Dodaj do ulubionych

Jak organizujecie czas po pracy?

04.01.12, 18:48
Do niedawna pracowałam na pół etatu, młody chodził do klubu na 5 godzin.
Od stycznia pracuję już na pół etatu, czyli to zaledwie 3 dni. Kończę o 16, odbieram dziecko do 16:30. To oczywiście sie przeciąga, ubieranie, doprowadzenie do auta, powrót do domu.
Wracamy więc ok. 17.
No i co teraz?

Trzeba powyciągać ze zmywarki, ogarnąć mieszkanie, włączyć pranie, zmyć podłogę, uprasować, przygotować coś na obiad (tutaj mam w miarę przemyślane i szybkie koncepcje, i sam temat gotowania nie jest problemem). Nie robię oczywiście wszystkiego codziennie, bo sobie dziele pracę: dziś umyję podłogę, to jutro pranie...
Niemniej jednak potrzebuję przynajmniej godzinę czasu na takie rzeczy, a dziecko, wiadomo: mamo zobacz, mamo chodź, mamo weź mnie, mamo przytul....
No i ciągnie się - wyjmę kilka rzeczy ze zmywarki, to jestem odrywana od tej czynnosci, bo młody mnie atakuje. Jasne to nie jest takie ważne, co tam bałagan.
Ale nie wiem czy mam go ignorować i robić to wszystko po kolei, i dopiero potem poświęcić mu czas, czy tak na raty?
Mnie osobiście to zawsze strasznie wkurzało, ze nie mogę skończyć czynności A i przejść do kolejnego.
Mój syn nie sypia już w dzień (2 lata 8 miesięcy), około 17-18 ma kryzys i chce mu sie troche spać, ale wtedy jest za późno na drzemki, wiec muszę go pilnować i czymś zabawić. Najlepsza jest kąpiel, bo sie jednocześnie uspokaja, ale spanie mija.
No i mamy 19 - i co teraz - bawić się z nim?
Ma tendencje do przetrzymywania senności, i mimo że nie śpi w dzień, to trudno go położyć spać o 21 (to taki typ - jak ktoś nie wierzy to odsyłam do moim bliskich wieszania sie wątków o jego spaniusmile).

No i czuje sie troche zagubiona, bo wczesniej o tej porze, starałam się go "pozostawić trochę samemu sobie", a potem była już akcja "idziemy spać" - włączenie nocnej lampki, poczytanie bajeczki. Jeśli teraz będę robić taka samo, to wyjdzie na to, że nie spędzam z nim aktywnego czasu. Bo nie mam kiedy sie z nim teraz pobawić. Bawiłam sie z nim zawsze wcześniej w ciągu dnia, z reguły od 14-17 mieliśmy czas dla siebie. Teraz kicha.

Może to mój problem, bo ja nie chciałam pracować na cały etat, firma mnie przycisnęła, i ciagle mam poczucie że tyle godzin mnie nie ma z nim. Takie uczucie rozdarcia jest straszne, bo przed urodzeniem dziecka w ogóle nie wychodziłam z pracy całymi dniami. A teraz serce mi pęka i cierpię, mimo ze lubię swoja pracę, pracuje w zawodzie i kocham ten zawód.
Poradźcie coś.
Obserwuj wątek
    • kartoffeln_salat Re: Jak organizujecie czas po pracy? 04.01.12, 18:57
      Pracuje od stycznia na cały etat - przepraszam za bład.
      • silje78 Re: Jak organizujecie czas po pracy? 04.01.12, 19:22
        ja po powrocie do domu daję małej rzeczy do przebrania i zostawiam w ją w jej pokoju. wtedy mam przynajmniej z 15 min czasu na ogarniecie tematu obiadu na dzisiejszy dzień. czasami wiecej bo ubiera się dopiero wtedy jak ją "przycisnę" wink .
        po obiedzie trochę z nią porysuję czy poczytam, później włączam jej na pół godziny bajkę. to czas na to żeby coś zrobić w domu. wstawiam/wyjmuję pranie, zmywarka, przygotowanie do obiadu na kolejny dzień itd. później idę się kąpać, mała ze mną i bawi się w łazience w przedszkole, po tym robie kolację, córka zjada i idzie się kąpać. mam z 20 min na uprasowanie rzeczy na drugi dzień, dopilnowanie obiadu.
        po kąpieli czytanie, buziaki i mała idzie spać przed 20 (w tygodniu). nie ma zbyt wiele czasu, ale już się z tym pogodziłam, inaczej nie da się tego zorganizować, a widzę, że córka coraz częściej potrzebuje odosobnienia po powrocie z przedszkola. nawet jak się nie ubiera to i tak bawi się w swoim pokoju z 15-30 min. tyle, że ona ma ponad cztery lata.
        • ma_niusia Re: Jak organizujecie czas po pracy? 04.01.12, 19:49
          A ja to ci zazdroszczę bo pracujesz TYLKO 3 dni w tygodniu a ja 5 a do tego ja akurat JESTEM samotną matką. Więc my mamy ten "problem" codziennie.
          Młodego odbieram o 17 z klubiku, pawie codziennie idziemy na dłuugi spacer: plac zabw, park, karmienie kaczek, wspólny spacer z inną mamą, pojeździć na laufradzie, czasem po drodze zakupy.
          Obiad je w żłobku około 16 więc z jedzeniem mamy święty spokój do kolacji (czasem przegryzie owoc czy ciasteczko). Do domu wracamy óżnie najczęściej koło 19 czasem wcześniej czasem później (tak, nawet w ziemie i nawet po ciemku - świecą latarnie i można się fajnie bawić w chowanego i wogóle!). Nie prasuję. Nastawienie prania to 1 inuta (można zaangażować dziecko do pomocy) a rozwieszam wieczorem jak Młody śpi. Podłogę myję jeśli jest badzo brudna a jak nie to robię to w weekendy. Nie mam zmywarki i naczynia zmyam ręcznie albo jak Młody śpi albo kiedy samodzielnie zajmie się zabawą.
          Rozkład wieczoru dostosowuję do sytuacji, każdy dzień jest inny mamy różne humory,s amopoczucie, pogodę... Zazwyczaj do godz 20 bawimy się pociągi, malowanie, klocki, auta, potem jest kolacja (wspólnie przygotowana a w międzyczasie nastawiam obiad na następny dzień - UWAGA: ja do tego codziennie noszę synkowi obiady do żłobka, pełne wyżywienie bo jest alergikiemi nie kupowałam mu "standadowych obiadów"), bajka wspólnie oglądana, kąpiel (kiedy Młody siedzi w wannie mogę rozwiesić panie np. lub sprzątać łazienkę jednocześnie z nim rozmawiając). Potem Młody usypia (sam zazwyczaj) ja w tym czasie zmywam, pakuję mu porcje obiadu na następny dzień, ale czasami jak chce żebym przy nim posiedziała to mu czytam a ja w tym czasie mam czas na swój relaks - siedzę z robótką na drutach smile
          Zazwyczaj zasypia około 22.

          A może skoro dziecko ma kryzys koło 17-18 to spędźcie ten czas aktywnie napowietrzu? A resztą zajmiesz się jak zaśnie? Albo rozważ wcześniejsze kłądzenie go spać? Trudno mi coś doradzać, bo nie widzę dużego problemu, skoro to tylko 3 dni w tygodniu.
          • memphis90 Re: Jak organizujecie czas po pracy? 04.01.12, 20:25
            > Młodego odbieram o 17 z klubiku, pawie codziennie idziemy na dłuugi spacer: pla
            > c zabw, park, karmienie kaczek, wspólny spacer z inną mamą, pojeździć na laufra
            > dzie, czasem po drodze zakupy.
            Przecież o 17 jest już zupełnie ciemno, naprawdę chadzacie wtedy po parku i karmicie kaczki? Kurczę, ja bym się bała...
            • ma_niusia Re: Jak organizujecie czas po pracy? 04.01.12, 20:59
              memphis90 napisała:

              > Przecież o 17 jest już zupełnie ciemno, naprawdę chadzacie wtedy po parku i kar
              > micie kaczki? Kurczę, ja bym się bała...

              Tak, jest ciemno, tak naprawdę bardzo często chodzimy po parku i karmimy kaczki. Mam o tyle fajnie, że mieszkamy blisko (50m) od w miarę oświetlonego parku ze stawem z kaczkami, z placami zabaw. Poza tym ja jestem maniaczką ruchu na świeżym powietrzu (Syn chorowity alergik i profilaktycznie prozdrowotnie staram się żeby codziennie był minimum 2h na dworzu!),a Młody jest tak energiczny, że utrzymanie go w domu to męczarnia bo chodzi po ścianach niemal tongue_out Poza tym te spacery to też dla mnie pretekst do spędzenia większej ilości czasu w skupieniu na Synku bo jak już dojdziemy do domu to a to coś pozmywam, a to coś ogarnę i nie jestem w 100% poświęcona uwagą dziecku a na spacerze mnie nic nie rozprasza i sama tak sobie "zarządziłam" żeby naprawdę być z dzieckiem a nie tylko jednym okiem/uchem wink
              Owszem jest ciemno, ale ja się ciemności nie boję, syn też, zresztą gdzieś pod latarnią można sobie porysowac kredą, za drzewami w chowanego się pobawić itp smile Nie wiem czego się bać, jeśli komuś chodzi o jakieś niebezpieczeństwa to w parku są patrole policji i straży miejskiej to po pierwsze, po drugie uważam że jak mnie mają napaśc czy coś to równie dobrze w biały dzień na ruchliwej ulicy mogą (co nie znaczy że specjalnie ryzykuję życie), nigdy nie słyszałam (a mieszkam tu ponad 10 lat) żeby w tym parku komukolwiek coś złego się pzytrafiło, po prostu nie widzę żadnych niebezpieczeństw?
    • mikams75 Re: Jak organizujecie czas po pracy? 04.01.12, 19:17
      ja pracuje 3 dni w tyg. - wracam do domu z dzieckiem o 18.30 -19. Szykuje szybko jedzenie, jednoczesnie ogarniam kuchnie, chwile pogadam z corka, ona dluuuuugo je i zaczynamy rytual - kapiel, mleko, mycie zabkow, przytulanie, bajka. Najwczesniej o 21 zasypia i wowczas ogarniam na szybko chate i szykuje rzeczy na nastepny dzien.
      Czesto tuz po przyjsciu do domu nastawiam pranie i wyciagam po 21.
      W te dni na zabawe juz nie ma czasu.
    • lykaena Re: Jak organizujecie czas po pracy? 04.01.12, 19:19
      Jesteś samotną matką?
      • kartoffeln_salat Re: Jak organizujecie czas po pracy? 04.01.12, 19:53
        Jak bym była samotną matką, to bym nie miala dziennie napchanej zmywarki, rozgardiaszu w domu i nie martwiła się obiadami smilesmile.
        Jeśli pytasz co robi mąż, to wraca do domu najwczesniej o 19.
        Ktoś musi zarobić na ten bajzel.
        • lykaena Re: Jak organizujecie czas po pracy? 04.01.12, 20:34
          Ale to mąż nie robi w domu nic?
          Nie czepiam się tylko pytam, bo u mnie praca zarobkowa i praca domowa dzielą się prawie równo na pół, a więc moje rady mogą być o kant tyłka wink
          Ale:
          Ja pracuję zazwyczaj 8-16.
          Raz w miesiącu 11-19(dyżur)
          Mam 1 dziecko- 2,2 lata.
          Codziennie jemy obiady z 2 dań(ja i mąż, bo chłopak je w żłobku)
          W 90% przypadków (gdy mam więcej czasu) gotuję podwójne więcej i nadwyżki zamrażam.
          Mam w sam raz na dni po pracy.
          Zamrażam tez półprodukty, blanszowane warzywa, buliony do zup, bazy do sosów- słowem wszystko.
          To daje mi przewagę w kwestii gotowania.
          Pranie nastawiam zwykle czasowo tak,aby rozpakować zaraz po powrocie z pracy lub późno w nocy tuż przed spaniem - a jestem sową, więc spokojnie daje radę.
          Zmywanie zwykle czasowo nad ranem- mąż wstaje wcześniej, bo ćwiczy, a łóżko go w tyłek kłuje, bo jest z kolei skowronkiem wink
          Wracamy do domu o 17.
          Od tego czasu razem lub na zmianę bawimy się z dzieckiem jednocześnie zajmujemy się domem - a to ktoś wstanie coś pokroi, umyje, piekarnik włączy, zamiesza, poodkurza itd.
          W dni kiedy idę na 11 max rzeczy robię od rana, po czym w mailu do męża piszę co pozostało do ogarnięcia.
          Ufff. tyle.
          Jakoś funkcjonuję big_grin
          • kartoffeln_salat Re: Jak organizujecie czas po pracy? 07.01.12, 12:30
            Oczywiście że robi coś w domu smile.
            Tylko późno wraca, dwie soboty w miesiącu idzie do pracy, dwa razy w miesiacu ma zebranie kierownikow od 16 do 20 + powrót z pracy.
            A ta godzina około 17 jest takim wąskim gardłem, bo wszędzie bajzel i burczy w brzuchu, a dziecko stęsknione i ja się muszę przyzwyczaić do nowego trybu, bo to zaledwie jeden tydzień minął na pełnym etacie.
    • jakw Re: Jak organizujecie czas po pracy? 04.01.12, 20:27
      Skoro pracujesz na pół etatu to ogarnianie mieszkania przerzuć sobie na dni, w których nie jesteś w pracy. W część prac (np. ładowanie rzeczy do pralki) dziecia można zaangażować, a może i tatę wink
    • memphis90 Re: Jak organizujecie czas po pracy? 04.01.12, 20:31
      Ja odbieram dzieciaki 14.30-15, ok. 15.30-16 jesteśmy w domu. Coś tam obejrzą albo się bawią sami, ja w tym czasie szykuję obiad, ogarniam dom, odrywając się od pracy co 30 sekund, bo siku, bo soczek, bo zabawka itd. Potem improwizacja do 19 (czasem wyjście na zakupy, wiosną i latem na plac zabaw, ale zimą po ciemku raczej odpada), jemy albo wspólny, późny obiad, albo podwieczorek albo kolację- w zależności od apetytu dzieciaków. 19.00 kapiel, 19.30 spanie, ok. 20 mamy czas dla siebie. Rano wstaję przed 6, dzieciaki budzimy 6.10, żeby na 7 odwieźć je do żłobka i przedszkola.
    • joshima Re: Jak organizujecie czas po pracy? 04.01.12, 21:00
      kartoffeln_salat napisała:

      > Ale nie wiem czy mam go ignorować i robić to wszystko po kolei, i dopiero potem
      > poświęcić mu czas, czy tak na raty?
      A czemu nie może być tak, ze po kolei, to znaczy najpierw zająć się stęsknionym dzieckiem, a dopiero potem tymi wszystkimi rzeczami, które mogą poczekać. W sumie potem synek może Ci przecież "pomagać".

      > Może to mój problem
      W pewnym sensie. Problem chyba polega na tym, że dla Ciebie co innego jest ważne niż dla Twojego dziecka. Może jednak spróbuj coś zmienić w swoim schemacie działania?
      • twitti Re: Jak organizujecie czas po pracy? 05.01.12, 09:34
        My jestesmy w domu ok 16.30. Jemy obiad (obiady gotujemy zwykle wieczorem dnia poprzedniego - ja albo maz), potem bawimy sie z corka. Pranie wlaczamy razem, bo corka to lubi, odkurzamy razem, bo lubi. Do zmywarki wkladamy rzeczy na bierzaco, a oprozniam zwykle rano, zanim wstanie dziecko. Jak ma sie meza to mozna zmiany robic, czyli jedno sie bawi z dzieckiem, a drugie moze cos w tym czasie robic, albo odpoczacsmile Prasuje zwykle jak juz corka spi. Wyznaczam sobie przewaznie 30 minut prasowania, a potem jeszcze odpoczywamy z mezemsmile
      • kartoffeln_salat Re: Jak organizujecie czas po pracy? 06.01.12, 17:58
        > > Może to mój problem
        > W pewnym sensie. Problem chyba polega na tym, że dla Ciebie co innego jest ważn
        > e niż dla Twojego dziecka. Może jednak spróbuj coś zmienić w swoim schemacie dz
        > iałania?
        >

        To znaczy teraz nie rozumiem co niby jest dla mnie ważne?
        Właśnie dziecko jest ważne, a te "obowiązki domowe" mnie wkurzają i to że muszę pracować na cały etat. Kiedyś mieliśmy dla siebie całe dnie, potem przez pół roku pracowałam na 1/2 etatu i to był najwspanialszy układ na świecie. A teraz znowu "mordowanie się", choć jednocześnie chce pracowac i lubie pracę - tylko czasu brakuje, albo gosposi smilesmile.
        • ma_niusia Re: Jak organizujecie czas po pracy? 06.01.12, 18:26
          Odnosząc się do różnych tu wyżej wypowiedzianych słów:
          1. Na książki ja mam czas w drodze do pracy (w jedną stronę godzinę komunikacją miejską - pochłaniam książki!).
          2. Bez zamrażarki bym chyba nie wyrobiła. Najczęściej w sobty jest duże gotowanie, kilku różnych dań, część zjadamy w weekend, a resztę porcjuję i zamrażam (pierogi, zupy w słoiczkach, sosy do makaronu i ryżu, pieczone lub tylko zamarynowane mięso, kotlety, gotowe zapiekanki - niemal wszystko można zamrozić! W tygodniu tylko wyciągam z zamrażarki, gotuję makaron/ryż/kaszę/ziemniaki + jarzynkę - tu także stosuję mrożone warzywa w paczkach więc zajmuje mi to dwie minuty wrzucić do garnka i zalać wrzątkiem).
          3. Młody pomaga w gotowaniu ma swój plastikowy zestaw w tym także dziecięcy nożyk, używa tarki, rzucam na niego okiem ale wie co jest ostre i w życiu jeszcze się nie skaleczył. Jak mi w międzyczasie coś powyciąga z szafek to potem wspólnie sprzątamy i z tym też jest niezła zabawa. Produkty sypkie typu płatki/sól/mąka trzymam wysoko i nie wolno mu się tym bawić a jak się upiea dostaje minimalną ilość do swojego plastikowego kubeczka, ma w pokoju swoją dużą zabawkową kuchnię z garnuszkami i jak dostanie kubek płatków i łyżkę soli to ma zajęcie na pół godziny a ja mam czas coś zrobić wink Oboje uwielbiamy gotować smile
          4. Młody wie, że palkę można dotykać tylko z mamą wspólnie wsypujemy proszek i włączamy, ale odkąd pozwalam mu to robić razem ze mną coraz mniej go to kręci i nie interesuje się już tak bardzo. Mydłem niech się bawi - to chyba dobrze, czysty będzie wink A potem tylko spłukać więc luz smile Mój wodę spuszczał kiedyś 100 razy, potem mu się znudziło, potem miał fazę na papier toaletowy urywał po 1 kawałku wrzucał do sedesu, kolejny kawałek i tak potrafił cała rolkę... dziecko się uczy przez doświadczenie... sprawdził co to jak to i wogóle, trwało to z dwa tygodnie teraz sedesu i papieru używa już normalnie smile
          5. A jeżeli naprawdę bardzo cię męczy taka podzielnośc uwagi przy dziecku to olej to i nie rób nic dopóki Młode nie pójdzie spać. Wtedy pół godziny i gotowe, dziecko wybawione, mama zadowolona, wszystko zrobione smile
          6. Ja osobiście odkurzam z raz w tygodniu chyba że naprawdę jest syf. Prasuję raz na pół roku, używam ubrań w 99% bawełnianych niegniotących oraz robionych przeze mnie na drutach - prasuję koszule i spodnie na święta tongue_out
          • kartoffeln_salat Re: Jak organizujecie czas po pracy? 07.01.12, 12:34
            Tylko że ta mała kanalia chodzi spać przeważnie o21:30 i o 22 zaśnie. A potem to mi się już nie chce sprzątać ani nic robić, i za żadne skarby nie dam sie namówić na prasowanie o 23 itd smile.
            Ja też za bardzo swoich rzeczy nie prasuję, ale głupio mi jak dziecko wygniecione do klubu idzie, a mężulo swoje nieszczęsne białe koszule do pracy sam musi sobie prasować.
    • pyzarogata Re: Jak organizujecie czas po pracy? 05.01.12, 09:46
      Ja tez odbieram małego o 16:00, w domu jesteśmy przed 17. Jest w tym samym wieku co Twój - 2 lata 9 miesięcy. Też nie spi w dzień. Rano, żebyśmy zdążyli z męzem do pracy, musimy do budzić o 6:30 uncertain dlatego też po południu jest już zmęczony po intensywnym długim dniu w przedszkolu.
      Ja robię tak, że po przyjściu do domu JESTEM TYLKO DLA NIEGO. Godzinę się z nim bawię, czytamy, rysujemy, rozmawiamy, opowiada mi o przedszkolu itp. O 18:00 robię kolację, o 18:15 jemy, o 18:45 idziemy się kąpać, o 19:00 oglądamy dobranockę (razem!) i po dobranocce od razu idziemy razem do pokoju i któreś z nas mu czyta na dobranoc i koło 19:30-20:00 mały zasypia.
      Oczywiście te godziny to orientacyjne, kilka minut może się różnić wink

      Prace domowe zostawiam na później - ustaliliśmy wspólnie z mężem, że ponieważ w tygodniu krótko się z synkiem widzimy, spędzanie z nim czasu będziemy traktować jako priorytet, a resztę będziemy robić jak idzie spać i to też tylko to, co najważniejsze i też nie zawsze - często po prostu kładziemy się o 20 i czytamy książki/gazety lub oglądamy filmy. Grubsze porządki zostawiamy na sobotę - 2h wspólnej pracy i dom lśni. Uznaliśmy, że w soboty, przez 2h mały może być trochę bardziej "ignorowany" bo to tylko 2h z całego dnia spędzonego razem.
    • pyzarogata Re: Jak organizujecie czas po pracy? 05.01.12, 09:54
      Acha, jeszcze zapomniałam napisać, że podziwiam Was za to i jednoczesnie się dziwię, że gotujecie obiady... mój synek je w przedszkolu, a my z mężem w pracy, w życiu byśmy nie wytrzymali do 17/18 bez obiadu... O tej godzinie (18) to my już kolację jemy big_grin

      I zgadzam się z którąś poprzedniczką, że pranie, zmywarkę czy odkurzanie fajnie jest "załatwiać" razem - dzieci lubią takie czynności. My kupiliśmy małemu dziecięcy odkurzacz (którey naprawdę wciąga brudy) i odkurzamy razem, a jaką ma potem radochę, jak wyjmuje pojemniczek na brudy, a tam paprochy i "koty" - "mama, zobacz, jak dużo!" - z jaką dumą zanosi to do kosza na śmieci big_grin
      • kartoffeln_salat Re: Jak organizujecie czas po pracy? 06.01.12, 17:40
        My dużo rzeczy robimy razem, niejako z konieczności, bo jak ma mnie ciągnąć i pzreszkadzać to mu pokazuję co robię, i on chce wtedy robić ze mną.

        Moim ogólnym problemem jest słabo podzielna uwaga, i jak z nim coś robię, to muszę zwracać uwagę na niego i to mnie trochę męczy. Bo jak robimy coś w kuchni, to ciągle patrze gdzie nóż zostawiłam, żeby do garnków nie podchodził, wszystko mi wyjmuje z szafek i ma chęć pomieszać kulki czekoladowe z solą i posypać mąką. Jak coś trę na tarce, to on też chce, albo kroić itd.
        A w łazience zaraz odkręca mydło, szpera w koszu, kręci pokrętłami z pralki, odkręca kran, spuszacza wodę 10 razy....
        Wiem, że jak jestem sama, to robię rzeczy szast-prast, a jak z nim to się ciągnie (kwestię bałaganu już pomijam). I czasem bym chciała wziąc, zrobić i za pól godziny miec spokój.big_grin

        Apropos obiadów: ani ja ani mąż nie mamy stołówki w pracy, a zamawianie jakiś dań codziennie x2 to dla nas trochę za duży wydatek, ponadto mąż ma problemy ze zgagą itd, więc fast-foody średnio mu służą. Zresztą nie-jedzenie obiadów też mu wychodzi bokiem, bo boli go żołądek, a potem wymiata pół lodówki i torbę słodyczy. Ogólnie to kawał chłopa i chętnie się rozglada za obiadem jak wraca (ale jak by nie było to by złego slowa nie powiedział).
        Właśnie się cały ten tydzień zastanawiałam jak to zrobić, żeby w tygodniu nie gotować, ale nic nie wymysliłam, bo jednak domowe jedzenie jest znacznie tańsze niż kupowane codziennie.
        Pozostaje tylko zamrażanie i pierogi z paczki smilesmile.
        • jul-kaa Re: Jak organizujecie czas po pracy? 06.01.12, 17:51
          Czekaj, ale jeśli wracasz z pracy, a syn z zajęć, to skąd bałagan, rozgardiasz, pełna zmywarka itd.? Jak ja wychodzę rano i wracam popołudniu, to w mieszkaniu jest tak, jak przed wyjściem.

          Ja na Twoim miejscu bym robiła część rzeczy razem z dzieckiem - ale to nie wchodzi za bardzo w grę jak rozumiem. Więc robiłabym jedynie rzeczy konieczne (obiad - w miarę możliwości czesciowo przygotowany poprzedniego dnia jak dziecko śpi), a resztę bym albo olewała, albo robiła po położeniu dziecka spać. Jeśli koniecznie musisz wstawić pranie, to wymyśl dziecku jakieś zadanie (narysuj, ulep - cokolwiek), a sama zajmij się praniem, to jest jakieś 5 minut (bez dziecka rozwalającego proszek).

          Ja już jak syn był małym niemowlęciem doszłam do wniosku, ze nie ma co ściśle planować. Jak sobie ustaliłam, że robię ileś rzeczy, to nie udawało mi się zrobić prawie nic. Jak szłam na żywioł na pierwszym planie stawiając dziecko, to zaczęłam mieć spore osiągnięcia domowe-pracowe (pracuję w domu).

          I jeszcze przykład mojego męża - kiedy Jaś skończył 11 m-cy, zamieniliśmy się rolami i opiekuje się nim tata. Na początku nie był w stanie zrobić w domu nic, bo wydawało mu się, ze dziecko przeszkadza. Teraz jest w stanie zrobić mnóstwo rzeczy, bo umie zaangażować w nie syna. Są oczywiście nadal dni, kiedy tylko się bawią, spacerują itp., ale ponieważ nikogo nie wkurza jeden dzień bez prania itp., to jest znacznie przyjemniej smile
          • kartoffeln_salat Re: Jak organizujecie czas po pracy? 07.01.12, 12:42
            No jak skąd bałagan? Z poprzedniego dnia.
            Zmywarka jest puszczona wieczorem, i nie idę wyjmować naczyń o północy ani przed pracą nie zdążę, wiec zostają w środku. Mąż rano je śniadanie, to już są jakieś ślady po jedzeniu, po ubieraniu itd, bo on ciagle zasypia do pracy i się spieszy. Ja też się rano zwykle śpieszę, bo młody nie chce wstawać ani sie ubierać i rano są często nerwy i pośpiech.
            A po południu się przeciez bawimy i tu coś zostaje tam coś, no bo własnie nie ma kiedy tym sie zająć - jak ja chce posprzątać, to on chce sie bawić. I robię już naprawde tylko po najmniejszej linii oporu - ale nie cierpię syfu. Jak ide umyć podłogę i myję w kuchni to już coś porozwalane w sypialni, jak posprzątam w sypialni - zaś powyciągane garnki z szafek i w kółko. Siedzi w miarę spokojnie tylko przy TV, ale nie chce mu ciagle włączać bajek.
    • pysia_35 Re: Jak organizujecie czas po pracy? 05.01.12, 11:15
      Jedyna rada jaka moge podsunąć to mniej przejmowac sie domem a wiecej czasu miec dla dziecka. U mnie wyglada to jeszcze gorzej niż u Ciebie. Jestem sama z dzieckiem i docieram z pracy do domu ok. 18. Póki co mały (2,2) jest z opiekunką, ale od września idzie do przedszkola a moja firma zmienia lokalizacje biura na starsznie daleką, wiec musze wynająć kogoś kto go z tego przedszkola bedzie odbierał ( obecna opiekunka odpada niestety), bo ja dotrę ok. 19 do domusad Pracuje na etacie 9-17, ale mam niestety daleko do pracy i miasto zakorkowane maksymalniesad Teraz już mam kłopot z czasem, bo jak wróce z pracy to nie ma mowy zebym coś w domu zrobiła. Poza wstawieniem prania, czy odgrzaniem obiadu. Synek steskniony uwiesza sie na mnie i musze ( i chce) sie z nim bawić. Zwykle bawimy sie do 19:45, potem kąpiel, kolacja, i ok 21:15 lądujemy w sypialni. Nie sypia w dzień od dawna a wieczorem zasypia dopiero ok 22:30 - taki nocny marek od urodzenia. Jak już go uspię ( trwa to ok. godziny ale nie mam serca zostawić go znowu samego wiec czytamy razem, leżymy, rozmawiamy) to sama padam na pysk, a mam jeszcze ogarnąć chociaż zabawki, coś w domu zrobić ( jak nie zrobie każdego wieczoru czegoś to potem cały weekend sprzątam, zamiast mieć czas dla dziecka), ugotować dwudaniowy obiad dla synka, opiekunki i siebie. Padam ok. północy z poczuciem, ze za mało czasu poświecam synkowi, nie zrobiłam tego co planowałam w domu bo już nie miałam siły, nie czytam i nie ogladam nic.sad Pocieszm sie ze to okres przejsciowy, bo synek troche podrosnie i bedzie umiał sie sam wiecej bawić, poza tym jako przedszkolak, pewnie wcześniej bedzie chodził spać, wiec wieczorami coś bede mogła zrobić coś w domu lub dla siebie. Nie mam innego wyjścia, pracy nie rzucę - wróciłam jak mały miała 1,2 - wychowawczy pożarł wszystkie oszczednosci ( składane na ten cel długo), poczatkowo byłam na 3/4 etatu i to było prawie ( niestety finanse) idealne rozwiązanie czasowe, ale pracodawca wymusił abym wróciła na cały etat.sad
    • mama-anusi samotne matki... 05.01.12, 12:30
      Dziewczyny, jak wygląda Wasze życie jak maluch zachoruje ? jesteście na l4?
      co jak dziecko nie śpi kilka nocy, np kaszle? jak funkcjonujecie?
      macie pomoc rodziny..? a co Waszym życiem, wyjściem gdzieś, odreagowaniem?
      Nie jestem samotną mamą.. i podziwiam Was za to ze sobie radzicie... absolutny podziw..
      • ma_niusia Re: samotne matki... 05.01.12, 12:38
        mama-anusi napisała:

        > Dziewczyny, jak wygląda Wasze życie jak maluch zachoruje ? jesteście na l4?
        > co jak dziecko nie śpi kilka nocy, np kaszle? jak funkcjonujecie?
        > macie pomoc rodziny..? a co Waszym życiem, wyjściem gdzieś, odreagowaniem?
        > Nie jestem samotną mamą.. i podziwiam Was za to ze sobie radzicie... absolutny
        > podziw..

        Dzięki za takie słowa podziwu - one są potrzebne i dają (mi przynajmniej) siłe!

        Jak Młody choruje (a jest alergikiem i choruje często) jestem na L4 (przez te ciągłe zwolnienia nie mogę znaleźć mimo wykształcenia i doświadczenia dobrze płatnej i rozwijającej pracy tylko trzymam się kurczowo jedynej jaką mam gdzie przynajmniej jakoś z trudem tolerują te zwolnienia). Albo czasem ciocia zostanie z Młodym jeśli akurat ma wolne w pracy. Reszta rodziny mieszka daleko (100km).
        Zdarza się, że nie śpi kilka nocy wtedy piję trzecią i czwartą kawę (bo dwie to norma) i do przodu smile Poza tym w takiej sytuacji korzystam z każdej chwili jego drzemki olewając wtedy sprzatanie czy gotowanie (gotuję hurtowo i mam pełną zmarażarkę poporcjowanych obiadków) i drzemię razem z dzieckiem.
        Moim życiem jest dziecko smile Wychodzic generalnie nie lubię (w sensie imprez), do kina, kawiarni, znajomych chodze razem z dzieckiem, a sama wychodze raz na dwa miesiące średnio jak ojciec dziecka łaskawie go weźmie do siebie na weekend (czasami). Odreagowuję gotując wspólnie z synkiem (kocham gotować), robiąc na drutach póżnym wieczorem jednocześnie oglądając seriale kryminalne smile Pisze osobistego bloga, na którym "wylewam" moje emocje, poza tym dwugodzinny spacer z aktywnym 2,5-latkiem to już wystarczające odreagowanie tongue_out

        Nie twierdzę, że jest lekko łatwo, ale da radę jak się dobrze to wszystko zorganizuje smile
        • mama-anusi Re: samotne matki... 05.01.12, 13:18
          no... to niech sobie poczytają to takie jak ja.. co narzekają na swoje życie...
          Nie jestem zwolenniczką karmienia się cudzym cięższym niż moje życiem,
          ale taki opis daje siłę..
          Może mnie tu zjedzą, w nosie mam.
          Wyrażam swój absolutny szacunek i podziw do samotnych matek które nie narzekają... tylko idą do przodu!
          Powodzenia..
          jesteś wielka! i mam nadzieję że mały wynagradza absolutnie wszystko co złe!
        • 1maja1 Re: ma_niusia 07.01.12, 12:11
          czy moglabys przypomniec adres do swojego bloga? dzieki!
          • ma_niusia Re: ma_niusia 07.01.12, 12:48
            1maj1 - napiszę ci maila na gazetowego smile
            • 1maja1 Re: ma_niusia 07.01.12, 13:38
              ma_niusia napisała:

              > 1maj1 - napiszę ci maila na gazetowego smile

              Ma_niusia, sprawdz pocztesmile
      • mikams75 Re: samotne matki... 07.01.12, 11:56
        > co jak dziecko nie śpi kilka nocy, np kaszle? jak funkcjonujecie?

        wprawdzoe nie jestem samotna, ale akurat takie problemy dotycza tylko mnie, bo facet to nawet nie uslyszy, a nawet jesli uslyszy, a dziecku bedzie zle/smutno to i tak bedzie chcialo na mnie spac, albo trzymac moja reke.
        A rano do pracy. Tylko kawa trzyma mnie w pionie wink
        • ciociacesia Re: samotne matki... 07.01.12, 12:57
          > > co jak dziecko nie śpi kilka nocy, np kaszle? jak funkcjonujecie?
          jak jest bardzo zle biore L4. w zeszlym roku wyszlo mi jakies 14 dni, wiec nie tak zle jak na zaczynajaca przedszkole 3 latke. ale ratuje mnie praca z domu - jak mloda chora i noce nieprzespane to zawsze moge poprosic o taka opcje
    • camel_3d Re: Jak organizujecie czas po pracy? 05.01.12, 13:31
      odbieram mlodego z przedszkola o 16. idzeimy do cukierni.. do 16.40...jakos tak
      potam idziemy sobie do domu (17.10-20). I pozniej... roznie..czasem walczymy na miecze.. czasem budujemy rakiety, czasem on sie czyms sam zajmuje, czasem bawimy sie w afryke..cokolwiek.. o 18 kolacja, kolo 18.40 wlaczam mu jego bajki (dziadek piaskowy i wiki)..do 19. 20.. potem 10 minut zabawy, mycie, i okolo 19.40 do lozka.. czytanie, rozmawianie..tak do 20.20... i arrivederci smile)
      raz w tygodniu chodzimy do szkoly muzycznej
      od przyszlego roku bedzie jeszcze basen
      • jerzozwierza Re: Jak organizujecie czas po pracy? 08.01.12, 09:41
        Lubię to!smile
    • ewcia1980 Re: Jak organizujecie czas po pracy? 06.01.12, 18:08
      z pracy wracam różnie - między 14 a 16.30
      ale zawsze jest tak samo:
      - obiady szykuje wieczorem na następny dzień jak dzieci już śpią więc po powrocie z pracy muszę tylko podgrzać
      - generalne sprzątanie zostawiam na sobotę gdy dzieci są u teściowej - wtedy mam czas na dokładne szorowanie domu; w tygodniu ogarniamy przed kąpielą wszyscy razem - ja,mąż i dzieci.
      - z raz w tygodniu oblecę z odkurzaczem też jak dzieci śpią (im to nie przeszkadza)
      - pranie też robię wieczorem, rozwieszam przed położeniem się spać lub mąż w wolnej chwili
      - kolacje szykuję jak mąż jest już w domu i może zając się dziećmi
      - zmywarkę opróżnia mąż rano szykując śniadanie
      - kupuję rzeczy nie gniotące się także praktycznie nie prasuję (z raz w tygodniu pół godzinki)

      poza tym mam dwoje dzieci i jak córka wraca z przedszkola to sa za sobą tak stęsknieni, że czasem przez godzinę lub dłużej bawią sie razem i wtedy mam czas żeby usiąść i poczytać jakąś gazetke lub forum.

      generalnie dużo rzeczy robię wieczorem jak dzieci już leżą w łóżkach (kładą sie spać o 20 i jak zasypiaja każde u siebie to o 20.30 już spią a jak zasypiają u nas lub oboje u córki w łóżku to czasem "tłumia sie" i do 22.)
      fakt - w tygodniu o tej 20.00 to nie mam czasu tylko dla siebie - na TV czy książke.
      mam w kuchni telewizor więc sprzatająć po kolacji i szykując obiad na nastepny dzień tak w doskoku oglądam jakiś program lub serial.
      nadrabiam za to w piątki i soboty.
      ale czasem jak jestem mocno zmęczona to sobie myśle, że dzieci nie sa małe wiecznie i tak naprawde jeszcze troche i nie beda potrzebowały aż tyle mojej uwagi.
      • mikams75 Re: Jak organizujecie czas po pracy? 07.01.12, 12:01
        > - z raz w tygodniu oblecę z odkurzaczem też jak dzieci śpią (im to nie pr
        > zeszkadza)

        Serio? Wpadasz z odkurzaczem do ich pokoju i im odkurzasz pod lozkiem a dzieciaki spia?
        • ewcia1980 Re: Jak organizujecie czas po pracy? 07.01.12, 16:48
          Tak smile
          One maja twardy sen.
          ale spanie przy odkurzaczu to pikuś.
          w wakacje miałam taka akcję
          połżyłam dzieci spać.
          ok 20.30 wrócił z pracy mój mąż i stwierdził, że trzeba było iść dziś z synem do lekarza (młodego coś ugryzło w siusiaka i jak mąż zobaczył jak mu spuchł to sie pzreraził smile
          no to na bluzke i spodenki narzuciłam młodemu bluze, ubrałam skarpetki i pojechałam do szpitala
          a tam cała akcja:
          -procedura na IP
          -badanie na izbie przyjęć bo ratownik medyczny chciał ocenic czy "warto" fatygować lekarza
          -czekanie pod gabinetem aż lekarz łaskawie przyjdzie
          -badanie
          -i powrót do domu - mój syn przespał smile

          najlepszy był komentarz lekarki gdy takiego spiącego położyłam go do badania
          "ja rozumiem, że dziecko śpi?"

          smile
          • tempera_tura Re: Jak organizujecie czas po pracy? 07.01.12, 17:49
            Dobre!
          • mikams75 Re: Jak organizujecie czas po pracy? 07.01.12, 21:15
            genialne! big_grin

            u nas rekordem bylo zasniecie w samolocie - przespala lot, noszenie na lotnisku az do bagazy, tam odebralam wozek, wsadzilam. Do domu jechalismy dwoma pociagami, w domu przebralam w pizame i przelozylam do lozka. Obudzila sie na drugi dzien. Ale to rekord byl i raz sie zdarzylo.
            I jak byla niemowlakiem, to usnela jak puszczali wokolo fajerwerki big_grin
            Ale sa to u nas wyjatki.

    • dagmara-k Re: Jak organizujecie czas po pracy? 06.01.12, 18:25
      ja niestety duzo robie dopiero po 21 jak mala juz spi. ale to w te dni kiedy wracam o 19-20.
      co mi pomaga:
      - nieplanowanie zadnych prac na okres "kryzysu" jak to nazywasz. u nas sa dwa, jeden ok 11.30 drugi mniej wiecej tak jak u was
      - duzo mala robi ze mna - wieszamy pranie, zmywarke zawsze rozladowuje. ja lece z mopem,a ona przede mna ze zmiotka, a jak nie ma checi na prace domowe, to daje pudelko z czyms ciekawym i sobie sprzatam dyskutujac o skarbach z pudelka. moje dziecko nie ma jeszcze 2 lat, ale na kazdego sa jakies sposoby. zue fajnie sie razem gotuje. jedna kroi i sieka a druga wrzuca, po prostu dla bezpieczenstwa nie do wrzatku, tylko do zimnej, a dopiero pod koniec jak malo zostaje do zrobienia to garnek idzie na gaz.
      - najbardziej pomaga mi olewanie niektorych elementow bajzluwink

    • dagmara-k Re: Jak organizujecie czas po pracy? 06.01.12, 18:27
      a kwestia czasu pracy kosztem czasu dziecka to osobna sprawa. mam cudny zawod ktory kocham, a w autobusie do domu wkurzam sie, ze tak wolno jedzie i caly czas zaluje, ze moglam byc z mala tylko 10 m-cy. mysle, ze jeszcze jakas czesc wychowawczego za jakis czas wezme jak sie z kasa odbije.
    • k_pilarz Re: Jak organizujecie czas po pracy? 07.01.12, 00:02
      o Boże, jak ja mam dobrze, współczuję Wam zapracowane dziewczyny! Ja na szczęście, dzięki zaradnemu mężowi, mogę w pełni wykorzystać urlop wychowawczy. Po kilku latach bardzo ciężkiej harówki cały czas doceniam to, że mogę teraz być tyle czasu w domu i z moim ukochanym szkrabem, ale po przeczytaniu Waszych trudnych sytuacji jeszcze bardziej to docenię!
      Mnie też się to niedługo zacznie, ale córa będzie już miała 3 latka a obok teściowa do dyspozycji więc nie odważę się narzekać...
      Tak swoją drogą, obecnie nie pracuję a wcale mi się nie nudzi, bo w domu ciągle coś do zrobienia i nie wyobrażam sobie powrotu do pracy na pełny etat, ale jak Wy dajecie radę to ja może też damwink
      Pozdrawiam wszystkie zapracowane mamusie i życzę wytrwałości!
      • zandaria03 Re: Jak organizujecie czas po pracy? 07.01.12, 12:41
        Ja nie organizuję wcalesad.Bliźnięta są jeszcze za małe i spragnione mojego towarzystwa po pracy.Po powrocie z pracy jestem tylko i wyłącznie dla nich.Przebieram się,jemy obiad z mojego talerza,a potem "kaczamy" się do wieczora (czyt:malujemy,czytamy bajki,budujemy z kolcków,bawimy się w chowanego,itd,itp).Jedyna szansa na zrobienie czegokolwiek w domu to wieczór po ich zaśnięciu,lub powrót męża z pracy (niestety,często pracuje popołudniami)...
      • bluemka78 Re: Jak organizujecie czas po pracy? 07.01.12, 13:45
        Nie każda pracująca mama pracuje z musu, większość jednak po prostu chce spełniać sie tez zawodowo, a nie tylko jako matka i żona.
        • kartoffeln_salat Re: Jak organizujecie czas po pracy? 07.01.12, 14:08
          No własnie.
          Wcześniej tylko praca mi była w głowie.
          A tu teraz taki egoista jak ja cierpi i czuje rozdarcie między dzieckiem a pracą. smilesmile

          Ale wiem, że chcę pracować, bo nie po to się uczyłam, nie po to tyle czasu już pracuję, i coś tam udało mi się osiągnać, żeby to teraz olać i poświęcić się tylko rodzinie.
          I nie chcę być zawsze zależna od męża itd.
          Jest tyle kobiet, które godzą to wszystko (nie mówie ze nie ma jakiś wyrzeczeń itd), ale mają po 2 i 3 dzieci i żyją. Więc tylko trzeba się jakos zorganizować, a do pelnego etatu chcąc-nie-chcąc przyzwyczaić uncertain.
          • bluemka78 Re: Jak organizujecie czas po pracy? 07.01.12, 15:20
            > Ale wiem, że chcę pracować, bo nie po to się uczyłam, nie po to tyle czasu już
            > pracuję, i coś tam udało mi się osiągnać, żeby to teraz olać i poświęcić się ty
            > lko rodzinie.

            Otóż to smile
          • agnieszka77_11 Re: Jak organizujecie czas po pracy? 11.01.12, 22:08
            Dokładnie mam to samo. Z jednej strony narzekanie na pracę, ale z drugiej w domu też się siedzieć nie potrafię. Bo nie po to się uczyłam i do czegoś zawodowo doszłam, aby teraz to wszystko zmarnować, bo lubię swoją pracę i ludzi z którymi pracuję i nie lubię zależności finansowej. Nie wytrzymałabym 3 lata na wychowawczym, bo oprócz bycia dobrą matką i żoną, chcę od życia jeszcze czegoś, ale praca na 1/2 to dla mnie marzenie ...
    • bluemka78 Re: Jak organizujecie czas po pracy? 07.01.12, 13:59
      Ja wracam wcześniej, miedzy 15 a 16, obiad dla dzieci obowiązkowo robię dzień wcześniej, by pod moja nieobecność miały gotowy (nie chodzą do żłobka maja nianie-ciocie). Po powrocie sie witamy, przytulamy itp. Dla nas robię po przyjściu (dokanczam z reguły nieskonczony, stram sie robić dzień wcześniej), albo coś zjemy z pracy, ale ze dzieci tez jedza drugie dania z nami to zawsze robię. Szybko ponastawiam jedzenie i zajmuje sie dziećmi, razem wyciągamy ze zmywarki, nastawiamy nowe i tyle. Cała resztę robię albo wieczorem albo jak dzieci bawią sie z mężem. Każda sobotę robię generalny porządek, mąż zajmuje sie dziećmi, zabierze na dwór. Dodatkowo jak śpią i jest porobione prawie idealnie. Ja zreszta jestem pedantka wiec nie lubię bałaganu i brudu, dużo robię na bieżąco wtedy nie zalegają żadne brudy nigdzie, a czas sprzątania na bieżąco jest bardzo krótki, nie odrywam sie od dzieci na wicej niż kilka minut by np. odkurzyc salon, czy wrzucić brudne ubrania do kosza na bieliznę, ew. włożyć po sobie kubek czy talerz od razu do zmywarki, zetrzec blat po zrobieniu kanapki itp.
    • jerzozwierza Re: Jak organizujecie czas po pracy? 08.01.12, 09:52
      Odbieram synka ze żłobka o 16. Jest stęskniony, więc ustawiam nasze czynności pod niego. Jedziemy/ idziemy do sklepu, jeśli on ma ochotę (wabikiem są schody ruchome lub bułka. ciasteczko- w spożywczym)- generalnie lubi bardzo i prawie zawsze chce. Na spacer- jeśli ma ochotę. Jak jest zmęczony- dom. W domu on mi natychmiast organizuje czas- proponuje zabawę za zabawą. Rzadko się zdarza, że to moja rola. Obiad, zmywarka itp- w przerwach, gdy się czymś na chwilę zajmie. System obiadowy mam taki, że gotuję na raz kilka zup, wekuję je w słoikach i potem mam na ileś dni. Drugie dania zawsze robię na dwa dni. Poza tym zawsze mam jakieś mrożone pierogi itd. Pranie włączamy i rozwieszamy razem- młody to bardzo lubi. Odkurzaczem trzeba się dzielić- najpierw "odkurza" on, potem mogę już ja. Nie prasuję- szkoda mi czasu. Generalnie cały czas do jego zaśnięcia ok 21 spędzamy razem bawiąc się. Jak coś muszę zrobić, staram się z tego zrobić zabawę dla dziecka. Np. jak robię ciasto, to dziecko na podstawce obok mnie zagniata swoje. Nie powiem, bałagani sięsmile Nie odstawiam go od siebie na rzecz prac domowych w pierwszej godzinie po żłobku- to czas, gdy najbardziej potrzebuje kontaktu ze mną.
    • babyaggie Re: Jak organizujecie czas po pracy? 08.01.12, 10:36
      Obiad lub jego czesc mozesz ugotowac wieczor wczesniej. Moja mama tak zawsze robila i teraz widze ze mialo to sens.

      Mnie sie trudno wpowiadac na temat organizacji czasu pracy bo mamy czas pracy nienormowany. Ale nie potrafimy odkadac rzeczy po sobie na miejsce. Mamy (a wlasciwie mielismy) duzy problem z balaganem. Do tego maz swietnie gotuje jakies rozbudowane i wymyslne dania - posprzatac po tym to byl zawsze jakis koszmar.2 tyg temu nie wytrzymalam i zatrudnilam pania do pomocy w ogarnieciu mieszkania. I to byl NAJLEPSZY wydatek na jaki sie zdecydowalam. Klotnie o sprzatanie zniknely jak i balagan rowniez. Moze to bedzie rozwiazanie dla Ciebie. Mnie podjecie tej decyzja zajela 2 lata nerwow (zawsze bylo mi glupio zatrzudniac kogos takiego)

      P.S. Podloge myjesz codziennie? Maz rozumiem wraca zmeczony po pracy, ale wstawienie prania i powieszenie go nie jest wymagajacym zadaniem. To samo zmywanie podlog. Moze niech on przejmnie jakas czesc lzejszych obowazkow i wykouje je regularnie nie zaleznie od tego o ktorej wroci z pracy?
      Moja corka uwielbia wyjmowac naczynia ze zmywarki. Moze i twoje dziecko zajmie sie tym zadaniem (pod Twoim nadzorem oczywiscie?
    • dagmara-k Re: Jak organizujecie czas po pracy? 09.01.12, 01:36
      wlasnie skonczylam organizacje;P a jeszcze nie bylam dzis w pracywink dobranoc.
    • asienka95 Re: Jak organizujecie czas po pracy? 10.01.12, 15:44
      Ja wracam około 17 i do 21.30-22 spędzam czas z dzieckiem.
      Wszystko inne-leży. wink Ew. mąż robi obiad, ogarnia chatę.
    • ponponka1 a gdzie w tym wszytskim maz? 11.01.12, 14:09
      U mnie tez czasami maz pracuje dluzej. jednak wie, ze do jego obowiazkow nalezy:
      - oproznienie zmywarki, jesli juz umyla
      - wylozenie z pralki i rozwieszenie prania
      - wlozenie do zmywarki tego co jest w zlewie
      - zakupy (ja odpowiedam za liste zakopow)
      - na zmiane robimy obiad (raz on raz ja, oczywiscie sa wypadki, ze nie ma zmiany po jednym dniu... jestesmy elastyczni)
      - odkurza w sobote

      i robi to bez wzgledu czy wraca o 17 czy o 23. Kropka. Ja mam moje obowiazki
      - wlozenie i nastawienie prania (no bo maz nie rozumie sie na temperaturach i kolorach)
      - wlozenie do zmywarki brudnych naczyn po jedzeniu
      - skladanie prania i rozkaldanie po szafach (nie prasuje)
      - mycie lazienki i kuchni w sobote.


      Zabawki sprzatam razem z mala (lub robi to z nia tata). Wczoraj na ten przyklad swietna zabawa bylo wkladanie do pudel ozdob siwtaecznych (w Norwegii jest tradycja, ze sie ma rozne male i duze mikolaje, ktore sie ustawia na parapetach szafkach). Ja moglam to zrobic, mala miala zajecie. Dzisiaj w planie jest choinka (tylko bombki i lancuchy, tata jest odpowiedzialny za oswietlenie) i firanki.

      Wszytsko da sie dobrze podzielic. Tylko maz musi chciec.....
      • olka_only Re: a gdzie w tym wszytskim maz? 11.01.12, 14:39
        no jak ktoś nie ma męża i wychowuje dziecko sam, jak to napisała któraś z dziewczyn powyzej to nie ma tak łatwo, ale jak mąż jest, to chce czy nie chce powinien pomagać.
        Minęły już czasy usługiwania.
      • super-mikunia Re: a gdzie w tym wszytskim maz? 11.01.12, 21:48

        jednak wie, ze do jego obowiazkow nalezy
        > :
        > - oproznienie zmywarki, jesli juz umyla
        > - wylozenie z pralki i rozwieszenie prania
        > - wlozenie do zmywarki tego co jest w zlewie
        > - zakupy (ja odpowiedam za liste zakopow)
        > - na zmiane robimy obiad (raz on raz ja, oczywiscie sa wypadki, ze nie ma zmian
        > y po jednym dniu... jestesmy elastyczni)
        > - odkurza w sobote


        ale, że co, że tatuś ma założoną tablicę motywacyjną a za zły wynik z całego tygodnia w sobotę brak seksu lub w nagrodę seks wink
        śmieszą mnie takie rozliczenia tzn. jak ty zobaczysz, brudne naczynia to go nie włozysz do zmywarki big_grin
        • ponponka1 Re: a gdzie w tym wszytskim maz? 12.01.12, 13:41
          super-mikunia napisała:

          >
          > jednak wie, ze do jego obowiazkow nalezy
          > > :
          > > - oproznienie zmywarki, jesli juz umyla
          > > - wylozenie z pralki i rozwieszenie prania
          > > - wlozenie do zmywarki tego co jest w zlewie
          > > - zakupy (ja odpowiedam za liste zakopow)
          > > - na zmiane robimy obiad (raz on raz ja, oczywiscie sa wypadki, ze nie m
          > a zmian
          > > y po jednym dniu... jestesmy elastyczni)
          > > - odkurza w sobote

          >
          > ale, że co, że tatuś ma założoną tablicę motywacyjną a za zły wynik z całego ty
          > godnia w sobotę brak seksu lub w nagrodę seks wink

          Widzisz, widok sterty brudnych naczyn nie podnieca mnie wink Masz racje - gra wstepna wymaga wynikow smile


          > śmieszą mnie takie rozliczenia tzn. jak ty zobaczysz, brudne naczynia to go
          > nie włozysz do zmywarki big_grin

          Nie , nie wloze. A dlaczego mialabym wkladac, kiedy to jego obowiazek. Oboje pracujemy na caly etat, i domowym etatem dzielimy sie wg zdolnosci (ja np. nie zmienie kol w samochodzie, nie odsniezam, nie kosze trawy). Dleczgo mialabym robic w domu nadgodziny? Jestem z gatunku tych, co to cenia swoj czas.....zamiast wlozyc do zmywarki wole obejrzec film. Taka wredna jestem.
    • naana26 Re: Jak organizujecie czas po pracy? 11.01.12, 19:11
      wracam o 17 i do 20.20 jestem cała dla dziecka. Po tym czasiem robię to co muszę i tyle. Obiad gotuję w 20 min po powrocie z pracy, młody wtedy pałęta się koło mnie, poświęcam mu uwagę, po obiedzie - jestem dla niego.

      Jasne - zmywarka, czysta półeczka, odkurzony dywan są spoko. ALe moje dziecko i moja więź z nim to coś szczególnego, bo nie może współistnieć na szali z czymkolwiek z czym można to porównać. DLatego w poważaniu mam wyciągnięte gary ze zmywarki czy starty kurz. Wolę mieć zakurzoną półkę ale spędzić chwile z dzieckiem. Na stare lata i całe życie wolę to wspominać i z tego czerpać profity z postaci fajnej więzi z nim aniżeli z satysfakcji posiadania nieskazitelnego domu.
    • agnieszka77_11 Re: Jak organizujecie czas po pracy? 11.01.12, 21:40
      Ja w domu jestem koło 17.30. Też mam poczucie, że życie tak szybko mija i brakuje mi czasu tylko dla siebie. Pracujemy oboje, ja i mąż. Z jednej strony obwiniam siebie, że mało czasu spędzam z dzieckiem, z drugiej jednak lubię to oderwanie od domowych obowiązków i poczucie, że pracuję na naszą przyszłość.
      Jednak po pracy i w weekendy staram się poświęcać dziecku bardzo dużo uwagi. Bawimy się, czytamy książki, gramy, objaśniam mu świat itp itd Zarówno ja i mój mąż chcemy nadrobić stracony czas. Czasami bawimy się we trójkę, czasem jedno z nas się bawi, a drugie zajmuje sprzątaniem czy gotowaniem obiadu. Myślę, że Mały przyzwyczaił się do takiego trybu naszego życia. Wie, że rodzice pracują, ale przecież wracają.
      Owszem bywają różne dni, bo nie każdy ma pracę, gdzie 8h trzyma nogi na biurku. Czasem jest tak, że wracam z pracy zmęczona i nie potrafię przestać o tym myśleć. Ale ostatnio zaczęłam wyłączać opcję praca, gdy przekraczam próg domu. Są inne ważne rzeczy.
      To prawda, ze ciężko jest być dobrą matką, żoną, a jednocześnie sprawdzać i rozwijać się w pracy. Odkąd mam dziecko przestałam myśleć o karierze. Dobrze mi tak jak jest.
      Obowiązkami domowymi dzielimy się z mężem. Kiedyś miałam obsesję na punkcie tego, aby w domu podłogi się świeciły, teraz nauczyłam się przymykać oczy na wiele rzeczy. Po prostu brakuje mi czasu. Nie odkurzam codziennie.
      Nie mogę narzekać, bo męża mam złotego. Na prawdę robi wiele. Jest wspaniałym mężem i ojcem. Pomaga też moja mama.
      Najlepsza opcja pracy dla mnie to praca na 1/2 etatu, aby więcej czasu być z Małym, ale niestety nie mam takiej możliwości. Bo u mnie w firmie tylko pełne etaty. A jak bym coś znalazła na 1/2 to pewnie za małe pieniądze, więc zbytnio mi się nie opłaca zmieniać pracy.
      Pracujące samotne matki podziwiam i jestem pełna szacunku dla nich. Macie w sobie tyle energii. Ja pewnie bym już padła.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka