Nasz synek (2 latka)juz dwa razy był u fryzjera.....za pierwszym razem było super.Bez problemu pani ścięła mu włoski.Drugi raz juz gorzej,trochę płakał,ale w końcu pozwolił sie ostrzyc.Dzisiaj byliśmy 3 raz,wszystko było dobrze do momentu założenia pelerynki...

a raczej do próby jej założenia...Nie dał sie namówić żeby ją założyć i koniec końcem wyszliśmy

A jak jest u Waszych maluchów?Jakie sposoby działają ?Zauważyłam ,że synek ma też problem jak ma zalożony sliniak do jedzenia,często go nie chce...więc pewnie tak samo jest z ta nieszczęsna peleryna.Poprzednio tez były problemy z peleryna ,ale dal sobie ją założyć i po chwili już się uspokajal...