Dodaj do ulubionych

5 latek do szkoly??

25.01.12, 10:12
mam problem i chcialbym znac wasze zdanie.
moje dziecko skonczy niedlugo 5 lat. zna cyferki i liczy w ramach 10. zna litery i pisze wiele wyrazow. ma ogromna frajde z uczenia sie, chociaz nikt tego od dziecka nie wymaga (zna na pamiec wszystkie wiersze, ktorych uczylo sie starsze rodzenstwo do szkoly) znajomy pedagog ocenil dziecko jak "dojrzale" do pierwszej klasy. co zrobic? poslac do przedszkola i pozwolic sie dziecku nudzic, czy zastanowic sie nad poslaniem do szkoly???
ale 5 latek w pierwszej klasie? napisze jeszcze, ze moje dziecko jest bardzo duze jak na swoj wiek (117cm) i wszyscy maja wrazenie, ze jest o rok starsze..
dziekuje za wszystkie uwagi i komentarze
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: 5 latek do szkoly?? 25.01.12, 10:24
      ja bym posłała do "zerówki" w szkole a jak się zastanawiasz bardzo nad pierwszą klasą to przebadała pod kątem dojrzałości psychicznej i emocjonalnej w PPP(zresztą chyba i tak niezbędna by była ich opinia pozytywna żeby dziecko przyjęli wcześniej) bo wiadomości to nie wszystko.
      • noukie1 Re: 5 latek do szkoly?? 25.01.12, 10:37
        tak, tak, wiem, ze nie wystarcza wiadomosci, dziekuje. zdecydowalismy sie juz na wizyte u szkolnego psychologa, ktory ma ocenic socjalne kompetencje dziecka. ale nadal nie wiem, co zrobic, jesli moj znajomy pedagog ma racje i maluch faktycznie nadawalby sie do szkoly. moze jeszcze dodam bardzo wazna informacje, my mieszkamy za granica i tu dzieci ida do pierwszej klasy w wieku 6 lat, wiec nasze poszloby ewentualnie rok wczeniej, przeskakujac rok przedszkola. minusy??? plusy?? jak myslicie?
        • uppss Re: 5 latek do szkoly?? 25.01.12, 10:57
          Osobiście byłam w podobnej sytuacji jako dziecko wiec opisze z własnego doświadczenia:
          W wieku 5 lat obserwując jak starsza siostra czyta czytanki zadane w szkole nauczyłam się czytać nie znając liter alfabetu. Gdy moja mama to zauważyła posłała mnie rok wcześniej do zerówki, gdzie szybko nauczyłam się płynnie czytać oraz złapałam podstawy matematyki. Pod koniec zerówki był jakiś egzamin, który sprawdzał wiedzę (umiejętność głośnego czytania) zdałam go świetnie. Jednak moja mama dla pewności wybrała się ze mną do poradni psychologiczno-pedagogicznej, aby psycholog ocenił czy emocjonalnie nadaję się do pójścia do szkoły w wieku 6 lat. Pani psycholog powiedziała, że powinnam rozpocząć szkołę razem z rówieśnikami gdyż nie wytrzymam teraz 45 minut na lekcji. Mama posłała mnie do szkoły w wieku 7 lat. Gdy poszłam do szkoły wyprzedzałam moich rówieśników o ok. 2 lata.
          Jakie są konsekwencje:
          - nie potrafię się uczyć - nigdy nie musiałam, bo to co teoretycznie miałam opanować w szkole - opanowałam dużo wcześniej samodzielnie
          - przeraźliwie nudziłam sie w podstawówce
          - mam kłopoty z koncentracją - w szkole nie musiałam uważać na lekcjach
          - nie jestem przyzwyczajona do systematycznej pracy
          Z własnego doświadczenia nie polecam "opóźniania" na siłę zdolnego i inteligentnego dziecka, wysłuchaj psychologa, ale to ty podejmij decyzję.
          • noukie1 Re: 5 latek do szkoly?? 25.01.12, 11:19
            dziekuje uppss, swoja odpowiedzia trafilas w sedno moich rozmyslan.. ja zastanawiam sie tez, np. co bedzie kiedy dziecko "wyprzedzajace" rowiesnikow, nudzace sie przy literkach czy podstawach matematyki, nie bedzie uwazac, bo przeciez "nie musi" bo "juz to wie" itp. i np. przegapi moment nowej wiedzy?? i nagle bedzie miec klopoty??
            czy ja przesadzam??? .. baardzo jestem ciekawa co powie pani psycholog
            • h2so4_pl Re: 5 latek do szkoly?? 27.01.12, 14:49
              Jeżeli będzie się nudzić może przegapić moment, w którym pojawiają się nowe treści.
    • q_fla Re: 5 latek do szkoly?? 25.01.12, 10:44
      Moja córka od piątego roku czyta płynnie ze zrozumieniem, a od szóstego pisze proste zdania. Miała zbadaną gotowość szkolną, wynik pozytywny. Chodzi do przedszkolnej zerówki i wcale się nie nudzi. Takich dzieci jest w grupie kilkoro i pani nie widzi w tym nic nadzwyczajnego.
      • noukie1 Re: 5 latek do szkoly?? 25.01.12, 10:55
        dziekuje, ja tez nie widze w tym nic nadzwyczajnego. i wcale nie chodzi tu o nadzwyczajnosc, chodzi o plusy i minusy wczesniejszego pojscia do szkoly. tu gdzie mieszkam dzieci ucza sie w pierwszej klasie literek i liczenia w ramach 20. nie chcialabym po prostu uslyszec od dziecka tego co uslyszala znajoma, np. ze szkola jest glupia, trzeba robic to co sie juz umie, jest nudno i nie chce juz wiecej tam wracac.. ale moze moje z checia bedzie utrwalac to co juz umie ???
        • q_fla Re: 5 latek do szkoly?? 25.01.12, 11:02
          A to akurat zależy wiele od nauczyciela, jak jest dobry i zaangażowany w swoją pracę, najwiekszy geniusz nie będzie się nudził na lekcji.
          Moja corka pójdzie do szkoły we wrześniu br; zapisy były już w listopadzie, mozna było sobie wybrać nauczyciela. Już rok wcześniej wiedziałam, które panie obejmą w tym roku pierwsze klasy, zrobiłam wywiad i wybrałam najlepszą nauczycielkę, bo uważam, że dobry start jest bardzo ważny.
          Zwróć jeszcze uwagę na jedną rzecz: podstawa programowa w klasie pierwszej jest rzeczywiście mega lajtowa. Z tego, co piszą dziewczyny schody zaczynają się w drugiej klasie - już podobno nie jest tak łatwo.
          • carmita80 Re: 5 latek do szkoly?? 25.01.12, 14:53
            Moj syn bedzie mial 5l i 1 misiac gdy zacznie we wrzesniu tego roku pierwsza klase. Teraz chodzi do czegos w rodzaju polskiej zerowki w szkole, zna juz wszystkie litery, pisze proste wyrazy, czyta proste ksiazeczki, liczy, dodaje i odejmuje w zakresie do 10 itd. Akurat dzis ma 4.5 rokusmile, nie wyobrazam sobie go siedzacego w domu albo bawiacego sie caly dzien zabawkami w przedszkolu, ale tez tu gdzie mieszkam nie ma lawek jak w polskich szkolach i 45 minutowych lekcji, sa ciekawe zajecia tak dopasowane dlugoscia aby dziecko sie nie zniechacalo, codzienne godzina na zewnatrz itd. Do polskiej typowej szkoly nie poslalabym 5 ani nawet 6-latka.
            • noukie1 Re: 5 latek do szkoly?? 25.01.12, 15:32
              Fajnie, w jakim kraju mieszkasz, jesli wolno spytac??
              Wlasnie pomyslalm, ze pytam na zlym forum, bo ja do polskiej szkoly tez bym chyba 5 latka nie poslala.
              • carmita80 Re: 5 latek do szkoly?? 25.01.12, 15:43
                Mieszkam w Uk. A ty?
                • paliwodaj Re: 5 latek do szkoly?? 25.01.12, 15:52
                  >- mam kłopoty z koncentracją - w szkole nie musiałam uważać na lekcjach
                  to co robilas na lekcjach, gdy ( za przyzwoleniem nauczyciela ?) nie musialas uwazac?
                  Dla mnie to troche nie realne, bo gdy nie musialas uwazac to pewnie zajmowalas sie czyms innym, a gdy zajmowalas sie czyms innym , rozpraszalas uwage innych dzieci
                  Z kolei sa te takie informacje przyswajane w szkole , gdy jezeli ich nie przeczytasz chociaz raz, to za nic nie bedziesz wiedziec .
                  • mama_klary Re: 5 latek do szkoly?? 25.01.12, 16:25
                    Moje dziecko ma 3, 5 roku: dodaje, odejmuje w pamięci do 10, z panią w przedszkolu czyta imiona dzieci- pani mówi, że ona i reszta dzieci to zupełnie inna planeta i też myślałam , żeby ją posłać do 5 latek, ale nie zdeydowałam się, bo wiedza to jedno a np. dojrzewanie to drugie. Nie wyobrażam sobie np. 10 i 12 letniej dziewczyniki razem, bo różnica nazwijmy to chormonalna będzie za duża. Będą sprawy na które dziecko bedzie poprostu niedojrzałe. tak to widzę. Moja też totalnie nudzi się z w swojej grupie, ale ja w tym wieku stawiam na zabawę a nie na rozwój intelektualny.
          • nandadevir Re: 5 latek do szkoly?? 26.01.12, 10:10
            tak, lajtowa mogą dodawać tylko do 7, choć nauczycielki robią trochę więcej uczą dodawać do 10. Z polskim nie jest tak żle.
    • ola33333 Re: 5 latek do szkoly?? 25.01.12, 18:50
      Znam ten problem smile

      Moje dziecko tez ma tez 5 lat (prawie, bo skonczy za 2 tygodnie), zna wszystkie literki i cyferki, czyta pojedyncze slowa, liczy do nie wiem ilu, moze tak do 70. Pisze chetnie. Dodaje w przedziale do 10, zna wiele piosenek na pamiec, dodatkowo jest dwujezyczna, niemiecki perfekt. Super sie potrafi skupic na tym co robi przez dluzszy czas.
      Ma 113 cm wzrostu.
      Do szkoly pojdzie jednak w roku 2013 jako szesciolatka, czyli normalnie (w naszym landzie tez szesciolatki ida obowiazkowo do szkoly).

      Nie pojdzie rok wczesniej jako pieciolatka, bo:
      - uwielbia przedszkole
      - nie nudzi sie w nim
      - jest w grupie o przedziale wiekowym 2-6 i jak sie pytam, czy nie bedzie jej smutno, jak te najstarsze dzieci odejda i bedzie najstarsza w grupie, mowi, ze nie, bo bedzie sie bawic z piatka pozostalych dzieci w podobnym wieku ktore lubi
      - ona lubi sie wyglupiac i musi swoja porcje wyglupow w przedszkolu zaliczyc, wtedy w domu zachowuje sie bardzo rozsadnie i powaznie, musi byc tu rownowaga po prostu, sama nauka bylaby za nudna, dodam, ze w przedszkolu niemieckim nie na przygotowania do szkoly typu nauka czytania i pisania, tym zajmujemy sie w domu, bo corka to b. lubi, ale sama nauka to nie byloby dla nie dobrze, bo ona musi sie jeszcze bawic i to duzo
      - przedszkole wspiera rozwoj spoleczny, w jej przypadku to b. wazne bo to jedynaczka
      - w stosunku do osob obcych jest niesmiala i czesto wisi mi na nodze zanim sie troche nie "rozgrzeje" - troche brakuje tu jeszcze dojrzalosci..
      - wazy tylko 17 kg wiec nie wiem jak mialaby nosic tornister, ona przy malutkim plecaczku z jednym malutkim soczkiem w srodku narzeka ze jej ciezko
      - corka bedzie chodzic do szkoly calodziennej od 8:00 do 16:00, uwazam, ze to dlugi dzien i pewnie bardziej meczacy niz w przedszkolu
      - uwazam, ze dziecko szkolne powinno byc w stanie samo isc i wrocic do szkoly, przechodzic przez ulice itp. Pieciolatce bym tu jeszcze nie zaufala.

      Dodam jeszcze, ze wcale nie uwazam, zeby moje dziecko bylo wybitnie zdolne, wierze sie w szkole w swoim roczniku swietnie sobie bedzie radzic, ale nie uwazam, zeby ona tak strasznie w rozwoju wyprzedzala rowiesnikow, zeby ja trzeba bylo wyslac do szkoly rok wczesniej.
      Na prawde sporo dzieci w wieku pieciu lat interesuje sie czytaniem i pisaniem, to nic szczegolnego.
      Poza tym u nas jest tzw elastyczna faza poczatkowa, czyli pierwsze 2 lata podstawowki mozna zrobic w 3 lata albo w rok. Dziecko, ktore na poczatku wiecej umie jest dawane do grupy bardziej zaawansowanej, wiec wcale nie bedzie musiala sie w szkole nudzic.

      Generalnie uwazam, ze kazde dziecko jest inne i trudno tu generalizowac, ale przy podejmowaniu decyzji wzielabym powyzsze punkty pod uwage.

      Powodzenia smile
    • minerwamcg Re: 5 latek do szkoly?? 25.01.12, 20:49
      Posłałabym do zerówki, w końcu obecna reforma oświaty na tym właśnie ma polegać, sześciolatki do pierwszej klasy, pięciolatki do zerówki.
      Tym bardziej, że zerówki są różne. W jednych dzieci tylko się bawią, w innych na serio uczą czytać, pisać i liczyć. Rozejrzałabym się za tą drugą - a potem za pierwszą klasą, gdzie umiejętność czytania i pisania będzie oczekiwana, a nie dopiero zdobywana.
    • camel_3d a czemu nie? 25.01.12, 21:04
      skoro uwazasz, ze jest dojzaly to wyslij... i olej to co mowia ci inni...

      moj pojdzie jako 5 latek...
      • slonko1335 Re: a czemu nie? 25.01.12, 21:10
        > moj pojdzie jako 5 latek...

        W POlsce? bo to jednak dość istotne w tym wypadku....
        • najma78 Re: a czemu nie? 25.01.12, 21:17
          Z tego co przeczytalam to autorka watku zdaje sie nie mieszka w Polsce.
          • slonko1335 Re: a czemu nie? 25.01.12, 21:22
            Faktycznie, już znalazłam, a to zmienia całkowicie postać rzeczy.
            • camel_3d Re: a czemu nie? 25.01.12, 21:28
              czemu? bo polskie dzieci to sa jakies zacofane i nie nadaja sie do szkoly?
              • najma78 Re: a czemu nie? 25.01.12, 21:35
                camel_3d napisał:

                > czemu? bo polskie dzieci to sa jakies zacofane i nie nadaja sie do szkoly?

                Nie, bo polskie szkoly sa zacofane i nie nadaja sie dla dzieci, zwlaszcza ponizej 7-go roku zycia.
              • slonko1335 Re: a czemu nie? 25.01.12, 21:35
                bo w bardziej cywilizowanych krajach nie ma w klasie 30 dzieci i jednego nauczyciela?
                • slonko1335 Re: a czemu nie? 25.01.12, 21:40
                  bo w krajach gdzie nauka rozpoczyna się normalnie we wcześniejszym wieku, nie trafią do jednej klasy dzieci między którymi może być 4 lata różnicy?
                  • najma78 Re: a czemu nie? 25.01.12, 21:56
                    Nie, slonko nie trafiaja do klasy dzieci miedzy ktorymi jest 4 lata roznicy (!) to chyba oczywiste. Nie wiem po co ten sarkazm, skoro wiadomo jak zorganizowana jest wiekszosc szkol w PL, znajda sie rodzynki bardziej cywilizowane ale to rodzynki. Dla przykladu, w szkole moich dzieci, gdzie obowiazek szkolny jest od 5-go roku zycia a do mniej wiecej odpowiednika polskich zerowek chodza juz 4-latki, nie ma 45 minutowych lekcji, podczas ktorych dzieci musza siedziec skupione, nie ma 6-st skali ocen, choc oceny sa, ale nie dla wiadomosci dzieci, unika sie jak moze wyscigu szczorow, dzieci maja tzw. dywan i zajecia na nim w zasadzie do konca szkoly podstawowej, choc w lawkach tez siedza ale nie ustawionych jedna za druga w rzedach i parami, czyms normalnym jest to ze dzieci spedzaja 1 h dziennie na zewnatrz wlasciwie bez wzgledu na pogode, maja ujednolicony system czasowy przebywania w szkole, nie ma mowy o szkolach molochach, lekcjach na zmiany, i jakims dziwnym planie lekcji wg ktorego lekcje w tygodniu zaczynaja sie i koncza o roznych porach, a plan moze sie zmniec w ciagu roku. Jadaja posilki o tej samej porze, nie ma opcji, ze nie jest to pod kontrola, albo ze nie zjedza to dotyczy wszystkich rocznikow, mlodsze dzieci maja dopasowane sprzety w toalecie do wzrostu itd. dlugo moglabym wymieniac. Do tego dochodza tablice multimedialne jako standard takze w oddzialach przedszkolnych, zajecia w salach komputerowych i wiele innych. Polskie szkoly na ogol nie spelniaja cywilizowanych standarow, ale oczywiscie mozesz negowac, w koncu dla zasady trzeba.
                    • slonko1335 Re: a czemu nie? 25.01.12, 22:07
                      Nie wiem po co ten sarkazm, skoro wiadomo jak zorganizowan
                      > a jest wiekszosc szkol w PL
                      ???
                      hm...odpowiadałam na post camela, dokładnie tak samo sarkastycznie jak Ty, wiec nie bardzo rozumiem czemu mnie się pytasz po co ten sarkazm, dla mnie pytanie nieco dziwne było...
                    • slonko1335 Re: a czemu nie? 25.01.12, 22:09
                      acha i jeszcze jedno, czemu miałabym negować to co napisałaś? przecież to całkowita prawda?
                      znaczy nie wiem jak w Angli jest ale odnośnie polskich szkół się zgadzam...
                      • camel_3d Re: a czemu nie? 25.01.12, 22:14
                        > acha i jeszcze jedno, czemu miałabym negować to co napisałaś? przecież to całko
                        > wita prawda?
                        > znaczy nie wiem jak w Angli jest ale odnośnie polskich szkół się zgadzam...

                        szczerze mowiac nie wiem jak to wyglada teraz..bo od moich czasow system sie zmienil, a ja chodzilem do klasy eksperymantalnej wiec i tak bylo duzo ciezej...

                        mysle, ze jezeli 5 latek pojdzei do szkoly z 6,5 latkie to zadnej tragedii nie bedzie.. o ile szkola bedzie normalny, a nie jakas przepelniona dziecmi z marginesu.
                        • slonko1335 Re: a czemu nie? 25.01.12, 22:19
                          tyle, że pięciolatek(powiedzmy z grudnia) może trafić do klasy z ośmiolatkiem ze stycznia(oczywiście pisze o polskiej szkole) a wpływ na to jakie dzieci w klasie bedą niespecjalny masz w szkole rejonowej, bo te dzieci z marginesu mają takie samo prawo do nauki w niej jak twoje nie z marginesu.
                          • camel_3d Re: a czemu nie? 26.01.12, 11:45
                            nie chodzi o prawo tylko o traktowanie najmlodszego w klasie...

                    • camel_3d Re: a czemu nie? 25.01.12, 22:12
                      >Polskie szkoly na ogol nie spelniaja cywilizowanych
                      > standarow, ale oczywiscie mozesz negowac, w koncu dla zasady trzeba.

                      a mimo to polscy informatycy naleza do najlepszych, szkoly maja mimo wszytsko wysoki poziom i studiuje najwiecej w europie ludzi na kierunkach scislych...
                      straszne... smile))
                      • slonko1335 Re: a czemu nie? 25.01.12, 22:17
                        oczywiście zaraz po podstawówce studiująwink bo my tu chyba o nauczaniu początkowym.
                        • camel_3d Re: a czemu nie? 26.01.12, 11:47
                          nauczanie podstawowe to pierwszy krok do kolejnych etapow...



                          > oczywiście zaraz po podstawówce studiująwink bo my tu chyba o nauczaniu początkow
                          > ym.
                          • slonko1335 Re: a czemu nie? 26.01.12, 11:58
                            i na tym etapie nie ma wybitnego poziomu w Polsce w porównaniu do innych krajów(ba wychodzi na to, że jest niższy skoro są kraje gdzie uczą się czytać w szkole już 4-5 latki), za to jest zdecydowana różnica w przygotowaniu tej szkoły i nauczycieli dla małego dziecka...
                      • carmita80 Re: a czemu nie? 26.01.12, 11:16
                        camel_3d napisał:


                        > a mimo to polscy informatycy naleza do najlepszych, szkoly maja mimo wszytsko w
                        > ysoki poziom i studiuje najwiecej w europie ludzi na kierunkach scislych...
                        > straszne... smile))


                        hahahaha, w Polsce to wogole jest chyba najwiecej osob z wyzszym wyksztalceniem w UE tylko co z tego...
                        • camel_3d Re: a czemu nie? 26.01.12, 11:48
                          najwyrazneij nie wiesz co to sa kierunki scisle i jaka jest roznica w studiowaniu na nich, a studiowaniu byle czego....
                          • carmita80 Re: a czemu nie? 26.01.12, 12:12
                            camel_3d napisał:

                            > najwyrazneij nie wiesz co to sa kierunki scisle i jaka jest roznica w studiowan
                            > iu na nich, a studiowaniu byle czego....


                            Wiem, co to sa kierunki scisle, ale tez ilosc miejsc na nich jest limitowana i nie ludzmy sie dostaja sie i koncza je najzdolniejsi, bo zeby odniesc sukces w branzy chocby informatycznej trzeba byc zdolnym. Zreszta sporo mlodych, zdolnych z powodu braku dofinansowania uczelni a co za tym idzie mozliwosci rozwoju i wykorzystania potencjalu oraz nie do konca satysfakcjonujacych zarobkow wyjzdza z Polski.

                            Odnosnie polskich szkol i warunkow w nich panujacych to rozowo nie jest, stad tak wiele obaw i protestow rodzicow co do tej reformy, ktora ma obnizyc wiek rozpoczecia edukcji. To sie nie bierze bez powodu, bo warunki w szkolach kiepskie, reforma zaklada to i to a z realizacja niestety juz nie tak latwo. Nie chodzi tylko o pieniadze, ale tez o zmiane mentalnosci kadry, zmiane podejscia.
                • camel_3d Re: a czemu nie? 25.01.12, 22:10


                  > bo w bardziej cywilizowanych krajach nie ma w klasie 30 dzieci i jednego nauczy
                  > ciela?

                  sa.. a jest jeszcze gorzej, bo w belrinie testowali nowy program, 1 i 2 klas anauczane byly razem...ale juz kilka szkol od niego odeszlo..smile)
                  • alpepe Re: a czemu nie? 26.01.12, 09:45
                    chyba masz nieaktualne dane. Szkoła córki protestowała, ale protesty nic nie wymogły. Jest za mało nauczycieli i tyle.
                    • camel_3d Re: a czemu nie? 26.01.12, 11:46
                      mam aktualne danke bo wlasnie w szkole gdzie jest corka kolezanki odeszli w tym roku... po prostu maja wystarczajaco nauczycieli..
              • noukie1 Re: a czemu nie? 25.01.12, 22:07
                Wow, nie spodziewalam sie takiej ilosci odpowiedzi. Dziekuje bardzo.

                Mieszkamy w Szwajcarii, dzieci ida tu po raz pierwszy do przedszkola w wieku 5 lat. do tego czasu siedza w domu. Dla dzieci mlodszych nie ma zbyt wielu mozliwosci, sa np. "spielgruppe", w doslownym tlumaczeniu tzw. grupy zabawy - dwa razy w tygodniu po 2-2,5 godz. , mozna zapisac dziecko na gimnastyke raz w tygodniu ( do 4 lat z mama, od 4 lat samodzielnie) albo znalezc miejsce w zlobku - to wlasciwie jedyne mozliwosci zabawy w grupie z innymi dziecmi i rozwijania socjalnych kompetencji - poza wlasnym podworkiem i placem zabaw oczywiscie.
                Dlatego jednym z filarow tutejszego przedszkola jest rozwijanie umiejetnosci odnalezienia sie w grupie w bardzo szerokim tego slowa znaczeniu - uproszczam oczywiscie ale nie chce sie tu rozpisywac.
                Stad moje podejrzenie, ze dziecko znajace literki, piszace, uczace sie czytac bedzie sie w takim przedszkolu nudzic... Chociaz nauczycielki podchodza podobno do kazdego dziecka bardzo indywidualnie

                Ola33333 - Jezeli chodzi o droge do szkoly, to dzieci pokonuja ja same pieszo - to samo dotyczy przedszkolakow. Moje starsze dziecko idzie do szkoly 15 do 20 minut. W najgorszym wypadku mlodsze bedzie mialo tyle samo do przedszkola.

                Mam wrazenie, ze polskie szkoly sa bardziej wymagajace, a nie ze polskie dzieci sa glupie.
                Zreszta moje tez sa w polowie polskie, maja tylko przewage dwujezycznosci, a mlodsze zaczelo dwa lata temu trzeci jezyk..
                Mam wrazenie, ze ze swoja aktualna wiedza poradziloby sobie w pierwszej klasie, ale zastanawia mnie, jak wczesniejsze pojscie do szkoly odbije sie w kolejnych latach.
                Sama nie wiem co lepsze?!?!?
                Decyzja tym bardziej trudna, ze dotyczy nie mojej a mojego dziecka przyszlosci...



                • camel_3d Re: a czemu nie? 25.01.12, 22:16
                  ja mysle, ze duzo zalezy od samej szkoly i nauczycieli... i od tego czy dzeicko jest dojzale.
                • ola33333 Re: a czemu nie? 25.01.12, 22:56
                  nie znam zupelnie szwajcarskiego system szkolnictwa, nie wiem z ktorej czesci Szwajcarii jestescie, ale jesli znasz niemiecki, to tu kilka linkow:

                  www.pisa-kritik.de/langfristig-nachteilige-folgen-einer-fruhen-einschulung
                  www.focus.de/schule/schule/unterricht/schulstart/einschulung-je-spaeter-desto-besser_aid_427620.html
                  www.fid-gesundheitswissen.de/bei-frueher-einschulung-werden-kinder-haeufiger-gemobbt/102028953/
                  W tych artykulach pisze, ze dzieci ktore wczesniej poszly do szkoly maja statystycznie mniejsze szanse na dostanie sie do gimnazjum (=szkola srednia na najwyzszym poziomie w Niemczech), sa czesciej ofiarami przemocy i mobbingu, slabiej czytaja. Oczywiscie nie musi sie to odnosic akurat do twojego dziecka, ale warto na pewno przemyslec wszystkie za i przeciw.

                  U nas zapisy do szkol podstawowych na rok 2012/13 byly juz w pazdzierniku ubieglego roku wiec do tego czasu musielismy podjac decyzje, dlatego duzo wtedy szukalam informacji na ten temat i w koncu po przemysleniu nie zdecydowalismy sie na wczesniejsze poslanie corki do szkoly.
                • ninjo Re: a czemu nie? 31.01.12, 08:28
                  decyzja jest trudna, stałam przed podobną. Posłałam jednak córkę 6 letnią (czyli starszą o kilka miesięcy od Twojej, kończyla 6 lat we wrzesniu) do I klasy (szesciolatkow). Są plusy i minusy, każdy powinien je ocenić sam biorąc pod uwagę przygotowanie i dojrzałość swojego dziecka.
                  Akurat nasza córka jest bardzo dojrzała, pod każdym względem i też w każdym obszarze w szkole sobie świetnie radzi, emocjonalnie również.

                  I ja właśnie bardzo się bałam tego, o czym pisała jedna z dziewczyn wcześniej - brak wyzwań w szkole niestety często prowadzi do tego, że dziecko nie umie się uczyć, skoro nigdy nie musiało wkładać wysiłku w naukę. Sama jestem tego przykładem i nie jest mi z tym w życiu łatwo. W I klasie w szkole przeszłam testy, wg wyników których powinnam była zostac przeniesiona o rok wyżej. Ale, żeby "nie zabierać mi dzieciństwa", rodzice tego nie zrobili. Ja akurat żałuję.

                  Świetnie jesli w szkołach w Szwajcarii nauczyciele dostosowują program do mozliwości uczniów i daja wyższe wyzwania tym bardziej utalentowanym. W Polsce dzieje sie to niezmiernie rzadko, większość nauczycieli nawet nie wie, że to powinna robić, nie mówiąc już o praktyce.
      • noukie1 Re: a czemu nie? 25.01.12, 22:20
        Dzieki camel_3d ! smile

        Gdyby moje poszlo w wieku 5 lat, a wlasciwie 5 i pol, to byloby o jakies 5 miesiecy mlodsze o najmlodszego z klasy, ktore obowiazkowo musi isc.
        • ola33333 Re: a czemu nie? 25.01.12, 23:09
          Tu tez sie jeszcze mowi, zeby zwracac uwage na takie elementy gotowosci szkolnej jak np:
          -jak dziecko radzi sobie z porazkami
          -na ile trzyma sie regul
          -czy umie sie dostosowac do zasad pracy w grupie.
          czyli chodzi o dojrzalosc.

          Moja corka radzi sobie w grupie przedszkolnej swietnie. Jest tam odkad skonczyla 2 i pol roku, od 9:00 do 16:30. Jednak potrafi sie jeszcze np. rozplakac jak przegra w jakas gre..
          • noukie1 Re: a czemu nie? 26.01.12, 09:35
            gdzie mieszkasz?

            wszystko o czym piszesz bierzemy pod uwage - dziekuje. moje dziecko jest aktualnie w przedszkolu montessori i nawet dobrze radzi sobie w grupie..
            jesli chodzi o akceptowanie porazek, to nie jest w tym zbyt dobry, ale powiem szczerze, ze moja prawie 8 letnia corka tez ma z tym klopoty - jeszcze niedawno rozplakala sie bo nie wygrala w monopoly
        • h2so4_pl Re: a czemu nie? 27.01.12, 14:52
          U nas było ponad rok i co? To nie są argumenty. Dzieci rozwijają się w róznym tempie.
    • scarlet_s Re: 5 latek do szkoly?? 26.01.12, 00:23
      Ja mam w domu jeszcze większego 5-latka. Czyta i pisze bardzo dobrze od 2 lat, liczy pod kreską do 1000 ale nie zastanawiam się nad puszczeniem go wcześniej do szkoły. W domu przerabia program 3 klasy, ale chodzi do przedszkola, pomimo zaleceń psychologa. Ma 5 lat, powinien się bawić a nie siedzieć w ławce!
      • noukie1 Re: 5 latek do szkoly?? 26.01.12, 09:25
        hej scarlet - gratuluje. ale jesli piszesz, ze powinien sie bawic, to czemu przerabiasz z nim w domu 3 klase??
        ja z moim nic nie przerabiam, dzieciak bierze olowek i pisze, albo czyta - po malutku - z dzieciecych ksiazeczek z duzymi literami.. i nadal sie bawi, ale to lubi tez moja drugoklasistka.
        ale wlasciwie nie pisalam tego postu po to, zebys mi probowala udowadniac, jak przecietne jest moje dziecko ze swoimi znolnosciami w porownianiu z twoim geniuszem, ktory czyta plynnie od 2 lat.
        jedyne co chcialam uslyszec to pozytywne i negatywne strony wczesniejszego pojscia do szkoly.
        • scarlet_s Re: 5 latek do szkoly?? 26.01.12, 22:11
          Źle to odebrałaś, nic nie chciałam ci udowadniać. Chciałam jedynie pokazać ci moje zdanie, że nawet bardzo inteligentne dziecko ma prawo do dzieciństwa. Syn w przedszkolu się bawi a w domu się uczy, bo sam chce. Chodzi mi o to, że nie powinno się odbierać 5-latkowi jego świata, bo 5 latek to maluszek, nie ważne jak bardzo inteligentny. Ale zrobisz jak zechcesz.
    • mynia_pynia Re: 5 latek do szkoly?? 26.01.12, 07:04
      Wcześniej byłabym za, ale po lekturze książki psychologicznej w której była poruszana min. dojrzałość do edukacji jestem na nie.
      Okazuje się, że dziecko może znacznie wybiegać zdolnościami od swoich rówieśników, ale w szkole jest kiepsko i można zrobić wielką krzywdę.
      Ponoć układ wzrokowy późno dojrzewa, dzieci nie umieją przeskakiwać z przedmiotu na przedmiot, ze słowa na słowo na tablicy z większej odległości i strasznie się męczą i wytężają się a to często prowadzi do wad wzroku w późniejszym okresie ale również ma znaczący wpływ na naukę, i jeszcze kilka innych rzeczy które jeszcze nie przeczytałam smile
    • katisza Re: 5 latek do szkoly?? 26.01.12, 11:00

    • mama_amelii Re: 5 latek do szkoly?? 26.01.12, 11:51
      Moja córka idzie jako 6 latka do szkoły(mamy jeszcze wybór,bo może iść za rok jako 7 latka).Uważam,że jej wiedza i rozwój emocjonalny jest wystarczający,aby dalej się rozwijać,a nie siedzieć kolejny rok w przedszkolu.Przedszkole mamy super,ale ona już chce do szkoły,chce się uczyć,jest dość poważną dziewczynką,aczkolwiek bywa dziecinna(bo ma do tego prawo).Rok róznicy to być może w niektórych przypadkach dużo,ale w innych nie zwsze coś zmieni.
      Mój siostrzeniec jest bardzo inteligentny od 5 r płynni ,czyta,pisze,ma ogromną wiedzę,bez encyklopedii go nie zobaczysz.Poszedł do szkoły jako 7 latek,normalnie i do tej pory(jest w 2 kl)emocjonalnie sobie nie radzi.Jeśli chodzi o wiedze to rozwiązuje zadania matematczne swojej 2 lata starszej siostry,a emocjonalnie?; potrafi szarpać się z panią;jak mu ktoś coś przerwie,albo zabroni to strzela focha na 40 min i bez kija nie podchodź(pani musi dzwonić do matki),jak ktoś się z niego zaśmieje(o głupstwo)to potrafi złapać za krzesło i próbowac przywalić,długo by pisać.Dopiero po 1,5 roku nauki zaczyna ogarniać i odpowiednio się zachowywać.
      Był u psychologa na kilku spotkaniach i stwierdzono,że wszystko jest ok,że ma prawo do emocji,bo to tylko dziecko,dorośli też strzelają fochy i nie zawsze radzą sobie z emocjami,a to tylko dziecko.
      Rozwój emocjonalny jest bardzo ważny i jeśli uważasz,że Twoje dziecko sobie poradzi to poślij go do szkoły.Tak jak powiedziała mi nauczycielka,że jeśli podjęłam decyzję to powinnam się jej trzymać,a nie słuchac innych,nie dac sobie mieszać w głowie,bo to moje dziecko i ja je najlepiej znam i wiem co dla niego najlepsze.Czy podjęłam słuszną decyzję to się okaże.Na chwilę obecna jestem dobrej myśli.
      • mama_amelii A propo samodzielnego chodzenia do szkoły 26.01.12, 11:54
        Z tego co się nie mylę to w Polsce całą pierwszą klasę(7 latki)rodzice lub opiekunowie muszą odbierać?Jeśli rodzic chce,żeby dziecko samo wracało do domu to musi napisac pisemną zgodę,jakoś taksmile
        Moja córka będzie dowożona do szkoły pewnie przez kilka lat,bo szkoła dość daleko,więc nie czekam na jej samodzielność chodzenia do szkoły.
        • eliszka25 Re: noukie 27.01.12, 02:11
          a gdzie w szwajcarii mieszkasz? ja tez w szwajcarii. moj synek w sierpniu zaczal kindergarten i mam nadzieje, ze po wakacjach pojdzie do pierwszej klasy. to zalezy glownie od tego, czy da rade jezykowo na rowni z rowiesnikami, ale poki co wyglada na to, ze tak.

          ja bym na twoim miejscu poslala po wakacjach wlasnie do kindergarten. a teraz chodzi na spielgruppe? moj tam sie duuuzo nauczyl. ja bym sie tak bardzo nie martwila i nie wyrywala z posylaniem dziecka wczesniej do szkoly. dowiedz sie tylko, czy w przyszlej szkole twojego malucha dobrze dziala cos takiego, jak integrative foerderung. nasza szkola, choc mala, ma juz wieloletnia tradycje w tym kierunku i moim synem opiekuje sie specjalna pani, ktora pomaga mu tam, gdzie ma niedociagniecia oraz pomaga rozwijac zdolnosci. tutaj jest tak, ze co roku nauczyciele wspolnie z rodzicami decyduja, czy dziecko poslac dalej, czy zostawic w tej samej klasie i nie zalezy to wylacznie od ocen, ale tez od tego, jak znajduje sie w grupie. syn znajomych np. chodzi o rok nizej niz powinien, choc uczy sie najlepiej w klasie. jednak nie radzil sobie w grupie i na poczatku mial problemy z jezykiem (rodzice tez polacy) i zdecydowano, ze lepiej mu bedzie z dziecmi mlodszymi. decyzja byla dobra, bo chlopak odzyl, ma kolegow, a wczesniej byl raczej taka klasowa ofiara. tutaj duzy nacisk kladzie sie rowniez na integracje w grupie, a nie tylko na stopnie. dlatego ja bym na twoim miejscu nie dzialala samodzielnie, bo rodzice oczywiscie moga sami tez zdecydowac, zeby dziecko poslac np. rok wczesniej, tylko poslala do kindergarten.

          mojemu synowi w przedszkolu sie bardzo podoba i sie nie nudzi, choc z opowiadan wychowawczyni wynika, ze jest jednym z wybijajacych sie pod wzgledem zainteresowania prawdziwa nauka. po prostu dzieci zainteresowane i chetne do nauki poznaja liczby i cyfry, ucza sie liczyc, pisac, bo ich zainteresowania sa wspierane. nie wiem, czy wszedzie jest tak samo, ale w klasie mojego synka jest taki system, ze dzieci czesciowo same decyduja, co chca robic i na specjalnej tablicy przyczepiaja swoj znaczek przy zdjeciu danego kacika. dzieki temu nauczycielka wie, czy dzieciak lubi prace plastyczne, budowanie z klockow, zabawe lalkami czy tez bardziej interesuje sie literkami. nie jest to tylko po to, zeby pani wiedziala, gdzie dziecko jest. sa to wykorzystywane informacje i pani od razu wie, co dziecko lubi, w czym je ewentualnie wspomoc itp.

          ogolnie na przykladzie mojego synka i dzieci znajomych widze, ze duza wage przyklada sie tutaj do poznania i obserwowania pojedynczego dziecka. to mi sie bardzo podoba, mam zaufanie do nauczycielki syna i na koniec roku szkolnego bede sie podpierala tym, co mi powie.
          • eliszka25 Re: noukie 27.01.12, 02:14
            acha, samodzielnym chodzeniem do szkoly bym sie na twoim miejscu tez az tak bardzo nie martwila. dzieciaki sobie swietnie radza. ja tez sie balam o mojego mlodego, ale daje rade. poza tym kierowcy, jak widza dzieciaki w odblaskowych kolnierzach, to od razu sie zatrzymuja. no i nie musi chodzic przeciez samodzielnie od pierwszego dnia szkoly. mozesz odprowadzac/przyprowadzac tak dlugo, jak dlugo czujesz taka potrzebe.
            • noukie1 Re: noukie 27.01.12, 12:49
              Hej eliszka
              Dziekuje za wpis. My mieszkamy w kantonie luzern, a wy? Jak dlugo juz?

              U nas funkcjonuje dokladnie tak samo jak piszesz smile znam to wszystko, bo moja corka chodzi juz do drugiej klasy smile ten system bardzo mi sie podoba, zwlaszcza, ze nie koncentruje sie tylko na slabosciach ale przede wszystkim wspiera i rozwija talenty.
              Moja corka uczeszcza np. w zajeciach "pull-out" i bardzo jej sie to bodoba.
              Droga do szkoly sie nie martwie. Uwazam, ze to duzy plus. Dzieci duzo sie ucza "po drodze", zbieraja wiele doswiadczen. Moja starsza corka nie ma z tym problemu.

              Nie chce wybiegac przed orkiestre i powaznie zastanawiam sie co zrobic... Ale w zeszlym roku np. pytano mnie, czy nie zastanawiam sie nad poslaniem dziecka do przedszkola - wtedy dziecko mialo 4 lata.
              Na razie "obejrzy" go psycholog szkolny a pozniej zobaczymy ale coraz wiecej jestem na NIE ... zwlaszcza w trakcie "atakow buntu" wink

              Co do kierowcow tez masz racje - w Polsce, bez obrazy, ale kultura jazdy pozostawia wiele do zyczenia.



              • eliszka25 Re: noukie 27.01.12, 13:44
                aaaa, no skoro masz corke w drugiej klasie, to pewnie jestes bardziej zorientowana niz ja smile. niedoczytalam.

                mnie sie tez podoba to, ze pomaga sie nie tylko wyrownac niedociagniecia, ale tez wspomaga rozwijanie skrzydel. w ogole realia do polskich sa nieporownywalne. mieszkamy na wsi i syn chodzi do miejscowej, malej, wiejskiej szkoly, ale mozliwosci ma tyle, ze w niejednej podstawowce w duzym polskim miescie zrobiliby duze oczy. ciekawa jestem, ilu polskich dyrektorow organizuje dla calej szkoly np. "dzien narciarstwa biegowego", podczas ktorego dzieciaki poznaja te dyscypline sportu, moga poprobowac swoich sil na nartach biegowych, zobaczyc "z czym to sie je" i na dodatek cala impreza nie kosztuje rodzicow ani grosza, bo sprzet i instruktorow zapewnia klub sportowy, a dowoz dzieci autobus szkolny. w polsce chyba niedopomyslenia.

                my tez w kantonie luzern, w schwarzenbergu dokladnie, a wy gdzie? smile
    • h2so4_pl Re: 5 latek do szkoly?? 27.01.12, 14:47
      Moje dziecko było odrobinę starsze i znakomicie czuło się w I klasie. I wczesny szkolny start nie zaszkodził mojemu synowi w edukacji. Wszędzie jest najmłodszy i dobrze mu z tym. Niedługo będzie chyba z najmłodszych magistrów w historii wydziału.
      Nie słuchaj głupot o zabieraniu dzieciństwa itd. Jesli chce- niech maszeruje do szkoły! Ja we wczesnej edukacji widzę same plusy.
      Kluczowe są dwie sprawy - opinia psychologa- czy jest dobrze rozwinięty społecznie ( a z tego co piszesz wynika, że tak) i czy ma ochotę ( też ma). Więc powodzenia.
      • noukie1 Zabieranie dziecinstwa (???) 27.01.12, 16:17
        Dziekuje h2so4_pl smile

        Czytajac wpis h2so4_pl przyszlo mi namysl, ze moje dziecko wlasciwie troche samo zabiera sobie dziecinstwo. Jest z grona tych dzieci, ktore do zabawy czesciej wybieraja starsze dzieci niz rowiesnikow i tak np. po przeprowadzce cieszylam sie, ze mamy sasiada w tym samym wieku (wspolna zabawa, wspolna dorga do przedszkola itp.) a moje dziecko prawie wcale sie z rowiesnikiem nie bawi, tylko wybralo sasiada 7 latka na przyjaciela ...
        • h2so4_pl Re: Zabieranie dziecinstwa (???) 27.01.12, 17:09
          Moje dziecko też szybciej znajdowało wspólny język ze starszymi. Tylko, że ja nie nazwałabym tego zabieraniem dzieciństwa. Po prostu syn wolał "starsze" zabawy. I, wierz mi, naprawdę było mu z tym dobrze.
          • noukie1 Re: Zabieranie dziecinstwa (???) 27.01.12, 17:19
            Wlasnie, stad moje znaki ???
            Moje dziecko tez czuje sie lepiej ze starszymi.. Przeciez go nie zmusze, zeby sie bawil z rowiesnikami wink
            .... nawet jest mi troche glupio, bo niedlugo urodziny a na liscie gosci nie zapisal sasiada rownolatka .... ale to przeciez jego urodziny !!
            • h2so4_pl Re: Zabieranie dziecinstwa (???) 27.01.12, 17:26
              Gdy czytam o "akcjach" pp. Elbanowskich "Ratujcie maluchy" ( o 6 latkach, którym "zabiera się dzieciństwo" w I klasie) to żal mi tych dzieci.
              Dzieciństwo to nie bezmyślne siedzenie i bawienie się lalką/samochodzikiem. To cała masa zabaw edukacyjnych
    • sei-ch Re: 5 latek do szkoly?? 30.01.12, 21:50
      Moje dziecko tez pojdzie do pierwszej klasy. Nie przerabiamy wprawdzie w domu 3 klasy jak inne opisywane tu dzieci, moim zdaniem geniusze, ale pojdziemy za rada psychologa i pozwolimy isc do szkoly.
      Znam juz przypadki, gdy dziecko zostalo z przedzkola po paru miesiacach przesuniete do 1 klasy. Tego chce mojemu dziecku zaoszczedzic, po co mu zmiany po paru miesiacach, rozstania z kolegami i nauczycielka, poznanawanie nowego nauczyciela i nowych dzieci? Jak jest gotowe to niech idzie, dlaczego mialoby to zaszkodzic?
    • noukie1 do eliszki 06.02.12, 09:57
      eliszka, mialam nadzieje, ze sie odezwiesz i napiszesz krotko, gdzie mieszkasz w Szwajcarii..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka