystkie maluchy do 4-5 lat, potem w zasadzie tyle co nic. Dostawalam niezly opieprz od rodziny w Polsce, ale okazuje sie, ze moj mlody nie choruje, tamte dzieciaki owszem, co sezon przez caly okres szkolny.
      Moj maz, ktory nigdy nie chorowal i u lekarza przez kilkanascie lat nie byl, zaczal lapac wszystkie infekcje jak mlody poszedl do przedszkola. Pierwsze 2 lata to byl koszmar, teraz jest juz lepiej.
      W przedszkolach niestety tez czesto dzieci wlasnie sa przegrzewane, sale nie sa wystarczajaco wietrzone (bo kogos zawieje, albo ogrzewanie za duzo kosztuje, zeby cieplu pozwolic uciekac itp), a niestety taka sytuacja jest idealna do mnosenia wirusow i bakterii, zbyt suche powietrze wysusza sluzowki, przez co oslabia naturalna bariere przed infekcjami.
      Nie bron sie przed dieta, bo znacznie lepiej jest dostarczac organizmowi naturalne, niz sztuczne suplementy. jestem za naturalnymi metodami, bo mozna sporo samemu zrobic: dopilnowac, zeby w przedszkolu dzieci sporo czasu spedzaly na zewnatrz, niezaleznie od pogody (bo np drobny deszcz czy mgla u zdrowych dzieci a bardzo korzystne, astmatycy moga miec problem), same byly regularnie wietrzone i temperatura nie przekraczala 20 stopni. W domu warto zwiekszyc w diecie ilosc warzyw i ryb, dobrze nawilzac pomieszczenia i podniesc dziecku materac od strony glowy. moj mlody tak spi. ogolnie jest dosc mocno zasluzowany, ostatnio maz wybyl na kilka dni i dziecko z tesknoty spalo w jego lozku. Od razu pojawil sie kaszel. powrot do wlasnego lozka od razu poprawil sytuacje. Taka pozycja spania na poczatku infekcji ulatwia oddychanie i w duzej mierze moze zapobiec rozwojowi infekcji.
      Homeopatia... Kupuje w zasadzie tylko ziolowa masc na otarcia, ktora od producenta homeopatii pochodzi, zgadzam sie z tym panem, choc tobie raczej sie nie spodoba:
      youtu.be/BWE1tH93G9U
    • kitka05 Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 25.11.11, 09:44
      My leczymy się tylko homeopatią, tzn. ja od ponad 30 lat, moje niespełna 7-mio letnie dziecko od urodzenia. Nigdy nie brało antybiotyku, ja odkąd stosuje homeo też nie. Proponuję spróbować. Mnie jeszcze nigdy homeopatia nie zawiodła, a rożne problemy miałam.
    • camel_3d moze contramutan? 25.11.11, 10:32
      u nas pomaga, jak mlody zaczyna podejzanie wygladac to zaraz serwuje mu tydzien contramutanu..bez przerywania chodzenei do przedszkola... w tym roku byl raz chory przez 2 dni (tzn byl te 2 dni w domu)
    • lejla81 Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 25.11.11, 10:36
      Ja tam w homeopatię nie wierzę, chociaż też stosowałam w przypływie desperacji. Z perspektywy czasu oceniam, że w naszym przypadku to były pieniądze wyrzucone w błoto, ale, tak jak piszą dziewczyny - spróbować zawsze można, z pewnością homeopatia nie szkodzi. Musisz się jednak nastawić psychicznie na dwie rzeczy: wydatki oraz że nic to nie da.
      • ma_niusia Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 25.11.11, 10:57
        Mój chorowity 2,5 latek odkąd używamy Engystolu i Lymphomyosotu wykazuje zdecydowaną poprawę (nie jest idealnie ale jest lepiej). Ja sama wiele lat stosowałam leki homeopatyczne. Nie na każdego działa tak samo, jak nie spróbujesz sie nie dowiesz. U nas działa.
    • matka_karmiaca Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 25.11.11, 11:02
      Homeopatia to ładnie opakowane placebo, ale kto wie, może akurat Wam pomoże, skoro jesteś zdesperowana.

      Żaden środek homeopatyczny (a trochę brałam, zanim poczytałam, ki czort ta homeopatia) nigdy mi wyraźnie nie pomógł, tzn. przeziębienia przechodziły mi po kilku dniach z homeopatią czy bez.
      • olo2108 Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 28.11.11, 11:50
        Mój synek od 8-ego miesiąca życia w żłobku. Chorował masakrycznie, każdy katar = zapalenie ucha lub wysięk. Zaproponowane leczenie to na ogół antybiotyk lub dreny. Jakieś 1,5 roku temu zaczęłam go leczyć homeopatycznie- idealnie nie jest, ale poprawa znaczna. Wychodzimy na kulkach z zapaleń uszu, wysięku itp. Oczywiście zaraz pojawią się głosy, że samoleczenie itp., ale wcześniej to samoleczenie jakoś nie następowało.... Poza tym jeśli dziecko choruje, to trzeba moim zdaniem próbować wszystkiego. Jeśli masz w okolicy dobrego homeopatę, to najlepiej działają leki jednoskładnikowe- wtedy wcelujesz dokładnie w to, co nie funkcjonuje dobrze. Z leków powszechnie dostępnych polecam L52 i kropelki Euphorbium do nosa.
    • dosia23 Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 25.11.11, 11:05
      Ja stosuje homeopatię od wrzesnia - wczesniej były sterydy wziewne i antybiotyki, teraz może narazie częstotliwość chorób się nie zmieniła ale przynajmniej nie faszeruje dziecka całą apteką. Postawiłam na homeopatię i mam nadzieję że się nie zawiodę. Oczywiście wizyty i leki homeopatyczne nie są tanie - ale jak podliczę ceny antybiotyków i sterydów to tez suma jest niemała
      • methinks Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 25.11.11, 18:09
        Wobec tego taniej bedzie nie podawac zadnych srodkow. A zaoszczedzone pieniadze mozesz wydac na wachadelka i wrozki.
    • jdylag75 Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 25.11.11, 11:07
      Poszłabym do dobrego laryngologa, znam takiego który nie wali antybiotyków tylko spokojnie leczy. Ciągłe choroby mojego syna spowodowane były niedoleczoną infekcją, zaczerwienione ucho i wydzielina w tych słabo wykształconych zatokach, raz w miesiącu miał ostre zapalenie gardła, katar i pozostałe atrakcje. Po 3 tygodniowym leczeniu przeszło i w ogóle nie chorował. Mój syn ma astmę wiec jest bardziej podatny na choróbska, a jednak nie choruje.
      W homeopatię nie wierzę, dla mnie określenie "pamieć wody" to jakieś pomieszanie pojęć.
      Natomiast te cuda czyli nie przegrzewanie, dobra dieta, umiarkowana temperatura w pomieszczeniach rozsądne używanie leków, częsty kontakt z dziećmi i rozmaitymi potencjalnymi zarazami, małe spożycie domestosów, to sposoby najlepsze na trzymanie siebie i dziecka w zdrowiu.
      Moja córka od urodzenia była kolonizowana drobnoustrojami przedszkolnymi, w wieku 3 tygodni złapała od brata cudny zielony katar, który leczyłam wodą morską i odciągaczem, potem było kilka infekcji. Od 6 mieisaca życia chodzi do żłobka, już 3 rok, w pierwszym roku chorowała 2 razy na zapalenie oskrzeli i miała jedną grypę żoładkową i to bya ostatnia jej choroba. W ciagu 2 lat brałam ją z żłobka w trybie pilnym RAZ miała jednodniową gorączkę. Ona wczesnie ćwiczyła odporność.
    • lillaj Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 25.11.11, 11:25
      U nas jest to samo. Córka była w przedszkolu we wrześniu i w październiku po 8 dni, w listopadzie 3 dni. Rozpoczyna się od kataru, który natychmiast powoduje zapalenie uszu. Jakoś trudno jest mi się przekonać do homeopatii. Zaczęliśmy leczenie u laryngologa i zobaczymy co dalej. Pytanie, które padło na pierwszej wizycie to czy córka musi chodzić do przedszkola i czy nie możemy wstrzymać się jeszcze przez rok. To absolutnie nie wchodzi w rachubę, choć szczerze mówiąc na to samo wychodzisad
      • eweliska18 Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 25.11.11, 11:39
        U nas również. W październiku córka nie była w przedszkolu 13 dni, w listopadzie 11 dni. Odkąd poszła do przedszkola katar- lejący, biały, bezbarwny, żółty, gęsty, zielony.
        Alergolog - ze alergiczny i steryd do nosa, pediatra - bakteryjny, wymazu nie robić bo zawsze cos w nosie siedzi i antybiotyk. Bądź tu mądrym. Na szczęście uszy jeszcze Ok ale jak długo ? Trochę mam dość, na dziadków nie możemy liczyć, mąż ma działalność, na chwilę obecną nie bierze zlecen bo i tak ktoś musi siedzieć z małą, w pracy też nie moge ciagle siedzieć na L4. Pozostaje szuakć opiekunki na godziny tylko że mała jest bardzo wrażliwa, niesmiała i źle znosi wszystkie zmiany. I jeszcze jedno co się przyzwyczai do przedszkola i jest w miarę OK to znów przerwa i płacz. Brak mi już sił.
      • nadrugiemiania Nie homeopatia 25.11.11, 11:41
        Ja i moje kożenki mamy cudowne doświadczenie z aloesem.Zaczęłam córce podawac w tamtym roku we wrześniu z dwutygodniowymi przerwami. I od tego czasu nie była chora ANI JEDEN RAZ!!!!!nawet w poprzednią zimę nie miała nawet kataru.Dzieci koleżanek czasem maja niegroźne infekcje , ale trwaja znacznie krocej i sa znacznie łagodniejsze.Polecam litrowa butelkę Aloes "sok z aloesu" firmy Laboratoria natury.3.5 letniemu dziecku podałam bym 25 ml soku wymieszane z 25 ml Kubusia np.Pdaje sie to na czczo
        , godzine przed jedzeniem.Ja polecam.
    • aihnoa Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 25.11.11, 11:44
      Nt. homeopatii się nie wypowiem, ale mam tylko 1 radę - trzeba przeczekać.. Moje dziecko też nie chorowało wcale dopóki nie poszło do przedszkola, 1 rok był tragiczny, 2 trochę lepszy, a teraz już idealnie. Mimo, że w najmłodszej grupie frekwencja b. niska, starsze się trzymają.
    • joshima Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 25.11.11, 12:22
      Dla mnie homeopatia to szarlataneria (leczenie wodą). I skandalem jest, ze zajmują się tym lekarze, a preparaty, pod nazwą "leki" sprzedawane są w aptece.
      • bbacha Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 25.11.11, 13:32
        Dzięki za opinie. Muszę spróbować dla świętego spokoju. A jeszcze a propos tej diety, nieprzegrzewania itp. nie chciałam być agresywna słownie smile chciałam dać do zrozumienia że o to wszystko zadbałam. Jeszcze tego aloesu spróbuję. Zobaczymy.
        • nasenna Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 25.11.11, 15:52
          Nie czytałam postów w tym watku, ale prosisz o doświadczenia, więc się wypowiem, bo takie mam. Moja córka, gdy zaczęła przedszkole, była wiecznie chora. Pierwszy rok to było nieustające pasmo chorób. Wtedy musiała mieć operację migdałków (którą bardzo sobie chwalę, rezultaty były dobre) i wtedy próbowałam homeopatii. W którą nie wierzyłam, ale pokornie poszłam do renomowanego ośrodka medycyny holistycznej, bo chciałam próbować wszystkiego. Zrobiono tam biorezonans (w który też nie wierzyłam, ale...), "zdiagnozowano" alergię pokarmową na mleko ect., zapisano homeopatię na wypadek chorób, dietę - wszystko rozpisane dokładnie ect.
          Przez 3 miesiące katowałam dziecko dietą, a ona wyła o płatki z mlekiem i kakao. Infekcje leczyłam homeopatią wedle wytycznych - nic to nie dawało. W końcu pierdzielnęłam leki homeo do kosza, zeszłam z diety. Rok później medyczne a nie szamańskie testy alergiczne wykluczyły alergię na mleko i pochodne.

          Homeopatię próbowałam stosować też na sobie (w innym kontakcie z lekarzem homeoaptą), bezskutecznie.

          Dziecku pomogły zabiegi laserowe na uszy i wzmacnianie odporności. 1 rok wprzedszkolu był bardzo ciężki, 2 cięzki, 3 znośny - pod względem infekcji. Od 2 lat jest w szkole, nie choruje prawie wcale, a jeśli już, to lekko (odpukać).

          Jeśli nie szkoda Ci pieniędzy, próbuj. Osobiście wolę sobie kupić dobry kosmetyk niż łudzić się skutecznością szarlatanerii.
          • nasenna Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 25.11.11, 16:03
            Doczytałam posty, ciekawe doświadczenia i opinie.

            Podsunę Ci jeszcze dwa artykuły o homeopatii do przeczytania, bardzo polecam, warto pomyśleć przed decyzją:

            Homeopatia czyli uzdrawianie wodą z mózgu

            Homeopatia czyli cukier z podpisem astralnym

            I jeszcze na wesoło filmik:
            Homeopatyczny ostry dyżur
        • falka32 Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 26.11.11, 23:37
          Tak, jak ktoś napisał powyżej, homeopatia nie na kazdego działa tak samo. Ja mam w domu jednego superwrażliwca, którego można byłoby pokazywać w cyrku jako dowód na działanie homeopatii, pecha ma do tego, bo był homeosceptykiem i racjonalistą, dopóki nie doświadczył na własnej skórze.

          Ja mam bardzo dobre doświadczenia z homeopatią, ale z zastrzeżeniem, że tylko w rękach dobrego homeopaty, który rozumie jak te leki działają, jest naprawdę skuteczna, organizm pacjenta też musi miec jakąś wrażliwość na te leki. Te leki działają w jakiś zupełnie inny sposób, niż leki konwencjonalne, nie da się tego porównywać, nie wiadomo, na jakiej zasadzie działają i jak to w ogóle możliwe, ale są lekarze (niewielu ich jest), którzy umieją się nimi posługiwać na podstawie doświadczeń z nimi i wtedy są skuteczne w sposób bardzo zaskakujący nawet ciężkich sceptyków. W rękach "pediatry, który się interesuje homeopatią", był na konferencji Boirona i który zapisuje Stodal, to jest żart i można sobie darować.
      • memphis90 Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 30.11.11, 21:48
        Lekarzowi nie wolno przepisywać preparatów homeo. Były już sprawy w sądach lekarskichi wyroki.
        • joshima Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 01.12.11, 10:19
          memphis90 napisała:

          > Lekarzowi nie wolno przepisywać preparatów homeo. Były już sprawy w sądach leka
          > rskichi wyroki.
          Serio? Póki co nie ma chyba prawa, które by tego zabraniały. Poza tym patrząc po wpisach lekarze ciągle to robią a apteki sprzedają te preparaty.
    • bbacha Byłam i ... 28.11.11, 12:00
      Drogie mamy,
      byłam u homeopaty w piątek, syn już w pt nie był w przedszkolu bo katar i kaszel masakryczny. Dziś jest w przedszkolu!!! Jeszcze nie zdarzyła się taka rzecz zeby po 3 dniach wrócił do p-la. Jestem dobrej myśli, wszystkie specyfiki od pediatry odstawiłam, od pt jest tylko na homeopatii. zobaczymy co będzie dalej. napiszę. no i jeszcze taka myśl, chyba placebo w mojej głowie nie pomogłoby jemu, co?
      • methinks Re: Byłam i ... 28.11.11, 12:20
        Magia, panie. Cukier krzepi.
        • joshima Re: Byłam i ... 28.11.11, 13:46
          Nie cukier tylko woda tongue_out No chyba, że te kuleczki homeo to są właśnie z cukru.
          • bbacha Re: Byłam i ... 28.11.11, 20:59
            A ja nie podaję mu żadnych kulek tongue_out

            cokolwiek to jest niech działa dalej smile
            • joshima Re: Byłam i ... 28.11.11, 21:09
              Oświecę Cię. Tam nic nie ma. Żadnej substancji czynnej. Te preparaty to czysta woda, parafina czy co tam jeszcze. No ale skoro działa...
              • rulsanka Re: Byłam i ... 12.12.11, 13:17
                Ja - totalna sceptyczka, przekonana że to tylko woda. Nie raz dyskutowałam z koleżanką z pracy, że to bzdura i śmiech na sali. Nigdy na mnie "cuda" nie działały. Co więcej, wiele leków na mnie nie działa. A ostatnio wyleczyłam się homeopatycznie z ciężkiego zapalenia zatok i to po półtora roku choroby! Ciężki stan, bo lekarze widząc moją tomografię straszyli ropniem mózgu i mówili że w skali od 1 do 22 mam zatoki na 20. Jeżeli będę chorować do wiosny - miałam mieć operację. A do tego czasu sterydy i antybiotyki.
                Nie wiem, czy to efekt placebo, bo pierwszą dawkę wzięłam na zasadzie zjadania cukierków magnezowych na koncentrację (z nudów) i zaraz zapomniałam. A wieczorem - nagła poprawa. Miałam zapisany antybiotyk, ale postanowiłam go nie brać. Na początku nie wiedziałam nawet dlaczego (specyfik zażyłam, bo pracowałam na biurku koleżanki i tam stał, wzięłam go z nudów i zapomniałam). Nazajutrz nie poszłam do pracy i nie miałam dostępu do specyfiku koleżanki. Znowu pogorszenie. Po południu mąż kupił mi to lekarstwo. Po 2 godzinach od zażycia odzyskałam węch i smak. Po raz pierwszy od miesiąca. Po kolejnych 3 dniach byłam całkiem zdrowa, przestałam brać sterydy, nie było nawrotów (normalnie u mnie było tak, że po 2 dniach poprawy było dużo większe pogorszenie i konieczność antybiotyku).
                W niektórych lekach homeopatycznych stężenia substancji aktywnych są większe od 0, np. teraz postanowiłam spróbować leku homeo na nerwy i on ma smak waleriany. Ma smak - więc stężenie też ma.
                Dziecko z mega zielonego, śmierdzącego gila też wyleczyłam ostatnio magicznymi kulkami. (mnie akurat bardziej pomagał inny lek). Byliśmy na wyjeździe, katar się nasilał od kilku dni, młody nie miał już siły na nic. Wydawało się że bez lekarza się nie obejdzie. Rano zaczęłam dawać mu magię a wieczorem już był bez gili... Oprócz tego nie dostawał żadnych lekarstw, tylko krople nawilżające do nosa.
                Już teraz trochę mi przeszło, ale przez jakiś miesiąc byłam w ciężkim szoku, że wyleczyła mnie magia smile To po prostu wyglądało jak CUD...
                I nie wiem, czy to pomaga każdemu, czy nawet mnie będzie pomagało już zawsze. Ale spróbować warto, nawet będąc sceptycznym. Na takie zwykłe przeziębienie może szkoda kasy, ale jak ktoś ma do wyboru antybiotyk albo magię? U mnie 2 opakowania augmentinu leżą i straszą od półtora miesiąca, a ja póki co zdrowa.
                • joshima Re: Byłam i ... 12.12.11, 13:30
                  rulsanka napisała:

                  > Ja - totalna sceptyczka, przekonana że to tylko woda. Nie raz dyskutowałam z ko
                  > leżanką z pracy, że to bzdura i śmiech na sali. Nigdy na mnie "cuda" nie działa
                  > ły. Co więcej, wiele leków na mnie nie działa. A ostatnio wyleczyłam się homeop
                  > atycznie z ciężkiego zapalenia zatok i to po półtora roku choroby!
                  Po uważnym przeczytaniu tego wątków znalazłabyś kilka wpisów wyjaśniających z grubsza ten fenomen.

                  > W niektórych lekach homeopatycznych stężenia substancji aktywnych są większe od
                  > 0, np. teraz postanowiłam spróbować leku homeo na nerwy i on ma smak waleriany
                  > . Ma smak - więc stężenie też ma.
                  A jakie?
                  • rulsanka Re: Byłam i ... 12.12.11, 14:09
                    "Po uważnym przeczytaniu tego wątków znalazłabyś kilka wpisów wyjaśniających z grubsza ten fenomen"
                    Chodzi o efekt placebo? Czy coś jeszcze, bo nie doczytałam? Nigdy, przenigdy wcześniej nie doświadczyłam efektu placebo. Nawet żartowałam, że byłoby fajnie być podatnym na coś takiego, bo mogłabym się leczyć bez antybiotyków. A tu jeszcze niesamowita była szybkość działania - CUD dosłownie (co akurat przemawia za placebo, bo nawet antybiotyk nie działa w ciągu 2h - chyba że dożylny - ale to też nie przy zatokach)
                    Ja nie zaprzeczam, że to może być efekt placebo, ale:
                    1) dziwne jest to, że do tej pory wybitnie byłam niepodatna na działanie "magii" - w tym homeopatii
                    2) jeżeli działa, to niech to będzie placebo lub energia z wypiardów kosmicznych. Dla mnie ważne, że działa i dlatego nie jestem już tak bardzo przeciwna magii

                    Co do leku z walerianą - D3 lub D4... W tych tabletkach na zatoki większość składników jest też o tym stężeniu. Smak czuć wyraźnie, więc może i w tabletkach coś jest?
                    • joshima Re: Byłam i ... 12.12.11, 14:42
                      rulsanka napisała:

                      > "Po uważnym przeczytaniu tego wątków znalazłabyś kilka wpisów wyjaśniających z
                      > grubsza ten fenomen"
                      > Chodzi o efekt placebo?

                      Coś koło tego. I o odstawienie leków i pozwolenie organizmowi na naturalne działanie.

                      > Czy coś jeszcze, bo nie doczytałam? Nigdy, przenigdy wc
                      > ześniej nie doświadczyłam efektu placebo.
                      A jakiś lekarz próbował tego na Tobie?

                      > Co do leku z walerianą - D3 lub D4... W tych tabletkach na zatoki większość skł
                      > adników jest też o tym stężeniu. Smak czuć wyraźnie, więc może i w tabletkach c
                      > oś jest?

                      Rozcieńczenie D3 to 1:1000 , D4 1:10 000. Przeliczałaś to na ilość cząsteczek czynnych w dawce?
                      • rulsanka Re: Byłam i ... 12.12.11, 14:59
                        Rozcieńczenie D3 to 1:1000 , D4 1:10 000. Przeliczałaś to na ilość cząsteczek czynnych w dawce?
                        Kiedyś, gdy jeszcze byłam sceptyczką - tak, przeliczałam i pokładałam się ze śmiechu, jakimi to bzdurami ludzie się "leczą" smile I zazdrościłam im, że to u nich działa...
                        Sprawdziłam, waleriana D2. Smak jest wyraźny. Tylko efektu brak smile Pomimo że "wierzyłam", że będzie.

                        "Czy coś jeszcze, bo nie doczytałam? Nigdy, przenigdy wcześniej nie doświadczyłam efektu placebo."
                        "A jakiś lekarz próbował tego na Tobie?" Nie raz, w tym homeo... Nie działa na mnie wiele antybiotyków, kropelki homeo, cuda niewidy w kroplach do nosa. Ja niespecjalnie ufam lekarzom, raczej swojemu rozumowi... A tu takie kwiatki... magia mnie uleczyła smile

                        "o odstawienie leków i pozwolenie organizmowi na naturalne działanie"
                        Naturalnie to można działać przez pierwsze 2 tyg choroby - co też czynię. W ogóle żyję raczej "zdrowo i bez chemii" Jeżeli po 2 tyg jest systematyczne pogorszenie, to odstawianie leków jest raczej głupotą? Byłam nastawiona na antybiotyk. Ale przypadkiem mi przeszło smile Pół roku temu w analogicznej sytuacji miałam objawy początkowej sepsy (nie do pomylenia z niczym innym) To wtedy miałam 20/22 wg znanego laryngologa. Wtedy uratował mnie silny antybiotyk, ale dochodziłam do siebie jeszcze 2 miesiące.
      • matka_karmiaca Re: Byłam i ... 28.11.11, 13:00
        Pomogłoby. Efekt placebo to jest dopiero magia! Gdzieś w sieci był darmowy fragment książki Goldacre'a, właśnie rozdział o placebo. Okazuje się, że ma znaczenie nawet to, czy lekarz wierzy w środek, który zapisuje!
        • joshima Re: Byłam i ... 28.11.11, 13:47
          matka_karmiaca napisała:

          > Pomogłoby. Efekt placebo to jest dopiero magia! Gdzieś w sieci był darmowy frag
          > ment książki Goldacre'a, właśnie rozdział o placebo. Okazuje się, że ma znaczen
          > ie nawet to, czy lekarz wierzy w środek, który zapisuje!

          Nooo. U mnie pomogło samo to, że lekarz mi zapisał. Nie musiałam nawet kupować. Hi hi hi.
        • methinks Re: Byłam i ... 28.11.11, 15:22
          Swietna ksiazka, swoja droga.
      • nasenna Re: Byłam i ... 28.11.11, 21:45
        bbacha napisała:

        >no i jeszcze taka myśl, chyba placebo w mojej głowie nie pomogłoby jemu,co?
        Z całym szacunkiem - pomogłoby. Są takie badania, dotyczące wpływu "efektu placebo" na dzieci, na noworodki. Nie, nie mam linków, uprzedzę od razu ciekawe pytania - ale można to sobie wydłubać.
        Efekt placebo to jest w ogóle fascynująca rzecz.
        Występuje u 30% psów big_grin wystarczy wiara w głowie własciciela, ktory myśli, że lekarz podaje lek, kiedy lekarz w rzeczywistości podaje substancję obojętną (pro psyche właściciela). "Terapia" w którą wierzy właściciel, ma dobre skutki dla jego czworonoga wink
        Dlatego właśnie, choć sama do homeopatii mam stosunek co najmniej sceptyczny (vide wklejane przeze mnie linki), uważam, że jak ktoś wierzy, to niech stosuje. Woda z cukrem nikomu nie zaszkodzi, a skoro może pomoc, wywołując efekt placebo, pewnie warto. Szkoda tylko portfeli.
        Btw. ciekawa rzecz się zadziała, na podstawie JEDNEGO doświadczenia wysnułaś wniosek, że to działa. Być może zadzialałoby tak samo robienie "nic", akurat byłby zbieg okoliczności. Niemniej, ze względu na Ciebie i Twoje dziecko, cieszę się, że działa. Zdrowia życzę smile
    • furryfriday Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 28.11.11, 15:55
      Czy jesteś pewna, czy przypadkiem to nie są jakieś około alergiczne sprawy? Być może porada alergologa byłaby przydatna, w homeopatię jakoś nie wierzę, na wszelki wypadek możesz zrobić sobie taki test na obecność alergii u dziecka. Może to coś rozjaśni.
      • bbacha Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 28.11.11, 20:55
        Młody ma alergię na mleko i przetwory, jest pod opieką alergologa od kilku miesięcy. Do tej pory żadne specyfiki nie działały na te powracające infekcje, jedynie skóra lepsza.
    • tygrysiatko1 Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 28.11.11, 17:29
      testowałam różne "leki" homeopatyczne na sobie... działa tylko jedna rzecz dawkowana całkiem niezgodnie z ulotką...
      ja bym dziecko zabrała z przedszkola i tyle...
      • bbacha Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 28.11.11, 20:58
        > ja bym dziecko zabrała z przedszkola i tyle...

        serio to mówisz?
        • tygrysiatko1 Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 28.11.11, 21:10
          serio mówię... jeżeli jest wieczne chore znaczy, że dla niego to jest szkodliwe...
    • obasic Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 28.11.11, 17:41
      Homeopatia pomaga, ponieważ:
      - wówczas mamy odwagę i odstawiamy wszelkie inne farmaceutyki, które wpływały niekorzystnie na nasz organizm,
      - tym samym pozwalamy organizmowi samemu uczyć się walczyć z infekacjami.
      Obecny człowiek cywlizowany, ma to do siebie, że jak coś dolega to koniecznie się musi leczyć, wówczas zażywa sobie kuleczki i się mu wydaje, że się leczy, a organizm ma wkońcu święty spokój i może sobie samodzielnie zwalczać złe mikroby..... wink)
      A że ja nie lubię wspierać finansowo żaden biznes farmaceutyczy i pseudofarmacutyczny, to zazwyczaj nic nie zażywam - moje dzieci też nie. Antybiotyków nie było (po za jednym poważnym przypadkiem anginy), mimo że zaczynały karierę żłobkową - zdrowe nie były, ale dawały radę.
      A prawdą jest jeszcze to (co wyczytałam wyżej), że jak dzieci zaczynają karierę złobkową/przedszkolną to często też rodzice zaczynają chorować, mimo że odporność mają dorosłą - ale w kontakcie z nowymi mikrobami tak jest.
      • bbacha Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 28.11.11, 21:02
        próbowałam ... odstawiłam wszystkie leki w czerwcu, witaminy tylko w jedzeniu, żadnych syropów, kropli, nic ... skończyło się jak zawsze - zapaleniem oskrzeli.
        • obasic Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 28.11.11, 21:27
          Czy na 100% było to zapalenie oskrzeli? czy tylko diagnoza lekarza na wszelki wypadek? pomyłki w tym względzie są dość częste.
    • budzik11 Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 28.11.11, 21:36
      Ja w homeopatię nie wierzę, tym bardziej, że nasza pediatra z uporem maniaka namawia mnie na zasadzie "Ale co pani szkodzi, może pani spróbować, najwyżej nie zadziała" tyle, że ona przepisuje leki homeo na receptę i to są bardzo drogie kropelki, tabletki, kapsułki. Nie wykupuję tych recept, szkoda kasy.
      ALE! Alergolog, do którego poszłam z córką przepisała jej niby homeopatyczne (ale tu podobno ilość substancji czynnej nie jest wcale homeopatyczna - to ułatwia rejestrację leku) zastrzyki Echinacea Compositum SN. Córka dostała je w lutym (5x1 zastrzyk w tygodniu) w pierwszym roku przedszkola - też miała 3,5r. Chorowała wtedy od września nie poważnie, ale nie było miesiąca, żeby nie było jakiegoś kataru, kaszlu, w każdym miesiącu co najmniej tydzień - dwa nieobecności. Odkąd dostała serię zastrzyków - nie choruje prawie wcale, a ma w tej chwili 6 lat. Choroby skończyły się dosłownie jak nożem uciął.
      Tak jak napisałam - w homeopatię nie wierzę, ale te zastrzyki córce bardzo pomogły.
      • tygrysiatko1 Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 28.11.11, 21:45
        spokojna głowa, już nie długo będzie Ci je wypisywać, bo izba lekarska zakazała...
        • joshima Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 28.11.11, 21:55
          tygrysiatko1 napisała:

          > spokojna głowa, już nie długo będzie Ci je wypisywać, bo izba lekarska zakazała

          Serio? Nareszcie.
          • tygrysiatko1 Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 28.11.11, 22:03
            Niby homeopaci podali sprawę do UOKiKu, ale z tego co wiem, rada się nie wycofała i trwa batalia
            • joshima Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 28.11.11, 23:40
              No nie wiem w necie można znaleźć opinię UOKiK. Jakoś nie widzę tego w różowych barwach.
        • matka_karmiaca Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 29.11.11, 09:38
          tygrysiatko1 napisała:

          > spokojna głowa, już nie długo będzie Ci je wypisywać, bo izba lekarska zakazała
          > ...

          Oj, już dawno zakazała, a efektów nie widać. W kwietniu 2008.
      • budzik11 Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 28.11.11, 21:46
        Aha - Echinacea (jeżówka purpurowa) w ogóle jest dobra na poprawę odporności, w tej chwili mój młodszy coś złapał, daję mu kropelki (juz nie homeopatyczne) z jeżówki, takie: tinyurl.com/czn6qde - dostaje 3x dziennie 10 kropelek na cukier lub sok. Taniutkie, naturalne i skuteczne.
    • mozyna Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 28.11.11, 22:20
      Nie szkoda Ci kasy na homeopatie - czyli po prostu wode?
      Lepiej pozwol ukladowi odpornosciowemu dziecka samemu zwalczyc infekcje - efekt bedzie dokladnie taki sam.

      To normalne, ze jego organizm tak reaguje na nowe bakterie.
      Nie rozumiem tego kiszenia dzieciaka w domu przez tyle tygodni. Bez sensu to jest.
      • bbacha Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 30.11.11, 12:55
        Rozumiem, że ty posłałabyś dziecko krztuszące się od mokrego kaszlu co pół h i z zielonym gilem do brody do p-la? no nie mam pytań.
        • brandywina Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 30.11.11, 13:19
          Hej,
          nie miałam wiele wspólnego z homeopatią, natomiast pół roku temu zaczęłam podawać swojej wówczas niespełna 3-letniej Zosi preparat Kolostrum. Poleciła mi go kumpela. To jest suplement diety, który zawiera siarę krowią. Nie wiem czy to zadziałało, ale wiele od tego czasu się zmieniło. Moja Zośka przez 1,5 roku jedynie bywała w żłobku i przedszkolu. Przeszła 2 zapalenia płuc, 2 zapalenia oskrzeli, a kaszlała i miała katar od września do maja. Nic nie pomagało. Od czerwca stosuję to Kolostrum (Zosia uwielbia i sama mnie pilnuje). Od tego czasu mała była chora raz (niedawno), a nawet wtedy obyło się bez antybiotyku. Kaszlu i kataru nie ma. W końcu normalnie przesypiamy noc. Zamierzam jej podawać cały czas.
          Pozdrawiam
          Brandy
        • mozyna Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 30.11.11, 19:12
          bbacha napisała:

          > Rozumiem, że ty posłałabyś dziecko krztuszące się od mokrego kaszlu co pół h i
          > z zielonym gilem do brody do p-la? no nie mam pytań.


          jakby ci to napisac...
          tak, poslalabym dziecko z katarem i kaszlem do przedszkola
          wedlug zalecen przedszkoli i szkol w calym kraju zreszta
          bez zadnych przeciwwskazan ze strony lekarzy rowniez

          super zatem, ze nie masz pytan i wszystko dla ciebie juz zrozumiale
          • bbacha Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 02.12.11, 19:44
            Hmmm, pracuję w szkole. Nie przypominam sobie takich zaleceń. Dla mnie nie-posyłanie w w/w sytuacji jest również realizacją ważnej dla mnie zasady: nie rób drugiemu co tobie niemiłe.
            • mozyna Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 03.12.11, 13:30
              rozumiem zatem, ze u was nie ma obowiazku szkolnego
              do pracy tez nie trzeba chodzic z powodu kataru

              u nas wieksze korzysci dziecko otrzymuje poprzez edukacje, niz poprzez spedzenie dwoch tyg w domu z powodu kataru
              i takie podejscie promuja i szkoly i lekarze
              • bbacha Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 03.12.11, 13:46
                chyba się zapędziłaś Mozyna, nie rozmawiałyśmy o katarze tylko o duszącym mokrym kaszlu utrudniającym normalne działanie oraz o zielonym gilu do samej brody. Mój syn teraz pokasłuje i ma lekki katar - chodzi do przedszkola. Rozumiem, że chcesz mi wmówić że jestem nadopiekuńcza i sama sobie winna bo trzymam dziecko pod kloszem, ale chyba strzał chybiony. Szukaj innej ofiary.
                • mozyna Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 03.12.11, 14:16
                  nie zapedzilam sie

                  nie ma wyszczegolnienia na gile do brody, do pasa, 2-cm, czy 10-cm big_grin
                  nie ma podzialu na kaszel suchy, mokry, alergiczny...

                  jesli dziecko ma chorobe zakazna (np. ospa) zostaje w domu
                  jesli ma temperature (nawet dokladnie to bylo rozpisane w zaleceniach) zostaje w domu

                  nic ci nie wmawiam, rob jak chcesz
                  ja na ten temat mam swoje zdanie
    • kanaviosta Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 03.12.11, 00:58
      a byliście z dzieckiem na konsultacji laryngologicznej? ciągle choroby, infekcje= powiększony migdał. nadmierny jego przerost wywołuje kolejne infekcje, i tak koło się zamyka. dziecko ciągle choruje, z czasem pojawiają się problemy ze słuchem, chrapanie, nawet bezdechy.
      nauczona doświadczeniem z własnym dzieckiem polecam Ci wizytę u dobrego laryngologa.
      Jula

      https://www.suwaczki.com/tickers/relgwn1541jspykg.png
    • bbacha Re: placebo trwa :) 12.12.11, 09:00
      synek 4-ty tydzień z rzędu w przedszkolu big_grin cokolwiek działa (leki czy nie-leki) niech trwa ten stan smile
      a swoją drogą, ciekawe dlaczego substancja (celowo nie użyłam słowa "lek") która ponoć z lekiem nie ma nic wspólnego i jest tylko wodą z cukrem, jest na receptę smile (Lymphomyosot)
      • joshima Re: placebo trwa :) 12.12.11, 09:44
        > a swoją drogą, ciekawe dlaczego substancja (celowo nie użyłam słowa "lek") któr
        > a ponoć z lekiem nie ma nic wspólnego i jest tylko wodą z cukrem, jest na recep
        > tę smile (Lymphomyosot)

        Bo wtedy lepiej działa.
      • methinks Re: placebo trwa :) 12.12.11, 09:49
        Bo pewnie ta recepta magicznie zmenia wlasciwosci wody i dzieki temu substancja dziala.
      • methinks Re: placebo trwa :) 12.12.11, 09:55
        Aha, nasza corka tez co chwila ostatnio chorowala od poczatku chodzenia do zlobka, srednio 2-3 razy w miesiacu katar, podwyzszona temperatura, itp. Od ponad miesiaca nie ma problemow, wszystko minelo. Nie podawalismy jej dynamizowanej wody, nie odprawialismy magii, ani nie stawialismy tarota.
    • franusiowa Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 12.12.11, 09:59
      Mój prawie 3-latek mało chorował, ale jeżeli już cokolwiek się działo (np. kaszel, długotrwała biegunka) to homeopaty pomagały od razu. Nie mam dowodów naukowych, ale mam szczerą opinię lekarki-homeopatki: jeżeli dziecko było wcześniej faszerowane antybiotykami czy innymi ostrymi lekami, homeopaty nie pomogą. Jeżeli nie brało przedtem takich leków, homeopatia jest dla niego. - Ja w nią wierzę. Zdrowia życzę smile
      • joshima Re: homeopatia dla ciągle chorego przedszkolaka-o 12.12.11, 10:20
        franusiowa napisała:

        > Nie mam dowodów naukowych,
        Bo takie nie istnieją.

        > ale mam szczerą opinię lekarki-homeopatki
        Brrr. To tak jak świnka morska. Ani świnka ani morska.
    • ponponka1 Kup kg cukru - koszt ok. 5 zl 12.12.11, 13:54
      rozpusc lyzke cukru w szkalnce wody, wymieszaj i pij. Nie koniecznie na zdrowie bo to i tluszczyk i zeby, ale na pewno taniej niz czary mary smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka